All language subtitles for Shades.of.Blue.S01E02.INTERNAL.720p.HDTV.x264-KILLERS

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Przetłumaczył Daniel na podstawie napisów angielskich.

Loman!

Gra wideo?

Te strzały brzmiały jak prawdziwe.

Też je słyszałaś?

Ochronię cię.

To nie była zwykła strzelanina.

Co ty nie powiesz.

Jest ktoś nowy.

Zbierasz i wtajemniczasz go.

- Na ziemię. - Obniż broń.

- Detektyw Santos. - Policja.

To pani jest aresztowana.

Jeśli pani współpraca doprowadzi do zatrzymań,

uniewinnimy panią.

Jeśli zaplanowałeś to wszystko po to,

żebym wsypała swoją ekipę...

Masz córkę, prawda?

Ekipa idzie na ulicę.

Nie mogę. Samochód Cristiny jest zniszczony.

Pożyczył go jej znajomy i rozwalił z przodu.

Nie mówiłeś nic o noszeniu podsłuchu.

W kamieniu jest kamera.

O co chodzi?

Każda zdrada rozpoczyna się od zaufania.

Sync and corrections by n17t01 www.addic7ed.com

Szczur!

Szczur!

Informator FBI w moim zespole.

Muszę go zabić.

Muszę go zabić.

A ty mi pomożesz,

bo jesteś jedyną, której ufam.

Skąd o tym wiesz?

Powiedz mi wszystko, co słyszałeś.

Od ilu lat

pracujemy razem?

Od kiedy Cristina miała sześć lat.

To daje dziesięć.

Czy po tym czasie można kogoś poznać

- po dziesięciu latach?

Ośmiu?

Espada jest ze mną od ośmiu lat.

A co z Tess?

15 lat.

To dużo czasu.

Była na weselach, pogrzebach.

A sześć?

Tufo i Saperstein -- prawie sześć lat.

Sześć lat każdy.

Sześć lat sprawdzania obecności,

ciężkich aresztowań, zasadzek...

Sześć lat oglądania scen zbrodni, których

nigdy się nie zapomni.

Jeśli zbyt trudno w to uwierzyć,

to pewnie nie jest prawda.

45 lat.

To 45 lat

przyjaźni

i lojalności.

Szefie...

O co naprawdę chodzi?

Co ciebie tak nagle przekonało,

że ktoś chce nam to zrobić?

Ciągle dzwoni Red Simons.

Czarny sedan z białymi błotnikami

już trzeci raz powoli przejechał

obok jego monopolowego.

Dobra. Niech centrala wyśle radiowóz.

Zrobili to, ale Red mówi, że skoro płaci za ochronę,

to chce, żeby jeden z nas trzymał go za rękę.

- Teraz? - Góra 15 minut.

Pojechałbym, ale już trochę wypiłem.

Sami wiecie. Co mam zrobić?

- Zawiozę cię. - Harlee, nie.

Pojedziemy razem.

Zauważyłaś, żeby ktoś z zespołu zachowywał się inaczej, był poruszony?

Jesteśmy policjantami. Poruszenie to część pracy.

Omijanie zmian, prywatne rozmowy,

wiesz, o czym mówię.

Nie wierzę, że naprawdę o to pytasz.

Mam na to dobry dowód, Harlee.

I ten dowód zdecydowanie umieścił informatora w zespole?

Tak.

Federalni grają strachem.

Gdy ludzie się boją, popełniają błędy.

Sam wybierałem ten zespół.

Znam ich. Potrafię ich czytać.

Zwracamy uwagę,

a dobra część tej osoby,

ta, która tak naprawdę

chce być odkryta,

kiedyś do niej dojdziemy.

Słyszysz to?

Chodźcie. Trzeba utulić sprzedawcę w monopolowym.

Nie mogą tego zrobić patrolujący?

Gdyby 20 lat temu dwa razy przejechał samochód...

Tufo mówił o czarnym imporcie z białymi błotnikami?

Padnij! Padnij!

W porządku?

- Jesteś ranna. - Nie, jest dobrze.

Nic mi nie jest. Zgłoś to.

Jedzie na wschód na 68. ulicy.

- Jeden strzelec? - Tak, kierowca.

Miał strzelbę.

Strzelał w was czy w sklep?

Jaka to różnica?

Dwie strzelaniny z policjantami w trzy dni?

Niedługo trzeba będzie chodzić w kamizelce pod prysznic.

- Za wcześnie? - Przyjąłem.

Wiecie co?

Dwa monopolowe zostały ostrzelane dziesięć minut przed tym.

Jeden z samochodu.

Czarny import z wymienionymi błotnikami.

To nasze zagrożenie.

Celowe czy nie,

nikt nie będzie strzelał we mnie, moją drużynę,

ani nikogo innego, zgadza się?

Nikt nie idzie do domu zanim nie założymy kajdanek temu gnojowi.

W porządku? Zajmę się zainteresowaniem, ale musimy dopaść tego strzelca.

Jak już mowa o strzelcach...

Harlee, będziesz ze mną, dobra?

Zajmiemy się wydawaniem poleceń na komendzie.

Słyszałem numery naszego zespołu na skanerze.

- Gdzie mam być? - Gdy już nas nie będzie,

masz iść do sklepu z pączkami.

W porządku? Po prostu tam zostań.

Czego mam szukać?

Zobaczysz co będzie, dobra?

Tak jest.

- Zaraz wracam. - Lubisz pączki?

- Nie. - Nie lubisz pączków?

Co z niego będzie za glina?

- Toaleta? - Tylko dla pracowników.

Chyba już nie.

Ale zjebałaś.

Słyszysz mnie?

Nie masz zupełnie pojęcia, co robisz.

Wie, że mam pluskwę.

Po twojej stronie jest jakiś przeciek.

Przez ciebie zginę.

Nie obchodzi mnie to. Idź dalej.

- Dalej, koleś. - Więc mówisz, że

byłeś u swojej dziewczyny -- hej, hej.

Co robisz? Skaleczysz się.

Czy Linda może dowieźć ciebie na trening?

Wiesz, jak bardzo nie lubię taszczenia tej wiolonczeli

w metrze.

Spałaś coś?

Nie bardzo. Tylko trochę.

A co u ciebie?

Robię śniadanie.

Co mówiłaś?

Tchórze, a nie policjanci!

- Kto tak krzyczy? - Nikt, skarbie.

Zatroskany obywatel.

- Robimy sok. - Przepraszam, kochanie.

Nie słyszę ciebie.

Nie szkodzi.

Porozmawiamy później. Dbaj o siebie.

- Dobra.

Odbierzesz to?

Ktoś potrzebuje pomocy.

Pewnie postrzelił go policjant.

Santos.

Przecznica na północ od Garfielda. Czarny SUV.

Musimy się natychmiast naradzić.

Po prostu powiedz im, że idziesz na...

- ...kawę.

Agent Specjalny Stahl?

Agentka Molly Chen.

Przydzielono mnie do twojej sprawy.

Wszyscy pracują,

zakasane rękawy, ciągle szukają tego strzelca z monopolowego.

Na złamanie informatora najlepszy jest

brak snu.

Kogoś już wykluczyłeś?

Na pewno nie nowy.

Zastrzelił kolesia na drugiej służbie.

FBI by go zgarnęło.

- Zostaje nam pięciu. - Nie, czterech.

Tess, Espada, Tufo, Saperstein.

No i Harlee.

Sprawdzamy wszystkich, tak?

Nie, Donny. Zapomniałem, jak się rozgryza sprawy.

Mówię tylko, że masz do niej słabość.

Detektyw rozpoczyna od najbardziej prawdopodobnych.

FBI zbiera informacje o potencjalnych informatorach

na długo przed ich pozyskaniem.

Szukają najbardziej zasobnych,

mających najwięcej do stracenia i największe tajemnice.

Masz kogoś takiego w swojej jednostce?

Poruczniku Woźniak, James Nava,

- nowy asystent dzielnicy... - Chwileczkę.

- Tufo! - Już idę.

Loman jest w ciastkarni. Uważa, że teatr

na przeciwko może mieć jakiś monitoring.

Pomóż mu coś wyciągnąć.

- Jasne. - Żadnego spania.

Tak jest.

Parę telefonów do ciebie.

Słuchaj, jestem zawalony.

Ja też. Obrońca z urzędu właśnie

opublikował pełną historię swojego uzależnienia.

92. winnych klientów

natychmiastowo złożyło habeas corpus o nową rozprawę.

No dobra, ale czemu mnie o to męczysz?

Nadzorowałeś cztery z tych spraw,

niektóre nawet 12 lat temu.

Jeden z moich stałych klientów właśnie wspomniał o dzieciaku

imieniem Stroke Flossing, który jeździ czarnym sedanem po modyfikacjach.

Stroke (ang. udar) to imię, które ma na akcie urodzenia?

Powinnaś poznać jego brata, Zawał Serca.

Jego prawdziwe imię to Clarence Morris.

Ma zarejestrowanego sedana, który pasuje do części rejestracji.

Nikogo nie ma pod jego adresem.

- Niech się tym zajmą Tess i Espada. - Dobra.

Zawał serca - czemu to powiedziałem?

Ona tak działa na wszystkich.

Nie przejmuj się.

Potrzebuję plików a archiwum i notatek.

Dibble, Foster, Girard, i Zepeda.

Miguel Zepeda?

Tak, ma dużą szansę żeby wyjść z więzienia.

Pamiętasz go?

To jedna z szumowin, dla której mam dobre

miejsce w sercu.

Wpadnę jutro.

Technicy od dowodów znaleźli łuski od strzelby

we wszystkich sklepach.

Cud, że nie było żadnych ciał.

O co chodzi?

Takie tam stare sprawy.

Boisz się?

A powinnam?

Jak dobrze znasz Miguela Zepeda?

Lepiej niż bym chciała.

Czemu pytasz?

Mówi, że wrobiłaś go w zabójstwo.

Nie widziałam się z Miguelem od kiedy poszedł do więzienia.

Kiedy to było?

Sześć lat temu. Kradzież samochodu.

Masz córkę, prawda?

Ma sześć lat, tak?

To ciekawe.

Nie tak się umawialiśmy... Nie sprawdzaj mnie.

Czy byłaś funkcjonariuszem prowadzącym w zeszłym tygodniu

podczas zabójstwa w Prospect Park?

Tak. Dźgnięto bezdomną.

Cztery razy.

Ale na miejscu nie było żadnej broni.

Tak. Na to wygląda.

Zdefiniuj zajebisty seks.

Nie wiem. Ponad godzinę?

Joe ma formę.

- Fajnie. - Nie, nie.

Joe całość przespał.

Telefon skurwiela obudził się o drugiej rano.

"Niebieskooka z baru" chciała wiedzieć, czy mój mąż

ma ochotę na zabawę w środku nocy, więc go wyręczyłam.

Nie zrobiłaś tego.

Osiem razy od niedzieli.

To porąbane.

To pociągające, ale porąbane.

- Musisz z nim pogadać. - I co mam powiedzieć?

Hej, Joe, przespałam się z twoją dziewczyną.

Najlepszy seks od miesięcy.

- Przybij piątkę. - Mówię poważnie.

Na tyle poważnie, żeby mu połamać nogi za mnie?

Gdyby coś faktycznie zrobił.

- ale potrzebujesz dowodu. - Dowodu?

Chcesz przeczytać te brudy, które przysyłała ta suka?

Pewnie. Ale nie o to chodzi.

Sexting to jedno, ale faktyczny, fizyczny,

cielesny kontakt - to coś innego.

Nie, nie, nie. To też zdrada.

W sumie to ty wszystko pisałaś.

- Policja! - NYPD!

Policja!

Stroke! Stroke, jesteś tu?

Ręce nad głową, już!

Policja! Zejdź z dziewczyny!

Zostaw ją! Ręce do góry!

Woźniak dostał 50 tysięcy, wyprał je w kasynie.

Połączyłeś już to z konkretną zbrodnią?

Jeszcze nie.

Ale cała jego jednostka jest podejrzana.

Prędzej czy później, Woźniak będzie musiał się podzielić

swoimi ambicjami z kimś, komu ufa.

Stawiam, że to ona.

Wygląda na złą.

Tak samo jak ja.

Jesteś po prostu głupi czy zwykle nienormalny?

Jesteś moim aktywem.

To oznacza, że kiedy dzwonię, ty odbierasz.

Sam coś zawaliłeś.

Masz przeciek. Co teraz?

Mam sobie przypiąć kartkę na plecy?

U mnie nie ma żadnego przecieku.

Nawet w FBI jest tylko paru ludzi,

którzy wiedzą, że trwa dochodzenie.

To przestań dzwonić.

Nie dajesz mi wyboru.

Zniszczyłaś naszyjnik z podsłuchem.

- Nie zameldowałaś się. - Miałam ją tak długo, jak mogłam.

Tak? I co mu od tego czasu powiedziałaś?

- Komu? - Sama-Wiesz-Komu.

Harlee, jeśli uważasz, że to jakaś gra po to,

żebyś powiedziała Woźniakowi, że ciebie zwerbowaliśmy

i prosiła go o wybaczenie, to się mylisz.

Uwierz mi, gdybym wiedziała, że tak to rozwalisz,

- uwierzyłabym. - Nikt ciebie nie wyjawił.

Jeśli martwisz się o zespół, który ciebie aresztował,

to ich oczyściłem. Są w porządku.

Ktoś puścił farbę.

Wywiad Woźniaka jest co najwyżej ograniczony.

W przeciwnym razie już by zareagował.

Chcę się dowiedzieć, co on wie,

ale musimy tutaj wypracować jakiś protokół,

a ja zażądam jeszcze jednego podsłuchu.

Zażądasz?

Co to za działanie, które prowadzisz?

Przez ciebie, moje życie jest w niebezpieczeństwie.

Tak samo jak przyszłość mojej córki.

Teraz zostaw mnie w spokoju.

Pozwól mi przetrwać swoją niekompetencję.

Agentko Chen, proszę wyciągnąć swoją broń.

Przepraszam?

Detektyw Santos uważa, że jej życie jest zagrożone.

Kończymy. Aresztujemy ją.

Agentko Chen,

proszę natychmiast wyciągnąć broń.

Masz jakieś 80 metrów na zadecydowanie, jak

chcesz spędzić kolejne dziesięć lat.

Blef pokerzysty.

70 metrów.

Co mam powiedzieć?

Naprawdę zwiniesz całą swoją sprawę?

Popatrz. Twoi kumple tam są.

Dobra. Już, już.

Wygrałeś.

Co wygrałem?

Dostosuję się do protokołu.

I będziesz robiła to, co mówię i kiedy.

Cokolwiek powiesz.

Dopiero dwa dni, a

twój informator już został zdemaskowany?

Jest nerwowa, nie zdemaskowana.

Woźniak nie ma żadnej konkretnej wiedzy.

Tylko tyle, że weszliśmy do jego kręgu.

Gdybym nie wiedziała, że masz silne dowody

w czymś, co może być znaczącą sprawą korupcyjną,

nie wyraziłabym zgody na tę operację.

Ale jeśli twój informator jest w niebezpieczeństwie...

Detektyw Santos waha się,

i trzeba się tego spodziewać.

Tak pracujemy.

Przez zmuszenie agentki do wycelowania w nią?

Zrobiłem, co musiałem do niezaprzestania operacji.

Daj mi 24 godziny na znalezienie wycieku

i naprostowanie jej.

W innym życiu byłam w NYPD.

Znałam Harlee Santos jako nową.

Gdyby Woźniak jej nie zgarnął,

pewnie byś dla niej pracował.

Spróbuję to zapamiętać.

24 godziny.

Gdybym tylko miał informatora, który tak samo jak ty

wbija nóż w plecy.

Była w niebezpieczeństwie. Postępowałam zgodnie z protokołem.

Cztery miesiące zajęło przygotowanie tej operacji.

A ty prawie ją rozwaliłaś w cztery miesiące.

Chyba już była rozwalona.

W Quantico, protokoły może mają jakieś znaczenie.

W terenie, protokoły to margines.

Naciskamy ich, bo to samo robi druga strona.

Rozumiem. Już poprosiłam o zmianę przydziału.

To naprawdę zły pomysł.

Czemu?

Popsujesz sobie reputację.

Niczego nie powiem zanim nie dostanę spodni.

Chcesz spodnie?

Spodnie to przywilej.

Nie dostają ich gangsterzy, którzy strzelają w gliny.

Chcesz sobie pomóc?

To wyjdź stąd i znajdź spodnie.

- To nasz koleś? - W nikogo nie strzelałem.

Jedyny powód, dla którego ciągle oddychasz,

Romeo, to dlatego, że nikogo nie trafiłeś.

Byłem całą noc z moją dziewczyną.

Przysięgam.

Podłączcie mnie do wykrywacza kłamstw.

Tess, mam pomysł.

Może podłączymy twojego męża, a jak przejdzie,

to oddasz mu telefon?

W życiu bym mu

go nie oddała.

Wiesz, kiedyś miałam gościa na wózku,

który chciał oszukać wykrywacz przez

posmarowanie się Ketopromem.

Interesująca strategia.

Ból podwyższa bicie serca podczas pytań kontrolnych.

Maszyna głupieje i daje złe wyniki.

Zadziałało?

Nie podłączyłam go.

Powiedział, że przyzna się jak będzie mógł to zmyć.

Bardzo kreatywnie.

Jestem znana z improwizowania.

James Nava, twój nowy ADA.

Domyśliłam się

Wierzysz w zbieg okoliczności?

Zależy, jaki to zbieg.

Na przykład,

dwa dni temu,

policjant odpowiada na zgłoszenie o zabójstwie.

Dzwoni jakiś anonim i umieszcza broń

w samochodzie jej byłego.

Znaleźliście nóż na miejscu zbrodni?

Gdzie tam.

Czy podłożyłaś nóż w samochodzie Miguela Zepedy

żeby trzymać go z dala od swojej córki?

Nie.

Czy pamiętasz ten telefon o zakłóceniu porządku domowego?

- Co jest? - Nasz nowy dał radę.

Chłopakom udało się odzyskać jedną klatkę z kamer teatru.

Loman dalej tam jest?

Jasne. Ciągle się gapi na sklep z pączkami.

Nawet nie spytał, czy może iść do domu.

Wie, że sobie z nim pogrywamy.

- Teraz to wojna umysłów. - Tak.

A jego umysł dał nam spojrzeć na kawałek strzelca.

Jest kobieta, która chce wpłacić za ciebie kaucję,

tylko że to nie twoja dziewczyna,

a jest zbyt młoda, żeby była twoją matką.

To niech wpłaci.

Nie jestem na tyle głupi, żeby strzelać do policji.

Ale jesteś na tyle głupi, żeby zdradzać.

To nie tak.

Jestem lojalny. Jestem z nią od dziesięciu lat.

Ale ma szczęście.

- Nie strzelałem w gliny. - Pokaż rękę.

Nasz strzelec ma tatuaż na nadgarstku.

Przeprosiny proszę wypłacić w jednodolarówkach.

Powiem krótko.

Ta klatka mówi nam, że nie ty strzelałeś, ale

nie mówi, dlaczego strzelec był w twoim samochodzie.

Jak to wyjaśnisz, to może pójdziesz do domu.

No, bo... sprzedałem samochód, dobra?

Poza rynkiem.

To może dasz namiar na tego pozarynkowca?

Reggie.

Bawi się bronią, urzęduje na 61. i 5.

- Cristina. - Mamo.

Ktoś strzelił w funkcjonariusza?

Nikt nie był ranny.

Co tutaj robisz?

Pomyślałam, że przydadzą ci się ciuchy na zmianę.

- Naprawdę? - Tak.

Pewnie kofeiną się sama zajmiesz.

Hej!

Oto nasze posiłki!

Cześć.

Ludzie z garażu już naprawili samochód?

Nie, powiedzieli, że jeszcze parę dni.

Mam ich przycisnąć?

Dam radę metrem przez tydzień.

Wiesz co? Spotkajmy się przy moim biurku,

wezmę swoje rzeczy i pójdziemy.

Tak. Dobra lekcja.

Nigdy nie pożyczaj wozu swoim kumplom.

Nie pożyczam.

- Nie wolno mi. - Taką mam nadzieję.

Po tym, jak go rozwalili.

Kto?

Twoi kumple.

Nie. Ktoś w niego wjechał

gdy był zaparkowany na ulicy.

Wiesz co? Raport aktywności jest skończony,

więc zabiorę ją do domu, dobra?

Nie mogę.

Idę do Amy, popracować nad projektem z fizyki.

Potrzebuję na niego parę rzeczy.

Dobrze, pójdziemy po nie.

Tylko wezmę moją torbę.

Pani Lowrey nas zawiezie, ale przydałoby się trochę kasy.

Masz.

Płacę za naukę.

To 50 dolarów.

Nie szkodzi. To tylko pieniądze.

Dzięki, wujku Woz.

Powinnam być w domu o 11,

napiszę, jeśli nam się wydłuży.

Dobra. 10:30.

- Cześć. - Pa, piękna.

Musimy się przejechać.

Myślałam, że znaleźliśmy strzelca.

Parę nowych spraw.

Reggie mógł wydać kasę z samochodu

na dekoratora.

Cóż, wszyscy mamy swoje priorytety.

Jest czysto. Har?

Może gość strzelał, żeby zwrócić na siebie uwagę.

Może potrzebuje przytulania.

Może nie mógł się powstrzymać.

Stabilizatory nastroju - lit.

I strzelba.

Po amerykańsku.

Zaczyna ciebie okłamywać?

Cristina.

Mam nadzieję, że nigdy nie będzie miała takiej potrzeby.

Zaczekaj. Czy ja coś mylę?

Powiedziałaś, że jej znajoma rozwaliła samochód.

Pozwoliłam jej bujać.

Było to lepsze, niż przesłuchiwanie jej.

Lepiej naucz się rzeczy, których nie chcesz wiedzieć.

Dzieciaki nigdy nie słuchają.

Musisz wbić jej do głowy ważne rzeczy.

Tak.

Na przykład jak przekonać kolesia, żeby dał ci pięć dych.

Jak nie kapować swoich przyjaciół.

Podłączmy każdego do detektora.

Możemy udawać, że chodzi o brakującą płatność,

a kiedy będą podłączeni, prosto z mostu spytać

o federalnych.

Najszybciej dowiemy się, jaka jest prawda.

Padnij!

Policja! Rzuć broń!

Niezłe strzały, Tex.

Marynarka nie nauczyła ciebie, żeby strzelać w łeb?

Gdyby nie był psychicznie chory, spotkałby się z coronerem.

Na razie po prostu spotka się z psychiatrą.

W porządku?

Idź do domu i odpocznij.

Pogadam z ludźmi i powiem, żeby przyszli na kolację.

Jestem styrana, Woz.

To twój pomysł z detektorem.

- U mnie o 8:30. - Dzisiaj?

A będziesz mogła spać?

Joe będzie dzisiaj długo w pracy.

Nie mam na niego czekać. Jaki uroczy.

Nie powinno być zbyt trudno to sprawdzić.

Nie powinnam.

Czemu z nim po prostu nie pogadasz?

Jeśli będę miała tę rozmowę,

to nie wiem, jak się to skończy.

Po prostu się uśmiechasz i udajesz.

Nie. Zboczymy ze szlaku.

- Po co? - Posprzątamy.

- Co my tutaj robimy? - Idź się odlej, dobra?

Amber?

Tak. Co pijesz?

PBR i tequillę.

PBR, tequila.

Trochę niemiłe nie napisać dzień po, nie uważasz?

Przepraszam. Dzień po czym?

Nie udawaj cnotki.

Znam ciebie?

Naprawdę?

Wczoraj uprawiałyśmy seks.

Myślałaś, że to mój mąż, Joe,

ale zaufaj mi, on by tak długo się z tobą nie bawił.

Za mocno ciągnęłam twoje włosy?

Co?

Słuchaj, szmato,

nie mam pojęcia, o czym mówisz.

Nie? To może ci się przypomnę, co?

- Teraz pamiętasz?! - Zejdź ze mnie!

Zapamiętaj tę twarz!

Tess!

- Przestań! - Dwójka dzieci!

- Dwójka pięknych dzieci. - Hej!

Sprawy policyjne, dobra? Niczego nie było.

Tak będzie lepiej.

Uwierz mi.

Chodźmy.

Zerwałyście?

Nieźle się hamujesz.

Byłam pohamowana.

Cześć, Harlee.

Mówiłam, żebyś trzymał się z dala od mojego mieszkania.

To bardzo ładne mieszkanie, zwłaszcza na twoją pensję.

Czy ktoś widział, jak wchodzisz?

Moja wspólniczka śledziła Woźniaka do jego domu.

Pewnie siedzi w fotelu

i drapie się po jajach.

Przeoczyła wykrywacz kłamstw, który przemyciliśmy.

Przetestujemy całą ekipę.

Dzisiaj.

Nie mogłaś go odwieść?

Sugerowałam to.

Odważnie.

Myślałam, że się mi przygląda.

Chciałam wyglądać na tak samo przejętą,

jak on - po jego stronie.

Paranoja prowadzi do przekombinowania.

A to może tobie sprowadzić takie kłopoty.

Woźniak sprzedał ci informacje zaraz po tym, gdy się dowiedział,

a ty nie możesz tego stracić, Harlee.

Musisz utrzymać to zaufanie.

Nie sądziłam, że się na to zgodzi.

Myślałam, że będzie chciał być bardziej ostrożny.

- Ciebie też sprawdza? - Nie.

Tylko pozostałych.

A oni przejdą.

W sumie to może być dla nas zaleta -

będzie powód, dla którego zwątpi w swoje informacje,

a ty możesz go naprowadzić na inną ścieżkę.

Nagle, nie ma informatora.

Ktoś ma zły dzień,

zdenerwuje się, ma niestrawność -

kto wie.

Jak dostanie zły odczyt...

Miej nadzieję, że nikt inny w twojej małej rodzinie

nie ma żadnych tajemnic.

Cześć, zabójco.

Prawie o tobie zapomniałem.

Masz mi poprawić humor?

Nie, uważam, że jedyne bezpieczne miejsce

to sklep z pączkami, Loman.

Co to ma być? Pokuta?

Inicjacja. Konfrontacja.

Spisaliśmy strzelca.

Panie pączkowy?

Jabłkowy dla mojego kumpla.

Nie, dzięki.

I sok pomarańczowy.

Dzisiaj odwalił kawał roboty detektywistycznej,

i udało mu się nikogo nie zastrzelić.

Jest jeszcze dla ciebie nadzieja.

To o co chodzi?

Strzelca z monopolowego.

Nie zajmuję się tym, po co i dla kogo, Loman.

Ale pomyłka.

Myślałem, że jesteś detektywem.

- A, to tak? - Tak.

- Tak? - Tak.

No to słuchaj. Tu nie chodzi o zamiary.

Na ulicy to typowo my przeciwko nim.

Dobrze, żebyś to zrozumiał.

- Tak? - Tak.

Gdzie dorastałeś?

Nie zaczynaj.

Nie jesteśmy pracownikami socjalnymi, Loman.

Jeśli biegnę za jakimś zbirem w mojej starej dzielnicy,

on tylko widzi niebieski kolor.

Nie powinniśmy tego zmieniać?

- Chcesz zmiany, co? - Tak.

Tak? To zostań przedszkolanką, Loman.

Śmieszne.

Dają nam pistolet i odznakę

i wrzucają nas w niedolę.

Jak tylko wyciągnę kajdanki, wszystko jest jasne,

a dla ciebie to śmieszne, tak?

Mówię tylko, że

spotykamy tych ludzi w najgorszym stanie.

Nie zwalaj swojej winy na mnie.

Albo na siebie.

Zabiłeś faceta, był czarny.

To tyle.

Miał w ciebie wycelowanego gnata i handlował heroiną.

Musieliśmy się go pozbyć. To jego wybór, nie twój.

- Nie wiesz, co zrobiłem. - Wiem, że ciągle oddychasz.

Loman.

Wiem, że politycy i beksy, którzy

chcą nas cały czas oceniać

nigdy nie byli na naszym miejscu.

Nigdy nie mieli do tego jaj.

Posłuchaj. Ty... ty mnie nie słuchasz.

Ogółu nie obchodzi twoja

bezbronność na ulicy.

To nie jest interesujące.

Jakie to uczucie, gdy wyważasz te drzwi.

Myślisz, że ich to obchodzi?

Jedyne co ważne to to, że wróciłeś do domu tak, jak z niego wyszedłeś.

- Tak jak wyszedłem? - Tak.

Tak samo jak wyszedłeś.

Tak samo jak wyszedłem.

Tak jak wyszedłem...

To chyba niemożliwe.

Halo?

Woz?

Usiądź. Zaraz będę.

A co, wszystkich przywiązałeś w piwnicy?

Zmieniłem zdanie.

Nawet z jakąś historyjką, dalibyśmy im do myślenia.

Dzisiaj jesteś wolna, Harlee.

Linda daje mi zieloną herbatę.

Zrobiłem dla dwóch.

Zajmę się tym. Nie spiesz się.

Muszę iść do łazienki.

Im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy.

Jak chcesz to możesz mnie testować, Woz,

ale nie z pełnym pęcherzem.

Gdzie w ogóle jest Linda?

Gada ze swoją siostrą po jej tygodniowym kryzysie.

Nie może wiedzieć, że mam wykrywacz.

Będzie chciała mnie w niego wsadzić.

Nic do ukrycia, żadnego strachu.

Nikogo innego nie ma?

Nie od kiedy wszedł do domu.

Halo?

Kto to?

Mówiłam, żebyś nie odbierał.

Daj natychmiast Christinę do telefonu.

- To nie jest śmieszne.

Odbierz, odbierz.

Christina, odbierz.

Mamo, nic mi nie jest.

Gdzie jesteś?

Skończyliśmy wcześniej i poszliśmy się spotkać ze znajomymi.

To wszystko.

Nie jestem zła. Powiedz mi tylko, gdzie jesteś.

Chyba w Bushwick.

Nie jesteś na tyle dojrzała, żeby być w jakimś...

Halo?

Mamo?

Poczekaj, nie słyszę cię.

Kiedy skończyłaś 16 lat?

Pójdę do jakiegoś cichszego miejsca.

Skarbie, posłuchaj mnie.

Nie wchodź do samochodu, jeśli ktoś pił.

- Mamo-- - Słyszysz mnie?

Słyszysz mnie?

Podejmuj swoje własne decyzje.

Myśl do przodu.

Doceniaj siebie.

Jesteś najbardziej utalentowaną dziewczyną na świecie.

Mamo, jesteś tam?

Dąż do celu.

I nigdy nie przestawaj.

Nie słyszę cię. Rozłączam się.

Dobra?

I pewnego dnia, miej córkę.

Będzie najlepszą częścią twojego życia.

Mamo, jadę do domu.

Nigdy nie zapominaj.

Harlee, wszystko w porządku?

Tak. Już... już wychodzę.

Nie bierz tego do siebie, Harlee.

Muszę się dobrze wyspać.

Jasne, rozumiem. Zwykła policyjna robota.

Zaczynasz od wewnątrz i wychodzisz na zewnątrz.

To nie oznacza, że później nie będę ci dopiekać.

Mam nadzieję.

Powinniśmy przerwać.

Może się domyślić, że to ona.

A może jedzą kolację.

Chcesz stawiać jej życie na szali?

Dobrze kłamie.

Pełne imię?

Harlee Grace Santos.

Numer odznaki?

Uważasz, że wrobiłam mojego byłego chłopaka

za kłótnię, którą mieliśmy siedem lat temu?

Tylko jedną? Nie.

Był bardzo impulsywny.

Czasami było głośno.

Mieliśmy cienkie ściany i wścibskich sąsiadów.

Kiedykolwiek cię uderzył?

A widzisz jakieś oskarżenia?

Tutaj.

Tutaj.

Tutaj.

Czy kiedykolwiek otrzymałaś niezatwierdzoną zapłatę

podczas pracy jako funkcjonariusz policji?

Tak.

Kto przypiął tobie odznakę detektywa?

Ty.

Lubiłam, kiedy stawał się zazdrosny.

Uwierzysz w to?

Wiedziałam, że muszę od niego uciec.

Szukałam ucieczki, i dowiedziałam się,

że jestem w ciąży.

Prawie straciłam dziecko.

Próbowałam uciec.

Groził, że mnie zabije.

Wiedziałam, że mógłby.

A potem cud.

Miguel został zamknięty za kradzież pojazdu,

a moje całe życie się zmieniło.

Już się nie bałam.

Ale sześć lat później wyszedł.

Byłam już policjantką,

więc wiedziałam, że sobie poradzę.

Nie przyszedł do mnie.

Zaczął kręcić się przy szkole Cristiny.

Patrzył.

Drażnił.

Po prostu...

chciał, żebym wiedziała, że może mnie kontrolować.

Wiesz, co widzę?

Widzę kobietę...

popchniętą za pewną granicę.

Robiłaś, co musiałaś, żeby

obronić swoją córkę,

trzymać Miguela z dala od niej.

Zrobiłabym wszystko, żeby ochronić Cristinę.

Czy jesteś, albo czy kiedykolwiek byłaś informatorem dla FBI?

Nie.

Nie musisz się przyznawać.

Już cię mam.

Jesteś odpowiadającym funkcjonariuszem

na zabójstwo, w które chcesz wrobić Miguela Zepedę.

Miguel Zepeda.

Papiery prowadzą wprost do ciebie.

To wielki błąd.

Teorię możesz wyjaśnić mojemu prawnikowi.

Prawnik ci nie pomoże, Harlee.

Sama mogłabyś sobie pomóc.

Wymaż papiery.

Jak miałabym to zrobić?

Zaufaj dobrej osobie.

Powinnam coś wiedzieć?

Nigdy w ciebie nie wątpiłem.

Wątpiłeś.

Trzeba ufać dobrym ludziom, co?

Teraz to już tylko ty.

Jesteś głodna?

Jak wilk.

Ale muszę lecieć.

Cristina poszła do jakiegoś klubu nie mówiąc mi niczego.

Czemu mi nie powiedziałaś?

Brzmiałoby jak wymówka.

A teraz po wszystkim.

Do zobaczenia jutro.

Czy jesteś, albo czy kiedykolwiek byłaś informatorem dla FBI?

Nie.

Czy podłożyłaś nóż w samochodzie Miguela Zepeda

aby trzymać go z dala od swojej córki?

Nie.

Nie.

Nie.

Sync and corrections by n17t01 www.addic7ed.com

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.