Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Technik twierdzi, їe wygl№daj№ jak odciski starca.
Co tu siк dzieje?
POPRZEDNIO
- Musimy wrуciж do Dayton. - Wyњlijmy Holly Gibney.
Do takiej rekonstrukcji bкdzie najlepsza.
Wasz czіowiek ma doppelgдngera.
Furgonetka ma zwi№zek z zabуjstwem dziecka.
Jest pani detektywem? Proszк dzwoniж.
- Do Petera Maitlanda. - Wrуж z jego synem.
Terrym?
Od miesi№ca drкczy go policja.
Myњlaіam, їe chodzi o Terry'ego, ale tu nie wiedz№, їe nie їyje.
Muszк ustaliж, kto miaі dyїur, gdy Maitland odwiedzaі ojca.
Musisz zadzwoniж do tego detektywa.
Jaka to wiadomoњж?
Ma pan przestaж, inaczej stanie siк coњ bardzo zіego.
Cokolwiek kaїesz.
Cokolwiek kaїesz.
- Mуw. - Ty mуw o jajkach.
Sam zobacz.
Patrz. To wіaњnie jest najpiкkniejsze.
Umoczyіaњ?!
- A naleњniki? - Z dodatkowym syropem.
Lubiк kaїdy.
Syrop do naleњnikуw musi byж idealny.
OUTSIDER
- Tak? - Dzieс dobry.
Sprawdџ pocztк. Wysіaіam kilka artykuіуw o podobnym morderstwie.
Dwуch siуstr. Podejrzany zabiі siк w wiкzieniu. Heath Hofstadter.
Pracowaі w oњrodku dla ludzi starszych, w ktуrych їyі ojciec Maitlanda.
Opiekowaі siк nim.
Moїe dlatego policja chciaіa z nim rozmawiaж?
- Moїe. - Mnie juї raczej nie wpuszcz№,
- ale s№ inne sposoby. - Do czego zmierzasz?
Tam, gdzie prowadzi sprawa. Zerknij, co przysіaіam.
- Siadam. - Zadzwoniк, gdy coњ ustalк.
- Wziкіam ciк za faceta. - Nie widzк!
Bo to gaz pieprzowy. Њledzisz mnie od pracy?
Tak. Proszк, pomуї mi.
- Jak? - Oczy!
Rozumiesz po angielsku? Nie gadam z reporterami.
Nie jestem reporterk№, tylko prywatnym detektywem!
Chyba oњlepnк!
- Masz odznakк? - W prawej kieszeni.
Nie trzyj. To tylko pogarsza sprawк.
Јadny dom.
To tzw. porozwodowa nora dla spіukanych.
- Chodzi o Heatha? - Pracowaіaњ z nim?
Piкж lat.
W gazetach pisz№, їe w czasie zabуjstwa byі na urlopie.
Miaі wolny tydzieс.
Mуwiі, їe jedzie do mamy do Regis, i pewnie pojechaі,
ale i tak wrуciі zajrzeж do ziomkуw. Tak nazywaі swoich podopiecznych.
A potem...
W porz№dku?
Nie.
Wiem, їe podobno znaleџli na ciaіach jego odciski i DNA, ale...
Piкж lat po 40 godzin w tygodniu!
Tyle czasu z nim pracowaіam i nic nie wyczuіam.
Nie chcк pocieszaж, ale tacy zabуjcy byli zawsze.
Latami wiedli podwуjne їycie, a gdy ich w koсcu zіapano,
їony i dzieci mуwiіy, їe nic nie wiedziaіy.
- Sіusznie. - Co?
To їadna pociecha.
Jaki byі, gdy wrуciі do pracy?
Dziwny.
Gdybym to ja miaіa wolne, nie znaleџliby mnie nawet dronem.
Co tu robisz? Odbiіo ci?
A on na to...
To teї dziwne.
Zwykle trajkotaі jak najкty,
- a wtedy uњmiechn№і siк jak do obcej. - Kiedy?
- 6 marca. - Na pewno?
Wiem, bo byіam u dentysty i spуџniіam siк do pracy.
- Czy pan Maitland znaі Heatha? - O ile on moїe kogoњ znaж.
Heath zajmowaі siк nieparzystymi pokojami, a on jest w pi№tce.
- Spotkali siк tego dnia? - Na pewno.
Jeden z woџnych widziaі, jak Heath wychodzi z pokoju Petera.
Czemu to zapamiкtaі?
I coњ jeszcze.
Gliny maj№ њwiadkуw, ktуrzy widzieli Heatha w Trotwood,
sk№d uprowadzono dziewczynki,
ale inni њwiadkowie mуwi№, їe tego dnia widzieli go w Regis z mam№.
Pewnie mуgіby pojechaж i wrуciж, ale...
- Co na to matka? - Ernestine?
Mamusia jest dumna?
Biedna kobieta twierdzi, їe tydzieс nie odst№piі jej na krok.
Ale musiaі, bo widziaіam go w pracy.
Dlaczego po aresztowaniu policjanci chcieli rozmawiaж z Maitlandem?
O to musisz pytaж ich.
Dziкkujк, їe mi pomogіaњ.
- Akademia Tollivera w Baltimore? - Trzy lata uczyіam tam
- jкzyka i matematyki. - A referencje?
Trudno je wyrwaж od szkoіy, ktуrej dziekan i poіowa kadry siedz№ za defraudacjк.
Domyњlam siк.
Wrуciіam, їeby zajmowaж siк mam№,
i zrozumiaіam, їe nauczyciel domowy ma wiкksz№ satysfakcjк
niї taki, ktуry ci№gnie 30 uczniуw.
- Jednak ma pani referencje. - Wszystkie rodziny pani№ chwal№.
Kocham dzieci i swoj№ pracк.
- Tennessee, Missisipi i Floryda? - Jadк tam, gdzie zlecenia.
To czemu wszystkie koperty wysіano z Atlanty?
Sіucham?
- Trzy lata matematyki? - I jкzyka.
Rozwi№їe pani?
Nie pani jedyna prуbowaіa siк tu dostaж.
- Nie rozumiem. - Jest pani reporterk№?
- Blogerk№, wideoblogerk№ czy co? - Chcк tylko o was napisaж.
- Proszк wyjњж. - Prуbujк wam pomуc.
Nie chcecie poznaж prawdy? Ja j№ opowiem!
To їona Terry'ego Maitlanda.
Chrzaniж ich. Masz prawo їyж wіasnym їyciem.
- Powinnam juї iњж. - Nie ma mowy. To pomoїe.
Ma pani tupet, їe siк tu dzisiaj pokazaіa.
Sіucham?
- Gdzie dzieci? Czyїby same w domu? - Odpierdol siк.
A jeњli ktoњ postanowi wyrуwnaж rachunki?
- Grozisz jej? - Uwaїaj!
- Odsuс siк. - Јapy precz!
Zapіaж i nie wracaj. Pyskowaж potrafisz,
ale jeњli choжby sprуbujesz tu wrуciж, rozedrк ciк na strzкpy.
- Nic mi nie jest. - Ostroїnie.
- Tak mi przykro! Mogіaњ oњlepn№ж! - Jestem caіa.
Powiedz chociaї, їe byіo warto.
Potwierdziіa, їe Heath pracowaі z ojcem Terry'ego.
Tamtego dnia
dosіownie wpadі na Terry'ego.
Jeden drugiego poci№gn№і i polecieli.
Oњrodek baі siк pozwu, ale Terry'emu nic nie byіo.
Їona i cуrka Maitlanda mуwiіy to samo.
Terry wpadі na jakiegoњ pielкgniarza,
- ktуry go drapn№і. - Naprawdк?
Tak.
- Coњ jeszcze? - Jedno.
Tamtego dnia Heatha w ogуle nie miaіo tam byж.
Specjalnie wrуciі z urlopu.
6 marca, dzieс po zabуjstwie siуstr Williams.
Dobra. Pogadamy pуџniej.
ZADRAPANIE?
Czytanie z Ksiкgi Samuela.
- Ralph? - Jak konferencja?
Jestem za stary do szkoіy. Zasypiam na wykіadach.
Gadaіem z Holly Gibney.
Muszк zerkn№ж na nagranie Terry'ego z dnia morderstwa.
Poszіo do was. Moїesz pomуc?
Znasz procedury. To њliskie.
Bкdк ci wdziкczny. Nie prosiіbym,
gdybym nie s№dziі,
їe to moїe byж bomba.
Teraz z innego k№ta. Moїemy?
I co?
Teraz z klubu.
- Kim ty wіaњciwie jesteњ? - Rуb, co mуwi.
Dobra, do nastкpnego.
Za piкж minut mam spotkanie.
- W porz№dku. Jeszcze raz. - Dasz radк, Wayne?
Czeњж, Peter.
Gdzie mogк wstawiж?
- Jestem Holly... - Wiem.
Nie musisz mуwiж.
To dobrze.
- Chciaіam ciк spytaж o Heatha. - Pamiкtam ciк.
W St. Louis graіaњ w karty z moj№ babk№.
Ty miaіaњ cztery walety, ona cztery damy.
Pamiкtam twoj№ minк.
Gdy widziaіeњ Heatha po raz ostatni...
Mкїuњ musiaі ci tej nocy zdrowo przyіoїyж, prawda?
Czy Heath mуwiі, co siк staіo?
Powiedziaіem їonie, їe w sypialni wieje chіodem.
A co ona zrobiіa? Podpaliіa wyrko.
To nie byі on.
Kto?
Wiesz.
Wszystkich was wykiwaі, prawda?
Jeszcze raz puњж nagranie z klubu, ale wolniej.
Z innego k№ta. Klatka po klatce.
Moїesz powiкkszyж?
Jak najbardziej.
Zatrzymaj.
Zbliї dіonie.
Czy to wygl№da na zadrapanie?
Nastкpny.
- Dziкkujк za spotkanie. - Przystopujmy z nimi.
Czemu ludzie opowiadaj№ kawaіy?
- Nigdy tego nie rozumiaіam. - Chodzi o twojego zіodzieja czy zabуjcк?
Rzekomego zabуjcк.
I twojego. Heatha Hofstadtera.
Nie mojego.
- Nie pracujк w wydziale zabуjstw. - Myњlaіam, їe tak.
Juї nie. 15 lat sіuїby.
Chcк siк dowiedzieж, co na niego mieli.
- Czemu? - Bo s№dzк, їe istnieje powi№zanie.
Powodzenia. Prokuratura ani mundurowi nic ci nie powiedz№.
A tobie?
- Mуgіbym sprуbowaж. - Њwietnie.
- A potem kolacja. - Co?
Їebyњmy mogli porozmawiaж o tym, co ustalк w mniej...
bardziej sprzyjaj№cych warunkach. Albo i tutaj.
Tu teї moїe byж.
Restauracja pasuje.
Holly...
Mogк tak mуwiж?
Musisz o mnie wiedzieж jedno.
Mam siік dziesiкciu, bo me serce jest czyste.
- Proszк. - Dziкkujк.
Dziкkujк.
Їartujesz?
- Sk№d pochodzisz? - Ojciec byі z Trynidadu.
To sk№d...
Uczyі w miasteczku wкglowym w Pensylwanii.
- Antracyt czy bitumiczny? - Antracyt. Wyїsza temperatura i czystoњж.
Zgadnк. Hrabstwo Carbon?
Schuylkill.
Rodzice kolegуw mуwili na mnie tamsus.
Ciemna?
Nie przeszkadzaіo mi.
A jak skoсczyіaњ w Chicago?
- Musiaіam zacz№ж od nowa. - Dlaczego?
- Wybacz. - Mama zmarіa.
Wczeњniej... musiaіam z ni№ byж.
- Opiekowaіaњ siк ni№? - Ona mn№.
- A zatem? - Tak?
Peter Maitland.
Dobra.
Gdy њledczy odkryli, їe Hofstadter dzieс po zabуjstwie wrуciі do pracy,
przeszukali wszystkie pokoje.
- Peter Maitland? - To on.
- Po dniu... - Pomуwiк z nim.
...dopasowali DNA.
- A takїe duїo wiкcej. - Co?
Na obu ciaіach znaleџli њlinк, krew, strzкpki skуry...
A potem najlepsze.
Mamusia jest dumna?
Uznali, їe to mіodszy brat Heatha, Aaron.
Tydzieс wczeњniej skoсczyі odwyk, ale DNA nie pasowaіo.
- Gdzie teraz jest? - Nigdzie.
Przedawkowaі.
Nie uwierzysz, jak ich zdziesi№tkowaіo.
Najpierw matka Hofstadtera, potem brat.
A co do siуstr Williams,
ich dziadek tego samego dnia miaі udar, a pуџniej ich matka siк otruіa.
Miesi№c sztucznie j№ podtrzymywali.
W koсcu odі№czyli.
To byіo jak plaga.
- Wiesz, czego zapomnieliњmy? - Nie.
Zamуwiж.
Nie jestem gіodna.
Jeszcze colк?
Nie. Podwуjnego Jacka z wod№.
To samo.
Widzisz tк z niebieskimi wіosami? Uczyіem siк z jej ojcem.
Gerard Coover. Graі w futbol i lubiі biж innych.
O co biega, detektywie?
U ciebie wszystko gra?
To gliniarska wersja pogawкdki, Ralph?
Takie rzeczy nigdy nie koсcz№ siк miіo.
Nie przyszedіem ciк gnкbiж.
To daj mi chwilк.
Juї. Tak mi ulїyіo, їe odpіywam.
Pamiкtasz tк noc, kiedy Terry Maitland zjawiі siк tu caіy we krwi?
- Drapn№і ciк w dіoс. - Tak?
- Czemu pytasz? - Wyjaњniam kilka drobiazgуw.
Pamiкtasz z tej nocy cokolwiek wiкcej?
Byі tu kilka minut.
Nic wiкcej nie wiem.
- W porz№dku. Dobrej nocy. - Dobranoc.
Caіkiem nieџle.
Dobra. Ten.
185, plus minus metr.
A ten?
166.
- Plus minus? - Dokіadnie.
- A ty? - Co?
- Ile masz wzrostu? - Nie wiem.
- A ja? - 186,5.
Masz ochotк na kieliszek przed snem?
Nie mogк. Muszк pracowaж. Wierz mi.
W porz№dku. Kiedy indziej.
Przyjeїdїa facet z Georgii,
wpada na oskarїonego o zabуjstwo dzieci,
wraca do Georgii i po czterech tygodniach zostaje oskarїony o podobn№ zbrodniк.
- Znali siк wczeњniej? - W№tpiк.
Moїe zіapaі coњ od pierwszego?
Morderstwa siк nie іapie. To nie wirus.
Pewnie.
Ale gdyby to byі wirus,
musiaіabyњ ustaliж, jak zaraziі siк pierwszy.
Kto mu przekazaі takie paskudztwo.
Mogк na wynos?
- A telefon? - Czasem pomijam jakiњ etap.
Czy Heath wyjeїdїaі w tym roku poza stan?
Nie wiem. W lutym na kilka dni wybraі siк do Nowego Jorku.
Opowiadaі ci o tym?
Їe byіo drogo.
- A gdzie nocowaі? - W hotelu.
Mуwiі, gdzie byі, co widziaі?
Nawet jeњli, nie pamiкtam.
Przyjaџniliњcie siк. Przywiуzі ci pami№tkк, jakiњ drobiazg?
Wysіaі pocztуwkк.
Masz j№?
Proszк.
Wyjaњnisz?
BARMANKA ARESZTOWANA ZA ZABУJSTWO DZIECKA
19 LUTEGO
POZNAЈEM DZIEWCZYNК! NIE MУW MAMUЊCE!
10 LUTEGO
- Jadк do Nowego Jorku. - Holly?
- Muszк. - Dlaczego?
Znalazіam kolejn№ „zabуjczyniк”,
- ktуra zetknкіa siк z Hofstadterem. - To kobieta?
Maria Canales. Mieli DNA i њwiadkуw. Wystarczy 36 godzin.
- Czego szukasz? - Jej.
Hofstadter i Maitland nie їyj№, Maria їyje.
- Gdzie? - W Riker's Island.
Jej prawnik zaaranїowaі wizytк. Zaіatwiк to jeszcze dziњ.
Dobra. Howie pokryje wydatki.
Dobrze.
Uwaga!
Mam dla was wszystkich zaproszenia na imprezк
z okazji chrzcin mojego syna, Jerome'a Parrisha Collinsa.
Jesteњ na mnie wњciekіy?
- Co? - Darіam siк, a ty nawet nie spojrzaіeњ!
Przepraszam. Jebane raporty mnie wykoсcz№.
- Zwariujк. - Nic nie napisaіeњ.
Zabieram siк.
Caіy czas gapiіeњ siк w ekran.
Wszystko gra?
Tak.
Kac i tyle.
- Jeњli nie przyjdziesz na imprezк... - Bкdк.
Bкdк.
100%.
Babciu Gracie?
Wszystko bкdzie dobrze.
- Jesteњmy. - Chwileczkк.
- Blokujк pas. - Rozumiem.
Nie mogк znowu dostaж mandatu.
Ralph, tu Don.
Jakiњ dzieciak chce z tob№ gadaж.
Nie podaje nazwiska.
Co mam z nim zrobiж?
Podaj adres Howiego. Wyњlк go.
To kiedy zabierzesz mnie na taсce?
Chwila. On nie taсczy. To ja siк tu ruszam.
- Chodџ ze mn№. - Zapomnij o taсcu.
Ja zabiorк ciк na homara, a potem pуjdziemy coњ kupiж.
- Obr№czkк? - Moїe.
- Nie drocz siк. - Nie droczк. Kocham.
- Nie staж ciк. - Cicho.
Ruchy, moje panie!
- Ty pierwsza. - Nazywam siк Holly Gibney.
Њledcza z Michigan, wiem.
Z Ohio. W sumie z Chicago, ale pracujк nad morderstwem w Dayton.
Adwokat mуwi, їe wiesz coњ o chіopaku, ktуrego nie widziaіam ani nie dotykaіam.
Moїliwe.
Moїliwe?
Prкdzej podpaliіabym siк, niї tknкіa dziecko.
- On... - Nie.
- Poznajesz? - Moїe.
- Mieszkaі w hotelu, w ktуrym pracowaіaњ. - Jak inni.
Mуwi, їe spotkaі dziewczynк. Ciebie?
Pracowaіam na noce. Wiesz, ilu mnie podrywaіo?
Przyjrzyj siк. Bez poњpiechu.
Nie wiem.
Przypomina takiego jednego.
Ci№gle prуbowaі mnie wyrwaж. To jeden z tych namolnych.
Na odczepne powiedziaіam, їe zjem z nim њniadanie.
Nie lubiк facetуw. Rano zmieniіam zdanie i go spіawiіam.
Pewnie dalej na mnie czeka.
- Co z nim? - To Heath Hofstadter.
Zostaі aresztowany za zamordowanie dwуch dziewczynek w Ohio.
Co mi do tego?
On tego nie zrobiі. Byі niewinny.
W tym pierdlu s№ sami niewinni.
Byі niewinny jak ty.
Na ciaіach byіo jego DNA, jak wczeњniej twoje.
Widzieli go њwiadkowie, jak wczeњniej ciebie.
- To czemu? - Bo jak ciebie,
inni њwiadkowie widzieli go w innym mieњcie.
Ja miaіam nawet nagrania z kuzynk№ z Nowego Jorku i nic.
Byі niekarany i zdrowy,
a do aresztowania nikt go o nic nie podejrzewaі.
Nigdy nie zwiaіam z pracy ani ze szkoіy.
Aї do aresztowania co tydzieс chodziіam z babci№ do koњcioіa.
Nie zabiіam tego chіopca. Nikogo nie zabiіam!
Jestem tu, bo Bуg mnie tu wysіaі.
Nie rozumiem tego, ale dopуki mam Go przy sobie...
„Byі”? Co mu siк staіo? Nie їyje?
Zabiі siк w wiкzieniu.
Babcia myњlaіa, їe teї to zrobiк.
Gdy tu trafiіam, inne chciaіy mnie dorwaж.
Ale miaіam piкciu braci, trzech wujkуw i ojca, wszystkich zіych.
Nauczyіam cipy szacunku.
Wiesz, co spotkaіo wuja i ojca?
Rodzina Marii Canales?
- To moja cуrka. - I moja bratanica.
Ja jestem dziadkiem zabitego chіopca.
- Nie puњcili mnie na pogrzeb. - Wiem.
- Jestem niewinna jak oni. - To teї wiem.
Nic o nim nie powiem, bo wiкcej go nie widziaіam,
ale jeњli z nim jest tak samo, to faktycznie nie on.
A kto?
Koсczymy.
Wiesz, prawda?
Jeњli wymуwiк jego imiк, wyњl№ mnie do czubkуw.
- Chcк ci pomуc. - Nie moїesz.
Nikt nie moїe.
Bo tego, co robi, nie da siк naprawiж.
Przyszedіem, bo ostatnio was okіamaіem i strasznie mnie to gryzie.
Jak nas okіamaіeњ?
Znam ten parking, bo zostawiіem tam furgonetkк.
Ale nie powiedziaіem, kto j№ zabraі.
Za bardzo siк baіem.
Kіopotуw?
Nie. Jego.
Zauwaїyі mnie i baіem siк, їe coњ mi zrobi.
Mуwiі coњ do ciebie? Goniі ciк?
Nie musiaі.
Opiszesz, jak wygl№daі?
A moїe sprуbujesz go narysowaж?
Dasz radк?
Brawo.
Lepiej jej posіuchaj.
Marii Canales?
Moїliwe. Jej nie da siк pomуc.
- Nie znasz jej. - Niewaїne.
Sіyszaіam, co mуwiіa, i pomogк ci to zrozumieж.
Maria jest niewinna, bo dwie inne ofiary...
Wierzysz w Boga?
Oczywiњcie. Jest wyjaњnieniem.
Czego?
Wszystkiego, co mi siк staіo i czego nigdy nie zrozumiem.
- A diabeі? - Co z nim?
- Istnieje? - Skoro wierzк w Boga, to chyba tak.
- Nie. Na pewno tak. - Jeden diabeі czy wiele?
- Wiele. - Tak.
- Sk№d wiem, їe nim nie jesteњ? - Diabіem?
Pokazaж prawo jazdy?
Gdy byіaњ dzieckiem,
kto miaі po ciebie przyjњж, gdybyњ nie spaіa albo byіa niegrzeczna?
- Jumbee. Moja prababka pochodziіa... - Ze starego kraju.
Do mnie, na Kubie, miaі przyjњж El Cuco.
Mojej babce mуwiono to samo.
Jej babce, zanim opuњciіa Hiszpaniк, teї.
I tak dalej, i dalej, i dalej.
El Cuco?
„Zaњnij, dziecko, zaњnij juї...”
„Bo przyjdzie El Cuco i ciк zje”.
El Cuco, Jumbee... Stara Rosjanka mуwiіa o Babie Jadze.
- Boogeyman? - Jeњli wolisz.
Stare kultury miaіy zіy zwyczaj zmieniania prawd w legendy.
Gdy mуwimy dzieciom o El Cuco,
mуwimy: „Jeњli bкdziecie niegrzeczne, zabierze was i zje”.
A powinniњmy mуwiж:
„Zachowanie jest niewaїne. To coњ bierze, co chce”.
To coњ?
Moїe wygl№daж jak czіowiek, ale nim nie jest.
Nie?
W obecnych czasach trudno nam uwierzyж w coњ,
czego nie potrafimy wyjaњniж.
- Nie mnie. - Nie tobie?
Kobieta, ktуr№ odwiedziіaњ, powiedziaіa, їe jej ojciec i wujek zostali zabici.
- Po morderstwie dziecka? - Kilka tygodni po aresztowaniu.
A kto jeszcze umarі w rodzinie chіopca?
Matka. A co?
Bo to coњ jest znane jako El Glуton Para Dolor.
Poїeracz Smutku.
Najpierw zabiera dziecko.
Potem zostaje w pobliїu, bo pragnie bуlu jego bliskich.
Jeњli dziecko jest poїywieniem, to cierpienie bliskich - deserem.
Kiepsko rysujк.
PUGOT
CZARNA ANNIS
SATURN POЇERAJҐCY SWOJEGO SYNA
EL COCO
REЇYSERIA
SCENARIUSZ
NA PODSTAWIE POWIEЊCI STEPHENA KINGA
WYSTҐPILI
Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska
Tekst: Wojtek Stybliсski
.:: Napisy24.pl - Wprost od tіumaczy ::. Napisy zostaіy specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.