All language subtitles for SCK 1(1)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

1-2-3-4

Współpraca: ⭐Turecka Serialomania⭐ i Zakątek Tureckich Seriali

„Nie jestem na tyle stary, aby uczyć się na swoich błędach.”

„To kłamstwo jest koniecznością. W innej sytuacji, nie zakochałabym się w tobie.”

Opracowanie TS - Roxi, Julii, HaKa, Anita, Mariola, Kasica, Edi, Ewelka, Pati, Neoxxa, Mazia_k

Opracowanie ZTS - Tłumaczenie: Telimena, Ewa. Napisy: Beti, KasiaD

"ZAPUKAJ DO MOICH DRZWI" Odcinek 1

Życie jest pełne niespodzianek.

W twoich rękach jest uczynić je najpiękniejszym.

Ja kreuję moje życie poprzez kwiaty, przyjaciół, książki.

Odkąd moja mama została kwiaciarką, znałam wszystkie kwiaty na pamięć.

I moim jedynym celem jest być projektantem krajobrazów.

I dokonałam tego.

Odkąd straciłam rodziców, kiedy byłam w podstawówce, całą swoją siłę poświęciłam na naukę.

Każdą klasę, każdą szkołę – kończyłam ze stypendiami i nagrodami.

Na ostatnim roku studiów otrzymałam ofertę z Włoch, moje życie byłoby cudowne.

Od razu po ukończeniu studiów, praca byłaby gwarantowana.

Italio, poczekaj na mnie. Italio, nadchodzę! Italio… myślałam…

Eda.

Eda!

Eda!

Dziewczyno, no już. Obudź się!

Dobrze, już wstaję.

Eda.

No już, córeczko. Chłopcy przyjechali wcześniej.

Dobrze. Gdzie?

Do kwiaciarni, no już. Wstawaj.

Dobrze, już wstaję.

Ach, dzień dobry!

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Dzień dobry, ślicznotko.

W marzeniach - Włochy, w życiu – petunie.

Coś poszło nie tak…

Bardzo… bardzo nie tak.

Ale oni nawet wyładowali, ciociu.

Bracie, czemu tego nie wnieśliście do środka, tylko mi tu rzucacie?

Siostrzyczko, mamy dużo pracy, spieszy nam się. Musimy nosić drzewka.

No, cóż zrobić…

Poczekaj, stój. Zajmę się tym.

Jak to? Sama?

Tak, mówiłam, że to zrobię.

Nie w ten sposób.

Zostaw to.

Ciociu, co ja ci mówiłam? Zostaw to.

Nie rób sama.

Ok, daj. A ty wchodź, wchodź.

Wchodź, wchodź.

W moim życiu wszystko układało się dobrze, ale przez pewnego człowieka… Jednego człowieka…

Tego mężczyznę: złego, strasznego człowieka…

Nieważne.

Nie będę mogła stać się absolwentką prestiżowej włoskiej uczelni.

Ile wyszło razem z tym wszystkim?

Będzie jakieś 36.

Och, moja bidulka.

Co się stało?

Nic ci nie jest? Wszystko dobrze?

Napisz 35, ciociu.

Ach, jesteś przemęczona.

Chodź, wejdź, odpoczniesz. Ja posprzątam.

Wejdź, odpoczniesz sobie troszkę. Chodź, kochanie.

Idź.

Jedynym wyjściem w moim życiu była kariera, ale mi się nie udało.

Teraz kończę studia i jestem kwiaciarką.

W tym dniu, jedynym powodem tego, że znalazłam się w takiej sytuacji, jest mężczyzna, który ukradł moje marzenia.

Ten... przystojny…

Nieczuły…

Bezwstydny…

Pozbawiony serca…

Wolę zacząć opowiadać od samego początku.

Jestem Eda Yıldız.

A to Serkan Bolat.

3 jabłka spadły z nieba.

Jedno dla tego, który żyje, drugie dla tego, który mówi, a trzecie dla tego, który patrzy.

Słucham, panie Serkan.

Leyla, mam dziś spotkanie.

Prosiłem cię, żebyś mnie poinformowała dzień przed.

Bardzo przepraszam, panie Serkan.

Skoro zapominasz o podstawowych rzeczach, to jakim cudem jeszcze żyjesz, Leyla?

Nieważne.

Przebiorę się i przyjeżdżam.

Jeszcze raz przepraszam, panie Serkan.

Leyla, ani nie czuj się jakby miało ci być przykro, ani nie przepraszaj.

Dobrze, panie Serkan.

Eda, skarbie. Kwiaty gotowe, kochanie?

Gotowe, ciociu.

Och, jak pięknie wyszło. Zdrowia twoim rękom.

Słowo daję, masz talent.

Podobają ci się?

Ach, teraz stało się to dla mnie prostsze.

To jest to, co będziesz właśnie robić, projektować cudowne ogrody. Sama widzisz.

Posłuchaj mnie.

Takie jest życie.

Owszem, czasami pewne rzeczy układają się źle, ale…

Nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń. Nigdy!

Nigdy.

Nigdy!

Sułtanko Ayfer, dostarczysz tę dostawę?

Tak, dobrze mówisz. To ja wychodzę.

Jak sobie tutaj poradzisz?

Poradzę, poradzę. Dam radę, ale…

Mogę wyjść dziś wcześniej?

Dlaczego?

Odbieram Cenka z lotniska.

Tym razem przyjeżdża szanowny pan?

Dlaczego miałby nie przyjeżdżać?

A skąd mam wiedzieć? Nie był w stanie przyjechać przez cały rok.

Jakby nie był we Włoszech, a na służbie na Marsie.

No dalej, ciociu. Dalej.

Dobrze, wychodzę.

Uważaj na siebie.

Ty też.

Pan Serkan przyszedł.

Przyszedł pan Serkan! Pan Serkan!

Witam, panie Serkan.

Dzień dobry, panie Serkan.

Dzień dobry, panie Serkan.

Dzień dobry, panie Serkan.

Dzień dobry!

Dzień dobry, witamy.

Jak widzę, wcale za mną nie tęskniliście.

Bracie, siedem razy dziennie zwołujesz konferencje, to skąd mamy mieć czas na tęsknotę?

Serkan.

Pırıl.

Musimy się przygotować do środy.

Też się cieszę, że cię widzę.

Ciesz się, ciesz, ale musimy się przygotować!

Jak wam wszystkim nie wstyd?!

Gdybyście tak choć raz, choć jednego dnia tak się przygotowali dla mnie!

Nawet ja jestem gotów, gdy przychodzi pan Serkan. Chociaż nie jestem jego pracownikiem.

Pańskim pracownikiem jestem.

Panie Engin, co mam zrobić z tym zaproszeniem?

Cicho, cicho, no, co ty robisz?!

Zabierz to stąd!

Nawet nie poruszaj tego tematu. Oddasz, kiedy ci powiem.

Ale widziałam pana Serkana i boję się poruszyć ten temat!

Panie Engin, może dziś nie będę wcale zaglądać do jego gabinetu?

Jasne, doskonały pomysł! Tak!

Przecież nie jesteś jego osobistą asystentką i nie musisz zaglądać do jego gabinetu?!

Jesteś najlepsza! Słowo daję! I w tym duchu działaj!

A ty wciąż tutaj?

Nie.

Człowiek tu mieszka, czy ja czegoś nie rozumiem?

Cały dom przeniesiony do kuchni!

No naprawdę... Od czego zacząć…

Melo!

Zostawia się kuchnię w takim stanie?

Naprawdę, nie wiem, od czego zacząć!

Zostaw to, potem to sprzątnę!

Może troszkę odpocznę? Co?

Dobra, ty się baw, a ja to wszystko załatwię.

Kochana jesteś!

Melo!

Pospiesz się, bo już tu korzenie zapuszczamy!

Pomóż, zamiast gapić się w telefon! Mam sprawy, muszę wyjść.

Melo, chodź tutaj!

Biegiem, zjeżdżamy!

Uciekamy, bo nas dopadnie!

Przecież idę! Jeszcze mnie nie dopadła, ale zaraz nas złapie!

A ty, co? Tak pójdziesz?

No i co takiego?

Buty…

Gdzie masz buty?

Kopciuszku, o tym zapomniałaś?

Tak!

Tak wyszło…

Wszystko ok? Dokąd się wybieracie?

Dokąd?

- Na ślub! - Na pogrzeb!

- Na ślub! - Pogrzeb!

Eda, idziemy na spotkanie absolwentów, ale nie powiedziałyśmy ci, żebyś się nie zdenerwowała.

Ach, tylko z tego powodu?

W domu byłaś taka dziwna.

Dlaczego mam się smucić?

Przeciwnie, będę z was dumna, że we właściwym czasie otrzymacie swoje dyplomy.

Ale to ty jesteś najbardziej godna dyplomu!

A tak w ogóle, to wiem o spotkaniu absolwentów.

Dzwoniła do mnie nauczycielka, zaprosiła do siebie, chce o czymś porozmawiać.

Dlaczego dzwoniła? Po co? Czego ta kobieta od ciebie chce?!

Melo, skąd mam wiedzieć, skoro jeszcze u niej nie byłam?

Może pójdę z wami?

Pójdę i od razu porozmawiam.

- Nie! - Nie!

Nie.

Nie przychodź!

Wiesz, dlaczego? My tam teraz pójdziemy, a tam jest dziki tłum, stres, nie odnajdziesz jej.

Tak, wracaj do domu…

Chwila, moment!

Melo?

Tak?

Różowe cienie.

Fioletowe.

Czerwona szminka?!

Masz kłopoty ze wzrokiem! Kłopoty ma ta dziewczyna.

I torebka!

To… to jest jej.

Założyłaby coś kolorowego, a to zawsze w czarnym!

Nie oszukasz mnie.

To twoja metoda na zwrócenie uwagi!

Ostatnio się tak wystroiłaś na koncert Tarkana!

E, tam, zaraz do Tarkana.

No, już, gadajcie.

Raz, raz, raz, czas powiedzieć prawdę!

Opowiemy, jasne… Zatem... My teraz... Idziemy?

- Ale dokąd? - I?

Eda, dostałyśmy zaproszenie na wieczorek absolwentów!

Posiedzimy…

Tak, ale kto zaprosił?

Brat Bolat.

Serkan Bolat.

Serkan Bolat.

Właśnie on.

Serkan Bolat…

Leylo, przejrzyj dokumenty i zostaw je w moim biurze.

Dobrze, panie Serkan.

Leylo, mój gabinet jest na piętrze.

Wiem, panie Serkan.

Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć?

Pani Selin się zaręcza!

Dobrze słyszę? Powiedziała, że Selin się zaręcza?

Tak, Serkan. Zapomnij o tym, bracie, niech robi, co chce!

Zapomnieć? Nie da się, Engin!

Co to znaczy: zaręczyny?!

Dopiero się rozstaliśmy! Co to za pośpiech? Od razu wychodzi za mąż?!

Sam przecież mówisz! Rozstaliście się! Niech robi, co chce. Co cię to obchodzi?

Ona nie może tak postępować, Engin!

Nie może, bo wiesz doskonale, z kim pracuje ten typ! Z Kaanem Karadağ!

Nieważne z kim! Selin czekała z rozmową, aż wrócisz z Londynu.

Ach, rzeczywiście? Chciała ze mną rozmawiać?

Serkan, błagam, nie idź do Selin!

Mówiłem przecież, że idę na uniwersytet, na rozmowę. A potem mam zebranie.

Panie Serkan!

Słucham, Leylo.

To jest zaproszenie.

- Co ty robisz?! - To mój szef!

Ceren po dziesięciu latach będzie prawnikiem, jak wszyscy w jej rodzinie.

Później wyjdzie za mąż - też za prawnika, który do jej prawniczej rodziny będzie świetnie pasował!

Doczeka się z nim dwójki dzieci. Będzie je zamęczała, by też zostały prawnikami!

Ble!

Pytam o twoje prawdziwe marzenia!

Moje prawdziwe marzenie to projektowanie obuwia!

- Mnie filmujesz? - Tak.

Nie mam nastroju, dziewczyny filmuj.

Melo, a ty?

Kim będziesz za dziesięć lat? Co będziesz robić?

Pomyślmy. Połowę tego czasu jestem kasjerką, a połowę stewardessą.

Zostanę absolwentką, może gospodynią domową, albo kasjerką na pół etatu.

Pytam o twoje marzenia, marzenia.

Moje marzenia?

Wyjść za mąż za kochanego mężczyznę, urodzić dziecko i pozostać nadal taką atrakcyjną.

Eda, a ty? Gdzie siebie widzisz i kim będziesz za 10 lat?

Niech Serkan Bolat poczuje się podle.

Pytam o twoje marzeniach i przyszłość.

Serkan Bolat moje marzenia zniszczył.

Chodźcie, chodźcie.

Przeszło ci?

Tak.

Teraz pojadę na swoją starą uczelnie i porozmawiam z wykładowcą.

Później wysłucham kłamstwa Serkana Bolata, bez odrobiny zainteresowania.

A potem pojadę odebrać z lotniska Cenka.

Ups.

Co?

Eee, moja kochana Edo, Cenk może nie przylecieć.

Dlaczego może nie przylecieć?

Dlatego, że on już od kilku miesięcy mówi, że przyjedzie, ale nie przyjeżdża. On cię oszukuje.

Może zostałam profesjonalistką w sprawach nierealnych mrzonek?

Nie rozumiem, co cię w tym durniu pociąga.

Co ciebie w nim pociąga?

To dobry człowiek, można mu zaufać. Jest uczciwy.

Nasz sprzedawca owoców też jest taki. Zawsze daje po cenie nabycia owoce, które ci smakują.

Porządny człowiek, któremu można wierzyć.

To lepiej jego wybierz. Wiesz gdzie szukać, po prawej od naszego domu na rogu.

Melo, a co to ma z tym wspólnego?

Co się stało?

Nie wiem.

Co się dzieje?

On znowu wariuje.

Nie, tylko nie teraz.

- Pilnuj hamulca. Hamulec. - Wolniej.

- Uważaj. - Chwileczkę, dziewczyny! Nic nie słyszę!

- Zatrzymaj się, w takim razie. - Poczekajcie, chwila!

Nie chcę umierać tak młodo.

Zatrzymaj się.

No, Melo. Nie panikuj.

Stój! Mówiłam ci, że nie powinnaś jeździć tym samochodem!

- Naciskaj na hamulec. - Zaraz będziemy miały krasę. - Patrz na drogę.

Och, myślałam, że się zderzymy.

Dzięki, wujaszku, ponownie nas nie zawiodłeś.

Zostawiamy samochód, czy wolniutko jedziemy?

Nie, jedziemy, już jest niedaleko, to za zakrętem.

Ale się spóźnimy.

W porządku, to wysiadajcie.

Dojdę, jak tylko zaparkuję.

Tylko się nie spóźnij.

Dobrze.

- Panie Serkan, witam. - Dziękuję.

- Drzwi po tej stronie. - Dziękuję.

Nie ma za co.

Przepraszam, mogę prosić?

Tu parkowanie jest zabronione. Proszę tam odjechać.

A to dlaczego? Przecież tu zaparkowano. Kogo ten?

Serkana Bolata, gość VIP.

Pani pojedzie w innym kierunku, proszę dłużej nie czekać.

Serkana Bolata?

W porządku, dobrze.

Dobrze.

- Eda! - Pani profesor.

Co słychać?

W porządku.

- Tak tęskniłam za tobą. - I ja za panią.

Porozmawiamy 5 minut? Mam wiadomość dla ciebie.

- Porozmawiamy. - Przejdź. Usiądźmy tutaj.

Co u ciebie? Nadal zajmujesz się kwiatami?

Tak, pani profesor. Wszystko w porządku, a co u pani?

U mnie też w porządku.

Słuchaj, wyszła uchwała dotycząca osób, które ukończyły studia.

- Rozmawiałam z rektorem o tobie. - Jak to?

To znaczy, że od przyszłego roku możesz kontynuować studia.

Pani profesor, naprawdę?

Tak, moja droga.

To załatwiłam, ale stypendium tobie ponownie przyznane nie będzie.

Wiesz, to z powodu długiej przerwy.

To znaczy, że za naukę trzeba płacić przez cały semestr.

Pani profesor, to lepiej gdyby tego nie uchwalali.

Gdzie znajdę tyle pieniędzy?

Studiowałam dzięki tej dotacji.

Eda, czy nie ma nikogo, kto mógłby ci pomóc?

Wie pani, że mam tylko ciocię.

A do tego ona ma kredyt.

Rozszerza biznes w kwiaciarni, trzeba być wypłacalnym.

Więcej nikogo nie ma.

Rozumiem. Rozumiem, jednak chciałam ci o tym powiedzieć.

Nie wiem, myślałam, że może istnieje szansa.

Dziękuje.

Nie zapominaj o uczelni, zjawiaj się i odwiedzaj mnie częściej. Dobrze?

Jesteś dla mnie wyjątkowa, przecież wiesz.

Dziękuję, pani profesor.

Tylko się nie smuć.

Pani profesor, mogę panią prosić?

Dobrze, moja droga, za chwile przyjdę.

Dzisiaj zakończenie na kierunku architektury.

Muszę iść, później ponownie się zobaczymy.

Dada chodź, bo się spóźnimy.

Dada, wszystko w porządku?

- Melo, idź, ja za chwilę przyjdę. - Jesteś pewna?

Zaraz przyjdę.

W dzisiejszej dyskusji będzie uczestniczył Serkan Bolat, który wkrótce do nas dołączy.

Człowiek, który otrzymał kilka międzynarodowych nagród - Serkan Bolat.

W tym również na jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów…

Ukończył studia na wydziale architektury, astronomii, fizyki.

Teraz wiadomo dlaczego się pojawił.

Na tym uniwersytecie ukończył studia magisterskie.

Za pieniądze ojca.

Wszystkim wiadomo, pieniądze ojca.

Facet na dwóch uczelniach studia ukończył, a my z trudnością na jednym.

Poznajcie - Serkana Bolata.

- Witam, panie Serkan. - Dziękuję.

Jest przystojniejszy niż na zdjęciach.

Co powiedziałaś?

Nic takiego.

- Czy to Serkan Bolat? - Przystojniak, o tak.

Dlaczego klaszczecie?

- Przecież przystojniaczek, to klaszczę. - Oczywiście, ja nie oklaskuję.

Gdy widzę przystojniaków, nie mogę się powstrzymać.

Jako najbardziej znany w swojej profesji, co by pan powiedział swoim studentom?

Na wstępie, nasza firma architektoniczna Art Life, podkreśla wielką wagę uniwersytetów.

Podkreśla wielką wagę?

Podkreśla wielką wagę, przy tym wydalając studentów?

Cii. Eda.

Biblioteka, która niebawem się pojawi jest przeznaczona nie tylko dla studentów uniwersytetu. Wszyscy architekci będą z niej korzystali.

Niestety, wraz z ukończeniem studiów żegnamy się z najpiękniejszym okresem w życiu.

Dziękuję, to dzięki panu.

Eda.

Powiem tak, teraz wszystko będzie trudniejsze.

Życie zawodowe jest bezwzględne, oparte na rywalizacji.

Dlatego najważniejsze nie są pieniądze, ani rodzina.

Ani też środowisko.

To prawda. Tym razem to prawda. Panu tak łatwo to powiedzieć.

Eda!

Najważniejsi i najcenniejsi jesteście wy.

Zapomnijcie o wszystkim, czego się nauczyliście. Uczcie się od nowa.

Dużo pracujcie, pozbądźcie się stereotypów i nikogo nie słuchajcie.

Wnioskując po tym co powiedział, znaczy: "nikogo nie słuchajcie, tylko mnie".

Fifi, ty również?

Przecież powiedział, by nikogo nie słuchać, a z tym się zgadzam. Uwielbiam.

Dotychczas nasza firma architektoniczna Art Life zapewniała studentom możliwość pracy.

Także finansowała stypendia.

To jakaś pomyłka, chwileczkę, chwileczkę.

To kłamstwo - całkowite.

Aa, kim jest ta dziewczyna?

- Nie wiem. - Eda, nie gadaj bzdur.

Wygląda na to, że ktoś chce ze mną porozmawiać?

Jeśli wystarczy odwagi na pokazanie twarzy, to słucham.

Z przyjemnością.

- Nie rób tego. - Stój, puść. - Eda, proszę cię.

Ośmieszysz się.

Siadaj. Proszę, przestań.

Może pan swoimi bajkami odwracać uwagę ludzi, ale nie moją.

Bo nikomu pan nie udziela stypendium.

Tak…

A wiec...

Do dnia dzisiejszego przekazaliśmy stypendia 27 studentom z 6 uniwersytetów.

Nie udzieliliście! A tak dokładnie, to daliście, a później cofnęliście.

Proszę wybaczyć, czy może pani podejść bliżej? Nie widzę pani twarzy.

Eda, nie idź.

Eda, nie idź.

Możliwe, że zaszła pomyłka ze stypendium naukowym.

Jak się pani nazywa?

Nie. Nie podam nazwiska. Nie jest pan godny, by je znać.

Jak ona może sobie pozwolić na taką rozmowę?

Eda, dokąd idziesz? Chodź tutaj.

Dziewczyno, zaczekaj. Eda.

Proszę wybaczyć, panie Serkan. Proszę kontynuować.

Eda, zaczekaj.

Wracajcie tam dziewczyny. Chcę pobyć sama, poważnie.

Halo, Cenk? Jesteś? Zaraz przyjadę na lotnisko.

Przyleciałeś wcześniej? To się spotkajmy.

Ciocia? A my kiedy…

Jutro? W porządku, dobrze. Cenk, do zobaczenia jutro.

Tylko tego brakowało. Naprawdę, tylko tego brakowało.

To teraz zobaczysz.

Panie Serkan, mam listę przed sobą, ale studentów którym cofnięto dotacje tu nie ma.

Co jest?

Leyla, oddzwonię.

Co?

"Serkan Bolat to największy..."

Witaj.

Co ty wyprawiasz?

Co?

Co ty sobie wyobrażasz?

Kim jesteś?

- Chwileczkę. Czekaj. - Puszczaj. - Kim jesteś?

Puszczaj.

Dlaczego kłamiesz? Nikomu nie cofnięto dotacji na stypendium.

- Kim jesteś? Jak się nazywasz? - Co ci do tego?

- Przysłał cię Karadağ, tak? - Kim jest Karadağ?

- Pozwól mi odejść. - Powiedz jak się nazywasz.

Dobrze, nie chcesz mówić. W takim razie powiesz na komisariacie.

Jaki znów komisariat? Co za brednie? Pozwól mi odejść, albo…

Albo co? Albo co? No?

Na sali tak mnie upokorzyłaś, taka byłaś odważna. A teraz co jest?

Upokorzyłam? To ja cię upokorzyłam?

Posłuchaj, moja pani. Takie jak ty każdego dnia próbują ingerować w moje życie, ale im się nie udaje.

Dlatego te brednie jakie mówiłaś na sali i to co zrobiłaś, także tutaj jest bez znaczenia.

Nie możesz mnie upokorzyć, ponieważ takim postępowaniem sama siebie ośmieszasz!

Ciekawe, czy wiesz co to jest upokorzenie?

- Proszę pani, proszę posłuchać, poważnie. - Teraz się dowiesz co to jest upokorzenie.

Co ty robisz? Co?

No to jedziemy na komisariat, niech policja to rozwiąże.

- Co robisz? - Opowiem im jak zniszczyłeś mi życie, a oni niech to rozstrzygną. W porządku?

Co robisz?

Co takiego? Nie potrafiłeś mnie nastraszyć, prawda?

A ty co, żarty sobie ze mnie stroisz? Tacy jak ty, żeby nie zniszczyć swego wizerunku, nie zajeżdżają przed komisariat.

Nie masz przed sobą dziecka. Stroisz sobie ze mnie żarty?

Jesteś...

Nienormalna...

Słucham, Leylo.

Panie Serkan. Bardzo, bardzo przepraszam.

Pytał pan czy są studenci, którym anulowano stypendium. Powiedziałam, że na pewno takich nie ma.

Pytał pan czy jestem pewna? Powiedziałam, że tak. Jednak się myliłam.

Leyla?

Panie Serkan, dotacje do stypendium zostały cofnięte, wszystkie.

Dostałam informację od dyrektora finansów. Pan mu polecił obniżyć koszty, a on…

Dobrze Leyla, już dobrze. Porozmawiamy później.

Możesz razem ze mną wsiąść do samochodu? Proszę.

Dlaczego?

Tylko dlatego, że nie mogę ruszyć się bez ciebie. Jeśli wsiądziesz do auta, to będę mógł otworzyć kajdanki.

Co się stało? Zrezygnowałeś z jazdy do komisariatu?

Tak, zrezygnowałem.

Dokładnie tak przypuszczałam.

Co za człowiek wozi ze sobą kajdanki?

Wolniej.

Weź to.

Te kajdanki były w kopercie wraz z zaproszeniem?

Co się dzieje w głowach takich ludzi?

Nie ma kluczyka.

A dlaczego mają tu być? Tu jest napisane, że będzie pan kajdankami skuty.

Oddaj mi to.

Mam mnóstwo spraw, pojedziesz ze mną.

Ty masz sprawy, a ja nie mam, tak?

Czy w ogóle wiesz, co mogę zrobić? Mogę przez cały dzień wszędzie jeździć z tobą.

Chcesz mi zniszczyć ten dzień, jak zniszczyłeś moje życie?

Widzisz?

To przez ciebie.

Rozumiesz?

Jeśli powiesz coś sensownego, to cię posłucham.

Ale jak nie powiesz, to proszę, wsiądź ze mną do samochodu.

Dobrze. Wsiadamy.

Wolniej.

Umiesz prowadzić samochód?

Przepraszam. Co to za uprzedzenia? Zadałbyś takie pytanie mężczyźnie?

Tak czy nie?

Wsiadaj.

Wydaje się, że były to jeszcze łatwiejsze.

Jedziemy do dzielnicy Taksim.

I...

Zsynchronizujmy jazdę samochodem, żeby nikomu nie stała się krzywda. Dobrze?

Dobrze.

Wow!

To znaczy, że potrafisz wymówić słowo „dobrze”. Brawo.

Synchronicznie.

Przepraszam.

Przyzwyczajenie. Chciałam dosięgnąć pas bezpieczeństwa.

Teraz...

Prawdopodobnie dlatego, że wcześniej nigdy nie prowadziłaś samochodu.

Musisz się wiele nauczyć.

Po pierwsze...

Samochód należy docenić.

Kim ty jesteś?

Możesz trochę zwolnić? Dopiero co dostalibyśmy mandat.

Ty byś dostał, nie ja. To twój samochód.

Możesz podać mi torebkę? Nie dosięgnę.

Możesz odebrać?

- Halo, Melo? - Halo, Eda. Gdzie jesteś?

Na mieście.

Co znaczy, że na mieście? Podaj mi dokładne miejsce, przyjedziemy.

Melo, nie jestem na żadnym miejscu, tylko w ruchu.

Dosłownie stoję przed twoim samochodem!

Mów mi prawdę. Gdzie jesteś i z kim? Dlaczego tak dziwnie rozmawiasz?

Z Serkanem Bolatem.

A ja piję sobie herbatkę z księciem galijskim. Słowo daję.

Nawet nie pytaj. Jest bardzo miłym człowiekiem, tak w ogóle.

Dziewczyno, rozmawiaj normalnie. Gdzie jesteś? Co robisz?

Z Serkanem Bolatem, Melo. W jego samochodzie. Zadowolona?

Co? Jak to?

Dokąd wy jedziecie?

Dokąd jedziemy?

Do hotelu.

Do hotelu.

Do hotelu?!

Możesz patrzeć na drogę?

Kieruj jedną ręką. Wyrwiesz mi ramię.

Eda, mów jak należy. Który hotel, z którym Serkanem Bolatem? Nie strasz ludzi!

Melo, mogę zadzwonić do ciebie trochę później? Muszę teraz kończyć.

Rozłącz się, rozłącz.

Eda…

Dziewczyno, co ona powiedziała? Od rana pytamy.

Melo, co mówiła? Powiedzże.

Rozłączyła się.

Nie, ale co powiedziała zanim się rozłączyła?

Zapomniała o czym rozmawiały.

Który hotel?

Muszę się dostać do hotelu w Taksim. Mam ważne służbowe spotkanie. Gość z zagranicy.

Jeśli się spóźnię, już się z nim nie spotkam.

Może najpierw do ślusarza, żeby to rozerwać? Nie byłoby lepiej?

Posłuchaj, jakkolwiek masz na imię, błagam cię…

Rozumiesz? Błagam…

Pojedź do hotelu w Taksim, a potem obiecuję ci, że zajmę się tymi kajdankami.

Gdybym miała wybór, odmówiłabym.

Spójrz na naszą sytuację.

Nie martw się, też nie jestem szczęśliwy ze stanu rzeczy.

Muszę zadzwonić.

Słucham?

Engin, możesz znaleźć ślusarza i przywieź go do hotelu Taksim?

Ślusarza?

Tak, znajdź ślusarza i przywieź go do hotelu w Taksim.

Do hotelu? Ślusarza?

Bracie, coś ty zrobił? Zatrzasnąłeś się w pokoju hotelowym? Co się dzieje?

Mam na sobie kajdanki, Engin. Dlatego masz przywieź ślusarza do hotelu.

Kajdanki? Kaj...

Załatwiłem sprawę z kajdankami.

Słyszałam.

Też siedzę w tym samochodzie.

Dlaczego odrzuciłeś?

Bo jesteś roztargniona.

Zadzwonię, kiedy dojedziesz.

No nie! Nie odbiera!

Żadnej odpowiedzi. Rozłączyła się.

Nie rozłączyła się. Jest poza zasięgiem.

Nie rozumiem dlaczego miałaby jechać do hotelu z człowiekiem, którego nienawidzi.

Tak, racja. Poza tym oboje nie mają zamiaru odpowiedzieć.

Eda, którą znam nie zbliżyłaby się na kilometr do Serkana Bolata.

Myślicie, że ma problem? Nic z tych rzeczy.

No dobra, ale jak teraz znajdziemy Edę, dziewczyny?

Nie mam pojęcia, jak ją znajdziemy.

Mam! Znajdźmy ją przez program.

Co to jest?

Taka jedna aplikacja. Eda i ja ściągnęłyśmy ją, gdybyśmy kiedyś zgubiły swoje telefony.

Otwórz.

Znajdź Edę.

Chwila, moment. A telefon Edy czasem nie jest teraz wyłączony?

Odszuka ją, nawet kiedy jest wyłączony.

Osobiście pierwszy raz słyszę o takiej aplikacji.

Ja też.

Ponieważ to nie zostało stworzone dla bogatych ludzi. Z pewnością.

Patrzcie ją…

Co jest? Obraziłyście się? Mówię prawdę. Przecież kiedy gubicie telefony, to od razu kupujecie nowe.

A my? Zatrzymujemy telefon, bo raty trwają 36 miesięcy.

Jest dużo aplikacji. „Szukaj mnie, ja szukam ciebie, znajdźcie mnie”.„Znajdźmy coś razem”. Znam się na aplikacjach.

Ale skąd wy byście o tym wiedziały?

No dawaj, Melo. Znajdź naszą Edę.

Ha! Mam!

Gdzie to jest?

Znam te miejsca.

Ty i tak wiesz wszystko!

Jak tam dojedziemy?

Tutaj pokazuje drogę. Czekaj.

Którą?

Tędy, chodźcie.

Skoro idziemy tą drogą, oznacza to, że wrócimy stamtąd.

No dobrze. A teraz co robimy?

Czekamy.

Czekamy, czekamy…

Czekamy.

Teraz.

Wychodź, wychodź.

Engin, gdzie ty przepadłeś?

Jestem w drodze. Ciągle nie mogę znaleźć ślusarza.

Bracie, o co chodzi? Dlaczego jesteś w kajdankach?

Engin, zostaw to! Zaraz mam spotkanie z panem Evrenem. I co mam teraz zrobić, co?

Jeśli nie nabędziemy tej ziemi, wszystkie starania z Londynu pójdą na marne.

Nie mogę się z nim spotkać, zakuty w kajdanki!

Czemu się na mnie złościsz, bracie?

Złość się na tego, kto cię zakuł. Boże drogi…

Dobra, pospiesz się.

I? Przyjedzie ślusarz?

Bo jestem bardzo głodna.

Wejdźmy, spotkaj się z nim, a ja będę jeść.

Jak mam iść w kajdankach na spotkanie? Jak ja mu to wytłumaczę?

Myślę, że dasz radę.

Naprawdę. Nikt nas nie zobaczy. Zajmę się tym. Zostaw to mnie.

Jak chcesz to rozwiązać?

Jeśli mówię, że się tym zajmę, to się zajmę.

Poza tym, już jesteś spóźniony. Dobrze o tym wiesz.

No więc? Idziemy?

Idziemy.

Nie, nie. Tylko nie winda. Wejdźmy po schodach. Gdzie klatka schodowa?

Dlaczego nie?

Bo nie lubię wind. Zadowolony?

Proszę, możemy pójść schodami?

Szczerze mówiąc, to nie wiem, ponieważ restauracja jest na 15 piętrze.

Dlatego zweryfikuj swoje preferencje.

Powiedziałam, że nie mogę.

Pójdziemy schodami.

Nie potrafię oddychać w windzie. Proszę, chodźmy schodami.

Wstrzymasz oddech. Wchodź. Jestem spóźniony.

Nie wstrzymam. Nie wejdziemy tam.

Posłuchaj mnie.

Posłuchaj! Już się dziś dość namęczyłem z twojego powodu. Jasne?

Dlatego wejdziesz do tej windy jak normalny człowiek.

Koniec tematu!

Boże, w jakiej ja się znalazłem sytuacji…

Naprawdę się zastanawiam ile jeszcze problemów mi dziś dostarczysz.

No, co znowu? Po prostu idziemy po schodach.

Tak. 15 pięter.

Skuty z tobą kajdankami.

Ja naprawdę nie rozumiem. Co za niezrównoważona osoba zakuwa się kajdankami z nieznajomym? Co?

Zdajesz sobie sprawę w jakiej sytuacji mnie postawiłaś?

Myślisz, że ja nie żałuję. Posłuchaj no!

Myślisz, że ja się z tego cieszę. Też w tym utknęłam.

Poważnie. Odkąd cię spotkałem, nic nie układa się tak, jak powinno.

W moim życiu wszystko szło nie tak, zwłaszcza od czasu gdy poznałam ciebie.

Gdyby nie ty, byłabym teraz projektantką krajobrazu.

Nie jesteś nią z mojego powodu, tak?

Dokładnie tak.

Posłuchaj, nawet całe życie mogę zostać w kajdankach. Nie obchodzi mnie to!

Nawet jeśli nie zawrzesz tej umowy – nie obchodzi mnie to!

Cholerny Serkanie Bolat! Tak właśnie mnie to nie obchodzi!

Skończyłaś?

Skończyłam!

Świetnie.

Kontynuujmy.

Tak.

Co to za kontrakt, który będziesz finalizował z tym człowiekiem?

On nie chce sprzedać mi ziemi, którą chcę kupić. Pasuje?

Facet nie chce sprzedać, a ty chcesz kupić. Jak to ma się udać?

Zazwyczaj mam doskonałą siłę perswazji i w dodatku używam mózgu.

A dzięki tobie, tak - dzięki tobie... jestem w głupich kajdankach.

Więc to niemożliwe, żeby ten człowiek potraktował mnie poważnie!

Mówiłam ci, że ich nie zobaczy. Zostaw to mnie, jasne?

Idziemy dalej.

Te schody się nie kończą…

- Nie, to pokazuje w tę stronę! - Nie! Ale teraz pokazują tę stronę!

Kochane, pokazuje tę stronę. Strzałki pokazują w tym kierunku. Chodźmy.

Nie, tędy.

- Znów znaleźliśmy się na linii, rozumiesz? Dobrze. - Powiem coś... - Racja.

Cóż, powiedz gdzie. Przyszłyśmy i powiedz gdzie jest telefon?

W samochodzie.

W tym?

Tak, w samochodzie!

Ale jest bardzo ciemno, nic nie widać.

Eda!

Zastanawiam się, gdzie jest torebka?

Skąd mam wiedzieć? Może w bagażniku?

Mam nadzieję, że nic się nie stało...

Skąd mam wiedzieć? Eda!

"...jest największym O..." Ooo!

Dziewczyny.

Co?

Spójrzcie.

Co się stało? Co?

Chodźcie, chodźcie.

Co jest?

Jesteś największym...

O.

Hotel.

- Do hotelu! Chodźmy szybko do hotelu. - Natychmiast.

Chwileczkę, chwileczkę.

Moim zdaniem, nie było tak źle.

W porządku.

No, idziemy, idziemy.

Spójrz na piękno morza.

Pan Evren to tamten mężczyzna.

- Który? - Tam.

Tak. Więc jaki jest twój plan?

Myślę.

Aa, myślisz...

Przeszliśmy 15 pięter, a ty teraz myślisz?

Słuchaj, musisz mi zaufać. Ok?

Muszę ci ufać?

Od samego rana sabotujesz mnie przy każdej okazji. Tak, a ty nazywasz...

Wiesz? Odmawiam. Engin to załatwi.

Czekaj, czekaj, on na nas patrzy. Patrzy.

- Obejmij mnie od tyłu. - Co?

Trzymaj mnie ręką od tyłu.

Co robisz? Co robisz?

Trochę bardziej naturalnie.

Jestem twoją dziewczyną.

Dlaczego teraz mi pomagasz?

Nie wiem. Czasami robię głupie rzeczy.

- Cudownie. - Chodźmy.

Chodźmy.

Jak on się nazywał?

- Evren! - Evren.

- Dzień dobry, panie Serkan. - Witam, panie Evren.

- Przepraszam za spóźnienie. - Nie szkodzi.

Przedstawię was.

Pani Perin.

Pan Evren.

Witam.

Jestem dziewczyną Serkana i jednocześnie inwestorem projektu.

Chciałam pana poznać.

Miło mi, pani Perin.

Proszę, siadajcie.

Oczywiście, proszę usiądźmy.

Proszę.

Panie Evrenie. Przejdźmy od razu do tematu. Nie będziemy marnować czasu.

Jak pan wie chcemy kupić działkę. Nasza oferta jest tutaj przedstawiona.

Dziękuje.

Ale może na początku coś zjemy?

- Nie ma potrzeby. - Dokładnie. Umieram z głodu.

Kelner.

Co? Mówiłam ci przecież.

- Proszę. - Dziękuję.

Nie ma za co.

Przepraszam, ale nie ma tutaj deserów. Czy mogę prosić kartę z deserami?

Kochanie, mówiłaś że jesteś bardzo głodna. Skąd wziął się teraz deser?

Skarbie, zawsze zamawiam pierwszy deser. Wiesz o tym.

Najpierw zamawiam sobie deser, a potem spokojnie jem posiłek.

Oczywiście.

Naprawdę jest pani słodka, pani Perin.

No tak...

Tak.

Zapytasz w recepcji?

Zapytam.

- Dzień dobry, lekkiej pracy. - Dzień dobry.

Witam, dzień dobry. Nasza przyjaciółka, Eda Yıldız, jest waszym gościem. Może pani sprawdzić?

Gość imieniem Eda Yıldız...

Nie ma.

A może Eda Bolat? Może pani sprawdzić?

Skąd ci się wzięła Eda Bolat?

Poczekaj chwilę.

Proszę sprawdzić, nazwisko Eda Bolat.

Edy Bolat również nie ma.

I jej nie ma.

I jeśli poproszę, może pani sprawdzić nazwisko Serkan Bolat?

Proszę.

Jego też nie ma.

- Nie ma. - Nie ma.

Dobrze, a czy widziała pani kogoś nierealistycznie pięknego? Bardzo przystojnego, którego nie zignorowałaby pani?

Czy spotkał twoje oczy? Ponieważ nie można go nie zobaczyć.

- Przepraszam, chodźmy. - Porozmawiajmy ze sobą.

- Moim zdaniem chciała powiedzieć, co widziała. - Nie powie.

Nadal nie można dotrzeć do Edy. Sprawdzę na zewnątrz, a wy tutaj. Rozdzielmy się.

Gdzie znajdziemy Edę w tak wielkim hotelu?

- Pokażemy zdjęcie, może ktoś ją widział. - Dziewczyno, racja.

Witam ponownie.

Przepraszam, że znów przeszkadzamy, ale zadam ostatnie pytanie.

Widziała pani tego człowieka ze zdjęcia?

Tak, tak, widziałam ich. Skuci kajdankami.

- Kajdanki? - Kajdanki?

Skąd mam wiedzieć? Oboje byli skuci. Poszli do windy.

Takie zwykłe kajdanki, co?

Kajdanki na rękach?

Jak u przestępców?

Przestępców?

Przestępców?

Nie, jacy przestępcy. To nasi przyjaciele. Zaszło nieporozumienie. Przepraszam. Melo, ty źle zrozumiałaś, chodźmy.

- Zatem zaraz rozpatrzę ofertę. - Bardzo proszę.

Jeśli pozwolicie.

To chyba moje przeznaczenie. Mogę zjeść?

Przepraszam, bardzo przepraszam. Smacznego.

Pani Peri, wie pani, co jest najważniejsze w życiu?

Tacy ludzie, jak pani. Tacy właśnie naturalni, ludzie, którzy nie zwracają uwagi na nikogo.

Dziękuję.

- Przejdź już do deseru. - Też tak myślę.

Zaskoczył mnie pan.

To właśnie ta cena, której oczekiwałem.

- I o to chodzi, panie Evren. Cena proponowana przez Art Life jest wysoka, ale… - Możesz podać mi sól?

Proponujemy tak wysoką cenę, żeby pan zrozumiał, że jesteśmy poważnymi kupcami.

Sądząc po tak dobrej cenie, bardzo potrzebujecie tego terenu.

- Teraz… - Życie moje, możesz podać sos?

A zatem, panie Evren. Teraz…

Pana tereny bardzo pasują do naszych budynków.

Tereny do golfa, kortów tenisowych, port dla jachtów.

Proszę nad tym pomyśleć. Czy to nie wspaniałe?

Pani Peri, a pani co myśli na temat tych terenów?

Kochanie, tereny te mieszczą się tuż nad brzegiem morza.

Ty bardzo lubisz morze.

Tak. Żebym polubiła jakieś miejsce, wystarczy, żeby był tam widok na morze.

Za każdym razem, kiedy na nie patrzę, ono przyciąga mnie do siebie.

Brawo! Wie pani, ja mieszkam na jachcie.

Tak bardzo kocham morze. Mam dla pana świetną ofertę.

Jeśli przyjmiecie mnie do swojego wkładu, jako sponsora, to zgodzę się sprzedać wam tę ziemię.

Pan Evren się zgodził! Wspaniale!

Tak, tak jakby pan Evren się zgodził. Ale umknął ci jeden szczegół, moja słodka.

I to jest to, że nie zgadzasz się na partnerstwo. To znaczy, ona chce sama zarządzać swoim wkładem.

Prawda. Dobrze, że mi przypomniałeś, kochanie.

Tak jak wszyscy, wolę sama zarządzać swoimi projektami. Wtedy pracuję bardziej spokojnie.

Rozumiem.

Pani deser.

- Dziękuję. - Smacznego.

Chcesz trochę?

Nie mogę jeść truskawek. Mam na nie alergię. Umrę.

Zatem chcę mieć prawo do nadania nazwy.

Panie Evren, przedstawiłem panu bardzo dobrą ofertę. Nie mogę dać więcej.

I bądźmy szczerzy. Ten teren wymaga wydatków. Dlatego proszę nam go sprzedać i być spokojnym.

Pani Peri?

Co by pani zrobiła, gdyby była na moim miejscu? Sprzedałaby pani?

Więc…

Może i bym nie sprzedała.

Jak zrozumiałam, nie potrzebuje pan pieniędzy.

Przyszedł jeden człowiek – Serkan Bolat.

Złożył propozycję, nie chce partnerstwa, nie daje prawa do nadania nazwy. Mogłabym nie sprzedać.

Życie moje, masz trochę kremu w kąciku ust.

Ale…

Sądząc po tym, że pan tu przyszedł, to zgodzi się pan sprzedać.

Ciekawe, co mówi pana dusza?

Moja babcia mówiła, że kiedy człowiek patrzy na morze, rozum mu się rozjaśnia.

Proszę pomyśleć, co powie panu jego piękna dusza?

Podjąłem decyzję! Pani Peri, dla pani sprzedam ten teren.

A ja panu dam prawo do nadania mu nazwy!

- Może dać nazwę nie całemu ośrodkowi, a tylko przystani. - Tak.

- Zatem uczcijmy to! - Chętnie!

Panie Serkanie?

Dlaczego jesteś taki zły, nie rozumiem.

Facet nie widział kajdanek i sprzedał ziemię.

Dałaś temu człowiekowi prawo do używania jego nazwiska w projekcie.

Nazwiesz słup ogrodzenia w porcie imieniem tego mężczyzny?

Zrobiłam to, żeby był zadowolony.

Nie mówiłem ci, żebyś się nie odzywała?

Wybacz. Chyba mnie z kimś pomyliłeś.

Nie możesz mi rozkazywać.

Posłuchaj. Kiedy zawieram umowę, nigdy nie daję prawa głosu osobie, z którą negocjuję.

Będzie tak, jak ja tego chcę. Zrozumiałaś?

Co to za zapał do zwycięstwa?

A poza tym, dzięki mnie mogłeś kupić tę ziemię.

Wszystko w porządku?

Możesz mi pomóc? Jest mi duszno muszę zdjąć krawat.

Dobrze, dobrze, chodź.

Wystarczyło podnieść rękę, nie musiałaś rozpinać koszuli.

W takim razie mów jaśniej. To moja wina w tym, że ci pomogłam.

Wolniej.

Chwileczkę.

To czas na czytanie gazet?

Myślisz, że zamierzam czytać gazetę?

Wszyscy na nas patrzą.

No oczywiście. Tak nikt nie zwróci na nas uwagi.

- Oni tu przyjadą? - Tak, przyjadą tutaj. Chodź, usiądziemy tam.

Tłumaczenie jest wyłączną własnością grup: TS i ZTS

Serkan.

Engin, gdzie się podziewasz?

Co się tu dzieje, bracie?

Kim jest ta pani?

Nie wiem, nie przedstawiła mi się.

Brawo, Engin.

Miałeś sprowadzić ślusarza, a przyprowadziłeś całą firmę.

A co miałem zrobić? Powiedziałeś, że masz kajdanki.

Do kwestii prawnych prawnika, do telefonu twoją asystentkę.

A do otwarcia kajdanek ślusarza, a jak ten sobie nie poradzi to kierownika budowy.

A on?

Ja nie mam nic do zrobienia. Postanowiłem się dobrze bawić i to mi się udało.

Nieważne.

Co się dzieje?

Engin, to nic takiego. Małe nieporozumienie. Możemy w końcu zdjąć kajdanki?

Kolego chodź tutaj, zajmij się kajdankami, zdejmij je.

Ale proszę pana ja myślałem, że mam otworzyć drzwi.

Ja nie mam prawa zdejmować kajdanek zgodnie z prawem.

Mogę je otworzyć, ale ja złożyłem przysięgę ślusarza, nie mogę tego zrobić. Przepraszam.

- "Przysięga ślusarza." - A jest coś takiego jak przysięga ślusarza? O co w tym chodzi?

Proszę pana, nie będę kłamać.

Wstąpiłem do społeczeństwa ślusarzy i przysięgałem, że nie będę służył złodziejom i przestępcom.

Bez obrazy, ale nie mogę złamać przysięgi. Nie mogę otworzyć kajdanek.

Czy my jesteśmy w stanie zrobić coś nielegalnego w takiej sytuacji?

My tylko siedzimy tutaj na ławce. I na kajdankach mamy serca. Serca.

Mam mały pomysł.

Może powinniśmy pojechać na komisariat?

Wydaje mi się, że policja jest specem w kwestii otwierania kajdanek.

Być może.

Ale ja jako pana prawnik, panie Serkanie, nie radzę panu jechać na komisariat.

Engin, zaczynam mieć dość.

- Masz rację, braciszku. Zaraz to rozwiążemy. - Panie Serkanie, załatwię to w dwie minuty.

- Proszę... -Nie, nie, co pan wyprawia?!

Zajmie to tylko dwie minuty. Chwileczkę.

- Przyprowadź mi innego ślusarza. Powiedziałam "nie". - Proszę pana, może pan podejść?

- Odejdź. Odejdź. - Proszę pana, proszę podejść.

- Serkan, ja nie chcę, a jeśli dotknie mojego nadgarstka? - No tak, ty tylko o sobie myślisz.

- Tak, chcę żyć, zadowolony? - Naprawdę?

- No nie wiem. - A ty nie?

- Ja… Proszę pana, może pan w końcu podejść? - Nie, posłuchaj mnie, proszę.

- Uspokój się. - Chwileczkę!

Fifi?

Fifi.

Nieźle.

Nieźle. Dzięki.

Brawo, naprawdę brawo, Engin. Przyprowadziłeś 20 ludzi, a otworzyła Fifi.

To moja wina, bracie? Powiedziałeś, że jesteś w kajdankach...

Chciał przeciąć to piłą.

Dzięki, Fifi.

Wszystko w porządku?

W porządku.

- Dziewczyno, możesz sprawdzić czy ktoś nam robił zdjęcia? - Co?!

Gdzie są dziewczyny?

- Leyla, możesz to wziąć? - Musimy zadzwonić do dziewczyn.

Może zorganizujemy przemówienie dla prasy…

Leyla, gdzie jest mój samochód?

Nie ma. Szukałam wszędzie, ale ich nie ma w tym hotelu.

Podsłuchiwałam każdy pokój na około. Żebyś tylko wiedziała, co ja usłyszałam.

Serio, Melo.

Ja też szukałam, przeszłam cały hotel ale ich nigdzie nie ma.

Pojedziemy do jej domu, chodź.

Masz rację, dziewczyno. Wspaniały pomysł, jedziemy.

Halo?

- Dziewczyny? - Znalazłam ją w parku.

Dobrze, czekamy, chodźcie.

- Tak po prosu otworzyłaś kajdanki. - Skąd miałaś kajdanki?

To był ciężki dzień. Jestem bardzo zmęczona, porozmawiamy później. Niech przyjdą dziewczyny.

Na co tak patrzysz?

No już, nich wszyscy wracają do pracy.

Ja też pojadę do biura. Ale kiedy przyjedziesz, opowiesz mi, co się stało?

Już dobrze, Engin. Jedź.

Leyla!

Możesz podejść?

Panie Serkanie.

To ty jesteś winna dzisiejszego upokorzenia.

Jesteś zwolniona, Laylo.

Naprawdę?

Tak, Leyla.

Jestem taka wdzięczna.

Możesz odejść, Leyla.

- Mam iść? - Idź.

Chodź, my też idziemy.

Mam nadzieję, że nigdy więcej… Ale to nigdy więcej pana nie zobaczę.

Mamy te same pragnienia, droga pani.

Tylko spójrzcie na niego, mądrala.

"Język roślin"

Możliwe, że zaszła pomyłka ze stypendium naukowym.

- Mogę dowiedzieć się jak pani ma na imię? - Nie.

Nie podam nazwiska. Nie jest pan godny, by je znać.

Dziewczyno, dlaczego założyłaś na swojego wroga kajdanki?

- A gdyby on pozwał cię do sądu? - Skąd miałam wiedzieć? Nawet o tym nie pomyślałam.

Niech będzie wdzięczy za to, że tylko założyłam mu kajdanki.

A tak po za tym, to okropna osoba. Chciałam dać mu nauczkę.

Chciałaś dać mu nauczkę, a dostałaś cały wykład na temat tego, jak spędzić cały dzień z Serkanem Bolatem.

Tak, a tak na marginesie, jak ci minął dzień?

A jak miał minąć? Oczywiście, że to był koszmar.

Tylko, że on jest bardzo przystojny.

Kochana, jak dobrze powiedziałaś. Kiedy go zobaczyłam moje serce zaczęło drżeć. Taki z niego przystojniak.

- Nie sądzę, że jest aż tak przystojny. - Widziałaś jego oczy?

- Oczy, wzrost, wygląd. Nie wiedziałam, że jest taki... - Dziewczyny?!

Co wy robicie?!

Co za bzdury wygadujecie. Jak wam nie wstyd.

Nie, mówiąc o sercu…

Chciałam powiedzieć, że prawie dostałyśmy zawału serca.

Nie odbierałaś telefonu, nie mogłyśmy się z tobą skontaktować.

Tele… Mój telefon. Mój telefon i torebka została w samochodzie tego mężczyzny.

- Melo, nie mogłaś wcześniej powiedzieć? Tylko teraz? - Skąd miałam wiedzieć?

- A może Cenk do mnie dzwonił? - Oczywiście, Cenk na pewno dzwonił.

Cenk jest najważniejszy dla nas.

W takim razie musimy jechać do jego firmy architektonicznej „Art Life”.

Nigdy więcej nie zrobię czegoś, kiedy będę bardzo zła. Nigdy.

Będzie twarda.

- Ależ przystojny on jest. - Przystojny, dobrze mówisz.

- Czy to źle? Ja też tak myślę. - Ale cudownie!

Bracie, co to za dziewczyna?

Dlaczego nie chciała ci powiedzieć jak ma na imię?

Ona mnie nienawidzi.

Coś podobnego... Dlaczego?

Dlaczego? Dobre pytanie.

Zaraz się dowiemy.

Leyla, przekaż panu Ahmetowi, żeby przygotował dokumenty budżetowe i przyszedł do mojego gabinetu.

- Dzień dobry, lekkiej pracy. Serkan Bolat jest tutaj? - A kto pyta?

Ja pytam. Może pani zadzwonić do niego?

- Pani nazwisko? - Nie podam swojego nazwiska.

Proszę zadzwonić i powiedzieć, że dziewczyna, która nie chce podać swojego nazwiska, chce się z nim spotkać. On będzie wiedział.

A dlaczego nie chcesz mu podać swojego nazwiska?

Skąd mam wiedzieć?

Może zechce finansować mi stypendium. Będzie za mną biegać, niepokoić mnie.

Nie chcę z nim rozmawiać.

A mnie się wydaje, że odwrotnie, że chciałby uwolnić się od ciebie, ale…

Panie Serkanie, jest tu jedna dziewczyna…

Nie chce podać swojego nazwiska, ale mówi, że pan ją zna.

Nie chce podać nazwiska, tak?

Tak, wiem, kto to.

Niech poczeka 5 minut.

Dobrze, proszę pana.

Musi pani poczekać 5 minut, pan Serkan jest teraz zajęty.

5 minut.

- Panie Serkanie. - Ahmet, wejdź, usiądź.

Ahmet, okazuje się, że nie finansujemy już stypendiów zagranicznych.

- Ty to zrobiłeś? - Tak.

Dlaczego?

Chciał pan, żebyśmy ograniczyli niektóre wydatki budżetowe.

- Jakie wydatki chciałem ograniczyć? - Niepotrzebne wydatki.

Niepotrzebne wydatki, to znaczy, wynajem niepotrzebnych samochodów, niepotrzebne wyjazdy, niepotrzebne materiały biurowe…

To są niepotrzebne wydatki, Ahmet, a nie stypendia.

- To mnie nie dotyczy, więc… - Engin, proszę, możesz usiąść?

Nie pomyślałem o tym.

Co znaczy, że nie pomyślałeś, Ahmet? Jak mogłeś podjąć taką decyzję, nie pytając mnie o zdanie?

Ma pan rację.

Patrz, wkurzyła się.

Powiedziała pani 5 minut. Minęły! Dziewczyny, idę.

Co się stało?! Dokąd idziesz?

Poszła!

No proszę, to ta dziewczyna!

Teraz sprawy bardzo się skomplikują!

- Przepraszam. - Witam!

Gdzie jest gabinet pana Serkana?

Pomogę ci, naprzeciwko.

Czy ciebie dzisiaj w parku nie zwolnili z pracy?

Tak, zwolnili mnie, ale w naszej firmie, nawet jeśli cię zwolnią, pracujesz dalej.

Dopóki nie przyjdzie nowa asystentka. Muszę nauczyć ją wszystkiego, co sama umiem.

Chociaż pan Serkan mówi, że ja nic nie umiem, ale…

Nieważne.

- Mogę cię o coś zapytać? - Oczywiście.

- To coś prywatnego. - Oczywiście.

Wygląda na to, że nam obu nie podoba się Serkan Bolat.

Może dasz mi jakąś wskazówkę, co go może rozzłościć?

Wejdę tylko na 5 minut do jego gabinetu i wyjdę. Wkurzę go i wyjdę!

Chcesz, żeby się rozzłościł?

To bardzo łatwe! Pan Serkan złości się na wszystko! Nawet nie musisz się starać!

Nie, nie. Nie tak.

Pomyśl tak.

Coś takiego, co by mu dało do myślenia.

Coś, co by go wyprowadziło z równowagi. Żeby się wściekł.

Nie, ty nie możesz go zezłościć!

Za nic, jest jak stal!

Mądry, zdyscyplinowany. Mało śpi, dużo pracuje.

- Ale… - Ale co?

Musiałabyś wytknąć mu jego błąd. Ale nie możesz go znaleźć. Ale jeśli jednak byś znalazła, byłby zdruzgotany.

Dla niego byłby to problem dlatego, że jest obsesyjny. Bardzo się na tym skupi.

- Hm, więc mówisz, żeby znaleźć jego błąd. - Ale nie znajdziesz.

Bracie, teraz na zebraniu będziemy omawiać finansowe problemy?

Wejść.

Dla mnie to nie ma znaczenia, ale nim się obejrzysz, prasa zacznie zadawać pytania, wiesz o tym?

Ahmet…

Porozmawiamy trochę później.

Dobrze.

Więc ja…

- Moja torebka została w samochodzie. - Tak.

Przy okazji, za to, co dziś zrobiłaś, twoja szminka zostanie u mnie.

Bardzo mnie ciekawi, co chciałaś napisać na moim samochodzie.

Pozostawię to dla twojej wyobraźni.

To nie ja zamknąłem program stypendiów. Zrobił to mój dyrektor finansowy. Dowiedziałem się o tym przed chwilą. Więc to nie mój błąd.

- Więc nie jesteś niczemu winny, tak? - Nie jestem.

Nie w moim stylu jest niszczenie życia studentowi, który był na pierwszym miejscu wśród osób walczących o stypendium na naukę za granicą.

- A zwolniłeś swojego dyrektora finansowego? - Dlaczego?

Jestem ciekawa. Czy zwolniłeś swojego dyrektora finansowego za tak wielki błąd?

- Chciałabyś, żebym go zwolnił? - Przez błąd, który popełniliście, moje życie zostało zniszczone!

Moje życie przewróciło się do góry nogami. Nie wiem, czy to rozumiesz?

Chcę, żeby ten człowiek przyznał się do swojego błędu. Tylko tyle.

Kto? Mój dyrektor finansowy?! Chcesz, żeby przyszedł i poprosił cię o wybaczenie?!

Widzę tu tylko jednego człowieka, który popełnił błąd i jest nim Serkan Bolat!

Jeśli Serkan Bolat nie wie o błędach swojego dyrektora finansowego…

…znaczy to, że błąd jest Serkana Bolata. A jeśli wiedział, to też jest jego wina!

To znaczy, że masz prawo zwolnić samego siebie za to, że zniszczyłeś przyszłość obcego człowieka.

Tak jak przypuszczałam.

Jeśli chcesz, wciąż jeszcze mogę przywrócić twoje stypendium.

I to wszystko?

Naprawdę, to wszystko?

Więc myślisz, że przywrócisz mi stypendium i moje życie wróci do normalnego stanu?

Wszystko się naprawi, tak?

Myślicie, że wszystko jest takie proste?!

Nie chcę! Nic od ciebie nie chcę!

Możesz nie pokazywać swojej dumy? Wiem, jak bardzo chcesz skończyć uniwersytet.

Tyle razy dzwoniłam, wysyłałam maile, nawet tutaj przychodziłam…

Mówiłam, że mnie wykreślą, żebyście nie zabierali stypendium. Ale nawet jeden człowiek mnie nie wysłuchał!

Skąd mam wiedzieć, że sytuacja się nie powtórzy? Czy można aż tak zniszczyć godność człowieka?

Nie chcę!

Poczekaj. Poczekaj.

Stój!

Posłuchaj…

Posłuchaj, gwarantuję ci, że nie będzie żadnych problemów, dobrze?

Co ty na to?

Najlepsze, co możemy zrobić, to zacząć wszystko od czystej kartki.

- Ty przeprosisz za to, co dzisiaj zrobiłaś… - Co?

Wybacz, to ja powinnam ciebie przepraszać?! Czy to ja powinnam przepraszać w tej sytuacji?

- Dobrze. Mogę przeprosić. - Dobrze.

Ale ty, powiesz przy wszystkich swoich pracownikach, że wszystko, co się ze mną stało, to twoja wina.

Ja nie jestem niczemu winien!

- Więc i ja nie będę przepraszać! - Posłuchaj, jesteś naprawdę, ale to naprawdę szalona.

A ty jesteś robotem bez uczuć, który nie przyznaje się do swoich błędów.

- Robotem? - Robotem!

Dobrze usłyszałem?

Ta dziewczyna ochrzaniła pana Serkana?

Kim by ona nie była, jest moim idolem!

Dziś jest bardzo dziwny dzień.

No już, rozejdźcie się.

A dlaczego ta Menekşe jest z nami?

Jest zwiędnięta. Może uschnąć.

- A co zrobiłaś? - Dałam odżywkę, oczyściłam listki…

Ale wciąż jeszcze zbiera się kurz na listkach.

Czasem tak bywa, kiedy jest samotna.

Będziesz tęsknić za rodziną.

Chciałabyś, żeby był ktoś, kto by wskazał ci drogę.

Dlatego przyniosłam ją tutaj.

Nie mówisz o sobie, droga Edo?

- Oczywiście, że mówię o sobie, ciociu! - Jak to?!

My tu prowadzimy terapię dla Menekşe! A ty o czym mówisz?

Ten Serkan Bolat! Ten Serkan Bolat, jeśli wpadnie w moje ręce!

Po co do niego poszłaś?

Popatrz, popatrz! Jak one na mnie patrzą! W ogóle rozumu nie macie!

Ciociu, już zdążyłam o tym zapomnieć.

My tu po prostu rozmawiamy między sobą o Menekşe, itp.

No daj Boże.

No i tam, gdzie my jesteśmy, Menekşe nic się nie stanie. Jesteśmy jej rodziną.

Zgłodniałam.

Mam was dosyć!

Te tajne rozmowy, znudziło mi się!

Idę do domu.

Przyniosłam wam jedzenie, jest w lodówce.

Tak w ogóle, to przyjdziesz jutro do mnie na śniadanie, umowa stoi, kochana Edo?

A ja?

I ty przyjdź! Przyjdź, czyż można bez ciebie?

Jesteś słodką biedą na mojej głowie. Oczekujesz specjalnego zaproszenia?

Dzięki, ciociu. I za jedzenie dziękuję.

Widzimy się jutro.

Smacznego.

Nie przejmuj się niczym.

- Jak to mówią? - Życie jest krótkie.

Właśnie tak.

- Spokojnej nocy. - Spokojnej nocy.

Do zobaczenia.

Dada?

Jutro w naszym sklepie będzie inwentaryzacja?

Tak.

Jest też praca dla stewardessy.

Możesz tam pójść zamiast mnie?

Proszę! Proszę! Proszę! Proszę!

- Proszę! - Melo!

Poszłabym, ale muszę spotkać się z Cenkiem.

Gdyby nie to, na pewno bym poszła. Co w tym takiego?

Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie! Bardzo cię kocham! Bardzo ci dziękuję!

Melo, jak ty mnie słuchasz?

Powiedziałam, że „poszłabym”… gdybym się nie spotykała…

Ale ja spotkam się z Cenkiem, nie obrażaj się.

- Ona na pewno się z nim nie spotka. - Na pewno.

Tyczko?

Melo, kochana…

Jutro moja mama ma urodziny. Nie mogę przyjść.

To jest i tak w niepełnym wymiarze godzin.

Tylko dlatego, że mam trochę nadwagi, z trudem przyjęli mnie do pracy. Przysięgam, zwolnią mnie.

Ale i mnie rodzice z domu wyrzucą. Przecież mówię, że mam urodziny.

Czarna dziewczyno?

Z tobą się nie uda.

Cenk dzwoni, dziewczyny.

Halo, Cenk?

Teraz?

Dobrze, mogę, spotkamy się.

Dobrze, za chwilę przygotuję się i wyjdę.

Dobrze, do zobaczenia.

Spotykam się z Cenkiem.

Co to takiego?

Wy to kupiłyście?

Nie, ja nie kupiłam.

Ja też nie.

Kto w takim razie?

No nie!

No tak!

Chodź, popatrz, ty tak przeklinałaś faceta, a on kupił ci apteczkę, tylko dlatego, że się skaleczyłaś.

Facet okazał się nie tylko przystojniakiem, ale i romantykiem!

Jest prawdziwym romantykiem!

On jest zakochany w sobie i zadowolony z siebie, Melo!

Moja droga, nie ma ludzi bez wad.

Nie powinnaś zwracać na to uwagi.

Powinnaś się skoncentrować na jego urodzie, bogactwie i romantyzmie!

No dobra, ja wychodzę. Buziaki dla was.

Całujemy. Uważaj na siebie.

Ta dziewczyna w ogóle się nie oszczędza.

To bardzo piękna dziewczyna, ale w ogóle się nie oszczędza.

Ją trzeba rozdzielić z tym Cenkiem.

Twoja kolej nakrywać stół?

Dobrze, chodź więc, nakryjemy razem.

Chodź, Ceren.

Chodź, przygotuj.

Dobrze, dobrze. Dobrze.

Powiedzieli mi, że tu jesteś.

O tej porze jesteś w biurze. Jestem w szoku.

Dlaczego?

Czyż nie jestem managerem od PR w tej firmie?

Przecież jutro masz zaręczyny.

Pomyślałem, że nie zechcesz spędzić nocy w biurze.

Kajdanki.

Niepotrzebne wydatki.

To był pomysł Ferita.

Który z nich? Kajdanki czy zaręczyny?

Dlatego, że jak się wydaje, Ferit ma wiele pomysłów.

Ale jestem pewien, że i opinia Kaana Karadağa wpływa na jego myśli.

I to jest twój problem, Serkan?

Praca, konkurencja, Kaan?

Ja mówię, że robię zaręczyny, a ty dajesz taką odpowiedź?

Ile czasu upłynęło od naszego rozstania, Selin?

Jak ty możesz tak ze mną postąpić, Selin?

Dlaczego mi nie powiedziałaś? Dlaczego Ferit, Selin?

Zazwyczaj ci, co robią, co chcą, nie słyszą tego, co chcieliby usłyszeć, Selin.

Powiedzieć ci coś, Serkan?

Chociażby ktoś z nas coś zrobił!

Podjął jakąś decyzję.

Nie tylko stał i czekał.

Nie udawał, że czas nie ucieka, a życie nie przechodzi.

No? Co powiesz?

Przyjdziesz?

Jeśli jesteś pewna tego, że zrobisz zaręczyny, możesz być pewna i tego, że ja przyjdę.

Ferit jest dobrym człowiekiem, Serkan.

Jest jak morze bez fal.

To znaczy, nie jest taki, jak ty.

Znasz mnie.

Nie bardzo lubię świętować.

Ale nie martw się.

Twojego święta za nic nie przepuszczę.

No dobrze.

Do zobaczenia jutro.

Cenk?

Eda?

Witaj.

To ciebie witam.

Dziękuję.

Jak się masz?

W porządku, wszystko bardzo dobrze.

Lot był nieco przerażający, ale ogólnie rzecz biorąc, było dobrze.

A ty jak się masz?

W porządku, dobrze. Właściwie zmartwiłam się, że nie możemy się spotkać, ale dobrze, że przyszedłeś.

Dlaczego?

Kiedy powiedziałeś, że zadzwonisz… No dobrze, bardzo dobrze wyglądasz.

Bardzo wesoły, jakiś szczęśliwy.

Ze mną wszystko dobrze. Włochy na mnie bardzo dobrze wpływają. Mam cudowny nastrój.

Przejdziemy się trochę?

Możemy, przejdźmy się.

Miesiące minęły… znaczy, od czasu naszego ostatniego spotkania.

Wzięłam w pracy trzy dni wolnego, żeby zobaczyć się z tobą.

Nazywasz sklep z kwiatami miejscem pracy?

Pracuje tam na niepełnym etacie. Jak to nazwać? Hobby?

Nie, skąd mam wiedzieć, Eda…

Przecież zostałaś absolwentką liceum, dlatego się przejmuję.

Nie zostałam, Cenk!

Nie zostałam! To znaczy, być może nie mogłam stać się absolwentką.

Ale ponownie przystąpię do egzaminów. Na państwowy uniwersytet.

Więc ty 4 lata powtórnie…

A co mam zrobić, Cenk? Co ja mogę zrobić, powiedz?

Wyjazd do Włoch był moim marzeniem.

Zrobię wszystko, co jest możliwe, żeby tam polecieć. Zrobię to!

Nawet myślę, że może i tobie wypadałoby wrócić?

Sam mówisz, że nie ma tam pracy. Potem razem wyjedziemy.

Jak w naszych marzeniach.

Może usiądziemy tutaj na chwilę?

Usiądźmy, dobrze.

Co powiedziałeś?

Jutro jadę na zaręczyny Selin.

Serkan, nie rób tego.

Engin, ona nie wyjdzie za mąż za tego człowieka. Ja bardzo dobrze znam Selin.

Bracie, co znaczy „nie wyjdzie za mąż”? Ona organizuje zaręczyny z tym człowiekiem.

A w ogóle, ona ciebie rzuciła, że tak ci przypomnę.

Ona mnie nie rzuciła.

Ona mnie zostawiła, bo myślała, że jej nie kocham.

Doprawdy?

A kochasz ją?

Powiedz to.

Powiedz „Kocham Selin”!

Bracie, posłuchaj.

Dziewczyna przez wiele lat czekała, aż się jej oświadczysz.

Ale nie zrobiłeś tego.

Ona chciała się z tobą rozstać, ale ty nie powiedziałeś dziewczynie nawet „nie, nie chcę”!

Teraz tylko przez dumę…

Jesteśmy z Selin tylko partnerami w pracy, rozumiesz?

Będzie nieładnie, jeśli nie pójdę.

Więc nazywasz to związkiem służbowym, tak?

Ty i tak zniszczyłeś życie dziewczyny.

Chociaż teraz zostaw ją w spokoju.

Bracie, ty i w związku z nią byłeś taki.

Jakbyś wypełniał punkty umowy, całkowicie bez emocji.

Emocje po pewnym czasie zanikają!

To, co ty nazywasz związkiem, w jakimś stopniu jest też umową.

Jak ty możesz być tak nieczułym? Nie mogę uwierzyć!

Posłuchaj!

Może masz w głowie jakiś plan?

Jaki, na przykład?

Skąd mam wiedzieć?

Ja już nie wiem, jakie lisy krążą po twojej głowie!

Nie idź na te zaręczyny. Na Boga, nie rób tego.

Nie martw się.

Pójdę tam na godzinkę, pogratuluję i wrócę z powrotem.

Nie, bracie! Nie idź, zaklinam cię!

Sprowadzisz tam problemy na nasze głowy.

Engin, nic się nie stanie.

Dalej.

Już późno.

Włochy to niewiarygodne miejsce, Eda.

Żeby znaleźć wspólny język z ludźmi, nie trzeba znać języka.

Ty mówisz po turecku, ludzie rozumieją ciebie po włosku.

Bardzo ciekawe.

To bardzo mili, bardzo przyjaźni ludzie.

Są niewiarygodnie radośni.

Wszystkie miasta w kraju są piękne, morze, historia, życie nocne, spotkania w ciągu dnia - jedno lepsze od drugiego.

Jak cudownie.

Ty, sądząc po tym wszystkim, bardzo dużo wychodzisz?

Eda, kochana, jutro nie możemy się zobaczyć.

Dlaczego?

Rodzinne problemy, bardzo osobiste.

Od kiedy twoje rodzinne problemy stały się bardzo osobiste, Cenk?

Dobrze się czujesz?

Na pewno z tobą wszystko dobrze?

Dlatego, że odkąd się spotkaliśmy, zachowujesz się bardzo dziwnie. Jesteś jakiś dziwny.

Nie, to znaczy, jest jeden temat, na który chciałbym z tobą porozmawiać.

Tak. I jest to bardzo ważny temat.

Ale teraz nie czas na to.

Dobrze.

Dziewczyna, która tam siedzi, o tam, całkiem sama, od kiedy przyszliśmy, ona cały czas patrzy na mnie.

Ja ją znam?

Nie, nie znam.

Ona nie odrywa ode mnie oczu!

Ja też teraz się zawiesiłam.

Może zrobimy to… Może już wstaniemy?

Dobrze, niech tak będzie. Wstańmy. Nie rozumiem, po co w ogóle się spotkaliśmy.

Chciałem cię zobaczyć dlatego, że twój widok bardzo dobrze na mnie wpływa.

I na mnie.

W takim razie pojutrze.

Dobrze, pojutrze.

W którą stronę idziesz?

W tę stronę.

A ja w tę.

Dobrze, do zobaczenia.

Pojutrze.

Eda?

Bardzo się za tobą stęskniłem.

Do zobaczenia.

Do zobaczenia.

Chodź.

Trzymaj, mój drogi, brawo.

Brawo.

Melo?

Dada?

Witaj.

W naszych czasach jest ktoś jeszcze, oprócz ciebie, kto używa papilotów?

Jestem pięknością ponadczasową.

Gdybym się urodziła 300 lat temu, przysięgam, wybraliby mnie na miss świata.

Ty i teraz jesteś miss świata.

Niech wstydzi się ten, kto tak nie myśli.

Dlaczego tak wcześnie przyszłaś?

Cenk był zajęty.

I jutro też jest, jak się okazało.

O czym rozmawialiście? Co on powiedział?

Mogę powiedzieć, że to on więcej mówił.

Opowiadał o Włoszech.

Ale był bardzo wesoły. Był bardzo szczęśliwy.

Był trochę dziwny.

Spotkamy się pojutrze. On chce mi powiedzieć coś bardzo ważnego.

O Boże.

Ciekawe, co on powie.

A!

Co?

- A! - Co?

Dziewczyno, ten idiota na pewno ci się oświadczy!

No jeszcze czego, Melo! Nie gadaj głupot!

Słuchaj, jeśli się zgodzisz, przysięgam, nie pobłogosławię was!

Jaki ślub, dziewczyno. Nie wygłupiaj się.

Ważne może być wszystko. Absolutnie wszystko.

Słuchaj, nie mów, że nie mówiłam!

Nie mów, że nie mówiłam! Niedługo się oświadczy!

Melo, może powinnaś zdjąć to, co masz na głowie, żeby do twojego mózgu dotarł tlen!

Nie, jesteśmy na świeżym powietrzu. Czuję się bardzo dobrze.

Wydaje się, że trochę za mocno skręciłam. Skóra na twarzy mi się naciągnęła.

A w ogóle, dlaczego kręcisz włosy?

Jutro w sklepie po inwentaryzacji będzie impreza?

Nie, nie pójdę do sklepu.

Nie mogę nawet zadzwonić i zwolnić się. Na pewno tym razem mnie zwolnią.

Dlaczego?

Muszę pracować jako stewardessa, dobre pieniądze płacą.

Jeśli nie pójdę, przestaną do mnie dzwonić.

Tak nie można.

To znaczy, sklep jest pewną pracą.

Ciężko znaleźć taka pracę.

Coś ci powiem.

Dobrze, pójdę zamiast ciebie.

Ja i tak z Cenkiem się nie spotkam.

Dada, naprawdę?

Dziewczyno, tobie tylko brakuje skrzydeł anioła!

Ale posłuchaj, powiedziałaś, że to nie jest trudne.

Powiedz mi szczegóły, na pewno mogę to zrobić.

Nie, to wcale nie jest trudne.

Posłuchaj, teraz, w ostatnim momencie zadzwonię do dyrektora. Żeby nie znalazł kogoś na moje miejsce.

Pójdziesz tam, znajdziesz kobietę. Ona tak wygląda.

Ale nie będziesz zwracać na nią uwagi, dobrze?

Resztę, poczekaj, opowiem po kawie. Zaparzę ci kawę.

- Dobrze, idź i zaparz. - Żyj długo, moja Dado.

♪ Nagle moje dłonie złapały twoje ♪

♪ Nawet bez czasu na przemyślenie ♪

♪ Tylko jedna gwiazda może rozświetlić jeden kwiat ♪

♪ Bez połamania jego cienkich i delikatnych płatków ♪

♪ Na naszych twarzach światło księżyca ♪

♪ Nad naszymi głowami niebo ♪

♪ Fiołki, jaśminy, czy one nas usłyszą? ♪

♪ Ty bądź deszczem, ja będę wiatrem, twoim towarzyszem ♪

♪ Co powiesz, czy możemy wspólnie marzyć o szczęściu? ♪

Czarna spódnica, biała bluzka, buty na obcasach i zwiąż włosy, dobrze?

Dobrze, wiem.

Klientem w samolocie, wydaje się, że jest kobieta.

Podasz sałatkę owocową i jaśminową herbatę.

Za nic nie będziesz rozmawiać. Ona nie chce, żeby ją niepokoić.

Właściwie, wszystko jest bardzo proste.

Nie miałam czarnej spódnicy.

Założę białą bluzkę na czarną sukienkę, będzie pasować?

Czy może nie pasować? Bardzo ładnie wyszło.

Bardzo ładny surowy styl.

Naturalnie, żeby nie zapeszyć.

To twoje piękno.

Coś ci powiem, dziewczyna z wczoraj…

…ta z hotelu, która później przyszła do firmy…

Tak, co z nią?

Dowiedz się, jak się nazywa, jej adres i telefon.

Po co?

Coś utknęło mi w głowie.

Masz rację, piękna dziewczyna.

Sprawa stypendium utknęła mi w głowie, Engin, sprawa stypendium.

Dobrze, dobrze, znajdę, nie martw się.

Jak znajdę, zawiadomię cię.

Dobrze.

Jaśminowa herbata, tak?

Tak, ale nie musisz kupować, w samolocie jest herbata w torebkach.

W torebkach?

- Lecę. - Dada.

Poczekaj, jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie.

Wielkie dzięki.

Spóźnię się, no już.

Lekkiej pracy.

Dziękuję.

Uważaj na siebie.

Serkan?

Selin nie zaprosiła nas na zaręczyny, wiesz o tym, prawda?

Tak, mamo.

Przyjdą tylko jej przyjaciele, przyjęcie będzie niewielkie.

Ty idziesz?

Tak.

Jako przyjaciel?

Tak, mamo.

Co za spokój. Im więcej myślę, tym bardziej boli mnie głowa.

Niedawno się rozstaliście, kiedy ona znalazła tego człowieka o imieniu Ferit?

Dobrze, że pójdziesz.

Selin jest partnerką w naszym holdingu.

Tak, związek może się zakończył, ale praca idzie dalej.

Jak to będzie, nie rozumiem.

Gdyby się pożenili, to razem by zarządzali firmą.

- Mamo… - Dobrze...

- Milczę. - Dobrze.

Tylko straciliśmy idealną synową, to wszystko, co mogę powiedzieć.

To błąd, że oni się rozstali, zawsze to mówiłem.

Ale jeden błąd daje początek nowym błędom.

- Zobaczymy. - Na pewno zobaczymy.

Jeśli pozwolicie, muszę się przygotować, inaczej spóźnię się na zaręczyny.

Dobrze, mój drogi.

Smacznego.

Dziękuję.

Uciekaj, uciekaj, uciekaj.

Przepraszam.

Przepraszam.

Przepraszam.

Czy to żart?

Co ty tu robisz?

Nic ci nie jest?

Chodź.

Oddychaj.

Spójrz na mnie.

Oddychaj.

Wdychaj nosem, wydychaj ustami.

Oddychaj głęboko.

Patrz mi w oczy.

Patrz mi w oczy.

Razem ze mną.

Dobrze się czujesz?

Spanikowałam.

Mam klaustrofobię.

Znowu mi się to przytrafiło.

Chodź ze mną.

Chodź.

Jeśli chcesz, to usiądź tutaj.

Dobrze się czujesz?

Dobrze.

Dobrze się czujesz?

Dobrze.

Możesz mi powiedzieć, co ty tu robisz?

Szczerze mówiąc, to trudno mi zgadnąć.

To ostatnie miejsce na ziemi, w którym chciałabym być.

Dobrze, że nie jesteś na ziemi.

A poza tym, wydaje mi się, że jestem ostatnim człowiekiem, jakiego chciałabyś widzieć na tej ziemi.

Chyba mówiłaś coś w tym rodzaju.

Dokładnie.

Tak.

No dobrze. Ale w takim razie, dlaczego tu jesteś?

Pomyślałaś, że skoro nie udało ci się zniszczyć samochodu, to jeśli zrobisz coś z samolotem, to się mnie pozbędziesz?

Tak naprawdę, to całkiem niezły pomysł.

Moja przyjaciółka jest stewardessą. Poprosiła mnie, żebym ją zastąpiła.

Nie mogłam jej odmówić.

Spośród tylu możliwości trafiłam akurat na ciebie.

Szansa jedna na milion.

Tak właściwie, to na pięćdziesiąt.

W tej firmie wynajmuje samoloty tylko pięćdziesiąt osób.

Jestem jedną z nich.

W ogóle nie jestem zaskoczona.

Tak.

Gdzie jesteśmy?

Na wyspie Gökçe.

Co? Na wyspie Gökçe?

Mhm.

Na wyspie Gökçe.

Za kilka godzin będę wracał.

Nic ci nie jest, prawda?

Oddychanie? Serce?

Wszystko w porządku. Nic mi nie jest.

Co mam tu robić? Przejdę się na świeżym powietrzem.

Tu jest okropnie.

To nie jest odpowiednie miejsce na spacery.

Poza tym, wkrótce zrobi się ciemno.

W porządku.

Dobrze.

Jeśli chcesz, to możesz pójść ze mną.

- Z tobą? - Mhm.

Nie, nie ma takiej potrzeby.

Jadę na wybrzeże.

Tam możesz pooddychać świeżym powietrzem.

Dziękuję, tu mi dobrze.

W porządku. Jak chcesz.

Możesz poczekać?

Pojadę z tobą na wybrzeże.

Dobrze.

W takim razie wezmę swoje rzeczy i zaraz przyjdę.

Ok.

Dziękuję.

Gdzie przyjechaliśmy?

Na zaręczyny.

Mała uroczystość.

Ktoś z twojej rodziny?

Była dziewczyna.

Jak widać, to wyższe sfery.

Przepraszam, mówiłaś coś?

Nie, wydawało ci się.

Tylko trochę dziwnie rozumiesz pojęcie „mała uroczystość”.

W takim razie pójdę na wybrzeże.

W którą stronę mam iść?

W porządku. Przyjemnej zabawy.

Dziękuję.

Dziękuję, że przyjechaliście.

Ciężko było wszystko przygotować tak szybko. To dla mnie bardzo ważne, żeby widzieć Selin taką szczęśliwą.

Dlatego sam jestem bardzo szczęśliwy. Dziękuję, że tu jesteście.

Poza tym wybraliśmy już datę ślubu.

Jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, to za dwa miesiące będziemy mieli wesele.

Mam nadzieję, że zdążymy.

Zrobimy wszystko, żeby zdążyć...

Przyszedł pan Serkan. Przyszedł pan Serkan.

Jeśli pozwolisz, kochanie.

Przepraszam, jeszcze nie skończyłem.

Możemy zrobić zdjęcie?

Witam.

Proszę mi pozwolić.

Spóźniłeś się, panie Serkanie.

Moim zdaniem przyjechałem wcześniej niż inni.

Wyglądasz bardzo pięknie, jak zawsze.

Ty też bardzo dobrze wyglądasz.

Uważaj, żeby cię dziś wieczorem dziewczyny nie rozerwały.

Prawda, jesteś przyzwyczajony.

Do czego jest przyzwyczajony?

Miło cię widzieć.

Dziękuję, Ferit.

Powiem ci coś. Bardzo mnie zaskoczyłeś.

Naprawdę myślałem, że nie przyjedziesz, ale...

Okazało się, że znowu miałaś rację, Selin.

Ferit, moim zdaniem to nie jest dobry czas na żarty.

Nie żartuję.

Jak ci się podoba przyjęcie?

Wspaniałe.

Proszę, to dla pana.

- Dziękuję. - Nie ma za co.

Wszystko jest cudowne, ale skoro chcieliście przeprowadzić transmisję na żywo, to dlaczego uciekliście na wyspę Gökçe?

Powiem ci.

Tak naprawdę, to Selin chciała, żeby zaprosić tylko swoich, żeby to była spokojna uroczystość.

Ale wiesz, że o mało co nie oszalałem, zanim udało mi się ją zdobyć.

Stosowałem wszystkie romantyczne sposoby, nic więcej już mi nie pozostało.

Chciałem, żeby cały świat o tym usłyszał, żeby wszyscy się dowiedzieli.

Na Boga, czy nie miałem racji?

W takim razie...

Dlaczego jest tu Kaan Karadağ?

Serkan. Uwierz mi, że ja też o tym nie wiedziałam.

Firat go zna. Razem pracują.

Zapytam o coś. Czy wasza trójka nie jest przyjaciółmi z dzieciństwa?

On mi tak powiedział. Nie wiedziałem. Czy to jakiś problem?

Przepraszam, Serkan.

Tobie też jest nieswojo.

Nie.

To nieważne.

Nie ma problemu.

Chodź, zatańczymy.

Za twoim pozwoleniem.

- Melo? - Halo, Dadusiu?

Wszystko w porządku? Zadzwoniłam, bo martwiłam się o ciebie.

Wszystko w porządku, kochana. Wszystko w porządku.

Ale zgadnij, kto jest tym klientem, który lubi herbatę jaśminową?

Kto?

Serkan Bolat.

Co się stało? Zakryłaś teraz usta, prawda?

Nie, skądże.

Skąd mogłam wiedzieć, Dada?

W takim razie, dlaczego mieszasz mnie w sprawy, o których nic nie wiesz?

To prawda, masz rację.

Wyszło tak, jakbyś poleciała za facetem.

Najwyżej mnie zwolnią.

Gdzie jesteś? Wracaj. Gdzie jesteś?

Gdzie jestem? Na wyspie Gokçe.

Na wyspie Gokçe!

Nie dasz rady stamtąd wrócić.

Myślałam, że jesteś w Ankarze.

Melek Yücel, przez całe życie nie zdołasz mi się odwdzięczyć.

Nie zapomnij o tym. Przez całe życie.

A ty nie zapomnij, jak bardzo cię kocham, Dadusiu.

Wybacz mi, bardzo cię proszę. Przysięgam, że nie zrobiłam tego specjalnie.

Czy gdybym o tym wiedziała, to wysłałabym cię za mnie do pracy?

Rozłączam się.

Rozłączam się.

Serkan?

Selin, zrobiło się późno. Pójdę już. Moje gratulacje.

Nie rób tego. Jeszcze jest wcześnie.

Co się stało? Uciekasz?

Czy wypada ci tak wcześnie wychodzić?

Skoro do mnie nie podszedłeś, to postanowiłem podejść i się przywitać.

Mógłbyś zachowywać się trochę kulturalniej. Spokojniej. Nie ma żadnego problemu.

- Problemy są wszędzie tam, gdzie ty jesteś, Kaan. - Serkan.

Kaan, proszę cię.

Ferit, jak zapoznałeś się z Selin? Nigdy mi o tym nie opowiadałeś.

W bardzo śmieszny sposób.

Byłem klientem Serkana. Budował nasz hotel.

To Serkan zapoznał mnie z Selin.

Potrzebowałem kogoś, kto będzie reprezentował nasz hotel.

Serkan zaproponował mi Selin.

Kiedy zobaczyłem Selin, to od razu się w niej zakochałem. Od tego dnia przez cały czas za nią chodziłem.

Krótko mówiąc, wszystko wydarzyło się dzięki Serkanowi.

Dziękuję ci, Serkan.

Otwarty związek.

Wow.

Nawet wznosisz kieliszek.

- Niedługo Ferit zajmie się też holdingiem. - Nie wygłupiaj się, chłopie.

Masz pięć minut, żeby stąd zniknąć.

- Bo? - Bo doskonale wiesz, co się stanie, Kaan.

W porządku. I tak mam już dość tej napiętej atmosfery.

Nie chcę zepsuć wam tego szczęśliwego dnia. Napiję się czegoś.

Serkan, naprawdę cię przepraszam.

Co się stało? Nie zrozumiałem, dlaczego tak się stało?

Przecież jesteście przyjaciółmi z dzieciństwa. Wesele jest za dwa miesiące. Którego z was mam nie zaprosić?

Co teraz będzie?

Ferit ustalił datę ślubu. Wesele odbędzie się za dwa miesiące.

Czyli bardzo szybko.

Wypuściłeś Selin z rąk.

To duży błąd.

Teraz już na zawsze zostaniesz kawalerem.

Serkan, powiem ci coś. Trudno będzie ci znaleźć kobietę, która z tobą wytrzyma.

Naprawdę bardzo trudno.

Ja tak nie uważam, Fericie. Po prostu Serkan bardzo ostrożnie wybiera.

"Jestem twoją dziewczyną."

Nie muszę już wybierać.

Ja też znalazłem kobietę swojego życia.

Co więcej, już się nawet zaręczyliśmy.

Właśnie tak. Moje gratulacje.

Serkan.

Mówisz poważnie?

Selin. Ferit na nas patrzy.

- Chwileczkę. Dlaczego mi nie powiedziałeś? - A musiałem ci mówić?

Serkan, bardzo dobrze cię znam.

Gdybyś naprawdę miał narzeczoną, to byś ją tutaj przyprowadził. Kłamiesz?

Poznaj nas z miłością swojego życia. Gdzie ona jest?

- Jest tutaj, Ferit. - Gdzie jest?

Nie lubi dużych zgromadzeń.

I tak musiała już długo na mnie czekać. Dlatego życzę dobrej nocy. Jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego.

Możemy już iść.

- Dobrze. - Masz piasek we włosach.

W porządku. Sama to zrobię.

Dobrze.

Chodź.

Idziemy. Tędy.

Serkan!

Serkan!

Nie odzywaj się, bez względu na to, co bym im nie powiedział. Niczemu nie zaprzeczaj. Po prostu się uśmiechaj. Dobrze?

- Nie rozumiem. - Świetnie.

Czemu mam nie zaprzeczać? Co się dzieje?

Czego mam nie negować?

Cześć.

Cześć.

Serkan?

Skoro się zaręczyliście, to dlaczego ją przed nami ukrywasz? Nie rozumiem.

Tylko między nami.

Powiedzieć ci coś, Serkan?

Bardzo się cieszę! Przysięgam. Tak bardzo się ucieszyłem, ponieważ...

Nie będę kłamał, ale uważałem cię za swojego konkurenta.

Naprawdę. Ale taka piękna kobieta...

A niech cię!

Bardzo do siebie pasujecie. Naprawdę. Bardzo do siebie pasują, prawda?

Dziękuję.

Serkan.

Tak?

Nie przedstawisz nas sobie?

Oczywiście.

No więc tak. Selin.

Witaj.

- Ferit. - Witaj.

I...

Nie zdradzisz mojego imienia, kochanie?

Nie ma sensu zdradzać imienia.

Ponieważ zazwyczaj...

...nazywam ją moją truskaweczką.

- "Moją truskaweczką"? - Tak.

Tak.

Świetnie.

Może już pójdziemy? Coraz bardziej wieje.

Tak.

- Wszystkiego dobrego. Dobranoc. - Dobranoc. Dziękuję.

- Wszystkiego dobrego. - Dobranoc.

- Miło było cię poznać. - Nam również.

- Co robisz? - Nic nie mów.

Nie do wiary! Jak oni do siebie pasują, nieprawdaż?

Z pewnością.

Kim jest ta dziewczyna?

- Narzeczona Serkana. - Narzeczona?

Narzeczona.

- Chodźmy potańczyć. - Chodźmy.

Naprawdę bardzo do siebie pasują, no nie?

Po prostu nie do wiary! Nie do wiary! Zobacz, coś ty narobił!

Wszędzie cię szukam.

Chciałabym poznać termin naszego ślubu. Idę sprawdzić, czy jest już zapisana w urzędzie.

Możesz wsiąść do samochodu?

Nie chcę. Dziękuję.

Zaczekaj.

- Bądź rozsądna. Gdzie pójdziesz o tej porze? - Rozsądna?

Ja powinnam być rozsądna?

Dopiero co powiedziałeś swoim przyjaciołom, że jesteśmy zaręczeni. Gdzie tu logika?

Nie przypuszczałem, że Selin może się w to mieszać. Nie przesadzaj. Możesz wsiąść do samochodu?

Gdzie idziesz?

Przez ciebie wszystko zostało zniszczone.

Moje wykształcenie, moja kariera, moje marzenia.

Za kogo się uważasz?

Przestaniesz w końcu narzekać i mnie obwiniać?

Co powiesz na to, żeby zacząć być odpowiedzialną i naprostować swoje życie?

Co takiego?

Co?

Jak dobrze mnie znasz, że mówisz coś takiego?

Posłuchaj. Mam dla ciebie propozycję. Szansę na naprawienie swojego życia.

Moja była dziewczyna za dwa miesiące wychodzi za mąż.

Zawrę z tobą umowę.

Przez dwa miesiące będziesz udawała moją narzeczoną.

A ja w zamian za to opłacę za ciebie wydatki związane z nauką na uniwersytecie. Co ty na to?

Ty...

- Czy ty właśnie złożyłeś mi niemoralną propozycję? - Nie, nic z tych rzeczy. Między nami nie będzie żadnych relacji.

Tylko tego brakowało.

Posłuchaj. Ty i tak nie pociągasz mnie jako kobieta. Nie jesteś w moim typie. Sprawa polega na tym, że...

...będziesz stała obok mnie na spotkaniach i na przyjęciach. W czasie konferencji. I to wszystko.

Oczywiście, Selin będzie zadawała ci różne pytania.

Kim jest Selin? Czy to ta dziewczyna, która przyszła na plażę?

Tak, moja była dziewczyna.

O czym ty mówisz?

Co to za propozycja? I dlaczego właśnie ja?

Selin jest o ciebie zazdrosna. Nigdy przedtem nie widziałem, żeby była o kogoś zazdrosna.

W jakim celu chcesz to zrobić? Jaki masz cel? Chcesz, żeby twoja była do ciebie wróciła?

Nie. Chcę, żeby rozstała się z narzeczonym.

Co to za pokręcone relacje?

Co z was za ludzie?

Wygląda na to, że mnie nie rozumiesz. Daję ci szansę.

Możliwość naprostowania swojego życia.

Tak czy nie?

- Czy ten policzek oznacza „tak”? - Nie. Tak mi się po prostu zachciało.

Oczywiście, że to znaczy „nie”!

Wolę przez całe życie pracować w kwiaciarni mojej cioci, niż udawać twoją narzeczoną!

Oprócz tego, mam chłopaka. A nawet, gdybym go nie miała, to skąd ci to przyszło do głowy? Za kogo się uważasz?

- Nie chcę już więcej cię widzieć... - Dobrze. W porządku. Rozumiem.

Zaproponowałem ci umowę.

A ty odmówiłaś. Nie ma sensu przedłużać.

Idziemy.

A jeśli się dowiedzą?

O dzisiejszym kłamstwie? O tym, że nie jesteśmy zaręczeni?

Byli pijani. Jutro nie będą nawet o tym pamiętać.

„Serkan Bolat się zaręczył. Obraź się na swój los”.

„Serkan Bolat się zaręczył. Obraź się na swój los”. „Słyszeliście? Serkan Bolat się zaręczył”. „Z kim się zaręczył?” ”Zaręczył się?”

Mam nadzieję, że już nigdy, ale to nigdy się nie spotkamy, panie Serkanie.

Twoje uczucia są odwzajemnione, szanowna pani.

Panie Serkanie! Kim jest ta pani? Panie Serkanie!

- Co to jest? - Panie Serkanie! Panie Serkanie!

Co to jest? To niedorzeczne.

Panie Serkanie, jak ma na imię ta pani?

- Możesz się z nimi zmierzyć? - Przyjaciele.

- To niedorzeczne... - Panie Serkanie...

Co tu się dzieje?

Jutro rano o 10 mam spotkanie z mediami na temat naszej nowej inwestycji.

Najprawdopodobniej będą tam dziennikarze.

Powiem, że jesteś moją asystentką i wróciliśmy z podróży służbowej. Dobrze?

Dobrze.

Ponadto uważam, że ty też powinnaś tam być. Będziesz stała obok mnie.

Tutaj wysiądę.

W takim razie jutro rano znowu będziemy musieli się spotkać.

Ostatni raz.

Ostatni raz.

Dobranoc.

Co to za spotkanie z mediami? I dlaczego my nic o tym nie wiemy?

- Nic nam nie mówisz. Martwimy się. - Powiem. Wszystko wam powiem.

Po prostu wynikło pewne nieporozumienie. Załatwię to i wszystko wam powiem.

Poza tym, dlaczego za mną idziecie? Naprawdę nie ma takiej potrzeby.

Załatwię to i wyjdę. To spotkanie z mediami zajmie najwyżej 5 minut.

Ile razy w życiu byłaś na spotkaniu z mediami?

Melo, ty lepiej nic nie mów.

Dziewczyny, to Cenk.

- Ciekawe, czy on też słyszał o zaręczynach? - Odbierz, odbierz. Dowiemy się.

Dobrze. Poczekajcie.

Halo, Cenk?

Teraz... Teraz nie mogę. Jestem trochę zajęta.

Dlaczego?

Nie możesz. Nie przyjeżdżaj.

Adres?

Dobrze. Wyślę ci. Dobrze, w porządku.

- On też przyjedzie. - Przyjdzie.

- A jeśli nadzieje się na Serkana Bolata? - Co my teraz zrobimy?

Przecież mówiłam ci, że chce się oświadczyć!

Dowiedział się, że się zaręczyłaś i oszalał.

Chyba rozumiesz, że Eda i Serkan Bolat nie są zaręczeni, prawda?

- Tak! Właśnie o tym mówię! Dowiedział się i oszalał! - No dalej, chodźcie już. Spóźnimy się. Idziemy.

Niech ustawią inwestorów z przodu, w pewnym oddaleniu od pozostałych klientów, dobrze?

- Engin, ty odpowiadasz za pytania i odpowiedzi. - Dobrze, nie ma sprawy. Nie martw się.

Erdem, nie chcę widzieć żadnych błędów. Wszystko w porządku?

Nie martw się. Wszystko gotowe, trzeba tylko nacisnąć przycisk.

W porządku. Chodźcie.

- Serkan, możemy porozmawiać? - Oczywiście. Co się stało?

Co się stało?

Wszędzie piszą o twoich potajemnych zaręczynach. Nie przeglądałeś sieci społecznościowych?

Pytasz mnie jako szefowa PR, moja była dziewczyna czy moja wspólniczka?

Mówię, że sprawa wymknęła się spod kontroli, Serkan.

Wkrótce dziennikarze zaczną grzebać w naszych inwestycjach.

W takim razie rób to, co do ciebie należy, Selin. Przeszkodź dziennikarzom.

Cześć.

Cześć.

- Dlaczego Selin tu jest? - Ponieważ...

Przepraszam, czy to cię martwi?

- Przepraszam. Dobrze. W porządku. - W porządku.

- Dziennikarze będą gotowi za pół godziny. - W porządku.

- Świetnie. - Świetnie. Tam się spotkamy.

- Tylko się nie spóźnij. - Nie spóźnię się.

Mam nadzieję.

Czy któraś z was może powiedzieć, że już nigdy nie zobaczę twarzy Serkana Bolata? Powiedzcie to, proszę.

- Wszystko w porządku? - Powiedz, proszę.

- Powiedz. - Już nigdy więcej nie zobaczysz jego twarzy.

- Eda! - Eda, Cenk przyszedł.

Co on tu robi?

Cenk?

Cześć.

- Cześć. - Jak się macie?

Dobrze. A ty?

Wspaniale.

Eda, my...

Będziemy obok. Chodź, Melo.

- Eda, muszę pilnie z tobą porozmawiać. - Wiem o tym, Cenk, ale teraz nie jest na to odpowiedni czas.

Nie, Eda. Teraz musi być na to czas, bo za godzinę muszę być na lotnisku.

Co? Gdzie? Gdzieś lecisz?

Tak, lecę. Ale przed wylotem muszę z tobą porozmawiać.

- Usiądźmy. - Dobrze. W środku gdzieś usiądziemy.

- Smacznego. - Dziękuję. - Dziękuję.

Słucham cię.

Eda, od wielu lat się znamy.

Jesteśmy przyjaciółmi. Bliskimi przyjaciółmi. Przyjaciółmi w biedzie.

Dzieliliśmy razem życie.

Spójrz. Spójrz na tę dziewczynę...

To ta sama dziewczyna, która była w parku. Pamiętasz?

Zobacz. Siedzi naprzeciw nas i gapi się na mnie.

- Kto to jest? - Eda!

- Kim ona jest? Czy to ma jakiś związek z Serkanem Bolatem? - Eda, wysłuchaj mnie, proszę.

Dobrze, przepraszam. Słucham cię, ale to już drugi raz.

Słuchaj. Podróż do Włoch uczyniła mnie bardzo dojrzałym człowiekiem.

Zrozumiałem, że sensem życia jest miłość, Eda.

Cenk?

Eda, proszę. Zrozum mnie. Bardzo cię proszę.

Eda, ja...

- Chcę, żebyśmy się rozstali. - Tak!

Eda, chcę się z tobą rozstać.

Co?

Co?

Cenk, o czym ty mówisz?

Eda, wyjechałem do Włoch, ale nie szukałem pracy.

Postanowiłem się uczyć i zostać artystą. Zacząłem wszystko od początku. Jestem studentem. Zacząłem wszystko od zera.

Zakochałem się w innej dziewczynie.

Ma na imię Carla.

Cenk, mówisz poważnie?

- Tak. - Naprawdę mówisz poważnie? Kim jest Carla?

Eda, Carla jest Włoszką.

Carla gotuje takie smaczne dania z makaronu.

Jest o mnie zazdrosna, wesoła, pełna pasji i pozytywnej energii.

Tam siedzi.

Chwileczkę, chwileczkę.

Przyszedłeś się ze mną rozstać razem ze swoją dziewczyną?

Eda, ona chciała na własne oczy zobaczyć, że się rozstajemy. Dlatego tu przyjechała.

Prosto stąd pojedziemy na lotnisko. Tak będzie wygodniej.

Ona nie zna tureckiego. Po prostu stamtąd się przygląda.

Spokojnie, Eda. Bądź spokojna.

Staram się uspokoić... Ale nie mogę się uspokoić, Cenk.

Przyprowadziłeś swoją dziewczynę na spotkanie ze mną? Żeby się rozstać? Jak mogłeś tak postąpić?

Widziałeś wczorajsze wiadomości o mnie i Serkanie Bolacie. Dlatego tak zrobiłeś.

Staram się zrozumieć, ale nie mogę. To dlatego?

Nie, Eda. Widziałem wiadomości, ale nawet się nad nimi nie zastanawiałem.

Kim jest Serkan Bolat, a kim ty jesteś? Też coś.

- Co to ma znaczyć? - Eda, cała Turcja biega za tym człowiekiem.

- Bardzo przepraszam, ale to nie twoja liga. - Naprawdę?

Kim jest Serkan Bolat, a kim ja jestem, tak?

Eda, nie powiedziałem tego, żeby cię zdenerwować.

Eda!

Gdzie wcięło tę dziewczynę?

Spójrz na mnie. Powtórzyłeś wszystko po drodze? Nauczyłeś się?

- Nie będzie żadnych problemów? - Uspokój się, Engin. Wszystko gotowe.

Wystąpię, nie będzie żadnych problemów.

W porządku. W takim razie pomału zaczniemy. Jesteśmy gotowi. Chodź, bracie.

Drodzy goście, kochani przyjaciele, miło mi was powitać.

"Eda, cała Turcja biega za tym człowiekiem."

" Bardzo przepraszam, ale to nie twoja liga. - Naprawdę?"

"Kim jest Serkan Bolat, a kim jestem ja, prawda?"

Zanim zaczniemy rozmawiać o interesach, chciałbym naprawić pewien błąd.

Eda!

- Eda? - Eda?

Wiecie, co znaczy słowo „skandal”. A ja, nie mogąc w żaden sposób być zamieszany...

Opracowanie TS - Roxi, Julii, HaKa, Anita, Mariola, Kasica, Edi, Ewelka, Pati, Neoxxa, Mazia_k

Opracowanie ZTS - Tłumaczenie: Telimena, Ewa. Napisy: Beti, KasiaD

Odcinki z polskim tłumaczeniem dostępne tylko w grupach na FB: Turecka Serialomania i Zakątek Tureckich Seriali.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.