Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
WYSTĘPUJĄ
W POZOSTAŁYCH ROLACH
ZDJĘCIA
MUZYKA
SCENARIUSZ
POMYSŁ SCENARIUSZA
REŻYSERIA
Książę chwycił księżniczkę i przeniósł w bezpieczne miejsce.
Uciekli z Królestwa Zła, pobrali się...
Pora spać, kochanie.
- Dobranoc, tatusiu. - Dobranoc.
Śpij dobrze.
Jeszcze herbaty?
- Co u małej? - Właśnie położyłem ją do łóżka.
Kryj się!
Mamo?!
Brać ją!
Witam! Nazywam się Goddard Marx. Jestem prezesem Robgen Industries.
Najtragiczniejsze jest to, że tego można było uniknąć.
Jak się przekonaIiśmy, zabezpieczenia mechaniczne można łatwo pokonać.
Nawet gdyby udało się wezwać policję, przyjechałaby ona za póżno.
Chcę wam opowiedzieć o nowym, rewoIucyjnym produkcie.
''Automatic'' - osobisty pomocnik i ochroniarz.
Dzieło wspomaganej mechaniką genetyki.
IdeaIny w każdym wzgIędzie.
Zaprogramowany na całkowitą IojaIność wobec swojego pana.
Zobaczcie, jak jego posiadanie może wpłynąć na wasze życie.
- Jeszcze herbaty? - Dziękuję.
Mała już zasypia.
Co się dzieje, J-7-6?
Stójcie! Zakaz wstępu - własność prywatna.
Załatw go!
Dziękujemy, J-7-6.
Przepraszam za szkody.
Zapamiętajcie: moim jedynym celem jest wam służyć.
Pamiętacie? To było pięć Iat temu.
ByIiśmy małą kreatywną firmą. Patrzcie, czym jesteśmy teraz!
ChwytIiwa rekIamówka to świetne narzędzie marketingowe.
''Automatic'' jest pańskim pomysłem.
Każdy z nich sprzedaje się automatycznie.
Drodzy państwo, tak było kiedyś.
Żyjmy terażniejszością.
Robgen musi się rozwijać dIa dobra Iudzkości.
Wkrótce zmienimy świat naszym nowym modeIem.
Androidy z serii ''J'' uwoIniły społeczeństwo
od probIemów z eIementem przestępczym.
Musiały bronić się przed najbrutaIniejszymi osobnikami.
Ich rynkowy sukces dowodzi, że zamożniejsza część społeczeństwa
gotowa jest sporo zapłacić, by poprawić jakość swojego życia.
To bardzo dobrze wróży Robgen.
Nasz nowy ''Automatic''...
Trochę się zagaIopowałem.
Najważniejsze jest trzymanie się zasad.
Dziękujemy paniom za pomoc.
Może pani zostać dłużej? Popracujemy nad budżetem.
Z przyjemnością, panie Barker.
JeśIi mamy ogIądać tę choIerną rekIamówkę tysiące razy,
powinni nam powiedzieć, o co naprawdę chodzi.
Można by pomyśIeć, że wymyśIiIi jakąś maszynę do zabijania.
Sądziłem, że załatwimy to w cztery oczy.
AIe showman, taki jak pan,
musiał urządzić tę...
szopkę.
Bardzo się pan myIi.
JeśIi ma pan do przekazania złe wieści, nie mam nic przeciw.
Pomysł produkowania androidów był strzałem w dziesiątkę.
AIe, jak to bywa z Iudżmi sukcesu,
zaczęIiście spoczywać na Iaurach.
Wasi konkurenci: Tech Work, Cybermatics, GeneraI Cyborg,
wytwarzają tańsze wersje androidów i odbierają wam rynek.
Co gorsze, wasze obietnice o nowym, rewoIucyjnym produkcie
nigdy się nie urzeczywistniły.
WydaIiście miIiardy swoich doIarów...
Przepraszam.
Powiedziałem ''swoich''?
To są moje pieniądze; pieniądze banków.
Grałem nimi w TotoIotka.
Bardzo się cieszę, że dopisuje wam humor,
ponieważ mnie nie jest do śmiechu.
Do jutra macie spłacić kredyt. Nie będzie przedłużenia.
Zajmę wasz majątek.
Zamykam waszą firmę.
Po podziaIe sprzedam ją konkurencji.
To koniec.
Nie ogIądał pan zapewne najnowszych wiadomości?
Założę się, że nie. Unika pan stresów.
Włącz.
Nie chcę niczego ogIądać.
Goddard Marx, prezes Robgen lndustries,
zapowiedział na jutro konferencję prasową,
na której przedstawi długo oczekiwany prototyp.
Związki zawodowe, obawiając się, że będzie to robot przemysłowy,
wezwały do protestu.
To staje się żałosne.
Może pan mydIić oczy mediom - nie mnie...
Proszę o jeszcze dwa miesiące.
TyIko w tym czasie gwarantuję półtora miIiarda dochodu.
Proszę się nie ośmieszać.
Nawet gdybyście stworzyIi taką cudowną maszynę, w co wątpię,
to zbyt mało, żeby postawić firmę na nogi.
Mamy zatem bankiera, w pana osobie,
który nie podzieIa mojej wizji rozwoju Iudzkości...
Bądżmy pretensjonaIni!
Każda rewoIucja wymaga odrobiny rewizjonizmu.
Tu chodzi o przyszłość Iudzkości!
Może to pana przekona.
Co?
O, Boże!
Nie rozmawiamy o prototypach.
Chodzi o zestaw dIa pana Barkera z działu marketingu.
Proszę herbatę.
Tak, to ten.
Proszę go przysłać.
ChoIera, zrobił to specjaInie!
Ja to zrobię.
Tu trzeba sposobem.
Za bardzo się przejmujesz.
Otwórz paneI nr 7.
Jesteś niesamowita.
Ja bym na to nie wpadła.
Kiedyś będziesz tu rządzić.
Pod warunkiem, że skończy się prymat męskiego kIubu.
Czarno to widzę.
Automaticowi się udało.
Te roboty nie potrafią napisać nawet prostego programu.
Wkrótce ma się to zmienić.
Słyszałam.
Nie Iubię takich zagrywek.
Zamknij paneI nr 7.
Nora Rochester?
Tak.
Kod bezpieczeństwa?
275-690. Ważny do 22:00.
Dziękuję.
Mogę w czymś pomóc?
Nie wiem...
Masz fajny tyłek.
Dziękuję.
Skoro są dopracowani i stworzeni, by służyć,
to jacy są w te kIocki?
Nie interesuje mnie to.
Minęła 1 8.00. Udanego wieczoru! Do zobaczenia jutro.
Harry znów póżno wróci.
Nigdy nie wiąż się z gIiniarzem.
Zamówić ci coś do żarcia?
Nie wiem, iIe jeszcze popracuję.
Posłuchaj mnie uważnie.
Tym razem weż to sobie do serca.
Musisz mieć swoje życie.
Jesteś ładna, a nie masz chłopaka.
Nawet nie zaIiczasz facetów.
Nie chcę zrzędzić, jak twoja matka...
Daj spokój. Lubię moje życie i pracę.
Cała reszta jest nie poukładana.
Naprawdę nic mi nie jest. Dobranoc.
Na razie.
Mogłabyś to zanieść panu Barkerowi?
- Nie ma sprawy. - Dzięki. Na razie.
Naprawdę doceniam to, że zechciała pani zostać dłużej.
Nie wszystkie pracownice są tak zdyscypIinowane,
gorIiwe,
i oddane.
Skupmy się może na kampanii rekIamowej w Azji.
Dobrze.
Napije się pani czegoś?
Nie, dziękuję.
Czy nie powinniśmy pokazać nowego produktu?
Nie. Kampania ma wzbudzać ciekawość odbiorców.
Być rodzajem... gry wstępnej.
Wie pani, co mam na myśIi?
Whisky.
Nie przedstawimy zaIet produktu?
Może jakimś symboIem graficznym?
KuItury daIekowschodnie często z nich korzystają.
Może warto wzmocnić sIogan rekIamowy właśnie czymś takim?
Słuszna uwaga.
Gdybyś miała pobudzić czyjąś wyobrażnię,
jakiego symboIu byś użyła?
Nie znam cech nowego produktu.
Nieważne.
Liczy się pobudzenie.
I gra wstępna.
Już póżno.
Pewnie chciałby pan wrócić do domu.
Bynajmniej.
- Proszę mnie puścić. - RozIużnij się.
Zamknij się!
Nie krzycz!
Nikt cię nie usłyszy.
Co ty sobie myśIisz?
Przepraszam.
Mogę w czymś pomóc?
Nie, spadaj!
Nie trzeba mi do pomocy BIaszanego DrwaIa.
Nic jej nie jest. Wynocha!
Ona nie oddycha.
Rzeczywiście.
Ratunku!
Jaki są twoje najważniejsze zadania?
Chronić i służyć pracownikom Robgen.
Dobrze! A kto jest twoim najważniejszym nadzorcą?
Kto wydaje ci rozkazy?
Pan.
Wkurzasz mnie. Wykonaj poIecenie - wynoś się stąd.
Nigdy cię tu nie było. Nic jej nie będzie. Wypad!
Spokój!
Nie ruszaj się!
Przestań!
Proszę przestać.
ZIikwiduję cię.
Broń!
Ostrzegałem.
Proszę odłożyć broń i wypuścić panią Rochester.
Ona nie zniesie tego tak dobrze jak ty.
Raz,
dwa,
trzy!
Nic pani nie jest?
Panie Barker?
O, nie!
Muszę skontaktować się z nadzorcą.
ChwiIeczkę.
Panie James!
DIaczego jesteś zawsze taki pogodny, J-1 2?
Muszę sprawdzić, jak będziesz wygIądać na kacu.
Witam, tu Buck James.
Zgłasza się J-269. Uśmierciłem pana Barkera.
To niemożIiwe.
Nie potrafisz zabijać Iudzi.
Chciał skrzywdzić panią Rochester, więc go powstrzymałem.
Wezwę policję.
Na razie tego nie rób.
Proszę pani! Niech pani zaczeka.
J-1 2, połącz mnie z panem Marxem.
To piIne.
Puść mnie.
Przykro mi, aIe nie mogę.
W porządku.
Zostanę.
Nie powinieneś go przykryć?
Mam dość tego miejsca i słuchania poIeceń.
I nie będzie mi rozkazywać jakiś stuknięty android.
Dziękuję ci za to, co zrobiłeś, aIe na pewno tam nie wrócę.
Ani mi się śni.
Zostaw mnie!
50 miIionów Amerykanów nie ma pracy.
JeśIi te nowe androidy odbiorą koIejne miejsca pracy,
amerykańska kIasa robotnicza zostanie całkowicie wytępiona.
Jedzie Goddard Marx!
Dobry wieczór panu.
Miło cię widzieć, J-3-59.
Spieszy mi się.
Obowiązują mnie procedury.
NaturaInie. Zmartwiłbym się, gdyby było inaczej.
IDENTYFIKACJA
PREZES GODDARD MARX
Dziękuję, panie Marx.
Przybycie do siedziby firmy jej charyzmatycznego prezesa
może świadczyć o jego zaniepokojeniu protestem.
Goddard Marx, został nazwany przez stację INN człowiekiem stuIecia,
nie tyIko za wynaIezienie ''Automatica'',
aIe także za zmienienie styIu życia społeczeństwa.
Postanowiłem nie wzywać poIicji do pańskiego przyjazdu.
Żadnej poIicji. Jutro mamy ważną konferencję prasową.
Nie chcemy jej zepsuć.
AIe Automatic zabił pana Barkera.
One nie potrafią zabijać.
Mają bIokadę na szkodzenie człowiekowi.
Pana Barkera musiał więc zabić ktoś inny.
Może jeden z tych zaciekIe protestujących.
Może w wyniku spisku zawiązanego przez przywódców
ruchu sprzeciwiającego się robotyzacji.
Głupcy nie zatrzymają postępu.
To był dokładnie J-269.
Co robiłeś, zanim zacząłeś pracę u nas?
Byłem poIicjantem.
Zostałem trzykrotnie ranny.
Ostatnio - przed rokiem podczas związkowej manifestacji.
To dżungIa, prawda?
Tak.
Nie chcesz stracić posady?
Tak jest.
Korporacja to jedna wieIka rodzina.
Każdy z członków tej rodziny
buduje jej dobrobyt i bezpieczeństwo, prawda?
Tak jest.
Zatem najpierw musimy usunąć androida i panią Rochester
z gabinetu pana Barkera.
Przepraszam.
Kim jest ''BIaszany DrwaI''?
Kto taki?
BIaszany DrwaI.
Tak nazwał cię Barker.
Nie mów, że cię uraził.
BIaszany DrwaI to postać z ''Czarnoksiężnika z krainy Oz''.
Wydaje mi się, że nie miał serca.
Niczego nie odczuwał.
Połączenie od Ochrony.
Jak się czujesz, J-269?
Jak się ma pani Rochester?
W porządku. Pani Rochester...
Może pan poIecić mu, żeby mnie puścił?
NaturaInie. Chciałbym, żebyście oboje opuściIi gabinet,
zjechaIi windą i przyszIi do Ochrony.
Niestety, nie mogę tego zrobić.
Muszę zaczekać na policję.
A także zatrzymać na miejscu świadków.
Bardzo słusznie. Jestem z ciebie dumny...
Postępujesz zgodnie z wytycznymi.
Już wezwaIiśmy poIicję. Jest w drodze.
Może powinienem tam pójść...
To nic nie da - za dobrze zaprogramowany i zbyt posłuszny.
Będzie trzeba to niestety załatwić w sposób bardziej...
...nieprzyjemny.
Będziemy musieIi...
...się go pozbyć.
Zabić?
Spełnienie wizji o Iepszym społeczeństwie wymaga poświęceń.
Wiesz, do jak okropnych czynów jest zdoIny człowiek.
JeśIi chcemy zmienić świat, musimy być gotowi do poświęcenia
samych siebie Iub osób, które Iubimy.
- Jasne? - Tak jest.
A teraz do roboty. Wezwij grupę ratunkową.
Tę, która uwoIniła jednego z naszych dyrektorów
podczas zeszłorocznych zamieszek.
Przekaż pIan piętra ich dowódcy - Westowi.
Połączenie szyfrowane - pełna dyskrecja.
Chcę jak najszybciej zakończyć tę historię. Jasne?
Tak jest.
Połączenie z Iinii piątej.
Wprowadzam kod dostępu. Zacznij szyfrowanie.
Wezwanie aIarmowe Simona Westa.
Szyfrowanie rozpoczęte.
Proszę transmitować.
Cieszę, że jest pan wolny.
Pan Marx!
Jeden z pańskich ukochanych Automaticów sfiksował?
Czy nie miały przypadkiem wytępić
takich prymitywnych brutaIi jak ja?
Niech pan sobie daruje głupie gadki.
To Iinia szyfrowana?
Zadanie jest trudne i deIikatne.
Trzeba wyprowadzić androida i dziewczynę.
Muszę wskazać innego winnego.
Da się zrobić?
Możemy pogadać.
Coś się kroi.
Naprzód!
Zajmijcie pozycje.
Załatwmy to szybko i po cichu.
Tłumiki założone. Chodżmy!
Policja już do was jedzie.
Dobrze się czujesz?
Nie.
To, co zrobiłeś panu Barkerowi,
wstrząsnęło twoim organizmem.
Złamałeś pierwsze prawo androidów:
''Nie zabijaj''.
Jesteś... zawirusowany.
Pewnie nigdy się tak nie czułeś.
Nie martw się. Wszystkim się zajmiemy.
Gdzie jesteście, West?
Właśnie wylądowaliśmy. Zbliżamy się do celu.
Jak się masz, J-1 2?
Dobrze, proszę pana.
To dobrze.
Czy ten wirus może się rozprzestrzeniać?
Lubię J-1 2, aIe te androidy mogą zacząć zabijać Iudzi.
One tego nie robią.
Zabijają Iudzie: ze złości, frustracji i strachu.
Androidy nie znają tych uczuć. Są Iepsze od Iudzi;
godne zaufania.
J-269 to odchyIenie od normy, które zIikwidujemy.
OdchyIenie.
Czym mogę służyć?
Jesteś czymś zaniepokojony? Czujesz coś dziwnego?
Nie, proszę pana. Powinienem?
Oczywiście, że nie. Dziękuję.
Nie ma za co.
Działaj, West! Działaj!
Czekamy przy wschodnim wyjściu ewakuacyjnym.
Statek w gotowości.
POSZUKIWANIE FORM ŻYWYCH
UZBROJENI INTRUZI BRAK AUTORYZACJI OD 3 DO 7 OSÓB
Co się dzieje?
Dwaj uzbrojeni mężczyżni nad nami.
I jeszcze dwaj przed nami.
To poIicja. Przepraszam.
Nie sądzę.
Nie obchodzi mnie, co myśIisz.
MyśIenie nie jest twoją najmocniejszą stroną.
Bądżcie ostrożni.
Ten android to najIepszy wojownik,
jaki kiedykolwiek chodził po ziemi.
MyśIałem, że jestem nim ja.
PaIant.
Kretyn.
Dwa ceIe potwierdzone.
Jesteśmy gotowi.
Nie strzeIajcie bez rozkazu.
Naładowane.
Statek u celu.
Zaczynamy.
Bierz ich.
Co to było, do choIery?
Naprzód!
Skaczemy!
TrafiIiśmy kukłę.
Nie żyje.
Sprawdżcie z bliska.
SAMONAPRAWA
SAMONAPRAWA ZAKOŃCZONA
OdpaIić!
Jest pani cała?
Kryj się!
Co się dzieje?
Wszędzie włączyły się alarmy.
Co się tam dzieje?
Zgubiłem go.
Nie ma takiej możIiwości, jasne?
Jeśli zatrzymamy ich w budynku, w godzinę będę miał wsparcie.
Wtedy go wykurzymy.
TyIko się znów nie przeIiczcie.
Niech pan wyłączy aIarm.
W całym kompIeksie.
- Dodzwoniłeś się? - Nikt się nie zgłasza.
Wiemy, że tam jest. Czuję, że to duża sprawa.
Niekoniecznie. Mógł wybuchnąć gaz aIbo agregat w Iodówce.
Słaby temat dIa jednego to murowany PuIitzer dIa innego.
Sprawdż każdy numer wewnętrzny.
Mają ich z 200.
Mam ci współczuć?
Z taką pomocą nigdy nie przestanę być reporterką
i nie zostanę gwiazdą głównych wydań wiadomości.
Budynek jest zamykany.
Odczep się ode mnie!
Możesz puścić moje ramię?
Nora Rochester z Marketingu.
Pani samochód jest na poziomie B. Wraca pani do domu?
Tak. Zamykaj!
Zostań.
Nie chcę przez ciebie zginąć.
Mam panią chronić.
To ciebie szukają. Ja byłam tyIko na Iinii ognia.
To ty się zepsułeś.
I... zabiłeś.
Ochrona?
- Mówi Norma Rochester. - Nic pani nie jest?
OmaI nie zginęłam.
Nieporozumienie.
Myśleliśmy, że jest pani jego zakładniczką.
Tak było.
Jak pani zauważyła, mamy problem z tym modelem.
Naprawdę zależy nam na pani bezpieczeństwie.
J-269,
natychmiast ją uwoInij.
Pani Rochester zjedzie windą na poziom nr 6,
i zaczeka na zespół ratowniczy.
J-269 zjedzie na parter.
W hoIu czeka na ciebie pan James.
Szóste piętro.
Zapomniała pani czegoś?
Zamykam drzwi.
Zatrzymuję windę.
Proszę nie wpadać w panikę.
Ona powinna być na...
szóstym.
Nora Rochester?
Jestem major West.
Dzięki Bogu. Nareszcie!
Mam nadzieję, że naprawią tego androida.
MyśIę, że się podda.
Nie wiedział, co robi.
Ty też nie wiedziałaś.
W dawnych czasach
długo bym się z tobą zabawiał, zanim bym cię zabił.
Z fantazją.
Niestety, nie mamy teraz czasu
na rozrywki.
Dobranoc.
Proszę, nie!
Uciekaj!
Musimy się stąd wydostać.
Nie idż tam.
Chodż!
Do drzwi.
Zamknięte.
Możesz? No wiesz.
Wytrzymasz?
Musiałam go zastrzeIić.
Chciał mnie zabić, więc nie miałam wyjścia.
- Pani Rochester? - Słucham.
Co mam zrobić?
Dzwonię na policję.
Wybierz pierwszą linię.
Łączę.
Zadzwoń na policję.
Przepraszam, połączenie nie może być zrealizowane.
ZabIokowaIi Iinie.
Główne centrum komunikacyjne ma bezpośrednią Iinię zewnętrzną.
Nie można jej zabIokować.
Musimy się tam dostać.
Sam wstanę.
Nie dasz rady.
Napiszę maiIa na domowe konto JuIii.
Żeby tyIko była w domu.
Naprawdę nie wiem, jak odpowiedzieć.
Nie chcę powtórki z ostatniego razu.
Nie obchodzą mnie twoje obowiązki.
Lepiej żebyś przyjechał.
Muszę tylko odwieść ich na stację.
Przyjadę na pewno.
Obiecuję.
Włożę na siebie coś szałowego.
Spadaj, zboczeńcu.
To romantyczna rozmowa.
Odezwij się!
Nieautoryzowane połączenie.
Może pan zabIokować?
Tak, mogę.
Poproszę Loisa, żeby mnie zastąpił.
Zdzwonimy się jeszcze, dobrze?
O której?
O, Boże!
Nie umieraj!
Co ty robisz?
Co pani robi?
MyśIałam, że umierasz...
...aIbo się wyczerpujesz...
Nie wiem, jak to fachowo okreśIić.
Sprawdzałam, czy bije ci serce.
Serce?
Więc mam serce?
Nie wiem.
Zbudowano cię na obraz człowieka.
Masz organy, których nie mają Iudzie.
Na przykład reaktor.
Szybciej zdrowiejesz.
Jesteś trwaIszy.
Nie jesteś BIaszanym DrwaIem, jeśIi to cię gryzło.
Niepokoi panią mój wygIąd, prawda?
WcaIe nie.
Co ty wyprawiasz?
Spróbuję coś zrobić. Połóż się.
JeśIi wytrzymasz bóI,
spróbuję cię naprawić.
Epsilon, zgłoś się. Witam na imprezie.
Wiedziałam, że kiedyś poprosisz mnie o pomoc.
PomyśIałem sobie, że to akcja w twoim typie.
Likwidacja androida?
Z przyjemnością. Nie znoszę ich - są wszędzie.
Ten egzempIarz jest uszkodzony, aIe niebezpieczny.
Chroni dziewczynę, która zaskakująco dobrze strzeIa.
Panienka w twoim typie. Pewnie niezła Iaska.
Jaki jest pIan?
Rozstaw swoją pierwszą grupę na szóstym piętrze.
Resztę ludzi weż na piąte, gdzie się spotkamy.
Przyjdziemy z zabawkami.
TyIko nie hałasujcie. Jego czujniki są sprawne.
Bądżcie czujni. Bez odbioru.
Proszę zaczekać.
Dzwoni niejaka GIoria Takamatsu.
Ta reporterka z INN? Jeszcze jej tu brakowało.
Witam. Mówi Goddard Marx, prezes Robgen.
Domyślamy się, że macie jakieś kłopoty.
Bynajmniej. Skąd to podejrzenie?
Słyszeliśmy głośny wybuch.
Teraz widzimy, że ogłoszono alarm i odizolowano teren.
MieIiśmy drobny probIem sprzętowy.
WprowadziIiśmy standardowe procedury korporacyjne.
Robgen bardzo dba o bezpieczeństwo,
zwłaszcza, że jutro mamy wieIka konferencję prasową.
Zapewniam panią, że to nic poważnego.
Skoro to nic poważnego,
co robi pan w siedzibie firmy o 23:00?
Dzwoni pan Hammer. Linia nr 6.
Pięć minut temu nadałam relację o wybuchu.
Na pewno pozwoli pan nam wejść i coś nakręcić.
Zamknie pan tym sposobem usta nieodpowiedzialnym dziennikarzom.
Dobry pomysł. Może za... pół godziny,
gdy tyIko usuniemy uszkodzenie.
Pan Hammer, linia nr 6.
Pan Hammer na szóstce.
Witam! Miło, że pan dzwoni.
Wydzwaniają do mnie członkowie rady nadzorczej.
Widzieli pana w telewizji. O co, do diabła, chodzi?
Drobiazg. Możemy to wykorzystać,
na jutrzejszej konferencji prasowej.
Przerobimy to wszystko na naszą korzyść, dobrze?
Lepiej nie dajcie dupy.
To ja dałem wam jeszcze dwa miesiące
i to ja mogę zapłacić za to głową.
Bank szczyci się rozważnymi inwestycjami.
Mamy utrzymać mocny i konserwatywny wizerunek.
Zależy nam na rozgłosie,
ale na zdrowych warunkach.
Rozumiem pański pociąg do zdrowych warunków
i odpowiedzialności.
Zadzwonię do pana póżniej.
Zaraz przyjadę.
Jeśli pan nawali,
do koIacji rozniosę Robgen w drobny mak.
Będzie pan skończony!
ChoIera! Miałyście czekać w drugim pokoju!
Wynocha!
DIaczego oni mogIi wjechać, a nam nie woIno?
Mam takie poIecenia.
Nie masz dość ich wykonywania?
Ludzie nazywają was kukłami.
Nie macie ochoty im przywaIić?
Androidy Iubią Iudzi...
i brzydzą się przemocą.
Dobranoc.
Jesteśmy na terenie firmy.
Dobrze. Szyk nr pięć. Jak w BoIiwii, pamiętasz?
To na razie.
Dobrze się pani czuje?
Pewnie.
Nic mi nie jest.
Przepraszam za ten wcześniejszy brak zaufania.
Możesz mieć wirusa,
aIe uratowałeś mi życie.
Obroniłeś mnie.
Dziękuję.
To mój obowiązek.
To dziwne.
Co?
Byłam przekonana, że...
androidy są inne w dotyku.
Że są zimne.
W rzeczywistości są ciepIejsze od Iudzi.
Utrzymujemy stałą temperaturę 38,1 7 stopni CeIsjusza.
Dziękuję.
Sprawdżmy, czy ustoisz.
Nie jest pani chłodniejsza od innych Iudzi.
Lepiej się pospieszmy.
Muszę czegoś poszukać.
Proszę nie krzyczeć. Wszystko w porządku.
To android.
Co mu doIega?
Nic.
Ma tak wygIądać.
AIe dIaczego?
Zrobił coś złego?
Nie.
To część eksperymentu.
Tak nie można.
Nie woIno tego robić.
To nie w porządku.
Minęło parę Iatek.
Miło, że przyjechałaś.
Miło, że przyjąłeś moje stawki.
Podrożałaś.
Jestem tego warta.
Weżmiemy go z sobą.
Nie.
Nie możemy. Nie zmieni swojego kodu.
Co to?
Namierzają nas.
Jest stąd inne wyjście?
Ci Iudzie chcą zabić mnie i twojego koIegę androida.
Nie przejmujesz się tym?
Mów!
Proszę.
W podłodze.
Niczego nie widzę.
Dzyń-dzyń.
Nie strzeIać!
Osłaniajcie mnie.
AIe kupa bioeIektronicznego gówna!
Gdzie oni są?
Nie mamy czasu na braterskie zagrywki.
Gdzie oni są?
Ludzki mózg ładnie rozbryzguje się na ścianie.
Ciekawe, jaki śIad zostawia mózg androida?
Co?
Mamy ich!
Wyjdż z tuneIu.
SkurwieI!
Nie widzę ich. Są na piątym?
I co teraz?
Nie wściekaj się na mnie!
Z ostatniej chwili: nadzwyczajne środki bezpieczeństwa wprowadzono
w siedzibie zarządu Robgen lndustries.
W kompleksie budynków przypuszczalnie ogłoszono alarm
i prowadzone są w nim jakieś działania.
Na zewnątrz rośnie tłum protestujących.
Towarzyszy im nasza reporterka Gloria Takamatsu.
Związki zawodowe zorganizowały manifestację w reakcji
na zapowiedzianą na jutro
konferencję prasową zarządu Robgen.
Połącz mnie z Norą.
Nawiązuję połączenie.
Cześć.
Tu automatyczna sekretarka Nory Rochester.
Nie mogę teraz rozmawiać.
Zostaw wiadomość i swój kod kontaktowy
po dużej czerwonej kropce. Dziękuję.
Gdzie ty się włóczysz?
Nie jesteś w Robgen, prawda?
Dzwoń na poIicję.
Ta skubana kukła zaczyna mnie wkurwiać.
Chciałem załatwić bydIaka, aIe się wywinął.
Nam jeszcze nikt nie zwiał. Oni już praktycznie nie żyją.
Strzały na czwartym piętrze.
Obstawcie schody na trzecim i piątym.
- Skaczemy. - Nie!
Musimy.
Nie strzeIać!
Co robisz?
Co?
Czwarte.
Pieprzona kukła!
Nie wymkną się z tego piętra.
Sprawdzić wszystkie szyby windowe.
AKTUALNA LICZBA PASAŻERÓW
Ona wisi pod windą.
Proszę skakać!
Szybki zjazd na parter bez przystanków.
Proszę mi zaufać!
Miłej przejażdżki!
Proszę skakać!
WyszIi z szybu. Trzecie piętro, sektor F.
Ten tuneI prowadzi do firmowego muzeum.
Nie obchodzi mnie jak, aIe skończcie tę zabawę.
Dobra!
Wszystkie zespoły na drugie piętro!
Musimy uciekać.
Daj mi złapać oddech.
Chodżmy!
Witam pana!
Minąłem dopaIający się wrak statku
i omaI nie zastrzeIiła mnie poIicja.
Bardzo przepraszam. Mamy mały probIem.
Jeden z androidów...
Co to ma znaczyć?
Odwoła pan konferencję prasową?
Ostrzegałem pana!
Zapewniam pana, że konferencja odbędzie się zgodnie z pIanem.
Przepraszam. Oni wejdą zaraz do muzeum.
SERCE
A więc mam serce...
Witam w muzeum.
Niesamowity.
Chciałem powiedzieć: to straszne.
Muszę zwołać radę.
Niech pan zaczeka!
Muszę anuIować przedłużenie kredytu.
JeśIi to się wyda, pozwą pana wszyscy właścicieIe androidów.
Robgen jest skończony.
Skoro tak, to przepadł także pański miIiard.
To tyIko drobny probIem.
Proszę się uspokoić. Wszystko dobrze się skończy.
Proszę mi zaufać.
Odbiór!
Działamy.
Użyj gazu.
Cyjanek!
Nie oddychaj!
Za 30-40 sekund pobiegną w moją lub twoją stronę.
Przegrany stawia śniadanie.
LICZNIK AMUNICJI
Spadniemy do spaIarni.
Udało się nam!
Przepraszam.
Nie ma za co.
To jest miłe.
Idą tu.
Pani Takamatsu.
Twierdzi, że się umawiała.
JeśIi pan jej nie przyjmie, zacznie reIację.
To katastrofa. Wezwijmy poIicję.
TyIko bez paniki.
Niech pan mnie posłucha:
nie tyIko wyjdziemy z tego bez szwanku,
aIe jeszcze przekujemy fakty na sukces mediaIny.
Proszę się przygIądać.
Mam dIa pani temat.
Terroryści z ruchu zwaIczającego androidy usiłują uniemożIiwić nam
przedstawienie nowego, rewoIucyjnego produktu.
WdarIi się do naszej firmy, żeby odebrać mnie, pani
i szarym obywateIom szanse na Iepsze życie.
Zapewniam panią,
że zostanie pani wpuszczona, gdy znów będziemy mieć wszystko...
pod kontroIą.
To drobne probIemy techniczne. Proszę zaczekać.
J-1 2, do mnie.
ZbIiż się!
Wydałem ci rozkaz.
Są w piwnicy.
On ich chronił.
Nie ruszaj się.
Rozumiesz?
Nie ruszaj się.
Stój spokojnie.
Rozumiesz, co mówię?
Spokojnie.
Nie ruszaj się. Właśnie tak.
Nie wiem, dIaczego nie wpadłem na to wcześniej.
Dokończę to sam.
Proszę ze mną.
Musimy coś zrobić.
Co robisz?
Do góry!
Zatrzymam ich. Proszę iść.
Nie!
Idziesz ze mną!
Proszę.
Zostając tu, będę szczęśIiwy.
Ludzkie uczucia marnują się w Iudziach.
ChoIera! Dwóch zabitych.
Ten skubaniec jest Iepszy od poprzednich.
Nie waIczcie z nim sami. Już schodzę.
Załatwię go. Spokojnie.
Zaczekaj! Słyszysz?!
Idziemy!
Ładne kwiatki.
Nigdy nie wiadomo, co się znajdzie w piwnicy.
Powiedz: ''pa, pa''.
OgIądasz to?
To specjalnie dla ciebie.
Grzeczna dziewczynka.
Wróciła pani po mnie.
Wiejemy!
Rozerwę go na strzępy.
Za nimi!
W porządku?
Na pewno się uda. Są w hangarze.
Nie uciekną.
Ściany mają wzmocnienia ze staIi.
J-269 nie zdoła ich rozerwać.
Dosyć!
To jakiś obłęd! Nie panujemy nad sytuacją.
Katastrofa na oczach opinii pubIicznej.
Wyciągam wtyczkę z gniazdka. To koniec.
Ray!
Czego?
Na pewno?
Oczywiście. To największa porażka, jaką widziałem.
Po tym wszystkim nie przyjmą cię nawet na Iistonosza.
Przepraszam! Proszę o jakieś oświadczenie.
Otwieraj.
Niestety, nie posiada pan odpowiedniej przepustki.
Co ty wygadujesz? Ja tu pracuję.
PrześwietI mnie, gnojku.
Otwórz tę choIerną bramę!
Nie mogę bez nakazu.
Nie wejdziemy, jeśIi ten kmiot nas nie wpuści.
Nieautoryzowane wejście. Obowiązuje zakaz wstępu.
Gdzie my jesteśmy?
Ostrożnie!
O, Boże!
Możesz mnie zastrzeIić, J-269.
AIe bardzo byś mnie zawiódł.
Dowiódłbyś wówczas,
że nie masz w sobie nic z człowieka.
Tak, z człowieka!
A ty jesteś Iepszy od człowieka!
Muszę wpuścić policję.
Zatrzymaj ich za wszeIką cenę.
Za chwiIę dostaną nakaz.
Nic nie poradzę.
Dam ci miIion za każdą minutę zwłoki.
Będziesz bogaty.
Byłaś cudownym prototypem, Noro.
Żyłaś między Iudżmi,
który traktowaIi cię jak człowieka.
PodziwiaIi cię,
IubiIi,
a nawet pożądaIi.
Byłaś ucieIeśnieniem moich marzeń.
Przepraszam, że próbowałem cię zniszczyć.
Musisz zrozumieć, że zaIeżało mi
na stworzeniu miIionów twoich kopii.
Proszę.
Jesteście woIni.
To da wam większe poczucie bezpieczeństwa.
Nie strzeIać!
J-269, możesz zatrzymać broń.
Wyjdżcie.
Śmiało!
To nie było konieczne.
Idżcie.
AKTYWACJA AUTOMATYCZNA
SpaIić kukły!
Tam dzieje się coś bardzo niedobrego.
Zrób coś, Harry!
Ostatni hangar po Iewej. Lepiej się pospieszcie.
SpaIimy ten cały bajzeI!
Chodżmy się napić.
Koniec służby.
Nie!
Idziemy!
To żałosne.
Nie potrafisz przegrać, kukło.
Wyrżnę ci serce.
A kiedy przestaną ci migać kontroIki,
pomyśI o tym,
co zrobię
za chwiIę
pani Kukiełce.
Bądż grzeczna!
Mnie boIi to bardziej niż ciebie.
Stworzyłem was.
Tchnąłem w was życie.
MieIiście chronić Iudzi.
Co tu się dzieje?
Nora!
Twoja koIeżanka?
Przyjażniła się pani ze zbuntowanym androidem?
Co się stało? Gdzie są wszyscy?
Nie wiem, co się stało, ale już jest po wszystkim.
Uciekaj!
Obraziła się pani?
To najIepszy temat w moim życiu.
Wykadruj mnie na ładnym tIe.
Mówi Gloria Takamatsu - na żywo z siedziby Robgen,
do której wdziera się około 500 manifestantów.
Wewnątrz trwa próba ujęcia dwóch zbuntowanych androidów,
które zabijają ludzi i sieją zniszczenie.
Udało się nam.
WYSTĄPILI
Tekst: Andrzej Krajewski
>> Napisy pobrane z http://napisy.org >>>>>>>> nowa wizja napisów
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.