Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tłumaczenie: nkate
SEKRETNA CÓRKA odcinek 3 "Gdzie jest moje miejsce"
♫ Jessica Mauboy - "Wake Me Up"
♪ Wyczuwam drogę przez ciemność
♪ Kierując się biciem serca
♪ Nie wiem, gdzie podróż się zakończy
♪ Ale wiem od czego zacząć
♪ Więc obudź mnie, gdy to wszystko się skończy
♪ Gdy będę starsza i mądrzejsza
♪ Cały ten czas szukając siebie
♪ nie wiedziałam, że zabłądziłam
♪ Nie zauważyłam, że zboczyłam z drogi
♪ Więc obudź mnie, gdy to wszystko się skończy
♪ Gdy będę starsza i mądrzejsza
♪ Cały ten czas szukając siebie
♪ nie wiedziałam, że zabłądziłam ♪
- Jakie są? - Pozytywne.
- Myślałem, że będziesz zadowolona. - Jesteś jedną z nas.
- Nie, to niemożliwe! - Billie, też oddałem wymaz.
Tak robi się rodzinny test.
Ile osób miało w ręku mój wymaz?
- Dałeś go jemu lub jej? - Nie...
- Niczego nie dotykałam. - ...nie było zanieczyszczenia!
- Musiało być. - Był zabezpieczony w pakiecie.
Zamknąłem go na klucz w szufladzie w recepcji.
A wczoraj wieczorem zawiozłem do kliniki,
gdzie oddałem też mój.
Szanse, że nie jesteśmy spokrewnieni, mimo pasującego DNA,
są jak jeden do 40 milionów.
Jest większe prawdopodobieństwo wygranej w lotka,
więc witamy w rodzinie Norton.
To niewiarygodne!
Billie, wiem, że to wielka zmiana, ale proszę...
Nie, to szaleństwo. To nie ma żadnego sensu.
Słuchaj, potrzebuję przestrzeni.
Hej, Layla!
Widziałeś testament?
Ekstra, odzyskałem dawno zaginioną siostrę, a twoją pierwszą myślą są pieniądze.
Moja pierwsza myśl - może mój mąż okłamał mnie w czymś jeszcze?
Druga myśl - jak to wpłynie na jego dziedzictwo?
Wcale, jeśli tylko okażemy trochę współczucia.
Czułe serduszko nie rozwiąże sprawy, Jamie.
Tato chciał, bym odczytał testament po pogrzebie.
- Więc nie mam prawa go zobaczyć? - Automatycznie, nie.
Jako wykonawca, nie mogę go wam pokazać.
Ale ona jest w nim ujęta?
Posłuchaj, tato umierał i poleciał jej szukać,
więc jasne jest, że była dla niego ważna.
Czyli - tak?
Możemy zapomnieć na chwilę o testamencie,
i pomyśleć o Billie?
Może przywitamy ją jak należy?
Dlaczego nie?
To miła dziewczyna, to wszystko nie jej wina.
Dlaczego tato tego nie zrobił?
Miał 25 lat, by przyjąć ją do rodziny, i nikt by słowa nie powiedział.
Tak, i w swe ostatnie dni czuł się winny.
Może wiedział, że dziecko spłodzone jednej nocy w głuszy,
nigdy, tak naprawdę, by tu nie należało.
Mam zamiar poprosić ją, by została.
Ktoś tu musi okazać trochę serca.
Nie chodzi o serdeczność.
Chodzi o to, jak będzie lepiej dla nas wszystkich.
Wybaczcie, muszę iść.
Tobie dobrze się z nią układa, co?
Tak, jest zabawna!
Zapewne, jak jej matka.
To im powiedziałam. To szaleństwo! Ale, jak widać, należę do rodziny.
To niemożliwe! A co z Gusem?
Właśnie! Sama słyszałam, co mówił ostatniego Dnia Anzac,
gdy wygrał w tej grze.
Powiedziałaś, że nie widziałaś go takim podekscytowanym,
a on odpowiedział, że nie, od czasu, gdy...
...wybrał się z mamą na koncert Paula Younga.
- Paula Younga? - Znasz tę piosenkę.
♪ Ona żyje otoczona miłością zwykłych ludzi
♪ Serdecznym uśmiechem ojca rodziny
♪ Tato podaruje ci marzenie, którego się uchwycisz
♪ Mama cię pokocha, jak tylko ona potrafi ♪
I byłaś owocem tej nocy, prawda?
On tak uważa.
Muszę go znaleźć.
Podpowie mi, jak przemówić im do rozsądku.
Dzięki, Layla. Kocham cię. Muszę iść.
- Powiedział, że możesz tu być. - Dobry wywiad.
Mamy teraz straszny młyn.
Mało powiedziane.
Przywyknięcie zajmie trochę czasu.
Jeśli mogę jakoś pomóc...
Dzięki, Jamie. Nic mi nie jest. Muszę tylko zadzwonić.
Tato, to ja. Gdzie jesteś?
Czekam na posiłek.
Jak daleko jesteś? Możemy spotkać się w hotelu?
Mogę najpierw zjeść?
- Potrzebuję cię tu i teraz. - Tylko jednego łyka.
Teraz!
Test DNA wykazał, że jestem córką Jacka Nortona.
Musisz wrócić i powiedzieć im, że jestem twoją córką.
Spotkamy się w holu.
- Złe wieści? - Słuchaj... muszę iść.
Wkrótce wrócę... może... chyba.
Lepiej nie za długo.
Wiesz, jeśli dobrze pomyśleć...
czy udawanie ich córki
nie będzie dla nas korzystne?
Może po prostu pozwolić im w to uwierzyć?
- Nie! - Myślę, że tak.
Pomyśl o nas obojgu.
Tato, nie chcę, by uwierzyli w kłamstwo, nie chcę żyć w kłamstwie.
- Musimy być uczciwi. - Bill...
Tak, absolutnie!
Ale jeśli spojrzeć na to z innej strony...
Powiedz tylko prawdę, proszę.
Wiem, że to niełatwe, ale wiem, że potrafisz.
- Ale, Billie, ja po prostu nie... - Dobra, co jest takie ważne?
- Możemy odejść na stronę? - Nie, po prostu powiedz.
Dobrze.
To jest mój tata, Gus.
Opisze dokładnie, kiedy i gdzie uprawiali z mamą seks,
którego jestem owocem.
To niemożliwe.
Może lepiej idź skończyć zadania domowe...
Nie, zostanę.
DNA nie kłamie, Billie.
Ani on.
Kto, człowiek, który uciekł z baru?
W porządku, ale przysięgam, że powie prawdę.
Byłeś przy moich narodzinach, prawda?
Wszystko widziałeś.
Tak, ale jedno oko miałem zamknięte.
Trochę... wiecie, gdy widzi się to pierwszy raz,
to trochę, rozumiecie...
Ale, tak, trzymałem cię.
Położyłem cię na brzuchu mamy.
Byliśmy z Ruby tak dumni.
A 9 miesięcy przedtem byliście na koncercie Paula Younga.
- Opowiadałeś mi. - Tak.
Tam po raz pierwszy spotkałeś mamę... na koncercie.
Tak.
A potem zabrałeś ją na plażę Bondi.
Tak zrobiłem.
Tak było.
I tam mnie spłodziliście, prawda?
Prawda?
Chcesz bym był absolutnie szczery?
Tak.
Zupełnie szczery?
Tak, tato.
Twoja mama była w drugim miesiącu, gdy ją poznałem, Bill.
I pojawiłaś się siedem miesięcy później.
Nie powiedziała mi, kto jest ojcem, a ja nie chciałem wiedzieć.
Jeśli czegoś nie przeoczyłem,
to tylko potwierdza, że jesteś naszą siostrą.
Więc wybaczcie, mam sprawy do załatwienia.
Chodźmy.
Będę na dole.
♪ Żyje otoczona miłością zwykłych ludzi
♪ Serdecznym uśmiechem ojca rodziny
♪ Tato podaruje ci marzenie, którego się uchwycisz
♪ Mama cię pokocha, jak tylko ona potrafi ♪
Nie wiedziałem, czy pukać. Pomyślałem, że śpisz.
- Myślisz, że mogę spać? - Nie.
Nie sądzę, Bill.
Zawsze byłem twoim ojcem, czyż nie?
Opiekowałem się tobą od samych narodzin.
Wychowałeś mnie.
Byłaś moją córką pod każdym względem... za wyjątkiem...
Poza tym, że faktycznie nie byłam twoją córką.
Nie rozumiesz?
Nie widzisz, ile to dla mnie znaczy?
Tak. Wiem.
Ale kochałem cię jak ojciec. Wiesz o tym.
Wiem tylko, że za każdym razem gdy miałeś kłopoty...
Pomagałam ci, ponieważ byłeś moim ojcem.
Dałam się nabrać na więzy krwi.
Porzuciłam szkołę, szansę na uniwerek, pracę za pracą.
Oddałam to wszystko dla obcego kłamcy.
Bill...
Odejdź! Dość okłamywania mnie!
Nie mam dokąd pójść.
Będę musiał wrócić do Walperingi.
A wiesz, kto tam na mnie czeka.
Nie mogę wiecznie uciekać.
Pozwolisz mu połamać mi nogi? Naprawdę?
Przypuszczam, że teraz to moje problemy, prawda?
Wybacz, Bill. Naprawdę mi przykro.
♫ Sol Seppy - "Enter One"
♪ Po burzy...
♪ chcę zapomnieć
♪ o rzeczach, które zrobiłam
♪ Witaj
♪ Inch'Allah
♪ Wejdź w spływającą niesamowitą łaskę
♪ Nie bój się tego światła
♪ Jesteśmy w tym boskim świetle...
♪ Więc chodź...
♪ Ruszajmy w spływającą niesamowitą łaskę
♪ Nie bój się tego światła ♪
Connie: Poddaję się. Odnalazł się Brian. Może kiedyś...
- Dobry wieczór. - Dobry wieczór panu.
Zastanawiałem się, czy macie wolne pokoje?
Tak, oczywiście. Pojedynczy czy podwójny?
- Jedynka wystarczy. - Oczywiście.
Ale wie pani, co się stało...
Przed chwilą bankomat połknął moją...
...moją kartę.
Oczywiście, rano załatwię to w banku, ale nie teraz.
Przykro mi, ale wymagamy płatności z góry,
albo karty kredytowej w zastaw.
- Płatności z góry? - Tak, gotówką lub kartą.
Jasne.
A ile kosztuje pokój?
375 dolarów.
Cóż, może innym razem.
Jasne.
Jeśli...
chcesz mieć mnie z głowy...
może poratujesz mnie 50?
Dzięki.
Bezpiecznej podróży.
Muszę dostać się do...
- Hej. - Hej.
Chciałam tylko sprawdzić, co u ciebie.
Nadal to przetrawiam.
Rozumiem.
Tato powiedział mi kiedyś...
Gdy przechodzisz przez piekło,
nie zaprzestawaj przekopywania się przez zwały bólu.
Ostatnio to sobie powtarzam.
To wszystko.
- Dobranoc. - Dobranoc.
♪ nie zaprzestawaj przekopywania się przez zwały bólu.
Kolego, jesteś wielki.
Nigdy cię nie zapomnę, stary!
Wielkie dzięki, powodzenia!
Dziś opróżniane są nasze kosze, prawda?
Wciąż o tym zapominasz, a teraz sobie przypomniałaś?
Staram się być pomocna... zostałyśmy same.
Oczywiście.
Tęsknię za jego objęciami.
Lubiłam, jak tato mnie przytulał.
Naprawdę byłam szczęśliwa!
Też tęsknię za jego objęciami.
Musimy po prostu częściej się przytulać, prawda?
Billie: Hej, masz jakieś zbędne ciuchy?
Myślę, że powinnyśmy choć raz objąć się jak matka z córką...
Muszę zobaczyć się z Billie. Wybacz.
Dobrze się czujesz po wczorajszym?
Tak, dzięki. Poradzę sobie.
Nie wiem, czy będzie pasować.
Wszystko powinno.
Świetnie, cieszę się, że mogłam pomóc.
Dziękuję.
Co?
Jakbym ściskała tatę!
Tak? Więc to nie powinno cię dziwić.
Nie.
Nasze zdjęcia mają ponad sto polubień.
Jakie zdjęcia?
Trzymaj się mnie.
- Hej. - Hej.
- Jak się spało? - Tak sobie.
Wiele myślałaś, co?
Wiesz, jak organizuje się pogrzeby?
Tyle rzeczy do zrobienia!
Mogę tylko powiedzieć, że bycie rodzeństwem to fajna sprawa.
Wiem, że zawsze byłem nieco zwariowany,
ale coś się stało, gdy się poznaliśmy.
- To znaczy, nie to, co mogłoby się wydawać. - Boże, nie, po prostu...
Raczej, jak: hej, siostrzyczko.
- Tak. - Tak.
Więc spędzisz z nami trochę czasu?
Wracam do Walperingi.
- Dlaczego? - Praca.
Zwolnij się. Pracuj dla nas. Wiem, że Vivienne potrzebuje rąk w kuchni.
Posłuchaj, musisz być w sądzie w ciągu paru tygodni.
Warto więc wracać?
Czy musisz wrócić, by rozwiązać problem,
od którego uciekałaś?
O to chodzi?
Co to za problem?
- Coś ty powiedział? - Że zapłacimy za niego.
Chcesz, bym dał jej 20 kawałków, by została?
Właściwie "my", to nie tylko twoje pieniądze.
Mieliśmy jej dać 25 kawałków, by odeszła.
- Nie. - Tak.
Jest częścią rodziny!
Biologicznie spokrewniona. Jest subtelna różnica.
A w testamencie... jest zapis.
Więc jest ujęta?
I będzie na pogrzebie.
A powinna?
Chris, to też jej tata... czy ci się to podoba, czy nie.
Jest naszą siostrą.
Wiem, jakie to wszystko pogmatwane,
ale wyobraź sobie, jakie to trudne dla Billie!
Nie możemy tak po prostu jej wysiudać!
Potrzebuje naszej pomocy.
- Możesz pomóc. - Nie licz na to.
Dlaczego zachowujesz się jak dupek?
Ponieważ jesteśmy znaną rodziną, prowadzimy rodzinny hotel.
Wizerunek jest ważny!
- Czyż tato tak nie mówił? - Tak.
Co się stanie, jeśli wpuścimy tu nieślubną, przyrodnią siostrę?
Będzie gorzej, jeśli spróbujemy ją ukryć i odwrócimy od niej.
Staram się tylko chronić to miejsce, bo ktoś musi.
Jak i ja.
Jeśli spróbujemy to ukryć, i nam się nie uda, wtedy ucierpi nasz wizerunek.
"Rodzina odwróciła się od siostry" - świetny nagłówek!
Co ty mówisz! Gus nie jest twoim ojcem?
Nie.
Kochana, musisz być w szoku!
Tak.
Więc nic dziwnego, że wrócił tutaj.
Rano próbował przemknąć cichaczem.
Ale to nie zadziałało. Od tego czasu go nie widziałam.
Nie rozmawiałam z nim od tamtej chwili.
To dobrze.
Ale wciąż próbuję ściągnąć Bruna z jego karku.
- Nie, by na to zasługiwał. - Jasne, że nie.
Jesteś za dobra dla niego.
Muszę kończyć. Oddzwonię do ciebie. Pa.
Kiedy zechcesz, pa.
Dobrze, kim jest ten bandzior?
Bruno Rossi.
Połącz nas z nim, a my to załatwimy.
Dziękuję, Chris.
Wiem, że to tylko kredyt i jakoś wam to zwrócę.
Tak, jasne.
Nauczę cię szacunku, Gus.
- Trzymaj go! - Co?
Odważna dziewczyna!
Kochanie, jeśli w ciągu 10 sekund nie otrzymam 20 kawałków,
Lloyd potrenuje na twoim tacie!
- Dostaniesz kasę! - Chrzanisz.
Tak? W jaki sposób?
Posłuchaj, to Jamie. On ci wszystko wyjaśni.
Jamie.
Panie... Bruno?
Kim jesteś?
Jeśli wycofa pan wszelkie roszczenia wobec Gusa i Billie Carter,
natychmiast wydamy polecenie zapłaty 20 tysięcy na pana konto.
Co? Polecenie zapłaty?
Halo?
Polecenie zapłaty... przez internet.
- Co jest złego w gotówce? - Nic. Ale tak będzie szybciej.
Gotówka jest dość szybka. Pan daje, ja biorę.
Bruno, mówi Chris.
Kto?
Chris, brat Jamiego.
Ilu tam masz facetów, Billie?
Tylko posłuchaj, Bruno.
Wycofanie 20 tysięcy w gotówce trwa kilka dni.
Ale elektronicznie możemy przelać je już teraz...
...wprost na pana konto.
Ma pan konto w banku, prawda?
Może.
To nie podpucha, Bruno. Podaj mi swoje dane, kolego,
i wkrótce na zawsze zapomnimy o sobie.
Poczekajcie chwilę!
To rozpieprza mój program emerytalny.
Próbujemy przekazać panu 20 kawałków.
Bruno, wyślij swój numer konta, a my zaraz przelejemy kasę.
A co z odsetkami?
Dobra, 21, ale... nie więcej, zgoda?
Stoi.
Dzięki, panowie.
I zostawcie Gusa w spokoju!
- Tak, będzie żyć. - Dzięki, Billie!
Więc... kim są ci kretyni, z którymi spiknęła się Billie?
Jasne, że grosza im nie brakuje.
Niczego mi nie powiedziała.
Ale jeśli ci powie, dasz nam znać, prawda?
- Tak. - Pomogę ci, kolego.
- Słuchaj, może pójdziesz do domu? - Tak.
- Może czas trochę poszperać? - Tak.
Zobaczymy się po południu, tak?
- Tak. - Tak?
- Tak. Dzięki Bruno. - W porządku, kolego.
Miłego dnia.
- Tak. - Tak.
Niezbyt mu się podobam.
Nie chodzi o ciebie. Ma teraz dużo na głowie.
Gotowe.
Teraz ci lżej?
Teraz zostaniesz z nami?
Być może.
Prawdopodobnie.
Musimy podjąć decyzję.
Właściwie to pytałem tatę, czy chce być pochowany, czy skremowany.
I?
Powiedział: "Co mnie to obchodzi? Będę martwy."
Bardzo pomocne.
Przynajmniej wiemy, że było mu wszystko jedno.
Dobrze, że jesteś. Możemy zaczynać.
Więc na czym... stanęło?
Optuję za przeprowadzeniem prywatnej kremacji,
i późniejszą ceremonią żałobną z rozsypaniem popiołów.
- Zdejmij to, proszę. - Co?
Wiem, że to moje, i wiem, gdzie to trzymałam.
Nie brałam niczego.
Raz już zwinęłaś suknię do swojej torby,
a teraz polujesz na moją garderobę!
Mamo, to ja.
Poprosiłam tylko Harriet o coś do ubrania.
Nosiłam to w zeszłym tygodniu, a Billie nie miała nic na zmianę,
więc pożyczyłam jej trochę ciuchów.
Jeśli to twoje, w porządku, tylko powiedz.
Nie dotykaj więcej moich rzeczy.
To prezent od Jacka.
Gdy Harriet się urodziła, on...
owinął mnie nią i powiedział:
"Coś specjalnego dla najlepszej mamy na świecie."
To dla mnie... pamiątka.
W każdym razie,
gdzie możemy rozsypać prochy, by nie było zbyt drogo?
Nie możemy myśleć o pieniądzach! To tato.
To ostatnia rzecz, jaką możemy dla niego zrobić.
I chcę, by było pięknie.
Kochanie, oczywiście, że będzie pięknie.
On by nie myślał o pieniądzach. Kochał nas.
Kochał swoją rodzinę. To było dla niego najważniejsze!
- Harriet... - Nie! Wcale cię nie obchodzi!
- Harriet... - Zawsze tylko pieniądze!
Chcesz się przytulić?
Musiał być świetnym ojcem.
Lubił muzykę, prawda?
Jakie piosenki nadadzą się na pogrzeb?
Jak myślisz?
Co by mu się spodobało?
- "My Way"? - Nie.
Dobra. Powiedz, co naprawdę myślisz.
- "Bright Eyes"? - Nudy.
A co sądzisz o tej?
♫ Jessica Mauboy - "Amazing"
♪ Gdy chcesz jedynie zaszaleć
♪ Ale nie chcesz więcej znosić wstrząsów
♪ Gdy to tylko pot zalewa twoje oczy
♪ Spóźnione uczucia, których nie możesz zaprzeczyć
♪ Gdy same wilki stoją u twych drzwi
♪ Jak setki razy wcześniej
♪ Ale nie chcesz odpuścić do końca
♪ Byłeś niesamowity
♪ Robiliśmy niesamowite rzeczy
♪ Nie chciałabym tego zmieniać
♪ Gdyż robiliśmy niesamowite rzeczy ♪
Dobrze, robimy krótką przerwę? Na małą przekąskę?
Tak, powiem Vivienne.
Skombinuję coś do picia.
Dzięki.
Więc ile to miejsce jest naprawdę warte?
Możemy pogadać o tym później?
To główna część mienia Jacka, prawda?
- Z pewnością największa. - I co jeszcze?
Co jeszcze ujmuje testament?
Nie chciał, by czytać go przed pogrzebem.
- Najwyraźniej Billie jest ujęta. - Jest?
Tak jakby. Jest pewien ustęp.
Jaki ustęp? Co, zostawił jej obraz, czy coś innego?
Gdy ostatnim razem o tym rozmawialiśmy,
miałam dostać połowę, a reszta do podziału na was troje.
Tak pozostało, prawda?
Niektóre rzeczy mogły się zmienić.
Jamie, zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję,
musimy wiedzieć, jakie były życzenia Jacka.
Dobrze, zadzwonię do Nicka. Niech przyjedzie, zadowolona?
Nie powinniście po prostu uczcić jego pamięci?
Mam taką nadzieję.
Jak na ironię, gdy wcześniej się spieraliśmy,
to tato nas uspokajał.
Teraz to o niego się spieramy, i bardzo nam go brakuje.
Chociaż z pewnością on nie ułatwił nam wszystkiego.
Robicie dobrą robotę.
Niewielu potrafiłoby utrzymać tu taki porządek.
Staram się tylko, by wszystko szło gładko.
Mam na myśli, że ten hotel...
nasz hotel, to jego dziedzictwo.
Tak.
- Nic ci się nie stało? - Nie, w porządku. Przepraszam.
Nie dotykaj, gorące.
W każdym razie... mogłabyś wziąć pomocnika.
- Kogo? - Billie.
Naszą nową siostrę.
Dziewczynę, o której wszyscy mówią?
Tak, ale... tymczasowo.
- Więc ona zostaje? - Możliwe.
Prawdopodobnie na jakiś czas.
I pracowała w piekarni gdzieś w interiorze,
więc wydaje się, że to miejsce dla niej.
A potrafi zrobić oliwkowy zakwas z mąki orkiszowej?
Prawdopodobnie nie.
Chociaż... może cię zaskoczyć. Jest pełna niespodzianek.
Cholernie dobrze śpiewa, to już na pewno.
Cóż...
Tak, dzięki.
Dobrze, są wszyscy, więc zacznijmy.
Tato przed śmiercią zapisał wideo-testament.
Co? Nie, Jack sporządził pisemny, sam mi powiedział.
Nick?
Była pisemna wola, ale ta ją anuluje.
Jack nagrał ją dwa tygodnie przed śmiercią.
Dwa tygodnie?
Gotowi?
Witam wszystkich.
Mam nadzieję, że kilku z was uroni łzy, gdy usłyszy, jak mnie to trapi.
W każdym razie, przykro mi, że was w to wciągam,
ale są pewne błędy z przeszłości, które muszę naprawić.
Gotowi?
Ja, Jack Norton, zamieszkały w Hotelu Norton,
będąc przy zdrowych zmysłach,
obwieszczam mą ostatnią wolę, mój testament.
Wycofuję wszystkie testamenty i kodycyle napisane wcześniej przeze mnie,
i wyznaczam mojego syna, Jamiego, na wykonawcę mej woli.
Nie mogę uwierzyć, że on naprawdę nie żyje.
Postanawiam, by cały mój majątek podzielić równo między moją żonę, Susan,
i każdego z moich żyjących potomków.
Nie, Jack powiedział, że chce oddać mi połowę.
To jest to, czego chciał Jack.
Wliczając ją?
Dostanie dokładnie tyle samo, co reszta z nas?
Część tego wszystkiego?
Omawiał to z kimkolwiek?
Dał jakiś rozsądny powód?
Powiedział, że napisał oryginał lata temu,
gdy myślał, że poprowadzisz hotel na własną rękę.
Ale kiedy stało się oczywiste, że sprawy mają się inaczej...
Nie mógł mi powiedzieć?
Nie miał odwagi stawić mi czoła i wyjaśnić to sam?
Nie chciał sporów.
Cholernie by się mu dostało!
Tak.
Ale ty wiedziałeś i nie puściłeś pary.
On nie chciał. Mówimy przecież o tacie.
Tak, racja.
Właściwie mogę w to uwierzyć.
Pewnie zrobiłbym to samo.
To już zbyt wiele!
Chcesz mój udział?
Nie mogę powiedzieć, że na to zasłużyłam.
To uprawnienie, Billie, nie wynagrodzenie.
Mimo to... jeśli to pomoże.
Nie... Susan?
Słuchaj, wiem, że to boli,
ale zdecydowanie odradzam ciągnąć ten temat.
- Sama zaproponowała. - Ale Jack wyraził się jasno.
Jeśli dojdziecie do porozumienia, a ktoś z pozostałych je zakwestionuje,
lub jeśli ona później zmieni zdanie...
Więc mam po prostu jej to oddać?
Równy udział? Nie zrobiła nic w tej sprawie.
A Harriet praktycznie je jej z rąk.
Jeśli zrobisz to teraz, pewnego dnia stracisz majątek w sądzie,
nie mówiąc o złym rozgłosie.
Po prostu... uspokój się.
Dziękuję, Billie.
Naprawdę doceniam ofertę,
ale to spuścizna Jacka i jego decyzja,
powinniśmy ją uszanować i zrobić, jak chciał.
Nie mogę dzisiaj się tym zajmować. Skończyliśmy?
Wrócę za kilka minut. Billie...
Zajęte popołudnie?
Zabijam czas, Shorty.
Jak najdalej od kłopotów?
Mówię ci, nie jest łatwo w dzisiejszych czasach.
Trzeba stać na palcach...
jak karzeł przed pisuarem.
Jesteś wielki.
Rozmawiałem z Billie o jej niefortunnej utarczce z prawem.
Tak... jasne.
Zgodnie z prawem, za kradzież towarów wartych więcej niż 150 dolarów
grozi maksymalnie kara...
pięciu lat więzienia.
Oczywiście, to bardzo mało prawdopodobne,
za takie wykroczenie, jak to.
Ale sukienka była bardzo droga.
A jeszcze większe obawy budzi wcześniejsza karalność Billie...
...za rozbój.
Napad z bronią w ręku?
W rzeczywistości trywialny incydent, ale ma wyrok skazujący.
Głupia dziewczyna.
W rękach adwokackiego wygi, można się niczego nie obawiać,
ale bez niego...
to może być dość trudne.
Cóż...
więc jej to utrudnijmy.
Nadal czuję się źle.
Więc nie myśl już o tym.
Pomyśl tylko, że będziesz spędzać czas z nami.
- Lubisz nas, prawda? - Tak.
W pokręcony sposób...
coraz bardziej was doceniam.
Trochę wątpliwy komplement, w stylu Nortonów.
Muszę lecieć.
Muszę zająć się pogrzebem.
Potrzebujesz pomocy?
Nie, poradzę sobie. Do zobaczenia później, Billie Norton.
- Gus! - Hej, Bruno.
- O czasie, co? - Tak.
Jakie wieści?
Nic dobrego, kolego. Niczego nie wiem.
Niczego nie wyjaśniłem. Nic.
Nie wciskałbyś mi kitu, prawda?
Nie, przerwała rozmowę. Nawet nie wiem, gdzie jest.
Lepiej... pójdę, kolego.
Będę na ciebie czekał, Gus.
Posłuchaj, spokojnie wysłucham wykładu, jaki zrobią mi gliny
za suknię, którą ukradłaś.
Po tym, nie będziemy miały żadnych tajemnic, zgoda?
Musimy sobie pomagać.
♫ Jessica Mauboy - "Love Of The Common People"
♪ Mama cię pokocha, jak tylko ona potrafi
♪ Żyjąc za darmowe talony spożywcze
♪ Pijąc mleko z wodą nakapaną z dziury w dachu
♪ gdy padał deszcz
♪ Co można zrobić?
♪ Łzy twojej młodszej siostry
♪ płaczącej gdyż nie ma sukienki bez łat,
♪ by pójść na przyjęcie
♪ Ale wiesz, że ona to przeżyje
♪ Gdyż żyje otoczona miłością zwykłych ludzi
♪ Serdecznym uśmiechem ojca rodziny
♪ Tato podaruje ci marzenie, którego się uchwycisz
♪ Mama cię pokocha, jak tylko ona potrafi ♪
Tłumaczenie: nkate
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.