All language subtitles for Gra z Cieniem (2024) S01E05

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Wiesz, 偶e ona jest niewinna. Mia艂a uczciwy proces.

Musz臋 dorwa膰 Bedlaka, kt贸ry j膮 wrobi艂.

Rozpu艣膰cie po celach pog艂osk臋, 偶e w zak艂adzie jest agentka od tego wywiadu i

偶e zosta艂a wymaskowana.

呕yj si臋.

A nie boi si臋 pan ryzyka?

Kocham ci臋.

Naprawd臋 chc臋 uciec.

Trudno mi si臋 by艂o zazna膰, kto w og贸le to jest. Je艣li Helena Bielawska jest

cieniem... To ten cz艂owiek, z kt贸rym si臋 spotka艂a, mo偶e by膰 oczkiem siatki.

Adres Heleny Gelawskiej w 艁odzi.

40 stopni gor膮czki, wysypka, pieczenie oczu, torsje.

To tyfus.

To s膮 szczekanki na orp臋.

Jak je we藕miemy, dostaniemy gor膮czki.

Pomy艣lmy, 偶e mamy tyfus i wywiozn膮 do szpitala. Ja po艂am, 偶e ma艂a tego.

Ja po艂am si臋!

A wy co si臋 tak gapicie? Do celi!

Dobra, dajmy te zw艂oki tam, 偶eby ci kretyni stroferi wiedzieli, kt贸re za

was. No i...

Ile jeszcze do tego Olkusza? Niedaleko. Zrobili艣my trzysta kilometr贸w w cztery

godziny.

Mam u obywatela Porcznika du偶膮 w贸dk臋.

Bugajak, nie pierdol, tylko trzymaj kierownic臋. Oburon. Tak jest.

Nina Nielsen.

Kt贸ry pok贸j?

Sz贸stka.

Byli艣my um贸wieni w teatrze.

No, ale skoro ju偶 tu jestem, mo偶e wiemy co艣 razem przed premier膮?

A niestety nie mog臋. Chc臋 jeszcze odwiedzi膰 znajomych.

Dzi臋kuj臋, 偶e pom贸g艂 mi pan znale藕膰 ich adres. Nie ma za co.

Ci ludzie musz膮 by膰 pani naprawd臋 bliscy.

Tyle dla chodu.

Nasze rodziny przyja藕ni艂y si臋 przed wojn膮.

Jestem ju偶 sp贸藕niona. Podwioz臋 pani膮.

Nie ma takiej potrzeby, co podobno bardzo blisko. Jest pani zbyt pi臋kna,

zbyt wytworna i za ma艂o polska, 偶eby czu膰 si臋 tu bezpiecznie.

Ale ze mn膮.

Panny.

Prosz臋 na mnie nie czeka膰, to mo偶e troch臋 potrwa膰.

A je艣li nie ma ich w domu?

Wtedy wr贸c臋 do hotelu.

Sama.

Widzimy si臋 wieczorem w teatrze.

Jak wr贸ci, to na cztery wiatry go pogoni臋. Dobrze, pani Porczy艅ska. Jak

wr贸ci, to po prostu prosz臋 mi da膰 zna膰.

Jeszcze czego? Ja ca艂e b臋d臋 z tego mie膰.

Przesta艅 ujada膰. I ubierz wreszcie co艣 na siebie. Trzecia godzina, a ta jak w

barwogu. O, tak si臋 go jaki艣 elegancik znalaz艂. Tyle pi艅 zapycha i du偶o wody.

I ci臋 na pysk wylej膮.

B膮d藕 pan spokojny.

Zawiadomi si臋. Dzi臋kuj臋. Pani Porczy艅ska. Panem ja ju偶 sko艅czy艂am.

A pani wsiad艂 tu? Szukam pa艅stwa G贸rczyn贸w.

Jeszcze jedno. To mieszkanie jest moje!

Moje! Ja tutaj dosta艂am przydzia艂 z kwaterunku i 偶adna kryminalistka nie ma

tutaj nic do gadania.

Pani Porczynk臋, co pani za g艂upoty opowiada? Kryminalistka to jest, bo

siedzi w wi臋zieniu na morderstwo. Kto? No ta, doktorka Bielawska.

A jej matk臋, t臋 star膮 G贸rczyn, to kto艣 zaciuka艂. Kara boska. Panie si臋 w g艂owie

pomiesza艂o. Ja z panem sko艅czy艂am.

A co z profesorem G贸rczynem?

Z kim profesorem G贸rczynem? Nie mieszka. Oni same mieszka艂y tutaj. Z dzieckiem

tylko, ale on te偶 gdzie艣 go wci臋艂o. Mo偶e pani m贸wi膰 o niej? A co ja jestem, jaka艣

informacja dworcowa?

Widz臋, 偶e paniusia ma takie inne podej艣cie do ludzi. Z szacunkiem, nie

tak jak ten fagat, ten kochaniec dokt贸rki.

To jest kochanek dokt贸rki? No tak, ci膮gle tu przychodzi i o tego g贸wniarza

wypytuje.

Paniusiu, my艣my nie sko艅czy艂y.

Przepraszam bardzo.

Przepraszam.

Podobno pan jest narzeczonym Heleny Bielawskiej.

Tak. Tomasz Porana.

Nina Nielsen.

Przyjaci贸艂ka Heleny. Gdzie ona jest?

Siedzi w wi臋zieniu w Olkuszu.

Spr贸buje j膮 stamt膮d wydosta膰, ale to nie jest takie proste.

Co te偶 pan m贸wi艂?

To straszne.

Mo偶na j膮 tam jako艣 odwiedzi膰?

呕artuje pani.

Przepraszam, spiesz臋 si臋.

Dzi臋kuj臋 bardzo.

Do widzenia.

Rudy! No!

G贸ra! Zarzucaj!

Idziemy. Ej, co?

Pokwitowanie.

Ale u was biurokracja.

Od razu mo偶na wszystkie zabra膰, a nie je藕dzi膰 na pusto. W tej miarze, czyli

czucie.

Niewa偶ny interes.

Ju偶 jazda.

Jazda. O,

nie wdo si臋.

Dzi臋kuje.

Na sesji.

Towarzyszu pu艂kownik, w艂a艣nie telefonowa艂em. Chcia艂em poinformowa膰...

Ziemnie si臋 urz膮dzili艣cie, towarzyszu Norman.

Przykro si臋 b臋dzie rozsta膰 z takim wygodnym gabinetem.

Towarzyszu pu艂kowniku, nie wiem, czym zas艂u偶y艂em. Albo nie zas艂u偶y艂em. Sprawy

wymkle艂y wam si臋 spod kontroli. Szkoda, bo powierzono wam zadanie wagi

pa艅stwowej.

Towarzyszu pu艂kowniku, dopu艣cili艣cie do kontaktu osadzonej z osob膮 z zewn膮trz.

Nie mamy pewno艣ci, 偶e w samochodzie kto艣 by艂. Co tu si臋 u was wyprawia?

Towarzyszu pu艂kowniku, prosz臋 o rozmow臋 w cztery oczy. Nakre艣lono wam spraw臋 w

fa艂szywym 艣wietle. Chcia艂bym wyja艣ni膰. Wyja艣nicie w raporcie. Zabieramy t臋

Bielawsk膮. Dlatego lekarza odstawi do Warszawy Tutejszy Urz膮d Bezpiecze艅stwa.

Tak jest, tylko 偶e w艂a艣nie...

Telefonowa艂em do was, 偶eby poinformowa膰 o chorobie bielawskiej i tej drugiej,

osadzonej w 225... Stanis艂aw Jandrus.

Niestety musieli艣my j膮 odizolowa膰. Co?

Tyfus.

Chcia艂bym j膮 zobaczy膰. Tak jest.

To nie one!

Przecie偶 nie mog艂y do jasnej cholery wyparowa膰!

Kto ma dost臋p do piwnicy?

Ci z Krakowa mieli zabra膰 tylko zw艂oki. Mam pokwitowanie. W dup臋 sobie

dostarcie. Odpowiecie za wsp贸艂udzia艂 w ucieczce. Kiedy odjechali?

Towarzysz pu艂kownik mija艂 si臋 z nimi w bramie. A my Bugajaka za kierownic膮.

Mo偶e uda si臋 ich dogoni膰 przed Krakowem.

Karetka i dw贸ch stra偶nik贸w. Ale ju偶?

Tak jest. Powiedz Bugajakowi, 偶eby si臋 przygotowa艂. Tak jest.

Z wami policz臋 si臋 p贸藕niej.

Wynocha!

Kurwa twoja ma膰, Gutek.

Jak te dziewki nam zwiej膮, to ci臋 rozgniot臋 jak pluskwa.

Zatuszowa艂em spraw臋 w P艂ocku i wsadzi艂em tutaj tymi takie rzeczy?

Obywatelu pu艂kowniku, to nie jest moja wina.

Jak si臋 minister o tym dowie, to powiem mu o defraudacji pa艅stwowych pieni臋dzy.

Gdyby nie ja, to ju偶 dawno by艣 wisia艂.

Ty mi lepiej przest臋p gro藕膰, Jakub.

Bo na ciebie te偶 znajdzie si臋 hak. I nawet nie trzeba b臋dzie g艂臋boko grzeba膰.

Towarzyszu pu艂kowniku!

Samoch贸d czeka!

Szybko za nami!

Ju偶 ko艅czymy, towarzystwo pu艂kownik贸w!

Dzie艅 dobry.

A mo偶e tu?

Czekaj. Zaraz wjedziemy do lasu.

Gdzie jest ta pieprzona sanitarka? Puga jak? Szybciej do cholery. Gaz dodechnie,

towarzyszu p艂ugowniku.

Zaraz jej dolniemy. Ile taka sanitarka mo偶e wyci膮gn膮膰?

Mo偶e pojechali inn膮 drog膮.

My艣la艂y艣cie, kurwy, 偶e uciekniecie.

Idziemy.

Ile 偶e艣cie, kurwa, jechali?

Towarzyszu pu艂kowniku, melduj臋, 偶e samoch贸d nie chcia艂 odpali膰. U was nigdy

nic nie dzia艂a jak potrzeba.

Pakowa膰 je. Tak jest. Jedziemy do Warszawy.

Dalej.

No chyba rzeczywi艣cie maj膮 tyfus. Byle nie wstech艂y zanim je przes艂uchamy.

Cieniutka co艣 ta zupka.

Bezmi臋ska taka.

Co innego jakby tam dorzuci膰 par臋 dzieci臋cych paluszk贸w.

No nie b膮d藕 taki sobek.

Daj kilka, co? Pyszny roso艂ek si臋 zrobi.

Ze dwa!

Na 偶artach si臋 nie znasz. Och, a ty gdzie?

Chod藕.

Znowu 偶e艣 go straszy艂a?

No, co cz艂owiek, po偶artowa膰 nie mo偶e?

Kilka.

Co?

Nie m贸j dzieciak, 偶e mu gonia艅czy膰 musia艂a.

No, twojego jako艣 zadba膰 nie umia艂a艣.

Obcy ludzie musieli... Dobra, 偶rej, dawaj, zm臋czony jestem.

No, siadaj, chamka b臋dzie.

I nie ryc.

O!

A ty co?

Z膮bki ci臋 trz臋s膮?

B臋dziesz wybrzyd艂a艂, jak sam na 偶art si臋 zarobisz.

Tacy mi m贸wili, 偶e ten tw贸j wojazd wieczorem ma by膰.

Rozm贸wi臋 si臋 z nim i wtedy si臋 zabieram.

Naprawd臋? No naprawd臋.

No to wracamy do Warszawy.

Dobry wiecz贸r.

Dobry wiecz贸r. Co za spotkanie. Jak si臋 pani podoba艂o przedstawienie?

Bardzo oryginalna interpretacja. Ja nie wiedzia艂am, 偶e pan jest scenografem.

Gratuluj臋. Dzi臋kuj臋 bardzo.

A panowie si臋 chyba nie znaj膮. No chyba nie.

Tomasz Porada, Witold Kotek.

Bardzo dzi臋kuj臋.

Gratuluj臋. Dzi臋kuj臋.

Wygl膮da pani ol艣niewaj膮co.

Dzi臋kuj臋. Mam nadziej臋, 偶e uda nam si臋 porozmawia膰 chwil臋 na bankiecie.

Zajrz臋 na moment.

A gdyby by艂o co艣 nowego w sprawie Heleny, uda艂o si臋 panu odnale藕膰 jej

syna, prosz臋 do mnie zadzwoni膰, dobrze?

Oczywi艣cie. Nie przeszkadzam. Mi艂ego wieczoru.

Dzi臋kujemy. Jeszcze raz gratulacje. Dzi臋kuj臋.

Powinienem by膰 zazdrosny?

Nie tym razem. To jest narzeczony Helen.

Pomaga jej odnale藕膰 syna.

O, jak szlachetna.

Zapraszamy na bankier.

Dzi臋kuj臋. Musz臋 tylko zadzwoni膰. Mo偶na tu gdzie艣 skorzysta膰 z telefonu? Na

portierki.

Wspania艂e przedstawienie.

Zapraszam.

Kapitanie Skowronek, wiem, 偶e jest po godzinach. U mnie te偶.

Macie go natychmiast zdj膮膰.

Bo rada musi przesta膰 szuka膰 Psyna Bielawskiej.

Wyt艂umaczcie mu, co grozi za utrudnienie 艣ladu.

A o miejscu pobytu ch艂opca medujcie tylko mi.

Jasne?

No.

Panowie, czy to jest jakie艣 nieporozumienie?

Tutaj dosz艂o do jakiej艣...

Miramidalnej pomy艂ki. Przepraszam najmocniej, czy ja m贸g艂bym wzi膮膰

przynajmniej p艂aszcz?

Dzi臋kuje.

Plenografa, s艂ucham? Tomasza?

Nie widzia艂 pan? Przed chwil膮 go wzi臋li.

To ten?

Za co?

Sk膮d wiedzie膰?

Dzisiaj cz艂owiek wie, gdzie si臋 po艂o偶y艂. Gdzie si臋 obudzi艂, ju偶 nie.

A jaki masz interes do niego?

A nie twoja proszka, dziadku?

Nie, nie, dziadku.

Marsza艂 w膮t.

Bachur musi by膰 strefny.

Matka nie wiadomo gdzie si臋 podzia艂a, a wujo we wi臋zieniu siedzi. Ciszej.

On go do ula nie wsadzi艂.

A jak na nas? Jakie nieszcz臋艣cie 艣ci膮gnie?

Taki by艂em jak on.

Jak sam zosta艂em.

Do ochronki mnie wzi臋li.

Najgorszemu wrogowi nie 偶ycz臋.

Jak ma zosta膰, to niech na utrzymanie robi.

No i widzisz linka. No i wreszcie m膮drze gadasz.

Przyda mi si臋 taki kol臋dy pomocnik.

To ma w艂a艣ciwie gra.

Bo chyba nim przyjecha艂 pan tutaj dla moich pi臋knych oczu.

Towarzyszu majorze z Urz臋du Bezpiecze艅stwa.

Drodzi mi pan twoj膮 tajemnic臋?

Nie rozumiem.

Przecie偶 to pani zaprosi艂a mnie na t臋 premier臋.

A ja... C贸偶... Jest pani pi臋kna.

Prowokuje pani.

Nawet ubek ma jakie艣 uczucia.

Nawet ubek.

D艂ugo tu jeszcze b臋d臋 siedzia艂?

Odmaszerowa膰. O!

Dowiem si臋 wreszcie o co chodzi?

Niech si臋 pan uspokoi.

Jak zdrowie pani profesor.

Przepraszam.

Zatrzymali艣cie mnie na premierze, na oczach moich go艣ci, po to, 偶eby zapyta膰

mnie o zdrowie mojej matki.

Ale nie jest pan zatrzymany.

Jak to nie jestem zatrzymany?

Gieman, gdyby to ode mnie zale偶a艂o, wezwa艂bym pana jutro.

Rozumie pan, polecenie z g贸ry, niestety.

Z jakiej g贸ry?

Co ja zrobi艂em?

Podobn膮艂 na w艂asn膮 r臋k臋, szuka艂 pan nieletniego Paw艂a Bielewskiego.

A to jest zabronione?

Nierozwa偶ny. Niech pan to lepiej zostawi nam.

Ch艂opak jest 艣wiadkiem sprawy 艣mierci Barbary G贸rczyn.

Wie pan co?

Zamiast zajmowa膰 si臋 polowaniem na dzieci, wznowi艂by pan 艣ledztwo w sprawie

艣mierci Markowskiej.

Pan dobrze wie, 偶e Helena Bielawka jest niewinna.

Ta sprawa zosta艂a zamkni臋ta.

Winno uj臋to i skazano.

A nie wdych艂o panu do g艂owy, 偶e za 艣mierci膮 Markowskiej mo偶e sta膰 jej

siostra i 偶e mia艂a w szpitalu wsp贸lnika.

Ma pan jakie艣 dowody?

Od dowod贸w podobno jeste艣cie wy.

Moja porada?

Przez 艂uku do pana matki i szczerej sympatii do pana.

Dobrze radz臋. Prosz臋 si臋 ju偶 nie zajmowa膰 t膮 spraw膮. Nie szukasz nic jak

ch艂opca. Przykrobi艂oby mi pana aresztowa膰.

To jest gro藕ba?

Przez droga.

Przyjacielska.

Ta sprawa przerasta pana i mnie, niestety.

Tymczasem jest pan wolny.

Bardzo panu dzi臋kuj臋 za mi艂y wiecz贸r.

Pani profesor?

Konfronek kryminalnego.

Przed chwil膮 wyszed艂 ode mnie Pani syn.

Dobra rada.

Nikt nie szuka wi臋cej syna Bielawskiej.

A mo偶e mu si臋 co艣 sta膰.

Witek? Nie.

Szybko? Ale u nas w Bruderskawcie najwa偶niejszy jest poca艂unek.

Nie wiesz?

Przecie偶 mieszka艂a艣 w Polsce.

Po co ty w og贸le wr贸ci艂a艣?

Z mi艂o艣ci do m臋偶a dyplomaty?

Je艣li ju偶 musisz wiedzie膰, to jest bardziej przyja藕艅,

nie mi艂o艣膰.

Zaopiekowa艂 si臋 mn膮 po wojnie.

Przyjecha艂am do Pary偶a bez grosza przy duszy.

Wielu mu zawdzi臋cza.

Zap艂aci艂 za moje konserwatorium.

Nigdy niczego nie 偶膮da艂 za mnie.

To musi by膰 niezwyk艂y cz艂owiek.

A tym go kiedy艣 bli偶ej pozna艂.

Czy偶by m贸j du艅ski ma艂偶onek interesowa艂 towarzysza Majora bardziej ni偶 ja?

No dobrze.

W takim razie poznam was.

Ale pod jednym warunkiem.

Jakim? Pomo偶esz mi za艂atwi膰 widzenie z Helen膮.

Jest w wi臋zieniu w Olkuszu.

W wi臋zieniu?

To nie b臋dzie proste.

My艣la艂am, 偶e dla ciebie nie ma rzeczy niemo偶liwych.

Dlaczego tak ci na tym zale偶y?

Bo mam do sp艂acenia wojenny d艂ug.

Bardzo szlachetnie, tylko w wi臋zieniu jej raczej nie pomo偶esz.

Wystarczy, 偶e spojrz臋 jej w oczy.

G贸rczynowie dali nas Niemcom.

Ca艂膮 moj膮 rodzin臋.

Byli艣cie w obozie?

W Auschwitz.

Ja prze偶y艂am, bo by艂am m艂oda, pi臋kna i bardzo chcia艂am

偶y膰.

Zawsze ok膮cana.

Moja mama i tata nie mieli tyle szcz臋艣cia.

Sk膮d wiesz, 偶e to oni was wydali?

Nie wiem.

Powierzyli艣my im ca艂y nasz maj膮tek.

Chc臋 teraz zapyta膰 Heleny, jakim si臋 za艂o偶y艂o.

Dobrze.

Za艂atwi臋 ci to widzenie.

Taty jak my powinni trzyma膰 si臋 rana.

Nie s膮dzisz?

Zabawne jest z tymi swoimi podejrzeniami.

Nawet ci si臋 co艣 pomyli艂o.

Ja jestem tylko 艣piewaczk膮 na zagranicznych wakacjach.

W dodatku niezbyt trze藕wo.

A ja jestem tylko skruszonym gangsterem.

Nast臋pnym razem, towarzyszu majorze, musi pan zadba膰 o wi臋cej alkoholu.

A teraz do bramy.

Musz臋 ju偶 i艣膰.

Bo jutro wracam do Warszawy i musz臋 odwodn膮膰.

Ci膮gle mnie zwodzisz. Mhm, zwodz臋.

No to nic to chyba podoba, co?

Poza tym na mnie sobie co艣 masz zas艂u偶y膰.

Chocia偶 obieca艂em.

I co, gor膮czka przesz艂a jak r臋k膮 odium?

Cudowne ozdrowienie.

Wierz膮ca jeste艣?

Pyta艂em o co艣.

Nie.

Szkoda, bo mog艂aby艣 si臋 pomodli膰 o szybk膮 艣mier膰, tak jak...

Pan doktor Zieli艅ski.

A w艂a艣ciwie

艢wi膮tek.

To nie wiedzia艂e艣, 偶e on si臋 tak naprawd臋 nazywa?

Wiesz, co robi艂 w czasie wojny?

By艂 w obozie.

Tak. Kapo.

Katowa艂 innych wi臋藕ni贸w.

Twoja wsp贸lniczka, z kt贸r膮 chcia艂a艣 zwia膰.

Nie chcia艂am zwiad.

Oczywi艣cie.

A kogo widzia艂a艣 w samochodzie na dziedzie艅cu, Wolkuszu?

Nikogo.

A mo偶e to by艂 tylko cie艅?

Wiesz, co grozi za szpiegostwo i pr贸b臋 ucieczki?

Wi臋c b膮d藕 rozs膮dna i osz臋d藕 sobie b贸lu.

Ja naprawd臋 nic nie wiem.

I tak wszystko wy艣piewasz, nawet to, czego nie wiesz.

Towak!

Towak!

Zajmij si臋 ni膮.

Tylko z wyczuciem, 偶eby mog艂a m贸wi膰.

No i co?

艢cierwo. To panie pu艂kownik ju偶 sko艅czy艂? Za godzin臋 znowu tutaj wr贸c臋.

Sukinsyny.

Co ci robili?

Mnie tak m臋czyli, 偶e nie wytrzyma艂am.

Wiesz co?

Lepiej powiedz wszystko.

Zadam ci spok贸j.

Odpierdol si臋 ode mnie.

Dzie艅 dobry.

Ooo... A co to, zmetonowa艂a艣 bomb臋?

Dymu jak w Hiroszimie.

Dzie艅 dobry, towarzyszu majorze. A co to za mina?

U艣miechn膮膰 si臋?

To jest drobka.

Przepraszam, towarzyszu majorze, ale jak kto艣 ca艂膮 not臋 nie zaburzy艂, to wcale

nie jest mu do 艣miechu.

A co jest powodem tej bezsanno艣ci?

Protok贸艂 z przes艂uchania tych wi臋藕niarek z Olkusza.

Co kurwa?

Gdzie jest Dubelskis? Na dole z pu艂kownikiem Bartmanem. W piwnicy?

Ca艂y czas mnie przes艂uchuj膮.

Po艂膮cz mnie z ministrem.

Po co ci?

Kto ci przekazywa艂 informacje?

Nie wiem.

Kto wam pom贸g艂 w ucieczce?

艢liny wsadzili do parku.

U偶ywa mnie.

Prosz臋, pu艂kowniku.

Twarzysz minister dzwoni.

Zabierz j膮 do celi.

Wejd藕.

Przynios艂am raport z inwigilacji Niny Nielsen. Dzi臋ki niej dotrzemy do jej

m臋偶a.

Zd膮偶yli艣cie pozna膰 ministerow膮 tak samo dobrze jak Bielawsk膮?

Bielawsk膮?

Sk膮d takie przypuszczenie?

A mo偶e poprosili艣cie ministra o pomoc, bo si臋 dowiedzieli艣cie, 偶e ona jest u

nas?

Zapobieg艂em tylko pr贸bie zniszczenia dobrze opracowanego planu. I chyba w

sam膮 por臋. A moim zdaniem chcieli艣cie przeszkodzi膰 w przes艂uchaniu podejrzanej

o szpiegortwo.

Ciekawe, co ona by nam powiedzia艂a. Mo偶e co艣 owa?

Towarzysz pu艂kownik mnie podejrzewa?

Rozumiem, 偶e to w艂a艣nie dlatego dali艣cie mi ogon.

A mo偶e to jeszcze kto艣 inny was nie lubi?

Powinni艣cie na siebie uwa偶a膰, Kosek.

Uwa偶am.

Ca艂y czas uwa偶am. Ale dzi臋kuj臋.

Dzi臋kuj臋 za rad臋.

Czy towarzysz pu艂kownik ma dla mnie jeszcze jakie艣 inne zalecenia? Nie, w

takim razie si臋 odm臋dz臋.

Nie rozumiem, dlaczego nie trafi艂y艣cie do karceru po tym wszystkim.

O!

Z艂ego diabli nie bior膮.

A jak was przywie藕li, Bo偶e... My艣la艂am, 偶e rana nie do偶yjecie.

No, tylko tego Zieli艅skiego, zolno.

Dobry ch艂op, a tak tukli go, no.

To mrzeczaj.

Ju偶 z艂apa艂em t臋 agentk臋 na innym blogu.

Sk膮d jest?

S艂uchaj si臋 z nimi.

Dokumenty i pozwolenie na widzenie na nazwisko Anna Kruk.

Anna Kruk.

Dzi臋kuj臋.

No i id藕 ju偶.

B臋d臋 tu na ciebie czeka膰.

Mo偶ecie towarzyszu tutaj sobie odgl膮da膰, pods艂uchiwa膰 dowoli.

Nikt wam nie przeszkodzi.

A Norman?

Norman pojecha艂 z raportem do Warszawy.

To jeste艣cie wolni.

Nie poznajesz mnie?

Nina.

Nina.

Nie mia艂am od was 偶adnych wiadomo艣ci tyle lat.

My艣la艂am, 偶e nie 偶yjesz.

A to taka niespodzianka.

Skoro ty 偶yjesz, to twoi rodzice zostali zamordowani

w Auschwitz.

Zaraz potem jedno pytali艣cie.

Zostawi艂e艣 smutek 偶al.

Czemu艣 poszed艂 w ciemn膮 nock臋 i

nie s艂ucha艂 szumu ucha.

Nie us艂yszysz ju偶 wt贸rnia. Wiatru

grania I pewnikiem te偶 Mojego 艣piewania

Przecie偶 偶e艣 tak Tego chcia艂

Synku drogi

Nie wiedzia艂am 呕e ci臋 cieszy

Muzyka

Gdyby艣 szepn膮艂 cho膰 s艂贸weczko, nie

pu艣ci艂abym ci臋 nijak.

Razem by艣my se grali i 艣piewali,

naszym 艣piewaniem ludzi pocieszali.

Przyjdzie kiedy艣 taki czas.

Popytamy ch贸r anio艂贸w, co by

艣piewa艂 z nami w ram.

Ja Ci podegram nucick臋 wierchow膮.

Ty mi za艣piewasz, ja poci膮gn臋 z Tob膮 na niebie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.