All language subtitles for Noce i dnie - odc 9 Ojcowie i dzieci

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu
Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated: 1 00:02:40,980 --> 00:02:43,960 Ot, mamo, odkrywam serwinów na nowo. 2 00:02:44,740 --> 00:02:46,640 Szukam w tej ciężkiej pracy sensu. 3 00:02:47,860 --> 00:02:48,860 Sensu życia. 4 00:02:51,060 --> 00:02:56,440 Mamo, jak to dobrze tak upracować aż do bólu, żeby potem usnąć od razu. 5 00:02:57,280 --> 00:02:59,620 I nie myślę sobie nie rozstrząsać tego wszystkiego. 6 00:03:05,040 --> 00:03:06,320 Dzień dobry, mamusiu! 7 00:03:06,740 --> 00:03:08,020 Dzień dobry, Agnieszko! 8 00:03:08,460 --> 00:03:09,460 No, a Emilka? 9 00:03:10,920 --> 00:03:11,920 Co stało się z Emilką? 10 00:03:12,160 --> 00:03:13,160 Wszystko dobrze. 11 00:03:13,340 --> 00:03:19,120 Emilka na pensji, a nas wcześniej wypuszczono, bo dyrektor dostał 12 00:03:19,120 --> 00:03:22,880 jego matka zachorowała i musiał zaraz wyjechać. No, ale najważniejsza rzecz, 13 00:03:22,880 --> 00:03:24,520 już jestem w piątej klasie. No! 14 00:03:26,780 --> 00:03:30,380 Słuchaj, ale twój wychowawca pisał, że ty nie zdasz do następnej klasy. A nie. 15 00:03:30,840 --> 00:03:34,320 Wczoraj udało mi się poprawić trzech przedmiotów. Będę miał tylko jedną 16 00:03:34,360 --> 00:03:35,360 to zdałem z niej. 17 00:03:35,540 --> 00:03:36,540 Po wakacjach. 18 00:03:39,790 --> 00:03:40,870 A gdzie cenzura? 19 00:03:41,790 --> 00:03:42,790 Cenzura? 20 00:03:43,630 --> 00:03:47,170 Miałem ją nieść, kiedy szedłem piechotą, żeby mi się pogniotło albo zabrudziła, 21 00:03:47,190 --> 00:03:48,910 tak? Zresztą cenzur jeszcze nie wypisano. 22 00:03:49,490 --> 00:03:52,410 Nie wszyscy nauczyciele jeszcze zdążyli wystawić stopnie. 23 00:03:52,670 --> 00:03:55,510 Prosiłem w kancelarii, żeby mi przysłano cenzurę przez Józefata. 24 00:04:00,790 --> 00:04:01,950 Czyli ten kapelusz? 25 00:04:04,130 --> 00:04:07,490 To jest jedno straszne głupco, które zrobiłem. Otóż... 26 00:04:08,070 --> 00:04:10,610 Pożyczyłem mu od kolegi pięć rubli i kupiłem sobie ten kapelusz. 27 00:04:13,150 --> 00:04:15,770 Myślałem, że tego, że jak dostanę promocję, to mi przebaczycie. 28 00:04:16,930 --> 00:04:20,670 Nie pochwalam takich zbytków. Ale pięć rubli jak za Panamę to strasznie tanio. 29 00:04:20,829 --> 00:04:24,690 No tak tylko to ja teraz zrobię, bo ten kolega prosił mnie, żebym mu zaraz te 30 00:04:24,690 --> 00:04:25,690 pieniądze odesłał. 31 00:04:26,410 --> 00:04:29,530 Tatuchno, niech mi Tatuchno jeszcze raz daruje. 32 00:04:33,390 --> 00:04:34,650 Ja ci dam te pięć rubli. 33 00:04:37,609 --> 00:04:38,609 Masz. 34 00:04:39,850 --> 00:04:41,770 Żebyś odesłał temu koledze. 35 00:04:42,710 --> 00:04:46,150 A jak przyniesiesz cenzurę, dostaniesz drugie tyle. 36 00:04:54,410 --> 00:04:56,590 Oleszka! No co? 37 00:04:57,330 --> 00:05:00,650 Pijemy tak, jak pije pan kałużny. 38 00:05:00,850 --> 00:05:02,390 Pij, sileczku. 39 00:05:02,710 --> 00:05:03,710 No co? 40 00:05:06,950 --> 00:05:13,750 na jaśnię wielmożnych panów po kwaterki! Ale ksepciej! O, jak pierwy 41 00:05:13,750 --> 00:05:20,410 pieniążki! Kałużny! Pan kałużny! Ja płacę! Pan dziennik płaci! 42 00:05:39,330 --> 00:05:43,090 A gdzie chcesz? Byle gdzie na polu. Chodź. 43 00:05:52,450 --> 00:05:53,450 Nie ma go? 44 00:05:53,610 --> 00:05:56,970 Ale ja go znajdę! Ja ciebie, Antoś, znajdę jeszcze! 45 00:05:58,250 --> 00:06:00,070 O Jezusie Maryjo! 46 00:06:00,530 --> 00:06:01,530 Ratunku! 47 00:06:04,190 --> 00:06:05,830 Dzień dobry, wielmożnej pani. 48 00:06:06,110 --> 00:06:06,799 Dzień dobry. 49 00:06:06,800 --> 00:06:11,540 Przywiozłem te klamoty pana Tomaszka z miasta. I Antoniowa państwa Ostrzeńskich 50 00:06:11,540 --> 00:06:16,560 prosiła, żeby pani Tomaszek co duch odesłali ten kapelusz pani Czabodzia, co 51 00:06:16,560 --> 00:06:18,780 wzięli. Jaki kapelusz? 52 00:06:19,360 --> 00:06:20,920 No ten, co go wzięli. 53 00:06:21,880 --> 00:06:22,880 Pożyczyli. 54 00:06:23,360 --> 00:06:25,400 Kapelusz Panama, czy jakoś tam. 55 00:06:25,640 --> 00:06:27,760 Niech Józefa tak nie krzyczy na cały dom. 56 00:07:55,180 --> 00:07:58,180 żeby za ciężko zapracowany grosz podawać na wódkę. 57 00:07:58,960 --> 00:08:00,040 O, to po to nie. 58 00:08:00,440 --> 00:08:03,800 Grosza nie stracił wielmożny panie, bo przecież pani wstomaszek fondował tej 59 00:08:03,800 --> 00:08:07,920 nocy. Aż my się dziwili, że takie dziecko i ma pozwolone pić po nocy. 60 00:08:08,700 --> 00:08:12,020 Wielmożny panie, tak, my znów tak nie pili. Pani w czas do domu wrócili. 61 00:08:12,320 --> 00:08:17,120 Takież panie pili, no że z tej mordą płotu nas kwasił. Tak, a czegoś ty tam 62 00:08:17,120 --> 00:08:22,080 szukał po pijaku pod tym płotem. One siuchny, ale nie bój się. Ona bolała 63 00:08:22,080 --> 00:08:23,960 się. Ja cię zatłukę, babuś. 64 00:08:25,680 --> 00:08:29,600 Już czas do domu wyszli, a Olka Chrobotówna w te pędy za nim. A nad 65 00:08:29,600 --> 00:08:32,760 by do domu chłopów wołały, to idąc do karczmiał, mało by na nich nie 66 00:08:32,860 --> 00:08:36,900 Tak nam spod nóg ładnych, nawet kurowatki we wszystkie strony wykrutli. 67 00:08:37,140 --> 00:08:39,400 Do domu, chule, do domu! 68 00:08:41,640 --> 00:08:45,280 Niech Chlimecki jak najprędzej jedzie do pani Michaliny i dyskretnie jej to... 69 00:08:45,280 --> 00:08:47,140 Co to jest? Co tam niesiesz? Co? To? 70 00:08:47,640 --> 00:08:52,140 To nic. To jest kapelusz, który Tomaszek pożyczył od Antoniowej. Niech Chlimecki 71 00:08:52,140 --> 00:08:53,140 jeździ. Ja tu pożyczył? 72 00:08:53,480 --> 00:08:57,720 Przecież go kupił. Sam oddałem 5 rubli na zapłacenie długu. Kiedy widzisz, 73 00:08:57,720 --> 00:09:03,200 chodzi właśnie o to, że żon go nie kupił. Tylko się nie unoś. Zaraz 74 00:09:03,200 --> 00:09:04,400 spokojnie ci wytłumaczę. 75 00:09:06,740 --> 00:09:10,480 Brać rzeczy po cudzych domach bez zgodni między właścicieli. 76 00:09:10,980 --> 00:09:12,820 Odwojale! Odwojale! 77 00:09:39,790 --> 00:09:40,790 go tatuś załowa. 78 00:10:40,270 --> 00:10:43,230 że jak będziemy mu dokuszać, to jeszcze się zabije. O Jezus Maria! 79 00:10:43,890 --> 00:10:47,650 A czy mami nigdy nie przyjdzie na myśl, że mnie też może spotkać coś złego? 80 00:10:47,870 --> 00:10:49,010 Ty mnie nie strasz. 81 00:10:49,230 --> 00:10:52,130 Ja już dawno zauważyłam, że ty się coraz częściej zamyślasz. 82 00:10:53,730 --> 00:10:55,730 No, co ci jest? 83 00:10:56,490 --> 00:11:00,290 Mamo, ja kocham pewnego człowieka. 84 00:11:01,170 --> 00:11:02,370 I on mnie kocha. 85 00:11:02,810 --> 00:11:06,690 Ale nie możemy się pobrać, bo jest to człowiek idei. 86 00:11:07,820 --> 00:11:11,180 I w jego życiu nie ma miejsca na szczęście osobiste. Jak to? To ty 87 00:11:11,180 --> 00:11:12,720 człowieka idei, on ciebie kocha? 88 00:11:13,380 --> 00:11:18,340 Ale przecież to jest... To jest cud, o którym ja marzyłam nadaremnie przez całe 89 00:11:18,340 --> 00:11:21,060 życie. Mamusia, czy mamusia sobie wyobraża, co to jest człowiek idei? 90 00:11:21,320 --> 00:11:23,800 Jeżeli każdemu rzucić bombę, to nie rzuci, sam zginie. 91 00:11:26,340 --> 00:11:29,300 Oj, mamo. Mamo, proszę tego nikomu nie mówić. 92 00:11:29,580 --> 00:11:30,580 Nawet ojcu. 93 00:11:32,280 --> 00:11:35,160 Rozstaliśmy się i ja to przebolałam. 94 00:11:36,460 --> 00:11:37,460 Jak to? 95 00:11:38,920 --> 00:11:39,920 Jak to? 96 00:11:42,260 --> 00:11:45,300 To i ty miałabyś być nieszczęśliwa przez całe życie? 97 00:11:47,360 --> 00:11:50,320 Mamo, przebierz się, jesteś cała mokra. 98 00:11:54,940 --> 00:11:56,240 Gdzieś ty był przez całą noc! 99 00:11:56,740 --> 00:11:59,080 Gdzieś ty był przez całą noc! 100 00:11:59,500 --> 00:12:02,580 Siedział, siedział na drzewie. No ma charakter chłopak. 101 00:12:02,980 --> 00:12:06,260 Nie pytaj go o nic, matko. On już będzie dobry, no. 102 00:12:06,580 --> 00:12:08,440 Uściśnij go, on już będzie dobry i mądry. 103 00:12:08,840 --> 00:12:10,380 Jak to, pogodziłeś się z ojcem? 104 00:12:10,640 --> 00:12:11,640 Tak. 105 00:12:13,900 --> 00:12:15,020 Ty jesteś dobry. 106 00:12:16,320 --> 00:12:17,900 Dobry i mądry. 107 00:12:18,520 --> 00:12:19,520 Ja to wiem. 108 00:12:19,940 --> 00:12:21,600 Ja to wiem, że ty jesteś dobry. 109 00:12:30,780 --> 00:12:31,780 Agnisiu. 110 00:12:42,830 --> 00:12:44,150 Nie gniewaj się, córeczko. 111 00:12:45,450 --> 00:12:48,530 Przepraszam cię bardzo, że się uniosłem. Ale tato, jak można? 112 00:12:49,650 --> 00:12:53,010 To ja chciałam ojca przeprosić, tylko się stydziłam. 113 00:12:59,670 --> 00:13:03,650 Przed chwilą Józefat przywiózł cenzurkę Tomaszka i list od dyrektora. 114 00:13:04,810 --> 00:13:06,410 Oczywiście został na drugi rok. 115 00:13:13,520 --> 00:13:14,900 Siadaj tu, drapie chruście. 116 00:13:19,260 --> 00:13:22,060 Dostaliśmy twoje świadectwo. Wiemy, żeś nie przeszedł. 117 00:13:22,780 --> 00:13:24,360 Niepotrzebnie wyprawiałeś te wszystkie hece. 118 00:13:24,720 --> 00:13:25,720 No proszę. 119 00:13:26,000 --> 00:13:27,680 Przecież oni się do mnie wszyscy pouprzedzali. 120 00:13:28,420 --> 00:13:29,420 Robią mi na złość. 121 00:13:29,660 --> 00:13:32,920 Pisać to oni mogą sobie co chcą, ale ja nie uważam się za zostawionego na drugi 122 00:13:32,920 --> 00:13:35,400 rok. Ja będę ten. Ja będę zdawał po wakacjach. 123 00:13:36,120 --> 00:13:40,240 Ucz się tylko dobrze i sprawuj przyzwoicie w czwartej klasie. My nic 124 00:13:41,429 --> 00:13:45,010 Nie wymagamy. Tatysiu, kiedy ja czuję, że się świetnie będę uczył tylko w 125 00:13:45,010 --> 00:13:47,710 klasie, w czwartej to ja się zupełnie rozpuszczę, bo piąta jest o wiele 126 00:13:47,710 --> 00:13:51,890 łatwiejsza od czwartej. Ale ty nie masz prawa zdawać po wakacjach, skoro masz 127 00:13:51,890 --> 00:13:53,730 cztery dwóje. Mam prawo zdawać. 128 00:13:54,530 --> 00:13:56,250 Przecież ja mam prawo zdawać jako ekstern. 129 00:13:56,550 --> 00:13:59,810 Ja w tych dniach postanowiłem wyjechać i całkiem wypisać się ze szkoły. 130 00:14:01,670 --> 00:14:07,170 Wolę też od razu zwrócić uwagę, szanownego państwa, że chłopiec nie 131 00:14:07,980 --> 00:14:11,380 najmniejszego upodobania do żadnego z wykładanych przedmiotów. 132 00:14:13,180 --> 00:14:19,800 Nie należy mimo to uważać go za wpraconego, ale ten typ nauki, jakiego 133 00:14:19,800 --> 00:14:23,520 udziela nasza szkoła, nie odpowiada jego skłonnościom. 134 00:14:25,300 --> 00:14:31,920 Myślę, że należy odmienić kierunek jego wykształcenia i pchnąć go na jakąś drogę 135 00:14:31,920 --> 00:14:32,920 praktyczną. 136 00:14:37,569 --> 00:14:41,310 Jednym słowem chcę zrobić z niego idiotę zdolnego jedynie na parobka. 137 00:14:43,090 --> 00:14:47,110 Dla Tomaszka, Basiu, lepiej będzie, jeżeli go oddamy do szkoły technicznej. 138 00:14:47,630 --> 00:14:51,150 On ma takie zdolności do majstrowania. 139 00:14:51,770 --> 00:14:55,570 Pamiętasz, wtedy, kiedy zepsuły się te dzwonki elektryczne, ten smarkacz sam 140 00:14:55,570 --> 00:14:57,170 naprawił baterię. 141 00:14:58,290 --> 00:15:00,910 W Warszawie jest taka szkoła, która... W Warszawie? 142 00:15:01,110 --> 00:15:03,670 Tak. Która uczy budowy maszyn. 143 00:15:04,310 --> 00:15:07,410 Przyjmują podobnym po czwartej klasie. Oj, ta czwarta klasa, właśnie. 144 00:15:08,430 --> 00:15:14,350 No więc niech skończy wreszcie tę nieszczęsną czwartą klasę i odwiozę go 145 00:15:14,350 --> 00:15:18,310 Warszawy. Ja wiem, maszyny, parowe, elektryczność. 146 00:15:19,790 --> 00:15:24,330 Może rzeczywiście to byłaby dla niego jakaś szansa i przyszłość, co? 147 00:15:26,510 --> 00:15:30,690 Jest w tobie coś, czego nie widziałam, nie spotkałam nigdy w życiu. Gdzie się 148 00:15:30,690 --> 00:15:32,570 obrócę, wszędzie ciągle widzę i słyszę ciebie. 149 00:15:32,960 --> 00:15:34,900 Zobaczyć Ciebie dziś, zaraz, wkrótce. 150 00:15:35,200 --> 00:15:39,060 Tatuś, on mnie kocha. On mnie potrzebuje. On mnie wzywa. 151 00:15:39,320 --> 00:15:42,580 Muszę natychmiast jechać do Lodzanny. Mówisz, że on Cię kocha. 152 00:15:44,200 --> 00:15:48,500 Człowiek, który nie raczył nas nawet zawiadomić o swoich zamiarach. Nawet 153 00:15:48,500 --> 00:15:50,920 zapytać. Ale on nie może tutaj przyjechać, bo jest wygnańcem. 154 00:15:51,900 --> 00:15:56,380 Kiedy wyście spokojnie spali, on walczył, siedział w więzieniu. O co 155 00:15:57,420 --> 00:15:59,720 O to samo, co tatuś kiedyś walczył w powstaniu. 156 00:15:59,960 --> 00:16:01,500 A co teraz tatuś potępia? 157 00:16:01,870 --> 00:16:04,030 Ja nie potępiam. Ja nie potępiam! 158 00:16:05,670 --> 00:16:09,150 Ale widziałem, że pokochałaś pracę. Ty, jedyna. 159 00:16:10,330 --> 00:16:13,470 Myślałem, że jak skończysz, to może przeniesiesz się na rolnictwo. 160 00:16:14,230 --> 00:16:19,970 No może wreszcie uda mi się kupić w końcu jakiś kawałek ziemi, 161 00:16:19,990 --> 00:16:24,790 aby zapewnić wam... No, tobie! W Polsce potrzebna jest teraz inna praca niż 162 00:16:24,790 --> 00:16:28,890 sadzenie kartofli, służenie bogatemu człowiekowi, żeby zarobić na chleb. 163 00:16:29,520 --> 00:16:31,560 Ja nie służę bogatemu człowiekowi. 164 00:16:32,260 --> 00:16:33,440 Ja służę ziemi. 165 00:16:36,100 --> 00:16:39,360 A że na cudzym tom swego nie przepił, nie przegrał. 166 00:16:42,160 --> 00:16:43,440 Ja służę ziemi. 167 00:16:47,280 --> 00:16:52,300 Widzisz, Agnisiu, ja wierzyłem, że zabijać mają brawo tylko ci, którzy 168 00:16:52,300 --> 00:16:53,460 sobie najczystsze ideały życia. 169 00:16:56,010 --> 00:17:01,470 Którzy zabijając myślą jak Brutuso, gdybyśmy mogli ugodzić w duszę, nie 170 00:17:01,470 --> 00:17:02,470 ciału. 171 00:17:04,430 --> 00:17:08,869 Ale kiedy zobaczyłem, jakie w tej pracy mogą się budzić instynkty, przeraziłem 172 00:17:08,869 --> 00:17:09,869 się, rozumiesz? 173 00:17:10,530 --> 00:17:16,290 Bo zrozumiałem, że łatwo przeobrazić ofiarną walkę w zwykłe zawodowe 174 00:17:16,510 --> 00:17:19,250 walanturniczość, a nawet zwykłą zbrodnię. 175 00:17:21,290 --> 00:17:22,589 Każdy, kto walczył. 176 00:17:22,970 --> 00:17:26,829 Każdy, kto zabijał człowieka, nawet w imię najszczytniejszych ideałów, musi 177 00:17:26,829 --> 00:17:27,829 z tego rozliczyć. 178 00:17:28,190 --> 00:17:29,470 Obbyć się jak w grzechu. 179 00:17:31,970 --> 00:17:34,810 A tutaj już zaczyna rosnąć góra zasług. 180 00:17:36,870 --> 00:17:40,770 Zaczynamy stwarzać bohaterskie mity i legendy bohaterskich czynów. 181 00:17:41,430 --> 00:17:44,870 Zaczynamy się licytować, kto jest lepszy, kto ma rację. 182 00:17:45,770 --> 00:17:49,610 I boję się, żebyśmy w tej aureoli bohaterskich czynów nie zapomnieli o 183 00:17:49,610 --> 00:17:51,130 zadaniach, które czekają nas w Polsce. 184 00:17:54,960 --> 00:17:56,060 W Polsce, która nadchodzi. 185 00:17:59,240 --> 00:18:00,240 Czuję to. 186 00:18:03,420 --> 00:18:07,120 Marcyś, jak długo można żyć wśród tych obcych, nieczułych ludzi? 187 00:18:08,420 --> 00:18:11,800 Dość już tego czekania na coś, co może nigdy nie nadejdzie. Wracamy do kraju. 188 00:18:12,060 --> 00:18:14,920 Na razie do Krakowa, a stamtąd, gdzie los nas rzuci. 189 00:18:15,840 --> 00:18:20,880 Tylko tam, w samym środku burzy, w jakimś twardym zadaniu, znajdziesz 190 00:18:20,880 --> 00:18:21,880 uspokojenie. 191 00:18:22,500 --> 00:18:23,500 Marcyś. 192 00:18:27,680 --> 00:18:29,580 Kelner! Jeszcze jedna butelka. 193 00:18:29,860 --> 00:18:30,860 Służę panu. 194 00:18:35,120 --> 00:18:36,600 Agniesz! Agniesz! 195 00:18:37,000 --> 00:18:38,500 Słuchaj, nie jedziemy do kraju! 196 00:18:41,280 --> 00:18:42,860 Nadeszły na mnie dyrektywy z Krakowa. 197 00:18:44,840 --> 00:18:49,200 A więc, redygnujemy z walci bojowej i przekształcamy ją w dalążek nowej 198 00:18:49,200 --> 00:18:50,680 organizacji. Wojskowej, rozumiesz? 199 00:18:53,060 --> 00:18:55,700 Władze zabora austriackiego wyraziły zgodę na przeprowadzenie ćwiczeń na ich 200 00:18:55,700 --> 00:18:59,100 terenie. Jest także projekt ciągnięcia całej młodzieży studiującej za granicą 201 00:18:59,100 --> 00:19:00,100 tych ćwiczeń militarnych. 202 00:19:00,460 --> 00:19:04,700 Ja mam z odpowiednimi referencjami objechać wszystkie środowiska studenckie 203 00:19:04,700 --> 00:19:05,700 Francji i w Belgii. 204 00:19:10,520 --> 00:19:17,520 Agniesz... Słuchaj, to 205 00:19:17,520 --> 00:19:18,740 mi zajmie kilka miesięcy, wiesz? 206 00:19:20,540 --> 00:19:22,280 Za dwie godziny mam pociąg. 207 00:19:24,810 --> 00:19:25,810 A co będzie ze mną? 208 00:19:29,570 --> 00:19:35,990 W wakacje pojedziesz do Serbinowa, a po twoim powrocie przenosimy się do Belgii. 209 00:19:38,390 --> 00:19:43,530 Słuchaj, ten kraj uzyskał niepodległość właśnie wtedy, gdy myśmy ją utracili. 210 00:19:48,470 --> 00:19:52,190 Tam będziemy studiowali proces budowania zwycięskiej niepodległości. 211 00:19:57,130 --> 00:19:58,710 Mam już pierwsze kontakty, wiesz? 212 00:20:01,650 --> 00:20:04,330 Nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy funkcjonosząc się do Brukseli. 213 00:20:05,410 --> 00:20:08,090 Chwilami żałuję również, że rzuciłam studia przyrodnicze. 214 00:20:08,350 --> 00:20:09,350 Nie, nie czuję się dobrze. 215 00:20:09,990 --> 00:20:12,310 Dziękuję. Jako wolna słuchaczka na uniwersytecie. 216 00:20:18,170 --> 00:20:21,510 Ciągle gryziem jest imienie, że okradam rodziców, że okłamuję ich. Przecież 217 00:20:21,510 --> 00:20:23,110 przysyłają mi pieniądze na naukę. 218 00:20:23,550 --> 00:20:25,730 A ja zamiast uczyć, jak Pan Bóg przykazał... 219 00:20:26,990 --> 00:20:28,030 Chce naprawiać świat. 220 00:20:32,650 --> 00:20:38,010 Tak jak dzisiaj, myślę, że tam w Serwinowie rodzice oczekują 221 00:20:38,010 --> 00:20:39,010 naszego związku. 222 00:20:39,690 --> 00:20:40,690 No. 223 00:20:45,790 --> 00:20:47,130 Tylko pomyśl. 224 00:20:49,290 --> 00:20:52,730 Żyjąc w przykładnym małżeństwie możemy zniszczyć nasze szczęście, które jest 225 00:20:52,730 --> 00:20:54,590 wyjątkowe. Dzikie, rozumiesz? 226 00:20:58,090 --> 00:21:04,630 I w końcu, czy biorąc ślub ze mną, nie utrudnisz sobie 227 00:21:04,630 --> 00:21:05,630 rozstania. 228 00:21:08,070 --> 00:21:10,390 Że prędzej czy później, ale kiedyś na pewno nastąpi. 229 00:21:10,650 --> 00:21:11,730 Marta, ty oszalałeś. 230 00:21:15,770 --> 00:21:16,770 Nie, Agnisiu. 231 00:21:23,450 --> 00:21:25,070 Ty nie kochasz mnie tak, jak ja ciebie. 232 00:21:27,929 --> 00:21:28,929 Marcyś, Marcyś! 233 00:21:30,010 --> 00:21:31,930 Przecież, przecież ja marzę tylko o jednym. 234 00:21:32,230 --> 00:21:36,350 Aby dni i noce z tobą wydłużały się w nieskończoność i trwały wiecznie. Po co 235 00:21:36,350 --> 00:21:38,790 nam ślub tyle marnych względów prowadzi ludzi do ołtarza? 236 00:21:40,950 --> 00:21:45,970 Po co staje tylko jedna rzecz, która, przyznaję, ma dla mnie cenę. To spokój 237 00:21:45,970 --> 00:21:46,970 moich rodziców. 238 00:21:47,010 --> 00:21:50,170 Zachowują się taktownie i milczą, choć wiem, jak bardzo pragną naszego ślubu. 239 00:22:05,550 --> 00:22:08,530 Do pierwszego zostało nam tylko kilkanaście franków. Nie możemy się już 240 00:22:08,530 --> 00:22:09,530 stołować, bo nie mamy pieniędzy. 241 00:22:13,830 --> 00:22:15,090 Tym lepiej, moja droga. 242 00:22:16,850 --> 00:22:19,870 Zmienimy lokale, głodując lepiej poznamy filozofię człowieka myślącego. 243 00:22:20,370 --> 00:22:24,830 Skoro entuzjazm ideowy potrafi ci przesłonić inne radości, twoja rzecz. 244 00:22:45,600 --> 00:22:46,600 Przepraszam bardzo. 245 00:22:47,520 --> 00:22:48,960 Wszystkie miejsca podejmowane. 246 00:22:50,180 --> 00:22:51,720 Pozwolą państwo, że się przysiądę? 247 00:22:57,860 --> 00:22:59,560 Proszę. Dziękuję bardzo. 248 00:23:04,860 --> 00:23:05,860 Lampkę wina, proszę. 249 00:23:12,580 --> 00:23:14,860 Nie będzie pani miała nic przeciwko temu, jeśli zapalę? 250 00:23:15,160 --> 00:23:16,900 Ależ proszę bardzo, mnie to wcale nie przeszkadza. 251 00:23:17,580 --> 00:23:18,580 Dziękuję bardzo. 252 00:23:24,060 --> 00:23:25,500 Wracając do kooperacji, moja droga. 253 00:23:27,900 --> 00:23:29,560 Początkowo uważałem ją za zupełnie bezsens. 254 00:23:30,080 --> 00:23:33,520 Ale tutaj w Belgii przekonałem się do niej, ponieważ widzę, że jest ściśle 255 00:23:33,520 --> 00:23:35,020 związana z partią socjalistyczną. 256 00:23:35,420 --> 00:23:38,660 Samo to, że jest związana z partią, nic jeszcze nie znaczy. Natomiast komu ta 257 00:23:38,660 --> 00:23:41,020 kooperacja ma służyć, to jest moim zdaniem podstawowe pytanie. 258 00:23:46,120 --> 00:23:48,200 Widzę, że państwo spoglądają na mnie podejrzliwie. 259 00:23:48,660 --> 00:23:53,020 Proszę się niczego nie obawiać. Sprawy spółdzielczości i kooperacji szczególnie 260 00:23:53,020 --> 00:23:56,480 mnie interesują. Właśnie w tym celu przybyłem kilka dni temu do Belgii i 261 00:23:56,480 --> 00:23:57,560 odpowiednich kontaktów. 262 00:23:57,760 --> 00:24:01,420 Od jesieni mam objąć jeden z ojcowskich majątków na Podolu i zamierzam tam 263 00:24:01,420 --> 00:24:04,160 zaprowadzić spółdzielczość wśród chłopów. 264 00:24:09,300 --> 00:24:12,700 Nazywam się Tytus Jerzy Niechcic. 265 00:24:13,200 --> 00:24:14,200 Co? 266 00:24:16,490 --> 00:24:18,250 To za niezwykły zbieg okoliczności. 267 00:24:20,010 --> 00:24:23,830 Nie rozumiem. Bo ja nazywam się Agnieszka Niechcica. Mój ojciec Maryjny 268 00:24:23,950 --> 00:24:25,630 Więc może jesteśmy krewnymi. 269 00:24:27,610 --> 00:24:31,050 Pani jest córką Bogumiła Niechcica? 270 00:24:31,330 --> 00:24:32,330 Tak. 271 00:24:33,010 --> 00:24:36,590 Ależ to niebywałe. Co za szczęśliwy traf. 272 00:24:38,930 --> 00:24:40,930 Agnieszko, może przedstawisz mnie panu? 273 00:24:41,170 --> 00:24:42,850 O, przepraszam. To jest mój narzeczony. 274 00:24:43,390 --> 00:24:44,550 Bardzo mi przyjemnie. 275 00:24:47,210 --> 00:24:52,470 Pan wybaczy, że ja tak obcesował, ale to jest coś takiego niezwykłego, takie 276 00:24:52,470 --> 00:24:55,910 spotkanie. Ja myślę, że powinniśmy to jakoś uczcić, prawda? 277 00:24:56,230 --> 00:25:00,050 Tak, mam pomysł. Możemy się pojechać do Tereweren. Tam są piękne dębowe lasy. 278 00:25:00,610 --> 00:25:04,290 Znakomicie. Pojedźmy do Tereweren. Ja uwielbiam dębowe lasy. 279 00:25:04,530 --> 00:25:05,570 Co pan na to? 280 00:25:07,230 --> 00:25:11,770 Wiesz przecież, że jestem zajęty, ale jeśli państwo chcą, to proszę bardzo. 281 00:25:14,010 --> 00:25:16,980 Pojedziemy? Toto, pojedźmy, pojedźmy. 282 00:25:22,940 --> 00:25:28,620 Proszę pani, ja znam nawet historię pani dziadka, Michała Niechcica, cywilskiego 283 00:25:28,620 --> 00:25:32,080 zesłańca. Tradycja tego człowieka jest wciąż jeszcze żywa wśród podolskich 284 00:25:32,080 --> 00:25:36,900 niechciców. A tatuś pani, mając 15 lat, poszedł z nim do powstania, czy tak? 285 00:25:37,180 --> 00:25:40,460 Tak. Widzi pani, po upadku powstania... 286 00:25:40,860 --> 00:25:44,320 Ojciec mój czynił starania, żeby odnaleźć tego młodziutkiego powstańca, 287 00:25:44,320 --> 00:25:50,440 cudem uniknął katorgi. Na próżno, zniknął we śladu. O dalszych losach 288 00:25:50,440 --> 00:25:54,020 Niechcica dowiedziałem się w Paryżu przed dziewięciu laty od niejakiego pana 289 00:25:54,020 --> 00:26:00,960 Wojnarowskiego. Okazało się, że jest waszym sąsiadem. I tak oto zamknęło się 290 00:26:00,960 --> 00:26:06,180 koło. Więc pani jest córką Bogumiła Niechcica. 291 00:26:07,580 --> 00:26:08,600 Boże mój. 292 00:26:09,580 --> 00:26:10,960 Jaki ten świat jest mały. 293 00:26:16,180 --> 00:26:17,180 Hop, hop! 294 00:26:18,880 --> 00:26:22,700 Słyszy pani, jak echo niesie po lesie? Hop, hop! 295 00:26:23,160 --> 00:26:24,800 Niech pani spróbuje ze mną! 296 00:26:43,470 --> 00:26:46,690 Popatr, tyle pracy na świecie, pomysły. 297 00:26:46,990 --> 00:26:47,990 A my? 298 00:26:51,490 --> 00:26:52,870 Co ty opowiadasz? 299 00:26:53,390 --> 00:26:55,550 Przecież prace, doktoratko, mam już na ukończeniu. 300 00:26:57,110 --> 00:26:59,070 A nasze diady niepodległościowe? 301 00:27:01,950 --> 00:27:04,550 A imigranci na Rila Peron? 302 00:27:06,670 --> 00:27:08,210 Przecież jeżdżę tam do nich bez przerwy. 303 00:27:09,550 --> 00:27:10,950 Ty może, ale ja... 304 00:27:11,690 --> 00:27:18,650 Ja nie... Ja muszę... Ja 305 00:27:18,650 --> 00:27:19,810 muszę zacząć coś robić. 306 00:27:29,630 --> 00:27:30,630 Agnieszka! 307 00:27:48,270 --> 00:27:49,630 Nie potrzeba spojrzeć w siebie. 308 00:29:02,189 --> 00:29:04,790 Marcin? A jaka właściwie ujrzałaś? 309 00:29:06,670 --> 00:29:08,390 Kiedy patrzyłaś w siebie tak długo? 310 00:29:11,110 --> 00:29:12,110 Ciebie. 311 00:29:12,490 --> 00:29:14,070 W końcu jednak ciebie. 312 00:29:24,420 --> 00:29:25,700 Bałem się o ciebie, wiesz? 313 00:29:30,760 --> 00:29:32,580 Tęskniłem. Jadłaś coś? 314 00:29:33,220 --> 00:29:34,220 Nie. 315 00:29:36,180 --> 00:29:37,520 To teraz wierszkę dorobisz? 316 00:29:41,700 --> 00:29:42,720 Położysz się do łóżka. 317 00:29:43,820 --> 00:29:45,760 Ja ci zrobię herbatę. Dobrze? 318 00:29:46,220 --> 00:29:47,340 Szybko, szybko, szybko. 319 00:29:55,560 --> 00:29:56,860 O ślubie nie wspomina. 320 00:29:58,400 --> 00:30:00,580 Tak, ci młodzi za granicą. 321 00:30:05,260 --> 00:30:08,480 Po co ty stwarzasz problemy zawsze tam, gdzie ich nie ma? 322 00:30:10,140 --> 00:30:11,740 Nie bój się, Agnieszka. 323 00:30:13,820 --> 00:30:15,400 Dziewczyna patrzy serio na życie. 324 00:30:18,180 --> 00:30:20,200 Ma idealne pojęcie o miłości. 325 00:30:23,140 --> 00:30:25,080 Jestem pewna, że nie zrobi głupstwa. 326 00:30:28,750 --> 00:30:33,970 Wszystkich tu obecnych biorę na świadków, aby w razie potrzeby o 327 00:30:33,970 --> 00:30:38,970 małżeństwie w obliczu Boga zawartym i przez Kościół zatwierdzonym świadczyć 328 00:30:38,970 --> 00:30:39,970 mogli. 329 00:30:57,920 --> 00:30:58,920 Amen. 330 00:31:49,320 --> 00:31:50,320 Telegramy. 331 00:31:59,220 --> 00:32:00,820 Od twoich rodziców. 332 00:32:01,740 --> 00:32:04,720 Przepraszam? Od naszych rodziców. 333 00:32:12,370 --> 00:32:13,370 A to? 334 00:32:13,730 --> 00:32:15,610 A to skalince od Ostrzyńskich. 335 00:32:21,270 --> 00:32:22,270 Agnicha! 336 00:32:23,730 --> 00:32:25,410 Tysiące rubli od mojego ojca, rozumiesz? 337 00:32:29,710 --> 00:32:30,710 Agnieszko. 338 00:32:31,610 --> 00:32:32,610 Agnieszko. 339 00:32:34,210 --> 00:32:35,470 Dlaczego jesteś taka smutna? 340 00:32:39,980 --> 00:32:40,980 Pieniądze też przecież mamy. 341 00:32:45,240 --> 00:32:47,160 Wiedziałem, że będą takie konsekwencje ślubu. 342 00:32:48,940 --> 00:32:51,540 Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteśmy już teraz razem na zawsze? 343 00:33:46,040 --> 00:33:49,420 Kochasz mnie jeszcze, kochasz mnie jeszcze, kochasz mnie jeszcze! 344 00:33:53,980 --> 00:33:55,040 Kochasz mnie jeszcze! 345 00:34:18,889 --> 00:34:19,889 Słuchasz mnie jeszcze? 346 00:34:22,110 --> 00:34:28,909 No, jesteś... Słuchaj, powiedz mi, co ty właściwie wymyśliłaś wtedy w tym 347 00:34:28,909 --> 00:34:29,909 lesie? 348 00:34:31,949 --> 00:34:34,310 To, że ja powinnam wrócić do kraju. 349 00:34:35,250 --> 00:34:38,870 To znaczy, nie na stałe, ale przynajmniej wracać od czasu do czasu. 350 00:34:39,730 --> 00:34:46,710 Ty co innego, ty nie możesz... Dlaczego tak kręcisz 351 00:34:46,710 --> 00:34:47,710 głową? 352 00:34:54,370 --> 00:34:56,530 Rzuciłabyś mnie natychmiast, gdybyś mogła i miała z kim. 353 00:34:58,910 --> 00:35:01,910 Otóż wiedz, że i ja tak myślałam. 354 00:35:03,190 --> 00:35:08,910 A teraz, choć może mogłabym i miała z kim, to wiem, że nie. 355 00:35:11,810 --> 00:35:12,810 Nie. 356 00:35:13,950 --> 00:35:14,970 O kim myślisz? 357 00:35:17,050 --> 00:35:18,070 O czym raczej? 358 00:35:18,510 --> 00:35:19,510 O pracy. 359 00:35:20,330 --> 00:35:23,410 Ja wiem, że tam dużo zrobić nie można, że niewolarze ucisk. 360 00:35:24,080 --> 00:35:29,060 Ale mimo to, coś mi mówi, że trzeba być tam, gdzie najgorzej. 361 00:35:37,640 --> 00:35:38,940 Co znowu tak patrzy? 362 00:35:52,330 --> 00:35:54,010 Jak mi przykro, że chcesz ode mnie uciekać. 363 00:35:56,570 --> 00:36:01,450 Marcyś... Żebyś wiedział, jak bardzo nie chcę. 364 00:36:20,560 --> 00:36:22,800 Znowu nam się wymknęły dwa lata życia z rąk. 365 00:36:24,440 --> 00:36:29,080 A u nas tak w kółko, córeńko, skończą się żniwa, zaczną się wykopki od 366 00:36:31,180 --> 00:36:33,460 Lekarze każą mi leżeć, ale ja ich nie słucham. 367 00:36:34,260 --> 00:36:36,400 Emilka skończyła kurs ogrodnictwa. 368 00:36:36,760 --> 00:36:37,760 Dobre i to. 369 00:36:39,640 --> 00:36:43,820 Panna Ksabunia Wojnarowska wróciła niedawno z zagranicy. Przeżyła tam 370 00:36:43,820 --> 00:36:45,220 jakąś nieszczęśliwą miłość. 371 00:36:45,680 --> 00:36:48,680 A teraz wyszła za mną za tego Ostrzeńskiego z ciąży. 372 00:36:50,130 --> 00:36:51,250 Urodziłam bliźnięta. 373 00:36:57,890 --> 00:37:02,710 Moja matka w twoim wieku nosiła już czepek, a nie kapelusz z piórami 374 00:37:02,970 --> 00:37:06,990 To jest, uważasz, bezczelność, żeby się tak ubierać, kiedy można już być babką. 375 00:37:08,290 --> 00:37:10,890 Ciekawe, komu ty chcesz tak się podobać, moja droga? 376 00:37:12,850 --> 00:37:14,690 Bo ludzie różne rzeczy mówią. 377 00:37:15,530 --> 00:37:16,670 No, co mówią? 378 00:37:17,450 --> 00:37:18,670 Jedni mówią, że... 379 00:37:19,120 --> 00:37:22,320 Kokietujesz i chcesz uwieść stróże sklepowego Balilego? 380 00:37:23,420 --> 00:37:24,560 A drudzy? 381 00:37:25,400 --> 00:37:28,620 Drudzy, że kochasz się we własnym synu Anselmie. 382 00:37:32,140 --> 00:37:33,320 Zastanów się nad tym. 383 00:37:33,620 --> 00:37:37,320 Michasiu, póki nie jest jeszcze za późno. Póki nie jest... Pani! 384 00:37:38,060 --> 00:37:40,100 Póki jeszcze nie straciłam cierpliwości. 385 00:37:44,320 --> 00:37:45,320 Antoniowo! 386 00:37:46,600 --> 00:37:49,160 Z tą herbatą, no, już późno. Przecież nie z tym. 387 00:37:49,940 --> 00:37:52,120 A o Anzelmie to już chyba wiesz. 388 00:37:52,540 --> 00:37:53,840 Nie, stało się coś? 389 00:37:54,140 --> 00:37:58,620 Kariera. Anzelm zrobił w Petersburgu zawrotną karierę, moja droga. Po prostu 390 00:37:58,620 --> 00:38:00,340 rzucił miasto na kolana. Dani? 391 00:38:00,820 --> 00:38:01,820 Bodzio? 392 00:38:02,820 --> 00:38:08,400 Sytuacja materialna paniała cukcesy zaszczysty. A mimo to zamierza wrócić do 393 00:38:08,400 --> 00:38:14,260 kraju, aby tu w ojczyźnie osiąść na stałe. Ciociuk, właśnie ja i Martin też 394 00:38:14,260 --> 00:38:15,260 zamiar. Tak, tak, tak. 395 00:38:15,400 --> 00:38:18,220 Moja droga, my tu w kraju też robimy co możemy. 396 00:38:18,440 --> 00:38:24,660 I czy nie należy postępować tak jak mój syn Anzelm? W Rosji dorobić się majątku 397 00:38:24,660 --> 00:38:31,560 i tu dla ojczyzny spożytkować pieniądze. Ty nawet nie wiesz, Agnisiu, 398 00:38:31,560 --> 00:38:35,840 ile to razy tłumaczyłam Nieboszczykowi Julianowi, ale on wolał wszystko 399 00:38:35,840 --> 00:38:38,400 przepadku z tymi swoimi Moskalami. 400 00:38:39,320 --> 00:38:43,100 Mamo, jeżeli to wszystko jedno, od kogo bierze się pieniądze, bo przecież mama w 401 00:38:43,100 --> 00:38:46,680 tym swoim sklepie nie wie, od kogo je dostaje, więc czy to nie drugie wszystko 402 00:38:46,680 --> 00:38:49,520 jedno, z kim, na co i dla kogo się je wydaje? 403 00:38:49,900 --> 00:38:52,420 Jak to mama nie wie? Ja dobrze wiem. 404 00:38:52,780 --> 00:38:54,980 Ja wszystko bardzo dobrze wiem. 405 00:38:55,360 --> 00:38:56,900 I co ty tam myślisz, szczeniaku? 406 00:38:58,080 --> 00:39:00,360 Myślę, mamo, że grunt to mieć pieniądze. 407 00:39:00,740 --> 00:39:04,840 Zresztą mama też tak uważa. Tylko po co do tego interesu mieszać ojczyznę? 408 00:39:05,520 --> 00:39:06,520 Prawda, tato? 409 00:39:07,470 --> 00:39:09,130 Tak, właśnie, właśnie tak. 410 00:39:10,070 --> 00:39:12,290 Pocio, ty nie masz Boga w sercu. 411 00:39:12,550 --> 00:39:14,250 Mama myśli, że ma. 412 00:39:14,810 --> 00:39:18,430 Anatomia nie wykazuje istnienia takiej substancji w żadnym sercu. 413 00:39:18,810 --> 00:39:20,630 Jak się nie wstydzisz, Agniewski? 414 00:39:22,750 --> 00:39:23,930 Agniewski, nie słuchaj. 415 00:39:24,130 --> 00:39:25,610 Oni z ojcem tak zawsze. 416 00:39:25,870 --> 00:39:27,850 Dla nich nie ma żadnej świętości. 417 00:39:31,110 --> 00:39:34,870 Daniel, zwróć natychmiast temu szczeniakowi uwagę. 418 00:39:37,140 --> 00:39:39,840 Brawo! Brawo, synuchna. 419 00:39:40,140 --> 00:39:45,300 Lepiej tak mówić i być przyzwoitym człowiekiem, niż być kupcem i nigdy nie 420 00:39:45,300 --> 00:39:46,300 siedzieć w domu. 421 00:39:49,920 --> 00:39:52,160 Emiluchna, dziecko drogie, daj nam jakichś szkła. 422 00:39:52,360 --> 00:39:55,680 Tak się zestarzałam, zupełnie nie widzę małych liter. 423 00:39:57,240 --> 00:39:58,660 Proszę. Dziękuję. 424 00:40:01,500 --> 00:40:03,000 Napad na Tripolis... 425 00:40:03,260 --> 00:40:06,260 Nie ma precedentów historii politycznej ubiegłego wieku. 426 00:40:06,660 --> 00:40:11,040 Zdawałoby się, że w dobie nieustannych kongresów i wszelkiego rodzaju 427 00:40:11,040 --> 00:40:18,040 pokojowej... Tego to jak nic, moja droga. Gotowa wybuchnąć europejska 428 00:40:18,360 --> 00:40:22,360 O to właśnie chodzi, mamo. My z Marcinem dawno tej wojny czekamy. 429 00:40:22,700 --> 00:40:26,020 Widzisz, Boguniu, smutny los tego naszego kraju, jeżeli dopiero takie 430 00:40:26,020 --> 00:40:30,700 nieszczęście jak wojna może przewrócić mu godność. 431 00:40:34,000 --> 00:40:35,260 Wyrwać z niewoli. 432 00:40:37,940 --> 00:40:44,700 Wojna, proszę państwa, wyzwalając, czy chce, czy nie chce, siły amoralne, 433 00:40:44,780 --> 00:40:51,400 kierując się rozmaitymi namiętnościami, może w końcu przynieść narodom pozornie 434 00:40:51,400 --> 00:40:57,180 wyzwolonym nowe, niednane formy ucisku. No, nierzadko gorsze od starych. 435 00:40:57,300 --> 00:40:58,740 Najlepiej więc nic nie robić. 436 00:40:59,370 --> 00:41:03,670 Siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż nas wszystkich wytłuką albo zeszlą na 437 00:41:03,670 --> 00:41:07,330 katorgę. Ruch niepodległościowy, proszę pana, w kraju i za granicą musi 438 00:41:07,330 --> 00:41:09,250 przynieść rozwiązanie sprawy polskiej. 439 00:41:10,130 --> 00:41:13,290 Szkoda tylko, przyznaję, że do tego potrzebna jest wojna. 440 00:41:13,730 --> 00:41:15,150 Śmierć milionów ludzi. O! 441 00:41:16,270 --> 00:41:17,270 Otóż to! 442 00:41:18,310 --> 00:41:19,570 Ciągle wojna. 443 00:41:19,930 --> 00:41:25,550 Wojny. Mnóstwo zgubnych, niedomyślanych do końca przedsięwzięć. Gubiło ludzkość. 444 00:41:25,810 --> 00:41:26,810 A dlaczego? 445 00:41:27,920 --> 00:41:33,340 Bo we wszystkich działaniach człowieka nie było myśli. I dlatego musiały 446 00:41:33,340 --> 00:41:38,560 zginąć. Proszę państwa, polityka polityką, wojny wojnami, ale trzeba pić. 447 00:41:38,560 --> 00:41:43,280 nie pije. Ten likiery kapucyński jest taki doskonały. Agnieszko, Michasiu, 448 00:41:45,220 --> 00:41:50,080 Panie Agnisiu, proszę nigdy nie występować przeciwko intelektowi. 449 00:41:50,380 --> 00:41:56,280 W naszym kraju jest tak mało myśli, że nie wystarcza ich na zajęcie swojego. 450 00:41:56,930 --> 00:42:00,070 tym bardziej na zrozumienie cudzego. 451 00:42:00,610 --> 00:42:01,610 Cudzego. 452 00:42:03,150 --> 00:42:04,150 Tak. 453 00:42:05,390 --> 00:42:10,910 Za mało myśli, kiedy potrzeba myśleć, ale i za mało czynów, kiedy potrzeba 454 00:42:10,910 --> 00:42:11,910 czynów. 455 00:42:12,950 --> 00:42:14,450 Ciągle wszystkiego za mało. 456 00:42:15,410 --> 00:42:16,850 Albo wszystko nie w porę. 457 00:42:17,410 --> 00:42:23,050 A ja myślę, Panie Agnieszko, że człowiek rozsądny powinien umieć łączyć... 458 00:42:23,580 --> 00:42:29,360 pewną dozę sprzeczności z harmonią złotego środka. A czy ten złoty środek 459 00:42:29,360 --> 00:42:31,680 jest zwykłe wygodnictwo, asekuranctwo? 460 00:42:31,900 --> 00:42:36,800 Nie, droga pani, ja w tej idei złotego środka widzę pewien szczyt życiowej 461 00:42:36,800 --> 00:42:42,840 mądrości, którą tak bardzo trudno osiągnąć w naszym kraju. Nie zgadzam się 462 00:42:42,840 --> 00:42:43,840 panem, nie zgadzam. 463 00:42:44,800 --> 00:42:49,500 Człowiek musi żyć po to, żeby zmieniać, żeby tworzyć coraz to nowe wartości. 464 00:42:49,800 --> 00:42:51,660 I tylko w tym widzę sens życia. 465 00:42:53,670 --> 00:42:58,750 Pani Śniadowska podpiła sobie troszeczkę. Brawo, niech żyje młodość. 466 00:42:58,750 --> 00:43:05,650 dopiero temperament. Brawo, brawo, brawo. Brawo, Agniki, brawo, 467 00:43:05,650 --> 00:43:11,210 brawo. Tworzyć, oczywiście jak najwięcej tworzyć. Z czego powstało tyle 468 00:43:11,210 --> 00:43:13,010 instytucji w Kalińcu? 469 00:43:13,530 --> 00:43:17,770 Tylko z działania, z twórczego stosunku powstało. Towarzystwo Krajoznawcze, 470 00:43:17,890 --> 00:43:23,610 kąpiele ludowe, przytulki, żłobki. Brawo, brawo, właśnie, brawo. 471 00:43:28,330 --> 00:43:30,650 No to jestem z opłatkiem. 472 00:43:30,890 --> 00:43:32,610 Niech będzie pochwalony. 473 00:43:34,350 --> 00:43:37,670 Starabanie się chyba nie w porę, co? Ksiądz zawsze w porę prosimy. 474 00:43:38,030 --> 00:43:39,350 Brrr, zmarzłem. 475 00:43:39,880 --> 00:43:43,720 Nie rozumiem, co ja takie grobe i tak marnę. 476 00:43:44,380 --> 00:43:47,260 Chyba, żeby mi nie było za dobrze na tym świecie. 477 00:43:48,280 --> 00:43:53,400 A wiatr to miałem przez całą drogę taki, że aż mnie zatkało. 478 00:43:58,140 --> 00:43:59,320 A to kto? 479 00:44:00,980 --> 00:44:02,840 Najstarsza córka, zamężna. 480 00:44:05,160 --> 00:44:07,200 A dzieci pani masz? Nie. 481 00:44:07,850 --> 00:44:09,570 No to coś ciebie zamarzaczka. 482 00:44:11,010 --> 00:44:12,570 No to jeszcze mogę mieć. 483 00:44:13,890 --> 00:44:15,130 Dajcie Boże dzieci. 484 00:44:15,850 --> 00:44:17,050 Byle nie za dużo. 485 00:44:19,970 --> 00:44:23,030 Proboszczu, a może na to zmarnięcie kieliszeczek wódeczki? 486 00:44:24,450 --> 00:44:27,650 Mało to sto razy mówiłem, że ja wódeczki nie piję. 487 00:44:28,570 --> 00:44:34,010 Duchem Bożym ludzie mają być pojednani, a nie monopolką barany nad baranami. 488 00:44:36,060 --> 00:44:38,200 A gdzieś ta pani małżonka podziała, co? 489 00:44:39,140 --> 00:44:41,220 Nie może wracać do kraju. 490 00:44:41,540 --> 00:44:42,960 Polityka, ksiądz rozumie. 491 00:44:43,960 --> 00:44:47,920 No to kłaniaj mu się, pani, ode mnie. 492 00:44:48,780 --> 00:44:52,520 Pisz mu, że jeden klecha życzy mu wszystkiego dobrego. 493 00:44:53,020 --> 00:44:54,020 Dziękuję. 494 00:44:56,440 --> 00:44:59,000 A goście się państwo na święta spodziewają? 495 00:44:59,360 --> 00:45:01,840 Spodziewają. Syn przyjeżdża z Warszawy. 496 00:45:02,600 --> 00:45:04,080 A jaki on ten syn? 497 00:45:04,320 --> 00:45:05,320 Dobry chociaż? 498 00:45:05,890 --> 00:45:06,890 Dobry. 499 00:45:07,730 --> 00:45:08,770 Bardzo dobry. 500 00:45:10,630 --> 00:45:15,610 Ja nie chcę! Ja nie chcę! Ojciec mnie zbije! Nic ci już teraz nie pomoże, 501 00:45:15,670 --> 00:45:16,670 chłopyszku. 502 00:45:18,150 --> 00:45:19,350 To Maczek? 503 00:45:21,110 --> 00:45:26,030 Jezus Maria! W takim płaszczyku! Na taki ziom te drzwi zamykajcie! Pogubię, 504 00:45:26,070 --> 00:45:31,250 Agnisiu! Herbaty i do łóżka! Co się stało? Zostałem okradziony, mamusiu! 505 00:45:31,250 --> 00:45:32,250 Boska! 506 00:45:33,100 --> 00:45:35,240 Jestem zrujnowany doszczętnie, mamusiu. 507 00:45:36,180 --> 00:45:37,180 Zabrali mi wszystko. 508 00:45:37,320 --> 00:45:41,040 Bekiesze, walizkę z tym nowym ubraniem i bieliznę zapakowaną do drogi. Jezus 509 00:45:41,040 --> 00:45:43,260 Maria, tyle nieszczęść na raz mi się przytrafiło. 510 00:45:43,800 --> 00:45:47,700 Nie, bekiesze zdarli ze mnie poprzedniego wieczora na ulicy, kiedy 511 00:45:47,700 --> 00:45:49,020 kolegi. A walizkę? 512 00:45:49,300 --> 00:45:52,860 A walizkę? A nie, walizkę tego, to zabrali mi dzisiaj rano. 513 00:45:53,340 --> 00:45:56,800 Wszedłem na dół, postawiłem ją w sieni, żeby skoczyć po dorożkę na róg i tego... 514 00:45:56,800 --> 00:45:59,740 Kiedy wróciłem, już jej nie było. 515 00:46:02,090 --> 00:46:05,570 I nie musicie wcale mi kupować nowych rzeczy. Żebym tylko dostał jakieś stare 516 00:46:05,570 --> 00:46:08,810 łachy na grzbiet, to mi zupełnie wystarczy. A po wakacjach zacznę 517 00:46:08,810 --> 00:46:11,990 korepetycji. Już mam przyobiecane lekcje. Świetnie płatne. 518 00:46:19,490 --> 00:46:21,370 Posłuchaj, co dalej pani Chłasko pisze. 519 00:46:22,310 --> 00:46:26,130 Młody człowiek jest w niebezpiecznym okresie życia, w którym niechętnie 520 00:46:26,130 --> 00:46:30,650 się na wykłady, chętnie wałęsa się po nocach w podejrzanym towarzystwie. 521 00:46:31,080 --> 00:46:34,780 Tomcio szlachetny, serce u niego złote, tylko że natura szkodra i bogata. 522 00:46:36,160 --> 00:46:40,000 Trzeba z nim krótko, a ja niestety tego nie potrafię. 523 00:46:42,000 --> 00:46:46,440 A ostatnio spotkała mnie wielka przykrość i zostałam okradziona. 524 00:46:46,860 --> 00:46:51,660 Zabrano mi z przedpokoju futro, ponadto złodzieje wzięli również walizkę jednej 525 00:46:51,660 --> 00:46:53,040 nauczycielki pani Chłasko. 526 00:46:56,040 --> 00:46:57,520 Bogumił, ratuj, co robić? 527 00:46:58,660 --> 00:47:01,760 Chłasko przecież wyraźnie daje do zrozumienia, że nie chce go dłużej u 528 00:47:01,760 --> 00:47:02,760 trzymać. 529 00:47:13,100 --> 00:47:19,300 No, a jeżeli ona myśli, że to właśnie, no, że to futro to on, 530 00:47:19,380 --> 00:47:22,660 no i dlatego nie chce go trzymać u siebie? 531 00:47:22,940 --> 00:47:24,120 Jezus Maria, Bogu mi. 532 00:47:26,060 --> 00:47:28,320 Bogumił, jeżeli ty chcesz, żebym ja jeszcze trochę pożyła. 533 00:47:29,980 --> 00:47:31,700 Bogumił, ty jesteś ojciec. 534 00:47:33,520 --> 00:47:35,620 Powiedz, co będzie z tym naszym dzieckiem. 535 00:47:36,320 --> 00:47:39,580 Ratuj, nie odchodź, Bogumił, proszę. Błagam cię, pozwól mi się uspokoić, 536 00:47:39,580 --> 00:47:42,040 cię. Nie rzeknij, że go nie będziesz mił. 537 00:47:43,300 --> 00:47:44,300 Bogumił! 538 00:47:45,580 --> 00:47:46,580 Bogumił! 539 00:47:49,380 --> 00:47:51,180 Ojciec czytał list od pani Chłasko. 540 00:47:51,420 --> 00:47:52,420 No i co? 541 00:47:52,520 --> 00:47:53,520 No i co? 542 00:47:53,880 --> 00:47:55,960 Wyje... Nie chce cię na oczy widzieć. 543 00:47:56,340 --> 00:47:59,820 Doszło do tego, że tylko idź przed siebie i łeb o kamień rozbić. Kiedy 544 00:47:59,820 --> 00:48:00,820 nie chce słuchać. 545 00:48:01,120 --> 00:48:04,220 No tego więc, nie ukradli mi tych rzeczy, ale ja ich też nie sprzedałem. 546 00:48:04,420 --> 00:48:05,420 Zastawiłem je. 547 00:48:05,660 --> 00:48:06,660 No zastawiłem! 548 00:48:06,880 --> 00:48:09,100 Tomaszek! Jak śmiesz mówić do matki takim tonem? 549 00:48:09,580 --> 00:48:11,440 Śmiem? Bo mnie prześladujecie. 550 00:48:11,860 --> 00:48:14,460 Proszę, ten skwit z lombardu na bekiesze. 551 00:48:15,780 --> 00:48:17,580 No niech mamusia wyźmie, niech się przekona. 552 00:48:17,980 --> 00:48:21,660 No dobrze, a baliska, a bielizna, a ubranie? 553 00:48:22,240 --> 00:48:23,990 Proszę. Kwit na walizkę. 554 00:48:24,430 --> 00:48:28,650 No, na walizkę, na walizkę pustą, a... No niestety wszystko zostało w szafie u 555 00:48:28,650 --> 00:48:30,710 Panny Chłasko. Po prostu no nie miałem co zabrać. 556 00:48:31,310 --> 00:48:33,490 No ale na co ci było aż tyle pieniędzy? 557 00:48:33,710 --> 00:48:34,710 Na co? 558 00:48:36,790 --> 00:48:38,490 No to ja wam powiem na co. 559 00:48:40,370 --> 00:48:41,690 Ja postanowiłem tego. 560 00:48:42,770 --> 00:48:45,050 Postanowiłem przeprowadzić jedną wielką sprawę. 561 00:48:47,710 --> 00:48:49,530 Postanowiłem odebrać z powrotem Jarosty. 562 00:48:55,600 --> 00:48:56,600 No co tak patrzycie? 563 00:48:57,480 --> 00:49:00,900 No ten majątek, co to mama opowiadała, że należał kiedyś do naszej rodziny i że 564 00:49:00,900 --> 00:49:04,560 go rząd skonfiskował. Synu, czyś ty się szaleju napił? To ty za bekiesze i 565 00:49:04,560 --> 00:49:07,460 walizkę chcesz od rządu odkupić Jarosty? Nie, mamusio. 566 00:49:07,860 --> 00:49:11,300 Słuchaj, mam znajomego, który ma wielkie stosunki w Petersburgu. Obiecał, że 567 00:49:11,300 --> 00:49:12,300 zbierze informacje i tego. 568 00:49:12,660 --> 00:49:17,660 No i na to potrzeba mi było tyle pieniędzy. Słuchaj, już się 569 00:49:17,660 --> 00:49:21,560 Jarosty należą do jednego generała i że można tam dostać nawet dzierżawę. No ale 570 00:49:21,560 --> 00:49:22,820 słuchaj, na to to potrzeba pieniędzy. 571 00:49:23,880 --> 00:49:25,480 No to kogo miałem prosić? 572 00:49:26,260 --> 00:49:27,260 Tatusia? 573 00:49:27,680 --> 00:49:29,820 Kiedy wiem, że wam jest tak ciężko? 574 00:49:32,080 --> 00:49:33,080 No tak. 575 00:49:34,120 --> 00:49:36,440 Teraz widzę, że choć już wiecie, to i tak nic na to nie dacie. 576 00:49:37,840 --> 00:49:38,840 Ale zobaczycie. 577 00:49:39,280 --> 00:49:40,840 Ja to i tak przeprowadzę. 578 00:49:42,920 --> 00:49:46,700 Nic mnie nie obchodzi, co zrobię ze swoimi rzeczami, ale oświadczam, że ja 579 00:49:46,700 --> 00:49:47,840 kupować więcej nie będę. 580 00:49:49,240 --> 00:49:50,240 Skończyło się. 581 00:49:53,140 --> 00:49:57,760 Dostaniesz mój stary kożuch pod palto i o ile nie zarobisz na koszule i portki, 582 00:49:57,820 --> 00:50:02,260 to będziesz chodził tak jak stoisz. I na koniec, jeżeli się okaże, że zamiast 583 00:50:02,260 --> 00:50:07,340 się uczyć hulałeś, to od wakacji pójdziesz do pierwszej, lepszej roboty, 584 00:50:07,340 --> 00:50:08,360 do groń. Dobrze, tatuś. 585 00:50:09,800 --> 00:50:12,120 Ale ja te rzeczy... Nic nie chcę wiedzieć! 586 00:50:13,820 --> 00:50:18,060 I tak ukrywasz przed rodzicami swoje wybryki, więc odtąd całą 587 00:50:18,060 --> 00:50:19,080 będziesz ponosił za mnie sam. 588 00:50:19,920 --> 00:50:22,720 Za to wolno będzie ci milczeć, a ja nie będę pytał! 589 00:50:25,680 --> 00:50:26,700 Dosyć tych ugart! 590 00:50:40,320 --> 00:50:47,280 Boże, jeżeli jesteś... Boże, jeżeli jesteś, jeżeli zbawiasz, zbaw od 591 00:50:47,280 --> 00:50:48,280 złego to dziecko. 592 00:50:50,510 --> 00:50:55,110 Boże, jeżeli potępiasz na wieki, potem mnie, bo ja jestem winna. 593 00:50:57,970 --> 00:51:01,030 Boże, nie oszczędzaj mi żadnego bólu, żadnego strachu. 594 00:51:04,630 --> 00:51:06,490 Boże, ocal mi to dziecko. 595 00:51:08,830 --> 00:51:10,990 Boże, ocal mi to dziecko. 48169

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.