Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Pуџno go odwiedzasz. - Nie dla przyjemnoњci.
- Moїesz zdj№ж kajdanki? - Nie.
- Na moj№ odpowiedzialnoњж. - Akurat!
Jeњli Howie siк dowie, przestanк byж jego klientem.
Znam ten bуl.
Wiesz, co zrobiіby mi prokurator?
Po co przyszedіeњ?
Mкczy mnie ta nowojorska furgonetka.
Ta, ktуrej nie widziaіem na oczy?
W Nowym Jorku byіem 16 lat temu, w podrуїy poњlubnej.
Nie wiedziaіem.
Sprawdziliњmy, co robiіeњ ostatnio.
Przeњwietliliњmy twoje podrуїe z ostatniego pуіrocza.
Znaleџliњmy tylko rodzinne wakacje.
W Dayton.
W obie strony lecieliњmy samolotem.
Mnie teї zbijaj№ z tropu wszystkie te przecz№ce sobie dowody.
Powiedz, po co przyszedіeњ.
Telewizyjna kamera
uchwyciіa ciк na konferencji w Cap City,
gdy 100 km dalej mordowano Frankiego Petersona,
ale mam њwiadkуw,
wiarygodnych, ktуrzy widzieli ciк caіego we krwi Frankiego,
mam twoje odciski w furgonetce, na miejscu zbrodni i ciele chіopca.
- Mam ci to wyjaњniж? - Nie.
- To dobrze. - Bo nie potrafisz. Nikt nie potrafi.
Czy 30 marca 2019 roku miaіeњ fizyczny
lub werbalny kontakt z Frankiem Petersonem?
Nie.
Czy 30 marca 2019 roku porwaіeњ Frankiego Petersona?
Nie.
Czy 30 marca 2019 roku zamordowaіeњ Frankiego Petersona?
Nie zabiіem tego dziecka, Ralph.
To wszystko?
Na dzisiaj. Dziкkujк.
Gdy aresztowaіeњ mnie na oczach tych wszystkich ludzi,
podczas meczu,
pytaіeњ, czy dotykaіem twojego Dereka.
Ostroїnie dobieraj kolejne sіowa.
W caіej karierze trenerskiej
nie znaіem chіopaka, ktуry lepiej odbijaіby skrуty.
Wiesz, їe byі drobny, najmniejszy w druїynie,
a mimo to nie baі siк, choжby naparzaі w niego уsmoklasista.
Wiкkszoњж mikrusуw odpuszcza sobie takich,
normalne, ale Derek ci№gle prуbowaі i wylatywaі,
a inni chіopcy zaczкli go przezywaж Cichaczem.
Prosiіem, їeby przestali, ale Derek wchodziі na bazy tylko trafiony.
Trudno ich winiж.
Gdy zobaczyіem, їe wyautowuj№ go, a on nie odpuszcza i prуbuje,
nauczyіem go skrуtуw.
Niewiele dzieciakуw to robi. Boj№ siк, їe upuszcz№ kij,
їe dostan№ po palcach, ale nie on.
Nigdy on. On siк nie baі. Pamiкtasz, ile skrуtуw odbiі?
Wiкcej, niї siк spodziewaіem.
Dla chіopakуw nie byі juї Cichaczem, tylko "Popchnij to".
Stawaі na pozycji, a biegacze na rogach krzyczeli:
"Popchnij to, Derek!".
Tego roku dostaі now№ ksywkк.
Zauwaїyіeњ, jak siк wtedy zmieniі?
Zauwaїyіeњ, jaki byі pewny siebie?
Jaki dumny? Wielki maіy czіowiek.
Chcк, їebyњ to dobrze zrozumiaі.
Bardzo ciкїko trenowaі, ale to ja go tego nauczyіem.
Ja nauczyіem go skrуtуw.
Dlatego gdy pytasz, czy go dotkn№іem...
to liczк, їe tak.
Osobiњcie mam sіaboњж do prezydenckiej,
mahoniowej na wysoki poіysk,
albo klasycznej, w stylu francuskim, wyњcieіanej,
z wiekiem na zawiasach i regulowanym leїyskiem.
Skoro zamawiacie dwie, dam 20% zniїki na balsamowanie.
W mojej 18-letniej karierze nie zetkn№іem siк z tak gіoњn№ spraw№.
Wokуі s№ reporterzy i policjanci, a takїe wielu miejscowych.
Wszyscy czekaj№ na oskarїonego o zabуjstwo dziecka Terry'ego Maitlanda,
ktуry wkrуtce powinien nadjechaж.
Wiкkszoњж domaga siк ukarania oskarїonego,
- lecz s№ tu teї jego obroсcy. - A to za spraw№ ujawnionego nagrania,
ktуre ukazuje Maitlanda na konwencji
dokіadnie w czasie, gdy dokonano morderstwa.
Nie uwaїa pan, їe skupiaj№c siк na Maitlandzie,
traci pan z oczu innych podejrzanych?
Nic z tych rzeczy. Nie w№tpiк,
їe nasz zatrzymany zamordowaі Frankiego Petersona.
To prawda, їe wystartuje pan w marcowych wyborach?
Dziњ myњlк wyі№cznie o chіopcu, ktуry zgin№і,
bo przekonaliњmy wszystkich, їe to bezpieczna okolica.
Moїna ruszaж.
Dobra.
Pokaї mi to!
- Chryste! 911! - Wytrzymaj.
- Oddychaj. - Pokaї. Pozwуl mi zerkn№ж!
Poіуї tu rкkк. Uciskaj.
- Spуjrz na mnie, Terry. - Nie zrobiіem tego.
Nie byіo mnie tam.
To nie ja. Nie ja.
Patrz na mnie, Terry.
- Mam lekarza! - Nie umieraj.
Jestem lekark№. Pomoїemy ci. Trzymaj siк.
Wytrzymaj. Krwawi. Wezwaliњcie pomoc?
Tak.
- Jak masz na imiк? - Terry.
Oddychaj, Terry.
Powiedz coњ.
OUTSIDER
Witam. Jakieњ problemy?
Zabiіem chіopca.
Pytam o organizm. Jakieњ bуle?
Nie. Tylko napiкcie.
Choruje pan na coњ?
Nie.
Bierze pan leki?
Lipitor. Na cholesterol.
- Inne њrodki w organizmie? - Nie.
Martwi mnie podwyїszone ciњnienie.
Zaci№gnк zasіonkк i zgaszк њwiatіo.
Proszк siк poіoїyж, zamkn№ж oczy i skupiж na oddychaniu.
Moїe odrobinк zbijemy.
Wyrazy wspуіczucia, pani Maitland.
Zadam jedynie kilka pytaс.
Mogк?
Tak.
Niech to chuj!
WRACAJ JAK NAJSZYBCIEJ
Kurwa maж!
Czeњж, poruczniku.
Trzymasz siк?
Masz zwolnienie?
Dwa tygodnie.
Wysіali mnie na terapiк.
I dobrze.
- Kiedy odzyskam broс? - Zobaczymy, co powie lekarz.
Jak Tamika?
Leїy w szpitalu. Potrzaskana piszczel.
Martwi siк o dziecko.
Nie powinna byіa iњж do s№du.
Sam zdecydowaіem.
Nie wiem, po co j№ ci№gn№іem.
Jak nie wiem, czemu s№dziіem,
їe aresztowanie Terry'ego na stadionie to dobry pomysі.
Miaіeњ powody.
Wiemy, kto ukradі nowojorsk№ furgonetkк.
Zainteresowany?
Policja z Chattanoogi zgarnкіa њpi№cego w chryslerze dzieciaka.
Wіуczy siк po kraju w kradzionych brykach.
Zacz№і od chevy'ego.
Dojechaі do Ohio, zwin№і mini coopera, ktуrego zamieniі na chryslera.
Maitlandowie spкdzili w Ohio urlop.
Wiadomo, kiedy i gdzie chіopak wymieniі furgonetkк na mini?
Pamiкta tylko, їe na parkingu.
Mini byі їуіty, z czarnym, wyњcigowym pasem.
- Wszystko gra? - Tak.
Ile masz urlopu?
Co?
Wiesz, ile ja?
1,426 tygodnia.
10 cholernych dni. A oni mieli czelnoњж siуdmego wezwaж mnie z powrotem.
Mam ciк potrzymaж za r№czkк?
Co?
Ochlap mnie jeszcze raz...
A co?
No co?
Sukinsyn!
- Zaіatwiony! - Do domu, Jack.
- Wezwij taksуwkк. - Chyba gliny, dupku!
Gliny? Znajdџ sobie jaja, koleњ!
Kup mu piwo.
- Nienawidzк ciк! Idџ sobie! - Mamo! Szybko!
Idк!
Idк!
- Bojк siк! - O co chodzi?
- Cieszy siк, їe tata umarі! - Kto?
- On! - Co z ni№?
Zіy sen. Spokojnie. Nikogo tu nie ma.
Nikogo.
- Poszedі sobie. - Nikogo tu nie ma.
- Co jej jest? - To tylko sen.
Poіуї siк.
Nic mi nie jest, mamo.
- Nie chciaіem ciк obudziж. - Obudziі mnie papieros.
Ile minкіo, odk№d ostatnio paliіem?
5 lat.
Chryste! Smakuje jak skamieniaіe drewno!
Trochк siк zestarzaі.
- Byі tam skrawek niebieskiego papieru. - Gdzie?
Nie mogіem skojarzyж. Gdy Yune mуwiі o furgonetce.
Pod wycieraczk№ tkwiіa...
ulotka z gіow№ jakiegoњ zwierzкcia.
I chyba sіowami.
Technik zabezpieczyі, miaіem zerkn№ж,
ale zrobiіo siк gor№co i zapomniaіem. Jutro pojadк. Dla zasady.
Jesteњ na zwolnieniu.
Najpierw masz siк spotkaж z terapeut№.
Wracaj do іуїka.
Juї siк naspaіem.
To poleї przy mnie.
Chodџ.
Boїe!
Pomocy!
Pomуїcie!
Co tu robisz, Ralph?
Nic. Potrzebne mi klucze do magazynku z dowodami.
Nie wiem, gdzie s№.
- Witaj z powrotem. - Ty nie na urlopie, Jack?
Nie, bo daliњcie siк wczoraj wydymaж.
Tamika oberwaіa, ty zaіatwiіeњ maіego
i zostaіem jedynym goњciem z jajami w wydziale.
Dlatego wyrwali mnie z pierwotnego lasu.
Dziкki.
Zabiіeњ coњ?
Ja?
Chкtnie bym odpowiedziaі, ale wiem, їe nie chcesz.
Bі№d.
Chкtnie posіucham.
Biuro prokuratora. Jesteњ?
Przynajmniej jeden z nas zostaі bohaterem.
- To chciaіeњ powiedzieж? - Nie.
Chciaіem uprzedziж, їe nie bкdк siк staraі o reelekcjк.
Wczoraj straciіem serce do tej roboty i muszк coњ zmieniж.
A teraz do rzeczy.
Laboratorium wreszcie uporaіo siк ze њlin№ zostawion№ w ranach.
Jest zgodna z wymazami, ktуre pobraliњmy od Terry'ego.
Sam mуwiіeњ, їe przysiкgli rzadko skazuj№ na podstawie samego DNA.
I co to teraz za rуїnica?
- Spora. - Czemu?
Glory Maitland wytoczy nam, stanowym i szeryfowi proces o zaniedbanie.
Juї Howie tego dopilnuje.
Ten dowуd pozwoli nam nie zapіaciж jej bajoсskich sum.
Zasіuїyіa sobie na nie.
Choжby Howie Saloman zіoiі mi dupк w s№dzie,
pamiкtaj, їe mieliњmy wіaњciwego czіowieka.
Їe od razu go rozgryџliњmy. Nie zapomnij o tym.
Maіo prawdopodobne.
"Wiкcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, Niї siк ich њniіo waszym filozofom".
Podczas drugiej wojny
dywizjon amerykaсskich myњliwcуw wleciaі w chmurк.
I nigdy z niej nie wyleciaі.
Chuj wie, co siк staіo.
W 1587 w kolonii Roanoke mieszkaіo 200 osadnikуw.
Gubernator popіyn№і do Anglii po zapasy. Wrуciі, a oni zniknкli.
Wszyscy, bez њladu.
400 lat pуџniej dalej nic nie wiadomo.
Identycznie rzecz ma siк z Maitlandem.
Czy to tajemnica? Tak.
Czy pozostan№ pytania? Zapewne.
Czasem tak bywa, a wtedy trzeba siк nauczyж z tym їyж.
Iњж naprzуd.
Nie bкdzie mi іatwo.
Pierwsze skojarzenie?
- Rуg ulotki? - Zgadza siк.
Z furgonetki, o ktуrej mуwiіem.
Facet wsiada, widzi ulotkк, wkurza siк i j№ wyrywa,
zamiast najpierw podnieњж wycieraczkк.
Co to za ulotka?
Њwinia i D? Raczej nie salon piкknoњci.
Zakіad rzeџniczy? Restauracja Deli?
Sprуbujmy wyszukaж.
Miкdzy Nowym Jorkiem i Ohio.
"Warsztat Duїego Dwayne'a", Albany,
"Duїy Duke - fajerwerki", Pensylwania, "Sprzкt sportowy od Dee"...
To trochк za oczywiste. Steubenville, Ohio.
A w Ohio?
Mamy... "Duїy Duff, hydraulika", Akron.
Chwila. "U Duїego Tatka - grill", Dayton.
- Dayton? - Patrz.
Jessa.
Znowu o nim њniіaњ?
- Chcesz wody? - Nie, dziкkujк.
- W razie czego jestem obok. - Dobrze.
- Wczoraj jadі. - Czeњж, dziecioroby.
Wybaczcie.
To tylko cycek. Kilka juї widziaіeњ.
Czeњж, Jack.
- Jest piкkna. - Tylko їe to nie ona.
Jerome, przywitaj siк z panem Andersonem.
Wygl№da jak stary wujek Jack, co?
Naturalny porуd to piekіo, a wyobraџcie go sobie
- z nog№ w gipsie. - Juї to widzк.
Nie.
I proszк. Wiem, їe to kiepski moment, ale powiedzieж ci, co ze spraw№?
Nie trzeba. Przed tob№ byі tu Yunis.
Aї dziwne, їe go nie spotkaіeњ.
Czeњж, Yune.
Znasz go?
Ty teї. To Fred Peterson.
Co siк staіo? Wyjdzie z tego?
Mуzg byі niedotleniony przez 10 minut. Zaleїy, co masz na myњli.
Juї dwie pielкgniarki prosiіy, їebym podpisaі zgodк na pobranie organуw.
Bliskich nie ma.
- Caіa rodzina przestaіa istnieж. - Jebana sprawa.
- Widziaіeњ dziecko Tamiki? - Tak.
Od A do Z.
Chcк tylko wiedzieж, czy i kiedy chіopak porzuciі furgonetkк przy grillu.
Jesteњ na zwolnieniu. Skorzystaj i zajmij siк sob№.
Niby jak? I tak bкdк tylko siedziaі i rozmyњlaі.
- Byіeњ u psychiatry? - Nie.
Maitlandowie byli w Dayton od 3 do 7 marca.
Jeњli istnieje szansa, їe chіopak porzuciі brykк akurat wtedy
i jeњli mogli siк przy tej okazji spotkaж, chcemy o tym wiedzieж.
- Mіody dalej siedzi w areszcie? - Nie siedzi.
Gliniarz go polubiі i zostawiі rodzinie zastкpczej.
Chіopak uciekaі przed przemoc№ w domu.
- Chcк z nim pogadaж. - Nie pamiкta, gdzie byі.
Moїesz siк z kimњ skontaktowaж i to zaіatwiж?
Zawrzyjmy umowк.
Zrуb coњ dla mnie, to sam ciк tam zawiozк.
Byі pan juї u terapeuty?
Їeby uporaж siк z bуlem po stracie syna.
- Przykro mi. Ile lat miaі syn? - Nie o nim mamy mуwiж.
- Pomуgі? - To ona.
- Pomogіa? - Nadal boli, czyli...
Byіa w porz№dku.
Co pan czuje dzisiaj?
A jak pan myњli?
Smutek, zіoњж...
- Њpi pan? - Niewiele.
- Њni? - Juї doszliњmy do snуw?
Kaїdy terapeuta ma inny sposуb na nowego pacjenta.
Tak, miewam sny.
Moїe je pan opisaж?
Pewnie. Ludzie uciekaj№, ludzie krzycz№, ludzie obrywaj№,
ale tak jakby w zwolnionym tempie i z dziwnym dџwiкkiem.
Mniej wiкcej wszystko to, co staіo siк tamtego dnia.
Przeњladuj№ pana konkretne szczegуіy?
Nie.
Detektywie,
powiem panu, co dalej.
Dobrze, їe nie zwlekaі pan z wizyt№,
ale potencjalne urazy psychiczne mog№ siк ujawniж
nawet po miesi№cach.
Tak naprawdк, doktorze,
jestem tu, bo po strzelaninie uznano mnie za szajbusa.
- Zіe sіowo. - Moїe.
Ponad 20 lat sіuїк wymiarowi sprawiedliwoњci.
Wyobraїa pan sobie, їe mogіem zachowaж zdrowe zmysіy?
- A nie? - Jasne, kurwa, їe nie, ale niewaїne.
Wizyta tutaj kojarzy mi siк z kar№.
Jeњli chce pan wyjњж, њmiaіo.
Ilekroж ktoњ mуwi, їe chce pomуc, sprawy tylko siк komplikuj№.
- Chcк wszystkie! - To moїe na zmianк?
Bкdк przy tobie.
Czeњж, Merlin.
Ja jestem Ralph, a to Yunis.
Mamy kilka pytaс w sprawie zdjкж, ktуre przywieџliњmy.
Poznajesz?
- To restauracja. - Zgadza siк. W Dayton.
A to znaleџliњmy w furgonetce, ktуr№ przyjechaіeњ z Nowego Jorku.
Chcк, їebyњ pomуgі mi ustaliж,
gdzie konkretnie mogіeњ zostawiж tк furgonetkк.
- Usi№dџ, to pogadamy. - Nigdy nie widziaіem tej restauracji.
Dobrze.
Zerknij na zdjкcie.
Bez poњpiechu. Spokojnie.
Byіem na tym parkingu.
Chciaіem wejњж do tego sklepu z kartami, ale za bardzo siк baіem.
- Lubisz baseball? - Karty.
Przekonujemy go do Astros.
Kiedy to byіo?
- Trzy samochody temu. - Dobra.
Zaleїy nam na tym,
їeby ustaliж konkretny dzieс lub choжby tydzieс.
Na pewno nie usi№dziesz?
- Nie trzeba. - Gdy jechaіeњ,
- sіuchaіeњ radia? - Nie.
A moїe...
zauwaїyіeњ na stacji benzynowej czy banku godzinк i datк?
Wszedіeњ do sklepu i widziaіeњ nagіуwek gazety,
okіadkк magazynu, coњ w telewizji?
W 7-Eleven.
Pani za kas№ ogl№daіa.
Miaіa smugк na czole.
Pomyњlaіem, їe bierze od ludzi pieni№dze, a nie moїe siк domyж.
- Tak№ smugк? - Wygl№daіa jak X.
Widziaіeњ tamtego dnia inne takie smugi?
U faceta na parkingu. Teї miaі.
I dziewczyny. W moim wieku. Przy McDonaldzie.
KFC.
Popielec wypadі 6 marca.
Maitlandowie byli tam od 3 do 7.
Lecieli samolotem.
Terry teї?
Tak.
- Glory. - Nie.
- Nie wolno ci. - Muszк z tob№ porozmawiaж.
- Aresztowanie na stadionie byіo bікdem. - Zabierz nogк, bo kaїк ciк aresztowaж.
- Musisz mnie wysіuchaж. - Co?
- Cofnij siк! - A jeњli tego nie zrobiі?
Pewnie, їe nie.
Sam ci powiedziaі.
Ostatnie sіowa skierowaі do ciebie, nie do mnie.
Powiedziaі, їe tego nie zrobiі.
Bуg ma to jeszcze potwierdziж?
Jeњli tego nie zrobiі, to jest ktoњ inny.
A jeњli to siк powtуrzy?
- Prosisz mnie o pomoc? - Tak.
- Ty teї moїesz mi pomуc. - Dobrze.
Jak mam bezpiecznie woziж dzieci do szkoіy?
Jak mam im wyjaњniж, czemu nie maj№ juї znajomych?
Czemu ludzie nas przeklinaj№ i zarzucaj№ nam werandк odchodami?
A przeprowadzka nic nie da,
bo caі№ tк cholern№ sprawк mamy wytatuowan№ na twarzach.
Co mam z tym pocz№ж?
Jedyny sposуb,
їebyњcie mogli normalnie їyж, to oczyњciж Terry'ego z zarzutуw,
a їeby tego dokonaж, trzeba odkryж, co zabiіo Frankiego.
Bez ciebie tego nie zrobiк.
Wiesz, co robiі Stalin, gdy juї jego zbiry wyci№gnкіy kogoњ z domu
i zamordowaіy w jakiejњ wiкziennej celi?
Wysyіaі rodzinie zmarіego rachunek za kulк.
Proszenie Glory o pomoc to coњ podobnego.
Rozumiem twoje stanowisko.
Jeњli ci siк wydaje,
їe w ten sposуb powstrzymasz mnie przed pozwaniem was, mylisz siк.
To akurat mam gdzieњ.
Dziкkujк, їe mnie wpuњciіaњ i zgodziіaњ siк...
Doњж.
Powiedziaіeњ, їe chcesz rozmawiaж. Mуw.
Їe musi.
O czym musisz rozmawiaж?
Udaіo mi siк zdobyж nowe informacje.
Same w sobie mog№ siк wydawaж bez znaczenia...
Czyli co?
Furgonetkк, ktуr№ uprowadzono Petersona,
ukradі w Nowym Jorku dwunastolatek.
To pierwszy z trzech wozуw, ktуre zwin№і.
W koсcu zіapali go w Chattanoodze,
ale furgonetkк porzuciі 6 marca w Dayton.
Co z tego?
Glory, wy tam wtedy byliњcie.
- Dalej prуbujesz to przypi№ж Terry'emu? - Nie! Sk№d!
- Koсczymy. - Proszк! Wysіuchaj mnie.
Wiem, їe w obie strony lecieliњcie samolotem. To jasne.
Terry twierdziі, їe nie widziaі tej furgonetki na oczy,
a ja chcк mu wierzyж, choж w њrodku jest peіno jego odciskуw.
- Czyli co? - Nie wiem!
Nie widzisz, jakie to dziwne?
Z Dayton do Cherokee City.
Nie mуwimy o Paryїu i Londynie.
Zupeіnie jakby ta furgonetka przyjechaіa tu za wami.
- Moїe jest nawiedzona? - Przez moj№ matulк.
Sprуbuj mnie zrozumieж.
Dlaczego pojechaliњcie na wczasy do Dayton?
- Czemu nie Orlando? - Bo w Dayton Terry ma ojca,
ktуrego w domu starcуw kompletnie nikt nie odwiedza,
bo staruszek zrobiі siк agresywny.
Terry zajmowaі siк ojcem. Co wtedy robiіyњcie?
Znikaі na kilka godzin.
Szіyњmy na basen, do centrum handlowego, kina...
Gdy wracaі, chodziliњcie jeњж?
- Moїe dwa razy. - "U Duїego Tatka"?
- Gdzie? - To grill. W logo ma њwiniк.
Wystarczy.
Ostatnia rzecz.
Czy podczas tego pobytu staіo siк coњ dziwnego?
Moїe jedna z dziewczynek siк zgubiіa?
- Moїe Terry spotkaі kumpla? - Nic siк nie staіo!
Terry chodziі do taty, odpoczywaliњmy i wrуciliњmy do domu.
Nie jedliњmy "U Duїego Tatka" i nie ukradі furgonetki.
Dobranoc.
Tatuњ siк skaleczyі.
Co tu robisz, kochanie?
Jessa krzyczaіa przez sen. Daj jej benadryl.
Chodџ.
Idziemy.
Pan zabiі mojego tatк?
Nie. Ja tylko...
straszliwie siк pomyliіem
i do њmierci bкdк musiaі z tym їyж.
Chodџ.
Maya, zanim pуjdziesz na gуrк, opowiesz mi...
o tym skaleczeniu?
Wrуciі z nim od dziadka.
Jasne. Dlaczego to zapamiкtaіaњ?
Bo powiedziaі, їe skaleczyіa go pielкgniarka,
a pielкgniarka byіa mкїczyzn№.
Czyli pielкgniarzem.
Mуwiі, co siк staіo?
Szedі po mokrej podіodze.
Tata i pielкgniarz wpadli na siebie.
Upadі, odruchowo zіapaі go za rкkк,
a kiedy siк podniуsі, zobaczyі, їe ma skaleczony nadgarstek.
Mamo,
restauracja ze њwini№ byіa w centrum handlowym, niedaleko naszego hotelu.
Jessa widziaіa, kiedy robiіyњmy zakupy. Pamiкtasz?
- Nie. Chodџ spaж. - Glory!
Pamiкtasz to rozciкcie?
To zwykіe rozciкcie. Zakleiі i zniknкіo. Dobranoc.
REЇYSERIA
SCENARIUSZ
NA PODSTAWIE POWIEЊCI STEPHENA KINGA
WYSTҐPILI
Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska
Tekst: Wojtek Stybliсski
Urywek z "Hamleta" Williama Szekspira w przekіadzie Jуzefa Paszkowskiego
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.