Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Przetłumaczył Daniel na podstawie napisów angielskich. daniel@strangeways.pl
Część Ciebie ciągle siedzi w tamtym domku.
Widzisz rzeczy, które nie istnieją.
Chyba mnie nie zastrzelisz.
Postrzeliłam niewinnego,
bo ciągle wszędzie widzę Stahla.
Quince zabrał moją mamę.
Są te dwa morderstwa, które zatuszował Twój ojciec.
Naprawdę go nie znasz, prawda?
Ciągle mam zdjęcie Ciebie i Donniego na łódce.
- Jesteś gejem? - Ona jest eskortą.
- Jak masz na imię? - Harlee.
Agent Stahl miał bardzo jasne instrukcje.
Byłaś jego fantazją. Czy naprawdę
chcesz tego słuchać? - Póki go nie złapią.
- Znowu go widziałam. - Stahla?
Przyrzekam, że był prawdziwy.
Nie możesz udawać, że to się nigdy nie stało.
Nie!
Nie.
Koleś, który to zrobił, Cesar Molina
niby się zabił. - Póki się temu nie przyjrzysz.
- A jeśli tego nie zrobisz? - I tak chcę Quince'a.
Nie o takich warunkach mówiłeś?
Nava nie żyje, a jego zabójca pewnie nosi odznakę.
Wydział Wywiadu
jest bardziej niebezpieczny niż myślisz.
Cieszę się, że mogłeś się zemścić, Woz.
Mam nadzieję, że to Ciebie uleczy.
T12.
Tym dyskom potrzeba trochę miłości.
To Twój najlepszy przyjaciel.
A reszta nie będzie zazdrosna?
Kula siedzi tutaj, zaraz przy kości.
Muszę Ci przypominać, co się stanie jeśli się poruszy?
Połaskocze mnie?
Raczej już nic nie poczujesz.
Od pasa w dół.
Biorąc pod uwagę pozycję kuli, to
zagrożone są żyły nadtwardówkowe.
- Powiedz, jeśli to już słyszałeś. - Słyszałem.
Musisz wziąć pod uwagę operację.
To duże ryzyko,
ale nie aż takie jak
życie z kawałkiem metalu, który gra
w chowanego z kręgosłupem. - To nie mój pierwszy raz
z wysokim ryzykiem, doktorze.
Cztery miesiące temu dałem Ci receptę.
Środki przeciwbólowe na dwa tygodnie.
Nie odnowiłeś jej.
Nie lubię czekać w kolejce.
Czemu to robisz?
Lubisz cierpieć?
Wszystkie naczynia nerwowe w okolicy...
jakim cudem Ty w ogóle chodzisz?
Ano tak.
Dobrze, że wykombinowałeś garnitur,
bo możemy mieć wejście smoka.
Nava chyba nie zauważy.
Piszę artykuł o jego morderstwie, ale
coś mi się ciągle nie zgadza
odnośnie Cesara Moliny.
- Ten martwy podejrzany. - Dziwne.
Zawsze dobrze główkowałeś.
Ojciec Cesara nie uważa, żeby to on zabił Navę.
Albo tego pracownika portu.
Nie wierzy nawet, żeby był gdziekolwiek
w tamtej okolicy, gdy to się wydarzyło.
Ogrywa Ciebie.
Gada z Tobą,
żebyś Ty pogadał ze mną
gdy śledztwo będzie wznowione.
- To ja do niego zagadałem. - Ojcowie zrobią i powiedzą
wszystko, żeby ochronić swoich chłopców.
Nawet w obliczu śmierci.
Życie to piękny dar.
Delikatny i ulotny.
Gdy znika, chcemy mieć go jeszcze trochę,
jak obudzenie się z pięknego snu.
Gdy ten sen się nam odbiera,
ubolewamy nad jeszcze jedną szansą,
żeby powiedzieć to, co chcieliśmy
do kogoś, kto najbardziej na to zasługiwał.
James Nava coś we mnie obudził,
a zapomniałam, że potrafię to czuć.
Rzadko można
mieć kogoś, kto...
kogoś, kto...
Dzięki Jamesowi jestem lepszą osobą.
Rozśmieszał mnie.
Sprawił, że chciałam budować świat, jaki on widział.
Przez swoje zajęcia, James widział człowieczeństwo
w najgorszym stanie,
ale i tak wierzył w nieograniczone dobro.
James nie mógł tego powstrzymać.
Nie próbował być szlachetny.
Po prostu był.
Będę za nim tęskniła każdego dnia.
Biblia mówi,
Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego.
Odezwał się Król,
weźcie w posiadanie królestwo
przygotowane wam od założenia świata!
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść
Słuchaj, musisz być teraz twardy.
Możesz to zrobić?
Dobra, świetnie. Już jadę.
Nowi koledzy, Woz?
Myślałem, że wszyscy, ważni są w środku.
Niektórzy doceniają moją pomoc bardziej niż inni.
Daj spokój. W końcu wyluzuje.
Po prostu jest zajęta byciem silną kobietą.
Ciągle przyjmujesz moje rozkazy?
Póki nie jestem w drewnianym pudełku.
Miej na niej oko.
Dobra.
Spójrzmy na jasną stronę.
Wyciągnąłeś mnie z pogrzebu.
Wiesz, że Ciebie ochraniam.
Nie dlatego dzwoniłem.
Chcesz, żebym Ciebie wyniósł w bagażniku?
Chodzi o mamę. Chyba coś jest nie tak.
Nie odwiedza Ciebie?
Przychodzi we wtorki, czwartki i soboty.
W ostatnią sobotę jej nie było, a gdy zadzwoniłem,
brzmiała tak, jakby chciała zaraz skończyć rozmawiać.
W takim razie ją odwiedzę.
Nie musisz się martwić.
Quince nie jest już problemem ani dla Ciebie,
ani dla mamy.
Dawali mi spokój, bo myśleli, że dla niego pracuję.
- Ale gdy go nie ma... - Słuchaj.
Postrzeliłeś prawdziwego glinę-twardziela.
Głowa do góry,
plecy prosto,
a ja Ciebie odwiedzę
za parę dni.
Dobra?
Jak się nawet spojrzysz
w stronę tego dzieciaka,
to kolejny raz ja będę
golić Ci głowę.
A rękę mam niepewną.
To nie ja. Nawet go nie dotknąłem.
I nikt ma tego nie robić.
Dobrze sobie poradziła.
Nie umiem sobie wyobrazić.
- Wezmę samochód. - Dzięki.
Twój tata to wie, kiedy zniknąć.
Lata praktyki.
Spokojnie.
Bandyci nie pracują podczas świąt i pogrzebów.
Tia.
Paskudna rzecz.
Podrzucić Ciebie na cmentarz?
Znasz tego gościa, który go zabił?
Cesar Molina?
Jego tata mówił, że Cesar w więzieniu odnalazł Boga.
Opracowaliście jego profil?
Wiesz co, Nate, to chyba niezbyt dobra chwila.
Może, ale czy rozmawiam z dobrą osobą?
Żeby skomentować, jak ojciec recydywisty opowiada bajki?
Jeśli to bajka, to ktoś pewnie
posłucha, prawda?
Nie mogę się doczekać swojego własnego łóżka.
Może powinnaś jutro zostać w domu.
Kolejny dzień.
Żebym nie pobiła kolejnego trola z kaszmiru?
Zostanę, jeśli Ty też.
Dobra.
Widziałaś, jak wujek Woz wyszedł dzisiaj z pogrzebu?
Tak, pewnie wezwali go do jakiejś sprawy.
Pokłóciliście się?
Ledwo na niego spojrzałaś. Mało to subtelne.
Skarbie, musisz wejść do środka, dobra?
Co? Dlaczego? Kto to?
To z pracy, dobra?
Zaraz przyjdę.
Mogłaś zadzwonić.
Przepraszam. Nie miałam dokąd iść.
Potrzebuję kasy. Muszę dzisiaj wyjechać z miasta.
Dobra, spokojnie. Powiedz, co się stało.
Szłam do domu tej nocy, i zanim weszłam
zobaczyłam go.
Kogo?
Stahla.
Też go widziałam.
Karen.
Nie każ mi iść do samochodu po tarana.
Dalej, otwieraj.
Doceniam, że odwiedzasz mojego syna.
Ale tutaj wizyty policji kończą się kajdankami
albo workami na ciała.
Nie przyjechałaś w sobotę.
Adrian się martwi.
Miałam podwójną zmianę na pakowanie towaru.
Twój syn mnie postrzelił, ale jeszcze słyszę.
Załadowałaś ten pistolet, który trzymasz.
Słuchaj, próbuję tylko dotrwać do kolejnej soboty
- i zobaczyć swoje dziecko. - Tak.
To tyle.
Niebezpieczeństwa dilerki?
Nie.
Obiecałam to sobie i Adrianowi.
Codziennie widzę, jak łamie się obietnice.
Naprawdę myślisz, że wrócę do tego życia
po tym, co zrobili mojemu synowi?
To odłóż pistolet i otwórz drzwi.
Zawsze taka gościnna?
To zapobiegawczość.
Mojej współlokatorki nie ma.
A Ty jej niańczysz?
Nie, to miał być nocny transport towaru.
Ale Shauny nie ma już od trzech dni.
Twój syn jest samotny i wystraszony,
i widział więcej niż powinien jakikolwiek dziewięciolatek.
Myślisz, że tego nie wiem?
Nie powinien się martwić, czy jego mama przyjedzie, czy nie
bo akurat rozwozi prochy.
Ej, mówiłam Ci. Już dla nich nie robię.
To skąd wszystkie te zabezpieczenia?
Bo chcieli mnie na transport.
Odmówiłam.
Shauna się zgodziła, bo to szybki pieniądz,
więc ją przedstawiłam.
O kim mówimy?
Eddy Dixon.
- Stara ekipa Quince'a. - Tak.
A jeśli ominie transport,
to przyjdą do mnie.
Agent Stahl niczego Pani nie powiedział?
Mógł wypowiedzieć moje imię.
Nie rozpoznałaby Pani jego głosu?
Wtedy już uciekałam.
Spotykałaś się z nią raz w tygodniu.
To hipermnezja. Ciągłe pytania
wzmocniły jej wspomnienia.
I płacisz jej za wszystkie te sesje?
Nie sprawia to, że jej informacje są mniej warte.
Może.
Albo świadomie, albo i nie,
ale chce Ciebie zadowolić.
Okłamywanie FBI to przestępstwo.
Tak bardzo chyba nie chce mnie zadowolić.
Podzieliłaś się z nią tym, że Twoim zdaniem Stahl
wrócił do miasta?
Masz teraz niezależne potwierdzenie.
Strach może mieć silny wpływ na to, jak widzimy świat.
A świadkowie naoczni powinni mieć silni wpływ
na kody pocztowe, które śledzicie.
Rozumiem, że jesteś bardzo znerwicowana.
To, że pozwoliłaś wczoraj jej zostać w swoim domu...
Muszę ją tutaj trzymać.
Dobra? Stahl jest teraz w Nowym Jorku.
Obiecuję, że traktujemy to śledztwo poważnie.
To gdzie nagrania z kamer
z tego wieczoru, kiedy widziałam Stahla w metrze?
Mówiłam, że ludzie z IT pracują nad danymi.
Pliki video zostały uszkodzone.
Jestem detektywem już od dekady.
Wiem, kiedy się mnie wkręca.
Jest Pani wkręcana, ale nie przez FBI.
Dzięki za podwózkę, no i za kawę.
Jeśli Twoja praca jest w połowie tak nudna jak moja,
to będzie Ci potrzebna.
Muszę powiedzieć,
że średnio podoba mi się przydział miejsc.
Przepraszam, bracie.
Przyrzekam, że nigdy więcej tu nie siądę.
Wolałbyś przejść się do domu po zaśnięciu
- na mojej kanapie? - Wallace, nie przepraszaj.
Podoba mi się tam, gdzie jest.
Przynajmniej nie zajmuje radia.
Wszystko zrobię dla 64.
Idź tylko do swojego kuratora
jakieś dziesięć minut wcześniej.
Tess, opuść moje okno.
Oni zauważają coś takiego.
Pani policjant, może Pani spytać swojego podejrzanego,
czy mogę iść do swojej prawdziwej pracy?
Nie martw się, zajmę się nim. Zmykaj stąd.
- Myślisz, że tego nie widziałem? - Czego?
- Przesadziłaś, Tess.
Dobra, teraz mnie wypuść.
Otwórz drzwi, Tess.
Nie.
- Otwórz drzwi, Tess. - Mówiłeś coś?
- No co Ty, Tess. - Co?
Mamy zero wejść do starej ekipy Quince'a.
Cztery miesiące na ulicy to wieczność.
Cóż, ja walczę o życie, a Ty
pozwoliłeś, żeby Brooklyn zamienił się w "Władcę much".
Musiałem dać Ci powód, żebyś wrócił.
Albo i nie. Poszukam billingów na temat
tej zaginionej kobiety.
Loman, podzwoń po szpitalach.
Zobacz, czy przyjęli jakąś Shaunę Davis
albo Annę Nowak, czarnoskórą, 20-parę lat.
- Shauna Davis, już się robi. - Słuchaj, masz chwilę?
Gdy znajdziesz moją zaginioną.
Po pogrzebie Nate zaczął zadawać pytania
o morderstwo Navy.
Tak, Nate jest dziennikarzem.
Niestety całkiem dobrym.
Ciągle sprawdza tego martwego podejrzanego, Cesara Molinę.
Jego jedyne źródło to jeden z 1000 ojców,
którzy uważają, że ich skazany syn jest niewinny.
Ale ten jest, Woz.
I to nie tylko Nava zginął.
Jeśli zajmie się sprawą Orlando,
trop może poprowadzić do strzelaniny z Harlee
- w klubie Sunrise. - A to prowadzi do Ciebie.
Chcesz, żeby Wywiad pomyślał, że
sam dałeś synowi te informacje?
- Okłamałeś go? - No tak.
Zapewniłeś go, że nie ma żadnej sprawy.
"Zapewnić" to silne słowo.
- Na skali od 1 do 10. - Jakiej?
Nate przesłuchiwał wielu policjantów.
Jakie są szanse na to, że to zostawi?
- Szóstka? - Jakieś cztery.
No to wiesz co robić.
Idź do źródła.
Nie połamiesz przecież kostek mojemu synowi.
No dobra.
Może powinnam wymienić wiolonczelę na pistolet.
Spokojnie, agencie 007.
Tylko się zabezpieczamy.
Pamiętasz, jak załadować?
Zachowujesz się jakby to był mój pierwszy raz.
Jak długo będzie tu Gina?
Jeszcze jedną noc.
Ma pewne kłopoty.
A więc Gina ma kłopoty, a my jesteśmy na strzelnicy.
Przypadek? Nie sądzę.
Człowiek, który zabił Twojego ojca, a potem
powiedział Ci, że jest prywatnym śledczym
wrócił do miasta.
Chyba mówiłaś, że zrobiłby głupstwo,
gdyby wrócił.
Nie mogę przewidzieć, w jaki sposób myśli.
Ale gdy go zobaczysz, nie wahaj się.
Po prostu strzelaj.
Teraz wydaje się cięższy, co.
Tak, troszkę.
Ale miło wiedzieć, co się dzieje.
Jeszcze raz.
I pamiętaj, niech każdy strzał Ciebie zaskoczy.
- Wystrzelać cały? - Póki nie padnie.
Ale niedługo Ciebie uleczę.
Na czym polega problem z tym przemytnikiem?
Zaginęła 72 godziny temu.
Tufo mówił, że w więzieniu obracałeś się z ekipą Quince'a.
Masz kontakt z Eddym Dixonem?
Kontakt z innymi skazanymi
byłby złamaniem mojego zwolnienia.
Tylko, jeśli trafi do papierów.
Dixon przez ostatnią dekadę jest w więzieniu w kratkę.
Wiemy, że wszyscy razem siedzieliście.
Zrekrutował mnie w kiciu.
Miesiąc temu wyszedł.
Niezły cwaniak. Zawsze chciał być najlepszy.
Wiesz, gdzie prowadzi interes?
Mogę się dowiedzieć.
Dixon zawsze mówił, żeby dawać znać, jeśli coś jest potrzebne.
Wallace, ten sprzęt sam nie będzie działać.
To nie Chiny.
Wallace jest na przerwie.
Dobrze.
Mogę znaleźć to miejsce.
Jeśli poczujesz, że jest nie tak,
morda w kubeł i wychodzisz.
Zdrowy rozsądek Ci najlepiej doradzi.
Teraz mówi mi, żeby nie mówić mojemu bratu.
Układy takie jak te są ściśle tajne.
Dam Ci znać, gdy coś będę wiedział.
To zły pomysł.
Tufo bawi się w mamusię,
żeby Wallace nie wrócił do tamtego życia.
Wallace chce pomóc znaleźć tę młodą matkę.
Kim jestem, żeby negować powody?
Szefem jego brata.
Chodź.
Wielu było rąbniętych kolesi.
Naprawdę pokręcone rzeczy.
Ale nigdy nie spotkałam kogoś o takim...
- mroku? - Najgorsze było to,
jak dobrze to krył tym wyglądem harcerzyka.
Już nie.
Harlee Santos?
Zobaczcie, kto teraz jest ważny
- i zadzwonił po radiowóz. - Nie przyzwyczajajcie się.
- Pracujemy dla podatników. - Tak?
Dobrze, że płacę podatki.
Potrzebujemy prywatności, żeby przesłuchać świadka.
Thomas Molina?
A kto pyta?
Czy kontaktował się Pan z Nate Wozniakiem,
dziennikarzem w "New York Ledger"?
Kasa otwarta! Bierzcie co chcecie!
Nie chcemy pieniędzy.
Wina chyba też nie.
Kradzieże, napady z bronią...
Potrzebujesz lepszego kierowcy na ucieczki, przyjacielu.
Twój syn też.
Spłaciłem dług.
A mój son zapłacił swoim życiem.
Przecież ledwo co wyszedł z więzienia.
Prawda?
- Panie Molina? - Nie mogłem...
nie mogłem go rozpoznać.
Zmienił się, gdy tam był.
Znalazł wyższą moc, którą mógł szanować.
To jest jego...
Hej!
To było jego.
Już wcześniej chodził na lekcje z Biblii dla zwolnionych.
Mój chłopak nie zabił tych kolesi.
I na pewno sam siebie też nie.
Rozumiem.
Chcesz chronić pamięć o swoim synu.
Każdy ojciec w takiej pozycji
zrobiłby to samo.
A z historią, jaką masz
napad na policjanta może się skończyć
w więzieniu.
To i tak kuszące, biorąc pod uwagę
jaki miałem tydzień.
Nie kontaktuj się z Nate Woźniakiem.
Jeśli zadzwoni, nie odbieraj.
Jeśli nie odpuści, zmień śpiewkę.
Jak Michael Corleone.
Nie myślałem, że Ciebie na to stać.
Właśnie, że tak.
- Wszyscy to wiedzieliście. - Loman, wiem, że to do dupy.
Ale właśnie ochroniłeś nas wszystkich. Zwłaszcza Harlee.
Powinieneś być z siebie dumny.
Właśnie groziłem ojcu w żałobie, Tess.
Z niczego nie jestem dumny.
Niczego nie przechwycono od DEA albo ochrony terytorialnej.
Żadnych aresztować pod nazwiskiem Shauna Davis.
Myślisz, że wzięła pieniądze i nawiała?
Co? Z dzieckiem w domu?
To możliwe. Naprawdę nie pamiętam.
Ale to mógł być on.
Wie Pani, ilu klientów widzę w tygodniu?
Którzy płacą gotówką i nie zostawiają imienia.
Częściej, niż myślisz.
Przepraszam.
Czy Ty pracujesz nad sprawą?
Nie. Śledzę trop.
Tak wygląda urlop?
Ktoś przysłał mi kwiaty. Bez kartki, płacił gotówką.
Stragan z kwiatami w Bed-Stuy, brak kamer.
Czemu nie powiedziałaś?
Przytrzymam kwiaciarkę, a Ty bierz książkę telefoniczną.
Raczej nie mam ochoty na przesłuchania.
- Myślisz, że to Stahl? - Nie mów tego tak,
jakbym była świrnięta.
Trochę świrnięta to norma.
On tak działa.
Dobra? Uczepia się Twoich lęków
a później je trzyma, jak drapieżnik.
Ja wysłałem kwiaty.
Nie wiedziałem, co napisać na kartce.
Mogłeś się podpisać.
Czy to możliwe, że używasz Stahla
żeby się nie skupiać?
Nie skupiać na tym,
że stałam w bezruchu, gdy Wydział Wywiadu
zabił jedynego porządnego faceta, jakiego kochałam?
I że pomogłaś im zatuszować ślady?
Widzisz?
Trudno to napisać na kartce.
Wyjaśniliśmy to. Możesz iść.
Nie jesteś szalona, po prostu przytłoczona.
A teraz jadę do Jersey
przeszukać mieszkanie prostytutki
w poszukiwaniu psychopaty.
Harlee, słuchaj. Wiem, że tak naprawdę
zrobiłabyś dla Cristiny to samo, co ja dla Ciebie.
Tak naprawdę wiesz też, że
żeby uwolnić się od Stahla, musisz przestać gonić jego ducha.
Od Ciebie zależy, ile chcesz poświęcić.
Jakie kwiaty?
Co?
Jakie wysłałeś kwiaty?
Jakieś zielone.
Kiedy musielibyśmy zadzwonić po pomoc?
A co, zostawiłeś swoje jaja na posterunku?
Bierzemy dziewczynę.
Szybko tutaj przyjechaliście.
Mówiłeś, że masz pilne informacje.
Tak. Widzicie ten salon piękności?
Tam Dixon zabiera swoich przemytników.
Zwykłe źródło zostało odcięte albo coś,
więc zaczął improwizować.
Rozejrzałeś się?
Dzisiaj jest zamknięte.
Słyszałem, jak Dixon dzwonił. Coś poszło nie tak.
- Shauna? - Tak, tak, tak.
I brzmiał na wkurwionego, gdy mówił o tym miejscu.
Wallace, jesteś na haju?
Co Ci strzeliło do głowy?
Imprezujesz sobie, a życie jakiejś dziewczyny jest zagrożone.
To z Dixonem. Musiałem zdobyć jego zaufanie.
Myśleliście, że na trzeźwo coś by palnął?
Co poszło nie tak z dziewczyną?
Nie mówił. Chcieliście jakieś miejsce.
Oto ono.
Policja, otwierać.
Dzisiaj zamknięte.
Otwórz bramę. Nie przyszliśmy na maseczki.
Kto jeszcze tam jest?
Nikt, obiecuję.
Odsuń się.
Czysto, szefie.
Gdzie dziewczyna?
Pokój nr 4.
Policja.
Jeśli puszczę, wykrwawi się.
Wszystko to połknęła?
Była wypełniona. Powiedziałem im, że
nie mogę wyciągnąć dragów, ale jedna z paczek się rozerwała.
Jakby przedawkowała.
- Mamo? - To tylko ja.
Twojej mamy jeszcze nie ma.
- Czy to moje ciuchy? - Tak.
Widziałam, że masz trochę prania w suszarce.
Pomyślałam, że mogę pomóc.
Jak jesteś taka chętna, to może posprzątasz mój pokój?
No, spokojnie.
Ja swojego nie sprzątałam jako nastolatka
i zobacz, co ze mnie wyrosło.
Co takiego?
Pokojówka.
Skąd znasz mamę?
Dzielimy... wspólnego adoratora.
Jest nieprzewidywalny.
Dobrze, że tu jesteś.
Ten rzeźnik robił, co mógł.
Dał jej Narcan, żeby zwalczyć efekt
rozerwanego woreczka heroiny w żołądku.
Można oczekiwać, że lekarz dilera
ma tego na pęczki.
Spada jej ciśnienie, wchodzi w szok.
Musimy spadać.
Jej wartość na ulicy to ćwierć miliona.
Nie ma możliwości, żeby stara ekipa Quince'a sama
zarządzała taką operacją.
Jeden z nas musi odwieźć Wallace'a do domu.
Ja prowadzę. Ty powiedz Tufo.
Przecież nie ma o czym.
Znaleźliśmy tajemniczego dostawcę, a Wallace uratował dziewczynę.
Jeszcze dwie godziny i nie przeżyłaby.
Świetnie. To powiesz Tufo, że jego brat to bohater.
Hej, Wallace.
Szofer przyjechał.
Zapomniałem o moim dzisiejszym spotkaniu.
Zajmę się tym.
Idź do domu i dopilnuj, żeby brat Ciebie nie zobaczył
takiego najaranego.
- Dalej. - Chodź, Rick James.
Hej, Wallace.
Kawał dobrej roboty.
To tutaj?
FBI przysłało bezpieczne łącze.
Musisz zalogować się do ich głównego komputera
żeby zobaczyć nagrania z metra.
Możesz to wziąć do laboratorium?
Niech podwójnie sprawdzą, czy to nie Robert Stahl.
Jest w systemie.
Masz odciski palców?
Tak, ściągnięte z domofonu nawróconej prostytutki.
Zobaczymy. Asystentka agentki Myers
miała Pani powiedzieć, że jest jej przykro.
Jakiś powód, dlaczego FBI nas przeprasza?
Dobra.
To nie on.
Zostałaś porwana?
Porwana. Byłaś zakładnikiem w lesie.
Trochę ważne detale, nie sądzisz?
Mówiłam, zrobiliśmy prowokację.
- Pamiętasz to? - Nie powiedziałaś,
że Ciebie naćpał i związał.
Mówiłam, że miał lekką przewagę.
Myślałam, że idzie nam lepiej
ze szczerością wobec siebie.
Ale Ty zaczęłaś mnie okłamywać
jeszcze gdy byłaś w szpitalu, mamo!
Nie kłamałam.
Dobrze, tylko... nie mówiłam o szczegółach,
- których nie musiałaś znać. - Niech zgadnę.
Chroniłaś mnie, prawda?
W sumie to tak.
To Twoja odpowiedź na wszystko, mamo.
- I moja praca. - Nie!
Twoją pracą jest bycie ze mną szczerą.
Nie jestem Twoją psiapsiółą, Cristina.
Jesteś moją córką.
I gdy kiedyś będziesz miała tyle szczęścia, żeby mieć dziecko
to zdasz sobie sprawę, że bycie matką to
nieobarczanie ich swoimi problemami.
Naszymi problemami.
To nasze problemy, mamo.
Ale wolałaś nie być ze mną szczera, przez co nie mogłam Cię wspierać.
Musiałam się tego dowiedzieć od nieznajomej.
Co chcesz usłyszeć, Cristina?
Że ten psychol ma na moim punkcie obsesję?
Jak mnie śledził? Jak śledził moją nastoletnią córkę?
Wtargnął w moje życie.
Związał mnie i ubrał.
Chcesz słuchać, jak chciał mnie zgwałcić i zabić
w tym lesie, gdybym nie podcięła sobie nadgarstków?
Czy to właśnie chcesz usłyszeć?
Pomóżcie!
Pomóżcie
Niech ktoś!
Nate.
Co Ty robisz?
Wymieniam oponę.
- Ściągnij ją. - To rozkaz mamy.
- Poprosiłaby mnie. - Zrobiła to, dwa tygodnie temu.
Zdecydowała, że już ma dość tego brzydactwa, tato.
To pamiątka.
Czego? Bałaganu, który za sobą ciągniesz?
Dlaczego robię to, co robię.
Wiem, że to stare, ale stoisz na drodze
huraganowi, tato.
Ojciec zmarłego podejrzanego wycofał zeznania.
Moje telefony od razu
trafiają do poczty głosowej.
Ciekawe, że wcale Ciebie to nie zdziwiło, tato.
Nie wszyscy chcą rozmawiać z dziennikarzem, Nate.
Nawet dobrym.
Wiem, że Ty to zrobiłeś.
Już widzę, jak NYPD
bierze coś pod lupę drugi raz.
Coś takiego jest dla ludzi,
którym nie wychodzi to za pierwszym razem.
Tak, i uważasz, że wszystko robisz dobrze.
Nawet nie możesz tak naprawdę przyznać, kim jesteś.
Odłóż narzędzia tam, gdzie były.
Tutaj była historia, tato.
Po prostu chciałem, żebyś pomógł mi ją opowiedzieć.
Jutro będzie następna.
Przynajmniej cała Twoja ekipa
się nie wychylała, co?
Psujesz wszystkich, którzy zbliżają się do Ciebie?
Wiesz, dlaczego te dziury po kulach są nietknięte?
Bo przypominają mi o tym, jak nieomal Ciebie straciłem.
Patrzę na to każdego dnia.
I czynię tę samą obietnicę, którą powiedziałem,
gdy pierwszy raz byłeś w moich ramionach.
Masz być bezpieczny.
Parę obietnic zawaliłem.
Ale tej chcę dotrzymać.
Z najwyższej półki jaka jest, Chicken Little.
Odetchnij, kolego.
Najwyższa półka to strata pieniędzy.
Dzisiaj jestem wkurzony.
Jak ma na imię?
Wallace. Mój brat ominął dzisiaj spotkanie warunkowe.
- Przesunął. - Aha. Żadna różnica.
Dla kuratora to pierwszy znak.
Uważasz, że zanurza palce w poprzednim życiu?
Nie wiem.
Ale nie pozwolę mu znowu iść tą drogą.
Może pociąg się spóźnia. To Brooklyn.
Nie, sam mogłem go zawieźć.
Pozdrowienia od brunetki siedzącej w rogu.
Teraz byłby dobry czas na wyjaśnienia.
Weź krzesło.
Mam już gdzie siedzieć, dzięki
Nie poszlibyście chętniej do knajpki niż baru?
Uważamy, że zasługujesz na podziękowania
za doprowadzenie sprawy do końca.
Twój rachunek został zapłacony.
- Do końca? - Tomas Molina.
Właściciel tego sklepu.
Bardzo efektywne zastraszenie.
Woźniak zawarł układ z waszym szefem.
Nie musicie mnie śledzić.
Szanuję człowieka, który nie musi się chwalić.
Jesteś utalentowany.
Świetnie wszedłeś do akcji i zatuszowałeś tę strzelaninę
- w Sunrise. - Bądźmy szczerzy, Michael.
Masz to we krwi.
- Lubimy takich. - Jesteś bystry.
Zasługujesz na więcej.
Dobrze mi tutaj.
Ale dzięki za drinki.
Nie walcz z ambicją, detektywie.
Będziesz miał migreny.
Nowi kumple?
- Załatwiłem to. - Ach, Ty to załatwiłeś.
Czy to teraz Twoja rola?
Woz, no co Ty. Potrzebujemy pomocy.
Zacznijcie beze mnie.
Muszę się czymś zająć.
Spytam Ciebie o coś i chcę jasnej odpowiedzi.
Dlaczego mój syn poszedł do Ciebie?
- Co? - Na pogrzebie.
Dlaczego Ty, Loman? Dlaczego do Ciebie?
- Woz, Ty już poszedłeś. - Ze mną już gadał.
Byłeś tam, otoczony przez ludzi,
którzy go znali od małego.
Mimo to poszedł do Ciebie.
Dlaczego pomyślał, że od Ciebie może coś wyciągnąć?
Ostatnio byłem z nim szczery.
Ostatniej jesieni, gdy pisał artykuł o Julii Ayers.
I czym się dokładnie z nim podzieliłeś?
Małym druczkiem pracy policjanta?
Jak prowadzę ekipę?
Twój syn wie, kim jesteś.
To żadna tajemnica.
Co takiego?
- Sam wiesz. - Nie, nie wiem.
Powiedz mi.
Możesz być bardzo zatwardziałym skurwysynem,
jeśli chodzi o nabijanie targetów.
Powiedziałeś mu cokolwiek o Donniem Pompie?
Powiedziałem, że jeden z wewnętrznych miał Ciebie na oku,
ale nie mówiłeś nam, że to Twój kolega.
Jakoś nikt nie pytał.
Powiedziałem mu, że zabiłem go w Twojej kuchni.
A Ty mnie ochroniłeś paląc ciało.
Czemu mu to powiedziałeś?
Bo nie wszyscy z nas potrafią nosić ze sobą to...
szaleństwo tak dobrze jak Ty, wiesz?
Prawda po prostu czasami sama wyłazi.
Jak znowu będziesz miał ochotę na spowiedź,
znajdź sobie księdza.
Co tu robisz?
Przepraszam, nie chciałam.
Grzebiesz w moich rzeczach, przymierzasz moje ciuchy?
Nie mam swoich. Przepraszam.
Mogłaś spytać, zanim coś wzięłaś.
Może powinnaś wrócić do siebie.
Nie, przepraszam, ja...
Przepraszam, ja...
Po udawaniu tak długo, że jestem Tobą, i
widząc jak bardzo Stahl jest Tobą nakręcony,
chyba zaczęłam być ciekawa lub zazdrosna.
Nie wiem, po prostu...
Chciałam wiedzieć, jak to jest.
Dobra, musisz iść.
Harlee, proszę.
Obiecuję, to się nie powtórzy.
Wiem, bo wyjdziesz z mojego domu
w tej chwili.
On po mnie przyjdzie.
Wiesz o tym.
Co pijesz?
Masz tam kreta?
Coś podobnego.
Tego się nie pije dla smaku.
Lepsza przyjazna dusza niż 80-procentowy kret.
Nie zbliżaj się.
Każdy, kto podchodzi zbyt blisko tylko się rani.
Oni się ranią, a ja przychodzę tu
i próbuję zapomnieć.
Lepiej wiem, jak można zapomnieć.
Dzisiaj prosto z mostu, co?
- Stul dziób. - Spokojnie.
Nie będę gryzł.
Z czym masz problem?
Dlaczego miałbym chcieć, żeby dotykała mnie
- jakaś wypindrzona ciota z Williamsburg? - Wypuść mnie!
Ty skurwysynu.
Nie żyjesz.
Mogłeś uciekać.
Nie znasz mnie zbyt dobrze.
Ncizego nie ukradnę.
Czy naprawdę go kiedyś widziałaś?
Nie okłamałabym Ciebie, prawda?
Ale nie jesteś pewna.
Myślałam, że jestem.
Nie.
Już nie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.