Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Subtitles synced & corrected by Danzel
Przyszłość.
Mroczny, opuszczony świat.
Świat wojny i cierpienia...
po obu stronach.
Mutanci i ludzie, którzy odważyli się im pomóc,
walczyć z wrogiem, którego nie możemy pokonać.
Czy do tego jesteśmy przeznaczeni?
Przeznaczeni by sami się zniszczyć jak wiele gatunków przed nami?
Czy możemy ewoluować dość szybko by się zmienić?
Zmienić nasz los?
Czy przyszłość naprawdę jest ustawiona?
Są tutaj!
Czas minął!
Strażnicy!
Sunspot.
Idziemy!
Blink!
Nie!
Za późno, dupki!
Tak niewielu nas zostało.
Profesorze.
Znaleźliśmy ich.
Profesorze.
- Bobby. - Cześć, Storm.
Cześć, dzieciaku.
Profesorze.
Udało ci się.
Kiedykolwiek strażnicy atakują,
Warpath ich namierza.
Ja wysyłam Bishopa z powrotem, aby ostrzegł nas przed atakiem
zanim nastąpi.
Blink robi zwiad na kolejnym terenie...
odchodzimy zanim w ogóle dowiedzą się, że tu byliśmy.
Bo nigdy nie byliśmy.
Co masz na myśli mówiąc, że nigdy was tu nie było?
Cofa Bishopa kilka dni w czasie...
żeby ostrzegł innych o nadchodzącym ataku.
Więc wysyła Bishopa w przeszłość?
Nie, tylko jego świadomość do jego młodszej wersji,
jego młodszego ciała.
To może zadziałać, Charles.
Co może zadziałać?
Program Strażników był oryginalnie zapoczątkowany przez doktora Bolivara Traska.
We wczesnych latach 70-tych był jednym z wiodących projektantów broni na świecie.
Ale w ukryciu zaczął eksperymentować na mutantach.
Używać ich darów by napędzać własne badania.
Był jeden mutant, który odkrył co on robi.
Mutant ze zdolnością przemiany w każdego...
Mystique.
Znałem ją jako Raven.
Spotkaliśmy się jako dzieci, dorastaliśmy razem.
Była dla mnie jak siostra.
Próbowałem jej pomóc.
Ale jedynie się oddaliła.
Polowała na Traska po całym świecie.
I w czasie traktatu paryskiego w 1973 po wojnie w Wietnamie,
Dopadła Traska
i go zabiła.
To był pierwszy raz, kiedy zabiła.
Ale nie ostatni.
Ale zabicie Traska nie przyniosło końca o którym myślała.
Przekonało to tylko rząd do uwierzenia w jego program.
Pojmali ją tego dnia.
Torturowali, eksperymentowali na niej.
Odkryli w jej DNA sekret jej mocy transformacji.
To było kluczem, którego potrzebowali
aby stworzyć broń, która może zaadaptować moc każdego mutanta.
I w niespełna 50 lat
zostały stworzone maszyny, które zabiły tak wielu naszego rodzaju.
Wszystko zaczęło się tego dnia w 1973.
Dnia, w którym pierwszy raz zabiła.
Dnia, w którym naprawdę stała się Mystique.
Chcesz tam wrócić?
Jeśli dam radę do niej dotrzeć,
powstrzymać zabójstwo,
zatrzymać ja z dala od ich rąk,
to możemy powstrzymać Strażników zanim w ogóle zostaną powołani do zycia
i zakończyć tę wojnę, zanim w ogóle się zacznie.
Mogę wysłać kogoś kilka tygodni wstecz.
Może miesiąc, ale ty mówisz o cofnięciu się o dekady.
Masz najpotężniejszy umysł na świecie, Profesorze.
Ale umysł może rozciągnąć się tak daleko, że pęknie.
To cię rozerwie na kawałki, przykro mi.
Nikt nie przeżyłby takiej podróży.
Co jeśli ktoś ma umysł, który potrafi się zregenerować?
Co jeśli ktoś potrafi się uleczyć tak szybko, jak tylko rozpada się na kawałki?
Ok, rozłożone.
Zajmijcie pozycje.
Więc obudzę się w moim młodszym ciele, bóg wie gdzie, i co wtedy?
Musisz pójść do mojego domu i mnie znaleźć,
przekonać mnie do tego wszystkiego.
Nie będziesz mógł po prostu przeczytać moich myśli?
Nie miałem swoich mocy w 1973.
Logan, musisz zrobić dla mnie coś, co jak kiedyś zrobiłem dla ciebie.
Poprowadź mnie, wskaż mi drogę.
Byłem wtedy całkiem innym człowiekiem.
Musisz być cierpliwy w stosunku do mnie.
Cierpliwość nie jest moją najmocniejszą stroną.
Mnie również będziesz potrzebował.
Co?
Po tym jak Mystique zostawiła Charlesa, przyszła do mnie
i to ja ją pchnąłem na niebezpieczną ścieżkę.
Mroczniejszą ścieżkę.
Nasza dwójka będzie musiała iść ramię w ramię
w czasie, gdy nie mogliśmy różnić się bardziej.
Świetnie.
Więc gdzie cię znajdę?
To skomplikowane.
Mówiąc prosto: twoje ciało zaśnie, a twój umysł cofnie się w czasie.
Tak długo jak tam będziesz, przeszłość i teraźniejszość będą istniały jednocześnie.
Ale jak tylko się obudzisz...
...wszystko co zrobisz, przetrwa i stanie się historią.
Będzie to jedyna przeszłość jaką będzie znała reszta z nas.
Tak jakby ostatnie 50 lat nigdy się nie wydarzyło.
Ten świat, ta wojna.
Jedyną osobą, która będzie to pamiętać
będziesz ty.
Dobrze Logan, musisz oczyścić umysł i pozostać maksymalnie spokojny.
Co? Co masz na myśli?
Jeśli będziesz niespokojny, trudniej będzie mi cię utrzymać.
Możesz zacząć przenikać pomiędzy przeszłością a przyszłością.
Co jeśli nie będę mógł być spokojny?
Myśl o wyciszających rzeczach.
Wyciszających rzeczach?
Masz jakieś dobre wieści?
Cóż...
...nie starzejesz się, więc bedziesz wyglądał mniej więcej tak samo.
Nie będziesz miał dużo czasu w przeszłości.
Strażnicy nas znajdą, zawsze znajdują.
Tym razem nie ma dla nas ucieczki.
To nasza ostatnia szansa.
Naprawdę myślisz, że to zadziała?
Wierzę w niego.
Nie martwię się o niego, tylko o nas.
Byliśmy młodzi, nie znaliśmy lepszych rozwiązań.
Teraz poznamy.
Do zobaczenia wkrótce.
Może trochę ukłuć.
Cholera jasna.
Zadziałało.
Hej, co się dzieje?
- Gwen! Ubieraj się! - Kim do cholery jesteś?
Hej, nie wiem co się dzieje.
Co się dzieje? Powinieneś ochraniać córkę szefa, a nie ją obracać.
Nie spałem z nią.
- Nie? - Nie.
To znaczy tak, spałem z nią wiele razy, ale...
Jimmy!
To nie byłem ja, to był starszy ja.
- Przybyłem tutaj jakieś 20 sekund temu. - Naprawdę?
- Tak. - A co się stało z twoim ubraniem?
No...
Uwierzysz mi jeśli powiem, że przysłano mnie z przyszłości?
- Wynoś się stad, skarbie. - No tak...
Zajmiemy się tym żartownisiem.
Wcale nie.
Dasz mi kluczyki do samochodu i trochę kasy na benzynę,
albo obudzisz się w szpitalu.
Uwierz mi, wiem jak kończą się takie sprawy.
- Bo jesteś z przyszłości? - Nie...
...dlatego.
Co do diabła?
Cholera jasna.
Wyciszające myśli.
Przeglądamy wszystkie nasze wydatki na obronę
i wszystkie tajne listy zostały odtajnione.
Nie możemy wspierać broni skierowanej przeciwko naszym obywatelom.
Jeśli mutanty, tak jak twierdzisz,
żyją między nami, to żyją spokojnie.
Nie mieliśmy żadnego incydentu od przeszło 10 lat.
Po tym co stało się na Kubie?
Tego nigdy nie potwierdzono.
Mamy prawdziwych wrogów.
Rosjan, Chińczyków.
Mówimy o znikomej części naszej populacji.
- Pozwólcie, że coś wam przeczytam. - Proszę.
Zostało to pozyskane przez naszych przyjaciół z CIA.
To rozprawa
napisana przez mutanta na uniwersytecie oxfordzkim.
Cytuję:
Dla neandertalczyków ich zmutowany kuzyn Homo Sapiens,
czyli my,
był odchyleniem od normy.
Nadejście zmutowanego gatunku ludzkiego Homo Sapiens
pociągnęło za sobą natychmiastowe wymarcie ich mniej rozwiniętego rodzaju.
Cóż...
Teraz...
my jesteśmy neandertalczykami.
Proszę mówić za siebie, doktorze Trask.
Kiedy wysłaliście naszych żołnierzy do Wietnamu,
bez broni potrzebnej by wygrać tę wojnę,
nie doceniliście wroga.
Zróbcie to samo z tym wrogiem,
a nie będzie to potyczka na drugim końcu świata.
Tym razem będzie to wojna o nasze ulice, nasze miasta, nasze domy.
Wtedy dostrzeżecie potrzebę mojego programu,
ale będzie już za późno.
I przegracie drugą wojnę w życiu.
Przykro nam, doktorze Trask.
Ale pański program strażników...
on nie ruszy.
Mogę panu pomóc, pułkowniku?
Tylko w odpowiednim odesłaniu stąd naszych chłopców.
Przepraszam sir, ale mamy rozkazy. To jest strefa kwarantanny.
Odejdź żołnierzu. To jest rozkaz.
Baczność!
Spocznij.
Co to wszystko znaczy?
Raporty laboratoryjne, testy krwi, wszystkie spakowane i odesłane z powrotem
Gdzie to podąża?
Tam gdzie oni.
Trask Industries.
Chodźmy panowie,
zabieram was z tego gównianego przedstawienia.
Wracamy do domu?
Jeszcze nie.
Co z tym robisz?
To złagodzi podróż.
Przenosimy was do prywatnego ośrodka, gdzie będziemy mogli
zrobić jeszcze kilka testów.
Pańscy ludzie nie są wojskowymi.
Cywilne ubrania. Mamy pozwolenie na odeskortowanie tych ludzi.
Ci żołnierze wracają do domu.
Cóż, pułkowniku,
myślę, że nie ma pan władzy w tej kwestii.
Obawiam się że mam, synu.
Przepraszam, kim pan jest?
Pytanie brzmi, majorze...
kim pan jest?
Raven.
Nie tak się nazywam.
- Miałam go. - Wiem.
Wychodzimy. No dalej.
Gdzie jest Erik?
Teraz jestem sama.
Dalej, ruszaj się.
Zatrzymać ten samolot!
Nie chciałbym zostawić tych chłopców w tym zapomnianym przez Boga kraju.
Nie lecisz z nami?
Moja wojna się jeszcze nie skończyła. wróg wciąż się czai.
Gdzie oni poszli?
Czterej szeregowi, gdzie oni poszli?
Poszli tam.
TEREN PRYWATNY NIE WCHODZIĆ
SZKOŁA XAVIERA
Mogę w czymś pomóc?
Co się stało ze szkołą?
Została zamknięta przed laty.
Jesteś rodzicem?
Na pewno nie.
- Kim jesteś? - Jestem Hank.
Hank McCoy, pilnuję teraz domu.
Jesteś Bestią?
Spójrz na siebie, zgaduję, że jesteś z tych późno dojrzewających.
Nie wiem o czym mówisz. Będę musiał poprosić byś odszedł.
- Więc gdzie jest profesor? - Nie ma tu żadnego profesora.
Jesteś całkiem silny jak na chuderlaka.
Daj spokój, na pewno nie ma w tobie Bestii?
- Dalej, Bestio. - Nie ma tu Bestii.
- Chodź, Bestyjko. - Odejdź!
Powiedziałem, żeszkoła jest zamknięta Musisz wyjść.
Nie, dopóki nie zobaczę profesora.
Mówiłem ci, że go tu nie ma.
Słuchaj, dzieciaku. Ty i ja będziemy dobrymi przyjaciółmi.
Po prostu jeszcze tego nie wiesz.
Profesorze!
Profesorze!
Hank, co się tu dzieje?
- Profesorze. - Proszę, nie nazywaj mnie tak.
Znasz tego faceta?
Tak, wygląda trochę znajomo.
Zejdź z tego cholernego żyrandola, Hank.
Możesz chodzić.
Jesteś spostrzegawczy.
Myślałem, że Erik...
To dziwne, skoro udało ci się ominąć znak po drodze.
To własność prywatna, przyjacielu. Poproszę go, by cię wyprosił.
cóż, obawiam się, że nie mogę tego zrobić...
ponieważ zostałem do ciebie przysłany.
Powiedz mu, ktokolwiek kto cię przysłał, że jestem zajęty.
To będzie trochę skomplikowane, ponieważ osoba, która mnie przysłała...
to ty.
- Co? - Jakieś 50 lat od teraz.
- W przyszłości, 50 lat od teraz. - Tak.
- Przysłałem cię z przyszłości. - Tak.
Spieprzaj.
Wiedziałbyś, że mówię prawdę, gdybyś miał swoje moce.
Skąd wiesz, że nie mam...
- Kim jesteś? - Mówiłem.
- Jesteś z CIA? - Nie.
Obserwowałeś mnie.
Znam cię, Charles.
Byliśmy przyjaciółmi przez lata.
Wiem, że zdobyłeś zdolności w wieku 9 lat.
Wiem, że myślałeś, że zwariowałeś, kiedy
to się zaczęło. Te wszystkie głosy w głowie.
I tak było do 12 roku życia, kiedy zdałeś sobie sprawę,
że te głosy pochodziły z głów pozostałych ludzi.
Mam mówić dalej?
Nikomu o tym nie mówiłem.
Jeszcze nie, ale powiesz.
Dobrze, przykułeś moją uwagę, czego chcesz?
Musimy powstrzymać Raven.
Potrzebuję twojej pomocy.
My jej potrzebujemy.
Chciałbym, żeby to mi się śniło.
Co ona ma z tym wspólnego?
Więc mówisz, że odebrali moce Raven i co?
Uzbroili je??
Jest wyjątkowa.
Tak, Hank. Jest.
Na początku Strażnicy namierzali tylko mutanty.
Potem zaczęli sprawdzać geny nie-mutantów,
kto mógłby mieć zmutowane dziecko lub wnuka.
Wielu ludzi próbowało nam pomóc. To była rzeź.
Zostali najgorsi z ludzkości, którzy byli przy władzy.
Przeżyłem wiele wojen.
Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
I wszystko zaczęło się od niej.
Powiedzmy, że z jakiegoś powodu
postanowiłbym ci uwierzyć, zdecydowałbym się ci pomóc.
Raven mnie nie posłucha.
Nie, jej serce i dusza należą teraz do kogoś innego.
Wiem.
Właśnie dlatego potrzebujemy też Magneto.
Erika?
Wiesz gdzie jest?
Tak.
Jest tam, gdzie powinien.
To tyle, po prostu wychodzisz?
Strzał w dziesiątkę. Jak mówiłem, jesteś spostrzegawczy.
profesor, którego znam, nigdy nie odwróciłby się od kogoś,
kto się zagubił.
Zwłaszcza od kogoś, kogo kocha.
Wiesz...
Myślę, że już sobie przypomniałem kim jesteś.
Tak, dawno temu przyszliśmy do ciebie prosząc o pomoc.
I zamierzam ci powiedzieć to samo, co ty nam wtedy.
Spierdalaj!
Posłuchaj mnie, gówniarzu. Przebyłem długą drogę
i widziałem jak umierało wielu ludzi, dobrych ludzi, przyjaciół.
Jeśli zamierzasz użalać się nad sobą i nic nie robić
to zobaczysz to samo, rozumiesz??
Wszyscy musimy kiedyś umrzeć.
Mówiłem ci, że nie ma tu żadnego profesora.
Co się z nim, do cholery, stało?
Stracił wszystko. Erika, Raven, swoje nogi.
Zbudowałem tę szkołę, laboratorium, wszystko...
Ale po pierwszym semestrze
zaczęło się dziać gorzej w Wietnamie.
Wielu nauczycieli i uczniów zostało zwerbowanych.
To go złamało.
Zamknął się w sobie...
chciałem pomóc, zrobić coś, więc...
stworzyłem serum by wyleczyć jego kręgosłup.
uzyskałem je z tej samej formuły, która pozwoliła mi kontrolować mutację.
Brałem tylko tyle ile potrzeba by zachować równowagę, ale
on brał zbyt dużo.
Próbowałem mu to odstawić, ale nie mógł znieść bólu.
Głosy...
Kuracja zwróciła mu nogi, ale
to było za mało.
Stracił zbyt wiele.
Nie boisz się mnie?
Zawsze wierzyłem, że nie mogę być jedynym na świecie.
Charles Xavier.
Raven.
Jesteś głodna i samotna.
Weź co chcesz.
Mamy dużo jedzenia, nie musisz kraść...
Właściwie to nie będziesz musiała już nigdy kraść.
To obietnica.
Pomogę ci ją dorwać.
Ale nie z twoich powodów z przyszłości, tylko dla niej.
Mi pasuje.
Muszę ci powiedzieć, że nie znasz Erika.
Ten człowiek to potwór. Morderca.
Myślisz, że możesz przekonać Raven, by się zmieniła?
By wróciła do domu?
Świetnie.
Ale co sprawia, iż myślisz, że możesz zmienić jego?
Bo ty i Erik wysłaliście mnie tu razem.
Pokój, w którym go trzymają, został zbudowany podczas
drugiej wojny światowej, w czasie deficytu na stal.
Więc fundament stanowi beton i piasek, żadnego metalu.
Jest przetrzymany 100 pięter pod najbardziej
strzeżonym budynkiem na ziemi.
Dlaczego tam jest?
Co? Zapomniał o tym wspomnieć?
JFK.
On go zabił?
Jak inaczej wytłumaczyć cudowne zakręty pocisku w powietrzu?
Erikowi zawsze było po drodze z bronią palną.
Jesteś pewien, że chcesz kontynuować?
To twój plan, nie mój.
Nie mamy żadnej pomocy aby wejść lub wyjść.
Jesteśmy tylko ja i Hank.
Znam jednego gościa.
Teraz jest młodym człowiekiem, dorastającym poza Waszyngtonem.
Może wejść wszędzie,
ale nie mam pojęcia, jak do jasnej cholery mamy go znaleźć.
Historia dostarczy odpowiedzi.
Mamy książkę telefoniczną.
Myślałam, że szykuje się pan do podróży.
Przyszedłem wziąć trochę danych.
To nowa chusta?
Ładna.
Dziękuję.
RAPORTY Z AUTOPSJI
Doktorze Trask.
Chwila.
Dodaliśmy kilka nazwisk do spotkania w Paryżu.
Dziękuję.
Coś nie tak, proszę pana?
Nie.
To nic takiego.
Mógłbyś zaplanować moją trasę?
Nie chciałbym czegoś przegapić.
Co zrobił tym razem?
Wypiszę wam czek za wszystko co wziął.
Musimy z nim tylko porozmawiać.
Peter, gliny tu są...
znowu.
Czego chcecie? Niczego nie zrobiłem.
Byłem tu cały dzień.
Uspokój się Peter, nie jesteśmy glinami.
Oczywiście, że nie, gdybyście byli glinami, nie podjechalibyście wynajętym samochodem.
Skąd wiesz, że jest wynajęty?
Sprawdziłem rejestrację, kiedy wchodziliście.
Miałem jeszcze trochę wolnego czasu, więc sprawdziłem
waszą umowę wynajmu, jesteście spoza miasta.
Jesteście z FBI?
Nie, nie jesteście glinami. O co chodzi z tym miejscem dla młodych zdolnych?
To stara kartka.
Cóż, jest fascynujący.
Jest wrzodem na tyłku.
Co, teleporter?
Nie, jest tylko szybki.
Kiedy go znałem nie był taki młody...
Młody? Po prostu ty jesteś stary.
Więc nie obawiasz się pokazywać swoich mocy?
Mocy, jakich mocy? O czym ty mówisz?
Widzisz tu coś dziwnego?
Nie żeby ktoś ci uwierzył, kiedy mu powiesz.
Więc kim jesteś i czego chcesz?
Potrzebujemy twojej pomocy, Peter.
Z czym?
Z włamaniem się do pilnie strzeżonego ośrodka
i wydostania kogoś na zewnątrz.
Ucieczka z więzienia?
To nielegalne, wiecie?
Tylko jeśli zostaniesz złapany.
A co ja będę z tego miał?
Ty, kleptoman, włamujący się do Pentagonu.
Skąd mam wiedzieć, że mogę wam zaufać?
Ponieważ jesteśmy tacy jak ty.
Pokaż mu.
Fajne, tylko obrzydliwe.
Zbudowany in 1943, Pentagon jest największym na świecie budynkiem biurowym,.
Gości ponad 25 000 wojskowych i rozciąga się na powierzchni ponad 6 milionów stóp kwadratowych.
Gdzie jest łazienka?
Dziękuję.
ŻADNEGO METALU ZA TYM PUNKTEM.
Tak, dbieramy tutaj transmisję, co jest grane?
Cholera! Wezwij specjalistę i daj go tutaj.
UWAŻAJ NA SZKŁO
Za 3 sekundy te drzwi się otworzą
i 20 strażników będzie chciało nas zastrzelić.
Wiem, na to czekam.
Co robisz?
Trzymam twój kark, żebyś się nie wygiął.
Co?
Nie wy... giął...
Nie ruszać się.
W porządku, to przejdzie.
Każdy tak reaguje.
Musiałeś zrobić coś naprawdę poważnego.
Co zrobiłeś?
Co zrobiłeś? Dlaczego cię tu trzymają?
Za zabicie prezydenta.
Moją jedyną winą jest walka za ludzi takich jak my.
Szkoliłeś się w karate? Jesteś karateką?
Nie znam karate.
Ale znam szaleństwo.
Panie i panowie, chłopcy i dziewczęta, to kod czerwony.
Ewakuujemy całe piętro, żebyśmy mogli, mój współpracownik i ja,
- zabezpieczyć więźnia. - Kim jesteście?
Jesteśmy z tajnych służb C.B.F.E.C.I.E.
Może nie usłyszałeś co mówiłem,
ale musisz zrozumieć, że jesteśmy całkowicie odcięci.
Musimy się dostać na trzecie piętro.
O, przepraszam, już skończyłeś?
Powiedzieli mi, że kontrolujesz metal.
Oni?
Wiesz, moja mama znała kiedyś gościa, który to potrafił.
Przepraszam, po prostu nie cierpię przemocy.
Charles. 514 Ciebie też dobrze widzieć, stary przyjacielu.
- I to chodzącego? - Nie dziękuję.
Jesteś ostatnią osobą na świecie, którą spodziewałem się dziś spotkać.
Uwierz mi, nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie musiał.
Jeżeli mamy cię stąd wydostać, to robimy to po mojemu.
Żadnego zabijania.
Nie mam hełmu.
Nie mogę się z tobą nie zgodzić, nawet gdybym chciał.
Nigdy więcej nie wejdę do tej głowy.
Obiecaj mi, Erik.
Niech nikt się nie rusza!
Zostańcie na miejscu!
Charles. Nie ruszać się!
Ręce do góry, albo zaczniemy strzelać!
- Unieruchom ich, Charles. - Nie mogę.
Ręce do góry!
Nie!
Dzięki, dzieciaku.
Peter, bardzo, bardzo ci dziękuję.
Trzymaj się.
widziałem wasz plan lotu w kokpicie. Po co lecicie do Paryża?
Wyobraź sobie, że są z metalu.
wyświadcz mi przysługę i zwróć go w jednym kawałku.
I Peter...
Jedź powoli.
Skąd oni cię wytrzasnęli?
Możesz nie uwierzyć, ale
to ty mnie tu przysłałeś.
Ty i Charles,
z przyszłości.
Jak je straciłeś?
Leczenie kręgosłupa zmieniło też moje DNA.
Poświęciłeś swoje moce, żeby móc chodzić?
Poświęciłem je, żebym mógł spokojnie śpać...
Co ty o tym wiesz?
Straciłem część siebie.
Przejrzyj na oczy, Eric.
To nie usprawiedliwia tego, co zrobiłeś.
Nie masz pojęcia co zrobiłem.
Wiem, że odebrałeś mi to, co było dla mnie najważniejsze.
Może powinieneś był mocniej o to walczyć.
Chcesz walczyć, Erik? -uspokójcie się- Dam ci walkę!
- Niech mówi. - Opuściłeś mnie!
Zabrałeś ją i opuściłeś mnie!
Angel.
Azazel.
Emma.
Banshee.
Nasi bracia i siostry, wszyscy nie żyją!
Pojmani,
poddani eksperymentom, zarżnięci.
Erik.
Gdzie wtedy byłeś, Charles?
Powinniśmy ich ochronić!
Gdzie byłeś, kiedy twoi ludzie cię potrzebowali?
W ukryciu!
Ty i Hank, udając kogoś kim nie jesteście.
Erik.
Opuściłeś nas wszystkich.
Więc zawsze byłeś dupkiem.
Zakładam, że w przyszłości jesteśmy najlepszymi kumplami.
Spędziłem wiele lat próbując sprowadzić cię na ziemię, gówniarzu.
I jak to się na tobie odbiło?
Jesteś taki, jak ja.
Zawsze przetrwasz.
Pozbierasz całe to gówno?
Generale, może powinien pan zwolnić, jutro ważny dzień.
Świętujemy, kapitanie. Nie codzień wygrywa się wojnę, a co dopiero przeciw amerykańskim diabłom.
Idę po następną butelkę.
Przepraszam.
Jestem całkiem pewna, że to była moja wina.
Mówisz po wietnamsku.
Jestem tłumaczką.
Mówię w wielu językach.
Pozwól, że postawię ci kolejnego drinka...
chyba ze jesteś tu z kimś.
Jestem sama.
Idziesz jutro na szczyt?
Śliczna dziewczyna interesująca się polityką...
Pozory mylą.
Pokaż mi więcej,
dziecino.
Ściągnij ubrania.
Co jest, dziecino? Już nie uważasz, że jestem śliczna?
Zagrasz? Minęło trochę czasu.
Dziękuję, nie jestem w nastroju do gry.
Nie łyknąłem sobie porządnie od 10 lat.
Nie zabiłem prezydenta.
Pocisk skręcił, Erik.
Ponieważ próbowałem go ocalić.
Wywlekli mnie zanim zdążyłem.
- Dlaczego miałbyś próbować go uratować? - Ponieważ był jednym z nas.
Jaja sobie robisz.
Zawsze mówiłeś, że będą nas ścigać.
Ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że użyją do tego DNA Raven.
Kiedy ją ostatnio widziałeś?
W dniu, w którym wyruszyłem do Dallas.
I jak się miała?
Była silna.
Nakręcona.
- Wierna. - Jaka...
Jaka była?
Była...
Widziałem dlaczego tyle dla ciebie znaczyła.
Powinieneś być z niej dumny, Charles.
Jest gdzieś tam walcząc w naszej sprawie.
Twojej sprawie.
Dziewczyna, którą wychowałem, nie była zdolna zabijać.
Nie wychowałeś jej, dorastałeś wraz z nią.
Nie mogła być zawsze małą dziewczynką, dlatego odeszła.
Odeszła, ponieważ namieszałeś jej w głowie.
To nie jest moja moc.
Dokonała wyboru.
Ale teraz wiemy, dokąd te wybory prowadzą, prawda?
Zamierza zabić Traska, oni chcą ją pojmać,
i wtedy zmieść nas z powierzchni ziemi.
Nie jeśli dotrzemy do niej pierwsi.
Nie jeśli jutro zmienimy historię.
Przykro mi, Charles.
Za to co się stało, naprawdę.
Minęło trochę czasu od kiedy ostatnio grałem.
Będę dla ciebie wyrozumiały.
Może wreszcie walka będzie sprawiedliwa.
Zaczynaj.
Dyplomaci z całego świata przybyli dzisiaj
do Hotelu Royale.
To historyczny dzień, kończący zaangażowanie
Stanów Zjednoczonych w wojnę w Wietnamie.
Oto minister spraw zagranicznych połudnowego Wietnamu
wraz z innymi dygnitarzami.
Konferencja nie rozpocznie się jeszcze przez godzinę.
Hotel przygotował prywatny pokój na górze dla pana gości.
Mamy mnóstwo czasu.
Dzień dobry wszystkim.
Dziękuję za przybycie.
Gratuluję wygrania wojny.
wiem, że musicie uścisnąć wiele rąk i pozować do wielu zdjęć tam na dole,
więc przejdę do rzeczy.
Jest nowy wróg.
Wróg, który czyni wasz arsenał bezużytecznym,
wasze armie bezsilnymi, a narody bezbronnymi.
Potrzebujecie nowej broni na tę wojnę.
Nazwałem ich Strażnikami.
Po starożytnych obrońcach, którzy stali u bramy cytadeli.
Mają zdolność latania dzięki silnikom odrzutowym.
wyposażone w broń mogącą wystrzelić
ponad 2000 termo-ceramicznych pocisków na minutę.
Ale rozmiar, moc, szybkość,
możecie to znaleźć w Lockheedzie lub Boeingu.
To, co czyni strażników wyjątkowymi,
to zdolność do namierzania genu X mutantów.
Genetyczny system namierzania, zdolny uchwycić cel znajdujący się pół mil stąd.
I nie zacznie działać, dopóki nie zidentyfikuje celu.
Z tą bronią nie będzie przypadkowych strat w ludziach.
Jeżeli włączę to tutaj, to system nie zostanie nawet aktywowany.
Chyba, że...
jest tu jakiś mutant.
To musi być jakaś pomyłka.
Moje maszyny nie popełniają pomyłek.
Czym jesteś?
Zapewniam cię...
Ja...
Nie, nie strzelać!
Nie wiem o czym mówisz.
Raven!
Raven.
Raven!
Charles.
Przyszliśmy po ciebie, Erik i ja.
Razem.
Nie sądziłam, że cię jeszcze zobaczę.
Złożyłem ci dawno temu obietnicę, że będę cię chronił.
Wolverine!
Będziesz bezpieczna z dala od ich rąk.
Erik.
Erik.
Co robisz?
Zabezpieczam naszą przyszłość.
Wybacz mi, Mystique.
Jak długo będziesz istniała, nie będziemy bezpieczni.
Erik.
Użyj swojej mocy Charles, powstrzymaj go.
Nie może.
Ześlizguje się. Ześlizguje się z powrotem.
Tracę go.
Stryker!
Pewnego dnia ktoś dokończy to, co zaczęliśmy.
Kitty!
Ustabilizuj go.
Erik!
Gdzie ja jestem?
Jak, do diabła, się tu znalazłem?
Co? Przyszedłeś do nas.
- Kim jesteś? - Charles.
Charles Xavier.
- Nie znam cię. - Co?
Co to jest, do diabła?
Spokojnie, poradzę sobie z tym.
Idź, powstrzymaj Erika.
Erik.
Przykro mi.
Erik.
Jesteś Logan, to Hank Mccoy.
Ja jestem Charles Xavier.
Spędziłeś kilka ostatnich dni z nami.
Jesteś na haju.
Ktoś dał ci fatalny towar.
Trzymaj się, przejdziemy przez to razem.
- O Boże! - Kitty.
Jest poważnie ranna.
Mam go.
Profesorze.
Co ci się stało?
Właśnie zobaczyłem kogoś, kto pewnego dnia sprawi mi wiele bólu.
Gdzie Raven?
Zniknęła.
- Co? - Musimy się stąd wydostać.
Wczoraj szczytem pokojowym w Paryżu wstrząsnęło
pojawienie się niezidentyfikowanych napastników.
Napastników, których świat jeszcze nie widział.
Masowa histeria opanowała naród, ludzie pytają:
Skąd oni się wzięli? Czy wrócą?
I co najważniejsze:
To przyjaciele czy wrogowie?
Z czym, do jasnej cholery, mamy do czynienia?
Nieoficjalnie.
Dwa dni temu
ten człowiek, Erik Lehnsherr, uciekł
z pilnie strzeżonego więzienia w Pentagonie.
Mamy powody sądzić, że ta kobieta jest z nim powiązana.
byli razem na Kubie, w dniu kryzysu z 1962.
Był również łączony z zabójstwem Kennedy'ego.
A to coś?
Nie wiemy co to było, sir.
Właściwie to nie wiemy, czym jest żadne z nich.
Owszem.
Wiemy.
To mutanci.
On ma zdolność kontrolowania metalu.
Jak ostatnio sprawdzałem, to z niego zrobiona jest większość waszej broni.
A ona może się transformować w każdego.
Generała.
Tajnego agenta.
Nawet pana, panie prezydencie.
Mogłaby wejść do tego biura i zarządzić atak nuklearny,
gdyby miała taki kaprys.
A to tylko dwoje z nich.
Mamy jakieś środki zaradcze, jakąś obronę?
Czekałem na to pytanie.
To program eksperymentalny, sir, ściśle z książek.
Mówisz mi, że te mutanty krążą sobie po świecie,
a naszą najlepszą obroną są te gigantyczne, metalowe roboty?
Wielu z mutantów wygląda jak my.
Moi Strażnicy potrafią dostrzec różnicę.
Mam 8 prototypów gotowych do działania.
Są zbudowane z kosmicznego polimeru, nie ma na nich grama metalu.
Chciałbym dokonać demonstracji.
Chcę, żeby świat wiedział, że możemy go ochronić.
Czego potrzebujesz, aby to uruchomić?
Podawałem już cyfry w kongresie.
Niestety, zagłosowali za zamknięciem programu.
Włączenie ich będzie kosztowało trochę więcej.
Cokolwiek potrzebujesz.
I jeszcze jedno, jeśli uda nam się ich złapać,
chciałbym ją mieć, oczywiście w celach badawczych.
To straszne.
Co?
Urodzić się takim.
Czemu?
Potrafisz sobie wyobrazić...
patrzeć w lustro i widzieć to, gapiące się na ciebie?
Tak, potrafię.
Jak sądzisz, skąd ona jest?
Myślisz, że ma rodzinę?
Na pewno ma.
Jeśli zobaczę tylko śrubkę, wbiję ci to do gardła.
Jak mnie znalazłaś?
Dobrze mnie wyszkoliłeś.
Minęło sporo czasu odkąd byliśmy tak blisko.
Tęskniłem za tobą.
Próbowałeś mnie zabić.
Aby reszta nas mogła żyć.
Co masz na myśli?
Dostałem wiadomość z przyszłości.
Nie okłamuj mnie.
Nigdy nie kłamałem i nie zamierzam.
Ludzie użyli twojej krwi, twoich genów, aby unicestwić nas wszystkich.
Robiłem to, co uważałem za konieczne do zabezpieczenia naszej przyszłości.
Więc co mnie powstrzyma od zabicia ciebie i zabezpieczenia mojej?
Nic.
To już nie ma znaczenia.
Mają twoje DNA, twoja krew była na ulicy.
Czyj to był błąd?
Mój.
Widziałem ich plany.
Tworzą broń
i teraz mają wszystko, czego potrzeba, by kontynuować.
Musimy uderzyć teraz, póki jeszcze mamy przewagę.
Widziałam zbyt wiele umierających przyjaciół, Erik.
Nie chcę wojny.
Tylko tego, kto ich zamordował.
To jest wojna.
Co się z tobą stało?
Zgubiłaś swoją drogę gdy mnie nie było?
Wciąż jesteś Raven Charlesa?
Czy jesteś Mystique?
To Trask jest wrogiem.
Zabicie jednego człowieka nie wystarczy.
Nigdy ci nie wystarczało.
Żegnaj, Erik.
Co się stało?
Dlaczego nie może chodzić?
Potrzebuje lekarstwa.
Hank, słyszę ich.
Ok, zajmę się tym.
Hej, zbierz się do kupy.
To jeszcze nie koniec.
Sam w to nie wierzysz?
Skąd wiesz?
Gdy one odchodzą,
to wraca.
Oni wszyscy wracają.
Słuchaj...
wciąż tu jestem.
A ona ciągle jest tam.
Potrzebujemy twojej pomocy, Charles.
Nie takiego, potrzebuję prawdziwego ciebie.
Nie znajdziemy Raven...
nie bez twoich mocy.
Dodałem trochę ekstra, bo pominąłeś dawkę.
Charles.
Hank, wyświadcz mi przysługę.
Pomożesz mi w moich badaniach, proszę?
Jesteś tego pewien??
Ani trochę.
To stworzenie jest niezwykłe.
Jej geny mogą mieć w sobie klucz do mutacji.
Potrzebuję więcej.
To wszystko, co byli w stanie zebrać z bruku w Paryżu.
Więcej niż krwi.
Potrzebuję tkanki mózgowej.
Płynu rdzeniowego.
Szpiku kostnego.
Wyobraź sobie Strażników, którzy mogą transformować, przystosowywać sie do każdego celu.
Gdybym tylko mógł ją dostać w swoje ręce.
Ta dziewczyna pchnęłaby program o lata, dekady do przodu.
Ile lat ma twój syn, majorze?
Jason?
Zbliża się do 10, uwierzyłbyś?
Osiem lat do wieku buntu.
Jak wielu naszych synów i braci wróci do domu w plastikowych workach?
Może 50, 55 tysięcy?
A jak wielu po drugiej stronie?
Nigdy wcześniej
w historii ludzkości
nie było sytuacji, w której zjednoczylibyśmy się jako rasa.
Aż do teraz.
Naprawdę nienawidzi pan mutantów doktorze, czyż nie?
Wprost przeciwnie, raczej podziwiam ich i ich umiejętności.
Widzę w mutantach nasz ratunek.
I zwykłego wroga.
Zwykły walczy przeciw ostatecznemu.
Zagłada.
Wierzę, że nasi nowi przyjaciele zamierzają nam pomóc w wejściu w nową erę, Bill.
Erę prawdziwego i długo panującego pokoju.
Uwaga! Uwaga!
Wylot transportu rozpocznie się w ciągu 2 godzin.
Powtarzam.
Wylot transportu rozpocznie się w ciągu 2 godzin.
Kiedy ostatni raz tutaj byłeś?
- Kiedy werbowaliśmy studentów. - Wieku temu.
Witam, Profesorze.
Raven jest ranna, nie porusza się zbyt szybko.
To są mięśnie, których od dawna nie rozciągałem.
Boże!
Charles!
Charles, już dobrze.
Sprawdzę generator.
To nie jest maszyna, prawda?
- Nie mogę tego zrobić, mój umysł... - Owszem, możesz.
- Nie dam rady. - Po prostu trochę zardzewiałeś.
Nie rozumiesz, nie chodzi o to, że zardzewiałem.
Mogę przełączać włączniki, przekręcać gałki.
Ale moja moc pochodzi stąd...
i nie działa.
Czuję się jak jeden z moich uczniów.
Bezsilny.
Zejście tutaj było błędem. Uwolnienie Erika było błędem.
Ta cała sprawa była jedną, cholerną pomyłką.
Przepraszam Logan, ale wysłali w przeszłość złą osobę.
Masz rację.
Jestem nieodpowiednią osobą.
Właściwie to powinieneś być ty.
Ale ja byłem jedynym, który wytrzymałby podróż fizycznie.
i... nie wiem jak wiele czasu mamy.
Ale wiem to od dawna, a właściwie...
dawna od teraz,
że byłem twoim najbardziej beznadziejnym studentem.
I otworzyłeś mi umysł.
Pokazałeś mi czym byłem. Pokazałeś czym mogę być.
Nie wiem jak zrobić to samo dla ciebie.
Masz rację, nie wiem.
Ale znam kogoś, kto może wiedzieć.
Zajrzyj w mój umysł.
Widziałeś, co zrobiłem Cerebro.
Nie chcesz mnie w swojej głowie.
Nie możesz zepsuć czegoś, co zostało już zepsute, uwierz mi.
Cześć.
- Cześć, Logan. - Cześć, Jean.
- Zabij mnie. - Kocham cię.
Biedny...
biedny człowieku.
Spójrz przeze mnie.
Nie chcę byś cierpiał. Nie chcę twojej przyszłości!
Spójrz w moją przyszłość.
Ujrzyj swoją przyszłość.
Właśnie tak.
Charles.
Charles.
Więc to się z nami stanie?
Erik miał rację.
Ludzkość nam to zrobi.
Nie, jeśli wskażemy im lepszą drogę.
Wciąż w to wierzysz?
Tylko dlatego, że ktoś się potknie, zgubi drogę,
nie znaczy, że zgubił ją na zawsze.
Czasem każdy z nas potrzebuje małej pomocy.
Nie jestem człowiekiem, którym byłem.
Otworzyłem swój umysł
i niemal mnie to przygniotło.
Jesteś pełen lęku.
Cerebro to wiedział.
Te wszystkie głosy...
Zbyt... wiele... bólu.
To nie ich bólu sie obawiałeś.
Tylko własnego, Charles.
Tak przerażającym jak tylko można,
ten ból czyni cię silniejszym.
Jeśli pozwoisz sobie go czuć,
przyjąć go...
to uczyni cię potężniejszym niż kiedykolwiek sobie wyobrażałeś.
To największy dar jaki mamy,
znosić ich ból.
Zrodzony z największej ludzkiej mocy,
nadziei.
Proszę.
Charles,
musisz odnaleźć nadzieję.
Znalazłeś to, czego szukałeś?
Moc już wróciła.
Tak.
Dokładnie.
Straciła zbyt wiele krwi.
- Długo tak nie pociągnie. - Nie mamy wyjścia, Bobby.
Możemy go obudzić.
Nie.
Potrzebują więcej czasu.
Spojrzałem w przeszłość.
Jeśli teraz obudzimy Logana możemy rozpocząć nawet coś gorszego.
Potrzebują więcej czasu.
Raven, stój.
Przestań uciekać.
Charles.
Gdzie jesteś?
Na powrót w domu,
w którym powinnaś być.
Chcę, żebyś wróciła do domu.
Wiem co muszę zrobić.
Jeśli zabijesz Traska,
stworzysz wielu więcej takich jak on.
Wtedy ich też zabiję.
To słowa Erika, nie twoje.
Dziewczyna, z którą dorastałem, nie była zdolna zabijać.
Była dobra, sprawiedliwa, pełna współczucia.
Odczuwam współczucie, ale nie dla Traska.
Wymordował zbyt wielu z nas.
Unieruchom ją, Charles, wejdź do jej głowy.
Nie wpuszcza mnie, ledwo się utrzymuję.
Nie jestem jeszcze wystarczająco silny.
Wiem co zrobił Trask.
Ale zabicie go ich nie wskrzesi.
To cię pchnie na ścieżkę, z której nie ma powrotu.
Niekończący się łańcuch zabijania,
my i oni,
dopóki nic nie zostanie.
Ale możemy to powstrzymać w tej chwili.
Ty i ja.
Musisz tylko wrócić do domu.
Muszę.
W ogóle się nie zmieniłeś, Charles.
Jak mówiłam,
dokładnie wiem co muszę zrobić.
Gdzie ona jest?
Na lotnisku, wsiada do samolotu.
Samolotu dokąd?
Do Waszyngtonu.
Panowie,
muszę wam coś pokazać.
Cofamy się w czasie.
Zaprojektowałem ten system by śledził wiadomości w sprawie Paryża
we wszystkich trzech sieciach i PBS.
Wszystkich trzech?
Tak... i PBS.
Patrzcie co znalazłem.
Jutro przed Białym Domem prezydent zorganizuje swoje wystąpienie.
Towarzyszyć mu będzie sekretarz stanu Blair,
a pomocy będzie szukał u znanego naukowca, Bolivara Traska,
jego doradcy do spraw walki z mutantami.
Biały Dom jest...
Raven nie wie, że jeśli zabije Traska na
uroczystości takiej jak ta, kiedy cały świat będzie patrzył,
to przebyłem tą całą drogę na darmo.
Jest więcej złych wieści, widziałem raport.
Znaleźli ślady jej krwi w Paryżu.
Wiemy tylko, że mają już jej DNA.
To wszystko, czego potrzebują
żeby stworzyć Strażników w przyszłości.
W fizyce kwantów istnieje teoria, że czas jest niezmienny.
Jest jak rzeka, możesz wrzucić kamień
i stworzyć falę, ale nurt zawsze sam się skoryguje.
Nieważne co zrobisz, rzeka i tak będzie płynąć w tym samym kierunku.
Co chcesz przez to powiedzieć?
Mówię, że...
Co, jeśli wojna jest nieunikniona?
Co, jeśli ona oznacza zabicie Traska?
Co, jeśli ona po prostu tym jest?
To, że ktoś się potyka, gubi drogę,
nie znaczy, że traci ją na zawsze.
Nie, nie wierzę w to, Hank.
Nie mogę uwierzyć, że tym właśnie jest.
Przygotować samolot, lecimy do Waszyngtonu.
w porządku?
Lecimy tam...
Cokolwiek się dziś wydarzy, musisz mi coś obiecać.
Spojrzałeś w mój umysł i zobaczyłeś wiele złego,
ale było też tam dobro.
X-Meni.
Obiecaj mi, że nas znajdziesz.
Użyj swoich mocy, zbierz nas razem.
Przewódź nami, prowadź nas...
Storm.
Scott.
Jean.
Zapamiętaj te imiona.
Tak wielu nas jest.
Będziemy cię potrzebować, Profesorze.
Zrobię, co w mojej mocy.
To wystarczy.
Zaufaj mi.
Dwanaście nadlatujących obiektów.
Znaleźli nas.
Tysiące ludzi zbierze się tu dzisiaj,
przybedą z całego świata, by być świadkami historii.
Wśród nich ekipy wiadomości z przynajmniej 50-ciu krajów świata.
Dziękuję.
Czy mógłbym zobaczyć zaproszenia?
Tak, mógłbyś...
Tych dwóch jest ze mną.
- Przechodźcie. - Dziękuję.
Logan.
Proszę tędy, sir.
Jeszcze jej nie znalazłem, ale musi tu być.
Prezydent Stanów Zjednoczonych.
Moi bracia Amerykanie
Dzisiaj mierzymy się z największym zagrożeniem w historii.
Mutantami.
Przygotowaliśmy się na to.
W nieśmiertelnych słowach Roberta Oppenheimera.
Patrzcie...
Świat nigdy już nie będzie taki sam.
Mogę panu pomóc?
Nie, nie możesz.
Nadchodzą.
To dla was, bracia i siostry.
Raven.
Mam ją.
Puść mnie, Charles.
Tam, widzicie?
Człowiek ze służb specjalnych, na lewo od sceny.
- Mam. - Idź.
Co ty do cholery robisz?
Nie kazałem ich aktywować.
Nie zrobiłem tego.
Raven, posłuchaj mnie, proszę.
Dostaliśmy drugą szansę, by określić kim jesteśmy.
Nie rób tego.
Panowie, nie możecie przejść dalej.
Nie zatrzymamy tak wielu.
Nie.
Ale możemy ich spowolnić.
Erik!
Storm!
Zabierz nas do Defcon 3. Panie prezydencie, mamy alarm czerwony.
Obrona powietrzna już gotowa.
Co tam się dzieje?
Naprawię to.
Już to mówiłeś.
Chciałem wygłosić oświadczenie.
A teraz cały ten cholerny świat wie, że nie możemy go ochronić!
Naprawię to.
Lepiej żeby tak było.
Charles!
Wszyscy cali?
Storm!
Za tobą.
Teraz.
Chyba nie powinienem pytać o takie sprawy,
ale w przyszłości, robię takie rzeczy?
Nie.
Ale możemy to zmienić, prawda?
Rób to, do czego zostałeś stworzony.
MUTANCI.
Gdzie jesteś?
Zajmę się tym, idź.
Dobry Boże, nie...
To tyle, jeśli chodzi o przeżycie.
Jeden z nich tu jest.
Nie, nie, nie!
Nie zabijajcie tego.
Potrzebuję to żywe.
Co, do diabła, się stało?
Zbudowaliście tę broń, żeby nas zniszczyć.
Dlaczego?
Ponieważ boicie się naszych darów.
Ponieważ jesteśmy inni.
Ludzkość zawsze bała się tego, co inne.
Jestem tu by powiedzieć wam, powiedzieć światu...
Powinniście się nas bać.
To my jesteśmy przyszłością.
My jesteśmy tymi, którzy odziedziczą tę ziemię.
I każdy, kto stanie na naszej drodze,
będzie cierpiał ten sam los, co ci ludzie.
Dzisiaj miała objawić się wasza siła.
Zamiast tego dam wam zobaczyć, jakie zniszczenia może wyrządzić moja rasa waszej.
Niech to będzie ostrzeżeniem dla świata.
A do moich braci i sióstr mutantów,
mówię:
koniec ukrywania.
Koniec cierpienia.
Zbyt długo żyliście w cieniu, wstydzie i strachu. Ujawnijcie się.
Dołączcie do mnie. Walczmy razem ramię w ramię za nasz rodzaj.
Za nowe jutro.
Które zaczyna się dzisiaj.
Wszystkie te lata zmarnowane na walki ze sobą, Charles.
By mieć te kilka dobrych z powrotem.
Panie prezydencie...
Cofnąć się! Cofnąć się, powiedziałem!
Chcesz wydać oświadczenie?
Zabij mnie, w porządku.
Ale oszczędź pozostałych.
Bardzo bohatersko, panie prezydencie.
Ale pan nie miał zamiaru oszczędzać żadnego z nas.
Przyszłość naszej rasy zaczyna się teraz.
MUTANCI
Kiedyś byłaś lepszym strzelcem.
Wierz mi, wciąż jestem.
Wyłaź z mojej głowy, Charles!
Raven
Proszę, nie zrób z nas teraz wrogów.
Rozejrzyj się, już nimi jesteśmy.
Nie wszyscy z nas.
Wszystko co do tej pory zrobiłaś,
to ocalenie życia tych ludzi.
Możesz wskazać im lepszą drogę.
Przekoanj ją, Charles.
Próbowałem cię kontrolować od dnia, w którym się spotkaliśmy.
I zobacz dokąd to nas zaprowadziło.
Wszystko, co się teraz stanie
jest w twoich rękach.
Wierzę w ciebie, Raven.
Jest twój, Charles.
Jeśli pozwolisz im wygrać, to będę skończony.
Wiesz to.
Wiem.
Żegnaj, stary przyjacielu.
Żegnaj, Erik.
Jesteś pewien, że powinieneś ich puścić?
Tak.
Wierzę w nich.
Nadejdzie taki czas, Hank,
kiedy wszyscy będziemy razem.
A co z Loganem?
Dzień dobry, Logan. Późny start.
Storm.
Jean.
Cześć, Logan.
Wszystko w porządku?
Jesteś tutaj.
A gdzie miałabym być?
Spokojnie, kolego.
Pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają.
Dobrze cię widzieć, Scott.
Do zobaczenia później, Jean.
Profesor.
Logan.
Na pewno wszystko w porządku?
Tak.
Tak, tak sądzę.
Zrobiłeś to.
Co zrobiłem?
Logan, nie masz klasy do nauki?
Klasy?
Do nauki.
Historii.
Historii?
Właściwie to potrzebowałbym z tym pomocy.
Z czym?
Mniej więcej wszystkim po 1973.
Historia, jaką znam, jest trochę inna.
Witaj z powrotem.
Dobrze cię widzieć, Charles.
Dobrze wszystkich widzieć.
Cóż...
miałem obietnicę do dotrzymania.
Mamy dużo do nadrobienia.
Tak.
Jaką ostatnią rzecz pamiętasz?
Utonięcie.
Przeszłość,
nowy, nieokreślony świat.
Świat niekończących się możliwości.
I niezliczonych rozwiązań.
on żyje!
Oddycha.
Niezliczone wybory definiują nasz los.
Każdy wybór, każda chwila to fala w rzece czasu.
Co mamy z nim zrobić, majorze Stryker?
Wystarczająco dużo fal i zmieniasz nurt.
Wezmę go stąd.
Bo przyszłość nigdy nie jest tak naprawdę ustawiona.
UWAGA! SCENA PO NAPISACH!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.