Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Umarli mają coś dziwnego w spojrzeniu.
Ta kobieta…
na pewno nie żyła.
To nie my!
Nic nie zrobiliśmy, sama umarła!
Chae-ni…
Chae-ni!
Gdzie ona się podziała? Panie Son!
Była tutaj!
A więc… zniknęła.
Co to za brednie? Wyspa Jeju?
To mam na ekranie.
Jest na Jeju.
Może telefon ma usterkę?
Sam masz usterkę!
Przecież od 7 roku życia nie wyjeżdżała z Haesong.
Wiem. Jest duchem miasta Haesong.
Ale wyświetla się taka lokacja.
Może naprawdę jest na Jeju?
Ten przygłup też gdzieś zniknął.
Spakowała swoje rzeczy?
KSIĄŻECZKA OSZCZĘDNOŚCIOWA
LIST DO BABCI
Tak, tu Kim Jeon-bok.
Czyli jednak usterka. Pewnie jakiś błąd.
Spróbowałem znowu. Jest w Haesong.
W regionie Haedul.
Ofiara to Eun Chae-ni z Domu Obfitości?
Tak.
Chyba tak.
Mowa o tej kobiecie tam?
Tak, zgadza się.
To Chae-ni?
ODCINEK 2 NALEŻY DOTRZYMAĆ SEKRETÓW
Zgłosił pan wyrzucenie ciała?
Po prostu zaprzeczcie!
Wypierajcie się za wszelką cenę.
Tylko tak przetrwamy. Dobra.
Jakie ciało? Przecież Eun Chae-ni ma się dobrze.
Po prostu stoczyliśmy się ze wzgórza.
Niech pan sam powącha!
Tyle razy to zgłaszałem i słyszałem tylko, że nic nie da się z tym zrobić.
Brzmicie jak zacięta płyta.
Co mieliśmy poradzić?
Skoro władze nic nie robią, musimy sami złapać tego, kto śmieci.
Co chce pan zrobić?
Chyba się pomyliłem.
Więc uznamy to za fałszywe zgłoszenie.
Tak. Tak zróbcie.
Dobrze, mogą panowie iść. Zamierzałem. Wstawaj.
Jeśli pan to podrze…
Widzicie? Mówiłam, że wystarczy się wszystkiego wyprzeć.
Trudno to nazwać wyparciem.
Przekonałem ich logiką.
Właśnie tym się różnimy.
Osoba wykształcona od niewykształconej.
Porządna od łajzowatej.
Osoba bogata od klepiącej biedę.
Cholera.
Ale naprawdę nic ci nie jest?
Myślałem, że nie żyjesz. Dlaczego nie oddychałaś?
Też myślałam, że umarłam.
Widziałam dziwne rzeczy.
Co tam robisz?
Nie siedź tam. Wychodź!
Nie rozumiałam, co do mnie mówi.
Głucha jesteś? Wyłaź w tej chwili!
Jest straszna wichura! Niedługo nie dasz rady wyjść!
To niebezpieczne! Wychodź!
Może otarłaś się o śmierć?
Nie umarłaś, ale byłaś jedną nogą w zaświatach.
Pewnie widziałaś Ponurego Żniwiarza. Myślisz?
To umarłam czy nie?
Może byłam półżywa?
Jak na wpół ususzony kalmar?
Babcia wie o twoim stanie?
Jasne, że nie. Dostałaby zawału.
Wiesz, jaka ona jest.
Była wielką szychą w Myeong-dong. Królowa Jeon-bok.
Jeśli się dowie…
Jeśli się dowie?
PORYWACZE
EUN CHAE-NI
Przepraszamy!
Zakopcie ich!
Tylko nie to!
Chwila!
Dlaczego jesteś tam, a nie tu?
Jak to się nazywa?
To, co kazałam ci zapamiętać.
Dzięki temu dyplomaci nie idą do paki w innych krajach.
Immunitet.
Właśnie. Immunitet wnuczki.
A jest immunitet dla kolegi wnuczki?
Co ja zrobię?
Co z nami będzie, panie Son? Co ci strzeliło do głowy?
Mogliśmy po prostu ukraść forsę. Ważne, żeby nikt nas nie przyłapał.
Po prostu mów, że jesteś niewinny. Wystarczy, że się nie przyznamy?
To ma być rozwiązanie?
Kto mówi o nie przyznawaniu się?
Musicie się wypierać z całego serca!
I wtedy się uda?
I nic nam nie grozi?
No jasne! Nikt nic nie zrobi, jeśli się wyprzesz.
Naprawdę dobrze to zaplanowałaś?
Jak chciałaś zdobyć 50 milionów?
Trafiłyby na moje konto.
Nie wolno zakładać kont na lewe nazwisko.
Za mało z tobą gadałem. Nie sądziłem,
że masz tak pusto w łepetynie.
A ja ci zaufałem
i planowałem, jak zdobyć 50 baniek!
Chcesz trochę? Co to?
Dobre.
Prawda?
Mówię do ciebie!
Sam jestem sobie winny.
Homo sapiens nie powinien knuć z neandertalczykami.
Jeśli kiedyś dam się namówić na fałszywe porwanie
czy inne ocieranie się o śmierć, to nie zasługuję na miano człowieka.
Szlag!
Słyszała.
Słyszała cię.
W nogi!
Przyznaj się do winy!
Ukarać przestępcę!
Jestem niewinny! Nie dopuściłem się zdrady!
To absurd!
Ja nic nie wiem!
Przysięgam, że nie mam nic na sumieniu! Jak śmiesz!
Wyłamać mu nogi! Wtedy się przyzna!
Jestem niewinny!
Znowu się popsuło?
Wyłazić.
Bo każę was wywlec!
Pani Kim.
Pani noga…
Dziękuję.
Wyjdę jak pani ruszy nogę.
O tak.
Próbowałem wybić jej to z głowy.
To ona wszystko zaplanowała, a nam obiecała po 5 milionów.
Zgodziliście się udawać porywaczy
w zamian za część pieniędzy?
Chciałem je wziąć. Ale wszystko przez to, że pan Son nie naprawił dachu.
Eun Chae-ni to zaplanowała…
Chciałem je wydać na remont…
To gdzie jest główna sprawczyni?
Tak, to wszystko jej wina.
Eunie, twoi wspólnicy cię zdradzili. Wychodź w tej chwili!
Zawsze pakujesz się w kłopoty.
Wyłaź!
Na pewno tu weszła!
Gdzie się chowałaś?
Babciu.
Widzisz mnie?
Co ty bredzisz? Dlaczego miałabym nie widzieć?
Wyłaź w tej chwili!
O rany.
Co mam robić, babciu?
Naprawdę coś ze mną nie tak.
Widzę dziwne rzeczy.
Jak to? Co ci jest?
Mam wezwać ordynatora?
Nie wiem. Nie masz gorączki?
Nie. Ojej. Po prostu…
Korzysta z immunitetu.
Co się stało? Byłam w jakimś dziwnym…
Tak? Babciu!
Oddychaj. Usiądź.
Usiądź i weź głęboki wdech. Dobrze.
On mnie wkurza.
Naprawdę?
Mówi, że ją wkurzasz.
Szukasz kogoś?
Kogo?
Dziecka Wieczności?
Bo ja wiem…
Parę dzieci przetrwało tamten pożar.
Ale nie kojarzę Dziecka Wieczności.
Pamiętam za to jedno dziecko.
Numer 3972.
Tamtego dnia
uratowałem go z pożaru.
Proszę pana!
Niech pan otworzy!
Proszę otworzyć!
Numer 3972?
Ocaliłeś je?
Tak.
A ten dzieciak…
wrócił do Haesong.
Wyszedł na ludzi.
Nie rozpoznał mnie,
ale ja od razu go poznałem.
Numer 3972.
To na pewno on.
Rozumiem.
Dziękuję za informację.
Jedz, bo wystygnie.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio
siedzieliśmy tak we dwoje
jedząc ciepły obiad.
Po twojej śmierci
nie sądziłem, że nadejdzie taki dzień.
Cieszę się, że tu jesteś.
Słyszeliście? Numer 3972.
Skarbie?
Skarbie!
Gdzie ja jestem?
Kochanie!
Co jest?
Co tu się dzieje?
Masz jakąś rodzinę?
Nie wiem.
Nie pamiętam.
Nawet twarzy mamy?
Ani taty?
Spokojnie.
Nie mogę umrzeć.
Nie możesz?
Spróbuj jeszcze raz. Skup się.
Niesamowite.
Nie!
A pan znowu swoje?
Mówiłam, żeby nie hałasować!
Mam tego dość!
Wynocha stąd!
Nie mogę umrzeć.
Ale to na pewno był chłopak.
O co chodzi? Coś nie tak? Źle z nią?
Wie pani…
Jestem gotowa. Proszę powiedzieć!
No…
To bardzo…
Nie wiem dlaczego, ale wyniki…
są zupełnie…
w normie.
Na wykresie nie ma większych zmian., Wszystko stabilnie.
To poprzednie badania, a to jeszcze starsze.
Sprawdziłem USG. Nerki są czyste.
Zapalenie zastawek też kompletnie zniknęło.
To nowe zdjęcie rentgenowskie, a to poprzednie.
Ma czyste płuca.
Wcześniej miała powiększone serce, a teraz jest normalne.
To znaczy…
Jeśli dobrze rozumiem,
jej zdrowie się poprawiło.
Nie chodzi o to, że się poprawiło.
Jest zupełnie zdrowa.
Jakim cudem?
Właśnie. Pierwszy raz widzę coś takiego.
Czasami, gdy kogoś leczymy, coś takiego dzieje się bez powodu.
Mówimy wtedy o cudzie.
A ja myślę,
że Chae-ni spotkał cud.
Cud?
To cudowne dziecko.
CHOI YEONG-JUN
Tu Choi Yeong-jun, zostaw wiadomość.
Dyrektorze, to ja.
Królowa Jeon-bok z Myeong-dong.
Proszę oddzwonić.
LABORATORIUM HAWONDO
APOKALIPSA 31 GRUDNIA
Co teraz zrobimy, panie Son?
Jak spojrzymy w twarz babci?
Ty mi powiedz.
To wy mnie w to wciągnęliście wbrew mojej woli.
Wszystko przez to, że przez pomyłkę wziął pan Chae-ni za zmarłą.
Co?!
Na pewno nie żyła.
Nie miała pulsu.
Jak ktoś martwy mógł wrócić do życia?
Chciał pan wyrzucić zdrową osobę na wzgórzach.
Przymknij się.
To było tymczasowe przechowanie.
Poza tym nie działałem sam.
Jesteś gorszy ode mnie!
Wyrzuciłeś ciało własnej przyjaciółki!
Dlatego mówiłem, żeby tego nie robić.
No jasne, znowu się mażesz.
Wyglądasz jak bandzior a płaczesz i dąsasz się od byle czego.
Koszmarnie wyglądasz, gdy beczysz.
Niech pan nie wyśmiewa mojego wyglądu!
Myślisz, że się wyśmiewam z wyglądu?
Wcale nie.
Nie śmieje się pan? Naprawdę?
Jasne, że nie.
Wyśmiewam się z wyglądu i osobowości jednocześnie! Ogarnij się, przygłupie.
I wysmarkaj się, bo ci cieknie!
Mówiłam, nie pij z gwinta.
Przy okazji…
Co ze śmieciami na wzgórzu?
Poszedłem powiedzieć im, co myślę.
Niedługo się tym zajmą.
A twoja matka?
Powiedziałeś jej, że nie leci na Hawaje, tylko jedzie do Bugok?
Jasne, że tak.
Wie, jaką mamy sytuację.
Nie była rozczarowana.
Co ty robisz?
Muszę sobie coś przemyśleć.
Musisz to robić tutaj?
Tak, muszę.
To ja idę do łóżka.
Dobranoc, panno Mi-hui.
Idzie moja córka. Właśnie kiedy otwieram lodówkę.
Chcesz lodu na ochłodę?
Nie chcesz?
To ze mną coś nie gra czy z tobą?
Jeśli z tobą, mam gwarancję. Jeśli ze mną, to co robić?
Ale jak…
Jak…
Kto był twoim wspólnikiem?
Działałam sama.
Wiem, że pomagali ci ten dureń, Ro-bin i pan Son.
Był ktoś jeszcze?
Mówiłam, działaliśmy solo we trójkę.
Wiesz, co znaczy działać solo?
Wiem doskonale.
Zupa ci stygnie. Jedz.
Jak chciałaś wyjechać bez paszportu?
Co powiedział lekarz?
Jakieś złe wieści?
Kiedy dorastałaś,
codziennie modliłam się za ciebie
i każdego dnia się zamartwiałam.
Serce mi drżało, gdy nie mogłam się do ciebie dodzwonić.
Woziłam cię do szpitala z duszą na ramieniu.
Tak bardzo się bałam
przez ostatnie 20 lat.
Ale…
mój strach to było nic
w porównaniu z twoim.
Przepraszam, babciu.
Za co? Po raz pierwszy zachowałaś się jak wnuczka.
Wyniki były świetne.
Wszystko jest w normie.
Nie sądziłam, że dożyję tego dnia.
Jesteś zupełnie zdrowa.
Lekarz mówił, że masz serce w normie.
Trochę przesadził
mówiąc, że to cud.
Więc…
od teraz żyj pełnią życia.
Ale nadal rób okresowe badania.
Co to miało być? Jedź zobaczyć zorzę i tę wielką skałę.
I ten tam wodospad Iguana czy jak mu tam.
Jedź do Afryki.
Zrób to wszystko.
Od tej pory
żyj pełnią życia.
Ciesz się życiem,
ale sama płać za podróże.
Jak długo muszę odkładać z obierania cebuli?
PASZPORT BILET LOTNICZY
Babciu!
Ale najpierw…
Musisz to wypełnić.
A tymczasem bądź grzeczna i dbaj o siebie.
I nie pluj na cudze domy.
Wtedy ci to dam.
Rany, mam 27 lat, nie 7.
Jak tak, to uzbieraj obierając cebulę. Nie, nie.
Dobrze.
Najpierw wszystko zjedz.
Tu Kim Jeon-bok z Domu Obfitości.
Dyrektor Choi. Kopę lat.
Brawo.
Nie mam już sinych ust.
Mam lepszą cerę.
W uszach mi nie szumi.
Sińce zniknęły.
A serce bije normalnie.
Moje ciało jest lepsze po otarciu się o śmierć.
Dlaczego więc mam zwidy?
To niebezpieczne! Wychodź!
Ale to miejsce…
nie było w tunelu.
Może to…
Nie umiem powiedzieć, że to podróż w czasie.
Właśnie, pewnie jestem niedotleniona.
To musi być to.
To na pewno przywidzenia.
Chwila.
Skoro moje serce działa…
7 razy 5, 35. 7 razy 6, 42. 7 razy 7, 49. 7 razy 8…
O matko!
Zamieniłam sprawny mózg na serce?
O rany! Chae-ni, masz gościa.
Jakiś facet.
Przystojny.
DOM OBFITOŚCI
Zwrócisz mi za pralnię?
Ile razy umarłaś?
Ja? To był pierwszy raz?
Czy umarłaś już wcześniej?
On mówi, że chce umrzeć?
Nie, to on.
Ten co nas wczoraj podkapował.
Kiedy miałaś spotkanie ze śmiercią.
A, tak…
Zniszczyłeś mi walizkę i jeszcze narobiłeś zamieszania!
Zgłosiłem to, żeby twoi krewni odzyskali twoje ciało.
Co? Ciało?
Przecież żyję i mam się dobrze!
Wczoraj nie żyłaś. Wcale nie! Nie rób ze mnie dziwadła!
W takim razie co się stało?
To sekret.
Ona coś ukrywa.
Nie powiesz mi?
Jasne, że nie. Wtedy to nie byłby sekret.
A może…
słyszałaś kiedyś o Wunderkinder?
A co cię interesuje
ten jakiś Burgerkinder?
Nie lubię burgerów.
To jakaś nowa knajpa?
Po co nas nachodzisz? Nic się nie stało!
Właśnie, wszystko gra.
No dobrze.
Skoro tak mówisz.
Co to było? Jakiś pomyleniec!
A jeśli on się dowie o porwaniu?
To był mój pomysł.
Pan Son mówił, że jak policja się dowie, będziemy mieli problem!
Nic na nas nie mają.
Wziąłeś moją walizkę i kamerę?
Nie. Pewnie nadal są w szklarni.
I nie skasowałeś nagrania?
Nie.
Spanikowaliśmy, kiedy umarłaś…
Rany boskie!
Za karę obierasz cebulę!
I jutro też i pojutrze i po pojutrze!
Panie Son? Tu Ro-bin.
Ty gnojku, rozłącz się!
Wiedziałem, że tak się skończy zadawanie się z nimi!
Wszystko idzie źle!
Nie, Rala. Nie rób mi tego!
Tak! Właśnie tak!
Twoja kolej na obiad. Dziś mają jjajangbap.
Un-jeong też poszedł na obiad.
Znowu poszedł sam!
Jest jeden sposób, by sprawdzić, czy umie ożyć.
Stworzyć sytuację, gdzie nie będzie mieć wyboru.
Poproszę wypieczone.
A jeśli się mylę…
to co wtedy?
Przepraszam.
KWIATY HAEWON
Jest popsuta? Czemu nie działa?
Za popsutą dostanę mniej kasy.
Chae-ni?
Co z nią?
Skasuj to. Co to? Dlaczego?
Co się stało?
Co z Chae-ni?
I co z panem?
Chae-ni…
nie żyje.
Chae-ni…
nie żyje.
Odkupię to.
Rany… Gdzie to zostawiliście?
Naprawdę leży tutaj?
Dlaczego jest tylko to?
Gdzie reszta?
Dlaczego nie ma więcej?
Głupi gnojek.
Jak mógł zostawić graty?
Co się dzieje?
Gdzie teraz jesteś?
Jadę z dostawą.
Przecież kwiaty do doręczenia zostały tutaj.
To co takiego doręczasz?
Co?
To ja się pytam! Co ty wyprawiasz?
Co?
Co? Skarbie, muszę lecieć.
Ale tupet!
Rozłączył się?
Co u licha?
Chcę wyjść!
No nie! Chyba nie ma tu
kobiety-wraku
prawda?
Ten głupiec nadal bluźni wobec niebios kłamliwym językiem!
Wyłamać nogi zdrajcy!
Zamówili więcej gosari. Zanieś im. To końcowa scena.
Już idę!
Zrobili błąd podczas kręcenia! Gdzie?
Już po scenie.
Utnijcie mi głowę!
SERIAL KRĘCONO W SKANSENIE
Patrz! O rany!
Podobno teraz kręci się na żywo.
Ktoś w kitlu w czasach dynastii Joseon?
Teraz pewnie panikują.
Przyłapałam ich.
Co? Chwileczkę…
Halo?
Skarbie?
Tak, już wracam.
Musiałem coś załatwić w ratuszu.
Nie, teraz…
Właśnie wracam.
Nie, naprawdę, zaraz będę.
No nie, znowu? Nie zmieniaj tematu. Ile ci to zajmie?
Godzinę?
Nie…
Staram się, ale jest korek…
Dobra, olałem pracę.
Myślisz, że nie mam nic innego do roboty?
Też muszę coś załatwić.
Jasne?
Ktoś, kogo nienawidzę, jest w opałach.
Więc rozłącz się i nie czekaj.
Jestem zajęty!
Co?
Numer 3972.
Też czegoś szukasz?
Ona nie umie wracać do życia?
A jeśli…?
Co za obłęd!
Teraz jest na wodach międzynarodowych?
Jeśli to teleportacja?
Kiedy weszłaś na pokład?
Jesteś z policji?
Czemu ma taki durny wyraz twarzy?
Nie chrzań.
Zabijmy ją i wywalmy za burtę.
Dobra!
Na pomoc.
Królowa już jest?
Kopę lat, dyrektorze Choi.
ZA WYBITNE OSIĄGNIĘCIA CHOI YEONG-JUN
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.