All language subtitles for Paris Has Fallen.S02E01

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Lekki spadek ciśnienia w kabinie.

Może to wina czujnika. Obserwuj go.

Nadal tracimy ciśnienie.

Wchodzi na czerwone pole.

Maski tlenowe.

Awaryjne zniżanie. Założyć maski tlenowe.

Mayday, tu Kilo 9-6-2,

proszę o minimalną bezpieczną wysokość dla sektora i QNH.

Wysokość 3000 stóp, QNH - 1005.

Wysokość 3000 stóp,

QNH - 1005...

- Dokąd mnie zabieracie? - Cicho.

Pani doktor,

witamy w Libii.

APOLLO W OGNIU

MI6, SEKCJA AFRYKI PÓŁNOCNEJ

Najemnicy Wołtowa kontrolują ponad połowę pól naftowych w Libii.

Zapewniają ochronę w zamian za surowce.

Wołtow to przedłużenie państwa rosyjskiego.

Jurij Miszkin odwala za nich brudną robotę,

ale ma ambicje polityczne, wykraczające poza Libię.

MI6 utworzyło tajną bazę w Bengazi. Zara Taylor i jej zespół

monitorują poczynania Wołtowa. Są zarejestrowani jako pracownicy

elektrowni, a ochronę zapewnia prywatna firma.

Całej operacji można się wyprzeć.

Dokończymy kiedy indziej.

U wybrzeży Libii rozbił się prywatny samolot. Mógł zostać zestrzelony.

Spróbuj połączyć się z ekipą w Bengazi.

Maszyna zniknęła z radarów

nad Morzem Śródziemnym. Wiozła lekarzy na konferencję.

- Ktoś przeżył? - Ekipy ratunkowe są w drodze.

Samolot mógł zostać zastrzelony. Wołtow ma pociski ziemia-powietrze.

- I atak nastąpił z Libii? - Tego nie wiemy.

Popytam swojego informatora.

- Bądź ostrożna. - Zawsze jestem.

Co ci zrobił ten worek?

Podkopał moją męskość.

To akurat łatwe.

Zbieraj się. Mamy robotę.

Cholerne kozy.

- Masz coś przeciw? - Nie znoszę ich. Spójrz na te oczy.

Przysiągłbym, że w Afganistanie pracowały dla talibów.

- Hassan, powiedz im. - Kozom nie można ufać.

- Hassan, ty ze mną. - Może powinienem mieć broń?

- A może nie. - Chodź. Mogę potrzebować tłumacza.

Słyszałeś coś o samolocie, który się dziś rozbił?

- Być może Wołtow go zestrzelił. - Nie słyszałem.

Ale wiozłem rano Miszkina do Al Latamah.

Odebrał z łodzi dwoje Brytyjczyków.

- Co za jedni? - Nie wiem.

Ale są pewnie ważni, bo było dużo ochrony.

Vincent?

To chyba ludzie Wołtowa.

Być może mamy towarzystwo.

Oboje byli mokrzy. Musieli przebywać w wodzie.

- Mogli lecieć tym samolotem? - Nie wiem.

Zara, zwijaj się.

- Dokąd ich zawiozłeś? - Do bazy Wołtowa.

Mężczyzna został kilka godzin, kobieta nadal tam jest.

- Przyda się jej fotka albo nazwisko. - Spróbuję załatwić.

- Co z tobą? - Nie wiem.

Szybciej...

Weź go!

- Gdzie Hassan? - W środku.

Hassan?!

- Hassan? - Vincent!

- Niech cię Allah błogosławi. - Szybko!

Chodźcie!

Pochylić się!

Trzymaj się. Zaraz ci pomogą.

Boczne drzwi!

Uciskaj!

Przyjedź do Libii, słońce świeci, łatwa robota.

Serio ci tego nie brakowało?

Ale tęskniłeś za mną.

Właściwie to nie.

Kłamczuch.

Wie pani, kim jestem?

Jurij Miszkin,

szef grupy Wołtowa.

Wierzy pani w to, co o mnie mówią?

Nie wiem.

Wasi politycy uwielbiają snuć opowieści o tym, co robię.

A jednocześnie biorą forsę od firm naftowych, których interesy chronię.

To moja ręka karmi ich pazerne gębusie.

Czego pan ode mnie chce?

Będzie lepiej, jak pani pokażę.

Gdybym chciał panią zabić, już bym to zrobił. Zapraszam.

Co pani na to?

Może przywykła pani do większych luksusów,

ale ma pani tu wszystko, co będzie potrzebne.

Do czego?

Do modyfikacji wirusa MERS.

Uczyni go pani bardziej zaraźliwym.

I bardziej zabójczym.

Nie mogę tego zrobić.

Kierowała pani programem broni biologicznej w Porton Down.

Pani kryptonim to "Apollo".

Znam pani osiągnięcia jako wirusologa.

- I wiem, że sprosta pani zadaniu. - Nie zrobię tego.

Boże, nie...

Tylko nie to.

Błagam...

Piękna rodzina.

Jako rodzice mamy wrodzone przekonanie,

że powinniśmy umrzeć przed naszymi dziećmi.

Sam też jestem ojcem.

Zrobimy wszystko, by chronić nasze potomstwo.

Każdą cząstką swojej istoty chce ich pani chronić przed krzywdą.

Nie powinna się pani czuć winna.

Zrobi pani to, o co proszę?

Chcę to usłyszeć.

- Mów. - Tak.

Nie ma niczego potężniejszego

od miłości matki do dzieci.

Jeden z kierowców okazał się kretem. Był dziś w Al Latamah.

Zabrali go jacyś ludzie z Zachodu.

Pewnie Brytyjczycy.

- Skąd wiesz? - Mają bazę w Bengazi.

Moskwa podsłuchuje ich rozmowy. Musimy

powstrzymać tego kierowcę, nim wszystko wygada.

Idź!

Ci Brytyjczycy mogli być pasażerami tego samolotu?

Nie wiem, jak mogliby przeżyć katastrofę. Wiemy coś więcej?

Włoska straż przybrzeżna zlokalizowała wrak.

Leży na dużej głębokości. Wydobycie rejestratora potrwa.

Twój informator przeżyje?

Udało się powstrzymać krwotok.

Jest stabilny. Mam nadzieję, że wkrótce pogadamy.

Co jest?

- Karen? - Powiem ci, jak wrócisz.

- Jesteś w ciąży? - Nie. A wyglądam na ciężarną?

Zabawne.

Zaczynam się bać.

To nic złego.

Tylko mam nie mówić nikomu w firmie.

Andrew poprosił mnie o rękę.

- A ty co? - Zgodziłam się. A co myślałaś?

- Nie wiem. - Myślisz, że to błąd?

Wychodzisz za szefa. Zrobisz wszystko dla awansu.

Co za banał...

- Zostaniesz moją druhną? - Co się z tym wiąże?

Pomożesz mi wybrać...

suknię, kwiaty, dekoracje...

Co to za mina?

Suknie i kwiaty to nie moja bajka.

Nie ma lekko. Proszę cię o to, a ty się zgodzisz.

Dobrze.

- Nie spodoba mi się to? - Zara spotkała się z informatorem.

Ludzie Wołtowa otworzyli do nich ogień.

- Zara oberwała? - Nie. Ale jej informator jest ranny.

Czyli działali za mało dyskretnie.

Wygadałam Zarze o oświadczynach. Nikt w pracy miał nie wiedzieć,

- ale musiałam się komuś zwierzyć. - Co ona na to?

- Cieszy ją me szczęście. Tak jakby. - To znaczy?

Chce mnie chronić. Po tym, jak mój były mnie zdradził,

- Zara złamała mu nos. - Lepiej się od tego powstrzymam.

Bo jeśli nie, złamie ci nie tylko nos.

- Jesteś na mnie wkurzona? - Czemu miałabym być?

Bzyknęłaś mnie,

a potem zaczęłaś olewać.

Nieprawda.

A jak byś to nazwała?

Myślałam, że mnie lubisz.

Jak leci?

Przepraszam.

Cokolwiek chcesz powiedzieć, daruj sobie.

- Jesteś z nią w związku? - Nie.

- Ale ją lubisz. - To bez znaczenia.

- Fajna z was para. - Zastrzelę cię

i rzucę psom na pożarcie.

Dobra.

Jeśli z nikim się nie zwiążesz, nikt nie cierpi.

- Tak właśnie chcesz przeżyć życie? - Słyszałeś, bym narzekała?

To nie to samo, co bycie szczęśliwym.

Mogę wyglądać na szczęśliwą.

To było dziwne.

- Ale parą byłybyście fajną. - Palant.

Coś się dzieje?

Tyle, co w moim życiu seksualnym.

Aż tak drętwo nie może być.

Dziękuję.

Ci ludzie, których wiozłeś z Al Latamah...

Zapamiętałeś coś, co pomoże ustalić ich tożsamość?

Facet...

miał na ramieniu tatuaż.

Jak wyglądał?

Orzeł... w okręgu.

Z...

koroną na górze.

To chyba tatuaż sił zbrojnych.

Taki?

Tak. Właśnie taki.

Pierwszy raz do ciebie strzelano?

Przywykniesz.

Nie chcę przywyknąć.

Chcę, by moje miasto było takie, jak kiedyś.

Chcę znów uczyć.

Lubiłeś to?

I byłem dobrym nauczycielem.

Może to...

jest moje powołanie.

Zawsze chciałeś być żołnierzem?

Jestem w tym dobry.

Wychodzi mi strzelanie do ludzi.

Nie wiem, co to mówi o mnie.

Świat potrzebuje...

dobrych ludzi, którzy potrafią robić złe rzeczy.

A ty jesteś dobrym człowiekiem.

- Kto to? - Jack Saunders.

12 lat w RAF-ie, potem poszedł do cywilnego.

Pokaż jego fotki z social mediów.

Powiększ.

Chyba przeżył katastrofę.

Jak to możliwe?

Nie wiem.

Słyszałem, że byłeś ochroniarzem pani prezydent Francji.

Tak, proszę pana.

Byłem.

Zjeździłem z nią cały świat.

A teraz stoisz na dachu opuszczonego garażu w Bengazi.

Co się stało?

Powiedzmy, że...

przestałem ufać ludziom, dla których pracowałem.

Kiedy odchodzisz,

odwracają się do ciebie plecami.

Nim tu przyjechałem,

nosiłem torby ze sprawunkami bogatych Amerykanów.

Po jakimś czasie

zacząłem marzyć o tym, by ktoś spróbował którąś zwędzić.

Tylko po to, żebym miał coś do roboty.

Po co narażasz życie?

Dla nowych mocodawców?

Całej operacji można się wyprzeć.

Korzystają z najemników,

bo można nas łatwo zastąpić.

Robimy to dla ludzi, z którymi walczymy ramię w ramię.

Ty i Zara...

jesteście bardzo blisko.

Wolałaby umrzeć, niż się do tego przyznać.

Vincent, widzisz furgonetkę?

Ktoś zamówił pizzę?

Widzę ruch.

Wygląda ci to na flaka?

Nie.

Można by go zastrzelić.

I to by było rozsądne.

Może powietrze ucieka powoli?

Nie wstawaj!

- Co się dzieje? - Ciężki ostrzał!

Procedura niszczenia danych. Wszystkie dyski, komórki, dokumenty.

Kod 4-6-delta-9-fokstrot. Jesteśmy pod ostrzałem. Potrzebna ewakuacja.

Harry, ze mną!

Dawaj.

Nisko!

RPG!

Będzie bolało.

Osłaniam!

Nie żyje.

To miała być tajna baza!

Zaraz nas rozjadą.

Posłuchajcie!

Wycofujemy się do tylnego wyjścia.

- Raz, dwa, trzy! - Osłaniam!

Gotowa?

Osłaniam!

Harry?!

Zara?!

Vincent!

Pomóż mi!

Szybciej!

- Nie możemy go zostawić. - Musimy iść. Nie przeżyje!

Chodź!

Szybko!

Idziemy.

Hassan, do wozu.

Czysto!

Wskakujcie!

Chryste!

- Bazy nie ma. - A Zara i jej ekipa?

Jadą na miejsce ewakuacji.

Znajdźcie kierowcę.

Co im powiedziałeś?

Nic.

Naprawdę.

Nie wierzę ci.

Znajdźcie resztę. Wszystkich zabić.

Powiedz mi, że helikopter jest w drodze.

Po prostu dowieź nas na miejsce.

Trzymajcie się!

Szlag!

Ślepa uliczka.

Ruszamy!

Trzymajcie się za mną! Blisko!

Chwila!

- Naprzód. - Trzymajcie się blisko.

Do środka!

Szybko!

Hannah, znajdź nam wyjście.

- Z tyłu jest uliczka! - Czysta?

Zakładam miny!

- Jest czysto? - Tak.

Szybko!

Teraz.

Czysto.

- Dron uzbrojony? - Brak zgody.

- Zara tam jest. - Oficjalnie w ogóle nas tam nie ma.

Dawaj!

Hassan,

wracaj do domu.

Zaczekam, aż przyleci helikopter.

Nie potrzebujemy już tłumacza.

Wracaj do rodziny.

I uważaj na siebie.

- Może się jeszcze kiedyś spotkamy. - Jeśli Bóg da.

Niech cię prowadzi.

Szlag!

Mówiłem, że to wcielenie zła.

Vincent?

Cieszę się, że tu jesteś.

Bo mnie potrzebujesz? Rozumiem.

Nie potrzebuję cię.

To czemu się cieszysz, że tu jestem?

A czemu ty zachowujesz się jak dupek?

- Nadchodzą! - Ilu?

Wszyscy!

Jeśli będą pod ostrzałem, helikopter może nie móc wylądować.

Wszyscy do helikoptera! Naprzód!

- Dawajcie. - Osłaniam!

Szlag!

Pomogę!

Weź ją!

Vincent?!

Dawaj!

- Chodź! - Nie!

Nie możemy go zostawić!

Nie możemy!

Już po nim.

Co wiedzą ci z MI6?

Albo twoja rodzinka sobie na to popatrzy.

Powiedziałem im o tej dwójce, którą wiozłem z Al Latamah.

Brytyjczycy wiedzą, kim są?

Myślą, że byli w samolocie, który się rozbił.

Zmieniajcie się.

I żadnego walenia w głowę, by to się za szybko nie skończyło.

Pilot stał się problemem.

Zajmij się nim.

Tekst: Iwona Iwańska

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.