All language subtitles for Czas honoru 88

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Co ty tu robisz, kochanie?

KRZYK

Moim zdaniem tu jest szyfr.

To jest kolejność, w jakiej trzeba to odczytać.

Co to? Zaszyfrowana wiadomość.

Jaka? Może numer telefonu.

Mam zaszczyt przedstawić moją narzeczoną, Milenę.

Milena, nie! STRZAŁY

HUK WYBUCHU

Siedzi tak od wczoraj.

A co, dziwisz się?

Jakby coś się stało Irence...

Nie wiem, co bym zrobił.

Mam nadzieję, że jest bezpieczna w Kampinosie.

Spokojnie, na pewno jest.

Już?

Z ODDALI - ODGŁOSY WYBUCHÓW

A ty masz kogoś?

Nie twój interes.

Pan do kogo?

- Syna szukam. - Pseudonim?

- Ja się tym zajmę, Apacz. - Witaj.

- Witaj, synu. - Co ty tu robisz?

Zobaczyć cię chcę.

Dowiedziałem się, że tu kwaterujecie.

I co, napatrzyłeś się? To już idź.

Nie rozmawialiśmy od początku wojny.

Nadal nie mam ci nic do powiedzenia.

Adaś...

Przychodzisz tutaj pijany?

Mieliśmy taką małą uroczystość.

Uroczystość? Śmierdzisz bimbrem.

Chcę ci powiedzieć, że jestem z ciebie dumny.

Świetnie, a teraz wynoś się stąd.

Słyszałeś? Wynoś się stąd.

Jestem dumny.

- Wynoś się. - Idę, idę.

Kto to był? Nie wiem, jakiś pijak.

"Warszawa wciąż walczy.

Coraz silniejsze ataki z ziemi i powietrza

nie łamią niezłomnego ducha stolicy.

W tych dniach hartem ducha wykazuje się ludność cywilna,

a zwłaszcza warszawskie kobiety,

bohaterskie matki i żony".

Brawo.

"Niezłomny duch". Trzeba było powiedzieć, że Powiśle padnie,

a cywile zaraz wyjdą z miasta.

Przecież sam to pisałeś. Wiem.

Co się dzieje?

WZDYCHA Nic.

Jestem zmęczony.

Wszyscy jesteśmy.

Nie wiem, może powinniśmy gdzieś wyjść?

Co? Możemy wyjść gdzieś.

Nie wiem... Zabawić się?

Zapomniałeś już o Celinie?

Dlaczego to powiedziałaś?

Przepraszam.

Dlaczego to powiedziałaś? Powiedziałam: przepraszam.

Sowieci nadają.

Co mówią?

Nic nie rozumiem. Ale znasz język, tak?

Tak, ale ciągle mówią o liczbach. To zapisuj.

DUSZĄCY KASZEL

Nie wygląda to dobrze.

Mówisz o mnie czy o archiwum AK?

Mówię o jednym i o drugim.

Archiwum nie mogą przejąć Niemcy. Musisz wywieźć je z Warszawy.

Powinno o tym wiedzieć jak najmniej osób.

Rozkaz, panie majorze. PUKANIE DO DRZWI

Przepraszam, że przeszkadzam. Już wychodzę.

Do widzenia, panie majorze.

Sowieci nadali.

Chyba próbują nawiązać kontakt.

Jeszcze potrzebowałbym znaleźć tego szyfranta...

o śmiesznym nazwisku.

Nie mam już szyfranta. Fibonacci nie żyje.

Jasna cholera... Podnieś mnie.

KASZEL

Wilku, nie możesz się obwiniać.

Gdybym nie zachował się tak głupio...

Ty nie wiesz tego. Może wszyscy zginęlibyśmy.

To ja miałem zginąć. To pomyśl o tym teraz inaczej.

Wziąłeś na siebie całe cierpienie, a Milenie jest już dobrze.

Chcesz mi teraz opowiadać o Bogu i o aniołach?

Chcę ci uświadomić, że wojna trwa

i twoja rozpacz nic nie zmieni.

Bo Boga w to nie mieszajmy.

Boga nie ma, rozumiesz? Nie ma Boga.

Jaki Bóg zabrałby tak dobrą i kochaną osobę? Jaki Bóg?

Chcesz o tym...

Chcesz o tym powiedzieć tym ludziom na zewnątrz?

Tym, którzy stracili swoje rodziny, dzieci?

Chcesz to powiedzieć tym, którzy liczą na to,

że się podniesiesz z tej tragedii,

weźmiesz karabin i pójdziesz walczyć za nich?

I za Milenę.

Tego się nie da jeść. To wypluwaj.

KASZLE Mówiłem: wypluwaj.

Mówiłem: wypluwaj.

To jęczmień z browaru. Z tego piwo miało być.

Udawaj, że to zupa piwna.

ŚMIECH

Pamiętasz, jak się upiliśmy?

Niosłem cię na plecach do domu.

Potem strasznie się wstydziłam.

Ja już wiedziałem, że będziesz kobietą mojego życia.

Pamiętasz, jak ci dałem pierścionek?

Krawiec.

Siadajcie.

Zbierz chłopaków, idziecie na Powiśle.

Na odsiecz? Tylko twój pluton.

Odbierzecie kogoś i wracacie. Znowu kuriera?

Wręcz przeciwnie. Co?

Sowieci przysyłają tu swojego człowieka.

Postanowili się ruszyć.

Czyli desant? Nic więcej nie wiemy.

Sprowadzicie tego Rosjanina tutaj i odeślecie do sztabu.

Twój brat się nim zajmie. Tak jest.

Bądź ostrożny.

Smacznego.

Apacz!

Siostrzyczko, co tu robisz? Miałaś być w Kampinosie.

- Miałeś po mnie wrócić. - Ale po powstaniu.

Nieważne, wreszcie cię znalazłam.

- Ale zapach... - Byłam w kanałach.

Zaraz ci opowiem, tylko znajdę im opatrunki.

Coś się znajdzie.

Chłopaki, chodźcie.

Słowiński mi zaimponował.

Był szyfrantem podczas wojny polsko-bolszewickiej.

Taki szyfr dla niego to pestka. To kiedy desant?

Dzisiaj.

Wykreśl jeszcze ten akapit. Tu jest za dużo o naszych stratach.

Ale to prawda. Działamy w propagandzie.

Chcesz pogorszyć nastroje?

Ten akapit...

I może połowę tego.

Zaraz przyjdę.

Czołem. Czołem.

Słyszałeś już? O czym?

Sowieci nawiązali kontakt. Ja nie o tym.

Co się dzieje z tym szyfrantem? Jakim?

Przysłałeś do mnie szyfranta?

Tak.

Gość zabrał zdjęcia Inżyniera.

Fibonacci. Fibonacci.

Nic nie wiesz? Czego nie wiem?

Chodź.

Wszystkich zabił pocisk z "Karla".

Przebił się przez trzy piętra i wybuchł w piwnicy.

Dopiero teraz mi o tym mówisz? Nie pytałeś.

Zostały po nim jakieś rzeczy? Miał zdjęcia Inżyniera.

Ten budynek złożył się jak domek z kart.

Tam nic nie zostało. Wspaniale.

Wszystko przepadło. O czym ty mówisz?

Inżynier chciał nam coś przekazać.

Coś ważnego? Skąd ja mam wiedzieć?

Chciałem się dowiedzieć.

Major Słowiński może nam pomóc. Zajmował się szyframi.

I co z tego? Pamiętasz te cyfry?

Osiem, siedem, jeden, osiem, pięć.

Brzmi jak numer telefonu.

Sprawdzimy to.

Szukamy Szustaka. Kierownika Szustaka.

Sprawdzi pan nam numer?

No, zobaczymy. Osiem, siedem, jeden, osiem, pięć.

Daj papierosa.

Zatrzymaj sobie.

Telefony działają w Warszawie?

Kilka linii. Zobaczymy, czy macie szczęście.

To by było takie proste?

Nie macie szczęścia. Głucho.

Jak inaczej dowiedzieć się, czyj to numer? To ważne.

Książka telefoniczna.

Do tego nie trzeba było geniusza.

Teraz będziesz pan sam sprawdzał.

Guzik, uspokój się już. Kierowniku...

Jest. Abonent Schumacher Hans.

Niemiec? Może to fałszywy trop.

Wilanowska 5. Czerniaków.

Trzeba to sprawdzić. Chcesz odwiedzić rodzinę?

Tam walą sztukasy. Nie wiesz, czy to kontakt Inżyniera.

Zdjęcia były tak ułożone i ponumerowane.

Dziękuję.

RADOŚNIE: Sardynki!

Jak pragnę zdrowia... Ja bym ci nie dał.

WESTCHNIĘCIE

Dziękuję ci.

Zdrowie.

Dziękuję, że mnie odwiedzasz.

Moje życie towarzyskie tutaj jest żenujące.

Zazdroszczę ci tej twojej narzeczonej.

Obiecałeś, że ją poznam.

To jest...

wszystko bardzo skomplikowane.

Już nie odwiedzę cię w Brazylii?

O czym ty mówisz?

Mówiłeś, że wybieracie się do Brazylii z narzeczoną.

Nic takiego nie mówiłem.

No co ty? Dokładnie pamiętam.

Lars, czy ty mnie masz za szaleńca?

Oczywiście, że nie.

Chcesz posłuchać Londynu?

Bawi mnie to, wiesz? Te patriotyczne audycje.

Dobrze.

RADIO GRA ŻYWĄ, MARSZOWĄ MUZYKĘ

RADIO: Tu mówi Londyn.

ŚMIECH

Ze stolicy Polski donosi się o niemieckich zbrodniach

na ludności cywilnej.

Rząd Wielkiej Brytanii ponownie ostrzega Niemców.

- Te zbrodnie będą osądzone. - Mhm...

Władze brytyjskie mają listę zbrodniarzy,

którzy odpowiedzą za zbrodnie - oto oni:

SS-Obergruppenfuehrer von dem Bach.

Pewnie się trzęsie ze strachu.

SS-Obergruppenfuehrer Frank... SYGNAŁ ZANIKA

Generał von Hackel.

Temu się należy.

- SS-Obersturmbannfuehrer Reiner. - Co?!

SS-Brigadefuehrer Kamiński.

Wymienili moje nazwisko.

SS-Oberfuehrer Dirlewanger.

Cholerna brytyjska propaganda!

SS-Sturmbannfuehrer... WYŁĄCZA RADIO

Wymienili moje nazwisko obok tego zbrodniarza Dirlewangera?

I Kamińskiego.

Muszę już iść.

Mam coś ważnego do załatwienia.

Co się z tobą dzieje ostatnio?

Trzeba zacząć myśleć o przyszłości, Lars.

PRÓBUJE ZŁAPAĆ SYGNAŁ

Możesz już iść.

Słyszysz?

Przecież wiem, że nie jesteś Hilde.

Hilde zginęła pod waszymi bombami.

Z ZEWNĄTRZ ODGŁOSY STRZAŁÓW

Może zjemy jeszcze tylko ostatnią kolację?

WYCIE ALARMU PRZECIWLOTNICZEGO

Myślisz, że chcą nam pomóc?

Kto?

Rosjanie.

Nie wiem.

Nawiązali kontakt.

Czterech na ubezpieczeniu, jak kazałeś.

Bez szaleństw.

Chyba dochodzi do siebie. Nie.

Nie dochodzi.

Po czymś takim się nie dochodzi. Gdybyś to była ty...

Jest sygnał.

Ruscy.

Wilk.

Kapitan Siergiejew.

Kmicic.

To wasze nazwisko?

Moje nazwisko nie ma tu nic do rzeczy.

Zaprowadzimy pana do sztabu. Ruszamy.

Hilde, mam dla ciebie zagadkę.

RADIO GRA NIEMIECKĄ PIOSENKĘ

Gdzie leżą Niemcy?

Gdzie leżą Niemcy?

Gdzie leżą Niemcy?!

Między Odrą a Renem.

Pod Stalingradem. ŚMIECH

ŚMIEJE SIĘ HISTERYCZNIE

ŚMIECH PABSTA

Bardzo śmieszne.

- Tak, to cię śmieszy? - Bardzo.

Milion niemieckich ofiar cię śmieszy?

Ja tego nie powiedziałam.

A może bombardowania Berlina, co?

Albo Kolonii?

Albo Bremy?

HUK WYSTRZAŁÓW

A to cię śmieszy?!

CELINA DYSZY CIĘŻKO

Nigdy stąd nie wyjdziesz.

Winka?

RADIO GRA POGODNĄ PIOSENKĘ

- Jest i ruska wyprawa. - Odczep się.

Jak było? Odstawiliśmy ich do sztabu.

Widzisz, jak było. Mamy rannych. Wanda jest?

- Sprawdza szpitale. - Dalej szuka mamy?

- Gdzie spirytus? - Był tutaj.

To była ostatnia butelka.

Ktoś musiał rąbnąć. Ej, chłopaki!

Ktoś brał spirytus?

Przynieś gorącą wodę.

Irenka, pomóż.

O, Irena.

Przyszłaś pilnować brata? Słusznie.

To ja zabrałam ten spirytus.

Oddział, z którym przyszłam, miał rannych.

Nie przejmuj się. Pomóż mi.

Gdzie jest nasz spirytus?

Chłopaki, to jest mój syn, Adaś.

Ukradłeś nam spirytus.

- Teraz ty robisz mi wstyd. - Ja ci robię wstyd?

Ty zwinąłeś sanitariuszce spirytus.

Wiesz, o czym mówię. Po to przyszedłeś.

- Może my na papierosa pójdziemy? - Nie, nie ma czasu.

Zresztą Adaś już wychodzi.

Wchodzić. Kto nie wejdzie, śpi na zewnątrz.

Całe archiwum może trafić w ręce szwabów.

- Szybciej. - Wiesz, co to znaczy?

Zdjęcie, dane, adresy. Zrobią z tego pożytek.

- Może jeszcze ktoś je uratuje. - Kto?

Tajny rozkaz ze sztabu.

Siadać, siadać.

Musimy to wywieźć z Warszawy.

Przepraszam.

Z ODDALI - PODNIESIONE GŁOSY

To wszystko, co mi się udało zdobyć.

Z ODDALI - OKRZYKI PO NIEMIECKU

Co to za śmieci są?

Przecież to jest szmelc.

Diamenty nie co dzień się trafiają.

Mówiłem, co mnie interesuje.

Mam coś lepszego niż diamenty.

Co?

No... Jest tutaj takich dwóch powstańców.

No widzisz, Woźniak, teraz mnie zainteresowałeś. Gadaj.

Fakt, że stawiam się osobiście, dowodzi, jak poważnie to traktujemy.

Wasz odważny czyn

przyspieszy nasze wspólne zwycięstwo w tej wojnie.

Ma pan świadomość, jak ważna jest każda chwila?

Mając wasze wsparcie, możemy wygrać to cholerne powstanie.

Tak.

Na naradzie z dowództwem ustalimy termin desantu.

Sztabowcy powinni lada moment tu być.

To jak to załatwimy?

Będziesz się długo i boleśnie wypierał

czy przyznasz się, że nie jesteś cywilem?

Trochę ci się kołnierz nierówno przykurzył.

Można też zapalić?

Jesteś bezczelny czy głupi?

Nic z tych rzeczy. Rozumiem swoją sytuację.

To można prosić tego papierosa?

Proszę.

Ukryłem się wśród cywilów,

żeby mnie nie rozstrzelali na miejscu.

To wyznanie nie jest warte mojego papierosa.

Jeszcze dzisiaj pojedziesz do Auschwitz.

Chyba że...

dowiem się,

co tak bardzo chcecie ukryć przed Niemcami.

Właściwie to najbardziej...

siebie chciałbym ukryć przed Niemcami.

Chłopaki, trzeba odebrać papierosy i konserwy z Siennej.

Ale się rwiecie.

Ja pójdę.

O, Zosia.

- Dobrze, że jesteś. - Naprawdę?

Chciałem ci to dać, ale nie było okazji.

- Co to jest? - To jest zeszyt Mickiewicza.

Pisał dla ciebie wiersze.

Dla mnie?

Trudno mu się dziwić.

W końcu jesteś...

całkiem...

Nieważne, chciałem ci to dać.

Władek!

Co? Władek!

Co się dzieje? Co jest?

Desant będzie.

Siergiejew przywiózł rozkazy z dowództwa Rokossowskiego.

Sowieci zaatakują razem z naszą brygadą spadochronową.

Ale o czym ty mówisz?

Anglicy zrzucą naszą brygadę. Czekamy tylko na sygnał z Londynu.

Bzdura. Anglicy nie zrzucą nigdy brygady.

Wszystko jest ustalone.

Alianci zrzucają naszych,

Sowieci atakują z Pragi.

Zabrałeś moje papierosy.

Ostatni.

Do widzenia.

Guzik zwariował.

Władek! No?

Ten rusek...

Jak on się nazywa? Siergiejew.

Co cię on obchodzi?

Głowy nie dam, ale wtedy, przed powstaniem,

jak odbieraliśmy kuriera...

Inżyniera? No, Inżyniera.

Ten snajper w lesie to był chyba Siergiejew.

Jesteś pewny? Wilk widział.

Jak? Bzdura. On uciekł, a było ciemno.

Pan Michał?

Już czas.

O, przyjaciel?

Jak masz coś konkretnego, to idź do Krawca.

RADIO: Tu mówi Londyn.

PODNIOSŁE DŹWIĘKI FORTEPIANU Z RADIA

No i?

Co? Co to takiego?

Dzisiaj rusza ofensywa.

Pan Kmicic nie cieszy się? Cieszy.

To dobrze.

Wystarczy.

No? I jak?

Będziesz gadał?

"Litwo, ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie.

Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,

kto cię stracił".

Lecą.

B-17. Amerykańskie "latające fortece".

JANEK: Dziesięć, dwadzieścia... Leci ponad setka.

JANEK: Wygląda jak inwazja.

My słowa dotrzymujemy.

Skaczą!

To zasobniki.

Miała być brygada spadochronowa.

Ja tylko przekazuję ustalenia. Broń też się przyda.

Szlag by trafił... Wiatr się zmienia.

Wszystko leci na niemiecką stronę.

Pięknie.

Dziękujemy.

Dotrzymamy umowy. Będzie desant zza Wisły.

ODGŁOSY STRZAŁÓW

Wody przyniosłem.

Jesteś Siwy, prawda?

Raczej brunet.

Spokojnie, ja swój.

- Nie znam cię. - Ja zawsze poznam naszych.

- Waszych? - Mój brat walczył na Mokotowie.

Posłuchaj.

Znam ten kościół. Mój ojciec grał tu na organach.

Liczną masz rodzinę.

A ty co, za ciecia szkopom robisz?

Chcę wam pomóc, tak?

Za ołtarzem jest wejście do podziemi i wyjście na cmentarz.

Po co mi to mówisz?

Chcesz stąd uciec czy nie?

- Wilk go widział. - Może się pomylił.

- Nie jest w najlepszym stanie. - A jeśli ma rację?

To i tak już bez znaczenia.

A jeśli to on strzelał do Inżyniera?

To nie przysłali go do pomocy. Desant będzie.

Tak samo jak zrzut brygady.

Inne źródła to potwierdzają.

Wylądują na Czerniakowie. Mamy tam iść.

Nie wierzę ruskiemu na słowo.

- A co z nim robimy? - Idzie z nami.

Po prostu miejcie go na oku.

Dzień dobry.

Takie macie sanitariuszki, że chcę być ranny.

Nie pętaj się tu. Nie widzisz, co się dzieje?

Trzeba było takich ładnych nie przyjmować.

Romek. Romek!

Romek!

- Jesteś cała? - Tak.

- Jak mały? - Dobrze.

- Nie mam siły. - Chodź.

Chodź, chodźmy stąd.

KWILENIE NIEMOWLĘCIA

Chodźmy do Janka.

Chodźmy do Janka.

Nie, Lena. Jesteś zbyt wyczerpana.

Zostań tutaj. Nie możemy narażać małego.

Pójdę sam i przyprowadzę Janka.

Nie zostawiaj mnie.

- Zaraz wrócimy. - Nie zostawiaj mnie.

Lena, zaraz wrócimy.

Wszystko będzie dobrze, obiecuję.

Dobrze. Dobrze.

To ja się prześpię. Może mały też uśnie.

Jesteście tu bezpieczni, nic wam nie grozi.

KWILENIE DZIECKA

Zaraz wracam.

Cześć, sama tu jesteś? Pomóc ci?

Mnie nie wolno rozmawiać z obcymi.

Nie wolno ci rozmawiać z obcymi,

a możesz sama chodzić po wodę?

Masz cukierki?

- Powiesz mi, jak masz na imię? - Nela.

- A pan? - Ja jestem Romek.

Pomogę ci. Gdzie mieszkasz?

Tam, z mamą, dziadkiem i Elunią.

A Elunia to kto?

Młodsza siostrzyczka. Tatusia zabili Niemcy.

ŚWIST POCISKU

HUK WYBUCHU

Lecę dalej. Coś przekazać?

Nie, nic. Chyba żeby ktoś pytał o dziecko.

Romek.

Romek?

On tak już od ponad godziny.

Nie martw się, nic mu nie będzie. Jest tylko w ciężkim szoku.

Lena...

- Znasz go? - Znam.

Lena, Lena...

Lena...

Co się dzieje?

Romek nie wrócił. Chyba szuka Leny w Pruszkowie.

Co ty mówisz? Po prowiant poszedł.

Co ja tu robię? Powinienem ich szukać.

Powstanie nie ma sensu, jeśli ich stracę.

Walczymy, żebyś ich nie stracił.

Janek! Janek, widziałam Romka.

- Gdzie jest? - Na "trójce".

Ciągle powtarza imię "Lena", jest jakiś nieprzytomny.

Gotowi? Zbiórka przed teatrem.

Wszyscy są? Janek dołączy później.

Guzik.

Uważaj na siebie.

Godzinę temu tu był, badałem go.

Tak po prostu poszedł? W którą stronę?

Ja tu nie stróżuję, tylko leczę.

Trzecią dobę tu stoję.

Na co wam to wszystko było?

Musicie utrzymać przyczółek, inaczej desant nie wyląduje.

Sowieci też muszą szyfrować informacje w audycjach.

Szukam lokatora Schumachera. Po co?

- Co to jest? - Dowiedz się, gdzie jest archiwum.

Jak pan się tu znalazł? Mówiłem. Na pomoc przyszedłem.

Też niedobrze.

NAPISY DLA NIESŁYSZĄCYCH OŚRODEK iTVP-HD, TVP SA

ZAPRASZAMY NA STRONĘ: www.tvp.pl/dostepnosc

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.