All language subtitles for El. Negocio. S04E03. pl. 2

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

POPRZEDNIO. - Mógłbym ci wybaczyć tę profesję,

- ale nie kłamstwa. - Prosiłam, żeby ci nie mówiła.

- Odchodzę. - Moja rodzina się rozpadła.

Dlaczego nie odbierasz? Brakuje mi ciebie.

Nie mogę cię widywać.

Zanini zamieszka z nami, jeśli Letícia mu pozwoli.

Uwiodę ją.

Co zrobiłeś z moim synem? Toleruje jedynie Milu.

- Kto to? - Jego pies.

- Zabiłem Milu! - Eric mówi o samobójstwie.

Muszę mu pomóc.

Przyszli na inną premierę. Twoja jest na górze.

Wszystko zmienili. Pójdę do mediów.

Tu Álvaro Sintra. Chciałbym cię zaprosić na debatę.

- Nie wiem, czy to dobry pomysł. - Jestem gotowa.

- Skontaktowaliśmy się z twoją mamą. - Przeczytam ci jej mejl.

"Moja córka przynosi wstyd rodzinie".

WYSTĘPUJĄ

REŻYSERIA

INTERES

REWANŻ

- Nienawidzę go. - Idiota.

Zagrał poniżej pasa. Zdenerwował cię.

- Gdyby nie mejl, upokorzyłabyś go. - Właśnie.

- Poproś o rewanż. - Wróć i go zniszcz!

Zastanowię się. Zajmijmy się pracą. Masz klienta.

Będę u niego nocować. Lepiej już pójdę.

- Ja zabawię się w catfisha. - W catfisha?

Później ci wyjaśnię.

A tobie jak idzie personal branding?

Spotkam się z Salvadorem Cordarem.

Debbie była u niego na praktykach. Podpowie ci, jak z nim rozmawiać.

Pogadam z nią.

Twoja rodzina jest sympatyczna?

Tak. Głównie rodzice.

Są super.

Dlatego do dziś z nimi mieszkam.

- Wyprowadzę się dopiero po ślubie. - Ekstra.

- Twoja rodzina też jest super? - Nie wiem,

czy jeszcze mam rodzinę.

Jak to?

- Nieważne. - Mów.

- Nie będę cię zanudzać problemami. - Możesz. Poważnie.

Nie zanudzisz mnie.

Powiedziałam rodzicom, że jestem prostytutką.

Teraz ojciec ze mną nie rozmawia, mama nie rozmawia z ojcem,

mój brat nie rozmawia ze mną i matką.

A mama jest zraniona, więc prawie nic nie mówi.

Kiepsko.

Chyba straciłam rodzinę.

Jeśli chcesz, mogę pożyczyć ci swoją.

Nie żartuję. Rodzice byliby zachwyceni.

Szkoda, że wyjechali.

Wiesz co?

- Co? - Jesteś kochany.

- Jesteś zajęta? - Robię coś dla galerii. Mów.

- Tworzę profil, aby uwieść Letícię. - No i?

Nie chcę mówić że jestem kobietą i nie chcę udawać faceta.

Wymyśliłam imię "Ja, Poeta".

- Okropne. - Idealne dla niej.

Dobrze. A zdjęcie?

To

czy to?

W profilowym daj różę, a w tle serce.

Genialne.

Letícia zorientuje się, że to fałszywy profil.

- Nie masz znajomych. - Kupię ich, za 35 dolarów.

- Nie wierzę! - Letícia będzie 1001. znajomą

i pierwszą zdobyczą.

Ariel spędził wiele godzin przed domem Erica

czekając aż jego matka wyjdzie.

- Czego chcesz? - Pomogę ci.

Pomożesz mi nie pomagając.

Daj mi spokój.

Posłuchaj!

Wiem, że jesteś na mnie zły.

Nie przyszedłem tego zmieniać.

Nie musisz mnie lubić. Możesz mnie nienawidzić.

Ale nie pozwolę, żebyś tak żył.

Wróć do klubu. Musisz się czymś zająć.

Praca dobrze ci zrobi.

Nie możesz siedzieć w pokoju uciekając przed rzeczywistością.

Co w tym złego?

Rzeczywistość to przegrana wojna.

- Praca z Cordarem była ogromnym błędem. - Dlaczego?

Garnek z wrzątkiem spadł na jego pomocnika.

Pomagałam zdejmować z niego ubranie. Spędził trzy miesiące w szpitalu.

- Straszne! - Cordaro nie chciał opłacić leczenia

ani wypłacić odszkodowania.

Zwolnił chłopaka, jak tylko ten wrócił do zdrowia.

Poważnie? Odwołam spotkanie.

Może jest numerem jeden, ale do naszego budynku nie wejdzie!

Nie będziesz jeść sama w domu,

- myśląc o programie Sintry. - Zostaw mnie.

Pójdziemy na przyjęcie Henrique'a.

Nie co dzień się awansuje.

Napijemy się, pośmiejemy. Musisz się odprężyć.

- Zgoda. Jeden drink. - Jeden.

- Karin, miło cię widzieć. - Gratuluję awansu.

Dziękuję.

Paulinho!

Co słychać?

- Dziewczyny namawiają mnie na rewanż. - Dobry pomysł.

- Nie wiem. - Dlaczego?

- Mogę ci coś wyznać? - Jasne.

- Myślę, że on ma rację. - Sintra?

Jak to?

Spójrz, ile osób zraniłam: mamę, Augusta, rodzinę Luny.

To nie twoja wina.

A może chcę przekonać wszystkich, by byli jak ja, bo nie umiem przyznać,

że jestem gorsza niż wszyscy?

- Nie jesteś gorsza.

- Nie wiem.

- Przepraszam. - Tak?

Przykro mi, ale zgodnie z polityką firmy nie obsługujemy prostytutek.

Może pani dokończyć drinka, ale potem proszę wyjść.

- Poważnie? - Niestety tak.

- To jakiś absurd! - Nie chcę psuć przyjęcia.

- Nie psujesz. - Pójdę.

Nie ma mowy. Nie zostanę tu ani chwili dłużej.

- Powiem Henrique'owi. - Zaczekam na zewnątrz.

Henrique jeszcze chwilę posiedzi. Zawołam taksówkę.

Poproszę Sintrę o rewanż. Tym razem to ja go zniszczę.

- Zostaniesz na obiedzie? - Mogę.

- Poznasz moich rodziców. - Nie wyjechali?

Wracają wcześniej. Mówiłem im, że jestem z przyjaciółką.

Poznam najlepszych rodziców na świecie?

To rodzice, których każdy chce mieć.

Rano Karin zadzwoniła do Sintry.

- Chcę rewanżu. - Nie mogę powtarzać tego samego tematu.

- Miałaś swoją szansę. - To szansa dla ciebie.

- Dla mnie? - Dostaniesz szansę na prawdziwe starcie.

- Poprzednie takie nie było? - Zaskoczyłeś mnie

- i nie przedstawiłam argumentów. - Wiedziałem, gdzie uderzyć.

- To część gry. - Przestałam grać w połowie.

Wygrałeś z przeciwnikiem, który nie grał.

Masz szansę zagrać do końca.

Ten miesiąc jest już zamknięty, ale zobaczę, co da się zrobić.

Dziękuję.

Kilka minut później Karin otrzymała wiadomość.

WCISNĘ CIĘ W PRZYSZŁYM TYGODNIU.

ASYSTENTKA DO CIEBIE ZADZWONI.

Bri! Letícia przyjęła zaproszenie.

Zaczyna się godowy taniec.

Co jej napiszesz?

"Cieszę się, że przyjęłaś mnie do znajomych.

- Twoja książka jest moją inspiracją". - Mam pomysł.

- Mów. - Opowiedz jej historię

- Verlaine'a i Baudleaire'a. - Jaką?

Verlaine miał szansę porozmawiać z Baudleaire'em, ale nie skorzystał.

Żałował tego do końca życia. Napisz, że nie chcesz popełnić tego błędu.

Świetnie.

Mamo, jak się masz?

- Jak podróż? - W hotelu była wystawa

- porcelanowych lalek. - Poznajcie Lunę.

To moi rodzice.

Co słychać?

Już wiem! Wiesz, czyje masz oczy?

- Rity Pavone. - Rity Pavone?

Nikt ci nie mówił?

- Na pewno nie wie, kim jest Rita Pavone. - Nie wiem.

- Mówiłam! - Nie słyszałaś o niej?

Jest młoda. Ma prawo jej nie znać.

- Ile masz lat? - 28.

Tyle lat miałaby nasza córeczka.

Mama straciła dziecko.

- Przykro mi. - Dziękuję.

Jeszcze wina?

Spędziliśmy miłe popołudnie.

Poczułam się jak w domu.

Zamknął mi okno przed nosem.

- Ale to dobrze. - Dlaczego?

Jeśli mimo załamania, jest w stanie mnie wyrzucić,

to znaczy że nie jest do końca załamany. Przynajmniej, kiedy jestem w pobliżu.

Nienawiść dodaje sił. Jest lepsza od witamin.

Co zamierzasz?

Przekuję nienawiść w coś co ludzie czują,

kiedy ktoś im się podoba.

- Miłość? - Mniej więcej.

- Jak? - Obsypię go prezentami.

Jego serce zmięknie bardziej niż twój fiut w haremie.

Wróci do klubu.

Sintra się zgodził.

- Poważnie? - Przygotowywałam argumenty.

Muszę poćwiczyć.

W kolejnych dniach Karin trenowała swoje zdolności argumentacji.

Pozwól, że zadam ci pytanie. Skoro twoja matka cię nie akceptuje,

jak chcesz, żeby społeczeństwo cię akceptowało?

Spytaj raczej jeśli społeczeństwo mnie nie akceptuje,

- jak moja matka ma mnie zaakceptować? - Nie byłoby łatwiej zmienić siebie?

Tak mówili Czajkowskiemu zanim się zabił.

Coraz bardziej zżywałam się z rodziną klienta.

A Magali zbliżała się do serca Letícii.

Odpisała!

PRZESADZASZ.

WCALE NIE. MASZ DUSZĘ POETY.

Ariel coraz bardziej oddalał się od serca Erica.

Mia szukała marki.

Najlepiej kogoś, kto nie zwolni robotnika skrzywdzonego w pracy.

Oczywiście wygrałem. Reszta to były kobiety.

Niektóre z was są dobre w kuchni, ale zwykle jesteście lepsze w łóżku.

I nie seksistę.

Prostytutki muszą prowadzić podwójne życie.

Takie osoby żyją tylko w połowie. To okrutne.

TEN RYMUJE, KTO RYMUJE OSTATNI.

Jeśli nie znosisz margaryny, dlaczego ją reklamujesz?

Nienawidzę margaryny, ale lubię pieniądze.

Prostytucja nie jest agresywna. To ludzie są tacy.

Nie jest seksistowska. Ludzie tak.

Nie jest niemoralna. Ludzie są niemoralni.

To ludzie powinni być karani. Nie prostytucja.

Ona powinna być wolna.

- Bardzo dobrze. - Dziękuję.

Zaparzę kawy i kontynuujemy.

- Jest gotowa. - Nie, nie jest.

- Tak sądzisz? - Trzeba uderzyć mocniej.

- Musimy zranić Karin. - To znaczy?

Idzie do Sintry. On znów to zrobi.

Musimy ją zahartować. Sprawić, że wytrzyma każdy cios.

- Kontynuujemy? - Pozwól, że zadam ci pytanie.

Mówisz, że prostytucja na nic nie wpływa,

że każda kobieta może być normalna będąc prostytutką.

- Tak. - Kiedyś byłaś w ciąży.

Cieszyłaś się. Płakałaś z radości.

Wtedy zrobiłaś aborcję.

Zabiłaś dziecko, które kochałaś, bo pragnęłaś dalej pracować.

Czy to jest normalne?

Wiesz, że to dla mnie delikatna sprawa.

Przekroczyłeś granice.

- Co to ma być? - Musiałem.

- Porozmawiam z nią. - Zostań.

Niech się zastanowi. Zrozumie i wróci. Znam Karin.

Nie odbiera?

Niech przyślą do klubu.

Prezenty nie dają efektu.

- Muszę inaczej pomóc Ericowi. - Jak?

Klasycznie.

- Zniszczę jego rodzinę. - Ariel, proszę.

Matka Erica pracuje w podstawówce.

Zrobiła sobie kilka seksownych fotek, kiedy była prostytutką.

Mam te zdjęcia.

Pojawią się dzisiaj w skrzynce pocztowej dyrektorki szkoły.

- Zwolnią ją. - Nie będzie jej stać na płacenie czynszu.

Zaproponuję Ericowi 20.000. To go zmusi do wyjścia z depresji.

Kontynuujmy. Możecie mnie niszczyć.

Dobrze mamo, w razie czego dzwoń.

Mój brat wrócił na studia w Kanadzie. Razem z ojcem.

- Poważnie? - Tata pójdzie na kurs angielskiego.

- Co z mamą? - Jest przygnębiona.

- Lecę. - Znowu do Cotii?

Facet wykupił kilka wieczorów.

Okradnę go z części.

Cześć.

Camilo? Mam wolne.

- Już po nas. - Co się stało?

- Letícia. - Co z nią?

Chce się spotkać. Dzisiaj.

- Zakochała się. Tego chciałaś. - Nie tak wcześnie.

Nie wie, że jestem kobietą.

Może być trochę zaskoczona.

- Co robić? - Zgódź się.

Jej mężatką, może zmienić zdanie. Coś wymyślimy.

Zgoda.

PRZYJDĘ. POZNASZ MNIE PO TWOIM TOMIKU WIERSZY.

Straciłaś mężczyznę swojego życia.

warto przedkładać ten zawód nad ukochanych?

Nigdy tego nie robiłam.

To inni oceniają mnie przez pryzmat mojej pracy.

Mówisz, że dziwka nie jest dziwką?

- Przesadziłem? - O to chodzi.

Mów. Prawdziwa z ciebie kanalia.

To słowo mnie nie obraża.

Obraziłabym się za "nieuczciwą" i "konserwatywną prezenterkę".

- Muszę iść do łazienki. - Użyj tej w korytarzu.

- Co to za mina? - Weszłam do pokoju dziecinnego.

To pokój mojej siostry.

Rodzice nie chcieli go ruszać.

- Kpisz sobie? - Nie.

Wychodzę. Więcej mnie nie szukaj.

- Zaczekaj. Chcę ci coś powiedzieć. - Co?

Kocham cię, Letício Bilyk.

- Kłamiesz. - Przysięgam.

Nie lubię kobiet.

A nawet gdybym lubiła, nie lubiłabym ciebie.

- Tak seksownie mnie odtrącasz. - Odsuń się.

- Jeszcze! - Brzydzę się tobą!

Jeszcze!

Jak śmiesz podchodzić tak blisko w ubraniu?

O czym ja myślałam!

- Jesteś taka seksowna! - Mów dalej!

Po kilku orgazmach Magali

postanowiła improwizować na spotkaniu.

- Mam dla ciebie prezent. - Naprawdę?

Oby ci się spodobał. Mówiłam, że kocham szyć.

Uwielbia to.

- Specjalnie dla ciebie. - Śliczne.

Przymierz.

Chcę zobaczyć, czy pasuje.

- I jak? - Doskonale.

Jak ulał.

Zanini?

- Magali? - Co tu robisz?

- Śledzę faceta. - Jakiego faceta?

- Nie wiesz? - Czego?

Letícia pisze z jakimś facetem z Internetu.

- Poważnie? - Wysłałem kilka wiadomości

podając się za nią. Umówiłem się tutaj.

Przyjdzie z jej tomikiem wierszy.

- Letícia widziała te wiadomości? - Wykasowałem je.

Gdyby je zobaczyła, na pewno by go ostrzegła.

- Zanini? - Co?

Ten facet to ja.

- Słucham? - Ja jestem Poetą.

Co to za żarty?

Chciałam uwieść Letícię, żebyś zgodził się na poliamorię.

- Przekroczyłaś wszelkie granice! - Kocham cię.

I dlatego chcesz przelecieć moją żonę?

Tak.

Zabraniam ci się zbliżać do Letícii. Jasne?

Chcesz robić wszystko co chcesz?

Pragniesz wolności dla tego swojego gówna?

Walcząc z wolnością kończy się z osobami

pokroju Stalina czy Hitlera.

- Jesteś gotowa. - Załatwisz go.

Oby.

- Idę odpocząć. - Do jutra.

Do jutra.

- Udało mi się! - Co?

Przyjaciółka matki Erica, moja była podopieczna,

wysłała mi wiadomość. Cibele zwolniono.

Zadzwoniła do niej z płaczem.

Przyzwoitość właśnie odniosła małe,

lecz ważne zwycięstwo.

Jesteś chory!

- Zostań jeszcze trochę. - Już późno.

- Wspaniale było cię gościć, Rito Pavone. - Dziękuję.

Odprowadzę cię.

- Prawda, że są najlepsi? - Bardzo.

- Nie odpala. - Sprawdzę. Otwórz maskę.

Naprawię to. Zaczekaj w domu.

Zanini wrócił wściekły, gotów na kłótnię z Letícią.

Jak mogła flirtować przez Internet?

- Cześć. - Cześć.

Wszystko w porządku?

Ciągle myślę o waszej trójce.

- Zakochałem się w poliamorii. - Poważnie?

Pomogę ci uwieść Letícię.

Będę twoim Cyranem de Bergerac.

Wrócił.

- Udało się? - Nie. Trzeba kupić części.

- Rano je załatwię. - Rano?

- Zostań dzisiaj u nas. - Właśnie.

- Nie mam piżamy. - Użyj tej, którą ci dałam.

- Powinnam wracać do siebie. - Nie lubisz nas?

- Uwielbiam. - Więc zostań.

- Właśnie, zostań. - Zostań.

- Zgoda. - Pokażę ci coś.

Będziesz spać w innym pokoju.

Moi rodzice są staroświeccy.

- Ale potem cię odwiedzę. - Zgoda.

Gdzie będę spać?

CZUJ SIĘ JAK U SIEBIE W DOMU

Zrozumiałam, że muszę natychmiast opuścić ten dom.

Przysięgałam, że więcej nie spotkam się z tym klientem.

Nie uprawiam kazirodztwa!

- Daj mi spokój. - Chcę pomóc tobie i twojej mamie.

Nie chcemy twojej pomocy.

Podobno ją zwolnili. Potrzebujecie pieniędzy.

- Co z tego? - Możesz uważać, że jestem pełen wad,

ale moje pieniądze ich nie mają. Są moralnie wzorowe.

- Chcesz nam dać pieniądze? - Nie.

Proponuję ci powrót do pracy.

Pensja - 20 tys. reali.

Wystarczy dla ciebie i twojej matki.

W końcu będzie mogła odpocząć.

Odejdź stąd.

Zastanów się.

Pomyśl o matce, która tyle dla ciebie zrobiła.

Dzięki, że tak szybko przyjechałeś.

- Zostawisz tam swój samochód? - Jutro przyślę kogoś po niego.

Nie wiem, dlaczego tak się zżyłam z tą rodziną.

Potrzebuję własnej.

Jesteś przebrany za księdza?

- Znowu robisz numery? - Nie do końca. Pomagam Camilowi.

Nie wrócę do dawnego życia.

Jak się czujesz?

Bo ja jak pan Miyagi przed finałową walką Karate Kida.

Trochę się denerwuję.

- Ariel. - Tak?

- Przyszedł Eric. - Wiedziałem! Gdzie jest?

Miło cię widzieć.

Ustalmy jedno. Nie rozmawiamy ze sobą.

- Jak to? - Miałem wrócić do klubu. Wróciłem.

Ale nie muszę z tobą rozmawiać. I nie będę.

W porządku. Nie będę nic mówił.

Nie powiem, że masz otwarty rozporek. Nic nie powiem.

- Dajcie znać, jeśli zechcecie więcej. - Siadaj. Zaraz się zacznie.

- To jest niesamowite! - Dziękuję.

- Przepyszne. - Miło mi.

- Delicje. - Jeden z pierwszych przepisów,

- jakie stworzyłam. - Naprawdę?

Lubisz gotować?

- Pracowałaś w znanych restauracjach? - Owszem, a co?

- Zostaniesz marką naszego budynku? - Jak to?

Żaden znany szef kuchni nie zasługuje na restaurację u nas.

- Zrobimy z ciebie słynnego kucharza. - Poważnie?

- Tak. - Niby jak?

Poprzez marketing.

- Zaczyna się! - Cisza!

Dobry wieczór. Pierwszego października 1975 roku

w Manili Muhammad Ali stawił czoło Joemu Frazierowi.

To był rewanż wszechczasów. Ali wygrał.

Dzisiaj witam ponownie byłą prostytutkę,

Joanę Segall, znaną jako Karin.

Zobaczymy, kto z nas jest Muhammadem Alim, a kto Joe Frazierem.

Dobry wieczór. Witaj ponownie w programie.

Dziękuję.

Ostatnio przeczytałem list od twojej matki,

w którym określała twoje życie jako poniżające i niemoralne.

Stwierdziła, że przynosisz wstyd rodzinie.

Czy po tym nie przemyślisz swojego zdania?

- Nie. To umocniło mnie w postanowieniu. - Jak to?

Najsilniejsza i bezwarunkowa jest miłość matki do dziecka.

I nawet ona nie pokonała uprzedzeń społecznych.

Ta miłość została zmasakrowana przez wartości, w które moja mama ślepo wierzy.

Te wartości są przerażające, okrutne i potworne.

Niszczą miłość.

Czy więc nie powinniśmy z nimi walczyć?

Czy jest coś pilniejszego niż ukazanie społeczeństwu zła, jakie wyrządzają?

Ten mejl udowodnił mi, że jestem na właściwej drodze.

Przestanę bronić prostytucji, kiedy nikt nie będzie skreślany z powodu pracy.

Kiedy wszystkie dziewczyny

będą mogły powiedzieć rodzicom: "Jestem prostytutką".

Chcesz, żeby wszystkie prostytutki przyznały się rodzicom?

Tak. Tego chcę.

Chcesz także, by poddawały się aborcji, jeśli zajdą w ciążę?

- Mówisz tak, bo usunęłam ciążę. - Tak.

Studiowałam. To nie miało związku z prostytucją.

Zmieniasz temat, żeby mnie zmylić.

Musisz się uciekać do ciosów poniżej pasa?

Skoncentrujmy się na temacie rozmowy.

- Zgoda. - Utrzymajmy klasę dla dobra programu.

Karin zmasakrowała Sintrę.

On był Joe Frazierem.

Gratuluję i dziękuję, że dałaś mi szansę przegrać.

Ten program ma pewną tradycję.

Pokonany stawia drinka zwycięzcy.

Dziękuję, jestem zmęczona.

Mam sam świętować moją porażkę?

To jeden drink.

Zgoda, ale ja wybiorę lokal.

Oglądałam dzisiejszy program.

- Gratulacje. Bardzo mi się podobało. - Dziękuję.

Jutro rozdzwonią się u ciebie telefony.

Zdobyłaś rozgłos, o jaki ci chodziło.

Musiałam ci powiedzieć.

Ta kobieta otworzyła mi oczy. Nie mogę dłużej się ukrywać.

Nauczę cię wstydu!

Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska

Tekst: Agnieszka Figlewicz

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.