Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Przet艂umaczy艂 Daniel na podstawie napis贸w angielskich. daniel@strangeways.pl
Odpowiadamy na strza艂y w kawiarni Sunrise.
Zastrzeli艂am niewinnego.
Goni艂a艣 go pieszo, on si臋 odwr贸ci艂
- i wycelowa艂 w ciebie bro艅. - Loman!
Na pewno goni艂 glin臋?
Glin臋, kt贸ry uciek艂 przed masakr膮.
Nie zaczn臋 wojny z tajn膮 policj膮.
Nie jeste艣 szalona. To wszystko si臋 wi膮偶e.
Je艣li mnie naprawd臋 kochasz, ocal mnie.
Dlaczego sobie to zrobi艂a艣?
Pomocy!
Jest eskort膮.
Stahl nazywa j膮 Harlee.
- Powiedz, co si臋 sta艂o. - Widzia艂am go.
- Kogo? - Stahla.
Ostatni kontakt by艂 na p贸艂noc od granicy z Meksykiem.
I uwa偶acie, 偶e tam jest? W Meksyku?
Czy to mo偶liwe, 偶e u偶ywasz Stahla, by nie m贸c si臋 skupi膰?
Skupi膰 na tym, 偶e wydzia艂 wywiadu
zabi艂 jedynego dobrego faceta, jakiego kocha艂am,
czy tym, 偶e pomog艂e艣 im to zatuszowa膰?
Nate zacz膮艂 zadawa膰 pytania
odno艣nie morderstwa Navy. Ten trop m贸g艂by ujawni膰
wpadk臋 Harlee w kawiarni Sunrise.
Pan Molina? Nie kontaktuj si臋 z Nate Wo藕niakiem.
Czemu mia艂bym dawa膰 si臋 obmacywa膰 przez jak膮艣 hipstersk膮 ciot臋?
Pu艣膰 mnie!
Nie 偶yjesz.
Czy naprawd臋 widzia艂a艣 Stahla?
- Nie ok艂ama艂abym ciebie. - Ale nie jeste艣 pewna.
Tak my艣la艂am.
Synced & corrected by -robtor- www.addic7ed.com
Pomocy!
- 911. Co si臋 dzieje? - To kobieta.
Krwawi. Przeci臋艂a sobie nadgarstek.
Mo偶e mi pan powiedzie膰, gdzie jest?
872 Deerfield Road.
Pospieszcie si臋. Traci du偶o krwi.
Och!
Ludzie. C贸偶, ludzie mnie fascynuj膮.
Kiedy艣 moj膮 prac膮 by艂o obserwowanie ich zachowa艅.
Mog臋 powiedzie膰, 偶e wszyscy wok贸艂 nas
nie maj膮 tak naprawd臋 poj臋cia o tym,
co ich motywuje.
Kiedy艣 by艂o mi ich 偶al.
Spadali na dno nie widz膮c setek rzeczy, kt贸re
mogli zrobi膰 inaczej.
Albo po prostu
nie byli w stanie kontrolowa膰 swoich impuls贸w
kt贸re nimi zaw艂adn臋艂y... chciwo艣膰, ego, duma...
mi艂o艣膰, czy kobieta.
To by艂 m贸j upadek.
Ale jak wszystkie opowie艣ci o s艂odkim upojeniu,
zawsze s膮 dwie strony historii, prawda?
Jest "ona powiedzia艂a"...
oraz "on powiedzia艂".
Robert... musz臋 poprosi膰 o t臋 przys艂ug臋.
Oczywi艣cie wiedzia艂em.
Wiedzia艂em, 偶e bycie z ni膮 by艂o niepraktyczne.
Mo偶e nawet niebezpieczne.
Mo偶e o to chodzi艂o.
Ale gdy mnie to poch艂on臋艂o... gdy ta syrena
zabra艂a mnie na wybrze偶e...
zaw艂adn臋艂a mn膮.
Oskar偶a艂a mnie o rzeczy, z kt贸rymi nie mia艂em nic wsp贸lnego.
Postawi艂a mnie w takim 艣wietle, 偶e
nawet przyjaciele zacz臋li we mnie w膮tpi膰.
To by艂 b艂膮d.
On nie mia艂 by膰 tego cz臋艣ci膮.
Sk膮d mia艂by艣 wiedzie膰, skoro ciebie tam nie by艂o?
Nie by艂em tam, przysi臋gam.
Kto zabi艂 Nav臋?
Co gorsza, wpu艣ci艂em j膮 do mojej g艂owy...
i moich 偶y艂.
A gdy si臋 to zrobi...
oddaje si臋 kontrol臋.
Cz臋艣膰, kt贸ra chce dobrze krzyczy, 偶eby艣 odszed艂,
ale druga cz臋艣膰 po prostu
nie mo偶e odpu艣ci膰.
Halo?
Halo?
To jakby... grawitacja.
Przyci膮ganie jest zbyt silne.
Halo?
Czy mog臋 co艣 dla ciebie zrobi膰?
Czasami czuj臋, jak m贸j rozs膮dek si臋 ulatnia,
jakby zosta艂 skradziony.
Nie.
- Nie wi臋cej. - A jednak,
gdy tylko j膮 widz臋,
w g艂owie czuj臋 ten sam p臋d.
t臋 sam膮 mikstur臋 obrzydzenia i...
rado艣ci.
Chodzi艂am kiedy艣 z takim facetem.
Zawsze mnie ocenia艂. Straszna pu艂apka.
Jak mo偶esz by膰 szcz臋艣liwy, skoro nie mo偶esz by膰 sob膮?
Dok艂adnie... widzisz? Teraz to rozumiesz.
Ale ona mnie nie doceni艂a.
My艣la艂a, 偶e po prostu si臋 poddam.
Nie wygl膮dasz na osob臋, kt贸ra
pozwala sobie wej艣膰 na g艂ow臋.
Prawie taki by艂em, ale...
dlatego wr贸ci艂em.
Poka偶臋 jej, 偶e jestem kim艣, kogo trzeba szanowa膰.
Udowodni臋, 偶e nie jestem kim艣, kogo sobie wyobra偶a.
Ten jest od firmy.
Od innego cz艂onka klubu z艂amanych serc.
- Dzi臋ki, laleczko. - Tia.
- Cze艣膰. - To co zawsze?
Tak.
Dzi臋ki, Alissa.
Annie?
Tato, co ty sobie zrobi艂e艣?
Woz. Kontaktujesz?
Sama do tego jeszcze nie dotar艂a艣?
Gdzie twoja spluwa?
Pod 艣mietnikiem.
艁atwiej si臋 walczy, gdy sam si臋 nie rozbroisz.
O to chodzi艂o, prawda?
Nie pomy艣la艂em o strategii na wyj艣cie.
Chod藕, idziemy.
Hej.
Tak, tak, "The Economist".
Dla my艣l膮cych.
Potrafi przem贸wi膰 do kogo艣, kogo obchodzi w艂asna przysz艂o艣膰.
- Tak. - A mo偶e po prostu
lubi臋 by膰 doinformowany?
Czekaj chwil臋, pami臋tam...
widzia艂em ciebie w Gracie's Tavern
tamtego wieczoru, prawda?
Nie widzia艂em ci臋. Nie obra藕 si臋.
Bynajmniej.
My艣la艂em, 偶e glina, kt贸ry pracuje w wywiadzie
b臋dzie bardziej spostrzegawczy, ale...
Pom贸c ci w czym艣, kole艣?
Je艣li jest co艣, czym chcesz si臋 podzieli膰, zostanie to
mi臋dzy tob膮 i wydzia艂em wewn臋trznym.
Jak chcesz brud贸w, szukaj gdzie indziej.
Najlepiej w jakiej艣 dziurze,
to od razu doko艅cz臋 dzie艂a.
Gdybym chcia艂 brud贸w,
poszed艂bym po prostu na 6. pi臋tro.
Tamci detektywi bardzo lubi膮 bawi膰 si臋 brudem
i brudzi膰 wszystkich dooko艂a.
Kiepski czas na nowych przyjaci贸艂.
Cristina.
Zapomnia艂a艣 tego.
Nie mam dzi艣 fizyki.
Nie masz laboratorium we wtorki?
Dopiero w kolejnym semestrze. Przecie偶 wiesz.
Jak chcia艂a艣 si臋 jeszcze przytuli膰, mog艂a艣 spyta膰.
Przepraszam, dziecko.
Nie powinnam by艂a ciebie tym wszystkim obci膮偶a膰.
Mamo, przeprasza艂a艣 ju偶 jaki艣 milion razy.
Ale nie powinna艣 by艂a mnie tak膮 zobaczy膰.
Chc臋, 偶eby艣 wiedzia艂a... Stahl i ca艂y ten koszmar
to ju偶 przesz艂o艣膰.
Uwierz mi, ch臋tnie wr贸c臋 do mojej ba艅ki.
Jest tam znacznie mniej stresu.
Mamo.
Ja nie k艂ami臋.
Nie wpuszcz臋 ju偶 Stahla do swojej g艂owy.
Dobrze.
B臋d臋 p贸藕no. Kocham ci臋.
Ja ciebie te偶, skarbie.
M贸j dom? Serio?
Sp贸藕ni艂a艣 si臋 na spotkanie wydzia艂u wewn臋trznego?
W zesz艂ym tygodniu mnie nie by艂o.
To standardowa procedura gdy kto艣 zginie od broni.
Powiedzia艂a艣 im co艣 o mnie?
My艣lisz, 偶e przetrwa艂am dziesi臋膰 lat k艂api膮c j臋zorem do WW?
Przed rozmowami z tob膮 w艂a艣nie mnie ostrzeg艂
funkcjonariusz WW.
I tak ciebie to rozjuszy艂o, 偶e do mnie przylecia艂e艣?
M贸j szef ma kumpli w WW!
A oni maj膮 kumpli wsz臋dzie.
Pewnie co艣 w臋szy, albo pr贸buje ci co艣 powiedzie膰.
Mam sprawdzi膰, czy nie ma wtyki?
Masz mi powiedzie膰, czy wiedz膮,
偶e wymieniali艣my informacje.
Jeden z nas lub obu mo偶e by膰 pod sta艂ym nadzorem.
To nie ja gada艂am z WW.
M贸j partner Parker powiedzia艂 dok艂adnie to samo
zanim moja jednostka go za to zabi艂a.
Je艣li uwa偶asz, 偶e jeste艣 nast臋pny,
to zr贸b co艣 z tym.
Ujawnij, co wiedzia艂 Parker.
Dlaczego gada艂 z wewn臋trznym?
Musisz zapomnie膰, 偶e mnie znasz,
a je艣li masz jakikolwiek instynkt samozachowawczy,
to nie wykonuj 偶adnych ruch贸w.
To trzy strza艂y. Troch臋 du偶o jak na rabunek.
O wiele precyzyjniej ni偶
zwyk艂y rabu艣 z monopolowego.
Rozpoznaj臋 ten wz贸r.
My艣lisz, 偶e poszed艂 do innego dziennikarza ni偶 Nate,
偶eby udowodni膰 niewinno艣膰 swojego syna w morderstwie?
Chyba by艂em do艣膰 przekonuj膮cy.
Kto艣 odrobi艂 za ciebie lekcje, Loman?
Cholera, Woz. Linda mia艂a do艣膰
jak zostawiasz podniesion膮 klap臋?
Przemoc domowa ciebie 艣mieszy, Tess?
My艣la艂em, 偶e go uciszy艂e艣.
Nie tak bardzo, jak
chcia艂by wywiad.
Czy o tym rozmawia艂e艣 ostatniego wieczora
na randce z Carrot Top?
Podzi臋kowa艂 mi za za艂atanie ich dziur.
Pewnie wiedzia艂 te偶, 偶e rano tutaj przyjdzie.
Czy ten oficer wywiadu spyta艂, sk膮d wiesz, 偶e
ojciec ich frajera ci膮gle gada?
Nie wiedzia艂 o Nate.
Ale wygl膮da na to, 偶e wiedz膮 o wszystkim innym.
My艣lisz, 偶e sami ich tu zaprowadzili艣my?
Znajd藕 swojego rudego ch艂optasia i jego kumpel臋,
przyci艣nij ich
i nie pozw贸l zbli偶a膰 si臋 do Nate'a.
Wasza dw贸jka, pilnowa膰 mojego syna.
- A ty dok膮d? - Id臋 zapobiec trzeciej wojnie 艣wiatowej.
Ra偶膮cy wandalizm i kradzie偶 konsumencka.
Poczekaj, gdy dowie si臋 o tym wydzia艂 wewn臋trzny.
Zgodz臋 si臋 z wandalizmem, ale to nie kradzie偶,
je艣li si臋 za co艣 dwa razy zap艂aci艂o.
Prawdziwy problem polega na tym, 偶e je艣li wie o tym WW,
to kto jeszcze te偶 wie?
Moja mama pewnie dosta艂aby telefon.
S艂ysza艂am plotk臋, 偶e w twoim wydziale jest wtyka.
Zwyci臋stwo.
Kocham plotki. Pozwalaj膮 mi
dowiedzie膰 si臋 o sobie rzeczy, kt贸rych nigdy nie wiedzia艂em.
Masakra w Sunrise?
Martwy funkcjonariusz wywiadu?
Nie wystarczy,
偶eby艣cie po艂atali swoje dziury?
Sugerujesz, 偶e detektyw Parker
um贸wi艂 si臋 z WW,
i dlatego go zamordowano?
Nie zosta艂 zabity podczas s艂u偶by
przez podejrzanego, kt贸rego sama zastrzeli艂a艣?
Czy to nie typ informacji,
dzi臋ki kt贸rym ci膮gle istniejecie?
Nie, je艣li jest s膮 poparte dowodami.
Wi臋c nie gadali艣cie z Parkerem?
Glin臋 zabito,
a ja musz臋 zajmowa膰 si臋 nadu偶yciami innych.
Dlaczego idziesz w t臋 stron臋?
- Pr贸buj臋 wymy艣li膰 teori臋. - Mhm.
Niestety, jeste艣my poza tym etapem.
Balistyka potwierdzi艂a, 偶e ka偶da kula
w kawiarni Sunrise,
kt贸rej nie wystrzeli艂 Parker,
razem z t膮 w jego g艂owie,
zosta艂a wystrzelona przez podejrzanego, kt贸rego zastrzeli艂a艣.
Wi臋c wszystkie kule w knajpie pasowa艂y do tych z parkingu,
gdzie postrzeli艂am Morrisa.
Nie zgadza si臋 to z twoj膮 histori膮.
Zaskoczona, detektywie?
- Co to ma by膰? - M贸wi艂e艣, 偶e jeste艣 g艂odny.
W ten spos贸b mi m贸wisz, 偶e jestem gruby?
Wszyscy wiedz膮, 偶e pierwsza regu艂a zasadzki to
najpierw jedzenie, p贸藕niej reszta.
Dobra.
Rozpoznajesz tego 9mm?
Co jest w tym tak wa偶nego,
偶e wytropi艂a艣 mnie a偶 tutaj?
Okaza艂o si臋, 偶e to jest pistolet,
kt贸ry pod艂o偶y艂e艣 Morrisowi na zewn膮trz Sunrise.
- Co? - Pasuje tak偶e do ka偶dej ofiary
i kuli w tej knajpie,
w艂膮cznie z t膮 wewn膮trz martwego policjanta wywiadu.
To nie jest ten, kt贸ry pod艂o偶y艂em.
Nigdy wcze艣niej go nie widzia艂em.
Teraz jest oznaczony jako dow贸d
i wyst臋puje na ka偶dym zdj臋ciu z miejsca zbrodni.
Wiedzia艂em, 偶e wywiad ma wtyki,
ale ile r贸偶nych wydzia艂贸w by艂oby do tego potrzebnych?
Mo偶e Woz na racj臋.
S膮 nietykalni.
Ci膮gle zacieraj膮 艣lady.
A co, je艣li ci powiem, 偶e ta przykrywka jest wi臋ksza
ni偶 tylko podejrzany w morderstwie, Cesar Molina?
My艣la艂em, 偶e Woz ciebie tutaj 艣ci膮gn膮艂.
- No tak. - 艢ledzisz dla niego wywiad?
Wychodzi na to, 偶e zaprowadzi艂em ich prosto do kolejnej niedoko艅czonej sprawy.
- Chwileczk臋... - Czeka na mnie.
Przyni贸s艂bym wino,
ale monopolowy jest zamkni臋ty po strzelaninie.
Chyba bywamy w tych samych miejscach.
Staruszek przesta艂 chroni膰 dorobku swojego syna.
Doceniam wysi艂ek detektywa Lomana,
ale co do regu艂y nie jestem fanem p贸艂艣rodk贸w.
To jedna z cech, jak膮 dzielimy.
Ja lubi臋 bezpiecze艅stwo i spokojny sen w nocy...
i dlatego ciesz臋 si臋, 偶e tu jeste艣.
Co to, esej na temat korelacji
mi臋dzy kompleksem Boga i zaburzeniami erekcji?
Blisko. To artyku艂, kt贸ry pisze
艣mia艂y m艂ody dziennikarz, Nate Wo藕niak.
Zak艂adam, 偶e poinformowa艂e艣 swojego syna na temat zagro偶e艅
w publikowaniu historii o skruszonych przest臋pcach.
Pomi艅 liter贸wki. To pierwsza wersja.
- Sk膮d to masz? - Je艣li co艣 by艂o napisane na komputerze
po艂膮czonym przez Wi-Fi, to jest dost臋pne.
Bez nakazu rewizji raczej nie.
To tylko zera i jedynki.
M贸g艂bym s艂ucha膰 twoich rozm贸w przy obiedzie
u偶ywaj膮c lod贸wki, gdyby mi zale偶a艂o.
Wa偶ny jest tylko dost臋p, a ja go mam.
To ty m贸wi艂e艣 co艣 o kompleksie Boga, czy to ja?
Tutaj s膮 lepsze pieni膮dze.
Pami臋tasz, co si臋 sta艂o z synem Bo偶ym?
Kiepski dzie艅.
Dla taty te偶.
"Ojcze, czemu mnie opu艣ci艂e艣?"
Papie偶a te偶 pewnie m贸g艂by艣 wyrzuci膰 z pracy, gdyby艣 chcia艂...
ale je艣li b臋dziesz znowu grozi艂 mojemu synowi,
to na 艣cianie za tob膮 b臋dzie nowa farba.
Ojciec naszego zmar艂ego podejrzanego da艂 Nate'owi nowe 藕r贸d艂o.
Cytat na stronie drugiej.
Na teraz anonimowe.
Ale daje naszemu cz艂owiekowi alibi na morderstwo Jamesa Navy.
Dla ciebie niezbyt anonimowe.
Wyci膮gn膮艂e艣 藕r贸d艂o ze staruszka zanim go zastrzeli艂e艣.
Mog臋 wys艂a膰 jednego z moich,
ale chyba si臋 o nich potykasz.
Mo偶e chcia艂by艣 szans臋, 偶eby zmieni膰 ten tok zdarze艅.
Koniec p贸艂艣rodk贸w.
Musz臋 wiedzie膰, 偶e wszyscy idziemy w tym samym kierunku.
Zajm臋 si臋 tym. Ale potem koniec.
Nakaz, jedno przes艂uchanie 艣wiadka,
a teraz lunch?
Jak na "elitarnych" detektyw贸w wywiadu
maj膮 naprawd臋 du偶o czasu.
Jak my艣lisz, kiedy to si臋 zmieni艂o?
Wydaje mi si臋, 偶e Ramsey to typ cz艂owieka
kt贸ry sam dobiera sw贸j zesp贸艂.
My艣lisz, 偶e do艂膮czyli do s艂u偶by jako kadeci, 偶eby mordowa膰 prawnik贸w
i w艂a艣cicieli sklep贸w?
Harlee, przepraszam.
My艣leli艣my, 偶e sabota偶 historii Nate'a by艂 najlepszym
sposobem na ochron臋 jego i naszej akcji w Sunrise.
Tak, sobie te偶 to tak t艂umacz臋.
Trzeba chroni膰 naszych, co?
Nikt nie m贸g艂 przewidzie膰, 偶e posun膮 si臋
do morderstwa prokuratora.
My艣lisz, 偶e kto艣 m贸g艂 przewidzie膰
jak daleko p贸jd臋 ja lub ty?
Gdy jest si臋 wtajemniczonym, to jakby nie by艂o 偶adnych opcji.
Na ciebie jeszcze nie jest za p贸藕no.
Musisz tylko odnie艣膰 si臋 do tej cz臋艣ci ciebie, kt贸ra
zdecydowa艂a, 偶e b臋dziesz nosi膰 odznak臋.
- Ich dzie艅 si臋 chyba rozkr臋ca. - Sk膮d wiesz?
Te szejki kosztowa艂y po pi臋膰 dolar贸w.
My艣la艂am, 偶e wolisz wino.
Mmm.
To meksyka艅skie brandy. Zasmakowa艂o mi.
Pomy艣la艂em, 偶e opijemy nasze ponowne spotkanie.
Ja...
Robercie, nie mam ju偶 peruki.
W sumie to uwolni艂em si臋
od tej konkretnej tendencji.
Czy wola艂by艣 w takim razie co innego?
Nie po to przychodz臋, Gina.
Spr贸buj brandy.
Ciesz si臋 nim.
Musisz docenia膰 te...
ma艂e przyjemno艣ci p贸ki mo偶na.
殴r贸d艂a naszej rado艣ci, naszych zwi膮zk贸w...
osi膮gni臋膰, kt贸re nas okre艣laj膮
mog膮 nam zosta膰 wyrwane w mgnieniu oka.
Sp臋dza艂a艣 czas z Harlee.
- Ale... - To...
to dobrze, Gina... potencjalnie.
Powiedzia艂am jej to, co ju偶 wiedzia艂a.
膯艣艣艣.
Bardziej mnie interesuje, co ona powiedzia艂a tobie.
Przychodzi艂a prawie co tydzie艅.
To du偶o babskiego gadania.
Tylko s艂ucham.
Jej k艂amstw?
To nie szkodzi. W sensie,
ona to robi z dobrymi lud藕mi.
Dezorientuje.
Sprawia, 偶e jej potrzebujesz,
a ona daje tylko to, co chce, a potem...
odrzuca.
Nie mo偶e przesta膰 o tobie my艣le膰...
nie wie, czemu pozwoli艂e艣 jej 偶y膰.
Ci膮gle s艂ucha nagrania tego telefonu na pogotowie
codziennie, w k贸艂ko.
Musisz by膰 naprawd臋 ostro偶na.
Uwierz mi, m贸wi臋 z do艣wiadczenia.
Harlee Santos...
to narcyz i psychopata,
a poza tym morderca.
A mimo to mia艂em na jej punkcie obsesj臋,
a tobie jest jej przykro.
To jest jej moc.
Ale my艣l臋, 偶e razem
ty i ja mo偶emy u偶y膰 jej manipulacji
przeciwko jej...
wejdziemy do jej g艂owy tak, jak ona wesz艂a do naszych,
i zacznie w膮tpi膰 w swoj膮 normalno艣膰.
Wtedy obydwoje b臋dziemy wolni.
Chcesz by膰 wolna, prawda?
Tak.
Moja dziewczynka.
Nate zszed艂 tylko na papierosa
jakie艣 40 minut temu.
Poza tym ci膮gle by艂
bezpieczny w swoim biurze.
Papierosa? Od kiedy on pali?
- Ups. - Wszystko si臋 por膮ba艂o
gdy mnie nie by艂o?
Pytasz nas, w samochodzie patrolowym?
No w艂a艣nie. Musicie wraca膰 na komisariat.
Ustawi艂em spotkanie z nowym kapitanem,
偶eby艣cie mogli poca艂owa膰 jego pier艣cie艅
i wr贸ci膰 do normalnej pracy.
Nareszcie.
W sensie, dzi臋ki, Woz.
Kiedy? Kiedy to jest?
Ju偶 jeste艣cie sp贸藕nieni.
Poradz臋 sobie.
Tak.
Ci膮gle cisza.
Nasi kumple teraz ochraniaj膮 samochody patrolowe.
Dobra, spokojnie. Zajm臋 si臋 tym.
Spokojnie? Gada艂e艣 ju偶 z Ramseyem?
Woz. Halo?
Odje偶d偶amy?
M贸wi, 偶e wszystkim si臋 zajmie.
My艣lisz, 偶e znowu sprz膮ta brudy Ramseya?
Centrala, Tango-9303 na miejscu przy hotelu Embassy,
jakie艣 200 od Prospect.
Prosz臋 potwierdzi膰 typ wezwania.
Potwierdzam, Tango-9303.
Chodzi o 10-18.
Przemoc domowa?
Potwierdzam.
Naprawd臋 im si臋 nudzi.
Wchodzisz?
Trzeba zagra膰 w ofensywie.
Mog艂e艣 po prostu wej艣膰 do 艣rodka.
W redakcji przyda艂oby si臋 troch臋 dyscypliny.
My艣la艂em, 偶e ch臋tnie wyjdziesz na fajk臋.
Tak? A dostan臋 szczer膮 odpowied藕
o tym, co si臋 sta艂o z twoj膮 twarz膮?
Ojciec Cesara Moliny nie 偶yje.
W艂a艣ciciel tego monopolowego, kt贸ry do ciebie nie oddzwania.
Niech zgadn臋 : pr贸ba napadu?
To niebezpieczni ludzie, Nate.
Nie b臋d膮 robili wyj膮tk贸w dla pierwszej poprawki.
Zdefiniuj "tych ludzi".
Nikt, o kim mo偶esz napisa膰.
- Nieoficjalnie, tato. - Nieoficjalnie?
To nikt, o kim mo偶esz pisa膰.
Ale to nie tylko s艂owa jego ojca.
Ksi膮dz Cesara z wi臋zienia, w noc
kiedy Nava zosta艂 zabity... w ko艅cu um贸wili
si臋 na piwo i film, o kt贸rym rozmawiali.
Wiem, 偶e znasz ten koncept, tato.
Nazywa si臋 alibi, dobra?
Zaufaj mi.
Dobra? Trzymaj si臋 z dala od sprawy Moliny.
Znasz kt贸regokolwiek z nich?
Mo偶e kto艣, kogo powinni艣my zna膰?
Nie widz臋 paparazzi.
Zobacz, jak si臋 krzywi, gdy on gestykuluje.
Dlaczego mieliby trzyma膰 razem
ofiar臋 i oprawc臋?
Detektywi Santos i Loman z posterunku 64.
To jest nasze 10-18?
To ju偶 tutaj druga para odznak.
To musi by膰 kto艣 wa偶ny.
Prosz臋 pani, mo偶emy chwil臋 same porozmawia膰?
Prywatno艣膰 niepotrzebna. To by艂o nieporozumienie.
Pr贸bujemy je tylko wyja艣ni膰.
- Jak masz na imi臋? - Vanessa.
Hej.
Spokojnie, dobra? Niech sama odpowiada.
Przygotowa艂em j膮 tylko dla pani, detektywie.
Nie musisz niczego m贸wi膰.
Tylko ski艅 g艂ow膮, a b臋dzie lepiej.
Te偶 kiedy艣 dobrze to ukrywa艂am.
Dobra? Znam wszystkie triki.
Przes艂uchujemy istotnego 艣wiadka, kole艣.
My艣la艂em, 偶e nauczy艂by艣 si臋 ju偶 kuca膰.
Nie mia艂 nade mn膮 偶adnej mocy.
Prosz臋. Pogarszasz spraw臋.
- Pozw贸l mi j膮 polepszy膰. - Dzi臋kujemy, detektywie.
Mamy jej zeznania.
Mo偶e p贸jdziecie sprawdzi膰 parkometry?
Od napad贸w na monopolowe do przemocy domowej.
Naprawd臋 wspinacie si臋 po drabinie spo艂ecznej.
Stosunki ze spo艂eczno艣ci膮, skarbie. Dalej, zdejmij mu kajdanki.
呕eby m贸g艂 j膮 dalej t艂uc?
Nie musicie mnie nakr臋ca膰, 偶ebym zrobi艂 wra偶enie.
Wy te偶, detektywi.
Odejd藕cie. Reszt膮 si臋 zajmiemy.
- Kim jest dla was ten debil? - Dyplomatyczn膮 uprzejmo艣ci膮.
A ile jego to kosztuje?
Nie macie do zrobienia nalotu na jaki艣 lombard?
Teraz jestem zainteresowana czym艣 innym.
Nasza porada : przesta艅 si臋 tym interesowa膰.
Pos艂ucha艂bym ich, laleczko.
Randka z nowym kapitanem?
Dzi臋ki niej wyskocz臋 z tego uniformu
i wskocz臋 w normalne wide艂ki p艂acowe.
Gdy wyskoczysz z tego uniformu, podwy偶ka sama si臋 pojawi...
i rozwi膮偶e twoje problemy.
Troch臋 go rozrusza艂em.
- Jest rozgrzany? - Czemu?
Chcia艂e艣 si臋 zabawi膰?
Oficer Nazario? Prosimy.
- Carlos Espada. - Co tam?
- To Wallace. - Hej, jak leci?
Szukasz brata? Jest tutaj.
Nie, Wo藕niaka. Wiesz gdzie jest?
Hej, czy to Wallace?
Przepraszam, pomyli艂em si臋. Kto m贸wi?
Wallace. Wo藕niak mia艂 przyj艣膰 do mnie
do pracy, 20 minut temu.
- Czy to m贸j brat? - 艢wiadek z monopolowego.
Kiedy to zosta艂o zaplanowane?
Tego ranka. Gdy wczoraj
porwali艣cie jego towar, Dixon przyszed艂
do mnie i szuka艂 ludzi na spotkanie z jego dostawc膮.
I my to zatwierdzili艣my?
Niewa偶ne. Wo藕niak si臋 pojawi艂.
Cze艣膰.
Czekaj, czekaj.
O co chodzi艂o?
Jaki艣 艣wiadek powiedzia艂, 偶e mia艂
si臋 spotka膰 z Wo藕niakiem.
To dlaczego powiedzia艂e艣 "Szukasz brata"?
Bo przez chwil臋 brzmia艂 jak Wallace.
To dlaczego na mnie nie patrzysz?
Widzia艂e艣 jej spojrzenie?
To, kt贸re m贸wi, 偶e wie, co b臋dzie p贸藕niej?
"Chroni膰 i s艂u偶y膰"...
P贸ki komu艣 nie wejdziemy w drog臋.
Nie s膮 nietykalni.
Nie na zawsze.
Ka偶dy zbir, od 偶onobijc贸w po gangster贸w i dyktator贸w...
mo偶e wydawa膰 si臋 przez chwil臋 nietykalny,
do czasu kiedy po prostu nie jest.
Mo偶e... gdy odpowiednio du偶o ludzi rzuci si臋
- pod czo艂g. - Ale o to chodzi,
co nie?
Wiedz膮c, 偶e ten czo艂g ciebie przejedzie.
- Zawr贸膰 samoch贸d. - Harlee, jeste艣 pewna?
Natychmiast zawr贸膰 samoch贸d, Loman.
Od kiedy Woz zosta艂 odsuni臋ty na bok
z kul膮 w ty艂ku,
ca艂a okolica nam si臋 wymyka.
A natura nie lubi pustki.
Wi臋c wype艂niasz j膮 moim bratem?
Zrobi艂 wi臋ksz膮 r贸偶nic臋
jedn膮 akcj膮 ni偶 wszystko, co dzia艂o si臋 przez dwa miesi膮ce.
Nie tobie o tym decydowa膰.
Mo偶e troch臋 si臋 rozchmurzysz?
Wymieniacie si臋 tazosami?
Braciszku, musisz wiedzie膰...
Niczego nie musisz m贸wi膰.
Niech m贸wi porucznik.
Chyba kto艣 inny ju偶 zacz膮艂 rozmow臋.
Co jest w torbie, Woz?
Je艣li tw贸j brat b臋dzie wsparciem dla dilera,
to musi mie膰 pomoc.
Dajesz spluw臋 przest臋pcy?
Przecie偶 jej nie zachowa.
Ale pozwolisz mu wr贸ci膰 z impetem do 艣wiata, kt贸ry
wsadzi艂 go na osiem lat do wi臋zienia?
Nie przeszkadza艂o ci to, gdy naprawia艂 problemy
- dla ciebie i Tess. - Wi臋c teraz jest jednym z nas?
Zg艂osi艂 si臋... dla dobra sprawy.
On nie decyduje, czy si臋 zg艂asza.
Ja jestem za niego odpowiedzialny.
No to witaj w moim 艣wiecie.
Ja jestem odpowiedzialny za wszystkich was niewdzi臋cznik贸w.
Odpowiedzialny nawet gdy chcecie pod膮偶a膰 za swoim umys艂em,
cho膰by nie wiem jak oczywiste by艂o,
偶e pope艂niacie b艂膮d.
Drag贸w na ulicy nigdy si臋 nie wygrywa ani przegrywa, Woz.
Nie ma sensu wystawia膰 rodziny na szwank, by
wturla膰 kamie艅 na g贸r臋.
Za ka偶d膮 minut臋, kt贸r膮 pozostaje w tym 偶yciu
dwa razy d艂u偶ej b臋dzie trzeba go wyci膮ga膰.
Przypomnij sobie, kto co po艣wi臋ci艂.
Wallace...
t臋 spraw臋 przeczekasz.
Przeka偶 swojemu braciszkowi czas i miejsce.
- To ci pasuje? - Co?
Ruszamy si臋?
Gdy odjedzie.
Prawo jazdy i dow贸d.
Zdegradowali ciebie do drog贸wki?
Raczej do sprz膮tania 艣mieci.
Prosz臋 pani, czy mo偶e pani wysi膮艣膰 z samochodu?
To nie ona prowadzi.
Nie rozmawiam z tob膮.
Prosz臋 pani.
Nic mi nie jest. Naprawd臋.
Widzisz? Nic jej nie jest.
- Prosz臋 bardzo. - Co to?
Dlatego mnie zatrzyma艂e艣.
Chcia艂e艣 troch臋 uszczkn膮膰, co?
Dobra, wyjd藕cie oboje.
Widzieli艣cie, co si臋 sta艂o w hotelu.
Mam w艣r贸d was znajomych, pami臋tacie?
Lepiej bardzo powa偶nie zastan贸w si臋 nad kolejnymi
pi臋cioma sekundami.
M贸wi艂em, wysiadajcie... teraz.
Musz臋 przyzna膰, Wallace...
to jeden z tych wybor贸w, kt贸rych po prostu nie czaj臋.
Wiem, 偶e u mnie takich nie brakuje,
ale teraz jest inaczej.
Bo biegasz razem z glinami
zamiast przed nimi ucieka膰?
Bo to jest dobre.
Pami臋tasz jezioro Laurel w czasie lata?
Pr贸bowa艂e艣 zaimponowa膰 jakiej艣 dziewczynie.
Mia艂e艣 przep艂yn膮膰 pod tym niskim mostem.
Dziewczyny by艂y pod wra偶eniem.
A ja pami臋tam, jak sta艂em na tym mo艣cie...
mia艂em sze艣膰 albo siedem lat.
Widzia艂em, jak wp艂ywasz pod most, pobieg艂em na drug膮 stron臋
i czeka艂em.
Po dw贸ch sekundach zacz臋艂a si臋 panika...
i bezsilno艣膰.
M贸j brat by艂 w niebezpiecze艅stwie, a ja nie mog艂em do niego dotrze膰.
Czu艂em si臋 tak samo, gdy by艂e艣 w wi臋zieniu.
Ja...
nie mog臋 tego powt贸rzy膰.
Ale wyp艂yn膮艂em spod tego mostu, co nie?
Nie jeste艣 wyszkolonym policjantem.
Nie zapomnij, 偶e prze偶y艂em ulice i wi臋zienie...
ca艂y ten czas.
D艂ugo min臋艂o, od kiedy czu艂em jakby to, co robi臋
faktycznie mia艂o jaki艣 sens.
A to, co jest teraz?
Po raz pierwszy od czasu tego jeziora...
naprawd臋 czuj臋 si臋 jak Supermen.
Wsiadaj.
Gina, jestem tutaj z dyrektor Baker.
Mo偶esz powt贸rzy膰 to, co w艂a艣nie powiedzia艂a艣?
Nie mog艂am powiedzie膰 tego wcze艣niej,
bo by艂a tutaj Harlee,
ale Harlee mia艂a obsesj臋 na punkcie agenta Stahla,
tak samo jak on na jej punkcie.
Powiedzia艂a, 偶e ogl膮da filmy z nim...
w jego sypialni... z kamery, kt贸r膮 tam ukry艂a.
Filmy jego, no...
ze mn膮.
Kiedy udawa艂am, 偶e jestem ni膮.
Powiedzia艂a mi, 偶e w dzie艅, kiedy by艂a w domku ze Stahlem,
najpierw zosta艂a zaproszona do jego mieszkania.
Pr贸bowa艂a mu da膰 narkotyki, 偶eby si臋 do pozby膰,
ale wiedzia艂a, 偶e Stahl nigdy si臋 nie podda.
Powiedzia艂a, 偶e wiedzia艂a,
偶e jedyny spos贸b na powstrzymanie Stahla to zabi膰 go.
Jest niebezpieczna.
Naprawd臋 si臋 jej boj臋.
Co ty robisz?
- Chcesz zabi膰 nas obu? - To nie ja
- ustawiam policj臋. - Aresztowa艂a艣 kogo艣, kto jest
- pod nasz膮 ochron膮. - Pr贸ba przekupienia
- policjanta. - Musisz odpu艣ci膰.
Tak, jak odpu艣ci艂e艣 艣mier膰 partnera?
Wygl膮da znajomo?
To bro艅, kt贸r膮 podrzuca Bennett, a teraz to g艂贸wne
narz臋dzie zbrodni napastnika z Sunrise.
- Wiedzia艂e艣? - Tak, wiedzia艂em.
Mog艂em co艣 z tym zrobi膰 albo pozosta膰 偶ywym.
Kiedy ostatni raz tak naprawd臋 czu艂e艣 si臋 jak policjant?
Twoja jednostka te偶 nie zbiera pochwa艂 za etyk臋.
- Ani cia艂 tak szybko jak wy. - Jeste艣 pewna?
Dzisiaj mo偶e zosta膰 wybity ca艂y gang
z powodu waszego nalotu na ten salon pi臋kno艣ci.
- Jaki salon? - Tw贸j szef zniszczy艂
kr膮g przemytnik贸w w Midwood,
nie przejmuj膮c si臋 skutkami.
Macie tam wi臋cej przyjaci贸艂?
Serio, jaki ty masz plan?
Chcesz ujawni膰 sw贸j feralny strza艂?
Czy kusi膰 Ramseya, 偶eby w ko艅cu po ciebie przyszed艂?
Chc臋 na niego czeka膰, gdy to zrobi.
Tylko nie strzelaj. To mnie przy艣le.
Cze艣膰, ojcze.
Nigdy nie widzia艂em tak gro藕nego wiatru.
Kiedy tak si臋 zrywa,
zawsze wydaje mi si臋, 偶e nadchodzi os膮d.
To dlatego tu jeste艣?
Nie, wiem gdzie moje miejsce.
Wi臋kszo艣膰 ludzi przechodzi przez te drzwi
poszukuj膮c czego艣.
M贸j syn jest w niebezpiecze艅stwie...
chyba, 偶e zrobi臋 co艣
niewybaczalnego.
M臋偶czy藕ni z wi臋zienia zrozumieli,
偶e nie ma rzeczy niewybaczalnych...
je艣li prosi si臋 o wybaczenie.
Cesar Molina te偶 prosi艂 o wybaczenie?
Czy znalaz艂 spok贸j...
zanim wok贸艂 jego szyi zawi膮za艂a si臋 p臋tla?
Zanim wr贸ci艂 w Jego obj臋cia...
Cesar odnalaz艂 zbawienie.
A dla ciebie?
Czym jest niebo?
Ka偶dy z nas ma wyobra偶enie tego, czym mo偶e by膰 niebo.
Tak, ale dla ciebie.
Jaka jest twoja wizja?
Zamknij oczy,
i powiedz mi pierwsze...
pierwsz膮 rzecz, kt贸ra si臋 wydarzy.
Muzyka.
Dla mnie to muzyka.
Gdy si臋 podnosi...
to jakby ka偶da pie艣艅 i ka偶da nuta istnia艂a jednocze艣nie
w harmonii z chaosem.
- M贸w dalej. - Wtedy nadchodzi 艣wiat艂o.
Jest ciep艂e i pe艂ne ukojenia.
Jego si艂a unosi mnie z n贸g,
i wiem 偶e bez w膮tpienia jestem w Jego ramionach...
i czeka mnie wieczno艣膰 w chwale i blasku Jego 艂aski.
Czasami podziwiam twoj膮 wiar臋.
Je艣li nie spieszysz si臋, 偶eby
zobaczy膰 to spokojne 艣wiat艂o...
Przesta艂bym broni膰 Cesara Moliny
i wyjecha艂 na twarz misjonarsk膮...
poza stan. Dzisiaj.
A ty co widzisz?
Ciemno艣膰.
Dobra.
Je艣li ju偶 ustalili艣cie,
kt贸ry z was nassa艂 si臋 wi臋cej cyca,
to zaczynajmy.
Dobra, Wallace, odbierz.
- Co, bez pods艂uchu? - Nie, nigdy nie chcesz
musie膰 wyja艣nia膰 pods艂uchu. Ja si臋 wycisz臋.
Po prostu trzymaj go w kieszeni i si臋 nie roz艂膮czaj.
- Dobra. - Zapami臋taj twarze, je艣li mo偶esz,
ale najwa偶niejsze jest dosta膰 nazwisko.
- Dobra, nazwisko. - Dobra.
Miej oczy otwarte.
Raport z jego aresztowania?
Oj tak.
B臋dzie w nim tylko 艂ap贸wka.
Nie uda艂o mi si臋 nic wyci膮gn膮膰 od tej dziewczyny.
Wr贸c臋 do hotelu...
mo偶e co艣 mi powie po drodze do domu.
- "John Johnson"? - Powa偶nie.
Ci臋偶ko my艣la艂 nad t膮 ksywk膮.
- Mamy odciski? - Nie, ale b臋dzie tam gni艂
dop贸ki nie da nam nazwiska albo zadzwoni do prawnika.
Liczy na swoich sponsor贸w z wywiadu, kt贸rzy
wp艂ac膮 kaucj臋.
Ci臋偶ka ta twoja wyp艂ata, Loman.
Du偶o nadgodzin?
Kto艣 si臋 nad tob膮 zn臋ca?
To pokuta. Wisz臋 Tufo przys艂ug臋,
wi臋c pomy艣la艂em, 偶e przynios臋.
- Pokuta? Co zrobi艂e艣? - Jego spytaj.
Niczego ju偶 nikomu nigdy nie powiem.
Rodzinie mo偶na, bracie.
Mo偶na, chyba 偶e mamy
sekrety rodziny, bracie.
Pop艂ynie za trzy, dwa...
Wallace pom贸g艂 nam zidentyfikowa膰
salon pi臋kno艣ci, kt贸ry chowa艂 przemytnik贸w jak szczury,
wi臋c Woz da艂 go teraz jako wsparcie dla dilera,
kt贸ry chce polepszy膰 interesy z dostawc膮.
Dzisiaj?
To spotkanie jest dzisiaj?
Tak, w tej chwili. Czemu?
Cole powiedzia艂 mi, 偶e wyr偶ni臋ty mo偶e by膰 ca艂y gang.
Niczego nie chc膮 polepszy膰.
Chcesz zna膰 sekret tego wyczynu z mostem?
To tobie chcia艂em zaimponowa膰.
Zaczynamy.
Hej, kto wybra艂 to miejsce?
Mia艂o by膰 co艣 naturalnego.
W parku nie da艂o rady?
Nie musisz ich zagadywa膰.
My艣lisz, 偶e to zasadzka?
Je艣li wywiad jest taki zaanga偶owany,
jak chc膮, 偶eby艣my my艣leli, to tak.
Wyluzujcie si臋 i pozw贸lcie, 偶e to ja b臋d臋 m贸wi艂.
Tufo nie odbiera.
Jeste艣 pewna, 偶e to pu艂apka?
Mam nadziej臋, 偶e nie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.