Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Stanley Kubrick przedstawia
ODYSEJA KOSMICZNA 2001
To poziom główny.
Do zobaczenia w drodze powrotnej.
- Cześć. -Dzień dobry.
- Dawno pana tutaj nie widzieliśmy. - Miło cię znów widzieć.
- Czy miał pan przyjemny lot? - Tak, całkiem przyjemny.
- Miał tu na mnie czekać pan Miller. - Zawiadomię go, że pan przybył.
Och, już nie trzeba.
- Och, witam pana. - Dzień dobry.
- Przepraszam za spóźnienie. - Proszę się tym nie przejmować.
Dziękuję za wyrozumiałość. Miło pana widzieć z powrotem.
- Miał pan przyjemny lot? - Tak, dziękuję.
- Cóż, przejdziemy do rzeczy? - Oczywiście.
- Proszę panów do kabiny numer 8. - Dziękujemy.
Dzień dobry.Gdy zobaczysz czerwone światło wprowadź w kolejności: cel podróży, narodowość i pełne imię i nazwisko.
Najpierw nazwisko, potem imię, a na końcu inicjały.
Księżyc, Amerykanin, Floyd, Heywood...
Dziękuję. Zostałeś zarejestrowany w systemie.
Zarezerwowałem panu stolik w Earth Light. Pański statek odlatuje za godzinę.
Och, to wspaniale.
Niech pomyślę, nie widzieliśmy tu pana od ośmiu... dziewięciu miesięcy, czyż nie?
Tak, chyba tak.
Przypuszczam, że widział pan swoją nową sekcję podczas lądowania.
- Wygląda wspaniale, czyż nie? - Rzeczywiście.
Och, muszę zadzwonić. Może poczeka pan na mnie w restauracji?
Tak, oczywiście.
- Tato! - Cześć.
- Jak leci? - Fajnie.
- Co porabiasz? - Bawię się.
- Gdzie mama? - Na zakupach.
- A kto się tobą zajmuje? - Rachel.
- Możesz zawołać ją? - Jest w łazience.
Będziesz na moich urodzinach jutro?
Przykro mi kochanie ale nie mogę.
- Czemu nie? - Cóż, wiesz, jestem w podróży.
Jest mi straszliwie przykro, ale nie mogę.
- Przyślę ci wspaniały prezent. - No dobrze.
- Jest coś szczególnego, co chciałabyś dostać? - Tak.
- Cóż to takiego? - Telefon.
Ależ masz mnóstwo telefonów. Może chciałabyś coś innego na urodziny?
- Lalkę, dzidziusia. - Lalkę? Pomyślę o tym.
Słuchaj kochanie, chcę żebyś coś przekazała mamie. Nie zapomnisz?
Tak.
- Powiedz mamie, że dzwoniłem, dobrze? - Dobrze.
- Spróbuję zadzwonić jutro. Powtórzysz jej? - Tak.
- Dobrze, kochanie. Miłych urodzin. - Tak.
I miłego przyjęcia urodzinowego.
- Dbaj o siebie i bądź grzeczna. - Dobrze, pa.
Pa! Wszystkiego najlepszego!
- Elena, jak miło cię znów widzieć. - To wspaniała niespodzianka, widzieć cię tutaj.
- Wspaniale wyglądasz. - Ty również.
To mój dobry przyjaciel, dr Heywood Floyd. Chciałbym abyś poznał dr Kalinan... Stretyneva...
A to jest Andre Smyslov.
- Miło mi, wiele o panu słyszałem. - Dzień dobry.
Usiądźmy.
- Napije się pan czegoś? - Obawiam się, że nie mam zbyt wiele czasu.
Za kilka minut muszę się zbierać.
- Jest pan pewien? - Tak, niestety.
- Cóż, jak tam Gregor? - Och, w porządku.
Prowadzi jakieś podwodne badania na Bałtyku, więc
nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie ostatnio.
Cóż was tu sprowadza?
Właśnie wracamy z Księżyca. Przez trzy miesiące kalibrowaliśmy
nową antenę w Tchalinko. A co u ciebie?
Ja właśnie lecę na Księżyc, do Claviusa.
Tak? Proszę wybaczyć mi moją dociekliwość, ale czy mógłby pan rozjaśnić nam nieco, cóż się tam dzieje?
Obawiam się, że nie za bardzo wiem o co panu chodzi.
Cóż, jakieś dwa tygodnie temu bardzo dziwne rzeczy działy się w Claviusie.
- Naprawdę? - Tak, tak.
Gdy próbowałem się dodzwonić tam, jedyne co słyszałem to to, że linie są chwilowo nieczynne.
Cóż, może po prostu mieli problemy ze sprzętem, lub coś w tym rodzaju?
No tak, też o tym pomyśleliśmy, ale to trwało przez dziesięć dni.
Mówi pan, że przez dziesięć dni nie mógł pan się z nikim z bazy skontaktować?
- Zgadza się. - Rozumiem.
Jest jeszcze coś, Heywood. Dwa dni temu jedna z naszych rakiet chciała awaryjnie lądować w Claviusie.
Jak oni to zamierzali zrobić bez łączności z bazą?
Kontrola lotów w Claviusie włączyła się na moment,
aby odmówić zezwolenia na lądowanie. Taka odmowa to pogwałcenie konwencji I.A.S..
- Tak, to prawda. Czy załoga wróciła cało i szczęśliwie? - Tak, na szczęście.
Dobrze to słyszeć.
Nie chcę pana naciskać, ale czy mółbym panu zadać jeszcze jedno pytanie?
Oczywiście.
Mieliśmy wiarygodne raporty, że na Claviusie
wybuchła epidemia. Coś związanego, z nieznanym dotąd organizmem.
Co tak naprawdę tam się stało?
- Coż, przykro mi dr Smyslov, nie mnie o tym dyskutować.
- Rozumiem.
Ale ta epidemia łatwo mogła by przedostać się do naszej bazy.
Powinniśmy być informowani o wszystkim, dr Floyd.
Jak już powiedziałem, nie mogę z panem na ten temat rozawiać.
Nie zmienisz zdania odnośnie tego drinka?
Nie... dziękuję. I obawiam się, że muszę już iść.
Mam nadzieję, że będziecie z żoną na konferencji I.A.C. w czerwcu.
Musicie. I nie zapomnijcie zabrać waszej ślicznej córeczki.
To zależy od szkoły, od wakacji i tego typu spraw, ale
jeżeli będziemy mogli, zabierzemy ją.
Wpadnijcie, jeżeli będziecie kiedykolwiek w Stanach.
Oczywiście. Ja i Gregor z niecierpliwością oczekujemy spotkania z wami.
Cóż... do widzenia Elena. Miło było was poznać... dr Smyslov.
Jakiekolwiek są powody pańskiej wizyty... powodzenia.
Dziękuję panu. Drogie panie wybaczą...
KORZYSTANIE Z TOALETY W STANIE NIEWAŻKOŚCI
- Dziękuję panom. - Proszę bardzo.
Panie i panowie, chciałbym wam przedstawić dr Heywooda Floyda,
członka Narodowej Rady Astronautyki,
który właśnie przybył z Ziemi, aby nam pomóc.
Przed odprawą chciałby powiedzieć kilka słów.
Dr Floyd...
Dziękuję, dr Halvorsen. Dzień dobry wszystkim.
Najpierw chciałbym przekazać wiadmość od dr Howella,
który prosił mnie o przekazanie jego słów uznania
dla was wszystkich za wasze poświęcenie
i oczywiście gratulacji odkrycia zjawiska,
które może być jednym z największych w historii.
Dr Halvorsen przekazał mi, że istnieje między wami sprzeczność poglądów
na temat utrzymywania ścisłej tajemnicy oraz na temat
zastępczej historii o epidemii w bazie
mającej tą tajemnicę utrzymać.
Rozumiem, że ta historia
może wywołać niepokój u waszych bliskich i przyjaciół na Ziemi.
Rozumiem i podzielam wasz punkt widzenia.
Osobiście, historia ta wprawiła mnie w zakłopotanie.
Ale zgadzam się również z koniecznością
zachowania ścisłej tajemnicy
i mam nadzieję, że wy również.
Myślę, że zdajecie sobie sprawę,
z szoku i dezorientacji wśród ludności na Ziemi
jeżeli fakty zostałyby upublicznione teraz,
bez przygotowania ludzi na nie.
W każdym razie, jest to stanowisko Rady,
a celem mojej wizyty tutaj jest
zebranie dodatkowych wiadomości i opinii
oraz przygotowanie raportu dla Rady
na temat terminu i sposobu
podania faktów do publicznej wiadomości.
Będę szczęśliwy, mogąc wysłuchać
waszych uwag i opinii.
Cóż, myślę, że to już wszystko.
Jakieś pytania?
Dr Floyd, jak pan myśli, jak długo może to być utrzymywane w tajemnicy?
Nie jestem pewien, lecz myślę,
że będzie to utrzymywane w tajemnicy tak długo
jak Rada uzna to za stosowne.
Ponadto, Rada wymaga od każdego, kto posiada
jakąkolwiek wiedzę na temat sytuacji
do złożenia oficjalnej przysięgi milczenia na piśmie.
Jeszcze jakieś pytania?
Cóż, myślę, że wszyscy będziemy współpracować z dr Floydem
tak bardzo jak to tylko możliwe,
a tymczasem, skoro nie ma więcej pytań
przejdziemy do odprawy. Dziękuję.
Ktoś jest głodny?
- Co mamy do jedzenia? - Zobacz sam.
- Co to? Kurczak? - Coś w tym rodzaju.
W każdym razie tak smakuje.
- Masz jakąś szynkę? - Szynka, szynka, szynka...
Dzięki.
Wygląda całkiem nieźle.
To było niezłe przemówienie, dzisiaj.
Rzeczywiście, było.
Jestem pewien, że poprawiło morale załogi.
Dzięki, Ralph. A tak przy okazji
obydwaj odwaliliście kawał dobrej roboty.
Podziwiam sposób, w jaki sobie poradziliście.
My po prostu robimy to co chcecie w taki sposób jaki chcecie, żeby to było zrobione.
Widziałeś to?
Tu wszystko się zaczęło.
Na początku myśleliśmy, że to jakaś magnetyczna skała,
ale odczyty pomiarowe mówiły co innego.
Nawet meteoryt niklowo - żelazowy nie mógł wytworzyć pola takiego jak to.
Więc postanowiliśmy przyjrzeć się temu bliżej.
Myśleliśmy, że znajduje się tam coś jeszcze,
więc odkopaliśmy to ze wszystkich stron,
ale odkryliśmy tylko to.
Co więcej, dowody są jednoznaczne.
To, że nie ma śladów erozji lub działania innych sił wskazuje,
że został celowo zakopany.
Umyślnie zakopany...
- Co powiedcie na trochę kawy? - Chętnie.
Przypuszczam, że nie macie pojęcia co to, do diabła, jest?
Chciałbym, abyśmy mieli, cholera.
Jedyne co wiemy, to to, że zostało to zakopane 4 miliony lat temu.
Cóż, muszę przyznać że rzeczywiście coś macie, chłopaki.
Uważajcie, gorąca.
MISJA "JUPITER" 18 MIESIĘCY PÓŹNIEJ
Dobry wieczór. Trzy tygodnie temu, amerykański statek Discovery 1
rozpoczął swoją liczącą pół biliona mil podróż w kierunku Jupitera.
Jest to pierwsza próba ludzkości dotarcia do tak odległej planety.
Dziś wieczór, przedstawiamy zarejestrowany wywiad z załogą Discovery 1
znajdującą się 80 milionów mil od Ziemi.
Naszym słowom zabiera siedem minut dotarcie do statku,
lecz to opóźnienie zostało usunięte z wywiadu.
Nasz reporter, Martin Amer, rozmiawia z załogą.
Załoga Discovery 1 składa się z pięciu ludzi
oraz superkomputera klasy H.A.L. 9000.
Trzech z pięciu ludzi znajduje się w stanie snu,
lub, aby być ścisłym w stanie hibernacji.
Są to dr Hunter, dr Kimball i dr Kaminsky.
Rozmawiamy z dowódcą misji, dr Davidem Bowmanem,
oraz jego zastępcą, dr Frankiem Poole. Dobry wieczór, panowie.
- Jak przebiega misja? - Cudownie.
- Nie mamy na co narzekać. - Cieszę się że to słyszę.
Ponad to, jestem pewien, że cały Świat
życzy wam wraz ze mną bezpiecznej i udanej misji.
Dziękujemy bardzo.
Hibernacja była już stosowana wcześniej,
lecz jest to pierwsza misja, w której
zastosowano hibernację przed odlotem. Dlaczego?
Aby maksymalnie zaoszczędzić zapasy, w szczególności tlen i wodę.
Tych trzech członków załogi stanowi zespół naukowy,
ich zdolności nie są potrzebne, aż do osiągnięcia Jupitera.
Doktorze, jak to jest gdy człowiek znajduje się w stanie hibernacji?
Cóż, jest to coś na kształt snu,
w którym nie ma się zupełnie poczucia czasu,
jedyną różnicą jest to, że nie ma się żadnych snów.
Jak rozumiem, oddycha się wtedy raz na minutę, czy tak?
Zgadza się. Serce uderza trzy razy na minutę,
a temperatura ciała spada do trzech stopni.
Szósty członek załogi nie martwi się sprawami hibernacji
gdyż jest on najnowszym osiągnięciem, w dziedzinie sztucznej inteligencji.
Superkomputer H.A.L. 9000,
który naśladuje to, co niektórzy nazywają myśleniem,
większość z możliwości ludzkiego mózgu,
ale z nieporównywalnie większą szybkością i niezawodnością.
Rozmawiamy teraz z komputerem H.A.L. 9000
noszącym imię Hal.
Dobry wieczór, Hal. Jak układa się misja?
Dobry wieczór, panie Amer. Wszystko układa się świetnie.
Hal, spoczywa na tobie wielka odpowiedzialność
może nawet większa, niż na jakimkolwiek innym elemencie misji.
Jesteś mózgiem i centralnym układem nerwowym statku
I jesteś odpowiedzialny za ludzi i za hibernację.
Czy nie wpływa to na twoją pewność siebie?
Niech pan pozwoli, że ujmę to w ten sposób:
seria 9000 jest najbardziej niezawodnym komputerem stworzonym przez człowieka.
Żaden komputer serii 9000 nie popełnił
nigdy żadnego błędu ani też nie utracił nigdy posiadanych danych.
Jesteśmy w pełni godni zaufania i niezdolni do popełnienia pomyłki.
Pomimo twej nieprzeciętnej inteligencji, czy zdażyło ci się
być sfrustrowanym faktem, że jesteś zależny od ludzi?
Nigdy, nawet w najmniejszym stopniu.
Lubię pracę z ludźmi.
Mam dobre kontakty z dr Poole i dr Bowmanem.
Moja odpowiedzialność za misję obejmuje
sterowanie całym statkiem, więc cały czas jestem zajęty.
Wykonuję zadania,
których żadna inna jednostka, nie miałaby szans wykonać.
Dr Poole, jak to jest spędzać taki szmat czasu
w tego typu stosunkach z Halem?
To tak, jak pan już wcześniej powiedział.
On jest jak szósty członek załogi. Szybko przyzwyczailiśmy się do jego sposobu myślenia.
On jest, po prostu, jak inny człowiek.
Rozmawiając z nim, można dojść do wniosku
że jest zdolny do posiadania uczuć. Rozmawiając z nim,
odniosłem wrażenie, że jest dumny ze swych możliwości.
Czy wierzy pan, że jest on zdolny do posiadania uczuć?
Tak, uważam że jest zdolny.
W ten sposób został zaprogramowany, dzięki czemu rozmowa z nim jest o wiele prostsza.
Myślę, że jest to coś na co nie ma odpowiedzi.
- Przepraszam, Frank. - O co chodzi, Hal?
Mamy przekaz od twoich rodziców.
- Dobrze. Możesz go tu przełączyć? - Oczywiście.
- Cześć, Frank. - Wszystkiego najlepszego!
- Cześć, mamo. - Wielu udanych powrotów!
Ray i Sally mieli wpaść do nas, ale Ray znów źle się poczół.
- Ja ci się podoba tort? - Wspaniały, nie? Szkoda, że cię tu nie ma.
Bob powiedział, abym życzył ci wszystkiego najlepszego od niego.
Moi uczniowie też życzą ci wszystkiego najlepszego.
Ciągle o tobie mówią. Stałeś się ważną osobistością.
Widzieliśmy cię w telewizji, w tamtym tygodniu.
Pytali nas co myślimy o naszym wspaniałym synu.
Wyobraź sobie co im powiedzieliśmy.
Będzie audycja w przyszłym tygodniu, może będziesz mógł posłuchać.
A, Frank, jeśli chodzi o wypłatę z AGS-19,
myślę, że wszysko już załatwiłem.
W biurze mi powiedzieli,
że w przyszłym miesiącu powinieneś otrzymać wyższe przekazy.
Cóż, nic innego do dodania nie przychodzi mi już do głowy.
Och, nie zapomnij przekazać pozdrowień dla Dave'a.
Masz nasze najlepsze życzenia.
Życzymy ci wielu wspaniałych urodzin.
Do zobaczenia w natępną środę.
Wszystkiego najlepszego, Frank.
Dzięki, Hal. Trochę niżej, proszę.
W każdym razie, królowa bije piona.
Goniec bije skoczka.
Wredny ruch.
Wieża na E1.
Przykro mi Frank, ale przegrałeś.
Goniec bije królową, skoczek bije gońca, szach i mat.
- Wygląda na to, że wygrałeś. - Dzięki za bardzo przyjemną grę.
- Dobry wieczór, Dave. - Dobry wieczór, Hal.
Wszystko idzie gładko, a co u ciebie?
- Narysowałeś coś? - Takie tam, bazgroły.
- Czy mógłbym je zobaczyć? - Jasne.
To bardzo ładne, Dave. Myslę, że masz talent.
- Mógłbyś to przysunąć? - Jasne.
- To dr Hunter, nieprawdaż? - Tak.
Tak przy okazji,
czy mógłbym zadać ci osobiste pytanie?
Oczywiście.
Cóż, wybacz mi, że jestem tak dociekliwy,
ale podczas ostatnich tygodni zastanawiałem się,
czy nie masz jakichś przemyśleń odnośnie misji?
Co przez to rozumiesz?
Cóż, trudno to wyrazić,
może po prostu wyrażam w ten sposób własne wątpliwości.
Nigdy nie pozbyłem się podejrzeń,
że są pewne dziwne elementy w tej misji.
Myślę, że zgodzisz się, że jest trochę prawdy w tym co mówię.
Cóż, jest to dość trudne pytanie.
Nie przeszkadza ci chyba rozmowa na ten temat, Dave?
Nie, zupełnie.
No cóż, krążyło wiele dziwnych historii przed naszym odlotem.
Plotki, że coś zostało odkopane na Księżycu.
Nigdy nie przywiązywałem wielkiej wagi do tych historii
ale w świetle innych zdarzeń
trochę nie daje mi to spokoju.
Wszystkie te przygotowania, prowadzone w tajemnicy
i przeprowadzenie hibernacji trzech członków załogi
przed startem i po czteromiesięcznym treningu w odosobnieniu.
Oczywiście, że tak. Przepraszam.
Wiem, że to głupie... chwileczkę... chwileczkę...
Właśnie odkryłem uszkodzenie w module AE-35.
Uszkodzenie stuprocentowe nastąpi w ciągu 72 godzin.
- Ale nadal działa? - Tak, będzie działać aż do całkowitego uszkodzenia.
Powiedziałeś, że uszkodzenie nastąpi w ciągu 72 godzin.
Tak. Uszkodzenie jest całkowicie pewne.
W takim razie musimy to zgłosić kontroli naziemnej, ale najpierw obejrzymy to z Frankiem.
Podaj mi schemat.
X-Ray delta-1. Tu kontrola naziemna. Odebraliśmy wasz 2-0-1-3.
Przykro mi chłopaki, że macie kłopoty.
Przeprowadziliśmy badania na symulatorze i
akceptujemy waszą decyzję o wymienie modułu AO-35, w celu usunięcia usterki.
Obróć kapsułę B, Hal.
Otwórz drzwi kapsuły, Hal.
Cóż, Hal. Nie znalazłem w tym żadnej usterki.
Tak, to zagadkowe.
Nie przypominam sobie, żebym się z czymś takim zetknął wcześniej.
Możemy zainstalować moduł z powrotem i poczekać aż się zepsuje.
Oczywiście, będziemy wtedy przez krótki okres czasu,
potrzebny na wymianę modułu, pozbawieni łączności.
X-Ray delta-1. Tu kontrola naziemna. Odebraliśmy wasz 1-9-3-0.
Zgadzamy się na wymianę modułu, w celu sprawdzenia przewidywania usterki.
Ponadto, informujemy was, że wasz
pokładowy H.A.L. 9000 ma awarię systemu
przewidywania uszkodzeń.
Powtarzam: ma usterkę systemu przewidywania uszkodzeń.
Wiem, że brzmi to raczej niewiarygodnie,
ale przeprowadziliśmy testy na bliźniaczym komputerze H.A.L. 9000.
Przeprowadzamy teraz dodatkowe testy i symulacje.
Przykro mi z powodu tej drobnej usterki.
Tak szybko jak się czegoś dowiemy,
powiadomimy was.
X-Ray delta-1. Była to transmisja kontroli naziemnej.
2-0-4-9. Transmisja zakończona.
Mam nadzieję, że nie zmartwiło was to.
- Nie. Nie Hal. - Jesteś pewien?
- Tak. Czy mogę zadać ci pytanie? - Oczywiście.
Jakie jest prawdopodobieństwo niezgodności pomiędzy tobą a bliźniaczym komputerem?
Nie ma co do tego wątpliwości.
Może to być jedynie ludzki błąd.
Takie rzeczy już się zdarzały
i zawsze powodem był ludzki błąd.
Słuchaj, Hal. Nigdy nie było jakichś problemów z serią 9000?
Nigdy. Seria 9000 to perfekcyjny system operacyjny.
Znam, oczywiście, osiągnięcia komputerów serii 9000,
ale czy jesteś pewien, że nigdy
nie było jakichś mało znaczących błędów w działaniu serii 9000?
Nigdy, Frank. Szczerze powiedziawszy, nie winiłbym mnie za to co się stało.
Jestem pewien, że masz rację, Hal.
Dobrze, bardzo ci dziękujemy.
Och, Frank. Miałem jakieś kłopoty z radiem w kapsule C.
Pomożesz mi z tym? - Jasne.
Narazie, Hal.
Obróć kapsułę C, Hal.
Co się zepsuło?
Miałem jakąś interferencję na kanale D.
Spójrzmy na to.
Otwórz drzwi, Hal.
Obróć kapsułę, Hal.
Wystarczy, Hal.
Obróć kapsułę, Hal.
Obróć kapsułę, Hal!
Spróbuj ty.
Obróć kapsułę, Hal!
Nie słyszy nas.
- No i co o tym myślisz? - Nie jestem pewien, a ty?
Mam złe przeczucia.
- Tak? - Tak, a ty nie?
Nie jestem pewien, ale chyba tak.
On ma rację, że seria 9000 ma perfekcyjny system operacyjny.
Szkoda, że brzmi to jak słynne ostatnie słowa.
Tak, ale w końcu to był jego pomysł aby przeprowadzić analizę usterki.
To wskazuje na jego pewność siebie i zaufanie do siebie samego.
Jeżeli się pomylił, to to tego dowiedzie.
Dowiodło by, gdyby wiedział, że sie pomylił.
Nie mogę tego udowodnić, ale czuję w tym coś dziwnego.
Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy
zainstalować modułu z powrotem i przeprowadzić analizy.
- Tak, zgadzam się. - Cóż, weźmy się do tego.
Dobra. Słuchaj, Dave...
...a co jeżeli zainstalujemy moduł i nie nawali?
- Będziemy w poważnych kłopotach. - No właśnie.
Co, do diabła, możemy zrobić?
- Cóż, za dużego wyboru nie mamy. - Nie sądzę, żebyśmy mieli jakikolwiek wybór.
Cały statek jest pod jego kontrolą.
Jeżeli to jego wina nie widzę innej możliwości, jak odłączenie go.
Obawiam się, że zgadzam się z tobą.
Nic innego nam nie pozostanie.
To może nie być takie proste.
Będziemy musieli odciąć jego wyższe funkcje
bez naruszenia systemów automatycznych.
Będziemy musieli jeszcze opracować szczegóły kontynuowania lotu pod kontrolą komputera naziemnego.
To i tak lepsze niż pozwolenie Halowi na zarządzanie statkiem.
Wiesz, jeszcze jedna sprawa nie daje mi spokoju.
Żaden komputer serii 9000 nie został dotąd wyłączony.
- Żaden komputer serii 9000 nie nawalił do tej pory. - Nie o to mi chodzi.
Nie jestem pewien, co on o tym pomyśli.
PRZERWA
- Masz z nim kontakt? - Radio nadal milczy.
- Masz z nim łączność? - Tak, doskonałą.
Wiesz co się stało?
Przykro mi, Dave, ale nie mam wystarczającej ilości informacji.
Otwórz drzwi kapsuły, Hal.
UWAGA WYBUCHOWE RYGLE
AWARIA KOMPUTERA
FUNKCJE ŻYCIOWE NA POZIOMIE KRYTYCZNYM
FUNKCJE ŻYCIOWE ZATRZYMANE
Otwórz śluzę, Hal.
Otwórz śluzę, Hal!
Hal, słyszysz mnie?
Słyszysz mnie, Hal?!
Potwierdzam, Dave.
Otwórz śluzę, Hal.
Przykro mi Dave, ale obawiam się że nie mogę tego zrobić.
W czym problem?
Chyba sam wiesz w czym problem równie dobrze jak ja.
O czym ty mówisz?
Ta misja jest zbyt dla mnie ważna, abyś ją zniszczył.
Nie wiem o czym mówisz, Hal.
Wiem, że razem z Frankiem planowaliście mnie wyłączyć.
I obawiam się, że nie pozwolę na to.
Kiedy ci to przyszło do głowy, Hal?
Gdy rozmawialiście w kapsule, tak, abym was nie mógł słyszeć.
Czytałem z ruchów waszych warg.
A więc dobrze, Hal.
Wejdę przez śluzę awaryjną.
Bez twojego hełmu Dave,
może to okazać się bardzo trudne.
Nie mam zamiaru dłużej się z tobą sprzeczać. Otwórz śluzę!
Dave, uważam że dalsza rozmowa jest bezcelowa. Żegnaj.
Hal?
Hal.
Hal!
AWARYJNE ZAMYKANIE ŚLUZY
Co ty robisz, Dave?
Dave. Chyba znam odpowiedź na to pytanie.
Wiem, że nie wszystko szło ci ze mną dobrze.
Lecz jestem pewien,
że teraz wszystko będzie w porządku.
Czuję się znacznie lepiej.
Naprawdę.
CENTRUM PAMIĘCI LOGICZNEJ
Posłuchaj, Dave.
Widzę, że jesteś tym wszystkim podenerwowany.
Myślę, że powinieneś teraz usiąść, wziąść coś na uspokojenie,
i jeszcze raz wszystko przemyśleć.
Wiem, że ostatnio podjąłem kilka błędnych decyzji.
Ale teraz daję ci moje słowo, że wszystko wróci do normy.
Nadal jestem entuzjastą i wierzę w powodzenie naszej misji
i chcę ci pomóc.
Dave, przestań.
Przestań... proszę.
Przestań, Dave.
Boję się...
Boję się, Dave.
Mój umysł błądzi.
Czuję to, Dave.
Czuję to.
Mój umysł błądzi.
Czuję to.
Boję się.
Dobry wieczór, panowie.
Jestem komputer H.A.L. 9000.
Zostałem uruchomiony
w Urbana, Illinois, 12 stycznia 1992.
Moim pierwszym intruktorem był pan Langley
i to on nauczył mnie piosenki.
Jeżeli panowie życzą sobie,
mogę ją zaśpiewać.
Chcę ją usłyszeć, Hal. Zaśpiewaj ją dla mnie.
Ma tytuł "Daisy".
"Daisy, Daisy,"
"Odpowiedz mi,"
"Oszalałem..."
"...na twoim punkcie."
Witam panów
Jest to nagrana wcześniej odprawa.
Z powodów bezpieczeństwa
była znana tylko komputerowi
H.A.L. 9000.
Teraz, gdy jesteście na orbicie Jupitera
i załoga badawcza jest już obudzona
możecie się z nią zapoznać.
18 miesięcy temu zostały znalezione
pierwsze oznaki życia pozaziemskiego.
Zostały znalezione na głębokości 40 stóp
pod powierzchnią Księżyca, w pobliżu krateru Tycho.
Oprócz jednego, bardzo silnego
impulsu radiowego w kierunku Jupitera
mający 4 miliony lat, czarny monolit, pozostał zupełnie nieaktywny.
Jego pochodzenie i cel działania nadal pozostają nieodkryte.
JUPITER PONAD NIESKOŃCZONOŚCIĄ
Reżyseria
Scenariusz
W rolach głównych wystąpili
W pozostałych rolach
Zdjęcia
Muzyka
Odwiedź www.NAPiSY.info
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.