All language subtitles for The.Protector.2018.S02E06.Polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto Download
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian Download
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

NETFLIX � SERIAL ORYGINALNY

Spokojnie.

Jak smiesz tu przychodzic?

Nie chcialem, ale Hakan mnie zmusil.

Po twojej zdradzie?

Klamiesz.

Jaki mialbym z tego pozytek?

Wszystko wam wyjasnie.

Nie powinienes nawet oddychac.

Masz szczescie, ze pochodzisz z rodu Obroncow.

Nie klamie.

Przywiozlem go.

Hakan!

To zdrajca!

Zabil Lojalna, ktora byla jeszcze dzieckiem.

Chcesz mu zaufac?

Kazdy zasluguje na druga szanse.

Gdyby to bylo takie proste.

Nie wybaczymy mu tylko dlatego, ze jest twoim bratem.

To prawda, zbladzilem.

Ale obiecalem Hakanowi.

Bede go chronil w kazdej sytuacji.

Ujrzycie prawdziwego Leventa.

Dosc sie napatrzylam.

Twoja mroczna natura w koncu wezmie gore.

To kwestia czasu.

To dlaczego oddal mi koszule?

Zmienmy temat.

Musimy zaatakowac.

Ale nie wiemy, gdzie sa.

Zeynep sie odzywala? Potrzebujemy jej.

Wyjezdza za granice jako naukowiec.

- Pozwoliles jej? - Musialem.

Podjela decyzje. Nawet nie chciala mnie sluchac.

Leyla?

Martwilem sie. Zyjesz?

Tak?

Brawo.

Minelo tyle lat, a ty nie zardzewialas.

Co z Obronca?

Nie dotarlem do Hakana.

Piraye i Mergen zabrali Leyle,

kiedy jest nam najbardziej potrzebna.

Zrozum ich.

Trzeba bylo wykorzystac dziewczyne, gdy miales koszule.

Skarbie...

Leyla byla moja jedyna bronia. Chronilem ja.

Tak czy siak...

zwolajmy reszte.

Musimy odzyskac koszule.

Mam dla nas inne plany.

To je zmien.

Cos nie tak?

Nie wiem.

Nie rozumiem cie.

Co w ciebie nagle wstapilo?

Daj sobie troche czasu.

Posluchaj.

Obronca bez koszuli jest nikim.

Zalatwmy go, zanim skuma sie z bratem.

Hakan nie jest typowym Obronca.

Czerpie moc nie tylko z koszuli.

Potrafi karmic sie bolem.

Trudno przewidziec jego ruchy.

Wlasnie dlatego nie tracmy czasu.

Nie wiem, czego chca.

Obudzilam sie gdzie indziej.

Porwali cie z jakiegos powodu. Cos szykuja.

Moze przestali sie dogadywac?

Skacza sobie do gardel.

Niewazne.

Leyle moze jedynie ocalic smierc Faysala.

Wiem, ze chcialbys mnie zatrzymac,

ale to nie jest moje miejsce.

Juz dobrze.

Odzyskalem koszule, nie przejmuj sie.

Nie skrzywdzisz mnie.

Jej obecnosc wiaze sie z ryzykiem.

Znam jedno miejsce, gdzie bedziemy bezpieczni.

Nie.

Nie wychodz stad. Wszystkim sie zajme.

Z calym szacunkiem...

madrze byc z nia sam na sam?

Ty zostaniesz tu z Azra.

My sobie poradzimy.

Zastanowcie sie, gdzie moze byc Faysal.

Ja chyba wiem.

Sam sobie nie poradze.

Pomoz mi.

A jesli nie mnie, pomoz Stambulowi i ludzkosci.

Prosze.

Podoba sie?

Bardzo. Jest pieknie.

- Czyja to posiadlosc? - Moja.

- Serio? - Tak.

No nie wiem...

To za wysokie progi dla chlopca z Wielkiego Bazaru.

- A jesli to dom przyjaciela? - Wiedzialam!

- Madrala. - Przestan!

Hakan! Postaw mnie!

Bo mnie...

upuscisz!

I jak?

Pieknie!

Troche brudno, ale dlugo tu nie zabawimy.

Moglabym tu mieszkac przez cale zycie.

Jaki widok!

Dla mnie bomba.

Bedziemy zyc razem dlugo i zdrowo.

Swieze powietrze, dzieci...

lazace i spadajace z drzew.

Pieknie.

Tez mi marzenie! Czy ty siebie sluchasz?

Beda spadac z drzew?

- Rozejrzyjmy sie. - Zgoda.

Czy jest w okolicy jakas piekarnia?

Nie wychodz sama. Powiedz, jesli czegos ci trzeba.

- Dzien dobry. - Tak?

Mam rezerwacje na lot do Londynu.

- Pani godnosc? - Zeynep Erman.

Chwileczke.

Zeynep Erman.

No prosze,

jeszcze chwila i przepadlaby rezerwacja.

Wiem.

Czekalam na jego telefon.

Czyli nie jestem potrzebna.

Dlatego polece.

To znaczy...

mam prawo do prostego i spokojnego zycia

jak wszyscy, prawda?

Wykupi pani bilet?

Prosze.

Od dziecka pragnelam miec dom z widokiem na morze.

Zeby moc plywac, kiedy dusza zapragnie.

A teraz nie moge wychodzic.

Cierpliwosci.

Jeszcze nacieszysz sie domem.

Dzis wszystko zakonczymy.

Herbaty?

Nie.

Jak wolisz.

Chcialem byc mily.

Wiesz, dlaczego to zrobilem?

Wysluchaj mnie, to zrozumiesz.

Mow, co chcesz, i tak nie mam wplywu na twoje wybuchy zlosci.

Nie ocaliliscie mnie.

Moja cala rodzina bylo tych dwoje Lojalnych.

Ale stracilem i ich.

Dorastalem na ulicy.

Tam nauczylem sie walczyc.

Ale do dzis pamietam tamten bol.

Nie mogliscie pomscic mojej rodziny.

Zrobilem to za was.

Przestan mnie obwiniac.

To i tak cie nie rozgrzeszy.

Gadaj zdrow.

Twoj problem polega...

na tobie.

Wspolpracowales z morderca twojego ojca.

Naraziles nas.

To nie przez nas sie wsciekasz.

Chodzi o ciebie!

Moze brat w ciebie nie zwatpil, ale ja swoje wiem.

Masz zle serce!

Jestes zerem.

Wychodze.

Oszczedz nam klopotow i zniknij.

Faysal?

Wiesz co?

Czekalem na to

od dnia, gdy zostalem Obronca.

Masz na rekach krew moich bliskich.

Sadzisz, ze moja smierc wszystko ukroci?

Pewnie nie.

Wojna sie nie zakonczy,

ale nie bedziesz juz kontrolowal Leyli.

Mylisz sie. Juz jej nie kontroluje.

Mam w to uwierzyc?

A po co niby ja porwali?

Ja chcialem chronic Ruye.

Ale tamci nie sa tak naiwni jak ja.

Gdzie ich znajde?

Nie wiem, serio.

Radz sobie.

Na twoim miejscu ratowalbym ukochana

zamiast tracic czas tutaj.

Co?

Myslisz, ze sie wywiniesz?

Do samochodu!

Faysal!

Uciekaj!

Dopadne was!

Wysluchaj mnie.

- Nie chce. - Musisz!

Wtedy zrozumiesz.

Oddalem koszule, zebysmy znowu mogli byc razem.

Mam dosyc gadania.

Zaslaniasz sie miloscia.

Az tak sie boisz zaatakowac?

Po prostu chce cie ochronic!

W ten sposob?

Obronca prawie nas zabil, bo oddales im zakleta koszule.

- Jestem lepszym dowodca. - Ruya!

Nie przerywaj.

Jesli chcemy przezyc, musimy zawsze wyprzedzac go o krok.

Ale po co?!

Chodzi o knucie i misje? Mam je gdzies!

Kto jest wazniejszy, ja czy oni?

Az tak ci nie zalezy?

Zalezy mi na tobie.

Kiedy az tak sie zmieniles?

Mergen mial racje.

Ten zwiazek nas oslabia.

Odejdz.

Zostaw mnie.

Zyj sobie wsrod smiertelnikow.

Ruya?

Dlaczego mnie nie obudziles?

Celowo.

Cos sie stalo?

W ostatniej chwili uciekli.

Faysal powiedzial, ze nie jestes juz pod jego wplywem.

Co?

Obwinia porywaczy.

Tak?

Dlaczego to ukrylas?

Ukrylam?

Nic nie pamietam. Nie jestem niczego swiadoma.

Chcesz cos dodac?

Powinienem o czyms wiedziec?

Niczego przed toba nie ukrywam.

Posluchaj.

Wiem, ze ta sytuacja jest dla ciebie bardzo trudna.

Zatajalas juz informacje.

- Gdyby nie Zeynep... - To co innego.

Nie wiedzialam, co sie dzieje, gdzie szukac pomocy.

Balam sie, ze mnie odtracisz.

Teraz jest inaczej.

Dlaczego?

Obroniles mnie.

Walczyles, gdy inni chcieli mnie dopasc.

Zlapales moja dlon.

To oczywiste.

Kocham cie.

Wiem.

Nawet nie musisz nic mowic.

Gdy mnie dzis obejmowales...

po raz pierwszy od dawna czulam, ze zyje.

Przypomniales mi, jak piekne jest zycie.

Jestes moja jedyna nadzieja.

Wole umrzec niz cie skrzywdzic.

Zaluje, ze nic nie pamietam.

Chcialabym ci pomoc to wszystko poukladac.

Damy rade.

Cos wymyslimy.

Nikt nas nie zatrzyma.

Formula gotowa?

Potrzebuje wiecej czasu.

Zdobadzmy brakujacy skladnik.

Ale jak?

Poprosimy o pomoc.

Leyla sie odzywala?

Jeszcze nie.

Jej opor kiedys sie zlamie.

W najgorszym wypadku moge nia pokierowac.

Osobiscie to zakoncze.

Mam nadzieje, ze nie przyszlas sie pozegnac.

bo chce, zebys zostala.

Prosze, pani Sancak.

O tak...

Hakan, nadal niczego nie pamietam.

Niczego nie widzialam, jadac tam czy z powrotem.

Wiem, ze nie zawsze sie dogadywalysmy.

Zalazlam ci za skore, probujac przestrzegac zasad.

Mylilam sie.

Hakan cie potrzebuje.

Poleciala do Anglii.

Pracowac nad jakims projektem.

Nie jestem wcale tak wazna.

Sprowadzil Leyle, a teraz uzera sie z Leventem.

Jak to? Levent wrocil?

Hakan mu wybaczyl. Dal schronienie.

Bardzo przezyla smierc ojca.

Ale nie zostawi mnie. Wroci, gdy poczuje sie lepiej.

Nie gniewa sie na ciebie?

Hakan nikogo nie slucha.

A juz na pewno nie mnie.

Tylko ty potrafisz na niego wplynac.

Wybacz.

Wypisuje sie.

Pamietaj, Zeynep.

Mozesz uciec ze Stambulu.

Ale nigdy nie przestaniesz byc Lojalna.

Wlasnej natury nie oszukasz.

- Sumienie cie zagryzie. - Za chwile odjazd!

Ktoregos dnia tu wrocisz, ale wtedy moze byc za pozno.

Jestes najlepsza z Lojalnych.

Zostan i badz naszym przywodca.

Ojciec szykowal cie na te chwile.

Prosty, z pamiatkami.

Moze ci pomoge.

Nie.

Zostaniesz kura domowa.

Boze! Znowu gadasz jak chlopak z Wielkiego Bazaru.

- �Zostaniesz kura domowa�. - Wlasnie.

W takim razie poszukam sobie pracy w holdingu.

- Tak. - Nie zgadzam sie.

Dlaczego?

Wczesniej czy pozniej zacznie cie podrywac ochroniarz.

Ujdzie.

- Czyli taki chojrak? - Obowiazkowo.

Opowiedz mi o nim.

Nazywa sie Hakan.

To ci ozywi pamiec.

Nie wykonalas misji.

To nie takie proste.

Oj...

Biedactwo!

Tak trudno zabic kochasia?

Albo sama zakonczysz misje, albo cie zmusze.

Gdzie jestes? Spotkajmy sie.

Gdzie Ruya?

Skoro tu przyszedles, musisz naprawde byc w opalach.

Co tam? Dostales kosza?

Szukam jej od wielu godzin.

Powiedz, gdzie jest Ruya. Musze sie z nia rozmowic.

Niech pomysle...

Ruya...

Ale na twoim miejscu bym oprzytomniala.

To jasne, ze nie chce byc z takim mieczakiem.

Odebralas mi Leyle.

Przekabacilas Ruye.

Juz sie boje.

Namyslilas sie.

Spokojna glowa. Zaopiekuje sie toba.

Dlaczego zniknales?

Co zbroiles tym razem?

Mam ich adres.

Wracajac, kupilem zarcie.

A on ciagle o Niesmiertelnych.

Nie klamie. Oto ich adres.

Mamy ci uwierzyc?

Jestem dzieckiem Obroncy.

ale chce pomoc Hakanowi.

Jak to brat.

Papu?

Aha.

Bywalem tam w moim poprzednim zyciu.

Na to juz chyba za pozno.

Kocham go. Nie umiem go skrzywdzic.

Prosisz o pomoc niewlasciwa osobe.

Pusc mnie.

A tego nie toleruje.

Nie mam wyboru.

Na udawanych Niesmiertelnych nie dziala.

Mam lepszy pomysl.

Zabij mnie juz teraz, a ja, szczesliwa, spoczne w grobie.

O rety.

Coz za wielka milosc.

Chcesz sie dla niego poswiecic?

Warto dla jakiegos faceta?

Jesli nie chcesz sluchac...

Hakan!

Prozne starania!

Bez sztyletu jestes nikim!

Hakan!

Zegnaj, zwierzaku!

Ciezko mnie przekonac.

Ale przyznaj.

Nie rozumiem.

Jak to nie masz dostepu do moich kont?

Jak to w ogole mozliwe?

Posluchaj sam siebie.

Nacpales sie?

Dzwon do kierownika banku, nie do mnie.

Masz sie dla mnie czyms zajac.

Natychmiast.

Przepraszam, ale mam rozkaz wyprowadzic pana z budynku.

Kto wydal ten rozkaz?

Nowe kierownictwo.

Nowe?

Co to ma znaczyc?

Naszym nowym prezesem jest Ruya Erdem.

Prosila, zebym wezwal policje, jesli bedzie pan sprawial klopoty.

Za pozwoleniem, wyprowadze pana.

Szlag!

Ruya?

Mamy teraz wielka firme

i pieniadze, zeby wprowadzic w zycie kazdy plan.

Niestety zostalismy sami.

Jak zwykle jestes pesymista.

Nie zapominaj o Vezirze.

Kto wie, moze znajdziemy nowych wspolnikow.

Jak tam prace nad formula?

Brakuje ostatniego skladnika.

Tym zajmiemy sie pozniej.

Najpierw pozbadzmy sie Obroncy.

Nie musisz uciekac.

Jasne, ze nie.

Jak wolisz.

Siadaj!

Rozmawialas z Leyla?

Przeciez ja kontrolujesz.

- Skad ta troska? - Nie zmusilem jej do niczego zlego.

Chcialem jedynie Obronce na srebrnej tacy.

I oczywiscie...

pragnalem chronic swoja zone.

Tak sadzisz?

Tez tak myslalem.

Ale sie, niestety, mylilem.

Wiedzialas, ze zylem tylko dla Ruyi.

Ale...

jej zalezy jedynie na wladzy.

Wygrala pierwsza runde.

Ma wszystko.

Wszystko!

Odebrala mi zycie.

Przejela firme.

Jak to? Juz jej nie kontrolujesz?

Ruya zawsze ma plan B.

powala przeciwnika jednym ciosem.

ze niedlugo zaatakuje Hakana.

To jakas twoja nowa zagrywka?

Nie oszukuje cie.

Taki jest wlasnie plan najniebezpieczniejszej kobiety na swiecie.

Zaczeka na chwile slabosci Hakana.

A potem sie nie cofnie.

Wierz lub nie.

Halo?

Hakan nie odbiera. Daj mi jego namiary.

Po co? Cos sie stalo?

Levent mial racje.

Znalazlam Faysala. Cos sie kroi.

Musimy ostrzec Hakana.

To odpowiednia chwila?

Zobaczymy.

Leyla, co ty wyprawiasz?

To ja, Hakan!

Hakan?

Hakan?

Szlag!

Leyla.

Jestesmy razem.

Leyla!

Przestan!

To ja, przestan!

Juz to przerabialas.

Leyla!

Leyla!

Leyla!

Leyla!

Leyla!

Nie zostawiaj mnie!

Otworz oczy! Leyla!

Nie rob tego!

Prosze!

Cos ty narobila?

Leyla!

Blagam, nie umieraj.

Nie zostawiaj mnie.

Nie!

Napisy: Sylwester Stachowicz

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.