All language subtitles for Die Buddenbrooks pol s01e01

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu
Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated: 1 00:00:02,260 --> 00:00:05,298 BUDDENBROOKOWIE 2 00:00:05,966 --> 00:00:09,583 SCENARIUSZ 3 00:00:10,311 --> 00:00:13,920 NA PODSTAWIE POWIEŚCI TOMASZA MANNA 4 00:00:14,668 --> 00:00:17,892 REŻYSERIA 5 00:00:18,741 --> 00:00:20,702 CZĘŚĆ PIERWSZA 6 00:00:23,124 --> 00:00:25,424 Jak to jest...? 7 00:00:26,487 --> 00:00:27,807 Jakże... 8 00:00:28,430 --> 00:00:29,976 to jest? 9 00:00:31,024 --> 00:00:33,214 Tam do diabła, to jest właśnie pytanie... 10 00:00:33,492 --> 00:00:35,628 - moja droga panienko. - Toniu! 11 00:00:36,485 --> 00:00:39,432 „Wierzę, że Bóg...” 12 00:00:40,187 --> 00:00:41,688 „Wierzę, że Bóg... 13 00:00:42,315 --> 00:00:45,318 - stworzył mnie z wszelkim stworzeniem.” - Proszę! 14 00:00:45,987 --> 00:00:49,196 „Do tego odzież i obuwie, jadło i napój, 15 00:00:49,364 --> 00:00:51,945 dom i dwór, kobietę i dziecko, 16 00:00:52,185 --> 00:00:53,667 ziemię i bydło.” 17 00:00:56,751 --> 00:00:58,111 A co z pszenicą? 18 00:00:58,437 --> 00:01:00,744 Podobno radzi sobie dobrze. 19 00:01:00,888 --> 00:01:04,170 Ależ, ojcze, miałeś nie żartować z takich świętości. 20 00:01:04,612 --> 00:01:06,011 „Ziemię i bydło... 21 00:01:06,180 --> 00:01:08,408 że mnie wszystkimi potrzebami, i żywnością ciała i ducha 22 00:01:08,570 --> 00:01:10,910 obficie i codziennie opatruje.” 23 00:01:11,972 --> 00:01:14,941 A teraz do rzeczy, Demoiselle. 24 00:01:21,990 --> 00:01:25,217 Zawsze ten sam, mój staruszek, Betsy. 25 00:01:33,127 --> 00:01:34,702 „A także... 26 00:01:34,942 --> 00:01:37,010 od wszelkich niebezpieczeństw strzeże, 27 00:01:37,310 --> 00:01:39,626 i od wszelakiego złego broni i zachowuje.” 28 00:01:39,821 --> 00:01:43,456 Ale ile bierzesz za worek pszenicy, Demoiselle? 29 00:01:47,054 --> 00:01:49,548 „A to wszystko z samej ojcowskiej Boskiej dobroci, 30 00:01:49,766 --> 00:01:53,501 bez wszelkiej zasługi i godności mojej, 31 00:01:53,781 --> 00:01:55,531 za wszystko to... 32 00:01:55,722 --> 00:01:57,857 powinnam jemu dziękować... 33 00:01:58,005 --> 00:01:59,953 i jego chwalić, jemu służyć... 34 00:02:00,152 --> 00:02:02,870 i posłuszną być. Amen.” 35 00:02:03,558 --> 00:02:05,846 - A ja coś wiem, dziadziu. - Patrzcie! 36 00:02:06,041 --> 00:02:08,648 Ona coś wie! Słyszałaś, mamo? 37 00:02:08,910 --> 00:02:10,490 Ona coś wie! 38 00:02:11,219 --> 00:02:14,507 Kiedy grzmot trzaska na gorąco, to mamy błyskawicę. 39 00:02:14,683 --> 00:02:17,803 A kiedy grzmot trzaska na zimno, wtedy mamy piorun. 40 00:02:19,447 --> 00:02:20,780 Co za szaleństwo! 41 00:02:21,222 --> 00:02:23,442 Kto opowiada dziecku takie brednie? 42 00:02:24,219 --> 00:02:26,926 Panna Ida Jungman z Marienwerder, rzecz jasna. 43 00:02:27,240 --> 00:02:29,102 Ojczulek jest za surowy. 44 00:02:29,237 --> 00:02:31,144 Wybacz, mój drogi! Przecież to idiotyzm! 45 00:02:31,291 --> 00:02:34,087 Dlaczegóż by nie można mieć w tym wieku... 46 00:02:34,241 --> 00:02:36,936 swych własnych, choćby i dziwacznych poglądów na takie rzeczy? 47 00:02:37,158 --> 00:02:38,924 Co, piorun trzaska? 48 00:02:39,440 --> 00:02:41,408 To niech zaraz trzaśnie w ciebie... 49 00:02:42,297 --> 00:02:43,890 i twoją pruską guwernantkę! 50 00:02:44,617 --> 00:02:47,848 Wiesz przecież, że nie mogę znieść tego ogłupiania dzieci. 51 00:02:51,339 --> 00:02:52,799 Idą. 52 00:02:53,007 --> 00:02:54,367 Tom i Chrystian. 53 00:02:54,528 --> 00:02:55,848 I pan Hoffstede. 54 00:02:56,096 --> 00:02:57,603 I wujek doktor. 55 00:02:58,246 --> 00:03:02,215 To był czwartek, października 1835 roku. 56 00:03:03,212 --> 00:03:05,398 W przedpokoju domu na Mengstrasse, 57 00:03:05,726 --> 00:03:08,361 który rodzina Buddenbrooków niedawno nabyła, 58 00:03:08,556 --> 00:03:10,096 wyczekiwano gości. 59 00:03:10,318 --> 00:03:11,905 Dziękuję za zaproszenie. 60 00:03:12,613 --> 00:03:14,227 Doktorze Grabow. 61 00:03:14,841 --> 00:03:18,178 Tych oto młodych ludzi spotkaliśmy z doktorem na Konigstrasse, 62 00:03:18,486 --> 00:03:20,287 gdy powracali z nauki. 63 00:03:20,974 --> 00:03:23,716 Wspaniałe chłopaki. Tomasz zostanie na pewno kupcem, 64 00:03:24,144 --> 00:03:25,805 to nie ulega wątpliwości. 65 00:03:26,641 --> 00:03:29,904 Co do Chrystiana, to mały urwis, mądrala. 66 00:03:31,145 --> 00:03:33,840 Musi iść na uniwersytet. To geniusz. 67 00:03:34,374 --> 00:03:35,776 Młody zuchwalec. 68 00:03:35,950 --> 00:03:37,577 Panowie, zapraszam na górę. 69 00:03:37,725 --> 00:03:39,406 - Sos szalotkowy, konsulowo. - Już idę. 70 00:03:41,209 --> 00:03:44,130 Oprócz zamieszkałych w mieście krewnych... 71 00:03:44,558 --> 00:03:46,801 zaproszono również starych przyjaciół domu, 72 00:03:46,967 --> 00:03:50,756 biznesmenów, prawników, maklerów, 73 00:03:51,164 --> 00:03:53,533 lekarza domowego, pastora... 74 00:03:53,707 --> 00:03:56,262 i najważniejszego z gości, Jeana Jacquesa Hoffstede, 75 00:03:57,004 --> 00:03:59,539 poetę, który podróżował po Włoszech... 76 00:03:59,867 --> 00:04:01,862 i wiedział, jak prawić wyszukane „compliments”, 77 00:04:02,230 --> 00:04:05,722 o jakich młoda generacja nie miała już pojęcia. 78 00:04:05,980 --> 00:04:07,761 - Witamy w naszym nowym domu. - Dziękuję. 79 00:04:07,916 --> 00:04:09,496 Pastorze Wunderlich. 80 00:04:18,506 --> 00:04:20,147 Tomaszu, spójrz tylko na to. 81 00:04:20,635 --> 00:04:22,482 To jest sól... 82 00:04:23,284 --> 00:04:26,026 i chleb przesłany rodzinie... 83 00:04:26,206 --> 00:04:29,730 przez krewnych i przyjaciół z powodu zmiany zamieszkania. 84 00:04:29,923 --> 00:04:32,647 Na znak, że dary te pochodzą... 85 00:04:32,807 --> 00:04:34,580 z nie byle jakich domów, 86 00:04:34,861 --> 00:04:37,411 chleb to w rzeczywistości... 87 00:04:37,558 --> 00:04:39,625 słodkie korzenne ciastka. 88 00:04:39,960 --> 00:04:41,774 Będę miał tu dużo do roboty. 89 00:04:42,094 --> 00:04:43,483 To od Lebrechta Krögera. 90 00:04:44,004 --> 00:04:46,586 Zawsze elegancki, mój drogi pan krewniak. 91 00:04:47,266 --> 00:04:49,144 Ja nie obdarowałem go tak wspaniale, 92 00:04:49,308 --> 00:04:51,912 gdy zbudował sobie willę za miastem. 93 00:04:52,072 --> 00:04:53,735 Zawsze był już taki. Szlachetny! 94 00:04:54,207 --> 00:04:55,695 Hojny. 95 00:04:59,554 --> 00:05:01,014 Z Sèvres! 96 00:05:03,079 --> 00:05:05,637 Można by to nazwać pokojem „pejzażowym”. 97 00:05:05,773 --> 00:05:08,355 Mam nadzieję, że się panu podoba. 98 00:05:12,240 --> 00:05:13,647 Doktorze. 99 00:05:17,038 --> 00:05:18,692 Moje gratulacje, Buddenbrook! 100 00:05:18,936 --> 00:05:21,454 Wiesz, jak mieszkać. 101 00:05:22,069 --> 00:05:24,458 Co za rozległość, co za wytworności! 102 00:05:25,286 --> 00:05:27,674 A w dodatku nic nie kosztowało. 103 00:05:28,516 --> 00:05:31,472 Słuchajcie, co pan Stengel powiedział Zygmusiowi Köstermannowi. 104 00:05:31,612 --> 00:05:33,253 To będzie dobre! 105 00:05:33,441 --> 00:05:35,309 „Z wierzchu, moje drogie dziecko, 106 00:05:35,504 --> 00:05:37,263 jesteś gładki i przylizany, 107 00:05:37,985 --> 00:05:39,834 ale w środku, moje drogie dziecko, 108 00:05:40,080 --> 00:05:41,742 jesteś czarny.” 109 00:05:42,884 --> 00:05:45,484 Urocze! Nieporównane! 110 00:05:45,774 --> 00:05:47,400 Trzeba znać Marcelego Stengla. 111 00:05:47,635 --> 00:05:49,855 - Zupełnie tak samo. - A to szelma. 112 00:05:50,017 --> 00:05:52,332 A może by tak został poetą, co, Hoffstede? 113 00:05:52,806 --> 00:05:54,828 Nie, ależ to cudowne. 114 00:05:55,070 --> 00:05:57,056 Toniu, Chrystianku, Tomaszu! 115 00:05:57,204 --> 00:05:59,793 Jeszcze się nie przebraliście. Pośpieszcie się. 116 00:06:00,401 --> 00:06:02,355 - Nowi goście przybyli. - Już idę. 117 00:06:02,569 --> 00:06:03,897 Toniu. 118 00:06:04,712 --> 00:06:07,548 Kiedy to zbudowano ten dom? 119 00:06:07,816 --> 00:06:09,923 W roku, czekaj no, 120 00:06:10,504 --> 00:06:12,806 w 1680, jeśli się nie mylę. 121 00:06:13,146 --> 00:06:15,188 Mój syn zna się zresztą lepiej... 122 00:06:15,436 --> 00:06:17,696 - na takich datach. - W 1682. 123 00:06:17,851 --> 00:06:19,313 Ukończono go zimą, 124 00:06:19,529 --> 00:06:20,936 firmie Ratenkamp i Ska... 125 00:06:21,069 --> 00:06:23,263 zaczęło się wówczas wspaniale powodzić. 126 00:06:24,191 --> 00:06:27,060 Smutny jest ten upadek firmy w ciągu ostatnich 20 lat. 127 00:06:27,208 --> 00:06:30,603 Gdy się pomyśli, jakie szaleństwo sprowadziło tę ruinę. 128 00:06:31,239 --> 00:06:33,654 Załamałem ręce, gdy odkryłem, 129 00:06:33,814 --> 00:06:37,190 że Ratenkamp przyjął tego Geelmaacka za wspólnika. 130 00:06:37,470 --> 00:06:39,879 Przekonany jestem, że z grubsza wiedział... 131 00:06:40,034 --> 00:06:41,454 o machlojkach swego „associé”. 132 00:06:41,609 --> 00:06:45,611 Dobrze wiedział, co się działo w jego składach, 133 00:06:46,874 --> 00:06:48,881 ale był jakby zmartwiały. 134 00:06:49,116 --> 00:06:50,451 No, Jean... 135 00:06:50,611 --> 00:06:52,585 to jedna z twoich „idées”. 136 00:06:52,776 --> 00:06:54,434 Firma skończyła się. 137 00:06:54,755 --> 00:06:56,483 Stara rodzina była „passée”. 138 00:06:57,731 --> 00:06:59,472 Moja droga, pani senatorowo. 139 00:07:00,220 --> 00:07:02,408 - Witam serdecznie. - Dziękuję. 140 00:07:02,616 --> 00:07:04,510 - Panie senatorze. - Jestem zaszczycony. 141 00:07:04,697 --> 00:07:06,813 Dziękuje. Proszę. 142 00:07:07,982 --> 00:07:10,103 Moja ukochano siostro, 143 00:07:10,818 --> 00:07:12,572 niechże cię ucałuję. 144 00:07:12,934 --> 00:07:15,328 I pogratuluję nowego domu. 145 00:07:31,538 --> 00:07:33,106 Bardzo dziękuję, Anton. 146 00:07:33,272 --> 00:07:35,001 Proszę, moja droga. 147 00:07:39,967 --> 00:07:42,515 Okazały! 148 00:07:43,417 --> 00:07:46,092 Pardon, Justusie. Mamo, jedno słówko... 149 00:07:58,612 --> 00:08:00,813 Przyszedł kolejny list od Gottholda. 150 00:08:03,223 --> 00:08:04,823 Nadszedł o drugiej godzinie. 151 00:08:06,600 --> 00:08:09,428 - Dawno powinienem go wręczyć ojcu... - Nie, zaczekaj. 152 00:08:11,699 --> 00:08:13,432 Ten chłopiec nie daje spokoju. 153 00:08:14,435 --> 00:08:16,043 Nie powinno wyglądać, jakobym ja, 154 00:08:16,176 --> 00:08:17,763 przyrodni brat, knuł przeciw niemu. 155 00:08:18,406 --> 00:08:21,464 Gotthold sądzi, że troszczę się tylko o własne dzieci, 156 00:08:23,137 --> 00:08:25,077 a ojca oddalam od niego. 157 00:08:30,778 --> 00:08:33,293 Jean, może wieczorem, przed pójściem do łóżka. 158 00:08:39,273 --> 00:08:40,500 Mamo. 159 00:08:40,663 --> 00:08:42,730 Eleganccy ludzie spóźniają się, drogi teściu. 160 00:08:42,890 --> 00:08:44,705 Ale też porządnie... 161 00:08:59,660 --> 00:09:01,387 Jeśli jesteśmy wszyscy przy apetycie, 162 00:09:02,087 --> 00:09:03,449 panie i panowie... 163 00:09:34,728 --> 00:09:36,202 C. F. Köppen. 164 00:09:36,390 --> 00:09:39,092 O tak, czym bylibyśmy bez pana! 165 00:09:39,867 --> 00:09:41,400 Jest pan nader uprzejmy. 166 00:09:48,769 --> 00:09:50,152 Ida... 167 00:09:50,358 --> 00:09:51,797 zabierz talerz. 168 00:10:10,364 --> 00:10:11,918 Panierowana szynka, 169 00:10:12,607 --> 00:10:15,001 brunatny sos szalotkowy, warzywa... 170 00:10:15,209 --> 00:10:16,762 i marynatę owocową konsulowej. 171 00:10:16,917 --> 00:10:19,492 Podeślijcie też wszystkie przetwory owocowe. 172 00:10:20,835 --> 00:10:23,049 Widział go pan kiedy, pastorze? 173 00:10:23,230 --> 00:10:25,838 Bonapartego? Nie, ku swemu żalowi. 174 00:10:26,066 --> 00:10:28,062 Za to pan, mój drogi Buddenbrook, 175 00:10:28,228 --> 00:10:30,870 miał tę wątpliwą przyjemność w Paryżu. 176 00:10:31,605 --> 00:10:33,685 Bezpośrednio przed rosyjską kampanią, 177 00:10:33,901 --> 00:10:36,530 podczas parady na tuileryjskim dziedzińcu. 178 00:10:36,790 --> 00:10:38,824 Tak, co za natura! 179 00:10:39,025 --> 00:10:41,440 Nie pojmuję podziwu dla tego potwora. 180 00:10:41,888 --> 00:10:44,116 Mój syn marzy raczej o Ludwiku Filipie. 181 00:10:44,818 --> 00:10:46,192 Marzy? 182 00:10:47,268 --> 00:10:49,642 Ciekawe zestawienie, 183 00:10:50,517 --> 00:10:52,913 Filip Egalité i marzenie... 184 00:10:53,086 --> 00:10:56,275 Zdaje się, że wiele możemy się nauczyć od monarchii lipcowej. 185 00:10:56,537 --> 00:10:58,498 Przyjazne i pomocne stanowisko... 186 00:10:58,658 --> 00:11:00,473 konstytucjonalizmu francuskiego 187 00:11:00,654 --> 00:11:04,183 wobec nowych, praktycznych ideałów i zagadnień czasu... 188 00:11:04,517 --> 00:11:06,660 jest czymś tak bardzo zastanawiającym. 189 00:11:06,801 --> 00:11:10,069 W tej kwestii, muszę przyznać, całkowicie popieram pańskiego syna. 190 00:11:10,536 --> 00:11:12,382 Należy mieć najwyższy szacunek... 191 00:11:12,612 --> 00:11:14,961 dla rządu francuskiego i podobnych... 192 00:11:15,241 --> 00:11:16,690 dążeń w Niemczech. 193 00:11:16,830 --> 00:11:19,592 - W rzeczy samej. - Tak, najwyższy szacunek. 194 00:11:20,041 --> 00:11:22,890 Nie wolno ci moczyć karpia, moja droga. 195 00:11:23,784 --> 00:11:26,078 Z całą krwią, na miłość boską. 196 00:11:26,826 --> 00:11:28,588 Tomaszu, jedz rozsądnie. 197 00:11:28,749 --> 00:11:30,563 Praktyczne ideały. 198 00:11:30,945 --> 00:11:33,173 Nie, to mi się wcale nie podoba. 199 00:11:33,614 --> 00:11:37,216 Jak spod ziemi wyskakują zawodówki i technika, 200 00:11:37,690 --> 00:11:41,141 a gimnazjum i wykształcenie klasyczne staje się nagle „une bêtise”. 201 00:11:41,349 --> 00:11:43,182 Cały świat myśli tylko o zarobkach, 202 00:11:43,868 --> 00:11:47,106 - kopalniach i przemyśle. - Doskonale, wszystko doskonale, 203 00:11:47,541 --> 00:11:50,824 ale z drugiej strony, w końcu trochę „stupide”, nieprawdaż? 204 00:11:51,018 --> 00:11:53,192 Sam nie pojmuję, dlaczego biorę to jako afront. 205 00:11:54,034 --> 00:11:56,468 Chrystian, nie obżeraj się tak. 206 00:12:20,321 --> 00:12:22,127 Drodzy moi przyjaciele, 207 00:12:22,810 --> 00:12:24,737 pozwólmy sobie zatem... 208 00:12:25,131 --> 00:12:28,407 wychylić kielich tego szlachetnego trunku... 209 00:12:29,003 --> 00:12:30,371 za pomyślność... 210 00:12:30,637 --> 00:12:32,365 naszych czcigodnych gospodarzy, 211 00:12:32,807 --> 00:12:35,455 w ich nowym, tak wspaniałym domostwie. 212 00:12:36,165 --> 00:12:38,690 Za pomyślność rodziny Buddenbrooków! 213 00:12:39,206 --> 00:12:41,861 - Wiwat, niech żyją! - Wiwat! 214 00:12:44,851 --> 00:12:46,174 Papa. 215 00:12:46,320 --> 00:12:48,094 - Papa. - Jean. 216 00:12:59,033 --> 00:13:00,459 Przepraszam. 217 00:13:00,667 --> 00:13:02,087 Nie mogłem sobie odmówić. 218 00:13:03,791 --> 00:13:06,419 „Z okazji przyjacielskiego współudziału 219 00:13:07,000 --> 00:13:09,069 w radosnej uroczystości uczczenia... 220 00:13:09,228 --> 00:13:11,733 nowo nabytego domu przy Mengstrasse. 221 00:13:11,980 --> 00:13:14,427 W październiku 1835.” 222 00:13:15,371 --> 00:13:18,771 Zacni Państwo! Rymem trzeba Uczcić ten radosny czas, 223 00:13:19,019 --> 00:13:21,856 Gdy Wam zezwoliły nieba 224 00:13:22,042 --> 00:13:24,130 W takim domu gościć nas. 225 00:13:25,920 --> 00:13:28,153 Pieśń mą składam Tobie w darze, 226 00:13:28,360 --> 00:13:30,082 Stary druhu, żonie Twej, 227 00:13:30,674 --> 00:13:33,092 Waszych dzieci godnej parze - 228 00:13:33,420 --> 00:13:35,408 Przyjąć ją łaskawie chciej. 229 00:13:37,144 --> 00:13:38,584 Męską dzielność, 230 00:13:38,852 --> 00:13:40,567 trudy szczere, 231 00:13:41,021 --> 00:13:43,101 Wdzięki, co się tulą doń, 232 00:13:44,203 --> 00:13:46,266 Znajdujemy tu Wenerą 233 00:13:47,474 --> 00:13:50,228 I Wulkana pilną dłoń. 234 00:13:52,173 --> 00:13:54,146 Każdą troskę niechaj skosi 235 00:13:54,406 --> 00:13:56,550 Przyszłość, próżna smutnych mar, 236 00:13:56,723 --> 00:13:58,584 Niech Wam każdy dzień przynosi 237 00:13:58,766 --> 00:14:01,007 Wciąż radości nowej dar. 238 00:14:02,116 --> 00:14:03,457 Szczerze... 239 00:14:03,704 --> 00:14:05,864 będę ucieszony 240 00:14:06,647 --> 00:14:08,554 Trwałym szczęściem Waszych dni. 241 00:14:09,229 --> 00:14:11,905 Wzrok mój powie Wam wzruszony, Czy... 242 00:14:12,706 --> 00:14:15,667 możecie wierzyć mi. 243 00:14:16,864 --> 00:14:18,870 Żyjcie w ciszy tych pokoi 244 00:14:19,238 --> 00:14:21,440 Stale wspominając mnie Który... 245 00:14:21,662 --> 00:14:23,142 w skromnej celi swojej 246 00:14:23,717 --> 00:14:26,618 Skreślił dla Was wiersze te. 247 00:14:30,937 --> 00:14:32,625 Charmant, Hoffstede. 248 00:14:33,253 --> 00:14:34,660 Twoje zdrowie. 249 00:14:36,937 --> 00:14:38,424 To było prześliczne. 250 00:14:39,887 --> 00:14:43,675 Za pozwoleniem, też chciałbym wnieść swój własny mały wkład. 251 00:14:44,731 --> 00:14:48,494 Wznoszę ten kielich na cześć firmy Jan Buddenbrook, 252 00:14:48,802 --> 00:14:51,623 jej dalszego rozkwitu... 253 00:14:51,878 --> 00:14:53,612 i powodzenia ku chwale miasta. 254 00:14:57,095 --> 00:15:01,033 Po pierwsze, jako głowa rodziny, 255 00:15:01,422 --> 00:15:05,138 po wtóre, jako starszy szef firmy, 256 00:15:05,667 --> 00:15:08,254 dziękuję za wszystkie przyjazne słowa. 257 00:15:08,783 --> 00:15:11,103 Oby się spełniły! Panie i panowie, 258 00:15:11,465 --> 00:15:12,940 niech Bóg was błogosławi! 259 00:15:13,370 --> 00:15:15,875 W pokoju pejzażowym są cygara... 260 00:15:16,076 --> 00:15:18,197 dla amatorów i łyk kawy. 261 00:15:18,392 --> 00:15:22,261 A dla pozostałych, jeśli pani okaże się hojną, kieliszek likieru. 262 00:15:22,635 --> 00:15:26,052 Nieco dalej bilardy do dyspozycji. 263 00:15:35,148 --> 00:15:36,542 Tomaszu. 264 00:15:37,664 --> 00:15:40,059 Dobranoc, Chrystianku. Śpij dobrze. 265 00:15:42,156 --> 00:15:44,589 Dobranoc. 266 00:16:04,057 --> 00:16:06,525 - Likier? - Bardzo dziękuję. 267 00:16:07,701 --> 00:16:09,098 - A dla ciebie? - Dziękuję. 268 00:16:09,242 --> 00:16:11,429 - Skusisz się, synu? - Nie, dziękuję. 269 00:16:16,336 --> 00:16:18,650 Nie zaryzykuje ojciec partyjki? 270 00:16:18,952 --> 00:16:21,760 Jan będzie grał na flecie. Muszę przecież posłuchać. 271 00:16:22,476 --> 00:16:24,009 Może poproś Justusa? 272 00:16:24,798 --> 00:16:26,866 Nie odmówię, papo. 273 00:16:27,294 --> 00:16:29,949 - I ja chętnie. - Ja również. 274 00:16:32,506 --> 00:16:33,866 No, Jean... 275 00:16:34,135 --> 00:16:36,215 poprowadzisz panów do dalszych apartamentów. 276 00:16:38,572 --> 00:16:40,346 Hoffstede, a pan? 277 00:16:41,302 --> 00:16:42,623 Później. 278 00:16:42,875 --> 00:16:44,189 Później. 279 00:16:59,305 --> 00:17:00,866 Do widzenia panom. 280 00:17:47,100 --> 00:17:48,316 Niech mnie diabli porwą, 281 00:17:48,461 --> 00:17:51,116 to ci dopiero podróż przez wasz dom, panie Buddenbrook! 282 00:18:28,948 --> 00:18:31,191 Unia celna, cóż to za pomysł, panowie! 283 00:18:31,344 --> 00:18:33,173 Przy pierwszej sposobności powinniśmy przystąpić. 284 00:18:33,306 --> 00:18:34,840 A nasza samodzielność? 285 00:18:35,027 --> 00:18:36,548 A nasza niezależność? 286 00:18:37,103 --> 00:18:39,605 Może od razu dać się wcielić do Prus, Buddenbrook? 287 00:18:39,766 --> 00:18:42,262 Jestem pewien, że przystąpienie do unii celnej, 288 00:18:42,435 --> 00:18:45,572 jeśli chodzi o senat, zostało już uzgodnione. 289 00:18:45,753 --> 00:18:47,293 W takim razie będzie konflikt! 290 00:18:47,849 --> 00:18:50,102 Nie, z całym szaconkiem, panie synatorze, 291 00:18:50,424 --> 00:18:52,037 nic pan na to nie poradzisz. 292 00:18:52,572 --> 00:18:53,607 Uchowaj Boże! 293 00:18:53,774 --> 00:18:56,281 Oczywiście, twoje czerwone winko, Köppen, 294 00:18:56,763 --> 00:18:58,937 ale poza tym nie ma żadnego importu! 295 00:18:59,491 --> 00:19:00,813 Na Boga... 296 00:19:00,940 --> 00:19:03,056 bywały tu dawniej inne interesy. 297 00:19:04,645 --> 00:19:07,652 No, kochani przyjaciele... 298 00:19:07,814 --> 00:19:09,414 Pastorze. 299 00:19:09,695 --> 00:19:11,178 Mam coś dla was. 300 00:19:11,558 --> 00:19:13,892 Żarcik. Coś wesołego. 301 00:19:15,108 --> 00:19:17,384 Wierszyk z francuskiego. 302 00:19:19,412 --> 00:19:20,813 Uważajcie tylko. 303 00:19:22,989 --> 00:19:26,872 Marszałek saski raz markizę Pompadour 304 00:19:27,574 --> 00:19:31,169 Karocą złotą wiózł na spacer czy na dwór, 305 00:19:31,491 --> 00:19:33,712 Frelon gdy ujrzał ich - 306 00:19:33,953 --> 00:19:35,419 zawołał: 307 00:19:35,603 --> 00:19:37,163 patrz, kolego! 308 00:19:37,803 --> 00:19:39,485 To króla miecz - 309 00:19:39,873 --> 00:19:41,593 i pochwa jego! 310 00:20:46,846 --> 00:20:48,360 A teraz już śpij. 311 00:21:06,981 --> 00:21:08,914 Dobranoc. 312 00:21:11,738 --> 00:21:13,418 Do widzenia. 313 00:21:15,035 --> 00:21:16,708 Dobranoc, pani konsulowo. 314 00:21:17,318 --> 00:21:19,764 Bardzo dziękuję. Uroczy wieczór. 315 00:21:28,476 --> 00:21:31,229 - Widziałaś mojego męża? - Tak, jest w bibliotece. 316 00:21:39,993 --> 00:21:41,806 Dobranoc. 317 00:21:43,116 --> 00:21:46,433 - Wilhelm, idziesz? - Tak, idę. 318 00:21:46,620 --> 00:21:48,942 To chodź, dość już wypiłeś. 319 00:21:49,202 --> 00:21:51,729 Muszę ci opowiedzieć ostatnio usłyszany wierszyk. 320 00:22:00,647 --> 00:22:03,348 - Merci, Jean, było niezmiernie miło. - Dziękuję. 321 00:22:17,203 --> 00:22:19,171 Od dawna tak się nie najadłem, 322 00:22:19,458 --> 00:22:22,447 a moje winko po cztery marki sztuka też nie było takie złe. 323 00:22:23,183 --> 00:22:25,550 Bardzo dziękuję. No, wracaj, nie zazięb się. 324 00:22:25,732 --> 00:22:27,165 Dobranoc, Buddenbrook. 325 00:22:27,327 --> 00:22:31,012 Marszałek saski raz markizę Pompadour 326 00:22:31,164 --> 00:22:33,866 Karocą złotą wiózł na spacer czy na dwór, 327 00:22:34,039 --> 00:22:36,235 Frelon gdy ujrzał ich - 328 00:22:36,375 --> 00:22:38,311 zawołał: patrz, kolego! 329 00:22:38,471 --> 00:22:40,953 To króla miecz - i pochwa jego! 330 00:22:44,197 --> 00:22:45,510 Dobranoc. 331 00:23:17,071 --> 00:23:19,458 No, mój synu, jeszcze nie zmęczony? 332 00:23:20,179 --> 00:23:22,246 A ja chodzę tak i słucham tego wichru. 333 00:23:22,675 --> 00:23:24,162 Przeklęta pogoda! 334 00:23:24,497 --> 00:23:27,019 A kapitan Kloot właśnie wraca z Rygi. 335 00:23:28,081 --> 00:23:30,108 Ojcze, z boską pomocą wszystko pójdzie dobrze. 336 00:23:30,337 --> 00:23:31,797 Czyż mogę na niej polegać? 337 00:23:32,526 --> 00:23:35,687 Przypuszczając nawet, że jesteś na „ty” z Panem Bogiem. 338 00:23:36,466 --> 00:23:38,211 Właściwie mówiąc, 339 00:23:38,364 --> 00:23:40,546 nie tylko dobranoc chciałem papie powiedzieć, 340 00:23:40,700 --> 00:23:42,053 - lecz też... - lecz też? 341 00:23:44,792 --> 00:23:47,780 Przechodząc do sedna, jest kolejny list od Gottholda. 342 00:23:48,728 --> 00:23:50,195 Nadszedł dziś po południu. 343 00:23:51,244 --> 00:23:54,352 Nie chciałem cię nim zanudzać, zwłaszcza tego radosnego wieczoru. 344 00:23:54,794 --> 00:23:56,175 Monsieur Gotthold. 345 00:23:57,397 --> 00:23:58,757 Proszę! 346 00:24:08,588 --> 00:24:10,162 Sto tysięcy... 347 00:24:12,791 --> 00:24:13,985 Proszę! 348 00:24:14,201 --> 00:24:17,842 Wybacz, lecz nie mam najmniejszej ochoty odmawiać tej litanii po raz drugi. 349 00:24:25,324 --> 00:24:28,233 „Cena domu, nabytego obecnie na Mengstrasse, 350 00:24:28,435 --> 00:24:30,417 wynosi 100 tysięcy marek, 351 00:24:30,597 --> 00:24:31,951 a poza tym jest mi wiadome, 352 00:24:32,125 --> 00:24:35,474 że syn Ojca z drugiego małżeństwa oraz „associé”, Jan, 353 00:24:38,618 --> 00:24:40,678 odnajmuje od Ojca mieszkanie, 354 00:24:40,840 --> 00:24:43,201 a po Jego śmierci odziedziczy wraz z firmą 355 00:24:43,415 --> 00:24:45,610 i dom, jako jedyny spadkobierca. 356 00:24:45,979 --> 00:24:47,305 Dlatego żądam, 357 00:24:47,451 --> 00:24:49,467 w ramach odszkodowania, 358 00:24:49,856 --> 00:24:53,705 w sumie 33.335 marek, 359 00:24:54,353 --> 00:24:56,380 to jest jednej trzeciej ceny zakupu.” 360 00:24:57,404 --> 00:24:58,730 On żąda! 361 00:25:00,653 --> 00:25:04,603 „Nie chcę się zapuszczać w domysły, jakim godnym potępienia wpływom 362 00:25:04,918 --> 00:25:06,311 zawdzięczam... 363 00:25:09,023 --> 00:25:12,224 ...godnym potępienia wpływom zawdzięczam... 364 00:25:12,598 --> 00:25:15,540 dotychczasowe postępowanie Ojca, 365 00:25:15,976 --> 00:25:17,956 ale zapewniam Ojca po raz ostatni, 366 00:25:18,264 --> 00:25:20,418 że jeśli nie uzna słusznych moich pretensji, 367 00:25:20,601 --> 00:25:22,934 przestanę Go szanować... 368 00:25:23,357 --> 00:25:25,624 jako chrześcijanina, jako Ojca, 369 00:25:26,172 --> 00:25:27,806 oraz jako kupca, 370 00:25:28,181 --> 00:25:30,048 - póki żyję.” - Dość! 371 00:25:30,589 --> 00:25:32,611 Nie mówmy już o tym! Kropka! 372 00:25:39,819 --> 00:25:41,346 Marsz do łóżka! Dalej! 373 00:25:54,526 --> 00:25:56,001 A zatem, co powiesz? 374 00:25:56,622 --> 00:25:58,209 Cóż ja mogę ojcu powiedzieć? 375 00:25:58,765 --> 00:26:01,453 - Jestem bezradny. - Przychodzi ci to dość łatwo. 376 00:26:02,642 --> 00:26:04,710 Ojcze, cała ta sprawa z Gottholdem... 377 00:26:05,383 --> 00:26:07,635 - przytłacza mnie. - To w dobrym smaku, 378 00:26:07,806 --> 00:26:10,181 trzeba przyznać, ta pobożna żądza grosza! 379 00:26:11,160 --> 00:26:14,040 Lepiej posłać staremu ojcu najordynarniejsze „sottises”, 380 00:26:14,274 --> 00:26:16,154 niż wyrzec się kilku tysięcy talarów. 381 00:26:17,317 --> 00:26:19,625 Wówczas, kiedy to się palił do tej swojej panny Stüwing, 382 00:26:19,765 --> 00:26:22,052 córki tego sklepikarza, jak uczniak, 383 00:26:22,321 --> 00:26:23,898 robiąc mi scenę po scenie, 384 00:26:24,078 --> 00:26:27,299 i w końcu mimo mojego surowego zakazu popełnił ten mezalians, 385 00:26:27,506 --> 00:26:30,068 napisałem mu: „Mój drogi synu, 386 00:26:30,214 --> 00:26:32,081 poślubiłeś swój sklepik, kropka. 387 00:26:32,378 --> 00:26:33,985 Masz tu 100 tys. marek w posagu, 388 00:26:34,293 --> 00:26:36,872 drugie sto zapiszę ci w testamencie i basta!” 389 00:26:38,004 --> 00:26:39,523 Nic na to nie odpowiedział. 390 00:26:39,765 --> 00:26:43,048 Co go teraz obchodzi, że robimy interesy? 391 00:26:44,376 --> 00:26:47,108 Żadna skaza nie powinna szpecić budowli, 392 00:26:47,560 --> 00:26:49,868 którą wznieśliśmy z łaskawą boską pomocą. 393 00:26:50,617 --> 00:26:52,370 Rodzina powinna żyć w jedności. 394 00:26:52,670 --> 00:26:54,259 Trzymać się razem, ojcze. 395 00:26:54,455 --> 00:26:56,056 Inaczej nieszczęście zapuka do drzwi. 396 00:26:56,322 --> 00:26:57,704 Banialuki, Jean! 397 00:27:00,253 --> 00:27:01,807 Uparty chłopak! 398 00:27:16,830 --> 00:27:18,550 Co ty tam robisz, Jean? 399 00:27:19,585 --> 00:27:20,959 Rachuję. 400 00:27:22,613 --> 00:27:26,364 Załóżmy, że zapłacisz Gottholdowi kwotę odszkodowania za udział w domu, 401 00:27:27,520 --> 00:27:29,883 zatem nie został on wówczas ostatecznie zaspokojony. 402 00:27:30,943 --> 00:27:33,698 Po śmierci ojca może zażądać większej części spadku, 403 00:27:35,465 --> 00:27:37,890 a idzie tu o stutysięczne straty dla firmy, 404 00:27:38,051 --> 00:27:39,770 których ona ponosić nie może, 405 00:27:40,385 --> 00:27:44,056 których ja, jako przyszły właściciel, ponosić nie mogę. 406 00:27:45,839 --> 00:27:48,053 Nie, papo. Nie radzę ustępować. 407 00:27:48,355 --> 00:27:50,695 No, więc, kropka! 408 00:27:52,385 --> 00:27:53,738 Nie mówmy już o tym! 409 00:27:54,148 --> 00:27:55,860 Takie sobie przykrości. 410 00:27:56,676 --> 00:27:58,029 Dobranoc, Jean. 411 00:28:01,715 --> 00:28:03,267 Odwagi, co? 412 00:28:30,636 --> 00:28:34,899 Dzisiaj, dnia 14 kwietnia roku 1838 o godzinie szóstej rano, 413 00:28:35,308 --> 00:28:36,996 droga moja żona, Elżbieta, 414 00:28:37,130 --> 00:28:40,959 z łaskawą boską pomocą szczęśliwie powiła córeczkę, 415 00:28:41,688 --> 00:28:43,362 która na chrzcie świętym... 416 00:28:43,511 --> 00:28:45,671 otrzymać ma imię Klara. 417 00:28:46,133 --> 00:28:48,280 # ...usłużny mąż, 418 00:28:48,561 --> 00:28:51,710 # Mąż ze szarmancką minką, 419 00:28:53,005 --> 00:28:54,953 # Kołysze dziecko, 420 00:28:55,134 --> 00:28:57,208 # łuska groch 421 00:28:57,523 --> 00:29:01,700 # I pachnie mandarynką. # 422 00:29:13,452 --> 00:29:15,533 - Dzień dobry, Paula. - Dzień dobry, Toniu. 423 00:29:16,461 --> 00:29:19,951 # Mąż ze szarmancką minką, 424 00:29:20,200 --> 00:29:22,374 # Kołysze dziecko, 425 00:29:22,815 --> 00:29:24,195 Dzień dobry, dziecko. 426 00:29:24,544 --> 00:29:26,199 # I pachnie pomarańczą. 427 00:29:26,366 --> 00:29:27,846 Tonia. 428 00:29:33,099 --> 00:29:35,347 # Poczciwy mąż, 429 00:29:35,514 --> 00:29:37,484 # usłużny mąż, 430 00:29:37,703 --> 00:29:41,873 # Mąż ze szarmancką minką, 431 00:29:42,302 --> 00:29:44,216 # Kołysze dziecko, 432 00:29:44,390 --> 00:29:46,558 # łuska groch 433 00:29:47,993 --> 00:29:49,968 # I pachnie mandarynką. # 434 00:30:03,436 --> 00:30:05,897 „Najmłodszej mojej córce Klarze... 435 00:30:06,346 --> 00:30:09,727 ofiarowałem polisę na 150 talarów. 436 00:30:12,324 --> 00:30:14,986 Prowadź ją, o Panie, Twymi drogami... 437 00:30:15,514 --> 00:30:18,610 i daj jej czyste serce, by mogła otrzymać kiedyś... 438 00:30:19,211 --> 00:30:21,639 wieczny odpoczynek, 439 00:30:23,008 --> 00:30:26,891 gdyż dobrze wiemy, jak trudno jest uwierzyć całą duszą. 440 00:30:28,087 --> 00:30:29,412 Amen.” 441 00:30:37,176 --> 00:30:38,538 Młode lata Toni... 442 00:30:38,758 --> 00:30:40,958 to nic szczególnie godnego uwagi. 443 00:30:41,508 --> 00:30:44,762 Chociaż młoda dama z rodu Buddenbrook miała dużo inteligencji 444 00:30:45,130 --> 00:30:47,646 i dobrze się uczyła, 445 00:30:48,047 --> 00:30:49,908 była dość pewną siebie istotką, 446 00:30:50,281 --> 00:30:53,671 która przysparzała rodzicom sporo kłopotu. 447 00:30:54,440 --> 00:30:56,193 Julcia i Herman Hagenströmowie, 448 00:30:56,596 --> 00:30:59,291 którzy towarzyszyli Toni w drodze do szkoły, 449 00:30:59,619 --> 00:31:02,980 należeli do rodziny, która od niedawna mieszkała w Lubece. 450 00:31:03,776 --> 00:31:05,918 Hagenströmowie to wielce ambitna para, 451 00:31:06,071 --> 00:31:08,046 gdy chodziło o sprawy miasta... 452 00:31:08,340 --> 00:31:10,254 i zdeterminowana, aby przeciwstawiać się 453 00:31:10,430 --> 00:31:12,963 członkom osiadłych tu z dawna rodzin przy byle okazji, 454 00:31:13,145 --> 00:31:15,066 a zarazem próbująca dowieść, 455 00:31:15,266 --> 00:31:18,677 że to oni są niezastąpieni i bardziej wydajni od nich wszystkich. 456 00:31:20,152 --> 00:31:21,752 Tonia często słyszała podobne słowa, 457 00:31:22,154 --> 00:31:24,436 ale ona i tak chodziła z Julcią i Hermanem, 458 00:31:24,744 --> 00:31:27,278 gdyż siedzieli obok niej w klasie. 459 00:31:28,687 --> 00:31:30,930 Mój ojciec ma tysiąc talarów. 460 00:31:31,170 --> 00:31:32,569 A twój? 461 00:31:34,955 --> 00:31:37,661 Czekolada była dziś doskonała. 462 00:31:37,910 --> 00:31:40,125 Co ty właściwie pijasz na śniadanie, Julciu? 463 00:31:42,384 --> 00:31:44,969 Papa ma o wiele więcej niż tysiąc talarów! 464 00:31:46,699 --> 00:31:48,273 Mam maślaną bułkę. 465 00:31:51,197 --> 00:31:52,576 Potrzymaj. 466 00:31:54,279 --> 00:31:55,546 Z gęsiną. 467 00:31:57,703 --> 00:32:00,431 Chcesz spróbować? Co mi za to dasz? 468 00:32:00,717 --> 00:32:02,062 Może szylinga? 469 00:32:02,729 --> 00:32:04,062 Szylinga? 470 00:32:05,264 --> 00:32:06,604 Nie. 471 00:32:07,124 --> 00:32:08,475 Wolałbym coś innego. 472 00:32:08,671 --> 00:32:10,668 - Co takiego? - Całusa! 473 00:32:11,683 --> 00:32:13,832 Puszczaj! 474 00:32:13,999 --> 00:32:15,406 Ty głupia kozo! 475 00:32:15,921 --> 00:32:17,890 Jestem córką konsula Buddenbrooka. 476 00:32:18,051 --> 00:32:19,690 Odważ się tylko mnie dotknąć! 477 00:32:57,749 --> 00:32:59,298 Nie ma się czym martwić. 478 00:32:59,833 --> 00:33:01,873 Trochę sucharków, pani konsulowo, 479 00:33:02,000 --> 00:33:03,374 i rosół z gołąbka. 480 00:33:03,829 --> 00:33:05,184 Miłego dnia, madame. 481 00:33:07,076 --> 00:33:10,029 Na wszelki wypadek doradzam... 482 00:33:10,176 --> 00:33:11,996 zasięgnąć opinii dra Matthiasa. 483 00:34:12,358 --> 00:34:13,971 Osobliwe. 484 00:34:25,357 --> 00:34:26,824 Osobliwe. 485 00:34:50,149 --> 00:34:53,051 24 stycznia 1842... 486 00:34:53,206 --> 00:34:54,794 Bóg Wszechmogący zabrał... 487 00:34:55,417 --> 00:34:57,490 naszą ukochaną matkę, Antoinette Buddenbrook, 488 00:34:57,650 --> 00:34:59,110 z domu Duchamps, 489 00:34:59,529 --> 00:35:01,679 z powrotem do siebie. 490 00:35:04,011 --> 00:35:06,718 # Powiedz mi, marudna Zuziu 491 00:35:06,946 --> 00:35:10,101 # Gdzie jest twój Józiu? 492 00:35:10,395 --> 00:35:13,064 # W uroczym Rosemarine mieszka 493 00:35:13,360 --> 00:35:16,494 # Jak była sympatia Leszka 494 00:35:17,309 --> 00:35:20,010 # Ene, due, rabe 495 00:35:20,619 --> 00:35:23,475 # Połknął Piotruś żabę 496 00:35:24,263 --> 00:35:27,012 # A żaba Chińczyka 497 00:35:27,640 --> 00:35:30,701 # Co z tego wynika? 498 00:35:39,492 --> 00:35:40,931 Osobliwe. 499 00:35:46,119 --> 00:35:47,565 Osobliwe. 500 00:36:10,483 --> 00:36:12,196 - Jean. - Tak? 501 00:36:12,985 --> 00:36:14,331 Dość. 502 00:36:25,118 --> 00:36:26,477 Panie Marcus, 503 00:36:27,452 --> 00:36:29,393 dziękuję za pańską pracę... 504 00:36:29,814 --> 00:36:31,135 i powodzenia. 505 00:36:31,396 --> 00:36:33,558 Odkąd stary pan nie chciał... 506 00:36:33,863 --> 00:36:36,008 już więcej pokazywać się w kantorze, 507 00:36:36,388 --> 00:36:38,664 po mieście zaczęły krążyć pięknie wydrukowane, 508 00:36:38,837 --> 00:36:42,066 zaopatrzone w dwa podpisy cyrkularze, 509 00:36:42,579 --> 00:36:45,976 w których Jan Buddenbrook senior pozwalał sobie zawiadomić, 510 00:36:46,379 --> 00:36:48,733 że podeszły wiek zmusza go... 511 00:36:49,082 --> 00:36:52,123 do rezygnacji z dotychczasowej działalności kupieckiej 512 00:36:52,764 --> 00:36:54,352 i że wskutek tego... 513 00:36:54,502 --> 00:36:57,276 dom handlowy Jan Buddenbrook, 514 00:36:57,449 --> 00:36:59,998 założony przez nieboszczyka jego ojca w 1760, 515 00:37:00,373 --> 00:37:02,540 wraz z aktywami i pasywami, 516 00:37:02,895 --> 00:37:04,322 pod tą samą firmą, 517 00:37:04,508 --> 00:37:07,439 przechodzi od dziś na syna i dotychczasowego wspólnika, 518 00:37:07,586 --> 00:37:10,982 Jana Buddenbrooka, jako jedynego właściciela, 519 00:37:11,324 --> 00:37:13,893 z prośbą, by i nadal... 520 00:37:14,059 --> 00:37:16,087 obdarzano syna pełnym zaufaniem. 521 00:37:16,815 --> 00:37:19,697 Z głębokim poważaniem, Jan Buddenbrook senior, 522 00:37:20,085 --> 00:37:22,193 który niniejszym przestaje podpisywać. 523 00:38:06,264 --> 00:38:07,598 Klara. 524 00:38:12,171 --> 00:38:13,458 Toniu. 525 00:38:18,223 --> 00:38:19,684 Toniu... 526 00:38:20,045 --> 00:38:21,366 moje dziecko. 527 00:38:29,369 --> 00:38:30,762 Chrystian... 528 00:38:31,475 --> 00:38:33,364 wyrośnij na porządnego człowieka. 529 00:38:36,916 --> 00:38:38,436 Tomaszu... 530 00:38:38,750 --> 00:38:40,411 pomagaj ojcu. 531 00:38:43,129 --> 00:38:44,494 Wszystkiego dobrego. 532 00:38:47,406 --> 00:38:48,746 Jean! 533 00:38:52,257 --> 00:38:53,671 I zawsze... 534 00:38:54,205 --> 00:38:55,567 odwagi! 535 00:39:02,548 --> 00:39:04,221 Osobliwe. 536 00:39:41,620 --> 00:39:43,040 Moje kondolencje. 537 00:39:57,190 --> 00:39:59,484 - Moje kondolencje. - Dziękuję, panie Grätjens. 538 00:40:00,601 --> 00:40:03,414 - Moje kondolencje. - Dziękuję. 539 00:40:07,981 --> 00:40:09,841 Gotthold z całą swoją rodziną. 540 00:40:22,781 --> 00:40:24,041 Dziękuję. 541 00:40:24,317 --> 00:40:25,991 - Nasze kondolencje. - Dziękujemy. 542 00:40:35,915 --> 00:40:37,574 Dziękuję. 543 00:40:52,170 --> 00:40:53,518 Janie. 544 00:40:54,760 --> 00:40:56,120 Gottholdzie. 545 00:40:57,671 --> 00:41:00,584 Czy nic nie zmieniło się do końca, Janie? 546 00:41:01,086 --> 00:41:02,306 Nic. 547 00:41:05,764 --> 00:41:08,025 A czego mogę oczekiwać po twojej sprawiedliwości? 548 00:41:08,619 --> 00:41:10,715 W tej ciężkiej i poważnej chwili... 549 00:41:10,882 --> 00:41:12,475 podałem ci rękę jako bratu, 550 00:41:13,038 --> 00:41:15,072 co się tyczy interesów, 551 00:41:15,234 --> 00:41:17,828 to stoję przed tobą wyłącznie jako szef szanowanej firmy, 552 00:41:18,070 --> 00:41:20,511 której zostałem dziś jedynym właścicielem. 553 00:41:21,520 --> 00:41:24,751 Nie oczekuj po mnie niczego takiego, co byłoby sprzeczne 554 00:41:25,103 --> 00:41:26,857 z moimi nowymi zobowiązaniami. 555 00:41:28,660 --> 00:41:31,656 Inne moje uczucia muszą milczeć. 556 00:41:43,336 --> 00:41:45,442 - Najgłębsze wyrazy współczucia. - Dziękuję. 557 00:41:49,047 --> 00:41:50,921 Moje kondolencje, panie Buddenbrook. 558 00:42:59,371 --> 00:43:01,492 - Dzień dobry, panowie. - Dzień dobry. 559 00:43:03,188 --> 00:43:06,410 Panowie, od dziś mój syn Tomasz dołącza do firmy. 560 00:43:07,647 --> 00:43:10,147 Jestem pewien, że mój syn będzie gorliwie się starał 561 00:43:10,869 --> 00:43:13,109 i służył jak najlepiej interesom firmy. 562 00:43:15,100 --> 00:43:16,587 Panie Marcus. 563 00:43:23,609 --> 00:43:25,356 Życzę wam dobrej współpracy. 564 00:43:25,565 --> 00:43:26,997 Panie Marcus. 565 00:43:27,520 --> 00:43:28,859 Proszę. 566 00:43:48,007 --> 00:43:49,960 Mój syn Tomasz, którego znacie. 567 00:43:50,268 --> 00:43:52,111 - Pan Friedrichsen. - Miłego dnia. 568 00:43:52,244 --> 00:43:54,071 - I Hansen. - Miłego dnia. 569 00:43:54,320 --> 00:43:56,580 Dobrze, a teraz wracać do pracy. 570 00:43:57,296 --> 00:43:59,503 Wracajcie do pracy. 571 00:44:06,230 --> 00:44:09,781 Ta sprawa z żytem, z firmą van Henkdom i Ska, 572 00:44:10,175 --> 00:44:12,322 - zaczyna się układać. - Ile dają? 573 00:44:13,605 --> 00:44:15,659 60 talarów za tysiąc kilo. 574 00:44:16,061 --> 00:44:18,870 - Nieźle, co? - To doskonale. 575 00:44:20,849 --> 00:44:22,786 Ojciec nieboszczyk w swoim czasie 576 00:44:23,042 --> 00:44:26,297 posiadał ponad 820 tysięcy marek, 577 00:44:28,561 --> 00:44:31,735 niezależnie od posiadłości ziemskiej oraz firmy. 578 00:44:32,948 --> 00:44:35,206 Sto tysięcy dostał Gotthold na etablowanie się, 579 00:44:35,380 --> 00:44:37,169 pozostaje 720 tysięcy. 580 00:44:37,322 --> 00:44:39,071 Potem było kupno domu, 581 00:44:39,523 --> 00:44:43,257 wyniosło wraz z poprawkami i odświeżeniem pełne sto tysięcy. 582 00:44:43,429 --> 00:44:44,828 To daje 620 tysięcy. 583 00:44:45,017 --> 00:44:48,045 Do Frankfurtu wypłacono tytułem odszkodowania sumę 25 tysięcy, 584 00:44:48,210 --> 00:44:50,294 pozostaje więc 595 tysięcy. 585 00:44:51,129 --> 00:44:53,238 Tak by to wyglądało po śmierci ojca, 586 00:44:53,404 --> 00:44:56,928 gdyby owe luki nie zostały przez ostatnie lata 587 00:44:58,171 --> 00:45:00,905 skorygowane o dwieście tysięcy marek, 588 00:45:01,277 --> 00:45:03,481 - dając nam zdrowy bilans. - A wujek Gotthold? 589 00:45:04,142 --> 00:45:07,438 Gotthold otrzymał kolejne sto tysięcy 590 00:45:08,431 --> 00:45:12,249 i jeszcze 67 tysięcy posłano do Frankfurtu tytułem odszkodowania. 591 00:45:13,444 --> 00:45:17,515 Odliczając parę tysięcy na drobniejsze wydatki, 592 00:45:17,702 --> 00:45:19,944 jak na przykład zapisy w testamencie ojca 593 00:45:20,137 --> 00:45:23,599 na szpital Świętego Ducha, kasę wdów po kupcach itd., 594 00:45:23,827 --> 00:45:26,209 daje nam to sumę 620 tysięcy, 595 00:45:26,613 --> 00:45:29,286 plus sto tysięcy posagu twojej matki. 596 00:45:30,169 --> 00:45:31,608 Nadążasz? 597 00:45:32,924 --> 00:45:36,246 A przy tym, pomimo że interesy skurczyły się, 598 00:45:36,752 --> 00:45:39,356 to jednak wydatki pozostały te same, 599 00:45:39,630 --> 00:45:41,538 gdyż firma nie może sobie pozwolić 600 00:45:41,686 --> 00:45:43,387 na zmniejszenie kosztów. 601 00:45:43,556 --> 00:45:44,841 Rozumiem. 602 00:45:45,318 --> 00:45:47,271 Co do mnie, nie tracę nadziei, 603 00:45:48,246 --> 00:45:50,574 że Bóg zachowa mi siły do pracy, 604 00:45:51,650 --> 00:45:53,430 bym z łaskawą Jego pomocą... 605 00:45:53,651 --> 00:45:55,461 mógł odrobić... 606 00:45:55,627 --> 00:45:57,521 stracony majątek firmy. 607 00:46:34,439 --> 00:46:36,794 To ta mała Buddenbrook. 608 00:47:02,494 --> 00:47:06,784 # Gdy dzień zaświta, Strzelec zuchwały 609 00:47:07,199 --> 00:47:11,489 # Łuk, strzały chwyta I biegnie w skały 610 00:47:20,105 --> 00:47:24,401 # Co żyje w lesie, Za swe uznaje, 611 00:47:24,763 --> 00:47:28,913 # Gdzie strzał doniesie Jego to kraje. 612 00:47:40,512 --> 00:47:43,067 Cięciwa pękła, napraw, ojcze! 613 00:47:43,394 --> 00:47:46,243 Nie naprawię, Strzelec sam sobie radzi. 614 00:47:46,538 --> 00:47:48,752 Chłopcy w tej zabawie Smakują zbyt zawczasu. 615 00:47:49,015 --> 00:47:51,148 W czas się doskonali Kto chce dobrze znać sztukę. 616 00:47:51,857 --> 00:47:53,577 Oby jej nie znali! 617 00:47:57,317 --> 00:48:00,163 Powinny z rok wytrzymać drzwi u naszej chaty, 618 00:48:00,398 --> 00:48:02,766 Topor w domu, na cieślę oszczędza zapłaty. 619 00:48:04,577 --> 00:48:06,023 Dokąd pójdziesz, tato? 620 00:48:06,165 --> 00:48:08,165 Do dziadunia. 621 00:48:08,332 --> 00:48:10,393 - Chcesz ze mną? - Chcę. 622 00:48:10,582 --> 00:48:12,676 Gesler teraz w Altorfie. 623 00:48:13,225 --> 00:48:14,911 Nie chodź w tamte strony! 624 00:48:15,300 --> 00:48:17,361 Nie mogę, Dałem słowo, że pójdę. 625 00:48:17,841 --> 00:48:19,662 Widzisz moją trwogę. 626 00:48:20,214 --> 00:48:21,774 Przynajmniej zostaw chłopca. 627 00:48:21,921 --> 00:48:24,328 Nie - pójdę. 628 00:48:24,631 --> 00:48:27,700 Waltuniu! Porzucisz matkę twoją? 629 00:48:27,962 --> 00:48:30,194 Ja ci coś mamuniu Przyniosę od dziadunia. 630 00:48:30,514 --> 00:48:31,907 Bądź zdrowa. 631 00:49:01,854 --> 00:49:04,809 DEMOISELLE MEYER DE LA GRANGE 632 00:49:07,131 --> 00:49:09,159 Demoiselle Meyer de la Grange? 633 00:49:09,315 --> 00:49:11,235 W dół korytarza, trzecie po prawej. 634 00:49:29,640 --> 00:49:31,041 Tak, proszę. 635 00:49:33,258 --> 00:49:36,033 Jak pani wspaniale grała. 636 00:49:37,669 --> 00:49:40,383 Patrzcie państwo na tego brzdąca Chrystiana Buddenbrooka! 637 00:49:43,295 --> 00:49:44,722 Dziękuję. 638 00:49:45,341 --> 00:49:47,684 Syn konsula Buddenbrooka? 639 00:50:01,379 --> 00:50:02,766 Tak. 640 00:50:05,811 --> 00:50:08,105 Dziękuję, Anton. Posprzątasz później. 641 00:50:14,593 --> 00:50:16,234 To jest nasz syn. 642 00:50:17,336 --> 00:50:18,859 Tak się rozwija. 643 00:50:19,051 --> 00:50:22,873 Ależ, Boże drogi, Jean, twój ojciec uśmiałby się z tego. 644 00:50:23,121 --> 00:50:25,449 Opowiedz to we czwartek u moich rodziców. 645 00:50:25,703 --> 00:50:27,385 Papa ubawi się doskonale. 646 00:50:27,559 --> 00:50:29,151 Na pewno się ucieszy, 647 00:50:29,287 --> 00:50:31,656 że jego lekkomyślna krew i bezbożne skłonności 648 00:50:31,816 --> 00:50:35,112 przeszły nie tylko na Justusa, ale i na jego wnuka. 649 00:50:35,279 --> 00:50:37,381 - Jean! - Zmusiłaś mnie do tych słów! 650 00:50:38,447 --> 00:50:41,706 Wydaje pieniądze na tę loretkę. 651 00:50:41,867 --> 00:50:43,694 On nic nie wie, co znowu, 652 00:50:44,435 --> 00:50:46,182 ale te skłonności! 653 00:50:47,225 --> 00:50:48,678 To nie wszystko. 654 00:50:49,485 --> 00:50:52,016 To jest sekretna książeczka naszej córki, 655 00:50:52,371 --> 00:50:54,137 „Mimili” Claurena, 656 00:50:54,693 --> 00:50:56,106 a jako zakładki... 657 00:50:56,299 --> 00:50:58,817 używa bardzo niezręcznego, a zarazem namiętnego listu 658 00:50:58,965 --> 00:51:00,424 od młodego wielbiciela! 659 00:51:01,153 --> 00:51:03,173 Mój Boże, Jean, toż to dziecko. 660 00:51:04,166 --> 00:51:05,704 Czy wypada, aby dziecko... 661 00:51:05,871 --> 00:51:07,605 spacerowało samo z gimnazistą... 662 00:51:07,752 --> 00:51:10,652 poza bramą miasta? 663 00:51:13,260 --> 00:51:16,259 Tonia wymaga surowszej opieki. 664 00:51:16,789 --> 00:51:18,281 W pensjonacie. 665 00:51:19,111 --> 00:51:21,238 Co sądzisz o Teteni Weichbrodt? 666 00:51:22,040 --> 00:51:23,667 To jeszcze dziecko! 667 00:51:33,158 --> 00:51:35,312 - Jeszcze? - Dziękuję. 668 00:51:35,467 --> 00:51:37,194 Ach, jakież to straszne! 669 00:51:38,058 --> 00:51:39,398 Wtedy krzyknęłam: 670 00:51:39,544 --> 00:51:41,831 „Złodzieje, złodzieje! Pomocy!” 671 00:51:42,488 --> 00:51:45,368 Złodzieje ciągle podchodzili do mojego łóżka, 672 00:51:45,688 --> 00:51:47,879 mieli takie brzydkie, czarne usta... 673 00:51:48,046 --> 00:51:50,026 - i... - I...? 674 00:51:50,454 --> 00:51:52,823 - I co...? - I obudziłam się. 675 00:51:53,746 --> 00:51:55,279 Zawsze mam koszmary. 676 00:51:57,642 --> 00:51:59,863 Ja wezmę całą cukierniczkę. 677 00:52:04,409 --> 00:52:06,443 Armgardo, skończ te głupoty! 678 00:52:33,252 --> 00:52:35,252 Toniu, masz zamiar skończyć jeść? 679 00:52:35,453 --> 00:52:38,269 - Tak, panno Weichbrodt. - Nazywaj mnie Tetenią, moje dziecko. 680 00:52:38,423 --> 00:52:39,837 Sprawi mi to przyjemność. 681 00:52:40,237 --> 00:52:41,798 Oczywiście, panno Teteniu. 682 00:52:44,857 --> 00:52:47,411 Gerdo, może jeszcze trochę ponczu? 683 00:52:47,759 --> 00:52:49,185 Chętnie. 684 00:53:00,285 --> 00:53:01,718 Dziękuję. 685 00:53:04,909 --> 00:53:07,104 - To skrzypaczka. - Serio? 686 00:53:07,913 --> 00:53:09,833 Ja w ogóle nie jestem muzykalna. 687 00:53:10,875 --> 00:53:12,542 Gra na skrzypcach jest głupia. 688 00:53:12,717 --> 00:53:14,511 Wszystkie z nas tak myślą. 689 00:53:31,372 --> 00:53:34,271 Moje dziecko, próbowałaś już tego? 690 00:53:34,438 --> 00:53:36,966 - Chyba nie. - No to śmiało. 691 00:53:38,724 --> 00:53:41,358 Ach, Boże, jak ten doktor Neumann płynnie mówi. 692 00:53:41,652 --> 00:53:44,787 Wchodzi do klasy, staje obok stolika i zaczyna mówić o Racinie. 693 00:53:44,941 --> 00:53:47,493 - Ma piękne wysokie czoło. - Tak. 694 00:53:47,799 --> 00:53:50,448 Tylko dlatego zaczęłaś o nim mówić, żeby to usłyszeć. 695 00:53:50,614 --> 00:53:52,035 Kochasz go? 696 00:53:52,223 --> 00:53:55,558 - Kawałek kiełbaski? - Kochasz go, Armgardo? 697 00:53:57,018 --> 00:53:59,776 Nie mogę rozwiązać mego sznurowadła. Proszę cię, Gerdo. 698 00:54:02,693 --> 00:54:05,368 Wyjdź za niego, to dobra partia. 699 00:54:05,541 --> 00:54:08,438 - Zostanie profesorem gimnazjum. - Za plebejusza? 700 00:54:08,721 --> 00:54:10,661 Ona jest arystokratką, jest „von”. 701 00:54:10,887 --> 00:54:12,118 To jakieś bzdury. 702 00:54:12,292 --> 00:54:14,832 Boże, jesteście wstrętne. Zupełnie go nie kocham. 703 00:54:15,292 --> 00:54:18,008 Na pewno nie wyjdę za nauczyciela, tylko za obywatela ziemskiego. 704 00:54:18,148 --> 00:54:20,077 - Szlachcica? - Nie wiem jeszcze, 705 00:54:20,244 --> 00:54:22,159 ale musi posiadać wielkie dobra. 706 00:54:23,060 --> 00:54:24,788 Jak się na to cieszę, dziewczynki. 707 00:54:24,935 --> 00:54:27,290 Będę wstawała o piątej rano i gospodarowała. 708 00:54:28,807 --> 00:54:31,862 Oczyma duszy dostrzega teraz pięćset krów. 709 00:54:33,571 --> 00:54:35,658 Ja wyjdę oczywiście za kupca. 710 00:54:36,141 --> 00:54:37,867 Będzie musiał mieć dużo pieniędzy, 711 00:54:38,104 --> 00:54:40,224 żebyśmy się mogli wytwornie urządzić. 712 00:54:40,511 --> 00:54:42,700 Muszę to zrobić dla mej rodziny i dla firmy. 713 00:54:42,847 --> 00:54:44,187 To głupie! 714 00:54:44,467 --> 00:54:46,704 Zobaczycie, jak u mnie będzie ładnie. 715 00:54:46,872 --> 00:54:48,558 Ja pewnie wcale nie wyjdę za mąż. 716 00:54:48,740 --> 00:54:51,208 Nie wiem dobrze dlaczego. Nie zależy mi na tym. 717 00:54:51,383 --> 00:54:53,756 Pojadę do Amsterdamu, będę grała z papą duety, 718 00:54:53,932 --> 00:54:55,947 a potem zamieszkam u mojej zamężnej siostry. 719 00:54:56,094 --> 00:54:58,321 Jaka szkoda! Doprawdy jaka szkoda, Gerdo! 720 00:54:58,490 --> 00:55:00,931 Powinnaś tutaj wyjść za mąż i na zawsze tu pozostać. 721 00:55:01,498 --> 00:55:04,209 Powinnaś wyjść choćby za jednego z moich braci. 722 00:55:04,390 --> 00:55:05,704 Za tego z dużym nosem? 723 00:55:05,815 --> 00:55:07,664 Albo za tego drugiego, to wszystko jedno. 724 00:55:08,019 --> 00:55:09,873 Boże, jakbyście się urządzili. 725 00:55:10,044 --> 00:55:13,210 Jacobs powinien to robić, tapicer z Fischstrasse. 726 00:55:13,390 --> 00:55:16,406 On ma bardzo wytworny gust. Codziennie bym do was przychodziła. 727 00:55:17,049 --> 00:55:19,683 No, panienki! Spać, bardzo proszę. 728 00:55:20,023 --> 00:55:23,199 Dziś wieczorem już nie wyjdziecie za mąż. 729 00:55:50,193 --> 00:55:52,553 BUDDENBROOKOWIE CZĘŚĆ 1 730 00:55:53,354 --> 00:55:56,073 NA PODSTAWIE POWIEŚCI TOMASZA MANNA 731 00:55:56,327 --> 00:55:59,100 SCENARIUSZ 732 00:57:08,918 --> 00:57:12,305 ZDJĘCIA 733 00:57:12,525 --> 00:57:14,685 MUZYKA 734 00:57:14,932 --> 00:57:19,085 ZAGRAŁA ORKIESTRA POLSKIEGO RADIA W WARSZAWIE 735 00:57:19,338 --> 00:57:22,678 DŹWIĘK 736 00:57:22,965 --> 00:57:25,811 ASYSTENCI REŻYSERA 737 00:57:26,152 --> 00:57:29,491 PRODUCENT 738 00:57:29,724 --> 00:57:32,258 MONTAŻ 739 00:57:32,568 --> 00:57:35,902 CHARAKTERYZACJA 740 00:57:36,169 --> 00:57:39,456 KOSTIUMY 741 00:57:39,736 --> 00:57:42,669 SCENOGRAFIA 742 00:57:42,930 --> 00:57:45,503 KIEROWNIK PRODUKCJI 743 00:57:45,736 --> 00:57:47,862 REDAKCJA 744 00:57:48,111 --> 00:57:50,661 REŻYSERIA 745 00:57:50,908 --> 00:57:53,541 PRODUKCJA HESSISCHEN RUNDFUNKS 746 00:57:53,735 --> 00:57:57,106 W KOPRODUKCJI Z TAURUS-FILM I ORF ORAZ WE WSPÓŁPRACY Z FILM POLSKI 56359

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.