Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
To Billie. Czyż nie cudowna?
Okazuje się, że jednak jestem córką Jacka.
Chodź, kochanie.
- Dlaczego my... - Chodźmy.
A teraz moja własna córka woli spędzać czas z...
Z kim?
Z kimś, kto nie ma interesu być w tej rodzinie.
Kłamałaś, próbowałaś pozbyć się Billie.
Chcę być lepszą osobą.
Jak mogę, z taką matką jak ty?
- Wysłałaś mi te tabletki? - Zapas na tydzień.
Jeden tydzień? Co mam zrobić potem?
Wiesz, jaki jest następny krok. Powiedziałeś Billie?
Od tygodni rzucasz Billie i mnie kłody pod nogi.
Zatrzymałaś się w naszym hotelu za darmo.
Jestem z Jamiem. Może lepiej oswój się z tym.
Jak w przypadku jego wszystkich poszukiwaczek złota.
Jestem Billie Carter.
Jestem Eddie, a ty będziesz wielka.
- Jasna cholera! - Przepraszam.
- Patrz, gdzie leziesz! - Mam dość takich facetów jak ty!
Myślę, że wytwórnia chce podpisać ze mną kontrakt.
Mamy jutro spotkanie.
Panie Laurent, to jest Billie Carter, współwłaścicielka hotelu.
W taki razie odchodzę. Możecie anulować rezerwację.
Coś ty zrobiła?
tłumaczenie: nkate
SEKRETNA CÓRKA s02e02 - "Szacunek"
Wpadłam na tego gościa na ulicy.
Był niegrzeczny, więc go ofuknęłam.
Ofuknęłaś? Masz pojęcie, co zrobiłaś?
Co się dzieje?
Wygląda na to, że Billie obraziła jednego z naszych gości...
Marca Laurenta.
- Zarezerwował całe piętro. - Facet od aplikacji?
Twórca Zgodnej Pary.
Obsmaruje nas we wszystkich mediach. Nie zatrzymał się u nas,
gdyż jeden z właścicieli obraził go publicznie.
Nie zdawałam sobie sprawy, że to...
Stracimy krocie, zyskamy złą reklamę - bo nie zdawała sobie sprawy.
Pójdę i przeproszę.
Wiesz, że tylko pogorszy sprawę.
Nie, zespół musi skończyć ten kod.
- Nie odłożymy wydania. - Przepraszam.
Chwileczkę, dobrze? Nie ty.
Żadnych późniejszych łatek. Już dziś musi być perfekcyjnie.
- Panie Laurent. - Laurent.
Chcę tylko przeprosić. Naprawdę mi przykro.
- Nieprawda. - Co?
Nie jest ci przykro, jesteś zawstydzona.
Nie spodziewałaś się mnie znowu zobaczyć,
a teraz, gdy jestem potrzebny, powiesz cokolwiek.
Wcale nie... Nie powinnam wrzeszczeć na ciebie na ulicy.
Tak?
Nie, napisaliśmy ten algorytm kilka tygodni temu.
- Przepraszam. Próbuję przeprosić. - Z większym uczuciem napisałbym program.
Tak? Nie!
- Chcę tylko powiedzieć... - Nie przejmuj się.
Kiedy przestaniesz być takim dupkiem?!
Mam cię, naprawdę nie jest ci przykro.
Dobrze poszło?
Rezerwacje są niezłe w tym miesiącu,
ale ta antyreklama nas dobije.
Przepraszam.
Dobra, musimy pogadać z jego PR-owcem,
przekonać, by zachowali spokój.
Zaoferuję darmowy nocleg.
- Może spróbuję ponownie? - Nie!
Tak, to głupie.
Prawdopodobnie lepiej zostawić go na razie.
Musimy zrekompensować straty.
♫ Jessica Mauboy - "Dumb Things"
♪ Nieznajomi, witajcie na show
♪ Tylko ja powinnam się przyczaić
♪ Widząc wyciągnięte noże - odwróciłam się plecami
♪ Słysząc zbliżający się pociąg pozostałam na torze
♪ W samym środku snu
♪ Straciłam koszulę, zastawiłam pierścionki
♪ Narobiłam pełno głupstw
♪ Przetopiłam wosk, by naprawić me skrzydła
♪ Narobiłam pełno głupstw
♪ Skoczyłam na głęboką wodę
♪ Narobiłam pełno głupstw
♪ Myślałam, że po prostu muszę śpiewać
♪ Narobiłam pełno głupstw ♪
Muszę wymyślić sposób na obrócenie negatywnej prasy
na naszą korzyść. Gdzie jest ten plik?
Dziękuję.
- Jak Billie? - Susan dała jej popalić.
No jasne.
Posłuchaj, muszę podzwonić przez następne kilka godzin.
Umawialiśmy się na kolację, ale...
W porządku, kochanie. Idź, ratuj sytuację.
Zamów obsługę do pokoju. Idź na całość.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
- Hej, Bill. - Hej.
Słyszałam.
Minął dzień odkąd zostałam współwłaścicielką
i już kosztuję hotel tysiące.
Skoro go objechałaś, to naprawdę na to zasłużył.
Kim w ogóle jest ten facet?
Nazywa się Marc Laurent.
Wymyślił aplikację o nazwie... Zgodna Para.
Chwila, znasz ją?
Ty i twój przytulak wklepujecie swoje ulubione rzeczy, harmonogram, profil.
Jest przeznaczony do zarządzania idealnym związkiem.
Nie sądzę, bym kiedykolwiek tego potrzebowała.
- Ja mogłabym. - Co? O czym mówisz?
Wpadłam wcześniej na Susan.
- Nazwała mnie naciągaczką. - Niech ją tylko zobaczę...
- Nie, nic nie powiesz. - Powiem.
Nie, nie zrobisz tego. Ona ma rację.
Jamie jest dziany, a ja nie.
Nie mam pracy.
Mieszkam u niego i żyję na jego koszt.
Tak, ale to także mój dom.
Obiecaj, że nic nie powiesz Susan ani Jamiemu.
W porządku, ale powinien wiedzieć.
Cóż, koniec miodowego miesiąca.
Oto ona, wróg publiczny numer jeden.
- Bardzo śmieszne. - Przed kim się ukrywasz?
Wyzwolenie spod władzy rodzicielskiej
To i tak nie ma znaczenia.
Nie możesz rozwieść się z mamą w Australii. To nie Ameryka.
Chciałabym jedynie, by była inna.
- Zgadzam się. Trochę wymagająca, ale... - Łagodnie powiedziane.
- To Susan. - Troszczy się tylko o siebie.
To nieprawda. Troszczy się o ciebie.
- Myślisz? - Jest w żałobie, jak my wszyscy.
Po prostu daj jej czas, Harri.
Będzie lepiej.
Jutro idziesz do wytwórni płytowej, prawda?
Nie pozwól, by ten nadąsany gość cię powstrzymał.
Schrzaniłam to.
- Nie możesz winić kogoś innego? - Tylko mnie i moją niewyparzoną gębę.
Mnie besztasz przez cały czas. Nigdy się tym nie przejmowałem.
- Chodź tu i zagraj. - Nie.
Chodź, wybiję ci to z głowy.
Snap!
W każdym razie, pomyślałam...
Nadciągają kłopoty.
Będąc współwłaścicielką jestem na liście płac.
Chcę założyć ci konto i przelewać na nie tygodniówkę.
- Bill. - Nie, tato.
Chcę się tobą opiekować.
Boże, jesteś dla mnie taka dobra.
Snap!
- Dzień dobry. - Dzień dobry panu.
- Dzięki, Sarah. - Bardzo proszę.
Mam nadzieję, że jesteś głodna.
Mój wegański tost mi odpowiada.
Nie potrzebuję uczty każdego ranka.
Tak, ale jeśli możesz to mieć, to dlaczego nie?
Chcę znaleźć pracę.
- Świetnie! - I chcę się wyprowadzić.
Nie... Między nami wszystko gra.
Ale potrzebuję własnego miejsca.
Gdyż?
Chcę się wyprowadzić i pracować, gdyż dobrze się nam układa.
Chcę, by nadal było świetnie.
I będzie...
Jeśli się wyprowadzę i znajdę pracę.
Widzisz? Proste.
Więc chcesz zwolnić?
- Tak, by to trwało nadal. - Powinno mi to pochlebiać?
I to jak!
Między nami musi być równość.
Zawsze możesz kupić tosty.
- Wszystko w porządku? - Jasne.
Co o tym sądzisz?
Dzieciaku, możesz nosić worek na śmieci, to nie ma znaczenia.
Twój głos rzuci ich na kolana.
Pod warunkiem, że tego też nie spieprzę.
Bill!
Chris: Pilne zebranie rodzinne. Zaraz!
Muszę iść.
Usiądź, Billie.
Są już wszyscy.
Wiem, że już to mówiłam, ale naprawdę przykro mi z powodu Laurenta.
Co mówiłeś?
Przyszła oferta kupna hotelu.
- Znowu Andrew Weston? - Żądny władzy kutas.
Cztery oferty i tata odrzucił je wszystkie. Dlaczego wciąż się naprzykrza?
Twój ojciec już nie rządzi i Weston podwoił ofertę.
Oczekuje odpowiedzi w ciągu 24 godzin.
Chwila, myślicie o sprzedaży?
Imponująca oferta, ale nasze stanowisko się nie zmieniło.
W żadnym razie.
- Wszyscy zgodni? - Chcę sprzedać.
Harriet, jesteś nieletnia. Głosuję za ciebie.
- Chcę sprzedać, Susan. - Możesz głosować, gdy skończysz 18 lat.
- Nie słuchasz mnie. - Nie teraz, kochanie.
Nie, chcę sprzedać. Nie chcę cię dłużej w moim życiu.
Nie będziesz mną manipulować swoim złym zachowaniem.
Wiem, jak to rozwiążemy. Harriet chce sprzedać, ja nie.
- Ja też nie. - Przepraszam, Harri.
Decyzja większościowa.
Nie spytasz Billie?
Dalsza dyskusja jest zbędna.
Halo, mówi Chris.
Tak.
- Nic ci nie jest? - Dlaczego by nie sprzedać?
I tak nikt z nas nie chce utkwić w tej głupiej rodzinie.
Ja chcę.
To miejsce stanowi jedyną więź z naszym ojcem.
Nie chcę tego stracić.
Co? Żartujesz! Teraz?
Dobrze.
Dzięki, że dałeś znać.
To była recepcja.
Pan Laurent nas opuszcza.
- Panie Laurent, proszę! - Na litość Boską.
Tylko właściwie przeproszę.
Panie i panowie, mogę prosić o uwagę?
- Tak, pan idący z psem. - Musimy to robić?
Wczoraj publicznie nakrzyczałam na tego mężczyznę.
Właśnie otrzymałam złe wieści.
Byłam zobaczyć się z tym wielkim gościem od muzyki.
Jednak to nie usprawiedliwia mojego zachowania.
Teraz wiem, kim jesteś, ale to nie ma znaczenia.
Nie powinnam mówić w ten sposób do nikogo, kim by on nie był.
Ja, Billie Carter, publicznie cię przepraszam.
Myliłam się i naprawdę mi przykro.
Jest pan bardzo miły, jesteśmy niesamowicie wdzięczni.
- Nie pożałuje pan, obiecujemy. - Oczywiście, mam jednak warunek.
Ta kobieta ma nie wchodzić mi w drogę.
- Doskonale, wszyscy się zgadzamy. - Chodźmy.
- Dobra robota. - Świetnie, Bill.
Wydaje się, że publiczne widowiska stały się teraz częścią naszej marki.
Dziewczyno, nie masz wstydu.
Taki był pomysł - zawstydzić siebie, jak zawstydziłam jego.
Dobra robota, zadziałało.
Inaczej nie mogłabym spojrzeć w twarz Chrisowi i Jamiemu.
Powiedziałam Jamiemu, że chcę płacić za siebie,
znaleźć pracę i się wyprowadzić.
- Jak to przyjął? - Przekona się.
Rusz się, spóźnisz się.
- Parka na podróż. - Tato?
- Wrócę do Walperingi na jakiś czas. - Po co?
Zobaczyć kumpli, upewnić się, że nic mnie nie ominęło.
Wrócę, zanim się obejrzysz.
- Mógłbyś zajść do mojej mamy? - Dobrze.
Musisz jechać akurat teraz?
Pociąg nie będzie czekać, koleżanko.
Nie spuszczaj nosa na kwintę, dobrze?
Możesz wziąć szturmem to miejsce bez mojego udziału.
Ale wkrótce wrócisz?
Wołami mnie nie odciągniesz od powrotu. Kocham cię.
Też cię kocham.
- Do zobaczenia. - Do zobaczenia.
Typowy tata.
- Bill, spotkanie. - Tak.
Billie Carter.
- Czekałem. - Przepraszam, rodzinne sprawy.
W porządku, już zapomniane.
Piszę kilka piosenek i...
Zwolnij. Najpierw trzeba dopracować ważniejsze sprawy:
kim jesteś i dlaczego jesteś ważna?
Co sprawia, że jesteś taka wyjątkowa?
Dlaczego twój głos jest lepszy od innych talentów
czekających za tymi drzwiami?
Co możesz mi dać, czego nie zdoła żaden inny piosenkarz w tym kraju?
Przepraszam, nie jestem pewna.
Nie przejmuj się.
Właśnie tego się dowiemy.
Chodź, no dalej.
Czas przetestować, jak dobry jest twój wokal.
Chcę, by pasował do dźwięków, które gram.
Dobrze. Wiele osób może trafić w te nuty. A co z tym?
Co jeszcze możesz mi zaprezentować?
Graj to...
Co takiego wyjątkowego jest w tobie?
Cokolwiek?
♫ Jessica Mauboy - "Respect"
♪ To, czego chcesz
♪ Skarbie, mam to
♪ To, czego potrzebujesz
♪ Wiesz, że to mam?
♪ Proszę tylko o odrobinę szacunku ♪
Na co czekasz? Graj.
♪ Nie zamierzam cię ranić, kiedy znikniesz
♪ Nie zamierzam cię ranić, gdyż tego nie chcę
♪ Wszystko, o co proszę
♪ to SZACUNEK, wiedz, ile on dla mnie znaczy
♪ SZACUNEK, uważaj, we własnym interesie
♪ Hej, kochanie
♪ Okaż mi go
♪ Tak, kochanie! ♪
Touché.
Tak, interesuje mnie posada barmanki.
Tak, ale wciąż jest na stronie internetowej.
Dobrze, dziękuję.
Brak szczęścia?
Wszystko już zajęte, czy to z pośrednictwa pracy, czy nie.
Wiesz, że nie ma pośpiechu.
Zawsze możesz tu pracować.
Dziękuję, ale muszę załatwić to samodzielnie.
W porządku.
Muszę wracać do lochu.
- Jamie, widziałeś Harriet? - Od naszego spotkania, nie.
Myślę, że zignorowano uczucia Harri.
- Może gdybyś udzieliła jej uwagę... - Dzięki, nie potrzebuję pomocy.
To sobie pogadaliśmy...
Ku pamięci Katriny Norton, ukochanej żony i matki, 1961-1996
Kochanie, proszę, nie odchodź. Nie znoszę jak się kłócimy.
O hotel, czy test DNA?
O wszystko.
Niektóre rzeczy powinny zostać tylko między nami.
Tylko, że my nigdy nie rozmawiamy, nie naprawdę.
Jesteś zbyt zajęta wymyślaniem wymówek
i szukaniem sposobu zrzucenia winy na innych.
Nie chcę tego.
Chcę iść tutaj.
Akceptują zapisy w połowie semestru.
- Szkoła z internatem? - Mają wszystkie przedmioty, które chcę.
To nie jest normalne, że nastolatek dorasta w hotelu.
Chcesz mnie zostawić?
Tak, nie jesteś dobrym przykładem dla mnie.
Myślałem, że wszystkie rzeczy tutaj są taty. - Ja też.
Zatrzymała to wszystko?
Wciąż spałeś z tym piłkarzem.
Przynajmniej nie spałem z tym.
Nie pamiętam żadnych rodzinnych filmów wideo.
Ja też nie.
Pamiętasz to? Chciałeś namalować jej choinkę,
i tato tłumaczył ci, że to urodziny.
Zawsze wolałem Boże Narodzenie.
To działa!
Ta ma najwcześniejszą datę.
- Mój Boże. - Mama.
Zawsze powtarzałeś, że do szału doprowadza cię,
że muszę mieć ostatnie słowo.
Oto jestem, robiąc to ponownie.
To był piękny dzień.
Uwielbiam, jak popołudniowe słońce nadaje wszystkiemu magicznego uroku.
Oto jestem, umierająca.
Staram się to wszystko zrozumieć.
Zabawne, że dopóki to się nie stanie, nie wierzysz, że to cię spotka.
Tak mi przykro, kochanie.
Zrobiłabym wszystko, by nie zostawiać...
ciebie i chłopców.
Jesteś moim życiem.
Ale, Jack,
zawsze się zamykasz,
gdy próbuję powiedzieć to, co trzeba powiedzieć,
Dlatego to nagrywam.
To pewnego rodzaju miłosne przesłanie,
tylko dla ciebie.
Nie powinniśmy tego oglądać.
To ostatnia możliwość, by zobaczyć mamę.
To jest dla taty, nie dla nas.
Już się pożegnaliśmy. Nie chcę robić tego znowu.
Po prostu zostaw to w spokoju.
Dobrze, właśnie tam.
- Co mam zrobić? - Stań na tym znaku.
Głos to jedno, ale potrzebuję wizerunku, który mogę sprzedać.
- Pokaż mi, kim jesteś. - Dobrze.
♫ Santigold (feat.BC) - "Can't get enough of myself"
♪ Gdybym nie była sobą
♪ Na pewno chciałabym być sobą
♪ Jestem poważna, powiem to głośno ♪
Dobrze, pokaż mi, kim naprawdę jesteś.
Świetnie!
♪ Chcę robić tylko to, co robię dobrze
♪ Nie jest hazardzistką, ale postawiłabym kasę na siebie ♪
Tak, gotowa?
Dobrze.
♪ Ponieważ moja chlubiąca się marka jest znacznie lepsza ♪
Tak, seksi. Przebierzcie ją.
Tak trzymać, dalej.
Jesteś szczęśliwa, życie jest piękne!
Włosy są nie tak, Eddie.
Nie jest źle, ale zmień pozę. Coś naturalnego.
To nie jest naturalne.
Następne.
Słuchaj, może to ten obiektyw. Może zmienić ustawienie?
Nie, nie chcę narkokrólowej!
Dość już tego makijażu!
Pokaż mi divę.
Seksowniej!
To nie jest dość dobre. Czerwona sukienka!
♪ Powiem to jeszcze raz, nie mam nigdy dość
♪ Nie mam nigdy dość ♪
Pop-księżniczka.
Rockowa laska.
Królowa duszy! Dalej!
♪ Nie mam nigdy dość
♪ Nie wiem jak wy, ale nie mam nigdy siebie dość ♪
To ma potencjał. I to.
Musimy wymazać pory, wygładzić zmarszczki od uśmiechu.
I te wokół oczu.
Ten uśmiech rozświetla ekran.
Nie to sobie wyobrażałem, ale poprawione powinno zadziałać.
Standardowy retusz.
Odejmij jej parę kilogramów gdzie się da.
Zwiększ jej biust, rozjaśnij skórę i wyślij to.
Dobrze.
- Billie. - Zdjęcia są w porządku?
Kochanie, będziesz fantastyczna.
♫ JR Reyne - "Evie (Let your hair hang down)"
♪ Evie
♪ Evie, rozpuść swoje włosy
♪ Evie
♪ Rozpuść swoje włosy
♪ Tak, rozpuść swoje włosy
♪ Evie
♪ Evie, rozpuść swoje włosy ♪
Bardzo dziękuję. Kapela "Atak serca".
Racja, stary. O mało go nie dostałem.
Gus.
- Wróciłeś do miasta, po co? - W interesach.
Szukać, czego nie zgubiłem.
Posłuchaj, bez dziewczyn jesteście tragiczni.
Dziękuję bardzo.
Postawisz piwo na powitanie?
Mówiłem, że nigdy się nie zmienisz.
- Dobrze cię widzieć. - Tak.
Tato, jesteś w Walperindze?
Tak, dotarłem cały i zdrowy. Jak poszło spotkanie?
Dobrze. Dziwnie, ale dobrze.
Nie rozpoznałbyś mnie na sesji zdjęciowej z tą tapetą na twarzy,
ale powaliłam ich śpiewem.
- Moja dziewczyna. - Jesteś w pubie?
- Nie. - Akurat!
Pa, tato. Spotykam się z Laylą. Zadzwonię wkrótce, kocham cię.
- Jestem taka wyczerpana. - I?
Muszę poczekać na odpowiedź, ale myślę, że Eddie mnie chce.
Genialnie! Wiedziałam, że ich zachwycisz!
Zobaczymy.
Co z tobą? Jak idzie polowanie na posadę?
Tak źle?
W Walperindze to było proste,
wychodziło ogłoszenie - składałaś podanie.
Tutaj jest taka wielka konkurencja.
Ale jesteś bardziej zabójcza, niż oni.
I dlatego zacznę osobiście pukać do drzwi.
Kto zdoła się temu oprzeć?
- Nie Jamie, to na pewno. - Tak!
Możesz otworzyć mi drzwi?
- Susan cię znalazła? - Zawsze znajduje.
Przepraszam za wcześniej.
Gdy cię nie słuchają, jest do bani.
To po prostu takie fałszywe. Mam tego dość.
Może powinnam ruszyć za granicę, jak ty.
Prawdopodobnie skończysz tutaj, tak jak ja.
Twierdzisz, że mam się uczyć na twoich błędach?
Zrobiłem ich tak wiele, nie pozostało ci zbyt wiele opcji.
Więc dlaczego wciąż mi mówisz, jaki to z ciebie ideał?
To zadanie starszego brata.
Bardzo poważnie traktuję moją rolę.
Słabo ci to idzie.
Kiepskie żarty też należą do tej roli.
Przestań, wybaczam ci.
Ulubiona taty.
Pomyślałem, że ci się spodoba.
Dzięki.
Postawić ci drinka?
Alkoholowego?
Nie ma mowy.
Parę osób obiecało zadzwonić, jeśli coś się pojawi. Nie jest źle.
Zobaczysz, pojawi się, będzie dobrze.
Przepraszam.
- To ten facet? - Tak.
- Co za kretyn! - Tak, wiem.
- Billie! - Hej.
- Widziałaś Susan? - Nie, właśnie wróciłam.
Zaraz będzie dostawa, mówiła, że sobie z tym poradzi.
Zajmę się tym, idź.
- I powiedz jej, że wygląda wspaniale. - Jasne.
Wyglądasz przepięknie.
Panie Norton, muszę z panem porozmawiać o czymś naprawdę...
Tara, poradzę sobie z tym.
Witaj.
- Hej. - Jak poszło?
Jestem pewna, że większość moich CV trafiło do kosza,
ale to pierwszy dzień, a jestem bardzo uparta.
Nie pamiętam, bym kiedykolwiek tego używał.
Nie wiedziałem, że to działa.
Obsługa pokojowa to fajna rzecz,
ale nie podadzą specjalnej chińskiej potrawki z kurcząt Layli.
Właśnie o tym mówiłam.
- Też chcę wnosić coś od siebie. - W porządku.
Poza tym lubię potrawy z woka.
Ja też.
- Hej, Carmine. - Hej.
- Jak minął ci wieczór? - Interesująco.
Zabijcie mnie!
Zajęłam się tymi dostawami, których miałaś dopilnować.
Czyż nie jesteś cudowna?
Susan, nie musimy się lubić,
ale nie musi tak być.
Myślę, że musi.
Może na dziś wystarczy?
Nie potrzebuję pomocy bękarta.
Pijana czy trzeźwa, jesteś naprawdę ciężkim przypadkiem.
Teraz lubię cię o wiele bardziej, gdy żadna z nas nie musi udawać.
Harriet ma wszystko gdzieś.
Nie ma nikogo innego, więc kogo obchodzi, że tu jestem?
Mnie! I Harriet. Chrisa i Jamiego też obchodzi.
- To twoja rodzina. Ja też. - Nie mów tak.
Nie waż się tego mówić.
Nie jesteś moją rodziną.
Miałam rodzinę. Jack nie żyje,
moja córka mnie nienawidzi,
nawet hotel nie jest już mój.
Pozostałaś mi tylko ty.
Wspaniała Billie, śpiewająca swoje piosenki,
roztaczająca swój czarodziejski urok.
Wszyscy cię kochają.
- Hej, Carmine. - Cześć skarbie.
Jaką butelkę czerwonego wina mogę dostać za 20 dolców?
Pokryję to. Co powiesz na to?
- W porządku? - Jak tam obiad?
Dobrze. Pomyślałam, by wypić coś przed snem.
Nie stresuj się tą pracą. Coś się pojawi.
A jeśli nie?
To tylko początek.
A jeśli nikt mnie nie zechce?
- Będę musiała wrócić do Walperingi. - Layla, nie dopuścimy do tego!
Cóż, nie mogę wiecznie żyć na koszt Jamiego, albo twój,
bo naprawdę stanę się naciągaczką.
Cholerna Susan!
- Zapomnij o tym, co powiedziała. - Nie mogę.
Musisz powiedzieć Jamiemu.
Myślisz o zostawieniu go. Powinien wiedzieć, co się dzieje.
Ale Susan jest jego macochą.
Może być jędzą, ale nie mogę stanąć między nimi.
To decyzja Jamiego, nie twoja.
Nawet, jeśli mu powiem, to nic nie zmieni.
Nadal jestem tutaj, żyję na wasz koszt.
Typowi rodzice. "Powinnaś zostać lekarzem, albo prawnikiem."
Moja mama robiła mi trudności z gotowaniem.
Jednak nie dałaś za wygraną.
Kocham to.
A co z twoją mamą?
Mówiła, że powinienem robić to, co mnie cieszy.
I tak jest z hotelem?
Nie, zacząłem tam pracować, gdy tato się rozsypał po śmierci mamy.
Więc co chciałeś robić?
Nie pamiętam.
- Hej, Carmine. - Hej.
Jesteś mi winien piosenkę.
- Myślałem, że mi odpuścisz. - Nie.
- No już, zagraj mi coś. - Zobaczmy.
Ciężki dzień?
Bywało lepiej.
♫ Jessica Mauboy - "High"
♪ Gdy zbiera ci się na płacz, pamiętaj
♪ Kiedyś to wszystko się skończy
♪ Pewnego dnia wzniesiemy się na szczyt
♪ I chociaż jest ciemniej niż w grudniu
♪ To, co przed nami nabierze kolorów
♪ Pewnego dnia wzniesiemy się na szczyt
♪ I pod koniec dnia
♪ Przypomnij sobie czas, gdy byliśmy nad krawędzią
♪ Zastanawiając się, jak przetrwamy noc
♪ Pod koniec dnia
♪ Przypomnij sobie czas, gdy staliśmy nad krawędzią
♪ Pamiętaj, że byliśmy razem
♪ Ponieważ będziemy na zawsze razem, ty i ja
♪ Zawsze będziesz unosił mnie wysoko ku niebu miłości
♪ Ponieważ będziemy na zawsze razem, ty i ja
♪ Zawsze będziesz unosił mnie wysoko ku niebu miłości
♪ Na zawsze
♪ Na zawsze
♪ My, na zawsze
♪ Na zawsze. Ty, ja, na zawsze ♪
Właśnie to muszę oglądać na dzień dobry?
Nie rozumiem problemu.
Wyznaczyliście Billie pensję bez konsultacji ze mną.
To standardowa praktyka.
Tata ją ustalił dla każdego członka rodziny.
To ci się nie podoba, ale ona należy do rodziny.
Mogłeś mnie spytać.
Szczerze mówiąc, nie chciałem kłótni.
Susan.
Przez pół nocy próbowałem przekonać Laylę,
że nie jest naciągaczką.
Wskazałam tylko oczywistość.
Próbujesz pozbyć się mojej dziewczyny?
Próbowałam cię chronić, tak trudno w to uwierzyć?
Wstawiałem się za tobą u Harriet.
Nie zmuszaj mnie do wyboru między tobą a Laylą,
ponieważ wiesz, kogo wybiorę.
Wejść!
Dobrze, że już wstałaś.
Nie spałam po tym, jak posłuchałam twojej rady.
Rozmawiałaś z Jamiem? I?
- Był niesamowity. - Mówiłam ci!
Chodź, idziesz ze mną. Zbieraj swoje rzeczy.
Dokąd?
- Dokąd idziemy? - Zobaczysz, chodź!
- Bill? - Chodź!
- Witaj w domu. - Co?
Wynajęłam to dla nas.
Nasz nowy dom. Ty i ja zamieszkamy razem.
Mieszkasz w hotelu.
Nie chcę żyć tam, gdzie pracuję, bo dostanę klaustrofobii.
- Nie stać mnie na to. - Nie musi.
Nie, Bill.
Layla, zrobiłaś dla mnie tyle, że nie zdołam zliczyć.
Pomyśl o tym, jako o rewanżu. Wyobraź to sobie.
Tam urządzimy kącik muzyczny,
tu będziemy rankiem pić kawę, będziemy same gotować.
To będzie nasze miejsce. Co o tym myślisz?
Tak!
Tak!
Będzie wesoło!
Sądzę, że najpierw musimy kupić garnki i patelnie.
Nie mogę się doczekać, by znowu mieć kuchnię.
Jak tylko znajdę pracę, zwrócę ci za to wszystko.
Nie jestem pasożytem.
Super! Wiem, gdzie mieszkasz.
- Zdobędę dla nas pierwszą roślinkę. - Dawaj.
W czym mogę pomóc?
Zasadziłam lawendę pod oknem, ale wciąż nękają mnie komary.
Próbowała pani dodać nagietki?
Same przyciągnęłyby komary,
ale połączenie tych dwóch kwiatów działa naprawdę dobrze.
Mamy je na stanie.
A żółte i purpurowe razem dają imponujący efekt.
Dziękuję.
Poszukujemy pracownika
Cześć, tato. Zgadnij, co się dzieje? Przeprowadzam się z Laylą.
To świetnie.
Kiedy wrócisz, coś wymyślimy, dobrze?
Obiecuję. Jest miejsce w sam raz dla ciebie.
Nie, tylko bym zawadzał.
Nie gadaj głupstw. Zawsze znajdzie się miejsce dla ciebie.
- Właśnie dostałam pracę! - Teraz?
- Tak. - Co?
Wygląda na to, że bycie wiejską dziewczyną nie jest takie złe.
- Tato, słyszałeś to? - Tak, słyszałem.
Słuchaj, muszę iść, Bill. Pogadamy wkrótce, dobrze?
Słyszałam, że jesteś w mieście.
Witaj, Wendy. Właśnie szedłem do ciebie.
- Najwyraźniej. - Daj spokój, bądźmy rozsądni.
- Dziś zrobisz badania. - Tylko skończę piwo, dobrze?
Nie, Gus. Natychmiast wychodzisz ze mną na operację.
Dom i praca jednego poranka?
Jestem podekscytowana!
Więc obie odchodzicie?
To ma sens. Ale będziemy tu cały czas.
Lepiej by tak było.
Na pewno wszystko w porządku?
Jeśli jesteś szczęśliwa, też jestem.
Jeśli już tu nie mieszkasz, mogłabym się tu wprowadzić?
To nie zależy ode mnie.
Myślę, że powinnaś zapytać swoją mamę, ale poczekam z tym.
Mam zmianę w barze, zabierzemy twoje rzeczy później, dobrze?
Tak.
- Hej. - Hej.
- Zmykaj. - Słuchaj.
Miej na niego oko. Ma już dość.
W porządku.
Przepraszam, co mogę...
- Znajdę kogoś innego. - Możesz zrobić wóz strażacki?
- Masz na myśli malinową lemoniadę? - Tak.
Możesz to zrobić?
Z parasolką czy bez?
Z parasolką.
- Zobaczę co zdołam zrobić. - Dzięki.
Zawsze się zamykasz, gdy próbuję powiedzieć to, co trzeba powiedzieć.
Dlatego to nagrywam.
To pewnego rodzaju miłosne przesłanie,
tylko dla ciebie.
Wiem, że dobrze zaopiekujesz się chłopcami.
Ale, Jack, boję się.
Co jeśli kiedykolwiek wypłynie temat Eclipse?
To nigdy mi się nie podobało,
wiem, że nie powiedziałeś mi całej historii,
ale jeśli to wyjdzie na jaw, możemy stracić...
ten hotel, wszystko.
I skoro już nie mogę mieć cię na oku,
musisz mi obiecać, że bez względu na to, co zrobisz,
upewnisz się, że chłopcy będą zawsze bezpieczni.
- W każdym numerze, dobrze? - Tak proszę pani.
Poproszę podwójną wódkę. Dzięki, kochana.
Przepraszam, panu na dziś wystarczy.
Nie możesz odmówić facetowi drugiego drinka.
Oboje wiemy, że to nie byłby drugi.
- Poważnie? - Przepraszam.
Chwila, chcę rozmawiać z twoim przełożonym.
Właściwie rozmawia pan z właścicielką.
- Co za bzdura. - Pora na pana.
Chcę tylko jednego cholernego drinka!
- Proszę mnie puścić. - Wszystko w porządku?
- Ten pan już wychodzi. - Apodyktyczna krowa!
Spokojnie, słyszałeś, powinieneś wyjść.
- Hej! - Nie rozmawiam z tobą.
Już cię nie ma! Wynoś się stąd!
Wynocha, albo skopię ci tyłek!
Proszę.
Dzięki.
Jak samopoczucie?
Jakbym oberwał po gębie.
Przepraszam.
Czy to oznacza, że znowu nas opuścisz?
Powiesz komukolwiek, co się stało?
Prawdopodobnie nie.
Zostanę.
Tak na przyszłość - mnie nie trzeba bronić.
Tak, powinienem był wiedzieć po naszym pierwszym spotkaniu.
I przy okazji, mogłem dorwać tego gościa.
Po prostu mnie zaskoczył.
Tak, rozumie się.
Tragicznie kłamiesz.
Szczerość lepiej ci pasuje.
Dostałem twoją wiadomość.
Chcę, byś zorganizował spotkanie z Andrew Westonem.
Ale głosowałaś przeciwko jego ofercie.
Mam teraz lepszy plan.
Jest sposób, by wyeliminować ich wszystkich
i przejąć to miejsce dla siebie.
- Nawet Harriet? - Harriet jest dzieckiem.
Nie ma nic do powiedzenia.
Jak dla mnie - reszta może pójść do diabła!
tłumaczenie: nkate
Jest na progu sławy...
- Zaproponowali mi kontrakt płytowy. - Tak!
I jej ojciec nie pozwoli, by jego zdrowie zrujnowało tę szansę.
Powinienem się tobą opiekować. Nie stanę ci na drodze.
Nie staniesz.
Czy ona straci jedyną rodzinę, którą zna?
Twój śpiew sprawia, że chcę żyć.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.