Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tłumaczenie: JENOVA64
Człowieku, skąd ich się tyle wzieło?
Spójrz! Jest ich 2-3 tys. A może i więcej.
Pierwszy, pierwszy. Zbliżasz się do głównego oddziału bandytów.
Przygotuj się na walkę. Pierwszy, pierwszy.
Chłopaki, zaczynamy!
Ognia!
Naprzód!
Sahib, Sahib! Co się dzieje? Co to za strzelanina?
= Wpadliśmy w zasadzkę.
Wycofajcie się. Mamy ważniejsze zadanie.
Rozumiem.
Pierwszy, tutaj dziesiątka!
Dużo bandytów przemieszczają się
w kierunku północno-wschodnim.
P R O R I V
Towarzysze, schodzimy!
No dawajcie.
Bacznośc!
Wyrównać!
Równo!
W kolumnie marsz.
Dobrze!
W lewo zwrot naprzód marsz!
20 zgłoś się, tutaj 51. Jak mnie słyszysz? Odbiór.
Tu 20. Słyszę cię 51.
Wracam do bazy. Siedem z 300 zostało załadowanych.
Przygotowuję się do spotkania. Jak rozumiesz mnie? Przyjełem.
Chcę wracać do domu.
Co jest z tobą?
Wszystko jest w porządku. Wszystko jest w porządku.
Nie strzelaj! Nie strzelaj!
Cholera!
303 - 51.
Wyszliśmy z strefy zagrożenia.
Wszystko jest w porządku. Widoczność jest dobra.
- Rozumiem cię 303. - Wracam na podstawowy kurs.
Rozumiem. Podążam za tobą.
Wstawaj, psie!
Nie mogę.
Bezwartościowy śmieć!
Valjerka!
Dlaczego ich zabijasz? Kto będzie nosił ciężary?
To nie twoja sprawa.
Dawaj, dawaj! Szybko!
- Żołnierzu, gdzie jest kapitan? - Został w helikopterze.
Trzymaj się, biedactwo. Trzymaj się.
Wszystko będzie w porządku. Będziesz jak nowy.
fedja! Bracie! fedja!
- Jak się masz? Wszystko w porządku? - w porządku.
Uh! Jest gorąco! A w helikopterze nie działa klimatyzacja.
Aniuta! Tu jestem!
Potrzebna mi medyczna pomoc!
= Pozwól mi spojrzeć, towarzyszu majorze.
Ręce przy siebie! Puść, mnie mówię!
- Nie denerwuj się. Zostaw to. - Gdybyś tylko wiedział, co przeżywam.
- Za dużo sobie pozwalasz! - Aniuta, dlaczego jesteś taka surowa?
Ukrywasz to, czego jeszcze nie widziałem?
A ty, co tak patrzysz?
Chłopaki, widziliście to? Suka.
Jedną noc jest w jednym namiocie, a jutro na drugim.
- Ty! - Co jest?
Co jest?
- Zabiję cię za niego! - Co się stało, dlaczego na mnie naskakuje?
Ja sam go zabiję!
Uspokój się, uspokój!
Wszystko, Semyon. Wystarczy.
Kretyn!
- Wiesz... - Co?
- Zakochał się! - W kim? Anji?
- Nie wiedziałem.
- W porządku. - Nie. Nie zmieniła bandażu.
- Bardzo się na ciebie zdenerwowała! - Tak.
- Jest nienormalna tak jak i on.
- Chodźmy. - Chodźmy.
- Jest pyszne.
- Smaczne...
Przyszły rozkazy, że udamy się do Dagestanu.
Znowu Dagestan! Dlaczego? Mało nam było ostatnim razem, panie Kirkpatrik?
Jeśli weźmiemy więcej zakładników, Rosja szybciej spełni nasze żądania.
- Już ich wzięliśmy. - Więc musimy podnieść stawkę.
Zrozum, Murad, sytuacja zmieni się diametralnie.
Odsiodłaj go!
Którą drogą my idziemy?
Tędy. Tak jest dla nas najłatwiej.
A tędy? Jest krócej.
Bądź ostrożny, bo inaczej...
A znami się rozliczyliście?
Oczywiście, pieniądze zostały już przesłane na wasze konta.
Nie kłamiesz?
Tak jak się dogadaliśmy.
Będziemy dobrze wywiązywać się z naszej umowy.
- Glover, wszystko jest w porządku. - Musimy się spieszyć.
Dziękuję, ojcze.
No mów!
Zmieniłeś się ostatnio, Murad.
Ludzie są niezadowoleni.
- Gdybym był tobą... - Nigdy nie będziesz na moim miejscu.
Nie poddawaj się emocją. To może źle się skończyć.
- /dla kogo? - dla nas wszystkich.
Jesteś wolny. Nie potrzebuje cię teraz.
Niech Allah zdecyduje.
- Witaj, Towarzyszu Generale! - Cześć Sasza!
Oddział wroga co najmniej 2000 osób, porusza się w naszym kierunku.
Myślę, że wróg stara się ujść w góry.
Żeby przeciąć drogę przeciwnikowi, powinniśmy
zająć pozycje na współrzędnych 785-0,
które znajdują się na tym zboczu.
Niestety nasza obecność w tym regionie jest zbyt mała.
Armia wciąż się gromadzi. Mamy tylko jeden desantowy pułk,
rozproszony w garnizonach na obszarach zaludnionych.
Co sugerujesz?
Jest tylko jedno zejście ze stoku. Nie można go obejść.
Jak długo trzeba go utzymać?
Góra dwa dni.
Shevkunov, obejmiesz dowództwo.
Nie mam wystarczająco ludzi. Mam tylko jednego w rezerwie.
Ani jednego więcej.
Oddział desantników jest wart cały batalion.
Ważny jest czynnik zaskoczenia.
= = Zajmij ten przyczułek i utrzymaj, póki nie przybędą większe siły.
Dwa bataliony 84. pułku są już w ruchu.
Wygląda to zbyt łatwo.
Nie rozumiem.
Umocnienia mogą nie wytrzymać.
Nie jesteśmy pierwszy dzień w armii.
Wszyscy dobrze to rozumieją.
Pozwól mi osobiście dowodzić oddziałem.
Nie pozwalam.
- Kto jest dowódcą oddziału? - Kapitan Karcev.
- Co to za oficer?
- Jest weteranem.
Usiądź. Naszym zadaniem jest zapobieżenie przełomowi przeciwnika.
Jakieś dodatkowe pytania? To wszystko. Jesteście wolni.
Stu przeciw dwóm tysiącom.
Aliosza, w tym oddziale służy twój Wańka.
Wiem.
W centrali potrzebuję młodych zdolnych funkcjonariuszy. Może...
Dziękuję, nie.
- Witam, moja piękna! - Cześć.
- Jak się masz, moje słońce? - Dziękuje, w porządku.
Przyniosłam to dla ciebie.
Czy słyszałaś, co powiedział prezydent?
Co się teraz stanie?
Moja piękna...
Czy wiesz, ile wojen było w moim życiu?
Afganistan, Angola...
Karabach, a teraz Kaukaz. I tam teraz jest i Wańka.
A ja mam nadzieję i wierzę.
Wszystko będzie w porządku.
Tak.
Tak, na pewno. Jestem pewna.
Wania, Kazakow potrzebuje oficera w sztabie.
Myślałem, że chciałbyś...
Ojcze, teraz rozmawiasz? Z synem czy porucznikiem?
Nie zamierzam się ukrywać za tobą.
Sam wiesz.
Jestem synem generała, a nie generalskim synkiem.
Wszystko będzie w porządku.
No cóż, nie mówmy już o tym.
Trzymaj, zadzwoń do matki.
Dodzwoniłeś się do apartamentu Selivanova. Nie ma nas w domu. Zostaw wiadomość.
- Mamy nie ma domu. Szkoda.
Cześć, mamo. U mnie wszystko dobrze. Obok mnie tata.
Tęsknię za tobą. Jak Ksiusza? Czy jest już w oddziale położnictwa?
= Bądź z nią, aż się urodzi.
Mamo, nie martw się o mnie i tate. Dobrze.
Ksenia i ja postanowiliśmy dać naszemu synowi imię Aleksiej.
To wszystko. Na razie. Zobaczymy się za trzy miesiące.
Tęsknie cię i kocham cię. Na razie.
Halo, halo!
Aleksiej?
Więc Aleksiej Iwanowicz będzie.
Nie spodziewałem się tego. Dziękuję.
- Ojcze, daleko jeszcze?
Jeśli się pospieszymy, dotrzemy jutro rano.
Musimy się pospieszyć! Czy jest krótsza droga?
Jest na tamten świat.
Filozof!. Zamknij się starcze, inaczej...
Nie możesz mnie przestraszyć. Nie mam się czego bać.
- Widziałeś, co robię z więźniami? - Tak. Twój ojciec by tego nie zrobił.
- Mojego ojca w to nie mieszaj.
W Koranie nie mówi się, że otrzymasz miejsce w
niebie, jeśli zabijesz człowieka z innej wiary.
- Twoje ręce są po łokcie we krwi.
Zamknij się starcze i pamiętaj, jeśli nie
jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam.
- Allah jest miłosierny. Uczy nas pokoju i harmonii.
Jeśli zabijesz wszystkich, kto pozostanie, aby żyć w naszym kraju?
A ci! Do niedawna tańcował pod palmami,
A teraz uczy mnie, jak modlić się do Allaha.
Nie trzeba mnie uczyć.
Ojciec nauczył mnie dawno temu.
= Pozwól mi wejść, towarzyszu pułkowniku .
Cześć panie pułkowniku.
Sytuacja jest złożona, towarzyszu kapitanie.
Wszystkie nadzieje leżą w twoim oddziale.
Zrozumiałem.
= Towarzyszącu pułkowniku...
Nikolaewicz...
Jeśli coś się ze mną stanie, zadbaj o moją rodzinę.
Zrozumiałem, Andriusza.
Powodzenia.
O, towarzysz porucznik.
Dlaczego jesteś taki smutny?
Nie jesteś wygadany, towarzyszu poruczniku.
Ty nigdy nie kochałeś? Dla kogo twoje serce się smuci?
Nie wiem.
Jesteś jak dziecko.
Czas na mnie.
Sierioża!
Wybacz mi.
Za co?
Ty nic nie rozumiesz.
Tak czekałam. Tak wierzyłam.
Ania. Kochanie. Gdybym tylko wiedział...
- Chcę ci powiedzieć... - Nic mi nie mów.
Wiesz, wyjeżdżam za trzy dni. Przyjeżdza mój następca.
Jak to?
- Dawaj, dawaj!
Dawaj, dawaj! Szybciej! Dawaj, chłopaki, szybciej!
Dawaj, dawaj! Zabierz nas!
- Poruczniku Stozharov! - Tak!
= Zrób zwiad i sprawdź dolinę. Następnie wyznaczymy obronę! Idź!
- Trzecia linia? - Tak!
Grzbiet góry. Zabezpieczyć. Tak jest!
Vodnik, sprawdź dolinę! Dawaj, dawaj!
Zadanie wykonane. Wracam do bazy.
Żwawo, chłopaki, szybciej! Musimy się okopać!
Szybciej, chłopaki, szybciej!
Chłopaki, stawiać kroki!
rozejrzyj się. Będzie trochę śniegu.
Wtedy nie będzie helikoptera z uzbrojeniem.
Nikita. - Co jest?
Posłuchaj, jeśli będę ranny, dobij mnie. Nie zostawiaj mnie "duszmanom".
- Przestań!
- Sierżancie...
- Sierżancie... - Nie bój się, dobiję.
- Towarzysz sierżancie, ile to potrwa? - Jeszcze dla moich synów zostanie.
- Posłuchaj, Rakita, co cię tu sprowadza?
Czemu nie siedziałeś w domu?
- Chcę zarobić na nowe mieszkanie. - Tak.
- A ja chcę zrobić karierę w policji.
- Nie zarobisz tu na mieszkanie. Tylko hemoroidów dostaniesz.
Dawaj, dopóki nie zaatakują międzynarodowi terrorysci.
- Sinko, przypomnij mi, jakie cechy wojsko kształtuje w żołnierzu?
Armia w kształtuje do trzech głównych cech:
nienawiść do pracy, głęboki sen i duży apetyt.
Najważnieje jest. Że przybliża nas do "ziemi".
Ale jest za wcześnie, żebyś o tym myślał.
To wszystko. Spocznij!
- Jak ci idzie, Azarionie? - bardzo dobrze, towarzyszu dziesiąty.
= A te paskudy są teraz na dyskotekach z naszymi dziewczynami.
A my jesteśmy tutaj.
Trzeba im założyć buty i przywieźć tutaj.
Denerwuje mnie to wszystko.
Zamknij się!
Cicho!
- Nie możemy ich przepuścić. - nie przepuścimy.
- Uda nam się? - Nie przebiją się.
Nie strzelać, dopóki nie wejdą na pola minowe.
Nafaszerujmy ich ołowiem!
Tajfun, Tajfun, tutaj granit! przyjełem! Towarzyszu kapitanie...
Towarzyszu kapitanie, pomoc się spóźni, batalion wciąż w drodze.
Cholera...
Piękny, zamurowało cię? Strzelaj!
Nikita, biegnij szybko do porucznika i powiedz mu, że zachodzą nas z prawej.
- Rozumiesz? - zrozumiałem.
Kurwa!
Wpadliśmy na "gobliny". Okopali się.
Potrzebujemy moździerzy, bez nich nie przebijemy się.
Aslan kazał się wycofać. Przegrupujemy się. Odwrót, odwrót!
Coś się rusza.
Co my tu robimy? Po co tu przyjechalismy?
Słuchaj, Kayum, Zamknij się!
Jesteśmy żołnierzami. Kiedy nam rozkazują, przyjeżdzamy
wykonujemy, kiedy wracamy napełniamy i tankujemy.
Towarzyszu kapitanie, zdobyliśmy jeńca. Mówi po rosyjsku.
Jestem byłym oficerem.
Nie ma "byłych oficerów".
Dlaczego, z powodu długu który mamy?
Mówią, "obowiązek, obowiązek, obowiązek".
Zamknij się!
Przed kim my mamy obowiązek! Nie mamy domu, pieniędzy, chwały.
Sierioża...
= Pozwól mu odejść.
Wstań! Chodźmy!
Każdy ma swoją własną drogę.
Cały?
Gratulacje dla twojego bojowego chrztu.
Pokazaliśmy im
co to są rosyjscy spadochroniarze.
Tylko góry są silniejsze od nas, a nad nami tylko gwiazdy.
- Zabijałeś naszych? Zabijałeś naszych?
Naszych? Tylko w walce.
Stój!
Palisz?
Tak.
A teraz krzyknij: "Allah akbar!"
Spierdalaj!
Sam spierdalaj!
Chłopaki, jestem z Moskwy. Czy jest tam ziomek?
tak!
Pokaż pysk do poślę ci nabój.
Dawaj "pogadamy".
Dawaj!
Kajum, nie bądź głupi, nie jesteś z Moskwy.
A jaka to różnica?
Przeżyjemy!
Witaj ziomuś!
- Dobrze się czujesz?
Myślałem, że nie mam ucieczki! Prawdziwy niedźwiedź!
Suki! Twarz zepsuli!
Co tak siedzisz?
Jestem spragniony!
- To się napij! - nie mogę trzymam granat.
- Gdzie jest zawleczka? - nie wiem.
Chciałeś się wysadzić w powietrze?
Żeby nie dostać się do niewoli.
Może się przydać.
Myślisz, że się boję? Boje się? tak?
Chcesz umrzeć?
Mamo, jak boli.
Jak boli...
Mamo...
Krasulin.
Nie kręć się! Gdzie idziesz? Co ty robisz?
- Zaczynamy atak. - Idźcie. Pomożemy. Do Ataku!
Rozumiem, Zaczynamy walkę.
Do ataku.
Trzymaj się, Andriusza. Wszystko będzie w porządku.
Damy ci zastrzyk. Trzymaj się! Trzymaj się, Andriusza! Trzymaj się!
= Nie zabili mnie, tylko ranili prawda?.
Będziesz wkrótce w domu. Wrócisz do matki, dziewczyny!
Trzymaj się! Trzymaj się!
- Żyję. - Żyjesz, trzymaj się!
- Jestem zimny. - Trzymaj się. Pójdziesz do szpitala.
Ognia!
Tajfun, Typhoon, tutaj granit! Złoś się!
- kapitanie, nie wytrzymamy bez artylerii! - wiem!
Tajfun, tutaj granit. Walczę przeciwko przeważającemu wrogowi
Potrzebujemy wsparcia artyleryjskiego!
- Przyjełem. Trzymajcię się. Pomożemy Ci. Odbiór.
Dajcie nam natychmiastowe wsparcie! Otwórzcie ogień!
- Otwórzcie ogień! - Trzymaj się, pomożemy.
- Kiedy ?! Kiedy? - Pomożemy Ci.
- Otwórzcie ogień! - Rozumiem cię, granit.
Trzymaj się! Suka!
- Powinien był dostać wsparcie artylerii. - Jest za wcześnie.
Niech przyciągną większą liczbę bandytów.
W przeciwnym razie popsujemy wszystko.
- Są w ciężkiej sytuacji.
- Myślisz że o tym nie wiem! - Przepraszam.
po prostu nie mogę wytrzymać, wiedząc co nasi chłopcy przeżywają.
Piętnasty, piętnasty! Jak długo jeszcze mamy na was czekać!
Naprzód marsz!
Granit, granit, tu berkut! Granit, granit, tu berkut!
Nie wytrzymamy!
Towarzyszu kapitanie porucznik Selivanov prosi o pomoc. Otaczają ich.
Mitarin!
Mitarine! Zbierz ludzi, idź do Selivanova.
Jeśli będzie za gęsto, wróć tutaj.
Szybciej, szybciej, chłopaki!
Trzech chłopaków i Rakita za mną! szybciej!
Szybciej, szybciej, chłopaki!
= Towarzyszu pułkowniku, w jaki sposób pomożemy Karcovovi?
= Jak myślisz, kim jestem czarodziejką? Czy to jasne?
Jasne.
Jak ty wyglądasz?
Jesteś nieogolony, towarzyszu kapitanie.
Jeśli znów cię zobaczę, w takim stanie, zostaniesz ukarany. Rozumiesz?
Zrozumiałem, towarzyszu pułkowniku.
Jesteś wolny! Idź!
Fjodor!
Co z chłopakami?
jeszcze nie wiem.
Wiadomości są złe?
Na to wygląda.
Żadnych rozkazów! Ale wkrótce będą.
Siemion! Śpisz?
Rozmyślam.
Obudź się! Wstań!
Dobrze. Już nie śpię. Co jest?
Podnieś helikopter!
Podnieś helikopter!
No kapitanie dajesz!
Jesteś zupełnie szalony!
Zachciało się zostać bohaterem.
Musimy ich ratować. Senja, jesteś ostatnią szansą.
Dobrze, kapitanie.
Chcesz żebyśmy stali przed wojskowym sądem.
Wyrzucą nas z wojska No i dobrze.
Życie będzie spokojniejsze.
Pospiesz się. Czas ucieka.
Dobrze. Nie krzycz, kapitanie. Popróbujmy.
Myślę, że polecimy.
Karaluchy są twarde..
No co jest? Zaczynamy już.
= Towarzyszu kapitanie, Fjodorze, proszę, zabierz mnie ze sobą.
Nie mogę!
Stozarov!
Co to jest?! Zatrzymaj to natychmiast!
Jestem gotów wziąć odpowiedzialność, ale później!
Co mam zrobić z twoją odpowiedzialnością ?! Pod sąd wojskowy mnie podstawiasz!
Wysiadać!
Dobrze! Idź! Pomóż chłopakom.
Pomóż im, jak tylko możesz! Z Bogiem!
Fjodorze, powiedz Sierioży że go kocham!
Boże jeśli możesz, pomóż im. Pomóż im, proszę.
Berkut, tutaj granit! Berkut tutaj granit! Odbiór!
Towarzyszu kapitanie, nie wytrzymamy! Nie wytrzymamy!
Utrzymajcie się! Dopóki nie zabierzemy rannych.
Zrozumiałem!
Borja, zabierz wszystkch chłopaków i idź. Idź, będę was osłaniał!
Wycofujcie się wszyscy. Wycofujcie się.
Rakita! Rakita! Wycofujemy się!
Wycofują się! Skoncentrować ogień!
Selivanov, trzymaj się. Trzymaj się! Słyszysz mnie? Odbiór!
Trzymajcie się chłopaki! Trzymajcie się!
Co się teraz stanie?
Co jest, Ruski? Nawojowałeś się.
Mnie urodził się syn.
- Iwan dzwonił.
Mówi, że u niego wszystko dobrze. Przyszedł do niego ojciec.
Siedzą i porozmawiają.
I wiem, co tam robią. Piją bimber.
Co robi Alexei Iwanowicz? Jakieś zadanie?
Nie, on wraca do Moskwy.
- Jak tam nasz mały Selivanov trzeci? Znowu kopiesz?
Kopie.
Lekarze mówią, że wszystko jest w porządku.
Dzięki Bogu!
Towarzysz kapitanie, musimy się wycofać.
O czym ty mówisz, poruczniku?
Musimy ocalić pozostałych żołnierzy.
Chyba siebie samego.
Kapitanie, to są nasi ludzie, a ty i ja jesteśmy za nich odpowiedzialni.
Poruczniku, mamy rozkaz utrzymać pozycje. Straciłem polowę osób na próżno?.
Oni pokonali nas!
Mitarin, jeśli boisz się, idź i strzel sobię w
łeb jak człowiek. Powiem, że poległeś w boju.
- Jeśli uciekasz, zabiję cię osobiście! - A co z helikopterami i artylerią!
Dlaczego walczymy za nich?
Czy zapomniałeś,jaki mundur masz na sobie? Czy muszę ci przypomnieć, draniu!
Glover, odbiór. Glover, odbiór.
Glover, odbiór! Glover, odbiór! Glover, odbiór!
Nie drzyj się!
- Synowie kurew! Zniszczyli grupę Glovera! - Ilu z nich zostało zabitych?
Wszyscy zgineli.
- Nie panikuj, Rosjan jest niewielu. - Straciłem wielu moich ludzi. Rozumiesz?
- Najważniejszą rzeczą jest przebić się! - W ten sposób się nie przebijemy!
Nie ma innego wyjścia! Pokryją nas artylerią!
Mamy mniej czasu. Idź, atakuj!
To nic nie kosztuje! Pilnie musimy negocjować!
Powinniśmy starać się kupić Ruskich albo przestraszyć ich!
Wiesz, że z desantnikami to nie przejdzie!
W każdym razie! Generale, powinieneś się z nim zgodzić!
Dalej, dowódco! Porozmawiaj z nimi!
Jesteś wyszkolonym oficerem! Wysłuchają cię!
Idź i zaakceptuj wszystko! My giniemy tu nadarmo!
Lola, Lola, widzisz cel?
Mam Ruska na celowniku.
Andriucha, to ty?
- Cześć.
- Cześć, Murad.
Nadal jesteś kapitanem.
Wiesz, jaki jestem. Dupy lizać nie potrafię.
Czego chcesz?
Posłuchaj, jest nas ponad 2000. Nie macie żadnych szans.
Jeśli chcesz ratować życie swoim żołnierzom, daj nam przejść.
Pamiętasz jak to było w Afganistanie?
Obawialiśmy się zdrady bardziej niż śmierci.
A teraz mi to proponujesz!
- Żal mi ciebie! - Żal ci mnie, siebie pożałuj!
Ty jesteś oficerem, Murad!
spójrz na ciebie! Jak możesz tak żyć, zdradziłeś samego siebie?
Nie rozumiem tego i nie chcę tego zrozumieć.
Czy rozumiesz?
Lola, celuj w obu!
Strzelaj! Strzelaj, kiedy mówię! Do obu, suko!
Muszę ubić złego psa!
Jesteśmy tą samą wiarą i krwią, musimy się trzymać razem.
Módl się! Bądź mężczyzną!
Przestań! Nie strzelaj!
Będę twoim niewolnikiem. Przysięgam na swoją matkę!
Módl się, to wszystko, co mogę dla ciebie zrobić.
Co cię trapi? Tęsknisz za domem?
Między innymi.
Nie płacz. Niedługo otrzymasz bojowy order.
dostaniesz jedną dziurkę na mundurze, a druga przebije cię na czole.
Zamknij się, nie bój się, Kayum.
- Utrzymamy się, towarzyszu sierżancie. - A gdzie mamy niby iść! Pij!
Posłuchajcie! Helikoptery!
Zuya! Posłuchaj!
Nasze helikoptery!
Jesteśmy tu! Jesteśmy tu! Przylecieli! Nie opuścili nas!
Chłopaki! Chłopaki! Za mną!
Ognia!
Zabierzcie rannych! Szybciej, chłopaki, szybciej!
Zrobiliśmy to! Jest Bóg! A gdzie jest mój brat, Sierioża?!
Fedja! Bracie!
Boli mnie.
Tylko mnie nie zostawiaj!
O czym ty mówisz? Nie bądź głupi! Anjuta czeka na ciebie! Słyszysz?
Będziemy szczęśliwi na weselu!
Dobrze, gdy jesteś wsród swoich.
Nie odchodź! Sierioża!
Sierioża! Słyszysz, Sierioża!
Ostrożnie!
Dlaczego przyleciał tylko jeden helikopter?
Gdzie jest zbrojenie? Gdzie jest amunicja?
Gdzie, gdzie? Mówiłem ci gdzie!
Wiesz, gdzie!
- Kajumov, masz amunicję? - nie.
Wszyscy jesteśmy bez amunicji. Nie widzisz?
Faceci, sytuacja jest taka. Nie mamy czym już walczyć.
Możemy wybrać: lub śmierć lub niewola.
- A pomoc? - Nie dotrze.
Powiedz. Co powinniśmy zrobić?
Nie poddam się. Będę walczyć do końca.
Nie chce umierać w wieku 19 lat.
Nie chodzi o to, kiedy umrzeć, ale jak umrzeć.
Najlepiej jest z klasą.
Oto jak...
Pozwolimy tym gadom podejść bliżej, wezwiemy
artylerie, aby zbombardowała naszą pozycję
i rozpocznimy walkę z bliska. Nie wezmą nas do niewoli.
Nasi pokryją ich artylerią.
My będziemy rozproszeni.
Wyrzymaj!
Co tam, amunicja się skończyła?
przestraszony. Boisz się.
Nie bardzo!
Nie jesteś zbyt zdenerwowany, kapitanie. W Afganistanie walczyłeś?
Ja walczyłem.
Żyć chcesz?
Zrzuć go z urwiska.
Jesteś głupi?. Żyć nie chcesz?.
To koniec.
Zrób to kapitanie, a będziesz żył. Daję ci słowo oficera.
Oficera...
Tajfun, tutaj granit! Jak mnie słyszysz? Odbiór!
Granit, słyszę cię! Odbiór!
Tajfun, tajfun, wzywamy ogień artylerii na nasze pozycje!
Otwórzcie ogień na nasze pozycje! Będziemy żyć! Niech żyje Rosja!
Wykonaj, pułkowniku.
Co to jest, Rusinov?
Babcia dała mi. Powiedziała, żeby zapalić, kiedy będzie ciężko.
Dobrą masz babcie Rusinov.
= Chodźmy, Kajumov! Pokażmy, tym suką, jak umiera ruski desant.
Nie przestraszyłeś się?
Nie ma się czego bać. Mogą cię zabić tylko jeden raz.
Musi tam gdzieś być. Jasne.
Kto?
= Mój syn.
Ja przed armią, tak pochulałem że musiał się ostać jakiś syn.
- Więc dobrze sobie radzisz? - Wystarczająco.
Ostał się więc.
Więc, chłopaki... Chodźmy.
Chodźmy, chodźmy...
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.