All language subtitles for Sniffer s04e05

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To ja zabiłam Erikę. Zabrała mi mężczyznę, którego kochałam. Wybaczcie

mi, jeśli możecie. Bella Osmołowska.

Dlaczego wydrukowała? Dlaczego nie napisała ręcznie?

Christian, Christian, przynieś drabinę.

Włókienka na linie idą w górę.

Czyli ciało zostało podciągnięte już po śmierci.

Morderstwo.

Arcydzieła Artura Gorodeckiego są od dawna i zasłuże niedoceniane w wielu

zakątkach globu.

Docikliwy umysł artysty próbuje zajrzeć w istotę rzeczy, zobaczyć je od środka.

Konflikt mechanizmów i biosfery, żywego i nieżywego, to główny motyw twórczości

Artura. Dziś macie Państwo możliwość zobaczenia jego prac.

Marino, proszę.

Artur Gorodecki specjalnie na tę wystawę stworzył nowe dzieło.

Rzeźbano się nazwę Alter Ego.

Jak żywy.

On będzie czy nie?

Nie wiem.

Żyła tytoniowa ekspandowana.

Znów ten cyrk na kółkach.

Co to jest żyła tytoniowa ekspandowana?

Odpadki produkcji tytoniowej.

Twarde żyły z liści są rozpulchniane, suszone, mielone i dodawane z powrotem

do tytoniu.

Więc ludzie palą odpadki.

Dokładnie.

Ci dwaj dotykali rzeźby.

Tak, my ją przywieźliśmy.

Rozpakowaliśmy, postawiliśmy, nakryliśmy draperią.

Skąd? Z pracowni.

Tak jak kazała pani Marina. Kto to jest?

Dziś rano odebrałam rzeźbę z pracowni. Była zapakowana.

Przekazał mi ją Sergiusz, technik, pomocnik Artura.

Ostatnio Artur mówił, że uwieczni się w sztuce.

Teraz wiadomo, o co chodziło.

Dziękuję bardzo.

Wiktorze!

Proszę spojrzeć.

Klub Biedne Owieczki. Tak.

Niezły klub.

Był. Kiedyś.

Dziękuję, panie Anatoliu.

To mój obowiązek.

Nie jadam słodyczy.

Wilmo?

Wyciągnij stare akta z okresu, kiedy Erika Latz zaginęła.

Morderstwa, kradzieże, wykroczenia.

Wszystko, co działo się w tamtym czasie w Talinie.

Dobrze.

Artur przygotował model w nocy. Rano przyszedłem, uruchomiłem prasę.

Utwardzenie tworzywa trwa 6 godzin.

Potem otworzyłem, sprawdziłem, czy nie ma defektów. Wszystko było dobrze.

Naturalistycznie.

Potem zapakowałem.

Pił pan wczoraj? Pewnie w towarzystwie.

Tak, trochę. Skąd pan wie?

To ten model?

Tak.

Zaraz. On był w rzeźbie, w tworzywie.

To co ja sprasowałem?

Kurde mol.

Gorodecki. Dwóch mężczyzn, 40-45 lat.

Orzech włoski.

Zabili go.

Dwóch niezidentyfikowanych o zapachu włoskich orzechów.

To wszystko, co mogę powiedzieć.

Kokaina. To Artura.

On zażywał.

Maksym, przyjedź natychmiast do pracowni Gorodeckiego. Zadzwoń do Piotrowskiego z

Wydziału Narkotyków i powiedz mu, że znaleziono kokainę.

Jest coś jeszcze.

Wiem, do kogo należała ta rzecz.

Ale chata.

Zapraszam do środka.

Czujcie się jak u siebie.

Napijecie się, panowie?

Czterdziestoletnia.

Nie, dziękuję.

Niezła kolekcja.

Tak, XVIII wiek.

Ale jednej figurki zdecydowanie brakuje.

Bóg wiatru, futen.

Skradziona.

Podejrzewam, że pokojówka.

Pokojówka nie ma z tym nic wspólnego.

Tak.

To on, mój futen.

Gdzie go pan znalazł? W pracowni Gorodeckiego.

Gorodecki.

Kiedy ostatni raz pan go widział?

Wczoraj wieczorem.

Był u mnie, a potem poszedł do klubu.

Jakie były wasze relacje?

Artur był bardzo utalentowanym artystą, ale... Ale?

Ostatnio prowadził nieodpowiedni tryb życia.

Alkohol, narkotyki, kobiety.

Czy nie tak zachowują się współcześni artyści?

Nie chodzi o Artura, chodzi o mnie.

Prowadzę poważną firmę doradztwa prawnego, w której reputacja jest bardzo

ważna.

Dlaczego Gorodecki przyszedł do pana wczoraj?

Żądał pieniędzy.

Próbowałem przemówić mu do rozumu, ale...

Zagroziłem nawet, że nie otworzę przygotowanej już wystawy, ale na

próżno. Między wami doszło do kłótni?

Niestety.

Jest pan pewien, że nie chce?

Pewien.

Piotrowski, wydział trzeci. Co macie?

Kokainę.

Co, zrobiliście już ekspertyzę?

No mamy przecież eksperta. Ekspert.

Rozumiem.

Nieźle.

Podzielmy na trzy części.

Czego mamy szukać?

Nie wiem.

Czegoś, co może dać podpowiedź.

Na co patrzysz? Zaczynaj. Czego nie rozumiesz?

Witam. Cześć.

Dawno cię nie było.

Byłeś chory?

Można tak powiedzieć.

Co jest z twoim ramieniem?

Rozliczałem klienta.

Masz whisky?

Pewnie.

40-letnią? 40-procentową.

50? 100.

Ekspertyza wykazała, że w torebce znalezionej w pracowni Gorodeckiego

znajduje się kokaina. Waga torebki to 23 gramy. Duża porcja. Proszę o przekazanie

mi dochodzenia w tej sprawie.

Przepraszam.

Co pokazała autopsja?

Nie jest jeszcze zakończona. Są pewne trudności z wydobyciem ciała z tworzywa.

Mogę nieśmiało powiedzieć, że śmierć była gwałtowna. Na szyi jest kilka

krwiaków, przypuszczalnie od nacisku palców.

Rozumiem.

Sprawa pozostaje w kompetencji Wydziału I.

Lebediew, informuj kolegę Pietrowskiego o postępach w śledztwie.

Spotkanie zakończone.

Dziękuję.

Artur często spał w warsztacie, więc jego nieobecność mnie nie zdziwiła.

Dzwoniła pani do niego?

Nie.

Ostatnio nie byliśmy w najlepszych stosunkach.

Kiedy mogę odebrać ciało męża?

Jak tylko zakończymy wszystkie czynności śledcze.

Czy mogę dostać ciało z powrotem tak, jak je zabraliście? W plastiku?

Artur chciał być pochowany w ten sposób. To artysta.

Czy piła pani wczoraj Wermut z Campari?

Tak. To mój ulubiony drink.

Skąd pan wie?

Oto pani przepustka.

Proszę nie opuszczać miasta do czasu zakończenia śledztwa.

Wermut z Campari.

Ten sam zapach. Dochodził od technika, który wykonuje rzeźby. To kochankowie.

Powąchaj, Robert.

Wąchaj. To kawa.

Wąchaj.

Chodźmy.

Chodźmy, chodźmy.

Szukaj kawy.

Szukaj.

Tato, może trochę ostrożniej?

No wreszcie.

Wołodia, pospiesz się.

Jestem zmęczona.

Masz.

Tato.

Pa, córeczko.

Chwileczkę. Chciałeś się pobawić z wnukiem. Następnym razem. Przepraszam.

Pa. Gdzie jesteś? Ile mam na ciebie czekać?

Boże.

Co z tobą?

Jezus Maria.

Chcę mieć swój udział w sprzedaży biletów.

To nie zależy ode mnie. Sprawami finansowymi zajmuje się pan Dimitri.

Czego chcesz?

Bzdura oczywiście, ale żona zmarłego prosi o wydanie ciała męża w plastiku.

Co?

Jeszcze nie wytrzeźwiałeś po ostatniej nocy?

Co to ma wspólnego?

Wszystko. Dziś też możesz nie przychodzić. Idź do swoich biednych

owieczek.

Ira.

Ira.

Co pani mówi?

Mówię, że to są rzeźby mojego męża i musi mi pan je oddać. Jak tylko wystawa

się skończy, na pewno oddam je prawowitemu właścicielowi. Mnie.

Pani, a może komuś innemu. Co to za dziwne sformułowanie? Nic nie rozumiem.

Powtarzam.

Prawowitemu właścicielowi.

Komuś, kto jest wymieniony w testamencie Artura.

W testamencie?

Jakim niby testamencie?

Daj, tylko spojrzę.

Niech ciocia zobaczy.

Okej, już po krzyku, zajączku. Nie widzę nic złego. Po prostu mała reakcja

alergiczna. Tak jak u twojego byłego. Naszego byłego.

Dzięki Bogu, że wszystko jest w porządku, bo tak się przestraszyłam.

Co powiesz na wino?

Wiesz, jak za starych dobrych czasów.

Skoro już tu jesteś.

Następnym razem, gdy będziesz chciała napić się wina, nie wykorzystuj zdrowia

dziecka, dobrze?

Naprawdę się bałam.

Bardzo kichał, płakał.

Kiedy coś się dzieje z Robertem, po prostu wariuję.

W porządku, przepraszam. Nie zrobię tego więcej.

Biorąc pod uwagę hulaszczy tryb życia Artura Gorodeckiego, Swietłana Gorodecka

mogła równie dobrze spiskować ze swoim kochankiem i zlecić zabójstwo męża.

A jaki motyw?

Po śmierci Gorodeckiego można podróżować po świecie z jego dziełami i żyć

śpiewająco. Samo morderstwo przemawia za tą wersją.

Prowokacyjne, ostentacyjne. Teraz wszyscy wiedzą, że taki artysta istniał.

Jasne.

Chodzi o to, że... Mogę u ciebie przenocować?

To nie hostel.

A ja tak sobie pomyślałem, coś ty nagle taki rozrzutny.

Tylko jedna noc.

Ja, Artur Gorodecki, będąc zdrowym na ciele i umyśle, po uprzednim zapoznaniu

mnie przez notariusza z ogólnymi wymogami kodeksu cywilnego, składam na

wypadek mojej śmierci następujące dyspozycje.

Cały mój majątek, gdziekolwiek się znajduje i na co składa, łącznie z

mieszkaniem, daczą, rzeźbami i prawami do nich, zapisuję mojej muzie

i ukochanej...

Marinie Hazarowej.

Nie zostawię tego tak.

Treść artykułów kodeksu cywilnego dotyczących prawa spadkowego wyjaśnił mi

notariusz. Testament ten przeczytałem na głos i jest on zgodny z moją wolą i

podpisałem go osobiście.

Zostawił wszystko tej szumowinie. Wszystko jej.

Nawet mieszkanie.

Wszystkie rzeźby.

No cicho, spokojnie.

Swoją drogą, te do kogo należą?

Do nikogo.

Są nieukończone.

Potrzebujemy PR-u.

Teoria o zmowie Swietłany Gorodeckiej z technikiem była obiecująca przed

dzisiejszym odczytaniem testamentu. I?

Proszę zwrócić uwagę.

Prawie we wszystkich rzeźbach Gorodeckiego znajduje się duży element

pusty w środku.

No i co?

Do niedawna o Arturze Gorodeckim wiadomo było tyle co nic.

Sprawdziliśmy, w jakich krajach odbywały się jego wystawy i okazało się, że

wszystkie były w Boliwii.

Nawet ja wiem, że Boliwia nie jest światowym centrum sztuki współczesnej.

Oficjalnym miejscem, w którym odbywały się wystawy, był na wpół porzucony

pawilon na obrzeżach La Paz.

Jak wiadomo, plastik nie przepuszcza zapachów, a to jedyny sposób na wykrycie

narkotyków podczas kontroli granicznych.

Prześwietlanie rzeźb nic nie daje.

Za tą wersją przemawia również fakt, że wszystkie rzeźby zostały zniszczone po

powrocie. Jak to?

Sztuka współczesna.

Contemporary art.

Rzeźby znajdujące się teraz w galerii wróciły z Boliwity dzień temu.

I jeśli nasza teoria jest poprawna, to możliwe, że te rzeźby zawierają teraz

kokainę. Musimy uzyskać zezwolenie na demontaż rzeźb.

Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę, jaki szum się podniesie? A jeśli niczego tam

nie znajdziemy?

Już teraz piszą.

Oddajcie ciało wielkiego artysty.

Przy okazji, czy ekspertyza jest już gotowa?

Tak. Śmierć nastąpiła w wyniku uduszenia. W jamie ustnej Gorodeckiego

znalazłam kapsułkę z cyjankiem potasu.

Gorodecki nie miał jednak czasu, by ją przełknąć.

Próba zamaskowania morderstwa samobójstwem?

Jasne.

Wpłynęło podanie z prośbą o zwrócenie ciała artysty w takim samym plastiku, w

jakim zostało zabrane.

Oddam tak jak należy, bez żadnego plastiku.

Dobra.

Daję pozwolenie na rozbiórkę jednej rzeźby.

Jeśli są tam narkotyki, sprawa zostanie przekazana

Piotrowskiemu.

Spotkanie zakończone.

Poczekaj. Co?

Przepraszam, wczoraj za dużo wypiłem.

Gdzie byłeś całą noc?

Z którą biedną owieczką?

Z tą.

Mogłeś do mnie zadzwonić.

Właściwie to martwiłam się. Czekałam na ciebie.

Sama powiedziałaś, możesz nie przychodzić.

Czego to ja nie mówiłam?

No nie w pracy.

Zgoda?

Po raz ostatni.

Jasna cholera.

Tak.

Ktoś wcześniej odłączył sygnalizację. Drzwi wyważono.

Nikt nic nie widział ani nie słyszał.

Tam już zadeptane? Nie. Agentka i płatonow przyszli rano, zobaczyli i

wezwali nas.

Poleciłem im, żeby nikogo nie wpuszczali.

To robota Gorodeckiej.

To ona, jestem pewna.

Musicie ją aresztować i przesłuchać. To ona.

Wyjaśnimy to.

Ta sama dwójka.

Indium.

Indium?

Shisha? Gąsienica.

Jest taka duża.

Nie, nie Shisha. Ona pali bambus.

Kotek.

Ale ty jesteś... Kocurzy.

Stan stabilny. Brak alkaloidów i opiatów we krwi. To dziwne. Badania

kryminalistyczne wykazały, że w pojemniku, który powąchał, były ślady

kokainy. Sama substancja nie dostała się do organizmu. Myślę, że to reakcja na

zapach.

Kiedy dojdzie do siebie?

Nie wiem.

Jak się czujesz?

Dlaczego znowu przyszłaś do mnie, gąsienico?

Kto?

Idź sobie palić bambus.

Jak on?

Nie chcę mieć nic wspólnego z tym ćpunem.

Jak się masz?

Przyszłaś, moja kochana.

Chyba poczekam. Nie, zawołam pielęgniarkę. Przepraszam.

Dokąd ona?

Za gąsiennicą?

Nie milcz.

Powiedz mi, kotku.

Odleciałeś konkretnie.

Odleciałeś?

Artur całe swoje artystyczne życie poświęcił plastikowi.

Wypełniam jego ostatnią wolę. Chciał zostać pochowany właśnie tak.

Wybaczcie, trudno mi mówić. Straciłam męża, ukochanego człowieka.

Artystę przez duże A.

W kurczci Artura organizuję wystawę jego niedokończonych prac.

Dobranoc, Arturze.

Co się stało?

Gdzie jestem?

Kim jestem według ciebie?

Vidya, nic ci nie jest?

Dzięki Bogu.

Bardzo chce mi się pić.

Gdzie są moje rzeczy? Dlaczego ja w tym siedzę?

Miałeś...

Napad. Tak to nazwijmy.

Napad? Jaki napad?

Co robiłem?

Porozmawiajmy o tym później.

Tam w galerii, kiedy patrzyłeś na połamane rzeźby, powiedziałeś indium. Co

to znaczy?

Jest taki rzadki metal, więc to wszystko.

Czy mówiłem coś jeszcze? O jakichś zapachach?

Tak, ale nie miało to nic wspólnego ze sprawą.

Jak było na pogrzebie?

Wspaniale. Dużo pracy, wszyscy są zaintrygowani.

Czekają na wystawę niedokończonych, nieznanych wcześniej prac.

Więc ile już zrobiłeś? Robię trzeci. Nie wiem, jak go nazwać. Nieważne. Pomyślę o

tym później.

Co to jest?

Klimatyzacja, szafka nocna. Za mało, trzeba więcej.

Po pierwsze, plastik potrzebuje czasu na utwardzenie. Po drugie, skończyły mi się

pomysły. Jakie pomysły? Przecież był ćpunem. Weź wszystko jak leci. Przepiłuj

na pół, owiń gałązkami i do plastiku.

Potrzebujemy więcej rzeźb na wystawę. Badania wykazały, że wewnątrz rzeźb

znajdowała się kokaina. Atak wandali na wystawę to nic innego jak inscenizacja.

I wyjaśniliśmy jeszcze jeden, bardzo ciekawy szczegół. Nie potwierdziło się

alibi pomocnika Gorodeckiego. Wyznał, że Gorodecki na krótko przed śmiercią

zostawił bardzo ważny list.

W przypadku śmierci Gorodeckiego należy przekazać go policji. Gdzie jest teraz

ten list?

Zgodził się go przekazać w zamian za odstąpienie od ścigania i objęcie go

programem ochrony świadków.

W porządku, zajmiesz się tym jutro.

A teraz koniec spotkania.

Dlaczego Tatiana tak dziwnie na mnie patrzyła, gdy wychodziłem ze szpitala?

Czy coś się stało?

Nie ma czasu. Porozmawiamy o tym później.

Co się stało?

Powiedziałeś jej, że ją kochasz.

Nie.

Była też u ciebie Julia.

Jej też wyznałem miłość?

Może tak.

Zareagowała dość gwałtownie.

I nazwałeś mnie kotkiem.

Wiesz co? Pierdol się.

Naprawdę.

Powiedziałeś, że chcesz wiedzieć.

Dima, po jaki chuj urządzasz wystawę niedokończonych pomników?

Rzeźb. I jeden chuj.

Kim jesteście?

Oddasz sam czy pomóc? Co oddać? Kim wy jesteście? Skąd macie klucz?

Co robicie?

Gorodecki całkiem wyrwał się spod kontroli. Awanturował się, żądał

wystawy, groził, że nas wyda.

Sirgieju, błagam cię, odłóż tę broń.

Gdzie list?

Pomocy!

Nie chcesz po dobroci?

Co Gorodecki wiedział o mnie?

Absolutnie nic. Miał kontakt tylko ze mną.

To dobrze.

To bardzo dobrze.

Chcesz coś powiedzieć?

Krzyczeć nie będziesz?

Nic nie wiem o żadnym liście. Pomyliliście się. Proszę, puśćcie mnie.

Marina, w samą porę.

W samą porę.

Kto cię najął?

Czysto, panie pułkowniku.

Można wejść.

Co teraz robimy?

Pozbywamy się trupa.

To turecki dywan, ręcznie tkany. Tak, w więzieniu takich nie będzie. Może

pomożesz?

Wszystko przez ciebie. Po co było zabijać teraz Gorodeckiego i wsadzać go

do rzeźby?

Trzeba było się go pozbyć. Stał się niebezpieczny.

Gdyby twoje osiłki nie przesadziły, byłby to świetny akt.

Artystyczne samobójstwo.

Swoją drogą, już dzwonili?

Gdzie list?

Nieznany numer jeden, zabójca Gorodeckiego, miłośnik orzechów

włoskich.

I nieznany numer dwa.

Wiem, kto ich tu przysłał.

Nie ma połączenia. To dziwne, powinni już oddzwonić.

Nie było żadnego listu.

To pułapka, a ty w nią wpadłeś.

I ty też. Nie.

To twoje osiłki. O mnie nie wiedzą.

Boże, co robić?

Nie martw się, załatwię to. Naprawdę? Nie przejmuj się.

Co to?

Palenie zabija.

Płonie Twoja ulubiona 40-letnia whisky.

Kiedyś widziałam celników z psami sprawdzających rzeźby na lotnisku.

Pomyślałam, co tu wąchać, plastik nie przepuszcza zapachu.

W ten sposób narodziła się idea transportu.

Jak długo przemycaliście narkotyki?

Za drugim razem rozgryzł nas Piotrowski.

W zamian za przymknięcie oczu zaproponował, żebyśmy pracowali dla

niego, pod jego ochroną.

Brał dla siebie 70%. W zasadzie przez cały czas pracowaliśmy dla niego.

Dlaczego zabiła pani Platonowa?

Nikogo nie zabiłam.

To było samobójstwo.

Miało być szczere przyznanie się do winy.

Więc się przyznaję, ale ja nikogo nie zabiłam.

wyprowadzić.

Cześć. Musimy porozmawiać.

Witam.

A co, masz jedno krzesło dla przestępców i normalnych ludzi?

Coś się stało?

Znalazłam dobrego narkologa. Porozmawiaj z nim, jesteście przyjaciółmi.

Otwieram tę wystawę niedokończonych i nieznanych wcześniej prac mojego męża,

utalentowanego artysty Artura Gorodeckiego, który wyprzedzał swoje

czasy.

Rzeźba Świeżość.

Znalazłam coś.

Kolejna osoba. Dziesięcioletni chłopiec. Zaginął w dniu zaginięcia Eriki Latz.

Zaginął w Gorhali, a odnaleziono go trzy dni później w zupełnie innym miejscu.

Musimy go znaleźć. Jest coś w aktach?

Tak, znamy go.

Wersja polska na zlecenie Megogo Greenheart Studios Tłumaczenie Karina

Pawlowa Redakcja Dorota Pacyńska Czytał Krzysztof Baranowski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.