Afrikaans
Akan
Albanian
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Swahili
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Poprzednio...
Witamy w Libii.
- Jest tu wszystko, co potrzebne. - Do czego?
Do modyfikacji wirusa MERS. By był bardziej zaraźliwy i zabójczy.
Vincent, dawaj!
Vincent!
Mam dla pani pacjenta.
Pilot z lotu K-962 został
zastrzelony w hotelu na Malcie.
Jego partnerka, Gemma, przylatuje dziś do Northolt.
Wołtow ma kogoś w MI6.
Nie wie, komu może ufać. Zerwała łączność.
Znajdźmy kryjówkę dla Gemmy. Poza strukturami.
Uruchomię Wydział Specjalny.
- Nie próbuj. - Czemu to robisz?
Krwawisz.
To tylko draśnięcie.
Kto to był?
Zara?
Myślałam, że jest moją przyjaciółką.
Z tyłu!
Schowaj się!
Trzyma się za nami.
Dobra robota.
APOLLO W OGNIU
- Karen? - Jest Andrew?
- Poszedł do domu. - Dzięki.
Cześć.
Co jest grane?
Rozmawiałeś z Karen?
Jakiś czas temu.
Wszystko z nią w porządku?
Zdradziła. Pracuje dla Wołtowa.
Mam w to uwierzyć?
Okłamała cię. Mnie też.
- Gdzie Gemma? - Nie żyje. Karen miała uruchomić
Wydział Specjalny. Przekazałam im Gemmę, a oni ją zabili.
To prawda.
Byłam tam.
To... jest jakieś szaleństwo.
Posłuchaj...
Dałeś się nabrać. Ja też.
- Może ty chcesz mnie nabrać? - Serio tak myślisz?
Mnie też okłamywała i nie wiem, co o tym myśleć.
Dobra...
- Czemu miałaby zrobić coś takiego? - Nie wiem.
Może Miszkin coś na nią ma?
Powiedziała, że wszystko jej zabrali.
Co?
Mów.
Ona wie...
Wie, co tak naprawdę spotkało jej mamę.
To znaczy?
Działała pod przykrywką jako asystentka handlarza bronią,
który miał dostarczyć pluton Państwu Islamskiemu.
Nie można było do tego dopuścić.
Zarządzono atak dronem. Nie było czasu, by wyciągnąć matkę Karen.
Jej powiedziano, że zginęła w wypadku.
Poprosiłem ją o rękę.
Wiem.
To ona. Nie odbieraj.
Jeśli się dowie, że rozmawialiśmy, zniknie.
Musisz to zgłosić. Nie masz wyboru.
Nie ujawniaj się, póki nie zrobię z tym porządku.
Andrew?
Co robisz?
Zara tu była.
Już poszła.
Co ci powiedziała?
- Kłamała. - Przestań.
Proszę...
Zgłosiłeś to?
Najpierw chciałem usłyszeć to od ciebie.
Miszkin powiedział ci, co naprawdę spotkało twoją mamę?
Ja nie mogłem tego zrobić. Informacja była tajna.
- Nie winię cię. Takie są zasady. - To była decyzja operacyjna.
Proszę... Nie usprawiedliwiaj tego.
Przepraszam.
Wiesz, jak to jest dorastać, nie mając nikogo, kto by cię kochał?
Nie.
Rodzice zastępczy
karmili mnie i ubierali,
ale nigdy nie przytulili. Nie powiedzieli, że mnie kochają.
Patrzyłam na inne dzieci z rodzicami i strasznie im zazdrościłam.
A my?
To było prawdziwe, czy tylko mną manipulowałaś?
Nie znosiłam tego, że cię oszukuję.
Kocham cię.
Mówię prawdę.
Musisz się przyznać.
Wszystko im powiedzieć. Dobić targu.
Karen...
To koniec.
Kocham cię.
Przykro mi.
Wybacz.
Przyślijcie karetkę.
Mój partner został postrzelony.
Będą cię szukać?
Jest taka jedna.
Ale może myśleć, że zginąłem.
Jeśli wie, że żyję, na pewno mnie znajdzie.
To... twoja dziewczyna?
Przepraszam.
Nie.
Przyjaciółka.
Nie ma oznak infekcji.
Plan budynku.
- Ilu strażników przed laboratorium? - Najwyżej dwóch.
Masz jakiś pomysł?
Pracuję nad tym.
A jeśli nie znajdziesz sposobu ucieczki?
Ufasz mi?
Tak.
Wydostanę nas stąd.
W porządku?
Musisz coś zjeść.
Chyba wiem, kogo Wołtow kazał porwać z samolotu.
Kto to?
Dr Rachel Moss, wirusolożka.
Przed przeprowadzką do Madrytu pracowała nad bronią biologiczną.
I chyba właśnie o to chodzi Wołtowowi.
To fatalnie.
Andrew się odzywał?
Andrew?
- Zara? - Czemu odbierasz jego komórkę?
Gdzie jesteś? Powiedz, to przyjadę.
- Andrew nie żyje? - Chyba już to wiesz.
- Karen go zabiła. Zdradziła nas. - Jest w rozsypce.
- Jak mogłaś jej to zrobić? - Nie zrobiłam.
Na monitoringu wchodzisz tam tuż przed znalezieniem zwłok.
Karen mnie wrabia. Pracuje dla Wołtowa.
Masz dowody?
Miszkin porwał wirusolożkę z lotu K-962.
Próbuje stworzyć broń biologiczną.
Ta wirusolożka
ma nazwisko?
Dr Rachel Moss. Myślę, że Miszkin przetrzymuje ją w Bengazi.
Ciało dr Moss wydobyto z wraku samolotu.
Jesteś pewien?
Zaro...
Gdzie jesteś? Pomogę ci się poddać.
Jeśli będziesz stawiać opór, zastrzelą cię.
Powiedz...
Karen mnie wrobiła. Jestem poszukiwana.
Lepiej już idź. Nie chciałam cię w to wciągać. Przywaruj na jakiś czas.
- Pozwól sobie pomóc. - Muszę sama.
Wszystkich odpychasz.
- Próbuję cię chronić. - Nie.
Chronisz samą siebie.
Idź.
No już!
Myślałam, że czeka nas wspólne życie.
A teraz wszystko stracone.
Nie chciałam tego.
Wiem...
Wiem, że tego nie chciałaś.
Ale nie miałaś wyboru.
Gdybym się do wszystkiego przyznała, Andrew nadal by żył.
Nie.
Nie mów tak.
Chciałbym tam być i cię przytulić.
Chyba tego nie wytrzymam.
Jesteś silniejsza, niż myślisz.
Gdy pierwszy raz zajrzałem ci w oczy, wiedziałem, jaka tkwi w tobie siła.
Ludzie tacy jak my
mają wolę robienia tego, czego inni nie chcą robić.
To nasz sposób na przetrwanie.
I na wspięcie się na sam szczyt.
Jeśli sądzisz,
że dłużej nie dasz rady, wycofam cię z operacji.
Jesteś dla mnie ważniejsza niż wszystko inne.
Tylko ty się liczysz.
Doprowadzę sprawę do końca.
Wiem, że tak będzie.
Co zrobimy z Zarą?
Jako jedyna podejrzewa, że Rachel Moss nie zginęła w katastrofie.
Nie możemy zostawić jej przy życiu.
Wiem.
Użyj intercomu.
- Powiedziałem, że musimy iść. - Muszę zabrać ze sobą wirusa.
Byle szybko.
Tędy.
Musimy tylko tym stąd wyjechać.
To proste, co?
Nie podnoś się.
- Szlag! - O co chodzi?
Musimy znaleźć inny pojazd.
To wóz pancerny. Pociski go nie przebiją.
Widzisz?
Jest dobrze.
Co robią?
Rozwodzę się z mężem.
- Co? - Bierzemy rozwód.
Pomyślałam, że powinieneś wiedzieć.
To dziwne w obecnej sytuacji, ale może jednak
chciałbyś to wiedzieć.
Pani doktor?
Vincent?
Byliście kiedyś w pojeździe opancerzonym,
który został trafiony z granatnika?
Nie ostatnio.
Koszmar dla bębenków.
Już nigdy nie przestaje dzwonić w uszach.
Jeśli wysadzicie nas w powietrze,
zniszczycie wirusa.
Więc wywiercimy otwory w szybach
i wpuścimy do środka gaz łzawiący.
Boże...
Nie zrobi ci krzywdy.
Za bardzo cię potrzebuje.
Przykro mi.
Jest dobrze.
Zabierzcie go.
Przykujcie go do ściany
i pilnujcie!
- Nie róbcie mu krzywdy. - Bez konsekwencji nie ma dyscypliny.
Jako matka na pewno pani to wie.
Karen?
Tak mi przykro z powodu Andrew.
Nawet sobie nie wyobrażam, co czujesz.
Zorganizowaliśmy ci mieszkanie.
Spakuj kilka rzeczy.
Znaleźliście Zarę?
Złapała ją kamera na A 465 na południe od Hereford.
Znasz ją. Domyślasz się, dokąd mogła się udać?
Nie.
Możesz na nas liczyć. Udzielimy ci wszelkiego wsparcia.
Dziękuję.
Zarę widziano w Walii.
Chyba wiem, dokąd zmierza.
TEREN PRYWATNY DO INTRUZÓW STRZELAMY
Halo?!
Cześć, Keane.
Zara?
Kopę lat...
- Wal się. - Ciebie też miło widzieć.
Nie wciskaj mi kitu. Zjawiasz się tu tylko dlatego,
że pali ci się grunt pod nogami i nie masz dokąd pójść.
Dobrze mówię?
Więc wal się i to mocno.
Miałam dwa ciężkie dni.
Głodna?
Jak wilk.
Myślałam, że znam Karen. Ufałam jej.
Szkoliłeś ją. Coś w jej profilu psychologicznym może tłumaczyć,
- czemu to zrobiła? - Omal jej nie oblaliśmy.
Dlaczego?
Podczas szkolenia z technik przesłuchań
rozpłakała się, gdy zaczęła mówić o dzieciństwie.
O tej sprawie z mamą.
W takim szkoleniu wypływa wiele osobistych rzeczy.
Byłam tak niewyspana, że nie pamiętam połowy tego, co mówiłam.
Ja pamiętam.
Nadal myślisz o Ishaanie?
Czasami.
I nadal się tym dręczysz?
Nie każdy jest tak ogarnięty jak ty.
Muszę gdzieś przywarować i wymyślić rozwiązanie.
Możesz zostać tutaj.
Ze mną i z Matyldą.
Masz dziewczynę?
Matylda to moja oślica.
Nie tęsknisz za służbą?
Na początku miałem poczucie, że robię coś ważnego.
Ale potem zacząłem kwestionować rozkazy, które nam dawano.
Nie da się tego robić, jak ktoś jest cynicznym dupkiem.
Przyszła pora, bym odszedł.
Musiało cię to wkurzyć na maksa.
To, że wpuściłaś Karen do kręgu bliskich, a ona walnęła tam kupę.
Piękne porównanie.
Dobra ośliczka.
Jeśli dopuścisz ludzi zbyt blisko
albo ty zranisz ich, albo oni ciebie.
Martwisz się testem na dragi? Masz większe problemy.
Nie jesteś taką twardzielką, za jaką cię mają.
To czemu mnie nie oblałeś?
Czułaś się odpowiedzialna za śmierć kumpla.
Wiedziałem, że będziesz walczyć jak lwica, by to się nie powtórzyło.
Mylę się?
Zostawiłam kogoś w Bengazi.
- Żywego czy martwego? - Żywego.
W każdym razie tak sobie wmawiam. Muszę.
Jeśli nie żyje, to przeze mnie. Nie dopuszczam do siebie tej myśli.
Szlag!
Może...
dorzuć kilka szczap do ognia.
Padnij!
- Widziałeś kogoś? - Sama sobie popatrz.
Zostań tu.
Oto coś na czarną godzinę.
Jestem zbyt ujarana.
Dobrze, że nie wyciągnąłem grzybków.
Jeśli mają granatniki, już po nas.
Jak zwykle optymistka.
Są już blisko.
Jeśli spadnie jej choć jeden włos z głowy...
Wkrótce zapadnie zmrok. Spróbujemy dotrzeć do Rovera.
Spory kawałek do pokonania.
Po lewej są butle z gazem. Rozwalimy je i ogień nas osłoni.
Rover odpali? Wygląda jak kupa złomu.
- Bez urazy. - Sam przebudowałem silnik.
- To ma mnie uspokoić? - Odpali.
Jeśli akumulator nie padł.
Ale chyba nie.
Okaże się.
Alfa Jeden,
- widzisz coś? - Nie.
Grupa Bravo, pilnujcie frontu.
Odpali.
Dawaj!
Ty piękna bryko! Wskakuj.
Szlag!
Keane...
Uciskaj.
Słyszała pani o kocie Schroedingera?
Chodzi o kota zamkniętego w pudełku
z materiałem radioaktywnym.
W środku jest też fiolka z trucizną.
Materiał radioaktywny może spowodować uwolnienie trucizny,
ale kto wie kiedy?
Kot może być martwy albo żywy.
Dopóki nie otworzymy pudełka, nie będziemy wiedzieć.
Skąd mam mieć pewność, że zrobiła pani z wirusem to,
o co prosiłem, póki tego nie sprawdzę?
Rozumie pani mój problem?
Ale chyba znalazłem rozwiązanie.
Chodźmy.
Teraz zobaczy pani owoce swojej pracy.
Tekst: Iwona Iwańska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.