Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
A oto mój ziomek —
Jong-gu Byeon!
Zróbcie hałas!
Poprawię się!
Ciągle tak mówisz
Będę lepszy!
Już ci nie wierzę
Będę twój!
Wszyscy faceci są tacy sami
Naprawdę się poprawię!
Liczą się czyny, a nie słowa
Wszystko robisz źle
Ale gdy coś jest nie tak
Obwiniasz mnie
Robię krok do tyłu
I nic nie mówię
Jesteś ideałem
Nie zasługuję na ciebie
- Mój chłopak jest w wojsku. - To dla ciebie świetna okazja!
Nie żeby go zdradzić,
ale by pokazać mu, jak silna jest twoja miłość.
Wierz w niego i czekaj.
Wspaniała odpowiedź.
Mam pytanie!
Prosimy tamtego pana.
Dziękuję.
Chcę zapytać, jak bardzo kocha pan Seul, swoje miasto.
To bardzo przenikliwe pytanie.
Naprawdę kocham Seul.
Tak bardzo, że, prawdę mówiąc,
nie poszedłem na ceremonię zakończenia szkoły mojej córki,
za co chciałbym przeprosić moją rodzinę.
Dziękuję.
- Panie burmistrzu, pytanie! - Na tym zakończymy...
Czy mogę zadać pytanie?
Proszę bardzo.
Nazywam się Kyung Park. Pracuję w firmie marketingowej.
Cztery lata temu oddałam na pana swój pierwszy w życiu głos,
ale teraz tego żałuję.
Rozczarowałem panią?
Mam dość tej błazenady, którą pan odstawia.
Jeśli nie zmieni pan strategii,
nigdy nie wygra pan już w wyborach.
Co pani zdaniem powinienem zrobić?
Mówić szczerze i otwarcie.
W przeciwnym wypadku zrazi pan do siebie ludzi.
Oklaski dla tej pani.
Prosimy o oklaski.
Hej!
- O tej porze nie wolno tu przebywać. - Panie burmistrzu.
Dobra robota, panowie.
- Wasz stopień, żołnierzu. - Szeregowy Min-su Ma!
Od jak dawna tu jesteś?
Dopiero od miesiąca.
Będziemy się często widywać.
- Postaraj się mnie zapamiętać. - Tak jest.
- Jakiś nowicjusz? - Sierżant Yu-geon Kim.
Dlaczego wasz podwładny nie poznaje swojego burmistrza?
To się już nie powtórzy.
- Oby. - Gwarantuję, panie burmistrzu.
Do widzenia, panie burmistrzu!
BURMISTRZ
Wyznaj swoje grzechy, dziecko.
Boję się tego, ojcze.
Nie bój się. Bóg wybacza wszystkim swoim dzieciom.
Jestem politykiem, poświęciłem życie dla tego kraju.
Ale...
Ojcze?
Ojcze!
- Świeży oddech. - Każdego dnia.
Płyn do płukania ust Garglin!
Kto jest za to odpowiedzialny?
MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ, PANI PARK? DEPUTOWANY HYUK-SOO SHIM
Ona.
- Ty robiłaś tę reklamę? - Tak.
Kto uwierzy w polityka u spowiedzi?
Wywalcie to.
To szósty projekt, który odrzucasz...
Na studiach byłam w klubie dyskusyjnym.
Zawsze interesowały mnie kampanie wyborcze.
Czym dla pani jest polityka?
Polityka się zmienia.
Wcześniej polegała na mówieniu wyborcom, czego potrzebują.
Obecnie odzwierciedla ich prawdziwe potrzeby.
Dlatego, panie Shim, uważam, że polityka to wyborcy
pociągający swoich przedstawicieli do odpowiedzialności.
Brzmi stresująco.
Lubi pani być w centrum uwagi.
Tamto spotkanie z młodzieżą.
Sądzę,
że burmistrz trochę się pogubił
przez samozadowolenie,
więc chciałam mu trochę doradzić.
Ciekawe.
Przypadła mu pani do gustu.
Słucham?
Chciałby zaoferować pani pracę.
Krążą plotki,
że pan Kim, prezes naszej partii,
obiecał firmie budowlanej Giant zmianę w prawie używania ziemi
w dzielnicy Munrae w zamian za niemałą sumę.
Jeśli to prawda,
trzeba będzie przeprowadzić postępowanie dyscyplinarne.
Mówi pan tak, bo chce zająć jego miejsce?
Powiem wprost,
nawet jeśli ma pan jakieś dowody,
powinniśmy zamieść to pod dywan dla dobra partii.
Chce pan pogrążyć nas wszystkich?
Niech się pan skupi na wyborach!
Szanowni koledzy,
po tylu latach mojego poparcia
jesteście dla mnie tak surowi.
Park,
od kiedy się kumplujemy?
Nie mów do mnie więcej tym tonem.
Na rozum ci siadło?
Panie Kim!
- Nic panu nie jest? - Nic się nie stało?
Wszystko dobrze!
Jong-gu to niewdzięcznik. Tyle dla niego zrobiłem.
Jeśli zostanie ponownie wybrany,
spróbuje kandydować na prezydenta.
Nie ma szans.
Błękitny Dom należy do pana.
Obserwuj działania Jong-gu, inaczej to się źle skończy.
Jesteśmy w trudnej sytuacji.
Jeśli wygra,
będzie zbyt wpływowy, a jeśli przegra, stracimy Seul.
Proszę powiedzieć...
czy tamte plotki są prawdziwe?
Nowa Partia Wolności!
Zaczniemy od fajerwerków.
Podniesiemy burmistrzowi ciśnienie.
Szanowni mieszkańcy Seulu,
nazywam się Jin-ju Yang.
Uchwyćcie to!
Yang ogłosiła zamiar kandydowania na burmistrza...
Proszę.
To spotkanie z młodzieżą? Nawet go jeszcze nie pokazywali...
Sprawdź komentarze w sieci.
Pokój na końcu korytarza.
- Dzień dobry. - Proszę usiąść.
- Wiesz, kim jestem? - Ależ oczywiście.
Jest pan żywą legendą reklamy.
- Nad czym teraz pracujesz? - Nad reklamami płynu do płukania ust.
Tymi żenującymi?
Dzisiejsza młodzież...
Co obecnie trenduje w mediach społecznościowych?
Cycki Jin-ju Yang.
- Mógłbyś zostawić nas samych? - Tak jest.
Wyciągnij telefon.
Prowadzenie kampanii wyborczej to wyławianie pereł z morza gówna.
Nie da się tego robić nie brudząc sobie rąk.
Ale jeśli nie masz z tym problemu, weź ten telefon.
Są w nim numery wszystkich ludzi z naszego zespołu.
Nigdy go nie wyłączaj.
Wyślę ci coś wieczorem.
Zrób z tego viral.
Słucham?
Jak mówiłem, nie da się nie ubrudzić sobie rąk.
- Pani Kyung Park? - Tak.
Przesyłka od pana Shima.
Dziękuję.
Będzie musiała pani to zedytować.
Przepraszam, czy jest pan jego asystentem?
Raczej doręczycielem.
Ten seryjny gwałciciel z Mapo...
Czemu jeszcze go nie aresztowali?
Nie korzysta pan z Internetu?
Świat bardzo się zmienił.
Mój drogi kumplu, specjalisto od PR,
nasz najlepszy kliencie!
Dedykuję ci tę piosenkę...
i tę kolejkę.
Robicie dobre wiatrówki. To wszystko.
Jeśli wygracie, nosząc nasze kurtki, to nawet lepiej.
Sorki.
Mam pytanie.
Myślisz, że Byeon jest w stanie zostać prezydentem?
Za dużo gadasz.
Byeon ma zbyt słabe kontakty,
ale jeśli Shim będzie z nim trzymał, to im się uda.
To ile zamówiliśmy?
Dwa tysiące.
Tak mało? Zamówimy jeszcze tysiąc.
Czemu nie cztery tysiące?
Naszą jedyną opcją jest popieranie ulg podatkowych.
Dobrze to przemyślałeś?
Czy po prostu kopiujesz pomysły z poprzednich wyborów?
Jaka jest stopa bezrobocia w Seulu?
20%.
Jakie proponujesz rozwiązanie?
Nadal to omawiamy.
Wynoście się stąd, obaj.
Już!
Wynocha!
„Poprawię się, Seulu!”
Kiedy burmistrz oficjalnie ogłasza kandydaturę?
- Za dwa dni. - Kiedy?
- Za dwa dni, proszę pana. - To wszystko.
Możecie iść.
Ok-bae.
Troszeczkę się spóźniłeś.
Przepraszam. Poprzedniej nocy... byłem bardzo zajęty.
Opowiem o tym później.
Kiedy? Jak cię zwolnię? O co chodzi?
To film, który mi pan przesłał.
Świetnie. Możesz iść.
Złapali mnie w nalocie na burdel.
Ale tylko mnie upomnieli.
Nic nie robiłem, tylko z nią rozmawiałem.
Mężczyzna musi zawsze uważać na trzy rzeczy:
gdzie wkłada swoje palce, język
i kutasa.
- Wracaj do roboty. - Tak jest.
Kutasa... też coś.
To wszystko wina kobiet.
Paradują w skąpych ciuchach, pokazując dupy i cycki.
Niech się nauczą zachowania.
Prawie mi go szkoda.
- Prześlij mi to. - Skąd się wzięło to nagranie?
Skąd?
Macie oryginał? Jest gdzieś całość?
Po co ci to? Jest idealne.
Trzeba to zweryfikować, inaczej mogą być problemy.
- Panie Kang! - Trzeba kuć żelazo, póki gorące.
Tak wyglądają wybory w Korei?
Owszem.
Widziałaś, że para cycków była najgorętszym tematem.
Kogo obchodzi polityka?
W Internecie pojawił się
film, w którym burmistrz Byeon wygłasza niestosowne komentarze.
Na nagraniu widzimy również zarządcę dzielnicy Mapo...
Ach, o to chodzi?
Bez komentarza.
Ten skandal może pogorszyć pozycję burmistrza w rankingach.
Stanowi zagrożenie dla jego kampanii...
Hyuk-su Shim,
jesteś za dobry w te klocki.
Jestem szefem PR w kampanii burmistrza Byeona.
Pokażę państwu całe nagranie, które ostatnio opanowało Internet,
co udowodni, że zostało ono
złośliwie zedytowane.
To wszystko wina kobiet.
Paradują w skąpych ciuchach, pokazując dupy i cycki.
Niech się nauczą zachowania. To chcesz powiedzieć?
Czy to oznacza, że zimą nie ma gwałtów?
Nie to miałem na myśli.
Kobiety częściowo odpowiadają za gwałt...
Jak można myśleć w taki sposób?
Przez takich jak ty urzędnicy mają złą opinię!
- Prosimy o pytania. - Co to było za spotkanie?
Była to kolacja z szefem policji w Seulu.
Kto wrzucił to nagranie do sieci?
Podejrzewamy, że był to ktoś z obozu pani Yang.
Oskarżanie swojej przeciwniczki bez twardych dowodów
to zwykła propaganda.
Burmistrz Byeon ogłosi teraz swój zamiar startu w wyborach.
Dziękuję za przybycie mimo tego upału.
Jak właśnie państwo widzieli,
to godne ubolewania, że oczernianie swojego przeciwnika
stało się zwyczajną częścią wyborów.
Witam wszystkich. Nazywam się Jong-gu Byeon, burmistrz Seulu.
Drodzy obywatele,
jak wyobrażacie sobie
idealny Seul?
Miasto pełne pracy i możliwości,
bezpieczne, radzące sobie z wypadkami i katastrofami naturalnymi.
Chciałbym dodać do tego
jeszcze jedną wizję:
miasta pełnego wspomnień.
W ramach naszego planu edukacyjnego, odwiedziłem przedszkole.
Zapytałem dzieci, gdzie mieszkają,
gdzie są ich domy,
a one odpowiadały:
„Mieszkam w apartamentowcu Comfort,
w apartamentowcu Raemian, apartamentowcu Prugio”.
No cóż...
Kiedy dzieci mówią o swoich domach,
używają nazw wieżowców, w których mieszkają.
Seul stał się morzem betonu,
nie ma tu nic nostalgicznego.
Niepokoi mnie to.
Chcę zmienić Seul w miasto pełne wspomnień.
Rozpoczniemy tutaj, w Munrae-dong.
Zbudujemy nową bibliotekę miejską
w centrum tej ponurej dzielnicy przemysłowej.
W ciągu 20 lat
zmieniłem się z 30-letniego pracownika fabryki
w wielokrotnie wybieranego polityka.
W tej dzielnicy, którą uważam za mój drugi dom,
chciałbym oficjalnie ogłosić swoją kandydaturę
i zostać pierwszym w historii trzykrotnym burmistrzem Seulu.
Ja, Jong-gu Byeon, wykorzystam wasze wsparcie
oraz konstruktywną krytykę,
aby móc dalej służyć temu miastu.
Ale...
nie zamierzam tolerować
opozycji, która bezpodstawnie
piętnuje moją strategię
i prowadzi kampanię oszczerstw.
Wybierzcie mnie ponownie na swojego burmistrza.
Potrzebne są czyny, a nie tylko słowa,
by wprowadzić innowacje i reformy prowadzące do lepszego życia.
Drodzy mieszkańcy Seulu,
jest takie stare powiedzenie:
„Konie wyścigowe nie przestają przebierać kopytami”.
Ja, wasz burmistrz, pragnę zostać waszym koniem.
Dziękuję.
Jong-gu Byeon!
Liczba lajków ciągle rośnie.
To było dobre wystąpienie.
Pamiętasz tę dziewczynę ze spotkania z młodzieżą?
- Ta mała? - Bystra jest.
Widzisz? Ja to się znam na ludziach.
O co chodzi z tą biblioteką?
Wybierasz się na wojnę z przewodniczącym partii?
Zrób mi przysługę i podpisz tę zgodę.
Myślałem, że rozmowa z Seo nie była udana.
Sprawdzam reakcję przewodniczącego.
Muszę posprzątać ten burdel, który zrobił.
Ostatnio często bierzesz jego stronę.
Spotykamy się czasem.
Nie ma czegoś takiego, jak wieczni sojusznicy i przeciwnicy.
Droga każdego człowieka jest samotna.
Ciężko dziś pracowaliśmy. Czas coś zjeść.
- Dziękuję. - Dziennikarstwo, rocznik 2012?
- Jesteś z roku wcześniej. - To twoja robota?
Co?
Śledzę karierę polityczną Byeona od pięciu lat.
Dzisiejsze wystąpienie było zupełnie inne niż zwykle.
Jestem pod wrażeniem. Pewnie będziemy się często widywać.
Pomagajmy sobie nawzajem.
- Odezwę się do ciebie. - Dobrze.
Nie zgadzamy się na przebudowę Munrae!
Cholera. Widzisz tych ludzi?
Zmienią zdanie, kiedy po przebudowie wzrosną ceny gruntu.
Raz, dwa, trzy!
JONG-GU BYEON KANDYDAT NUMER 1
Jong-gu Byeon!
Dziękuję bardzo!
Powodzenia!
Jin-ju Yang!
Będę ciężko pracować dla dobra Seulu!
BONG-SIK GYE PREZES GIANT CONSTRUCTIONS
Nic mnie nie łączy z przewodniczącym Kimem.
Zgodziliśmy się tylko na budowę kompleksu usługowego,
jeśli prawo użytkowania gruntu zostanie zmienione.
Nie mam dość pieniędzy
i nie jestem na tyle głupi, żeby ufać politykom.
Wie pan, czemu pana wezwałem?
Proszę się zastanowić.
Nie chce pan wezwania od prokuratury
i przegranej w sądzie.
- Prokuratura? - Przecież mówię.
Ale nie mamy jeszcze żadnych dowodów.
Jest pan biznesmenem.
Myślałem, że lepiej się pan na tym zna.
Trzeba myśleć przyszłościowo.
Zadawanie się z niewłaściwymi ludźmi
to kopanie swojego własnego grobu.
Serio chcesz tam zbudować bibliotekę?
Hej.
Jak się zwracasz do burmistrza?
Jesteś biznesmenem czy zwykłym chuliganem?
Sorry. To znaczy, przepraszam, panie burmistrzu.
Nie ma sprawy.
Panie burmistrzu, czas na pana następne spotkanie.
Dobrze.
Proszę to przemyśleć.
To może panu oszczędzić...
wielu problemów.
Czy mogę zrobić sobie z panem zdjęcie?
Oczywiście.
Nie możesz.
Przecież to żaden problem.
Raz, dwa... Uśmiech!
Tylko nie wrzucaj go na Twittera ani Facebooka.
Wiadomo.
Do zobaczenia.
Powodzenia.
Do widzenia.
Nie powinieneś być widywany z takimi ludźmi przed wyborami.
Piękny dzień.
Błękitny Dom wydaje się być bliżej niż zwykle.
Mój mały Haechi.
- Dzień dobry. - Witam.
Dawno się nie widzieliśmy.
Byłaś pełna energii na tamtym spotkaniu.
Dziękuję.
Uroczy szczeniaczek.
To nie szczeniaczek. To wilk.
Panno Park,
kiedy mówię, że to wilk,
twoim zadaniem jest sprawić, by inni w to uwierzyli.
Rozumiesz?
Na tym polegają wybory.
Dobra.
Spróbujmy jeszcze raz. Co to jest?
Wilk.
Nie, to jest pies.
Tak, to pies.
Lepiej.
Mnie zawsze musisz mówić prawdę.
Bo jesteśmy jak rodzina.
Polityka to tak naprawdę rodzinny interes.
Wszystkiego najlepszego, drogi panie Bong!
Wszystkiego najlepszego!
Jeśli coś pójdzie nie tak, to będzie silny cios dla partii.
Krążą naprawdę paskudne plotki o naszym przewodniczącym.
Oczywiście taki godny zaufania człowiek...
nigdy nie wziąłby łapówki.
- Burmistrzu! - Słyszałem zabawną plotkę.
Chce pan kandydować na prezydenta zamiast naszego przewodniczącego.
Miałeś nie odzywać się do mnie takim tonem.
Powinienem cię nauczyć dobrych manier...
Chcesz się bić?
Chłopcy, zachowujcie się.
Nie będę zaprzeczał
takim plotkom.
No proszę!
Plotki nie zaczynają się bez powodu.
Ale sam nie rozpowiadałbym takich rzeczy.
Panie Kim, powinien pan dawać nam przykład,
a nie brać pieniądze od zwykłych przestępców.
Cholerny draniu!
Można mieć najlepsze wykształcenie, a dalej pozostawać ignorantem.
- Opanujcie się! - Oto prawdziwa Korea.
Jak śmiesz tak do mnie mówić?
Spokój!
Siadajcie, wszyscy!
- O co chodzi z tą biblioteką? - Wstydźcie się!
- Co wy wyprawiacie? - Przepraszam.
Proszę nie być zbyt surowym dla Jong-gu.
Z obecnych tu, tylko ja kandydowałem na prezydenta.
O takich rzeczach decyduje przeznaczenie.
Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.
Szykowałam się na tę chwilę przez całą moją karierę.
Nie mogę dłużej tolerować miasta pełnego korupcji.
Stawiamy na naszych obywateli. To oni są najważniejsi.
Nierówności ekonomiczne
to problem, z którym trzeba walczyć z całych sił.
Kandydatka numer 2 na burmistrza, Jin-ju Yang.
Straszna amatorszczyzna.
Mówisz, że to robota amatorów?
W przeciwieństwie do nas, przynajmniej już coś mają.
Dlaczego jesteś krok w tyle za obozem Yang?
Robienie spotów wyborczych zajmuje sporo czasu.
Jak się nazywa ta dziewczyna...
- Kyung Park. - Właśnie.
- Jestem w trakcie... - Zawołaj ją.
Hej, ambitna panienko!
Tak, do ciebie mówię.
Chodź tu.
Witaj.
Dałabyś radę
zrobić mi na jutro spot wyborczy?
- Spot wyborczy? - W jedną noc to niemożliwe.
Spróbuję.
To właśnie chciałem usłyszeć.
Panie burmistrzu, ona nie ma jeszcze żadnego doświadczenia...
Jung,
potrzebny mi ktoś dobry i szybki.
Dobrze i szybko... Rozumiem.
Baw się dobrze.
Kandydatka numer 2, Jin-ju Yang.
- Spot Byeona jest tuż po naszym? - Tak.
- Jakiś błąd? - Nadszedł czas zmian.
Kandydatka numer 2, Jin-ju Yang,
musi zostać powstrzymana za wszelką cenę.
Stawiamy na nierówności ekonomiczne.
Nie mogę dłużej tolerować mówienia, że obywatele są najważniejsi.
Nadszedł czas miasta pełnego korupcji.
KANDYDAT NR 1, JONG-GU BYEON
To chyba plagiat.
Ja pierdolę.
Dzwońcie do komisji wyborczej.
Ależ u Yang musi być teraz dym.
Kpisz sobie?
To farsa, a nie spot wyborczy.
Głupia gówniara próbuje zniszczyć wybory.
Co z prawami autorskimi? A jeśli nas pozwą?
Co pan o tym sądzi?
No cóż...
Zajmę się ewentualnymi problemami.
- Nie jest źle. - Dziękuję.
Nasz spot trenduje w Internecie.
Słucham.
Co?
Sangam-dong? Tam, gdzie budują metro?
Na sześciopasmowej ulicy w Sangam-dong
powstał olbrzymi lej krasowy.
Na miejscu jest już policja i straż pożarna.
Lusterko.
Nadal nie wiadomo
o potencjalnych ofiarach.
Jest Byeon!
Nie żyje 14 z 37 pracowników budowy!
Wydamy oficjalny komunikat po zweryfikowaniu sytuacji.
Panie burmistrzu!
Skomentuje to pan?
Wydamy komunikat po zweryfikowaniu sytuacji!
Zostanę tutaj. Cały sztab ma być w stanie gotowości.
Tak jest.
Sektor B, 50 metrów od miejsca wypadku,
miał wzmocnione fundamenty, przygotowane na budowę.
Tam mogą być żywi.
Nie wykluczajcie żadnych możliwości
i zróbcie, co możecie, by uratować wszystkich.
Tak jest.
Jong-gu.
Poinstruowałem media, jak mają informować o tym wypadku.
Rozumieją naszą sytuację.
Zresztą nie każemy im kłamać.
Obiecali pełną współpracę.
Ale problemem będzie debata przedwyborcza.
Huh i Yang przyczepią się do tej dziury w drodze.
Hyuk-su,
co jest ważniejsze w tej sytuacji:
uciszenie naszych przeciwników
czy pocieszenie kwilących dzieci?
Jeśli nie damy im teraz cukierków,
potem nas oplują i obrzucą kamieniami.
A więc to jest nasz priorytet.
- Panie burmistrzu. - Słucham.
Przyniosłem śniadanie.
Zrobione przez pana Parka? Jak on się ma?
Bardzo dobrze.
Jest sezon na kulbiny, mam nadzieję, że to wykorzystał.
Nikt nie powinien widzieć, jak teraz jesz.
To się pospieszmy.
- Daj mi pałeczki. - Proszę.
Wygląda dobrze.
Pan burmistrz jest tam.
Proszę wejść.
Panie burmistrzu, oto ekipa ratunkowa.
- Dziękuję za waszą ciężką pracę. - Dobra robota.
Musimy tymczasowo zawiesić nasze kampanie
z szacunku dla ofiar i ich rodzin.
Według wyników przeprowadzonej przeze mnie sondy,
miasto nie jest jeszcze gotowe...
Jestem za wcześnie?
Na razie możesz iść.
Na razie.
Usiądź.
Że też w takim momencie musi lać.
Racja. Jadła pani coś?
- Jestem na diecie. - Nie jest już pani nastolatką.
- Rozmawiałem z pani naczelnym. - Tak?
Mówi, że zrobiła się pani arogancka.
Że już go pani nie słucha.
Ten stary dupek...
Rozpowiada o mnie plotki?
Yang zachowuje się, jakby już wygrała.
Powinnam się była tego domyślić, kiedy pokazała wyborcom cycki.
Przez takie rzeczy ludzie mają złe zdanie o politykach.
Wykorzystywanie takiego kryzysu dla politycznych korzyści jest podłe.
Kiedy jedna strona oszukuje, pozostałe też się o to podejrzewa.
To wielkie bagno.
Miasto poświęca wszystkie siły na walkę z tym kryzysem.
Skupiamy się na ratowaniu życia, zamiast nas atakować, niech pomogą.
Niech chociaż poczekają, aż sytuacja się poprawi.
A potem mogą robić, co chcą.
Nawet media są przeciwko nam.
Dziennikarze nie powinni się uginać.
To nie takie proste.
Widzę w pani zmarnowany potencjał.
Czemu pan tak mówi?
Jak długo chce pani tak pracować?
Partia Przyszłości próbuje panią zwerbować?
Nie tylko mnie.
Praktycznie każdego.
Ma pani dla mnie jakieś dobre wiadomości?
Dobrą wiadomością będzie pańska wygrana.
Skupmy się na niekompetencji burmistrza z zapewnieniem bezpieczeństwa w Seulu.
Nie zapędzajmy się.
Sprawy wreszcie zaczęły wyglądać dobrze.
Spróbujmy.
Może spróbujemy wciągnąć Steve'a?
Zaczynam wierzyć w moją wygraną.
Twojego syna?
- Nie sądzę, by miał się przydać. - A ja sądzę.
Pomagająca sobie rodzina, coś wspaniałego.
Steve ukończył Harvard i jest autorem bestsellerów.
Wiele osób go obserwuje na Twitterze. Pomoże nam zapunktować.
Ale przez to powróci temat twojego rozwodu.
Dlatego nie zaangażowaliśmy go w kampanię.
Porzućmy ten temat.
Kaligrafia autorstwa króla Jeongjo sprzedana za 115 mln wonów.
A komu?
Żonie obecnego burmistrza,
której roczna pensja wynosi niewiele ponad tę kwotę.
Powiedz, że nic o tym nie wiesz.
Ja się zajmę resztą.
Pisałam ostatnio o handlu psim mięsem.
Odwiedziłam prawie każdego dużego hodowcę psów w kraju.
Zadziwiające było to, że psy od razu rozpoznawały handlarzy.
Na ich widok zaczynały skomleć i sikać na wszystko.
A ci handlarze to przeciętniacy w średnim wieku.
Po czym psy ich rozpoznają?
Śmierdzą psią krwią.
Czemu mi o tym opowiadasz?
Politycy są tacy sami.
Śmierdzą
i ciężko się tego smrodu pozbyć.
A Byeon i Shim są najgorsi.
Skandal z żoną burmistrza nie zniknie tak łatwo.
Jakby ten lej na drodze nie wystarczał...
Potrzebujesz większej historii.
Czegoś, na czym obie skorzystamy.
Masz coś ciekawego?
Nie rozumiem.
Przecież nie było to aż tak drogie.
Nie rób tego.
Strasznie to rozdmuchali. Porozmawiamy później.
Kupiłaś jakiś obraz?
- Nie, zwój z kaligrafią. - Pokaż.
Przeczytaj.
Czytaj.
Kochanie...
Kazałem ci to przeczytać!
Przepraszam, nie powinnam była tego kupować.
Są wybory, ogarnij się, do cholery!
Nie w twarz.
Muszę dobrze wyglądać podczas publicznych wystąpień.
Racja.
Znowu ją uderzyłeś?
Co?
Dobrze, że dzięki temu pokazali cię dziś w telewizji.
- W końcu mogę cię zobaczyć. - Co?
Wiesz chociaż, czemu to kupiła?
Zabraniasz jej już nawet kolekcjonować sztukę.
Czego nam jeszcze zabronisz?
Czy mamy tylko uśmiechać się w tle twojej kampanii?
Mam tego dość.
Nie interesują mnie twoje gierki polityczne, tato.
Przyjechał pan samochodem córki?
Nie ma jej z panem?
Jestem sam.
Dzięki panu dla mojej mamy znalazło się miejsce w szpitalu.
Bądź dla niej dobry, póki jeszcze możesz.
Tak bardzo to kiedyś uwielbiałem.
Pamiętasz?
Kiedy wracałem po robocie,
witałem się z twoją mamą,
a ona dawała mi do jedzenia
resztki mięsa.
Pamiętam.
Mój gust musiał się zmienić.
Nie smakują jak dawniej.
Nie ma pan ostatnio lekko.
Wszystkim jest ciężko.
I młodzi, i starzy
mają swoje problemy.
A politycy, tacy jak ja,
pracują z całych sił,
by móc się dopchać do koryta.
To śmieszne.
Do wyborów dwa tygodnie.
Poparcie dla Byeona szybko spada, przez skandal związany z jego żoną,
podczas gdy dla Yang rośnie...
Co, do cholery?
Komisarzu, z tej strony burmistrz.
Jestem na Chungjungro. Widzę, że sprawdzają tu kierowców.
Spieszy mi się. Możesz się ich stąd pozbyć?
Tak, to bardzo ważne.
Świetnie.
Szlag.
- Zwijamy się! - Przepuść ich.
Szybko, zbieramy sprzęt!
Burmistrz dzwoni.
- Tak? - Gil-su...
Znalazłem go.
To żołnierz.
18. Dywizja.
Co z monitoringiem?
W okolicy nie ma żadnych kamer.
A czarna skrzynka?
Wyjąłem ją z samochodu pana córki.
- To wszystko. - Tak jest.
W okolicy nie ma żadnych kamer.
A czarna skrzynka?
Wyjąłem ją z samochodu pana córki.
DYREKTOR PR BYEONA ZATRZYMANY ZA KORZYSTANIE Z USŁUG PROSTYTUTEK
Wyjedziesz na zawsze z miasta. Nie obchodzi mnie, dokąd.
A tym możesz się podetrzeć.
Najsłabsze jednostki zawsze są najbardziej lojalne.
Co, do cholery?
Widziałaś się wczoraj z Jay?
Poszłyśmy na kolację. Znamy się ze studiów.
Rozumiem.
Co za zbieg okoliczności, że napisała ten artykuł o Jung.
To ja jej o tym powiedziałam.
Kwestia czasu, nim Yang by się dowiedziała...
Sama prowadzisz tę kampanię?
Suka zgrywa najlepszą przyjaciółkę po to, by innych wykorzystać.
Sądziłam, że to był dobry moment na takie zagranie.
Dzięki temu nikt już nie mówi o żonie burmistrza.
Nie rób niczego bez mojej zgody.
Co to w ogóle jest ta „java”?
Nie mówię do ciebie. Wracaj do pracy.
MAJOR PARK Z 18. DYWIZJI
Panie majorze, to ja.
Słyszałem, że ktoś od was zdezerterował.
Znaleziono jego ciało?
Przez te cholerne wybory
ostatnio mamy wystarczająco dużo problemów.
Nie wyszłoby to nam na dobre,
gdyby prasa się o tym dowiedziała.
Nie musi pan niczego przysięgać.
Widziałeś ostatnio krew?
Krew?
Nie widziałem. Czemu pytasz?
To niedługo zobaczysz.
Ale może będzie dobrze. Więc się nie martw.
Jeszcze.
Ktoś coś ukrył.
Co?
Śmiertelną klątwę
wymierzoną w twoje serce.
Musisz to jakoś przetrzymać.
Zacisnąć zęby i przeć do przodu, niezależnie od wszystkiego.
Jesteś biedny i zagubiony, świat jeszcze cię nie zna.
Nie wiedzą, do czego jesteś zdolny.
Proszę. Otwórz buzię.
Przysyła mnie Shim.
Chyba nie muszę mówić, że to ściśle tajne.
PLAN DEBATY WYBORCZEJ
Jeśli burmistrz wykona ten gest,
przerwę jego przeciwnikowi i przejdę do następnego pytania.
Jasne?
Mam to.
To nie może tak wyglądać.
Jest zbyt jasny.
Ale ten krawat najlepiej pasuje do pańskiego garnituru.
Nie jestem modelem.
Miasto jest teraz w żałobie.
- Przynieś inny krawat. - Tak jest, przepraszam.
Przepraszam.
- Pożyczy mi pan swój krawat? - Mój krawat?
Jong-gu, spójrz na to.
Co to?
Przygotowałem nas.
Dobra robota.
Dziękuję.
- Dobrze cię widzieć. - Wzajemnie.
Wiem, że będziecie chcieli rozmawiać o tym leju.
Nie bądź za ostra. Co poradzę na katastrofę naturalną?
Tę katastrofę spowodował człowiek.
Dobry wieczór.
Zapraszamy na debatę przedwyborczą.
Gościmy troje kandydatów, od których usłyszymy
ich obietnice wyborcze oraz kwalifikacje na lidera Seulu.
Zaczniemy od pani Yang.
To prawdziwa okropność.
Żyjemy w ciągłym strachu.
Ja, Jin-ju Yang, uczynię Seul bezpiecznym miastem,
w którym nam wszystkim będzie się dobrze żyło.
Chciałbym złożyć kondolencje rodzinom ofiar niedawnej tragedii.
Najlepsze, co może zrobić Seul,
to zacząć wspierać osoby marginalizowane.
To będzie fundament mojej polityki.
Ja, Jong-gu Byeon,
od samego początku byłem obecny
na miejscu tragedii.
Mają państwo rację.
Biorę pełną odpowiedzialność za ten wypadek.
Mówi się, że gdy ucieknie koń, trzeba naprawić stajnię.
Szukanie konia nie rozwiąże problemu.
A więc powinniśmy uczyć się na własnych błędach,
by zapewnić bezpieczną przyszłość.
- Proszę mi najpierw odpowiedzieć. - Mówimy o budowie metra.
- Proszę nie mącić. - Trzymam się tematu.
Przerzuca pan odpowiedzialność na innych!
Niech widzowie sami to ocenią.
Z tego, co wiem, śledztwo jeszcze trwa...
Właśnie. Panie burmistrzu, pana słowa nie mają podstaw...
- Jeśli mogę... - Niech pan nie oszukuje wyborców!
Jeśli pozwoli pani śledczym...
- Obwinia pan mnie za brak zaufania! - Proszę nie ignorować ekspertów.
A może chce pani osobiście przeprowadzić śledztwo?
Mówi pan, że bierze odpowiedzialność, ale to tylko słowa.
Kolej na pana Huh.
Przez osiem lat pańskiej kadencji,
koszty projektów budowlanych w Seulu wyniosły 27 bilionów wonów.
Czy naprawianie stajni jest pańskim hobby?
Realizujemy różne projekty, które przyczynią się
do tworzenia nowych wspomnień i spełniania marzeń mieszkańców Seulu,
a także do rozwoju standardu życia, nauki oraz sztuki.
Racja, lubi pan sztukę.
Ale żona chyba bardziej.
Proszę powiedzieć, czy pana niejasne rozwiązania
spowodują kolejny lej?
Panie burmistrzu!
Co jest grane?
Panie burmistrzu!
Nic panu nie jest?
Wezwijcie karetkę! Szybko!
Jak bardzo spadły moje wyniki?
O dwa procenty.
Dużo.
- Ile nas dzieli z Yang? - Niewiele.
Cztery procenty.
Jong-gu,
nasze wyniki spadają od samego początku kampanii.
Huh nie ma już pieniędzy, więc poluje na fundusze.
Jeśli połączy siły z Yang, już przegraliśmy.
Czyli musimy pierwsi wyciągnąć do niego rękę.
Chcesz z nim współpracować?
Tak.
Zróbmy to.
Oglądali państwo debatę?
Co burmistrz Byeon ma do ukrycia?
Kiedy ludzie odczuwają potrzebę, by coś ukryć?
Kiedy nie mają odwagi?
Odwaga bierze się z bycia uczciwym,
a według mnie burmistrz Byeon taki nie jest.
Czemu tak dziwnie na mnie patrzysz?
To moje jedyne hobby.
Mówią, że dobre buty zabierają człowieka w dobre miejsca.
Jeśli chodzi o ten sojusz z Huh...
Czy nie jest on... innego koloru niż burmistrz?
- Innego koloru? - Tak.
Wszystkie kolory wymieszane ze sobą
prędzej czy później dają czarny.
Czas na nas.
Sam to nagrałem.
W okolicy nie ma żadnych kamer.
A czarna skrzynka?
Wyjąłem ją z samochodu pana córki.
- To oryginał? - Tak.
To bardzo cenny materiał.
Bardzo.
Dobra robota.
Jong-gu Byeon.
Czas, abyś ponownie wygrał!
Zrób to dobrze, Jong-gu!
Moje gardło...
Siadaj.
Szlag!
O kurwa...
Mówi, że jest najtwardszy u siebie i chce do mnie dołączyć.
Więc jeśli pokona byłego boksera, to go przyjmę,
w końcu jestem szefem komisji dyscyplinarnej i w ogóle.
Z politykami jest tak samo.
Jak wejdą na cudzy teren, dostają wpierdol.
Zanim zostałem deputowanym, byłem prokuratorem, dupku.
Mogę cię zamknąć za to, że krzywo na mnie spojrzysz.
Więc zachowuj się, śmieciu!
Bardzo przepraszam...
Rób, co ci mówię, a dostaniesz, co zechcesz.
Inaczej resztę życia spędzisz w pudle.
Rozumiem, stary. Znaczy, panie prokuratorze.
Znaczy, burmistrzu. Znaczy, nie... panie deputowany?
Ile pieniędzy na czysto jesteś w stanie zdobyć?
Jakieś 100 milionów.
Wszystko jest przygotowane. Musisz je tylko dostarczyć.
Tutaj chcesz otworzyć interes?
Tak.
Na pewno wszystko pójdzie dobrze?
Co to dla ciebie za różnica? I tak jesteś przestępcą.
Chcesz zostać urzędnikiem państwowym?
Jak się pan skumał z burmistrzem?
Postaraj się bardziej, może wtedy zostaniesz bandytą.
Słabsi zawsze ulegają silniejszym.
Skurwysyn.
Wiesz przecież, jak działają wybory.
Kim kazał ci to zrobić?
Nie jestem taki głupi jak myślisz.
Kim jest ważną postacią,
ale na dłuższą metę wolę być po twojej stronie.
Skąd taka zmiana?
Bo w ten sposób można więcej wygrać,
a ja czuję, że może się udać.
Miej trochę wiary we mnie.
Dziękuję.
Będę walczył o bezpieczny Seul.
- Pieniądze zostały przesłane. - Naprawdę? Świetnie!
Z radością ogłaszam,
że osiągnęliśmy cel naszej zbiórki!
Dziękuję!
Odpłacę się za państwa wsparcie, wygrywając wybory.
Przepraszam, to formalność.
Widzę, że nie ryzykujecie.
Czego chcesz?
Połączmy siły.
Byeon rezygnuje z reelekcji, by wesprzeć Huh?
Przymknę oko na wasze nielegalnie pozyskane fundusze.
O czym ty mówisz?
Ale tylko, jeśli wygramy. Czy to jasne?
Podaj swoją cenę.
Przez nieuczciwych polityków, jak ty,
w tym kraju panuje bałagan.
Nawet jeśli wycofamy się z wyborów, dostaniemy pieniądze.
Więc nie mamy powodu, by wchodzić z wami w sojusz.
Rozumiem, że odmawiasz.
Wychodzę.
Idę sobie.
Żartowałem!
Co sądzisz o sojuszu z Huh?
- Słucham? - Sojusz z Huh.
Szczerze mówiąc,
jestem temu przeciwna.
Musi pan myśleć o wartościach politycznych.
Sojusz do nich nie pasuje.
Huh ma zupełnie inne poglądy niż pan.
Nie jest pan jakimś kupcem.
Musi pan myśleć o prezydenturze.
- Przypomnij, ile masz lat? - 26, proszę pana.
Tyle co moja córka.
Po wyborach wrócisz do pracy w reklamie?
Nie.
Chciałabym kontynuować to, co teraz robię.
Otrzymałem go podczas mojej pierwszej kadencji.
- Teraz jest twój. - Ale...
Bierzmy się do roboty.
DEPUTOPWANY JONG-GU BYEON
Ludzie Huh ciągle do mnie wydzwaniają.
Jestem przeciwna tej współpracy.
Światopoglądowo i politycznie nie macie ze sobą nic wspólnego.
Kobietom w tym kraju nie jest łatwo w polityce.
Wiem, że jesteś już zmęczona.
Powinniśmy zawiązać ten sojusz.
- Twoim celem były kolejne wybory. - Jednak może nam się udać teraz.
Nie sądzę.
- To chwilowy wzrost w sondażach. - Przepraszam, pani deputowana.
W czym możemy panu pomóc?
Czy mogę zrobić sobie z panią zdjęcie?
- Przepraszam, ale nie możemy... - W porządku.
Jestem pani wielkim fanem.
Proszę nacisnąć.
- Może być? - Dziękuję pani bardzo.
- Powodzenia. - Dziękuję za pana wsparcie.
Dziękuję!
Dziennikarze zebrali się przed sztabem burmistrza Byeona.
Tak jak się spodziewano,
Byeon planuje ogłosić sojusz z Huh.
To posunięcie powiększy jego przewagę nad Yang
i przybliży do wygranej.
Mówiła dla państwa Jay Chung.
- Halo? - Dobry wieczór, panie prokuratorze.
To znaczy, panie deputowany.
Jak mogę wierzyć politykowi?
Zrobiłem to, co mi pan kazał,
ale nie mogę sprzeciwić się burmistrzowi.
Co tam robi Huh?
Tak jak pan mówił, jestem biznesmenem.
Ja, Man-gil Huh, chciałbym ogłosić,
że wycofuję się z wyborów
i poprę kandydatkę Jin-ju Yang.
Co jest?
Huh ogłosił wycofanie się z wyborów i poparcie Yang.
- Co się dzieje? - Muszę sobie jakoś radzić.
Ty...
Skurwiele!
Niedługo rozpocznie się konferencja burmistrza Byeona.
Cała uwaga skupi się na nim,
gdyż sam dążył do zdobycia poparcia Huh.
Musiało zajść jakieś nieporozumienie.
- Wszyscy już są? - Czekają na zewnątrz.
Przejście dla burmistrza!
Proszę o ciszę. Chciałbym odnieść się do właśnie zaistniałej sytuacji.
Nie mam zamiaru ingerować w ten nieetyczny sojusz,
ale nie wypuszczę stąd państwa z pustymi rękami.
Przygotowałem coś ciekawego.
Spokojnie. Już mówię, co to.
To dowód, że Huh pozyskał nielegalne fundusze na swoją kampanię.
Według tych danych,
Huh fundował swoją kampanię z brudnych pieniędzy.
Co bardziej szokujące, Yang również przeprowadzała podejrzane transakcje.
To zdjęcie może być dowodem.
Huh proponował mi sojusz,
aby ukryć swoje oszustwa finansowe.
Żądam, by kandydatka Yang
wytłumaczyła swoją rolę w tych nielegalnych działaniach.
Czy sojusz Yang z Huh był planowany?
Opublikuj oświadczenie, że odrzucamy propozycję Huh.
A prawnicy...
Prawnicy...
Lim?
Nie wycofasz się z wyborów?
Więc od teraz mnie słuchaj. Jeszcze nie wszystko stracone.
Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
Wiedziałeś, że to się stanie i wysłałeś Gye do Yang.
Oczywiście.
Huh i ja całkowicie się różnimy.
Mogłeś mnie uprzedzić.
Czemu nic nie powiedziałeś?
Chcę być w Błękitnym Domu twoim zaufanym sojusznikiem.
Sojusznikiem... Rozumiem.
Jesteśmy czymś więcej — towarzyszami broni.
Wiesz...
moje aspiracje są podobne do twoich,
ale nie zamierzam grać aż tak nieczysto.
W sprawach życia i śmierci,
ufam wyłącznie mojej intuicji.
Chyba czas pozwolić Byeonowi zakończyć ten cyrk.
O czym ty mówisz?
Wiesz, ilu wyborców jest w Seulu?
Trzykrotny deputowany, dwukrotny burmistrz...
Zaszedł za daleko.
Czas, na krok wstecz, by przypomniał sobie, skąd przyszedł.
Nie wiem, co planujesz,
ale jeśli popełnisz błąd, pogrążysz całą partię.
Posiadam coś bardzo cennego.
Jeśli zapewni mi pan bezpieczeństwo,
gwarantuję, że pan też na tym skorzysta.
Od jakiegoś czasu mam sny,
w których jestem członkiem Rady Najwyższej.
Szalony pomysł, prawda?
Powiedz, co masz,
a ja zamienię ten sen
w rzeczywistość.
Dziękuję.
To był długi dzień.
Chodźmy do domu.
Znowu „Będę lepszy, Seulu”?
Były dyrektor PR Byeona skoczył z mostu!
Co?
Nic mu nie jest?
Zwolnienie go za tamtą pierdołę było zbyt surowe.
Nie umarł!
Nic mu nie jest, więc się nie martw.
Facet jest żenujący, robić taki cyrk...
Byłaś pewna, że robisz dobrze, kiedy mi o tym powiedziałaś.
Tylko to się liczy.
A jeśli moja decyzja była zła?
Nie ma czegoś takiego jak złe czy dobre decyzje!
Zmieńmy temat.
Ponoć Shim i Byeon ostatnio się nie dogadują.
O czym ty mówisz?
Podobno są między nimi spięcia, odkąd ten sojusz nie wypalił.
Nic takiego nie ma miejsca!
Udają, że nic się nie stało?
Musisz być jedyną osobą, która nic o tym nie wie.
Dobra! Faktycznie się nie dogadują!
Rozumiem...
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
- Czyżby kac? - Słucham?
Jak państwo właśnie słyszeli, tajemnicą poliszynela jest fakt,
że istnieją spięcia między burmistrzem a deputowanym Shimem.
Nieudany sojusz zadziałał na korzyść Byeona,
co odzwierciedlają wyniki sondaży.
Plotki o tym, że Byeon jest skłócony z bliskim doradcą...
Szeregowy Min-su Ma, który zaginął 18 marca,
został znaleziony martwy.
W okolicach czasu zgonu przejeżdżał tędy biały SUV.
Odkryliśmy, że pojazd należy do pani B.,
córki głównego kandydata na stanowisko burmistrza.
Wojsko poinformowało, że dokonano już pochówku
i nie będzie przeprowadzane dalsze śledztwo.
Co miałem zrobić?
Stało się.
Wyciągnę cię najszybciej, jak się da
Góra dwa tygodnie.
- Kochanie... - Jesteś chory!
Zwariowałeś do reszty!
Jak możesz sprzedać własną córkę dla kariery?
Jak w ogóle śmiesz prosić ją o coś takiego?
To co mam zrobić?
Mamy wszyscy razem zdechnąć?
Kiedy ja umrę,
umrzesz też ty i nasza córka.
Skończy się to pełne przepychu życie, które tak kochasz.
To nie może się dziać naprawdę!
Czy nic poza polityką się dla ciebie nie liczy?
Pozwolisz, by zamiast ciebie skazali twoją córkę?
Draniu!
Musisz mi pomóc.
Pomóż mi!
Szanowni obywatele Korei, mieszkańcy Seulu,
według ostatnich doniesień,
moja córka
jest odpowiedzialna za śmierć szeregowego Ma.
Chciałbym złożyć szczere przeprosiny i kondolencje
pogrążonej w żałobie rodzinie ofiary.
Mimo że ta okropna tragedia...
jest winą nieostrożności mojej córki, ja, jako jej ojciec,
również ponoszę odpowiedzialność.
Dopilnuję, aby wszystko odbyło się zgodnie z procedurami.
Jeszcze raz przepraszam.
Jak ktoś, kto nie umie wychować własnego dziecka,
może nam opowiadać o edukacji i budowaniu bibliotek?
To niepoważne.
Przedstawiam państwu mojego drogiego sojusznika,
który dołączy do mojego sztabu.
To absolwent Harvardu,
który obecnie pracuje w Stanach jako adwokat.
Przedstawiam Steve'a Honga!
Witajcie, mieszkańcy Seulu!
Jestem Seok-chan Hong, syn Jin-ju Yang.
Tylko ona jest w stanie posprzątać bałagan po Byeonie.
Głosujcie na Jin-ju Yang!
Jin-ju Yang!
Jong-gu Byeon!
Dzień dobry. Jak się pani ma?
Jak się pani ma? Proszę o głos na mnie.
Zacznij wychowywać swoje dziecko!
- Niepotrzebny nam taki burmistrz! - Proszę...
Nie dotykaj mnie! Wynoście się!
Dziękuję za państwa wsparcie.
Dziękuję.
To albo papieros, albo marihuana.
Zdecydowanie marihuana.
Czekajcie. Mówicie, że to marihuana?
Skąd ta pewność?
Wystarczy podejrzenie.
Ale to może zniszczyć reputację tego człowieka.
Nie możemy sobie pozwalać na bycie miłym.
Panie Shim.
- Użyjcie tego. - Tak jest.
Nie powinniśmy tego zweryfikować?
Po prostu opublikujcie to zdjęcie.
Internauci sami zdecydują, co o tym myśleć.
Tak jest.
Przydatne zdjęcie. Dobra robota.
Panie Shim.
Tak?
Nie jesteśmy tabloidem.
Włącz Twittera.
Załaduj zdjęcia.
Wyślij tweeta.
Już.
Gotowe.
Nie chcesz już brudzić sobie rąk?
Co?
Już są brudne.
Wiesz, ile razy złamałaś już prawo?
Kto sprytnie zmontował ten filmik o gwałtach?
Kto zdobył wcześniej pytania na debatę?
- To wszystko było na pana polecenie. - Ale ty to zrobiłaś.
Zadaniem profesjonalisty
jest sukces, bez względu na wszystko.
Nie lubię burmistrza,
ale sprawię, że wygra. Dlaczego?
Bo cel uświęca środki.
Proszę o głosy na Jin-ju Yang!
Steve!
Bądź ze mną szczery. Bierzesz narkotyki?
Nie biorę. Przysięgam.
Pojedziemy do szpitala
- i zrobimy test w obecności prasy. - Test?
Jaja sobie robisz? To strata czasu.
To najszybszy sposób na odparcie tych zarzutów.
Możemy to rozegrać na naszą korzyść.
Co z moją przyszłością w polityce?
Będą mnie pamiętać, jak robiłem przed kamerami test na prochy?
Żadnych testów. To wzbudzi podejrzenia.
Nie robienie go jest bardziej podejrzane.
O co ci, kurwa, chodzi? Masz coś do mnie?
Wystarczy, Steve.
Wyślemy mediom oświadczenie.
Polityczni wrogowie, którzy ciągle na siebie wpadają.
Dobrze cię widzieć.
- Czy to nie aby... - Steve, panie burmistrzu.
Oczywiście!
- Nazywam się Seok-chan Hong. - O proszę, i zna koreański.
Może mówię gorzej po koreańsku, ale bardziej szczerze niż pan.
Seok-chan.
Jesteś pewny siebie.
Pewnie dzięki tym narkotykom.
- Panie burmistrzu. - Wiemy, że jest panu teraz ciężko.
W Stanach tak poważny skandal zmusiłby pana do wycofania.
Wygadany jesteś.
Ale wiesz,
Korea to nie Ameryka.
Wracaj do niej, skoro tak ci się tam podoba.
Do zobaczenia.
Chodźmy.
Czemu to powiedziałeś?
- To nam nie pomaga... - Odwal się ode mnie!
Wystarczy.
Steve ma trochę racji.
Wchodź.
Kandydatko Yang,
mam dosyć.
Co?
- Praca z panią była zaszczytem. - To jakiś żart?
- Kyung Park! - Tak?
- Chodźmy się napić. - Zaraz dołączę.
Będziemy w knajpie z gulaszem.
Znowu nie działa...
Steve Hong, syn kandydatki na burmistrza,
został aresztowany pod zarzutem posiadania nielegalnych substancji.
Jestem pewna, że stoi za tym sztab Byeona.
Jestem gotowa postawić na to moją karierę polityczną...
Gotowe.
Była na nim zainstalowana aplikacja podsłuchowa.
- Podsłuchowa? - Tak.
Nagrywa wszystkie rozmowy i kopiuje wiadomości.
Aplikacja działa nawet bez uruchamiania.
Ktoś musiał ją celowo zainstalować.
- Dobry wieczór. - Witam.
To natto
przysłano prosto z Osaki.
Niech pani spróbuje.
Nie jadam natto. Śmierdzi.
Ta dzisiejsza młodzież...
Gdy będzie pani w moim wieku, doceni pani zdrowe jedzenie.
Smacznego.
Ikra jeżowca z Hokkaido.
Jak długo już się znamy? Pomyślmy...
Była już pani reporterką w trakcie mojej pierwszej kadencji.
- To było osiem lat temu. - Tak dawno?
Czas szybko leci.
Zatem znamy się od ośmiu lat,
a ostatnio mnie pani zraniła.
Nie spodziewałem się tego.
Mogła mnie pani uprzedzić.
Jeśli dalej będzie pani tak robić, skończy się to tragedią.
Tragedie to najlepsza rozrywka.
Bohaterowie tragiczni są cudowni. „Być albo nie być”.
Kiedy przyjdzie na mnie pora,
będę chciał wiedzieć, kto wbił mi nóż w plecy.
Panie burmistrzu,
anonimowość źródeł jest kluczowa dla dziennikarzy.
Pana zachowanie jest niestosowne.
Potrafi pani przerazić.
Jay.
Czas dołączyć do Zgromadzenia Narodowego.
Najwyższa pora.
Pomogę pani.
Komu jeszcze o tym powiedziałaś?
Nikomu.
W polityce...
coś takiego nie dziwi.
Nie przejmuj się.
Zajmę się tym.
Ty skup się na kampanii.
Panie burmistrzu,
wie pan, kto mógł to zrobić?
A ty?
Jak długo już dla mnie pracujesz?
10 lat, proszę pana.
Ostatnio jest mi ciężko.
Dawno mnie tu nie było.
Nie mogliśmy tego omówić przez telefon?
Wiesz, jaki jestem zajęty przez wybory.
Hyuk-su.
Co ja ci zrobiłem?
Czemu mnie tak traktujesz?
Nie możesz mi tego robić.
Nie mam pojęcia, o czym mówisz.
Rozmawiajmy szczerze.
Czego ode mnie chcesz?
Powiedz mi, proszę.
Niczego od ciebie nie chcę.
Chcesz, żebym zrezygnował z biblioteki?
Czy mam ci przekazać to miasto?
Chcesz zostać burmistrzem?
Chcę być po twojej stronie,
ale ciągle mnie od siebie odsuwasz.
Trwa moja druga kadencja.
Wcześniej raczkowałem, teraz sam stoję.
I od tego przewraca w głowie.
Posłuchaj.
Jestem Jong-gu Byeon.
Siedzi przed tobą prawdziwy Jong-gu Byeon.
Dzięki czemu zaszedłem tak wysoko?
Chodzi mi o to...
Wyświadcz mi przysługę
Nie próbuj ze mną pogrywać.
Mamy te wybory w kieszeni.
Poczekajmy, aż się skończą,
wtedy wrócimy
do tej rozmowy.
Zgadzam się,
ale będę potrzebował twojej pomocy.
W porządku.
Nie musisz się niczym martwić.
Haechi!
Twojemu tatusiowi pewnie smutno bez swojej córki.
Słodziak.
Cholerna rysa...
Brązowe...
Kto tu jest?
Pokaż się!
Gil-su?
Co jest?
Sukinsyn.
Jong-gu cię przysłał?
- Co ci kazał zabrać? - Proszę wybaczyć.
Stałeś się jego prawdziwym psem.
Draniu!
Tylko wykonujesz polecenia, co?
Zastanawiałeś się, co stanie się z tym krajem,
gdy taki Byeon zostanie prezydentem?
Błagam! Zrobię, co pan zechce!
Jak śmiesz dotykać deputowanego?
Przepraszam!
- Ale pan też jest winny. - Puszczaj!
Zrobię wszystko!
Jak śmiesz?
Ty cholerny
draniu!
Czego jestem winny?
Mógł pan nie wychylać się i wspierać burmistrza.
Skurwielu!
Pies burmistrza próbuje mnie ugryźć?
Panie Shim.
Proszę pana?
Co?
Nie żyje?
A znalazłeś to, po co cię wysłałem?
Uspokój się i posłuchaj.
Zostań tam.
Przyślę kogoś. Rozumiesz?
Odpowiedz.
Odpowiedz.
Straciliśmy polityka, który był podporą tego kraju.
Wartości, które sobą reprezentował
świętej pamięci pan Shim,
jego pracowitość i profesjonalizm
na zawsze będą inspiracją dla innych polityków.
Był nie tylko dobrym politykiem i wielkim patriotą,
ale dla mnie był również jak brat...
Dzieliliśmy ze sobą smutki
i żartowaliśmy razem nad piwem.
Ludzie nie giną tak naprawdę, póki żyje pamięć o nich.
Strasznie przesadzone, teatralne widowisko.
Nigdy nie wiadomo,
co się człowiekowi przytrafi.
Czemu chciałaś się spotkać?
Wciąż jesteś na mnie zła?
Daj już spokój.
Myślmy o obowiązkach zawodowych. Wykonywałam tylko moją pracę.
Znów chcesz wyciągnąć ode mnie jakieś informacje?
Twoim zdaniem ta historia ma sens?
Dlaczego Shim miałby się zabić?
Pamiętasz, co mi mówiłaś o handlarzach psim mięsem?
Ty też śmierdzisz.
A ty niby nie?
Podobno rodzina nie chciała autopsji.
Podejrzana sprawa.
Autopsja nie przywróci mu życia.
Uśmiercilibyśmy go po raz drugi.
Powiedział mi, że posiada coś cennego.
A potem wziął i się zabił?
Po wyborach zlecę śledztwo w tej sprawie.
W czym to pomoże?
Mam coś ważniejszego do zrobienia.
Co?
Zamierzam zrezygnować z tej biblioteki.
Jesteś pewien?
Tego by sobie życzył.
Poza tym to źle wygląda, kiedy ty i ja ciągle się kłócimy.
Wyświadczę ci tę przysługę.
Zakopmy topór.
A co z wyborami prezydenckimi? Odpuścisz je?
Nie ma pośpiechu.
Nie musimy teraz o tym rozmawiać.
Trzymajmy się razem, jak się tego po nas oczekuje.
Shim zrobił przed śmiercią coś dobrego.
Teraz jest pewnie w lepszym miejscu.
Sprezentował mi tę parę butów.
Po samobójstwie Shima, poparcie dla Byeona rośnie.
Współczucie opinii publicznej jest dla Byeona korzystne.
To kolejne z licznych zawirowań podczas tych wyborów.
Co z monitoringiem?
W okolicy nie ma żadnych kamer.
A czarna skrzynka?
Wyjąłem ją z samochodu pana córki.
Znalazłem go.
To żołnierz. 18. Dywizja.
Tak jest.
JONG-GU BYEON
W tegorocznych wyborach rankingi często się zmieniały
w wyniku skandali z rodzinami obojga kandydatów.
Czy śmierć głównego doradcy Byeona
pomoże mu zyskać potrzebne głosy?
Mamy wyniki ostatnich sondaży.
50,2% dla Yang
i 48,1% dla Byeona.
Różnica jest bardzo niewielka.
Na razie policzono 11% oddanych głosów.
Byeon ma 5200 głosów przewagi.
Co różni się od wyników ostatnich sondaży.
Wracamy do liczenia głosów.
Yang objęła prowadzenie.
Policzono już 60% głosów, Byeon odzyskał przewagę.
Tegoroczne wybory są pełne napięcia.
Zwycięża... Byeon!
Przeliczono 93,3% głosów.
Byeon zostaje pierwszym w historii trzykrotnie wybranym burmistrzem Seulu!
Proszę.
Wejdź.
Dobra robota.
Przemówienie zróbmy krótkie.
Ludzie są niecierpliwi.
O której mam tam być?
Co robisz?
To rzeczy, które tu otrzymałam.
Wszystko jest na pendrivie.
Prawda o tym, co się wydarzyło
w dniu śmierci szeregowego Ma.
Czyli to wszystko jest tutaj.
Proszę się przyznać.
Nawet jeśli to zrobię,
kto by mi uwierzył?
Znowu znalazłby się ktoś, kto wziąłby winę na siebie.
Zastanów się,
całe życie przed tobą.
Chcesz zostać zupełnie sama?
Nie.
Nie skończę jak pan Shim.
To pan zostanie sam.
Z pewnością wszystko już sobie zaplanowałaś.
Więc co zamierzasz?
Wrócę do bycia wyborcą,
na którego będzie pan patrzył z góry
i zrobię wszystko, by zwyciężyła sprawiedliwość.
Młodość to wspaniała rzecz.
W naszym życiu
jesteśmy zmuszeni podejmować niezliczone decyzje.
Życie to jeden wielki ciąg wyborów.
I zależnie od tych wyborów, możesz leżeć na miękkim dywanie
albo na twardej, wyboistej drodze.
Ale wybór motywowany naiwną wiarą, może się źle skończyć.
Więc wróć do bycia wyborcą...
Możesz stąd wyjść,
ale mam nadzieję, że podejmiesz rozsądną decyzję.
Proszę.
Gratulacje, panie burmistrzu! Teraz wybory prezydenckie?
Proszę, niech pani usiądzie.
Dziękuję.
Uszanuję decyzję wyborców
i za ich wsparcie odpłacę się ciężką pracą.
Będę szedł do przodu
dla dobra miasta i jego mieszkańców,
jak przez ostatnie osiem lat.
Obserwujcie każdy mój krok.
Dziękuję.
Ta Kyung Park...
Trzeba znaleźć jej pracę w telewizji.
Nie będzie z nami pracować?
Jest jeszcze bardzo dużo rzeczy,
których musi się nauczyć,
ale jest bardzo zdolna.
Będziemy ją obserwować.
Otwórz buzię.
- Słucham? - Otwórz buzię.
Jeszcze raz.
Gil-su.
Pójdziemy na całość.
Rozumiesz?
Tekst polski - Ika Korekta - Altair87
facebook.pl/AzjaFilm
facebook.pl/GrupaHatak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.