All language subtitles for Sroda, czwartek rano Dzien, w którym p polski dubbing

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Do nowego jodku na dziś.

Możemy zwrócić panu pieniądze za bilet.

To jest 1653 zł.

Ej, ziamek, bogdyczkę sobie przypali!

Ło, ło, ło, ło. Czekaj, czekaj.

Miejsce ci zrobię, nie?

Au! Chyba.

Zachaczałem się o pedała i nogę dam raz.

A dasz dychę dla mnie?

Dziękuję, sąsiad.

Uważaj na gratę, nie?

Opierdalaj, jak kurki kozio, po premię.

Oszukiwałeś mnie?

Odbieraj.

Odbieraj. Odbieraj. Nie mogłeś mi tego zrobić.

Odbierz. Odbierz.

To jest obrzydliwe.

Odda mi się! Ty jesteś skończonym tupkiem!

Ja już nigdy nie dla ciebie umarłam!

No mnie?

Klucze?

Zostawiłem w kopku.

Tak jak się umawialiśmy.

Tomek, czekaj.

No.

Mogę jeszcze parę nocy zakimać?

No dobra, jutro sobie coś znajdę, ale dzisiaj potrzebuję.

Wynająłem.

A co wynająłeś?

Tak od razu?

No to miałem czekać. Przecież ty się nie wynajmujesz, tak?

Prostą szafką!

Czajesz. No co, zamykam, już się otwiera.

Zajedź mnie!

Zajedź mnie, no! To się lampić!

Boisz się?

No jedź pan, ziażu, no!

Mogę?

Na razie wszystko jest w porządku, ale można wystąpić z trąsieniem mózgu.

Jak się pan czuje?

Już dobrze.

I pa siedzi, i pa siedzi.

Gdyby to się działo jakieś proty, bóle głowy albo wymioty, proszę do nas

wrócić, tak?

Jak się panem zajmiecie przynajmniej.

Pani... Pani Piotr Perkowska tu przyszła?

Masz bardzo ładne dłonie.

Przepraszam.

Tak, bardzo ładne.

Tylko nie obgryzaj paznokci. Nie lubię tego.

Dzisiaj zacząłem.

Znasz się na tym?

Znam.

Skąd?

Mama jest z lekarzem. A jak to się stało?

Tak.

O, pogubicie.

Wszystkie tu jest.

Co robisz?

Nie.

Mogę ci coś pomóc?

Szukam perfumy.

Salvador Dali.

Dla mojej dziewczyny. Ona ma dzisiaj urodzinę.

Kochanie, to nie te.

Wie pani, pan jest makoptem.

Wszystkiego próbuje. Dziękuję pani bardzo. Przyjmę cię do widzenia. Chodź.

Do widzenia.

Chodź.

Kochanie, dziękuję.

Czy o mnie pamiętasz?

Ej, jedzie.

To jej, prawda?

Gdzie? No tutaj, w twojej lasie.

Co? Wystawiła cię?

No to co, może umarła?

Tak, umarła.

Ej, co jest?

Chodź. Chodź.

Chodź.

Zamieszkam u was.

Okej.

Jestem w porządku.

Proszę.

Nie, nie, tak.

Zjem dwa.

Jestem głodna jak wiersz.

Dziewczyno, byłaś kiedyś w Brzeźni?

Nie. No, a ja byłem.

Nie jadam truków.

A potem spotkałem

budżetkę.

Ze śniw? Nie, w sklepie ze zdrową żywnością.

Przez rok mieszkaliśmy razem.

Ona wyjechała do USA, żeby na mieszkanie zarobić.

Wziąłem do niej lecieć dzisiaj.

Rano zadzwoniła i powiedziała...

Żebyś tam pokochała.

Przecież... Przecież ona umarła. Nie no, też by nie umarła. Co to jest?

To tylko słowa.

Słowa znakomite. To ja nie daję znaczenia.

Mama, to zawsze zadawałam sobie pytanie, co by było, jakby nic nie było.

Głupie, co?

Nie, nie głupie.

List kapusty.

Głowa cię boli?

Nie, to jest taka buddyjska gra.

Pytanie i automatyczna odpowiedź. Ma doprowadzić do oświecenia.

Otwórz buzię, zamknij oczy.

No, otwórz buzię, zamknij oczy.

Otwórz buzię, zamknij oczy! Dobrze będzie za piątek.

Oświeciła cię?

Normalna jesteś? Tak.

Ej, kucika!

To nie czarny.

I taki duży klucz, taki już duży mi klucz, taki jak do starego kościoła.

Co robisz?

Już skończyłam.

Co chcesz teraz robić?

Jak chodziłam do podstawówki, to na przemian chciałam być archeologiem,

muzykiem. Muzykiem, archeologiem. Archeologiem, muzykiem.

Potem wymyślałam sobie, że będę pilotem.

Te latki, takie kursy, wiesz, z kurzami.

Potem zaczęłam się przebierać w zakonnice, zakładałam pieluchy.

Po co pieluchę?

Na głowę, dałam Biblię, otwierałam. W ogóle nie umiałam czytać jeszcze, bo ja

miałam wtedy może cztery latka.

Klękałam na drewnianej podłodze i mówiłam, żeby mama była zdrowa, żeby

tata był zdrowy.

Mamuś tak patrzyłaś, to było śmieszne, bo nie umiałam czytać.

A teraz?

Teraz chciałabym być aktorką.

Chciałabym być...

Być na przykład tym panem,

co sprzedaje buty.

Albo mamą.

Chodź, co będziemy stalić w piekisikach?

Magnus, Rysio, Florek, Hanka, James,

Kryża, Żuk,

Gryzba, Oran,

Krysia, Łapka, Pion, Wisłowski.

Zabij byś kogoś, jakby cię o to poprosił?

Pepin, po co?

No na przykład, żeby lepsze wiersze pisać. Dzik.

A ty?

Ja bym zabiła.

Basia.

Tłocki.

Nie broniłbyś twojego miasta?

Jestem pacyfistą.

Tchórz! Tchórz!

Tchórz!

Popatrzcie.

No to masz trochę daleko.

Chodź do mnie.

Mam drugi materiał.

To potem mam drugi materiał.

Ej, to musimy tu wysiadać.

No i co?

No nie mamy, ale ta pani źle się czuje.

Ta pani źle się czuje.

No nie ze mną takie numery. Proszę pana, proszę zatrzymać autobus.

No nie no, ona zaraz będzie rzygać.

Proszę pana, niech pan zatrzyma autobus. No chcę pan sprzątać, bo ja nie mam

ochoty. No niech pan zatrzyma, no!

Nie, nie mógł nie widać.

To nie trudno.

Przepraszam najmocniej. Najmocniej.

Kutane zła laski.

Idiota. Proszę pana, co się stało?

Przepraszam pan.

Nie weźmie tego do siebie przypadkiem. Ale pan taki wściekły jest.

Nie wiem, co bym zrobił.

Jak pan sobie wyobraził, że oni nie zachpywali jednej zwrotki.

Nie zachpywali tej zwrotki, dlatego, bo się przestraszyli jednego słowa, które

było w tej zwrotce. Skopy.

Przecież nigdy ich inaczej nie nazywali w czasie okupacji.

Ja nie zapomnę nigdy tego cholernego obstrzału na Freta.

Proszę sobie wyobrazić niespodzianka.

Cisza na mnie, cisza.

Krótka radość.

Bo już za moment krowa ryknę. Jaka krowa?

Ja nie wiem, może to były rakiety, czy co, bo one musiały być wyposażone w

jakieś silniki, które wydawały taki rytm. Proszę pana, co?

Rozporek.

Cholera jasna.

Przepraszam.

Dzień dobry.

Ej, znasz taką pieśń, w której znacząco jest mowa o skopach?

No ja wiem, ale chodzi o taką szczególną.

Czekaj.

Coś tam jest.

Po ptani się zbulwertował, bo nie zaśpiewałeś słowa Szkopy.

No, w imię Europy.

Dziękuję.

Dlaczego nie wchodzimy?

Doprowadziłam się tutaj.

Zapewniałeś?

Do zobaczenia!

Czego się boisz?

No, nie wiem.

Dobry hotel, chodzimy.

No na raz, dwa, trzy. Dobra, to raz, dwa, trzy.

Jednego dnia bez nowej szmaty.

Zastoję.

Kupuję.

Przepraszam, proszę o spokój. To jest hotel.

Pokoj się, proszę pani. Nie ma pokoju.

Są tylko apartamenty, ale bardzo drogie.

Jakie to są te bardzo drogie?

950 zł.

Tu jest 1000.

Ja powiedziałam panu 950, chyba pan słyszał.

Dokumenty, proszę.

Co to jest?

No i tak.

Muszę się umyć.

Jestem, jestem.

Cześć.

Dzień dobry.

Ja się bawię.

Obiecuj mi coś.

Co?

Rozpomnisz jedną mam prośbę.

Tema! Hej!

Hej. Hej.

Hej.

Halo? Dzwonię z fotelu Metropol.

Dziewczyna straciła przytomność.

Gdybym wiedział, to bym do was nie dzwonił.

Metropolna Marszałkowskiej.

Tomasz Niechcic.

Nie.

Nie pracuję. Jestem gościem.

Spokój 741.

Dziękuję.

No odbieraj.

Hania, oddawaj mi tą malutkę. Dzień dobry.

Chyba. Wiecie, ja tutaj tego dziewczynę.

Jak nazwisko?

Tomek Lasowski.

Dziewczyny? Nie wiem.

A imię? Nie pamiętam.

Tylko pan wie.

Znajdźmy się wczoraj.

Spędziliśmy ze sobą cały dzień.

Błagam, muszę ją zobaczyć. Ale ja takich informacji mogę udzielać tylko krewnym.

Kochała pani kogoś?

Kochała pani kogoś?

Ochraniaczo.

Dziękuję.

Po co przegryzł?

Jak się czujesz?

Właśnie umieram.

Ja w sprawie pani córki.

Tereski? Chyba tak.

Nie mam córki.

To z tobą uciekła?

Nie wiedziałem.

Czy od niej chcesz?

Co jej jest?

Jesteś jej krewnym?

Tak, mężem.

Od kiedy?

Od wczoraj.

Gratuluję.

Ma trzeci nazwę w białaczki.

A ile można mieć nawrotów?

Dwa, trzy, pięć.

Od czego to zależy?

Od pacjenta.

Od przykładu, słowu.

Czego piszesz?

Nie wiem.

Przestanów się.

Ile masz lat?

Dwadzieścia dni.

No więc?

No więc jak można jej pomóc?

Modlić.

Jeżeli wiesz.

A jeżeli nie? To też się modlić i czekać na cud.

Jak w spotkaniu wasze.

A co to ma za związek?

No idź, Filip.

Idź do mnie.

I przychodź jak najczęściej.

Weź torebkę i zajrzyj do środka.

Pamiętasz?

Opisałeś mi, że spełnisz jedno moje życzenie.

Poproś pielęgniarkę o nazwę do wstrzykiwania.

Nie chcę się zgodzić.

Ja też się nie zgadzam.

Gdzie jest ta dziewczyna?

Za branią.

Spokojnie.

Jeden dwie.

Cztery.

Trzy.

Cztery.

Cztery.

Dwa.

Ona mnie poprosiła, żebym ją zabił.

Mati, zabiłbyś kogoś, aby cię o to poprosił?

Mati, odpowiedz!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.