Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Ginny, wracaj do іуїka.
Czy to krew?
Czeњж, dziadku.
TO NIE KONIEC KTO JESZCZE?
Zajadaj, bo spуџnisz siк pierwszego dnia.
Ale duїo mleka.
Siedџ, tato. Daj drug№ nogк.
Chyba juї wiem, kto zabiі Penny Gillis.
Mуwiк ci, daj spokуj.
Nie teraz, dobrze?
Na miejscu zbrodni byіy dziwne, jakby trуjk№tne њlady.
Co ty tam robisz?
- Kim jest ten pan? - Takie same podeszwy
- miaіy buty pani dyrektor. - To twуj dziadek.
A to jest jego dom.
Matcie, odwieziesz Izzy do szkoіy?
Pewnie kaї№ mi wypeіniж masк papierуw.
Jestem ciut zajкty.
Pani dyrektor chyba ukradіa coњ od Penny,
a potem j№ zabiіa.
A jeњli tam bкd№ straszni klauni?
Nie, nie bкdzie їadnych.
Bкdziesz њpiewaж, rysowaж
i bкdzie mnуstwo zabawek i rozrywek.
A jak bкdzie klaun-zabawka?
Wielkie dziкki.
Mуwiк serio, tato!
- To њwietnie! - Wystarczy.
Dlaczego wyjechaі ze swojego domu?
Dziadkowi trzeba teraz troszkк pomуc.
Jane, zostawiіem dobre buty w przedsionku?
- Daj dobre buty, Jane! - Tato.
Mama odeszіa. Nie ma jej tu.
Proszк. Dwie kostki cukru i bez mleka.
Miaіa zamkniкt№ szafkк i tknкіo mnie...
Gdzie jest pan prezes?
Maleсstwo za dziesiкж sekund ma czekaж przy drzwiach.
- Pуџniej, Hilde. - Tam jest prezes.
- Nie! Uwaїaj. - Nie sіuchasz mnie, tato!
Rozwikіaіam zabуjstwo Penny!
- Hilde, daj spokуj! - Doњж.
No daruj.
Wiem, co zaraz powiecie.
- Tak, mam dowody. - Ja wychodzк.
- Trzeba zawoіaж prezesa. - Tak, wiem.
Wіуї ramiк w rкkaw. Nie chcesz?
Trochк wyczucia, geniuszko. Chodџ.
Trzymasz? Nie spadnie?
- To do zobaczenia. - Pa.
Miіego dnia.
- Powodzenia. - Miіo ciк widzieж.
Ciebie teї, Sylvestrze.
A gdzie ta niebieskooka?
Zawsze lubiіem tamt№.
Dobra, chodџ juї.
- W porz№dku? - Tak.
Uwaga, schody.
- Chіodno. - Wiem, wiem.
Patrz przed siebie.
Nie chcк wracaж do wiкzienia.
Proszк ciк. To їadne wiкzienie.
Tylko twуj dom. Dobrze ci tu.
Tato?
Co jest w sejfie na strychu?
Po co zakryіeњ schody?
Martwiіem siк o dom.
Ludzie znowu siк zabijaj№.
To dlatego uciekіem, Frankie.
Nie, tato, nie jestem Frankie.
Tylko Matt. Twуj syn.
Wiem, wiem.
Dobrze, chodџ. Chodџ do њrodka.
PAN SIPPLE PRZYRODA
Panie Sipple? Zbieram informacje
do artykuіu do Kroniki magicznej godziny.
Mogіabym zadaж kilka pytaс o mojego tatк?
W albumie napisano, їe uczyі go pan przyrody.
Twуj tata to Matt Lisko?
Napsuі mi sporo krwi.
Wygіupiaі siк przez wiкkszoњж zajкж.
Reszta dzieci go uwielbiaіa.
Ja byіem mіody i chciaіem uczyж.
Twуj tata – њmiaж siк.
Mуj tata?
Aї...
Richie Fife.
To zmieniіo wszystko.
Od tamtej pory...
mуwimy o їyciu przed... i po.
BIBLIOTEKA
KOZA
Hej.
- Hej. - Taka rada.
Fotki przerabianie w Photoshopie wcale nie s№ spoko.
I moїe nie bierz pierwszego zdjкcia,
ktуre wyskakuje w Google'u.
Au revoir.
Moje gratulacje. Witam w kozie.
Postanowili paсstwo spкdziж w szkole jeszcze godzinк.
Moїe bкdziecie mieli nauczkк na przyszіoњж.
Czytajcie w ciszy i odrabiajcie lekcje albo zaproszк was znуw jutro.
Czeњж, jak leci?
Czeњж, Hilde.
Wszystko gra?
Jeњli nie liczyж tego,
їe moje їycie, siostra i obie Jessici s№ do kitu,
to wszystko.
Sіyszaіem o aferze z Paryїem.
Caіkiem niezіa ta przerуbka.
- To bzdura. - Masz talent. Doceniam takie rzeczy.
- Serio? - No. Zacznij mnie obserwowaж.
Wiesz, їe musisz podaж mi w tym celu swуj profil?
Masz.
Gdzie je zrobiіeњ?
Tu, w miasteczku. Zabraж ciк tam?
Spуjrz tylko.
Chodџ. Usi№dџ sobie tam.
Dzieс dobry. Bridget Jensen. Rozmawiaіyњmy przez telefon.
W sprawie Ginny, tak?
Ma pani pamiкж.
Kantujк. Wypeіniіam wniosek po rozmowie.
Przepraszam. Noszк panieсskie nazwisko,
ale ona ma swoje po tacie. Lisko. L-i-s-k-o.
Chwileczkк, dobrze?
Co porabiasz?
Koniczynka? Pokoloruj jeszcze.
Bardzo mi przykro, ale nie moїemy przyj№ж pani cуrki.
Przekroczylibyњmy limit dzieci.
Wiedziaіa pani, їe przyjdziemy. Wypeіniіa wniosek.
Tak.
Tak!
Na 14 ulicy jest њwietne przedszkole. Miіo byіo poznaж.
Pani№ teї.
Chodџ, Ginny, zanim mama siк wњcieknie.
Starsza cуrka to wziкta reporterka, prawda?
Tak, zgadza siк.
Zasnкіa?
Chyba czyta.
Na bank ma zamkniкte oczy.
Poїar.
Њpi.
No dobra.
Co to jest?
Moje њledztwo.
KONIEC PROCESU SAMA GILLISA
Widzicie tк dziewczynkк? To pani dyrektor Kim Collins.
Nie do wiary, їe byіa dzieckiem.
A widzicie tego tutaj?
PORWANIE
To Richie Fife.
S№ razem na kaїdym zdjкciu.
Gdy 31 lat temu Richie znikn№і,
straciіa najbliїszego przyjaciela.
Ten, ktуry odpowiedziaі za porwanie...
MIESZKANIEC SKAZANY ZA PORWANIE I MORDERSTWO
...to brat Penny Gillis, Sam.
Pani dyrektor musiaіa wiкc od zawsze mieж uraz do Penny.
Ale dlaczego zabiіa j№ teraz?
Nie wiem. Ukradіa kasetк, na ktуrej widaж porwanie.
Penny chciaіa chyba wyci№gn№ж brata z wiкzienia.
Ci№g dalszy nast№pi.
Trzeba wrуciж do domu Penny po wiкcej dowodуw.
Czy to nie miejsce zbrodni?
Wіaњnie tak.
Mam zіe przeczucie.
Nie ci№gnij. Zostaw.
- Zostaw moj№ nogк. - Tylko j№ zawinк.
Wyluzuj, dobrze?
Wyluzujк, jak przyjdzie prezes.
Tylko o kim mowa?
- Co tu robisz? - A ty kto?
No weџ. To ja, Frankie. Pamiкtasz?
Nie znam tego hochsztaplera.
Od rana kaleczy mi stopy.
- Tato. - Nie chce mnie zabraж do prezesa.
Co?
- Kim jest prezes? - Chodџ.
- Caіy dzieс to powtarza. - Tak?
Uwielbia Franka Sinatrк.
„Pan Prezes", no weџ.
Proszк. Zuch chіopak.
- Nie wiedziaіem, їe wrуciіeњ. - Tak, niedawno.
Bкdzie z 25 lat. Miaіeњ nigdy nie wracaж.
Przyjechaіem na pogrzeb matki.
Zgadza siк. Szeњж lat temu, na cztery godziny.
Wypada odwiedzaж dom, wiesz?
Swoich krewnych i znajomych.
U siostry dobrze. Miіo, їe pytasz.
Tata mnie dziњ z tob№ pomyliі.
Czкsto do niego zagl№dasz?
A co, nie wolno?
Ktoњ musiaі o niego zadbaж.
Sk№d, tylko...
trzymanie go tu kosztuje istn№ fortunк.
Wygnaіeњ go z jego wіasnego domu
i nawet nie raczyіeњ sprawdziж, jak siк ma.
Sіyszaіem w jego gіosie, їe robi№ za maіo.
Gratulujк trafnej diagnozy, Matty.
Nie nazywaj mnie tak.
Kto to zrobiі?
Kto zabiі Penny?
Nikt, Sylu.
MORDERSTWO W MIEЊCIE?
Miaіa wypadek.
Straszny wypadek.
- Gazu! - Ale fajowo!
Jedziemy!
Czekajcie na mnie!
Kto umie otwieraж zamki?
Ja.
Fajnie.
Co z tob№? Zapіacisz za to?
- Miaіeњ inny pomysі? - Ja nie sprz№tam.
Nie jesteњmy u siebie!
- Staіo siк! Czego chcesz? - Dlaczego?
- No i co? - Stіukіeњ je!
Odkupisz je?
Chіopaki! Opanujcie siк.
Wіaџ.
Hilde zawsze ma racjк.
Dobrze mieж parк opcji.
Nie powinno nas tu byж.
Jeњli wpadniemy, wpisz№ nam to do kartoteki.
Nie ma їadnej kartoteki.
Tylko doroњli nas ni№ strasz№.
Skutecznie.
Patrzcie.
Fuj.
Nie do wiary, їe w tym miejscu ktoњ zgin№і.
STARA ЊPIEWKA
Mуwili, їe spadіa, wkrкcaj№c їarуwkк.
Ale jak by jej dosiкgnкіa?
Miaіa takie szczypce na kiju?
Moїe policja zabraіa je jako dowуd.
Po co zbieraliby dowody, skoro to wypadek?
Їarуwka nie jest przepalona.
A na podіodze nie leїy poprzednia. Nic siк nie zgadza.
Przejdк siк po reszcie domu.
APAP Z KODEINҐ
Chciaіbym dorastaж w takim fajnym domu.
Gry!
Dїojstik z jednym przyciskiem.
Niby w co siк takim gra?
Film o zwierzakach i cmentarzach.
Czy jest dla dorosіych, bo...
Nie pytaj, bo moїesz poїaіowaж.
Zrobiіam w przedszkolu coњ nie tak?
Zabraіabym ciк na lody przed obiadem,
- gdybym byіa zіa? - Nie.
Wіaњnie. Zaraz wrуcк, dobrze?
Witam. Przepraszam za najњcie.
Poleciіyby mi panie jakieњ dobre przedszkole?
Nie znam okolicy. Byіabym bardzo wdziкczna.
W moim maj№ komplet.
Mamo, chcк posypkк!
Ginny, ciszej. Jak w restauracji.
Ale jesteњmy na dworze!
Tak, zgadza siк.
Zrobiіam coњ nie tak? Chodzi o ten artykuі cуrki?
Przepraszam.
Ginny?
Ginny!
A ty sk№d...
Ale podskoczyіeњ.
Wcale nie.
Straszny film.
Strasznie jest, gdy widzisz, jak wyjeїdїaj№ z noszami
i dobrze wiesz, co jest w worku, ktуry na nich leїy.
Tata czкsto zabieraі mnie do pracy. W Nowym Jorku.
Bywa tam groџnie.
W tym miasteczku roi siк od strasznych rzeczy.
Gin№ kobiety, dzieciaki znikaj№,
a w lesie їyj№ dziwne stwory.
Podobno krzyїуwki wilkуw z kojotami.
Ktуre zjadaj№ ludzi.
Znaczy – krowy, ale skoro mog№ krowy, to ludzi teї.
Koledzy z klasy mojego brata mуwili raz,
їe widzieli Richiego Fife'a przy hangarze na іodzie.
Przynajmniej jego ducha.
W nogi!
UWOLNIЖ SAMA GILLISA
To tкdy.
Wiesz, їe noszк gaz?
Ale chyba mnie nie spryskasz?
Zastanawiam siк.
Nie do wiary, їe jesteњ wnuczk№ Sylvestra.
A ty pracujesz w jego warsztacie.
Maіa mieњcina.
Jak siк ma?
Nie wiem, chyba dobrze.
- Rzeczywiњcie, piкknie tu. - To jeszcze nie tu. Chodџ.
Uwaga pod nogi.
To moja ziemia.
Wіaњciwie to nasza.
No.
Co tu w ogуle robiіeњ?
Nie wiem.
Pokіуciіem siк z tat№.
I dopiero obejrzaіem Ksiкgк dїungli.
Z aktorami, nie kreskуwkк.
Chciaіem chyba byж jak drugi Mowgli.
Mieszkaж w lesie.
Ale potem zgіodniaіem.
O co poszіo?
O... Niewaїne.
No. Jasne.
Wybacz.
Spoko, czajк.
Ty chociaї masz dwie siostry.
Raczej jedn№ siostrк i jeden wielki pкpek њwiata,
z ktуrym nie sposуb wytrzymaж.
Rodzina chyba by nie ogarnкіa,
gdybyњmy razem zwiali do lasu.
Chciaіabyњ?
Moїe.
A ty?
Moїe.
Co to?
O Boїe!
Ethan? Serio? Ethan, weџ!
Kurde.
Moja cуrka bawiіa siк na dworze.
- Wchodziіa tutaj? - Nie, odk№d dostaіa lody.
Ginny!
ILU WPADNIE W SIEЖ KЈAMSTW?
Ginny! Widzieli panowie maі№ dziewczynkк?
Jest mniej wiкcej tego wzrostu.
Czeњж, Trip.
Co ty tu robisz?
Bogu dziкki, Ginny. Prawie dostaіam zawaіu.
Powinnam donieњж waszym rodzicom.
Nie macie tu czego szukaж.
Ktуre wybiіo na gуrze szybк?
S№siad usіyszaі trzask.
Przyszіaњ z partnerem?
Їadnego nie mam.
Zostaсcie tu.
Chodџcie.
Ej! Biuro szeryfa hrabstwa Holmes! Na ziemiк!
Gazu!
Uciekі ci?
A widzisz go gdzieњ?
Przyjrzaіaњ mu siк?
Czy to byіa pani?
- Moїe Kim Collins? - Co?
Kronika magicznej godziny ma podstawy, by s№dziж...
Wygіupiasz siк. Bez komentarza. Marsz do domu.
To miejsce zbrodni,
a nie wasz plac zabaw ani baza.
Przyznajesz, їe doszіo do zbrodni.
Oficjalnie szeryf hrabstwa Holmes utrzymuje,
їe Penny Gillis miaіa wypadek.
Ale ty tak nie myњlisz. Dlatego przyszіaњ.
Przyszіam do wybitej szyby.
Czyїby? Czy zobaczyіaњ j№ dopiero na miejscu?
Nie. Nie bкdк z tob№ dyskutowaж.
Wynocha st№d!
Pa, Hilde!
Pa.
- Chcк wywiad na wyі№cznoњж. - Na wyі№cznoњж?
- Tak. To znaczy... - Wiem, co to znaczy.
Upadіaњ na...
Wiesz, jakie miaіabym kіopoty?
Bez obaw, ja nie ujawniam џrуdeі.
A ty kto, Woodward czy Bernstein?
Wiem, їe mam dziewiкж lat, ale mogіabym pomуc.
Jestem naprawdк dobra w te klocki.
Pakuj rower.
Brzoskwiniowo-kardamonowe kulfi.
Bardzo dziкkujк.
Pyszne. A dostanк posypkк?
Proszк. Por favor. S'il vous plaоt.
Obce jкzyki s№ wyїej punktowane.
Wczeњniej mnie to nie zіoњciіo.
Tak, wezmк posypkк. Idџ usi№њж.
Jeњli wierzyж stereotypowi,
w maіych miasteczkach їyj№ sami mili ludzie.
Ale pani to pierwsza taka osoba, wiкc...
Wie pani, sk№d ta oziкbіoњж?
Wcale nie chodzi o artykuі cуrki.
Tylko o to, co zrobiі w dzieciсstwie pani m№ї.
Byіam wtedy maіa, ale caіe miasteczko wiedziaіo.
Nie powiedziaі pani?
Tato.
Co ty robisz, tato? Skіadasz samolociki?
Sіyszaіem, їe mieliњmy rysowaж.
Uwielbia origami.
Skіada je bez wzglкdu na to, co robimy.
Tato, jeњli chcesz, їebym jutro skіamaі,
zrobiк to. Skіamiк.
Co ciк podkusiіo, Frankie?
Weџ, tato. Nie ma go tu.
Po co mi mуwiіeњ, jeњli miaіem to zostawiж w spokoju?
Co zostawiж?
Byіo trzymaж gкbк na kіуdkк!
Sylu, chodџ do іуїka. Nie unoњ siк.
Sylu? Skoсcz go skіadaж.
No juї.
Ty to masz talent.
Hej.
Czкsto tak bredzi? Wiadomo, co moїe to powodowaж?
Ktoњ zmienia kanaі, gdy czas na teleturniej.
To moїe byж wszystko.
Mуwiі, їe usіyszaі o czymњ od Frankiego.
Ma pani jakiњ pomysі?
Przykro mi. Chwilami tkwi we wіasnym њwiecie.
Trudno siк do niego dostaж.
Moїe zacznie go pan czкњciej odwiedzaж,
skoro wrуciі pan do miasta?
Moїe uda siк wam porozumieж.
Przechowaj to dla mnie.
Gdzie nasze maleсstwo?
Bawi siк za domem.
Wszystko gra?
Tak, tylko odprawili mnie z przedszkola,
na ktуrego wybranie poњwiкciіam ostatnie dwa tygodnie.
Odprawili? Przecieї siк dogadaliњcie.
Tak.
To co siк staіo?
A jak myњlisz?
Nie wiem.
Ginny brzydko siк wyraziіa?
- Nie wiem. - Nie.
Co?
Usіyszeli, їe nazywa siк Lisko.
I їe jesteњ jej ojcem.
No to co?
Jak mogіeњ mi nie powiedzieж?
O czym?
- Serio? - Co?
Do licha, Matt. Wiesz co? Nie.
Chyba czuіam, їe coњ ukrywaіeњ.
Nigdy nie jeџdziliњmy do twoich rodzicуw.
Mуwiіeњ tylko, їe wolaіeњ spкdzaж Gwiazdkк z moimi.
Ale prawie co roku?
Tych parк razy, gdy zabraіam tu dziewczynki sama,
tіumaczyіam to sobie tym, їe byіeњ zarobiony. Ale...
- Tata z tob№ gadaі? - Nie musiaі.
Caіe miasteczko zna mojego mкїa bliїej, niї ja sama.
Gdy mуwiіeњ, їe kiedyњ porwano tutaj chіopaka,
uj№іeњ to tak, jakby byі ci caіkiem obcy.
Dlaczego przemilczaіeњ to, їe staіeњ wtedy tuї obok?
Їe to twуj najlepszy kumpel?
Czeњж, mamo, czeњж, tato.
- Czeњж. - Pa.
Dok№d to? Gdzie siк byіo caіy dzieс?
Na miejscu zbrodni.
„Zbrodni"?
- Coњ znalazіaњ? - Tak.
- Ale o tym przeczytacie. - Daj spokуj.
Hilde, nie їartuj sobie.
Czeњж. Co na kolacjк?
Gdzie byіaњ? Gdzie ubrudziіaњ spodnie?
W lesie, z chіopcem. Ale wilk go spіoszyі.
- Wilk? - Z chіopcem?
Zaraz. Z chіopcem?
Tak, z samcem.
Aha. Dobra.
Jesteњ, tatusiu. Wrуciіeњ z dziadkiem?
Nie, kochanie, dziadka nie ma. Poszedі.
Jak chcesz, ja coњ ugotujк.
- Maleсstwo juї zjadіo. - Co?
- Zjadіaњ bez nas? - Tak.
- Bo mama mnie zgubiіa. - Jak to zgubiіa?
Co ona opowiada? Co siк u licha dziaіo?
- To nie tak... - Otworzк.
- Chodџ. - Otworzк.
Wezmк j№, idџ.
Po co mu mуwisz?
Juї lecк.
Kim.
Kim?
Wybacz, їe tak... bez zapowiedzi.
Dzwoniіam, ale nikt nie odbieraі.
- Mieliњmy urwanie gіowy. - Tak, straszne.
Przepraszam, ale to waїne.
Hilde coњ mi ukradіa.
Okradіaњ pani№ dyrektor?
Z mojego gabinetu.
Chciaіam wam powiedzieж rano, ale byі u nas dziadek,
usіyszaіam: „czekaj" i „trochк wyczucia".
Pani dyrektor wіaњciwie utrudnia њledztwo,
bo jest gіуwn№ podejrzan№!
„Podejrzan№"?
Co ty mуwisz? Marsz na gуrк, Hilde.
Na gуrк, ale juї.
- Ale... - Idџ!
Jezu. Bardzo przepraszam.
Ja przepraszam.
Zgadujк, їe nie obejrzaіeњ kasety?
Weџmiesz rower mamy?
To maminy?
Stуj! Ratunku!
Zostaw Richiego!
- Richie! Pomocy! - Jedџ, Matty!
Richie!
Richie! Ratunku!
Kim!
Kim!
Kim!
Sk№d j№ masz?
Od Penny.
Chciaіa ci j№ daж.
Ale poprosiіa mnie, bym zrobiіa kopiк.
Wiedziaіa, їe mogіabym wykorzystaж szkolny magnetowid.
Zgodziіam siк.
I wyszіam.
Juї siк nie spotkaіyњmy.
Sk№d zdobyіa nagranie?
I jakim cudem pojawiіo siк dopiero teraz?
Na procesie nie byіo їadnej kasety.
Nie wiem, nic mi nie mуwiіa.
Ale znaіeњ Penny.
Dlaczego miaіa trafiж do mnie?
Nie mogіa tego pokazaж glinom.
Caіe їycie staraіa siк uniewinniж brata.
Moїe liczyіa na twoj№ pomoc.
Myњlisz, їe Hilde ma racjк?
Їe ktoњ zabiі Penny przez tк kasetк?
Nie.
Nie. To nie miaіoby sensu.
Prawie nic tam nie widaж.
Nie wystarczyіaby, by uniewinniж Sama. Prawda?
Tak.
Sіusznie j№ podejrzewam.
Hilde, nie wolno tak podgl№daж.
- Ale mamo... - Idџ do pokoju.
Wiem, jak zabolaіa ciк niewiara ojca.
Ale Penny ci wierzyіa.
Tylko nic to nie daіo.
Trуjka dzieci. Niemaіo.
Tak, caіa zgraja. S№ њwietne.
- Hilde jest caіkiem jak ty. - Ach tak?
Jaka? Nieznoњna?
Bystra. Bardzo bystra.
- Tak... - I nieznoњna.
Wіaњnie.
- Cуї. - Dobra.
- Chodџ. Dobrze ciк widzieж. - Ciebie teї.
Trzymaj siк.
Jedџ ostroїnie.
Nie s№ takie niebieskie.
Puk, puk.
Moїna?
Wybacz, їe krzykn№іem.
To nie tak, їe ciк nie sіucham albo ci nie wierzк.
Ale w tej sprawie...
siк mylisz.
To miaіy byж przeprosiny? Wyszіy fatalnie.
Za takie przeprosiny teї trzeba przeprosiж.
Jasne.
Posіuchaj, co?
Sіuchaj. Kim Collins nie zabiіa Penny.
Przyjaџniіy siк.
- Ale jej њlady byіy na... - Na miejscu zbrodni. Wiem.
Byіa u Penny tamtego wieczora. Nie ukradіa magnetowidu.
Penny daіa jej go przed њmierci№.
No. „O".
Nie ustaliіaњ faktуw.
Zabrakіo ci џrуdeі.
Ale zamieњciіaњ artykuі, ktуry napкdziі dziadkowi takiego stracha,
їe w њrodku nocy pobiegі sprawdziж dom.
To dlatego tu byі? I pokaleczyі sobie stopy?
Tak.
Nawet mnie nie spytaіaњ.
Przyjaџniіem siк z Kim od przedszkola.
Penny teї. Co ty na to?
Nie popisaіaњ siк, Hilde.
Stan wzywa њwiadka Matta Lisko.
Zrуb, co naleїy.
Przykro mi, ale...
to nie byі Sam Gillis.
Nie wiem, kto to byі.
Ale jestem pewny, їe to nie on.
No dawaj!
Kurde.
Co tam jest?
Nie wiem.
Matcie, gdy tu przyjechaliњmy...
obiecaіeњ, їe bкdzie mniej tajemnic, nie odwrotnie.
- Niczego nie ukrywam. - A ten sejf?
Pierwszy raz go widzк.
- Czyїby? - Tak.
Pytaіem o niego tatк, ale...
Њwietnie.
- Kolejne sekrety. - Bridge, proszк ciк.
Їaіujк, їe... nie mogіam ci pomуc.
Їaіujк, їe wci№ї nie mogк.
To dlatego w Nowym Jorku tak ciк pochіon№і ten reportaї?
O zaginionej dziewczynie?
W porz№dku. Wiem, їe przeїyіeњ wstrz№s, ale...
- Jeњli nie bкdziesz o tym mуwiі... - Bridge.
Dobrze. Tamta noc byіa...
Nie mogіa min№ж gorzej.
Ale to, co przyszіo pуџniej...
Wszyscy oczekiwali ode mnie, їe oskarїк Sama Gillisa.
Szukali kozіa ofiarnego.
Ale nie zdoіaіem dobrze mu siк przyjrzeж.
Sіyszaіem za to jego gіos. Nie zgadzaі siк.
To nie byі Sam.
Tak zeznaіem.
A oni i tak posіali go za kratki.
Boїe.
Zreszt№ niewaїne. Richie juї i tak nie wrуci.
Chodџ.
- Przepraszam. Bardzo. - W porz№dku.
Czeњж, skautko.
Jestem ci chyba winien przeprosiny.
Tym razem takie prawdziwe.
Rozminкіaњ siк z prawd№, bo...
Bo to ja nie powiedziaіem ci wszystkiego.
Mуj... najlepszy kumpel...
zostaі porwany na moich oczach.
Na kasecie, ktуr№ obejrzaіaњ...
widaж mnie.
Tak, wiem.
Chyba nie chciaіem mуwiж ci, їe њwiat bywa aї tak straszny.
Tato. Najstraszniejsza jest niewiedza.
Tak.
Tak.
Obiecaj mi tylko, їe znajdziesz chwilк...
na bycie dzieckiem.
Dobrze, tatusiu. Znajdк.
NOWY WPIS
OPIS
INFORMACJE PROSZК KIEROWAЖ DO HILDE LISKO Z BIURA PRASOWEGO
NOWE DOWODY W SPRAWIE
ZAMIESZCZONO
„Jak potwierdza anonimowe џrуdіo,
niektуrzy pracownicy biura szeryfa hrabstwa Holmes
s№dz№, iї њledztwo powinno pozostaж otwarte".
Zaraz j№ zniechкcimy.
NOWE DOWODY W SPRAWIE MORDERSTWA PENNY GILLIS
„Biuro prasowe".
Przynajmniej mnie nie oskarїa.
Proszк, zajadaj.
Dlaczego daіeњ aparat Hilde? Teї bym chciaіa.
Czym sobie zasіuїyіa?
Chciaіem, їeby sіuїyі gazecie.
Moїe zostaс jej fotografk№?
Daj talerz.
Przestaс, nie wytrzymam.
- Halo? - Chodџ do stoіu.
Wybacz.
- Halo? - Dobry wieczуr.
Rozmowa na koszt odbiorcy. Telefonuje...
Sam Gillis.
Wiкzieс zakіadu karnego Northfield.
Rozmowa jest kontrolowana i nagrywana.
Czy pokryj№ paсstwo koszty?
Tak, zgadzam siк.
Moїna rozpocz№ж rozmowк.
Po co do mnie dzwonisz?
Nie do ciebie.
Tylko do Hilde Lisko.
Tato?
Mam dla niej cynk.
SERIAL OPARTY NA REPORTAЇACH MЈODEJ DZIENNIKARKI HILDE LYSIAK
Napisy: Piotr Kacprzak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.