Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Zrobić przejście!
Oto Jego Wysokość sułtan Mehmethan!
Harun Bey, łowca.
Mawiają, że jesteś najmężniejszym ze wszystkich.
Co więcej, podobno też najmądrzejszym.
Owszem, Panie.
Poświęcisz życie dla Stambułu.
Nie tylko swoje własne,
ale też swych potomków, którzy dopiero się narodzą.
To niebezpieczna misja.
Czy jesteś tego świadomy?
Wiem o niej wszystko.
Jestem gotowy.
Nie będziesz sam.
To wyjątkowy sztylet,
mogący zabić nieśmiertelnych.
Pierścień pomoże rozpoznać wrogów.
A zaklęta koszula ochroni cię
przed wszelakim złem.
Zostały poświęcone, by zagwarantować ci triumf.
Odnajdę tych, których zwiesz „nieśmiertelnymi”.
Zabiję ich jednego po drugim, Wasza Wysokość.
I będę bronił Stambułu nawet kosztem swojego życia.
Zatem na początek
odszukaj najsilniejszego z nich
i zabij, gdy go znajdziesz.
Zwą go „pogromcą wezyrów”.
Wiadomość mówi o kolejce Karaköy.
A jeśli to pułapka?
Przekonamy się.
KOLEJ LINOWA
I co?
Hakan.
Rüya.
Pieprzeni...
Co wy tu robicie?
Faysal!
Wypuść Leventa, sukinsynu!
Nie mamy go.
Witamy.
Następny pociąg opuści stację
za trzy, dwie, jedną...
Witaj, Hakanie.
Powiedz, czy sądzisz, że Stambuł do ciebie należy?
Myślisz, że tak jest, bo jesteś jego Obrońcą?
To Wezyr.
Gdzie jesteś? Wyłaź!
A ty, Faysal?
Mieszkasz tu od stuleci.
Czy Stambuł jest twój?
Chcecie mieć to miasto z tak nudnych pobudek.
Ale gdy ono będzie już moje,
to jego mieszkańcy staną się moimi zabawkami.
I będziemy się świetnie razem bawić.
- Co to? - Jeśli nadal sądzisz, że mnie pokonasz,
to udowodnij to.
Znajdź mnie oraz Leventa.
Levent! Cholera!
Levent!
Kurwa.
Wezyrze!
Boże. Co się dzieje?
Co jest?
Wezyr.
To ty, prawda?
Postrzeliłeś mnie na moście.
A następnie torturowałeś.
Wezyrze. Wypuść mnie.
Nie, Wezyrze.
Przestań.
Proszę!
Sukinsynu!
Wezyrze!
Nic. Nie ma niczego.
Nagranie z nami zostało usunięte.
Odnaleźliśmy opuszczoną stację.
I nadal nie wiemy, kto porwał Leventa.
Niestety.
Zaraz wracam.
Dobra.
Nisan?
Bez obaw, nie skrzywdzę cię.
Innych krzywdziłeś.
Co się wczoraj stało?
Jesteś z policji czy z wojska?
Strzelasz z broni, robisz naloty.
To nie tak, jak wygląda.
Możesz mi ufać.
Nie ma mowy.
Strzelają do ciebie i nic.
Jesteś kuloodporny.
Kim ty jesteś?
Ja jestem...
Obrońcą.
Kim?
Kurwa.
A więc mój porywacz jest nieśmiertelny.
I próbujesz chronić przed nimi Stambuł...
I to czyni cię...
Lojalną?
Dokładnie.
Co robisz, Hakan?
To, co należy. Musi znać prawdę, jak ma być po naszej stronie.
Teraz mi ufasz?
To dobrze. Potrzebujemy twojej pomocy z antidotum.
Wracając do sprawy...
szukałam czegoś na temat Wezyra
i trochę się dowiedziałam.
Co takiego?
Ujmę to tak:
Wezyr nieco się różni od pozostałych nieśmiertelnych.
Może lepiej poćwicz, rozładujesz złe emocje.
Wczoraj w nocy
Wezyr rzucił nam wyzwanie.
Tak. Dziwi cię to? On uwielbia robić coś na pokaz.
Do tej pory nam przewodził.
Zawsze tak będzie?
Skarbie...
Czemu posłał nas naprzeciw Hakanowi?
Bo stanowimy dla niego konkurencję.
Nawet jeśli, to możemy wygrać, nie wdając się z nim w konflikt.
Jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko. Nie możemy się teraz poddać.
Musimy znaleźć Leventa i go zabić.
Wiesz, że jego krew wiele zmieni.
Jak to zrobić?
Wystarczy znaleźć Wezyra.
Jest tu tylko jedno miejsce, które Wezyr nazywa domem.
Zdobędziemy krew Leventa, a ty opracujesz antidotum.
Niewiele znalazłam na temat Wezyra. Mamy tak mało źródeł.
Odkryłam jedynie pewną starożytną legendę.
Legendę?
Tak. Wezyr ma specjalną moc, która wyróżnia go spośród innych.
Świeże przyprawy!
Zwie się to „imitowaniem twarzy”.
Proszę.
Jego gierki były tak straszne,
że niektórzy bali się patrzeć na swą twarz.
Wielu postradało zmysły.
Niektórych trzeba było zamknąć.
To wszystko?
To brzmi, jak scenariusz do jakiegoś horroru.
Pewnie, że nie.
Wezyr jest również przywódcą nieśmiertelnych.
Najlepszą decyzją pierwszego z Obrońców było zabić go na samym początku.
Pomyśl, co może się stać ze Stambułem, jeśli on nadal żyje.
Chwileczkę.
To jeden z siedmiu nieśmiertelnych, którzy obudzili się w Hagii Sophii?
Tak. Ale z jakiegoś powodu odkąd się obudził, trzyma się sam.
Nie współpracuje z Faysal, Rüyą ani innymi.
Podsumowując.
Mamy mityczną postać,
scenariusz z horroru
oraz supermoce.
Nieźle.
Czemu to robisz?
To dla ciebie jakiś żart?
Nie znajdziemy tego kolesia bez aktualnych informacji.
Mamy je.
Ten budynek, gdzie trzymano Nisan.
To zapewne jego siedziba.
Miał tam alarm i uzbrojoną ochronę.
Gdybyśmy tam weszli...
Moglibyśmy znaleźć jakieś wskazówki.
Ale nadal trwa kwarantanna.
Jest pewien sposób.
Ale ci się nie spodoba.
To tutaj.
Tak, jak myślałam.
Ukrył się tu po swym przebudzeniu.
I nie próżnował.
Faysal, on coś planuje.
I najwidoczniej nie chodzi mu tylko o Obrońcę.
Wezyr!
Wezyrze!
Wezyrze!
Wezyr.
Wezyrze! Wypuść nas!
Jesteśmy po tej samej stronie.
O nie.
Porozmawiajmy!
Nie!
Chodź.
Jak leci?
Macie tupet, przychodząc tu.
Wyluzuj. O co ci chodzi?
Odpieprz się. Ta okolica ma dość problemów bez waszej dwójki.
Słuchaj. Nie przyszliśmy tu, by się z tobą zaprzyjaźnić, kretynie.
Masz nas tam wprowadzić.
Jasne?
Zapłacimy ci,
a ty zrobisz swoje.
Wiesz, co było, gdy odszedłeś?
Strzelanina.
Wiesz, co to oznacza w strefie kwarantanny?
Chaos.
Ludzi na ulicach.
Wszczynających zamieszki ze strachu,
że ich gówniane życie może się jeszcze pogorszyć.
Słuchaj, kretynie.
Masz nas tam teraz wprowadzić.
Bo tylko tam odnajdziemy antidotum, które może ocalić Stambuł.
W tym również twoją okolicę. Rozumiesz?
Chyba już zrozumiał.
Zrozumiano?
A więc...
Twierdzicie...
że możecie ocalić to miasto?
Skoro wszystko jasne,
to chodźmy do tuneli i nie traćmy czasu.
Ale...
Co?
Właściwie...
tunele...
nie nadają się do użytku.
Że co?
Co masz na myśli?
To, że...
Nie ma już tuneli.
Obstawia je policja.
Od wczoraj są niedostępne.
Genialne. Naprawdę.
Może nas tu trzymać całą wieczność.
Nie umrzemy.
Będziemy powoli gnić.
Naprawdę genialne.
Genialne. Ty zasrańcu!
„Pamiętajcie, kto jest przywódcą i oczekujcie na rozkazy”.
Przepraszamy!
Będziemy ci już posłuszni!
Obiecujemy!
O nie. Nasze dowody płoną!
Rüya, nie. Stój.
To już na nic.
Tam była masa wskazówek!
Nie rozumiesz? On sobie z nas drwi.
Musiałaś mu o wszystkim powiedzieć?
Ty powiedziałeś Nisan.
Potrzebujemy jej.
Kto wie? Może jego również.
Nie ma sposobu, by tam wejść?
Nie.
Naprawdę.
Przysięgam.
Chwila. Co to takiego?
Co?
Już to widziałem.
Wszystko gra?
Hej, kolego.
Hej.
Puść mnie. Jestem studentem.
Spokojnie, kolego!
Mamy kilka pytań.
Skąd ja cię znam?
Mieszkasz w Balat, co?
- Moja mama. - Widzisz.
Też jesteś stamtąd?
Jasne, że tak.
Rany. Mam do ciebie pytanie.
To twoje graffiti na ścianie.
Tak?
Widuję je na każdym kroku.
- No. - Co to?
Zacząłem po wybuchu epidemii. To niezła kasa.
Chwila.
Ktoś ci za to płaci?
- Tak. - Kto to jest?
Nie znam go.
Ale pokazał mi oryginał.
Gdzie?
- W Garipçe jest zamek, - No.
- Tuż na wybrzeżu. - Tak.
- To tam. - Dzięki.
Dobra, stary. Dziękujemy.
Hakan.
Jak on tam jest, to Levent...
Zeynep!
Zeynep.
Zeynep?
Szlag. To krew.
Ma przyspieszony puls. Mogła się zarazić.
Dobra. Zabieram ją
- do nas. - Nie!
Jak to nie?
Mówiłeś, że możesz uratować to miasto.
Zatem rób, co trzeba.
Nie zostawię jej.
Ja się nią tu zajmę.
Ty znajdź to antidotum. Uratuj ją oraz miasto.
- Idź. - Zeynep?
Idź.
Hakan.
Uratuję cię.
Obiecuję, jasne?
Posłuchaj.
Masz się nią zająć.
Już mi lepiej. Muszę znaleźć...
Słuchaj zaleceń lekarza.
Ona nie jest lekarką.
Może podamy kroplówkę?
Taka twarda, a boi się igieł.
To nie jest zwykły zastrzyk.
Musi dostać się do żyły,
wstawić cewnik i dopiero podać kroplówkę...
Nic nie rozumiem. Igła to igła.
Dla twojej wiadomości, już byłam postrzelona.
I jest to bardzo bolesne.
Doprawdy? A więc molom książkowym też się to zdarza?
Dwukrotnie.
Pozerka.
No dobra. Wierzę ci, że nie jesteś...
no wiesz...
nerdem.
Nie mogłeś wymyślić czegoś oryginalniejszego?
I gotowe. Proszę.
Już.
Po wszystkim.
Niepotrzebnie się trudzisz.
To mi wcale nie pomoże.
Chodź no tu.
Nie mów tak.
Trzymaj się. Będzie okej.
Połóż się.
No dalej. Do góry.
Molu książkowy.
Poddajesz się.
Nie. Jedynie dotrzymuję naszej obietnicy.
Obietnicy? Pamiętasz o naszym planie?
Mamy zabić Leventa.
Po tym wszystkim chcesz się sprzeciwić Wezyrowi?
Tak!
Spójrz na mnie.
Groźba mnie powstrzyma?
Rüya. Przestań, proszę.
Dobrze. W porządku.
Sama znajdę i zabiję Leventa.
Niby jak? Zaczekaj.
Wiesz, gdzie jest Wezyr?
Domyślam się.
Widziałam to na zdjęciach w schronie.
Wezyr pytał, do kogo należy Stambuł.
Pokażę mu do kogo.
Nie należy mi się ostatnie życzenie?
No weź.
Powiedz Hakanowi,
że wszystko bym cofnął.
I że żałuję.
Tak bardzo.
Przepraszam.
Levent.
Cholera.
Hakan...
Zostaw mnie tu.
Nie tkniesz go.
Nie dasz rady mnie powstrzymać.
To się jeszcze okaże. Uciekaj!
Wstawaj, Levent.
Wychodzimy.
No dalej.
Nisan!
Tu jestem.
Szybko.
No dalej.
Dobra, wystarczy.
Gotowe.
I już? Została uleczona?
Całkowicie. Już po wszystkim.
Już dobrze. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobił.
Co by się nie stało...
ze mną lub między nami...
to jesteś Obrońcą.
I nie ma nic ważniejszego niż to, jasne?
Hej!
Co z nimi zrobić?
Gadałem z przyjaciółmi Kemala.
Dostarczą antidotum do potrzebujących.
Przekaż mu je, gdy już zostaną napełnione.
Zrobisz to?
Dla Stambułu zrobię wszystko.
Dzięki.
Powinienem odejść. Nie chcę być ciężarem.
Powinieneś.
Jestem z ciebie dumny.
Jestem pewien, że nasi rodzice też by byli.
Dziękuję, że nam pomogłeś.
Ale...
jeśli sądzisz, że to wszystko naprawi...
Nie, to nie tak.
Zawsze chciałem być kimś.
Nawet gdy byłem dzieckiem i dostawałem lanie na ulicach.
Potem urosłem i to ja lałem ich.
Ale nie przestałem tego chcieć.
A powinienem być dla ciebie starszym bratem.
I zastępować ci ojca, gdy zmarli rodzice, ale nie potrafiłem.
Pamiętasz to?
Nadal go masz?
Tak.
Tacy są ludzie.
Nie uwierzyłbyś, co mogą zrobić dla odrobiny miłości.
Popełniają błędy.
Ale tobie to nie grozi. Nie z ludźmi, którzy cię otaczają.
Szkoda, że ja nie miałem tyle szczęścia.
Życie nie traktuje wszystkich sprawiedliwie.
To prawda.
Trzymaj.
Niech ci o mnie przypomina.
Zachowaj go.
Masz, kochana.
To cię uspokoi.
Dasz wiarę?
Nieśmiertelny własnoręcznie wręczył Obrońcy jedyną rzecz,
która mogła powstrzymać atak.
Nie wiedziałem, co robić,
gdy cię tu nie było.
Od zawsze cierpiałem.
Żyłem...
ale byłem martwy.
Miałem tylko jeden cel: ożywić cię.
I zrobiłem to.
Ale od tamtej pory nic nie idzie po mojej myśli.
Faysal.
Robiłem, o co prosiłaś.
Wszystko.
Nawet to, czego nie chciałem.
Zaatakować? Dobrze.
Śledzić Wezyra? Oczywiście.
Co ty narobiłaś?
Trzymałaś tego dupka na muszce
i nie dałaś rady go zabić.
Zeynep?
Posłuchaj.
Niezbyt wiem, co to współczucie i przebaczenie.
Ale jestem teraz Mistrzynią Wiernych.
Dlatego powiem ci tylko,
że on należy do rodziny Obrońców.
A więc...
powinieneś to przemyśleć, dobrze?
Levent.
Wiesz...
Jeśli nie masz gdzie pójść, to możesz spędzić tu noc.
Faysal. Mogę to wytłumaczyć.
Też kiedyś miałem marzenia, jak ty.
Ale były prostsze.
Dom, zwyczajne życie.
Co byłoby złego w tym,
gdybyśmy mieli córkę?
Faysal...
Byłaby do ciebie podobna.
Te same oczy, upartość.
Byłbym dobrym ojcem.
Atak się nie udał
i nie mogliśmy znaleźć
- brakującej części klucza... - Nie musisz się
dłużej przejmować atakiem oraz kluczem.
Muszę. Wszyscy musimy.
Gdy cię nie było, szukałem krwi,
ale też eliksiru.
Eliksiru śmierci.
Faysal?
Sądzę, że nieśmiertelność
jest przereklamowana.
I pomyślałem, że gdybyśmy oboje go wypili,
to stalibyśmy się prawdziwą rodziną.
Żyli szczęśliwie
na tym świecie, a później go opuścili.
On nie istnieje.
To tylko mit.
Istnieje.
I właśnie go wypiłaś, kochanie.
Nie.
To znaczy...
Nie zrobiłbyś mi tego.
Nie wierzysz?
Nie.
Przekonaj się.
Faysal?
Faysal.
To była raczej tajna siedziba, ale...
Na serio...
Nie gadaj.
Wszystko gra?
Tak. Jestem zmęczony przez koszulę. Pójdę ją zdjąć.
Dokładnie. Kiedyś mogę ci je pokazać.
- Wybierzesz sobie jedną. - Okej.
Levent?
Co ty? Opamiętaj się!
Levent!
- Levent. - Hakan...
Hakan.
Oni mnie zmienili.
Nie wiedziałem.
Co masz na myśli?
O czym ty mówisz?
Hakan,
mając więcej czasu, moglibyśmy być prawdziwymi braćmi.
Levent.
Nie. Levent!
Levent.
Nie.
Zdrajca.
I co ty na to? Podoba ci się moja gra?
Czeka nas razem sporo zabawy, Obrońco.
A gdy z tobą skończę,
będziesz błagał o śmierć.
Ty... jesteś Wezyrem.
Jesteś Wezyrem.
Odnajdę cię.
I zapłacisz mi za to.
Znajdę cię. Słyszysz mnie?
Nieśmiertelni są tu, by zniszczyć Stambuł, tak?
Może już zauważyłeś,
że jestem inny niż reszta.
Bo ja jestem tu, by cię zabić.
Znajdę cię!
Gdzie ty jesteś? Pokaż się.
Gdzie jesteś?
Pokaż się!
Levent.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.