Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Do nowego jodku na dziś.
Możemy zwrócić panu pieniądze za bilet.
To jest 1653 zł.
Ej, ziamek, bogdyczkę sobie przypali!
Ło, ło, ło, ło. Czekaj, czekaj.
Miejsce ci zrobię, nie?
Au! Chyba.
Zachaczałem się o pedała i nogę dam raz.
A dasz dychę dla mnie?
Dziękuję, sąsiad.
Uważaj na gratę, nie?
Opierdalaj, jak kurki kozio, po premię.
Oszukiwałeś mnie?
Odbieraj.
Odbieraj. Odbieraj. Nie mogłeś mi tego zrobić.
Odbierz. Odbierz.
To jest obrzydliwe.
Odda mi się! Ty jesteś skończonym tupkiem!
Ja już nigdy nie dla ciebie umarłam!
No mnie?
Klucze?
Zostawiłem w kopku.
Tak jak się umawialiśmy.
Tomek, czekaj.
No.
Mogę jeszcze parę nocy zakimać?
No dobra, jutro sobie coś znajdę, ale dzisiaj potrzebuję.
Wynająłem.
A co wynająłeś?
Tak od razu?
No to miałem czekać. Przecież ty się nie wynajmujesz, tak?
Prostą szafką!
Czajesz. No co, zamykam, już się otwiera.
Zajedź mnie!
Zajedź mnie, no! To się lampić!
Boisz się?
No jedź pan, ziażu, no!
Mogę?
Na razie wszystko jest w porządku, ale można wystąpić z trąsieniem mózgu.
Jak się pan czuje?
Już dobrze.
I pa siedzi, i pa siedzi.
Gdyby to się działo jakieś proty, bóle głowy albo wymioty, proszę do nas
wrócić, tak?
Jak się panem zajmiecie przynajmniej.
Pani... Pani Piotr Perkowska tu przyszła?
Masz bardzo ładne dłonie.
Przepraszam.
Tak, bardzo ładne.
Tylko nie obgryzaj paznokci. Nie lubię tego.
Dzisiaj zacząłem.
Znasz się na tym?
Znam.
Skąd?
Mama jest z lekarzem. A jak to się stało?
Tak.
O, pogubicie.
Wszystkie tu jest.
Co robisz?
Nie.
Mogę ci coś pomóc?
Szukam perfumy.
Salvador Dali.
Dla mojej dziewczyny. Ona ma dzisiaj urodzinę.
Kochanie, to nie te.
Wie pani, pan jest makoptem.
Wszystkiego próbuje. Dziękuję pani bardzo. Przyjmę cię do widzenia. Chodź.
Do widzenia.
Chodź.
Kochanie, dziękuję.
Czy o mnie pamiętasz?
Ej, jedzie.
To jej, prawda?
Gdzie? No tutaj, w twojej lasie.
Co? Wystawiła cię?
No to co, może umarła?
Tak, umarła.
Ej, co jest?
Chodź. Chodź.
Chodź.
Zamieszkam u was.
Okej.
Jestem w porządku.
Proszę.
Nie, nie, tak.
Zjem dwa.
Jestem głodna jak wiersz.
Dziewczyno, byłaś kiedyś w Brzeźni?
Nie. No, a ja byłem.
Nie jadam truków.
A potem spotkałem
budżetkę.
Ze śniw? Nie, w sklepie ze zdrową żywnością.
Przez rok mieszkaliśmy razem.
Ona wyjechała do USA, żeby na mieszkanie zarobić.
Wziąłem do niej lecieć dzisiaj.
Rano zadzwoniła i powiedziała...
Żebyś tam pokochała.
Przecież... Przecież ona umarła. Nie no, też by nie umarła. Co to jest?
To tylko słowa.
Słowa znakomite. To ja nie daję znaczenia.
Mama, to zawsze zadawałam sobie pytanie, co by było, jakby nic nie było.
Głupie, co?
Nie, nie głupie.
List kapusty.
Głowa cię boli?
Nie, to jest taka buddyjska gra.
Pytanie i automatyczna odpowiedź. Ma doprowadzić do oświecenia.
Otwórz buzię, zamknij oczy.
No, otwórz buzię, zamknij oczy.
Otwórz buzię, zamknij oczy! Dobrze będzie za piątek.
Oświeciła cię?
Normalna jesteś? Tak.
Ej, kucika!
To nie czarny.
I taki duży klucz, taki już duży mi klucz, taki jak do starego kościoła.
Co robisz?
Już skończyłam.
Co chcesz teraz robić?
Jak chodziłam do podstawówki, to na przemian chciałam być archeologiem,
muzykiem. Muzykiem, archeologiem. Archeologiem, muzykiem.
Potem wymyślałam sobie, że będę pilotem.
Te latki, takie kursy, wiesz, z kurzami.
Potem zaczęłam się przebierać w zakonnice, zakładałam pieluchy.
Po co pieluchę?
Na głowę, dałam Biblię, otwierałam. W ogóle nie umiałam czytać jeszcze, bo ja
miałam wtedy może cztery latka.
Klękałam na drewnianej podłodze i mówiłam, żeby mama była zdrowa, żeby
tata był zdrowy.
Mamuś tak patrzyłaś, to było śmieszne, bo nie umiałam czytać.
A teraz?
Teraz chciałabym być aktorką.
Chciałabym być...
Być na przykład tym panem,
co sprzedaje buty.
Albo mamą.
Chodź, co będziemy stalić w piekisikach?
Magnus, Rysio, Florek, Hanka, James,
Kryża, Żuk,
Gryzba, Oran,
Krysia, Łapka, Pion, Wisłowski.
Zabij byś kogoś, jakby cię o to poprosił?
Pepin, po co?
No na przykład, żeby lepsze wiersze pisać. Dzik.
A ty?
Ja bym zabiła.
Basia.
Tłocki.
Nie broniłbyś twojego miasta?
Jestem pacyfistą.
Tchórz! Tchórz!
Tchórz!
Popatrzcie.
No to masz trochę daleko.
Chodź do mnie.
Mam drugi materiał.
To potem mam drugi materiał.
Ej, to musimy tu wysiadać.
No i co?
No nie mamy, ale ta pani źle się czuje.
Ta pani źle się czuje.
No nie ze mną takie numery. Proszę pana, proszę zatrzymać autobus.
No nie no, ona zaraz będzie rzygać.
Proszę pana, niech pan zatrzyma autobus. No chcę pan sprzątać, bo ja nie mam
ochoty. No niech pan zatrzyma, no!
Nie, nie mógł nie widać.
To nie trudno.
Przepraszam najmocniej. Najmocniej.
Kutane zła laski.
Idiota. Proszę pana, co się stało?
Przepraszam pan.
Nie weźmie tego do siebie przypadkiem. Ale pan taki wściekły jest.
Nie wiem, co bym zrobił.
Jak pan sobie wyobraził, że oni nie zachpywali jednej zwrotki.
Nie zachpywali tej zwrotki, dlatego, bo się przestraszyli jednego słowa, które
było w tej zwrotce. Skopy.
Przecież nigdy ich inaczej nie nazywali w czasie okupacji.
Ja nie zapomnę nigdy tego cholernego obstrzału na Freta.
Proszę sobie wyobrazić niespodzianka.
Cisza na mnie, cisza.
Krótka radość.
Bo już za moment krowa ryknę. Jaka krowa?
Ja nie wiem, może to były rakiety, czy co, bo one musiały być wyposażone w
jakieś silniki, które wydawały taki rytm. Proszę pana, co?
Rozporek.
Cholera jasna.
Przepraszam.
Dzień dobry.
Ej, znasz taką pieśń, w której znacząco jest mowa o skopach?
No ja wiem, ale chodzi o taką szczególną.
Czekaj.
Coś tam jest.
Po ptani się zbulwertował, bo nie zaśpiewałeś słowa Szkopy.
No, w imię Europy.
Dziękuję.
Dlaczego nie wchodzimy?
Doprowadziłam się tutaj.
Zapewniałeś?
Do zobaczenia!
Czego się boisz?
No, nie wiem.
Dobry hotel, chodzimy.
No na raz, dwa, trzy. Dobra, to raz, dwa, trzy.
Jednego dnia bez nowej szmaty.
Zastoję.
Kupuję.
Przepraszam, proszę o spokój. To jest hotel.
Pokoj się, proszę pani. Nie ma pokoju.
Są tylko apartamenty, ale bardzo drogie.
Jakie to są te bardzo drogie?
950 zł.
Tu jest 1000.
Ja powiedziałam panu 950, chyba pan słyszał.
Dokumenty, proszę.
Co to jest?
No i tak.
Muszę się umyć.
Jestem, jestem.
Cześć.
Dzień dobry.
Ja się bawię.
Obiecuj mi coś.
Co?
Rozpomnisz jedną mam prośbę.
Tema! Hej!
Hej. Hej.
Hej.
Halo? Dzwonię z fotelu Metropol.
Dziewczyna straciła przytomność.
Gdybym wiedział, to bym do was nie dzwonił.
Metropolna Marszałkowskiej.
Tomasz Niechcic.
Nie.
Nie pracuję. Jestem gościem.
Spokój 741.
Dziękuję.
No odbieraj.
Hania, oddawaj mi tą malutkę. Dzień dobry.
Chyba. Wiecie, ja tutaj tego dziewczynę.
Jak nazwisko?
Tomek Lasowski.
Dziewczyny? Nie wiem.
A imię? Nie pamiętam.
Tylko pan wie.
Znajdźmy się wczoraj.
Spędziliśmy ze sobą cały dzień.
Błagam, muszę ją zobaczyć. Ale ja takich informacji mogę udzielać tylko krewnym.
Kochała pani kogoś?
Kochała pani kogoś?
Ochraniaczo.
Dziękuję.
Po co przegryzł?
Jak się czujesz?
Właśnie umieram.
Ja w sprawie pani córki.
Tereski? Chyba tak.
Nie mam córki.
To z tobą uciekła?
Nie wiedziałem.
Czy od niej chcesz?
Co jej jest?
Jesteś jej krewnym?
Tak, mężem.
Od kiedy?
Od wczoraj.
Gratuluję.
Ma trzeci nazwę w białaczki.
A ile można mieć nawrotów?
Dwa, trzy, pięć.
Od czego to zależy?
Od pacjenta.
Od przykładu, słowu.
Czego piszesz?
Nie wiem.
Przestanów się.
Ile masz lat?
Dwadzieścia dni.
No więc?
No więc jak można jej pomóc?
Modlić.
Jeżeli wiesz.
A jeżeli nie? To też się modlić i czekać na cud.
Jak w spotkaniu wasze.
A co to ma za związek?
No idź, Filip.
Idź do mnie.
I przychodź jak najczęściej.
Weź torebkę i zajrzyj do środka.
Pamiętasz?
Opisałeś mi, że spełnisz jedno moje życzenie.
Poproś pielęgniarkę o nazwę do wstrzykiwania.
Nie chcę się zgodzić.
Ja też się nie zgadzam.
Gdzie jest ta dziewczyna?
Za branią.
Spokojnie.
Jeden dwie.
Cztery.
Trzy.
Cztery.
Cztery.
Dwa.
Ona mnie poprosiła, żebym ją zabił.
Mati, zabiłbyś kogoś, aby cię o to poprosił?
Mati, odpowiedz!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.