All language subtitles for Sniffer s04e08

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Pomocy!

Wszystko w porz膮dku? W porz膮dku.

Spokojnie.

Przypomnia艂em sobie.

Co pan sobie przypomnia艂? Konsul. Co?

Woda kolo艅ska konsul.

Prosz臋 tu zaczeka膰.

Nie ma wi臋cej, Robercie.

Witaj c贸reczko. Cze艣膰.

Co si臋 sta艂o z samochodem? Rozbi艂e艣?

To dla Roberta i dla ciebie.

I jeszcze jedno.

Nie m贸w mamie.

Samoch贸d w domu?

Tak.

Dzi臋ki, tato. No co ty.

P贸jd臋 ju偶.

Lepiej, 偶ebym si臋 nie sp贸藕ni艂. Wiesz, o co chodzi.

Pa.

Tatusiu, tak?

Dlaczego si臋 z ni膮 nie rozwiedzisz?

A co ona by beze mnie zrobi艂a?

Pa.

W dzieci艅stwie by艂em 艣wiadkiem morderstwa.

Zab贸jca mnie 艣ciga艂.

Zszed艂em do w艂azu, 偶eby si臋 ukry膰 i trafi艂em do lochu.

Zgubi艂em si臋.

Pi艂em brudn膮 wod臋 sp艂ywaj膮c膮 ze 艣cian.

Na pocz膮tku wo艂a艂em o pomoc. Pomocy.

Ktokolwiek. Potem przesta艂em.

Wtedy zacz臋艂y ujawnia膰 si臋 moje zdolno艣ci.

Czu艂em zapach lasu.

Pobieg艂em w kierunku tego zapachu.

Dlatego od dziecka uwielbiam zapach lasu.

Zapach wolno艣ci.

Pami臋ta pan napastnika?

By艂o ciemno, ale mog臋 co艣 powiedzie膰.

Zar贸wno wtedy, jak i teraz zab贸jca u偶ywa艂 wody kolo艅skiej konsul.

Legendarna woda kolo艅ska Konsul by艂a i jest produkowana przez fabryk臋 Krasna

Jazaria. Co to za nazwa?

Wi臋c zab贸jca lubi Konsula i nadal go kupuje.

Nie, obecnie do produkcji w贸d kolo艅skich u偶ywa si臋 alkoholu z ropy naftowej. A to

by艂 zapach starego Konsula, na bazie alkoholu kukurydzianego.

M臋偶czyzna u偶ywa wody kolo艅skiej, kt贸r膮 przestali produkowa膰 lata temu?

Co za...

Witam.

Christianie, trzeba co艣 wyja艣ni膰.

Nie ma nic lepszego ni偶 musimy porozmawia膰.

Znowu?

Jeste艣 zadowolony z naszego zwi膮zku?

Ja nie.

My艣la艂am, 偶e to na powa偶nie.

呕e oboje chcemy za艂o偶y膰 rodzin臋.

呕e b臋dziemy mieli dziecko.

Ale ty tego nie chcesz.

Dlatego musimy si臋 rozsta膰.

Rozumiem.

Ca艂y ty.

My艣la艂am, 偶e wreszcie spotka艂am prawdziwego m臋偶czyzn臋.

A ty jeste艣 dzieckiem.

Ch艂opczyk z pistoletem.

Znajdujemy si臋 teraz w rejonie Rotterdam City.

W XIX wieku istnia艂y tu fabryki krochmalu, alkoholi, m艂yn, a nawet

fabryka makaronu.

W latach perestrojki jego sp贸艂dzielnia dostarcza艂a do tali na produkty z

fabryki Krasna Jazaria, m.in.

wod臋 kolo艅sk膮 Konsul.

Radzieckie perfumy przestali kupowa膰 ju偶 na pocz膮tku lat 90.

Trudno to jednak nazwa膰 perfumami. Wtedy wszyscy byli艣my dzikusami i mieli艣my

mgliste wyobra偶enia o cywilizacji.

Jako jeden z pierwszych przestawi艂em si臋 na perfumy zachodnie i jak wida膰 nie

przegra艂em.

Wyprzeda艂 pan wszystkie towary jakie by艂y?

Ale偶 sk膮d?

Magazyn by艂 pe艂en tych komunardek, konsul贸w i innych 艣mieci.

Musia艂em zwolni膰 miejsce.

Posz艂o do utylizacji.

Wszystko? O kilka skrzynek poprosi艂a jaka艣 pracownica magazynu na prezenty.

Chocia偶 nie mam poj臋cia, komu to mo偶na da膰.

Prosz臋 postara膰 si臋 przypomnie膰 imi臋 i nazwisko tej pracownicy. To wa偶ne.

Min臋艂o prawie 30 lat.

Od dawna nie pracuje u mnie.

Mia艂a na imi臋 Swietlana.

A nazwisko?

Woronkowa, chyba.

Jak nazywa艂a si臋 wasza sp贸艂dzielnia?

Wstyd powiedzie膰.

G艂asnost.

Sp贸艂dzielnia G艂asnost?

Tak, o si贸dmej.

Nie, niczego nie potrzebuj臋. Wszystko mam.

Tak.

Propan butan. Gaz.

Jakie艣 p贸艂 godziny temu.

Gdyby艣my zadzwonili dzwonkiem, to...

Tak?

Swietlana Woronkowa zosta艂a zamordowana. Nie wi臋cej ni偶 p贸艂 godziny temu.

Przyje偶d偶ajcie z Krystianem.

Rozumiem.

Pilny wyjazd.

No dalej, pospiesz si臋.

Odpal samoch贸d, zaraz tam b臋d臋.

Zapomnia艂em notesu.

Trzeba by艂o i艣膰 do Akademii Sztuk Pi臋knych, a nie do policji.

A mo偶e tam nie przyjmuj膮 zbocze艅c贸w?

Morderc膮 jest ten sam cz艂owiek, kt贸ry zaatakowa艂 mnie w Gorhali. Jest zapach

przemys艂owego spalania odpad贸w, drewna sosnowego i s艂omy.

Pracuje w elektrociep艂owni?

Raczej mieszka w pobli偶u.

Zapach jest bardzo s艂aby.

My艣l臋, 偶e miejsce zbrodni mo偶na naszkicowa膰.

Christian jest w tym ca艂kiem niez艂y.

Prezent dla solenizanta. On ju偶 艣pi.

Jakie urocze.

Nied艂ugo zaczn臋 kolekcjonowa膰 klocki i piramidy.

Jak on si臋 nazywa?

Robert, m贸wi艂am ci.

To nie jest prawos艂awne imi臋.

Nazwa艂am go ku czci Roberta z Mollem.

Nawiasem m贸wi膮c, urodzi艂 si臋 w Szampanii. No to jest argument.

Chod藕my na taras.

Chod藕my.

Podziwiam ci臋.

Ja w og贸le nie wiem, jak u偶ywa膰 grilla.

Kiedy mieszkasz sama, nie takich rzeczy si臋 nauczysz.

No to za solenizanta.

Dlaczego nie chcesz powiedzie膰 ojcu dziecka, 偶e ma syna?

Dlatego, 偶e nie ma 偶adnego ojca.

Dawca. Brak imienia i nazwiska.

Bior膮c pod uwag臋 m贸j wiek i stres, ma艂o prawdopodobne, 偶ebym mog艂a sama zaj艣膰 w

ci膮偶臋. Jaki stres?

A ty?

Szcz臋艣liwa jeste艣 w ma艂偶e艅stwie?

Tak. Czyli co,

jeste艣 zadowolona ze wszystkiego?

Chc臋 mie膰 dziecko. A on?

Jeszcze nie.

Nie ma czego艣 takiego jak 100% szcz臋艣cia. Zawsze jest co艣 nie tak.

Powt贸rzy膰?

Nie.

Kartka A4 i d艂ugopis.

Stary motocykl. Mieszanka nie spala si臋 ca艂kowicie. I ten sam zapach z

elektrociep艂owni. Ale pojawi艂 si臋 nowy. Budleja. To taki krzew. Fioletowe,

sto偶kowate kwiaty.

Tylko jedna ciep艂ownia jest zasilana biopaliwem, z r臋bkami sosnowymi i s艂om膮.

A niedaleko znajduje si臋 osiedle.

Jaki zn贸w urlop.

Bezp艂atny z powod贸w rodzinnych.

Mo偶na pogratulowa膰?

Jeszcze za wcze艣nie.

Mam nadziej臋, 偶e jestem na li艣cie go艣ci.

Niech to b臋dzie niespodzianka.

Dzi臋kuj臋.

A gdzie lebediew?

Na urlopie, nie wiedzia艂a pani?

Mo偶na? Tak.

W sprawie podania?

Jakiego podania?

O urlop na w艂asny koszt.

Ach,

vitia, vitia.

Budleja.

Nie ma motocykla, wchod藕my.

Potrzebuj臋 nakazu. Jaki nakaz? Tu mieszka przest臋pca. Zapach to nie dow贸d.

Ale do domu Swiet艂any Woronkowej weszli艣my bez 偶adnego nakazu. By艂o

zagro偶enie wybuchem. Policjanci maj膮 prawo wej艣膰 do domu, je艣li istnieje

zagro偶enie 偶ycia lub bezpiecze艅stwa.

Sk膮d pan wiedzia艂, 偶e jest zagro偶enie wybuchem?

Zapach gazu. Wi臋c zapach jest jednak dowodem.

Prawo jest prawem.

Potrzebuj臋 nakazu.

Nakaz. 艢wietnie. Christian, wywa偶my drzwi.

Semtex?

Plastik?

Co pan znalaz艂?

Nic powa偶nego, tylko zapachy.

Popatrz tutaj.

M贸j Bo偶e, ile map.

Ciekawe. Wo艂odymir Muszta.

Erika by艂a bardzo pi臋kna. Bardzo.

Ale wietrzna.

Mn贸stwo wszelkich zalotnik贸w.

By艂 u nas na przes艂uchaniu.

Wystaw zanim list go艅czy.

Halo?

Dzie艅 dobry.

Chcia艂a pani porozmawia膰 ze mn膮 o Wiktorze Lebediewie.

Mo偶e wygl膮da na zimne.

A tak chcia艂em pop艂ywa膰.

W sam膮 por臋. Nie masz poj臋cia, jak bardzo.

Mo偶e jednak wina? Nie, dzi臋ki.

Dzi臋kuj臋.

To przez t臋 dziwn膮 przyja藕艅.

M臋偶czy藕ni tak si臋 przecie偶 nie przyja藕ni膮.

Chodz膮 na ryby, do baru, na mecz, ale nie s膮 ca艂y czas razem.

Teraz rozumiem, dlaczego Wiktor absolutnie nie mia艂 dla pani czasu.

Prosz臋 si臋 uspokoi膰.

Mog臋 pani pom贸c.

Trzeba ich sk艂贸ci膰, tylko troch臋.

Czy Vitya m贸wi艂, gdzie si臋 wybiera? Nie.

Wiem, gdzie. Do swojego kolesia.

Po co to pani? Chce pani odzyska膰 swojego?

Sk膮d? On jest jak dziecko. Potrzebuje sta艂ej opieki, ale si臋 do tego nie

przyzna.

Kupi艂 dom w Estonii.

My艣la艂, 偶e si臋 nie dowiem.

S膮 bilety. Mo偶e zd膮偶臋. Ma pani pieni膮dze?

Semtex. Uplastyczniony p臋tryt w du偶ych ilo艣ciach. Co on kombinuje?

Ulubiony 艣rodek radzieckich s艂u偶b.

KGB?

Zab贸jstwami, terrorem i takimi rzeczami zajmowa艂 si臋 Wydzia艂 13.

Mieli w艂asny magazyn z broni膮, materia艂ami wybuchowymi. Semtex?

Dlaczego Semtex?

Bo by艂 produkowany w Czechos艂owacji i nie by艂 znakowany.

Po tym jak du偶a partia przepad艂a w Libii, rozszed艂 si臋 po ca艂ym 艣wiecie.

Wi臋c jego u偶ycie zawsze mo偶na zwali膰 na kogo艣... Wie pan o co chodzi?

Jakby co, to nie my.

Pyszne, dzi臋kuj臋.

Czy magazyn zosta艂 wywieziony?

Nie.

Wi臋c gdzie jest?

Gdzie艣 pod ziemi膮. Nie wiem dok艂adnie.

Jak on znalaz艂 ten magazyn, skoro nawet stary kagiebowiec o nim nie wie?

Mo偶e przypadkiem.

Oprowadza艂 wycieczki po lochach i znalaz艂.

Jutro pojedziemy do biura turystycznego.

Musz臋 z tob膮 bardzo powa偶nie porozmawia膰.

Jak si臋 tu znalaz艂a艣? Nie uwierzysz, wzi臋艂am taks贸wk臋. Z lotniska oczywi艣cie.

Drzwi na taras by艂y otwarte.

Porozmawia膰 ze mn膮? Tak.

Mi艂ej rozmowy.

Podobno jeste艣 艣ledczym. Musisz umie膰 wnioskowa膰, nie?

Bo co? Bez niego jeste艣 sko艅czony? Nie potrafisz sam ogarn膮膰?

Julia, mo偶e powinna艣... Ca艂kiem si臋 z nim zros艂e艣. Straci艂e艣 swoj膮 osobowo艣膰.

Stajesz si臋 pustelnikiem, tak jak on.

A o to chodzi.

Tak.

Wyjecha艂. Zostawi艂 sam膮. Nic nie powiedzia艂.

Czy tak robi膮 m臋偶czy藕ni?

Rozstali艣my si臋. A ja nie musz臋 nikomu m贸wi膰, gdzie jestem i co robi臋.

Rozstali艣my si臋. Czy tak powinno si臋 rozstawa膰, Vitya?

Nie twoja sprawa.

Moja.

Przysz艂a do mnie z p艂aczem. Powtarzam, to nie twoja sprawa, Julio.

Jakie艣 inne pytania?

Rozumiem. To znaczy, 偶e przyjecha艂am na darmo.

Tylko wiesz co?

Kim ty jeste艣 bez niego? Pomy艣l o tym.

Jak rozmowa? 艢wietnie.

Taka s艂odka, przyjacielska rozmowa.

Jaki masz pi臋kny dom.

To takie romantyczne gniazdko.

Co jest na g贸rze? Sypialnia?

Jedna dla dw贸ch?

Kiedy wyje偶d偶asz?

Jutro. Chcia艂am zarezerwowa膰 hotel, ale nie ma wolnych pokoi.

Nie, jest jeszcze kilka pokoi w hotelu ko艂o lotniska.

Bardzo wygodne. Jeden numer zarezerwowa艂em na twoje nazwisko.

Jak szybko.

Taks贸wka zawiezie ci臋 do hotelu.

Jednak jeste艣 takim...

Czego chcia艂a?

Niczego.

Chod藕my spa膰. Jutro wcze艣nie wstajemy.

Dobranoc.

Masz paszport? Tak.

Bierz baga偶y i idziemy.

Chcia艂bym dosta膰 zaliczk臋.

Ile?

50 euro.

Ci臋偶kie.

Tu jest jego szafka. Prosz臋 otworzy膰. Nie mam kluczy do osobistych szafek

przewodnik贸w.

B艂oty do zwiedzania podziemnego Talina.

Po co ten paszport?

I jeszcze si臋 przyda.

A co to?

Gdzie?

Gdzie艣 ju偶 to widzia艂em.

Amoniakalny arsenian miedzi. W dawnych czasach tym roztworem pokrywano

drewniane belki, aby nie gni艂y.

S膮 te偶 zapachy soli morskiej, mielonych migda艂贸w i re艅skiego wina z cynamonem,

imbirem i go藕dzikami.

Apteka Ratuszowa. No, apteka muzeum. Sprzedaj膮 tam marcepany i opisany przez

pana nap贸j. Klaret. To stara tradycja. S贸l morsk膮 te偶 tam sprzedaj膮. Plastik,

apteka muzeum, centrum miasta.

Trzeba zawiadomi膰 Tomasza.

To apteka ratuszowa.

Cholera, sp贸藕nili艣my si臋.

Nie apteka, a wie偶a.

Pomocy!

Pomocy!

M贸wi Wo艂odymir Muszta.

Podej艣cia do wie偶y s膮 zaminowane.

Nawet nie pr贸bujcie si臋 zbli偶y膰.

Powtarzam. Wie偶a jest zaminowana. Nawet nie pr贸bujcie podej艣膰.

Pomocy!

Wilma!

Wilma!

Kurwa ma膰.

Szlak.

Christian.

Christian.

Christian.

Zosta艅 tu.

P贸jd臋 z tob膮. Zosta艅 tutaj. Ja sam.

Wszyscy chowa膰 si臋.

Chowajcie si臋.

Kurwa ma膰.

M贸wi pu艂kownik Lebiediew. Sprawca uciek艂. Wezwijcie saper贸w.

Wezwijcie saper贸w.

Lekarza, szybko.

Tutaj,

szybciej.

Co z nim?

Pom贸偶cie innym.

Szybko, tam.

Niech to szlak.

Natychmiast poinformuj policj臋.

Daj im to.

Tak. Apteka?

Za mn膮. Do apteki.

Kurwa ma膰.

Wzywaj specjalc贸w, otoczcie teren.

Kurwa ma膰.

Potrzebujemy ludzi i sprz臋tu.

Chyba si臋 domy艣lam, gdzie chc臋 wyj艣膰. Chod藕my.

Kurwa.

Gn贸j.

Tak d艂ugo czeka艂em na t臋 chwil臋.

Id藕cie tam.

Rozejrzyjcie si臋 po okolicy.

Odskn膮艂e艣 si臋?

To dobrze.

Musisz przyzna膰, 偶e g艂upio by艂oby tak po prostu ci臋 zabi膰.

Chc臋, 偶eby艣 by艂 艣wiadomy wszystkiego.

Jeste艣my w pobli偶u wej艣cia do tunelu. Tak, dok艂adnie.

S膮dz膮c po odcisku bie偶nika, niedawno przeje偶d偶a艂 t臋dy motocykl, ale nikt nie

wyszed艂 ani nie wyjecha艂.

By艂em szanowanym cz艂owiekiem.

cz艂onkiem KPZR, 偶onatym.

A Erika postanowi艂a mnie szanta偶owa膰.

Musia艂em jej obieca膰, 偶e uciekniemy do Finlandii.

Zabi艂em j膮.

I nikt by si臋 o tym nie dowiedzia艂, gdyby nie jeden ma艂y gnojek, kt贸ry

wsadzi艂 nos tam, gdzie nie nale偶y.

Co, boli?

A wyobra偶asz sobie, jak mnie bola艂o przez te wszystkie lata?

Nie mog艂em spa膰 po nocach. Zdawa艂o mi si臋, 偶e wydajesz mnie milicji.

To zrujnowa艂o moje ma艂偶e艅stwo.

Ca艂e moje 偶ycie.

Jedyne, czego 偶a艂owa艂em, to 偶e nie z艂apa艂em ci臋 wtedy i nie wrzuci艂em do

betonu z Eric膮.

Na mojej mapie mam tunel numer 77.

Pachnia艂o te偶 sol膮 morsk膮. Jest jakie艣 wyj艣cie z jaskin do wody?

Tak, jest.

Kurwa ma膰.

Nie trzeba wtyka膰 nosa w cudze sprawy.

A teraz umrzesz.

Pom贸偶 mi.

Pom贸偶 mi.

muzyka

Zbudujmy brudy i zbieramy je.

Zbieramy brudy i zbieramy je.

Wersja polska na zlecenie Megogo Green Hat Studios.

T艂umaczenie Karina Pawlowa. Redakcja Dorota Pacy艅ska. Czyta艂 Krzysztof

Baranowski.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.