All language subtitles for arthurs.gesetz.s01e03.german.720p.bluray.x264-excited.Polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dach przecieka. Przeziębię się na śmierć!

Gdzie moja forsa?

Zabiłeś Maria Wystraszewskiego.

- Musimy upozorować wypadek. - Mój ojciec nie żyje?

- Straciliśmy dwóch najlepszych ludzi. - To na pewno Albańczycy.

Auto jest tykającą bombą.

- Wiem, jak zdobyć pieniądze. - Jak?

Zaufaj mi.

TERMINOWE UBEZPIECZENIE NA ŻYCIE

To niedorzeczne. Droga nie jest częścią posesji.

I nie korzystamy z ogrodu.

Tam będzie basen.

Co im powiedziałeś, idioto?

Od lat chodzisz do Urzędu Pracy i nagle okazuje się,

- że mamy za dużą posesję. - Jest za duża.

Nie wyprowadzę się! Musisz to naprawić.

Jak?

Porozmawiaj z Lehmann.

- Chyba nie wróciła jeszcze do pracy. - Przecież nie zamknęli urzędu!

Musimy żyć dalej!

Jak sobie życzysz, kochanie.

Naprawię to!

W ROLACH GŁÓWNYCH

MUZYKA

ZDJĘCIA

SCENARIUSZ

REŻYSERIA

PRAWO ARTHURA

- Pan zastępuje panią Lehmann? - Jestem stażystą.

Przepraszam.

Drzwi mają być otwarte!

Pani Lehmann...

Słyszałem o wypadku.

Moje kondolencje.

To było morderstwo.

- Morderstwo? - Proszę usiąść.

Ważne, żeby pokazać autorytet. Inaczej zmieszają cię z błotem.

Nazwisko?

Moje?

Psa pańskiego wujka.

Arthur Ahnepol.

Artur czy Arthur?

Z „h”.

Z tym są kłopoty.

Jest bezrobotny, ale nie z powodu kalectwa.

Przyszedłem w sprawie posesji.

Chwileczkę. Nie ma potrzeby krzyczeć.

Posesja państwa Hahnepolów jest za duża, więc nie dostają dodatku do czynszu.

Zero euro. Nic się nie da zrobić.

Nie wierzę! Znowu.

Wszystko w porządku?

Chwyt Heimlicha!

- Wystarczy szklanka wody. - Jasne.

Szybciej.

SZUKAJ: AHNEPOL

Już idę!

PRZELICZ

Proszę.

Wypij.

Dziękuję. Już mi lepiej. Do widzenia.

- Drzwi same się nie zamkną. - Przepraszam.

Zobacz. Nie ma na czynsz, ale stać go na dziwkę.

Mam spotkanie.

Zastąp mnie. W razie czego, dzwoń.

I pamiętaj. Oni nie chcą pracy, tylko...

Naciągnąć państwo.

Zgadza się. Na razie.

- Arthur! - Cześć.

- Idziesz? - Dokąd?

Wybrać trumnę dla Maria.

Nie dam rady sama.

Nie mogę nawet myśleć, że spędzi w skrzynce resztę życia.

To dla mnie za wiele.

Chodź.

- Super. Skąd go masz? - Z Internetu.

- Serio? - Hasztag Darknet.

- Czy tylko ja się tego boję? - Tak.

Powinniśmy najpierw pogadać z szefem.

Działa?

Zostaw to dorosłym.

Możecie zdjąć ze mnie ten worek?

Prawie się udusiłem.

Dwóch moich ludzi nie żyje.

Jednego zabił żyrandol, drugi spadł z dachu.

- I co? - Wiesz coś o tym?

- Jestem punktem informacyjnym? - Może chcieliście nas zniszczyć,

bo robimy lepszy towar.

A kim wy w ogóle jesteście?

„Kim jesteście?”

Muriel!

Dzień dobry.

Wczoraj zauważył go przechodzień.

Uważaj, ślisko.

Zgadnij, na kogo zarejestrowany?

Na Maria Wystraszewskiego.

Tego Wystraszewskiego?

Chciałaś dowodu, proszę.

Jego śmierć to nie był wypadek. Dlaczego ktoś miałby pozbywać się auta?

Chciałabym wiedzieć.

- Może sekcja zwłok coś wykaże. - Sekcja?

Jutro rano.

Sam ją załatwiłem.

Proszę się dobrze zastanowić, bo nie wymieniamy używanego towaru.

Do widzenia.

- Dziesięć kawałków za trumnę? - Powinnaś rozważyć urnę. Są tańsze.

Nie pochowam taty w wazie!

- Nie był twoim prawdziwym ojcem. - Ale troszczył się o mnie jak ojciec.

Zasłużył na przyzwoity pogrzeb. Bez względu na koszty.

Będzie ciężko.

Wezmę dodatkowe dyżury.

Nie ma mowy! Zapłacę.

- Z czego? - Obiecałem, że zdobędę pieniądze.

Jestem blisko.

Naprawdę?

Jesteś moim aniołem!

Spokojnie, tygrysie!

Odświeżymy ci pamięć.

Mogę?

- Proszę! - Zapomnij.

- Daj spokój. - Pozwól mu.

Jedna kula, pięć komór.

Będziemy strzelać co 30 sekund.

Mów, co wiesz, bo może być za późno.

Czas...

Start.

Zaciągacie mnie do studia tatuażu i wyskakujecie z rosyjską ruletką?

To nie koncert życzeń.

Nie macie pojęcia, kim jestem.

Jeśli chcecie wyjść z tego żywi,

lepiej mnie wypuśćcie.

Trzeba omówić strategię.

To nie walne zgromadzenie.

Pierwsze 30 sekund...

Start!

- Co zrobiłeś? - Pociągnąłem za spust.

- Dlaczego wypalił? - Rosyjska ruletka!

Powinieneś wiedzieć, gdzie jest kula!

Jak mam go teraz przesłuchać?!

Chcesz powiedzieć, że nie żyje?

Nie. Uciął sobie drzemkę.

- Oczywiście, że nie żyje! - Przepraszam.

Przestraszyłaś mnie.

Co tak długo?

Było dużo ludzi.

- Załatwiłeś to? - Tak. Możemy tu zostać.

Halo?

Cześć, Muriel.

Sekcja zwłok?

Mówią, że dozorca zawsze zostawia otwarte drzwi.

Ale nie chcę tam wchodzić.

Jesteś prawdziwą policjantką. Rodzice byliby z ciebie dumni.

Tak uważasz?

Kto by pomyślał? Gruba Muriel wspięła się na szczyt.

- Nie byłam gruba. - Szefowa policji!

Gdyby żyli, byłabyś ich ulubienicą.

Może lepiej się przyznać?

Jeśli znajdą nasze DNA, jesteśmy skończeni.

Nie chcę trafić za kratki.

Pozbędziemy się ciała Maria raz na zawsze!

Zakradniecie się do środka,

a ja zostanę na czatach.

Szybciej!

Cholera!

Tędy!

Tam!

FIRMA SPRZĄTAJĄCA

To on!

Jego stopa?

Chodź.

Gotowa?

Robimy coś bardzo złego.

Powinnam zapobiegać zbrodniom zamiast je popełniać.

Muriel...

Nie powinienem był cię w to mieszać. Przepraszam.

Jeśli chcesz iść...

nie będę cię zatrzymywał.

Nie.

Jesteście moją rodziną. Zrobilibyście dla mnie to samo.

Nie byłoby takiej potrzeby.

Chodź!

Wyłącz to!

Przepraszam.

Martho, słyszysz mnie?

Pogaście światła. Chcecie, żeby was złapano?

Mów głośniej.

Trzymaj porządnie telefon.

Nie jesteśmy sami!

Pomóż nam!

Nic nie rozumiem.

Nie wiem, co mówi. Głupek!

Nie czuję palców u stóp.

Wychodźcie. Musimy iść.

Szybciej!

Raz, dwa....

Zamarzły mi palce.

Tym razem jest lżejszy.

Dawno nie jadł.

Postaramy się, żeby nic z niego nie zostało.

I wszystko znów będzie dobrze.

Prawda, Arthurze?

Spróbuj, Ronny.

Jest coś, czego nie potrafisz?

Chodźmy po pracy na piwo.

Arthur! Twoja żona znowu dzwoni. Mówi, że to pilne.

Tu się pracuje.

Martha?

- Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. - Szczerze mówiąc...

Chciałam usłyszeć twój głos.

Nie możesz dzwonić codziennie!

- Przepraszam, że za tobą tęsknię. - Ja za tobą też.

Bardzo.

Wrócisz prosto po pracy?

Obiecuję.

Do zobaczenia.

Nie zapomniałeś czegoś?

- Kocham cię. - Głośniej. Nie słyszę.

- Kocham cię! - Oczywiście.

Kocham cię...

Kocham cię, Jesse.

Martha?

Dzień dobry.

Dzięki.

Myślałaś, że nic nas już nie zaskoczy?

- Poczekaj. - Co się stało?

Powariowali!

PROSIĘTA LACHMANNA UMIERAJĄ DLA NAS Z RADOŚCIĄ!

Na komisariat zgłosiła się roztrzęsiona kobieta.

Z firmy sprzątającej.

- Co powiedziała? - Że trup ożył.

Też się tak śmiałem.

A potem zajrzałem tu.

Cześć, słodziaki!

Dzisiaj niegłodne?

Dotąd myślałem,

że tylko Wystraszewski został zamordowany.

Ale dlaczego ktoś chciałby zapobiec autopsji Lehmanna?

Stevena Lehmanna?

Mówiłem ci, Muriel. Coś tu śmierdzi.

- Co robisz? - Nic.

Czekałem na ciebie. Gdzie byłaś?

Na spacerze.

Przewietrzyć umysł.

Powinieneś spróbować.

Dziękuję.

Mieliśmy prawdziwe szczęście.

Świnie jedzą wszystko. Zwykle nic nie zostaje.

Gdyby nie pracownica, nigdy byśmy go nie znaleźli.

- Kto kradnie zwłoki i rzuca je świniom? - Mówiłem, że powariowali!

Mam nadzieję, że na monitoringu będzie coś widać.

- Na fermie są kamery? - Dzięki tobie.

Pamiętasz te dzieciaki z procami?

Tanja założyła wczoraj monitoring.

Technik sprawdza nagranie.

Cześć.

- Chciałaś pogadać? Jak się czujesz? - Bolą mnie mięśnie.

Zaraz urodzę.

Jak mam się czuć? Przez ciebie straciłam męża!

Mówiłam, żebyś go nie narażał.

Wystarczy, że mój własny brat sprzedaje narkotyki.

- Nie musiał tego robić. - Nie chciał stracić przyjaciela.

Co? Nie zaciągam się!

- Pieprzone mamuśki! - Odwiozę cię do domu.

- Chcę zabójcy męża, nie kierowcy. - Ja też!

Posłuchaj, Holger.

Wiem, kto to zrobił.

Idiota, którego znam z pracy. Odciął sobie rękę, dla odszkodowania.

Nie dostał go, ale ręki nie ma. Zwolniono go z magazynu,

w którym znaleziono Maria. Zgadnij, dlaczego.

Bo ukradł piankę montażową. Rozumiesz?

Nie bardzo.

Był w barze, kiedy Steven dostał żyrandolem.

Dziś widziałam go w zakładzie pogrzebowym.

Obściskiwał twoją dziwkę.

Świętowali śmierć Maria i Stevena.

Jest z Bałkanów?

Jakich balkonów?

Miałem na myśli...

Albanię.

Nie, dlaczego?

- Nieważne. Jak się nazywa? - Arthur Ahnepol.

- Widzisz? - Naprawię.

Puść mnie.

- Skończ jeść. - Chcę odejść.

Dokąd pójdziemy?

Odejść...

od ciebie.

Znowu zaczynasz?

Po tym, co dla ciebie wczoraj zrobiłam? Tak mi dziękujesz?

Nie pozbywam się zwłok dla przyjemności. Zrobiłam to dla ciebie.

Potrzebujesz mnie!

Nie jest tak, jak było.

Już nigdy nie będzie.

Mógłbym być szczęśliwy. Ty też.

Ale razem...

Masz depresję.

Kryzys wieku średniego. To minie.

Nie.

Nie poświęciłam wszystkiego po to, żebyś mnie zostawił!

Idź po rozum do głowy i zapomnij o tych głupich fantazjach.

Kochasz mnie!

Mam pomysł.

Może śmierć tego alfonsa rozwiąże nasze problemy.

Widziałeś jego złoty łańcuch i rolexa? Ta dziwka musi być żyłą złota.

Może przejmiesz interes?

Słucham?

Im więcej mężczyzn ją puknie, tym będziemy bogatsi.

Ta zdzira może nam przynieść fortunę.

Postradałaś rozum.

Jesteś mi winien lepsze życie.

Po tym, co mi zrobiłeś!

Co ten dupek wyprawia?

Co za gówno!

- To nagranie z monitoringu? - Tak.

Zatrzymaj! Powiększ.

- Jerome, musimy porozmawiać! - Teraz? Chwila.

Jerome!

Żegnaj, Martho.

Popełniłam straszny błąd.

Arthur?

Twoja żona.

Zgadnij. To pilne.

Rozmawialiśmy o tym. Nie możesz dzwonić z każdym drobiazgiem!

Martha?

Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska

Tekst: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.