Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Bohaterowie i wydarzenia przedstawione w filmie nawiazuj膮 do postaci i fakt贸w historycznych
Epizod 48
Sulejman, Su艂tanie mojego serca.
Przede wszystkim pozdrawiam ci臋 i ca艂uj臋 twoje b艂ogos艂awione r臋ce.
Je艣li zastanawiasz si臋, jak si臋 mam;
twoja nieszcz臋艣liwa, biedna konkubina czeka na ciebie.
Panie, jestem zawstydzona napisa膰 to, ale powiniene艣 wiedzie膰.
Ja, matka pi膮tki twoich dzieci, twoja mi艂o艣膰 zosta艂am podpalona.
Bili mnie bez mrugni臋cia oczami.
Zniewa偶yli mnie.
Najbli偶si tobie, zrobili to. Mieli to zako艅czy膰.
Zwr贸cili ca艂y harem przeciwko mnie. Poszczuli mnie konkubinami.
Ledwie uciek艂am od nich. Su艂tanka Hatice otworzy艂a drzwi jej pa艂acu dla mnie. Zajmuje si臋 mn膮.
呕yj臋 dzi臋ki niej.
Ale moje rany s膮 g艂臋bokie.
B贸l jest ogromny. Nie wiem jak d艂ugo potrafi臋 to znie艣膰.
Jestem w du偶ym smutku i zmartwieniu.
Poniewa偶 艣mier膰 czai si臋 w pa艂acu.
Mo偶e b臋d臋 ju偶 martwa kiedy ty czytasz ten list.
Nie mam nikogo wi臋cej by si臋 schroni膰.
Pomocy, Sulejman! Pomocy!
Prosz臋, wr贸膰.
Jestem przyt艂oczona.
M贸j prawdziwy strach jest o nasze dzieci.
Martwi臋 si臋 o 偶ycie moich dzieci w tym pa艂acu.
Powierz je Su艂tance Hatice.
Je偶eli nie mog臋 zobaczy膰 twej b艂ogos艂awionej twarzy ponownie
po prostu wiedz, 偶e kocham ci臋 bardziej ni偶 moje 偶ycie, Sulejman.
Cokolwiek si臋 sta艂o, sta艂o si臋 przez to. Pozwoli艂am na to oczywi艣cie.
Je偶eli cen膮 za t臋 mi艂o艣膰 jest moje 偶ycie, mog臋 umrze膰 tysi膮cem 艣mierci.
Twoja bezwarto艣ciowa konkubina. Hurrem, faworyta.
To z艂e wie艣ci?
Nie, to nie to. -Wygl膮dasz blado. Co si臋 sta艂o? Powiedz mi.
To nic, ksi膮偶臋. -Paszo...
Zdarzy艂 si臋 po偶ar w haremie. -O Bo偶e.
Nie martw si臋. Wszyscy s膮 cali.
Moja matka? Moje rodze艅stwo?
Dzi臋ki Bogu, wszyscy maj膮 si臋 dobrze. Nie ma problemu.
M贸j ojciec ju偶 o tym wie? -Jeszcze nie, ksi膮偶臋.
Su艂tanko, nie. Gdzie idziesz?
Nigar, id臋 do swojego domu, do swojego pa艂acu. 呕adna si艂a nie mo偶e mnie rozdzieli膰 z moim dzie膰mi.
Hurrem, co si臋 dzieje? -Su艂tanko, ona chce p贸j艣膰 do pa艂acu.
Nie, Hurrem. Absolutnie nie. Nigdzie nie p贸jdziesz.
Su艂tanko, jestem ci wdzi臋czna, ale... -Najpierw powinna艣 wyzdrowie膰.
Gulfem ma racj臋. Nie mo偶esz i艣膰 zanim nie wyzdrowiejesz.
Powinna艣 nawet zosta膰 tutaj dop贸ki Su艂tan nie wr贸ci z kampanii.
Kim jeste艣, 偶eby obroni膰 mnie przed Su艂tank膮? Przed twoj膮 matk膮?
Jakim ona jest rodzajem kobiety? Pozby艂a si臋 nawet ognia.
To gorsze ni偶 umieranie. Nie mo偶e pokaza膰 swojej twarzy.
Przysi臋g艂a zemst臋. Powie wszystko kiedy Su艂tan wr贸ci.
Zrobi to. Ale nie mo偶e udowodni膰 niczego.
Su艂tanka przysz艂a. -Hatice przysz艂a?
Dawaj, ch艂opie. -Poczekaj ch艂opie, poczekaj.
6,5.
Nie, modli艂e艣 si臋.
Zaczerpn膮艂e艣 pomocy z tamtej strony. -B臋d臋 modli艂 si臋 za ciebie, 偶eby艣 poszed艂 pod Z艂oty R贸g.
Przedmucha膰, przedmucha膰 to.
Bo偶e, daj mi cierpliwo艣膰.
Agi, przesta艅cie.
Och, Nigar Kalfa, witaj. Co si臋 sta艂o?
Su艂tanka Hurrem wr贸ci艂a. Podejmij natychmiast 艣rodki. Nie powinny pojawi膰 si臋 偶adne k艂opoty.
Dlaczego przysz艂a艣? Kaza艂am ci zosta膰 tam dop贸ki nie wyzdrowiejesz.
Przysz艂am pokaza膰 ci twoj膮 prac臋 artystyczn膮, Pani.
Wyzdrowiej. Nie b膮d藕 smutna. To si臋 zagoi.
Wyzdrowiej.
Te rany s膮 niczym. Zagoj膮 si臋.
Ale zrobi艂a艣 bardzo g艂臋bokie rany na moim sercu. -Co to ma z nami wsp贸lnego?
Nie zdo艂a艂a艣 zrobi膰 tego ponownie, Pani. Nie mog艂a艣 mnie zabi膰.
A ja wraca艂am silniejsza za ka偶dym razem. Tak b臋dzie i tym razem.
Rozumiem twoj膮 z艂o艣膰. To co si臋 wydarzy艂o jest nie do przyj臋cia.
Ale uwa偶aj na swoje s艂owa. O co mnie oskar偶asz?
Ty nastawi艂a艣 harem przeciwko sobie. Nie wi艅 nikogo.
Ty wyci膮gn臋艂a艣 w艂asn膮 petard臋.
Ponadto, ukara艂am wszystkich, kt贸rzy brali udzia艂 w tym buncie. Czego chcesz jeszcze ode mnie? -Powiesz to nie mnie, ale Su艂tanowi.
Wys艂a艂am list do niego.
Powiedzia艂am wszystko wyra藕nie.
Co masz w r臋kach?
Pewien dokument, kt贸ry przyszed艂 od skarbnika ze stolicy, Panie.
S膮 jakie艣 wiadomo艣ci na temat haremu? -Nic istotnego, Panie. Wszystko jest pod kontrol膮.
Dobrze.
S膮dzisz, 偶e m贸j syn uwierzy w twoje oszczerstwa?
Jak udowodnisz to co powiedzia艂a艣?
To nie ja jestem t膮, kt贸ra napisa艂a list, Pani.
Kto艣 inny r贸wnie偶 podpisa艂 si臋 pod listem. -Kto taki?
Osoba, kt贸rej ty i Su艂tan ufacie najbardziej.
To prawda?
Su艂tan powiedzia艂, 偶e b臋dzie rozwa偶a艂 wszystkie zniewagi przeciwko mnie, jakby by艂y zrobione przeciwko niemu.
Zostawiam ci臋 pierwszemu do u艂askawienia pot臋偶nemu Bogowi, a p贸藕niej Su艂tanowi.
Zostaw nas same.
Su艂tanko, B贸g oszcz臋dzi艂 twoje 偶ycie dla nas.
Su艂tanko, witaj.
Bardzo modli艂em si臋 o ciebie. Dzi臋ki Bogu, wr贸ci艂a艣.
Jak si臋 maj膮 moje dzieci? -Dzi臋ki Bogu maj膮 si臋 dobrze. Je艣li chcia艂aby艣 si臋 z nimi zobaczy膰...
Nie, nie teraz.
Nie kiedy, jestem jak teraz.
Jak mo偶esz mi to robi膰, Daye. Spodziewa艂abym si臋 tego po kimkolwiek, ale nie nigdy ni臋 spodziewa艂abym si臋 tego, 偶e mnie zdradzisz, szkoda.
Nigdy! Nie zdradzi艂am ci臋, Su艂tanko.
Hurrem k艂amie?
Nie. -呕artujesz sobie ze mnie?
Oczywi艣cie, 偶e nie. Po prostu wykonuje swoje obowi膮zki, Pani.
Jak wiesz, porz膮dek i pok贸j haremu jest tym co si臋 dla mnie liczy.
Jestem odpowiedzialna za ochron臋 Su艂tana i haremu.
Su艂tanka Hurrem jest pe艂noprawn膮 偶on膮 Su艂tana. Jak mog艂am milcze膰, gdy zosta艂o jej wyrz膮dzone okrucie艅stwo?
Jak mog艂am z tym 偶y膰?
Mam si臋 uczy膰 porz膮dku i manier od ciebie?!
Kogo oszukujesz? Oczywi艣cie, 偶e jeste艣 po jej stronie.
R贸wnie偶 zdradzasz.
Je艣li ocalanie 偶ycia Su艂tanki i zawiadamianie o tym Su艂tana jest b艂臋dem, przyjmuj臋 to.
Przyjmuj臋 moj膮 kar臋.
Zadecyduj臋 o tym, oczywi艣cie.
Teraz si臋 wyno艣. Zejd藕 mi z oczu.
Su艂tanko, przysz艂am tak szybko jak tylko us艂ysza艂am, 偶e wr贸ci艂a艣.
Aybige, ciesz臋 si臋, 偶e ci臋 widz臋.
W porz膮dku?
Jak mog臋 by膰 w porz膮dku?
Sp贸jrz na mnie.
Co mi zrobili.
Wybacz mi.
Nie mog艂am temu zapobiec.
Jestem ci wdzi臋czna. Dzi臋kuj臋.
Zrobi艂a艣 co mog艂a艣.
Zawdzi臋czam ci 偶ycie.
W ko艅cu jeste艣 z powrotem.
Daye Hatun, co si臋 tutaj sta艂o? -Co si臋 sta艂o, co si臋 sta艂o. Nie masz nic innego do zrobienia?
Post膮pi艂a艣 dobrze, -Nie wiem czy to jest dobre czy z艂e.
Ale to co wiem to to, 偶e nie b臋d臋 mia艂a wi臋cej spokoju w tym haremie.
Co tutaj robisz? -Su艂tanko, jaka jest moja wina? Co zrobi艂am?
My艣lisz, 偶e nie wiem co zrobi艂a艣? Zdradzi艂a艣 mnie. Wyno艣 si臋!
Su艂tanko... -Powiedzia艂am, 偶eby艣 si臋 wynosi艂a!
Zejd藕 mnie z oczu. Sumbul, wyrzu膰 j膮. Niech nigdy nie przychodzi tutaj.
Trzymaj t臋 zdrajczyni臋 z daleka od moich dzieci.
Su艂tanko, oka偶 mi 艂ask臋. Naprawd臋 nie zawini艂am.
Co zrobi艂a艣? -Naprawd臋 nie zrobi艂am nic z艂ego. Jestem niewinna.
Gdzie jest smok, tam jest ogie艅.
Id藕.
Dziewcz臋ta, chc臋 偶eby艣cie zaopiekowa艂y si臋 Nor膮.
Co z ni膮 nie tak?
Nie pytaj mnie.
Wywo艂a艂a gniew Su艂tanki Hurrem.
Co si臋 sta艂o? Nie jest jej konkubin膮?
Obwinia j膮 o to co si臋 sta艂o. Cokolwiek zrobi艂a.
Ledwo ocalili艣my dziewczyn臋.
Panie, flota Andrea Dorii, kt贸ry wykorzysta艂 to, 偶e jeste艣my na kampanii zaatakowa艂a Moran.
Ale nie mogli przerwa膰 obl臋偶enia. Wi臋c zaatakowali i podbili Koron.
Wci膮偶 偶adnych wie艣ci od Barbarosa? -Hayrettim Pasa otrzyma艂 wiadomo艣ci osobi艣cie. Zacz膮艂 goni膰 Andrea Dori臋. Ale Doria zadzia艂a艂 wcze艣niej i teraz ucieka.
-Ich kr贸l Karol robi to samo. Nie jestem zaskoczony.
Pojmali艣my 100 000 je艅c贸w, zdobyli艣my wiele zamk贸w i 艂up贸w wojennych, Panie.
Podbili艣my ca艂膮 Austri臋.
Z drugiej strony, Karol jest tch贸rzem, nie zmierzy si臋 z armi膮 przeciwko nam. -Pogoda wkr贸tce si臋 pogorszy, Panie.
To zrozumia艂e, 偶e Karol nie stawi nam czo艂a jeszcze raz.
B臋dzie pr贸bowa艂 uderzy膰 w nas z powrotem, u偶ywaj膮c takich zwolennik贸w jak Andrea Doria.
Podejmij 艣rodki na morzach, Ibrahimie Paszo.
Moi Paszowie, Beyowie.
Za zgod膮 Boga i z waszymi ogromnymi wysi艂kami, nadszed艂 czas by powr贸ci膰 z kampanii ze zwyci臋stwem.
Rozpocz膮膰 przygotowania, wracamy do stolicy.
Witaj, Sahip Giray Khanie. -Ksi膮偶臋.
Powodzenia na twojej pierwszej kampanii. -Dzi臋kuj臋.
Rozpocz臋cie s艂u偶enia dla Imperium Osma艅skiego
jest ogromnym honorem dla mnie.
Tw贸j ojciec jest 艣wietnym wojownikiem. Mam nadziej臋, 偶e bedziesz tak dobrym dow贸dc膮 jak on.
Moim jedynym marzeniem jest bycie takim jak m贸j ojciec.
Su艂tan zaakceptuje twoj膮 audiencj臋.
Kampania jest zako艅czona, wracamy.
Zrealizowa艂e艣 wszystkie misje, kt贸re ci da艂em.
To ogromny zaszczyt dla mnie walczy膰 dla ciebie i na twojej 艣cie偶ce, Panie.
To czas by zako艅czy膰 walk臋 o tron na Krymie.
Wr贸膰 na Krym i zasi膮d藕 na tronie, na kt贸ry zas艂ugujesz. B臋d臋 z tob膮 ca艂ym moim wsparciem. -Niech ci臋 B贸g b艂ogos艂awi, Panie.
Twoje rany prawie si臋 zagoi艂y.
Mog臋 przynie艣膰 lustro, je艣li chcesz.
Nie chc臋.
Nie powiedzia艂am ci, 偶eby wszystkie lustra znikn臋艂y?
Przepraszam.
Co to jest, Sumbul?
Otrzyma艂a艣 list.
Z kampanii, od Wielkiego Wezyra.
By艂am wzywana, Su艂tanko.
Podejd藕 bli偶ej, Daye.
Gdyby nie wzgl膮d na wiele lat razem, 偶a艂owa艂abym dnia, w kt贸rym si臋 urodzi艂a艣.
B臋d臋 mi艂osierna.
B臋dziesz wci膮偶 pracowa艂a w pa艂acu.
Dzi臋kuj臋, Su艂tanko.
Twoja 艂aska... -Ale tutaj jest cena za ka偶dy b艂膮d.
Zap艂acisz t臋 cen臋.
Od teraz nie jeste艣 moim szambelanem.
Ponadto, zabieram ci ca艂膮 twoja w艂adz臋.
B臋dziesz s艂u偶y艂a tylko jako haremowa kalfa.
Jak zatwierdzasz, Pani.
Mo偶esz odej艣膰.
Su艂tanko, przede wszystkim k艂aniam si臋 tobie i 偶ycz臋 ci szybkiego wyzdrowienia.
Wiem o li艣cie, kt贸ry wys艂a艂a艣 Su艂tanowi.
Bardzo mi przykro przez to co si臋 sta艂o.
Dosta艂em wie艣ci, 偶e masz si臋 dobrze i zdrowiejesz.
Wi臋c, nie poinformowa艂em o tym Su艂tana. Nie wie o tym incydencie.
By艂abym zaskoczona, gdyby艣 temu nie zapobieg艂.
Jak wiesz, jeste艣my od d艂ugiego czasu na kampanii. Nie chcia艂em smuci膰 Su艂tana tymi okoliczno艣ciami.
Jak zdajesz sobie spraw臋, prawda o tym incydencie zrani艂aby bardzo Su艂tana i zaniepokoi艂aby go.
To nie jest dobre dla nikogo. Zachowanie tego sekretu mog艂oby by膰 korzystne.
W臋dzony ser.
Jagody i zgnieciony orzech.
Przygotuj ma艂膮 paczk臋. Wezm臋 j膮 do mojego pokoju. Wiesz, 偶e mam p贸藕niej problemy z za艣ni臋ciem, Seker Aga.
Nie b膮d藕 z艂y, ale naprawd臋 nie mog臋. -Czemu nie?!
Mam du偶y deficyt w tym miesi膮cu. -Zawsze masz kiedy prosz臋!
Och, prosz臋. -"Och, prosz臋"!
Seker Aga, daj mu cokolwiek chce ode mnie.
Co si臋 sta艂o? Kamie艅 spad艂 ci na g艂ow臋?
呕adnych kamieni. Mam skok wielkiego szcz臋艣cia.
Przemin臋艂a Daye, d艂ugie 偶ycie Sumbul Agi. Sumbul Aga jest cenny.
Straci艂e艣 rozum? Mia艂e艣 koszmar?
Nie s艂ysza艂e艣 tego? Su艂tanka Matka odwo艂a艂a Daye Hatun. W zamian powo艂a mnie.
Zamiast by膰 zasmuconym z powodu tej kobiety, jeste艣 szcz臋艣liwy.
Sk膮d wiesz, 偶e b臋dzie wola艂a ciebie? -To nie jest tak, 偶e ciebie powo艂a.
Sumbul Aga, Su艂tanka Matka ci臋 wzywa.
Nadchodzi awans.
Jeste艣 sko艅czony, Gul Aga.
To prawda co s艂ysza艂am?
Co si臋 teraz stanie? Co b臋dziesz robi艂a?
Nie m贸w tak, jakby艣 nie wiedzia艂a, Nigar. Co mog臋 robi膰? Ponios臋 konsekwencje.
Nie b臋d藕 smutna. To nie potrwa d艂ugo.
Nikt nie potrafi tak zarz膮dza膰 haremem jak ty.
Zrobi si臋 ba艂agan w 3 dni. B臋d膮 pukali w twoje drzwi o pomoc.
Odwo艂a艂am Daye Hatun.
Na pewno wiesz lepiej, Pani.
Ale Daye Hatun jest wa偶n膮 osob膮.
R贸wnie偶 jej obowi膮zki s膮 trudne.
To jest nu偶膮ce i wymagaj膮ce do艣wiadczenie.
Jak j膮 zast膮pimy?
Nikt nie jest niezast膮piony.
Ponadto znalaz艂am ju偶 kogo艣 by j膮 zast膮pi膰. -Nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e dokona艂a艣 najlepszej decyzji.
Ka偶dy powinien o tym wiedzie膰; od teraz moim szambelanem oraz skarbnikiem haremu jest...
Gulsah Hatun.
Bardzo dzi臋kuj臋 Su艂tanko.
Jestem zaszczycona.
Jestem wdzi臋czna.
Mo偶esz odej艣膰.
Co ja zrobi臋, Seker Aga?
Je艣li demon stanie si臋 skarbnikiem b臋dzie chodzi艂 wok贸艂 mnie jak anio艂 艣mierci.
Jeste艣 szcz臋艣ciarzem, Ago. Su艂tanka Hurrem obroni ci臋. Ja b臋d臋 w du偶ych tarapatach.
Rozmawiaj o dobrym cz艂owieku, a jest zobowi膮zany do pojawienia si臋.
Powodzenia, Ago. My艣l臋, 偶e powinni艣my to uczci膰. Co robimy? Idziemy do publicznego domu, Seker Aga?
By艂oby 艣wietnie! -Co by艂oby naprawd臋 艣wietne? Twoje oczy sta艂y si臋 wi臋ksze w sekund臋.
Daj mi wody.
Co艣 nie tak?
Su艂tanka mnie nie wybra艂a.
To dobrze. Jest wspania艂膮 Su艂tank膮 Matk膮. Wie co jest dobre a co z艂e, czy偶 nie?
Okej, ale kogo wybra艂a?
Wybra艂a mnie? -Niech ci臋 szlag. Dlaczego chcia艂aby wybra膰 ciebie?
Wi臋c kogo wybra艂a?
Przekl臋t膮 Gulsah.
Co?! Przekl臋t膮 Gulsah?!
Powiedzia艂em jej wiele z艂ych rzeczy. Kl膮艂em na ni膮.
Us艂ysza艂a wi臋kszo艣膰 z nich (przekle艅stw). Biada mi!
Jeste艣my sko艅czeni.
Od teraz, harem jest powierzony mnie, dziewcz臋ta.
St膮pa膰 lekko.
Nie jestem jak pozostali.
Zasady b臋d膮 przestrzegane w najodpowiedniejszy spos贸b.
Nie wybacz臋 wam drobnego b艂臋du i was wyrzuc臋.
Je偶eli b臋dziecie przestrzega膰 zasad i mnie s艂ucha膰
Uczyni臋 harem rajem dla was.
Id藕cie teraz wykonywa膰 swoje obowi膮zki.
Nora? -Tak, Gulsah Hatun?
Wiem, 偶e Su艂tanka Hurrem uderzy艂a ci臋.
Jestem pewna, 偶e wiesz komu s艂u偶y膰 od teraz.
Nie obawiaj si臋. Su艂tanka Mahidevran jest 艂askawa dla wszystkich.
Je艣li wyka偶esz si臋 i zaoferujesz lojalno艣膰, wzbijesz si臋 szybko i dostaniesz stanawisko, kt贸rego nigdy nie spodziewa艂a艣 si臋 dosta膰.
Wzywa艂a艣 mnie, Su艂tanko. -S艂ysza艂am co ci si臋 przydarzy艂o, Daye.
Ja to spowodowa艂am...
B膮d藕 spokojna. Nie skar偶臋 si臋.
Porozmawiam z Su艂tanem i odnios臋 si臋 do problemu. -Dzi臋kuj臋.
Ale nie zamartwiaj Su艂tana tak膮 nieistotn膮 spraw膮. -Co si臋 zatem stanie?
To niesprawiedliwe.
Je艣li sobie 偶yczysz, mo偶esz si臋 przeprowadzi膰 do dworu, kt贸ry ci da艂am. Mo偶esz 偶y膰 tam w pokoju.
Co o tym my艣lisz?
Nie mog臋 st膮d odej艣膰, Su艂tanko.
Nie mog臋 wyjecha膰.
Nie mog臋 zostawi膰 mojej Su艂tanki Matki samej.
Ale ona ci臋 zostawi艂a. -Na pewno zrozumie mnie pewnego dnia.
Nie s膮dz臋.
W ka偶dym razie, jestem tutaj.
Je艣li masz k艂opot, do mnie przyjd藕 pierwszej.
Co si臋 sta艂o? -S艂ysza艂a艣 to?
Gulsah zosta艂a wyznaczona za Daye Hatun.
Widzisz?
Stopy staj膮 si臋 g艂owami (stary, turecki idiom).
Rozmawia艂am r贸wnie偶 z konkubinami. Od teraz wszyscy jeste艣cie zale偶ni ode mnie.
Ty nie rozmawiasz z konkubinamy Gulsah, gardzisz nimi od lat.
B臋dziecie mnie s艂ucha膰!
B臋dziecie wykonywa膰 moje rozkazy bez uskra偶ania si臋.
Zrozumiano?
Huh? -Nie "huh", b臋dziesz m贸wi艂 "Tak, Gulsah Hatun".
Tak, Gulsah Hatun? -Zrozumia艂e艣 co powiedzia艂am?
Zrozumia艂em.
Sumbul Aga, a ty?
(Przypuszczam, 偶e m贸wi "艂adne" s艂owa po arabsku-od t艂umacza ang.)
Nie ka偶 mi si臋 powtarza膰, Sumbul!
[Kocham ci臋]
Zrozumia艂em, Gulsah.
..Hatun
Mi艂o.
Wszyscy wr贸ci膰 do swoich obowi膮zk贸w.
Dalej, po艣pieszcie si臋!
Gdzie jest Hurrem? Czemu nie przysz艂a? -Nie wiem, Su艂tanko.
Musi gra膰 ofiar臋, oczywi艣cie.
By艂a troch臋 chora. Mo偶e to dlatego...
Aybige, co ci m贸wi艂am?
Przynajmniej mog艂aby przyprowadzi膰 moje wnuki. Bezczelna!
Uwaga! Jego wysoko艣膰 Su艂tan Sulejman Khan. Jego wysoko艣膰 Ksi膮偶臋 Mustafa.
Witaj, synu. T臋skni艂am za tob膮. -Ja za tob膮 te偶, matko.
Jak ma si臋 moje lwi膮tko? -Dzi臋kuje, Matko, dzi臋kuj臋.
Witaj.
Mamo. -M贸j Mustafa.
Matko, gdzie jest Hurrem i moje dzieci?
Powiedziano mi, 偶e Hurrem jest troch臋 chora. -Mam nadziej臋, 偶e jest dobrze. Co si臋 z ni膮 dzieje?
Szambelanie.
Czemu przysz艂a艣? Wzywa艂em Daye Hatun.
Matka j膮 odwo艂a艂a.
Ja jestem skarbnikiem. Musisz rozmawia膰 ze mn膮 o sprawach haremu.
Co si臋 dzieje? Czemu zosta艂a odwo艂ana?
Matka tak uzna艂a.
Uwaga, Jego wysoko艣膰 Su艂tan Sulejman Khan.
Moja niezr贸wnana Su艂tanko.
Prosz臋, odejd藕 ode mnie. Nie patrz na mnie tak膮.
Zosta艂em poinformowany chwil臋 temu.
Wybuch艂 po偶ar w pa艂acu.
Modl臋 si臋 do Boga, twoje 偶ycie zosta艂o ocalone dla mnie.
Wi臋c to ci powiedzieli?
Co to znaczy?
Podpalili mnie, Sulejman.
Chcieli mnie zabi膰 poprzez podpalenie.
Ledwo ocali艂am swoje 偶ycie.
Bardzo za tob膮 t臋skni艂am.
Te偶 bardzo t臋skni艂em. -Ka偶da kampania jest trudniejsza od poprzedniej.
Ka偶de rozstanie jest bardziej gorzkie od poprzedniego.
Za ka偶dy razem jak odchodzisz, czas zatrzymuje si臋 dla mnie.
Sp臋dzi艂am moje dni i noce my艣l膮c o tobie.
Jak si臋 maj膮 nasze dzieci? -Dzi臋ki Bogu, dobrze.
Bardzo za nimi t臋skni臋.
Napisa艂am do ciebie co mi si臋 sta艂o.
Daye Hatun jest 艣wiadkiem.
Zleci艂am jej, 偶eby napisa艂a list.
Nie wiedzia艂em o tym li艣cie.
Ibrahim zapobieg艂 temu. Nie spodoba艂o mu si臋 to.
Nie chcia艂, 偶eby艣 si臋 smuci艂.
Co ty m贸wisz, Hurrem?
Tylko ja i B贸g wiemy przez co przesz艂am.
Aybige Hatun i Daye Hatun uratowa艂y mnie.
Gdyby nie one...
Sp贸jrz na mnie.
Nie wychodzi艂am ze swojej komnaty miesi膮cami.
Zawsze zakrywam twarz by nie straszy膰 dzieci.
Nie.
Nie.
Kt贸ra to jest 艣mier膰, Sulejman?
Jaka jest moja wina?
Czemu oni mi to robi膮?
Chcieli zabra膰 mi ciebie, moje dzieci, moj膮 urod臋.
Kiedy ta wrogo艣膰 si臋 sko艅czy?
Uwaga.
Uwaga, Su艂tan Sulejman.
Zostawi膰 mnie samego z matk膮.
Czy co us艂ysza艂em jest prawd膮?
Co us艂ysza艂e艣? -Powiedzia艂a艣 mi, 偶e wybuch艂 po偶ar w haremie. Ale to by艂 bunt.
Pr贸bowali zabi膰 Hurrem.
To prawda. Tak.
Nie chcia艂am m贸wi膰 ci tego publicznie. Powiedzia艂abym ci wieczorem.
Kiedy wyje偶d偶a艂em, powierzy艂em Hurrem tobie.
Ale teraz widz臋, 偶e moje s艂owa nie licz膮 si臋 dla ciebie.
Przygotowuj臋 ci k膮piel, Mustafo.
Wypocznij dobrze. Przeby艂e艣 dalek膮 drog臋.
Nie zauwa偶y艂em Elif Hatun w艣r贸d dziewcz膮t. -Ta biedna dziewczyna straci艂a 偶ycie w po偶arze.
Jak Su艂tanka Hurrem si臋 poparzy艂a?
To sta艂o si臋 kiedy namiesza艂a dooko艂a. Znowu si臋 wywin臋艂a.
Mia艂a艣 co艣 wsp贸lnego z ogniem?
Co to za pytanie? -Odpowiedz mi matko.
Nie, nie mia艂am. -Dobrze.
Nie bierz udzia艂u w tych paskudnych grach.
Nie ra艅 niewinnych.
Nie wierz w to synu.
Oni dra偶ni膮 ci臋 przeciwko mnie.
To jest b艂膮d Hurrem. Podzieli艂a harem na dwie cz臋艣ci.
Po艣wi臋ci艂a z艂oto tylko po to by zdoby膰 zwolennik贸w.
Te, kt贸re nic nie dosta艂y by艂y zdenerwowane. Zacz臋艂y walczy膰.
W ko艅cu zdarzy艂a si臋 kradzie偶. I kiedy konkubina powiedzia艂a
偶e tego nie zrobi艂a i podpali艂a sam膮 siebie.
Wtedy si臋 namiesza艂o.
Obwinia艂y Hurrem.
Zanim zrozumieli艣my co艣 si臋 sta艂o, zacz臋艂y po偶ar.
Szcz臋艣liwie zosta艂a uratowana.
Ka偶dy, kto bra艂 udzia艂 w buncie zosta艂 ukarany.
Hurrem my艣li, 偶e to ty rozpocz臋艂a艣 bunt, Matko.
Uwierzy艂e艣 w to. -Daye jest jej 艣wiadkiem.
Daye pr贸buje uratowa膰 siebie.
Odwo艂a艂am j膮 z powodu jej zaniedbania podczas buntu. Dlatego to powiedzia艂a.
Zostawi艂a艣 Daye po tym wszystkim...
Jest twoj膮 40-letni膮 towarzyszk膮.
B膮d藕 ostro偶na, Matko. Je艣li nie potrafisz odpowiednio zarz膮dza膰 haremem, r贸wnie偶 zostaniesz sama.
Su艂tan Sulejman.
Moja Hurrem.
Najpi臋kniejsza kobieta naszych czas贸w, moje kochanie.
Moja jedyna 偶ona.
Sp贸jrz na moj膮 twarz.
Brzydota nie jest ciebie warta, Panie. Lepiej, 偶eby艣 nie widzia艂.
Nie patrz, dop贸ki si臋 nie zagoi.
Kocham ci臋 we wszystkich obliczach. Jeste艣 koron膮 na mojej g艂owie.
Chod藕 ze mn膮.
Chod藕.
Witaj. -Witam ci臋.
Nie by艂o ci臋 tu od miesi臋cy.
Co to jest? -艢wi臋tuj膮 dooko艂a nasze zwyci臋stwo.
Powinnam przyzna膰, 偶e jestem taka zazdrosna o ciebie.
Marz臋, 偶e mog艂abym jecha膰 na kampani臋 z tob膮.
To by艂o du偶e do艣wiadczenie dla mnie. Ale Karol ba艂 si臋. Nie potrafi艂 stawi膰 nam czo艂a.
Chcia艂bym do艂膮czy膰 do bitwy.
Przygotowywali艣my si臋 do tego, ale to si臋 nie wydarzy艂o.
Spotka艂e艣 mojego ojca? - Spotka艂em. Jestem bardzo wdzi臋czny. Do艂膮czy艂 do nas z 30 000 偶o艂nierzy.
I po艂o偶y艂 swoje 偶ycie na 艣cie偶ce Su艂tana bez wahania.
Sahip Girah Khan kocha ci臋 najbardziej ze swoich dzieci?
Zawsze pyta o ciebie.
Sulejman, przesta艅! Prosz臋, przesta艅!
Nie chc臋 by艣 widzia艂 mnie tak brzydk膮.
Jak moje oczy mog膮 widzie膰 ci臋 brzydk膮?
To mo偶liwe?
Nie wiesz, 偶e wstrzymuj臋 oddech tak d艂ugo jak na ciebie patrz臋?
Zatrzymaj si臋 dziewczyno, czemu przysz艂a艣?
Przysz艂am posprz膮ta膰 pok贸j ksi臋cia. -Przys艂ali ci臋?
Dobrze, id藕.
Przepraszam, Ksi膮偶臋.
Spokojnie.
Nie martw si臋, jest okej.
Trz臋siesz si臋.
Co艣 nie tak? W porz膮dku?
To ze zdenerwowania, Ksi膮偶臋.
Poczuj bicie mojego serca.
Wybacz mi.
Witaj, Paszo.
Popatrz.
Znowu tu jestem. Nie mogli mnie zabi膰.
Wys艂a艂em ci list. -Przeczyta艂am go.
Ci膮gle ich chronisz.
Poniewa偶... Wasze interesy s膮 wsp贸lne.
Jestem odpowiedzialny za ochranianie ciebie.
Ten incydent, kt贸ry wydarzy艂 si臋 podczas mojej nieobecno艣ci bardzo mnie zasmuci艂.
Su艂tan powierzy艂 mi ciebie.
Och, naprawd臋?
Wi臋c powierzy艂 owc臋 wilkowi.
Nie mam nic wsp贸lnego z tym incydentem.
Specjalnie ostrzeg艂em Daye Hatun i Nagar Kalf臋 zanim wyjecha艂em.
By艂y obci膮偶one by ci臋 broni膰.
Powstrzymaj Su艂tank臋 Matk臋, Ibrahim.
W przeciwnym razie... Ja j膮 b臋d臋 musia艂a powstrzyma膰.
Dzie艅 dobry.
Wypocz膮艂e艣 dobrze? -Tak, mam si臋 dobrze. Id臋 teraz do szko艂y.
S艂ysza艂am, 偶e zosta艂e艣 zraniony.
Co?!
Co to za rana?!
To si臋 sta艂o podczas walki z wrogami. Ale nie martw si臋. To nie jest wa偶ne. Ju偶 si臋 zagoi艂o.
Nawet wyobra偶enie jest straszne.
Co je艣li co艣 by ci si臋 sta艂o? Co bym zrobi艂a? -Nic mi nie jest.
Mustafo, chc臋, 偶eby艣 z艂o偶y艂 mi obietnic臋.
Niewa偶ne od teraz co si臋 stanie, chc臋, 偶eby艣 my艣la艂 najpierw o sobie.
B臋dziesz ochrania艂 siebie, b臋dziesz trzyma艂 si臋 z daleka od niebezpiecze艅stw.
Dobrze, matko. Obiecuj臋. Za twoim pozwoleniem.
Chc臋 przygotowa膰 przyj臋cie dla mojego Mustafy.
M贸j syn powinien si臋 zabawi膰.
Panie, by艂em wzywany.
Cokolwiek ukrywasz przede mn膮, nie czyni ci臋 silniejszym, Ibrahim.
To czyni ci臋 tch贸rzem.
Je艣li masz na my艣li bunt, pozw贸l mi wyja艣ni膰.
Nie ma tu nic do wyja艣niania, Ibrahim. Jak 艣miesz ukrywa膰 to przede mn膮?!
Dla ciebie, Panie.
To by艂o bardzo wra偶liwe.
Byli艣my na kampanii.
Z tego powodu nie chcia艂em by艣 to dosta艂.
Dosta艂em dobre wie艣ci na temat Su艂tanki.
Napisa艂e艣 list do Hurrem.
Jaki by艂 tego cel? 呕eby zamaskowa膰 ten incydent?!
Powierzy艂em ci Hurrem dok艂adnie tutaj. Powiedzia艂em ci, 偶e nawet je艣li upadnie, obwini臋 ci臋 za to. To tak j膮 chronisz?!
Chcia艂em rozwi膮za膰 problem bez informowania ci臋.
Nie chc臋 by艣 by艂 z艂apany pomi臋dzy dwa ognie. -Pomi臋dzy dwa ognie? Naprawd臋?
Jak wiesz, Su艂tanka wierzy, 偶e to Su艂tanka Matka stworzy艂a ten wypadek.
Nie uwa偶am to za mo偶liwe.
Ale... Je艣li to prawda...
Wtedy to jest na mojej g艂owie, Panie.
Nergiz, przygotuj si臋.
Yesim, ty te偶.
Nora... Ty r贸wnie偶.
Do艂膮czysz na przyj臋cie ksi臋cia dzisiaj wieczorem. -Ja?
Tak, czemu jeste艣 zaskoczona? Nie chcesz by膰 w obecno艣ci ksi臋cia?
Jak mog艂abym nie chcie膰? Jestem zaszczycona.
Dobrze.
Dobrze, dziewcz臋ta, rozej艣膰 si臋 teraz.
Sk膮d to si臋 bierze?
Ciebie mam pyta膰? -Su艂tanka Matka wie o tym?
Nie b臋dziesz ju偶 wi臋cej ingerowa艂a w takie sprawy, Daye Hatun.
B膮d藕 wdzi臋czna za to co dosta艂a艣.
Kim jeste艣, 偶eby... -W艂a艣ciwie to kim ty jeste艣?
Ja rz膮dz臋 teraz haremem. Zapomnia艂a艣?
Id藕 robi膰 przygotowania. Nie denerwuj mnie!
Paszo, Su艂tan chce mnie widzie膰.
Czeka na ciebie.
Chod藕 ze mn膮.
Przynios艂em ci pozdrowienia od twojego ojca. -Bardzo t臋sknie za nim. Jak si臋 ma?
Ma si臋 bardzo dobrze. Pojecha艂 na Krym.
Mianowa艂em twojego ojca oficjalnie na Khana Krymu. Od teraz jest jedynym w艂a艣cicielem tronu.
Wi臋c to czas na mnie bym jecha艂a.
Jeszcze nie. Przede wszystkim powinno si臋 uspokoi膰 tam.
Kiedy pok贸j i bezpiecze艅stwo b臋d膮 ustanowione, pojedziesz.
Jak zatwierdzasz, Panie. -Dodatkowo...
Tw贸j ojciec ma prezent dla ciebie.
Podejd藕 Malkocoglu.
Towarzysz Aybige Hatun. Zobaczy prezent od Giray Khana.
Oczywi艣cie, Panie.
Co to za bunt?
Su艂tanka Hurrem m贸wi prawd臋? To by艂a robota Su艂tanki Matki?
Czy inaczej to mo偶liwe, Paszo? Kto inny m贸g艂by si臋 odwa偶y膰?
Po艣wiadczam to. Oni nie odwo艂ali Daye Hatun na pr贸偶no.
Czemu jej wtedy nie chroni艂a艣?
Nie powiedzia艂em ci, 偶e trzyma艂a jej stron臋? -Ja i Gul Aga nie z艂apali艣my nawet oddechu. Chronili艣my j膮 miesi膮cami.
Ale w noc, w kt贸r膮 wydarzy艂 si臋 ten wypadek zatrzymali nas za艂o偶onymi r臋koma.
Zamkn臋li Gul Ag臋 w pralni, a mnie Su艂tanka Mahidevran zatrzyma艂a w jej komnacie.
Zrozumia艂em.
Powiedz Su艂tance Matce, 偶e chc臋 si臋 z ni膮 zobaczy膰.
Czeka艂am na ciebie miesi膮cami.
By艂am st臋skniona.
Dzi臋ki Bogu, 偶e jeste艣 z powrotem.
Czekaj na mnie dzisiaj wieczorem.
Nie zapytasz nawet jak si臋 mam.
Nie widzieli艣my si臋 przez d艂ugi czas. -Podobno t臋skni艂a艣 za mn膮.
Nie ka偶 mi 偶a艂owa膰, 偶e zapyta艂am. Czemu mia艂abym t臋skni膰 za tob膮?
Ale oczywi艣cie ty t臋skni艂e艣 za mn膮.
Patrzy艂e艣 na mnie z tarasu.
Nie ma czego艣 takiego.
Wyszed艂em na taras by zobaczy膰 fajerwerki.
Wi臋c? Gdzie jest m贸j prezent?
Dzi臋kuj臋 bardzo, Malkocoglu. Bardzo mnie uszcz臋艣liwi艂e艣.
Nora Hatun.
Co tutaj robisz?
Do艂膮cz臋 do zabawy ksi臋cia dzisiaj wieczorem, Aga.
Wi臋c to tak?
Wstyd藕 si臋!
Tak zdradzasz Su艂tank臋.
Szkoda.
Powiedzia艂a艣, 偶e by艂a艣 niewinna.
W ten spos贸b ci臋 wynagradzaj膮? -Wesz艂a na mnie, kiedy ja nie zawini艂am.
Co si臋 tutaj dzieje?
Nic, po prostu rozmawiamy.
Zostaw t臋 dziewczyn臋 w spokoju. Nigdy, przenigdy nie podchod藕 do niej.
Nie wci膮gaj jej w swoje brudne gry.
To jest rozkaz Gul Aga, teraz id藕 znajd藕 Sumbula. Przygotujcie razem konkubiny.
Su艂tanko Matko, witaj.
Ty te偶. Moja Hatice w ko艅cu jest spokojna.
By艂a taka samotna.
Tak, s艂ucham ci臋.
Matko, rozmawia艂em z Su艂tanem. Jest bardzo smutny z powodu tego co si臋 wydarzy艂o.
Jest skoncentrowany na bezpiecze艅stwie i 艂adzie w haremie.
Je艣li pok贸j nie b臋dzie natychmiast wprowadzony, decyzje kt贸re mog膮 by膰 podj臋te zasmuci艂yby ci臋.
Wyrzuci mnie z haremu? Czy Hurrem b臋dzie nim rz膮dzi艂a?
Wrogo艣膰 powinna by膰 natychmiast zako艅czona, Su艂tanko.
Albo przynajmniej powinno na to wygl膮da膰.
Co masz na my艣li? -Zaprosi艂em Su艂tana i Hurrem na kolacj臋.
By艂oby dobrze, je艣li te偶 si臋 pojawisz. Pogodzi艂aby艣 si臋 w obecno艣ci Su艂tana.
Co o tym my艣lisz?
Wasze r臋ce s膮 magi膮 ta艅ca.
We藕miecie je do g贸ry, powinny falowa膰 jak w膮偶.
Popatrzycie w oczy ksi臋cia nad swoimi ramionami.
Wasze serce b臋dzie bi艂o jak teraz.
B臋dziecie nawet elegantsze.
Pozw贸lcie sobie i艣膰.
B臋dzie patrze膰 w oczy ksi臋cia.
Odprowadzicie swoje serce do serca Ksi臋cia.
Z czego si臋 艣miejesz?
Co za taniec! Ust膮p drogi!
Odejd藕!
Wa偶ny jest j臋zyk cia艂a.
Co m贸wi膮 nasze oczy?
Co m贸wi膮 nasze ramiona?
Tu i tam.
Co m贸wi膮?
Powinny sta膰 si臋 jedno艣ci膮.
Nasz *y艂kek powinien strzela膰 jak armata w Wiede艅, strzela膰, strzela膰. :D
Wtedy pozw贸lcie odej艣膰.
Wszystko powinno sta膰 si臋 jedno艣ci膮.
Nie oddzielnie, po prostu jak jedno艣膰.
Mam si臋 艣mia膰? Ty nazywasz to ta艅cem?
Odejd藕.
Tak jak powiedzia艂em, b臋dziecie eleganckie. Powinny艣cie si臋 rusza膰.
Poruszy膰 si臋 troch臋 w lewo, a p贸藕niej troch臋 w prawo.
We藕cie to i wasz brzuch b臋dzie tak...
Do oczu Ksi臋cia.
Nigdy nie uczcie si臋 ta艅ca od idioty.
Tak. Ca艂e wasze cia艂o b臋dzie gra艂o jak zestaw.
Lewa.
Prawa.
艢rodek.
Lewa.
Proste.
Odejd藕.
Lewa, prawa, lewa, prawa.
Powinny艣cie odda膰 ruchy. M贸wi臋, daj臋.
Rzucam twoje serce i bior臋 je z powrotem.
Da膰 i wzi膮膰.
B臋dziecie rusza膰 tymi partiami i p贸藕niej bezpo艣rednio do Ksi臋cia.
Patrz i zobacz.
Gulsah co ona tutaj robi?
To nie konkubina Hurrem?
Kiedy Su艂tanka Hurrem wr贸ci艂a do pa艂acu, wyrzuci艂a j膮 z komnaty.
Ignoruje j膮 od 2 miesi臋cy.
Celowo j膮 wybra艂am.
Kiedy Su艂tanka Hurrem zobaczy j膮 z nami, b臋dzie bardzo smutna.
Dobry pomys艂.
Co to jest Gulsah? Co si臋 dzieje?
Su艂tanka Mahidevran rozkaza艂a mi przygotowa膰 zabaw臋 dla ciebie. T臋dy, prosz臋.
Panie, witaj.
To ogromny zaszczyt go艣ci膰 ci臋.
Hatice, taka pi臋kna.
Jak si臋 masz?
Dzi臋kuj臋, Su艂tanko. Mam si臋 lepiej.
Zaprosi艂em nasz膮 Matk臋, Panie. U艂askawi艂a nas swoim przybyciem.
Je艣li sobie 偶yczysz, mo偶emy teraz i艣膰 do sto艂u.
Dania przygotowali艣my specjalnie dla ciebie.
Su艂tanka, sama si臋 tym zajmowa艂a.
S膮 bardzo smaczne, Hatice. -Smacznego, Panie.
Tobie r贸wnie偶 smakuj膮 Hurrem?
Bardzo.
Dzi臋kuj臋 Su艂tanko.
Nie zbierali艣my si臋 od d艂ugiego czasu, to jest takie dobre.
Tak, jak wiesz, incydent nie mia艂 ko艅ca.
Tamte dni s膮 sko艅czone, Hurrem.
Czy偶 nie, Matko?
To jest to czego sobie 偶ycz臋. Ale jestem zrozpaczona.
Szczeg贸lnie po 艣lubie, kt贸ry by艂 obchodzony w tym pa艂acu.
Niech B贸g nie okazuje wi臋cej cierpienia naszej dynastii.
Panie, za twoim pozwoleniem. Chc臋 wr贸ci膰 do pa艂acu.
Nie obra偶aj si臋 Hurrem.
To sprawa pomi臋dzy rodzin膮.
Hurrem jest cz艂onkiem naszej rodziny, Matko.
Nawet je艣li si臋 zgodzisz albo nie, nikt nie mo偶e zmieni膰 tego faktu.
To zrozumia艂e, 偶e nie mam miejsca dla mnie przy tym stole.
Nie tra膰 swojego oddechu na pr贸偶no, Paszo. Nie uk艂oni臋 si臋 jej. -Nikt nie prosi艂 ci臋 o tak膮 rzecz.
呕adna si艂a nie mo偶e mnie zmusi膰 by膰 blisko niej ani chwili d艂u偶ej.
Matko, twoje zachowanie s艂u偶y tylko jej interesom.
Jak Su艂tan odsuwa si臋 od ciebie, jest bli偶ej niej. -M贸j syn ju偶 mnie ignoruje, szkoda.
Hurrem ma go pod swoim kciukiem.
Panie, przyrz膮dzono tw贸j ulubiony deser. Mia艂by艣 ochot臋? -To jest wystarczaj膮co du偶o.
A ty Hurrem?
Dla mnie te偶.
Jak maj膮 si臋 bli藕ni臋ta? Jeszcze ich nie widzieli艣my. -艢pi膮.
Mo偶emy ich zobaczy膰, je艣li chcesz. -Pewnie.
B臋dziemy na g贸rze.
Panie, przepraszam. Su艂tanka Matka powiedzia艂a, 偶e chcia艂aby rozwi膮za膰 t臋 spraw臋.
Niekt贸rzy ludzie nigdy si臋 nie zmieni膮, Pargali.
Pr贸ba zmiany ich sprawia, 偶e s膮 tylko bardziej skomplikowani.
Macie dobry humor. U艣miechacie si臋.
Widzia艂y ksi臋cia. Jak mog艂yby si臋 nie u艣miecha膰?
艢miejcie si臋. Szczeg贸lnie ty Nora.
Masz kawa艂 szcz臋艣cia dzisiaj. -Co si臋 sta艂o, Ago?
Spodoba艂a艣 si臋 najbardziej ksi臋ciu. Rozkaza艂, 偶eby艣 przysz艂a jutro do jego komnaty.
Wi臋c, szambelanie. Wystarczy milczenia. Opowiedz mi o swoim problemie.
Niewa偶ne, Matrakci. Nie chc臋 te偶 ciebie niepokoi膰.
Ani troch臋. Jakie niepokojenie.
Dalej.
Jest dziewczyna. -Naprawd臋?
Jest pi臋kn膮 dziewczyn膮.
Odwa偶na, nieustraszona. -Kim jest ta dziewczyna?
To Elenica?
Nie ona. -Jestem naprawd臋 ciekawy. Kim jest pechowa dziewczyna?
To nie jest tak, 偶e co艣 si臋 wydarzy. Ci膮gle rozmawiamy. -Czemu nie?
Nie potrafi臋 zapomnie膰 Armin, Matrakci.
Wspomnienia s膮 wielkie.
Czuj臋 jakbym zdradza艂 Armin.
Armin nie 偶yje, Malkocoglu.
Nigdy nie obwiniaj siebie.
Ona te偶 chcia艂aby, 偶eby艣 by艂 szcz臋艣liwy.
Mam nadziej臋, 偶e to dobre (wie艣ci) o tej porze nocy.
Gdzie jest szambelan?
Jest sprawa. -Wyszed艂 d艂ugi czas temu.
Odk膮d nie ma Su艂tana. -Gdzie poszed艂?
Musia艂 p贸j艣膰 do domu publicznego. Wiesz, Elenica.
Dobranoc.
Paszo, nawet nie wiedzia艂am, 偶e jeste艣 tutaj. Dlaczego mi nie powiedzia艂e艣?
Tylko zatrzymali艣my si臋. B臋dziemy wychodzi膰.
Bardzo t臋skni臋 za tob膮.
Kiedy b臋dziemy spe艂nia膰 swoje pragnienie?
Nie mieszaj z nim, Elenica.
Nasz Bey jest zaj臋ty.
Nie ma nic takiego.
On 偶artuje. -Nie mo偶esz. Nie pozwol臋 komukolwiek zaj膮膰 go.
Och, dobrze. Mo偶e powinien nawet ci臋 po艣lubi膰.
Nie jestem tak膮 szcz臋艣ciar膮.
Chod藕my do domu, Matrakci.
Jeste艣 zam臋偶nym cz艂owiekiem. Twoja 偶ona nie b臋dzie z tob膮 walczy膰? Id藕 do domu.
Nie mam miejsca, do kt贸rego m贸g艂bym p贸j艣膰. M贸j dom jest tutaj.
Ibrahim Pasza, spali艂 mnie.
Co to znaczy?
Nic.
Niewa偶ne.
Co za pi臋kno艣膰.
Przygotowa艂am si臋 dla ciebie. Jestem szcz臋艣liwa, 偶e ci si臋 podoba.
Tak bardzo o mnie my艣lisz?
Zawsze jeste艣 w moich my艣lach.
Miesi膮cami na ciebie czeka艂am.
Poczuj bicie mojego serca.
Co si臋 sta艂o? Powiedz mi.
Jak by艂o na zabawie? -Zrobi艂am to, Su艂tanko.
Ksi膮偶臋 wybra艂 mnie. Jestem zaproszona do komnaty jutro.
Dobra robota, Nora. Wiedzia艂am, 偶e mog艂am ci zaufa膰.
Przyjd藕 jutro zobaczy膰 si臋 ze mn膮. B膮d藕 ostro偶na. Nikt nie powinien tego zobaczy膰.
Dalej, po艣pieszcie si臋.
Jeste艣 niewidoma? Uwa偶aj. -Przepraszam, za chwil臋 posprz膮tam.
Ona przeprasza. Niezdarna!
Nie krzycz na dziewczyn臋.
Powiedzia艂a, 偶e to posprz膮ta.
Nie ona. Ty to posprz膮tasz!
Co ty powiedzia艂a艣?
Jeste艣 g艂ucha? Posprz膮taj ba艂agan w tej chwili!
Wszystko ma by膰 posprz膮tane. Zostaw to teraz.
Nawet to posprz膮tasz.
Rozkazuj臋 ci!
Nie pos艂uchasz mojego rozkazu?
Powiedzieli, 偶e zosta艂y wzi臋te dla Gul Agi. Ale ty m贸wisz, 偶e nie.
Wzi膮艂em je do pralni.
Nie ok艂amuj mnie. -Nie k艂ami臋.
Nie mo偶ecie wej艣膰.
Czemu nie? Sprz膮tasz? -Nie sprz膮tam.
Zabronione. -Dalej. "Zabronione".
To rozkaz Gulsah Hatun. Nie mog臋 was wpu艣ci膰.
Gulsah posuwa si臋 za daleko. -Zgadzam si臋.
Naprawd臋 nie mog臋 nic zrobi膰.
Id藕cie i porozmawiajcie z Gulsah Hatun.
Wychodzimy.
Dzie艅 dobry.
Popatrzcie kto tutaj jest.
Daye Hatun. Co ty robisz? -Pracuje.
Je艣li chcesz mo偶esz jej pom贸c. -Nie masz wstydu? Jak mo偶esz to robi膰? Jest w wieku twojej matki!
Nie wtr膮caj si臋. -Nie potrafi臋.
Mog艂a my艣le膰 wcze艣niej zanim mnie nie pos艂ucha艂a. -Ja b臋d臋 po prostu...
Zap艂acicie za to
Id藕 do piek艂a. Poskar偶 si臋 ka偶demu.
Zumrut, jak by艂o wczorajszej nocy? -Wszystko by艂o w porz膮dku, Su艂tanko.
Nie by艂o problem贸w. -Mustafa by艂 zadowolony z zabawy.
Tak, Su艂tanko. Jedna z dziewcz膮t
zata艅czy艂a w taki spos贸b
偶e Ksi膮偶臋 zaprosi艂 j膮 dzisiaj do komnaty.
Kim jest? Kt贸ra konkubina? -Nora.
Otw贸rz swe oczy i s艂uchaj mnie uwa偶nie, Nora.
To wa偶ne dosta膰 do pokoju Ksi臋cia. Ale wa偶niejsze jest dostanie si臋 do jego my艣li.
By膰 sta艂膮.
Twoje 偶ycie zmieni si臋 dzisiaj.
B臋dziesz albo Su艂tank膮 albo zwyk艂膮 konkubin膮.
Musisz by膰 od teraz bardzo ostro偶na.
Nie zapominaj, 偶e twoj膮 najwi臋ksz膮 broni膮 s膮: twoje cia艂o, twoja niewinno艣膰 i twoje pi臋kno.
Je艣li u偶yjesz ich dobrze...
Nikt nie stanie przeciwko tobie.
Musisz bardzo rozkocha膰 w sobie Mustaf臋.
Nie b臋dzie m贸g艂 zobaczy膰 nikogo wi臋cej. Zrobi wszystko dla ciebie.
W ten spos贸b b臋d臋 sterowa膰 Mustaf膮 jakkolwiek sobie za偶ycz臋.
Nie martw si臋 Su艂tanko.
Ksi膮偶臋 nie zapomni mnie po tej nocy.
Polegam na tobie.
Dostaniesz 艣wietne korzy艣ci za twe s艂u偶enie.
Przygotowa艂am koszul臋 nocn膮 dla ciebie.
Ubierzesz j膮.
Powinna艣 wygl膮da膰 idealnie dzisiaj.
Post膮pi艂a艣 s艂usznie!
Co si臋 teraz stanie?
Nie mog艂am znie艣膰 tego kiedy zobaczy艂am ci臋 tak膮. Wstyd藕 si臋. Czemu zrobi艂a艣 to co chcia艂a?
Zasady, Nigar!
Nie poj臋艂a艣 tego jeszcze?
Nikogo nie obchodz膮 zasady z wyj膮tkiem ciebie.
Przesta艅 gada膰 i odejd藕 st膮d.
Nie mog臋.
Na dol臋 i niedol臋.
Ale dobra robota.
Kiedy j膮 uderzy艂a艣, by艂am zafascynowana.
Id藕 teraz.
Te偶 b臋dziesz mia艂a k艂opoty.
Nie przejmuj臋 si臋.
To by艂oby lepsze ni偶 bycie zale偶nym od niej.
Su艂tanka Matka wzywa was.
Szambelanie. -Aybige Hatun.
Ile razy powinienem ci m贸wi膰?
To nieodpowiednie przychodzi膰 tutaj. Je艣li masz 偶yczenie wy艣lij wiadomo艣膰.
Przysz艂am tu wczoraj w nocy, a ciebie nie by艂o. Gdzie by艂e艣?
Mia艂em sprawy do za艂atwienia. -W nocy?
Co to za sprawy? -Nie twoja sprawa.
Na pewno odwiedzi艂e艣 Elenic臋.
Wr贸ci艂e艣 z kampanii.
Musia艂e艣 by膰 jej st臋skniony.
Powiedzmy, 偶e by艂em z ni膮.
Co to ma do ciebie?
Jeste艣 zazdrosna?
Gulsah powiedzia艂a prawd臋? Uderzy艂a艣 j膮? Na oczach konkubin?
Su艂tanko... -To prawda?
Tak, to prawda.
Powiedz mi o karze za to.
Poniewa偶 wiesz o tym najlepiej.
Bycie usuni臋t膮 z pa艂acu.
Wi臋c, usuwam ci臋.
Spakuj swoje rzeczy. Wyje偶d偶asz cho膰by jutro.
Su艂tanko, ona nie zawini艂a. Pozw贸l mi wyt艂umaczy膰 co si臋 sta艂o. -Zasady b臋d膮 przestrzegane.
Daj swoje b艂ogos艂awie艅stwo, Su艂tanko.
Wybacz mi, ale nie rozumiem.
Czemu to zrobi艂a艣?
To sprawiedliwe dla Daye Hatun?
Nie bro艅 Daye Hatun, Gulfem!
Bardzo mnie rozczarowa艂a.
Nigdy wi臋cej nikomu nie zaufam.
Co si臋 sta艂o? Tak po prostu to prze艂kniesz?
Co jeszcze mog臋 zrobi膰?
Odchodz臋 rano.
Mo偶e tak b臋dzie lepiej.
Nie akceptuj臋 tego, 偶e odejdziesz w ciszy. Gdzie p贸jdziesz?
Po 40 latach, by艂aby艣 jak ryba bez wody. -Wykombinuj臋 co艣.
Od艂贸偶 swoje rzeczy. Nigdzie nie jedziesz.
Zamiast by膰 ukaran膮 powinna艣 by膰 wynagrodzona.
Nie pozwol臋 na t臋 niesprawiedliwo艣膰. Szczeg贸lnie z powodu Gulsah.
Nigdy!
Gulsah, podejd藕 tu teraz, podejd藕.
Tak, Su艂tanko. -Nie m贸wi艂am ci, 偶eby艣 nie pl膮ta艂a mi si臋 pod nogami?
Chcesz, 偶ebym nadepn臋艂a ci na ogon?
Co ja ci zrobi艂am? -Masz trzyma膰 si臋 z daleka od Daye Hatun.
Je艣li jeszcze raz us艂ysz臋 brak szacunku od ciebie, powiesz臋 ci臋 za nogi na suficie. Ka偶dy b臋dzie m贸g艂 plu膰 na twoj膮 twarz.
Id藕 do Matki.
Popraw b艂膮d. Albo zabij臋 twoj膮 mysi膮 twarz.
B膮d藕 ostro偶na. Dzisiejszej nocy to mo偶e by膰 twoja jedyna szansa.
Nie martw si臋, Aga.
Zr贸b co tylko mo偶esz.
Bardzo pi臋knie.
Co tutaj robisz? -To tw贸j obowi膮zek rz膮dzi膰 haremem? B臋dziesz decydowa艂a co jest dobre a co z艂e?
B膮d藕 cicho.
Dosy膰.
Nie mog臋 by膰 cicho. Nie jestem ju偶 taka delikatna.
Mog臋 zniszczy膰 ci臋 si艂膮, kt贸r膮 czerpi臋 od ksi臋cia.
Naprawd臋 jest mi ciebie 偶al.
Co za n臋dzna sytuacja dla kobiety. Nie widzisz tego. Jeste艣 艣lepa.
W tym tempie wp臋dzisz w k艂opoty Mustaf臋.
Dosy膰.
Przepro艣 Hurrem teraz.
Kaza艂em ci przeprosi膰.
Wybacz mi.
Ksi臋cia nie ma w komnacie.
Mam nadziej臋, 偶e jest dobrze.
Wejd藕. Ksi膮偶臋 przyjdzie za chwil臋.
Su艂tanko, prosz臋, nie p艂acz ju偶 wi臋cej.
Co si臋 sta艂o? Czemu p艂aczesz?
Wystarczy, Mustafo. Nie potrafi臋 znie艣膰 jej wi臋cej.
Powiesz mi co si臋 sta艂o?
Znowu mnie osaczy艂a. Obra偶a艂a mnie.
Powiedzia艂am jej "mam ksi臋cia, nie mo偶esz traktowa膰 mnie w ten spos贸b".
Podesz艂a do mnie. Podnios艂am r臋k臋 by obroni膰 siebie.
W tym momencie wszed艂 Su艂tan. Zobaczy艂 mnie tak膮.
Z艂apa艂 mnie za r臋k臋 i kaza艂 mi przeprosi膰 Hurrem.
Musia艂am j膮 przeprosi膰 na si艂臋.
Dosy膰, Mustafo. Nie potrafi臋 znie艣膰 tego.
To sprawiedliwe dla Daye Hatun?
B臋dzie wyrzucona bez okazania 艂aski.
Gdzie mo偶e p贸j艣膰? Co zrobi?
Nie jestem zadowolony z przebiegu wydarze艅.
Te wydarzenia w haremie nie maj膮 ko艅ca.
Wezm臋 to pod swoj膮 r臋k臋. Rozwi膮偶臋 problemy.
Jak? Co zrobisz?
Zostaw mnie samego z ojcem, prosz臋.
Z艂o偶y艂em obietnic臋 matce, tato.
B臋d臋 j膮 broni艂 nara偶aj膮c swoje 偶ycie. Nie pozwol臋 jej by膰 smutn膮.
Powiedzia艂em ci to. To dlatego wyjechali艣my do Edirny.
Ale widz臋, 偶e nic si臋 nie zmieni艂o.
Wci膮偶 czynisz j膮 smutn膮, wci膮偶 p艂acze przez ciebie.
Co si臋 sta艂o ze sprawiedliwo艣ci膮, kt贸ra by艂a najwa偶niejsz膮 rzecz膮 dla ciebie. To jest twoja sprawiedliwo艣膰?
Kto decyduje o naszej przysz艂o艣ci, ojcze? Ty?
Czy Su艂tanka Hurrem?
T艂umaczenie: Katarzyna Zi臋bicka; napisy: Joanna Klepak. Zapraszamy na stron臋 Wspania艂e stulecie polskie napisy.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.