All language subtitles for Zatoka szpiegów S01E02 [10Bit HDR] [1080p.WEB-DL.H265-AS76-FT] [PL] [Alusia]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Francja skapitulował.

Więc być może szpiecy są także wśród

nas. Jakbym się znał od dawna.

W takim razie nie jestem na ciebie.

Ostrożnie. Zapytaj twojej matki.

O co mam zapytać?

O tatusia.

Dobrze wiesz, że jej nie zabiłem.

Jesteś pewien? Jeżeli to zrobiłem, to nie będę miał problemu, żeby zabić

ciebie. Zastanów się.

Policja znalazła w jej mieszkaniu sporo odcisków palców, radniej czyin. Kochałeś

mego ojca?

A co to za pytanie?

Nie masz jej już żadnego zdjęcia.

Słowo oficera.

Komu obaj słudzymy.

Dzień dobry.

A co rarik tam?

To ja.

Czym mogę służyć? Bardzo mi miło.

Nazywam się Franz Neumann.

Jestem synem Rozy.

W rodzinnym domu znalazłem pańską militówkę.

Podejrzewam, że chodzi o mojego ojca.

Czyli... to pan jest Franek.

Franz.

Nazywam się Franz Neumann.

Majki ojciec szukał kontaktu. Chciał się spotkać. Zdechłał kartkę z odretem. Moją

wizytówkę.

Codziennie czekał, aż ktoś się pojawi.

Zadar tu jest?

Jesteś światem?

Pana ojciec nazywa się Wojciech Kurkowski.

Wojtek był inżynierem, budował Gdynię.

Kiedy wybuchła wojna, stracił pracę, mieszkanie, wszystko. Musiał się

ukrywać. Nie miał nikogo.

Co się z nim działo?

Dwa miesiące temu brzeg nie wrócił.

Przepadł, jak kamienna woda. Jak wielu w tych czasach.

zostawił dla pana list.

Przepraszam.

Pan się przypadkiem nie zgubił?

Spokojnie chcę tylko poczęstować się wszystkimi pieniędzmi.

Zapraszam.

Panowie, głupia sprawa.

Liczę do trzech.

Służbowy.

Raf.

Glina.

Żołnierz. Oficer.

Dwa.

Już wiem skąd znam tę gębę. Co te wszystkie panny w tobie widziały.

Ale głowę tą miałeś mocną, to fakt.

Człowiek się przy tobie nie nudzi.

Będzie trzy?

Staszek.

Jak żyjesz? Jak król. Panny, tańce i gorzałka.

Tylko czasem trzeba na to zarobić.

Kradniesz na ulicach?

Powiedział hitlerowiec.

Niemiec. Zawsze wiedziałeś. Ale nie wiedziałem, że jesteś kurwą.

Taniej się nie sprzedałeś.

Patrzcie na dobry garnitur, służbowy samochód.

Kurwa i złodziej, kto by pomyślał.

Ja się nie wstydzę.

Kiedy pijemy wódkę?

Okupantem piję tylko za jego pieniądze.

Jak będziesz chciał coś postawić, wiesz, gdzie mnie szukać.

Serwus. Serwus.

Pan?

Pan?

Jest twoja czapka. To jest.

Dziękuję.

Do widzenia. Do widzenia.

Ojciec Kurkowski.

Próbował się skontaktować.

Dlaczego mi nie powiedziałeś?

Szukał mnie.

Mamo, ukryłaś to.

Masz jakieś wieści o Otto?

On dopiero wypłynął, mamo.

Niedługo przyjdzie.

Krystyna pomoże mi posprzątać. Dziękuję, że przyszedłeś.

Rozumiem, że ta lista jest kompletna. Tak, to wszyscy zatrzymali.

Franz?

Dziękuję.

Czego u nas szuka?

Szpiegów, jak zwykle.

To się świetnie składa, bo mam dla ciebie niespodziankę.

Pamiętasz tego chłopaka, który ci się otrół na przesłuchaniu?

No, ciężko zapomnieć.

Masz szansę się zrehabilitować. Jestem na tropie jego brata.

Kto to?

Jakiś mądrala.

Doktor filozofii. No to co?

Idziemy? No właśnie, to nie jest takie proste.

O czternastej obiad w porcie.

No. Piszę do ciebie po polsku, bo wiem, że rozumiesz.

Ale to nie twój język, tylko mój.

Wczoraj wybuchła wojna, od tego dnia jesteśmy wrogami.

Przyjaciel zaproponował mi wyjazd do Ameryki Południowej.

Nieraz myślałem już o tym wcześniej, przechodząc koło budynku dworca

morskiego, który sam budowałem.

Ciągle coś nie pozwala mi zostawić tego miasta.

Zostawić ciebie.

Nie obwiniaj matki.

Nawet jeśli wtedy nie mogła tego do końca przewidzieć, dziś jako Niemiec

masz lepsze życie.

Wierzę, że w tych strasznych czasach będziesz potrafił wychować się

przyzwoicie.

Ciekawe kto tę biedną dziewczynę wyrzucił z okna.

Mam nadzieję, że szybko go złapią.

Do zobaczenia.

Masz za mną ludzi?

Pamiętaj, że ja też wiem, gdzie cię znaleźć.

Znaleźć mi się.

Nie tutaj.

Nigdy więcej tak nie rób.

Możesz tu przychodzić, pić, polować na panienki, ale to nie jest miejsce na

takie rozmowy, rozumiesz? Co to jest?

Co to jest, się pytam?

Zrobisz tym zdjęcia dokumentów z nazwami jednostek, które będą cumowały w porcie

w najbliższych miesiącach.

Adres skrzynki kontaktowej już znasz.

A potem co?

Plany kwatery Hitlera?

Po tej akcji nie będziesz musiał już dla nas pracować.

Będziesz wolny.

A my zapomnimy o tobie.

Anna znała mojego ojca?

Dlatego ją do Ciebie wysłałem.

Możemy gdzieś spokojnie porozmawiać?

Gdzieś, gdzie nas nigdy nie słyszy.

Kiedy się urodziłeś, on akurat był na morzu.

A jego statek zatonął, mam.

Tę bajkę już znam.

Ale ja naprawdę w to wierzyłam na początku.

Poznałam Latara.

Plotar przygarnął samotną matkę z dzieckiem.

Dlaczego nigdy mi tego nie powiedziałaś?

Bo nie chciałam cię miącić w głowie.

Ale chyba mam prawo wiedzieć, że mój ojciec jest Polakiem, mamo.

I ty byś z tego miał?

Kim byłbyś dzisiaj jako Polak?

Nigdy nie mówisz jego imienia, tylko on i on.

Raz było, minęło, trzeba żyć dalej. Proszę cię zapomnieć. Ty zapomniałasz?

Ma dwadzieścia lat i właśnie się poznaliśmy.

Nie, zatrzymaj.

Śni mi się każdej nocy właśnie taki.

Proszę cię, nie mów nic Lotharowi.

Nikomu nic nie mów. Znaczy, proszę.

Wiesz, gdzie ten nasz filozof?

Intelligens action.

Na terenach włączonych do rzeszy arestujemy polskie tak zwane elity.

Nauczyciele, księża, naukowcy. No wiem, inżynierowie, architekci. No.

Tych mi akurat szkoda. Taki piękny port nam zbudowali.

Ogłębiają baseny portowe.

Myślałem, że do Gottenhafen zmieści się każdy okręt.

Podobno ma przypłynąć coś naprawdę dużego.

Wiesz coś więcej?

Kessler trzyma takie informacje dla siebie.

Tu ci nie uwierzę.

No cóż, możesz go dopytać jak chcesz. Na balu.

W jakim balu?

Nie zaprosił cię?

Świętujemy zwycięstwo nad Francją.

Musiałeś podpaść tymi spóźnieniami.

Po prostu jestem za ładny. To niby czemu mnie zaprosił? Właśnie dlatego.

Powtórzę mu to przy szampanie i flagra.

Dobrze się czujesz?

Prawie zasnęłam.

Czego chciał, Franz?

Coś się stało?

Nie wiem.

Wie, że tęsknie za odto i nie chciał, żebym była sama.

No i ładnie go strony.

Mogę gasić?

Nie czytasz dzisiaj Hajnego?

Do niczego nie zmuszałem. Mogłaś czekać na niego.

Zdałam ciebie.

Nie mnie.

Nie mnie, tylko pieniądze, tatuś.

Do dziś pamiętam tę rozmowę. Wiem, jaki był układ.

Czytaj sobie wiersze.

Oglądaj fotografie, ale... Przestań się okłamywać.

Sprzedałaś twojego Polaczka za majątek ojca.

Zabawa prawie jak na naszym podwórku.

Tego nie było w cenie. To płacę ci.

Chyba dobrze nam poszło, Frank. Dziękuję.

Proszę bardzo.

Dziękuję.

Panu nie jest poruczniku?

Nie.

Mam nadzieję, że to Repka nie ucierpiała. Jest cała.

Tylko trochę się przestraszyła.

Bardzo miła, Franz Norman.

Znajmy się. Skirik z Maliny.

Irza Herman.

A to moje przyjaciółki.

Petra, Hilda i Beatę.

Chyba powinniśmy to odgłosić na policję. Nie, nie trzeba.

Zajmę się tym.

No chyba, że szczegóły omówimy przy kawie.

Mamy już plany na wieczór.

Jeszcze raz bardzo dziękuję.

Dobranoc.

Przepraszam za bezczelność.

Chciałem ponowić zaproszenie na kawę.

Gdybym nie była mężatką, z pewnością bym skorzystała.

Bardzo przepraszam.

Nie, nie, proszę poczekać. Pan pewnie do Ilse.

Zaraz powinno wrócić.

Gretel Kessler.

Franz Neumann, bardzo mi miło.

Pracuje pan z moim mężem?

Rzadko mam tę przyjemność.

Więcej przyjemności z jego sekretarką.

Jak widać, na tym polu również nie odnoszę sukcesu.

No cóż, w takim razie oboje czekamy. Taki już nasz los.

Z tym, że ja już się właśnie nie doczekam.

Komandor ma ważniejsze sprawy na głowie.

Nie wyobrażam sobie, że może być też ważniej tego od pani.

Zdziwiłby się pan.

Jest i ona.

Przepraszam.

Komandor nie może w tej chwili przerwać spotkania. Prosił, żeby poczekała pani

jeszcze około godziny.

To proszę mu przekazać, że nie poczekam.

Do widzenia, panie poruczniku. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.

Gottenhafen to małe miasto.

Tak, małe, brudne i śmierdzące.

To dla mnie?

Wciąż liczę na kawę.

Ojej, a co się panu zdało?

Drobiazg. Trzeba to porządnie opatrzyć.

Naprawdę... To przeze mnie.

No coś w tym jest.

Rzeczywiście, mogłem zginąć.

Ale to byłaby piękna szmierć. Jak bohater wojenny.

Płakałabym na pana pogrzebie.

Naprawdę?

Ja chyba przywracam mu się w grobie, że nie zdążyłem pani zaprosić do kawiarni.

Niestety nie chodzę do kawiarni z przypadkowymi mężczyznami.

Dlaczego?

Znaczy... Jeszcze ktoś by nas zobaczył i gadaliby.

Niech gadają.

Ja, proszę pana, dbam o swoją reputację.

Mam u siebie w domu fantastyczną kawę.

Mogłabym pana zaprosić.

Ale tam też nas mogą przełamać.

Rzeczywiście. Mam dwie współlokatory.

W takim razie proponuję, żebyśmy... Wypili ją u pana.

Kawa?

Naprawdę będziemy pić kawę?

Jestem dżentelmenem od samego początku, chodziło mi tylko o kawę.

Kawa potem, chodź tu do mnie.

Oczywiście, chcę od ciebie jeszcze wyciągnąć tajemnice wojskowe.

To najpierw musisz mnie torturować.

Tak.

Przestań, nawet na torturach nic nie powiem.

Może Kester ci nic nie mówi? Nie ufa ci?

Dyktuję mi wszystkie listy i rozkazy. Tak?

Aha.

To wywiad mógłby cię nie kraść.

Musiałbyś mu wszystko powiedzieć.

Tumko. Mów. Mów tylko co wiesz, co? Nic ci nie powiem. Gdzie ukrywasz dokumenty?

Nie wiem.

Nie kłam się. Naprawdę.

Kester trzyma wszystko u siebie w domu.

U mnie w biurze nic nie ma.

Na pewno?

Nie zabije mnie?

Nojman, pijaku!

Grzeczny.

Kawa do termosu, ubieraj się.

Co się dzieje? Znalazłem filozofa. Jak chcemy z nim rozmawiać, to musimy się

sprężać. Dobra, daj mu 10 minut.

Która mam tu ptać?

To twoje życie.

Znam ją?

Głębiecz.

20 minut.

Gość najpewniej zna całą polską siatkę, więc przyciskamy go od razu bez

czarowania.

Jak się ten filozof nazywa?

Nie tak jak brat.

Borek. Chyba Tomasz.

Masz jego akta?

Nie mam niestety.

Tylko listę nazwisk z inteligencją.

Pokaż.

Kogoś szukasz, klan?

Ty już się tak nie przejmuj.

Dzisiaj nam się uda, to wszyscy zapomną, że wiedzień ci się zabił.

Dziękuję za wszą córkę.

Cholera, zaczęli bednąć.

Co za czego?

Dawaj!

Trzymaj ogień!

Jeszcze raz!

Gdzie? Czekaj!

Nie!

Tomasz Borek.

Jest taki?

Już szukam. Dań to.

Nazwisko?

Józef Łuczek.

Dajcie to mojej córce.

Proszę. Nie zabijajcie mnie! Błagam!

Nie zabijajcie mnie!

Jest filozof.

Już chyba nie pogadamy.

Wykonać!

Wiem, lekka przesada.

Kurcem pozbywają się ludzi, którzy mogliby się przydać rzeczy.

Odczelili nam świadka, no ale już i tak nie zadręczaj.

To nie to.

Wczoraj za dużo wypiłem.

A, no to trzeba było mówić.

Czekaj, mam coś dla Ciebie.

Zdezynfekuj się.

Auta mi nie obrzygaj.

I nie narób mi wstydu u Kesslera.

Co?

No jednak jesteś na liście.

Jakiej liście? Człowieku, nie chcę być po dzisiaj na żadnej liście.

Wal u Kesslera.

Zwycięstwo nad Francją.

Pakuj.

Dziesięć.

Proszę.

Proszę państwa, za zwycięstwo.

Za zwycięstwo.

Orkiestra!

To się Francuzom udało, co?

Trzeba kilku zostawić, żeby nauczyli nas, jak robić szampana.

Ja tam wolę dojrzeć tak od Grempera.

Wiem, że jest różnica między patriotyzmem a brakiem gustu.

Jest go-liker. Chodź, przedstawimy się.

Panie Gauleiterze, panie komandorze, szanowne panie.

Panie Hengel, pan Neumann. Bardzo miło.

Wspaniałe przyjęcie. Dziękuję bardzo.

To jest posługa mojej pięknej żony.

No i Francuzów, którzy byli tak mili, że nam się od razu poddali.

Pan porucznik rzekał, że za rzadko razem pracującie.

Pan porusznik jest z Abwery i wie, że każda służba ma ściśle określony zakres

obowiązku. Nie bym mógł sobie również odmówić rozmowy z tak wybitym dowódcą.

Proszę nie żartować, przecież z nim można rozmawiać tylko o prawdy.

Nieprawda.

Interesują mnie też ptaki.

Moje ukochane to kormoran, mewe i zjadek.

Panie, a takie dowcipy śmieszą tylko w Kriegsmarine.

Nie tylko.

To jednak klub atletarski marynarki. I każdy Niemiec.

Powinien je znać.

Tak, tak. A Kormoran był wcześniej żaglopem cywilnym.

Nie, diadla.

Trójmastowiec. Pod amerykańską banderą nazywał się Pazow Palma. Tak, no.

Przejęzyczyłem się. Pazow Balbana.

Balaha. Imponujące, porucznik.

Rad jest marynarzem.

A gdzie pływa? Na Szumanie.

A panią nudzą te rozmowy.

Biedacko. Ja po prostu jeszcze do nich nie dorosłam.

Czy któryś z Panów w końcu poprosił mnie do tańca?

Niestety kolano mi nie pozwala. Panowie, przepraszam.

Cieszę się, że to Pan był pierwszy.

Dobrze pan tańczy.

Pani też nie zna.

Świetny komplement.

Tej sukni wygląda pani zjawiskowo.

Troszkę lepiej?

Będę się starał.

Mam nadzieję.

Nie chciałabym żałować, że pana zaprosiłem.

Tak. Bardzo Pani dziękuję.

Cała przyjemność po mojej stronie.

Zazdrosna?

Nie wiem, o czym Pan mówi.

A co?

Idziemy tańczyć.

Nie powinni nas razem widzieć.

A gdzie? Nie wiem, patrzę.

Nikt nie może nas tutaj zobaczyć.

Oprócz wuja.

Dobrze wyglądam?

Pięknie.

Szybko, ale przyjemnie.

Dość tej polityki, wracajmy do gości.

Mieliśmy nadzieję, że się spęsknili.

Naprawdę? Naprawdę tak bardzo przeszkadza ci to, że tańczę z innymi?

Przecież z tobą nie mogę.

Przecież ja doskonale wiem, że cię nudzę.

A go ten kawędź siła, to ba.

Więc sypałeś mi dalekie podróże. Bać się z kim chcesz, ale nie kompromituj mnie,

rozumiesz?

Sam się kompromitujesz.

Franz, zgubiłeś coś?

Godność. I papierosznicę.

Dzięki. A gdzie ty się podziewałeś?

Polowałem.

Sukces?

Sukces.

Dzień dobry.

Chciałbym wywołać zdjęcia.

Kiedy mogę odebrać odbitki?

Państwo, zdjęcia są już gotowe, panie poruczniku. W środku ma pan też

negatywy.

Nie jest pan ciekawy, co przyniosłem?

Nie jest pan aż tak głupi, żeby nas oszukiwać.

Żegnam pana.

Jest pan wolny.

Fran.

Fran, obudzisz notara.

A to?

Źle sypia?

Pracuję nad swoim śledztwem. Podobno są już blisko rozwiązania całej sprawy.

Ciekawe, kto to?

Nie wiem, jakie to ma znaczenie. Proszę cię, idź do domu. Jesteś pijany.

Kochałaś go?

Kochałaś mojego ojca? Fran, proszę cię.

Przecież to były zupełnie inne czasy.

Ja jestem Polakiem. Nie, ty jesteś Niemcem.

Nie z własnego wyboru.

Czego chcesz?

Wykonałem pytanie.

Tak.

Tak, dziękuję. Dostarczyłeś bardzo cennych informacji.

Nie nadaje się na szpiega.

Wręcz przeciwnie.

Mieliśmy umowę, Johan.

Oczywiście.

Oczywiście jesteś wolny.

Chyba, że jednak mienisz zdanie.

Nie będę zdrajcą wszelkiego narodu.

Wczoraj na Morzu Północnym Brytyjczycy wyłowili ciężko rannego rozbitka ze

szwedzkiego neutralnego statku handlowego.

Statek został zatopiony przez niemiecki niszczyciel.

Rozbitkowie w lodowatej wodzie walczyli o życie.

Wtedy otworzono do nich ogień.

Niemcy nie chcieli mieć świadków.

Przelali do bezbronnych, tonących cywilów.

Zastanów się, po której jesteś w tronie, Franz.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.