Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Ch³opcze! Tam jest mój wózek, numer 11.
Daj mi zagraæ i mo¿esz sobie nim jedziæ.
Zgoda?
Co o tym mylisz?
Czekajcie. 25 centów za jedn¹ rundê.
P³acisz?
No, pewnie.
Joao! Sao Paulo 2, Bilu 1!
Nie ma mowy, Bilu nie jest dru¿yn¹.
Moja dru¿yna to Brazylia.
Sao Paulo nie gra z Brazyli¹.
Dru¿yna to dru¿yna.
No dobra. Sao Paulo 2, Brazylia 1.
To najlepsze pomarañcze na placu.
I za najlepsz¹ cenê.
Napewno?
Noo.
Ok, daj mi skrzynkê.
Przyjdcie znów!
Bilu! Bilu!
Dziêki!
Hej, Sao Paulino ! Chod no!
Zawie te skrzynki do kawiarni...
Dziêki, partnerze!
Dziêki.
Mogê wzi¹æ te pud³a i puszki?
O.K.
Brazylia da³a kolejnego gola, dwa dwa!
Patrz, co dosta³am w prezencie!
Dwa dwa? Ciekawe jak!
Patrz na to! wietne!
Id po resztê.
Gdzie jest skup?
Tu zaraz.
Zaraz gdzie?
Zarz za autostrad¹.
Patrz!
Tu?
Co teraz?
Obejdziemy to szybko!
Dzi wczenie zamykaj¹ sklepy...
Serio?
Sobota, skup zamykaj¹ o 11!
Ile cegie³ bêdzie za to?
Ca³a masa! I zajebiste adidasy...
O nie! Ja chcê stek z frytkami.
No i? Kupimy te¿ stek z frytkami.
Jest prawie dziesi¹ta! Zd¹¿ymy?
Kurwa, zamkniête! Która godzina?
11:15. Chod!
Teraz to pójdzie! 1, 2, 3...
No i ju¿!
Ju¿!
Panie Paulo! Panie Paulo!
Pan otworzy bramê!
Z³a, Bilu!
Proszê pana, co mamy robiæ,jak jest zamkniête?
Czekajcie tu do poniedzia³ku...
Jeli pójdziecie, kto mo¿e ukraæ wasze rzeczy i wózek...
Co teraz?
Nie wiem.
Mo¿emy iæ do domu?
Nie mo¿emy!
A co z wózkiem?
Pospiesz siê, Joao!
Tatu, oddajê wózek.
Skup jest zamkniêty.
Musimy wracaæ do domu...
Nastêpnym razem przyjdcie wczeniej!
Mieszkamy daleko!
Ok, ale pospieszcie siê.
A co z t¹ opon¹?
Posz³a.
Musicie za ni¹ zap³aciæ.
Macie wiêcej papieru?
Nie, to wszystko.
90 kilo kartonu.
90 kilo x 20, to 18 reali.
Ale muszê wam odliczyæ.
Czemu?
Karton jest mokry, oda wa¿y wiêcej ni¿ karton.
Ile pan odliczy?
50%.
Po³owa z 18 reali to...9 reali.
No i super!
3 reale za tê butelkê.
9 plus 3, to razem 12.
Chcecie sprzedaæ ten talerz satelity?
Nie, bierzemy go do domu.
Moment! Jeszcze puszki.
Trzy kilo puszek.
12 reali wiêcej.
Nie, to bêdzie 9 reali.
Nie umiesz liczyæ?
Czemu?
3 x 3 = 9.
Czemu trzy?
Wczoraj by³o 4 za kilo.
Dolar spad³.
No i co?
Kiedy dolar spada, ceny papieru i aluminium te¿ lec¹.
Co?
Umiesz czytaæ?
Gdzie jest dolar?
Minus 4 za oponê i 5 za wypo¿yczenie wózka.
Wózek jest mój.
Ta, jest jego.
13 reali. I spadaæ, bo mam robotê.
Ej, co z moimi frytkami?
Kasa siê skoñczy³a.
Skoñczy³a?
Jutro wrócimy, wemiemy wózek i kupimy ci twoje frytki, tak?
OK, jutro znów pójdziemy,
ale ju¿ nie wje¿d¿aj do ¿adnych dziur!
No co! Wpad³em do niej, bo ten debil chcia³ mieæ ca³¹ ulicê dla siebie!
JONATHAN
"W ów ranek b³ogos³awieñstwem by³o byæ ¿ywym ale m³odym byæ - to raj"
Gotów jeste wróciæ?
Nie wiem....
Co jest? le siê czujesz?
Masz atak paniki?
Bo¿e, nie wiem...
Jedno i drugie...
Pozbieraj siê. Proszê ciê, to twoja praca.
Daj spokój. Mam tylko robiæ te pieprzone zdjêcia,
i tracê przy tym rozum.
Przy³¹cz siê do Czerwonego Krzy¿a.
Ludzie musz¹ siê o tym dowiedzieæ.
To absurdalne.
Rozumiesz, nigdy nikogo naprawdê nie uratowa³em.
Tylko trzaskam fotki i jadê dalej.
Spójrz. Generalnie ludzie unikaj¹ obszarów wojennych, tak?
Ty im uwiadamiasz, co siê tam dzieje.
wietnie.
Muszê zapaliæ...
Na zewn¹trz.
Hej,
dalej, Jon, z³ap siê!
Chod, biegnij!
Szybciej.
Ruszaj siê!
Nie mo¿esz isæ szybciej?
Dalej, Jon!
Chod, Jon!
Z³ap mnie za rêkê.
Ale¿ zimno.
Chod.
Chwyæ go za pasek.
Kretyn z ciebie.
Mogê wzi¹æ sobie sweter?
Jasne.
Co zajê³o ci tyle czasu?!
Nie wiem.
Co w³aciwie robisz?
Jestem fotografem.
Co fotografujesz?
Wojnê i takie tam.
Ale super!
Niezupe³nie.
Gdzie wiêc teraz jedziesz?
Do Afryki Zachodniej.
Brzmi niele!
Tu jest wci¹¿ cholernie zimno.
Patrz na to.
Och, tak.
James, spójrz.
Wspania³e!
Co mo¿na tam robiæ?
Masa rzeczy!
Taa.
Poka¿ nam swój aparat.
Nie.
Czemu nie?
Muszê to sfotografowaæ.
No to szybko.
Chcesz mi pomóc, Mark?
Chodmy.
Chodmy na drugi brzeg rzeki.
Czekajcie, chwilka.
Dalej, Mark.
Oh,
ruszcie siê!
Poczekajcie na mnie! Nie zostawiajcie mnie tu, czekajcie!
No, kto chce walczyæ?
Bijesz siê jak dziewczyna, ch³opie!
Zaraz siê podniosê.
Poczekajcie!
Gdzie jeste, James?!
Mark, gdzie jeste?
Nie widzê was,
nic nie widzê.
Gdzie oni s¹?
Gdzie oni s¹?
Ta czêæ mo¿e byæ trochê trudniejsza.
Jeste pewien, ¿e jeste na to gotów?
Taa. Nie. Jasne.
No wiêc........ju¿!
W porz¹dku?
Zbogom.
Jeste wariat, stój!
Ej, patrz, Goran, chodmy.
By³o blisko, no nie?
Jonathan, Goran. Goran, Jonathan.
Chodcie. Wynomy siê st¹d.
Racja.
Znalaz³e co fajnego?
Mamy szrapnel... 12 paczek papierosów,
wietne nabojnice, mundury....
Mundury?...
No co? to nie nasi ¿o³nierze.
Ju¿ ich nie bêd¹ potrzebowaæ...
B³eee...
Co ty tu robisz? Gdzie twoi rodzice?
Nie widzia³em ich wieki. ¯adnych rodziców, ¿adnej szko³y...
Jechalimy z babci¹ do obozu dla uchodców za granic¹.
Nasz autobus by³...
....ostrzelany?
Tak...babcia zginê³a, wiêc uciek³em.
Teraz jestem tu z nimi, a¿ siê to wszystko skoñczy.
Nikt z nas nie ma rodziny, nie martw siê, prze¿yjesz.
Gotów?
Hê, co? Tak...
Chod, Mark.
Mark, musimy iæ.
Jonathan.
Jonathan! Masz taksówkê!
Jonathan!
Jonathan! Twoja taksówka!
Ooh Jonathan. Mamusia wo³a!
Zatkajcie siê!
Ty siê zatkaj!
Szszsz!
Twoja taksówka przyjecha³a!
Gdzie¿e jest, do diab³a?
Co robisz?
Co wyprawiasz, zni¿ siê!
Jeste gotów wracaæ?
Jasne,czemu nie?
Narka.
Do zobaczenia.
Niektóre dzieci nie zazna³y pokoju.
Maj¹ niesamowit¹ wolê przetrwania
i instyktowanie staraj¹ siê o siebie nawzajem.
Czekaj na mnie.
Przeczyta³em kiedy: "Przyjañ w ¿yciu pomna¿a dobro i os³abia z³o"
CIRO
Jak mo¿esz tak mówiæ? To twój syn!
Kim, do cholery, jeste?
Sk¹d mo¿esz wiedzieæ, przez co przesz³am?
Samo to, ¿e pozwoli³am siê przelecieæ nie czyni z ciebie ojca Ciro!
Powiedzia³am nie! Jego ¿ona musi to podpisaæ.
On jest gówno wart!
Dlaczego wed³ug ciebie powiedzia³em, ¿e jego ¿ona musi to podpisaæ?
Zróbmy to!
Powiedz, ¿e nie podpisa³a, a nakopiê ci do dupy.
S³yszysz?
Jezu? Widzielicie to?
Skurwysyny!
£apaæ ich!
Ty mieciu!
Te dzieci kradn¹ i strzelaj¹!
Co mamy robiæ?
Powiem wam.
Doroli, którzy wysy³aj¹ te dzieciaki na rabunek, powinni byæ zamykani!
£atwo siê mówi, panienko.
Gnojek!
Gazety i TV mówi¹, ¿e Neapol siê odrodzi³!
"Wszystko siê zmieni³o! Duma Neapolu!"
Co? Im dalej, tym gorzej!
Mówi³em ¿onie, ¿e dzieci powinny opuciæ miasto i jechaæ do pracy na pó³noc.
Tu ¿yæ nie mog¹.
Co ci do cholery zrobi³em?
Czego ode mnie chcesz?
Ci mali s¹ najgorsi, ucz¹ siê na kryminalistów od razu,
gdy wyrzucaj¹ ich na ulicê jak parszywe psy.
Nawet, jeli ich z³api¹, i tak nie da siê nic z nimi zrobiæ.
Jasne,zamknijcie ma³e dzieci do wiêzienia!
Wyjd¹ gorsze, ni¿ kiedykolwiek!
Rozwalê ci ³eb!
Won albo ciê zajebiê!
Przysiêgam, ¿e ciê zabijê!
Id!
Rozwalê ci ³eb!
Naprawdê!
Widzielicie, co zrobili?
Widzia³e to? Popatrz bli¿ej, gnoju!
Mam gdzie, czy go aresztuj¹, czy zastrzel¹.
Ma p³aciæ, jeli chce tu mieszkaæ.
Jak mo¿esz tak mówiæ? To twój syn!
Kim, do cholery, jeste?
Sk¹d mo¿esz wiedzieæ, przez co przesz³am?
Samo to, ¿e pozwoli³am siê przelecieæ nie czyni z ciebie ojca Ciro!
To z mego brzucha wylaz³!
Gdzie jest Bertucciello ?
Sk¹d mam wiedzieæ?
Zadzwoñ do niego.
Czekaj.
Tam jest.
A to pi¹ca jebana królewna!
To nie moja wina.
Ty ma³y gnojku.
Dalej, jedziemy.
Odezwê siê do ciebie.
Trzym siê.
Czeæ.
Hj, no i co jest?
Rolex.
Rolex?
Chcesz go czy nie?
Uspokój siê, ma³y!
A jeli nie?
Co mam robiæ?
Zobaczmy to.
Nie tu. Z ty³u.
Ty tu poczekaj.
Poka¿ to. Szybko.
Czemu to tak d³ugo trwa³o?
Dzia³a to w ogóle? Tu jest zerwana.
Sama zapinka kosztuje 50 centów.
Dzia³a to?
G³upi jeste.
Chcesz ze mnie zedrzeæ?
Ty to powiedzia³e.
Nodobra. Kochany, kosztujesz mnie kupê kasy...
Masz.
Chodmy.
¯etony!
¯etony, co?
Jeszcze kilka.
Jeszcze kilka?
-A umiechnij siê ³adnie! -Pedofil!
Wynomy siê st¹d!
Ty id,ja zaraz dojdê.
No ju¿, nie truj dupy!
W³¹cz generator!
Ciro!
Chod tu, tu jest du¿o lepiej !
Nie b¹d dzieckiem!
SONG SONG I KOCI¥TKO
Co bêdziemy robiæ?
To moje dziecko! I mój b³¹d! Ale teraz ju¿ za póno!
Chcesz go przyprowadziæ do naszego domu? To bêkart.
Jak bêdziemy ¿yæ? Nie mo¿esz mieæ miêkszego serca?
Rób wiêc, co masz robiæ. Czego siê boisz?
Biorê za to odpowiedzialnoæ.
Leæ za swym bêkarcim synkiem! No, id ju¿!
Wszystko sobie mo¿esz zostawiæ! Ale Song Song biorê z sob¹.
-Tylko spróbuj! Song Song jest moja! -Jest te¿ moim dzieckiem!
Tatu jedzie w podró¿ s³u¿bow¹,
Bêdê z powrotem na weekend.
Dobrze?
Mamusiu...
Gdybym mia³a ma³ego braciszka, da³abym mu lalkê, ¿eby siê bawi³.
O braciszkach nie chcê ju¿ s³yszeæ ani s³owa!
-Ju¿ jeste w domu? -Tak.
Czas na kolacjê!
-Co gotujesz? -Takie ma³e co - nieco...
-Koci¹tko! -Dziadziu! Witaj w domu!
Koci¹tko, zobacz, co mam dla ciebie!
Och! Jaka liczna!
Znalaz³em tê lalkê w tym samym miejscu, co ciebie.
Naprawdê? Mogê j¹ przytuliæ?
Dziadku, ona ma z³aman¹ rêkê, tak jak ja nogê,
prawda, ¿e pasujemy do siebie?
To jeszcze wiêkszy przypadek!
Koci¹tko, dziadek musi zaoszczêdziæ jeszcze 300 juanów
i bêdzie mia³ 900.
W przysz³ym roku bêdziesz mog³a iæ do szko³y.
Bêdziesz mieæ tornister, ksi¹¿ki, o³ówki i gumki...
-Bardzo jeste g³odny, dziadziu? -Bardzo.
Dziadziu, schowa³am dla ciebie ostatni kawa³ek miêsa.
G³uptasku, to mia³o byæ dla ciebie.
Ty je zjedz. Twoje zdrowie jest wa¿niejsze,
bo zarabiasz pieni¹dze na szko³ê.
Dobra dziewczynka z ciebie...
Patrz, dziadziu! Teraz w pracy bêd¹ ci pomagaæ trzy rêce.
-Czy to przyjemne? -Tak, bardzo odprê¿aj¹ce.
Ty id na rynek, a ja pójdê tam.
Dobrze. Uwa¿aj na siebie.
Bia³a kapusta! Pi¹tka za funt!
-Chce pani t¹ marchew? -Tak. Dziêkujê, dziecko.
Koci¹tko...
Koci¹tko...
Dziadziu?
Dziadziu?
Wejd.
Mamy tu now¹ siostrzyczkê.
Wezmê twoj¹ torbê.
I laleczkê.
Dobrze, zostaw j¹ sobie.
Kwiaty, piêkne kwiaty !
Ciociu, kupisz kwiaty?
Szefie... szefie...
Pospieszcie siê!
Szefie...
Ty wypierdku! Gdzie moje pieni¹dze?
Gdzie moje pieni¹dze?
Jeli nie zarabiasz, to jak chcesz jeæ?
Ty! Jeli nic nie zarobisz, skoñczysz tak, jak ona!
Wracaæ do pracy!
Jedz! Na co siê patrzysz?
Jaka piêkna! Daj mi j¹ potrzymaæ!
Mamusia bêdzie siê z tob¹ bawiæ.
Ciociu, kupisz kwiaty?
-Siostro, mo¿e ty kupisz kwiaty? -Nie, odejd.
Du¿a siostro, du¿y bracie, nie chcecie kupiæ kwiatów?
-Du¿y bracie, kwiaty dla ciebie? -Nie.
-Bracie, móg³by kupiæ jedne? -Nie.
Du¿y bracie, proszê, kup kwiaty.
Chcesz kupiæ kwiaty?
Jaka ona liczna.
Dla ciebie.
Kwiaty na sprzeda¿!
"Wszyscy doroli byli kiedy dzieæmi. Ale niewielu o tym pamiêta."
Antoine de Saint-Exupery Ma³y ksi¹¿ê
polskie napisy pope³ni³a: Titi
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.