Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
movie info: XviD; 25fps; 608x336; 700MB Mirror.Wars.2005.DUBBED.DVDRiP.XViD-DvF
Tu 801. Misja wykonana. Wracam do bazy.
Wysokość 400, prędkość 600, a widoczność...
cudowna.
A teraz dla naszych słuchaczy muzyka na życzenie.
Kalenow da nam za to popalić...
PODNIEBNA WOJNA
MUZYKA
I pętla!
Awaria prawego silnika. Brak ciągu.
- Co się dzieje? - Awaria silnika.
- X-01, podaj wysokość i prędkość. - 3.500, 60 metrów na sekundę.
Przeciążenie krytyczne...
ZDJĘCIA
lgor, wchodzę!
X-01, podaj wysokość.
X-01, katapultuj się! To rozkaz.
Niski pułap. Przygotuj się do katapultowania.
- X-01, katapultuj się! - Nic z tego!
Nie opuszczę samolotu.
Igor, trzymaj!
- Natychmiast się katapultuj! - Ni chuja!
SCENARIUSZ
Tu X-01, udało się. Wszystko pod kontrolą.
REŻYSERIA
Już wszystko dobrze. Udało im się.
Obiecałem jego matce, że nigdy nie zostanie pilotem.
Dobrze, że nie dotrzymałeś obietnicy, bo to urodzony pilot.
ROSYJSKA BAZA POWIETRZNA, SYBIRSK
Ciapciak, a jednak ma jaja!
Gdyby nie Czajkin, niewiele by z nich zostało.
- Możemy się sprawdzić, jeśli chcesz. - Odpuść, tworzymy jeden zespół.
Przeszedłeś chrzest bojowy. Sprawdziłeś się.
Liczę, że jutro nie stchórzysz.
Dobra robota.
Zatrzymaj się! Dokąd jedziesz?
Kto to?
Amerykańska ekolożka. Chroni zagrożone gatunki.
Dokąd jedziecie?!
- Olać ją. Trochę pokrzyczy i odpuści. - Mnie może chronić, kiedy zechce.
Nie wiecie, że polowanie na tygrysa syberyjskiego jest przestępstwem?
Spokojnie. Ten kiciuś pożarł już wszystkie psy w wiosce.
Chcecie się zabawić? Brakuje wam adrenaliny? Sami się pozabijajcie!
Wybacz, słonko... Jest porąbana!
Jak wszyscy ekolodzy.
- Jedżmy, bo uszy puchną. - Ten tygrys plądruje sąsiednią wioskę.
- Kolejną ofiarą może być człowiek. - Gówno prawda.
- Mamy pozwolenie. - Wystawione przez morderców.
Ma zapas. Zdążymy odskoczyć, nim zepsuje nam całą zabawę.
Super! Innych metod nie znacie?
Jeśli myślisz o tym, co ja, to nawet o tym nie myśl.
- O czym? - Zapomnij o niej,
albo armia obetnie ci fiuta.
Odrośnie.
Muszę pogadać z twoim starym, nim wróci do Moskwy.
- O czym? - Coś się dzieje wokół Szablozębnego.
Nic nie widzę przez te krzaki.
Czekaj...
Nie strzelać! Nie strzelać!
Su-XX Stealth jest unikalnym prototypem.
Sabertooth - szablozębny, najlepsza maszyna z rodziny Su.
Wysokiej jakości nowoczesne materiały kompozytowe
oraz powłoka ochronna, bardziej niż kształt,
praktycznie zapewniają mu niewykrywalność nawet przy użyciu
najlepszych radarów. Na całym świecie nie ma drugiej takiej maszyny.
Świetnie, ale któż chciałby zabić naszych pilotów?
Panie generale, więcej ludzi niż pan sądzi. Wszystko zależy od motywów.
Wprowadzenie tej maszyny do służby zachwieje równowagą militarną świata.
Bez względu na motywy,
trzeba go pokazać na moskiewskich targach lotniczych.
Niestety mamy tylko trzech pilotów
zdolnych do pokierowania maszyną na pokazach.
- Waszym zadaniem jest ich ochrona. - Pułkowniku Żwirski,
proszę opracować wszystkie możliwe scenariusze.
Dowodzi pan operacją.
Koniec spotkania.
Co mamy?
W Sybirsku znaleziono ciało drugiego Chińczyka. Zapewne zginął
- tego samego dnia. - Skontaktuj się z chińskim wywiadem.
Może uda się nam wymienić informacje.
Dzięki.
Wyślij kilku ludzi...
do Sybirska, by zbadali sprawę. Niech mają oko
na pilotów. Mam dziwne przeczucie, że to dopiero początek.
LONDYN
Charlie, piesku! Stój! Zatrzymaj się!
Dziękuję, młodzieńcze. Jestem ci wdzięczna. Trzy razy dziennie
- wyprowadzam go na spacer. - Ciekawe kto kogo.
KWATERA GŁÓWNA CIA
To Murdock.
Sukinkot!
Wydrukuj mi to.
- Ile to minęło? - Trzy lata.
Dziś nazywa się Simpson. Towar zostawia na Sloan Street.
Ta jego agencja ubezpieczeniowa raczej jest legalna.
Ciekawe skąd wziął kapitał zakładowy. Wątpię, by od Chińczyków.
Bierze dolę od każdego dilera w mieście.
Trzeba go było sprzątnąć w Pekinie. Świat byłby bezpieczniejszy.
Nie zrobiliśmy tego, a teraz potrzebujemy informacji.
Jakich? Jego stan konta? Czy jakiś palant go kryje?
Zamiast tego, będziesz miał morze trupów...
- że zdołać nie zliczysz. - Musisz dowiedzieć się,
co knuje. Jedż do Londynu. Chcę wiedzieć wszystko i to szybko.
Jestem kapitan Sobol, a to kapitan Gromow.
- Sam się umiem przedstawić. - Kalenow.
- Jutro dam wam teczki pilotów. - Nie. Natychmiast.
Paweł Sokołow...
Nienaganny.
Żonaty, trzyletni syn. Rodzina mieszka w bazie. Świetny pilot.
- Brak skarg w ostatnich pięciu latach. - Brawo.
Następny. Ponoć napalony, ale łatwo da się ustawić do pionu.
Aleksiej Kedrow, syn głównego projektanta.
Dzięki za wyczerpujące dane.
- A pilot z niego dobry? - Zobaczmy.
Urodzony pilot, przyrośnięty do drążka z samolotem zamiast matki. Kawaler.
Synalek tatusia.
Może nie cierpi ojca i dlatego chce niepowodzenia projektu.
Psychoanaliza nie jest twoją mocną stroną.
We wczesnej fazie wprowadził poprawki ergonomii i uzbrojenia samolotu.
- A kim jest ten trzeci? - Borys Korin -
górna półka. Pierwszy pilot testowy
projektu Xanara, który niestety został zarzucony.
Do Szablozębnego dokooptowany w ostatniej chwili.
Żona i dziecko mieszkają w Moskwie.
Ciekawy adres. Grom?
- Zbyt cicho. - Spoko.
Przyroda budzi się do życia.
Szablozębny jest łowcą. Sygnał wywoławczy X-01.
Korin - jesteś celem. Sygnał wywoławczy X-02. Pytania?
Skoro nie, to jazda. X-01 masz zgodę na start.
Przyjąłem.
X-01 tu gniazdo. Wiatr 110.
Kurs 1-5-0, pułap 5000.
Tu X-02. Jestem w powietrzu.
Nie spuszczaj go z oka. Wije się, jak piskorz.
X-02, zwrot 60 w lewo.
Chcesz się zabawić?
Uważaj, młody. Żarty się skończyły.
Nie podchodż za blisko.
Wkładaj maskę, bierzmy się do roboty.
- A może zabawimy się w tchórza, co? - Przestań. Mam rodzinę!
X-01 opuść korytarz! Natychmiast!
Wykonaj rozkaz. Co chcesz udowodnić? On nie odpuści.
Ja również.
Dość tego ryzyka. Powróćcie do zakładanego planu lotu.
Odpada.
Już jest nasz.
Co on wyrabia! To wbrew przepisom! Jeszcze nas zabije!
X-02, cel strącony.
Lecz się, świrusie!
Co to miało być? Chcieliście zniszczyć maszyny, czy się zabić?
Poziom ryzyka był do przyjęcia.
To miał być lot ćwiczebny, a nie pokaz akrobacji powietrznych!
National Geographic, proszę.
Dzięki.
Chyba mamy szczęście.
ŚMIECI WYRZUCONE SZUKAM DOJŚCIA DO MEWY-2
Cholera!
Zaraz dostanie zawału.
Ubezpieczają przesyłki z Europy do Rosji i z Rosji do Europy.
- Sprawdziłem. Działają legalnie. - Nie spuszczaj go z oka.
Przepuściłam pliki przez dekrypter i nic. Straszliwa nuda.
Miej go cały czas na oku. Może złożę mu wizytę.
Neumann, mówi Simpson.
Twoja reklamacja zostanie rozpatrzona pozytywnie. Zawiadom podwykonawców.
Czy cena zawiera materiały i robociznę?
- Tak. - Świetnie. Zaczynajcie.
Dobrze, panie Simpson.
- Jestem gotów do działań. - Więc przystępuj natychmiast.
Uspokój się.
Cześć.
- Szukałem cię. - Mnie?
Tak. To dla ciebie.
- Z jakiego powodu? - Po pierwsze
pragnę przeprosić za kolegów, a po drugie...
Po drugie?
Podobasz mi się.
Zdumiała mnie twoja determinacja. Sama na pięciu myśliwych z bronią.
- Musisz wierzyć w to, co robisz. - Inaczej by mnie tu nie było.
Słyszałam, o waszym wypadku. Współczuję.
Żaden wypadek. Ktoś próbował nas sprzątnąć.
- Dlaczego? Czym się zajmujesz? - Jestem pilotem oblatywaczem.
To ty latasz tymi potworami codziennie o 6:00?
- Potworami? Jak możesz! - Są hałaśliwe, trują środowisko
i są niepotrzebną stratą pieniędzy.
Balou, przestań.
Co cię śmieszy?
Zadaj Amerykance proste pytanie, a dostaniesz wykład.
- Czemu mam obejrzeć ten samolot? - Żebyś zmieniła zdanie.
Obudzę cię jutro, żebyś zobaczyła, jak przekraczam barierę dźwięku.
- O 6:00. - O szóstej to ja śpię.
Zbudzę cię.
Obgryzł twoje kwiatki. Miło było cię poznać.
- Mnie również. - Muszę lecieć.
Co jest?
Panie Simpson, ma pan gościa. Mówi, że to sprawa osobista.
Poproś go i podaj dwie filiżanki kawy. Amerykańskiej.
Witaj, Henry. Czekałem na ciebie.
Zawsze krok przed wszystkimi, prawda?
- I dlatego tu jesteś? - Nie.
Miło mi cię widzieć, Dick. Żywego!
- Świetnie wyglądasz. - Dziękuję.
To niezwykle miłe, gdy dawny kumpel dobrze ci życzy.
Chciałem wykupić cię od Chińczyków, ale ciężko się z nimi dogadać.
Zaoszczędziłem ci trochę grosza.
Mogę je z powrotem przelać na twoje konto. Skończmy te formalności.
Dzięki. To miło z twojej strony, ale w najbliższym czasie
nie wybieram się do Waszyngtonu. Tu mi całkiem nieżle.
Ta gra może cię wciągnąć do grobu.
Trent... Jedno z jego ulubionych powiedzonek.
Twoja gra to walka z niewidzialnym wrogiem.
Nie szukaj czarnego kota w ciemnicy.
Nie próżnowałeś w chińskim więzieniu. Znasz na pamięć całego Konfucjusza?
Nauczyłem się dużo więcej. O wiele więcej.
Mniemam,
że i ty jesteś dziś mądrzejszy. Nie chciałbym być na twoim miejscu.
Ryzyko zawodowe. Mogę?
Śmiało. Dla mnie możesz się truć.
Niezła historia.
Zgodnie z mitologią Chińską,
by osiągnąć harmonię, musisz zrównoważyć osie mocy.
W jaki sposób?
Pozbywając się wrogów.
Typowo chińskie.
Tu chyba powinien być smok, a nie orzeł.
Wiesz, co? Weż ją w prezencie od starego współpracownika.
Nie teraz! Dziękuję, Angelo. To moja sekretarka, Angela.
Świetnie pisze na maszynie.
Aż 3 słowa na minutę.
Podziwiam obcokrajowców przyjeżdżających tu,
- by walczyć o to w co wierzą. - Mamy ludzi z całego świata.
- Tutaj? - Tak.
- Na takim pustkowiu? - Mnie się podoba.
Uwielbiam podróże. Pochodzę z małej, nudnej mieściny pod New Jersey.
Jak godzisz podróże z próbami ratowania świata,
wszak podróżowanie też zanieczyszcza.
Tutaj wszystko jest takie pełne życia. Dzika przyroda, dzikie tygrysy,
a nawet ludzie. Ale przede wszystkim mogę coś zmienić.
Chcesz ratować świat?
Tak!
Myślisz, że to tajniaczka? Niby zielona, a pracuje dla CIA?
- A może jest jawną tajniaczką? - Że niby co?
Tego uczą na szkoleniach?
Może ona naprawdę jest tylko działaczką Greenpeace'u.
A jeśli zieloni sami szykują sabotaż? Są do tego zdolni.
Bzdura. Pieprzysz głupoty. Oni nawet nie zorganizowaliby wschodu słońca.
Chcesz się przepłynąć?
To by kiepsko wyglądało.
Nie mam dla ciebie nic do przebrania.
To musi wystarczyć.
Zdejmuj te mokre ciuchy.
Czego ona od niego chce?
Oczywiście poza dobrym ruskim rżnięciem.
Kedrow zachowuje się jak pajac, a jej się to podoba.
Przestań. To prostsze, niż myślisz.
- Jej zadaniem jest zbieranie informacji. - Na szpiega mi raczej nie wygląda.
- Czego mogłaby chcieć od pilota? - Pamiętaj, kim jest jego ojciec.
Myślisz, że co... zdradzi własnego ojca?
Wątpię, by miał w głowie wszystko to, co jego ojciec.
A inni piloci? Czemu skupiła się właśnie na nim?
Dobre pytanie. A może lepiej wywalić Kedrowa i zastąpić go Korinem?
Jeszcze partyjkę?
Pewnie.
Uwaga. Moduł zamontowany. Przygotować kompresory 5 i 6.
- No i jak? - Na razie nic.
- W czym rzecz? - Agenci donoszą,
- że związał się z kobietą. - Dobrze, że nie z facetem.
To Amerykanka.
Była w lesie, gdy zabito Czajkina. Nic na nią nie wskazuje, ale...
Co mu odbiło? Mało ma rosyjskich dziewczyn?
- Pojadę tam i pomówię z nim. - Miałem ci nie mówić,
ale chciałem, żebyś wiedział. Zadzwoń do niego.
Rozumiem...
MEWA-2 JEST UPARTA ZACZYNAM PRACE NAD MEWĄ-3
Mam informacje.
Ludzie Murdocka kupili zestaw rakiet powietrze-powietrze o zasięgu
300 kilometrów zaprojektowane dla rosyjskich myśliwców Su.
Wiesz, ile razy mogłem poderżnąć mu gardło?
Pracuję z bandą geriatryków! Wkurzacie mnie!
Zatrudnił najemników.
Skontaktuj się z nim. Powinien ci pomóc.
- A mój urlop? - Zapomnij!
Namierz dilera i zatrzymaj transport. Dowiedz się dokąd idzie przesyłka.
Nikt nie może puścić pary z gęby.
Zróbcie analizę profilu inwestycji. Nieważne czy jest rządowa,
publiczna czy prywatna. Jeśli handluje bronią, macie przejąć towar!
Zakres, system dystrybucji, sprzedaż, kradzieże, mam to gdzieś!
Wsadzę im to w dupę!
Jasne.
PREZYDENT USA LECI NA SZCZYT ŚWIATOWY
Zarezerwuj mi na jutro lot do Mediolanu. I zamów taksówkę.
Wezwij hydraulika. Zlew przecieka.
Oczywiście.
Zamówiła taksówkę na osiemnastą.
Zdejmijcie go, jak wyjdzie z biura.
Tak?
Po wyjściu hydraulika nie łącz do mnie żadnych rozmów.
Dobrze.
- Ja w sprawie przecieku. - Nic nie cieknie.
Teraz już tak.
Stój!
Ręce do góry!
- Coś nie gra. Dzwonił ktoś? - Ma 15 minut spóżnienia.
Niemożliwe. Gdzie się podział? Czy ktoś sprawdził hydraulika?
Kazał nie łączyć nikogo po jego wyjściu.
- Kiedy wyszedł? - Kto?
Chryste!
Wchodżcie do jego biura! Natychmiast!
Należą się nam wyjaśnienia. Czemu działaliście bez zgody władz?
Co tu robisz?
Widziałem, że dogodziłaś lotnikowi. Musisz być niezła w te klocki.
Czego chcesz?
Upewnić się, że wykonujesz swe zadanie.
Już dla ciebie nie pracuję. Odchodzę.
Bez histerii. Nie jesteś już dzieckiem.
- To boli. - Zawarliśmy pewną umowę.
- Musisz się wywiązać. - Manfred, to boli.
Kedrow wciąż pracuje nad projektem. Synalek nie da się tak łatwo wylać.
Nie chcę, by go wylali. Chcę, by latał.
Spoko, poleci. Może po raz ostatni.
To znaczy?
Ci piloci są chorymi, zimnokrwistymi mordercami. Bez mrugnięcia okiem
strzelają w plecy lub mordują miliony. Robisz to dla niego.
Nie powinnaś mieć z tym kłopotów, skoro znacie się tak dogłębnie.
Wal się!
Teraz nie mam czasu.
Jeśli tego nie zrobisz, znajdę kogoś, kto będzie w stanie.
Zrobię.
Gdzie Paweł? Spóżnia się.
Dostałeś zaproszenie na wczorajszą imprezę?
- Nie wyrobiłem się. - My byliśmy.
Paweł tak się schlał, że nie był w stanie mówić. Już wydobrzał.
Oficjalnie, to nadciśnienie.
Ty jakoś nie wyglądasz na zmarnowanego.
No cóż, miałem fart.
Zielona herbata z jaśminem i kroplą cytryny. Jak zawsze.
Tradycja to tradycja.
Catherine?
- Muszę ci coś powiedzieć. - Jak się tu dostałaś?
Kocham cię.
Przebierzesz się obok?
Oszalałaś? Widział cię tu ktoś?
Nikt. Pocałuj mnie.
Nie leć dzisiaj. Zabiją cię.
- Co ty bredzisz? - Rób, co mówię.
O co ci chodzi?
Zabiją cię. Spieprzaj stąd!
Nie!
Zostawcie ją!
- Co tu się dzieje? - Była w lesie, gdy zabito lgora.
Postrzeliła go.
- I to ma być ekolog? - Nieprawda!
Nie chciała tego. To przypadek.
Zabierz ręce.
Puść ją.
Natychmiast!
Zabrać ją.
Twój ojciec będzie bardzo zawiedziony.
Co tu robisz?
Przyjechałem zabrać cię do Moskwy, jak już z tobą skończą...
- za jakieś 20 lat. - Uwierz, że to nie moja wina.
Byłem gotów na wszystko, tylko nie to.
To pomyłka. Ona jest czyimś bezwolnym narzędziem!
Ty kretynie! Niczego nie rozumiesz? To ty jesteś jej narzędziem!
Sam mnie uczyłeś, żeby nie oceniać po pozorach.
Odsunęli cię od latania. Teraz i mnie chcą odsunąć.
Tego chciałeś?
Czy na to właśnie harowałem całe życie?!
Wchodż.
Wiesz, że Catherine Foley jest szpiegiem?
Jej zadaniem nie jest ochrona zwierząt lecz sabotaż projektu,
którego obydwaj poprzysięgliśmy strzec.
Gdyby to było ZSRR zostałbyś rozstrzelany za kolaborację z wrogiem.
Sugerujecie, że współdziałałem z amerykańskim szpiegiem?
Nie wiem, co to takiego sugestia,
ale wiedz jedno: Współżycie z wrogiem czyni z ciebie wroga.
Wykonywała tylko rozkazy. Jestem pewien. Niczego jej nie zdradziłem.
Wszyscy wykonujemy rozkazy. Tak działa świat.
Ty zaś musisz się opowiedzieć, po czyjej jesteś stronie.
Ja to wiem!
Do zakończenia śledztwa zawieszam cię w lotach i innych zadaniach
na Szablozębnym. Oznacza to,
że zostałeś uziemiony.
Catherine Foley, studiowała filologię rosyjską w Princeton...
ale przerwała. Dwa lata pracowała w Londynie
w Organizacji Ochrony Środowiska przy konsulacie amerykańskim.
Pierwszy wypad do Rosji?
Ponoć chciałaś pogadać. O czym?
Będę współpracować. Opowiem o naszej organizacji.
Czym się zajmujecie, bo na pewno nie ekologią?
Pod jednym warunkiem. Chcę się spotkać z Aleksiejem.
Nie masz prawa stawiać warunków.
Jutro zostaniesz przewieziona do Moskwy.
Nawet jeśli się zgodzimy, skąd wiesz, że on chce cię widzieć?
Załatwcie mi z nim spotkanie, a powiem wszystko, co chcecie.
Co się dzieje? Murdock owinął sobie ciebie wokół małego palca!
Podejmuję decyzje więc i popełniam błędy.
Na więcej błędów nas nie stać. Rozumiesz? Nie stać!
Dobra, niech się dowiedzą, że na wolności jest grożny tygrys.
Tak jest.
SKORO MEWA NIE MOŻE LATAĆ, POŁAM JEJ DRUGIE SKRZYDŁO
To przedział dla niepalących.
Czemu zmieniłeś plany?
Namierzyli mnie dawni koledzy. Musiałem zatrzeć ślady.
Mniemam, że teraz współpracują z ruskimi.
Rosjanie umieją torturować.
Skąd pewność, że dziewczyna nie sypnie?
Bo wie tylko połowę. Poza tym martwe zwykle milczą.
Szukają cię agencje wywiadowcze całego świata.
Musisz być z siebie dumny.
Jasne, aż mi stanął! Przy okazji,
im bardziej namieszamy wśród wielkiej trójki,
tym lepiej dla nas. Nie sądzisz?
Zwłaszcza jeśli napuścimy ich na siebie.
Ktoś odbierze cię w Istambule i będzie z tobą, aż zakończysz operację...
po mojej myśli.
- Tego nie było w umowie. - No popatrz, a teraz jest.
Dick Murdock, agent CIA.
Złapany w Szanghaju i skazany na dożywocie przez Chińczyków.
Chcieli go wymienić na swojego agenta, ale CIA odmówiło.
W ucieczce z więzienia nie pomogli mu Amerykanie.
Pozbywają się agentów,
a my mamy po nich sprzątać.
Kawę!
Ma pan ogień?
Nie palę.
Postawi mi pan drinka?
Chętnie, ale na kogoś czekam. Wybacz.
Na mnie pan czeka, panie Murdock. Jestem Aziza. Mamy współpracować.
Postawisz mi drinka?
Szklankę wody dla pani.
Otwieraj.
Tak mi przykro. Nie chciałam cię skrzywdzić. Miałam cię wystawić,
ale odmówiłam. Musisz mi uwierzyć.
Kto cię do tego zmusił? Powiedz.
To członek naszej wyprawy. Wątpię, bym znała jego prawdziwe nazwisko.
Wiem, że miał punkt kontaktowy w kiosku z prasą.
Ten człowiek zabił lgora. Ufam ci. Powiedz, kim jest.
Boję się.
Kocham cię.
Tak mi przykro.
Padnij!
Żyjesz?
Cathy, wszystko dobrze?
Cholera!
Jak można było dopuścić do utraty jedynego świadka!
Nie umiecie zapewnić podstawowej ochrony?
Co powiedziała Kedrowowi?
Niewiele. Wątpię, by wiedziała, co jest grane.
Do bazy. Sytuacja opanowana.
Drugi świadek nie żyje. Moskwa da nam popalić...
łącznie z adnotacją w aktach.
- Nie mamy na to czasu. - Wyluzuj.
Nikt nas nie goni. Zabójca i tak dawno prysnął.
A jeśli nie, to w tajdze i tak go nie znajdziesz.
"Tadżykowie mają zielone światło".
- Co to ma znaczyć? - Pokaż.
Zielone światło w sprawie ekologii?
Dokąd jutro leci Szablozębny?
Do Tadżykistanu.
GRANICA PAKISTAŃSKA
Telefon. Nic nie rozumiem.
Nigdy więcej przy mnie nie pal.
Tak.
Jesteście gotowi?
Przejmijcie bazę. Przylecę z Pakistanu. Czy my jesteśmy w Pakistanie?
Wal się!
Wielki ptaku, jesteśmy tuż obok.
- Szykuj się. - Czekamy na ciebie.
Już lecimy.
Gdzie jesteście? Podaj położenie.
Tu jestem, złotko.
Rozpoczynaj tankowanie, kotku.
Pora wydoić tę krowę.
Które wymię da najwięcej mleczka?
- Wszystkie są pełne. - Przyjąłem.
- Rakieta na piątej! - Co jest?
Rakieta! Pełna moc!
Cholera!
Szablozębny, straciliśmy łączność z tankowcem.
Dostał rakietą ziemia-powietrze.
Natychmiast wracaj do bazy. To rozkaz.
Awykonalne. Nie nabrałem paliwa.
Muszą przyziemić. Nie dolecą
do bazy w Tadżykistanie. Potrzebujemy zgody Kirgizów
na lądowanie w naszej starej bazie.
Co o tym myślisz?
Gdy rozmawiałem z bazą nie wspominali o pożarze.
Połącz się ponownie.
Natychmiast to zagasić.
Chodż do tatusia.
Paweł.
Wygląda nieżle.
SOS! Kirgiska baza została opanowana przez
- nieznanych terrorystów. Kod 5. - Kod 5!
Czekaj! Nie rób tego!
Może to tylko fałszywy alarm, pomyłka.
Nie!
Co tu się, kurwa, dzieje?!
Obiecałeś go oszczędzić!
Ty debilu!
Wstawaj.
Przykro mi. Wiem, że był twoim kumplem.
Przyrzekłeś, że samolot będzie nietknięty. Co zniszczył?
System rozpoznania wróg-przyjaciel.
Dobra. Połącz się z Sybirskiem i powiedz, że wszystko gra.
- Za póżno. W Moskwie już wiedzą. - Chcesz powiedzieć,
że samolot nie przeleci niezauważony przez rosyjską granicę?
Nieważne. Posprzątać ten burdel i zatankować maszynę. Ale już!
Ruchy!
- Gotów na wojnę? - Zawsze!
W mordę!
Przegrupować się. Aziza do ciężarówki.
Natychmiast!
Daj mi to.
Chcesz być bohaterem? Masz swoje 5 minut.
- Nie mogą odbić samolotu! - Nie zdążymy.
- Szefom się to nie spodoba. - W dupie mam twoich szefów!
Idę do odrzutowca. Osłaniaj mnie.
W samą porę.
- Gdzie drugi pilot? - Nie żyje.
Cholera. Będzie ciężko. Siedż tu.
Zejdżcie z linii ognia!
Kto zezwolił na start helikopterów?
W mordę! Ukradli.
Czekajcie w punkcie "B".
No to urządzili sobie niezłą jatkę.
Sprowadzić do mnie wszystkich, którzy przeżyli. Ktoś za to beknie.
- Wywołaj Żwirskiego. - Sam to zrób.
Kto?
Mówi Sobol. Tak, pułkowniku.
Nie, straciliśmy go.
Przyjąłem.
Wracamy.
- Opowiedz nam, co się stało. - Wylądowaliśmy bez kłopotów.
Postępowaliśmy według procedur standardowych. Wyglądało normalnie.
Jeśli było jakieś ostrzeżenie, to go nie odebraliśmy.
Grozili ci?
Potrzebowali nas żywych, byśmy nauczyli ich tym latać.
Jakim cudem ty przeżyłeś?
Nim się spostrzegliśmy, otoczyli nas.
Zdążyliśmy jedynie uszkodzić moduł rozpoznania.
Chcieli nas powstrzymać. Mnie udało się dobyć broni, Pawłowi nie.
Znalazł się na linii strzału, a potem wy się zjawiliście.
Wody?
- Dzięki. - Twojego kumpla zabito z bliska.
To prawda.
To na razie wszystko. Jesteś wolny.
To trzeci incydent z pilotami. Dwóch nie żyje, jeden ranny.
Tylko Korin wyszedł z tego bez szwanku.
Świadkowie twierdzą, że Korin próbował ratować Aleksieja.
Sami widzieliśmy, jak strzelał do terrorystów.
Wszystko dokładnie zaplanowali. Za dokładnie. Znali trasę przelotu
i wiedzieli, że będzie tankować w powietrzu. Doskonałe zgranie.
Zgubiłem go.
Szkoda, że twoi przełożeni dowiedzieli się o przejęciu bazy.
Nie moja sprawa. Zrobiłem swoje i chcę się wycofać.
Niemożliwe. Tym razem można zarobić dużo więcej.
Ryzyko praktycznie żadne.
Dość już ryzykowałem. Teraz nie dadzą mi spokoju.
Podjąłem decyzję. Kończę z lataniem.
Nie możesz zostać w Rosji. Prędzej czy póżniej i tak cię przydybią.
Ale jeśli się zgodzisz jeszcze raz dla nas polecieć,
zapewnimy tobie i rodzinie bezpieczne miejsce.
Wybierz kraj.
Podwójna stawka. Dokonajcie przelewu do jutra rana.
Kasa, albo wysiadka.
Zostaw mnie.
Catherine nie żyje.
Igor nie żyje, Paweł również.
To wszystko nasza wina. Ta puszka ze skrzydłami nie jest tego warta.
Jak śmiesz tak mówić?! Ta "puszka ze skrzydłami" powstała z krwi i potu...
Nieprzespane noce, odejście matki. Stara śpiewka.
Co z tego, skoro i tak nie będę już latał. Po coś tu przyszedł?
Dziś dostałem ostateczną zgodę na zaprezentowanie maszyny
na pokazach. Sam prezydent podpisał.
A kto nim poleci? On?
Nie. Ty i Borys Korin.
Kpisz? Nie dopuszczą mnie. Mam postawione zarzuty.
Wraz z Kalenowem
rozmawialiśmy z ludżmi prezydenta. Teraz jesteś pod naszą opieką.
Dziękuję... Spróbuję dać z siebie wszystko.
Nie próbuj. Daj!
Głodne kawałki. Jedynym motywem Murdocka jest kasa.
Dokończę twoją myśl. Jeśli Szablozębny wpadnie w ręce
terrorystów, którzy wiedzą, jak go wykorzystać, to kto stanie się celem?
Każdy. Każdy naród. Nawet twój własny.
Ma jasny motyw. Zostawiłeś go w chińskim więzieniu.
Wyobrażasz sobie, co z nim tam zrobili? Teraz pragnie zemsty.
A jeśli jego klient pochodzi z północnego Kaukazu
i walczy o swą niepodległość od Rosji?
Zamówienie mogło przyjść zewsząd. Czasem mamy wspólnych wrogów.
Czasem, ale na pewno nie w tym przypadku.
Cóż za przenikliwość.
Na wojskowe nowinki zawsze jest kupiec.
- Połączmy siły i załatwmy Murdocka. - Dopiero co daliście mu popalić
w Kirgizji.
Moskiewskie targi lotnicze to świetne miejsce na rewanż. W końcu tam
- sprzedajecie ten sprzęt. - Zapewnimy pełną ochronę.
Lepiej załatwcie parasole.
Daj mi 10 dolców.
Nie zapomnij odprowadzić podatku.
Miło cię widzieć.
Cieszę się, że będziemy razem latać.
Nie mamy wyboru. Zostaliśmy tylko my.
Przestań się zamartwiać. Nie twoja wina.
Ale ja muszę z tym żyć, a to niełatwe.
Wypijmy herbatę ku pamięci Pawła.
To rumianek, na spokojność.
Jakieś wieści?
Wciąż spływa coś nowego. Jest szansa odwołania pokazu?
Obawiam się, że za póżno.
Prezydent wie o sukcesie naszego kontrnatarcia.
- W porządku? - Tak.
Mamy kłopot. Jest tu nasz przyjaciel z tajgi.
Potwierdzam. Sprawdż go.
Przepraszam. Zapatrzyłem się na samolot.
- Nie ma za co. - Jeszcze raz przepraszam.
To on, tylko się umył i wypachnił, jak pedzio.
Chyba go wystraszyłeś. Ucieka.
- Powiadom Żwirskiego. Idę za nim. - A teraz po raz pierwszy
przed państwem najnowszy rosyjski myśliwiec systemu stealth...
Gotowość startowa. Wiatr 240, prędkość 5. Możemy zaczynać.
Podczas projektowania i testów nazwano go Szablozębnym.
Czas, by ruszył w przestworza.
Pierwszy pilot, Aleksiej Kedrow ma wylatanych 2.500 godzin,
"drugi pilot, Borys Korin -
3.000 godzin. Przed państwem dwóch
najlepszych rosyjskich pilotów.
Straciliśmy łączność. Piloci nie odpowiadają.
Sprawdż odczyty kardiomonitorów.
Bardzo dziwne. Drugi pilot ma krytycznie wysokie tętno, pierwszy
zdecydowanie za niskie. Reszta w normie. Obaj żyją.
Trzeba przejąć kontrolę
- i wylądować zdalnie. - Próbowaliśmy. System zablokowany.
Parametry telemetryczne znikły. Sterowniki A i B zablokowane.
Powiadommy obronę wewnętrzną. Niech namierzą go przez satelitę.
Zaczekajmy. Jeszcze zrobią coś głupiego.
Pamiętajcie, że tam leci mój syn. Najpierw system awaryjny.
Spróbujmy go namierzyć.
Trzeba działać.
- Czemu ten samolot nie wraca? - Zapewne to część manewru.
Powiadomię Waszyngton, że wreszcie doszliśmy do porozumienia.
Udanego lotu!
Co jest grane?
Jestem pewien, że to robota terrorystów.
Niemożliwe. Po pierwsze, jednym z pilotów jest mój syn, a po drugie
- samolot nie był uzbrojony. - Maszyna
z pewnością wylądowała i zabrała uzbrojenie.
Jeśli to się potwierdzi, zostanie
zestrzelony przez nas lub Amerykanów.
Samolot porwali terroryści.
A jego celem jest prezydencki Air Force One!
To niepotwierdzone.
Rosyjski samolot z rosyjskimi pilotami atakuje prezydencki samolot USA.
Co tu potwierdzać?
- Pomówię z przełożonymi. - Zestrzelcie go,
albo my to zrobimy. Nie macie wyjścia!
Czy jest gość z 408?
- U siebie. - Nie śpieszyłeś się.
Kod czerwony. Śledzą mnie. Nie zbliżaj się do hotelu. Czekam na lotnisku.
Kto tam?
- Pokojowa. - Póżniej.
Przyszłam zmienić pościel. To moja praca.
Ręce na kark!
Wszystko gra, braciszku.
Co się dzieje? Jesteśmy uzbrojeni?!
Ty zawszony sukinsynu!
Borys zdradził! Samolot jest uzbrojony w rakiety powietrze-powietrze.
Przyjąłem. Szablozębny, melduj o sytuacji.
Alfa-1 gotowy do akcji.
Na ekranie mam dwa niezidentyfikowane cele.
Odległość 60 kilometrów.
To nie tak! Porwali mi rodzinę!
Zdradziłeś kumpli! Co jeszcze musisz zrobić?!
Puść drążek!
Zamknij się!
Alfa-1, cel w zasięgu.
Brawo-1, zrozumiałem. Przechwycić i zniszczyć.
Alarm rakietowy.
- Oddaj stery, wyprowadzę nas. - Milcz! Ja się tym zajmę.
Chryste!
Myśliwce z ochrony Air Force One zaatakowały nasz samolot.
Powstrzymajcie ich! Pułkowniku, nic się nie da zrobić?!
Raczej nie.
Czas posłać im drugie cygaro!
Szablozębny, zgłoś się!
- Odblokuj stery! Wyprowadzę nas. - Nie będziesz do nich strzelał!
- Walą do nas! - Nie ufam ci!
- Jestem lepszym pilotem. - Skończyłeś służbę.
- Oddaj stery. Ucieknę im. - Wydałeś na nas wyrok śmierci!
Mam dla was coś ekstra.
Niezła kobra! Rusek umie latać.
Czajkin nie żyje! Tym razem nikt nie uratuje ci dupy!
Kup dwie - trzecia gratis. Za stare czasy!
Wybacz, zasiedziałem się. Miłego umierania! Ucałuj Catherine w piekle!
Należało ci się, gnido!
Cel spada. Wysokość 550.
Brawo-1, Alfa-1. Wstrzymać ogień.
Su przestał być nieprzyjacielem. Powtarzam, wstrzymać ogień.
Nic z tego! Nie stracę maszyny! Jeszcze kawałek, skarbie!
Udało się.
Tu Szablozębny.
Wracam do bazy.
Jak się czujesz, synu?
Trochę chłodno, ale w porządku.
Idż do niego. Sprawdż, czy jest.
- Masz 5 minut. - Wrócę szybciej.
Czy jest gość z 408?
Masz gościa. Sprzątnij.
- Kto? - Kłopoty na szpilkach.
Nie weszła.
Tu też jej nie ma.
- Jazda! - Oddzwonię.
W takich chwilach ludzie zwykle dziękują Bogu.
My mawiamy: "Ufaj Bogu, ale pamiętaj o własnej sile i możliwościach".
Obyś nie zapomniał o naszej umowie.
Cóż... Na pamiątkę.
Którędy do wyjścia 354?
Dzięki.
Pan wybaczy... Dokumenty proszę.
- Słucham? - Paszport
- i bilet. - Oczywiście.
Proszę uprzejmie.
Przepraszam.
Momencik.
Co ty gadasz?
Nie masz wyboru. Decyzja nie należy do ciebie.
Kurwa!
Baczność! Pożegnalne przemówienie wygłosi
przedstawiciel zespołu pilotów oblatywaczy firmy Sukkoi...
Koledzy!
Mam zaszczyt zaprezentować wam nasz najnowszy myśliwiec - Su-XX.
Nigdy nie zapomnę chwili, gdy pierwszy raz ujrzałem ten samolot.
Nie zapomnę o dzielnych kolegach, którzy zginęli w imię wolności.
I nie zapomnę też o Catherine, jak ją wtedy ujrzałem w tym lesie.
Co noc we śnie przelatuję nad jej namiotem.
Wystąpili
Tekst polski: Marcin Leśniewski
Odwiedź www.NAPiSY.info
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.