All language subtitles for Sniffer s04e07

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dzisiejsza konferencja podsumuje wyniki tego kwartału.

Szanowni Państwo, my nie tylko kontrolujemy jakość żywności.

Jesteśmy, bez przesady, strażnikami zdrowia naszych obywateli i mam

przyjemność ogłosić najlepszych inspektorów kwartału. A pierwszy z

nich to pan Borys Komarowski.

Jestem zaszczycony.

Wielki zaszczyt.

Karetkę, szybko.

Nie, kiedy szedł, jeszcze nic mu nie było. Ale kiedy zaczął mówić, zatoczył

się i od razu upadł.

Sprawdziłem puls, zrobiłem mu masaż serca.

Nie wiedziałem, co jeszcze można zrobić.

Jakiś czas przed śmiercią był we włoskiej restauracji. Wyczuwam zapach

mozzarelli i kaparów. Jest też zapach pirosiarczynu sodu.

Co to jest? Silny alergen. Jest używany w przemyśle spożywczym przy produkcji

soków, piwa i wina jako retardant piany.

Cholera.

Pirosiarczyn w wysokim stężeniu.

Panie Wiktorze?

Był w kieszeni zmarłego.

Jest piękny.

Musiał bardzo kochać swoją żonę.

Przyczyna śmierci?

Uduszenie z powodu obrzęku dróg oddechowych. Przypuszczalnie o

charakterze alergicznym.

Napi rośarczyn sodu? Nie wiem.

Max, przesłuchaj kelnerów.

Nie widzę nic złego. Błona śluzowa w normie.

Pomyślałem, może warto by odzyskać wspomnienia.

Tak, to Boreńka.

Co za koszmar.

Proszę tędy.

Czy pani mąż miał alergię?

Tak, na nabiał i orzeszki ziemne. A na pirosiarczyn?

Co to jest?

W kieszeni pani męża znaleziono pierścionek.

O mój Boże.

Mój kochany Boreńka.

Proszę przymierzyć.

Tak, bardzo kochał.

Tylko nie swoją żonę. To na pewno ten pierścionek?

Proszę o zwrot dowodu.

Będzie dobrze.

Niech pan zaczyna.

Stop!

Deklaracja dochodów za ostatnie pół roku.

Tak, skromnie. A to nieruchomość zapisana na żonę Komarowskiego.

A żona nigdzie nie pracuje.

I jeszcze to.

Zakup luksusowego samochodu miesiąc temu zarejestrowany na żonę.

Korupcja. Mamy listę firm kontrolowanych przez Komarowskiego?

Pracuję nad tym. Co ujawniło przesłuchanie kelnerów?

Naczynie z lemoniadą było otwarte.

Każdy mógł dodać pirosiarczyn.

Odkryłem coś.

Komarowski często dzwonił do abonenta o nazwie Lonia 100.

Dzwonił zwykle wieczorem.

Zidentyfikowałem miejsce, gdzie była przyjęta większość połączeń do tego

Loni. 100?

100 Loni jest w dziwnym miejscu. Restauracja włoska Il Scaramuccia.

Włoska restauracja.

Przed śmiercią odwiedził włoską restaurację. Wyczuwam zapach mozzarelli

i kaparów.

Dawno nie byłem we włoskiej restauracji.

Worek ambu.

Tutaj nie ma.

Cholera.

Lebediew, nie wzywałem cię.

Potrzebuję pieniędzy na wydatki operacyjne.

Jestem teraz zajęty.

Zostałem wezwany do ministerstwa na zebranie.

Wrócę, to coś wymyślimy.

Zrozumiałem.

Dlaczego nie powiedziałeś mi, że miałeś operację na sercu? Nie na sercu.

Usunęli mi kulę z worka osierdziowego.

Udało się panu coś przypomnieć?

Więcej żadnego prądu.

Dobra, bruschetta to trochę taka kanapka, prawda?

Można i tak powiedzieć. Jest podawana jako przystawka przed aperitifem.

W takim razie poproszę bruschetta.

Co jeszcze?

Nic więcej.

A pan?

Szklankę wody.

To wszystko?

Tak.

Pańskie zamówienie to jedna brusketta i jedna szklanka wody.

Wszystko w porządku?

Niektóre eksperymenty są niebezpieczne dla zwierząt, więc robi się je na

ludziach.

Dobra, bierzmy się do roboty.

Ciekawe, kim jest ten Lonia 100?

Chwileczkę.

A pan nie w ministerstwie?

Rzecz w tym, że zebranie odwołali.

Tak, bywa.

Reszta o tym wiedzieć nie musi.

Jasne.

A to zabawna historia.

Bruskietta.

Szklanka wody.

Rachunek proszę zanieść do tego stolika za ścianką.

Przepraszam. I przekazać słowa od Lebiediewa. Wydatki operacyjne.

Halo? Czy może pani podejść do naszego stolika?

Tu jesteśmy.

Tutaj.

Jest tak, jak myślałem.

Zabawimy się w kopciuszka.

Słucham? Proszę usiąść.

To niewłaściwe.

Półkownik Wiktor Lebiediew z SBR.

Proszę usiąść.

Proszę przymierzyć ten pierścionek.

No śmiało.

Zna pani Borysa Komarowskiego?

Nie. Elena.

Kuzmina.

Elena Kuzmina, ponieważ chodzi o morderstwo. Zanim odpowie pani na moje

pytania, prosiłbym dobrze się zastanowić.

Proszę powiedzieć, czy zna pani Borysa Komarowskiego?

Tak.

Była pani jego kochanką?

Nie. To znaczy, tak, byłam.

Chcemy się pobrać.

O co dokładnie chodzi?

Dokładnie tak było. To nie wszystko.

Nie rozumiałem tego wtedy. Taki wiek.

Poproszono mnie o przekazanie panu tego.

Odlebiediewa. Koszty operacyjne.

Nigdy nie dzwoniłam do niego pierwsza.

Zawsze sam do mnie dzwonił, żeby nie wkopać się przed żoną.

I nie dziwiło pani to, że już przez kilka dni do pani nie dzwoni?

Nie.

Borys uwielbiał robić niespodzianki.

Mój Boreczka.

Tania, czas już do domu.

Już.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Odkryłem coś.

Komarowska była dwukrotnie zamężna, a jej pierwszy mąż też nie żyje.

Nie, żyje i ma się dobrze. Nazywa się Grigoryj Sieliezniow. Pracuje jako

inspektor w tym samym biurze kontroli jakości C. Komarowski i był na tej samej

konferencji.

Wezwi Sieliezniowa i Komarowską na przesłuchanie, ale osobno.

To dla ciebie.

Co to jest?

Nie wiem.

Kurier przeniósł dziś rano.

Lena, może weźmiesz wolne?

Nie, wolę pracować.

To ogarnij się.

Co łączy panią i pani byłego męża Grigoria Silesniowa?

Nie rozumiem pytania.

Nic nas nie łączy.

Kiedy ostatnio się widzieliście?

Sześć lat temu, w Urzędzie Stanu Cywilnego, kiedy się rozwodziłam.

Kiedy ostatni raz widział się pan ze swoją byłą żoną Ałą Komarowską?

Ałą?

Dawno. Nie pamiętam kiedy.

Dlaczego pan pyta?

Czy jej też coś się stało?

Nie, jest cała i zdrowa.

Na jakie środki kupiła pani ten samochód?

Przecież pani nigdzie nie pracuje.

Na te pytania będę odpowiadać tylko przed przedstawicielem Urzędu

Skarbowego.

Wie pani, że drugi małżonek zdradzał panią?

Co za dziwne pytania.

Podejrzewa mnie pan o coś?

Pani mąż, skromny urzędnik państwowy, nabywa rzecz, której wartość przekracza

kilkakrotnie jego dochody.

Żeby nie wzbudzić podejrzeń, tę rzecz zapisuje na panią. I nagle dowiaduje się

pani, że mąż ma młodą kochankę.

W przypadku rozwodu dostałby połowę wspólnego majątku.

Z zemsty i egoistycznych pobudek decyduje się pani go zabić.

Wiedziała pani, że miał alergię. Wystarczyło tylko znaleźć wspólnika, aby

podsypał alergen w lemoniadę Komarowskiego, zapewniając tym samym 100

% alibi.

Piękna opowieść.

Ma pan dowody?

Bardzo kiepski z pana detektyw.

Nie ze mną te numery.

Proszę podpisać przepustkę.

Dowiedzieli się wszystkiego i teraz wzięli mnie pod lupę.

Nie wiem, co robić.

Co mam robić? Halo, słyszysz mnie?

Tak.

Trzeba się pozbyć tego wodorosiarczynu.

Zrozumiałeś? Tak.

Sto lat.

Twoje zdrowie.

Panie Wiktorze, napije się pan z nami coli?

Trzy gwiazdkowej.

Moje urodziny.

Dobra, dawaj.

Włącz muzykę. Edward Grieg.

Playlista kolacja? Tak.

Dobra, to już ostatni.

Panie Wiktorze, w domu żony, dzieci, a to jest biuro, a nie bar.

Jeszcze pół godziny i...

Piętnaście minut.

Najlepszego.

Najlepszego.

Przyspieszamy.

Połączenie przychodzące. Irina Nordin.

Odbierz telefon.

Tak?

Dobry wieczór, tu Irina.

Szukam Wiktora. Wie pan, gdzie on jest?

Nie mam z nim żadnego kontaktu, martwię się. Nie mam pojęcia.

Przepraszam.

Wyłącz muzykę.

Powtórzyć?

Wypadek.

Próbowała zniszczyć dowody. Poślizgnęła się, upadła.

Uderzyła tyłem głowy o kamień.

Próbki torby i proszku.

O, nasza zguba.

Cześć. Ty już?

Pirosiarczyn. I to w dużym stężeniu. To wszystko, co mogę powiedzieć.

Mogłaś mnie obudzić.

Proszę.

Proszę usiąść. Kelner zaraz podejdzie.

Lena, znowu przyszła paczka do ciebie.

Kto jest nadawcą? Nie napisane. Podpis tutaj.

Co to za chore żarty?

Lena, może zadzwonimy na policję?

Czego chcesz?

Prezent dla Roberta. On wszystko ma, niczego nie potrzebuje. Nie wpuścisz

własnej matki? Nie. Ten numer nie przejdzie.

Przyszłam przeprosić.

Dostanę herbaty?

Ekspertyza gotowa? Jeszcze nie.

A słowami?

Gdyby upadła i uderzyła o kamień, byłoby liniowe pęknięcie czaszki. A ona ma

wgłębione złamanie kości potylicznej.

Ktoś ją mocno uderzył w potylicę tępym przedmiotem.

Oto ekspertyza. Co się stało? Nic. Czy to z powodu wczorajszego?

Domyślny jesteś. Nie wolno mi wyjść po pracy na szklankę piwa?

Wolno. Nikt nie odbiera ci twojej świętej wolności.

A telefon w piwie utopiłeś?

Właściwie to bateria padła.

Ostatnio dużo myślałam o Was.

Musiałam być złą matką.

Pozwoliłam Ci podejmować zbyt wiele samodzielnych decyzji, przez

które popełniłaś w swoim życiu wiele błędów.

Ale los dał ci drugą szansę, a ja jako matka nie pozwolę, żeby się zmarnowała.

O czym ty mówisz?

Mówię o ojcu twojego dziecka.

Byłam u niego.

I przyznał się do wszystkiego.

Co?

Tak, jest trochę dziwny, ale mimo to jest zamożnym i niezawodnym człowiekiem.

Myślę, że musisz odbudować wasze stosunki.

Nie waż się więcej wtrącać w moje życie. Jestem twoją matką i wiem lepiej od

ciebie, czego potrzebujesz. Nie waż się więcej wtrącać w moje życie.

Ale to on cię wyciągnął z wanny, kiedy... Wynoś się.

Wariatka. Wynoś się.

A ja chciałam zrobić aborcję.

E131.

Siljezniów wyleciał w delegację wczoraj o 16.20, a jego była została zabita

między 19 a 22.

To nie on.

Potrzebuję kilka butelek zielonego irlandzkiego piwa od różnych

producentów. A chipsy i orzeszki brać?

Nie musisz. I jeszcze butelkę jasnego bezalkoholowego. Czekam.

Co on kombinuje?

Nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnieje.

Wypuszczają tylko jeden rodzaj.

Jasne bezalkoholowe.

Nie chcesz?

To co?

Za przyjaźń.

Ciekawe.

Nasi słowiańscy przodkowie ważyli zielone piwo na długo przed

Irlandczykami.

Zabawne.

Za Irlandczyków.

E131. Co za E131. Barwnik spożywczy.

Uwielbiam słowo spożywczy w połączeniu ze słowem barwnik.

Inna nazwa to błękit pantotenowy.

Otrzymuje się go w wyniku syntezy ze smoły węglowej.

To dlatego E131 powoduje reakcje alergiczne, zaburzenia żołądkowo

-jelitowe, pokrzywkę i ataki astmy.

A ja prawie ci uwierzyłem.

Dlaczego sądzisz, że barwnik jest niebieski, jeśli piwo jest zielone?

Piwo jest żółte.

Barwnik jest niebieski. Co otrzymasz, gdy zmieszasz kolory?

Teraz piro siarczyn.

Retardant pijany w produkcji soków i piwa.

Tkanina worka jest przesiąknięta zapachem chmielu i E131, więc soki

odpadają. Pozostaje piwo, zielone.

Jeden rodzaj, mówisz?

Irlandzkie zielone. Wyprodukowano przez kompanię piwną Arktyka.

Arktyka.

Miesiąc temu Komarowski przeprowadzał inspekcję ich browaru i nic nie znalazł.

Tydzień później jego żona kupiła sobie drogi samochód.

Będziesz miał zajęcie. Jutro.

Słuchaj, taka sprawa... Co?

Znowu?

Mogę dostać ręcznik?

Ma pan gościa. To Julia.

Włącz mikrofon.

Słucham.

Ja na chwilę. Mam dziecko w samochodzie. Otwórz windę.

Witaj, Julia.

Przyszłam przeprosić za moją matkę-wariatkę.

Przychodziła do ciebie, prawda? Z jakiegoś powodu wbiła sobie do głowy, że

Robert jest twój.

Proszę cię, następnym razem jak się pojawi, wyjaśnij jej, że Robert nie jest

twoim dzieckiem.

Ona mnie nie słucha.

Najwyraźniej nastąpiły nieodwracalne starcze zmiany.

Słuchaj, ja... Nie trzeba się usprawiedliwiać. Oboje jesteśmy dorośli.

Każdy ma swoje życie.

To wcale nie... Nie musisz nic mówić.

Nie będę ci przeszkadzać. Miłego.

Cześć.

Czemu mnie to nie dziwi?

Można było się tego spodziewać.

To prawda.

Około trzech tygodni temu mieliśmy nagły wypadek. W magazynie przepadła torba z

pirosiarczynem. To straszna trucizna.

Komarowski przyjeżdżał do Was na inspekcję z tego powodu? Między innymi.

Komarowski napisał w swoim raporcie, że nie wykrył żadnych nieprawidłowości w

zakładzie. Poszedł nam na rękę. Po ludzku. Proszę zrozumieć, jeśli

zaczęłoby się dochodzenie, to produkcję trzeba by zatrzymać, a konsumenci

zostaliby bez swojego ulubionego napoju. Dbacie o konsumentów.

Przeprowadziliśmy nasze własne wewnętrzne dochodzenie. I? Nic.

Tędy.

Proszę to koniecznie założyć.

Jasna cholera.

Proszę.

To wszystko pirosiarczyn? Nie, tu są barwniki i środki wspomagające

fermentację.

Kola, ślepy jesteś?

Dobrze jest.

To ciekawa sprawa. Gdyby Komarowski zainicjował dochodzenie zamiast wziąć

łapówkę, może pozostałby przy życiu.

Korupcja zabija.

Gotowe.

A to numer.

Oto lista pracowników, którzy mieli dostęp do magazynu.

Podoba się?

Wspaniałe, prawda?

To był mój pomysł, żeby na kalendarz dać zdjęcia pracownic zakładu. Na hali

produkcyjnej nie widać. Pracownice fabryki?

Ta po lewej też?

Kuzmina? Tak, pracowała u nas.

Najpiękniejsza modelka. Niestety zrezygnowała. Chociaż zaproponowałem

jej... podwyżkę.

Tak, pracowałam w Arktyce dwa lata temu. Potem zrezygnowałam. Dlaczego?

Przez dyrektora?

Już zginęły dwie osoby. Pani może być następną ofiarą.

Zwolniłam się, bo Borys nalegał.

Był zazdrosny o mojego dyrektora.

Dyrektor mógł grozić Komarowskiemu przez panią?

Pół roku temu zaczęły dziać się dziwne rzeczy.

Przysyłano mi lalki, które były ubrane, a raczej rozebrane.

Pewnego dnia znalazłam w pudełku list.

Rzuć go, bo pożałujesz.

Potem to się skończyło, ale niedawno po śmierci Borysa znowu.

Zostały jakieś lalki? Tylko jedna.

Ostatnia.

Wiem, kto wysłał tę lalkę.

Sergiusz. Cześć.

To ty?

Co ty tutaj robisz?

Pomyślałam, że przyjdę do ciebie.

Chcę, żebyśmy byli razem.

Ty też tego chcesz.

Pamiętasz, jak zabrałeś mnie do kina?

Tylko raz, co prawda.

To była moja wina.

Sama nie chciałam więcej. Byłam głupia.

Nie rozpoznałam prawdziwych uczuć.

Zatrzymałam twój prezent.

Super, prawda?

Schowaj to.

Dlaczego? Podoba mi się.

Schowaj, powiedziałem.

Dlaczego to tylko lalka?

Czy nie tylko?

Jesteś pewien, że nie ma broni?

Żartowałam.

Ważne jest to, że możemy być razem i nikt nie może nam przeszkodzić.

Już.

Jestem ci nawet wdzięczna, że wybawiłeś mnie od tego starego kozła.

To ty zabiłeś Borysa, prawda?

Widziałeś, jak dostał ataku, kiedy robotnicy rozsypali torbę z tym

pirosiarczynem.

Sam dzwoniłeś po lekarzy.

Nawet im pomagałeś.

Jesteś pijana, czy co?

Idź się przespać.

Cholera.

Lena, koniec. Idź stąd.

Już dosyć. Odejdź.

Widziałam, jak podglądasz mnie w restauracji.

Jesteś maniakiem.

Zboczeńcem.

Uciekaj stąd.

Zabiłeś Borysa. To ty jesteś mordercą.

Zamknij się.

Borys był prawdziwym mężczyzną, nie to co ty.

Frajer. Nerd pieprzony.

Chcesz do swojego Boryska?

Ułatwię ci to.

Wchodzimy.

Zaraz spotkasz się ze swoim Boryskiem, suko.

Tutaj.

Kurwa mać.

Stój!

No już, już po wszystkim.

Mówiłem, uciekaj. Dlaczego mnie nie posłuchałaś?

Nie wiem, chciałam mieć to już za sobą.

Nie chciałem nikogo zabijać. Po prostu chciałem odciągnąć tego dupka od Leny.

Jak pan się poznał z Komarowską?

Myślałem, że jeśli jej powiem, że jej mąż ją zdradza, zostawiłby Lenę w

spokoju.

Zrobiło się jeszcze gorzej. Zdecydował się na rozwód.

I właśnie wtedy pani Ała wymyśliła... Cóż, a za co zabił pan Komarowską?

Przestraszyła się. Chciała zwalić to na mnie.

Musiałem.

Nie chciałem.

Wyprowadzić.

Co za czasy.

Do czego te baby mogą doprowadzić?

Jeśli wrócę do miejsca, w którym byłem 30 lat temu i

użyję tego, czy to może wywołać stres?

Nie wiem, trzeba spróbować.

Rozumiem. Dziękuję.

A ty dokąd? Na lotnisko.

Dzień dobry.

Jeśli chodzi o wydanie ciała, to ekspertyza jeszcze nie zakończona.

Nie, ja w innej sprawie.

Jestem byłą żoną waszego eksperta.

Rzecz w tym,

że od bardzo dawna znam Wiktora Lebediewa i to bardzo dobrze. I chyba

zauważyła pani, że ostatnio jakby...

Zmienił się czy coś?

I?

Całkowicie rozumiem pani nieufność, bo w ogóle się nie znamy.

Ale bardzo się martwię o Wiktora.

I chcę pani coś opowiedzieć.

Oto mój numer telefonu.

Jeśli pani się namyśli, proszę zadzwonić. Będę czekać. Do widzenia.

Do widzenia.

Czytał Krzysztof Baranowski.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.