All language subtitles for The.Protector.2018.S03E03.Polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian Download
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dzień dobry!

Dawno już nie zaczynaliśmy programu tak wesoło!

Jak się macie? Dobrze?

Tęskniliśmy za takim Stambułem.

Pozbyliśmy się wirusa!

Nie zapomnijcie się zaszczepić.

Szczególnie jeśli znajdziecie ładną pielęgniareczkę.

Za chwilę horoskop i najświeższe wiadomości.

Ale najpierw uczcijmy ten dzień piosenką.

Zróbcie głośniej i ruszajcie do tańca!

Masz rodzeństwo?

Brata, cztery lata starszego.

Też miałem brata.

Czemu się śmiejesz?

Czemu się śmiejesz?

- Znajdę cię! - Uspokój się, Hakan.

Znajdę cię!

Prędzej czy później cię znajdę i pomszczę brata!

Zapłacisz mi nie tylko za jego śmierć,

ale i cierpienie, które przyniosłeś ludziom!

Słyszysz mnie? Rozumiesz?

Co?

Nie śmiej się! Nie!

Zawsze masz być przy mnie.

Nie zostawiać ani na chwilę.

Zrozumiano?

A teraz idź.

Dolar się wzmocnił.

Wszyscy się szczepią.

Co?

O co chodzi?

Zainteresuj się takimi rzeczami.

Oglądaj telewizję, pojedź nad morze,

idź na spacer. Jesteś śmiertelniczką.

Przyzwyczajaj się.

Nie ma odwrotu.

To bez różnicy.

Nieważne, czy jestem śmiertelna czy nie,

bo jestem silna.

Ale ty beze mnie jesteś tylko marionetką w rękach wezyra.

Żal mi ciebie.

Ty i twoja ambicja.

Jest niewiarygodnie wielka, co?

Nie znosisz przegrywać.

Szkoda, że nie potrafisz kochać.

Nasze życie wyglądałoby inaczej.

A teraz co?

Ja nie mam ciebie, ty nie masz Stambułu.

Nie wiem, jak ty to widzisz,

ale ja widzę nie jednego, a dwójkę przegranych.

Wynoś się.

Wynoś się!

Dobra.

Już idę, dobra.

Faysal Erdem,

jest pan aresztowany za rozpowszechnienie wirusa.

To nie ja.

Czy to prawda?

To pana sprawka?

Czemu pan nie odpowiada?

To prawda?

Czekaj na wezyra.

Nie miałam z tobą kontaktu.

Wszystko dobrze?

Tak.

Chcesz pogadać?

O czym?

Może ci to pomoże.

Będziemy robić dalej to, co do tej pory.

Wiadomość z ostatniej chwili.

Faysal Erdem, prezes Cavidan Holding,

został aresztowany w związku z atakiem biochemicznym.

Hakan.

Faysal Erdem został zatrzymany dzisiaj rano.

Czy to prawda?

To pana sprawka?

Dowiedzieliśmy się,

że po przesłuchaniu przetransportowano go do więzienia.

Będziemy państwa informować w tej sprawie.

I co ty na to?

Ja pójdę do niego, a ty do Rüyi.

Dowiedzieć się więcej.

- Teraz? - A na co czekać?

Dużo się wydarzyło.

Ty straciłeś brata,

byłeś w strefie kwarantanny, szukałeś leku, ja prawie umarłam.

Przemyślmy to i stwórzmy porządny plan.

- Dobra, masz rację... - Zeynep.

Idź do Rüyi,

zbierz informacje, przyjrzyj się jej reakcjom.

Tylko się nie narażaj, dobra?

Hakan.

Nie zapomnij.

Chcesz wodę?

Poproś o pozwolenie.

Co za historia. Z marmurowych wieżowców do więzienia.

Faysal Erdem,

witamy.

Tu nie jest tak jak tam.

Możesz uważać się za trupa.

Ty, król...

umarłeś.

Teraz jesteś moim pachołkiem.

Jeśli ci się to nie podoba,

umrzesz ponownie.

Ale tym razem

się nie obudzisz.

Ale nie dlatego, że ja tak chcę.

Nasi koledzy

bardzo lubią kebab.

A teraz

ucałuj moją dłoń

i pij.

Proste.

Wybacz mi.

Odejdź.

Stać.

- Dokąd? - Tylko przejeżdżam.

Droga zamknięta.

Dlaczego? Przepuśćcie mnie!

- Już. - Zabieraj łapska!

Myślałaś, że bez Faysala łatwo ze mną pójdzie?

Lepiej pomyśl dwa razy, nim ze mną spróbujesz.

Puść ją.

Jedź.

Pasujesz tutaj.

Dobijmy targu.

Ty opowiesz mi o wezyrze,

a ja nie skrzywdzę Rüyi.

Fajne podejście.

Zawsze taki szyderczy.

Twoje też ciekawe.

Zawsze taki odważny.

Odwaga to dobra rzecz.

Ale bezrozumna odwaga jest typowa dla ludzi.

Zwierzęta są na przykład inne.

Zawsze zajmują się sobą.

Nie pokładaj całej nadziei w koszuli i spójrz czasem w górę.

Wezyr tam czeka.

Musisz zawsze być o krok do przodu.

Być mądrzejszy.

Na twoim miejscu

zamknąłbym się w sobie i zaakceptował swój los.

Jeśli nie masz planu,

nie zadzieraj z nim.

Tak jak ja.

Zresztą...

Rüya nie jest już twoim wrogiem.

Co? Tęsknisz za zwykłym życiem?

Żebyś wiedziała.

Pójdziemy potem do kina?

Mów pierwszy.

Faysal współpracuje z wezyrem.

Coś knują.

Powiedział coś o Rüyi.

Że nie jest już wrogiem.

Co?

Lojalni o tym wspominali, ale nie zwracałam na to uwagi.

Mój tata i inni opowiadali o jakimś eliksirze.

To znaczy?

Rüya chyba stała się śmiertelna.

Miała bandaż na ręce.

Próbowała ukryć jakąś ranę.

A Faysal mówi, że nie jest już wrogiem.

Nieśmiertelni przyrządzili ten eliksir.

Eliksir śmiertelności.

Super.

Znajdziesz kilkoro Wiernych?

Dobra, ale po co?

Mam pomysł.

Ale potrzebujemy ludzi.

Cztery rodziny.

Karaman, Şahin, Yıldırım, Erman,

moja. Bojownicy z czasów otomańskich.

Towarzyszyli pierwszemu Obrońcy.

Pozostało niewielu członków tych rodzin.

To jasne, że nie chcą ryzykować życiem.

Ale spróbujmy, jeśli chcesz.

Zeynep.

Potrzebuję kogoś, kto zna się na komputerach.

Arif, z Karamanów.

Inteligentny. Programista.

Prosiłam już go o pomoc, ale się nie zdecydował.

Moja dziewczyna mówiła, że jest w domu.

Ale ja zainstalowałem jej aplikację śledzącą.

Poszła do kawiarni.

Zalogowałem się do jej banku.

Wydała 42 liry.

Jedna osoba nie wypije tyle kawy.

Zacząłem śledzić jej rozmowy z trenerem.

Było ich pełno.

Zdradzała mnie.

A waszą ofertę przyjmuję.

Jestem Lojalnym.

Potrzebuję dobrego prawnika.

Ambitnego, zmotywowanego.

Berrin z Şahinów.

Jej rodzina zajmuje się wymiarem sprawiedliwości.

Ostatnia dziedziczka rodu. Ponoć nigdy nie przegrała sprawy.

Chcecie podać wezyra i Nieśmiertelnych do sądu?

Tak?

Nie, zabijemy go,

jak tylko go dorwiemy.

I tyle.

Chyba mogę ubrudzić sobie ręce.

Muszę mieć kogoś silnego,

kto nie padnie pod byle ciosem.

Jakiegoś siłacza.

Sami z rodu Yıldırımów.

Możesz polegać na jego sile.

Jest nie do zatrzymania.

I do tego wielki jak góra.

Tylko sztylet może zabić Nieśmiertelnego?

Jesteście pewni?

Tak.

Dołączysz do nas?

Nie zdążyłem zaszczepić bratanka.

Płuca nie wytrzymały.

Zrobię wszystko, żeby zabić tych drani.

Super.

Kogoś, kto będzie bronić sprawiedliwości

i nigdy się nie podda, będzie walczyć o nią

do samego końca.

Aylin z rodu Ermanów.

Aktywistka w mediach społecznościowych.

Przyda się.

I jest moją kuzynką.

Badania na zwierzętach to morderstwo!

Trudno zliczyć skandale z testowaniem na zwierzętach.

Gdyby nie media społecznościowe, nawet byśmy o nich nie słyszeli.

Trzeba o takich rzeczach wiedzieć.

Ludzie zajmują się głupotami.

Dołączysz do nas?

Bez obaw.

Ja i moje dwa miliony obserwujących jesteśmy po waszej stronie.

To ja! Burak.

Odbiło ci?

Dlaczego mnie śledzisz?

Dla żartu.

To nie jest miejsce na żarty.

Nie zaprosiłaś mnie na imprezę? Dlaczego?

Nasza znajomość się zakończyła?

Nie bądź taki ciekawski.

Mamy tu spotkanie.

Czemu o tym nie wiem?

A czemu miałbyś wiedzieć?

Nie należysz do Lojalnych.

Do tego musisz mieć jakiś talent, żeby do nas dołączyć.

A ty się tylko obijasz.

Gdybyś nawet spełniał te wymagania, i tak do nas nie pasujesz.

Nie pasuję?

Bo mam zielone ciuchy?

Podobno do twarzy mi w zielonym.

Dobra, molu książkowy,

mam pytanie.

Jak się tu dostałem?

Nie przyda się wam ktoś, kto umie się cicho włamywać?

Czyli złodziej?

Znowu cios poniżej pasa.

Przyszedłem cię odwiedzić.

Byłaś chora, martwiłem się.

A teraz żałuję.

Pan kapitan się obudził, jego zapytajmy.

Panna Zeynep mówi, że skoro nie należę do wybranych rodzin,

nie mogę być Lojalnym.

Mogę się przydać. Co myślisz?

Nie mam nic przeciwko.

Co?

Mało nas jest. Im więcej, tym lepiej.

Zresztą Burak już się wykazał.

Chodź.

Idziemy.

Skończymy toczącą się od wieków wojnę.

Mieliśmy straty.

Wśród Lojalnych...

i cywili.

Pamiętamy o nich.

Ale życie nadal jest piękne.

Po kolei zabijemy wszystkich, którzy próbują to zniszczyć.

Poczynając od wezyra.

Jeśli ktoś nie wierzy...

w ten cel, niech wyjdzie.

Dobrze.

Skoro tak,

witajcie.

Pierwszy cel to Rüya.

Zacznijmy

od izolacji.

Chcemy sprawiedliwości!

Chcemy sprawiedliwości!

Chcemy sprawiedliwości!

Co to ma być?

Nieruchomość została przejęta.

Nie mogę pani wpuścić.

Arif, wydrukuj tajną korespondencję

Cavidan Holding

i zablokuj im konta.

Berrin,

dostarcz wszystkie dokumenty

do prokuratora.

Panie prokuratorze.

Zamrozimy środki Rüyi.

Nie mogę wejść do własnej firmy?

Nie jest już pani.

Zostanie pani przesłuchana.

Proszę.

Aylin,

zbierz wszystkich poszkodowanych w tym ataku.

Narobimy hałasu.

Chcemy sprawiedliwości!

To Rüya Erdem!

Sami...

Straciłeś bratanka.

Kiedyś go pomścimy.

Chcę,

żebyś wykrzyczał Rüyi swój gniew.

Widzisz to zdjęcie?

Pamiętasz?

Ty też umrzesz!

Chcemy sprawiedliwości!

Rüya musi poczuć się sama,

krucha, słaba, zdesperowana.

Poszukać schronienia.

Zrobimy to razem.

Potem przejdziemy do fazy drugiej.

Morderczyni!

Mordercy!

Nisan?

Wszystko gra?

Rüya wróciła do domu.

Faza pierwsza zakończona.

Wszystko dobrze.

Martwiłaś się o mnie.

Nie martw się.

Wyluzuj.

Dobrze.

Hakan!

Nie!

Co się stało?

Gdzie masz koszulę?

Na sobie.

Co?

Tak jak mówiła.

Kto co mówił?

Nie miałeś koszuli.

Dlatego Levent prawie cię zabił.

- Dlaczego to robisz? Dlaczego? - Zenyep.

Uspokój się.

Nosiłaś kiedyś tę koszulę?

Nie.

Nie wiesz, jak to jest.

Nie traktuj mnie jak dziecko.

Ja też muszę się czasem czuć jak zwykły człowiek.

To nie wyjdzie, Hakan.

Staramy się, ale to się nie uda.

Też to wiesz.

Rozumiesz?

Nie, nie rozumiem.

To zły moment.

Nie teraz. Dla nas obojga.

Jeśli będziemy dalej tak żyć,

zawładną nami emocje.

Będziemy rozkojarzeni, niezdecydowani.

Będzie nam na sobie za bardzo zależało.

Będziesz chciał mnie chronić.

Wszystko runie jak domino. Więc...

Proszę.

Czyli chcesz to skończyć?

Powiedz szczerze.

A może jest coś, czego nie wiem?

Nie.

Tylko to.

Dobra.

Zresztą...

skoro nie potrafiliśmy tego nazwać, to nie miało to sensu.

Było, minęło.

Skończmy to.

Zgoda.

Tak.

Tak będzie lepiej dla nas obojga.

Właśnie.

Wszyscy gotowi?

Tak.

Przesuń się.

Arif, uda ci się wyłączyć alarm?

Już wyłączyłem.

Świetnie.

Jesteśmy gotowi.

Sami, Berrin,

pilnujcie drogi.

Arif, Aylin, idźcie przez ogród.

Burak, ty ze mną.

Zeynep, czekaj na nas.

Idziemy.

Wszystko dobrze?

Tak, proszę pani.

Ale po tym, co się stało, niektórzy odeszli.

Nic nie poradzimy. Nie chcą dla pani pracować.

Ale my tu jesteśmy.

Miłego dnia.

Ej, przystojniaku.

Prościzna.

Nieźle.

Stać! A ty kto? Chodź tutaj!

Mówiłem, że się przydam.

Przestań.

Co robisz?

Ty nie idziesz.

Nie wiesz, że mnie tym nie zranisz?

Stój!

Zeynep, nie.

Ona krwawi! Nie widzisz, że jest śmiertelniczką?

No i? Zabiję ją!

Nie, stój!

Stój!

Dobra.

Stój, nie ruszaj się!

Chodź tutaj!

O nie.

Rüya!

Nie uciekaj!

Rüya!

Wskakuj.

No chodź!

Szybko, zaraz tu będą!

Zastraszenie.

Nastraszymy Rüyę,

która poczuje, że jest sama.

Wtedy sama do nas przyjdzie.

Chodź, nie bój się.

Nikt cię tu nie znajdzie.

Jesteś bezpieczna.

Przepraszam.

Potrzebujesz czegoś?

Wielu rzeczy.

Przynajmniej żyjesz.

Tak na to spójrz.

A więc to takie uczucie.

Co?

Ból.

Witaj w klubie.

Z czasem się przyzwyczaisz.

Ale nie wiem, jak odbierasz pojęcie czasu.

Żyjesz od wielu wieków.

Ale pierwszy raz czuję się taka stara.

Zdarza się.

Możemy pogadać?

Zakończenie studiów.

Rodzice zaskoczyli mnie i przyjechali do Stanów.

Cztery lata temu.

To w Çeşme. Moje 25. urodziny.

Mama upiekła tort.

Zawsze mnie rozpieszczali.

Jak małą księżniczkę.

A ja co?

Zabiłam ich własnymi rękami.

Wirusem, który stworzyłam.

Zabiłam rodziców.

To moja wina.

Moja.

Spokojnie.

Pytałeś, czy wszystko gra, ale nie!

Nigdy już nie będzie dobrze!

Wrzeszczałam, ile miałam sił, ale to niczego nie zmieniło!

I nigdy nie zmieni!

Chcę coś zrobić, Hakan.

Chcę ci pomóc.

Chcę kogoś zabić.

Żeby załagodzić ten ból.

Zemścić się na tym, kto mi to zrobił.

Niech pożałuje, że się narodził.

Zobaczysz.

Czemu mnie uratowałaś?

Bo nie jesteśmy zabójcami.

A teraz jesteś już zwykłą osobą.

Nie znaczy to,

oczywiście, że wszystko jest ci wybaczone,

ale może się zmienisz.

Czemu stałaś się śmiertelna?

To przez Faysala?

W porządku,

nie gadajmy o tym.

Może później.

Nie wyłączaj.

Nie martw się, jesteś bezpieczna.

Dobranoc. Jakby co, to wołaj.

Nie duś tego w sobie.

Nie wszystko zawsze ma się pod kontrolą.

Nie zamartwiaj się.

Tak jak ja.

Moje przeznaczenie

to bycie Obrońcą.

A to wiąże się

z cierpieniem.

Pogodziłem się z tym.

Ale ty...

jesteś superbohaterem. Więc...

Czy to nie super,

być superbohaterem?

Chciałbym być normalny.

Naprawdę.

Na przykład...

gdybym inaczej spotkał Leventa,

poszlibyśmy na ryby.

Albo Zeynep.

Mielibyśmy pieska.

Jak zwykli ludzie.

Miałem marzenia.

Nie wiem, co się stało.

Nie chciałem, żeby tak to wyglądało.

Z twoimi rodzicami to nie twoja wina.

Chcesz jeszcze?

Dobra.

Nie zapomnisz,

ale to pomoże.

Znasz tę piosenkę?

Mama ją włączała, kiedy nie mogłam spać,

i od razu działało.

Jej ulubiona.

Ale miło, ale miło

Jest cię kochać

Jak miło, jak miło

Przesłodki uśmiech Oczy, w których można zatonąć

Jak miło, jak miło

Jest cię kochać

Jak miło, jak miło

- Jeszcze? - Dobra.

Hakan mnie nie złapie!

Hakan mnie nie złapie!

Hakan mnie nie złapie!

Dzień dobry.

Przygotowałam śniadanie. Dobrze ci zrobi.

Mogę tu zostać kilka dni?

ZEYNEP: 3. ETAP GOTOWY

I w ten sposób pogodzi się...

z porażką.

A my

zdołamy ich zinfiltrować.

Faysal...

Czekałem na ciebie.

Spóźniłeś się.

Chciałem, żebyś się uspokoił.

Chciałeś kochać Stambuł.

I swoją żonę.

Przez większość czasu nie chciałeś niczego w zamian.

Ale wszystko i wszyscy, których kochałeś, zdradzili cię.

Wszystko zepsułeś, Faysal.

Posłuchaj mnie.

Spójrz na mnie!

Twój atak nie miał szans wiele zmienić.

Ale ja mam poważniejsze plany.

Czego ode mnie chcesz?

Wiem, że masz trzy fragmenty klucza.

Razem odnajdziemy czwarty.

Znajdziemy ostatni fragment.

A potem otworzymy przejście

i sprowadzimy innych Nieśmiertelnych. I wtedy...

Wrócimy do domu?

Uczynimy Stambuł naszym domem.

Hakan! Nic ci nie jest?

Koszula...

Hakan! Hakan.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.