All language subtitles for Sniffer s04e02

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zmar艂a ma z艂amania chrz膮stki krtani i ko艣ci gnykowej.

Na szyi zamordowanej znaleziono resztki nylonowego sznurka.

Udusili j膮?

Przypuszczalny wiek ofiary 25-30 lat. Jak dawno temu nast膮pi艂a 艣mier膰? Zw艂oki

s膮 mocno zmumifikowane, mo偶liwe, 偶e dok艂adniej powiem po analizie

radiologicznej. Dobrze.

Christianie, sprawd藕 kiedy rozpocz臋艂a si臋 budowa Gorhali.

W 1980.

Potem by艂a jeszcze rozbudowywana w 1988 roku. Ciekawe. To by艂o w

kieszeni ofiary.

Smacznego.

C贸偶, smacznego to tu niewiele.

Po co ci tego tyle?

U偶ywasz tego wszystkiego? Jak widzisz.

A ten co przeskroba艂?

Prosz臋.

Dzi臋kuj臋.

Wi臋c to wizja czy wspomnienie?

Nie wiem.

Nie pami臋tam czego艣 takiego z mojego 偶ycia.

Mo偶e powiniene艣 si臋 dowiedzie膰, dlaczego ten zapach wywo艂uje u ciebie tak膮

reakcj臋. Jako艣 to zbada膰.

Jest tylko jedna osoba, kt贸rej mog臋 powierzy膰 sw贸j nos. Ale wczoraj ta osoba

wysz艂a za m膮偶.

Czujesz co艣 jeszcze do pani Tatiany?

Nie.

To w czym problem? Zwr贸膰 si臋 do niej jak do profesjonalisty.

Wykluczone.

Nigdy wcze艣niej tu nie by艂em. Ja te偶.

Witam, Irina i Gennady.

Fajnie. Teraz powinna powiedzie膰, sta艅cie w kr臋gu, chwy膰cie si臋 po r臋ce.

Aktywacja trybu oczyszczania.

Czad.

Wow.

Odlotowo.

Jakie jest has艂o do Wi-Fi?

Mo偶na zerkn膮膰?

Chocia偶... Po co ja pytam?

Ty? Co ty tutaj robisz?

Dziwne pytanie.

W艂a艣ciwie to jest m贸j dom.

To jest nasz dom, do kt贸rego przyprowadzi艂e艣 jak膮艣 dziwk臋.

Mo偶e to ty j膮 po prostu przywioz艂a艣.

Przywioz艂a艣 i zabi艂a艣.

Chwyci艂a艣 kuchenny n贸偶?

I ciach, prosto w serce, co?

Co ty, idioto? Od艂贸偶 n贸偶.

Stop. No jeden kawa艂eczek.

Na nitce, kt贸r膮 zab贸jca zostawi艂 na miejscu zbrodni, znalaz艂em zapachy

w臋glanu wapnia i oksytaniny.

Oksytanina to taninian kofeiny lub pro艣ciej kofeina herbaciana. Wi臋c

zab贸jca lubi mocn膮 herbat臋.

Bardzo mocn膮. Czajura?

Mo偶e siedzia艂?

Poza tym znalaz艂em jeszcze trzy zapachy. Tlenek glinu, poliakrylamid i

chlorekcyny. Tak wi臋c tlenek glinu wykorzystuje si臋 w produkcji kredy jako

艣cierniwo. Poliakrylamid to 艣rodek antystatyczny. Wchodzi w sk艂ad politury.

Ale najciekawszy jest chlorekcyny.

Dawniej obrabiali nim lub, jak m贸wi膮, wytrawiali produkty z ko艣ci.

Kreda, politura, wyroby z ko艣ci?

Bilard?

Tak jakby. Ale kto teraz gra w bilard ko艣cianymi bilami, kiedy s膮 dobre bile z

偶ywic i polimer贸w?

Dlaczego j膮 zabi艂a艣?

Jeste艣 idiot膮. Od艂贸偶 n贸偶. To ty nas艂a艂a艣 j膮 na mnie.

Potrzebna ci by艂a moja zdrada?

Co za bzdury.

Detektyw, kt贸rego wynaj臋艂a艣, wszystko mi powiedzia艂.

Nie wysz艂o ze zdrad膮, zdecydowa艂a艣 si臋 wyrobi膰 mnie w morderstwo.

Pomocy!

Nie jestem zab贸jc膮, tak jak ty.

Wyno艣 si臋 st膮d.

Jeste艣 艣wirem. Jeste艣 totalnym 艣wirem. Rozwodz臋 si臋 z tob膮.

A mo偶e to taki nawyk, bawi膰 si臋 starymi bilami?

Jest. Pod艂膮czono urz膮dzenie. Jak to zrobi艂e艣? Nie da艂em ci dost臋pu.

Klub bilardowy Elefant.

Organizuj膮 tam pokazy. Zawodowcy graj膮 przed publiczno艣ci膮.

Uwaga, rzadkimi bilami z ko艣ci s艂oniowej.

Bilety w wolnej sprzeda偶y.

Ale ceny.

Zatrzymaj. Cofnij.

Powi臋ksz.

Mocna herbata.

Kto to?

Niejaki Dmitrij Zubow.

Masz dost臋p do naszej bazy danych?

呕artuje pan.

Jenot.

Pan Zubow Dimitri.

Jest pan Zubow Dimitri.

Pseudonim Zomb. Dwa wyroki za ci臋偶kie uszkodzenie cia艂a i za morderstwo. Teraz

w艂a艣ciciel firmy windykacyjnej.

Logiczne. Gena, jeste艣 geniuszem.

Znaczy, obaj jeste艣cie geniuszami.

tlenek glinu.

Taninian kofeiny.

Poliakrylamid.

艢wietna gra.

Gdzie si臋 pan uczy艂?

Gram od dziecka, a co?

A ja wynajmuj臋 na wodzie dom w Silver Breeze.

Tam, gdzie zabili dziewczyn臋.

Widzia艂em ci臋 tam.

Widzia艂em, jak uciekasz.

Widzia艂em, jak uderzy艂e艣 w p艂ot.

Bzdury.

30 tysi臋cy euro przyniesiesz jutro i zapomn臋 o wszystkim.

Mylisz si臋, stary.

Albo zg艂osz臋 to na policj臋 i zobaczymy, czy si臋 myl臋 czy nie.

Pomocy. Prosz臋.

Cze艣膰.

Potrzebuj臋 twojej pomocy.

Mo偶na?

S艂ucham. Przyszed艂em do ciebie jako do specjalisty.

Pami臋tam, 偶e chcia艂a艣 napisa膰 prac臋 doktorsk膮 o...

Tak, ale to by艂o

dawno. Co tak nagle sobie przypomnia艂e艣?

Chc臋 dowiedzie膰 si臋, jak to wszystko tam pracuje.

My艣l臋, 偶e to nie jest dobry pomys艂.

W ka偶dym razie musz臋 skonsultowa膰 si臋 z m臋偶em.

Pewnie, konsultuj si臋, je艣li trzeba.

Jak mog艂em zapomnie膰? Mam spotkanie.

Nie musisz si臋 konsultowa膰. To znaczy, nie musz臋 by膰 badany. Powodzenia.

Tak?

Ju偶 si臋 zbieram.

Ju偶 si臋 przebra艂e艣?

Pos艂uchaj, Kosti, ja chcia艂abym z tob膮 porozmawia膰 o...

No co ty?

Oszala艂e艣, Kostia?

Nie tutaj.

W艂a艣ciwie to ty i ja. Mamy miesi膮c miodowy.

Hejka, wojownicy.

Cze艣膰. Co drukujesz?

Kto艣 dzi艣 wynaj膮艂 w Silver Breeze dom na wodzie. No i?

Nowa dzielnica dopiero co zbudowana. S膮dz膮c z planu, z tego domu wida膰 ogr贸d

domu Maslennikowa.

O, jacie.

Czyli ja to wynajmuj臋.

Mo偶e naprawd臋 powinienem tu troch臋 pomieszka膰.

Sypialnia jest tam?

Kto艣 ci臋 艣ledzi艂? Nie.

Niepotrzebnie to zaczynali艣my.

Ju偶 nikogo nie ma.

To dobrze.

O czym chcia艂a艣 porozmawia膰?

Ju偶 zapomnia艂am.

Jeden cz艂owiek chce si臋 przebada膰. Chcia艂am si臋 z tob膮 skonsultowa膰.

Czy to ten, o kt贸rym my艣l臋?

Rozumiem. Czy nadal co艣 do niego czujesz? G艂upie pytanie.

Mo偶emy go razem zbada膰. Pomog臋 ci.

My艣lisz, 偶e to dobry pomys艂?

Czemu nie?

Dobra, id臋 spa膰.

Widzimy.

Mam nadziej臋, 偶e nie tylko my.

Pieprzy膰 to wszystko.

Idzie.

Co?

Podchodzi do domu.

Przygotowa膰 si臋.

Tak mi spokojniej.

Sta膰!

R臋ce! R臋ce!

Nie rusza膰 si臋! R臋ce do g贸ry!

Cholera!

Kurwa ma膰.

Wy?

Wszyscy razem.

Ostro偶niej, rami臋.

Obywatel Lebediew, jest pan aresztowany pod zarzutem morderstwa.

Wyprowadzi膰.

Znalaz艂em.

Koncert zespo艂u Mirage w Talinie 10 sierpnia 1988 roku.

Zbiega si臋 z czasem rekonstrukcji Gorhali.

Otw贸rz archiwa i przejrzyj listy wszystkich zaginionych latem 1988 roku.

Daj mi.

Cholera.

Dzie艅 dobry.

Dzie艅 dobry, panie Wiktorze.

No, witaj, Witia.

Witaj.

Zdaj mi to.

Mo偶esz odej艣膰.

Usi膮d藕.

Widz臋, 偶e w prywatnym sektorze sprawy id膮 nie najlepiej.

Za to w SBR 艣wietnie.

Wie pan, myli艂em si臋 co do Serdiukowa. Znakomity specjalista. Przest臋pc贸w 艂apie

na raz dwa.

Zn贸w ten sarkazm?

Nigdy nie doro艣niesz.

Nie znudzi艂o ci si臋? A pan nie jest moim ojcem, 偶eby uczy膰 mnie 偶ycia.

Lebediew, jeste艣 podejrzany o morderstwo.

Twoje odciski s膮 na narz臋dziu zbrodni.

Potrzebujemy bardzo mocnego dowodu twojej niewinno艣ci.

Gdyby nie Serdiukow, mieliby艣my je w r臋kach.

Prawdziwego zab贸jca.

Tym niemniej nie zosta艂 z艂apany.

A co z nagraniem, kt贸re zrobi艂 Giena?

Nagranie?

Gdzie nieznany z艂odziejaszek wchodzi do domu, a potem znika przez okno? Nie

roz艣mieszaj mnie.

Powtarzam, potrzebne s膮 偶elazne dowody.

呕elazne.

Podj膮艂em decyzj臋.

Podj膮艂em decyzj臋 o wypuszczeniu ci臋 na trzy dni.

Na w艂asn膮 odpowiedzialno艣膰, aby艣 zdoby艂 te dowody.

Daj臋 ci trzy dni.

Nie potrzebuj臋 偶adnych przys艂ug. Dobrze pan wie, 偶e jestem niewinny.

Trzy dni.

To przynajmniej dajcie mi jaki艣 papier, bo inaczej pies Serdiukowa nie uwierzy

mi na s艂owo.

Znowu krzyczy.

Co za dziecko.

Jak sygnalizacja.

Nie widzisz, 偶e jest mu zimno?

Chod藕 do mnie, m贸j s艂odki.

Chod藕, Robercie.

Robert, nadal nie mog臋 si臋 przyzwyczai膰.

Co to za dziwna maniera?

Najpierw Alex, teraz Robert?

Za d艂ugo z nim pracowa艂a艣. Id藕 do babci, m贸j drogi.

A babcia ju偶 idzie.

W sensie?

Czekaj, obieca艂a艣.

Tw贸j ojciec i ja idziemy do teatru. M贸wi艂am ci. Nie m贸wi艂a艣.

M贸wi艂am.

Zapomnia艂a艣.

Ale ja te偶 musz臋 wyj艣膰.

Co mam zrobi膰?

Zadzwo艅 do przyjaci贸艂ki. Dobrze wiesz, 偶e ich nie mam.

Znajd藕 nianie. Jak膮 nianie? Nie mam na to pieni臋dzy. To zarabiaj.

Znajd藕 prac臋. Jak膮 prac臋?

Jestem matk膮.

Skoro jeste艣 matk膮, to sied藕 z dzieckiem.

Panie generale?

Co to znaczy?

Co konkretnie?

Wypu艣ci艂 pan zab贸jc臋.

Nie, ser Djukow. To pan przepu艣ci艂 zab贸jc臋.

Dzi臋ki pa艅skim nieudolnym dzia艂aniom udaremniono specjaln膮 operacj臋

schwytania szczeg贸lnie niebezpiecznego recydywisty Zubowa.

Specjalna operacja? Tak, specjalna operacja.

Usankcjonowa艂em j膮.

Dlaczego wi臋c nic nie wiedzia艂em o zbli偶aj膮cej si臋 operacji specjalnej?

Postanowi艂em pana nie informowa膰.

Ach tak?

Tak, ba艂em si臋, 偶e zawali pan spraw臋.

Zreszt膮 i tak pan zawali艂.

Czy偶by pojawi艂y si臋 w膮tpliwo艣ci co do moich kompetencji?

Nie, one nigdy nie znikn臋艂y.

Pod pa艅skim uwa偶nym przewodnictwem wykrywalno艣膰 w pierwszym wydziale spad艂a

na niewiarygodne g艂臋biny.

A wszystko dlatego, 偶e pan, panie Serdiukow, kierowa艂 pierwszym wydzia艂em

SBR. Nie dzi臋ki swoim talentom.

A dzi臋ki protekcji.

Tam.

Zamiast szuka膰 prawdziwego zab贸jcy, robi pan co艣

niezrozumia艂ego, delikatnie m贸wi膮c.

Daje panu trzy dni. Prosz臋 wsp贸艂pracowa膰 z kolegami, wymienia膰 si臋 informacjami.

A to, 偶e za Lebediewa wykrywalno艣膰 w pierwszym wydziale by艂a wielokrotnie

wy偶sza,

Jest faktem.

Prosz臋 i艣膰, pracowa膰. I nie zajmowa膰 si臋...

Wyrazi艂em si臋 jasno.

Ju偶 jeste艣my.

Jak si臋 miewaj膮 moje dziewczynki? A ch艂opcy?

Sk膮d ten po艣piech? Jestem gotowa, mo偶emy i艣膰. Tato, jaki jest tytu艂

spektaklu? Jakiego spektaklu? Zapomnia艂e艣? Idziemy do teatru.

Musimy si臋 pospieszy膰.

Wszystko jasne.

Spektakl nosi tytu艂 Franca i Pantofelek.

Jakie艣 pomys艂y?

Giena, nie mam pomys艂贸w.

Po tym, jak zabrali ci臋 twoi byli pracownicy,

poszed艂em na balkon i

dok艂adnie wszystko sprawdzi艂em.

Okazuje si臋, 偶e na kr贸tko przed przybyciem do wynajmowanego przez nas

domu Zubow kontaktowa艂 si臋 z Paw艂em Maslennikowym, twoim klientem.

Jeste艣 geniuszem.

Kim jeste艣cie?

SBR.

艢ledczy.

Mo偶emy wej艣膰?

Mam ba艂agan. Co pan chce?

Zna pan tego cz艂owieka?

Pierwszy raz go widz臋. Niejaki Dmitrij Zubow.

To on zabi艂 dziewczyn臋 w waszym domu.

Co pan m贸wi?

Jest pan pewien, 偶e nigdy go nie widzia艂?

Nie.

Je艣li przypadkiem pan zobaczy lub przypomni sobie co艣, prosz臋 da膰 mi zna膰.

Wszystkiego dobrego.

Dima, wstawaj.

Musimy porozmawia膰.

Co on robi w piwnicy?

A potem gdzie?

Zadekujesz si臋.

Pieni臋dzy wystarczy.

Potem co艣 wymy艣limy.

Dopiero co zacz膮艂em 偶y膰 na legalu. Oni ci臋 szukaj膮, nie mo偶esz tu d艂u偶ej

zosta膰.

Dlaczego wtedy uciek艂e艣? Trzeba by艂o tego detektywa z aparatem na miejscu

stukn膮膰. My艣la艂em, 偶e to twoja 偶ona wr贸ci艂a.

Tak jak zaplanowali艣my.

Dobra.

Teraz to ju偶 bez znaczenia.

Wychodzi.

Cholera.

Cholera.

Trzeba by艂o postawi膰 kamery przy wej艣ciu.

Niebezpiecznie. A gdyby zauwa偶y艂? Teraz i tak musimy postawi膰. Jak?

Wszystkich nas widzia艂. Nie wszystkich.

Wyje偶d偶a.

Jest sam? Niby tak.

Co robimy?

Wejd藕my do budynku. Za艂贸偶my pods艂uch, kamery, je艣li to mo偶liwe. Ty zostajesz

tutaj. Jak si臋 pojawi, daj zna膰.

Co mam robi膰?

Czekaj na nas. Zaraz b臋dziemy.

Kluczyki.

Tylko nie zarysujcie.

Dawno pan nie je藕dzi艂.

Jedziemy.

Chlorowodorek tiorydazyny.

Zubow tutaj by艂. Pawe艂 u艣pi艂 go.

Kubeczek zawiera resztki du偶ej dawki tabletek nasennych. U艣pi艂?

Zubow jest w samochodzie. Nieprzytomny.

Gina, co z nadajnikiem? Gdzie oni s膮?

Trasa E605. 28 kilometr贸w st膮d.

Zbieraj si臋. Jedziemy za nim.

Szybko.

Oj, klocki.

Mo偶e jednak ja poprowadz臋, co? A kto b臋dzie monitorowa艂 nadajni?

Jest sygna艂? W samochodzie s膮 zak艂贸cenia. Musz臋 si臋 ponownie po艂膮czy膰.

No ju偶.

Nadal zak艂贸cenia.

Trzeba wy艂膮czy膰 kom贸rki. Nie ma czasu. Zrobisz to po drodze.

Tylko nie tak ostro.

Panie Olegu, wyjechali.

Jad膮 autostrad膮 E605 na zach贸d.

Ile samochod贸w? Nie wiem. Nadajnik znajduje si臋 tylko w samochodzie

Prokopienko.

St贸j.

艁opata na ziemi臋.

To ty, stary.

M贸j dobroczy艅ca.

Zawrzyjmy umow臋, dobrze?

Zap艂ac臋, ile chcesz.

艁opata na ziemi臋.

Dobrze, dobrze.

Nie rusza膰 si臋.

R臋ce.

Sta膰!

A co ze strza艂em ostrzegawczym?

Zgodnie z jego planem Marina mia艂a wr贸ci膰 i odnale藕膰 zw艂oki Ilony w swoim

domu. Z odciskami Mariny na no偶u.

A po co to Maslennikowowi?

Od dawna chcia艂 rozwie艣膰 si臋 z 偶on膮.

Ale zgodnie z warunkami kontraktu ma艂偶e艅skiego, ten kto odchodzi, odchodzi

z niczym.

Dzie艅 dobry.

Dzie艅 dobry.

Prosz臋 usi膮艣膰, panie Serdiukow.

Wed艂ug badania balistycznego z cia艂a zamordowanego Paw艂a Maslennikowa

zosta艂a usuni臋ta kula wystrzelona z pana broni s艂u偶bowej.

S膮dz膮c po obecno艣ci na niej smaru, kula zosta艂a wystrzelona jako pierwsza.

Mamy do czynienia z morderstwem.

Na czas 艣ledztwa pan Serdiukow Olek jest

zawieszony w obowi膮zkach s艂u偶bowych.

Pana przepustka zosta艂a anulowana. Prosz臋 podpisa膰.

Jakie艣 pytania?

Nie.

W takim razie jest pan wolny.

P贸ki co wolny.

Pan te偶 jest wolny, panie Anatoliju.

Pan Wiktor!

Jak si臋 ciesz臋, 偶e znowu pana widz臋.

Wszyscy za panem bardzo t臋sknimy.

Do zobaczenia!

Witaj, Wittia.

Oto wszystkie moje zeznania na pi艣mie.

Usi膮d藕. Jest sprawa.

Usi膮d藕.

Chc臋, 偶eby艣 wr贸ci艂 do SBR.

My艣l臋, 偶e to niemo偶liwe.

I b臋dziesz tak biega艂 za niewiernymi m臋偶ami i 偶onami?

艢wietna robota. Dobrze p艂ac膮.

Co teraz b臋dzie?

My艣l臋, 偶e jeste艣 nast臋pny.

Czemu? Przyjdzie nowa miot艂a, po nowemu zamiecie.

Cholera.

Dlaczego ja?

Dlaczego nie pan?

Poniewa偶 pracuj臋 tu od dawna.

Bardzo dawna. Jasne?

Nie mog艂em wtedy post膮pi膰 inaczej. Nie mog艂em.

Rozumiesz?

Czy nie?

Dobrze. Nie mia艂em racji. To chcia艂e艣 us艂ysze膰?

Powt贸rzy pan to przed ca艂ym wydzia艂em?

Wracasz na stanowisko kierownika pierwszego wydzia艂u.

Moj膮 nieobecno艣膰 rozpiszemy jako d艂ug膮 delegacj臋. Dobrze.

I diety. Jedna czwarta.

Jedna czwarta koszt贸w delegacji.

O przeprosinach przed ca艂ym wydzia艂em pan pami臋ta?

Przesta艅 miesza膰 mi w g艂owie.

Po艂owa koszt贸w delegacji i ju偶 przeprosi艂em.

Koniec. Witam z powrotem, pu艂kowniku.

Maksym, nie denerwuj si臋 tak. Mo偶e po prostu ci臋 zdegraduj膮, przenios膮 do

innego wydzia艂u, ale rzeczy lepiej zebra膰 od razu.

Trzymaj si臋.

Na pami膮tk臋.

O,

pies 艂a艅cuchowy.

Co艣 czy taki smutny.

A czym si臋 cieszy膰, kiedy ci臋 zwalniaj膮?

Kto zwalnia?

Jak?

Dobry pracownik. Nie widz臋 powodu, 偶eby go zwalnia膰.

Nie ma nic lepszego ni偶 zacz膮膰 dzie艅 fili偶ank膮 aromatycznej w艂oskiej kawy.

S艂ucham?

Przyjed藕 szybko. Co si臋 sta艂o? Nie przez telefon.

Ale dlaczego?

Nie trzeba by艂o.

Mam zwr贸ci膰 do Lombardu nadziej臋?

W艂a艣ciwie to sam zamierza艂em nied艂ugo go wykupi膰. Mam paragon, wi臋c zawsze mo偶esz

to zrobi膰.

Dzi臋kuj臋.

Prosz臋.

No. Latem 1988 roku ani jedna osoba nie zagin臋艂a bez wie艣ci. Ale

uda艂o mi si臋 znale藕膰 co艣 ciekawego w archiwum KGB.

Erika Latz.

Wersja polska na zlecenie Megogo Green Hat Studios.

T艂umaczenie Dina Moksen. Redakcja Dorota Pacy艅ska.

Czyta艂 Krzysztof Baranowski.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.