All language subtitles for Czas honoru 90

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Co tu jest? Sam pan się musi dowiedzieć.

Moja specjalność to szyfry i deszyfracja.

Instrukcje dla pododdziałów.

"Szerzyć dezinformację o spodziewanej pomocy aliantów.

Utworzyć obszar internowania dla powstańców".

Jak odbieraliśmy kuriera, to ten snajper to był Siergiejew.

Jak się pan tu znalazł? Na pomoc przyszedłem.

Byłbyś tak miły i nalał nam wina?

JĘK BÓLU

Wilk, ile razy ci mówiłem, żebyś nosił opaskę!

Wszyscy dookoła giną.

WYSTRZAŁ Zosia...

WYSTRZAŁY

Potrzebne wsparcie! Ognia!

Dlaczego nie odpowiadacie? Ognia!

Irena, amunicja!

Chłopcy od Berlinga nie nadają się do walki w mieście.

JANEK: Przynajmniej mają broń i amunicję.

Ognia! Odbiór!

Jezus Maria, czołgi!

HUK WYBUCHU

Poprawić współrzędne!

50 metrów w prawo!

Poprawcie współrzędne. 50 metrów w prawo.

Poprawcie współrzędne. 50 metrów w prawo!

JANEK: Szwaby w budynku!

WYSTRZAŁY

Irena!

Ognia, mówię! Dlaczego nie strzelacie?!

Kula utknęła w środku. Musisz ją wyjąć.

- Jak? - Ręką. Zrób to szybko.

Dawajcie ognia!

OKRZYK BÓLU

SIERGIEJEW: Dawajcie ognia!

Kiedy kolejny desant?

Nie będzie następnych desantów, nie rozumiesz?

Padnij! HUK WYBUCHU

Chciałem panu podziękować za pomoc.

Co zamierzacie zrobić z tą informacją?

Trzeba ją sprawdzić.

Co chcecie sprawdzać?

Sowieci chcą internować chłopaków po powstaniu.

Stąd ta afera o utrzymanie Czerniakowa.

Oni chcą, żebyśmy tam ginęli.

Nigdy nie chcieli nam pomóc.

Pan wierzy temu Niemcowi?

Major Słowiński złamał ich szyfr,

ale nie zdążył przetłumaczyć informacji.

Porównałem jego zapiski z zapiskami tego Niemca.

Wszystko się zgadza.

Rozumiem pana. Pański brat jest na Czerniakowie.

Ale my nie mamy powodu, żeby wierzyć temu Niemcowi.

A Sowieci dotrzymali słowa.

Przysłali desant. Zapewniają wsparcie artyleryjskie.

Proszę o przeniesienie na Czerniaków.

Słucham?

Chcę dołączyć do swojej kompanii. Tam jest moje miejsce.

Nie będę pana zatrzymywał.

Oni nie muszą umierać.

Powstanie jeszcze się nie skończyło, prawda?

Gdzieś ty był? Trzeba napisać teksty.

Nie mamy dla kogo nadawać. O czym ty mówisz?

Ludzie nie mają domów. To nie ma sensu.

Odchodzisz z radia? Tam jestem bardziej potrzebny.

Tak, rozumiem, że musisz odejść.

Naprawdę?

Dokąd pójdziesz?

Do Władka, na Czerniaków.

Rano pójdę z grupą łącznikową.

Zajmij się radiem.

Nie wpadnij w ręce Niemców.

Przyjdę wieczorem.

W ODDALI - WYSTRZAŁY Sowieci.

Niemcy w nocy nie atakują.

Zimno.

Potrzymaj.

To nie był dobry pomysł.

Teraz będzie jeszcze trudniej się rozstać.

Halszka... Nic nie mów.

Myślisz, że jeszcze możemy wygrać?

Powstanie?

Wszystko.

Powstanie, przyszłość... Nasze życie.

Po co szedłbym z odsieczą na Czerniaków?

Mówię poważnie.

Nie wiem.

Mam jeszcze kawałek świeczki.

Zostaw.

Tak jest dobrze.

I teraz tak po prostu sobie pójdziesz?

Halszka...

Jesteś...

Jesteś piękną, mądrą dziewczyną.

Niczego bardziej nie pragnę niż tego, żebyś była szczęśliwa.

Żebyś miała trójkę dzieci, żebyś miała mężczyznę...

który będzie cię kochał.

Nie mówię tego po to, żeby się ciebie pozbyć.

Ja tak uważam.

Oboje daliśmy sobie coś wyjątkowego.

Oboje potrzebowaliśmy bliskości.

To jest chyba taki dziwny czas, kiedy ludzie robią szalone rzeczy.

Nie płacz.

To jest powstanie.

Nie mogę ci nic obiecać.

Przestań już gadać.

Pocałuj mnie po raz ostatni.

Ruscy nie przerzucili żadnych większych sił.

Wiedziałem. Ten rusek od początku mydlił nam oczy.

Po co w ogóle wysyłali tych chłopaków?

Nie wiem.

Fakty są takie, że skoro nie będzie desantu,

dalsza obrona dojścia do Wisły nie ma żadnego sensu.

Mamy złożyć broń? Nie.

Trzeba przerzucić rannych.

Reszta berlingowców wróci z Siergiejewem.

Ty też powinieneś przepłynąć. Przydam się tutaj.

To co robimy?

Powinniśmy pilnować jak najdłużej zejścia do kanałów.

Z Czerniakowa ludzie będą się chcieli przedostać.

Bolek, weź kilku ludzi i pilnuj tego miejsca.

Trzymaj się.

A co dalej? Pójdziemy tam, gdzie się biją.

Żoliborz... Mokotów, Śródmieście.

Krawiec chce z tobą pogadać. Trzeba przygotować chłopaków.

- Jak się czujesz? - Całkiem nieźle.

Wiesz, o czym mówię.

Nie wyjdę z miasta bez Leny.

A jeżeli ich tu nie ma?

Ruda...

Będę ich szukał, aż znajdę.

Chyba że dowiem się, że...

Cały czas myśli o Lenie?

Ty byś nie myślał w tej sytuacji? Ja cały czas myślę o tobie.

Przeprawisz się z rannymi na sowiecką stronę.

Co takiego?

Dla ciebie powstanie się skończyło. Mam zostawić moich ludzi?

Obaj wiemy, że to tylko kwestia czasu.

Mam w dupie, czy dowództwo skapituluje. Nie złożę broni.

Dlatego cię wybrałem. Do czego? Żebym uciekł?

To nie jest ucieczka. Potrzebujemy ludzi.

Powstanie rozpieprzyło całą konspirację.

Kto potrzebuje?

Jestem upoważniony do przyjęcia cię w szeregi organizacji "NIE".

Będziemy dalej walczyć pod okupacją Armii Czerwonej.

Możesz oczywiście odmówić.

Już powiedziałem.

Chcę walczyć do końca. Co mam robić?

Przepłyniesz z berlingowcami na drugą stronę.

Wydostaniesz się z Warszawy.

Sowieci mogą cię aresztować. Rozumiem.

Dostaniesz adres kontaktowy w Sulejówku.

Tam powiedzą ci, co dalej.

Dostarczysz im mikrofilm od Inżyniera.

Może faktycznie jest ważny.

Mam tylko jeden warunek. Wanda idzie ze mną.

Sanitariuszka i tak musi eskortować rannych.

Janek!

Przeprawisz się ze mną na drugą stronę.

Z tą raną przetrwasz góra trzy dni.

Wytrzymam tyle, ile będzie trzeba.

Bez rodziny...

i tak mnie nie ma.

To nie jest rozkaz.

Decyzję podejmiesz sam.

Już ją podjąłem.

Dawajcie te cegły!

Rudy!

Halt! Haende hoch!

WYSTRZAŁY

Na co czekasz? Dawaj tutaj! Dawaj, dawaj!

Bolek!

Co ty tu robisz?

Brata szukam.

Byliśmy na Wilanowskiej. Teraz są na barykadzie.

Zaprowadzicie mnie?

- Pójdziesz z nim? - Tak jest.

Dzięki.

Osłaniamy was.

Jeszcze trochę. Wytrzymamy.

Nie chce mi się wierzyć, że idziesz ze mną.

Nie mogłem cię zostawić.

Czegoś mi nie mówisz?

- Płyną łodzie! - Zamknij gębę!

Stać! Wszyscy stać!

WYSTRZAŁY

Padnij! Stój!

Wanda, czekaj! Irena!

Teraz, Wanda, Irena! Do łodzi!

Bez niego nie pójdę! Wanda!

Apacz!

Irena! Irena!

Irena, wracaj! Irena!

Wanda, nie pomożesz im już!

Co ty robisz? Już im nie pomożesz!

Irena! Wanda, wracaj!

Wracaj do łodzi! Wsiadaj! Irena!

Odpływamy!

Odpływamy!

Siostrzyczko...

Siostrzyczko...

Irena...

Siostrzyczko...

Jeszcze Bronek nas zostawił. Nie gadaj głupot.

Władek! Guzik, co ty tu robisz?

Serwus! Czołem. Gdzie Rosjanin?

Przeprawił się z Bronkiem przez Wisłę.

Miałeś rację co do niego.

Zrzucili go, żeby przedłużał powstanie.

Na koniec miał założyć obóz internowania dla ocalałych.

To on strzelał do Inżyniera.

To już nie ma znaczenia. Trzeba powiedzieć Bronkowi.

Przeprawili się już na drugą stronę.

Władek, aresztują go.

Poradzi sobie. Bronek sobie poradzi.

WYSTRZAŁ

Co ty robisz? Jego już nie będziemy potrzebować.

Oddaj to!

Nie wiem, o czym mówisz. Oddawaj!

Wyjmij to!

Musi wam na tym bardzo zależeć. Rzuć!

Nam?

Ani trochę.

Nie wiesz, co tam było?

Niedługo się dowiecie, jak Polszy już nie będzie.

Roosevelt z Churchillem zgodzili się w Teheranie,

że zostaniecie rosyjską republiką.

Bzdura! Pożyjesz, to zobaczysz.

Roosevelt dogadał się ze Stalinem,

że porozumienie będzie tajne do wyborów w Ameryce.

Tam dużo waszych mieszka.

Nie spodobałoby im się,

że prezydent USA Polskę przehandlował.

I to było na tych zdjęciach? Nie wierzę.

Trzeba było słuchać Inżyniera. Na darmo bijecie się o Warszawę.

Wasza sprawa już przegrana.

Ona też nie będzie potrzebna.

WYSTRZAŁ

Polaki duraki.

WYMIOTUJE

Wiesz, że teraz muszę... Wiem.

Wracaj do nich.

W ODDALI - WYSTRZAŁY

ODMAWIA MODLITWĘ

Pan jest księdzem? Znaczy ksiądz jest księdzem?

W czym ci mogę pomóc, synu? Proszę poczekać tutaj.

Ruda!

Chodź! Władek, co ty robisz?

Chodź, Ruda. Co ty robisz?

Proszę nam udzielić ślubu teraz.

Nie mogę im odmówić spowiedzi. Muszę jeszcze pójść do szpitala.

Ale...

No to my poczekamy.

KSIĄDZ ODMAWIA MODLITWĘ

Wariat.

Wariat!

Czyli się nie zgadzasz, tak?

No. Muszę się zastanowić.

Zachowałaś go?

Władek, przecież ja już dawno się zgodziłam.

Chce mi się pić.

Chce mi się pić.

Poczekaj.

PŁACZLIWIE: Chcę pić. - Cicho...

WYSTRZAŁ

Raus!

No i gdzie ten ksiądz? Miał już wrócić.

Ileż można spowiadać z piątego przykazania?

Myślisz, że Bóg wybacza takie rzeczy?

Nie wiem. Ty mi wybaczyłaś.

Władek, ja tak strasznie się boję.

Ja codziennie żegnam się z tobą tysiąc razy.

Przyrzeknij, że przeżyjesz. Oboje przeżyjemy.

Obiecaj, że ty przeżyjesz. Oboje przeżyjemy, dobrze?

Guzik, chodź tu!

Będziesz świadkiem na naszym ślubie.

ŚMIEJE SIĘ

Księdza macie? Gdzieś tutaj... Właśnie czekamy.

Chodź, zobaczymy. Co tam się dzieje?

Podchorąży Zagroda. Kmicic.

Mamy do was dołączyć.

Panowie!

Posiłki!

Amunicję przynieśliście?

- Nie bardzo. - Dobra, za mną. Chodźcie!

Nisko!

Adam?

Adam!

Co ty tutaj robisz?

Synu...

Głupio wyglądasz z tym karabinem.

Co jest z tymi szkopami?

Zagroda!

Chyba faktycznie przestraszyli się twoich ludzi.

Robimy rozpoznanie?

To może ja pójdę?

Sam? Da pan radę?

To jest moje podwórko.

Jak wrócę, to pogadamy.

Dobrze.

- Błysk to twój ojciec? - Błysk?

Powinieneś być z niego dumny. To nasz najlepszy zwiadowca.

Jestem.

Słuchajcie, szkopy coś kombinują!

To Błysk!

O nie!

PRZERAŹLIWY KRZYK

WYSTRZAŁ

Jak stoicie z amunicją?

- Więcej nie ma. - Rozdajcie to wszystkim.

- Hej! - Co jest?

- Nie ma amunicji. - Idę na odprawę.

- Barykada długo nie wytrzyma. - Załatwię pomoc.

Wiesz, że musiałem to zrobić?

Wiem.

Władek, ja chcę żyć.

Będziesz żył.

Ja nie dam rady wrócić do niewoli niemieckiej.

To jest za wysoka cena.

Co ty gadasz, chłopie? Co ty gadasz?

Przez te kilkadziesiąt dni

ja znowu poczułem się wolny.

Polska będzie wolna, póki żyją tacy jak ty, pamiętaj.

Panowie!

Panowie!

Znam to. Uwierzcie mi, nie mamy wyboru.

Cywile. Mamy na to tak spokojnie patrzeć?

- Nie zamierzacie się poddać, co? - Powinniśmy odpowiedzieć ogniem.

WYSTRZAŁ

Zabili mi księdza. Nie daruję im.

WYSTRZAŁ

Panowie, dosyć tego.

Złóżcie broń, Polacy.

Myślisz, że to zrobimy?

Myślę, że tak.

Nigdy się nie poddamy.

WYSTRZAŁY

Na ziemię! Padnij!

HUK WYBUCHU

Ojciec...

Tato... Tato...

Doskonałe wyczucie czasu!

Nie ma za co.

Adam!

Bronek, a co z Wandą i z resztą?

Wanda jest w bezpiecznym miejscu.

Irena i Apacz nie żyją.

Muszę natychmiast porozmawiać z Krawcem.

Musiałem wrócić. Już wiem, co było na mikrofilmie.

Nieważne. Wycofujemy się z Czerniakowa.

Jak to się wycofujemy?

Słyszałeś.

Czyli to wszystko na marne?

No i co, Rainer?

Już po tym ich powstaniu.

No tak. I po ich pięknym mieście.

W Rzeszy mamy dużo pięknych miast.

Najważniejsze, że wyrwaliśmy serce polaczkom.

Naszych też trochę zginęło.

Myśli pan, że Fuehrer chciał tracić w tym bandyckim mieście

swoich najlepszych synów?

Specjalnie wysłaliśmy do walki

tę swołocz od Dirlewangera i Kaminskiego.

Nasze straty to jeden junkers,

kilka czołgów i dział szturmowych.

Reszta się nie liczy.

A Polacy mają i miasto w ruinie, i stosy trupów.

Ale jednak poczuli, że są w stanie z nami walczyć.

Czym? Butelkami z benzyną?

Ja mówię, że gdyby Rosjanie weszli, to...

To mógłby być początek końca.

Pan nic nie rozumie, Rainer.

Rzesza to jest potęga. Zawsze nią była.

Większa niż rzymskie imperium, bo wieczna.

Państwa powstają i upadają, a my, Niemcy, trwamy.

I podporządkowujemy sobie wszystkich,

wysysając z nich to,

co może się przysłużyć naszej potędze.

A historia nas osądzi.

Kiedy już nie będzie ani Polski, ani Rosji, ani Francji.

Jest pan prawdziwym synem naszego narodu, generale.

A ty jesteś nim, Rainer?

Czy tylko myślisz, jak zabezpieczyć sobie tyły?

Prawdziwy Niemiec zawsze ma jakiś plan.

Z Czerniakowa. Kmicic.

Myśleliśmy, że nikt żywy tam nie został.

A jednak.

To u was jeszcze coś się dzieje. Macie sanitariuszkę?

Ja to zobaczę. Posadź go tam.

W tym cholernym kanale ta rana mi się zaogniła.

Posiłki.

Mamy do was dołączyć.

Zmieńcie tych przy oknie.

Krawiec.

Komenda rozpoczęła rozmowy kapitulacyjne.

To już koniec.

Co koniec?

Mamy iść do niewoli.

Jak to do niewoli?

Adam, nie! WYSTRZAŁ

KRAWIEC: Kapitulacja podpisana.

Wiem, co czujecie.

Nie chcę więcej o tym mówić.

Powstanie upadło i trzeba się zastanowić, co dalej.

Możemy iść do lasu i walczyć.

To właśnie chciałem wam powiedzieć.

Decyzję musicie podjąć teraz.

Kto chce, może iść do oflagu.

To zrozumiem.

Ja już mam dosyć partyzantki. Muszę odnaleźć rodzinę.

Bolek... Zostaw, ma prawo.

Mnie z przysięgi nikt nie zwolnił. Mnie też.

Bijemy się dalej.

Bijemy się.

KRAWIEC: Dobrze.

Teraz rozdzielamy się.

Spotykamy się w lesie.

Panowie...

Nie możemy odpuścić.

Patrząc na ruiny tego miasta,

widzę tych wszystkich, którzy...

walczyli z nami ramię w ramię, którzy nam pomagali,

którzy poświęcili swoje życie, swoich bliskich, domy.

Cena, jaką zapłaciliśmy, jest wysoka.

Ale jesteśmy żołnierzami. Taki jest nasz los.

Wierzę, że to, co zrobiliśmy,

ma głęboki sens.

Dlatego chciałem wam bardzo podziękować.

Przed nami ostatnia akcja.

Musimy się przebić kanałami na północ.

Tędy nie przejdziemy.

Rozglądajcie się. Może zobaczycie gdzieś Lenkę.

Celina!

Michał!

Celina!

Michał, chodź!

Wiesz, że nie mielibyśmy ci za złe?

Idziemy.

NAPISY DLA NIESŁYSZĄCYCH OŚRODEK iTVP-HD, TVP SA

ZAPRASZAMY NA STRONĘ: www.tvp.pl/dostepnosc

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.