All language subtitles for 2002 - Woody Allen - A Life in Film

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

www.napiprojekt.pl - nowa jako�� napis�w. Napisy zosta�y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Jest taki stary dowcip. Dwie starsze damy jedz� w resorcie Catskill Mountain.

Jedna z nich m�wi: "Jedzenie jest tu naprawd� okropne".

A druga m�wi: "Tak, wiem. I jakie ma�e porcje".

Takie w�a�nie mam podej�cie do �ycia.

Pe�ne samotno�ci, smutku, cierpienia i niezadowolenia.

I to wszystko o wiele za szybko si� ko�czy.

Inny wa�ny dowcip dla mnie to ten zwykle przypisywany Groucho Marxowi.

Ale chyba pierwszy raz pojawia si� u Freuda...

Dowcip i jego zwi�zek z nie�wiadomo�ci�.

Brzmi to tak - parafrazuj�: "Nigdy nie chcia�bym nale�e� do klubu,

kt�ry chcia�by mie� kogo� takiego jak ja za cz�onka".

To kluczowy dowcip mojego doros�ego �ycia, je�li chodzi o zwi�zki z kobietami.

Ostatnio najdziwniejsze rzeczy przychodz� mi do g�owy.

Bo w�a�nie stukn�a mi czterdziestka i chyba przechodz� kryzys �yciowy.

Nie przejmuj� si� starzeniem. Chocia� troszk� �ysiej� na czubku.

Poza tym w�a�ciwie wszystko w porz�dku.

S�dz�, �e im b�d� starszy, tym b�d� lepszy.

Chyba b�d� takim typem �ysiej�cej m�sko�ci...

w przeciwie�stwie do, powiedzmy, dystyngowanego siwca, na przyk�ad.

Chyba �e b�d� jednym z tych, kt�rym �lina kapie z ust...

co to w�azi z siatk� z zakupami do jad�odajni

i wrzeszczy o socjalizmie.

Annie i ja zerwali�my ze sob�. A ja ci�gle jeszcze nie mog� si� z tym pogodzi�.

Ci�gle przesiewam szcz�tki naszego zwi�zku...

rozmy�lam o swoim �yciu, pr�buj�c odkry�, gdzie si� spieprzy�o.

Rok temu byli�my... zakochani, no wiecie.

I... to zabawne... Nie jestem mrukiem. Nie jestem typem depresyjnym.

Ja... wiecie...

Chyba by�em do�� weso�ym dzieckiem.

Wychowywa�em si� na Brooklynie podczas drugiej wojny �wiatowej.

Ma depresj�. Ni st�d ni zow�d nic nie mo�e robi�.

- Dlaczego masz depresj�, Alvy? - Powiedz panu doktorowi.

Dlatego, �e co� przeczyta�.

Co� przeczyta�, co?

- Kosmos si� rozwija. - Kosmos si� rozwija?

Kosmos to wszystko. Je�li si� rozwija, to pewnego dnia si� rozpadnie...

i to b�dzie koniec wszystkiego.

A co ci� to obchodzi?

Przesta� odrabia� zadania domowe.

- Jaki jest sens? - Co kosmos ma z tym wsp�lnego?

Ty jeste� tu, na Brooklynie! Brooklyn si� nie rozwija!

I nie b�dzie si� rozwija� jeszcze przez miliony lat, Alvy.

I musimy pr�bowa� cieszy� si� �yciem, p�ki tu jeste�my, co?

Co? Co?

M�j analityk twierdzi, �e wyolbrzymiam wspomnienia z dzieci�stwa.

Ale wychowywa�em si� pod roller-coasterem

w Coney Island na Brooklynie.

Mo�e to t�umaczy moj� osobowo��, jestem troch� nerwowy.

Mam wybuja�� wyobra�ni�.

Moje my�li troch� przeskakuj�.

Mam k�opoty z odr�nieniem fikcji od realno�ci.

M�j ojciec mia� weso�e miasteczko.

Oto on.

A to ja.

Ci�gle wy�adowywa�em swoj� agresj� u�ywaj�c tych samochod�w.

Pami�tam nauczycieli w naszej szkole.

Mieli�my powiedzonko.: "Ci, kt�rzy nic nie potrafi�, ucz�,

a ci, kt�rzy nie potrafi� uczy�, ucz� W-F".

A ci, kt�rzy kompletnie nic nie potrafili, znale�li si� w naszej szkole.

Zawsze s�dzi�em, �e moi szkolni koledzy to idioci.

Melvyn Greenglass. Ta jego t�usta mordka.

I Henrietta Farrell. Po prostu Miss Perfekcji ca�y czas.

I Ivan Ackerman. Zawsze z�a odpowied�. Zawsze.

Siedem i trzy to dziewi��.

Ju� wtedy wiedzia�em, �e to palanty.

W 1942 zd��y�em ju� odkry� kobiety.

Poca�owa� mnie!

Poca�owa� mnie!

To ju� drugi raz w tym miesi�cu! Podejd� tu!

- Co ja takiego zrobi�em? - Wstyd� si�!

Dlaczego? Wyra�a�em tylko zdrowe zainteresowanie p�ci�.

Sze�cioletni ch�opcy nie my�l� o dziewczynkach.

Ja tak.

Na mi�o�� bosk�, Alvy! Nawet Freud m�wi o okresie utajenia.

C�, nigdy nie mia�em okresu utajenia. Nic na to nie poradz�.

Czy nie m�g�by� by� taki jak Donald? To jest przyk�adny ch�opak.

Powiedz wszystkim, kim jeste� dzisiaj.

Zarz�dzam dochodow� firm� odzie�ow�.

Czasami zastanawiam si�, co teraz robi� moi szkolni koledzy.

Jestem prezydentem firmy Us�ugi Hydrauliczne Pinkusa.

Ja handluj� ta�esami.

Kiedy� by�em uzale�niony od heroiny. Teraz jestem uzale�niony od metadonu.

Ja dzia�am w sk�rze.

Straci�em kontakt z kolegami z czas�w szkolnych,

ale ja wyszed�em na komedianta.

Nie wzi�li mnie do wojska. Zadziwiaj�ce... dosta�em kategori� E.

W razie wojny by�bym je�cem.

Zawsze tylko widzia�e� same wady u ludzi.

Nigdy nie potrafi�e� zaprzyja�ni� si� z nikim w szkole.

Zawsze by�e� w konflikcie ze �wiatem.

Nawet kiedy sta�e� si� s�awny, ci�gle nie ufa�e� �wiatu.

Wyra�nie s�ysza�em. Zamrucza� pod nosem "�yd".

Szalony jeste�.

Schodzili�my z kortu tenisowego. On, ja i jego �ona.

Spojrza� na ni� i oboje spojrzeli na mnie. I on pod nosem powiedzia� "�yd".

Alvy, jeste� kompletny paranoik.

Zauwa�am takie rzeczy.

Jad�em lunch z facetami z NBC. Powiedzia�em: "Jedli�cie ju�?"

A Tom Christie powiedzia�: "Nie. Mosze zjemy?"

Nie "mo�e". Mosze zjemy? Mosze?

Nie "mo�e zjamy", ale "mosze zjemy". �yd, kumasz? Mosiek?

- Max... - Nie nazywaj mnie Max.

Czemu, Max? To dla ciebie dobre imi�. Max, wsz�dzie widzisz spisek.

By�em w sklepie z p�ytami. Taki pot�ny, wysoki blondyn, obci�ty jak �o�nierz,

dziwnie na mnie patrzy i m�wi: "W tym tygodniu mamy obni�k� na Wagnera".

Wagner, Max, Wagner. Wiem, co on naprawd� ma na my�li, bardzo wyra�nie.

Dobra, Max.

Kalifornia, Max.

- Wyjed� z tego szalonego miasta. - Daj spok�j, Max.

Przeprowadzamy si� do LA. Ca�y show-biznes tam jest.

Nie. Nie chc� mieszka� w mie�cie, gdzie jedynym post�pem kulturowym

jest to, �e mo�na skr�ca� w prawo na czerwonym �wietle.

Daj spok�j. Nie sp�niasz si� na spotkanie z Annie?

Spotykam si� z ni� przy Beekmanie. Mam jeszcze par� minut.

Wyst�pujesz w telewizji?

Nie.

Tak. Czasami. Okazjonalnie.

- Jak si� nazywasz? - I tak by� nie zna�. Niewa�ne.

By�e� w... Johnny Carson Show, tak?

Czasami, no wiesz.

Jak si� nazywasz?

Jestem... Robert Redford.

Daj spok�j!

Alvy Singer. Mi�o mi by�o... Dzi�kuj� za wszystko.

Hej!

Co?

To jest Alvy Singer!

Ch�opaki, wiecie...

Ten facet wyst�puje w telewizji. Alvy Singer? Mam racj�?

- Daj mi spok�j. - Ten facet wyst�puje w telewizji.

Potrzebuj� du�y kij do gry w polo.

- Kto jest w telewizji? - W Johnny Carson Show.

Czy to spotkanie zwi�zkowc�w?

- Jaki program? - Mog� prosi� o autograf?

- Niepotrzebny ci m�j autograf. - Potrzebny. Dla mojej dziewczyny.

Zadedykuj dla Ralpha.

- Twoja dziewczyna ma na imi� Ralph? - To dla mego braciaka.

- Alvy Singer! - Serio jeste� Alvy Singer, gwiazda TV?

Alvy Singer jest tu!

W porz�dku, ch�opaki.

Jezu! Co ty robi�a�? Jecha�a� na skr�ty przez Kana� Panamski?

- Jestem w z�ym humorze! - A ja z obsad� prosto z Ojca Chrzestnego.

Musisz si� nauczy� sobie z tym radzi�.

Mam do czynienia z facetami imieniem Bolo!

B�agam. G�owa mi p�ka, dobrze?

Jeste� w z�ym nastroju. Pewnie dostaniesz okres.

Za ka�dym razem, jak dzieje si� co� niezwyk�ego, to s�dzisz, �e dostaj� okres!

Troszk� g�o�niej. Chyba nie wszyscy s�yszeli.

- Zacz�� si� ju� film? - Zacz�� si� dwie minuty temu.

I tyle. To koniec. Nie mo�emy wej��.

- Dwie minuty, Alvy. - Nie potrafi�. Spieprzyli�my to.

Nie potrafi� wej�� w �rodku.

Przegapimy tylko napisy. S� po szwedzku.

- Chcesz i�� na kaw� na dwie godziny? - Dwie godziny? Nie. Ja wchodz�.

- Prosz� bardzo. Do widzenia. - Jak gadamy, to mogliby�my ju� wej��.

Musimy tu sta� i k��ci� si� przed wszystkimi? Wstyd mi.

Dobrze. To co chcesz robi�?

Nie wiem. Chcesz i�� do innego kina?

Chod�my na �al i wsp�czucie.

Nie jestem w nastroju na czterogodzinny

film dokumentalny o Nazistach.

Przykro mi. Musz� widzie� film dok�adnie od pocz�tku do ko�ca.

Bo... Bo jestem t�py.

To bardzo grzeczne s�owo na to, jaki jeste�.

W zesz�y wtorek widzieli�my film Felliniego. Nie najlepszy.

Brakuje mu zwartej struktury.

Odnosi si� wra�enie, �e on sam nie jest ca�kiem pewien, co chce powiedzie�.

Zawsze uwa�a�em, �e jest z natury technicznym tw�rc� filmowym.

Zgoda, La Strada to �wietny film. Dobry przyk�ad obrazu negatywowego.

Wkurza mnie ten go��. Zaraz dostan� zawa�u.

No to przesta� go s�ucha�.

Wrzeszczy swoje pogl�dy prosto mi do ucha.

Tak jak w Giuletcie i duchach czy Satyrykonie.

Uwa�am to za zbyt... przerysowane.

Naprawd�. Tworzy ogromnie przerysowane dzie�a filmowe.

S�owo kluczowe to przerysowany.

Bez zag��biania...

- Dlaczego jeste� przygn�biona? - Przegapi�am terapi�. Zaspa�am.

- Jak mo�na zaspa�? - Budzik.

Zdajesz sobie spraw�, jaki to wrogi gest w moim kierunku?

Wiem. To z powodu naszego problemu seksualnego, tak?

Czy ka�dy w "Nowojorczyku" musi zna� nasz� cz�stotliwo�� wsp�ycia?

Tak jak Samuel Beckett.

Podziwiam technik�, ale nie dostaj� od niej kopa.

- Ja bym chcia� da� temu facetowi kopa. - Przesta�, Alvy!

Pluje mi na szyj�, jak m�wi.

Wiesz, jeste� taki egocentryczny, �e jak ja przegapiam terapi�,

to ty tylko my�lisz o tym, jaki to ma na ciebie wp�yw.

To� to czysta Weltanschauung.

Pewnie pierwsza randka.

Pewnie z og�oszenia w Nowojorskim Przegl�dzie Ksi��ek.

"Naukowiec po trzydziestce pozna pani�

zainteresowan� Mozartem, Jamesem Joycem i sodomi�".

Nasze problemy seksualne?

Jak na faceta z Brooklynu jestem ca�kiem normalny.

Dobra. Przepraszam. M�j problem seksualny. Dobra? M�j problem.

Nie czyta�em tego. To Henry James? Druga cz�� W kleszczach l�ku?

To jest wp�yw telewizji.

Marshall McLuhan podchodzi do tego z punktu widzenia wysokiego...

wysokiego nat�enia. Rozumiesz? Gor�ce medium...

Co�, za co nie da�bym nawet wora z ko�skim �ajnem.

Co mo�na zrobi�, jak si� stoi w kolejce do kina z takim facetem za plecami?

Dlaczego nie mog� wyrazi� swojej opinii? To wolny kraj.

Musisz j� wyra�a� tak g�o�no? Nie wstyd ci si� tak afiszowa�?

Naj�mieszniejsze jest to, �e nie masz poj�cia, co my�li Marshall McLuhan.

Czy�by? Tak si� sk�ada, �e wyk�adam na Columbii na kursie TV, media i kultura.

Wi�c s�dz�, �e m�j pogl�d na pana McLuhana jest jak najbardziej trafny.

Och, czy�by? Zabawne, bo akurat jest tutaj pan McLuhan ze mn�.

Prosz� bardzo... Podejd� tu na chwil�.

S�ysza�em, co m�wi�e�.

Nie masz poj�cia o moich pracach.

Twierdzisz, �e ca�kowicie si� myl�?

Jak uda�o ci si� wyk�ada� na jakikolwiek temat, jest dla mnie niepoj�te.

Ludzie, gdyby �ycie by�o w�a�nie takie!

�AL I WSP�LCZUCIE

14 czerwca 1940 r. Niemiecka armia okupuje Pary�.

W ca�ym kraju ludno�� �aknie cho�by najkr�tszych wie�ci.

Te ch�opaki we francuskim ruchu oporu musia�y by� bardzo dzielne.

�eby tyle s�ucha� �piewu Maurice'a Chevaliera.

Czasami my�l�, jak ja zachowa�abym si� podczas tortur.

Gestapo zabra�oby twoj� kart� p�atnicz� z Bloomingdale'a

i od razu by� im wszystko wy�piewa�a.

Przez ten film czuj� si� winna.

Tak, bo o to w�a�nie chodzi.

Alvy...

Co? Co... Co jest?

Nie... Nie wiem.

To nienaturalne. �pimy razem w ��ku. No wiesz, to ju� tyle czasu.

Wiesz, to dlatego, �e mam �piewa� jutro wieczorem, musz� oszcz�dza� g�os.

Zawsze masz wym�wk�. Kiedy� my�la�a�, �e jestem bardzo seksowny.

Na pocz�tku kochali�my si� bez przerwy.

Pewnie jeste�my w Ksi�dze rekord�w Guinnessa.

Alvy, to minie. Przechodz� taki okres. To wszystko.

By�e� ju� kiedy� �onaty. Wiesz, jak to mo�e by�.

Na pocz�tku szala�e� za Allison.

Wchodzisz zaraz po Chrisie Brownie, czyli za oko�o 20 minut.

Przepraszam. Kiedy ja wchodz�?

Kim jeste�?

Alvy Singer.

Jestem komikiem.

Och, komik. Tak.

Jeste� nast�pny.

Jak to nast�pny? Jestem...

Jeste� zaraz po bie��cym wyst�pie.

Nie, to niemo�liwe. Bo on te� jest komikiem.

Tak.

- Wysy�asz dw�ch komik�w pod rz�d? - A czemu nie?

Nie, przykro mi. Nie chc� wychodzi� po innym komiku.

To nic takiego.

Nie. Bo oni si� �miej�. Wi�c... wola�bym nie.

Uspok�j si�, co? Spodobasz im si�.

Raczej wola�bym nie. Zobacz. �miej� si� przy nim.

B�d� si� przy nim �miali, a potem ja mam wyj��.

Ja te� chc�, �eby si� �miali. lle mog� si� �mia�?

- Ju� si� wy�miej�. - Dobrze si� czujesz?

Jezu!

Jak ci na imi�?

Allison.

Tak?

Allison i dalej?

Portchnik.

Portchnik?

- Ladnie. - Dzi�kuj�.

Allison Portchnik!

To co mi powiesz? Pracujesz dla Stevensona ca�y czas czy co?

Nie, nie, nie. Pisz� prac�.

Na jaki temat?

Zaanga�owanie polityczne w literaturze XX wieku.

Jeste�... nowojorczanka, �yd�wka, lewicowa, liberalna, z inteligencji,

Central Park West, Uniwersytet Brandeisa, letnie obozy socjalistyczne?

Ojciec ze szkicami Bena Shahna? Taki ch�tny do strajk�w...

Powstrzymaj mnie, zanim zrobi� z siebie kompletnego imbecyla.

Nie. To by�o wspania�e. Uwielbiam by� sprowadzon� do kulturowego stereotypu.

Zgoda. Jestem zapale�cem. Ale dla lewicy.

Musz� ju� tam i��. Powiedz co� dla dodania otuchy. Szybko.

Uwa�am, �e jeste� fajny.

Naprawd�?

Id� ju�.

Nie mam poj�cia, dlaczego zaproszono mnie na takie wyst�py,

bo ja z natury wcale nie jestem satyrykiem politycznym.

Ciekawe, bo mia�em... spotyka�em si� z kobiet�

z administracji Eisenhowera przez kr�tki czas.

By�o to dla mnie ironi�, bo...

Bo pr�bowa�em zrobi� z ni� to...

co Eisenhower robi� z krajem przez ostatnie osiem lat.

Przepraszam. Nie mog� tego zrobi�.

Nie mog� tego wyrzuci� z g�owy, Allison. To obsesja.

Zaczyna mnie to m�czy�. Potrzebuj� twojej uwagi.

Ale to jest zupe�nie bez sensu. Przejecha� obok sk�adu ksi��ek

i policja stwierdzi�a z ca�� pewno�ci�, �e to by�a rana wylotowa.

Wi�c jak to mo�liwe, �eby Oswald wystrzeli� z dw�ch k�t�w naraz?

- To nie trzyma si� kupy! - Alvy...

Co� ci powiem. Nie by� do�� dobrym strzelcem,

�eby trafi� w ruchomy cel z tej odleg�o�ci.

Ale...

je�li istnia� drugi zab�jca...

- No w�a�nie! - Ju� to przerabiali�my.

Odzyskali �uski z tamtej strzelby.

To co chcesz przez to powiedzie�?

Ka�dy z Komisji Warrena jest wpl�tany w ten spisek, tak?

A czemu nie?

Tak. Lord Warren?

Hej, kochanie. Nie znam Lorda Warrena.

Lyndon Johnson?

Lyndon Johnson to polityk! Sama wiesz, jak� etyk� maj� ci faceci.

Tak ciut powy�ej dr�czyciela dzieci.

Zatem wszyscy s� wpl�tani w spisek.

FBI i CIA, i J. Edgar Hoover,

i firmy naftowe, i Pentagon, i babcia klozetowa w Bia�ym Domu.

Nie wlicza�bym babci klozetowej.

U�ywasz tej teorii spisku jako pretekstu, �eby si� ze mn� nie kocha�.

O, m�j Bo�e!

Ona ma racj�.

Dlaczego Allison Portchnik przesta�a mnie interesowa�?

By�a �adna, by�a ch�tna, bardzo inteligentna.

Czy to ten stary dowcip Groucho Marxa, �e nie chc� nale�e� do klubu,

kt�ry przyj��by kogo� takiego jak ja na cz�onka?

Alvy, nie panikuj! Prosz�, przesta�!

B��dem jest przynoszenie czegokolwiek �ywego do domu.

Przesta�! Z�ap tamtego.

Mo�e powinni�my wezwa� policj�. Wykr�� 911. To oddzia� homarowy.

To tylko m�ode homarki, na mi�o�� bosk�.

- Jak to tylko m�ode, to ty je powy�apuj. - Dobrze! Dobrze!

- Trzymaj! - Nie dawaj mi go! Nie dawaj!

Zobacz! Jeden wpe�z� za lod�wk�.

Wlezie nam w nocy do ��ka.

Czy mog�aby� st�d wyj�� z tym czym�? Jezu!

Przem�w do nich. Znasz homarowy.

Hej, no ju�. W�� go do garnka.

Nie potrafi� w�o�y� �yj�cego stworzenia do gor�cej wody!

A s�dzisz, �e p�jdziemy z nim do kina?

Och, �wietnie, Alvy. Dzi�kuj�.

Dobra. Jest w �rodku. Na pewno jest w garnku.

Annie, za lod�wk� jest ogromny homar.

Nie mog� dosi�gn��. Ten grat jest ci�ki.

Mo�e jak podstawi� sos ma�lany z dziadkiem do orzech�w, to wype�znie.

Id� po aparat.

S�dz�, �e gdybym m�g� wywa�y� drzwi...

Powinni�my byli kupi� steki. One nie lataj� w k�ko.

Do diab�a! O Jezu!

Podnie� tego homara. Potrzymaj, prosz�.

B�dziesz teraz robi�a zdj�cia?

Alvy, b�dzie wspania�e. Och, cudowne.

Bo�e! To obrzydliwe!

Jeszcze jedno, Alvy. B�agam!

Dobrze! �wietnie!

Chcia�bym co� wiedzie�. Czy jestem twoim pierwszym du�ym romansem?

Och, nie. Nie, nie.

Serio? Kto by�?

By� taki Dennis z og�lniaka.

Dennis? Miejscowy ch�opak? Czeka� na ciebie przed kinem?

�eby� widzia�, jak ja wtedy wygl�da�am.

Mog� sobie wyobrazi�. Jak �ona astronauty.

Potem by� Jerry, aktor.

Sp�jrz na siebie. Taki z ciebie klaun.

�adnie wygl�dam.

Ty zawsze �adnie wygl�dasz. Ale tamten facet...

Aktorstwo jest jak odkrywanie duszy. To bardzo religijne.

Jak taki rodzaj wyzwalaj�cej �wiadomo�ci.

Jak wiersz z obrazami.

Czy on sobie �artuje z tym g�wnem?

Och, rozumiem.

Chyba dok�adnie wiem, co rozumiesz przez "religijne".

Wiesz?

- Daj spok�j. By�am m�odsza. - Hej, to by�o w zesz�ym roku.

Tak samo, jak my�l� o umieraniu.

- Wiesz, jak bym chcia� umrze�? - Nie. Jak?

Chcia�bym by� rozszarpany przez dzikie zwierz�ta.

Straszne! Zjedzony przez jakie� wiewi�rki!

Pos�uchaj, by� wspania�ym aktorem. By� przystojny i uczuciowy...

Nie s�dz�, �eby� bardzo lubi� uczuciowo��.

Mu�nij me serce... stop�.

Zaraz zwymiotuj�.

By� nawiedzony.

Masz sporo szcz�cia, �e ja si� napatoczy�em.

Czy�by? Co� takiego, la-di-da!

Jakby mi kto� powiedzia�, �e b�d� chodzi� z dziewczyn�,

kt�ra u�ywa wyra�e� jak "la-di-da"...

Podobaj� ci si� te nowojorskie dziewczyny.

- No, nie tylko. - Tak mi si� zdaje. Dwie z nich po�lubi�e�.

To Henry Drucker. Ma katedr� historii w Princeton.

Ten ma�y to Hershel Kaminsky. Ma katedr� filozofii na Cornell.

Jeszcze dwie katedry i b�dzie Watykan.

- Dlaczego jeste� taki? - Bo chc� ogl�da� Knicks�w w telewizji.

Czy to Paul Goodman? Nie.

B�d� mi�y dla gospodarza, bo on wydaje moj� ksi��k�.

Witaj, Doug!

Douglas Wyatt. Strasznie wa�ny literat.

Ju� mam do�� tych pseudowgl�d�w ludzi pracuj�cych dla Komenterii.

Komentarza.

Naprawd�? Podobno z fuzji Komentarza i Dyzenterii powsta�a Komenteria.

Bez �art�w. To przyjaciele, jasne?

Tu jeste�.

Tam s� ludzie.

Dwie minuty temu Knicksi prowadzili 14 punktami, a teraz tylko dwoma.

Alvy...

Co jest takiego fascynuj�cego w grupie przymulonych przypadk�w...

pr�buj�cych wepchn�� pi�k� w obr�cz?

Fascynuj�ce jest to, �e to jest fizyczne.

Intelektuali�ci to dow�d, �e mo�na by� genialnym

i nie mie� przy tym poj�cia, co si� dzieje.

Ale, z drugiej strony, cia�o nie oszukuje...

jak ju� wiemy.

Przesta� si� wydurnia�.

B�dzie �wietnie. Te wszystkie doktorki rozprawiaj�ce o modelach wyobcowania,

a my tu b�dziemy cichutko si� ciupcia�.

Alvy, przesta�. U�ywasz seksu, �eby wyrazi� wrogo��.

Dlaczego sprowadzasz moj� zwierz�co�� do psychoanalitycznych kategorii?

Rzek�, zdejmuj�c jej biustonosz.

Alvy! Tam s� ludzie z magazynu New Yorker!

Och, m�j Bo�e!

Co sobie pomy�l�?

Cholerna syrena!

Dobra, spokojnie!

Cholera! Tak ma�o brakowa�o!

Wczoraj przeszkadza� ci klakson. Miasto musi �y�.

Chcesz, �eby lotnisko te� zamkn�li?

Koniec z lotami, �eby�my mogli si� kocha�?

Jestem zbyt spi�ta. Potrzebuj� valium.

M�j analityk twierdzi, �e powinnam mieszka� na wsi, a nie w Nowym Jorku.

Nie mo�emy ci�gle o tym rozmawia�. Wie� wp�dza mnie w nerwic�.

S� �wierszcze. Nie ma gdzie i�� na spacer po obiedzie.

Zdech�e �my w zas�onach.

Pewnie jest jaka� rodzina Manson�w. Jest Dick i Terry.

M�j analityk twierdzi, �e jestem za bardzo spi�ta. Gdzie to cholerne valium?

Uspokoi�o si�. Mo�emy zacz�� od nowa.

Nie mog�. W g�owie mi pulsuje.

- Boli ci� g�owa? - Boli mnie g�owa.

Bardzo?

- Jak Oswalda w Duchach. - Jezu!

Dok�d idziesz?

Wzi�� kolejny z serii zimnych prysznic�w.

Max, m�j serw wygoni ci� szybko pod prysznic.

Niezdolno�� narodu do poparcia Nowego Jorku to antysemityzm.

Max, w mie�cie jest okropny ba�agan.

Nie m�wi� o polityce czy ekonomii. To tylko napletek.

Zawsze jak jaka� grupa si� z tob� nie zgadza, to z powodu antysemityzmu.

Reszta kraju postrzega Nowy Jork

jako lewicowc�w, komunist�w, �yd�w, homoseksualnych pornografist�w.

Czasem sam my�l� o nas w ten spos�b, a ja tu mieszkam.

Max, gdyby�my mieszkali w Kalifornii, mogliby�my by� na s�o�cu codziennie.

S�o�ce szkodzi. Wszystko, o czym rodzice m�wili, �e jest dobre, jest niedobre.

S�o�ce, mleko, mi�so, college.

Wiem, ale...

Uwaga. Idzie.

Dobra.

Cze��!

Znasz Alvy? To jest Janet.

To jest Annie Hall.

To jest Alvy.

Kto z kim gra?

Ty i ja przeciwko nim?

- Wiesz, �e nie za dobrze gram? - Mia�am cztery lekcje.

Cze��!

Cze��. Cze��.

Och, cze��. Cze��.

No to...

na razie.

Nie�le grasz.

Tak? Ty te�.

O, Bo�e. Co za durne powiedzenie, nie?

M�wisz "Dobrze grasz" i ja od razu musz� m�wi� "Ty te� dobrze grasz".

Bo�e, Annie. C�...

Och, c�.

La-di-da. La-di-da.

La-la. Tak.

Podwie�� ci�?

Czemu?

Masz samoch�d?

Ja? Nie. Mia�em wzi�� taks�wk�.

O, nie. Ja mam samoch�d.

Masz samoch�d?

Nie rozumiem. Skoro masz samoch�d, to...

po co pyta�a� "Masz samoch�d?", jakby� chcia�a, �eby ci� podwie��?

Nie... Nie...

Jezu, nie wiem. Nie chcia�am...

Mam tego VW tam.

Co za kretynka!

Podwie�� ci�?

Jasne. W kt�r� stron� jedziesz?

Ja? Do �r�dmie�cia.

A ja w przeciwn�.

No wiesz, ja te� jad� w przeciwn�.

Dopiero co m�wi�a�, �e do �r�dmie�cia.

Przepraszam.

Mog� jecha� w ka�d� stron�. Mieszkam za miastem, ale czort z tym!

Mi�o b�dzie mie� towarzystwo. Nienawidz� je�dzi� sama.

Sk�d znasz Janet?

- Jestem w jej klasie aktorskiej. - Jeste� aktork�?

No, robi� reklamy, w pewnym sensie.

- Nie jeste� z Nowego Jorku, prawda? - Chippewa Falls.

- Gdzie? - Wisconsin.

Jedziesz ciut za porywczo.

Nie martw si�. Jestem dobrym kierowc�. Jestem dobra.

- Chcesz gum� do �ucia? - Nie. Nie, dzi�ki.

Hej, nie... Nie, nie. Pilnuj drogi, co? Ja si�gn�!

- Dam ci jedn�. - Umiesz je�dzi�?

Czy umiem? Nie. Mam problem z kierowaniem.

Tak?

Mam prawo jazdy, ale mam zbyt wrogie nastawienie.

�adny samoch�d. Dbasz o niego.

Mog� o co� zapyta�? Czy to kanapka?

Co? O, tak.

Tu mieszkam. O, m�j Bo�e! Zobacz! Mam miejsce do parkowania.

W porz�dku. St�d do kraw�nika ju� mo�emy si� przej��.

- Bierzesz swoje rzeczy do tenisa? - Co? O! Tak.

Dobrze. Dzi�ki. Wielkie dzi�ki.

Tak...

Dzi�kuj�.

Cudownie grasz w tenisa i...

i jeste� najgorszym kierowc�, jakiego widzia�em w �yciu.

Gdziekolwiek. W Europie. W Stanach... W Azji.

- I uwielbiam to, co masz na sobie. - Och, tak, naprawd�?

C�, to... Krawat to prezent od babuni Hall.

Kogo? Babuni... Babuni Hall?

Tak, moja babunia.

Wyrasta�a� w obrazie Normana Rockwella?

- Twoja babunia? - Wiem. To do�� g�upie, prawda?

Moja babunia nie dawa�a prezent�w.

By�a zbyt zaj�ta byciem gwa�con� przez Kozak�w.

No, c�...

- Jeszcze raz dzi�kuj�. - O, jasne.

Hej, chcesz wej�� na g�r� na kieliszek wina czy czego�?

Znaczy, nie musisz. Pewnie si� spieszysz.

Nie, nie. W porz�dku. Nie mam nic przeciwko. Jasne.

Mam czas. Nie mam nic... a� do wizyty u analityka.

O, chodzisz do analityka?

- Tak. Tylko od 15 lat. - 15 lat?!

Dam mu jeszcze rok i potem id� do Lourdes.

15... Nie! Daj spok�j!

Tak? Serio?

Sylvia Plath? Interesuj�ca poetka, kt�rej tragiczne samob�jstwo

zosta�o �le zrozumiane jako romantyczne przez m�odzie� w college, ach.

O, przepraszam.

Nie wiem. Niekt�re z jej wierszy wydaj� si� wykwintne.

Wykwintne? Nie chcia�bym nic m�wi�, ale mamy 1975.

"Wykwintne" wysz�o z u�ytku, rzek�bym, na pocz�tku wieku.

Kto jest na zdj�ciach na �cianie?

O! Zobacz... To m�j tata.

To ojciec. A to m�j brat Duane.

- Duane? - Tak jest. Duane.

A tutaj jest babunia Hall. A to jest Sadie.

- Kim jest Sadie? - Aha, Sadie...

Sadie pozna� babuni� przez brata babuni, George'a.

George by� bardzo kochany. Cierpia� na...

Jak nazywa si� ta choroba, kiedy zasypiasz w po�owie zdania? Co to jest?

- Narkolepsja. - Narkolepsja! Zgadza si�!

No wi�c... George poszed� do zwi�zku, wiesz, po darmowego indyka.

Zwi�zek zawsze dawa� George'owi darmowego indyka na �wi�ta,

bo dosta� od�amkiem podczas pierwszej wojny �wiatowej.

No wi�c, George czeka� w kolejce... oj, zaraz... czeka� na indyka.

No i chodzi o to, �e zasn��...

i nigdy si� nie obudzi�!

Wi�c... nie �yje!

Nie �yje. Tak.

O, Bo�e.

C�... Straszne, co? Nie s�dzisz? Dosy� okropne.

Ale mimo to, niez�a historia. Ca�kiem mnie rozweseli�a.

Chyba powinienem spada�, bo s�dz�, �e si� narzucam.

Naprawd�? C�, mo�e...

Wiesz, ja...

- Nie musisz, no wiesz. - Ca�y jestem spocony i w og�le.

Nie wzi��e� prysznica w klubie?

Ja? Nie. Nie chodz� pod prysznic w miejscach publicznych.

Czemu nie?

Bo nie lubi� by� nago w obecno�ci innych m�czyzn.

Och, rozumiem, tak.

Nie lubi� pokazywa� swego cia�a osobie tej samej p�ci.

Nigdy nie wiadomo, co si� mo�e przydarzy�.

- 15 lat, co? - 15 lat, tak...

Szcz�� Bo�e.

C�... tak...

Jeste� kim�, kogo babunia Hall nazwa�aby "prawdziwy �yd".

Dzi�kuj�.

Tak, ale ona nie cierpi �yd�w. Uwa�a, �e tylko robi� pieni�dze.

Ale to ona robi. Serio! M�wi� ci.

Sama robi�a� te zdj�cia tam?

Tak. Tak tylko sobie popr�bowa�am, no wiesz. Pr�buj�? Co za kretynka!

S� cudowne, wiesz. Wyczuwa si� tak�... Ale jeste� �adna.

jako��.

Chcia�abym i�� na profesjonalny kurs fotografii. Pewnie my�li, �e jestem s�odka idiotka.

Fotografia jest interesuj�ca, bo to nowa forma sztuki Ciekawe jak ona wygl�da nago.

i zestaw kryteri�w estetycznych jeszcze si� nie ukszta�towa�.

Masz na my�li, czy to dobre zdj�cie, czy nie? Nie jestem dla niego do�� m�dra.

�rodek wkracza jako warunek rodzaju sztuki samej w sobie. Sam nie wiem, co ja gadam.

C�... dla mnie... Znaczy si�... to... Bo�e, mam nadziej�, �e nie oka�e si� takim dupkiem jak inni.

To wszystko jest instynktowne, wiesz. Po prostu pr�buj� to czu�.

Pr�buj� odebra� tego sens i za wiele o tym nie my�le�.

Ale i tak, potrzebny jest jaki� wymiar estetyczny, Chryste, gadam jak radio FM. Odpr� si�!

�eby nada� temu perspektyw�... tak mi si� zdaje.

C�, nie wiem.

Chyba jeste� ju� sp�niony, co?

Wiesz, musz� tam i�� i zn�w si� wy�ala�, bo inaczej...

- Hej, zaj�ta jeste� w pi�tek wieczorem? - Ja?

Nie.

Och, czekaj! Co� mam.

A w sobot� wieczorem?

Nic. Nie, nie.

Widz�, �e jeste� bardzo popularna.

- Wiem. - Masz jak�� zaraz�?

No wiesz, spotykam wielu palant�w.

Ja te� ich sporo spotykam. S�dz�, �e...

Ale zastanawiam si�, czy nie kupi� paru kot�w.

Oj, czekaj... O nie!

Do diab�a! Nie. W sobot� wiecz�r b�d�...

B�d� �piewa�a. Tak.

B�dziesz �piewa�a? �piewasz? Powa�nie?

- To b�dzie m�j pierwszy raz. - Naprawd�? Gdzie? Chcia�bym przyj��.

- O, nie. Nie, nie, nie! - Ciekawi mnie.

Ja tylko... mam przes�uchanie w takim klubie. Ja nie...

- To m�j pierwszy raz. - To nic. Dok�adnie znam to uczucie.

Spodobaj� ci si� kluby nocne. Mo�na si� nie�le zabawi�.

To musia�e� by� ty

To musia�e� by� ty

D�ugo czeka�am

D�ugo szuka�am

Kogo�, kto

Pozwoli mi odnale�� si�

Pozwoli mi zagubi� si�

W rado�ci

I smutku

I w tobie

To by�o straszne! Tak mi wstyd. Nie potrafi� �piewa�!

Widownia by�a ciut ruchliwa.

Co ty m�wisz, ciut ruchliwa. Nienawidzili mnie.

Wcale nie! Masz cudowny g�os!

- Rzuc� to. - Nie pozwol� ci. Masz cudowny g�os.

- Naprawd�? Tak s�dzisz? Naprawd�? - Tak. Wspania�y.

I nawet nigdy nie bra�am lekcji.

Hej, pos�uchaj. Poca�uj mnie.

- Serio? - Bo i tak p�niej p�jdziemy do domu.

B�dzie to ca�e napi�cie i ja nie b�d� wiedzia�, kiedy zrobi� odpowiedni krok.

Wi�c teraz si� poca�ujemy i p�jdziemy co� zje��.

- Lepiej strawimy posi�ek. - Dobrze.

Dobrze? To mo�emy teraz lepiej trawi�.

Poprosz� wo�owin�.

A ja poprosz� pastrami na bia�ym chlebie

z majonezem, pomidorami i sa�at�.

Wi�c... twoja druga �ona ci� zostawi�a. Za�ama�e� si� tym?

Nic takiego, czego kilka multiwitamin by nie wyleczy�o.

A twoja pierwsza �ona? Allison?

By�a fajna, ale... To by�a moja wina. By�em... by�em zbyt szalony.

Jak by�o fajnie.

Fajnie by�o.

Jak powiedzia� Balzac, "kolejne dzie�o uko�czone".

By�a� wspania�a.

Tak? Tak?

Tak. Jestem wyko�czony.

- Wyko�czony! - Serio.

Ju� nigdy nie b�d� gra� na pianinie.

To by�o... Sama nie wiem. Naprawd� s�dzisz, �e by�o dobrze?

Dobrze? Tak.

Najlepsza zabawa jak� mia�em, nie �miej�c si� przy tym.

Masz. Chcesz troch�?

Nie. Ja... Nie... u�ywam �adnych... �rodk�w halucynogennych,

bo raz zaci�gn��em si� trawk� na przyj�ciu i...

No i?

Pr�bowa�em �ci�gn�� spodnie przez g�ow�.

Zapl�ta�y si� przy uchu.

Ja w sumie... nie robi� tego za cz�sto.

To mnie tak odpr�a.

- Nie uwierzysz, ale... - Co? Co?

ZAPRZECZENIE �MIERCI �MIER� A MY�L ZACHODNIA

Kupi� ci te ksi��ki, bo uwa�am, �e powinna� je przeczyta�.

- Zamiast tej ksi��ki o kotach. - To do�� powa�ne rzeczy.

Tak. Mam obsesj� na punkcie �mierci. Chyba. To wa�ny temat.

Mam bardzo pesymistyczne pogl�dy na �ycie.

Powinna� to wiedzie�, je�li mamy si� spotyka�.

Uwa�am, �e �ycie dzieli si� na okropne i n�dzne.

To s� dwie kategorie. Okropne to to z nieuleczalnymi przypadkami.

Niewidomi, inwalidzi... Nie mam poj�cia, jak oni brn� przez �ycie.

A n�dzne to wszyscy pozostali.

Powinna� by� wdzi�czna, �e masz n�dzne �ycie.

Masz spore szcz�cie, �e jest n�dzne.

Sp�jrz na tego faceta.

W r�owym. Oto pan Miami Beach.

W�a�nie dopiero wr�ci� z fina��w gry w remika.

Miejsce trzecie.

Zobacz na tych dwoje. Wracaj� z Fire lsland. Bardzo si� staraj�.

- W�och, tak? - On? Tak, to mafioso.

Biznes po�cielowy albo cementowanie i budowy, zapewne.

"Och, musz� sobie powoskowa� w�sy".

A oto zwyci�zca zawod�w na sobowt�ra Trumana Capote.

Jeste� bardzo seksowna. Niewiarygodnie.

- Nie, wcale nie. - Tak, w�a�nie �e tak.

Wiesz, jaka jeste�? Jeste� wielopostaciowo wyuzdana.

Co to takiego znaczy? Nie wiem, co to jest.

Jeste� wyj�tkowa w ��ku, bo odczuwasz przyjemno��

ka�d� cz�ci� swego cia�a, gdy ci� dotykam. Na przyk�ad czubek nosa.

A jak pog�aszcz� twoje z�by lub rzepk�, to nagle si� podniecasz.

Wiesz co? Podobasz mi si�.

Naprawd� bardzo mi si� podobasz.

Kochasz mnie? Oto jest pytanie zasadnicze.

Wiem, �e znasz mnie bardzo kr�tko.

S�dz�, �e to... Tak. Tak. Tak.

A ty mnie kochasz?

Kocha�... to za s�abe s�owo... na to, co czuj�.

K�ocham ci�. Wiesz, kacham ci�.

Koocham ci�. Przez dwa O. Tak, musz� wymy�la�...

Oczywi�cie, �e tak. Ty tak nie s�dzisz?

Nie wiem.

Nie masz zamiaru zostawi� mieszkania, co?

Oczywi�cie.

- Ale po co? - Wprowadzam si� do ciebie.

- Ale masz �adne mieszkanie. - Mam ma�e mieszkanie.

- Wiem, �e jest ma�e. - I ma robaki oraz kiepsk� hydraulik�.

Zgoda. Ma robaki i kiepsk� hydraulik�. M�wisz, jakby to by�o co� negatywnego.

Wiesz, robaki... Entomologia to dynamicznie rozwijaj�ca si� dziedzina.

- Nie chcesz, �ebym z tob� mieszka�a. - Ja nie chc�, �eby� ze mn� mieszka�a?

- Czyj to by� pomys�? - M�j.

W�a�ciwie tak, by� tw�j. Ale zatwierdzi�em go natychmiast.

Pewnie s�dzisz, �e do czego� ci� nam�wi�am, co?

Nie! Mieszkamy razem, �pimy razem, jemy razem.

Jezu! Nie chcesz chyba, �eby by�o jak w ma��e�stwie, co?

- A jaka to r�nica? - Bo masz swoje mieszkanie.

Nie musimy do niego chodzi� ani si� nim zajmowa�.

To jakby p�ywaj�ca ��d� ratunkowa. Bo wiemy, �e nie jeste�my ma��e�stwem.

Ta klitka kosztuje 400 dolar�w za miesi�c, Alvy.

- 400 dolar�w za miesi�c? - Tak, zgadza si�.

Ma robaki i kiepsk� hydraulik�.

Jezu! M�j ksi�gowy odliczy to jako upust podatkowy. Ja za nie zap�ac�.

- S�dzisz, �e nie jestem do�� m�dra. - Hej, nie b�d� �mieszna.

To dlaczego ci�gle nalegasz, �ebym sz�a na kursy, jakbym by�a g�upia?

Kszta�cenie dla doros�ych to cudowna sprawa.

Spotyka si� interesuj�cych profesor�w. To pobudzaj�ce.

Czy to wygl�da na dobry kurs?

"Poezja wsp�czesnoameryka�ska".

Zobaczmy. Mo�e powinnam si� zapisa�...

"Wprowadzenie do powie�ci".

Tylko nie zapisuj si� na �aden kurs, gdzie b�dziesz musia�a czyta� Beowulfa...

Co?

Hej, jak my�lisz? Powinni�my i�� na party w Southampton?

Nie b�d� g�upia. Na co nam inni ludzie?

Powinni�my wy��czy� �wiat�a i bawi� si� w gdzie jest salami czy co.

S�uchaj, id� po papierosa, dobra?

Trawka, tak? Iluzja, �e zrobi z ciebie bia�� kobiet� bardziej na Billie Holiday.

- Kocha�e� si� kiedy� na haju? - Ja? Nie.

Jak u�yj� trawki czy alkoholu, to robi� si� niezno�nie wspania�y.

S�owa nie opisz�, jaki robi� si� cudowny.

Dlaczego musisz by� na haju za ka�dym razem, jak si� kochamy?

- To mnie rozlu�nia. - Musisz by� sztucznie rozlu�niona...

-..zanim p�jdziemy do ��ka? - A co to za r�nica?

Wstrzyknij sobie �rodek nasenny. To wszystko prze�pisz.

I kto to m�wi. Chodzisz do psychiatry od 15 lat.

Powiniene� sobie zapali�. Wsta�by� z jego kanapy w mig.

- Daj spok�j. Nie potrzebujesz tego. - Co robisz?

- Nie, Alvy. Prosz�. - Raz bez tego wytrzymasz.

Czekaj. Mam �wietny pomys�.

Poczekaj chwilk�. Mam malutk� sztuczk� artystyczn�.

Erotyczn� sztuczk� artystyczn�, kt�r� przywioz�em z miasta...

i kt�ra, jak s�dz�, b�dzie doskona�a.

Prosz�. Tworzy klimat staro-nowoorlea�ski.

A teraz mo�emy zaj�� si� naszymi sprawami...

i nawet mo�emy wywo�ywa� zdj�cia, jak b�dziemy chcieli.

- Hej, co� nie tak? - Nie. Czemu?

Nie wiem. Tak jakby� by�a nieobecna.

Nie, wszystko w porz�dku.

Na pewno?

Nie wiem. Wydaje si�, �e jeste� daleko.

Zr�bmy to w ko�cu, dobrze?

Czy mi si� zdaje, czy ty tylko przerabiasz punkty po kolei?

Nie wiesz, gdzie po�o�y�am m�j szkicownik?

Jak wy dwoje to robicie, to ja chyba sobie porysuj�.

- Co� takiego nazywam nieobecno�ci�. - Masz moje cia�o.

Tak, ale ja chc� ca�o��.

Nie, potrzebuj� trawki.

Zepsujesz wszystko, jak zapalisz trawk�.

Jestem komikiem. Jak roz�miesz� kogo�, kto jest na haju,

to to si� nie liczy, bo tacy zawsze si� �miej�.

- Zawsze by�e� taki zabawny? - Co to jest? Wywiad?

Mamy si� kocha�.

Ten go�� jest z natury zabawny. On mo�e dla ciebie pisa�.

Tak... Hej, ch�opcze, on m�wi, �e jeste� naprawd� dobry.

Pozw�l mi wyja�ni�, jak pracuj�.

Nie wygl�dam na zabawnego faceta, jak niekt�rzy.

Wiesz, �e zaraz si� przewr�cisz.

Ale materia� dla mnie musi by� wy�mienity. Pracuj�... Jestem szykowny.

Zaraz wyt�umacz�. Na przyk�ad zaczynam z piosenk�.

W stylu musikalu, bum tra ta ta ta ta, i wychodz�...

Co za cudowne miejsce!

I widownia te� jest wspania�a!

I jak widz� was tu z u�miechem na twarzy,

to chce mi si� krzycze�, to jest to!

Potem opowiadam par� kawa��w.

Tu jeste� mi potrzebny.

"W�a�nie wr�ci�em z Kanady. Sporo tam m�wi� po francusku.

Na przyk�ad Jeanne d'arc znaczy, �e nie ma �wiat�a w toalecie.

Spotka�em olbrzymiego drwala..."

Jezu! Co za �a�osny facet.

Zobaczcie, jak si� mizdrzy.

Uwa�a si� za cudownisia. Rzyga� si� chce.

Gdybym tylko mia� odwag� opowiada� w�asne kawa�y.

Nie wiem, jak d�ugojeszcze mog� tak szczerzy� z�by.

Jestem nie w tym biznesie. Wiem to.

"Ale... ch�ri..."

co ja z tym zrobi�?

Och, Marie! Czasem tak mnie denerwujesz!"

Szalej� na takie co�! Napisz mi co� takiego. Numerek po francusku. Umiesz?

Gdzie jestem? Musz� si� przeorientowa�.

To jest Uniwersytet Wisconsin, tak? Bo ja zawsze jestem spi�ty...

Mam z�e do�wiadczenia z uczelniami. Chodzi�em na uniwerek w Nowym Jorku.

I wyrzucili mnie na pierwszym roku

za oszukiwanie na ko�cowym z metafizyki.

Zajrza�em do duszy ch�opaka siedz�cego obok.

I potem moja matka, emocjonalnie na�adowana kobieta,

zamkn�a si� w �azience i przedawkowa�a gr� w domino.

W tamtym czasie by�em za�amany. Chodzi�em do analityka.

Mia�em zap�dy samob�jcze i w rzeczy samej, pope�ni�bym samob�jstwo.

Ale chodzi�em do analityka b�d�cego �cis�ym Freudyt�.

Jak si� zabijesz, to i tak trzeba p�aci� za spotkania stracone.

Alvy, by�e� wspania�y. Nie �artuj�. By�o...

- By�e� taki zabawny. - Widownie studenckie s� cudowne.

I zaczynam te� bardziej rozumie� twoje �r�d�a.

Tak? Wyst�p o 12 b�dzie ca�kiem inny.

Nie mog� doczeka� si� jutra. Poznasz moj� mam� i tat�.

- Od razu mnie znienawidz�. - Nie s�dz�.

Wcale nie s�dz�, �eby ci� mieli znienawidzi�.

Jest Wielkanoc. B�dzie przyjemny obiad.

My�l�, �e bardzo ci� polubi�.

Dobra szynka w tym roku, mamo.

Och, tak.

Babunia zawsze tak wspaniale wszystko zrobi.

Pyszny sos!

Rzeczywi�cie. Wybuchowa szynka.

Poszli�my na bazar.

Annie, babcia i ja. Znale�li�my �adne oprawki.

Naprawd� fajnie si� bawili�my.

Ann wspomnia�a, �e od 15 lat chodzisz do psychiatry.

Tak. Nawet nie�le mi idzie.

Wkr�tce ju� jak po�o�� si� tam na kanapie, to nie b�d� mia� �liniaczka.

- Duane i ja poszli�my na nabrze�e. - Ca�y dzie� zalepiali�my dziury.

I Randolph Hunt by� pijany. Jak zwykle.

Ten Randolph Hunt. Pami�tasz Randy'ego Hunta, Annie.

- By� z tob� w ch�rze. - Och, tak.

Ta rodzina jest niewiarygodna.

Matka Annie jest bardzo pi�kna.

I gadaj� o bazarach i nabrze�ach.

A ta staruszka na ko�cu, to prawdziwe uosobienie antypatii do �yd�w.

S� bardzo ameryka�scy. Bardzo zdrowi. Jakby nigdy nie chorowali czy co.

Nie to, co moja rodzina. S� jak dzie� i noc.

�eby go szlag trafi�. A komu on potrzebny.

- Jego �ona ma cukrzyc�. - Cukrzyc�?

To ma by� usprawiedliwienie? Cukrzyca?

Ten facet ma 50 lat i nie ma sta�ej pracy.

- Czy to jest pow�d, �eby kra�� od ojca? - O czym ty m�wisz?

No tak! Bro� go!

Podaj tu wursta.

Mo Moskowitz mia� zawa�.

Niemo�liwe!

Jak chce pani sp�dzi� �wi�ta, pani Singer?

- Po�cimy. - Po�cicie?

Bez jedzenia. �eby odpokutowa� za grzechy.

Jakie grzechy? Nie rozumiem.

Prawd� m�wi�c, my te� nie.

Alvy.

Cze��, Duane. Jak leci?

To m�j pok�j.

O, tak? Bardzo fajny.

Mog� ci si� do czego� przyzna�?

M�wi� ci to, bo jako artysta, s�dz�, �e to zrozumiesz.

Czasami, kiedy kieruj� samochodem...

w nocy na drodze, widz� �wiat�a zbli�aj�ce si� w moim kierunku.

P�dem. Mam ten nag�y impuls, �eby szybko skr�ci� kierownic�

prosto w nadje�d�aj�cy samoch�d.

Oczekuj� wybuchu.

D�wi�ku rozpryskuj�cego si� szk�a.

P�omieni strzelaj�cych z wyciekaj�cej benzyny.

Rozumiem. C�...

musz� ju� i��, Duane, bo...

musz� ju� wraca� na planet� Ziemi�.

- �eby nie by�o za d�ugo. - Odwied� wujka Billa.

- Jest cudowny. - Tak s�dzisz?

- Zabierasz ich na lotnisko? - Duane mo�e. Nie dopi�em drinka.

Tak, Duane jedzie. Chwileczk�. Musz� wzi��...

- �ledzi�e� mnie. - Nie �ledzi�em ci�.

�ledzi�e� mnie!

Szed�em za tob� gapi�c si�. To nie �ledzenie.

- Jaka jest twoja definicja �ledzenia? - Ja szpiegowa�em.

- Zdajesz sobie spraw� ze swojej paranoi? - Obejmowa�a� jakiego� faceta.

To jest najgorszy rodzaj paranoi.

Nie zacz��em od szpiegowania. Chcia�em spotka� ci� po szkole.

Chcia�e�, �eby ten zwi�zek by� lu�ny, pami�tasz?

Masz romans ze swoim profesorem.

Ten palant z tego g�wnianego kursu o kryzysie w zachodniej kulturze?

Motywy egzystencjalne w literaturze rosyjskiej!

To wszystko to umys�owa masturbacja.

W ko�cu co�, na czym si� znasz.

Nie krytykuj masturbacji. To seks z kim�, kogo kocham.

Nie mamy romansu. Ma �on�. On tylko my�li, �e jestem uk�adna.

Uk�adna. Co, masz 12 lat?

- To powiedzenie z Chippewa Falls. - To co z tego?!

Wkr�tce b�dziesz mi�a i r�ana. A potem po�o�y ci r�k� na ty�ku.

Zawsze odczuwa�e� wrogo�� do Davida.

- M�wisz do nauczyciela David? - Tak ma na imi�.

To biblijne imi�, tak? A jak on na ciebie m�wi? Batszeba?

Alvy. Alvy, to ty nigdy nie chcia�e� zobowi�za� si� na powa�nie.

Uwa�asz, �e niejestem wystarczaj�co m�dra.

Ju� si� o to k��cili�my w zesz�ym miesi�cu. A mo�e nie pami�tasz?

- Wr�ci�am! - Och, tak? I jak posz�o?

By�o bardzo dziwnie, ale to bardzo mi�a kobieta.

Nie musia�am k�a�� si� na kanapie. Kaza�a mi siedzie�.

Opowiedzia�am jej o rodzinie i uczuciach do m�czyzn,

i o moim zwi�zku z bratem.

Wspomnia�a o zazdro�ci o penisa. Wiesz co� o tym?

Jestem jednym z niewielu m�czyzn, kt�rzy na to cierpi�. M�w dalej. Ciekawe.

Powiedzia�a, �e czuj� si� winna z powodu impuls�w do ma��e�stwa i dzieci.

Wtedy sobie przypomnia�am,

jak by�am ma�a, widzia�am, jak moi rodzice si� kochali.

To wszystko w pierwszej godzinie?

Ja chodz� od 15 lat i niczego takiego nie mia�em.

Opowiedzia�am jej m�j sen i si� pop�aka�am.

P�aka�a�? Ja ani razu nie p�aka�em. To fantastyczne.

Ja si� wy�alam. Siedz� i si� �al�.

W tym �nie, Frank Sinatra trzyma poduszk� na mojej twarzy

i nie mog� oddycha�.

- Sinatra? - Tak. Dusi mnie.

Jasne. Bo on jest piosenkarzem i ty jeste� piosenkark�.

Cudownie. Wi�c pr�bujesz si� udusi�.

To perfekcyjny wgl�d analityczny.

Powiedzia�a, �e nazywasz si� Alvy Singer.

- Co masz na my�li? Ja? - Tak, ty.

Bo we �nie t�uk� okulary Sinatrze.

Nie wspomina�a�, �e Sinatra mia� okulary. Co chcesz powiedzie�? �e ja ci� dusz�?

Bo�e, Alvy. Zrobi�am mu co� strasznego.

Bo potem, jak �piewa�, to mia� taki cieniutki g�os.

Co na to lekarz?

Powinnam przychodzi� pi�� razy w tygodniu.

I wiesz, chyba lubi� analiz�.

Jedyny problem, to czy zmieni to moje picie?

- Czy zmieni to twoje picie? - Moje �ycie.

- Powiedzia�a� "Czy zmieni moje picie". - Powiedzia�am "Czy zmieni moje �ycie".

- Powiedzia�a� picie. - �ycie!

Powiedzia�a "Czy zmieni to moje picie?", sami s�yszeli�cie, nie oszala�em.

Powiedzia�am jej, �e nie traktujesz mnie powa�nie,

bo nie uwa�asz, �e jestem do�� m�dra.

Dlaczego zawsze to wyci�gasz?

Bo zach�cam ci� do korzystania z kurs�w dla pracuj�cych?

Spotykasz cudownych, interesuj�cych profesor�w.

Kursy dla pracuj�cych to takie bzdury. Nauczyciele s� durni.

Nie obchodzi mnie, co s�dzisz o Davidzie. To dobry nauczyciel.

I dlaczego za mn� �azisz?

- �azi�em za tob� i Davidem. - No to sko�czmy z tym.

Cudownie. Wspaniale. Nie wiem, co zrobi�em nie tak.

Przesta�a si� mn� interesowa�. Czy zrobi�em co� nie tak?

To nigdy nie jest co�, co si� zrobi. Tacy s� ludzie. Mi�o�� usycha.

Mi�o�� usycha? Bo�e! To bardzo przygn�biaj�ca my�l.

Musz� zada� panu pytanie. Pana �ona w ��ku...

czy potrzebuje jakiej� sztucznej stymulacji? Jak marihuana?

U�ywamy du�ego wibruj�cego jajka.

Du�ego wibruj�cego jajka?

C�, jak si� pyta psychopat�, to si� s�yszy tak� odpowied�. Jezu!

W�a�nie. Wygl�dacie na szcz�liw� par�.

- Czy tak jest? - Tak.

Czemu to zawdzi�czacie?

Jestem bardzo p�ytka i nieciekawa...

i nie mam �adnych pomys��w, ani nic do powiedzenia.

- A ja jestem dok�adnie taki sam. - Rozumiem. No c�, to bardzo ciekawe.

To jako� to godzicie, co?

C�, dzi�kuj� bardzo za rozmow�.

Nawet jako dzieciak zawsze wybiera�em nieodpowiednie kobiety.

To chyba m�j problem.

Matka zabra�a mnie na Kr�lewn� �nie�k�.

Wszyscy zakochali si� w Kr�lewnie �nie�ce.

Ja natychmiast zakocha�em si� w Z�ej Kr�lowej.

- Przestali�my si� ju� sob� cieszy�. - Jak tak mo�esz m�wi�?

Zawsze na mnie naciskasz, �ebym si� poprawi�a.

Chyba zbli�a ci si� okres.

Nie dostaj� okresu! Jestem postaci� z kresk�wek!

Nie mog� by� smutna raz na jaki� czas?

Max, zapomnij o Annie. Znam mn�stwo kobiet, z kt�rymi mo�esz si� spotyka�.

Nie chc� spotyka� si� z innymi kobietami.

Mam dla ciebie dziewczyn�. Spodoba ci si�.

Jest dziennikark� dla Rolling Stone.

Tu jest wi�cej ludzi, �eby zobaczy� Maharishi ni� na Dylanie.

Opisywa�am koncert Dylana. To by�o �wietne.

Szczeg�lnie gdy �piewa�: "Przyjmuje wszystko, tak jak kobieta..."

"l potrafi kocha�, tak jak kobieta. W�a�nie tak".

"l cierpi tak�e, tak jak kobieta".

"Ale gdy p�acze, p�acze jak ma�a dziewczynka".

Po tym, najbardziej charyzmatyczne wydarzenie, kt�re opisywa�am...

to urodziny Micka na Madison Square Garden.

- Wspaniale. Po prostu wspaniale. - By�e� na Dylanie?

Ja? Nie, nie mog�em. M�j szop mia� zapalenie w�troby.

Masz szopa?

Kilka.

Jedyne s�owo na to, to transprzecudowne.

To transprzecudowne.

M�g�bym to inaczej okre�li�.

Jest Bogiem. Ten cz�owiek to B�g. Ma miliony wiernych,

kt�rzy przeczo�galiby si� przez �wiat, �eby dotkn�� skrawka jego szat.

Tak? To musi by� ogromny skrawek.

- Ja jestem r�okrzy�owcem. - Tak?

Nie odpowiada mi �adna religia, kt�ra og�asza si� w Mechanice Popularnej.

Zobacz. Tu B�g wychodzi z m�skiej toalety.

To niewiarygodnie transprzecudowne!

By�am na koncercie Stones�w, kiedy zabito tego go�cia.

Serio...? By�em na koncercie Alice Cooper,

gdzie sze�� os�b zabrano do szpitala z objawami z�ych fal.

Chyba nie przeszkadza�o ci, �e tyle mi to zaj�o?

Och, nie. Nie... Nie wyg�upiaj si�. Wiesz...

Zn�w odzyskuj� czucie w szcz�ce.

Seks z tob� to naprawd� kafkowskie prze�ycie.

Dzi�kuj�.

M�wi� to jako komplement.

S�dz�... s�dz�, �e za du�y nacisk k�adzie si� na orgazm.

Wiesz, �eby nadrobi� za puste obszary �ycia.

Kto tak powiedzia�?

Nie wiem. Chyba Leopold i Loeb.

Halo.

O, cze��!

Nie... Co...

Co si� sta�o?

Masz straszny g�os.

Nie, jasne...

Co za nag�y wypadek?

Nie. Zosta� tam. Zosta� tam. Ju� tam jad�.

Zosta� tam. Ju� jad�.

To ja. Otw�rz. Nic ci nie jest?

Co si� sta�o? Wszystko w porz�dku?

W �azience jest paj�k.

Co?

W �azience jest wielki, czarny paj�k.

�ci�gn�a� mnie tu o trzeciej rano, bo w �azience jest paj�k?

Wiesz, jak na mnie dzia�aj� owady. Nie usn�, jak co� �ywego blisko pe�za.

Zabij to! Co si� z tob� dzieje? Nie masz �adnej trucizny w domu?

Nie.

Ile razy ci m�wi�em. Powinna� mie� du�o spryskiwacza na owady.

Nigdy nie wiadomo, kto przype��nie.

I apteczk�, i ga�nic�...

Daj mi magazyn, bo jestem troch� zm�czony.

Nabijasz si� ze mnie, ale ja jestem gotowy na wszystko.

Co� nag�ego, sztormowa fala, trz�sienie ziemi.

Hej, co to? By�a� na koncercie rockowym?

Tak.

Tak? Naprawd�?

Jak ci si� podoba�?

By�... znaczy si�, odlotowy? Osi�gn�� ca�kowit� odlotowo��?

By�o �wietnie.

Dlaczego nie zawo�asz tego faceta, z kt�rym posz�a� na koncert,

�eby przyszed� i zabi� paj�ka?

Zawo�a�am ciebie. Masz zamiar mi pom�c czy nie?

Od kiedy czytasz Przegl�d Krajowy?

- W co si� przemieniasz? - Lubi� zna� wiele punkt�w widzenia.

To niech William F. Buckley ci zabije paj�ka.

Alvy, jeste� wrogo nastawiony, wiesz?

To nie wszystko. Schud�e� i wygl�dasz na zm�czonego.

Jest trzecia rano! Wyci�gn�a� mnie z ��ka.

Przylecia�em tutaj. Nie mog�em z�apa� taks�wki. Powiedzia�a�, �e to pilne.

Lecia�em na g�r�. Wcze�niej by�em o wiele bardziej atrakcyjny.

Spotykasz si� z prawicow� gwiazd� rock-and-rolla?

Chcesz szklank� mleka czekoladowego?

Hej, co ja jestem? Tw�j syn? Przyszed�em...

Mam dobr� czekoladk�.

- Gdzie jest paj�k? - W �azience.

Nie zgniataj go. I jak b�dzie martwy, wrzu� do muszli i spu�� wod� par� razy.

Kochanie, zabijam paj�ki od kiedy mia�em 30 lat, dobrze?

To bardzo du�y paj�k. Kupa k�opot�w. S� dwa.

Nie s�dzi�em, �e jest taki du�y, ale to wielki paj�k. Masz szczotk�?

Jest u ciebie. Chyba j� tam zostawi�am. Przykro mi. Co robisz?

Kochanie, w twojej �azience jest paj�k rozmiaru ci�ar�wki.

Dobra.

Hej...

- Co to jest? Masz czarne myd�o? - To na moj� cer�.

Co, zapisa�a� si� do murzy�skiego zespo�u?

Wszystko okej!

Uda�o si�. Oba zabi�em. Czym si� martwisz?

Co chcia�a�, �ebym zrobi�? Z�apa� i podda� go resocjalizacji?

- Och, nie id�. Prosz�. - Co to ma znaczy�, nie...

Co jest? Spodziewasz si� jeszcze termit�w?

Co si� dzieje?

Nie wiem. Brak mi ciebie.

- O, Jezu. Naprawd�? - O, tak.

Och...

- Alvy? - Co?

Czy by� kto� w twoim pokoju, jak zadzwoni�am?

- Co masz na my�li? - No... Zdawa�o mi si�, �e s�ysza�am g�os.

Mia�em w��czone radio. Nie, przepraszam, telewizor.

Ogl�da�em...

Alvy, nie rozstawajmy si� ju� nigdy.

Nie chc� by� osobno.

S�dz�, �e oboje jeste�my zbyt dojrzali na co� takiego.

Mieszkanie razem nie by�o takie z�e, co?

Nie. Dla mnie by�o cudowne. Wiesz?

Lepsze ni� kt�rekolwiek z moich ma��e�stw.

Jest w tobie co� innego. Nie wiem, co to takiego, ale to jest cudowne.

Wiesz, uwa�am, �e jakby� mi pozwoli�,

to pomog�abym ci mie� wi�cej satysfakcji.

Znaczy, wiem, �e to trudne. To...

Alvy, a mo�e by�my... wyjechali na ten weekend?

Mo�e zabierzemy Roba i ca�� tr�jk� pojechaliby�my do Brooklynu?

M�g�bym ci pokaza� stare okolice. Podoba�oby ci si�.

Tak, wiem.

O, m�j Bo�e! Co za wspania�y dzie�!

Uwa�aj na drog�! Rozklekoczesz samoch�d!

Nigdy nawet nie by�am w Brooklynie.

Zobaczysz stare okolice. Poka�emy ci boisko szkolne.

By�em �wietnym sportowcem. Powiedz jej, Max. Najlepszym. Na ca�ym boisku.

Raz rzucili mu pi�k� no�n�, a on pr�bowa� j� koz�owa�.

Cz�sto spada�y mi okulary.

Zobacz! To m�j stary dom. Tu w�a�nie mieszka�em.

O, cholera!

Masz szcz�cie. Gdzie ja kiedy� mieszka�em, teraz jest sklep porno.

Mam st�d sporo bardzo mi�ych wspomnie�.

Jak twoi rodzice bez przerwy si� k��cili?

Tak, i zawsze o najdurniejsze rzeczy.

- Wyrzuci�a� sprz�taczk�? - Krad�a!

Jest kolorowa! Oni i tak maj� sporo k�opot�w!

- Grzeba�a w mojej portmonetce! - Wystarczaj�co s� prze�ladowani!

- Kto prze�laduje? Ukrad�a! - No i co? Sta� nas na to!

Jak to sta� nas? Z twojej pensji? A jak wi�cej ukradnie?

To kolorowa kobieta z Harlemu! Nie ma pieni�dzy!

Ma prawo od nas kra��! Od kogo ma kra��, jak nie od nas?

- Oboje jeste�cie szaleni! - Nie s�ysz� ci�, Max.

Leo, wysz�am za durnia!

Hej, Max. Co to takiego?

To party na cze�� powrotu mego kuzyna Herbiego w 1945.

Patrz. Tam. To jest Joey Pintka. By� przyjacielem mego ojca.

Zawsze si� przyczepia�, jak by�em ma�y.

Joey Pintka. Widzisz? Pi�tka.

Widzisz? Pi�tka.

Widzisz? Pi�tka. Zawsze b�dziesz pami�ta� moje nazwisko.

Tylko pomy�l o Joey Pi�� Cent�w.

To ja! Joey Pi�� Cent�w!

Co za dupek.

A najbardziej m�czy�a mnie siostra mojej mamy, Tessie.

Zawsze by�am siostr� ze zdrowym rozs�dkiem.

Tessie zawsze by�a t� z charakterem.

Jak by�a m�odsza, wszyscy chcieli �eni� si� z Tessie.

Tessie Moskowitz mia�a osobowo��. By�a dusz� getta, bez w�tpienia.

Kiedy� by�a bardzo pi�kna.

Tessie, m�wi�, �e by�a� siostr� z osobowo�ci�.

By�am bardzo pi�kna.

- Jak ta osobowo�� si� ujawni�a? - By�am bardzo czaruj�ca.

Wielu m�czyzn interesowa�o si� tob�?

Och, by�am bardzo �ywa w ta�cu.

Ci�ko w to uwierzy�.

Mia�am wspania�y dzie�. To wspaniale tak sp�dzi� urodziny.

- Twoje urodziny s� dopiero jutro. - Ale ju� bardzo blisko.

Tak, ale nie b�dzie prezent�w przed p�noc�.

Ciekawe co to jest.

- Wszystkiego najlepszego. - Co to takiego?

Czy to prezent? �artujesz sobie?

- Tak. Mo�e przymierzysz? - Tak? Raczej...

- To jest bardziej prezent dla ciebie. - Doda 10 lat do naszego �ycia intymnego.

- Tak. Daj spok�j. - Oto prawdziwy prezent.

Tak? Co to jest?

- Zajrzyj. - Zobaczmy.

Dobra, zobaczmy.

O, Bo�e!

Wiedzia�e�, �e to chcia�am! Bo�e! To jest wspania�e. Bo�e!

Nak�adaj zegarek i... i tego, no i ju�.

Och, Bo�e. Och.

Wydaje si�

�e jest jak dawniej

Nasza blisko��

Nasze rozmowy

Wydaje si�

�e jest jak dawniej

Nasze spacery

I jest wci�� cudownie

Zarzuca� ci ramiona na szyj�

Tak cudownie

Jak w dniu, gdy ci� spotka�am

Wydaje si�

�e jest jak dawniej

Randki przy �wiecach i kwiaty

Jak dawniej

Zwierzenia do rana

Spe�nianie marze�

Wsp�lne plany

Wydaje si�, �e jest jak dawniej

Tutaj

z Tob�

Dzi�kuj�.

By�a� sensacyjna. M�wi�em ci, �e jak tego nie rzucisz, to b�dziesz wspania�a.

I... i wiesz... by�a� sensacyjna.

Wiesz, Alvy, to tylko by�a cudowna widownia.

U�atwia mi to bardzo, bo mog� by�...

Przepraszam.

Cze��, jestem Tony Lacey.

Chcieli�my tylko powiedzie�, �e bardzo podoba� nam si� tw�j repertuar.

Tak, naprawd�?

S�dz�, �e jest bardzo muzyczny i bardzo mi si� podoba.

To bardzo mi�o. Dzi�kuj� bardzo.

Nagrywasz? Czy... Czy jeste� z jak�� wytw�rni�?

Ja? Nie.

Nie. �adn�.

Chcia�bym o tym porozmawia� kiedy�, jak b�dziesz mia�a chwil�.

- Mo�e razem popracujemy. - To bardzo mi�e.

Chwileczk�. To jest Alvy Singer. Znasz Alvy'ego?

Nie, ale wiem, co robisz. Jestem twoim wielbicielem.

Dzi�kuj� bardzo.

To jest Shaun i Bob i... Bob i Petronia.

Cze��.

Idziemy do Pierre'a. B�dziemy nocowali u Pierre'a.

Spotkamy si� z Jackiem i Anjelic� i p�jdziemy na drinka.

Jak chcecie przyj��, to b�dzie nam bardzo mi�o.

Mo�emy posiedzie� i pogada�. Nic...

Nic wielkiego. Tylko odpr�enie. B�dzie bardzo ciep�o.

Pami�tasz, mamy t� spraw�?

Jak� spraw�?

Nie pami�tasz, jak rozmawiali�my, o tym, �e byli�my... Mieli�my...

O tej sprawie!

O ta sprawa. Tak.

Tak...

No c�, je�li nie pasuje, to w porz�dku. Zrobimy to innym razem.

Mo�e jak b�dziecie na wybrze�u, to si� spotkamy.

Wspania�y repertuar. Bardzo mi si� podoba�.

Mi�o by�o ci� pozna�. Dobranoc.

Do widzenia.

Co si� sta�o? Chcia�a� i�� na to party?

Nie wiem. Mog�o by� fajnie.

Mi�o by by�o pozna� nowych ludzi.

Nie s�dz�, �ebym m�g� znie�� ciep�y wiecz�r. Nie reaguj� dobrze na ciep�o.

Mam sk�onno�� do... Jak jest mi za ciep�o, to dojrzewam i gnij�.

To nie dla mnie...

Wi�c nie chcesz i�� na party. To co chcesz robi�?

�YDOWSCY POD�EGACZE WOJENNI

PR�BOWALI UCIEC ZE SWOIM Z�OTEM

Wtedy w Brooklynie po raz ostatni dobrze si� bawi�am.

- Nigdy si� ju� nie �miejemy. - Jestem zmienna i niezadowolona.

- Jak cz�sto �picie ze sob�? - Cz�sto uprawiacie seks?

- Prawie nigdy. Mo�e trzy razy na tydzie�. - Bez przerwy. Ze trzy razy w tygodniu.

- Niedawno Alvy chcia� si� kocha�. - Ona nie chcia�a ze mn� spa�.

Ale... Sama nie wiem...

P� roku temu zrobi�abym to, �eby mu sprawi� przyjemno��.

Pr�bowa�em wszystkiego. W��czam muzyk� i zapalam czerwon� �ar�wk�.

Ale chodzi o to, �e odk�d tu przychodz�,

czuj�, �e mam prawo do swoich w�asnych odczu�.

S�dz�, �e by�aby� dumna, bo nabra�am pewno�ci siebie.

P�ac� za jej analityk�. A ona robi post�py i ja jestem wyko�owany.

Czuj� si� bardzo winna, bo Alvy za to p�aci.

Wi�c czuj� si� winna, jak nie p�jd� z nim do ��ka.

A jak p�jd�, to tak jakbym sz�a wbrew swoim odczuciom.

Ona robi post�py, a ja nie. Jej post�py niszcz� m�j post�p.

Czasami my�l�, �e powinnam mieszka� z kobiet�.

Nie wierz�! Nigdy nie brali�cie kokainy?

Ja zawsze chcia�am spr�bowa�. Ale Alvy bardzo tego nie lubi.

Nie zwalaj na mnie. Nie chc� napycha� sobie nosa bia�ym proszkiem.

To moja membrana nosowa.

- Nigdy nie pr�bujesz niczego nowego. - Jak mo�esz tak m�wi�.

Powiedzia�em, �e ty, ja i ta twoja kole�anka mo�emy stworzy� tr�jk�t.

- To obrzydliwe! - Wiem, ale za to nowe.

Nie m�wi�a�, �e nie mo�e by� obrzydliwe.

Daj spok�j, Alvy.

Zr�b przys�ug� swemu cia�u. Spr�buj.

Jestem pewien, �e to niez�a zabawa, bo lnkowie to robili.

I byli strasznie zabawni.

No ju�. Dla w�asnego do�wiadczenia. Chcesz pisa�.

To wspania�y towar. W�a�nie dosta�em z Kalifornii.

Wiecie, �e w przysz�ym tygodniu jedziemy do Kalifornii?

To niesamowite. Bardzo si� ciesz�.

Sprzeda�em interes i teraz robi� w telewizji.

Nie. To wcale nie to. Alvy wr�cza nagrod� w telewizji.

Zachowujesz si�, jakby� pogwa�ca� zasad� moraln�.

Musimy opu�ci� Nowy Jork w Bo�e Narodzenie, co mnie wyka�cza.

S�uchaj, jak b�dziesz w Kalifornii, przywi�z�by� mi troch� kokainy?

Jasne. Z przyjemno�ci�. W�o�� j� sobie do wydr��onego obcasa w bucie.

Tak nawiasem m�wi�c, ile kosztuje ten towar?

Oko�o 2000 dolar�w za uncj�.

Czy�by? I jakiego to daje kopa? Bo ja nigdy...

Nigdy nie by�em tak zrelaksowany jak tutaj, Max.

Poka�� ci m�j dom.

Mieszkam obok Hugh Hefnera. Korzystam z jego jacuzzi.

A kobiety s� jak z Playboya,

tylko �e te ruszaj� r�kami i nogami.

Nie mog� uwierzy�, �e to naprawd� Beverly Hills.

Architektura jest taka sp�jna.

Francuska obok hiszpa�skiej, el�bieta�skiej i japo�skiej.

Bo�e! Tak tu czysto.

Bo oni nie wyrzucaj� �mieci. Robi� z nich programy telewizyjne.

Odpu�� sobie, Max. S� �wi�ta.

Uwierzysz, �e to �wi�ta?

W Nowym Jorku �nie�y�o i naprawd� by�o bardzo szaro, oczywi�cie.

�wi�ty Miko�aj dostanie pora�enia s�onecznego.

Max, nie ma przest�pstw. Nie ma rabunk�w.

Nie ma przest�pstw ekonomicznych.

Ale s� rytualne morderstwa w kultach religijnych. Same kulty.

Jak ju� tu jeste�, musisz zobaczy� m�j TV-show.

I mamy zaproszenie na wielkie przyj�cie �wi�teczne.

Dobra, Charlie, dodaj mi tu troch� porz�dnego �miechu.

Troch� wi�cej.

Max, zdajesz sobie spraw�, jakie to niemoralne?

- Max, mam bombow� seri�. - Wiem. Ale dodajesz sztuczne �miechy.

Dodaj mi tu ogrom �miechu, Charlie.

Robimy to na �ywo przed widowni�.

I nikt si� nie �mieje, bo dowcipy nie s� �mieszne.

W�a�nie dlatego ta maszyna to dynamit.

Daj mi tu �redni chichot.

I potem ogromne brawa.

Czy�bym s�ysza� gwizdy?

Max.

Nie czuj� si� dobrze.

- Co si� sta�o? - Nie wiem. Nagle...

Zakr�ci�o mi si� w g�owie.

- Kr�ci mi si� w g�owie, Max. - No to usi�d�.

O Jezu!

- Nic ci nie jest? - Nie wiem.

- Chcesz si� po�o�y�? - Nie. Ca�y ranek mnie mdli�o.

- Mo�e chcesz piwa imbirowego? - O... Max, nie.

Mo�e lepiej, �ebym si� po�o�y�.

Mo�e spr�bujesz zje�� troszk� tego? To tylko kurczak.

O, nie. Nie mog� tego zje��.

Niedobrze mi.

Mo�e dasz mi co�, co przetrzyma mnie przez nast�pne dwie godziny.

Musz� i�� do Burbank i wr�czy� nagrod� w programie telewizyjnym.

W�a�ciwie to nic ci nie jest, moim zdaniem.

Nie masz gor�czki ani objaw�w czego� powa�nego.

- Jad�e� wieprzowin� czy ma��e? - Przepraszam, doktorze.

Alvy, to byli z tego programu. Powiedzieli, �e nie ma sprawy.

Znale�li zast�pstwo, wi�c b�d� nagrywa� bez ciebie.

Jezu! A teraz ominie mnie TV-show?

- Doktorze... - M�wi� tylko, �e nic nie mog� znale��.

- Kompletnie nic? - Nie. Mog� sprowadzi� laboranta.

Mog� prosi� o s�l?

Mo�e lepiej zabierzmy go do szpitala na dzie� lub dwa.

- Do szpitala? - lnaczej nie mo�na...

- stwierdzi�, co si� dzieje. - W�a�ciwie to nie takie z�e.

Nie m�w, �e musimy i�� od samochodu do domu.

Moje stopy jeszcze nie tkn�y chodnika, od kiedy jestem w Los Angeles.

Spotkam si� z tob�, jak ty spotkasz si� z Freddy'm.

Spotka�em si� z Freddy'm. Freddy spotka� si� z Charlie'm.

Wszystkie dobre spotkania ju� s� zaj�te.

Na razie to propozycja. Ale chyba mog� zdoby� pieni�dze,

�eby zrobi� z tego koncepcj�, i potem przerobi� to na pomys�.

Podoba ci si� ten dom, Max?

Nawet mam map�, �eby trafi� do �azienki.

Trzeba by�o mi powiedzie�, �e to party Toniego Lacey.

A co to za r�nica?

- Chyba smali cholewki do Annie. - Nie. Niestety, Max...

- Spotyka si� z tamt� dziewczyn�. - Kt�r�?

T� z WLM.

- WLM? - Widoczn� Lini� Majtek.

- Max, jest cudowna. - Tak, jest dycha, Max.

- �wietna, bo ty masz zwykle dw�jki. - Nie ma dw�jek, Max.

Te z torbami w Central Parku, z maskami chirurgicznymi...

Jak ci si� podoba ta para? W�a�nie wr�cili z Masters i Johnson.

Tak. Oddzia� intensywnej terapii.

M�j Bo�e. Hej, Max, ona chyba do mnie mruga.

Jak ona tu podejdzie, to m�j m�zg zamieni si� w papk�.

- Cze��. - Cze��. Jeste� ten Alvy Singer, tak?

- Czy nie spotkali�my si� na EST? - EST? Nie, nigdy nie by�em na EST.

- No to jak mo�esz to krytykowa�? - Och, on nic nie m�wi�.

Wyszed�em, �eby dosta� terapii wstrz�sowej, ale zabrak�o pr�du.

- On pr�buje moje dania. Znacie si�? - Jak leci?

- Sprawdzasz, czy jest zatrute? - Tak. On jest szalony.

Jeste�cie ubrani na bia�o. Jeste�my w niebie. Uri Geller pewnie tu jest.

B�dziemy dzia�a� razem.

Potrzeba nam 6 tygodni. W 6 tygodni mo�emy nagra� ca�y album.

Nie wiem. To dla mnie obce.

Mo�esz tu zamieszka�. Mo�esz mie� ca�e skrzyd�o.

- Tak? Tu mieszka�? - Serio. Dlaczego si� u�miechasz?

Nie wiem. Nie wiem.

Nie tylko jest �wietnym agentem, na dodatek daje dobre spotkania.

To wspania�y dom. Powa�nie. Sauny, jacuzzi, trzy korty tenisowe.

Wiecie, kto by� pierwotnym w�a�cicielem? Nelson Eddy, potem Legs Diamond.

- Wiecie, kto tu mieszka�? - Trigger.

Charlie Chaplin. Zaraz przed jego nieameryka�sk� zagrywk�.

To wspaniale.

- Ale wy ci�gle jeste�cie nowojorczykami. - Tak, bardzo mi si� tam podoba.

Kiedy� tam mieszka�em. D�ugo tam mieszka�em, ale... jest teraz taki brudny.

Uwielbiam �mieci. To m�j bzik.

To bardzo fajny pok�j projekcyjny, Tony.

Jest jeszcze co� o Nowym Jorku.

Jak chcesz i�� na film, to musisz sta� w kolejce. Mo�na zamarzn��.

Wczoraj widzieli�my tu Wielk� iluzj�.

Hej, to �wietny film, jak si� jest na�panym.

Zobaczcie nasz� sypialni�. Zrobili�my co� fantastycznego.

Nie, dzi�ki, stary. Zostan�.

Cudowne. Ca�y dzie� tylko jedz� i ogl�daj� filmy.

I powoli starzejesz si� i umierasz.

Wa�ne jest, �eby raz na jaki� czas si� postara�.

Uwa�asz, �e jego dziewczyna jest �adna?

Ciutk� zbyt obojnakowa, ale wystrza�owa.

Tak. Zapomnia�em moj� mantr�.

To by�o co� wspania�ego.

Wcale nie s�dz�, �e Kalifornia jest z�a.

Powr�t do domu to tortury.

Masa pi�knych kobiet.

Przyjemnie by�o poflirtowa�.

Musz� si� pogodzi� z faktami.

Uwielbiam Alvy'ego, ale nasz zwi�zek wydaje si� ju� martwy.

Jak zwykle, dzi� zn�w b�d� mia� k�opoty z Annie w ��ku.

I na co mi to?

Gdybym tylko mia�a odwag� zerwa�. Ale to by go bardzo zrani�o.

Gdybym tylko nie czu� si� winny prosz�c Annie, �eby si� wyprowadzi�a.

To by j� zniszczy�o. Ale powinienem by� uczciwy.

Alvy, prawd� m�wi�c... Wiesz...

Uwa�am, �e nasz zwi�zek nie dzia�a.

Wiem. Zwi�zek, moim zdaniem, jest jak rekin.

Musi by� ci�gle w ruchu, bo inaczej umiera.

I my w�a�nie mamy martwego rekina.

Czyj jest ten Buszuj�cy w zbo�u?

Jak tam jest moje imi�, to podejrzewam, �e m�j.

Jasne, �e jest... Wpisa�a� si� we wszystkich moich ksi��kach...

bo wiedzia�a�, �e ten dzie� kiedy� nadejdzie.

Alvy, tak samo chcia�e� rozstania jak i ja.

Bez w�tpienia. S�dz�, �e robimy co� dojrza�ego.

Wszystkie ksi��ki o �mierci i umieraniu s� twoje, a ca�a poezja moja.

Zaprzeczenie �mierci. To pierwsza ksi��ka, jak� ci kupi�em.

Pami�tasz ten dzie�?

Jezu, czuj� si�, jakby zdj�to ze mnie wielki ci�ar.

Dzi�ki, Annie.

O nie, nie. Chc� powiedzie�, �e uwa�am, �e to dla nas bardzo wa�ne...

�eby odkrywa� nowe zwi�zki i takie tam rzeczy.

Bez w�tpienia. Bo uczciwie dali�my temu wszelakie szanse.

M�j analityk twierdzi, �e to dla mnie kluczowe posuni�cie.

I, no wiesz, ufam jej. Bo m�j analityk j� poleci�.

A poza tym dlaczego masz znosi� moje humory i za�amania?

I wiesz, co jest naprawd� wspania�e?

- Zawsze mo�emy do siebie wr�ci�. - Dok�adnie.

Nie s�dz�, �eby wiele par mog�o to zrobi�. Rozsta� si� i pozosta� przyjaci�mi.

Hej, ta plakietka jest moja. Chyba wszystkie pozosta�e s� twoje.

Zaskar�y� Eisenhowera. Zaskar�y� Nixona.

Zaskar�y� Lyndona Johnsona. Zaskar�y� Ronalda Reagana.

T�skni� za Annie. Pope�ni�em straszny b��d.

Mieszka w Los Angeles z Tonim Lacey.

No to do diab�a z ni�. Jak podoba jej si� takie �ycie, to niech tam mieszka.

- Po pierwsze, to palant z niego. - Przecie� sko�czy� Harvard.

Mo�e... Harvard te� pope�nia b��dy. Kissinger tam wyk�ada�.

Nie m�w mi, �e jeste� zazdrosny.

Tak. Zazdrosny? Troszeczk�. Jak Medea.

Czy mog� pani co� pokaza�? Mam tu... Znalaz�em to w mieszkaniu.

Czarne myd�o. My�a sobie twarz czarnym myd�em 800 razy dziennie.

Prosz� nie pyta� mnie dlaczego.

Dlaczego nie spotykasz si� z innymi kobietami?

C�, pr�bowa�em. Ale to... wie pani, to bardzo przygn�biaj�ce.

To mi si� zawsze przydarza. Szybko! Daj szczotk�!

O co robisz tyle ha�asu? To tylko homary.

Jeste� doros�ym m�czyzn�. Wiesz, jak z�apa� homara.

- Nie jestem sob�, od kiedy rzuci�em palenie. - Kiedy rzuci�e�?

16 lat temu.

Co masz na my�li?

Na my�li?

Przesta�e� pali� 16 lat temu. Tak powiedzia�e�?

Nie rozumiem.

�artujesz sobie czy co?

Central Park zazielenia si�.

Tak. Widzia�em tego wariata, kt�rego zawsze widywali�my...

w s�omkowym kapeluszu, no wiesz, i na wrotkach.

S�uchaj... Chc�, �eby� tu wr�ci�a.

No... to przyjad� tam i ci� porw�.

Co masz na my�li, gdzie jestem? A jak s�dzisz?

Jestem na lotnisku w Los Angeles. Przylecia�em.

Przylecia�em, �eby si� z tob� zobaczy�.

Hej, s�uchaj. Mo�emy o tym nie rozmawia� przez telefon?

Bo czuj�, �e mam temperatur�.

I dostaj� md�o�ci, jak to w Los Angeles. Nie za dobrze si� czuj�.

Gdziekolwiek chcesz si� spotka�. Przyjad�. Wynaj��em samoch�d.

Kieruj�. Co ty...

Co, czy to a� taki cud? Sam kieruj�.

Poprosz� kie�ki lucerny i...

talerzyk t�uczonych dro�d�y.

Cze��.

Bardzo �adnie wygl�dasz.

Och, nie. Tylko troch� schud�am i tyle.

C�... fajnie wygl�dasz.

Rozmy�la�em o tym i uwa�am, �e powinni�my si� pobra�.

Alvy. Daj spok�j.

Czemu? Chcesz tu mieszka�?

To jak mieszkanie w Wariatkowie.

Co masz na my�li? Ca�kiem tu w porz�dku.

No i Tony jest bardzo mi�y.

I... no, poznaj� ludzi, chodz� na przyj�cia i gramy w tenisa.

To dla mnie wielki krok, no wiesz.

Mog� bardziej cieszy� si� lud�mi.

Wi�c... nie wr�cisz do Nowego Jorku?

Co takiego wspania�ego w Nowym Jorku?

To gin�ce miasto. Czyta�e� �mier� w Wenecji.

Sama nie czyta�a� �mierci w Wenecji, dop�ki ci jej nie kupi�em.

Zgoda. Dawa�e� mi tylko ksi��ki ze s�owem "�mier�" w tytule.

Bo to bardzo wa�ny temat.

Alvy, nie jeste� zdolny cieszy� si� �yciem.

Jeste� jak Nowy Jork. Ju� taki jeste�.

Jeste� jakby tak� wysp� dla samego siebie.

Nie mog� si� niczym cieszy�, dop�ki wszyscy si� nie ciesz�.

Je�li kto� gdzie� g�oduje, to... to robi rys� na moim wieczorze.

No to chcesz wyj�� za m�� czy nie?

Nie. Jeste�my przyjaci�mi.

Chc�, �eby�my pozostali przyjaci�mi.

Dobrze.

Prosz� o rachunek!

W�ciek�y jeste�, prawda?

Tak, oczywi�cie, �e jestem. Bo ty mnie kochasz. Wiem to.

Alvy, nie jestem w stanie stwierdzi�, czy tak jest w tym momencie mego �ycia.

Wiesz, jaki jeste� cudowny.

Wiesz, �e dzi�ki tobie w og�le wychodz� z domu, �e zacz�am �piewa�...

i bardziej odczuwa�am swoje uczucia i ca�e to g�wno.

W ka�dym razie. Nie chc�... S�uchaj, s�uchaj, s�uchaj...

To co tak og�lnie porabiasz, co?

To, co zawsze, no wiesz. Pr�buj� pisa�. Pracuj� nad sztuk�.

To co? Nie wracasz ze mn� do Nowego Jorku?

Nie. Pos�uchaj...

Musz� lecie�.

- Przeby�em 3000 mil, �eby si� spotka�. - Jestem sp�niona.

Mil powietrznych. Wiesz, jak to wp�ywa na m�j �o��dek?

Dla Toniego to trudny okres. Dzi� wieczorem s� nagrody Grammy.

- Co takiego? - Otrzyma� sporo nominacji.

Daj� nagrody za t� muzyk�? My�la�em, �e tylko zatyczki do uszu.

Daj spok�j! Zapomnijmy o tej rozmowie.

Nagrody! Oni nic innego nie robi�, tylko rozdaj� nagrody! Niewiarygodne.

Najwi�kszy dyktator faszystowski - Adolf Hitler.

Wiem, co pan powie. Nie jestem najlepszym kierowc�. Mam problemy z...

Prawo jazdy poprosz�.

Tylko si� prosz� nie denerwowa� ani nic, bo...

Prosz�, to moje prawo jazdy.

To wynaj�ty samoch�d. Ja... ja...

Prosz�.

Niech mi pan nie opowiada historii...

swego �ycia,

tylko podniesie prawo jazdy.

Prosz� �adnie poprosi�, bo mia�em okropny dzie�. Moja dziewczyna...

Prosz� o prawo jazdy.

Skoro w ten spos�b pan prosi, to trudno mi odm�wi�.

Mam straszny problem z w�adz�.

To nie pana wina. Prosz� nie bra� tego do siebie.

Na razie, ch�opaki. B�d�cie w kontakcie.

Wyobra� sobie moje zaskoczenie, kiedy zadzwoni�e�, Max.

Tak. Zdaje si�, �e z�apa�em ci� w z�ym momencie.

S�ysza�em wysokotonowe piski.

Bli�niaczki, Max.

Szesnastoletnie.

Mo�esz sobie wyobrazi� matematyczne prawdopodobie�stwo tego?

Jeste� aktorem, Max. Powiniene� robi� Szekspira w Parku.

Robi�em Szekspira w Parku, Max. I mnie obrabowali.

Gra�em Ryszarda II i dw�ch go�ci w sk�rach ukrad�o mi trykoty.

Max, czy jedziemy przez pluton?

Zatrzymuje promieniowanie alfa, Max.

Cz�owiek si� nie starzeje.

Jeste� my�l�c� osob�. Jak mo�na wybra� taki styl �ycia?

Co jest takiego wspania�ego w Nowym Jorku?

To gin�ce miasto. Czyta�e� �mier� w Wenecji.

Sama tego nie czyta�a�, dop�ki ci tego nie da�em.

Dawa�e� mi tylko ksi��ki ze "�mierci�" w tytule.

Bo to wa�ny temat.

Nie jeste� zdolny cieszy� si� �yciem.

Jeste� jak Nowy Jork. Jeste� wysp�.

Dobra. Je�li ca�a nasza wsp�lna przesz�o�� tyle dla ciebie znaczy...

to chyba lepiej, �eby�my si� po�egnali, raz na zawsze.

Wiesz, to zabawne, po tych wszystkich rozmowach i nami�tnych chwilach...

�e tutaj wszystko si� ko�czy,

w restauracji ze zdrow� �ywno�ci� na Sunset Boulevard.

�egnaj, Sunny.

Czekaj.

P�jd� z tob�.

Kocham ci�.

Co chcecie? To by�a moja pierwsza sztuka.

Zawsze pr�buje si� wyrazi� rzeczy perfekcyjnie w sztuce...

bo to strasznie trudne w �yciu.

Zadziwiaj�ce, ponownie spotka�em Annie.

To by�o na Upper West Side w Manhattanie.

Wr�ci�a do Nowego Jorku. Mieszka�a na SoHo z jakim� facetem.

I jak j� spotka�em, to ci�gn�a go na "�al i wsp�czucie"...

co uzna�em za triumfosobisty.

Annie i ja zjedli�my razem lunch jaki� czas potem...

tak pogadali�my o starych czasach.

Potem zrobi�o si� do�� p�no i oboje musieli�my i��.

Ale by�o cudownie zn�w zobaczy� Annie.

Zda�em sobie spraw�, co z niej za wspania�a osoba...

i jak wspaniale by�o po prostuj� zna�.

I przypomnia� mi si� taki stary dowcip.

Przychodzi facet do psychiatry i m�wi...

"Doktorze, m�j brat zwariowa�. My�li, �e jest kur�".

A lekarz na to.: "C�, to czemu go pan nie odda do wariatkowa?"

A facet: "Odda�bym, ale potrzebuj� jajek".

To chyba w�a�nie takie mam podej�cie do zwi�zk�w.

Wie si�, �e s� ca�kiem irracjonalne, szalone, absurdalne i...

Ale chyba kontynuujemy je, bo wi�kszo�� z nas potrzebuje jajek.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.