All language subtitles for Fine Dead Girls .2002. DVDRip

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hmn Hmong
hu Hungarian Download
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

napisy dla filmu 01h16.42min.

polskie napisy: Titi vel bergitka

Kto tam? Policja.

Prosz臋 otworzy膰.

Dzie艅 dobry. Dzie艅 dobry...

Czy pani Olga jest w domu?

Olga... Co jest?

Panowie z policji ci臋 potrzebuj膮.

Co si臋 sta艂o?

Przepraszamy za naj艣cie, ale pani tutaj zg艂osi艂a, 偶e pani porwa艂a jej dziecko.

Porwa艂a dziecko... Ja...? Jak niby...na w贸zku...

Zabij臋 ci臋, je艣li co艣 mu si臋 stanie!

Jezu Chryste,czy ona jest na膰pana? Trzymajcie j膮!

A wi臋c pani twierdzi, 偶e nigdy nie widzia艂a tego ch艂opca...

- 艢liczne dziecko...ale nigdy go nie widzia艂am. - Spok贸j!

Prosz臋 powiedzie膰, gdzie by艂a pani oko艂o 10 dzi艣 rano?

Gdzie偶 mog艂am by膰? W domu.

Mog臋 wej艣膰? Czemu偶 by nie, prosz臋.

Ty zosta艅.

Spok贸j!

To m贸j syn. By艂 chory. Dopiero co zmar艂.

Moje kondolencje.

To jego pok贸j. Takim go zostawi艂.

Ch艂opcy spisz膮 zeznanie. Musimy wszystko sprawdzi膰...

Przykro mi, 偶e musieli艣my niepokoi膰...

Na waszym miejscu najpierw bym sprawdzi艂a j膮.

A dlaczego? Tak si臋 mi jako艣 wydaje...

MI艁E MARTWE DZIEWCZYNY

OK... tak, kto ci to powiedzia艂? OK...dobrze, zadzwoni臋 p贸藕niej...

S膮siedzi m贸wi膮, 偶e pani Olga nie opuszcza艂a

swego mieszkania od 3 lat z powodu choroby...

a niekt贸rzy z lokator贸w podejrzewaj膮 ciebie.

Co? Mnie?

My艣l膮, 偶e zabi艂a艣 swoje dziecko i teraz obwiniasz pani膮 Olg臋...

Czy to te偶 twoje zdanie?

Mo偶e pomagali jej w porwaniu...

-Kto? -Lokatorzy.

-Czemu mieliby to robi膰? -Bo s膮 szaleni.

Gdy ich pozna艂am, wygl膮dali mi na zwyk艂ych ludzi,

ale przekona艂am si臋, 偶e tylko udaj膮 normalnych...

-Jej Daniel by艂 najgorszy. -Ten, kt贸ry zmar艂?

Co ci o nim powiedzia艂a?

呕e chorowa艂 i w ko艅cu umar艂...

K艂ama艂a.

Co, nie umar艂?

Owszem. Ale nie tak, jak ci powiedzia艂a...

Nie wiem...prawdopodobnie nic nie zdarzy艂oby si臋, je艣li...

Co?

-To, co sta艂o si臋 przedtem... -Przedtem??

Dziewcz臋ta, macie tu wszystko...

telefon... grzejnik. Jest do艣膰 ciep艂o... Jest wanna, piekarnik...

Wszystko, czego wam trzeba...

To ex-w艂a艣cicielka mieszkania, 艣w. pami臋ci p.

Lazarin... wpad艂a pod poci膮g, nieszcz臋sna.

-To nie jest warte tej ceny. -Trzysta, p艂atne z g贸ry.

To moja 偶ona, Olga. Co,dziewczynki,zdecydujecie si臋?

No, mo偶e...

Nie obra藕cie si臋, ale zadatek musi by膰 wp艂acony natychmiast.

Dzi臋kuj臋... przepraszam, ale - pracujecie...?

B臋dziecie mie膰 pieni膮dze zawsze na czas?

-Iva studiuje medycyn臋... - Naprawd臋? Czy偶 to nie wspania艂e? mie膰 lekarza w domu?

Jestem na trzecim roku. ...i zarabiam.

-Jak? -Ucz臋.

-Czego uczysz? -Nanbudo.[co艣 jak karate]

Jak nasz prezydent...

W mieszkaniu nad wami mieszka doktor Petri膰, ginekolog.

Kiedy艣 pracowa艂 w szpitalu,ale teraz ma prywatn膮 praktyk臋 w mieszkaniu...

Chod藕,zostawmy dziewcz臋ta. Id藕 do sklepu, zr贸b co艣, pom贸偶 Danielowi. Id藕!

Kici kici, chod藕 tu...

To kot p. Rukaviny, mieszka na dole. Nie przyprowadzajcie tu ch艂opc贸w, kochane,

...mamy tu ma艂e dzieci, no i ludzie chc膮 mie膰 spok贸j.

Chod藕, kicia...dobra dziewczynka.

Prosz臋, tu macie klucze, mo偶ecie dorobi膰 sobie jeszcze po jednym.

G艂贸wnych drzwi nie zamykamy, to spokojna okolica, nigdy si臋 nic nie dzia艂o.

艢wiece s膮 w szufladzie, tutaj...

S膮siad, p. Lasic, by艂 na wojnie i nie mo偶e spa膰 w nocy, wi臋c grywa pie艣ni marszowe...

...niezbyt cz臋sto, 2-3 razy w tygodniu,

wtedy m贸j Blaz schodzi na d贸艂 i wy艂膮cza pr膮d w ca艂ym budynku.

-C贸偶, dziewcz臋ta, to chyba tyle. Pa pa! -Dzi臋kujemy, do widzenia.

-Ale nora, nie? -B臋dzie super.

Chod藕, we藕 sobie piwko...

Pom贸c wam, dziewczyny? Nie, dzi臋ki...

Jestem Daniel, pracuj臋 tu, gdyby艣cie czego艣 potrzebowa艂y - wpadnijcie.

Na razie.

Dzie艅 dobry. Dzie艅 dobry. Pani dzwoni艂a?

Nie, to nie ja.

Nie pani? Nie.

A ta rzecz, pod pani okiem... Upad艂am...w 艂azience...po艣lizgn臋艂am si臋.

Wi臋c to nie m膮偶 pani to zrobi艂?

Ch艂opcy, gdzie艣cie byli, gdy potrzebowali艣my

was by walczy膰 z czetnikami?

-Nie rozmawiam z tob膮. Czemu pani nas wzywa艂a? -To nie ja.

Nasza c贸rka chcia艂a wezwa膰 karetk臋, ale wybra艂a z艂y numer...

Zdarza si臋!

-Na zewn膮trz stoi facet. Gapi si臋 na nas. -Czego si臋 boisz? Nikogo tam nie ma.

-Id藕 zobacz,co te dwie na dole robi膮. -Wprowadzaj膮 si臋, co innego?

A je艣li zniszcz膮 pod艂og臋?

Niech sobie niszcz膮. Wiesz, co my艣l臋 o tym mieszkaniu.

Jakbym nie wiedzia艂, jak nieboszczka Lazarin

podpisywa艂a testament i jak dosta艂a艣 mieszkanie...

A gdybym i j膮 zabi艂a! A Daniel, o nim nie my艣lisz!

Jak si臋 o偶eni, b臋dzie mia艂 lokum, nie b臋dzie musia艂 wynajmowa膰, jak inni.

Pani Lazarin te偶 mia艂a syna, on powinien wynajmowa膰?

-Panna Lidija mieszka na parterze. -Szukam pana Mari膰a, pana Nikol臋 Mari膰a...

-Nikt taki tu nie mieszka. -Widocznie pomyli艂em budynki.

Wow, sp贸jrzcie na t臋 fur臋. Prosz臋, Lidija. Co jest, suko?

Pierdolcie si臋, skurwysyny!

Ty kurwo!

Na dzi艣 ju偶 sko艅czy艂am.

Co, bardzo potrzebujesz, h臋?

Dogadajmy si臋. O sado-maso nie ma mowy, nawet za twoje tysi膮c baks贸w.

Przepraszam, nie wiem, o czym m贸wisz. Wiesz, ty bijesz mnie, ja bij臋 ciebie...

Ale, je艣li jeste艣 zainteresowany, mam kole偶ank臋...

Nie jestem takim cz艂owiekiem...

OK, tylko m贸wi臋, 偶eby艣 nie by艂o, 偶e nie wiedzia艂e艣.

Dok膮d idziesz?

-Ubierz si臋. -Co do chuja...?

Prosz臋 si臋 przy mnie nie wyra偶a膰. Ubra艂a si臋 pani?

-Tak, mo偶esz wej艣膰. -Chc臋 tylko porozmawia膰.

Czemu, czy twoja 偶ona jest g艂uchoniema?

Czemu tak pani my艣li?

M臋偶czy藕ni zazwyczaj chc膮 ode mnie tego, czego nie otrzymuj膮 w domu...

To bardzo wa偶ne, prosz臋 usi膮艣膰.

Czy wierzy pani w Boga?

-Tak w艂a艣nie my艣la艂am. Jeste艣 ksi臋dzem. -Nie, nie jestem.

Ale wierz臋 w Jego S艂owo, i istotnym jest, 偶e i pani wierzy, aby zrozumie膰--

...znaczenie tego, co przyszed艂em pani powiedzie膰...

Dotyczy to dw贸ch dziewczyn, kt贸re wprowadzi艂y si臋 do tego domu dzi艣 rano.

-Podoba艂o ci si臋? -Tak.

-A z Dado te偶 cisi臋 podoba艂o? -Z Daliborem?

Z Daliborem... nie rozumiem, jak mo偶na zakocha膰 si臋 w kim艣 o imieniu Dalibor!

-Czemu wci膮偶 go wspominasz? -To by艂 prawdziwy kretyn!

-Mi by艂o super z Dadem! -Nie chc臋 tego wiedzie膰.

Hm, mog艂abym do niego zadzwoni膰, co? By艂oby fajnie...

Wiesz, jeste艣 jaka艣 zbyt rozlu藕niona w ostatnim okresie...

U艣miechasz si臋 do ka偶dego... nie wiem, czy co艣 ci臋 艣mieszy,czy to ze szcz臋艣cia...

Wyobra藕 sobie, 偶e jeste艣my nad morzem...

...le偶ymy same na pla偶y, w pobli偶u nikogo nie ma...

Rambo si臋 relaksuje!

Pierdoleni czetnicy!

Dzie艅 dobry, jak leci? Poprosz臋 jakie艣 wino... czerwone wino.

-Mamy jakiego艣 eleganckiego klienta? -Pilnuj w艂asnej dupy!

-Uwa偶aj na j臋zyk! -Och, jaki delikatny ch艂opczyk...

Uwa偶aj na j臋zyk, m贸wi臋! Powiem s艂贸wko starszej pani, i polecisz ze swej dziury

...ze wszystkimi lalkami i reszt膮 badziewia. -Pierdol si臋!

-Dogadali艣my si臋... -Pierdol si臋 艂askawie! Dopiero wsta艂am...

...i jeszcze nie jad艂am 艣niadania.

Poza tym, dogadali艣my si臋 na raz w miesi膮cu, i

jeszcze miesi膮c nie min膮艂 od ostatniego razu.

-A co, je艣li zechc臋 teraz, zaraz? -Teraz?

-Tak, teraz... -Chod藕.

-My艣lisz - tutaj? -Tak, tutaj.

-Niech najpierw zamkn臋... -Boisz si臋, 偶e mamusia przyjdzie?

Kto si臋 boi mamusi, ty zapchlona dziwko! Chod藕 tu!

Cze艣膰! Hej!

Jakie macie rodzaje wina? Tylko to.

Nie ma bia艂ego? OK...

Zap艂acisz innym razem, nie ma teraz pieni臋dzy...to znaczy, drobnych...

-OK. Dzi臋ki. -Nie ma za co.

Prosz臋, s膮siedzie, m膮偶 zn贸w przepi艂 ca艂膮 wyp艂at臋, ale ja oddam...

Zawsze na ciebie czekam, jeste艣 mi d艂u偶na ju偶 2 tysi膮ce.

Naprawd臋, oddam, ale musz臋 wykarmi膰 dziewczynki.

Nie m贸w mi o dzieciach! Ciesz si臋, 偶e po偶yczam ci bez procentu!

-O, idzie nasza pi臋kno艣膰. Jak si臋 masz? -Dobrze, dzi臋kuj臋.

Tak trzymaj, kochanie. Zobacz, jaka ona

pi臋kna...wzi臋li艣my naprawd臋 mi艂e dziewczynki.

-Tak, naprawd臋 mi艂a. -Troch臋 chuda, ale my艣l臋, 偶e b臋dzie dobra dla mego Daniela...

Chc臋 widzie膰 pieni膮dze do pi膮tku, zrozumiano?

Przepraszam, ale zawsze gubi臋 si臋 w tym mie艣cie.

Budynki s膮 jednakowe. Szukam dr Peri膰a.

Kogo? Dr Peri膰a...

Ju偶 id臋. To ja... Och, pani Bara, pani znowu?

Wstyd mi, doktorze, ale dzieciaki zn贸w bawi艂y si臋 w sianie...

Bawi艂y si臋 w mam臋 i tat臋, co?

Och nie, nie bijcie dziecka... Kochanie, nie b贸j si臋, to nie boli.

Id藕 na g贸r臋, no ju偶, Baro, we藕 dzieciaki z sob膮.

Przepraszam, ale sko艅czy艂a mi si臋 wata i my艣la艂em, 偶e macie po偶yczy膰 troch臋...

...dwie dziewczyny, pewnie macie jakie艣...

Tak, prosz臋 wej艣膰.

Co, Ivica, co chcesz? Chcesz, 偶ebym ci zrobi艂a to, co Danielowi?

Ju偶 ci m贸wi艂am, 偶e tw贸j tato si臋 w艣cieknie, jak to zrobimy. Cze艣膰!

Id藕 ju偶, Lidija jest zaj臋ta, id藕 i kup sobie lody.

Hej ma艂a, jak praca, masz pieni膮dze?

Panie s膮siedzie, jak 偶ona, co艣 si臋 jej sta艂o?

Czemu pani pyta?

Wasz kot jest wci膮偶 u nas, listonosz m贸wi艂, 偶e dawno jej nie widzia艂...

...a pan zawsze podpisuje odcinki emerytury.

Szkoda by by艂o, gdyby co艣 sie jej sta艂o, w ko艅cu niemiecka emerytura to zawsze co艣...

-Zostawcie nas w spokoju! -Pozdrowi pan 偶on臋!

Jestem Lidija. Mieszkam tu, wi臋c wpad艂am si臋 przywita膰. To dla ciebie.

Zrobi艂y艣cie kawa艂 roboty w tym mieszkaniu.

Nie wyobra偶asz sobie, jak okropnie tu by艂o za p.Lazarin. Teraz jest super!

Swoj膮 pomalowa艂am na r贸偶owo, tak jest du偶o lepiej...

I to wspania艂e 艂贸偶ko... Ja mam bia艂e.

Super! Musisz przyj艣膰 zobaczy膰 moje mieszkanie. Co robisz?

Studiuj臋.

Super! Chcia艂am studiowa膰, ale m贸wi臋 sobie, kochana, nie masz na to pieni臋dzy.

Powiedz mi co艣 o sobie. M贸wi膮, 偶e jestem dobrym s艂uchaczem.

Otworz臋 prywatn膮 praktyk臋...

Zapomnia艂am o tym wspomnie膰. B臋d臋 psychiatr膮.

Czemu nie...zrobisz jakiej艣 kawy?

艢wietna kawa.

-Mog臋 zapali膰? znaczy, musz臋 zapali膰. -Dam ci popielniczk臋.

Kurwa ma膰... najlepsza kiecka... i teraz do wyrzucenia.

Na co patrzysz, na moje cycki?

?

Gdy si臋 nie pojawi艂a ta sportsmenka, wszystko by by艂o dobrze.

-My艣lisz,偶e si臋 jej spodoba艂a艣? -Nie wiem. Ale patrzy艂a na moje cycki.

Kurwa,z facetem to 艂atwe, 艂apiesz go za chuja i jest gotowy...

Prosz臋 tak przy mnie nie m贸wi膰.

Spokojnie, tylko m贸wi臋, 偶e nigdy przedtem nie podrywa艂am kobiety.

Nie po偶a艂ujesz, gdy osi膮gniesz cel. Teraz,

m艂oda damo, nie jeste艣 tylko w mojej s艂u偶bie.

A w czyjej?

W bo偶ej, m艂oda damo. Pomagamy grzesznikom powr贸ci膰 na w艂a艣ciw膮 艣cie偶k臋. Do widzenia.

"Na ul.Jagiceva brutalnie zaatakowano cyga艅skiego m臋偶czyzn臋, kt贸rego znale藕li...

dwaj pracownicy Kolei Chorwackich. Przyszli z pomoc膮 we w艂a艣ciwej chwili..."

Du偶o robimy we w艂a艣ciwej chwili dla spo艂ecze艅stwa, prawda?

Tamci nie dbaj膮 o nic. Co jaki艣 czas kto艣 si臋 wyka艅cza.

"Muhamed jest w szoku..."

Co si臋 dzieje z tym 艣wiatem, robimy swoje,

pracujemy, a atakuj膮 nas jak dzikie zwierz臋ta...

...jakby艣my byli 艣mieciami. Ja te偶 jestem Chorwatem.

G贸wno tam jeste艣.

Prosz臋, mog臋 pokaza膰. Moja metryka. Chorwacja te偶 jest moj膮 ojczyzn膮.

Dok膮d idziesz?

Jest niedziela. Mog臋 i艣膰, gdzie chc臋.

"Zagreb sta艂 si臋 niebezpiecznym miejscem do 偶ycia..."

Hej... spoko, nic ci nie zrobi臋. Wieszasz ciuchy, co?

Wiesz,co mi si臋 przytrafi艂o wczoraj w sklepie?

Przysz艂a staruszka i chcia艂a mleko;

daj臋 jej ciekn膮cy karton,stawiam na ladzie a ona: przepraszam, ale to mleko cieknie...

a ja: mi nie cieknie, tobie cieknie - iskasowa艂em j膮. Kompletnie zg艂upia艂a...

Dzi艣 nie pracuj臋; jak chcesz, mo偶emy wyskoczy膰, wiesz...na drinka. Co powiesz?

Dzi臋ki,ale mam egzamin. Musz臋 si臋 uczy膰.

Mo偶esz zaprosi膰 znajomych, ja zaprosz臋 swoich.

Mo偶emy wyj艣膰 razem,co? Albo je艣li chcesz,mo偶emy i艣膰 sami.

Panie Rukavina, wszyscy si臋 skar偶膮, 偶e z pa艅skiego mieszkania strasznie 艣mierdzi.

Prosz臋 nas zostawi膰, moja 偶ona potrzebuje spokoju.

Wezw臋 policj臋! A rodzinka dok膮d si臋 wybiera?

-Do ko艣cio艂a, nie jak ci komuni艣ci. -Racja, nie b臋dziemy znosi膰 tego smrodu!

-Cze艣膰, 艣licznotko. -Dzie艅 dobry.

-Co si臋 sta艂o? -Nic.

-Co to znaczy nic? -Chcia艂em j膮 zaprosi膰 na randk臋, ale uciek艂a.

Za kogo ona si臋 uwa偶a?

Co ten 艣mie膰 sobie my艣li? 呕e mo偶e obmacywa膰 ka偶d膮, kt贸r膮 zobaczy?

Daj spok贸j, wszystko jest OK.

Pu艣膰 mnie! Twoja wina, po co z nim rozmawiasz? jutro mu zwal konia!

Cze艣膰!

Moja s膮siadeczka! Wiedzia艂em, 偶e przyjdziesz pr臋dzej czy p贸藕niej!

Jaki艣 problem, kochanie, w ci膮偶y? Och, jak go spotkam, ukr臋c臋 mu jaja.

-Doktorze... -Tak?

Potrzebuj臋 troch臋 alkoholu i banda偶y je艣li pan ma...

Ach, to. Wiesz,dzi艣 si臋 zupe艂nie nie mog臋 skoncentrowa膰.

Nasza sublokatorka jest w ci膮偶y, widzia艂am, jak wchodzi do mieszkania doktora.

Widzisz, pierdoli si臋 na prawo i lewo, a przede mn膮 udaje niewini膮tko.

Prosz臋, znalaz艂em. Och, wielebne, zn贸w wy...chyba starczy.

Prosz臋, nic si臋 nie b贸jcie. Prosz臋, prosz臋.

-Dzi臋kuj臋. -B臋dziesz co艣 potrzebowa膰, to m贸w.

W ko艅cu jeste艣my s膮siadami... Wszystko za p贸艂 ceny.

Co艣 tu naprawd臋 艣mierdzi, jakby post mortem...

Wszyscy chc膮 nas rozdzieli膰, wiem. Ale zobacz, co mam dla ciebie, r贸偶yczko moja...

Poperfumuj臋 ci臋 i nikt nie powie, 偶e 艣mierdzisz, kochanie...

Przepraszam. Chcesz, 偶ebym zrobi艂a ci zdj臋cie?

Nie lubi臋 zdj臋膰... Zamknij si臋...

Przesta艅... Wychodz臋 okropnie na zdj臋ciach.

No ju偶...popatrz na mnie!

-Halo... to ja... Tak. Czemu nie dzwonisz do Peri膰a? -Kto dzwoni?

Tak, ale ja... dobrze... tak. OK...

-Kto to by艂? -Lidija.

-Czego chcia艂a? -M贸wi, 偶e strasznie j膮 boli 偶o艂膮dek,

i chce, 偶ebym, j膮 zbada艂a.

Boli j膮 偶o艂膮dek... i masz j膮 zbada膰... mo偶e chce, 偶eby艣 jej wyleczy艂a ki艂臋...

-Zazdrosna jeste艣? -O kogo, mo偶e o Lidij臋?

-Nigdy nie by艂a zazdrosna. -Nigdy?

-Teraz zrobimy zdj臋cie zazdrosnej Mare. -Powinnam by膰 zazdrosna?

-Chod藕 tu... -Pyta艂am ci臋 o co艣...przesta艅...

Spiesz臋 si臋.

Prosz臋...

Sorry, 偶e przeszkadzam, Iva, ale naprawd臋 mnie boli i musisz mnie zbada膰...

Gdzie ci臋 boli?

Tu na dole.. przy艂贸偶 r臋k臋, zobaczysz, 偶e co艣

wibruje...nie mog臋 si臋 rusza膰 od rana...

Kurwa, mam tysi膮c rzeczy do zrobienia, nic jeszcze nie zacz臋艂am robi膰...

-Czemu to robisz? -Co?

Wiem, 偶e udajesz i kiepsko ci to wychodzi, tylko nie rozumiem,czemu...powiesz mi?

Nie r贸b tego wi臋cej, OK?

To jest pa艅skie.

Zatrzymaj to. W ko艅cu stara艂a艣 si臋 j膮 uwie艣膰.

Nie,ja zarabiam uczciwie. Nie wykona艂am pracy, wi臋c zwracam kas臋.

Potrzebuj臋 pieni臋dzy,ale biznes to biznes. Je艣li chcesz jakiej艣 innej us艂ugi...

...za t膮 kwot臋 mo偶esz zosta膰 ca艂膮 noc...

Nie, dzi臋kuj臋.

Kto艣 napad艂 nasz膮 s膮siadk臋 Lidij臋...

Otw贸rz drzwi!

Zapalcie 艣wiat艂o! S膮siadko, wszystko z pani膮 w porz膮dku?

Za艂o偶臋 si臋, 偶e kto艣 jej zap艂aci艂 偶eby si臋 dar艂a.

Nic mu nie zrobi艂am. Po prostu przesta艂 si臋 rusza膰.

Wstydzi艂aby艣 si臋. To ju偶 drugi w tym roku.

Mam prosi膰 ka偶dego klienta o za艣wiadczenie 偶e nie cierpi na chorob臋 wie艅cow膮?

No,stary, nie藕le nas wyjebali! Pieprzone skurwysyny!

Cze艣膰, Ivica! Tato jest w domu?

Co jest z tob膮? Ile razy mam m贸wi膰, 偶eby艣 tak nie wparowywa艂 kiedy pracuj臋?!

Kto ci da艂 t臋 butelk臋?

Kiedy...

Jaki pogrzeb, mamo?

Mamo, k艂amiesz.

Nie musz臋 przyje偶d偶a膰 na pogrzeb...

Mamo, to nieprawda, to nie...

Co si臋 sta艂o?

Mare?

Matk torturowa艂a go przez ca艂e 偶ycie... tak jak i wszystkich woko艂o...

Wydawa艂 si臋 taki odr臋twia艂y...

a gdy kiedykolwiek o czym艣 pomy艣la艂...

by艂 taki...normalny...

jak zwyk艂y facet...

Nie wiem... wiesz, zatrudnili prostytutk臋, 偶eby nas rozdzieli膰...

To najbardziej patetyczna historia, jak膮 znam.

...to jest takie...

Tam jest Dalibor .

Mo偶emy wyj艣膰? Ju偶 za p贸藕no, zobaczy艂 mnie.

Cze艣膰 Iva, jak leci?

C贸偶... to jest Marija, moja wsp贸艂lokatorka.

-Mi艂o pozna膰. -Marija.

Cze艣膰! No i? Co u ciebie?

C贸偶, biznes jak zawsze, wiesz. Mia艂em ostatnio

partner贸w z Kenii, wiesz, jak to jest. A ty?

Nic, uniwersytet, to i tamto...

Wszystko cool, co? 艢wietnie! To dobrze.

Ciesz臋 si臋, 偶e ci臋 widz臋. Mo偶e razem z przyjaci贸艂k膮 przysi膮dziecie si臋 do nas?

Nie, w艂a艣nie wychodzi艂y艣my.

OK, tylko zapyta艂em...

Gdyby艣czego艣 potrzebowa艂a, dzwo艅.

-Cze艣膰. -Cze艣膰.

Ta dziwka nie k艂ama艂a. S膮 wszyskie nazwiska,

rodzina pogr膮偶ona w rozpaczy, wszyscy pr贸cz niej.

呕ona, bracia, ale c贸rki nie ma.

Przestaniesz w ko艅cu? Siedzisz nad t膮 pieprzon膮 gazet膮 ca艂y dzie艅.

To nie nasza sprawa.

To nasze sublokatorki, jej ojciec zmar艂 w naszym domu - i to nie nasza sprawa?

Dla ciebie to normalne, 偶e ty umierasz, a Daniel nie idzie na tw贸j pogrzeb.

Mam to gdzie艣. Jak dla mnie, m贸g艂by nikt nie przychodzi膰...

Id膮. Patrz! To jest dla ciebie normalne?

Co?

Nie jest w 偶a艂obie. Jej ojciec umar艂, a ona w dresie.

M贸wi臋 ci,偶e co艣 jest nie tak z tamt膮 rodzin膮!

Zostaw te dziewczyny!

Nie posz艂a艣 na egzamin przeze mnie...

To nic, i tak nie by艂am przygotowana.

Dzie艅 dobry, mog臋 wej艣膰?

Co si臋 sta艂o?

Wiem, 偶e to z艂y moment, ale m膮偶 poszed艂 do lekarza, wi臋c korzystam z okazji...

Chcia艂am podzi臋kowa膰, 偶e pani nikomu nie powiedzia艂a...

O czym?

O tym,co by艂o u doktora Peri膰a.

Bardzo kocham dzieci i nigdy bym tego nie zrobi艂a, gdyby m膮偶 nie by艂 chory.

Boj臋 si臋 o dr Peri膰a...

M膮偶 m贸g艂by go pobi膰...

Jest taki uparty, chce syna, a nie c贸rk臋...

Jego kumple z knajpy wykpiwaj膮 go, 偶e nie mo偶e, wi臋c...

Przed wojn膮 偶y艂o si臋 nam tak dobrze...

Dzi臋kuj臋, 偶e mu pani nie powiedzia艂a.

Nie ma za co.

-Dok膮d idziesz? -Do naszych sublokatorek.

-Po co? -Z艂o偶y膰 kondolencje.

Ja przestrzegam form!

Co艣 musia艂o si臋 sta膰! Puka艂am przez 5 minut i nie otworzy艂y.

Mo偶e chc膮 by膰 same.

A je艣li kogo艣 zabi艂y? M贸wi臋 ci, z nimi jest co艣 nie tak.

Nie tak jest z twoj膮 g艂ow膮...

Szybko, daj mi troch臋 cukru i wody!

Co si臋 sta艂o? Li偶膮 si臋!

Kto? Nasze sublokatorki.

Ale co li偶膮? Jedna drug膮! Po ca艂ym ciele!

Teraz ju偶 wiem, czemu rodziny si臋 ich wyrzek艂y.

Lesby, widzia艂am, jak si臋 jebi膮!

Znam wiele dziewczyn, kt贸ra to robi膮.

Takie m艂ode i ju偶 ignoruj膮 chuje! M贸j bo偶e!

Zaskakuj膮ce, 偶e nie wystarczymy im my, Chorwaci.

Musz臋 opowiedzie膰 偶onie, czeka na mnie.

To dlatego ta ma艂a dziwka odrzuci艂a mojego Daniela!

Zostawmy te dziewczyny samym sobie.

Dziwki! Powinny dosta膰 lekcj臋!

-Co to jest, kolejka? -Odpieprz si臋...

Na cosi臋 gapisz? Skoro ja, kobieta, nie

mia艂am szansy, to ty na pewno jej nie masz...

-Za艂o偶ysz si臋? -O co?

Dobrze wiesz, o co, raz w tygodniu!

Dobra, ale je艣li wygram, przychodz臋 tu przez miesi膮c za darmo!

-Dwa tygodnie. -Miesi膮c.

OK...

-Poczekaj, chcia艂em pogada膰. -艢piesz臋 si臋.

-To co? Przyjaci贸艂ka poczeka... To jak, kiedy gdzie艣 wyskoczymy?

-Musz臋 si臋 uczy膰. -Poczekaj chwilk臋.

Czemu zawsze wciskasz mi te bzdury 偶e si臋 musisz uczy膰?

Czemu po prostu nie powiesz, 偶e ta dziwka ci臋 nigdzie nie wypuszcza?

Nie podobam ci si臋,czy jak? Co jest ze mn膮 nie tak?

Odejd藕. Pu艣膰 mnie!

Czemu mam odej艣膰? Kto ci臋 trzyma?

Zr贸b mi lask臋...

Ile dzi艣 wyjara艂a艣?

-Musimy opu艣ci膰 mieszkanie. -Serio?

-Czemu, nic nie zrobi艂y艣my! -A jak my艣lisz?

Do kiedy mamy si臋 wynie艣膰?

Chcia艂a nas wykopa膰 od razu, ale ma mi臋kkie serce,wi臋c mamy 15 dni wypowiedzenia.

I mamy rozsun膮膰 艂贸偶ka jak b臋dziemy si臋 wyprowadza膰.

Co? Gdyby艣 by艂 prawdziwym facetem, ty by艣 je wyrzuci艂, nie ja!

-Mi nie przeszkadzaj膮. -A co z AIDS?

Co to ma wsp贸lnego z AIDS?

Peda艂y i lesby to to samo. Ciekawam, czy b臋dziesz taki m膮dry, jak to z艂apiesz!

Sraj膮 i sraj膮, kurwy jebane!

S艂ysza艂a艣? To zn贸w ten pieprzni臋ty Lasic.

Mo偶e zabi艂 偶on臋...dla niej lepiej, nie m臋czy艂aby si臋 przez reszt臋 偶ycia.

Marija... Marija! Tak?

Z TYM JEST DU呕O LEPIEJ!

Zaczynam by膰 przera偶ona.

Daniel... och, ju偶 nie chc臋 tu mieszka膰! Co robisz?

Jura, patrz, chuj spad艂 z nieba!

IMPOTENCIE, WSAD殴 TO SOBIE W DUP臉!

Co robisz? Kto ci pozwoli艂?

Ja sobie pozwoli艂am. Wasz syn nie ma prawa wchodzi膰 do nas w nocy.

Ten kr贸tki czas, jaki nam tu pozosta艂, chcemy sp臋dzi膰 w spokoju.

W swoim mieszkaniu mo偶e robi膰, co zechce. W艂贸偶 z powrotem stary zamek!

Niech pan pracuje.

Nie b臋d臋 s艂ucha膰 rozkaz贸w lesbijek. A ty, sko艅cz pracowa膰 albo wo艂am policj臋!

-Zdecydujcie si臋, ludzie... -Chcesz zmieni膰 moje zamki, co?

Co jest? Na co si臋 gapicie? Co z wami,do chuja, nie tak?

S艂yszycie, co m贸wi?A ja nie wiedzia艂am, czemu nie chce mojego Daniela.

Pewnie,偶e nie chce, skoro li偶e cip臋 swej kole偶anki!

Wiesz co, 偶adna normalna kobieta nawet nie dotkn臋艂aby twego Daniela!

Ty, dziwko, nie b臋dziesz tak m贸wi膰 o moim synu!

B臋d臋, o tym impotentnym debilu!

Oczy ci wydrapi臋, kurwo, wyno艣 si臋! Nie b臋dziesz obra偶a膰 mi Daniela...

Tak, b臋d臋 obra偶a膰 tego impotenta, idiot臋, pewnie, 偶e b臋d臋!

Wyno艣 si臋! Natychmiast!

Pierdolcie si臋,kurwy jedne! A ty, zak艂adaj stary zamek!

ak mo偶esz pozwoli膰, 偶eby mnie tak obra偶ano?

-Kto ci臋 obra偶a? -Lesby.

Wstydzi艂yby艣cie si臋, dziewcz臋ta! Moja 偶ona jest z dobrego domu.

To jest adres mego dobrego kolegi kt贸ry wynajmuje podobne mieszkania...

Powiedzcie mu, 偶e Blaz was przysy艂a i nie b臋dzie problemu...

-Dzi臋ki, gospodarzu... -Jaki tam ze mnie gospodarz...

Musicie opu艣ci膰 mieszkaniedo jutra rana. Pa, dziewczyny...

-Ju偶 za艂atwione... -Niewiarygodne...

Taki ju偶 jestem... wszysto znios臋, dop贸ki nie eksploduj臋.

Wiesz, 偶e ta ma艂a dziwka rozpowiada, 偶e jeste艣 debilnym impotentem?

-Co? -Ca艂y dom j膮 s艂ysza艂...

Nie wierz臋...co si臋 dzieje? Czemu mnie nie zawo艂ali艣cie?

Tato by艂 艣wietny. Kaza艂 im si臋 natychmist wynosi膰.

Czemusi臋 zawsze, kurwa, musisz wtr膮ca膰? Czemu nie dasz nie spokoju?

-Dok膮d idziesz? -Do diab艂a...czemu wci膮偶 mnie kontrolujesz?

Panowie, przepraszam, ale c贸rki znowu bawi艂y si臋 telefonem...

I to te偶 zrobi艂y c贸rki...?

Nie, ja sama... uderzy艂am si臋 odkurzaczem...

Odkurzaczem? Naprawd臋, pozwalamy si臋 wodzi膰 za nosy...

Pewnie bezpieczniki wyskoczy艂y... Dok膮d idziesz?

Niech to zostanie tu dzi艣 wieczorem. Nie do uwierzenia...

Co jest, komuchy? Pokaza膰 wam? Komunistyczne skurwysyny...

Moje anio艂ki... tatu艣 kupi艂 baterie! Pu艣cimy im...

-Przegra艂e艣, co? -Jeszcze zobaczymy.

-Czemu si臋 艣miejesz? -Mamusiny debilny impotent...

-Mo偶na piwko, szefie? -Ju偶 zamkni臋te.

-Zamkni臋te? czy ju偶 jest noc?

Mam okres. Nie pracuj臋.

-Co, do kurwy n臋dzy, tym razem? -Daj mi n贸偶.

-Jaki n贸偶? -Dawaj n贸偶, s艂yszysz?!

Po co ci n贸偶?

Postrada艂e艣 zmys艂y!

Nie chc臋 przeszkadza膰, ale skaleczy艂em sie, gdyby艣 mog艂a rzuci膰 okiem...

By艂em u dr Peri膰a, ale ma pacjenta. Podnosi艂em skrzynk臋 i zaci膮艂em si臋 butelk膮!

Chcia艂em w og贸le przeprosi膰 za to, co robi艂em. Zachowa艂em si臋 jak idiota.

Sk膮d mia艂em wiedzie膰, 偶e nie lubisz facet贸w?

Dobrze... skoro nie chcesz... OK...

Czekaj.

Poka偶 mi r臋k臋.

Je艣li chcecie...mog臋 porozmawia膰 z matk膮, 偶eby was tu zostawi艂a.

Nie ma potrzeby.

Wci膮偶 jeste艣 na mnie w艣ciek艂a, prawda?

Czemu nie mo偶emy gdzie艣 wyj艣膰? Wypiliby艣my po drinku, jak przyjaciele...

-Jak uwa偶asz? -Jeste艣 uci膮偶liwy.

Kurwa, czemu taka jeste艣? Nie chc臋 odgry藕膰 ci r臋ki, zapraszam tylko na drinka...

Znaczy, nienawidz臋 peda艂贸w, serio, ale lesby mi zupe艂nie nie przeszadzaj膮...

My艣l臋, 偶e jeste艣cie 艣wietne...

To znaczy, naprawd臋 was lubi臋...

Co powiesz? Wyskoczymy na drinka?

Nie.

Teraz sobie ze mnie drwisz?

Jak to by艂o...mamusiny debilny impotent? Tak mnie nazwa艂a艣? co?

Co jest? Co?

Widzia艂a艣 Daniela? Ludzie czekaj膮, a jego nie ma...

Poszed艂 si臋 wysika膰... Zast膮p go... Na co jeszcze czekasz?

Wszystko w porz膮dku?

Sorry, kurwa... to nie moja wina... Nie powinna艣 mnie wy艣miewa膰...

Tak jak by to by艂a moja wina...

Co jest? Co chcesz? Czego jeszcze chcesz?

S艂uchaj, przepraszam... Kurwa ma膰, przepraszam...

Nie zaskar偶ysz mnie, prawda? Prosz臋 nie r贸b tego...

Powiedz co艣...

...chocia偶 sp贸jrz na mnie!

Do cholery, widzisz, co zrobi艂em? Patrz, co si臋 sta艂o, bo sobie pogrywa艂a艣 ze mn膮!

To nie moja wina... Nie moja!

Pierdol si臋, lesbijska kurwo!

Wszystie jeste艣cie jednakowe, tylko sprawiacie k艂opoty!

Powiedz tylko s艂owo o tym, a ci臋 zabij臋!

Gdzie by艂e艣?? Ludzie przychodz膮, a ja nie znam cen!

Mama mnie szuka艂a?

Mama? Nie by艂e艣 w ubikacji?

S艂uchaj, je艣li co艣 dla ciebie znacz臋, powiesz, 偶e by艂em tu ca艂y czas...

Co艣 ty zrobi艂?

Nic! Powiedz tylko, 偶e tu by艂em...

Synu, jeste艣 takim idiot膮...

Dok膮d idziesz?

Przychod藕 natychmiast! Tak!

Nikomu nie mo偶esz o tym powiedzie膰... przede wszystkim Mariji...

...by艂aby strasznie z艂a.

Obiecujesz?

Powinna艣 zobaczy膰 mieszkanie... widok na las, cisza...

Iv...

Jezu, kto ci to zrobi艂? S艂yszysz mnie?

-Gdzie tw贸j syn? -Pierdol si臋!

Wyno艣 si臋, kurwo! Natychmiast!

Twoja przyjaci贸艂ka wreszcie pou偶ywa艂a jak prawdziwa kobieta!

Pobieg艂 mi臋dzy wagony...

Ty draniu!

Pierdol si臋!

Chod藕 szybko, ta dziwka pobieg艂a za naszym synem! Szybko!

Te偶 ci臋 wyrucham...

Iva...Iva!

Wyno艣my si臋 st膮d! Musimy ucieka膰!

M贸j najukocha艅szy... Co ta dziwka ci zrobi艂a?!

Zabij臋 ja...zabij臋!

Spok贸j, ludzie... obudzicie mi 偶on臋! Co si臋 sta艂o?

Ludzie, pom贸偶cie! Przekl臋ta kurwa zabi艂a mi syna...

Dziwka przekl臋ta!

-Chc膮 nas zabi膰. -Cicho!

Teraz, 'ch艂opcy' dostaniecie za swoje, zobaczycie!

Dziwko! Zabij臋 ci臋!

Uspok贸jcie si臋...spok贸j! Zawo艂am policj臋!

Nie potrzebuj臋 policji... Sama j膮 zabij臋!

On j膮 zgwa艂ci艂!

K艂amiesz! Zaprosi艂a go do waszego mieszkania!

Zabi艂a艣 go, bo by艂a艣 zazdrosna! Kurwo!

Gdzie, nigdzie nie idziesz!

Pu艣膰 j膮!

Pierdol si臋!

Wszyscy wiedz膮, 偶e twoja 偶ona mia艂a aborcj臋, ty draniu!

Moja...?!

M贸w! M贸w!

-Powiedz mi! -Ona k艂amie...spytaj doktora...

Doktorze...to prawda, ty skurwysynu?!

Jaka aborcja? Jestem katolikiem, tak jak ty!

Spierdalajcie, wy...!

Pani Rukavina?

Zastrzeli膰 dziwk臋!

Zamknij si臋! My艣l臋!

Facet zn贸w pobi艂 sw膮 偶on臋...

-Jed藕my... -Dok膮d?

Gdzie艣. Byle gdzie.

Wymy艣li艂e艣 co艣, ty idioto? Dziwka mi syna zabi艂a!

Morda w kube艂!

Marika! Zabili艣cie mi Marik臋! Co powie moja 偶ona?

Ta dziwka j膮 zabi艂a!

Z艂apa膰 kurw臋! Ona ucieknie!

Mare...

Chod藕...

Ivic臋 oskar偶ono o zabicie Mariji.

Syna doktora?

Wszyscy lokatorzy zeznali, 偶e to on zepchn膮艂 j膮 ze schod贸w, w obronie w艂asnej.

Ja nie mog艂am zeznawa膰, bo nic nie widzia艂am...

Wiem, 偶e kto艣 j膮 zepchn膮艂... Nie spad艂a tak po prostu.

Gdy Ivica zachorowa艂, szybko go wypuszczono...

Wszystko by艂o dobrze, dop贸ki m贸j Toma si臋 nie urodzi艂...

Zacz臋艂a przychodzi膰 i obserwowa膰, jak si臋 bawi w ogrodzie - ca艂ymi godzinami.

Pani Olga?

My艣la艂a, 偶e Toma to syn Daniela a ona jest babci膮.

Zacz臋艂a mu kupowa膰 ubrania, cukierki, zabawki, r贸偶ne pierdo艂y...

Raz mnie zawo艂a艂膮 i powiedzia艂a, 偶e mam nazwa膰 dziecko Daniel...

Ale naprawd臋... 偶y艂am w ci膮g艂ym strachu, 偶e m贸j m膮偶 si臋 dowie...

Tw贸j m膮偶?

Przepraszam, ale po wszystkim, co powiedzia艂a艣,

nie przypuszcza艂em, 偶e masz m臋偶a.

Po艣lubi艂am swego by艂ego ch艂opaka.

Dalibora?

Tak.

I Dalibor n?e wiedzia艂

Nie... My艣lisz, 偶e wiesz wszystko o swej 偶onie?

Wiesz wi臋cej o innych ludziach ni偶 o w艂asnej rodzinie...

Gdzie on teraz jest?

W delegacji. Wraca jutro.

B臋dziesz mu musia艂a co艣 powiedzie膰...

Wiem.

Dam ci zna膰, jak b臋d臋 mia艂 jakie艣 informacje.

-Do widzenia. -Do widzenia...

Co robisz?

Jestem zaj臋ty...Baric, pos艂uchaj...

...nic...buziaki!

Ivica, chod藕 do domu!

Dobre jedzonko... We藕 kawa艂eczek...

No, skarbie babciny... jedz...

Olga...

To nie jest nasz wnuk, Olga...

M贸wi艂am, 偶e nie chc臋 o tym ju偶 rozmawia膰. Zabi艂a艣 mi syna, nie b臋dziesz mie膰 wnuka.

Widzisz, jak ma艂y Daniel w ko艅cu trafi艂 do domu tatusia...

Przynie艣 troch臋 gazy do wytarcia buzi...

Chcesz, 偶eby babcia naprawi艂a ci臋偶ar贸wk臋? Dasz mi j膮? Nie chcesz?

Nie ma 偶adnej gazy...

Wyno艣 si臋! Jeste艣 do niczego! Wszysto musz臋 robi膰 sama!

艢lepy jeste艣? Tu jest gaza!

napisy pope艂ni艂a: Titi vel bergitka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.