Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
www.NapiProjekt.pl - nowa jakosc napis�w. Napisy zostaly specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Cos ty zrobila?
9 MIESIECY WCZESNIEJ
Kiedy bedzie tw�j koles? Noc juz niemloda.
Niedlugo, skarbie.
W wojsku byl ekstra,
a potem nie widzielismy sie 10 lat!
Nie ogladal cie cale 10 lat?
Ma facet szczescie.
Nawet nie wie, jakim jestem szczesciarzem!
Slub z toba, praca w zakladzie oczyszczania...
Czy mozna chciec czegos wiecej?
Serial sponsorowany przez Bellflower Chemical.
Bellflower. Jestesmy wszedzie, gdzie potrzebujesz.
Jason!
Przestraszyles mnie.
Przepraszam, mamo.
Miales zly sen?
B�l glowy?
Jeszcze jedna.
Wez go.
Spij.
- Mamo? - Tak?
Musze tam jutro wracac?
Na ob�z?
Juz nie chce.
- Ktos cos powiedzial? - Nie, ale...
gapia sie.
I szepcza.
Moze zostane?
Jest lato, baw sie jak inne dzieci.
- Nie jestem jak one. - Nie.
- Jestes silniejszy. - Przestan.
Musze pracowac i miec cie na oku,
- dlatego trzymam cie przy sobie... - Bo znowu moge miec atak.
- Mamo? - Tak?
Dlaczego taki jestem?
Juz czas, juz czas, chetnie wolamy
Lato przed nami, na ob�z ruszamy
Drzewa zielone...
Nie znosze tej piosenki.
Kocham cie.
P�zniej do ciebie zajrze.
Kocham cie.
Pobudka!
Wstajemy i palaszujemy!
Temperatura idealna do swietnej zabawy!
- Dlatego wychodzcie! - I kolekcjonujcie wspomnienia!
Juz czas, juz czas, chetnie wolamy
Lato przed nami, na ob�z ruszamy
Drzewa zielone, woda blyszczy sie
Crystal Lake, kochamy cie
Domki az lsnia i zabawa fest,
Na wojne kolor�w kazdy got�w jest!
Dlugi dzien wypelnia przygody,
Pani Christy sie smuci,
ze lato odchodzi
Lap wiec za wiosla i do wody pedz
Na zabawe kazdy ma tu chec
Jak ja!
Crystal Lake, kochamy cie
Najwyrazniej zaszla jakas pomylka.
Dlatego dzwonie.
To "jezioro", nie "lizak".
Ob�z "Krysztalowy lizak"?
Co my tu niby prowadzimy?
Ja? John Christy, wlasciciel.
Nie, nie moge zamalowac!
Wolniej, dzieci!
Nie biegajcie!
Odejdz. Idz!
Dziwolag chce do mamusi.
Uwaga! Przyniose z hangaru line.
Zrobimy tory i zorganizujemy zawody.
Zwyciezcy pieka wieczorem pianki.
Pasuje? Zaraz wracam.
Zostancie przy brzegu i nie wychodzcie za molo.
Zabieraj ten wielki leb!
Jest caly w grudkach. Jak owsianka.
Swietnie sobie dzis radzisz.
Dzieki. Duzo cwicze.
Dobrze pracujesz nogami.
Przepraszam.
- Nie szkodzi. - M�wilem do pilki.
Podaj.
- Chcesz, to masz! - Odbilo ci?!
Glupia! Czemu to zrobilas?
Jestes wredny!
Nie wolno nic wyrzucac na jezioro.
Przynies, bo naskarze i cie wywala.
- Wcale nie. - Zaklad?
Co robisz?! Dzieci czekaja.
Nienawidzisz gnojk�w.
Wiem,
ale jesli wylece, mama wysle mnie do kosciola.
Chcesz, zebym ukladala Biblie?
- Wiesz, czego chce. - Nie!
Dzieciom nic nie jest.
Widzialem je przy brzegu.
No chodz!
- Szybko skoncze. - Szczesciara ze mnie.
- Gdzie Claudette? - Poszla po sprzet.
Nie mozecie byc sami.
Poczekajcie przy chatce. Grace, zawiadom Claudette.
Idziemy.
Doigrasz sie.
Suka.
Czekajcie!
Ralph?
Pani Pam.
- Co tu robisz? - Zastawiam sidla.
Tak blisko obozu nie wolno.
Zapedzilem sie.
Chodze sciezka,
zeby unikac min.
Odprowadze cie.
Jesli chodzi o miny,
to trzeba trzymac za rece,
nie za nogi.
Pomocy!
Mamo, pom�z!
Piekny dzien.
Panie Christy!
Cholera!
Mamo! Pom�z!
Pomocy!
- Biegnij! - Pomocy!
- Nie rozchodzcie sie. - On sie topi!
CRYSTAL LAKE
WYSTEPUJA
NA MOTYWACH SERII PIATEK TRZYNASTEGO
SCENARIUSZ
REZYSERIA
9 MIESIECY P�ZNIEJ
Wciaz mnie trzymala, bawila sie mna.
"Musisz sie wysiusiac?"
"Skoro pytasz, to tak".
Poszla za mna do ubikacji.
"Przytrzymam ci".
Stanela za mna i nakierowala strumien do muszli.
Potem wsunela wolna dlon w strumien.
Dobry Boze!
Skierowala go na siebie.
Przerwalem w polowie, a ona wsciekle szarpnela moim...
"Nie przerywaj.
To piekne. Wykap mnie w tym".
Skoro tego chce, pomyslalem,
to nie moge odm�wic.
- I masz, Szekspir. - Swinstewka.
Musze zmienic okulary do czytania.
Tw�j nap�j.
- Dzieki. - Co tam kombinujesz?
Gl�wnie sie osmieszam.
Szefie, tu Dorf.
M�w.
Przyjedz do obozu. Znowu ta Voorhees.
Ruszam.
Milego dnia.
Wzajemnie.
Biedna Pam.
Mila.
Slodki chlopak.
Niewygledny, ale slodki.
Znalazl sie Paul Newman.
Christy dzwonili. Nie chce odejsc. Codziennie tam stoi.
Sklela mnie, gdy poprosilem, zeby odeszla.
- Nie slyszalem takich sl�w od kobiety. - Ozen sie, to uslyszysz.
Wracaj.
Zalatwie to.
Dobra.
Nie mozesz tu zostac. Wiesz.
Nie wr�ca.
Stanowi i sluzby ratownicze.
Gdyby tu byl, nurkowie by go znalezli.
Prad m�gl go zaniesc az do Pahawnee.
Minal prawie rok.
On tu jest, Lee.
Czuje go.
Wiem, ze gadam jak stuknieta matka histeryczka,
ale ja...
czuje te wiez.
Ilekroc wchodze do tego domu, to jakbym cofala sie w czasie.
Jego pok�j, zabawki...
Czuje jego obecnosc.
To nie wchodz.
Pojedziemy do Trudy.
Na ciastko. Albo cos mocniejszego.
Jestes slodki, Lee.
Dziekuje.
Piknik Dnia Zalozycieli.
Bryden Park. Bedzie cale miasto.
To jak?
Nie powinnas byc sama. Zyjesz w spolecznosci.
Pomoga ci wyzdrowiec, jesli im pozwolisz.
Nie chce zdrowiec.
Chce znalezc syna.
Jason,
przesylka!
Nasze zam�wienie?
Umyj rece.
Robilem kakao.
Przyszlo!
Po kolei.
- Namiot! - Tak.
Mozemy otworzyc? Prosze!
Najpierw cierpliwie przejrzyjmy reszte.
Nie jestem cierpliwy.
Latarka.
I Podrecznik przetrwania rangera Ricka .
Przeczytam caly.
Spimy pod namiotem.
Bedziesz polowac i lowic ryby.
To beda twoje lasy.
A to?
To jest narzedzie.
Do usuwania galezi i przeszk�d, wycinania drogi.
Jak wygladam?
To moje lasy!
Jak swir, zreszta to niebezpieczne.
Oddaj.
- A to? - Palnik.
- Podpalasz i gotujesz na ogniu. - Naprawde? Morowo!
Moge zobaczyc?
Tak. Idz po zapalki.
Zaraz bede.
Gdzie one sa?
Mam!
Wytrzymaj.
Twoje lekarstwo.
Wytrzymaj.
Chodz tu.
Otw�rz usta. Otw�rz, kotku.
Otw�rz. Otw�rz!
Prosze. Lekarstwo.
Wszystko bedzie dobrze. Mamusia jest obok.
Wytrzymaj.
Jestem przy tobie.
Nigdy nie pozwole, zeby cos ci sie stalo.
Jestem przy tobie.
Mamusia tu jest.
- Ogluchlas? Slychac na koncu ulicy. - I dobrze!
Przypomnisz sobie, ze jestes czarny.
- Cokolwiek tu robisz. - To jest strop. Do strugania.
- Slucham? - Rzezbie. Jestem snycerzem.
Kazalas mi znalezc hobby.
- Nie spodziewalem sie ciebie. - Dobrze, ze do ciebie zajrzalam,
bo nic nie masz w lod�wce.
Kupilam jajka, mleko, twoja Sanke...
Nie musialas sie fatygowac.
Kocham cie, siostrzyczko.
- Co tam masz? - Artykul na dzisiaj.
O czym?
Burger King ma nowa kanapke.
Rywalizacja sie rozkreca. Wojna fastfood�w trwa.
Kiedy dadza ci porzadny temat?
Na 20 pracownik�w jest dwoje czarnych, w tym mezczyzna.
Kto dostaje spady?
Pojawiaja sie rewelacje Ellsberga, a ja pisze o Hamburglerze.
Potrzebny mi jeden dobry tekst, cos do odkrycia...
Znajdziesz. Mama m�wila, ze jestes madra.
Jasne.
- A co u ciebie? - To samo.
- Znowu bylem nad jeziorem. - Stuknieta Voorhees?
- Stracila syna. - 9 miesiecy temu.
To nie mija.
Pamietasz, jaka byla mila, gdy Alma chorowala?
Nie, bo odstawialas Angele Davis.
Czujesz do bialaski miete i tyle.
Tak. Od Almy nikogo nie miales. To juz dwa lata?
- Dlatego nie lubia cie w robocie. - Co?!
189. DZIEN ZALOZYCIELI W CRYSTAL LAKE
Jestes.
- Czesc. - Czesc.
Zabawa jest tam.
Co przynioslas?
Deser.
Nie moze sie zmarnowac.
- Wygladasz jakos inaczej. - Brak munduru i nowe buty.
11,95, najlepsze, na jakie stac gliniarza.
To jak, pomozesz mi je rozchodzic?
Dzis swietujemy zalozenie Crystal Lake
i jego akces do wielkiego stanu New Jersey.
Miasto powstalo 27 kwietnia 1779
z inicjatywy pulkownika McKane'a.
Ladny, nie?
Jasne.
Piekny totem.
Co? To szczygiel, symbol New Jersey!
Dlugo sie w to bawisz?
Tak sie ciesze!
- Co tam macie? - Pieczone jablka. Jason je uwielbial.
Na honorowe miejsce.
- Baw sie dobrze. - Dziekuje.
Nie bylo tak zle.
Wezme ci cos do picia. Beda fajerwerki.
W tym roku wynajeli firme.
Szykuje sie piekne swieto.
189 lat, prawie tyle, co USA.
Fajerwerki sie naleza.
Nie powinni wchodzic. Zmaca.
Nie. Sa dosc daleko.
Poczekaj do czerwca. Bedzie wiekszy ruch.
- Chodz na sl�wko. - Co?
Crystal Lake nie oddaje zmarlych.
Dwa pluca jeziornej wody sciagaja w mul,
a kto tam trafia, nie wyplywa.
Zimna woda caly czas naciska.
Nie gnijesz i nie wyplywasz.
On nie wr�ci.
Ralph, do diabla! Dosc.
- Bylas dobra matka. Czasem to za malo. - Przymknij sie!
- Pani Voorhees! - Dla pani.
Dziekuje.
Chcielibysmy cos zrobic dla Jasona.
Jak to?
Pokazac, jak wiele znaczyl.
Jak sobie radzil.
Inspirowal nas.
Przestancie!
Mozemy pokazac zdjecia.
Przed koncem roku albo na obozie.
- Wiemy, ze lubil spiewac. - Na obozie?
Jesli zdaza z remontem.
Trzeba sobie radzic.
Otwieraja ob�z?
Tak.
Trudy i ja zajelysmy miejsca na fajerwerki.
Jesli podoba sie pani ten pomysl, moglibysmy...
Wyjdzcie!
Wyjdzcie, wyjdzcie z jeziora!
To niebezpieczne!
- Nie jestescie tu bezpieczni! - Jestem, Pam.
- Jestem tu. Juz dobrze. - Nie, wcale nie! Nie jest dobrze!
Powinniscie sie wstydzic!
Wy tu swietujecie, a m�j syn zaginal!
Czemu nie m�wiliscie, ze otwieracie ob�z?!
Dlaczego nie powiedzieliscie?!
- Bylismy przyjaci�lmi. - Nie wiedzielismy,
- jak ci powiedziec. - Nie mozecie zamknac jeziora
na jedno lato? Nie macic wody?
Nie przeszkadzac?
Potrzebujemy pieniedzy.
Ja potrzebuje syna!
Pam, ja...
Dlaczego mnie do nich przyprowadziles?
Nie chcialem...
Zostaw mnie. Wszyscy mnie zostawcie!
Slucham?
- Pani Voorhees? - Tak.
Ed Shabani, Benny Mutrux, policja stanowa.
Mozemy pom�wic wewnatrz?
Sprawa jest dosc delikatna.
Czyli?
Lepiej w srodku.
- Maz w domu? - Nie mam meza.
- Moge? - Prosze.
- Dlugo tu pani mieszka? - Jakies szesc lat.
To aktualne zdjecie pani i syna?
Sprzed okolo roku.
O co wlasciwie chodzi?
Pani Voorhees,
bardzo mi przykro,
ale chyba znalezlismy cialo pani syna.
Jesli czuje sie pani na silach, trzeba przeprowadzic identyfikacje.
Gdzie go znalezliscie?
8 km w d�l rzeki. Na brzegu Pahawnee.
Utrzymuje pani bliskie stosunki z sasiadami?
Slucham?
Moze ich tez trzeba powiadomic?
Nie. Oni...
- woleliby zapomniec. - Wiadomo, z takim dzieciakiem.
- Slucham? - Prosze wybaczyc.
M�wi, zanim pomysli.
- Brudzi mi pan podloge. - Cholera!
Buty za st�we.
Cholera!
Skad panowie sa?
Policja stanowa Jersey.
To jak, pani Voorhees, jedziemy?
Jasne.
Voorhees.
Ciekawe nazwisko. Rzadkie.
Rodowe.
Prosze mi dac chwilke.
Oczywiscie.
Wszystko w porzadku?
- Pani Voorhees? - Juz koncze.
Myslalas, ze sie ukryjesz?
Nie wierc sie.
Dosc! Przestan!
Przestan!
Dosc!
Jezu Chryste!
Benny!
Cos ty, kurwa, zrobila?!
- Dokad sie, kurwa, wybierasz? - Nie wr�ce!
Nie musialas go zabijac.
Jak nas znalezliscie?
Trafilas do gazety.
Conshohocken Courier.
Szmatlawiec,
ale zamiescil ciekawy artykul zagrozeniach letniego obozu.
Malo sie nie udlawilem,
gdy przeczytalem zdeformowanym dziecku,
kt�re zeszlego lata utonelo na obozie Crystal Lake,
i o jego matce, obozowej kucharce, kt�ra nie komentowala sprawy,
wymawiajac sie zaloba.
Nie znalezliscie Jasona?
Nie, ale znajdziemy.
Choc ty go juz nie ujrzysz, pani Wittering.
Co powiedzieliby mieszkancy Crystal Lake,
gdyby wiedzieli, kim ty i Jason naprawde jestescie?
Idz do diabla.
LETNIE OBOZY DALEJ NIEBEZPIECZNE
WITTERING?
ARGONAUTA?
Halo?
Halo?
- Odkladam. - Nora?
Znalezli mnie.
Cholera!
Cholera, cholera, cholera!
ZACHOWAJ SWIEZOSC
Pam, tu Levon.
Prosze. Slysze, ze jestes.
Wyszlas zdenerwowana.
Uznalem, ze do ciebie zajrze.
Wszystko dobrze.
Oboje wiemy, ze nie.
Chce tylko byc sama.
Nie wiem, czemu tego nie rozumiecie.
Wpusc mnie. Porozmawiamy.
Jesli ci na mnie zalezy, odejdz.
Nie bede cie niepokoil.
W razie czego...
wystarczy, ze zadzwonisz.
Dobrze.
W porzadku.
Cos ty zrobila?
Wersja polska: HBO / Iyuno Polska Tekst: Wojtek Styblinski
W tym sezonie serialu Crystal Lake...
Kimkolwiek byli ci ludzie...
skoro cie znalezli, inni p�jda ich sladem.
Nigdy nie bede bezpieczna.
Otw�rz oczy, Lee. Cale jej zycie to klamstwo.
Co z toba?
Co masz na mysli?
Niekt�rzy z nas musza nosic maski.
To ostatnie lato w obozie moich rodzic�w.
Spedzmy wspaniale i bezpieczne lato!
Cos jest w tym lesie.
Wiem, co widzialem.
I nie byl to zaden z chlopak�w, z kt�rymi bylem.
To byl jakis demon.
Widzialas go? Powiedz mi!
Och!
Jason?
www.NapiProjekt.pl - nowa jakosc napis�w. Napisy zostaly specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.