All language subtitles for 365.Days.2020.1080p.NF.WEBRip.DDP2.0.x264-NTb

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic Download
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali Download
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish Download
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî) Download
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
tt Tatar
te Telugu Download
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W pierwszym transporcie jest 20 uchodźców.

Same dziewczyny.

Jedną mógłbyś sobie zatrzymać.

Przyszliście pod zły adres.

Ale to dobry biznes.

Niektóre mają ledwie 12 lat.

To gruby interes.

Musicie tylko pomóc nam je tu przywieźć.

Moja rodzina nie zajmuje się takimi sprawami.

Nie muszę się w to angażować.

Marnujecie mój czas.

Przepraszam. Nie chciałem pana obrazić.

Proszę to przemyśleć.

Odpalimy wam dużą działkę.

Mario.

Pierdolone głąby.

Niemniej to potencjalny wspólnik. Trzeba go szanować.

Nawet jeśli to idiota.

Na co patrzyłeś?

Oj, synu, musisz uważać.

Piękne kobiety to raj dla oczu, ale piekło dla duszy.

I czyściec dla portfela.

Posłuchaj.

Czas przestać myśleć o rozrywkach i przyjemnościach.

Musisz wziąć na siebie obowiązki.

Nadejdzie dzień,

gdy wszystko to będzie twoje.

Bardzo nam przykro,

ale udało się odzyskać tylko 12% majątku pana rodziny.

Na przyszłość polecamy

dywersyfikację portfela inwestycji.

Polecacie?

Tę inwestycję też nam gorąco polecaliście.

- Dobry wieczór. - Dobry wieczór.

Czy ktoś mi powie, co tu się wczoraj wydarzyło?

Oczekuję zwrotu środków, wraz z odsetkami w wysokości 5%.

- To niemożliwe... - Zwrot środków i 10% odsetek.

Do końca miesiąca.

Moje pytanie brzmi:

jak do tego, kurwa, doszło?!

Trzeba pytać panią Biel.

Proszę wybaczyć język, ale do tej roboty potrzebne są jaja.

To koniec rozmowy.

Tu jest Ameryka.

Pani Biel?

- Po pierwsze, to nie moja wina... - Słuchaj...

Jeszcze nie skończyłam.

Ja nie jestem od poskramianie agresywnych klientów.

To ty powinieneś nam wyjaśnić,

czemu w całym budynku było tylko dwóch ochroniarzy.

Daliście mojej rodzinie słowo.

Co to?

Macie taką zabawę w Ameryce: cukierek lub psikus.

Świadomie przyjęłam ten zespół w hotelu.

Dzięki wczorajszemu incydentowi pokazały nas media od USA po Japonię.

Sądziłem, że w kwestii upodobań seksualnych

nic mnie nie zaskoczy.

Ale co powiedziałby na to pani kochający mąż?

Pani dzieci, akcjonariusze?

Mam mówić dalej?

Wystawiłaś nas na pośmiewisko na oczach świata.

Wiemy, jak media i giełda zareagują, gdy to upublicznię.

Mamy pełne obłożenie przez najbliższe cztery weekendy.

Po tygodniu akcje banku stracą połowę wartości.

To dzięki mojej strategii.

Wiek i płeć nie miały tu nic do rzeczy.

Za miesiąc kupię bank za bezcen, tylko po to…

żeby was zwolnić.

Do mojego gabinetu, teraz.

To co z moimi pieniędzmi?

Jestem mokra.

Czekam na moją karę.

Zabiję ich.

Co się stało?

Ktoś przechwycił nasz kontener kokainy.

Lot numer 219 z Mediolanu wylądował z 30-minutowym opóźnieniem.

Chwileczkę.

Dziś są urodziny…

mojej dziewczyny Laury.

Proszę was o pomoc.

Tak?

Sto lat

Sto lat

Dziękuję.

Niech żyje nam

Niech żyje, żyje nam

Dziękuję.

Zgubiłaś się, mała?

Dziękuję.

Dziękuję.

Dobry wieczór.

Zgubiłaś się, mała?

To ty.

Possij.

Źle zareagowałaś na środek usypiający.

Nie wiedziałem, że masz kłopoty z sercem.

Sam sobie possij.

Kim ty, kurwa, jesteś? I czemu mnie tu trzymasz?

- Odpowiedz. - Usiądź, nie chcę, żebyś zemdlała.

- Siadaj. - Nie jestem twoją własnością.

Siadaj, do cholery.

Chcesz wiedzieć, czemu tu jesteś?

Powinnaś się napić.

To, co ci powiem, jest tak niesamowite…

że do dnia, kiedy zobaczyłem cię na lotnisku,

sądziłem, że to wyobraźnia płata mi figle.

Pięć lat temu zmieniło się całe moje życie.

Mój ojciec zginął

na moich oczach.

Kula przeszyła mu serce i trafiła mnie.

Myślałem, że ja też umrę.

Serce mi stanęło i zobaczyłem ciebie.

Ten obraz stawał mi przed oczami każdego dnia.

Szukałem cię na całym świecie.

Gdzieś we mnie była pewność,

że kiedyś cię znajdę i będziesz moja.

Jaja sobie robisz.

Nie jestem niczyją własnością.

Nie możesz mnie ot tak porwać i myśleć, że jestem twoja.

Wiem.

Dlatego dam ci szansę, żebyś mnie pokochała.

Nie z przymusu,

ale z własnej woli.

Mam faceta, który będzie mnie szukał. Mam rodzinę, przyjaciół.

Mam swoje życie.

Nie potrzebuję od ciebie szansy na miłość.

Więc grzecznie proszę: wypuść mnie stąd.

Chłopak na ciebie nie zasługuje.

Kazałem zabrać twoje rzeczy z pokoju.

Moi ludzie zostawili liścik do Martina.

Napisałaś, że wracasz do Polski i zrywasz z nim.

Znikasz z jego życia.

Wiesz co?

Odpierdol się.

Nic nie zrobię bez twojej zgody.

Poczekam, aż mnie zapragniesz i sama przyjdziesz do mnie.

Nie zwiążę cię, ale nie prowokuj mnie.

Nie umiem być delikatny.

Nie toleruję nieposłuszeństwa.

Masz 365 dni.

Zrobię wszystko, żebyś mnie pokochała.

Jeśli za rok, w urodziny, nie zmienisz zdania, wypuszczę cię.

Odłóż broń.

Albo żarty się skończą.

Naprawdę chcesz mnie zabić?

Wielu próbowało. To nie takie proste.

Przepraszam.

Przesyłka przyjechała.

Musisz podpisać.

Zabierz ją do pokoju.

Chodźmy.

Massimo, będą kłopoty.

Konflikt z rodziną Gattusów może zniszczyć nam interesy.

- Zajmij się swoimi sprawami. - To robię.

Moim zadaniem

jest chronić rodzinę i ciebie, nawet przed tobą samym.

Zastrzel mnie.

Zbierz wszystkich.

Jest i wielki Massimo.

Co zrobisz? Pobijesz mnie? Jaja mi utniesz?

Gdybyś tylko mnie okradł, nie byłoby sprawy.

Ale ty sprzedałeś dziewczynki do burdelu.

Sądziłeś, że się nie dowiem?

- Wszyscy mamy trupy w szafie. - Milcz.

Zhańbiłeś imię naszej rodziny.

Rodzina?

Wartości?

Oszczędź mi takiej gadki i zastrzel mnie.

Zostaniesz wymazany. Nie będzie po tobie śladu.

Jakbyś nigdy nie istniał.

To będzie twoja kara.

- Widziałeś to? - Co za ścierwo.

Kurwa.

Jak się czujesz?

Nie powinnaś była tego widzieć.

Ale zasłużył na to.

Krzywdził dzieci.

Oszukiwał i okradał własną rodzinę. My nie wybaczamy.

Sam zabił siebie swoimi czynami.

To służąca cię przebrała, nie ja.

Masz ludzi od wszystkiego.

To jedna z zalet bycia szefem.

Powiedz któremuś kamerdynerowi, żeby przyniósł mój telefon i laptop.

Odzyskałaś siłę.

Telefon i laptop dostaniesz we właściwym momencie.

Jeśli czegoś potrzebujesz, Domenico ci pomoże.

Za dwie godziny zakupy. Musisz kupić parę rzeczy przed wyjazdem.

Wyjazdem dokąd? O czym ty mówisz?

Nigdzie nie polecę, chyba że do Polski.

To nie była propozycja.

- To rozkaz. - Posłuchaj.

Nie jestem workiem ziemniaków, żebyś mnie przerzucał, gdzie ci pasuje.

Jak myślisz, że tak się w tobie zakocham, to się, kurwa, mylisz.

- Jak mnie znów uderzysz… - To co? Zabijesz mnie?

Masz taki temperament i nie jesteś Włoszką?

Ile znasz polskich dziewczyn?

Jedna mi wystarczy.

To będzie dobry rok.

Muszę robić szybsze uniki, bo tracę przy tobie czujność.

Domenico przywiózł twoje rzeczy.

Sporo wzięłaś butów jak na pięć dni.

Śniadanie czeka.

Zrobię, co mogę, by ci pomóc.

Twój szef chyba chce, żebym przytyła.

Po prostu się o ciebie troszczy.

Jesteś tu po to, żeby robić to, o co proszę.

Więc proszę, żebyś usiadł i pomógł mi to zjeść.

Dobrze.

Mam dziś sprawę do załatwienia.

Potowarzyszysz mi.

Mówiłam, że nigdzie nie jadę.

Etna, znana też jako Mongibello,

„piękna góra”.

Według legendy Zeus uwięził tam Tyfona,

potwora o stu głowach, który wciąż próbuje się stamtąd wydostać.

Czyli 365 dni nie wystarczyły Tyfonowi, żeby zakochać się w Zeusie.

- Wyjdź stąd. - Bo co?

Bo nigdy więcej tego nie zobaczysz.

Ja to wybrałem…

i ja zdecyduję, kiedy będę to oglądać.

Oglądaj to na sobie samym.

Czekajcie.

Proszę mi pomóc.

Zostałam porwana. Pomogą mi panowie?

Dzień dobry panu.

Zgubiłaś się, mała?

Jak chcesz pobiegać, załóż inne buty.

Czasem nie ma sensu się opierać.

Musisz zaakceptować sytuację.

Im szybciej, tym lepiej dla ciebie.

Możesz albo uprzykrzyć ten rok nam obojgu,

albo wziąć udział w przygodzie, którą podarował ci los.

Nie los,

tylko ty.

Czasem trzeba pomóc szczęściu.

To prawda, co powiedziałeś?

Co?

Że nie tkniesz mnie bez mojej zgody?

Nie jestem potworem, za jakiego mnie uważasz.

Chcę odzyskać mój telefon i laptop.

I normalne jedzenie.

- Wyglądasz… - Umieram z głodu.

Tak, jak prosiłaś — pierogi.

Dobre?

Moja babcia robi lepsze.

Ale nie musisz go zabijać.

Udzielę mu kilku lekcji.

Czym się zajmujesz?

CZEMU NIE ODPISUJESZ? NIE PODDAM SIĘ!

Zajmuję się… interesami.

Massimo, ja pytam poważnie.

Chcesz, żebym czekała rok.

- Powinnam wiedzieć, na co się piszę. - Wiesz to, co musisz.

Mam kilka firm.

Hotele, kluby, restauracje.

To jak korporacja, a ja jestem prezesem.

Całość jest częścią większej działalności,

ale szczegółowa wiedza byłaby zbędna… i niebezpieczne.

Po śmierci taty zostałem głową rodziny.

Nie o tym marzyłem, ale nie miałem wyboru.

Tak samo jak ja.

Sama nie przyjechałabym na Sycylię.

Zmienisz zdanie.

Musisz mi tylko trochę pomóc.

Pomóc?

Chciałbym,

żebyś nauczyła mnie,

jak być delikatnym

wobec ciebie.

Dziś wyjeżdżamy.

Będziemy gośćmi na kilku imprezach.

Weź to pod uwagę przy pakowaniu się.

Chcesz czegoś ode mnie czy tylko patrzysz?

Czemu na niego patrzyłaś?

Chcesz go dotknąć?

Mała,

gdy całe życie bierzesz wszystko siłą,

ciężko jest reagować inaczej,

szczególnie gdy ktoś odbiera ci przyjemność, której pragniesz.

Nie prowokuj mnie.

Bo co?

Ma charakterek.

- Przynajmniej nie będę się nudzić. - Powodzenia!

Czas na nas.

Wygodnie?

Mów po angielsku.

Na przyjemność musisz zasłużyć.

Problem polega na tym, że po wyborach…

wszystko może się rozlecieć.

Wystarczy zapłacić im więcej.

Znalazłeś ją. I jaka jest?

Zadowolony?

Jak ze wszystkim, ciężko jest.

Jak zawsze.

Rozmawiacie o mnie?

Właśnie mówiłem kuzynowi, że jesteś cudowną kobietą.

Tak.

Możesz przestać?

Znudzona jestem.

- I brudna. - Przestań.

Idzie myć się w fontannie?

Nie.

Zrobi to.

- Nie. - Założysz się?

Nie zrobi tego.

Z toalety nie mogłaś skorzystać?

Fontanna była bliżej.

Jasne.

Z jakiego to okresu? Wczesny Michał Anioł czy późny Caravaggio?

To był prezent.

Jasne.

Nie jesteś megalomanem.

Wielki Massimo.

Pogromca lwów i małych kobietek.

Przestań.

Może nie chcę przestawać.

Weź go.

Chyba w snach.

Odmawiasz?

Masz ludzi od wszystkiego.

Niech tym też się zajmą.

Pewna jesteś?

Otwórz drzwi. Chcę wyjść.

Wypuść mnie. Otwórz drzwi.

Otwórz te cholerne drzwi!

Usiądź na łóżku.

Zrobię z tobą, co zechcę.

Liczyłem na to, że to zrobisz.

To drążek teleskopowy.

Z każdym ruchem rozkłada się coraz szerzej.

Pokażę ci, co cię omija.

Widzisz, Lauro.

Teraz…

jesteś unieruchomiona i już nie możesz się mi opierać.

Jednocześnie…

mam dostęp do każdego zakamarka twojego ciała.

Proszę…

Prosisz, żebym zaczął?

Zerżnę cię tak,

że twój krzyk usłyszą w Warszawie.

Błagam cię.

Ubierz się.

Za dwie godziny musimy być w jednym z moich klubów.

Posłuchaj, on najpierw zabije ciebie,

a potem mnie.

Idziemy?

Nie będziemy sami.

Dołączy do nas parę osób i musimy z nimi coś przegadać.

Jacyś ludzie, jakieś sprawy.

Będziecie się bawić w mafię, tak?

To nie jest, kurwa, żart.

Po prostu nie wychylaj się.

Poczekaj tu minutę.

Co ty masz na sobie?

Kilka twoich tysięcy euro.

- Nie prowokuj mnie. - Dlaczego?

Boisz się, że zbyt dobrze mi idzie?

Mam taką krótką sukienkę. Żeby we mnie wejść, nie musiałbyś mnie rozbierać.

Będziesz moja. Gwarantuję ci to.

A wtedy będę brał cię, jak chcę i kiedy chcę.

Marz sobie dalej.

Oto prawdziwa kurwa!

Tak cię zerżnę, że nie będziesz w stanie siedzieć.

- Chodź tu. - Puść mnie

Wynocha!

Czy ty wiesz, coś ty narobił?

Musiałem zareagować.

To oznacza wojnę. Wojnę między dwoma wpływowymi rodzinami.

Jedyne, co możesz zrobić,

to odesłać Laurę.

Poproś Annę o przebaczenie.

Pozbądź się tej przeklętej Polki.

Co ty pierdolisz?

Przepraszam.

Przepraszasz?

Nie pomyślałam…

Tak, nie pomyślałaś.

Co się dzieje? Zabiłeś go?

- Nie twoja sprawa. - Zabiłeś?

Przestrzeliłem mu łapska.

Nie musiałbym tego robić, gdybyś nie odstawiła się jak kurwa.

Więc to moja wina, że twój koleżka chciał mnie zgwałcić?

Odpierdol się. Dość tego.

- Dokąd to? - Zostaw mnie.

Gdzie ty idziesz?

- Gdzie idziesz? - Pierdol się.

- Przestań! - Nie dotykaj mnie!

Pierdol się!

Cholera.

Lauro, oddychaj.

Cieszę się, że żyjesz,

a jednocześnie mam ochotę cię zabić.

Uratowałeś mnie.

Dobrze, że byłem tak blisko.

Czemu jesteś tak nieposłuszna?

Musisz zrozumieć…

Już tak nie zrobię.

Nie mogę cię stracić. Nie chcę.

Musisz wypocząć.

Jesteś mokry.

Nie baw się mną.

Chcę więcej.

Spaliśmy tylko godzinę.

Już się zmęczyłeś?

Nie.

Tylko czy starczy ci energii na wieczorną niespodziankę?

Boję się twoich niespodzianek.

Spodoba ci się.

Co to?

Idziemy na bal.

Bal?

W długich, wieczorowych sukniach?

Popieprzyło cię? Nie mam, co na siebie włożyć.

Mogę poprosić cię o taniec?

Don Massimo prosi?

Zadziwiające.

Piękny taniec!

Dziękuję.

Czyli odnalazłeś ją.

Pierwsza i jedyna prawdziwa miłość Massima.

Czego chcesz?

Oczekiwałam czegoś lepszego.

Dość.

Zabiję ją.

Zabiorę ci to, co masz najcenniejszego.

Tak jak ty mnie.

No więc…

czekam.

Anna to dość świeża historia.

Jak świeża?

Zostawiłem ją, gdy wylądowałaś na Sycylii.

Nigdy jej nie okłamałem.

Twoje portrety wisiały w domu od lat.

Nikt nie wierzył, że kiedyś cię znajdę.

Ona wcale w to nie wierzyła.

- Co powiedziała? - Nieważne.

Chcę wiedzieć.

Powiedziała, że cię zabije.

Lauro...

nikomu nie pozwolę cię skrzywdzić.

Zajmę się nią.

Chcę już iść.

Teraz.

Domenico zawiezie cię jutro na lotnisko.

Samolot masz o 8.00.

Co?

Jaki samolot?

Do Polski.

O czym ty mówisz?

Chciałaś odwiedzić rodzinę.

- Tak, ale… - W Warszawie czeka na ciebie mieszkanie.

Potem do ciebie dołączę.

Kocham cię.

Zapomnij o Annie.

To przeszłość.

- Czyżby? - Tak.

A ty, kochana, jesteś, kurwa, przyszłością.

Gdzie ona teraz jest?

Przepraszam.

Słucham?

Zatrzymaj się.

Co się dzieje?

Co się stało?

- Czekaj w Warszawie. - Co?

Czekaj w Warszawie.

No słabo.

Nie rozumiem, co oboje mówicie,

ale widać, że ona chce, żebyś sobie poszedł.

Mam ci to pomóc zrozumieć?

Martin, Massimo.

Poznajcie się.

Ale Martina już chyba znasz.

Gdzie byłeś?

Masz pojęcie, co ja przeżywałam?

Wyglądasz powalająco, mała.

„Wyglądasz powalająco, mała”.

Ty cholerny egoisto.

Jak mogłeś?

Co to?

Nic.

Załatwiłem to.

Co się dzieje?

Co się dzieje?

Nie potrzebuję 365 dni.

Bo…?

Bo cię kocham.

Powiedz to jeszcze raz.

Kocham cię.

Wyjdziesz za mnie?

Czy to znaczy „tak”?

Tak.

Nie.

Założysz się?

Uspokój się.

Wszystko będzie w porządku.

Jestem spokojny.

Tylko proszę: nie mów im, czym dokładnie się zajmujesz.

- A co mam powiedzieć? - Nie wiem.

Wymyśl coś.

Miło panią poznać.

Pana też miło poznać.

- Tomasz Biel. - Przyjemność po mojej stronie.

Mama pyta, czym się zajmujesz.

Jestem gangsterem.

Serio? Będzie pan pierwszym w naszej rodzinie.

Jakie ma pan intencje wobec naszej córki?

Same złe.

Musimy pogadać poważnie.

- Wódkę pan lubi? - Jasne.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Przepraszam, że nie zaczekaliśmy, ale muszę jechać do Palermo.

Jeszcze nie jestem głodna.

Nie czuję się dobrze.

- Co się dzieje? - Nic.

Domenico zabierze cię do lekarza.

Kochanie…

Powiedziałeś, że nikt z Polski nie może być na naszym ślubie.

Nawet moi rodzice.

Sama mówiłaś, że nie chcesz, by poznali moją pracę.

Owszem, ale chciałabym mieć u boku moją przyjaciółkę.

Olga wie o tobie wszystko. Potrzebuję jej.

Dobrze.

Będzie druhną.

Muszę jechać.

- Cześć, Mario. - Wracaj szybko.

Mario, sądzę, że mnie nie lubisz.

- Nieprawda. - Nie jestem ślepa.

To nic osobistego.

Nie podoba mi się ta sytuacja.

Wiesz, że wywołałaś spore zamieszanie…

w naszej rodzinie.

Załatwię przyjazd twojej przyjaciółki.

Mam tylko nadzieję, że jest spokojniejsza niż ty.

Cześć.

Dziewczyny!

Czekam tu na was!

Już idziemy!

To…

Wiesz…

Co się dzieje?

Chcą zabić Laurę.

- Jesteś pewny? - Tak.

Marco, jedź.

Jedź!

Cześć, kochanie.

- Ile czasu trzeba na przymiarki? - Tyle, ile trzeba.

Tęsknię.

Ja też.

Kurwa!

Massimo…

Jedź!

- Możemy porozmawiać po kolacji? - O czym?

Coś się stało?

- Gdzie Massimo? - Nad basenem.

Cholera.

Lauro?

Lauro?

Lauro?

Napisy: Łukasz Stanisław Dutka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.