All language subtitles for Tomb.Raider.2018.2160p.10bit.HDR.BluRay.8CH.x265.HEVC-PSA

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian Download
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu Download
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zareklamuj swój produkt lub firmę. Skontaktuj się z www.OpenSubtitles.org

Dalsze badania nad Himiko.

Według legendy, Himiko, pierwsza królowa Japonii,

była potężną wiedźmą, która rządziła cesarstwem

przy pomocy czarnej magii.

Siała śmierć i zniszczenie za dotknięciem dłoni.

Potrzymało ją zwykłe zrządzenie losu.

Armia jej generałów pojmała i zawlokła Himiko

na bezludną wyspę pośrodku Diabelskiego Morza.

Tam też spoczywa w grobowcu u podnóża gór.

Znalazłem wskazówkę na starej mapie, którą tylko ja posiadam.

Ona tam jest.

Czeka na przebudzenie.

Muszę się tam dostać pierwszy.

Nawet gdybym musiał postąpić wbrew sobie...

i zostawić swoją Larę.

Podejmij decyzję, Laro. Zrób coś.

Nie kontruj, bo tego nie potrafisz.

- Dzięki, Terry. - Do usług.

Dalej, Laro!

Nie tańcz, tylko walcz!

Właśnie tak!

Wstawaj!

Świetnie, tak trzymaj!

- To już koniec. - Nie.

No to przerwij klincz.

Laro, odklep.

- Ani słowa. - Spuściła ci łomot.

- To nie był łomot. - Dobrze.

- Przerobiła cię na miazgę. - Miazgę?

Przecież nie jest cholerną superbohaterką.

Tak naprawdę to się jej dałam.

W porządku?

Tak.

Było nawet zabawnie. Dzięki.

Dorwę cię następnym razem. Zrobię z ciebie miazgę.

- Dziś kończysz wcześniej? - Tak.

- To pogadamy później. - Na razie.

Kto mi ukradł jabłko?

Mogłem się domyślić.

- Dlaczego miałabym to robić? - Bo nie stać cię na własne.

- Zalegasz z opłatami. - Obiecuję, że zapłacę, Terry.

Wynagrodzę ci to.

Znajdź sobie jakąś pracę, Laro.

Myślisz, że ubrałam się tak dla zabawy?

Lubię cię, Laro, naprawdę, ale...

NIE PŁACISZ, NIE BAWISZ SIĘ

Dzień dobry, Laro.

- Wszystko dobrze? - Tak, mam świetny dzień.

A ty?

Też.

No dalej. Zaproś ją na kolację.

Śmiało!

Coś jeszcze?

Nie.

Do zobaczenia!

Dlaczego jej nie zaprosiłeś? Głupek z ciebie.

- Polowanie na lisa gotowe, Rog? - Mniej więcej.

Mam już 30 ogarów. Muszę tylko znaleźć lisa.

Będzie ciężko. Musi być szybki, żeby było ciekawie.

Bez tego nie ma zabawy.

Ale też na tyle głupi, by myślał, że może wygrać.

Co tam knujecie?

- Organizujemy polowanie na lisa. - Co takiego?

Taki wyścig. Lis startuje pierwszy.

- Jadąc rowerem, zostawia ślad farby. - Za którym podążają ogary.

Jeśli nie złapią go, zanim skończy się farba...

zgarnia całą kasę.

- Ile dokładnie? - 600 funtów.

No to znaleźliście swojego lisa.

- To ty na poważnie? - Jestem zbyt wolna i głupia?

Nie, ja tylko...

- Wchodzisz. - "Lis do nory, wszyscy za nim".

Szekspir?

- To z Hamleta, prawda? - Nie wiem, tak mi się powiedziało.

Wiesz, że to z Hamleta.

Pytam cię raz jeszcze. Dlaczego jesteś kurierem?

Z twojego powodu, Bruce.

Chcę być blisko ciebie.

5, 4, 3, 2, 1... Start!

Cześć!

Przepraszam!

- Niech to. - Jazda!

Gdzie ona się podziała?

Nie zabawię długo.

- Patrz, gdzie jedziesz. - Używaj lusterek!

Zmywamy się!

Nie myślałam, że cię tu spotkam.

Ana.

Nie musiałaś przychodzić. Nie potrzebuję już opiekunki.

Doprawdy?

Masz remont?

- Nie widziałam cię od dawna. - Nigdy mnie nie widziałaś.

Przepraszam.

- Dzięki, że przyszłaś. - O co dziś chodziło?

- Potrzebowałam pieniędzy. - Nieprawda.

Czeka na ciebie spadek.

- Wystarczy... - Nie!

To już siedem lat, Laro.

Tokijska policja przestała szukać twojego ojca pięć lat temu.

Prywatni detektywi nie chcą już od nas pieniędzy.

Wiem, że ciężko to zaakceptować,

ale naprawdę musisz przyjść i podpisać te dokumenty.

- To dlatego przyszłaś? - Nie, jestem tu dla ciebie.

Pomyśl tylko, co możesz zrobić dla świata

- ze swoim potencjałem i majątkiem. - To jego majątek, nie mój.

To proste.

Jeśli nie podpiszesz tych dokumentów,

cały dobytek twojego ojca pójdzie pod młotek.

Nie tylko firma.

Posiadłość Croftów również.

Wyobraź sobie, co byś czuła, gdybyś straciła ten dom.

Laro, twój ojciec nie żyje.

Ale ty możesz kontynuować jego dzieło.

Masz to we krwi.

Przepraszam.

Nie jestem takim Croftem.

Nie wyjeżdżaj, tato.

Nie zabawię długo, kochanie.

Zrozum, my Croftowie, mamy pewne obowiązki i zadania.

- Będę za tobą tęsknić. - A ja za tobą.

Ale coś na to poradzę.

Widzisz?

Należał to twojej mamy. Jest magiczny.

Jak to?

Jeśli za kimś zatęsknisz, zaciśnij go mocno w swojej dłoni.

Pomyśl o tej osobie, a ona będzie wiedziała.

- Naprawdę? - Tak.

To magia.

Dzięki temu zawsze będziemy razem, gdziekolwiek bym nie był.

Dobrze?

Wrócę, nim się spostrzeżesz.

- Kurierzy wchodzą tylnymi drzwiami. - Nie jestem kurierem.

- W sumie to jestem. - Więc od tyłu.

Przyszłam do Any Miller.

Musisz się zapisać.

- Jak masz na imię? - Lara.

- Lara... - Croft.

Oznaczyłem strony, które musisz podpisać.

UZNANIE ZA ZMARŁEGO Lord Richard Croft

Czy pan Yaffe ma objaśnić ci szczegóły?

Rozumiem, że składam podpis... a tato umiera.

Wyobrażam sobie, jakie to jest dla ciebie trudne.

Też za nim tęsknię.

To należało to taty.

Tak, panno Croft. Zgodnie z testamentem Richarda,

w przypadku jego śmierci mam to pani dać.

Karakuri.

Japońska układanka.

Właściwie to musi pani najpierw podpisać dokumenty.

Nigdy nie rozumiałam obsesji twojego ojca tymi rzeczami.

W domu mieliśmy takich mnóstwo.

Musiał być ku temu jakiś powód.

"Pierwszy list z mojego ostatniego adresu".

On nie zostawił żadnego listu.

Pierwsza litera z mojego ostatniego adresu

- Proszę wybaczyć. - Laro...

PAMIĘCI LORDA RICHARDA CROFTA 1963 -

Mój ostatni adres.

Pierwsza litera.

Co, do...

Tato... Co planowałeś?

WŁĄCZ MNIE

Cześć, Pąku.

Wiedziałem, że rozwiążesz moją zagadkę.

Niestety, jeśli to oglądasz... oznacza to, że nie żyję.

Już zdałaś sobie sprawę,

że nie poświęciłem życia jedynie zebraniom i interesom.

Lecz rzeczom, o których wcześniej nie mogłem ci powiedzieć.

Po śmierci twojej matki rozpacz omal mnie nie zniszczyła.

Rozpocząłem desperacko poszukiwać... śladów innych krain.

Dowodu, że siły nadprzyrodzone istnieją.

Czegokolwiek, co pozwoliłoby mi poczuć jej obecność.

To stało się moją obsesją, Pąku.

A teraz... zrób coś dla mnie.

Spal wszystkie moje badania nad Himiko.

Spal notatki, nagrania. Wszystko.

To bardzo ważne. Jeśli wpadną w niepowołane ręce,

skutki będą katastrofalne. Zrób to od razu.

Wiem, że nie lubisz nakazów, ale obiecaj mi to.

Mam nadzieję, że nigdy nie obejrzysz tego nagrania,

ale jeśli jednak...

Odnalazłaś moje powołanie.

Obyś ty odnalazła swoje.

Tata cię kocha.

"Himiko".

5 października.

Królową Himiko nazywają Matką Śmierci.

Opowieści o niej kończą się rzeką krwi.

Rzuca uroki na ludzi, zniewala umysły.

Sieje śmierć i zniszczenie za dotknięciem dłoni.

Rozlew krwi dobiegł końca, kiedy jej generałowie

pochowali ją żywcem w grobowcu.

Odseparowali ją od świata na niezbadanej wyspie,

którą wymazano z kart historii.

Zaginiona wyspa Yamatai.

Jestem pewien, że właśnie tam spoczywa.

29 lipca 2011.

W końcu znalazłem kapitana, który zabierze mnie na wyspę.

Muszę być tam pierwszy, aby upewnić się,

że jej moce nigdy nie wpadną w niepowołane ręce.

Cena wynosi 20 000 dolarów. Lu Ren

LOMBARD

Mój ojciec dostał ten amulet od japońskiego cesarza Showa.

No tak...

- On nie pochodzi z Japonii. - Zgadza się.

Cesarz otrzymał go od wnuka byłego władcy Marathów.

Marathów? Żarty sobie stroisz?

A ten dostał go od Thibau, ostatniego króla Birmy,

- gdy przebywał na wygnaniu w Indiach. - W Indiach?

Fascynująca bajka.

Oczywiście posiadasz udokumentowane pochodzenie?

Gdybym je miała, byłabym w domu aukcyjnym, ale...

- Dziś masz farta. - Naprawdę?

Alan, co mówiłam o flirtowaniu z klientami?

Nie flirtuję. Taką mam charyzmę. Przepraszam.

Flirtowałem.

Spójrz.

Uśmiech, bez emocji.

Możemy złożyć ci ofertę.

Dziesięć.

Proszę.

Troszkę więcej. To jedyna pamiątka po ojcu.

Twój ojciec zmarł?

Współczuję, to straszne, gdy młoda kobieta traci ojca.

W takim razie dziewięć tysięcy.

Przecież było dziesięć.

Ludzie co chwilę wyjeżdżają mi z historiami o zmarłych.

- A ty się nabierasz. - Wcale nie.

- Tylko dwa razy. - Dwa razy.

Nie kłamię.

Negocjujmy dalej. Teraz cena wynosi osiem.

Wygrałeś.

- W końcu. - Dziękuję. Naprawdę.

Przydaje się na takie okazje.

- A to na takie okazje. - Oparzyłem się!

- Ogarnij się, Alan. - To gorąca kawa!

HONGKONG

Przepraszam. Mówi pani po angielsku?

Nie.

Nie? Dziękuję.

Przepraszam.

Zna pan Lu Rena?

Ani trochę?

- Mówi pan po angielsku? - Panienko.

Pomóc w czymś?

Tak.

Szukam człowieka imieniem Lu Ren.

- Powinien... - Łódź Lu Rena.

- "Endurance", tam jest. - Która to?

Stójcie!

Nie zbliżajcie się.

Oddaj plecak.

Właśnie straciłeś napiwek.

A ty język.

Lu Ren!

Pomocy!

Uciekamy. Znowu się nawalił.

Dziękuję.

- Co takiego? - Co robisz na mojej łodzi?

Nie jestem z nimi. Szukam Lu Rena.

Gratulacje, znalazłaś mnie. A teraz wypad.

Proszę. Poczekaj. Posłuchaj...

Idź.

- Nie szukam kłopotów. - Nie zatrzymuj się.

Możesz odłożyć broń i...

Na litość boską!

Mój ojciec, Richard Croft, próbował kupić od ciebie łódź.

Nie ode mnie.

Od ciebie.

Nazywasz się Lu Ren.

To od ciebie.

Wiem, jak się nazywam. Dzięki.

Mam imię po ojcu. On to napisał, nie ja.

Więc muszę z nim pomówić.

- Ty i seta innych wierzycieli... - Gdzie on jest?

Nie wiem.

Pewnego dnia wypłynął i tyle go widziałem.

Czy to było siedem lat temu?

Chyba wiem, gdzie są. Nasi ojcowie.

Na dnie morza?

Płynęli na bezludną wyspę.

Gdzieś u wybrzeży Japonii. Zwaną niegdyś Yamatai.

Popłynę tam i dowiem się, co się z nimi stało.

Powodzenia. Tam jest przynajmniej sześć tysięcy wysp.

- Niemal wszystkie bezludne. - Mam mapę.

Teraz muszę tylko odgadnąć, co oznaczają te kreski.

Myślę, że to współrzędne.

Wskazują położenie.

To wskazówki zegara.

To nie wskazówki zegara. Na pewno nie.

To wskazówki zegara.

Trzy...

To ta.

Jest pośrodku Diabelskiego Morza.

To już lepiej przywiąż sobie kamień do stopy i wyskocz z łodzi.

- To będzie przygoda! - Śmierć to nie przygoda.

- Nie chcesz wiedzieć, co ich spotkało? - Mam to gdzieś.

Jestem zajętym człowiekiem. Mam robotę.

Ile wczoraj przegrałeś?

Skąd pomysł, że przegrałem?

Wyglądało na to, że topiłeś smutki, a nie świętowałeś.

Są twoje, jeśli pomożesz mi dostać się na Yamatai.

Na co je wydam? Na trumnę?

To kupię sobie dwie takie łajby.

Nawet gdybyś miała dwie łodzie,

zatopiłabyś je jeszcze przed wypłynięciem z portu.

Potrzebujesz doświadczonego szypra.

Ile masz w drugim bucie?

23 czerwca.

Chyba odnalazłem kolejną cześć układanki.

Pradawne rysunki wskazują lokalizację grobowca,

a zaryglowane drzwi trzymają ją w zamknięciu.

Wiem, jak złamać szyfr. Jestem pewny, że zdołam do niej dotrzeć.

Starożytne kroniki Nihongi podają, że w grobowcu

trzeba będzie stawić czoła katuszom Himiko.

Przekroczyć Otchłań Dusz,

modlić się, aby przeżyć oblicza Himiko.

Ujrzeć jej armię tysiąca służebnic...

Zejść do miejsca spoczynku Himiko, uwalniając jej gniew.

6 lipca. Jestem przekonany, że ktoś śledzi moje postępy.

Już znam ich nazwę. Zakon Trójcy.

Starożytna bojowa organizacja,

chcąca zawładnąć siłami nadprzyrodzonymi,

aby panować nad losem ludzi.

A co, jeśli Himiko to broń, którą szuka Trójca?

Nie możesz spać?

Pięknie tu.

Korzystaj, póki możesz.

Płyniemy na najgroźniejsze wody między Hongkongiem a Kalifornią.

Twój ojciec wiedział, gdzie spędzić wakacje.

Tak.

Potrafił zaskakiwać. Najwyraźniej.

Zastanawiam się, czy nie oszalał.

Zdawał się nie odróżniać prawdy od fikcji.

Miał obsesję na punkcie japońskiej Królowej Śmierci.

Niektórzy faceci lubią niebezpieczne kobiety.

Niektórzy faceci to głupcy.

Co?

Dobranoc, Lu Ren. Słodkich snów.

- Prawie jak Wilhelm Tell. - Wilhelm Tell to mit.

Każdy mit ma początek w prawdzie.

- Wyjeżdżam, Pąku. - Ale dopiero co wróciłeś.

- Wrócę, nim... - Się spostrzegę.

- Ana zajmie się tobą. - Nie potrzebuję opiekunki.

Sama zadbam o siebie.

Moja dziewczynka.

Lara...

Pamiętaj, że tata cię kocha.

Wiem.

Przypuszczałem, że to cię obudzi.

Twoja wyspa nas znalazła.

Yamatai!

Ster nie działa.

Musimy opuścić łódź.

- Co? - Tutaj nic już nie zdziałamy.

Łódź długo nie wytrzyma. Musimy ją opuścić!

Zaczekaj!

- Notatki ojca! - Zapomnij o nich!

Dalej!

Lu!

Szalupa!

Uważaj!

Lu!

Lu!

Gdzie jestem?

Obudziłaś się.

Już zaczynałem się martwić.

Rafa.

Uderzyłaś o nią. Dzięki Bogu cię znalazłem.

Większość przybyszów ginie w prądach.

To prawie niemożliwe, by się tutaj dostać.

A opuścić wyspę jest jeszcze trudniej.

Gdzie mój...

Tutaj.

Co tutaj robisz, Laro?

Mam dwie córki. Ciemnowłose jak ty.

Śliczne jak ty.

Wybacz mi... brak manier.

Od dawna nie podejmowałem gości. Nazywam się Mathias Vogel.

Pewnie jesteś głodna.

Kiedyś myślałem...

że któregoś dnia znajdę ucho w którejś puszce.

Czy to nie obłęd?

Przebywając tak długo na tej wyspie, można trochę zwariować.

Jedyna osoba, z którą rozmawiam,

jest po drugiej stronie tego telefonu i zawsze mówi to samo.

Nie wrócę do domu, dopóki nie skończę pracy na wyspie.

A czym się zajmujesz?

Różnymi rzeczami. Jestem na łasce pracodawcy.

Tego szukasz?

Machinacje losu wciąż mnie zadziwiają.

"Wrota do Himiko".

Richard odnalazł wejście.

Tyle zmarnowanego czasu.

Przyniosłaś mi rzecz, której najbardziej potrzebowałem.

Dziękuję.

Co wiesz o moim ojcu?

Dostrzegam podobieństwo. Inteligencja wypisana na twarzy.

Brawura.

Miał tylko współpracować, ale Richard odmówił.

- Uważał, że ratuje świat. - Gdzie on jest?

- Gdzie on jest?! - U Boga. Zabiłem go.

Przepraszam za bezpośredniość. Wyszedłem z wprawy.

Minęło siedem lat.

Siedem lat.

Ruchy!

Zejdź na dół.

PATNA

Ruchy!

Dalej!

Podnieś to!

Idź.

Zwiąż ją.

Dobra, podnoście!

Wracaj do pracy.

Lara Croft!

Niepotrzebnie tu przypłynęłaś.

Ale cieszę się, że jesteś.

Pakujcie się. Przenosimy obóz!

Pakować rzeczy!

Przenosimy obóz!

Nie zatrzymywać się!

Szybciej!

Podnieś to.

Kim są ci ludzie?

Niektórzy to rybacy-rozbitkowie. Inni to przemytnicy,

którzy obiecywali im lepsze życie, a sprowadzili ich tutaj.

Dalej! Ruchy!

Powiedział, że zabił mojego ojca.

Mojego zabił.

Oni to widzieli.

Zabójstwo z zimną krwią.

Przepraszam.

Przepraszam, że cię tu sprowadziłam.

Wykorzystałaś pijanego żeglarza.

Idziemy!

- Przynajmniej wciąż żyjemy. - Nie gadaj!

Dawać tu ładunki.

Nie ociągać się!

W porządku?

- Niech wraca do pracy. - Zaczekaj.

- W tej chwili! - Niech odpocznie. Poradzimy sobie.

- Ma wracać do pracy! - Jest chory, musi odpocząć.

Wracać do pracy!

Laro, przygotuj się.

Biegnij!

Uwaga!

- Łap ją! - Cholera.

Łapać ją.

Spadła do rzeki. Iść za nią?

Nie.

Rocket ją wyśledzi.

Jeśli przeżyła, sprowadzi ją tutaj.

Nie!

Poważnie?!

Spokojnie.

Zabieram cię do obozu.

Nie wyrywaj się!

Zaczekaj!

Nie.

Nie oszalałem. Zignoruj to, a zniknie.

Tato?

To ja.

Tato?

To zwidy. Zignoruj je, a znikną.

Zawsze znikają.

Spójrz na mnie. Proszę.

Pamiętasz to?

Kiedyś...

To ja.

Lara!

Pąku.

Co ty tutaj robisz?

Jestem ranna, tato.

Już dobrze.

- Mnie to zaboli bardziej. - Co?

Nic ci nie będzie. W porządku.

Już po wszystkim.

Teraz odpocznij.

Zostaniesz ze mną?

Nigdzie się nie wybieram.

Znaleźliśmy grobowiec!

Znaleźliśmy go!

Znalazłem go. Przyślijcie transport.

Myślałam, że odszedłeś.

Zwykle gdy widzę cię na wyspie, to ty znikasz.

Ja to zrobię.

Zbliż się.

To gdzie wylądowałaś, Pąku?

Wybrałaś Oksford czy Cambridge?

Który z nich?

Wiesz co...

Nie poszłam na studia.

Masz jeszcze czas. Wciąż jesteś dzieckiem.

Dzieckiem byłam, kiedy mnie zostawiłeś.

Ostrożnie.

Najtrudniejszy dzień w moim życiu...

kiedy zaprzestałem prób powrotu do ciebie.

Ale zrozumiałem, że ona nigdy nie da mi odejść.

O czym ty mówisz? Jaka ona?

Himiko.

Trójca wysłała Vogela, żeby odnalazł jej grobowiec,

aby mógł ją przebudzić i zdobyć jej moc.

Musiałem ich powstrzymać.

No tak.

Beze mnie Vogel nie odnajdzie grobowca, a ponieważ ja nie żyję...

a ty spaliłaś moje notatki...

Nigdy go nie odnajdzie.

Tak że ten...

Jeśli o to chodzi...

Czego nie zrozumiałaś w: "Spal wszystkie moje dokumenty"?

Bez nich bym cię nie odnalazła.

Zostawiałem fałszywe tropy, gdzie tylko mogłem.

Latami patrzyłem,

jak popełniają błędy, a ty im pomogłaś.

Jakiś psychopata z bronią odnajdzie starożytne szczątki.

I co z tego?

Jeśli Vogel otworzy ten grobowiec, świat spowije klątwa Himiko.

- Tato, posłuchaj... - Niepotrzebnie tu przybyłaś.

Chciałam dowiedzieć się, co ci się stało.

Póki grobowiec był bezpieczny, ty również byłaś.

Próbowałem cię chronić.

- Nie doceniłem twojej... - Czego?

- Głupoty? - Nie.

Twojej odwagi.

- Musimy opuścić tę wyspę. - Nie da się, Laro!

Vogel ma telefon satelitarny. Zdobędziemy go i wezwiemy pomoc.

- Vogel ma armię! - Uczyłeś mnie, by się nie poddawać.

To były inne czasy.

A ja byłem innym człowiekiem.

- Lara... - Ja ciągle jestem jego córką.

Lara!

Szybciej.

Spróbuj inną kombinację. Aż do skutku.

No już. Jaki to szyfr?

TRANSPORT W DRODZE

Spróbujcie znowu to wysadzić. Podłóżcie kolejny ładunek.

Dobrze, szefie.

Chodźcie tutaj. Przestańcie rozmawiać.

Weźcie broń. Ja idę po telefon.

Wydostaniemy się stąd. Ruszajmy.

Vogel, ludzie uciekają!

Biegiem!

Zabić ich!

Znajdź im kryjówkę.

Będę za tobą. Ruszaj!

Cholera!

- Musimy uciekać. - Poczekamy. Nie zostawię Lary.

Piękny, czyż nie, Richardzie?

Szkoda, że nie wiedziałem, że żyjesz.

Miałbym przynajmniej z kim porozmawiać.

Musisz mi pomóc, Richardzie. Otwórz wrota.

To już siedem lat. Wracam do swojej rodziny.

Jeśli otworzę ten grobowiec, nie będziesz miał rodziny!

Otwieraj!

Otwieraj!

Otwieraj!

Nigdy!

Jak chcesz.

Wejdę do tego grobowca z tobą lub bez ciebie.

Opuść broń!

Opuść broń!

Zdążę pociągnąć za spust, zanim wystrzelisz.

Strzelaj, Laro!

Odłóż łuk!

Strzelaj, Laro. Nie może dostać się do Himiko.

Nie wierzysz w te brednie, prawda?

Niech ojciec otworzy wrota. Inaczej zginie.

Przekonaj go, Laro.

Transport jest już w drodze.

Wydostaniemy się z tej cholernej wyspy.

Niech mnie zabije.

Warto poświęcić jedno życie, by ocalić miliony.

To twoja decyzja.

To ty pociągniesz za spust.

- Przepraszam. - Nie.

Nie przybyłam tutaj, by patrzeć, jak umierasz.

Ja to zrobię.

Ja otworzę wrota.

W końcu jakiś rozsądny Croft.

Panie przodem.

Znaczcie drogę.

Wciąż oddycha.

Albo to tylko zmiana ciśnienia. Idziemy dalej.

Ale miałeś minę...

To nie miało powstrzymać ludzi przed wejściem.

Pułapka miała nikogo stąd nie wypuścić.

Tato?

Otchłań Dusz.

Teraz ty.

"Módl się, żeby przeżyć oblicza Himiko".

Zbliżamy się.

"Królowa Śmierci dzień w noc zamienia".

"Musi umrzeć, aby powróciło życie".

Cholera!

- Posadzka! - Lara!

Musi być jakiś sposób, żeby to zatrzymać!

Rozejrzyjcie się!

No dalej.

Vogel, co się dzieje?!

- "Módl się, by przeżyć". - To dziurka od klucza.

Potrzebny nam klucz!

Młynek modlitewny.

Lara!

- Nie działa! - Sprawdź inny młynek!

Spróbuj teraz.

Nie.

Moment.

To zagadka z kolorami.

"Królowa Śmierci dzień w noc zamienia".

- Czarny. - Łap!

- Cholera! - Niebieski.

- Też nie! - Łap!

Nie działa!

Lara!

Ostatni! Żółty.

Nie działa.

Wypróbuj wszystkie!

"Królowa Śmierci dzień w noc zamienia".

- "Musi umrzeć, aby powróciło"... - "Życie".

Szybciej!

Kolor życia.

Kończy nam się posadzka!

Zielony!

Zawsze byłaś tą najbystrzejszą w rodzinie, Pąku.

Idziemy, Pąku.

A gdzie posadzka?

Nie ma jej.

Flara.

Pośpiesz się, Laro.

Idę po nią.

Pójdę z tobą. Twój ojciec oddał za nas życie.

Armia tysiąca służebnic Himiko.

Popełniły rytualne samobójstwo,

aby służyć swojej królowej w zaświatach.

Tak jak w twoich zapiskach.

Znaleźliśmy ją.

Dobra. Kończmy to.

Jeszcze możesz zmienić zdanie.

Istnieje różnica między mitem a prawdą, Richardzie.

Nigdy tego nie pojmowałeś.

Panowie.

Otwierać.

Mówiłem, że nie ma się czego bać.

To tylko... stara kobieta.

Przygotujcie ją do transportu.

Coś tu się nie zgadza.

Na tych malowidłach nie jest potworem.

Wygląda na to, że przyszła tu dobrowolnie.

Nikt jej nie zmusił.

"Królowa Śmierci dzień w noc zamienia".

"Musi umrzeć, aby powróciło życie".

Powróciło życie...

Sieje śmierć i zniszczenie za dotknięciem dłoni.

Śmiało.

Każdy mit ma początek w prawdzie.

Warto poświęcić jedno życie, by ocalić miliony.

Zaczekajcie!

Ona się poświęciła.

Chciała ochronić świat.

Widzicie?

To tylko proste sztuczki.

Zapakujcie ją.

Myśleli, że to magia.

Była nosicielem.

I była uodporniona.

To choroba.

Tego chce Trójca. To moja przepustka z wyspy.

Jeśli ją stąd zabierzesz, nastąpi ludobójstwo.

Wystarczy mi tylko mały kawałek.

Łap ją! Biegnij za nią!

To już koniec, Richardzie.

- Teraz musimy tylko stąd wyjść. - Nigdzie nie pójdziesz.

Daj spokój.

Pomyśl o córce.

Dalej!

- Tato! - Lara.

Vogel uciekł.

- Musisz go złapać. - Chodźmy!

- Nie zbliżaj się! - Dlaczego?

Dla mnie to już koniec.

Zaraziłem się.

Nie.

Nie dotykaj mnie!

Musisz powstrzymać Vogela i stąd uciec.

Ja pochowam Himiko raz na zawsze.

- Dopiero co cię odnalazłam. - Obiecaj, że go powstrzymasz!

Musi być inny sposób!

Jesteś niezwykle mądrą dziewczyną.

To jedyny sposób.

- Potrzebuję cię. - Nieprawda.

Jesteś warta dziesięciu takich jak ja.

Mówiłaś, że nie wierzysz w magię. A co to jest, kochana?

Będąc tutaj, chciałem zobaczyć cię dorosłą.

Nie...

I zobaczyłem. To cud.

Głowa do góry, Pąku. Masz zadanie do wykonania.

Idź już!

Nie ma czasu. Ruszaj!

Tata cię kocha.

Kocham cię.

Naprawdę tego chcesz, mała? Wracajmy do domu.

Nikogo nie uratujesz.

Trójca jest wszędzie.

Dałam słowo.

Nie...

Nie wyjdziesz stąd.

Nie!

Kiedy spotkasz Richarda,

pozdrów go ode mnie.

Zrób to osobiście.

Zadarłeś nie z tą rodziną!

Lara!

Lara?

Cóż...

Przynajmniej wciąż żyjemy.

Nie gadaj.

Vogel Vogel, tu Bravo 5. Odbiór.

Vogel Vogel, słyszysz mnie? Odbiór.

Szefie.

Zabierzecie nas do domu, nie?

LONDYN

Oficjalnie odszedł. Jak za sprawą czarów.

Ja tak nie uważam.

- Jesteś do niego podobna. - Dzięki, Ano.

Naprawdę.

Teraz ty tu rządzisz, Laro.

To lista wszystkich naszych aktywów.

Dziękuję.

Lepiej ty zajmij się bieżącymi sprawami, Ano.

Jak sobie życzysz.

Zebrania i interesy.

Nie jestem takim Croftem.

Tata również nie był. Jak się okazało.

To wszystkie nasze firmy?

Tak.

PAMIĘCI LORDA RICHARDA CROFTA 1963 - 2018

Już znam ich nazwę. Zakon Trójcy.

Starożytna bojowa organizacja,

chcąca zawładnąć siłami nadprzyrodzonymi,

aby panować nad losem ludzi.

PATNA POUFNE

A czym się zajmujesz?

Różnymi rzeczami. Jestem na łasce pracodawcy.

To wszystkie nasze firmy?

Nikogo nie uratujesz.

Trójca jest wszędzie.

Wiem, że ciężko to zaakceptować,

ale naprawdę musisz przyjść i podpisać te dokumenty.

Lepiej ty zajmij się bieżącymi sprawami, Ano.

Jak sobie życzysz.

Jedyna osoba, z którą rozmawiam,

jest po drugiej stronie tego telefonu.

Zrozum.

My, Croftowie, mamy pewne obowiązki...

I zadania.

TOMB RAIDER

Znowu ty.

Wróciłam po amulet.

Szkoda, myślałem, że już o nim zapomniałaś.

Jest wart fortunę.

- Mówiłam, że miałeś farta. - To prawda.

- Znowu zaczynasz, Alan? - Nic nie robię.

Nie wiem, czy zauważyłaś, ale...

ostrożności nigdy za wiele. Świat zwariował.

Dziękuję, Alan.

To HK USP 9 mm, powiększony magazynek.

Mój ulubieniec.

Podoba ci się?

Tak.

Wezmę dwa.

Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/6df95 Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.