Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Muszę wydusić z dziuni, kogo widziała w szpitalu po nas w śmierci Markowskiej.
Jestem pewien, że ona coś wie.
Zabiją nas.
No, a tutaj co cię czeka?
Patrz, co trąskowała w górach. Jest coś, co mogłoby zainteresować nas.
A jeśli Helena kłamie?
To umieszczymy.
No. A ja chcę być z tobą.
Przyjadę po ciebie najszybciej, jak tylko będę mógł.
Tutaj to! Dzień dobry.
Jedziecie do Berlina.
Jeśli moje nazwisko padnie w śledztwie, to będę skończony.
Cholerny suki. Nie pójdę z tobą na dno.
Ale ja pociągnę cię za sobą.
Słyszałeś o Bartmanie?
Mówił, że porwał go za chodni wywiad.
Muszę bać, pan po prostu uciekł.
A wy, zdaje się, służyliście pod jego dowództwem.
Ja służę tylko Polsce Ludowej. Inaczej nie byłoby mnie tutaj.
Uciekamy za cztery dni.
Mam zgodę na akcję.
Co jest?
Właśnie przyszedł telefonogram z Warszawy. Od dziś nie wyprowadzicie
śledztwa, tylko porucznik Dubelski.
Czy tylko mu nazwie? Posłuchaj mnie.
Powiedz mu, że mam list Markowski do Bartmana.
Jeżeli nie chce, żebym go użył, to się ze mną skontaktuje.
Jesteście w stanie potwierdzić tożsamość majora Kostka?
Żartujecie sobie?
Zmarły nie miał krewnych, a wy prowadziliście razem śledztwo.
Jego śmierć może mieć związek z tą sprawą.
Major Kostek został właśnie od niej odsunięty.
Tak? Z jakiego powodu?
O to musicie zapytać towarzysza ministra. Możecie przykryć.
A co to było za śledztwo?
Ściśle tajne dotyczące bezpieczeństwa państwa.
Bez zgody przełożonych nic więcej wam nie powiem.
To wszystko. Jestem zmęczony. Właśnie wróciłem z terenu.
Tak, dziękuję, że się popatygowaliście.
Słucham.
Halo? Halo?
Jesteś jeszcze?
Właśnie wychodzę.
Udany wieczór w Milanówku?
Bardzo.
Tylko mało spałam, bo włożyłeś mi po drugiej.
Kto dzwonił?
Nie wiem.
Odłożył słuchawkę.
Wiesz, że Marysia nagrywa arię i zaproponowała mi, żebyśmy zaśpiewały
razem duet Damy Pikowej.
Porozmawiamy wieczorem.
Nina Nielsen, słucham?
Za godzinę tam czy zawsze.
Odebrali mi śledztwo.
Wpadka? Ja wtedy siedziałbym już w piwnicach na Rakowieckiej.
Ale w nocy próbowali mnie zlikwidować.
W moim mieszkaniu czekał facet.
Poradziłem sobie z nim.
O wspaniale.
Będą się teraz ścigać za morderstwo? Nie.
Znajdą tylko spalone zwłoki.
Zanim ustaną czyje i co się stało, minie trochę czasu.
Muszę zawiadomić centralę. Odwołujemy akcję. Nie, poczekaj, poczekaj.
Nie śpiesz się tak.
Jest jeszcze inne wyjście.
Okazało się, że więźniarki same planują ucieczkę.
Skąd jesz?
Mam informatorkę w celi.
Jeśli uda im się wydostać za mur, dalej możemy działać zgodnie z planem. Nie
mamy z nimi kontaktu. Ewakuacja jest za trzy dni.
Musiałyby uciekać najdalej pojutrze.
Ślimak, znajomy góralki, martwią jutro widzenie. Pojadę do niego, on wszystko
przekaże.
Widzimy się w Milanówku.
Słoneczna 3.
Zgadza ubrania dla więźniarek.
Wszystko jest tak, jak chcieliście. Mój raport z wizyt Towarzystwa Koskawą
Kursu, doniesienia informatorki oraz lista osób odwiedzających.
Widzę, Tomasz poradał Heleny Bielawskiej, tak?
Zgadza się. No, niestety brakuje tylko treści rozmów Majora Koska z Bielawską.
Koska z Bielawską?
Spotykał się z nią parę razy, sam na sam.
Mówił po co?
No, przypuszczam, że mogła być dla niego drugim uchem wtedy.
Pierwsze nie za bardzo mu odpowiadało.
Ale... Ale co?
Po tych spotkaniach, a to ją skierował do pracy.
A to załatwił jej lepszą celę.
Kiedyś nawet osobiście przywiózł do niej na wizytę jakąś kobietę.
Jaką kobietę?
No to jest dokładnie... Kruk Anna.
Ruda, trochę zagraniczna.
Rozmawiały bez świadków, ale towarzysz major podsłuchiwał z ukrycia. No kiedy
to było?
No to też jest w moim raporcie, ale jeżeli byście tylko chcieli przesłuchać
bylawską... Ja tym razem.
A słyszeliście może coś na temat mianowania nowego naczelnika? No
niestety.
Ale postaram się czegoś dowiedzieć.
Odstanek.
Druga z lewej.
Wiem.
A gdzie jest szósta?
W Burlhart?
Zamknięta w karterze na trzy dni. Za zakłócenie uciśnionej regulaminowo.
Na razie więcej ich nie rozdzielać i dalej odbierajcie meldonki informatorki.
Za parę dni wrócę z nowymi rozkazami. Tak jest.
Ile razy potrafisz tak odbić, żeby nie upadła?
Jestem kolegą Niny, Witek.
A ty?
Paweł, tak?
Fajna ta twoja Zosia.
Też kiedyś taką miałem, tylko nie taką fajną.
No co, zagramy?
U Walesa. Dzień dobry.
Dzień dobry.
On pewnie od Niny. Tak.
Zapraszam.
Paweł?
Ładny?
Czterolikta kończyna.
Przynosi szczęście.
Chcesz? Tak.
Proszę.
Ty też przy niej się zobaczysz.
Na taką pogodę najlepszy koń.
Bardzo pani dziękuję.
A to się lalka widzę. Zapijesz się?
Może kawę, jakbyś mi zrobiła, co?
Jasne.
Masz te ubrania?
Przed pokojem.
Zacłonię, jak tylko będę znał szczegóły.
Do zobaczenia. Miło było panią poznać. Miło.
Tylko uważaj na siebie, proszę cię.
Chcę się z tobą zobaczyć.
Skalski nas zdjął z roboty. Co?
Dlaczego? Nie tłumaczył się.
To może się domyśla, że coś kombinujemy.
Jakby coś wyniuchał, Józef by mi inaczej śpiewał.
W pralni tyle tych łachów było.
Coś by się zwędziło.
Teraz co?
Może koca pod drzewo powiążemy? A ty na łeb chcesz wlecieć? Przejdźcie, to nie
wyczyma.
I nie trefna? A skąd? Po Śwarsko. Stoi się tak od wojny. Na chodzie?
Ano. Na dudku.
Na benzynę nie staje.
Za dwa dni najdalej musi być gotowa.
I znajdzie jakąś kryjówkę w górach. Najlepiej blisko granicy.
A w opisie jak psy walują.
No to wymyśl coś.
To ja albo ta twoja Staszka.
No, to ona nie będzie chciała wiać?
To bez dudków nie do rady.
Będzie chciała.
Pogadaj z nią.
Masz pozwolenie na widzenie.
Co teraz?
Będziemy tu razem.
Jakoś do mnie przywykniesz.
Tomek! Wartwiłam się od siebie.
Jest dziwnie?
Na urlopie. Wyjechała na wieś do rodziny czy gdzieś.
A możesz sprawdzić, kiedy będzie w pracy?
Oczywiście.
W grafiku jest za tydzień.
Słuchaj, przychodziłam dzisiaj obok twojego domu.
W bramie stali tajniacy.
Nie wiem, ale w każdym razie dwóch podejrzanych typów.
Może śpi u mnie, co?
Dziękuję,
pomieszkam na matki.
A ją też mogłem mieć na oku.
U mnie będzie najbezpieczniej.
Dam ci klucz.
Mam dyżur w przywódni. Wrócę wieczorem.
Jestem. Ewa?
Tak?
Czy jest coś, o czym powinniśmy porozmawiać?
Co?
Strasznie mnie tutaj dużo.
Wszyscy stary dzieje.
A młoda i głupia. Zrobię coś do jedzenia.
Junior?
Bielawska.
Chodź tu.
To za tamto w kuchni.
Zakoiło się?
Jak na psie.
Do siebie.
Gaździna. Wyłaź, masz widzenie.
Strasznie się wołak, co nie dojedzie.
Co bym miał nie dojechać?
Tylko ześć przysłowa. Dopiero co przepustkę mi załatwię.
Coś go jest?
Ano.
Po co ci to, Stasia?
Nie marudź i no go dojdę, pomożesz.
A przecież jest.
Co z tą dziurą?
To nie widzę.
Byłem u Junii.
Po co mówiłam ci, że wyjechała?
Nie wyjechała.
Junia nie żyje.
Co ty mówisz?
Dlaczego?
Nie rozumiem to dlaczego. Dlaczego ją zabiłaś?
Jakim prawem mnie oskarżasz?
Nie znam nikogo innego, kto tak zawina ustnik.
Milicja znajdzie taki przycie ledziuni, a na nim twoje odciski palców.
Ale zanim ich zawiadomię, powiesz mi, dlaczego to zrobiłaś.
Naprawdę?
Nie rozumiesz?
Wszystko zawsze miałam na wyciągnięcie ręki.
Sukcesy, ciebie, dziecko.
Nienawidzę jej za to.
Wtedy na balu medyka tańczyłeś tylko ze mną.
A potem zjawiła się ona. Co ty bredzisz?
Wiesz, jak przez was cierpiałam?
Jak musiałam patrzeć, jak się przytulacie, słuchać waszych zwierzeń.
Ty myślałaś, że jak ją wrobisz, to będę cię kochać, czy jak?
Chciałam, żeby cierpiała tak jak ja.
Jak usłyszałam, że Markowska prosi o zastrzyk, to wiedziałam, co mam robić.
Ale dlaczego dziunia?
Domyśliła się wszystkiego.
Szantażowała mnie.
Groziła mi. Widziała mnie wtedy w szpitalu.
Tomek! Tomek, gdzie idziesz?
Tomek, nie rozumiesz, że przy dziurni też znajdą twoje odciski baltów. Właśnie
teraz. Nie jesteśmy sobie potrzebni, Tomek. Ty jesteś chory.
Tomek!
Tomek!
Tomek!
Co ty zrobisz?
Tomek! Powtarzam panu. Jak przyszedłem, Dziunia... Jadwiga Bratek już nie żyła.
No, przecież... Gdybym ją zabił, to bym do was nie przychodził.
To dlaczego pan uciekł? Trzeba było zadzwonić na milicję.
Może. Nie myślałem logicznie.
Jak zobaczyłem ten trójkątny niedopałek, to od razu wiedziałem, że to była Ewa.
Fakty nie przemawiają na pańską korzyść.
Niech ją pan przesłucha.
A poza tym w mieszkaniu Dziunit znajdzie pan jej odciski palców.
Tak, rozumiem.
Obawiam się, że ciężko będzie potwierdzić majską wersję.
Dlaczego?
Ewa Skarga nie żyje.
Wyprowadźcie go do aresztu.
Nie, ojciec, nie chcę.
A teraz co?
Już dwie kurzy.
Myślisz, że się uda?
Pożyjemy, mówicie wy.
A furgonetka gotowa, tak?
No tak.
Syćko urektowane.
Kryjówka też.
Dobrze.
Podjedziemy tutaj pod murek.
Jeśli się wszystko uda, to od razu do kryjówki.
A ty wiesz, powinienś zniknąć na jakiś czas.
Bo ja chcę cię.
Robię cię trzy razy.
Pola, zapaluj.
Kurczę, a to by w doło.
Spokojnie.
Dokumenty.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, spierdolę cię.
Tak jest.
Nie wykazaliście śpiochowi, że James to kobieta?
Proszę natychmiast poinformować ją o prowokacji i miejscu spotkania ze
śpiochem. Jeśli to się nie uda, Urząd Bezpieczeństwa dostanie cienia jak na
tacy. Razem ze śpiochem.
Właśnie otrzymałem meldunek.
Śpioch pyta, czy James dostała od nas wiadomość o miejscu spotkania. Na co
jeszcze czekasz?
Jak to się posypie?
Obaj będziemy skończeni. Tak jest, panie pułkowniku.
Nawiązany kontakt.
Prowokacja. Ewakuacja odwołana.
Kontakt ze śpiochem 8 kwietnia, godzina 18.15, kościół św. Józefa.
Hasło. Są posłowe.
Halo, Nina Nielsen.
Mów. Akcja dzisiejszej nocy.
Dobrze po południu przyjedź na dworzec w Nowym Targu.
Dobrze.
A jedno jest pewne, Kosek nie jest agentem Londynu.
Nie uzgadnia też swoich działań z Urzędem Bezpieczeństwa.
To dla kogo on pracuje?
Nie wiem.
Ale nawet jeśli pracuje tylko dla siebie, musi mu go powstrzymać.
Wyeliminować.
Mamy mało czasu.
Będzie czekał z przemytnikiem pod więzieniem.
Jeżeli więźniarka może się wydostać, to nie mają jej przewieźć do kryjówki w
górach. Gdzie?
Nie wiem dokładnie.
Czemu jest naszą obiadką?
Nie wiem.
Odwiedziłaś ją w więzieniu. Po co?
Sprawiał sobie tutaj.
Teraz najważniejsze, żeby przeszkodzić koskowi.
Jesteś.
Jest.
Chciałem o Tobie zapomnieć.
Ale... ale nie było dnia, żebym o tobie nie myślał.
Podobno będzie amnestia. Ale... I nawet jeśli jej nie będzie, to ja i tak będę
na ciebie czekał.
Rozumiesz? I tak będę na ciebie czekał.
Koniec wizyt.
Czekaj na mnie, cokolwiek się zdarzy, czekaj na mnie.
Koniec. Wychodzimy.
Dobrze, że jeszcze jesteś wkaz podstawić więźniarkę z dwoma strażnikami. Jadę do
Olkusza. Teraz?
W tej chwili, to pilne.
Połączcie mnie z Olkuszem.
Porucznik Adam Dubelski, Departament 1. Z porucznikiem Skalkiem poproszę.
Nie dam rady nic zjeść.
Ja też nie.
A ty myślisz, że ja nie wiem?
Że ty do lasu, do partyzantów chodzisz?
Jeszcze na nas jakieś nieszczęście sprowadzisz.
Dla pani doktorowej?
Jojka, matko i syna.
O, Staszko, ja nie wiem, jak ja wam się odwdzięczę.
A kiedy razy pan doktor mojego Romusia i Jagusia wyleciał? Jakoś się musiał
odwdzięczyć.
Dziękujemy bardzo.
O którym mają dać sygnał?
Bo ja wiem.
Zbierać manatki i wychodzić.
Ruszać się! Szybko!
Wstać! Czekać!
Do celi 2025.
Cielej!
Staż!
Nie dzielam do mnie.
Już!
Bez gratu.
Resztę do celi.
Robisz możliwe?
Nie mam czasu.
Musimy uciekać. Wszystko przygotowane.
Musimy tam wrócić.
Dziwałam się ciebie w ogóle.
Właśnie widzę.
Dokąd się wybierasz?
Mariuszka mnie zaprosiła do Zakopanego. Pomyślałam sobie, przyda mi się taki
odpoczynek. Chcesz wyjechać w tajemnicy przede mną?
Ale tam od razu w tajemnicy.
Chciałam ci kartkę zostawić.
Nina, czy ty masz mnie za idiotę?
Lar.
A tym moje pocieszenie
zostawiłem mu także.
Czemuś poszedł w ciemną nockę i
nie słuchał.
Wtórnia wiatru grania i pewnikiem też
mojego śpiewania.
Cieszy muzyka.
Gdybyś szepnął choć słóweczko, nie
puściłabym cię nijak.
Razem byśmy se grali i śpiewali.
Naszym śpiewaniem ludzi pocieszali.
Dziś zostałam sama.
Ale przecież się spotkamy.
Przyjdzie kiedyś.
Popytamy chór aniołów, co by śpiewał
z nami wrak.
Ja Ci podegram mucikę wierchową,
Ty mi zaśpiewasz, ja pociągnę z Tobą.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.