All language subtitles for Exfiltres.2019.FRENCH.1080p.WEB.x264-PREUMS

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Film opowiada prawdziwą historię.

Wydarzyła się ona wiosną 2015 roku.

UCIECZKA Z RAQQA

Co to za pomysł? Nie rozumiem.

Merostwo nic nie mówi, że odchodzisz?

Nie ma budżetu.

Jestem niepotrzebna.

Wiedzą, że tak dłużej nie wytrzymam.

Wolę być trochę z Noah.

Dla ciebie też to będą wakacje.

Nie?

- O, cholera? - Co?

Na tablicy było 6€ za godzinę, a jest 8€.

Mogłeś nas zostawić przy wejściu.

Chciałem was odprowadzić.

I teraz narzekasz.

Kochanie, jesteśmy na miejscu.

Uważaj na głowę.

Postaw go na ziemi, może iść sam.

Chodź, Noah, pospiesz się.

Paryż, Francja

4 KWIETNIA 2015

Trzeba potwierdzić powrót 48 godzin wcześniej.

- Miłej podróży. - Dziękuję.

A gdzie hamulec? Tu jest!

Ostrożnie.

Idziemy?

Chodź, słoneczko.

Chodź.

Jak długo zostaniecie w Stanbule?

Trzy, cztery dni.

Zależy od Nadii.

A gdzie jest Nadia?

Już jest na miejscu.

A potem, co macie w planie? Izmir?

Nie wiem.

Miejsce nieważne, ważne, by się przydać.

Pojedziemy tam, gdzie nas potrzebują.

Zaprowadzisz Noah do sierocińców?

Oczywiście. To bardzo ważne.

Przestań wciąż pytać. Nie ja to organizuję, tylko Nadia.

Powiem ci, jak się z nią zobaczę. Ok?

Ok.

Zostawiam ci swobodę.

Masz rację.

Tylko, że to wygląda trochę dziwnie.

Fajnie będzie. Wrócę do siatkówki, będę jadł pizzę?

No dobra?

W domu ma być czysto, jak wrócę.

Sprawuj się dobrze.

Jak mam to rozumieć?

Nie zgrywaj kawalera.

Pa, kochanie.

Zobaczymy się za dwa tygodnie.

Zgoda?

Tak?

Będziesz grzeczny?

Baw się dobrze.

GAZIANTEP, TURCJA Obóz dla syryjskich uchodźców

4 KWIETNIA 2015

Nie mdli cię w podróży?

Nie, jest ok.

Twoje pokolenie chyba mutowało.

Muszę się przejść.

Daj mi 5 minut, zaraz skończę.

Nie próbuj mi pomóc. Pobrudziłbyś się.

Przepraszam.

Daj to tam.

Połóż to prosto!

Ruszaj się!

Tam.

Gabriel, przedstawisz nas? Ja powiem resztę.

Jesteśmy organizacją pozarządową "Sedonia"

Chcemy wam pomóc ulokować się tu.

Jestem Gabriel.

Marianne Hurel jest szefem misji w Syrii.

Salam.

Słyszeliście o Sedonii?

Oni walczą z wrogiem, a my z łóżkami.

No tak. Każdy robi swoje.

To Daesh?

To nic takiego.

Daesh mnie ściga, bo się mnie boją.

Założyłem Katiba Souriya Al-Hurr. Pokonaliśmy Baszara w Rakce.

Daesh boi się mnie.

Pobiliśmy też Daesh w Battani.

Zniszczyliśmy punkt kontrolny w Al-Tabqa.

To był Abu Sakhr.

Kto to jest?

To on zaatakował punkt kontrolny w Al-Tabqa.

Znasz go?

Jestem Abu Jebel, a twój pseudonim?

- Co się dzieje? - Trzeba coś sprawdzić.

Nie, ale przetłumacz mi.

To punkt kontrolny. On ma rację, to Abu Sakhr.

Ty walczysz laptopem?

Przezwiemy cię "Abu Apple"

Strzeż się Abu Apple'a!

Jest bardziej niebezpieczny niż Baszar.

RAKKA, SYRIA Stolica ISIS

4 KWIETNIA 2015

Abu Zyed?

Salam.

Jak się masz?

Wypuścili cię?

Widziałeś mojego brata?

Jest ktoś w domu?

Szukajcie wszędzie!

Musi tu gdzieś być!

Jak się masz, braciszku?

Z bożą pomocą.

- Gdzie Abu Zyed? - Kto?

Sami, znasz mnie.

Wiesz, że lepiej mnie nie okłamywać.

Adnan Al-Said, alias "Abu Zyed."

Widziałeś go. Wiemy, że tu jest.

Kto?

Nadia?

Sylvain, co tu robisz?

Coś się stało?

Nie jesteś w Turcji?

Dlaczego miałabym być w Turcji?

Gdzie moja żona?

Nie wiem. Nie widziałam jej.

Jest jakiś problem? Co się dzieje?

Masz plamę.

Nabrałem cię.

Wszędzie masz pełno plam.

Jutro o 22.00.

Pójdziesz z Oum Arzou. Będziemy tam czekać.

Zakryj się bardziej.

Idź za mną.

- Kręgosłup gotowy. - Nic więcej nie mogę zrobić.

- Jak to? - Bo nie mam pielęgniarza.

Nie był w planie?

Jak myślisz? Przy narkozie sekretarza ministra?

Jasne, że był!

- Przepraszam. - Gdzieś ty był, spałeś?

- Przepraszam. - Okulary.

Okulary?

- Jak zwykle, ty nic nie wiesz. - O czym?

O Sylvainie, pielęgniarzu.

Że co, że jest w depresji?

Nie.

Jego żona zwiała z synem do Turcji.

O, psia kość?

Twój syn tam ciągle jest?

Może mógłby pomóc?

Gabriel?

On sam siebie nie może znaleźć,

a co dopiero kogoś innego?

Nigdy nie wiadomo.

Doprawdy, pasjonują cię filmy wojenne?

Żeby tłumaczyć, trzeba znać temat i zrozumieć.

Gdzie to jest?

Rakka. Aktywiści Abu Zyeda.

Daesh go złapał. Pewnie już nie żyje.

Mogę?

- Kto to jest? - Ruqia Hassan z Rakki.

Codziennie kpi sobie z Daesh.

Niczego się nie boi, ta wariatka.

Wiesz, Gabriel,

żyjący też są godni zainteresowania.

Naopowiadała mu bzdur.

Myślę, że ma jakiegoś faceta.

Teraz jest tam gdzieś z małym.

Turcja ma 800 000 km² i 80 milionów mieszkańców.

Co mam zrobić?

Nie musisz go sam szukać.

Idź do konsulatu, powiedz, że jesteś moim synem.

Nie widzę związku.

Leczyłem ludzi w Turcji.

Nawet byłego prezydenta Turcji. Wierz mi, to pomaga.

Ale ja nie jestem w Stambule.

To pojedź tam. Zrób to dla mnie.

Zapłacę za bilet.

To jakaś idiotka!

Zgoda, ale to żona i 5-letni synek faceta na moim oddziale.

A mój oddział to moja rodzina.

I nagle przypomniałeś sobie, że masz syna.

Przestań, nie proszę o coś niemożliwego.

Zrób tylko, co się da.

Ok?

Ok.

No, dobra.

Cześć.

- To są jej rzeczy. - Dziękuję.

Proszę je tu położyć.

Niedawno przeszła na islam?

Około półtora roku temu.

Jakieś przyjaźnie? Widywała rodziny osób, które wyjechały?

Jako opiekunka środowiskowa, tak. A poza tym, nie wiem.

Powiedziałem już policji wszystko, co wiem.

Mnie to pan opowie jeszcze raz.

Myślę, że chce jechać do Syrii.

Trochę o tym czytałem.

Podobno najpierw trzymają ich w Turcji.

- Żeby ich przygotować. - To możliwe. A więc?

Może się pani skontaktować z władzami tureckimi?

Pan ją odwiózł na lotnisko,

pocałował na pożegnanie,

a my teraz mamy wydać międzynarodowy list gończy?

Nie?

Pani koledzy kazali mi złożyć skargę za uprowadzenie przez rodzica.

To chyba ważny krok, nie? Moj syn jest niewinny. Trzeba go odnaleźć.

Nie zrozumiał mnie pan.

Jesteśmy od bezpieczeństwa wewnętrznego.

Interesują nas tutejsze problemy.

Tajne sieci, udaremnienie kolejnego zamachu.

Tak?

Więc pan nam pomoże.

Potem zobaczymy, czy my panu pomożemy.

Czy wyraziłam się jasno?

To jest Syria? Syria?

Oni są twoimi wujkami.

Nie bój się.

Paszporty!

Masz inne dokumenty?

Tędy.

Prędzej!

Hej.

A gdzie dzień dobry?

Issa!

Co robisz!

Tu się tego nie robi, siostro.

Cieszysz się ze spotkania, Noah ?

Jesteśmy daleko od granicy?

Włącz światła, nic nie widzę.

Nie znasz drogi?

Oczywiście, że znam.

Jeżdżę tą drogą od 50. lat.

Ale to pomaga, jak coś się dzieje.

Co to za roboty drogowe?

To nie roboty drogowe.

To punkty kontrolne Daesh.

A te warsztaty Nissana?

Uzbrojone patrole.

Tu jesteśmy wszędzie u siebie.

Allah akbar!

Wysłała zdjęcie synka. Może to jakiś trop?

Nie, poczekaj, poczekaj.

Zapomniałeś czegoś?

Znasz okolice Urfy?

Tak, to niedaleko stąd, na wschód.

- Tam jest niebezpiecznie? - Tak, to punkt tranzytu do Syrii.

Co znowu?

- Wezmę kilka dni. - Co?

- Obowiązki rodzinne. - Dajesz szkołę!

Nie martw się.

Będę dzwonić.

Nie tędy. Tu jest zamknięte.

Rakka. Elegancka dzielnica.

To dla nas?

A wy gdzie jesteście?

Ja jestem na dole z Vincentem.

A Issa?

Issa jest na tej samej ulicy. Trochę dalej.

Ożenił się.

I co, Noah, nie odzywasz się?

Popatrz, mamo, ptaszki.

No jak, podoba ci się tu?

Ale na pewno nie ma problemu?

- Jakiego? - Czyje to mieszkanie?

To byli tchórze. Uciekli. Teraz jest twoje.

A to jest prezent.

Musisz to zawsze nosić. Nawet przy mnie.

Nie jesteś żonaty?

- Dzień dobry. - Salam alejkum.

- Możemy po francusku, jak chcesz. - Znamy się?

- Jesteś Abu Apple, nie? - Nie.

Jest Marianne Hurel?

Jest w Stambule. Wraca za miesiąc.

Jestem Syryjczykiem. Chcę dostać azyl we Francji.

Muszę się z nią zobaczyć.

To jedź do Stambułu.

Albo dzwoń do konsulatu. Tam jest numer. Powodzenia.

Halo? Słyszysz mnie?

- Byłeś w konsulacie? - Nie, jestem na miejscu.

Gdzie?

- Tam, skąd było zdjęcie. - W Stambule?

Nie, w Urfie, na południu, blisko Syrii.

Co robisz na południu, blisko Syrii?

Miałem ci pomóc.

Tak, ale nie jechać tam. To niebezpieczne.

Nie martw się o mnie. Przyszły jakieś nowe zdjęcia?

Tak, jedno.

Ale to tylko zbliżenie na dziecko w parku.

Otwórz.

Przysłać ci?

Naciśnij "CTRL-FN-SHIFT-I"

Co? Czekaj. Powtórz.

"CTRL-FN-SHIFT-I"

CTRL... FN...

A, widzę, pokazują się dane.

Zrób ?Ctrl-c, Ctrl-v?

i wklej dane GPS do Googla.

Dobra, umiem zrobić "kopiuj-wklej"

Udało się?

Wiesz co? Nie lubię tego twojego tonu.

I co się pokazało?

Przepraszam, znowu się spóźniłem.

- Nie przejmuj się. Nie ma problemu. - Już idę.

Co się stało?

Mam wiadomości.

To znaczy?

Coś w rodzaju wiadomości.

W każdym razie nie są dobre.

Jakie? Słucham.

Zdjęcie, które przysłałeś...

Rozpoznaliśmy miejsce.

To Rakka.

- Są w Rakce. - W Rakce?

Bardzo mi przykro.

Dostałem to dla ciebie.

To niewiele, ale rady mogą ci się przydać:

żeby nie wywierać presji przez telefon,

starać się utrzymać kontakt?

Dobrze.

To nic. Wszystko będzie dobrze.

Jak się masz, serduszko?

Przepraszam, to długo trwało.

- Kurde, wrócił ten bękart. - Kto?

- Ten który nie płaci zakatu. - Stań!

Co się dzieje?

Stań!

Murad, jedź! Jest Noah!

Proszę cię, jedź.

Proszę.

Ruszaj, prędko!

Ty, tam na górze, rusz się.

Salam, Abu Jebel.

Mam pytania dotyczące Rakki. To ważne.

Postaw je Internetowi.

Przesuń bardziej w prawo.

No, pospiesz się!

Pomóż im. On jest z Rakki.

Też lubi filmy. Jak ty.

Wiem, kim jesteś.

Widziałem wszystko, co sfilmowałeś.

Dostaję powiadomienia o filmach aktywistów. Twoje są niesamowite.

Wiosna 2013.

Komitet mieszkańców Rakki.

A także łapanki Mukhabaratu.

Długo cię torturowali?

Reżim, 20 dni, potem Daesh, 4 dni.

Normalne, to wojna.

Nie wiedziałem, że jesteś tak młody.

Przepraszam za tamten raz.

Nie przejmuj się, to bez znaczenia.

Dzwoniłem do konsulatu, jak mówiłeś.

Nie odpowiedzieli na temat wizy.

Ale wiem, że mogę dostać azyl we Francji.

Jak się tam dostaniesz?

Nie wiem.

Mógłbyś mi pomóc?

Nie wiem.

Może.

A ty, czego tu właściwie szukasz?

To dość skomplikowane. Szukam?

Informacji na temat Rakki.

Aha, chcesz poznać Rakkę?

Ok.

Pokażę ci Rakkę.

Wstańcie!

Nasi męczennicy odchodzą masowo

Lecz nasze kości są mocne jak góry

Nie skłonimy się przed podłością

Nie boimy się aresztowań

Co my tu, do cholery, robimy?

To nie nasze miasto, nie nasz kraj.

Trzeba wrócić do Rakki.

Pamiętacie, dwa lata temu?

Opłakiwaliśmy braci zabitych przez bomby.

Potem, w 2 dni, Wolna Armia Syryjska zajęła moje miasto.

A my, co zrobiliśmy?

Rewolucję!

Obaliliśmy reżim

i obalimy tę bandę psów z Daesh.

Gabriel...

szuka?

Informacji na temat Rakki.

Co chcesz wiedzieć?

To skomplikowane?

Szukam chłopczyka, Francuza.

Ma pięć lat.

Jest mulatem.

Mało jest tam takich jak on.

Co robi w Rakce?

Przyjechał z matką.

Ona jest żoną kolegi mojego ojca.

Mamy ci pomóc znaleźć jakąś szurniętą babę,

która dołączyła do morderców naszych rodzin?

Nie, ona mnie nie obchodzi. Zależy mi na malcu.

Nie dość,

że walczymy z armią Assada, chcesz, żebyśmy zabrali się także za Daesh?

W dodatku, co ta kobieta robi w Syrii?

Nie wolno ci pomagać nikomu z Daesh.

Przepraszam.

Nie płacz, on wróci.

Rozumiem. To był głupi pomysł.

Wiesz, jeśli chcesz coś zrobić dla Rakki,

to tu jest pełno innych dzieci.

Także pełno innych kobiet.

I pełno sposobów, by im pomóc.

Skąd znasz tak dobrze arabski?

Moja matka jest Libanką.

A więc znasz kobiety Wschodu.

Co masz na myśli?

Ruqia? przepraszam.

Dobrze!

Będzie z ciebie dżihadysta.

Jak ci się tu podoba, siostro?

W porządku. Trochę trudno na porodówce.

Co jest trudne?

Brak środków, brak lekarstw?

Kobiety bardzo cierpią?

Zapomnij o zachodnim komforcie.

Powiedz mi?

Po co tu przyjechałaś?

Powiedz.

Żeby pomagać.

No właśnie.

Jesteś nam potrzebna.

Tu wszystko trzeba zacząć od początku.

Po to tu przyjechałaś.

Więc nie narzekaj.

Nie narzekam, tylko mówię, co widzę.

Moi bracia dużo mi o tobie opowiadali.

O tym, co zrobiłaś w dzielnicy.

Twoje serce jest czyste.

Allah to dostrzegł i wybrał cię.

Państwo Islamskie pomoże ci.

Damy ci wszystko, czego potrzebujesz.

Ale musisz być cierpliwa. Zaczynamy od zera.

Otworzycie na nowo szkoły?

Oczywiście, że je znów otworzymy.

Jak tylko będzie program zgodny z Koranem, Inshallah.

Wiesz, my tu jesteśmy

po to, by budować, nie dla wojny.

Wojna jest dla innych.

Wracaj do domu.

Ona za dużo mówi.

Ale mały jest dobry. Wyszkolimy go.

Sylvain!

Cześć, jak się masz?

Dobrze. A ty?

Wyglądasz na zmęczonego.

Nie, ja tylko?

nie ogoliłem się dzisiaj. A co z tobą?

Gdzie jest Noah?

Noah jest ok, nie martw się.

Dziękuję za wiadomość.

Zapomniałam o swoich urodzinach.

Dlaczego nie dzwoniłaś?

Wiesz, tutaj?

Wszystko jest inne. Nie jest łatwo.

Teraz mam 5 minut przerwy, ale zwykle nie mam chwili.

To całkiem inny świat.

- Gdzie jesteś? - Teraz?

W pracy, w klinice położniczej.

W jakim mieście?

Trudno powiedzieć, ciągle zmieniamy miejsce.

Nie mogę ci dokładnie powiedzieć.

Wrócisz? wrócicie do domu, nie?

Tak.

To już dużo czasu.

Brak mi Noah.

Was obojga.

Muszę już iść.

Do następnego razu.

Całuję was mocno.

Ostrożnie, Noah, to za ciężkie.

Myślisz, że możesz to unieść?

Tak.

No to pokaż, jaki jesteś silny.

Celuj, celuj!

Tu.

Dawaj, Noah!

Przyłóż palec tam, gdzie pokazałem.

Już to widziałeś w filmach.

Gotowy?

Gotowy?

Teraz! Naciśnij!

Dlaczego na zewnątrz?

Służba bezpieczeństwa obawia się mikrofonów?

Nie. Palę papierosy.

Dzień dobry.

- To pan jest mężem? - Tak.

I ojcem Noah.

- Papierosa? - Dziękuję, mam swoje.

Wiadomości nie są dobre.

Zbadałem sprawę.

To przypadek nie dla nas.

To znaczy?

Oficjalnie, nie jesteśmy aktywni w Syrii.

To istne bagno.

DGSI próbowało pracować z ludźmi Baszara,

by zlokalizować tam Francuzów,

ale to nic nie dało.

Dlaczego?

Baszar nie chce zniszczyć Daesh, bo to jego straszydło.

Widzicie, są gorsi ode mnie. Dajcie mi spokój.

Ponadto poszukiwani dżihadyści, dostają się do Syrii nielegalnie.

Więc nie ma śladu w aktach.

Ona do mnie dzwoniła. Chce wrócić.

Nie opuszczę jej. Powie mi, gdzie jest.

To nic nie zmieni. Nie mamy zasobów.

Nawet gdybyśmy tam mieli ludzi, nie narażalibyśmy ich życia.

Więc to ja mam tam pojechać, tak?

Można na dwa słowa?

To przykre, ale trzeba wiedzieć jedno.

Faceci, którzy tam jadą?

zdają sobie sprawę na miejscu, że nie tego się spodziewali

i wracają.

Spędzają u nas kilka niemiłych chwil,

ale wracają.

Kobiety nie wracają.

Żadna.

Ani jedna nie wróciła?

Gdyby pan wiedział, co z nimi robią?

Albo może lepiej tego nie wiedzieć.

Niech pan z nim pogada.

To trudne, ale musi być przygotowany na najgorsze.

Zgoda?

Powodzenia.

Salam.

Ach, to ty?

Za późno. Sama się pocieszyłam.

- Jest Adnan? - Bo co?

Mam to, czego chciał.

Proszę, jeśli cię to jeszcze interesuje.

- Przecież to twój. Dlaczego? - Polecisz pod moim nazwiskiem.

Jesteś do mnie podobny.

Musisz tylko ściąć włosy i ogolić się.

Jeśli mi się uda, jak ty wrócisz?

Poradzę sobie. Mnie będzie łatwiej.

Wystarczy, żebyśmy nie lecieli tym samym lotem.

Abu Zyed, nie opuścisz nas, prawda?

Ty też możesz dostać azyl.

Nie potrzebuję. A co z Syrią?

Dość mam Syrii. Zabrała mi rodzinę i przyjaciół.

Co jest, kochanie?

Mamusiu, kiedy się kończą dwa tygodnie?

Dlaczego?

Chcę wrócić do domu.

Mam już dość, chcę wracać.

To nie takie proste. Trzeba poprosić o zgodę.

- Zorganizować to. - Jak to?

Zrób, co trzeba, zorganizuj! Ja wracam!

Idź do Emira, zrób coś!

Przyjechałaś tu, by coś zrobić.

Dokończ roboty.

To nie jest klub wakacyjny.

Przyjechałaś tu dla sham, dla hijrah.

Nie na wycieczkę!

Zawiodłaś mnie, Faustine.

A ty? Nie zawiodłeś mnie?

Nie zawiodłeś? Okłamaliście mnie!

Okłamałeś mnie!

Wy wszyscy! Wobec Boga!

Ściągnęliście mnie tu, żeby się wykazać przed tym

pieprzonym Emirem!

Uderz mnie.

Proszę bardzo, uderz!

Jestem Afrykanką. Mojej duszy nigdy nie uderzysz! Nigdy!

Hańbisz niewolników, będąc ich synem.

- Gównem jesteś. - Zamknij się!

Zamknij gębę, mówię!

- Jesteś nikim. - Puść mnie!

- Jesteś gównem. - Zamknij się!

- Jesteś nikim. - Weź klucze i komórkę!

Nie!

Noah!

Miałeś dobry lot?

Nie bój się, pójdzie jak po maśle. Zachowaj spokój.

Łatwo ci mówić. Nie ryzykujemy tego samego.

O nic nie będą pytać. Nic nie mów, nie uśmiechaj się, idź naprzód.

Jak każdy Francuz.

Inshallah.

Dzień dobry.

"Tessécur edérim."

Tak jest po turecku? Pan przyleciał z Izmiru, nie?

Tak. Dziękuję.

Teşekkür Ederim.

Przestań z tym akcentem.

Z jakim accentem?

To żałosne.

- Witamy w kraju. - Dziękuję.

Mam doskonały akcent.

Witaj we Francji.

Co ty wyprawiasz? Ubierz się!

Myślisz, że to coś pomoże?

Próbuję wstawić się za tobą, a ty robisz histerie.

Momo, proszę, pomóż mi. Mam boleści, przysięgam.

Strasznie mnie boli.

Gdzie? Co cię boli?

Brzuch. Przysięgam, mam torbiele.

Skończyły mi się lekarstwa. Błagam!

- Czego potrzebujesz? - Pigułki i podpasek. Bardzo krwawię.

Nie mogę, siostro. Wiesz, że to nieczyste.

To co ja mam zrobić?

Mam tak zostać?

Proszę cię, tak mnie boli!

Zejdź na dół.

Noah zostaje ze mną, a ja cię obserwuję z balkonu.

Schodzisz i zaraz wracasz na górę. Rozumiesz?

Idź, pospiesz się.

Jak się mówi po arabsku boli mnie?

- Youwajaani. - Co?

Youwajaani.

Pospiesz się.

A ty się nie ruszaj.

Co robisz?

Mówiłem, żebyś się nie ruszał!

Sylvain, słyszysz mnie?

- Słyszysz mnie? - Co się dzieje?

Jesteśmy w Rakce. Zamknęli nas. Potrzebuję pomocy.

Chcę wrócić. Pomóż mi!

Zamknęli was?

Zrób to dla Noha! Pomóż nam wrócić!

- Co się dzieje? - Cześć, Sylvain.

Jaka u was pogoda?

Puść mnie!

On jest gadatliwy.

Cześć.

Jesteś!

- Mogłem po ciebie wyjechać. - Po co?

Najadłem się strachu.

Dzień dobry.

- Kto to jest? - Adnan. Syryjczyk.

Zdołałem go przemycić fortelem.

Mimo wzmocnionej kontroli? Oszaleliście!

A jednak się udało.

Mógłbyś przynajmniej powiedzieć : "Bardzo mi miło!"

Ogromnie mi miło was widzieć!

Salam.

Piwo dozwolone dla wszystkich?

On jest jak my.

A nawet jeszcze gorszy.

Gabriel, to twoja mama?

Tak.

- Piękna. - Dziękuję.

Święta Leila? Moja była żona.

Wolała politykę od rodziny, więc ja go wychowałem.

Ale wciąż ją czci.

Nie mogłam się dodzwonić.

- Gabriel! - Jak się masz?

- Wróciłeś. - Tak, dość nagle.

To Adnan. Jest Syryjczykiem. A to Camille.

Trafiacie w samą porę bo to ojciec Noah, a wiadomości są złe.

Dzień dobry. Sylvain.

Cześć.

Dzień dobry, Patrice.

Kiedy powiedziała, że chce wracać,

uwierzyłeś jej, była szczera?

Tak.

Nie miałem wątpliwości.

Od razu zobaczyłem przerażenie na jej twarzy.

I wtedy tamci wtargnęli.

Trzeba jej pomóc.

- Adnan, masz znajomych w Rakce? - Tato, to nie takie proste.

Wiem, ale nie można czekać bezczynnie.

Nie rozumiesz. Ona nie jest po dobrej stronie.

Przeciwnie, rozumiem. Nie da się nic zrobić.

- Patrice, to bez sensu. - Dokładnie.

Ja zwrócę się wprost do ministerstwa.

Salam alejkum.

Przyprowadziliśmy siostrę.

Na jak długo?

Na zawsze.

Proszę.

Niestety Camille nie lubi futbolu.

Dobry ten nr 7. Luca.

Lucas?

Gra trochę dla siebie.

Nie jest łysy.

Piłkarze są często łysi. W przeciwieństwie do tenisistów.

O, proszę!

Popatrz na niego.

Przejął piłkę.

Tak!

Zapomnij o nim. O żonie też. Więcej ich nie zobaczysz.

Widziałeś?

Musi być silny, wojowniczy,

a także przystojny.

Ale Tunezyjczycy są często bardzo przystojni, a niektórzy są?

Cicho! Idź do swojego pokoju! Twój mąż idzie do ciebie.

Kończ już! Idzie mężczyzna.

Noah, weź plecak.

Prędko!

Daj rączkę.

Poczekaj tu.

- El souk? - Gdzie twój opiekun?

- Zgoda? - Opiekun gdzie?

Daj plecak.

Czy możemy pojechać jeszcze dalej?

Na północ, bardzo proszę.

- Na granicę? - Tak, na granicę.

Zgoda?

Poczekajcie tu.

Noah, wysiadaj!

Biegnij, biegnij!

Daj mi rączkę. Uważaj!

Cześć.

Chciałeś zobaczyć Paryż?

Oto Paryż.

Przepraszam.

Hej, Gabriel, co słychać?

Dawno cię nie widziałem.

- Jak się masz? - Dobrze.

Jak leci?

Caipirinhę? Sama robiłam.

Musicie go poznać.

Jest od nas młodszy, ale zrobił już mnóstwo rzeczy.

Wszystko dobrze?

Tak, w porządku.

Szukaliśmy wszędzie, nigdzie ich nie ma.

Nie obchodzi mnie. Znajdź ją.

Mamy przechlapane.

Ja też ich szukałem!

Wróć do suku i przeszukaj każde stoisko.

Gdzie się nauczyłeś francuskiego?

W szkole?

i z bratem,

oglądając serial Pod słońcem Saint-Tropez.

Saint-Tropez w Syrii?

Tak, przez satelitę.

Piękne kobiety, krótkie sukienki,

Lazurowe Wybrzeże?

Jesteś zawiedziony? Paryż to nie Lazurowe Wybrzeże?

Nie. Za to tu wszędzie pełno świętych.

Saint-Germain, Saint-Lazare, Saint-Ambroise...

Jesteście bardziej religijni niż my.

- Adnan. - Co?

Faustine dzwoniła.

Uciekła i potrzebuje pomocy.

Powiesz mi znowu, żebym się odpieprzył?

Naprawdę uciekła?

Przysięgam.

O czym wy mówicie?

O kobiecie, która chce pływać szybciej od rekina.

Nie mówiła pod przymusem?

Nie, była u sąsiadów i tym razem mogła mówić.

Spytałem, gdzie jest.

Podała mi szczegóły.

Prefekt został poinformowany?

Oczywiście.

Było o tym głośno, bo ona pracuje w opiece społecznej.

- Jest znana. - Dzwoniłam do konsula w Ankarze.

Jest gotów nam wam pomóc.

To świetnie. Jak to się odbędzie?

- Odbiorą ją na granicy. - Na granicy?

Na jakiej granicy?

- Na granicy tureckiej? - Tak, turecko-syryjskiej.

Przepraszam, ale nie Turcja stanowi problem,

tylko Syria.

- W Syrii nic się nie da zrobić. - Jak to?

Kpicie sobie z nas?

Powiedziała pani: Pomożemy wam?

Ale to nie jest żadna pomoc.

Jedno pytanie, pomożecie nam czy nie?

Spokojnie.

Mówię, że możemy ją odebrać na granicy turecko-syryjskiej.

Mam lepszy pomysł. Wyznaczmy jej spotkanie koło metra,

sama przyjedzie, a ja ją odbiorę.

Nie będziecie musieli się fatygować.

Żegnam.

Raz, dwa, trzy, kamyk, liść, nożyczki!

Noah!

Pamiętasz, co było powiedziane?

- Halo? - Tak, słyszę cię.

Jestem ze znajomymi, którzy chcą pomóc.

Odpowiedz im na wszystkie pytania.

Ok.

Jak się masz?

Cześć.

Gdzie jesteś w Rakce?

W Shariya Al-Nour.

A dokładnie?

Naprzeciw kafejki internetowej, koło dziwnego domu.

To tam.

Mieszkałem w pobliżu.

Jak ci się udało uciec?

Raz próbowałam, ale nas złapali i zamknęli w madafie.

Stamtąd udało nam się wymknąć.

Więc po co tam wróciłaś?

Nie było wyboru. Nie miałam gdzie iść.

Znam tę sąsiadkę, ale jeśli nas znajdą,

to nas zabiją. Na pewno nas zabiją.

Wierzysz jej?

Chyba tak.

Pomóżcie nam. Błagam, ratujcie mojego synka!

Spróbujemy, Faustine. To wymaga czasu.

Dwa dni.

Postaraj się, żeby ci ludzie pozwolili ci zostać dwa dni.

Ok. Myślę, że ta pani się zgodzi.

Uspokój się. Zaraz ci oddzwonię.

Faustine, uspokój się.

Zrobimy wszystko, co się da. Uspokój się i czekaj. Zaraz zadzwonię.

- Ok? - Dobrze.

Zadzwonisz do Kurdów i powiesz:

Wyprowadźcie z Rakki kobietę z dzieckiem?

Nie do Kurdów. Do Wolnej Armii Syrii.

- Oni potrzebują pieniędzy, uznania. - Czyjego?

Uznania Francji. To bardzo ważne.

To szaleństwo. Adnan, powiedz mu coś.

On dobrze zna katiby.

To się może udać.

- A tajni agenci? - Co?

Nie mogą się tym zająć?

Za drogo. Dla niej tego nie zrobią.

Skąd wiesz?

Już ich prosiłeś! Nie ułatwiają ludziom powrotu.

Dowiedzą się, co robisz? Jeśli to zrobisz?

Pewnie tak. Wszędzie mają oczy.

- Więc mogliby cię powstrzymać. - Jak?

Gabriel, ty dla nich pracujesz?

Przestań.

Kim ty jesteś? Co robisz w Turcji?

Tato, zaufaj mi. Wiem, co robię.

Możesz mieć na sumieniu śmierć 2 osób.

Chcesz nam pomóc?

Jeśli tak, to rób, co mówimy. Chcesz czy nie?

A więc?

Tak.

No to w porządku.

Kiedy tu przyszłam, nie było go.

Teraz wrócił i wpadł w panikę.

Może cię wyrzucić?

Zostawić ich tu?

Pewnie, że może!

Musimy zyskać na czasie. Graj na zwłokę.

Albo wyjdę

i zemdleję. Wezmą mnie do szpitala.

Tylko nie to! Bo nigdy cię nie znajdziemy.

- Uspokój się. - Nie obwiniam jej.

- Ale trzeba znaleźć wyjście. - Jakie?

Musi sobie sama poradzić.

Pamiętasz, co było z rodziną Aymana Al-Saida? Poderżnęli im gardło.

Faustine, daj mi męża do telefonu.

Rami Mohamed?

Kto mówi?

Czy my się znamy?

Jestem synem Aymana Al-Saida.

Amer, to ty?

Nie, to Adnan.

Adnan, gdzie jesteś? We Francji?

Rami, posłuchaj. To normalne, że się boisz.

Ona nie zostanie, obiecuję. Przetrzymaj ją tylko do wieczora.

Zrób to dla mojego ojca.

Musi stąd wyjść dziś wieczór.

Dobrze.

Do wieczora, to za mało czasu. Zgodziłby się na dłużej.

Nie chcę, żeby zginęli. To dla nich za duże ryzyko.

Znam go dobrze. Rodzice lubili ich. Wolę ich od Faustine i Noah.

Więc mają umrzeć?

Nie. Wiem, kto to może zrobić.

- Przed wieczorem? - Z odrobiną szczęścia.

- Kto? - Katiba Thuwar al-Furat.

Jeszcze instnieją? Nie dołączyli do Al-Kaidy?

Nie.

Nie? Czekaj, coś ci pokażę.

Wiem, próbowali.

Ale Al-Kaida nie chciała ich.

To jeszcze gorzej.

Nie rozumiesz. Oni nic nie mają.

Trochę broni, trochę aut, ostatnią garstkę ludzi?

A wokół jest Daesh, Baszar, Al-Kaida?

Wojna domowa to nie szachownica. Czarne lub białe.

Zmienia się przyjaciół, a także wroga.

Dlaczego ich prosić, skoro nic nie mają?

Tylko oni są jeszcze w Rakce. Osamotnieni umrą.

Potrzebują Francji.

Dlatego nie odmówią, jeśli to ty ich poprosisz.

Dobra, więc teraz Francja to ja?

Wyjdziesz dokładnie o 21.

Wiesz, gdzie jest Państwowy Szpital?

To miejsce spotkania.

Będą tam czekać.

Srebrny samochód.

Hasło brzmi "Zyed"

Już tam są.

Czekają.

Noah, uważaj!

Była straszna kolejka.

Wszystko w porządku?

Co z nimi?

Mamusiu, zimno mi.

Chodź, biegiem!

Nie ma jej.

Zaczynają wpadać w panikę.

Mówią, że wracają.

Co ona wyprawia!

Do szpitala jest 200 metrów.

Może nas zrobiła w konia.

Jak to?

Jest w tym dobra.

Od początku wszystkich okłamywała.

Płacz na Internecie, fałszywa skrucha? To typowa taktyka Daesh.

Jak tak, to Thuwar al-Furat i rodzina Mohameda już nie żyją.

Biegnijmy!

Nic ci nie jest, mamo?

Nie, nie bój się, wszystko dobrze.

- Zyed? - Tak.

Zdejmij to.

Tu nie Daesh.

Jesteś teraz wolna.

Możesz usiąść.

Musisz coś zjeść.

Wyjedziemy jutro rano.

Teraz trzeba odpocząć.

Co?

Nic, przepraszam.

Muszę się poczuć swobodnie.

Jutro będzie ciężki dzień.

Chcesz zapalić?

Już lepiej się czujesz?

Gabriel!

Zobacz!

O, cholera?

Sylvain!

No dobra, mają ich.

To Noah.

Co tam jest napisane?

Wyzwoleni przez Thuwar al-Furat.? Dowód, że to nie stare zdjęcie.

Gdzie oni są?

W kryjówce WAS, w Rakce.

Odtąd już pójdzie dobrze.

Źle się czujesz? Zajmę się nim.

- Co teraz, załatwione? - Jeszcze nie są wolni.

Z Rakki do granicy jest 120 km,

8 punktów kontrolnych Daesh i patrole.

Znam tę granicę. W tę stronę jest niebezpieczna.

Jak im można stąd pomóc?

- Na początek, znaleźć pieniądze. - Dla nich?

- Ile? - 15 000 euro.

Obiecałem, że jutro przywieziemy tę sumę lotem do Stambułu o 11.30.

Regis!

Cześć, stary.

Przepraszam, że przeszkadzam.

Co słychać? Wszystko dobrze?

Jak się masz?

Mam prośbę.

Uważaj!

Co tu robisz?

Próbuję odpocząć.

Mogłaś pójść do mojego pokoju.

Dziękuję, ale tu mi wygodnie.

- Zgromadziłeś tę sumę? - Nie.

Zdołałem wyciągnąć tylko 2 000 euro.

Zadzwoniłem na numer Złotej Karty.

Odsyłali mnie po nic od Annasza do Kajfasza.

A ja byłam w szpitalu.

Zrobiłam obchód kolegów na dyżurze.

Mam 9 000 euro. Opróżniliśmy bankomat.

Byłem u kumpli z siatkówki.

Wszyscy wyciągnęli karty. Z moją forsą jest prawie 5 000.

Sprawdzę punkt kontrolny i powiem ci.

Zaczekaj tu.

Przejechałem. Nie ma nikogo.

Poczekam na ciebie.

Nie, no nie wierzę!

Zrób coś!

Prędko!

Co się dzieje?

Co jej się stało?

Boli mnie!

Idź po nią, idioto!

Tam była dziura!

Dziura? Chyba żartujesz! W Syrii?

Co za kretyn!

Zrób prawo jazdy i naucz się prowadzić!

Zjeżdżaj!

Na pewno chcesz tam jechać?

Ja mam powitać Noah,

nie jakiś facet z konsulatu.

A co z twoją żoną?

Nie wiem.

Muszę ją zobaczyć, porozmawiać.

Zobaczymy.

Mógłbyś do niej wrócić?

Część mnie chce ją udusić?

a druga część?

Dobra.

Część mnie uważa, że to wariactwo,

a druga część życzy ci powodzenia.

- Dobrze wyglądam? - Tak, nieźle.

Może być.

Pobiegniemy prosto przed siebie. Tatuś już tam czeka.

Dobrze?

Tatuś tam będzie?

Tak, obiecuję.

Zgadza się?

Jutro po mnie przyjedziesz.

Dobrze.

Lotnisko Gaziantep

Tu jest cło?

Przejdź spokojnie. Nie patrz na nich.

- Nie odbieraj. - To twój ojciec.

Nie odbieraj teraz.

Mówi Patrice.

- Cześć. - Próbowałem was złapać.

Adnana aresztowali w metrze.

Nic do zadeklarowania?

Nie, nic.

Jestem w komisariacie, ale gliny

nie chcą o niczym słyszeć. Nie mam do niego dostępu.

Gabriel jest z tobą?

Przestań do mnie dzwonić, ok?

Wyłącz się, słyszysz?

Spokojnie.

Przepraszam, to sprawa rodzinna.

Moja dziewczyna?

- Zna go pan? - Tak, to mój siostrzeniec.

Jakiś problem?

Wiecie, kogo zaaresztowaliście? To jest bohater!

Szczęśliwi? Jeszcze jeden do wydalenia?

Spokojnie, bo źle się skończy.

- Mnie też zamkniecie? - Źle się skończy.

- Pan tu zostaje. - Co?

Proszę nic nie mówić i czekać za zewnątrz.

Dzień dobry.

On pójdzie z panem.

Proszę za mną.

Nieźle zagraliście.

Zwłaszcza w tak krótkim czasie.

Miałbyś ochotę zostać we Francji, dostać obywatelstwo?

Ale, oczywiście, coś za coś.

Rozmowy z kimś takim jak ja.

Już rozmawiałem z takimi jak pan.

Przez 20 dni.

Stawiali mi mnóstwo pytań. Nie odpowiedziałem.

Nie jesteśmy policją Asada.

Interesuje nas to, co robisz, Abu Zyed.

- Twoje sieci w Rakce. - Abu Zyeda już nie ma.

Ja jestem tu, a wojna jest tam. I wszyscy na nią gwiżdżą.

Nie my, możesz mi wierzyć.

Znasz ją, prawda?

Ruqia Assan.

Niektórzy jeszcze walczą i giną.

Pójdę już.

Myślę, że cię wypuszczą.

Dzwoń, kiedy chcesz.

A co rząd? Gdzie oni są?

Konsulat jest poinformowany. Pieniądze już masz.

W nosie mam pieniądze.

Jak organizowaliśmy tę operację, nie kazałem ci czekać.

Zrób coś!

Rozumiem.

Powiedziałem "Podejmiemy się tego" Wyobrażasz sobie ryzyko?

Zorganizować coś takiego w jedną noc

w dzielnicy Rakki pełnej policji?

Masz pojęcie?

To nie lada wyczyn. Gwarantuję ci, że wszyscy się dowiedzą.

Kto będzie wiedział poza tobą?

Gdzie oni są? Co nam dadzą?

To tylko kwestia czasu.

Nie mamy już czasu. Jutro, pojutrze, wszyscy zginiemy.

Lata temu zapomnieliście o nas.

Tatusiu!

Synku mój...

Wszystko dobrze?

Och nie? Kurcze!

Słucham, Adnan.

Dali na twitter zdjęcie Faustine i Noah.

Co? Niemożliwe!

Oszaleli czy co? Co się stało?

Konsulat nikogo nie wysłał.

Daesh będzie nas ścigał. Gdzie Faustine i Noah?

Są w Stambule.

- Musisz zaraz wracać. - Jestem z ich szoferem.

Uważaj na Daesh.

Dla nich granice nie są przeszkodą.

Rozumiem, że jesteście wkurzeni,

ale żeby aż twittować?

To dla rozgłosu.

Nie, to ogromne ryzyko.

Dobra, uwierzę ci.

Weź mnie ze sobą do Francji.

Co?

Zrobiłeś to dla Abu Zayeda.

- Znasz Abu Zayeda? - Tak.

Chodził do kafejki internetowej.

Jak się znalazł w Paryżu?

Zrobisz to samo dla mnie?

Tego nie mogę zrobić.

Ale mogę zadzwonić do kogoś.

Dasz mi 5 minut?

Nie ruszaj się stąd.

Pójdę zapalić, a ty załatwisz sprawę, ok?

Inshallah.

- Marianne, to ja. - Ho, ho? kopę lat.

Wiem, przepraszam. Jestem z Syryjczykiem,

który potrzebuje pomocy. Czy Sedonia coś może?

Dałeś szkołę z Abu Zayedem.

Teraz wszyscy chcą wyjeżdżać. Rząd zamknął granice.

On podjął dla nas wielkie ryzyko. Trzeba mu załatwić wizę.

Sam się w to wplątałeś, teraz sobie radź!

Jestem organizacją pozarządową, nie urzędem państwowym.

Co jest?

Nic.

Ciągle mam wrażenie, że czegoś zapomnieliśmy.

Nie mogę się przyzwyczaić do braku walizek.

Na którym parkingu jesteś?

Na najdroższym.

Weź to. Wrócę.

Wszystko wyjaśnię. Obiecuję.

Będzie pani grzeczna? Nie zakładać kajdanków?

Faustine spędziła w więzieniu 3 miesiące za porwanie dziecka.

Teraz mieszka z Sylvainem i Noah.

Adnan i Gabriel nadal walczą

o wolną i demokratyczną Syrię.

Tłumaczenie: Ewa Lenkiewicz

Napisy TITRAFILM

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.