All language subtitles for The.Bravest.2019.1080p.iTunes.WEB-DL.H264.DD5.1-OurTV_pol

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Pluton Jeden, zgłoś się.

Mówi kapitan Jiang Liwei, Pluton Jeden.

Zgłoszenie pożaru w restauracji huoguo.

Trzy poziomy. Pożar się rozprzestrzenia. W środku są ludzie.

Przyjąłem.

MIASTO BINGANG, PROWINCJA LIAOAN 2017

Dowództwo, zgłoś się.

- Pluton Jeden na miejscu. - Przyjąłem.

- Jakieś niebezpieczne materiały? - Nie.

Kapitanie! Moja córka jest na górze!

- Które piętro? Gdzie? - Drugie! Przy oknie.

- Jak ma na imię? - Cai Cai! Cai Cai!

Uratujcie ją!

- Pozwól mi wejść, kapitanie. - Ja poprowadzę.

Daj mi sześć węży.

Uwaga, Pluton Jeden, sześć węży.

Dwa węże w środku. Cztery na zewnątrz.

Cai Cai!

- Cai Cai! - Cai Cai!

Cai Cai!

Cai Cai!

- Kapitanie! - Tędy!

Cai Cai!

Cai Cai!

Cai Cai!

Cai Cai!

Czas iść, kapitanie!

Szybciej!

Stać!

Tędy!

Weźcie ją.

Idziemy!

Dobra robota!

Cai Cai!

Bardzo dziękuję!

Cai Cai!

Tatusiu!

Już w porządku, dziecko...

- Ma Weiguo! - Na rozkaz!

Zbadaj stan.

Weź nowego z sobą.

- Pokaż, jak wygląda pożar. - Tak jest.

Kapitanie!

- Rozkaz! - Zaczekaj.

Bądź ostrożny.

- Bez brawury. - Tak jest, kapitanie!

Zawsze ten sam gnój.

Tyś bohater,

a ja sprzątam.

Też bym chętnie ratował ludzi.

Dziękuję, panie strażaku.

Proszę. Jesteś urocza.

Kapitanie Ma!

Sun Yan, nie ruszaj się!

Cai Cai!

Cai Cai!

Cai Cai!

Chodź, już!

Kapitanie!

Kapitanie!

W porządku?

- Kapitanie! - Kapitanie!

Kapitanie! Kapitanie!

- W porządku? - Kapitanie!

Nic panu nie jest?

Nic, w porządku.

Ratujcie Sun Yana! Biegnijcie tam!

Idziemy!

Szybko!

Ruchy!

Sun Yan! Sun Yan!

Sun Yan! Sun Yan!

Sun Yan!

Trzymaj się.

- Sun Yan! - Sun Yan!

Straż Pożarna Bingang: Zwolnienie Jianga Liweia z funkcji dowódcy plutonu

Mój syn...

Jak mnie tak możesz opuścić?

Łap za nogi!

Przepraszam, proszę mnie przepuścić.

Przepraszam. Dziękuję.

Nie puszczaj!

Kto tu dowodzi?

Ale dziady!

Rany!

Taki kapitan jak jego ludzie!

Który to kapitan?

To ja!

Wasi dowódcy uważają, że do pracy w terenie

nadają się tylko takie odrzutki jak wy?

Śmiało, uderz mnie.

Odpuść.

Brać te świnki. Dalej.

Raz, dwa, trzy, cztery!

Raz, dwa, trzy, cztery!

Pluton Jeden, Brygada Specjalna.

Każdy się liczy w drodze do zwycięstwa!

Baczność!

Na lewo patrz!

W prawo zwrot!

Na lewo patrz!

Przed siebie patrz!

Z czego się śmiejecie?

Nikt z was wcześniej nie upadł?

Kapitanie.

Zheng Zhi. Zwalniają cię, tak?

Tak, kapitanie. Za trzy miesiące.

I stąd ten luz?

- Nie, kapitanie. - Chodź!

Sto pompek.

Gotowi!

Start!

Zheng Zhi.

Wszyscy to robią z tobą.

Za każdą niewykonaną pompkę

wszyscy dostają dziesięć więcej.

To twoja wina!

Raczej mojej matki!

Zmusiła mnie do wojska.

Chciałem być w siłach specjalnych,

a dali mnie do straży pożarnej!

- Zamknij się. - Zasuwaj te pompki.

Kochanie,

zjedz przed wyjściem.

Tato,

nie pal przy dziecku.

Gdyby nie odszedł Jiang Liwei,

dostałbyś awans?

Jesteś rozczarowany, że zrobili mnie kapitanem?

Patrz tutaj.

I tak nigdy nie jesteś ze mnie zadowolony.

Patrz tutaj.

Tutaj.

No to bardzo mi przykro.

- Daj go. - Jest chyba głodny.

Nie płacz.

Znów poszedł zawór?

Każ im go zmienić.

Mam powiedzieć Chińczykom?

Z nimi nie rozmawiaj.

Stracimy dużo czasu.

UWAGA! WSTĘP WZBRONIONY

W porządku.

Sprawdź ilość odsiarczacza.

Usuwa środek wulkanizujący z ropy

i ropa płynie szybciej przez rury.

Ale jak dasz go za dużo, ropa wybuchnie.

Można?

- Siadajcie. - Tak jest.

Mam wyniki oceny psychologicznej.

Według lekarza

powinieneś odejść ze służby.

Nie nadajesz się na strażaka.

Dziesięć lat temu,

gdy byłem jeszcze w plutonie,

starsza pani żądająca zapłaty

skoczyła z żurawia

na moich oczach.

Odtąd na widok żurawia

dech mi zapiera.

Później się dowiedziałem, że to...

zespół stresu pourazowego.

Co się stało?

Nic takiego.

Po raz pierwszy przyszedłeś do szkoły.

Popatrz na swojego syna.

Wygląda jakby świętował Chiński Nowy Rok.

Kiedy ludzie świętują, strażacy są na służbie.

Idź, pobaw się z nim.

No idź.

Idźże.

Dawaj! Dawaj!

To mój tata! Jest super!

Strażak. Dowodzi ludźmi.

Wcale nie jest super.

- Spowodował czyjąś śmierć. - Wcale nie.

Mój tato tak mówi!

To wiedzą wszyscy w klasie!

Ale nauczyciel zabrania nam mówić.

- Twój tato jest winny czyjejś śmierci. - Mój tato jest niewinny!

- W życiu! - Co ty wyprawiasz?!

- Nie dotykaj mojego syna! - Miao Miao!

- Puszczaj mojego tatę! - Liwei! Liwei! Przestań!

Uspokój się!

- Puść go! - Puść go, Liwei.

- Spokojnie. - Co się tu dzieje?!

Tato, ktoś przez ciebie umarł?

Jiang Miao!

Powiedz prawdę, tato!

Ktoś przez ciebie zginął?

Naprawdę przez ciebie?

Kapitanie, zbiornik jest pusty.

Nie wiecie, że zbiornik Z jest pełny albo półpełny? Cholera jasna.

Powinniśmy to zgłosić.

Proszę na to spojrzeć!

Coś jest nie tak!

Babciu!

Do szpitala!

Uwaga!

Pożar przy A01!

Pożar przy A01!

Brygada Dongshan, ruszajcie.

Szybko!

Wyjeżdżamy!

Szybko!

Halo?

Już jadę.

Pluton Jeden, wyjeżdżać.

Pożar w składzie paliw Bingang.

Wysłać jednostkę dowodzenia, jeden wóz z pianą i cztery z wodą.

Nastąpił wybuch w strefie zbiorników ropy.

W składzie paliw jest ponad 20 zbiorników.

Największy ma 100 000 m sześciennych.

Do wszystkich wozów strażackich.

W składzie paliw wybuchł pożar.

Włożyć odzież ochronną i uważać.

Jesteśmy pierwszą linią obrony.

Zmobilizowaliśmy 15 plutonów z miasta. Nadejdą posiłki, o ile to konieczne.

Uśmiech proszę.

Luz. Dobrze.

Proszę pani!

- Proszę nie w sukni! - Zapłacę.

Uważaj.

Na siebie czy na suknię?

- Wang Lu. - Szybko!

Eksplozja zbiorników ropy!

Czas do domu.

EKSPLOZJA W SKŁADZIE PALIW BINGANG

Mówi inspektor przeciwpożarowy Wang Lu.

Niech zarządca portu poczeka. Już jadę.

„Krok po kroku”.

Co to znaczy, do cholery?

Pytałam o naszą przyszłość.

- Co znaczy „krok po kroku”? - Znaczy: poczekamy, zobaczymy.

- Xu Xiaobin! - Tak jest!

Słucham, proszę pani!

Tu Jiang Liwei z Plutonu Dongshan. Zgłosić się do pożaru.

Szybko!

Posłuchajcie. Jesteśmy na miejscu.

Włożyć odzież ochronną.

Dwa wozy do pompowania, cztery węże.

Dwa woda, dwa piana.

Z drogi! To Brygada Specjalna!

Z drogi!

Droga dla Brygady Specjalnej!

Nie blokować!

Hej, Wang Lu!

Jestem...

Wang Lu!

CENTRUM DOWODZENIA

- Co ze zdalnym zaopatrzeniem w wodę? - Sekundę.

Załatwione.

Pluton Fenglin!

Już!

Naprzód!

- Szybciutko! - No już!

Dawać!

Biegiem!

- Rozłożyć węże! - Tak jest!

Ruchy!

- Ruchy! - Ruchy!

- Ruchy! - Szybko!

Za mną!

Tędy.

- Wóz jeden, aktywować zdalne zapotrzebowanie! - Przyjąłem.

Dowództwo, zgłoście się.

Zdalne zapotrzebowanie działa. Wszystko dobrze.

Szybko!

Nastąpił wybuch w rurze pod zbiornikiem A01

i rozlanie ropy.

Przerwało zaporę, a nierówny teren spowodował rozlanie się ognia.

Dowództwo rozkazuje opanowanie rozlewu

i ugaszenie ognia.

Dzielimy teren na cztery strefy: Wschód, Zachód, Południe i Północ.

Wiceszef i ja przejmujemy dowództwo.

Szef Sztabu i trzej zastępcy odpowiadają za każdą strefę.

Wszystkie plutony mają dowódcę w każdej strefie.

Działać zgodnie z liczbą personelu.

Zapewnić dostateczną ilość piany i wody.

Dział prewencji zbiera informacje.

W razie problemów powiadamiać dowództwo.

Tak jest!

Li Hong’en, zarządca portu.

Ma pan coś do dodania?

Nie.

Najistotniejszy jest teraz

zbiornik A01, najbliższy pożarowi.

Na razie mamy spokój,

ale ogień go stale podgrzewa.

Zbiornik ma 100 000 m sześciennych, 80 m w obwodzie i 20 m wysokości.

Nikt nie wie, na co go stać.

Musimy mu pokazać,

na co nas stać!

Tak jest!

Pluton specjalny, do akcji!

Tak jest!

Tu atakujemy!

Naprzód!

Wchodzimy!

Tutaj!

Wchodzimy!

Tu!

Dawać! Tutaj!

Śmiało! Tędy!

Rozlanie ognia pod kontrolą. Obszar ognia się zmniejsza.

Dobrze.

Pożar zbiornika A01.

Schody zerwane. Pompa wodna zbiornika zniszczona.

Wszystkie drużyny!

Brać drabiny i haki. Ugasić ogień na górze zbiornika.

Drabiny ustawione.

Gotowe do wydłużenia.

Brać haki!

Są wystarczająco blisko.

Na mój sygnał.

Naprzód!

Drużyna pierwsza na miejscu.

Drużyna druga w pogotowiu!

Jeszcze raz!

Zaraz wybuchnie.

Uciekać!

Wycofać się! Do tyłu! Zaraz wybuchnie.

Słuchajcie! Wynoście się stąd! Uciekać!

Już! Schodzić!

Zbiornik zaraz wybuchnie. Musimy uciekać!

Może ty się boisz, ale ja nie!

Brać stąd ludzi!

- Nie będę tchórzem. - Zaufaj mi.

Odpuść!

Rany! Straszne!

Wycofać się! Pomoc dla rannych!

Pomóżcie rannym!

Ogień! Idzie ogień, uciekać!

Do tyłu!

Wycofać się!

Wszyscy do tyłu!

Zastosować procedury odwrotu!

Wydobyć rannych.

Odwrót! Biegiem!

Wycofać się!

Szybciej!

Ostrożnie!

Ma poważne poparzenia twarzy.

Natychmiast do zabiegu.

- Gaza i słona woda. - Nie dotykać.

Nie ruszaj się. Będzie dobrze.

Nawet nie mam jeszcze dziewczyny.

- Będziesz miał, spoko. - Chodź ze mną.

Pozostałe plutony to bohaterowie.

Popatrz na niego.

To bohater.

Ten też.

Kolejny bohater.

Ty kazałeś się nam wycofać.

Cały Pluton Dongshan to tchórze!

Spójrz na niego.

Jak wszyscy dowódcy są jak ty,

umrzemy na próżno.

Jak ten twój nowy.

Nie płacz.

Przywieź lekarstwo ojca

i uciekaj jak najdalej.

Nie czekaj, bo nie odjedziesz. Słyszysz mnie?

Dlaczego mają nie odjechać?

Powiem ci prawdę.

Zanim robotnicy zamknęli zawory,

wybuchł pożar w centrum kontroli.

Wszystkie zawory w rurach i całym składzie są nadal otwarte.

Czyli cała ropa z innych zbiorników

płynie nadal do zbiornika A01

i wypływa przez rury?

Tak.

Powiedz wszystko dowództwu! Natychmiast!

Panie dowódco,

zawory między zbiornikami a składem numer jeden są otwarte.

To śmiertelne niebezpieczeństwo.

- Czemu pan wcześniej nie mówił? - Bo myślałem...

że szybko ugasicie pożar!

Ale obecnie...

zbiornik A01 to nie największe zagrożenie.

Niech pan spojrzy.

Największe zagrożenie to zbiorniki chemiczne po drugiej stronie.

Zawierają duże ilości benzenu,

ksylenu, a także...

cyjanku.

Benzen to poważne zagrożenie.

Zakłóca układ nerwowy.

Wdychany cyjanek powoduje utratę przytomności w ciągu sekund

i paraliżuje oddech w 15 minut.

Jeśli wybuchną zbiorniki chemiczne...

osiem milionów ludzi w mieście jest zagrożonych.

To sekretarz Fang.

Przestań jeść.

Ledwie zaczęłam.

Znajomy mówi, że trzeba uciekać. Kumpel jego wuja pracuje w składzie paliw.

Wybuchy przybierają na sile.

- Serio? - Po co miałbym kłamać?

Bierz rzeczy. Idziemy!

- Taxi! - Taxi!

- Taxi! - Hej, taxi!

Doniosę na pana!

Weźmy metro.

Mamo, kupiłem ci bilet lotniczy.

Zaraz po ciebie przyjadę.

Podobno na miejscu jest ledwie tysiąc strażaków,

a zapasy piany są na wyczerpaniu.

- Czy to prawda? - Obecnie na miejscu

są jedynie straże pożarne z Bingang.

Nie będą jednak walczyć z ogniem sami.

Ściągają straże z całej prowincji,

by ich wspomóc.

Mały chłopczyk jest ranny,

więc pojawiła się karetka.

W karetce są...

Halo, Liwei?

Kochanie?

Powiedz naszemu synowi...

że kiedy stąd wyjdę,

będę go codziennie zabierał do szkoły.

Co się dzieje?

Nie pytaj. I tak nie mogę mówić.

Nic ci nie jest?

Nie martw się.

Znajdę was po tym wszystkim.

Porozmawiaj z Miao Miao.

Jasne.

ZAPASOWY WÓZ GENERATOR

Wei Lei?

Miao Miao, to twój tato.

Porozmawiaj z nim.

Bądź dobry i porozmawiaj.

Tata.

Jedyne wyjście to zamknąć dwa zestawy zaworów

idących od A01 do innych zbiorników.

Wtedy ogień nie dotrze do zbiorników chemicznych.

Jak to zrobić?

Sekretarzu Fang,

ktoś musi tam dotrzeć, by włączyć prąd do zaworów.

Wezwałem ciężarówkę z generatorem,

ale technik odmawia wejścia.

Zaoferowałem mu 200 000 juanów, ale mówi, że nie chce tam umrzeć.

Jeden ze strażaków powiedział, że z nim pogada.

Nie wiem, jak wyszło.

- Co robisz? - No co jest?

Odsuń się!

Puszczaj.

Boisz się umrzeć?

Ma rację co do skutków wybuchu?

Będzie gorzej.

Wedle naszych szacunków

siła chemicznego wybuchu równa się 20 bombom atomowym...

w powiązaniu z opadem toksycznych chemikaliów.

Jeśli ropa rozleje się do oceanu,

a rozlew ognia na wodzie wymknie spod kontroli...

Dowództwo, zgłoście się.

- Tu Jiang Liwei, Pluton Dongshan. - Układam kable.

Technik Wei Lei i ja idziemy do strefy B, by zamknąć zawory.

A forsa?

Trzeba mu zapłacić obiecane pieniądze.

No jasne, na pewno.

Latami kazałem ci czekać na rozkazy, ale nigdy nie słuchałeś.

Oby Wei Lei był bezpieczny.

Przyjąłem.

Sekretarzu Fang,

może rząd prowincji formalnie poprosi

rząd centralny o dodatkowych ludzi i materiały?

Gubernator i sekretarz partii prowincji już tu jadą.

Lotnictwo wysyła z pomocą helikoptery.

Dla was wszystkich,

dla nas i tego miasta dzisiejszy dzień

to największe wyzwanie.

Miao Miao, spakuj to.

To też weź.

Włóż lek na astmę do kieszonki, żebyś go mógł łatwo znaleźć.

Co jeszcze powinniśmy zabrać?

- Reczy taty. - Co?

To dla twojego taty najważniejsze.

Weź je.

I przechowaj dla niego, dobrze?

Schowaj je.

Powtórz?

Powtórz.

Słyszycie?

Dowództwo, dowództwo.

Tu Ma Weiguo z Brygady Specjalnej.

Dlaczego elitarny oddział został wycofany?

Powinniśmy walczyć z ogniem przy A01.

Ty mi dajesz rozkazy?

Posłuchaj,

macie chronić zbiorniki chemiczne i obszar wokół nich.

Chronić zbiorniki i nie cofać się o krok!

- Brygada Specjalna, Pluton Jeden! - Tak!

Mamy utrzymać pozycje. Ani kroku w tył. Wypełnić rozkaz. Jasne?

Tak jest!

Zheng Zhi. Zheng Zhi!

- Tak? - Nie masz co robić?

To szkolna wycieczka? Przywieź mi pianę!

- Tak jest. - Jazda!

Już się robi.

Biegiem!

Na każdym wyłączniku są cztery zawory. Dwa wejścia, dwa wyjścia.

Musimy zamknąć wszystkie,

by ropa nie płynęła do A01...

a płonąca ropa nie dostawała się do innych zbiorników.

Skąd wiemy, że są zamknięte?

Po podłączeniu prądu

śruba automatycznie zamknie zawór.

Widzisz tam?

- Włącz prąd! Włącz! - Przyjąłem.

Jest dobrze.

Brakuje piany. Przywieźcie.

Brakuje nam piany.

Czekaj!

Daj mi te dwa.

- Weź sobie tamte. - Gdzie niby mam po nią pójść?

Hej! Pomocy!

Szybko! Pomóżcie!

Dawaj.

- No i co? - Mnóstwo tam śmieci.

Czyścić co godzinę. Pompa musi działać. Wyjdź na górę.

Dawaj śmieci.

Wyskakuj.

Trzymaj mocno!

W porządku?

Uwaga, kierowcy. W okolicy portu

nastąpił poważny pożar.

Rząd zmobilizował straże pożarne z całej prowincji.

Kupię bilet za każdą cenę!

Próbowałem szczęścia na lotnisku, ale ludzie uciekają.

Przestań, Miao.

Nic ci nie jest?

- Co z panią nie tak? - Przepraszam.

- Moja wina. - Weźmy metro.

Weź mnie za rękę!

Idziemy. Nie puszczaj!

Szybko.

Nie pchajcie!

- Nie popychajcie! - Mamo! Mamo!

Mamo! Mamo!

Tu są dzieci, przestańcie!

Włącz prąd!

Zróbmy sobie selfie.

Na pewno już nigdy nie będziemy robić czegoś takiego.

Będę się tym chwalił do końca życia.

Kiedy zamkniemy zawory,

będę cię chwalił.

Dzięki.

I gotowe.

Dowództwo, zawory w strefie B zamknięte.

Idziemy do strefy A zamknąć pozostałe.

Uważajcie!

- Miao! - Mamo!

Miao Miao!

Mój syn!

Nie popychajcie mojego syna!

Stać za linią! Za linią!

Miao Miao!

Miao Miao!

Miao Miao! Miao Miao!

- Wysiądę na następnym! - Mamo!

Mamo!

- Wrócę po ciebie z następnej stacji! - Mamo!

Zaraz po ciebie wrócę!

Mamo!

Uciekaj stąd!

Biegnij!

Pomóż mi!

Szybciej!

Wejdź tam do góry!

Już!

Ogień! Palisz się!

Puszczaj!

- Nie możesz uciekać! - Musimy!

Albo tu zginiemy!

Nieważne. Musimy zamknąć te zawory.

Oszalałeś?

Nie mamy już generatora!

Droga zablokowana!

Nie chcę umierać!

Jak mam umrzeć, to z rodziną!

Dowodzenie, zgłosić się. Jesteśmy na miejscu.

Mam pozwolenie na zrzut suchego proszku?

Zezwalam.

Przyleciał suchy proszek!

Helikopter go zaraz zrzuci.

Wszyscy strażacy mają się schronić.

Wycofać się!

Szukać schronienia!

Rozlew ognia!

Już blisko!

- Ogień blisko zbiorników chemicznych. - Chronić zaporę i powstrzymać ogień!

- Chronić zbiorniki za wszelką cenę! - Brygado Specjalna!

Będziemy tu walczyć do samego końca!

Tak jest!

Dawać!

Naprzód!

Tutaj!

Brachu...

Chodź ze mną.

Znam drogę wyjścia.

Wyprowadzę nas.

Może wyjdziemy stąd żywi.

Nie masz żony i dziecka?

Idź do domu i wydobądź ich z miasta.

Dalej masz szansę.

Strażacy to też ludzie.

Chodź ze mną, chłopie.

Słyszysz?

Jeśli to miejsce wybuchnie,

całe miasto wyleci w powietrze.

Uciekajmy, chłopie.

Musimy uciekać!

No chodź.

Musimy uciekać!

Brachu! Wracaj!

Brachu!

Słyszysz?

Będę cię pamiętał

do końca życia!

Nic nie da wysłanie kolejnej ciężarówki z generatorem.

Sekretarzu Fang,

zbiornik A01 jest otoczony ogniem.

Ciśnienie jest za wysokie, a ropy tam dużo.

Moim zdaniem...

nie wytrzyma zbyt długo.

Tylko my stoimy między ogniem a ludźmi.

Musimy jakoś wytrzymać!

Zebrać wszystkich dowódców.

Pasażerowie, w związku z wybuchem składu paliw w Bingang

wszystkie wyjścia na tej stacji są zamknięte.

Proszę opuścić stację.

Otwierać! Jest tam kto? Ktokolwiek?

Otwierać! Otwierać drzwi!

Jest tu kto?

Co pani robi?

Proszę odłożyć kamień.

No już.

W środku jest mój syn! Otwierać!

- Spokojnie. - Otwierać!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao! Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao!

Jiang Miao! Miao Miao!

Miao Miao.

Bingang, duże miasto portowe Chin, stoi w obliczu kryzysu.

Jeśli pożar nie zostanie opanowany, jego skutki odczują kraje sąsiednie...

Nieodwracalne szkody nastąpią w Korei...

Wybuch stworzy olbrzymiego grzyba...

Bingang to miasto nabrzeżne...

Drugi wybuch wstrząsnął...

Podejmuje się środki...

...zapewnić bezpieczeństwo ludziom.

ODWOŁANY

Ja nic nie wiem.

Nadchodzą posiłki.

Bądźcie bezpieczni.

Puls i ciśnienie w normie.

Poważne rany nóg. Przygotować do zabiegu.

POGOTOWIE

Przepraszam!

Przejście!

Już się robi.

Spokojnie. Trzymaj się.

Ci z was, którzy są...

członkami partii

lub mają rodzeństwo,

wystąp.

A ty tu po co?

- Wracaj. - Ale...

- Do szeregu! - Ale...

Cofnij się!

Wasza misja to ochrona zbiorników chemicznych!

Członkowie partii mają taki obowiązek.

Rodzeństwo zaopiekuje się waszymi rodzicami.

Tak więc...

wy pójdziecie na pierwszą linię.

Tak naprawdę to misja samobójcza.

Macie manualnie zamknąć zawory na A01.

Droga jest zablokowana,

ale spróbujemy otworzyć inną.

Dowódco,

proszę mnie posłać.

Byłem już tam.

Wiem, gdzie są zawory.

Nadaję się na tę misję. Proszę mi zaufać.

Weź kompana. Grupa uderzeniowa was ubezpieczy.

Pluton Dongshan stworzy przejście.

Wiem, że dadzą radę.

Pozostali, utrzymać pozycje.

Jeśli pierwsi nie dadzą rady,

zastąpią ich ci z drugiego szeregu.

Tak jest!

Damy radę!

O czym myślisz?

Zgadnij.

Ważny z ciebie zasraniec, co?

Hej.

Masz papierosa?

To skład paliwa. Chcesz umrzeć?

Chcę papierosa, nim tam pójdę.

No już.

Dawaj.

Mokry.

Weź tego.

Wszystkie mokre.

Nie da się w ogniu zapalić papierosa.

Nie pali się?

Wchodzę.

Jiang Liwei! Kiedy wrócisz, pójdziemy na drinka!

Od dzisiaj wszyscy

możecie powiedzieć z dumą:

Jesteśmy Plutonem Dongshan!

Jesteśmy Plutonem Dongshan!

Jesteśmy Plutonem Dongshan!

Jesteśmy Plutonem Dongshan!

Gotowi?

Tak jest!

- Ruszajcie! - Tak jest!

Miao Miao!

Miao Miao!

Miao Miao!

Miao Miao!

Czy widzieliście chłopczyka tego wzrostu?

Sama sobie go znajdź!

- Miao Miao! - Proszę pani!

Może pani pomóc? Moja żona rodzi.

- Pomoże mi ją pani wziąć do szpitala? - Ale szukam syna.

- A jak...? - Miao Miao!

Jak go pani znajdzie? Przecież to chaos.

Dużo ludzi jest w szpitalach. Może tam pani spyta.

Kochanie, boli.

Proszę nam pomóc.

Błagam panią.

Wpuśćcie mnie!

Mam bilet!

Wpuszczajcie!

Mam bilet, wpuśćcie!

Wpuśćcie mnie!

Wpuśćcie mnie!

Ostatnie trzy bilety.

Zapłacę podwójnie!

Kiedy wybuchną te zbiorniki?

Najpierw mówili, że za pół godziny,

a teraz, że już wybuchły.

A to dopiero.

Ile wydałeś na te bilety?

Ciężko pracowałam, żeby oszczędzić.

Mówiłam, żebyś go zostawił.

Tak zrobili wszyscy na stacji.

Mamy kryzys.

Własna matka go porzuciła!

- Nieprawda! Mama mnie nie porzuciła! - Widzisz?

Musisz się dzieciaka pozbyć.

Bardziej do przodu.

Już.

No i jak tam?

Tu dowództwo. Xu Xiaobin.

Podać status zbiornika wody.

- To twoja narzeczona, Xiaobin. - Wiem.

Szaleje.

Chce, żebym powiedział coś miłego.

Zostanie mi tylko parę stówek po weselu.

Nie ma sensu o tym gadać.

Muszę zapieprzać, żeby miała wygodne życie.

To przyjdzie z czasem.

Dowództwo do Xu Xiaobina.

Proszę podać status zbiornika wody.

Tu dowództwo do Xu Xiaobina. Mówi Wu Chenguang.

- Zgłoś się. - Daj mi to radio.

Dowództwo, zgłaszam się.

Mówi Xu Xiaobin z Plutonu Fenglin.

Czyściłem pompę wodną.

Zbiornik wody ma się dobrze.

Choć ma charakterek.

Trzeba trochę poprawić i będzie idealnie.

Bez odbioru.

Zdaje się, że pożar wybuchł w niefortunnym momencie.

- Kapitanie! - Tak?

Kończy mi się tlen.

I mnie też powoli.

Zdejmij to.

Dobra.

Dowództwo, odbiór.

Pracujemy od 45 minut.

Czemu zawory się nie zamknęły?

A nie mówił pan, że się zamkną w dziesięć minut?

O co tu chodzi, do cholery?

Nie wiem.

Nigdy ich manualnie nie zamykaliśmy.

Wiem tylko, że...

osiemdziesiąt obrotów...

to jeden klik.

A potrzeba 100 klików,

żeby zamknąć zawór.

Dlaczego stale nas okłamujesz?

Ja...

Wcale nie kłamię!

W końcu dalej tu jestem!

Ten port działa od wieku.

Nie może przepaść na mojej służbie.

Wielu ludzi w mieście żyje dzięki niemu.

Jak wam wszystko powiem,

kto się odważy tam wejść i ugasić pożar?

Jak uratujemy ten port?

Nic nie wiesz o strażakach.

Zamknięcie zaworu

wymaga 8000 obrotów.

Kapitanie,

damy radę?

Czy to jest 8000...

czy 80 000...

albo 800 000, nadal musimy je zamknąć.

Niech się pani trzyma.

Proszę usiąść.

Proszę otworzyć drzwi!

Ona rodzi.

- Otwórzcie. - Nie ma miejsca. Idźcie sobie.

- Proszę nam pomóc. - Nie ma miejsca.

- Ale ona rodzi! - Wiem.

Proszę pani! Odeszły wody.

Niech się pani trzyma.

- Odeszły jej wody. - Idźcie stąd!

- Nie ma pan matki? Ani dzieci? - Nie mam miejsca ani dzieci. Wynocha.

Proszę pana!

Proszę pani!

Idziemy.

Raz, dwa, trzy!

- Dlaczego? - Oni weszli na prom.

A nas nie wpuszczacie?

Dlaczego?

Tylko nie uciekaj.

Rodzice mają nam zwrócić za twój bilet.

Prom jest przeładowany. Niech czekają na następny.

Płyniemy!

- Co ci jest? Co się dzieje? - Ma astmę?

Bez szpitala nie przeżyje.

O nie! Prom odpływa!

Dlaczego prom już odpływa?

Posłuchaj...

Przeżyliśmy tu...

nasze całe życie.

To dlaczego tu...

nie zostać?

Weźmy go do szpitala.

Dobrze.

Prosimy o zachowanie spokoju.

Prosimy wypełniać polecenia policji

i udać się do schronów w sposób uporządkowany.

Rząd prowincji zwrócił się do rządu centralnego

z prośbą o ludzi i zapasy.

Wojsko także przyśle posiłki.

Rząd centralny nakazał, by ludzkie życie i mienie

były chronione za wszelką cenę.

Zrobić beton i zablokować ogień. Szybko!

Tam wysoko!

Naprzód! Już!

Zheng Zhi! Zheng Zhi!

Wiem, więcej piany.

- Rusz tyłek! - Już!

Dawaj!

Temperatura w A01 znów wzrasta.

Uwaga, zbiornik A01 może znów wybuchnąć.

Koniecznie obniżyć temperaturę.

Dajcie szansę tym od zaworów.

Mój zawór chyba zamknięty!

Ten też.

Zostały tylko te po drugiej stronie.

Musimy przejść górą.

Tak jest!

Idziemy!

Kapitanie!

Trzymaj się.

Nie puszczaj!

Ostrożnie!

Uwaga na schody.

Lekarz! Lekarz!

- Lekarz! - Pomocy!

- Tędy. - Moja żona rodzi.

Ze mną.

I głęboki oddech.

Spokojnie.

Czy widziała pani może to dziecko?

Czerwona czapka, granatowa kurtka. Tego wzrostu.

To mój syn, Jiang Miao.

Mamy tu dużo dzieci.

Niech pani poszuka sama.

Doktorze,

ja się nie mogę ruszać,

ale czemu pan nadal tu jest?

Sama chce się pani operować?

Nie ma mowy.

I jak tam?

- Oddech i tętno w normie. - Dobrze, nie martw się, mały.

Policja szuka twoich rodziców. Pewnie cię za chwilę stąd zabiorą.

Te dwa zawory już prawie zamknięte.

Kapitanie.

Łyk wody.

Ale gówniana.

Czemu nie mówiłeś?

Kapitanie.

Słyszy to pan?

Tak?

Na ziemię!

Au!

Czy ktoś jest ranny?

Wstawać! Natychmiast!

- W porządku, kapitanie! - Tak!

Nic nam nie jest.

Wycofać się! Do tyłu!

Wszyscy do tyłu!

Wycofać się!

Wycofać się!

Do tyłu!

Pluton Jeden!

- Nie damy się! - Tak jest!

Naprzód!

- Walczymy! - Tak jest!

Naprzód!

Idźcie tam!

Kapitanie!

- Wąż przerwany! - Nasz też, kapitanie.

Za mnie! Za mnie!

Chłopaki,

za mną!

- Choćbyśmy mieli umrzeć przed tym zbiornikiem! - Tak jest!

Kapitanie, już i po tym wężu!

Wycofać się!

Kapitanie!

Kapitanie!

- Kapitanie! - Zheng Zhi!

Zheng Zhi!

Załatw pomoc! Sprowadź pomoc!

Sprowadź pomoc!

Dzwoń do dowództwa!

Sprowadź pomoc!

To tam!

Nie w tę stronę!

Czemu biegnie w złą stronę?

Ucieka.

- Cholerny tchórz! - Dupek!

Już dobrze. Wszystko będzie dobrze.

Idę, chłopaki!

Zheng Zhi!

Zheng Zhi!

Wstawaj, Zheng Zhi!

Wstawaj, chłopie!

Zheng Zhi!

Zheng Zhi! Wstawaj!

Wstań! Wstawaj!

Wstawaj!

Wstawaj!

Szybko, Zheng Zhi!

Zheng Zhi!

Dawaj!

Dawaj!

Idź po pomoc!

Idź!

Zostaw nas!

Idź!

Biegnij, to niebezpieczne!

Uciekaj stamtąd!

Biegiem! Ruszać tyłki!

No już!

Już!

Do tyłu! Do tyłu!

Idź, kapitanie!

Uciekaj stamtąd!

Ostrożnie, Zheng Zhi!

Kapitanie! Kapitanie!

Kapitanie! Kapitanie!

Zheng Zhi! Zheng Zhi!

Zheng Zhi!

Zheng Zhi! Zheng Zhi!

Kapitanie!

Zheng Zhi!

Zostawcie mnie i uciekajcie!

- Kapitanie! - Zostawcie mnie!

- Kapitanie! - Zostawcie!

Uciekajcie!

Zostawcie mnie!

Zheng Zhi!

Kapitanie!

Kapitanie!

Kapitanie!

Dajcie to mojej mamie!

Dowództwo...

Tu Pluton Jeden...

Strażak...

Zheng Zhi...

nie żyje.

Wstawaj!

Towarzysz Zheng Zhi zginał.

Nikt z nas tego nie chciał.

Niemniej...

w naszym zawodzie

ofiary są nieuniknione!

Bitwa się jeszcze nie skończyła!

- Tak nie damy rady! - Tak jest!

- Dowódca zastępu pierwszego! - Tak jest!

Sprawdzić węże!

Tak jest!

- Dowódca zastępu drugiego! - Tak jest!

- Sprawdzić pianę! - Tak jest!

- Gotowi do walki! - Tak jest!

Kapitanie, idzie na nas rozlew ognia.

Kapitanie! Kapitanie!

Kapitanie! Kapitanie!

Pomóżcie mi!

Wchodzimy tam!

Idziemy!

Szybciej!

Ruchy!

Idziemy!

Szybciej!

Szybciej! Szybciej!

Mój zawór zamknięty.

Co się dzieje?

Kapitanie.

Chyba naprawdę tu umrę.

Uciekajmy stąd.

Biegnij!

Biegnij!

Mój zawór jeszcze otwarty.

Nie możemy...

Nie możemy odejść.

A01 zaraz wybuchnie.

Poza tym

chcę wrócić cały do domu.

Kiedy każę, uciekaj jak najszybciej.

Kapitanie!

Biegnij! Już!

Uciekaj stąd!

Biegiem, kapitanie!

Kapitanie!

Chodźmy!

Kapitanie! Kapitanie!

Udało się!

Kapitanie!

Kapitanie!

Kapitanie!

Kapitanie! Tutaj, kapitanie!

Dlaczego mnie oszukałeś?

Kapitanie...

Czy znalazła pani syna?

Sprawdzę inne szpitale.

Mąż obiecał wrócić po pożarze. Musi zobaczyć syna.

Teraz to ja przeciw tobie.

Nie widzisz,

że trzymam cię za gardło?

Mamo! Mamo.

Kapitanie.

Kapitanie.

Co teraz?

Będziemy czekać, aż nas zabije?

Będziemy czekać, aż nas zabije?

Niedługo kończę służbę.

Nie mogę zginąć, kapitanie!

Nie chcę zginąć!

Nie bój się.

Nie chcę zginąć!

Będzie dobrze, nie martw się.

Jest dobrze.

A będzie lepiej.

Chłopaki,

od dnia, gdy zostaliśmy strażakami,

jesteśmy gotowi ponieść największą ofiarę, prawda?

Wiem, że jestem dla was surowy.

Czasem szorstki.

Szczególnie wobec ciebie.

I ciebie.

Ale wszystkim wam dziś mówię,

że jestem z was cholernie dumny.

Każdy z nas...

niech zostawi pożegnanie dla rodziny.

Jeśli zginiemy, niech wiedzą, co tu zrobiliśmy.

Jeśli macie rodziców, powiedzcie to rodzicom.

A jak dzieci,

powiedzcie dzieciom.

Śmiało.

Mamo...

Chciałbym przyjechać do domu.

Zjeść z wami huoguo.

Tęsknię za wami.

Matko...

mówi Yilun.

Zawsze narzekasz...

że nie brakuje mi domu?

Teraz mi go brakuje.

Chcę do domu, mamo.

Jestem taki zmęczony.

Zheng Long, ty.

Mamo...

Tato...

Zrobiłem coś, z czego możecie być dumni.

Jeśli nie wrócę

z tej misji,

to przepraszam.

Jak się spotkamy w kolejnym życiu, zajmę się wami na pewno.

Tato, mamo...

dbajcie o siebie, proszę.

Oddam wam salut.

Synu...

mówi twój ojciec.

Pamiętaj...

masz słuchać mamy,

rozumiesz?

Jak dorośniesz, masz być przyzwoitym człowiekiem,

rozumiesz?

Tato...

Przepraszam.

Chłopaki, ruszamy!

Idziemy!

- W jednej linii! - Naprzód!

Nadal brak wody!

Zostawić, rzucać kamienie!

Dowództwo, nie mamy wody.

My też nie mamy!

Nie dajemy tu rady!

Miasto skierowało tu całą wodę. Więcej nie ma!

Xu Xiaobin!

Miasto już nie ma wody.

Twój zbiornik to wszystko, co mamy. Oby funkcjonowała pompa.

Pluton Fenglin, Xu Xiaobin.

Nie ma sprawy, dowództwo.

Jak długo tu jesteśmy, woda będzie.

Daj mi to.

Odpocznij. Zaraz wracam.

Uwaga na rozlew ognia!

Dowództwo! Dowództwo!

Przy zbiornikach chemicznych nadal nie ma wody.

To jak walka na wojnie bez amunicji!

Posiłki już tu prawie są.

Utrzymać się za wszelką cenę. To rozkaz!

Możemy tu umrzeć, ale jak walczyć z ogniem bez wody?

Weiguo,

mówi Liwei.

Jeszcze chwilę.

Dajcie mi trochę czasu.

Robi się.

Nie martw się, Jiang.

Jestem z tobą.

Rzucać te kamienie!

Za dużo śmieci!

Chodź tutaj! No chodź!

Spróbuj tego!

No masz!

No chodź!

Jeszcze chcesz? Masz!

No chodź!

Chodź!

Nie boję się ciebie!

Podnosi się temperatura w zbiornikach. Dochodzi do limitu.

Kapitanie, zbiornik pęka!

Zostajemy tu.

Zostajemy,

jak długo się da.

I walczymy,

jak długo się da!

Póki tu jesteśmy, walka nadal trwa!

Zheng Zhi oddał swe życie za nasze.

Zostajemy tu!

Razem z nim!

Tak jest!

Dawać!

Trzymać się!

Pluton Jeden, Brygada Specjalna!

Każdy się liczy!

W drodze do zwycięstwa!

Dawać!

Razem! Już!

Razem! Dawać!

- Kapitanie, jest woda! - Schłodzić zbiornik!

Xiaobin!

Dowództwo...

Dowódca zastępu Xu Xiaobin...

nie żyje.

Xiaobin! Xiaobin! Xiaobin!

Xiaobin! Xiaobin! Xiaobin!

Hej! Idźże tam!

Xu Xiaobin...

Xiaobin...

Obudź się.

To żart, prawda?

Jak cię umyję...

Jak cię umyję, to ty...

wstaniesz, prawda?

Xu Xiaobin, ty palancie!

To już nie jest śmieszne.

No chodź!

Tylko na to cię stać?

Przegrałeś.

Kapitanie!

- Kapitanie! - Kapitanie!

Nie żyje kapitan Jiang Liwei.

Zamknął wszystkie zawory przy A01.

Nakazuję wszystkim frontalny atak.

Uwaga, wszyscy.

Mówi dowództwo.

Zebrać wszystkie siły i do ataku!

Dajcie z siebie wszystko!

Tak jest!

To koniec! Wygraliśmy!

Ugasiliśmy pożar!

Kapitanie, łyk wody?

Czas do domu.

Ważny z ciebie zasraniec, co?

Ja duży jest Miao Miao? Taki?

Wyższy.

Dużo wyższy.

Tak właśnie.

Taki?

Sam zobaczysz.

Ja...

Tobie się też urodziło dziecko.

Tak bym chciał...

przeżyć i zobaczyć znów żonę i syna.

Tato...

Co tam, maluszku?

Czemu marudzisz?

Zjedzmy.

BOHATEROWIE, SPOCZYWAJCIE W POKOJU

Tłumaczenie napisów: Roman Czarny

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.