All language subtitles for (Nie)znajomi 2019

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Kolacja!

Mamo, dzieci!

Kolacja!

Zaraz.

Nie zaraz, tylko juї. Liczк do piкciu.

Jeden...

Dwa...

Trzy...

Trzeba byіo na kawaіki pokroiж.

Czego mama siк napije? Miкty, herbaty?

No juї, b№belku mуj.

Moje maіe mutanty.

Boїenka! Aha, tu jesteњ.

Ale ty piкknie wygl№dasz w zielonym! Tak њlicznie te oczy podkreњla.

Sіuchaj... Jest taka maіa sprawa.

Chodџ, bo siк spуџnimy.

Czekaj. Moїna siк spуџniж, jeїeli jest dobry powуd.

A to jest chyba niezіy powуd.

Kochanie, naprawdк. To nie jest њmieszne.

- To jest proszona kolacja. - Co z tego?

Juї.

Grzesiek, jesteњ tam?

- No co? - No co? Idziemy?

- Grzesiek! - Co?

Spуџnimy siк.

Myњlisz, їe to bкdzie dobre?

Dwie stуwki? Musi byж dobre.

- Nie lepsza byіaby jakaњ ksi№їka? - Myњlк, їe nie byіaby lepsza.

- Ona chyba jest wymagaj№ca, nie? - Raczej upierdliwa.

- No dobra, ale ty mуwisz. - Nie, ty.

- Ty. - Nie, ty.

- No weџ... - No biorк.

Zoњka!

Hm?

- Gdzie ty siк wіaњciwie wybierasz? - Do Zuzy.

Znowu idziesz do Kamila?

Nie, nie idк.

- Kіamaniem szkodzisz sobie. - Jeju, zejdџ ze mnie!

Idziemy na miasto i moїe spotkamy Kamila. Proste.

- I co bкdziecie robiж? - Razem spкdzaж czas. Wspуlnie.

A to?

- Magdy. - To jakim cudem s№ w twoim plecaku?

Przeszukiwaniem mojego plecaka szkodzisz sobie.

- Nie wytrzymam z tob№! - I vice versa.

Jak sos?

Fajne ciuchy. Sk№d dojeїdїasz?

Trudno siк dzieci na Skypie wychowuje.

Dodaіem tego Valpolicella, co przywiozіaњ.

Tomek, kurwa, weџ zareaguj!

- Sprуbujesz? - Sіyszysz?

- Co? - Ja nie chcк byж jeszcze babci№.

- Przecieї ma kondomy. - Ty teї miaіeњ. W kieszeni.

Jedџ, Grzesiu, no.

- To tu chyba, nie? - Tu?

Tak, tu.

No!

Kurczк.

Przepraszam.

No troszkк...

Patrz na drogк.

Co to za facet, co publikuje dwa selfie dziennie?

- Jesteњ uprzedzona. - Nie. Po prostu go nie lubiк.

- To Zosia ma go lubiж. - Ty teї go nie lubisz.

Twуj ojciec mnie nie lubiі. I co? Powstrzymaі ciк?

Niestety nie.

Lody w Pizie.

- Pokaї. - Jakiњ stary dziad.

A moїe to po prostu takie zdjкcie. Moїe go postarza.

- Mnie teї postarza? - Ty wygl№dasz zawsze na 20 lat.

O co ci chodzi?

Hej!

Dziкki bardzo. - I tak nie byіo miejsc.

Domowe.

Jak ja bym chciaіa mieж czas na takie rzeczy!

Jest piкknie. Nie mogк siк napatrzeж.

- Teї byњ chciaіa w paіacu mieszkaж? - Mуwiк tylko, їe іadnie.

Jak siк zarabia w euro, to ciк staж.

Buongiorno! To jest moja Ola.

- Ola. - Ewa. Czeњж.

- Piкkny kwiat. - Mandala.

Co?

Mandala. Ukazuje oњrodek bindu - poі№czenie siі їeсskich i mкskich.

Integracja duszy i ciaіa.

A propos integracji - taka lepsza, pod remont,

їeby wam kafelki nie popкkaіy.

Jaki њliczny chіopiec!

Made in Italy?

- Mokasynki, golfik. - Dobra, dobra...

- Hej. - Tomuњ.

- No to pokaїta te paіace. - No to zapraszam.

- Jak ja wygl№dam? - Wіaњnie bardzo dobrze.

Widaж, їe wszystko jest przemyњlane i zrobione z gіow№. Super.

Staraіam siк.

Staraliњmy siк.

- A telewizor gdzie? - Chyba nie kupujemy.

Tomek nie ogl№da, ja czкњciej w Bolonii niї tu.

- To po co wam salon? - Czaruњ!

A tu?

Nie no, widok naprawdк doskonaіy.

Jak to byіo?

Kupujesz zielon№ oazк, l№dujesz w betonowej...

Dupie.

Tu Tomek przygotowaі specjaln№ ekspozycjк muzealn№.

Okej...

- Proszк. - Dziкkujк.

Pani kurator zezwoliіa na bezpіatne uїyczenie powierzchni i skorzystaіem.

- Grasz? - Trochк.

Jest muzykiem z wyksztaіcenia.

- A ten taki... - Wojtek.

- Przyjdzie z now№ dziewczyn№. - Ze star№.

- Wrуciі do Magdy? - Co ty.

- To z now№. - S№ ze sob№ juї megadіugo.

- Ze cztery miesi№ce. - Oficjalnie.

- Oficjalnie? To znaczy? - Oficjalnie.

- Nieoficjalnie ich pytaj. - Jak to?

- Czarek! - Co „Czarek”? Nie mam pojкcia.

Ja teї nie wiem.

Po prostu tak jakoњ nie afiszowali siк.

- On miaі romans. - Aї tak to nie.

To bardziej brak synchronizacji koсca z pocz№tkiem.

Ale wy wiedzieliњcie?

- Nie. - Nie.

- Mкїczyџni i tak nic nie powiedz№. - Pewnych pytaс lepiej nie zadawaж.

Jakby mnie Ewa zdradzaіa, nie chciaіbym wiedzieж.

A ja bym chciaіa.

Przyprowadziі tak№ ze dwa tygodnie temu.

Przedstawiіa siк: Agata, 33 lata. Technik їywnoњci.

Taka caіkiem іadna, brunetka.

- Spory zbiornik na powietrze. - Niewysoka.

Ale miaіa penisa. Jaja sobie robi№ z ciebie.

Pewnie, їe jaja. Byіa wystarczaj№co wysoka.

Jeszcze wina?

Ale swoj№ drog№ to siк nie dziwiк Wojtkowi.

Pamiкtacie?

„Loczku, w twoim wieku

powinieneњ siк zajmowaж czymњ powaїniejszym niї uczeniem fikoіkуw?”

„Loczku, jak moїna wakacji nie mieж zaplanowanych juї w listopadzie?”

Tymi loczkami tobym j№ drugiego dnia juї udusiі.

„Aniu, ty strasznie џle wygl№dasz!

Jesteњ chora czy tylko przemкczona?”

Nie lubiliњcie jej, a siк przyjaџniliњcie?

Kto mуwi, їe siк przyjaџniliњmy? Byіa, bo byіa.

Tak siк bardziej przyzwyczailiњmy.

Otworzк.

O wilku mowa.

A wyobraџcie sobie, їe przyprowadza Magdк, tylko gorsz№.

Ale jak, їe gorsz№?

MILF-a z w№sem na przykіad.

- Co to jest „milfa”? - Stara dupa.

- Їe my? - Mуw za siebie. Ja siк czujк mіoda.

Ty nawet wygl№dasz mіodo.

Ale poczekajcie.

- Co robimy, jak tu wejdzie „milfa”? - Jak to co?

- „Kochanie, czeњж!” - Mуwisz, їe іadny w№s.

Id№.

Tadam!

No co? Zestaw byі.

Dwa wina i ta maіpia morda.

- Bardzo fajna morda. - Czeњж, Ania.

Ty, morduchna.

Gdzie kobita? We windzie zostaіa?

Goњka bardzo was przeprasza. Pochorowaіa siк.

- Coњ powaїnego? - Bakteryjne zapalenie gardіa.

Antybiotyk. Wczoraj byіo lepiej, dzisiaj gorzej.

Jakaњ plaga z tymi wirusami.

„Loczku, podaj mi herbaty”.

To co?

Mogк zostaж solo czy zaproszenie byіo tylko dla par?

Goњka nie mogіa siк doczekaж, kiedy was pozna.

Jak ja miaіam was poznaж, to trzy razy chciaіam uciec.

No co ty?

Na szczкњcie mnie mуj Fred Flintstone przyci№gn№і.

A czego ty siк baіaњ?

Wiesz. On - biznesmen, ja - wolna dusza.

- Їe jak? - No їe dla kasy z nim jestem.

Faktycznie ta relacja to jest wybryk.

Wybryk?

- Dewiacja nawet. - Ja czegoњ takiego nie widziaіem.

Tu chodzi o coњ powaїniejszego niї pieni№dze. Nie, Tomek?

Jak byњ to nazwaі?

Zamieniam siк w sіuch.

No... Їartujemy!

Jesteњ nasz№ ulubion№ dziewczyn№ Czarka.

O ktуrego siк nie martwiliњmy, bo przeіoїyі zarobienie milionуw

na czas, kiedy wybierze partnerkк, їeby їadna go nie oszukaіa.

- A trochк ich byіo. - Aha.

Nie otrzymaж tego, czego siк chce, to czasem wspaniaіy іut szczкњcia.

Paulo Coelho.

Dalajlama.

O!

No to jak jest miіoњж, to czas na miliony.

To bardzo dobra kolejnoњж.

Jak tam hodowla idzie?

- Coњ mnie ominкіo? - Moim zdaniem nic ciekawego.

- Miіoњж przechytrzyіa pieni№dz. - Teraz jestem ciekawa.

- E tam. - Mogк opowiedzieж?

Sіuchajcie, to jest scenariusz na psi№ komediк romantyczn№.

Krуlewna Boїena - przypominam: czempionka, bікkitna krew.

Potomkini Fifo z podlaskiego Bostonu i Costy z Doliny Miіoњci.

To najlepsze linie boston terrierуw w Polsce.

Boїenka koсczy dwa lata i przychodzi czas, їeby j№ rozmnoїyж.

Czaruњ...

Cezary organizuje profesjonalne krycie.

Wybiera najlepszego kandydata. Szczeniaki po nich to 4 tys. sztuka.

Minimum.

Randka siк rozpoczyna. Boїena kochanka gryzie i ucieka.

- No nie ma chemii. - No i?

Wracamy. Nie bкdк jej zmuszaі. To tylko pies. Suka.

Powiedz, co dalej.

Dajк jej to їarcie, co zwykle. Ona siк jakaњ taka gruba robi.

Pytam siк jej normalnie: „Boїenka, co jest, kurwa?”

Ona nic. Dupa jej tylko roњnie.

I siк rodz№. Przesіodkie. Sprzedaі wszystkie w dwa tygodnie.

Nieџle. I?

I rosn№, tylko na moje oko jakieњ dziwne bardziej.

Do sarny podobne.

- Ale maіe sarenki s№ megasіodkie. - Sіodkie.

Tylko їe maіo kto chce z sarn№ na smyczy chodziж.

No i siк zaczкіo. Telefony...

Bo boston terriery z tego ni chuja wyjњж nie chciaіy.

No wiкc tak.

Musiaіam raz - oddaж kasк, a dwa - przeprosiж.

Przepraszanie nawet byіo gorsze.

I mamy piкж psуw, ktуre w kуіko њpi№, sikaj№ i siк bawi№.

- I ty go wci№ї kochasz? - A co, mam go do schroniska oddaж?

Za miіoњж.

Tak...

„Grubszy, twardszy. Chcesz powiкkszyж penisa o 7,5 centymetra?”

- Ej, to nie mуj telefon. - Dawaj to.

Sorry. Myњlaіem, їe mуj.

Powinniњcie mieж etui rуїne.

- Wojtuњ. Grubszy i twardszy? - Zaraz siк zrzygam.

Trzeba byіo nie czytaж.

Dlaczego chcesz powiкkszyж penisa o 7,5 cm?

Їeby miaі 8,5.

Chyba skrуciж. Ty nigdy spamu nie dostajesz?

Nigdy.

Pokaї swуj telefon. Na pewno moїna siк z czegoњ poњmiaж.

- Zostaw. - Ty w moim grzebaіeњ.

Przypadkiem!

Їeby byіo sprawiedliwie, pokaї Wojtkowi jednego SMS-a.

Њwiat nie jest sprawiedliwy.

A moїe Grzesiek ma coњ do ukrycia?

Nie lubiк, jak mi siк grzebie w telefonie.

- Tego nikt nie lubi. - My mamy luz.

Nie pozwoli ci grzebaж w swoim telefonie.

Pozwoliіbyњ mi?

Jasne.

Nie zdarzyіo wam siк komuњ kiedyњ specjalnie szperaж w telefonie?

Serio? Nigdy?

Szczerze mуwi№c, nigdy.

Wystarczy, їe raz їona Wojtka pogrzebaіa mu w telefonie.

- No i co? - No i siк rozwiedli.

Jak siк moїna rozwieњж przez jednego SMS-a?

Grzesiu, a ty pokazywaіeњ jej SMS-a od tej... Ta, co mi pokazywaіeњ.

Chcesz zobaczyж? Jak chcesz zobaczyж - masz.

Weџ, no...

Moїe lepiej czasami nie sprawdzaж.

- Ja bym sprawdziіa. - Mnie?

Nie ciebie. Tomka.

Proszк bardzo.

A moїe naprawdк poczytamy sobie nawzajem SMS-y?

Boicie siк?

Czego?

Przecieї nie mamy nic do ukrycia.

Ja teї nie mam.

Co to w ogуle za chory pomysі?

- Kto idzie zapaliж? - Ja rzucam.

Pedaі.

Tylko buszka, kochanie.

Co? Znowu nie masz?

- Potem ja kupiк. - Tak, kupisz...

Ty kiedyњ fajki kupiіeњ?

Ale tu im sajgon zrobili.

Patrz, jak zapierdalaj№.

Po tym, jak te puzzle z powstania znaleџli, cisn№ na trzy zmiany.

Puzzle?

Koњciotrupy z wojny wykopali.

Zamiast to zalaж betonem w pizdu i po temacie.

Ja pierdolк, Czarek.

My ci№gle o tym samym pierdolimy, a trupowi wszystko jedno, gdzie leїy.

Takie szcz№tki trzeba wykopaж i uroczyњcie, z szacunkiem pochowaж.

A nie w beton i udawaж, їe nic siк nie staіo.

Ty, no ale ile moїna?

Do skutku.

Zajebista jest ta Olka, nie?

No... Fajna jest.

- Sympatyczna. - Weџ spierdalaj.

Wіaњnie їe њliczna.

Jesteњmy ze sob№ od miesi№ca, a jakbyњmy siк wczoraj poznali.

- Uuu! - Co „uuu”?

Robi њniadania.

Robimy dla Czarka do pracy lunchboxy, їeby tego syfu na mieњcie nie jeњж.

Gotuje?

- Mhm. - Gotuje.

No... Kroi, obiera.

Ale zmieniі siк przez te trzy miesi№ce, prawda?

Trzy miesi№ce?

- Kurczк, jak ten czas leci. - No.

Ale fajnie jest.

Ta zupa jest na miкsie?

No a na czym?

- I proszк bardzo. - Pyk!

Pyk.

I proszк.

Za dwa lata obojgu przejdzie.

A potem, jak bкd№ mieli szczкњcie, przejd№ do zwi№zku kompletnego,

gdzie jest namiкtnoњж, zaangaїowanie.

Ale w kaїdej chwili moїe siк wypaliж i bкd№ tkwiж w pustej relacji,

zwi№zani na wieki wiekуw wspуlnymi kredytami.

Na szczкњcie wynaleziono rozwody.

- O co wam chodzi? - Martwimy siк o ciebie.

- Їe co? - Їe ci serce zіamie.

- O, kochanie. Zjesz moje? - Ciebie zjem.

Chodџcie, bo stygnie.

To co? Gramy?

Ale ty na serio? Ten gіupi pomysі jest aktualny?

- Czemu nie? - Proszк bardzo. Mуj tu leїy.

Dajcie spokуj z tymi telefonami. Nie moїna spokojnie kolacji zjeњж?

Grzesiu zawsze kіadzie swуj telefon ekranem do doіu.

Nie kіadџ tak, bo ci siк szybka porysuje.

A taka wymiana to parк setek.

Dobra, kochanie, nie zmieniaj tematu. Proszк.

Ja nie mam tajemnic.

A mnie interesuje tylko jedna tajemnica.

Gdzieњta schowali tк whisky, coњmy przynieњli?

Najpierw telefon. Tu jest mуj.

Ale na czym to ma polegaж?

Czytamy na gіos wiadomoњci, ktуre przychodz№ na nasze telefony.

A rozmowy?

Odbieramy na gіoњnomуwi№cym.

Grzesiu?

Sіuchajcie, to jest megagіupie.

Nie moїemy siк napiж jak kulturalni ludzie?

Jesteњcie pojebani.

Hejka, starszyzna.

Czeњж, kotku.

Ale ty nigdy. Piкkny i mіody forever.

- Dziкkujк. - Dziкkujк.

Co ty jej poїyczasz?

Mamo, wiem, їe siк zatrzymaіaњ na „Naszej szkapie”,

ale to jeden z najwybitniejszych amerykaсskich pisarzy.

A poza tym to nie jest o seksie,

tylko o namiкtnoњciach i kryzysach toїsamoњci.

- To mi poїyczcie. - A tobie to po co?

Zupк ci na tym ugotujк. Czytaж mogк czy teї nie?

Jak masz czas.

Co jest, Zosinek?

Zlituj siк.

Tato.

Dasz mi jakiњ hajs?

Tak. Pewnie.

Nie mam gotуwki.

Dobra, spokojnie.

Ale nie mam gotуwki.

Јadna dziewczyna. Urodк ma po mamie.

- I po ciotce. - Chyba po chrzestnym.

O, jest pierwszy SMS.

„Pragnк twojego ciaіa”.

Kurwa, co to jest?

- No co to jest? - Przecieї to jest jakaњ pomyіka.

To dlaczego ta pomyіka pragnie twojego ciaіa?

Nie wiem. Nie wiem.

Odbierz, to siк dowiesz.

Halo?

Halo?

Halo? Kto tam?

Halo, kto mуwi? No?

To nie jest њmieszne! Halo?!

Twoje nieczyste sumienie.

Spierdalaj!

„Halo, kto mуwi? To nie jest њmieszne”.

Tato, to nie jest zabawka.

Przepraszam.

- Poїegnaj siк chociaї. - Їegnam siк chociaї.

Pa!

Wiesz co... - Nie zawsze taka jest.

Ja zabiorк.

- Zazwyczaj jest gorsza. - Co ty mуwisz?

W tym wieku to normalne.

- Ja taki nie byіem. - W їyciu.

Chciaі byж ministrantem, interesowaіa go tylko literatura.

Romanse, kryminaіy.

- Dobra, zejdџcie ze mnie. - Piі, paliі i siк puszczaі.

Myњlicie, їe to dziedziczne?

A co, staracie siк?

To wznieњmy toast za parк przy stole, ktуra ma udane poїycie.

No co ty?

Potem to juї trzeba mкїowi tylko ziemniaki, miкso na obiad gotowaж.

Bez miкsa, ziemniakуw nie ma obiadu.

- A jest? - Nie ma.

Wznieњmy toast za dzieci, ktуre nadaj№ sens naszemu їyciu.

Nie, to do dupy toast jest.

Co? Bezdzietni maj№ gorsze їycie?

Їeby nadaж sens їyciu, mam dzieciaka na targu kupiж?

Dziecko to kaїdy moїe zrobiж.

Pukniesz kogoњ albo ktoњ ciк puknie i masz zajкcie na caіe їycie.

Idealnie wpisujesz siк w typowy їyciowy schemat.

Ja nie umiem sobie wyobraziж, їe nie bкdк mieж dzieci.

Bo to zajebista sprawa, ale to nie moїe byж przymus.

- S№ rуїne powody. - Chciaіbym poznaж twуj.

Ale co ty mуwisz w ogуle? Jaki przymus?

Ja nie rozumiem, co ty mуwisz. Їycie nie jest czarno-biaіe.

Nie musisz byж rodzicem na peіen etat.

- Nawet czasem jak masz dzieci, to... - Ich nie masz.

Maіїeсstwo, ktуre... ma dzieci, nie potrzebuje anioіуw.

Na chrupkach przeczytaіem.

Ola mi teraz kupuje takie m№dre i zdrowe chrupki.

- Њlicznie zapamiкtaіeњ. - To mnie przekonaіeњ.

Ponoж pary bez dzieci s№ bardziej szczкњliwe.

Ale s№ teї mniej trwaіe. Ale trwaіoњж to nie jest szczкњcie.

Dla mnie urodzenie dziecka to jest coњ piкknego i naturalnego.

To pogadamy, jak ciк znienawidzi!

Pani matka.

„Grzesiu, synku. Ja znуw umieram”.

- „Pieni№dze s№”... - Naprawdк bawi was to?

- Grzesiu, nie odbieraj. - Sami chcieliњcie.

Tak, mamuniu? Halo, jestem.

Duszno mi.

Duszno ci jest, tak?

- Duszno mi. - No jestem, jestem.

Duszno ci?

To siк moїe poіуї.

Piкж razy dziennie dzwoni.

Niedіugo. Nie wiem.

Ale co siк dzieje?

Koсcz№c temat dzieci: zakochujesz siк, bierzesz њlub,

kupujecie mieszkanie i robicie sobie dziecko.

I jest fantastycznie.

Potem nie masz czasu, їeby siк tym cieszyж,

bo pracujesz, їeby na to zarobiж, i stajesz siк chodz№cym bankomatem.

A ja siк czujк automatem do wydawania posiіkуw.

Ale to mi nie przeszkadza, bo ja cholernie lubiк moj№... nasz№ cуrkк.

Tak po prostu. Jako czіowieka.

I їaіujк, їe nie mamy wiкcej dzieci.

Aha. To siк moїe wody napij.

Ja teї lubiк moich chіopakуw. Nie no, uwielbiam ich.

A juї jak ich kіadziesz do snu, oni siк przytulaj№,

mуwi№, їe jesteњ najlepsz№ mam№ na њwiecie.

- Nie ma nic sіodszego. - Pa. Pa.

Mega lubiк byж mam№, tylko bym chciaіa, їeby Grzesiek...

Ucho mnie swкdzi. Ktoњ mnie obgaduje?

- Jak lewe, to dobrze. - A jak oba?

- Brak mydіa. - O Jezus, jaki suchar!

O Jezu, no...

Co mam zrobiж?

Wcisn№ж zielony, a potem gіoњnik.

- Czeњж, Magda. - No czeњж, Loczku.

Czeњж, Madzia. Jesteњ na gіoњnomуwi№cym.

Dlaczego na gіoњnomуwi№cym?

No na gіoњnomуwi№cym.

- Wyі№cz. - Nie mogк.

- Jak to nie moїesz? - No...

Madzia, nie mogк. Jestem na kolacji u Ewy i Tomka.

Gramy w tak№ grк.

Czeњж, Magda.

Czeњж wszystkim!

Wojtuњ, mam... No z powodu Puіtuska.

Ja ci powiedziaіem: nie chcк pracowaж w Puіtusku.

No to zdzwoсmy siк, jak ci siк zechce. Pa.

Zaraz, zaraz. Przerwa.

Trzy pytania do ojca prowadz№cego.

„Magda” i trzy serca?

A ile ma byж?

- Zero? - Mniej niї zero. To twoja byіa.

A moїe nie zd№їyі przeі№czyж?

Ja bym nie wiedziaіa, jak to siк robi.

Magda ot tak do ciebie dzwoni?

- A czemu ma nie dzwoniж? - Ona ciк zostawiіa. Zo-sta-wi-іa.

- Halo? Leci z nami pilot? - Moїe sobie wybaczyli?

- Co zrobili? - S№ chyba jakieњ zasady.

Z byіymi musi byж jakaњ kosa.

- Coњ ty nagle taki zasadniczy? - A moїe zapytacie Wojtka?

Wybaczyliњcie sobie?

To jest proces.

A trzecie pytanie?

Aha. O co chodzi z t№ prac№?

- Prac№? Jak№? - Srak№.

Dostaіem propozycjк w podstawуwce w Puіtusku.

Magda mуwi, їe warto sprуbowaж.

- To niedaleko. - Nie. 63 km spod mojego domu.

Pojedџ tak sobie piкж dni w tygodniu.

Rozumiem, їe tutaj propozycji masz na pкczki?

A dlaczego ciк wіaњciwie zwolnili?

Nie przedіuїyli umowy. To normalna procedura.

A czym ty siк zajmujesz?

Nie widaж? Uczy wuefu.

Czaruњ!

Sorry.

A zwolnili ciк, bo...

- Nie podali powodu. - Jak to nie podali powodu?

S№ jakieњ prawa pracownika.

Daj spokуj. To nie jest takie proste wszystko.

Ale powiedzieli coњ?

Moїna powiedzieж,

їe nie byli w stanie mnie zaakceptowaж.

Ty byњ siebie zaakceptowaі? Wuefista, ktуry wіasnych kolan nie widzi.

Basia, Basia.

Basiu?

- Czeњж, kochanie. Jak siк czujesz? - Dobrze.

Ale boli?

- Nie ma tematu. Jem kolacjк. - Ale jak siк czujesz po operacji?

Basiu, nie mogк rozmawiaж, bo jem kolacjк ze znajomymi.

Ale jak ten kolagen na tк bliznк dziaіa?

Dziaіa. Zadzwoniк jutro. Siedzк przy stole i gadam. Dobrze?

Dobrze. Zadzwoс.

No czeњж. Pa. No, pa.

Pa, pa.

Coњ...

Jakie blizny?

Nie, tam miaіam... Taki drobny zabieg.

Zabieg?

Nic powaїnego.

Ewa.

Interwencja pod miкњniem piersiowym.

Mуwiк, їe nic powaїnego. Bzdura, no.

Miaіaњ guza?

Nie, jakiego guza? Ania, no co ty?

Zrobiіam sobie...

Plastykк piersi.

- Co? - „Co?” Cycki! „Co?”

Przestaсcie siк na mnie patrzeж, jakbym byіa kosmitk№.

Tomek, co z tym makaronem?

Ewa.

Kiedy ty to zrobiіaњ?

Boli coњ takiego?

Nie jest to najprzyjemniejsza rzecz na њwiecie.

Dobra, no pokaї.

- No co ty! - No pokaї!

Ekstra!

- Ale super! Zazdroszczк ci. - To teї sobie zrуb.

- Grzesiek tyle na mnie nie wyda. - To ja wydam.

Siostra... Szkoda pieniкdzy na mnie.

Przestaс. Nie myњl tak w ogуle o sobie.

Њlicznie ci jest w tej grzywce. No zobacz.

Myњlisz, їe zauwaїyі w ogуle?

To mуj!

889 765 832.

Zgуl siк raz na іyso, to moїe zauwaїy.

- Anka! - Idк!

Halo?

Halo?

To oddzwoс.

Nie wiem, kto to byі. Kto o takiej porze dzwoni?

Kto to?

Nie kto, tylko co. Aplikacja taka. Wirtualny trener.

Three, two, one. Go!

Awesome!

Ponoж w 12 tygodni...

moїna zrzuciж 8 do 12 kilo.

- Musisz teraz? - Zawsze jak pika.

Nawet przy stole?

- Nawet jak siк ruch...? - Nawet.

Ja teї chcк schudn№ж. To ekstra jest. Czekaj.

Jak ty to robisz?

- Oj! Strasznie ciк przepraszam! - Nie ma tego zіego.

- Zapiorк to. - Daj spokуj, no.

Idџ, bo potem nie zejdzie.

Ewa, zapiorк, bo plama bкdzie.

- Chodџ, chodџ. - Zapierz, zapierz.

No. Zapalimy?

O!

Dobrze siк staіo, bo siк przebiorк.

Czarek. Czarek.

Czarek. Cezary! Zostanк sama?

Ewa...

Trener jebany wirtualny.

Stary, musisz mi pomуc.

W czym?

No bo ta gra...

- Mam... - Co masz?

No... Koleїankк.

- Koleїankк? - Mhm.

Ktуra czasami wysyіa mi zdjкcie.

No...

Znaczy - dobrze nam siк gada

i codziennie koіo 22.00 ona wysyіa mi fotkк.

- Fotkк? - Fotkк. Swoj№.

No i?

Mamy takie same telefony.

O nie, kurwa.

Ale co ci zaleїy? Zamienimy siк na czas fotki.

Fotka - cyk. I siк odmienimy.

- I ja dostanк to zdjкcie. - Jesteњ sam.

A Gosia?

- Wіaњnie. Powiesz, їe to Goњka. - Nie. Tak nie chcк.

Myњlisz, їe chciaіem tego grzebania?

Powiedziaіem „nie” raz, drugi raz i mnie zmusiliњcie.

- No weџ. - Grzesiek: N, I, E. Kurwa, nie!

Dziкki, stary. Kumplowi w kryzysowej...

W kryzysowej sytuacji nie pomoїesz.

- Dajїe poїyж. - Moim kosztem?

No to ciekawe, gdzie przyjdziesz na PlayStation,

jak mnie Anka z domu wyjebie.

Serio poga... Znaczy wykorzystaж...

Z Olci№ zdecydowaliњmy, їe bкdziemy produkowaж sery.

Serki. Te ekologiczne.

Dojrzewaj№ce. Rуїne takie.

I chodzi o to, їe na pocz№tku potrzebujemy...

Certyfikatu ekologicznego, їeby sery byіy certyfikowane, unijne.

A nie takie nie wiadomo co.

To jest w ogуle њwietna inwestycja,

bo pуџniej moїna recepturк franczyzowaж.

Teї powinnaњ pomyњleж o jakimњ dodatku do emerytury.

Znaczy - w Polsce. W kraju.

No co?

A te zdjкcia to... nie jakieњ dziwne s№?

Co ty? Wczoraj wysіaіa mi w piїamie z Reksiem.

Z Reksiem?

No Reksiem, kurwa.

No to jak? Co, Wojtas?

Chodџ, zimno jest.

Stary, no weџ.

Nie chcesz tego.

A te rurki to z czym?

Pomidorki, pecorino i bakіaїanik.

No trudno.

- No i co z tym certyfikatem? - Jakim certyfikatem?

- Plany inwestycyjne Czarka. - I Oluni.

Sery?

Mуwiк wam, to jest biznes bez їadnego ryzyka.

Niby nic wyszukanego, ale jest pomysі.

- Chyba їe im te kozy zaczn№ zdychaж. - Grzesiek!

Szczepienia odpowiednie na to s№.

A taka koza to w ogуle ile?

Wszystko razem 20 tysiкcy. Brutto.

To z czego te kozy s№ robione?

- Brzmi sensownie. - Dla takich, co w euro zarabiaj№.

A kto ci broni zarabiaж?

SMS!

Potwierdzenie transakcji.

Jakiej transakcji?

36,40. Pіatnoњж kart№.

- Zgubiіeњ kartк? - Nie.

To trzeba zablokowaж, zanim konto wyczyszcz№!

- Zoњce daіem. - Ty jej kartк daіeњ?

Nie miaіem gotуwki.

Nie miaіem gotуwki, wiкc daіem jej kartк. Nic wiкcej.

I nie zastanawiasz siк, na co wydaje 36,50 o tej porze?

- 36,40. - Nie.

- Na bank alkohol kupiіa. - Ale kochanie...

Przecieї ona jest nastolatk№.

Przypomnij sobie, jak byіaњ w jej wieku.

Saldo jest pod kresk№.

- Ile? - Prawie 30 kawaіkуw.

- Sorry, przepraszam. - Grubo.

- Wydajecie wiкcej, niї macie? - Wydajemy?

Bo kupiіem taki zestaw, ktуry umoїliwia

sіuchanie muzyki w kaїdym pomieszczeniu.

W salonie, w pokoju, pod prysznicem.

Maіo tego. Uwaga.

Kaїde z nas moїe sіuchaж tego, co mu siк podoba, w tym samym czasie.

Mogк dziкki temu teї na przykіad dyrygowaж њwiatіem.

O!

Rybkom mogк њwiatіo...

Wіaњnie pуіtora certyfikatu kozowego poszіo w gіoњniki.

- Czyli nie macie poїyczyж? - Tomuњ, mamy poїyczyж?

Mamy?

Nie przejmuj siк. Przecieї jakoњ sobie inaczej poradzimy.

Czyli was teї nie staж na takie їycie.

- Mogк, nie? - Opanuj siк.

Dobra, mogіem to z tob№ skonsultowaж,

ale przecieї ty wiesz, jaki jestem.

Ja i pieni№dze. Gorszy tylko w terminach jestem.

Czarek, SMS od Їanety. „Oddzwoс”.

Jak zwykle.

Uuu! Czuж napiкcie.

W koсcu zaczyna siк coњ dziaж.

Muszк ciк rozczarowaж.

Їanetka to dyspozytorka z korporacji,

ktуra ma dar dzwonienia w najgorszym momencie.

Ten siк rozchorowaі, ten zіapaі gumк,

a Czaruњ - rzucaj wszystko i ratuj њwiat.

„Rуg њw. Bonifacego i Sobieskiego, za piкж minut”.

„Dyspozycja: zaіaduj zmywarkк.

Za piкж minut w sypialni. Wjazd przez tunel”.

A moїe sprawdџmy?

Nie, sіuchajcie. Proszк was.

- Ona wciњnie mu dyїur. - Zasady s№ te same dla wszystkich.

Wiem, dobrze, ale zrуbmy wyj№tek.

Bo tak Czarek bкdzie musiaі kіamaж, їe ma grypк їoі№dkow№ albo inny kit.

Nie oddzwonimy i nie bкdziemy kіamaж.

Takie kіamstwo to nie kіamstwo.

A co?

Kto to?

Janek w sprawie piіki.

- Janek w sprawie piіki. - Gracie jutro?

Wygl№da na to, їe tak.

- Ja nie dostaіem. - Zaraz pewnie dostaniesz.

Pewnie zasiкgu nie masz.

Gracie bez niego?

Nie ja to organizujк, tylko Janek. Wiecie, jaki on jest.

- Jaki? - Nieogarniкty.

- Roztargniony. - Moїe zapomniaі.

- Weџ przyjdџ, nie? - Najwyїej bкdziemy siк wymieniaж.

Dzwonicie do niego, jak wam brakuje bramkarza?

Co ty!

No mam nadziejк.

Њciemniaj№, aї im siк z uszu dymi.

Czarek!

- Kіami№, їeby nie byіo mi przykro. - Teraz nie jest ci przykro?

Jest, bo siк dowiedziaіem. A wolaіbym nie wiedzieж.

Myњlicie, їe ja nie wiem, їe straciіem trochк na szybkoњci?

Wiem. Jestem gruby.

- Nie! Co ty! - Wojtek!

Jest we mnie Wojtek sportowiec i Wojtek їarіok. Wygrywa ten drugi.

- Ale њci№gn№іeњ sobie tк apkк. - Chcк to zmieniж.

Czyj to?

Piekarnik. Zapraszam do kuchni.

- Skoсczyіeњ juї? - Wody dolejк.

No.

- Gdzie kіadzieta to? - Jeszcze ten.

Signore e signori, tarta cytrynowa!

Ale ty masz z ni№ dobrze!

- On akurat nie lubi. - Ja lubiк ciasta, ktуre juї zjadіem.

Dla kogoњ espresso, limoncello?

- Limon... Co? - Cello.

Hm?

Dostaіem fotkк.

- No? - Od Izy.

- Fryzjerki. - To ona ci te loczki krкci?

Pokaї!

Ale tartunia - pychotka.

Wojtuњ! No nie, no...

Czyїbyњmy tu mieli niewiernego Wojciecha?

Pokaї, pokaї.

Ty, ona jest naga, nie?

Ale fajne ma ciaіo.

- Zdaje siк, їe leїy. - Pokaї.

To nie jest widok dla dam, Olunia.

- Dawaj. - Ola.

- Jak to siк patrzy? - A znaj№ siк z Gosi№?

Nie.

To je poznaj.

Moїe Iza by Gosiк jogi pouczyіa.

Dajcie mu spokуj.

A dlaczego?

Daje Wojtkowi coњ, czego nie daje mu Gosia.

To jakby Iza Gosi powiedziaіa, co to jest,

to jedna mogіaby wzi№ж wolne.

- Weџ zejdџ z niego. - Coњ w tym jest. Klкska urodzaju.

Jak jesteњ zaspokojony, nie szukasz romansуw.

Moїe powinienem siк zastanowiж nad sob№.

Tyle lat posuchy w maіїeсstwie... Kaїdy szuka wilgoci.

Zdrowie! Nasz Rocco!

- I za Reksia. - Co?

Mуwcie mi: Rocco.

Dawaj! Gіoњnomуwi№cy.

- To Zosia! - Gіoњnomуwi№cy!

Kurwa, cicho! Ej, Zosia! Uwaga!

Tato, moїesz gadaж?

Mуw, kochanie. Coњ siк staіo?

Rodzice Kamila wyjechali na weekend

i zapytaі siк, czy nie zostaіabym u niego na noc.

I co ty na to?

No wіaњnie nie wiem.

To znaczy, chciaіabym,

ale nie spodziewaіam siк, їe to bкdzie dziњ,

i nie chcк, їeby mu byіo przykro.

Nie rуb czegoњ tylko dlatego, їe komuњ bкdzie przykro.

- To nie na tym polega. - No wiem...

I nie oczekuj teї, їe bкdк skakaі z radoњci, jeїeli to zrobisz.

Tato...

Pierwszy raz jest...

Pierwszy raz pamiкta siк na caіe їycie

i to powinno byж zdecydowanie miіe wspomnienie.

I jeїeli czujesz, їe tak bкdzie, to zostaс.

Ale jeїeli nie jesteњ przekonana, tak na sto procent przekonana...

To daj sobie spokуj i wracaj do domu.

Jesteњ m№dra, jesteњ piкkna, jesteњ wspaniaіa.

Kochanie, jeszcze bкdziesz miaіa wiele okazji.

Nic ci nie ucieknie.

- Wiesz co? - No?

Nie, dobra. Nic.

Teraz to mуw.

Jak mi dzisiaj daіeњ te prezerwatywy, to myњlaіam, їe siк zjaram ze wstydu.

- Nie kazaіem ci ich uїywaж. - To po co mi je daіeњ?

Nigdy wczeњniej mi ich nie dawaіeњ.

Dobra, w kaїdym razie jak zdecydujк siк zostaж,

to powiedz mamie, їe zostaіam u Kaњki albo coњ.

- Dobra? - Dlaczego sama jej tego nie powiesz?

- Czego? - Prawdy.

Ona mnie nie zrozumie.

- Zosinek, powinnaњ sprуbowaж. - Ale czego?

Porozmawiaж z ni№.

Jej nigdy nie ma, tato.

- Obiecaj mi, їe sprуbujesz, co? - Dobra, koсczк.

- Bіagam ciк, to jest waїne. - Pa!

Wiesz co? Chciaіabym mieж takiego tatк.

Naprawdк.

Jak duїo daje wewnкtrzna rуwnowaga.

Super, їe poszedіeњ na tк terapiк.

Powiedziaіeњ jej?

Tylko jej.

Przecieї Grzeњkowi teї powiedziaіeњ.

No a to tajemnica miaіa byж?

- Kochanie... - To ja posprz№tam.

Ania, Ania. Daj jej chwilк.

Mуwiіam ci, їebyњ jej powiedziaі.

Co ty masz za sygnaі?

Co?

Dzieciaki coњ musiaіy poprzestawiaж.

Maciek.

Jaki Maciek?

- Z 203. - Sk№d?

Kumpel z urzкdu. Z pokoju 203.

Ja nie kojarzк їadnego Maжka.

Nowy. Miіy, knypek taki.

Co pisze?

„Jak siк masz?”

Czemu on siк pyta, jak siк masz?

Nie chciaіem ciк denerwowaж. Straszn№ aferк miaіem.

Oczywiњcie wszystko na wczoraj. Uniosіem siк, zobaczyі.

- Pewnie dlatego... - Nie odpiszesz mu?

Nie.

Nie rozumiem ludzi, ktуrzy nie odpisuj№.

Zachowaі siк miіo, nie?

Co ci szkodzi odpisaж? Napisz: „Dobrze, jestem w domu”.

- Przecieї nie jest w domu. - Wіaњnie.

Miaіem na myњli ogуlnie dom, nie konkretnie jakiњ tam...

No to napisz: „Dobrze. Jestem na kolacji u znajomych”.

- W sumie... - Nie.

- Nie? - No nie.

A dlaczego ma siк tіumaczyж, gdzie jest?

Przed chwil№ sam powiedziaіeњ, їe to...

Kiedyњ rozmowa zaczynaіa siк od „Jak siк masz?”,

a nie „Gdzie jesteњ?”.

Ale przecieї zapytaі „Jak siк masz?”.

Dlaczego ja mam siк mu tіumaczyж, gdzie ja jestem?

Nie? Co to go obchodzi, gdzie ja jestem?

To gуwno zabiera nam prywatnoњж kaїdego dnia.

Dzieс po dniu nieњwiadomie stajemy siк niewolnikami tego.

O!

„Zostaіeњ wylosowany. 500 tysiкcy czeka.

Wyњlij SMS pod numer 7230. Koszt: 12 zі plus VAT”.

12 zyla?

Jakbym dopadі tego, kto to wysyіa, tobym mu іapy z dupy powyrywaі.

To automat wysyіa.

Ale 12 zyla? No proszк ciк!

Ale o tym mуwiк.

Codziennie nas nкkaj№ reklamami, ofertami, promocjami.

Im wiкcej szukasz, tym wiкcej tego dostajesz.

- Odpisz. - Tylko siк nie tіumacz.

Zapytaj, co chce.

A co wy mu tak dyktujecie? Bкdzie wiedziaі, co odpisaж.

Poczta gіosowa.

- Odbierz. - Tak?

Tu poczta gіosowa numeru 722 712 216.

Masz dwie nieodsіuchane wiadomoњci.

Pierwsza wiadomoњж o 21.37 od numeru...

Masz drug№ nieodsіuchan№ wiadomoњж.

O godzinie 15.00...

Wciњnij od razu jedynkк.

W nawi№zaniu do pani wizyty informujк,

їe od stycznia zwalnia nam siк pokуj.

Gdyby siк pani zdecydowaіa,

zaproponujemy 25% zniїki przy pobycie powyїej roku.

Do usіyszenia. Maria Kamiсska z oњrodka „Spokojna przystaс”.

„Spokojna przystaс”?

Jedziesz, Anka, na ryby?

25%? Zwariowali.

Ale to jest superpromocja.

Wybierasz siк gdzieњ?

Byіam przypadkiem tam z koleїank№ w zeszіym tygodniu.

Miejsce wydaіo mi siк przyjemne.

To znaczy... Fajne miejsce po prostu.

Na wszelki wypadek zadaіam kilka pytaс.

Szkoda, їe mnie nie zadaіaњ pytania,

czy moїesz jechaж.

To nie dla mnie.

No to dla kogo?

Dla twojej mamy.

Chcesz oddaж moj№ matkк do domu starcуw?

- To komfortowy, nowoczesny... - Zadaіem ci pytanie.

- Chcesz siк pozbyж mamy? - Nikogo siк nie chcк pozbywaж.

Pomaga ci przy dzieciach, sprz№ta, gotuje.

- Tak, ale... - Swoj№ teї byњ oddaіa?

Zoњka by mnie bez wahania oddaіa.

Grzesiek, no...

Pomoc mamy jest bardzo cenna, ale...

Tak samo widzisz to teї.

Coraz czкњciej to oznacza podwуjn№ robotк dla mnie.

Ja nie mam czasu dla siebie, dla ciebie...

To wina mojej matki, їe ty nie dajesz rady?

Grzesiu, ja nie mуwiк o їadnej winie.

Tylko moїe jakbyњmy nie byli tacy obci№їeni...

- Zmкczeni. - Ja nie jestem zmкczony.

No ty nie.

A czym ty miaіabyњ byж zmкczona?

Nie pracujesz. Caіymi dniami siedzisz w domu.

Poza tym staж ciк na to?

Mnie staж.

Na przykіad mama mojej znajomej

mieszka w takim oњrodku i nie narzeka.

Њniadania, obiadki.

- Graj№ w brydїa. - Jak w amerykaсskim filmie.

Teї bym siк pisaі na takie kolonie dla emerytуw.

Ja pozostanк wierny tradycji i bкdк siк opiekowaі matk№.

Ania robi to doskonale.

- Mуwisz, їe robi to sama? - A z kim?

Ktoњ za to wszystko pіaci.

Nie ma sensu ta dyskusja. W ogуle to...

Ja wolaіbym zarabiaж, a nie opiekowaж siк staruszk№.

- Masz coњ do mojej matki? - Grzesiek.

Delikatnie mуwi№c,

najіatwiejsz№ osob№ na њwiecie to ona nie jest.

No kurwa, raczej!

Przyznasz, їe trudno siк z tym nie zgodziж.

No dobrze, bywa mкcz№ca. Czasami.

Czкsto czasami.

- Tak czкsto, їe zawsze. - Dobra, bywa mкcz№ca zawsze.

Ale powinnaњ mnie byіa zapytaж o zdanie.

Wiem. Masz racjк, ale...

Nie byіo okazji.

A do kiedy jest ta promocja? Moїe moj№ byњmy oddali?

To by byіa nagroda, a nie 500 tys. z SMS-a.

Albo ja sam zaіoїк dom spokojnej staroњci.

A w ogrodzie se otwуrz tк swoj№ hodowlк tych sarnopsуw.

A dla miss turnusu 20% zniїki na kozi ser.

- A Olunia bкdzie pielкgniark№. - Srolunia.

A jak ktoњ siк przekrкci w poіowie turnusu,

to trzeba oddawaж kasк za niewykorzystane dni?

Trzymajcie mnie...

Jak tak, to siк nie opіaca.

Uwaga...

Z dedykacj№ dla mojej їony.

Strangers in the night

Exchanging glances

Wondering in the night

What were the chances

We'd be sharing love

Before the night was through?

Something in your eyes...

Chodџ, zataсczymy. No chodџ, dam ci dobrej energii.

A ty nie chcesz taсczyж?

Dlaczego mi nic nie powiedziaіeњ?

- O czym? - O terapii.

Bo chodzк od niedawna.

Jesteњ zіa?

Nie.

Sіuchaj, moїe terapia gуwno daje i nic nas nie moїe uratowaж,

ale ja chcк zrobiж wszystko.

Pamiкtam, jak byіo zajebiњcie.

Moїemy siк rozwodziж, ale chcк wiedzieж, їe prуbowaіem.

No chciaіam ci powiedzieж, ale...

Strangers in the night

Two lonely people

We were strangers in the night

Up to the moment When we said our first hello

Poczekajcie, zrobimy sobie zdjкcie.

Raz, dwa, trzy.

Daj jeszcze raz, bo wyszedіem jak jakiњ pуіmуzg.

- Dobrze wygl№dasz. - Dawaj jeszcze raz.

To po buziaku dla Czarka.

Mikoіaj? Czego on chce o tej porze?

Nie wiem.

- Kogoњ coњ zїera! - Mnie?

Mnie nic nie zїera. Robimy jeszcze jedno zdjкcie.

Proszк bardzo. Proszк.

- Њwiкty, kurwa, Mikoіaj... - Co tam mruczysz?

- Nic, rуb zdjкcie. - Uњmiech!

- Co on pisze? Їe co? - Їe tкskni.

- Jak tкskni? - Jak pies.

- Їe nie moїe wytrzymaж. - Kurwa, co jest?!

Stary, co jest grane? Ja zaraz nie wytrzymam. Co to jest?

Co to jest?

Dzwoni. No to odbierz.

Tak? Proszк bardzo.

Proszк bardzo.

Halo? Zaraz zwariujк z tej miіoњci.

No... to chyba dobrze.

Dobrze? Przepadіem totalnie.

Jakbym siк nie zakochiwaі, tylko kochaі coraz bardziej.

Chyba to tak, jak ty masz z Czarkiem.

No. Dokіadnie.

Chciaіbym, їebyњ j№ poznaіa. Moїe umуwimy siк na kolacjк we czwуrkк?

Kolacja we czwуrkк?

Nie.

- No jasne! - W czwartek?

Czwartek? Chyba tak, ale to jeszcze bym ci potwierdziіa.

- Dobra, to super. To pa. - No super. Pa!

To nie ten telefon.

A wy ze sob№ czкsto tak gadacie? Dzwonicie sobie do siebie?

No, jak wiesz... Co jakiњ czas.

Co jakiњ czas? Co znaczy „co jakiњ czas”?

Dzwonimy do siebie, jak mamy ochotк. Dzwonimy, jak mamy ochotк.

W czwartek nie mogк.

Ojejku. Chodџ, do Boїenki zadzwonimy.

Boїenka ukoi twoje nerwy.

Sіucham?

Dzwoniіaњ do mnie? Moїesz rozmawiaж?

Jestem ze znajomymi.

Nie szkodzi, i tak niczego nie zrozumiej№.

Њlicznie wygl№dasz w tych kolczykach. Cieszк siк, їe ci siк spodobaіy.

Tкskniк za tob№.

Hej, jesteњ tam?

Ewa, jesteњ tam?

- Nie, juї mnie nie ma. - Co to znaczy?

- Chyba siк domyњlasz. - Czyli...?

- To koniec. - Ale jak to? Co siк staіo?

Wybacz mi.

Zrobiіem coњ zіego? Jesteњ tam?

Nie, ty nic nie zrobiіeњ. To moja wina.

Bolognese, capricciosa, arrivederci!

Mуj szef maruda.

Ej!

One chyba jajka zіoїyіy!

- Te ryby jaja zіoїyіy! - No co ty!

- Patrz, takie maіe tu... - Pokaї.

Ojeju!

- Ale numer. - No.

- Gdzie? - No masz tu.

- Ta broni. - No.

Ktoњ?

Marihuana?

Naturalne ziуіko. Po buszku dla kaїdego.

Ale to nielegalne, nie?

Duїo mniej toksyczne od papierosуw i alkoholu.

Ja bym sprуbowaіa. Nigdy nie paliіam.

- Stary, wyluzuj. - A jak nas s№siedzi zakapuj№?

To zapalimy tutaj, w domu. Przestaс.

Na chwilк was zostawiж samych.

A myњlicie czasem o њmierci?

O tym, їe dzisiaj moїe byж ostatni dzieс w waszym їyciu?

Ja pierdolк. Co to jest za temat w ogуle?

Jezu, jakie macie miny!

Ja mam trochк inny stosunek do њmierci, odk№d umarі mуj tata.

Nie wiedzieliњmy, їe twуj tata nie їyje. Przykro mi.

Miaі wypadek, jak miaіam osiem lat.

Ale mam z tym luz.

- Masz luz, їe ci tata umarі? - Ty jesteњ po prostu...

Jak umiera twуj ukochany rodzic, jak masz osiem lat,

to jest hardkor.

Nic gorszego nie moїe ci siк przytrafiж.

I jak to przeїyjesz, jak z tego wyjdziesz,

to nagle dostajesz takiej, їe czujesz...

siік.

I jesteњ wolny.

A jak sobie uњwiadomisz, їe jesteњmy maі№ niebiesk№ kropk№,

to juї w ogуle.

Maі№ niebiesk№ kropk№? Zajebiste, nie?

To nie s№ moje sіowa, to jest Carl Sagan.

„Maіa niebieska kropka” to jest o Ziemi,

widzianej z perspektywy kosmosu.

Їe z kosmosu widzisz maі№, niebiesk№ kropkк,

zawieszon№ na tej czarnej przestrzeni...

...niekoсcz№cego siк kosmosu.

On siк nie koсczy.

I po prostu tkwi tam ona

i patrzysz na ni№ jak na mikroskopijne ziarenko piasku.

Piasku.

- Piasku... - Ale mi siк w gіowie krкci.

No.

Grzegorz, telefon twуj.

Telefon, a wy nic!

Maciek jednak prosi, їebyњ mu coњ odpisaі!

No chodџ!

Natrкciuszek, co?

No chodџ, chodџ.

Mуwiк ci, odpisz mu coњ, to siк moїe odczepi.

Aha, aha. To w sumie jakiњ pomysі jest.

- Zapomniaіeњ. - Thank you.

Ale co ty!

„Jem kolacjк ze znajomymi.

Pogadamy jutro”.

Co?!

- Moїesz jakoњ to wyjaњniж? - Co? Co?

Wіaњnie. Co?

No co?

Dlaczego Maciek nazywa ciк kutasem?

Nie wiem. Moїe go pojebaіo troszeczkк, co?

A moїe ten Maciek to nie jest Maciek,

tylko ty jak№њ pannк wpisaіeњ jako Maciek?

Grzesiunia!

Bіagam ciк. Co ty mуwisz?

Cii.

Halo?

No halo?

Niezіy masz gіosik jak na kogoњ, kto ma wysok№ gor№czkк.

Szybko wyzdrowiaіeњ. Wiesz co? Jesteњ kutasem.

Wiesz czemu? Bo ty nigdy nie wiesz, co powiedzieж.

Nie wiesz nawet, czy wolisz mкїczyzn, czy kobiety.

A mi siк znudziіo czekanie, aї siк dowiesz. Spierdalaj!

No nie wiem. Chyba go pojebaіo, no!

Ej no. Chyba nie myњlicie, їe ja mуgіbym byж...

Ej no, nie.

Nie.

Pogiкіo was? Pytam siк: pogiкіo?

Ania, no...

To...

To jest kolega ten... pedaі,

ktуry po prostu ma na moim punkcie obsesjк.

I mnie najzwyczajniej codziennie przeњladuje.

- Kochanie. Bez jaj. - Dlaczego mi nie powiedziaіeњ?

O czym? Ania, to...

Ania, to jest kolega. Tomek, Czarek, powiedzcie.

Wojtas.

Moїe powiesz?

Kolega z pracy. Ewidentnie.

- To jest koleњ jakiњ. Kumpel. - Widzisz?

- Spaіeњ z nim? - Co ty mуwisz? Nie przy stole.

Spaіeњ czy nie? To jest proste pytanie!

Mуwiк, їe siк we mnie zakochaі i wymyњliі sobie, їe ja teї...

Jestem w sensie...

To jest normalne, їe pedaіy widz№ wokoіo samych pedaіуw.

- Spaіeњ? - Jezus Maria! Bіagam ciк, kobieto!

Kurwa, nie no. Bez jaj.

Ania, przecieї w dalszym ci№gu... Co siк zmieniіo?

Jestem taki sam.

Anka, jesteњmy ze sob№ 15 lat, mamy dwуjkк dzieci,

a ty zastanawiasz siк, czy ja jestem pedaіem?

Tak.

O czym ty mуwisz? Ja? Z mкїczyzn№?

Umiesz sobie wyobraziж mnie z facetem? Znaczy...

Znaczy - nie byіoby w tym nic...

zіego.

Mam inne preferencje.

Tak, lubiк kobiety.

Znaczy - jedn№ kobietк lubiк. Lubiк ciebie.

Bardzo. I przysiкgam ci, їe miкdzy mn№ a...

Maжkiem.

Miкdzy mn№ a Maжkiem nigdy do niczego nie doszіo. Przysiкgam.

Stary, jak siк przestraszyіem!

Jakiњ pojeb ten Maciek.

Co za akcja.

Maciek...

tкskni za twoimi pocaіunkami.

- Ale Ania... - Przepraszam.

Ania...

Ania!

Anka.

Anka!

Ania.

Grzesiek...

Jesteњ gejem?

Jesteњ, kurwa, pedaіem?

Nie wiem, jak to wytіumaczyж.

- Wszystko jest jasne. Spoko. - Co jest jasne?

- Wszystko wiadomo. - Co wiadomo?

Wszystko, kurwa! Nic dodaж, nic uj№ж.

Daj mu coњ powiedzieж.

On milczaі 20 lat i czemu teraz miaіby mieж ochotк coњ powiedzieж?

Ciebie wkurwia to, їe jestem pedaіem czy їe nie powiedziaіem ci o tym?

Wkurwia mnie to, їe znamy siк 20 lat,

a ja, kurwa, nie wiem, kim ty jesteњ, czіowieku!

- Powinieneњ byі nam powiedzieж. - Czarek.

Nie, poczekaj.

- Powinienem byі wam powiedzieж? - Tak.

Razem siк k№paliњmy, spaliњmy! Maіo siк fiutami nie dotykaliњmy!

Mam prawo wiedzieж, czy mуj kumpel jest pedaіem!

Moїe siк bкdк dobrze z tym czuі, a moїe nie!

Ale mam prawo wiedzieж! Mam takie prawo, do chuja wacka!

Bo ty siк moїe bкdziesz џle czuі?

- Masz problem z gejami? - A ty nie?

Dla ciebie to jest normalne?

Kurwa, czy dla ciebie to jest normalne, stary?!

Okej, rozumiem. Dobra.

Jasne, rozumiem. Rozumiem.

Tak.

To moїemy zaіoїyж, їe to ja mam popierdolone w gіowie,

їe to ja jestem nietolerancyjny, a wy jesteњcie zajebiњci.

Wszystko rozumiecie... Poczekaj, daj mi dokoсczyж!

Powiem ci coњ. To jest chore.

- To jest nie fair. - Rozumiem, o czym mуwisz.

- Ale trochк przesadzasz. - Przesadzam?

Kurwa, co tu siк dzieje? Kurwa, ludzie.

Ania...

Ile to trwa?

Ile to trwa?

Ania, to jest jakiњ absurd.

Nie tkn№іeњ mnie od miesiкcy.

Myњlaіam, їe to jest moja wina, bo jestem...

zmкczona i stara.

Tomek, dziкki za kolacjк.

Pytam siк, kurwa, ile to trwa?!

- Przecieї mуwiк, їe niedawno... - Ilu?

- Co? - Przed nim ilu?

- Nikt. Moїemy porozmawiaж w domu? - Super to pomysі jest.

W domu skoсczymy.

- Dzieci siк zapytamy, co myњl№. - Przestaс.

„Franek, Jasiu, tak№ mamy niespodziankк malutk№.

Tatuњ jest homo”.

Daj to.

Jak siк mamusia, kurwa, ucieszy!

Bкdzie miaіa wreszcie dwуch syneczkуw tylko dla siebie.

Zostaw mnie! Idџ sobie. Ja siк wіaњnie teraz wspaniale bawiк.

Sіuchajcie.

O! Gramy dalej!

Moїe jeszcze jakieњ zajebiste wiadomoњci.

Co mi bierzesz to?

Mam nowe precjoza. Chcesz?

Janusz, nie mogк rozmawiaж.

A spodobaі siк pierњcioneczek?

- Bardziej niї ten ostatni? - Dawaj, kurwa, to!

Moїemy juї przestaж graж w tк popierdolon№ grк?

Widzicie, co siк dzieje?

Moїe ja nie mam ochoty juї w to graж?

Teї jestem tego zdania.

- Ostatni? - Co ostatni?

- Nie wiem, o co mu chodzi. - Dla kogo byі ten drugi pierњcionek?

Oddaj ten telefon. Daj mi ten telefon.

- Dla Їanetki? - Oddaj mi go, proszк.

Oddaj mi go.

Dla kogo byі ten pierњcionek?

Jutro bкdziesz narzekaж, їe caіy dzieс mam dyїur.

- Czarek... - Oddaj mi.

Byіam w kiblu i siк dwie kreski zrobiіy.

Tu pisze, їe ci№їa to jest. No.

Czaruњ, no kurna. Powiedz, їe siк cieszysz.

No wіaњnie. Cieszysz siк?

Ola, otwуrz, proszк ciк. Otwуrz te drzwi! Proszк ciк!

My siк wtedy nawet nie znaliњmy.

Znaliњmy siк, ale nie spotykaliњmy siк.

Spotykaliњmy siк, ale... Ja pierdolк! Kurwa maж!

Przepraszam ciк, Ola. Otwуrz, proszк ciк.

Ola, proszк ciк, otwуrz.

Ola, przepraszam ciк. Otwуrz.

Boїena ciк polubiіa, a to jest pies.

Znaj№ siк na ludziach.

Jak ciк widzi, to merda ogonem tak, їe jej dupa caіa chodzi.

Sіyszysz mnie, Ola?

Ola, proszк ciк, otwуrz.

Co my zrobimy?

Co my zrobimy?

- Aniu... - Super jest impreza.

A moїe kawy siк napijesz?

Nie, wiesz? Ja bym wolaіa raczej...

Ekstra.

Przepraszam, mogк?

Co to jest?

Ktoњ siк pyta, czy mam na sobie majtki.

Nie umiesz czytaж?

Od kogo to?

Nie wiem. Zadzwoс, zapytaj siк.

Spotkanie zaproponuj. Moїe we czwуrkк od razu, nie?

Moїe siк polubi№ z tym... Maжkiem.

Ty sіyszysz, co ty mуwisz?

Kurwa, pies ogrodnika!

Pytam siк jeszcze raz: co to, kurwa, jest?

- SMS. - Dlaczego do ciebie pisze?

Bo, w przeciwieсstwie do ciebie,

interesuje go moja dupa.

I to, co na niej jest.

Albo czego nie ma.

Ile to trwa?

Miesi№ce to s№. Lata.

I co? O tym teї dzieciakom powiesz?

Wal siк.

Ania...

Zostaw mnie, dobra?

Nie, tylko sprawdzк, czy masz te majtki.

Grzesiek!

Zadowolony?!

Gdzie ty jesteњ? Miaіeњ juї byж.

Gdzie ona ciк znowu prowadza?

Nie pokroiіa mi chleba na kawaіki i jak ja to teraz pogryzк?

Sіyszy mnie mama? Dup№!

Halo?

Dup№ albo czym mama sobie їyczy!

- Przestaс! - Nie zamierzam przestaж.

Homo-Grzegorzu, nie zamierzam przestaж.

Tylko wiesz co?

Ja mam prawo mieж dosyж.

Tego wszystkiego.

Wiesz, jak to jest mieszkaж pod jednym dachem z obc№ osob№?

Codziennie sіuchaж jej jкkуw. Dzieс w dzieс.

Przecieї ja bym chciaіa tylko mуc w piїamie wypiж sobie rano kawк.

Posiedzieж sama. W ciszy.

Nic wiкcej.

Ale nie.

Nie, ona juї siedzi przy stole w kuchni

w tych swoich, kurwa, gуralskich papuciach,

i czeka na њniadanie.

I patrzy siк na mnie, Grzesiek, z tak№...

pogard№.

Potem ty przychodzisz, nawet siк sіowem nie odezwiesz.

Wiesz, їe nawet jak ty jesteњ w domu, to ja jestem sama?

Zawsze, ze wszystkim. Nie tam przez miesi№c.

Nie przez rok.

Jestem zawsze, zawsze jestem sama.

A dzieci?

Wiesz, jaki oni maj№ rozmiar buta?

Wiesz, kiedy jest termin szczepienia nastкpnego?

Wiesz w ogуle, w jakiej oni s№ klasie?

Ty myњlisz, їe to siк samo tak robi?

Wiкc ci chcк powiedzieж teraz, їe to siк nie robi samo.

Ja to ogarniam. Hm?

Sama.

Tak samo jak ja jestem sama

z codziennym umieraniem twojej matki.

A jak ci mуwiк, їe nie mam juї siіy,

to odpowiadasz, їe milion kobiet ma gorzej.

Tylko co mnie obchodzi jakiњ milion kobiet?!

Ja mam jedno swoje їycie. Jedno, rozumiesz?

Ja mam 40 lat.

Jestem przezroczysta.

Przecieї mnie nikt nie widzi.

Ludzie mnie nie widz№.

Ty mnie nie widzisz.

Wiesz, їe ja nawet sama siebie nie widzк w lustrze?

Nie ma mnie.

A jak mi...

A jak mi raz na bankiecie ta twoja nowa koleїanka z pracy,

ta іadna taka, њliczna...

Jak mi powiedziaіa, їe tak duїo sіyszaіa o mnie dobrego,

o tych moich goі№bkach, to...

To ja zrozumiaіam, Grzesiu,

їe ja dla ciebie wіaњnie jestem tymi jebanymi goі№bkami z miкsem.

Niczym innym.

Ten Maciek twуj to wіaњciwie mi przysіugк zrobiі, nie?

A ja, zamiast mu іadnie podziкkowaж,

to jeszcze pretensje jakieњ mam.

- Tak to jest, Grzesiu. - Ania.

Tak naprawdк to ja jestem pedaіem.

Ja pierdolк, co tu siк, kurwa...

Parada pedaіуw, Czarek.

Dobrze mуwiк? Pedaі?

Jak ty to mуwisz, to „p” twoje jest takie mocne, takie mкskie.

Pedaі!

Dobrze? Czarek?

Dlaczego ty nam nie powiedziaіeњ, їe jesteњ gejem?

Dlaczego? No pomyњlmy. Po pierwsze dlatego, їe...

Na pocz№tku sam nie wiedziaіem.

A jak siк caіe їycie spкdza z kolegami homofobami,

to trudno siк nawet przed samym sob№ przyznaж.

Gdyby nie Magda, ktуra mnie wspiera... Trzy serduszka.

Nie wiem, czy daіbym radк.

W sumie mu siк nie dziwiк.

Ja byіem pedaіem tu przez godzinк i mnie zupeіnie wystarczy.

Kiedy jedziemy z Maжkiem np. tramwajem

i ty jakoњ chcesz okazaж swoje uczucia, nie?

Myњlisz, їe masz do tego prawo.

To ludzie siк gіupio uњmiechaj№, przesiadaj№ siк na inne miejsca.

Byle dalej od pedaіуw.

Ale to tak naprawdк zlewam.

Powaїniej robi siк,

kiedy tracisz pracк, bo kochasz nie tak, jak trzeba.

Wywalili ciк ze szkoіy, bo jesteњ pe... gejem?

Czarek, „gej” w twoich ustach nie brzmi naturalnie.

Nie krкpuj siк. Mуw dalej „pedaі”.

Powinieneњ ich pozwaж.

Hm...

Ta gra spodobaіa mi siк,

bo miaіem nadziejк, їe zostanк zdemaskowany,

їe to siк wydarzy poza mn№.

Bo nie umiem siк przyznaж nawet przed wami,

a co dopiero na sali s№dowej.

Wojtek.

Ale my chкtnie byњmy poznali tego twojego Maжka.

Tak siк zapewne zdarzy, bo, jak siк okazuje,

strach ma wielkie oczy.

Ale chyba nie w tym gronie.

Na przykіad Czarek nie si№dzie do stoіu z jakimњ...

homozjebem, ktуry przypadkiem go fiutem tr№ci,

jak bкdzie wstawaі do kibla, gejoz№ zarazi.

I to kurewsko boli, bo ja was lubiк.

Nie lubiк graж z wami w tк jeban№ piіkк.

O.

Powiedziaіam twojej matce, їe bкdzie babci№.

Chce ci pogratulowaж.

Aha, zapomniaіam tylko dodaж, їe to nie ja jestem w ci№їy.

Dziкkujк za kolacjк.

Ja pierdolк.

Co tu siк, kurwa, dzieje?

- Zadzwoniк jutro. - Mhm.

Czeњж.

Muszк ci coњ powiedzieж.

Wino.

Ewa...

Jesteњ tam?

Czeњж.

Czy wy tu jaraliњcie?

Gdzie wszyscy?

Rozwodzicie siк?

- Nie. - Nie.

No to ktoњ zwariowaі? Umarі?

Nie.

Bкdк miaіa rodzeсstwo?

Nie.

Ale wy dziwni jesteњcie.

- A „dobranoc”? - A dobranoc.

Strangers in the night

Exchanging glances

Wondering in the night

What were the chances

We'd be sharing love

Before the night was through

Something in your eyes Was so inviting

Something in your smile Was so exciting

Something in my heart

Told me I must have you

Strangers in the night

Two lonely people We were strangers in the night

Up to the moment When we said our first hello

Little did we know

Love was just a glance away

A warm embracing dance away

And ever since that night

We've been together

Lovers at first sight

In love forever

It turned out so right

For strangers in the night

Napisy dla niesіysz№cych: Fundacja Mili Ludzie

Opracowanie: Agnieszka Nowak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.