Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tłu,aczenie: JENOVA64
Kierownik kursu dobrze się o tobie wypowiadał.
Jesteś zdolnym żołnierzem
dobrze przygotowanym do działalności politycznej.
Jak sam się oceniasz?
Daj mi statek, towarzyszu kapitanie, a sam się przekonasz.
Trzeba dostarczyć ładunek.
Wypłyniesz z zatoki, potem na zachód, obok Półwyspu Rybackiego
a potem tutaj.
Gdzieś w tym ufortyfikowanym obszarze znajduje się bateria kapitana Kurkowa.
Ładunek jest pilnie potrzebny. Tajny.
Musi być dostarczony w całości. Zrozumiałeś?
Czy mogę przystąpić do wykonania rozkazu?
To nie jest tylko rozkaz. Nie zawiedź, poruczniku.
Zostań z ładunkiem. - Tak, jest!
Towarzyszu kapitanie, porucznik Sboew melduje się z ładunkiem, na rozkaz
zastępcy dowódcy floty, towarzysza Wolskiego.
Najpierw załadujemy olej, a następnie twój ładunek.
Łożysko się przegrzewa.
Nie martw się, polewaj wodą. Naprawimy to, kiedy wrócimy.
A dlaczego nie w ładowni?
Jest zajęta.
Kapitanie, załadowaliśmy już nasze osobiste rzeczy,
Pokład jest już gotowy dla pasażerów. - Dobrze.
Jakiego rodzaju pasażerów na statku towarowym?
Towarzyszu Kapitanie!
Przepraszam. Markelowa, lekarz wojskowy.
Mam rozkazy od zastępcy dowództwa floty.
Muszę pilnie udać się na "Zachodnie Lico".
Oto pasażerowie.
Zabieraj konia!
Stać!
Dzień dobry.
Dokąd mamy się udać
Siemionicz, odeskortuj towarzysz Markelową. - Dziękuję, nie trzeba.
Markelowa? Córka?
Wprowadź ich na pokład.
Ładunek nie może znajdować się obok więźniów.
Trzeba go umieścić na dziobie.
Tam jest szalupa. - Szalupę można przywiązać obok.
Na tym statku ja decyduję, co można, a co nie.
Tak jest, towarzyszu kapitanie.
Ale mój ładunek nie może się znajdować z więźniami.
Przygotuj ich do wejścia na pokład. - Tak, jest!
Towarzyszu poruczniku, mogę w czymś pomóc?
Pilnuj ładunku. - Tak, jest!
Pierwszy, ruszać się!
Pierwszy poszedł.
Drugi, ruszaj się!
Sawa, zobacz, jak wspaniałe. Morze, prom.
Drugi poszedł.
Sawa!
Ilu będzie z nami a ilu nie?
Trzeci poszedł.
Czwarty, ruszać się! Biegiem!
Czwarty poszedł!
Piąty, ruszaj się!
Piąty poszedł!
Szósty, ruszaj się!
Szósty poszedł!
Siódmy, ruszaj się!
Siódmy poszedł!
Ósmy, ruszaj się!
Dalej, na Boga. - Boję się wody.
Szybciej! Zabiją cię.
Boję się wody! - Powinieneś bać się sierżanta Panina.
Szybciej, rusz się!
Dalej!
Podnosimy!
Natyraliśmy się, Boże. Co ty tu masz, towarzyszu poruczniku?
Konserwy. - Konserwy...
Pochyl się.
Naczelniku, nie zamykaj do końca klapy. Udusimy się.
Złazić!
Nie dotykaj ręki, poruczniku. Pokaż ranę.
To nic takiego. - Pokaż to. Może się wdać infekcja.
Zostaw otwarte.
Pierwszy raz na północy, towarzyszu doktorze? - No i?
Mogę opowiedzieć o warunkach służby, o pogodzie. Na przykład w czerwcu...
jest dzień polarny, kiedy noc jest tak
jasna jak dzień, księżyc jest taki...
olśniewający, jak słońce. - Poważnie?
Usiądź.
Więc jeśli nie można zasnąć, wystarczy powiesić na oknie płaszcz.
Przyjdę później, żeby ci go powiesić. - A wtedy ty go nie będziesz miał.
Jestem do tego przyzwyczajony. - Ja też. Dorastałam tutaj.
Rano trzeba będzie zmienić.
Tak, jest!
Chciało by się teraz pojeść mięso. - Racja.
Jagnięcinę.
Dokładnie.
Dzień dobry, towarzyszu doktorze.
Zaczerpnęliśmy powietrza.
Na co się gapisz? Zamknij to.
Dalej.
Odsuń się, ty...
Przy włazie jest dwóch, jeden na dziobie. Nie widziałem innych.
Kiedy wszyscy wyjdziemy, pozostali na pokładzie natychmiast się dowiedzą.
Ostrożnie, towarzysze. Jest gorące.
Tradycyjne ormiańskie danie. Barszcz
A dlaczego tak?
Jestem w służbie.
Mój syn jest taki. Odpowiedzialny i uparty.
Brawo, poruczniku.
Więc... za twoje zdrowie.
W porcie mówili że podobno niemiecki zwiadowca przeleciał nad zatoką.
Kto mówił?
A jakie to ma znaczenie?
Najważniejsze, aby wiedzieć, co się dzieje.
Towarzyszu Kapitanie, dowództwo doskonale wie, co się dzieje.
Nie mam wątpliwości.
Nino Andrejewno.
Usiądź z nami? U nas jest wesoło.
Bardzo mi miło, towarzysze. Dziękuję, ale nie jestem głodna.
Powiedzcie mi, kiedy nakarmią więźniów?
Jutro, na lądzie.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni...
Co masz na myśli?
Mika! Jak stoimy z chlebem?
Sawa, patrz. Sawa, żarcie.
Dali go wszystkim jednakowo.
Po równo dla wszystkich.
Więc podzielimy się sprawiedliwie? - Dali to wszystkim.
Proszę...
Spadaj, ślepiec.
Chleb jest dla wszystkich. - Zakończyć dyskusję.
Zdorowiak! Chodź tutaj.
Jaki masz pseudonim?
Duży.
Cześć, Duży.
Hej Duży, daj mi też!
Właśnie! - Daj mi!
Daj mi! - Trzymaj!
Niech jedzą. Musimy porozmawiać w spokoju.
Przestraszyłem cię? - A chciałeś?
Nie.
Lubisz morze? - Idę spać.
Jeśli chcesz, mogę popytać o twojego ojca? Jak jego zdrowie, postawa?
Pozwól mi odejść.
Nie chcesz się dowiedzieć co u twojego ojca?
Myślałem, że się go wyrzekłaś, a ty...
1 grudnia 1935 r. Towarzysz Stalin
na spotkaniu najlepszych żniwiarzy
powiedział, że syn nie jest odpowiedzialny za czyny ojca.
Towarzysz Stalin, dobrze mówi.
Chyba że syn i ojciec są oczywiście po tej samej stronie.
Jeśli popłyniemy do Półwyspu Rybackiego i skręcimy w lewo, dojdziemy do Lica...
A jeśli popłyniemy na prawo od Rybackiego...
Dzięki temu cudowi możemy być w Norwegii w ciągu 24 godzin.
A co jest w Norwegii? Płyń tutaj i jesteś na brzegu.
Spływaj.
Bes, jeśli chodzi o toaletę, ty i Guba będziecie pierwsi.
Mosel, czego chcesz?
Nie starczyło?
Proszę bardzo!
Usiądź. Jedz.
Dwoje do toalety.
Chyba rozumiesz kim ona jest? Czyją jest córką?
Zgodnie z ustawą naczelnego dowódcy Armii Czerwonej i Floty
musi wykazać się odwagą, heroizmem...
Samolot.
Dokończymy na lądzie.
Dziękuję.
Nino Andrejewno, będzie lepiej jak ukryjesz się w kajucie.
Szybko. Ukryć się!
Co tak stoicie? Szybko do kajut!
Co się tak denerwujesz, naczelniku?
Siedź, i nie wstawaj.
A jak mam ubrać spodnie? - Jeszcze raz się odezwiesz, zastrzelę.
Odleciał.
Założyłeś spodnie?
Pierwszy, ruszaj się.
Stój!
Drugi, ruszaj się.
Gdzie się wasi zebrali?
Tam na dziobie.
Dziękuję.
Czuma!
Łap!
Do tyłu!
Wracajcie na miejsca, suki!
Kto jest z nami?
Duży?
Słyszałem, że Niemców już wcześniej widziano nad zatoką.
Uważaj, żeby dowódca tego nie usłyszał.
Na mostek!
Szybko!
Ty tam! Dlaczego jesteś tu sam? Gdzie są pozostali?
Żołnierzu!
Ogłuchłeś?
Nie zabijamy kapitana ani załogi.
A jego, mam zlikwidować?
Nie teraz. Na mostek!
Tak?
Przepraszam.
Nino Andrejewno, przyszedł telegram.
Odpowiedzieli z centrali. Nie masz się czym martwić.
Dziękuję.
Jeśli towarzysz Antonow znów pozwoli sobie z tobą, tak...
Jak tam ręka?
- Ręka?
To nie... dobrze! - Nie dobrze?
Nie, to dobrze.
Rana jest głęboka. Pamiętaj, że trzeba jutro zmienić opatrunek.
Szybko za mną!
Tędy!
Nie wychodź pod żadnym pozorem. - A ty?
Szybko wrócę.
Stój!
Za nogi go!
Więźniowie się wydostali!
Kapitanie, więźniowie się wydostali.
Zamknij się, suko!
Nie zrozumiałem. Powtórz!
Nie zrozumiałem cię. Powtórz!
Chwyć ster.
Co się Stalo? Nie zrozumiałem. Powtórz!
Jeśli ktoś się poruszy, to koniec.
Płyniemy do Norwegii. Zawracaj.
Bzdury, natychmiast zejdź z mostku!
Nie będę słuchać twoich gównianych rozkazów.
Statek nie zmieni kursu. Nad nami latają Niemcy...
Zawracaj.
Zabrudził się.
Sawa powiedział, że musimy znaleźć kapitana.
Najpierw się napijmy a potem na pewno go znajdziemy.
Trzymaj, trzymaj rękę! Trzymaj się!
Dalej!
Rusz się!
Rusz się!
Dalej!
Dalej!
Rusz się!
Dalej!
Ooo! Szef kuchni!
A gdzie jest żarcie?
Co powiesz na suchy prowiant?
Daj brandy! Suchy prowiant...
Słuchaj, chłopcze, gdzie ona się szwenda?
Kto? - Baba. Gdzie ona jest
Nie wiem.
Słuchajcie bracia, nie dotykajcie jej. Ona jest moja!
Duży, na co czekasz? Pomóż.
Żwawiej!
Jeszcze jeden.
Ciszej, ciszej.
Cicho, cicho.
Ach, mój Boże.
Kurwa.
Doktorze, czy mam w głowie dziurę?
Jak masz na imię? - Eliasz.
Wiesz, Eliaszu, wszyscy mamy w głowie dziury.
Szybciej! Chodź!
Zablokujemy ster i zawrócimy statek.
Trzymaj.
Dalej.
Pomóż mi.
Witaj kochanie.
Dziękuję. Uwielbiam kiedy się opierają.
Dokąd idziesz?
Przy 60 stopniach skręci w stronę Półwyspu Rybackiego.
Jak to do Półwyspu Rybackiego?
Muszę dotrzeć do Zachodniego Lica, do Baterii Kurkowa.
Półwysep Rybacki jest bliżej.
Dotrzemy na wybrzeże i rozprawimy się z tym gangiem.
Nie! Mam rozkaz towarzysza Wolskiego.
Sram na twoje rozkazy!
Wszyscy tu zginą! - Tu tylko my tu umrzemy,
A tam mogą tysiące. - Poruczniku!
Nie! Nie odwróciliśmy tego!
Towarzyszu Kapitanie, zrozum, tak trzeba.
Dostałem tajne rozporządzenie.
Więc mów.
Będę cię traktować, moja droga, tak jak się powinno.
Towarzyszu Kapitanie...
Pomóż mi dostać się do ładunku.
Chodźmy.
Nie rozlewaj, przynieś butelki.
Za wolność chłopaki! - No dawaj.
Co się ociągasz?
Butelka jest tuż pod twoim nosem.
Zobaczę co się dzieje. Czy Norwegia jest już blisko?
Biegnij!
Rozbił ją, suka.
Swołocz!
Ty gnido.
Nie!
Nie! - Cicho!
Będę delikatny.
Co robisz dziwko? Cicho!
Cicho.
Kochanie.
Teraz będzie tylko delikatnie.
Kochana.
Cicho!
Uspokój się. Zamknij się!
Chodź tutaj.
Chodź do mnie kochanie...
Pomocy!
Chodź tutaj.
Wstawaj szybko.
Wstawaj.
Chodźmy.
Wyłam.
Wyłamać?
Czym?
Ruszcie swoje tyłki, wszyscy!
Zbliżają się.
Co zamierzasz zrobić, bracie?
Co zamierzasz zrobić?
Jesteśmy swoi.
Dalej.
Suka.
Ach, ty suko!
Jesteś cała?
Chodź tutaj!
Otwórz skrzynię, weź karabin maszynowy.
W tym miejscu wkładasz amunicję.
Cicho, cicho. Nie wstawaj, nie wstawaj.
Boże, to koniec. Pobłogosław mnie.
Nie jestem duchownym. - Pobłogosław mnie.
Ja tylko studiowałem historię religii.
To koniec. - Jestem ateistą!
Szalupa się pali.
Cholera.
Odwiążcie ją, szybko.
Spójrz na mnie. Nie wstawaj, nie wstawaj.
Wszystko będzie dobrze.
Już dobrze. Nie patrz na to...
Uspokój się.
Słuchaj, może powinniśmy pomóc?
Suki.
Powinno się was za to wszystkich...
Stać!
Marynarzu, odłóż strzelbę... Lepiej to zrób.
Faszystowskie suki!
Poruczniku...
Ocal ludzi.
Poprowadź statek.
Tak jest, towarzyszu kapitanie.
Tam jest list.
To od mojego syna.
Przeczytaj.
Jego syn zginął.
W zeszłym miesiącu, wypadek w fabryce.
Pokłócili się, nawet ze sobą nie rozmawiali.
Nie słyszę. Głośniej.
- „Ojcze!
Piszę, ponieważ błagam cię o wybaczenie.
Myślałem, że wiem wszystko lepiej niż ty.
Myślałem też, że jestem lepszy.
A to ty miałeś rację.
Powinienem był cię wcześniej posłuchać.
Wybacz mi.
Chcę być taki jak ty.
Umarł.
Miałeś karabin maszynowy. Dlaczego ich nie zastrzeliłeś?
Prze ciebie, wszyscy jesteśmy teraz związani.
Wyskakujemy na pokład. Ale co dalej?
Jak nasza piątka przejmie statek?
Łodzie.
Widziałem dwie. Czy możemy jakoś zepchnąć je do wody?
Jedna jest już na wodzie. Jest przymocowana od tyłu.
Wystarczy. On już nie żyje.
Jest ich tylu, jak wszy na wojnie.
Poczekamy.
Samolot po prawej!
Zapalaj!
Nie jesteśmy jeszcze gotowi, poruczniku! - Zapalaj!
Zapalaj...
Nie odpowiadać ogniem, nie psujmy kamuflażu!
Nino Andrejewno, jak u ciebie?
Nie! Pozwól, że ci pomogę.
Poruczniku, wieje silny wiatr i rozwiewa dym.
Do boju!
Samolot leci prosto na nas!
Ognia!
Trzymaj go!
Zabierzcie mnie stąd!
Ręce!
Towarzyszu poruczniku.
Hej!
Toniemy!
Trzymaj go.
Samolot leci prosto na nas! Ognia!
Zabieramy go!
Zabierzcie mnie! Zabierzcie mnie stąd!
Zabieramy go!
Ostrożnie z nogą!
Palimy się, poruczniku. - Zgaście pożar.
Ty też, szybko!
Tagiejew!
Tagiejew!
Tak, poruczniku.
Karabin maszynowy na dziób. Szybko! - Rozumiem!
Stój!
Karabin maszynowy na dziób, załaduj amunicję. Jest tam.
Idź mu pomóc. - Dobrze. - Dalej.
Kislicyn!
Ty też. Dajcie im wiadra, Kislicyn. Gaście pożar.
Toniemy!
Pomocy!
Ostrożnie z nogą.
Toniemy! Tam jest pełno wody! Toniemy!
Damy radę dotrzeć do brzegu?
Kislicyn!
Kislicyn!
Kadłub! Trzeba załatać poszycie. - Dobrze!
Czy mamy pompę? - Tak.
Weź wodę z ładowni i ugaś ogień.
Widzisz karabin maszynowy?
Dalej.
Więźniowie poszli do łodzi!
Dawaj amunicję.
Burta! Namierzaj!
Przygotować karabin maszynowy! Nie strzelać bez rozkazu!
Ognia!
Spadł na więźniów!
Dokładnie na nich.
Zatopieni.
Brawo!
Jak myślisz, załatasz mnie?
Bez nogi i tak już nic nie mogę.
Załatam.
Dalej.
Opuszczaj.
Opuszczaj.
Chodź.
Nie bądź gnidą.
Nie bądź gnidą! Zejdźmy na dół, aby pomóc.
Boję się wody.
Dalej.
Dalej!
Chodź tutaj!
Kłoda!
Jak to ustawić?
Chodź tutaj! - Nie!
Chodź tu, kiedy ci mówię! - Nie!
Boję się wody!
Chodź tu!
Chodźmy!
Teraz, cię załatamy.
To nic strasznego. Chwileczkę.
Trzymaj mocno!
Trzymaj! Przytrzymaj. Zaraz wrócę.
Gdzie jest młotek?
Co robisz? Podaj kłodę!
Na moją komendę!
Wiedziałem. Zatoniemy!
Podnoś!
Podnoś!
Trzymaj!
Trzymaj kłodę!
Trzymaj kłodę!
Czysto! Teraz razem!
Trzymam! Trzymam!
Dalej!
Aa!!!
Z lewej!
Bomba!
Bomba!
Nina!
Pietia!
Jaka jesteś piękna!
Nie wstawaj, połóż się!
Jesteś ranny.
Oddychasz!
Mój piękny! - Tak!
Nie ma już bomb!
Połóż się!
Pomóż mi! - Nie wstawaj, Pietia!
Ląd!
Ląd!
Pomóż mi!
Pomóż mi!
Szybciej!
Szybciej!
Celują do nas!
Cóż, to wojna! Mówię, że to wojna!
Gdzie są kule?
Potrzebujemy amunicji!
Mamy ich ukamienować?
Zostały nam tylko kamienie.
„Siódmy”!
Towarzyszu Kapitanie! - Co?
Spójrz na „pierwszy”!
Połącz mnie teraz!
„Siódmy”!
Ranni na drugą linię!
Dalej!
Trzymaj taśmę!
Towarzysze, przedstawcie się. Imię, nazwisko i stopień.
Pułkownik ds. Bezpieczeństwa wewnętrznego, Antonow Grigorij.
Starszy marynarz Selichow Michaił.
Marynarz Siergiej Kislicyn.
Konstantyn Gladyszew, więzień.
BOJOWNIK
Budkow Anton, więzień.
Tagi Bergen, żołnierz Armii Czerwonej.
Starszy mechanik, Borys Abadaew.
Lekarz wojskowy, Nina Markelowa.
Nie martw się. To nie potrwa długo
Miesiąc lub dwa...
i... i to się skończy.
Dzisiaj lub jutro przejdziemy do kontrataku.
A kiedy wygramy, Nina, ja...
znajdę cię!
KORPUS NIEMIECKIEJ PIECHOTY MARYNARKI WOJENNEJ POD DOWÓDZTWEM GEN. DITLA
KTÓREGO ZADANIEM BYŁO ZAJĘCIE MURMAŃSKA, NIE ODNIÓSŁ SUKCESU
ZOSTAŁ ZATRZYMANY NA BRZEGACH ZACHODNIEGO LICA
I NIE UDAŁO MU SIĘ ZDOBYĆ
PRZEJŚCIA GRANICZNEGO ZSRR NR 1.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.