Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Owoc zatrutego drzewa...
Zapominasz o opcji, gdy wszystkie dowody zostają odrzucone,
a ja odchodzę wolny.
- Jeśli wyjdziesz, stracisz cały szacunek. - Mówisz o mnie czy o sobie?
HISTORIA OPARTA NA FAKTACH
Cześć, Ted.
Gotowy na swój wielki dzień?
Tak.
Tak.
::PROJECT HAVEN:: prezentuje
MANHUNT: UNABOMBER 1x08 "USA vs. Theodore J. Kaczynski"
Tłumaczenie: diego962 Korekta: peciaq
Zrobiłem nowy szkic przesłuchania Jima Fitzgeralda.
Pytania są w górnym zeszycie. Przejrzyjcie zmiany.
Daję wam projekt publicznego wypatroszenia Jamesa Fitzgeralda.
Owoc zatrutego drzewa.
Jeśli będziecie się trzymać tych pytań, jego nakaz zostanie odrzucony,
a ja odejdę wolny.
Przejrzyjcie to.
Nie chcesz tego widzieć.
Jestem tutaj, bo to wszystko nie ma znaczenia.
Może cię tam rozerwać na strzępy, obsmarować lingwistykę kryminalistyczną,
a ja nadal tu będę.
Sprawdź lewą kieszeń.
Nie możemy chwalić dnia przed zachodem. Mogą nie odrzucić nakazu,
- a wtedy będzie proces. - Jasne.
Choć się tego nie spodziewam.
Licz na najlepsze, przygotuj się na najgorsze. To moja robota.
Przygotujemy się na inne opcje, na wszelki wypadek.
To wniosek 12.2b.
Pozwoli on nam przedstawić dowody o twojej przeszłości,
jak to na ciebie wpłynęło. Coś o eksperymentach Murraya itd.
Jeśli się zgodzisz.
Odkąd cię lepiej poznałam, całkowicie inaczej cię postrzegam
i chciałabym, by ława też zobaczyła prawdziwego ciebie.
Jasne.
Masz moją zgodę.
Proszę wstać!
Sprawa numer S96259.
Stany Zjednoczone kontra Theodore John Kaczynski.
Proszę usiąść.
Zapoznałem się z wnioskiem obrony o oddalenie dowodów.
Sąd jest gotowy wysłuchać zeznania agenta specjalnego Jamesa Fitzgeralda.
- Czy świadek jest obecny? - Tak, wysoki sądzie.
Najpierw chciałbym porozmawiać prywatnie z obiema stronami.
- Chodzi o wniosek? - Będzie zeznawać, nie martw się.
Sąd uznaje wniosek obrony za nieuzasadniony.
Nakaz przeszukania zostaje.
Przesłuchanie agenta Fitzgeralda nie będzie konieczne.
Wybór łatwy zaczniemy w poniedziałek.
- Wnoszę o ponowne rozważenie. - Wniosek odrzucony.
Ruszamy dalej. Sprawa odroczona.
Proszę wstać!
Przykro mi, zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy.
Co tam się stało, Judy?
To prawy sędzia, bojący się rozgłosu i utraty kontroli.
Nazwał to polowaniem na czarownice.
Mieliśmy podstawy, walczyliśmy, ale nakaz pozostanie.
Pieprzona lingwistyka kryminalistyczna. Nie wiem jak, ale udało ci się.
- Dlaczego odrzucił wniosek? - Uniknęliśmy kłopotów. Dobra robota.
To wielka wygrana dla sprawy i dla ciebie.
- Agent Fitzgerald? - Tak.
Charles Epstein.
Przychodzę na każde posiedzenie.
To dobre wieści.
- Każde posiedzenie. - I będą na każdym do końca.
Aż sprawiedliwości nie stanie się zadość.
"Aż sprawiedliwości nie stanie się zadość".
Sprawiedliwość. Czemu odrzucili ten wniosek?
Co tam się stało?
O czym rozmawiali prywatnie?
Dlaczego?
Dlaczego Judy Clarke pisałaby ten wniosek, a potem go sabotowała?
Co się dzieje?
To wniosek obrony o odrzucenie nakazu.
Spójrz na język. Idiolekt się zgadza.
Ted sam to wszystko napisał.
Czemu prawnik pozwoliłby napisać klientowi najważniejszy dokument?
Nie wiem.
Nie ma sensu, co?
Chyba że chcą odwrócić jego uwagę od prawdziwego planu.
Myślę, że będą chcieli zrobić z niego osobę niepoczytalną.
Widziałem dziś jedną z jego ofiar, Epsteina.
Uścisnął mi dłoń.
Ma dwa i pół palca teraz i będzie je miał do końca życia.
Zachowują się, jakbym wygrał.
Ale to nie koniec.
Dla Epsteina to nie koniec, póki Ted nie pójdzie siedzieć na zawsze,
nie do jakiegoś psychiatryka, czekając na zwolnienie z nadzorem.
Ted ma władzę nad nami wszystkimi, póki nie pójdzie do paki.
Gdy pierwszy raz spotkałeś się z Tedem,
nie wiedziałam, czy wrócisz.
Czujesz to samo, co Ted.
Złość, urazę, zdradę, że coś jest nie tak ze światem.
Ale zrobiłeś jedną rzecz, której Ted nigdy nie zrobi.
Spojrzałeś na Charles Epsteina jak na bliźniego.
Patrzyłeś na niego z empatią i poczuciem obowiązku.
Jeśli to cię teraz motywuje,
to jest to naprawdę szlachetne.
Kiedyś myślałem, że Ted ma wszystkie odpowiedzi.
Ma niektóre odpowiedzi.
Ale nie te, które się naprawdę liczą.
Jest tylko jedna rzecz nieuwzględniona w filozofii Teda,
ale jest ona wszystkim.
To, co czułeś, gdy uścisnąłeś dłoń Epsteinowi.
Takie proste, co?
Od kiedy miłość jest prosta?
A teraz idź. Wiesz, jak to dokończyć.
Przyszedłeś tu napawać się wygraną?
Bo jestem zajęty.
Chcę ci coś pokazać.
- Gdzie jesteśmy? - W bazie sił powietrznych.
A to akt desperacji.
Nawet nie wiem... To ma mnie nastraszyć?
Nie tylko zamykacie mnie, ale i mój domek?
Nie rozumiesz jednej rzeczy, James.
Wynik procesu jest nieważny. Sam proces jest wszystkim.
Dostanę największy mikrofon na świecie.
Wcześniej musiałem grozić, by opublikowano mój manifest.
Teraz będą mnie puszczać w każdym mieszkaniu w kraju.
Jeśli poślesz mnie do więzienia,
do końca życia będę składał apelacje.
Ale jeśli dojdzie do najgorszego, naprawdę najgorszego,
co możesz sobie wyobrazić,
kary śmierci,
obiecuję, że nawet nie mrugnę.
O jednej możliwości nie pomyślałeś.
Oskarżenie nie wspomniało o domku. Obrona to zrobiła.
- Dlaczego? - Dlaczego na to nie wpadłeś?
Dziękuję za tę możliwość, by opowiedzieć historię mego brata od mojej strony.
Prawdziwa historia Teda Kaczynskiego
to historia niezdiagnozowanej choroby psychicznej.
Kilka lat temu pokazałem jego listy psychiatrze,
który uznał, że ma zaburzenia urojeniowe
i postawił tymczasową diagnozę schizofrenii.
Formalny opis schizofrenii paranoidalnej odzwierciedla wiele zachowań,
które zauważyłem u Teda przez lata,
zwłaszcza jego odcięcie się od społeczeństwa.
Twój brat jest na każdym kanale, w każdej gazecie i mówi to samo.
Jakby miał scenariusz, który ciągle powtarza.
Judasz chociaż miał na tyle przyzwoitości, by się powiesić.
David nawet nie wierzy w choroby psychiczne.
Kogo to obchodzi? Uciszymy go, gdy zacznie się proces.
Nie tylko on tak mówi.
To "New York Times".
"Raport psychologiczny dostarczony przez prawników Kaczynskiego
sugeruje, że Kaczynski cierpi na chorobę psychiczną
od kiedy zamieszkał w małym domku w lesie w 1972.
Jego zachowania pasują do objawów schizofrenii paranoidalnej".
Wrabiają cię.
Twoi prawnicy pracują przeciwko tobie.
To oni piszą teksty Davidowi i dają to prasie.
I to oni wieźli ten domek przez cały kraj,
by mogli pokazać go ławie i powiedzieć:
"Spójrzcie na tego człowieka i jego domek. Trzeba być szalonym, by tak żyć".
Nie wierzę w to. Nie mogą tego zrobić.
Moi prawnicy nie dostali zgody, by iść tą linią obrony.
Jasne, musiałbyś dać im pozwolenie na wniosek 12.2b,
a tego byś nigdy nie zrobił.
Dostrzegasz tak wiele w świecie, ale słabo sobie radzisz,
gdy wybierasz, komu możesz zaufać.
Dałeś prawnikom zgodę, by udowodnili, że jesteś chory psychicznie,
a oni przekręcą wszystko, co napisałeś albo powiedziałeś,
by dopasować to do diagnozy schizofrenii paranoidalnej.
Ale nim do tego dojdzie, diagnozę usłyszy cały świat.
Milion razy w telewizji i w gazetach, od Davida i twojej matki,
aż wynik procesu będzie przesądzony.
Myślisz, że śmierć to najgorsza opcja?
Nie dadzą ci nawet tego, bo szalonych nie skazują.
Znajdę nowych prawników i złożę apelację.
Nie będzie żadnych apelacji. Odbiorą ci tę możliwość.
Zamkną cię w ośrodku dla szaleńców, gdzie powoli się dostosujesz.
Tabletki, elektrowstrząsy, groźba, kara, nagroda,
aż w końcu cię wyleczą.
Może to zająć lata, ale w końcu tak się stanie.
Będziesz normalny,
powrócisz do społeczeństwa.
Dostaniesz kartę kredytową i mieszkanie, szafę z luźniejszymi ciuchami,
jakieś koszulki z pingwinami. Dostaniesz pracę za biurkiem,
gdzie będziesz siedział posłusznie od 9 do 17.
Za pierwszą wypłatę kupisz komórkę, a potem telewizor.
Jak się wykażesz, może nawet starczy ci na konsolę.
Co wieczór będziesz zasypiał przy TV, a co weekend robił zakupy w galerii.
Pójdziesz do elektronicznego i będziesz się zastanawiał,
czy kupić 20 cali, czy oszczędzać na 27.
W trakcie tego ktoś cię rozpozna i zapyta, czy to nie ty byłeś Unabomberem,
który napisał manifest i zabił tych wszystkich ludzi.
A ty odpowiesz, że tak, ale byłeś chory.
Dostałeś pomoc i już ci jest lepiej.
A potem wrócisz do oglądania telewizji.
I nie będziesz nawet pamiętał, że kiedyś chciałeś czegoś więcej.
Przewidziałeś to wszystko w manifeście.
"Ludzie słabi i konformiści mają silną potrzebę,
by postrzegać wrogów społeczeństwa jako chorych,
by delegalizować ich istotne skargi odnośnie społeczeństwa".
Ten domek był symbolem moralnej odwagi,
a teraz stwierdzą, że trzeba być szalonym, by w nim mieszkać.
Przywieźli domek, ale nie przywieźli lasu.
Ani deszczu. Był piękny.
Bardzo piękny.
Wiem o tym.
Ironiczne jest to,
że pokażą ten domek jako dowód mojego szaleństwa,
ale gdyby wszyscy tak żyli, nie mielibyśmy wojen,
biedy ani zanieczyszczeń.
Gdyby ktoś dał mi tabletkę, przez którą stałbym się normalny
i zniknęłyby te wszystkie pytania, może nawet bym ją wziął...
gdyby to był mój wybór.
Twój brat wciąż powtarza, że w celi będziesz szczęśliwszy.
Trzy ciepłe posiłki, a wielkość podobna.
Jasne, że tak mówi. Jak mnie zamkną, on dostanie milion dolarów nagrody.
Moi prawnicy powiedzą, że uratowali mnie przed egzekucją,
sędzia i oskarżyciele będą się chwalić, jak to Unabomber gnije w dziurze,
a ja co dostanę?
Wiem, że nie jesteś szalony.
Za każdym razem, gdy staję na czerwonym świetle
albo idę za strzałkami w Ikei,
albo czekam, aż modem się połączy.
Widzę, że systemy kontrolują nasze życie i czuję,
że moja wolność jest zagrożona i nienawidzę tego.
To, co masz do powiedzenia o świecie, jest ważne dla przyszłości.
I jedyne, co muszę zrobić, to się poddać, tak?
Czy to nie dogodne, że nasze interesy łączą się tak idealnie?
Nie, już po walce.
Już przegrałeś.
Wynocha z mojego domu.
Wynoś się!
Walcz, a nazwą cię szalonym.
Albo przyznaj się do winy i zniknij na dobre.
Ale twoje idee przeżyją.
Siadaj, Judy.
Musimy pogadać.
O czym gadaliście z sędzią podczas posiedzenia o nakaz?
Już ci mówiłam. Burrell nie chciał robić z sądu cyrku.
Wystawiłaś mnie?
Zrobiłaś to?
Sabotowałaś ten wniosek za moimi plecami?
To Burrell nas wezwał. Pamiętasz?
Czekaj.
Kontrabanda.
Mam pełną kontrolę nad swoją obroną?
To twoja obrona.
Każda decyzja i dyskusja jest o tobie.
Moje całe życie kręci się wokół ciebie.
Więc nie przedstawisz sędziemu, że jestem chory psychicznie?
- Skąd ten pomysł? - Fitzgerald pokazał mi domek.
Potem powiedział, że 12.2b znaczy, że pokażecie mnie jako szalonego,
a wiesz, że to byłoby dużo gorsze od śmierci.
Dowiedzieliśmy się, że oskarżenie zbudowało makietę domku,
by pokazać go ławie i chcieli przedstawić własną historię choroby.
Rozważnym krokiem było upewnienie się,
że będziemy mogli przedstawić prawdę o tobie i twoim życiu,
by walczyć z przekręcaniem faktów.
Starałam się cię w to nie mieszać,
byś mógł skupić się na szerszej perspektywie.
Ale jeśli nie ufasz mojemu osądowi i chcesz czytać wszystkie papiery,
- chętnie... - Tego nie mówię.
Przyniosę pudła papierów, jeśli chcesz wszystko zatwierdzać...
Nie.
Ufam ci, po prostu zdradziło mnie tak wiele osób.
Fitzgerald namieszał mi w głowie.
Wiesz, że mi na tobie zależy.
Nie tylko jako koleżance.
A teraz zjedz to, nim strażnik zauważy i będę miała kłopoty.
Obrona ma pytania odnośnie wyboru ławników.
Odpowiedzi od ławników nr 16, 68 i 73 były nieczytelne
i chcielibyśmy to wyjaśnić, nim rozpoczniemy przemowę.
- Prokuratorze? - Też nie mogliśmy ich odczytać.
- Nie mamy sprzeciwów. - Zgadzam się.
Coś jeszcze, nim zaczniemy?
Tak, potrzebujemy wyjaśnienia od obrony, nim zaczniemy wybór ławy.
Mam tu chyba celowo niejasny wniosek 12.2b od obrony,
ale ich lista świadków zawiera wielu ekspertów od schizofrenii paranoidalnej.
- Możemy omówić to na osobności? - Nie, o czym on mówi?
Musimy wiedzieć wcześniej, czy obrona stosuje linię obrony
choroby psychicznej i...
- Nie taki mamy zamiar. - Możemy...
Muszę prywatnie porozmawiać z prawnikiem.
Stałaś tu i kłamałaś mi prosto w oczy.
- Ratujemy ci życie. - To moje życie!
Moje!
Wrócisz tam i poinformujesz sąd,
że nie opieramy obrony o chorobę psychiczną,
ani teraz, ani nigdy.
Czy mnie popierasz, czy nie, mam etyczny obowiązek,
by robić, co muszę, by uratować ci życie.
Nie ratujesz mojego życia, tylko moje ciało!
Robisz to, niszcząc dzieło mojego życia.
Wysyłałeś bomby niewinnym ludziom, by gazeta opublikowała twoje idee.
Zrobię wszystko, by uratować ci życie. To mój obowiązek.
Ale jeśli nie jesteś chory psychicznie, to już nie wiem, kto jest.
Wysoki sądzie, relacje z moim prawnikami stały się nieznośne.
Przyznali się do okłamywania mnie, oszukiwania i zdrady mojego zaufania.
Od początku wiedzieli, że wolałbym zginąć,
niż być fałszywie uznanym za psychicznie chorego.
Nie chcę reprezentować siebie, lecz nie widzę innej możliwości.
Nie sądzę.
Na mojej sali nie ma opóźnień.
Wiele można o mnie powiedzieć, ale nie jestem Lance'em Ito.
- Nie rozumiem. - Sędzia w procesie O.J.-a.
Żadnych opóźnień. Kontynuujemy proces.
Nie proszę o opóźnienie. Potrzebuję tylko godziny.
Już to rozważyłem.
W oparciu o ocenę psychologiczną, dostarczoną przez obronę,
uznaję pana niezdolnego do efektywnej obrony.
Ocena psychologiczna, którą już pan rozważył?
Omówiliście to już wcześniej? Już postanowiliście, jak to się skończy?
Jestem na tyle zdrowy, by stanąć przed sądem
i spędzić resztę życia w więzieniu federalnym,
ale zbyt szalony, by siebie reprezentować lub być stracony i pewnie zbyt szalony,
by zeznawać i powiedzieć, w co naprawdę wierzę.
Tak mówi wasz tajny raport?
Mam konstytucyjne prawo, by reprezentować siebie
i jeśli będę musiał iść z tym do wyższej instancji, zrobię to.
Oczywiście, że ma pan do tego prawo. Może pan siebie reprezentować.
Jednakże padnie wtedy pytanie,
czy jest pan w stanie w ogóle stanąć przed sądem.
Będziemy to mogli stwierdzić po 60-dniowej obserwacji w placówce,
może dłużej, jeśli lekarz uzna za konieczne,
by zacząć leczenie.
Cokolwiek ustalą, jest w pana najlepszym interesie.
Jeśli pan tego chce, wypełnię wniosek i zostanie pan tam przeniesiony.
- Nie mamy sprzeciwów. - Nie.
Potrzebuję czasu, by przemyśleć możliwości.
Nie ma pan czasu ani możliwości.
Będziemy kontynuować proces.
To są pańscy prawnicy. Proszę robić, co panu każą.
Jeśli mówią, że jest pan chory psychicznie, niech pan w ciszy potakuje.
Dobra.
Zgodził się.
Ted przyzna się do winy.
Ja pierdzielę!
Co mu powiedziałeś?
Prawdę.
Rozumiesz, że twoi prawnicy rozmawiali z prokuratorem
o twoim przyznaniu się do winy?
Tak, wysoki sądzie.
Przyznajesz się dobrowolnie, bo tego właśnie chcesz?
Tak.
Rozumiesz, że tym samym zrzekasz się prawa do apelacji?
Tak.
Zrzekasz się też prawa do kwestionowania tego postępowania w przyszłości,
w tym nakazu przeszukania?
Rozumiem.
Dobrze.
Jaki jest twój stosunek do zarzutów?
Winny.
Zbierzemy się ponownie na ustalenie wyroku.
Wysłuchamy zeznań ofiar, po czym będziesz mógł wygłosić oświadczenie.
Sprawa odroczona.
Czeka cię długa i świetlana kariera, czytając listy od różnych dupków.
Brawo. To wielkie zwycięstwo.
Zanim ogłoszę wyrok, wysłuchamy oświadczenia ofiar.
Susan Mosser, żona Thomasa Mossera, który został zamordowany
przez oskarżonego w grudniu 1994.
Dziesiąty grudnia.
Tego dnia mieliśmy wybrać choinkę.
Zamiast tego był to dzień, gdy zamordowano mojego męża.
Rozdzierający ból stu gwoździ, żyletek i metalowych części,
palących twe ciało, niszczących czaszkę
i odłamek lądujący w mózgu.
Wyobraźcie sobie, jak to jest cały czas zastanawiać się,
co sprawiło,
że ktoś chciał was zabić.
Spojrzeć na rany i zastanawiać się, co się stało i dlaczego.
Być przytłoczonym przez uczucie gniewu i bólu serca przez wiedzę, że już nigdy
nie będziesz taki sam jak wcześniej.
Postanowiliśmy, że pozwolimy mu żyć,
by był żywym symbolem tchórzostwa i zła.
To szansa, by spojrzeć naszym najgorszym instynktom w twarz
i powiedzieć im: "Nie ty tu rządzisz".
Cóż za wiadomość.
Theodore Kaczynski był ofiarą.
Przez jakąś pokręconą logikę uznałeś siebie za ofiarę.
Oto, czego ci życzę, gdy zaczniesz odsiadywać swój wyrok.
Jako że ofiary zostały oślepione przez twoje bomby,
ty również bądź oślepiony
przez pozbawienie niesamowitego światła księżyca,
gwiazd, słońca i piękna natury do końca życia.
Jako że twoje ofiary straciły słuch,
spędź resztę swych dni w ciszy.
I jako że twoje ofiary zostały okaleczone,
niech twoje ciało zostanie zakute w tę samą przemoc i nienawiść,
które już zniewoliły twój umysł.
I jako że twoje ofiary zginęły,
umrzyj tam, gdzie będziesz żył,
w samotności,
bez współczucia czy miłości.
Oskarżony może teraz wygłosić oświadczenie.
Proszę jedynie, by ludzie poczekali z osądem mnie
i sprawy Unaboma,
aż wszystkie fakty nie wyjdą na jaw.
Jest tak wiele...
Ja nie...
Zgodnie z warunkami umowy o przyznanie się do winy,
skazuję Theodore'a Kaczynskiego na karę dożywocia,
plus 30 kolejnych lat więzienia i jeszcze 3 następne dożywocia.
Oskarżony dopuścił się potwornych zbrodni.
Sądzę, że jeśli miałby okazję i środki, dopuściłby się ich ponownie.
Przez bezduszną naturę zbrodni, oskarżony stanowi duże niebezpieczeństwo.
Dlatego zalecam, by spędził swój dożywotni wyrok
w izolatce, w placówce o zaostrzonym rygorze.
Chciałbym, by cierpienie, na które cię skazuję,
choć trochę odpowiadało cierpieniu tych ludzi.
Posiedzenie zakończone.
Panie i panowie, David Kaczynski to prawdziwy bohater sprawy Unaboma.
Zgłosił się, gdy nikt inny tego nie zrobił.
Po pokryciu kosztów prawnych,
przekaże pieniądze z nagrody ofiarom i ich rodzinom.
Jest prawdziwym amerykańskim bohaterem.
Chciałbym wygłosić oświadczenie.
Mówiąc w imieniu mojej matki Wandy, żony Lindy i reszty rodziny,
po dzisiejszym przyznaniu się do winy, odetchnęliśmy z ulgą.
Uważamy, że to odpowiednie i cywilizowane rozwiązanie tej tragedii,
w świetle zdiagnozowanej choroby psychicznej Teda.
Chcemy podziękować FBI za ich wkład w to śledztwo i ochronę społeczeństwa.
Dziękujemy Departamentowi Sprawiedliwości i prokuratorom za...
To koniec. Naprawdę.
Patrz przed siebie.
W prawo.
W lewo.
Otwórz usta. Szeroko.
Podnieś lewą nogę. Prawą.
Rozbierz się do naga.
Ręce do góry.
Wypnij się. Rozewrzyj pośladki.
Dwa głośne, silne kaszlnięcia.
Lewa ręka w dół.
Oba kolana na łóżko.
Lewa ręka.
Prawa noga.
Patrz na ścianę.
Nie podnoś się, póki nie wyjdziemy.
Więc co teraz?
Nie wiem.
Co tylko chcemy, nie?
Facebook.com/ProHaven
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.