Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:35,050 --> 00:01:39,770
Kiedy przed piętnastu laty obejmowałem
Serbinów, zacząłem to same zgliszcze i
2
00:01:39,770 --> 00:01:42,790
ruiny. Puste stodoły, puste chlewy,
puste stajnie.
3
00:01:43,010 --> 00:01:47,590
Aż się wierzyć nie chcę, że wy tu
siedzicie już piętnastu lat. Już
4
00:01:47,590 --> 00:01:49,450
jest. Ten czas leci.
5
00:01:49,730 --> 00:01:51,030
Agniesiu, chodź tu do mnie.
6
00:01:51,390 --> 00:01:53,250
Z nagrodą.
7
00:01:53,930 --> 00:01:59,150
Skończyłam sam tą ciociu. A ten
8
00:01:59,150 --> 00:02:03,830
wałach to nowy? Jeszcze go nie
widziałem. Tak.
9
00:02:04,440 --> 00:02:08,820
Bądź ona litość boską. Dobrał go
uczakowi o tej szronki, co chodzi w
10
00:02:08,820 --> 00:02:10,000
teraz tą twórkę szpaku.
11
00:02:10,320 --> 00:02:14,460
Bardzo dobry koń, tylko łaty na cukier.
Masz, daj mu.
12
00:02:14,740 --> 00:02:16,520
Niech Bóg broni, boziot, zostaw to.
13
00:02:17,500 --> 00:02:21,240
Kto wie, co takiemu bydlakowi może do
głowy przyjść.
14
00:02:23,109 --> 00:02:27,230
Wyobraź sobie, Basiu, że musiałam tego
człowieka siłą zabrać do karety.
15
00:02:27,450 --> 00:02:29,510
Nic tylko nie chcę przeszkadzać.
16
00:02:29,890 --> 00:02:33,290
Rodzinny zjazd, rodzinne święto i tak
bez końca.
17
00:02:33,850 --> 00:02:37,290
Panie Ludwiku, przecież pan wie, jak my
wszyscy pana kochamy.
18
00:02:37,650 --> 00:02:42,010
Pan Seglarski to ozdoba naszego
przemytu, moja Basiu. Nie masz pojęcia,
19
00:02:42,010 --> 00:02:44,390
wspaniałe transakcje przeprowadzają z
Anzelmem.
20
00:02:45,330 --> 00:02:46,550
Wspaniałe, moja droga.
21
00:02:47,290 --> 00:02:49,030
Wol ode mnie! Bogumi!
22
00:02:49,470 --> 00:02:50,810
Zabierz ode mnie to pszczo bydlę.
23
00:02:51,050 --> 00:02:54,610
Daniel, przecież to jest nasz. On
jeszcze nikogo nie ugryzł. Wodziulek,
24
00:02:54,610 --> 00:02:56,010
wodziulek, na miłość boską.
25
00:02:56,690 --> 00:02:59,870
Nie woj do siebie do tego psa i nie
dotknij go czasami. Won, paczku, won.
26
00:03:00,550 --> 00:03:03,950
Bywają wypadki, że taki pies tylko
pomocha człowieka i dostaje się
27
00:03:03,950 --> 00:03:05,790
najzłośliwszej formy solitera.
28
00:03:06,630 --> 00:03:07,630
Tania kokokus.
29
00:03:08,550 --> 00:03:09,550
Rozwija się w mózgu.
30
00:03:09,810 --> 00:03:14,770
Synku. Baciu, baciu. Zapomniałam ci
powiedzieć o najważniejszym.
31
00:03:15,130 --> 00:03:18,250
Janusz obejmuje w Kalincu posadę lekarza
więziennego.
32
00:03:18,710 --> 00:03:20,170
Więziennego? To ty nic nie wiesz.
33
00:03:20,550 --> 00:03:22,710
Mały gin, no wiesz który. Ten z brodą.
34
00:03:23,410 --> 00:03:27,730
To bardzo przyzwoity człowiek. Wczoraj u
niego byłam. No przecież ten Janusz to
35
00:03:27,730 --> 00:03:29,870
taki twajtłapa, że kroku beze mnie nie
zrobi.
36
00:03:30,330 --> 00:03:33,050
Przyznaj, że gdyby matka nie wychodziła,
nie wydeptała.
37
00:03:33,310 --> 00:03:35,510
To wpadłbym pod pierwsze lepsze konie do
rozkazki.
38
00:03:36,410 --> 00:03:40,720
Poproszę. Proszę, niech pani spojrzy w
stąd. Stąd jest najpiękniejsza panorama
39
00:03:40,720 --> 00:03:46,600
serbinowa. Proszę spojrzeć. Kościół,
zabudowanie gospodarcze, dalej wiatrak.
40
00:03:46,600 --> 00:03:50,620
ja uważam, proszę państwa, że Europy nie
może spotkać już nic historycznego.
41
00:03:50,820 --> 00:03:56,600
Wojny i rewolucje mogą się jeszcze
odbywać gdzieś w Azji albo Afryce. No a
42
00:03:56,600 --> 00:04:01,060
pozostaje rozpatrywać wypadki z
historycznego, no przynajmniej
43
00:04:01,060 --> 00:04:02,060
oddalenia.
44
00:04:03,360 --> 00:04:08,140
Czy to koniecznie potrzeba wojny albo
rewolucji, żeby się coś działo na
45
00:04:08,980 --> 00:04:10,240
Proszę, proszę bardzo.
46
00:04:10,600 --> 00:04:14,980
Siadaj, siadaj przy mnie. No przecież
takie spokojne czasy, kiedy każdy robi
47
00:04:14,980 --> 00:04:17,019
swoje, też są historyczne.
48
00:04:17,220 --> 00:04:18,560
W pewnym sensie.
49
00:04:19,060 --> 00:04:23,520
Zobaczycie państwo, że jeszcze ktoś
napisze historię o tych spokojnych,
50
00:04:23,520 --> 00:04:24,520
pracowitych latach.
51
00:04:25,080 --> 00:04:29,700
No bo cóż, z pola zebrałem, pogodę mam
piękną.
52
00:04:31,309 --> 00:04:33,110
Goście zawitali pod mój dach.
53
00:04:33,950 --> 00:04:38,470
Niedługo będę siał, no więc może ja tu
trochę robię historię.
54
00:04:40,910 --> 00:04:42,230
Brawo, brawo.
55
00:04:43,950 --> 00:04:48,130
Czy ty jesteś pewna, że u nas zostawiłaś
te pieniądze? A nic, głupko, nie ma o
56
00:04:48,130 --> 00:04:51,730
czym mówić. Wiele tam tego nie było.
Trzy półrublówki dla służby zawinięte w
57
00:04:51,730 --> 00:04:54,900
chusteczkę. No kto słyszał, że
beleganska dama nosiła pieniądze w
58
00:04:54,900 --> 00:04:57,760
wiem to, bo ja znowu muszę z tym
przemiechać. Czy nie można go wsadzić do
59
00:04:57,760 --> 00:04:59,420
wolantu? To on idzie do karetki.
60
00:05:01,320 --> 00:05:02,580
Janusz, Janusz.
61
00:05:02,900 --> 00:05:04,000
Idę, mamo, idę.
62
00:05:04,620 --> 00:05:06,120
Dziękuję. Do widzenia.
63
00:05:08,180 --> 00:05:09,960
Przyjeżdżajcie do nas częściej!
64
00:05:10,480 --> 00:05:11,480
Prosimy!
65
00:05:13,020 --> 00:05:14,020
Dobranoc.
66
00:05:15,100 --> 00:05:16,100
Dobranoc, mamo.
67
00:05:16,140 --> 00:05:17,420
Och, było wspaniale.
68
00:05:19,800 --> 00:05:20,800
Basiu!
69
00:05:24,880 --> 00:05:26,460
A gdzie się podziewa Tomaszek?
70
00:05:28,580 --> 00:05:33,520
Tomaszek? Ja go sama zaraz znajdę i o
wszystko wypytam. Błagam cię, tylko się
71
00:05:33,520 --> 00:05:34,520
nie denerwuj.
72
00:05:38,600 --> 00:05:39,820
Ty go wypytasz?
73
00:05:42,160 --> 00:05:43,680
Ty się boisz własnych dzieci.
74
00:05:48,120 --> 00:05:52,240
Albo się wychowam dla człowieka, albo
cię zatłuchę jak psa. Kto?
75
00:05:52,680 --> 00:05:55,300
Kto ci pozwolił brać cudze pieniądze?
76
00:05:55,880 --> 00:05:58,380
Bogumił! Bogumił, Jezus! Czego zabijesz?
77
00:05:58,660 --> 00:06:01,880
Czego ty wierzchnią w niego chcesz?
Przecież widzi, że cię przyznał.
78
00:06:01,880 --> 00:06:02,719
z oczu.
79
00:06:02,720 --> 00:06:03,980
Zejdźcie mi z oczu, oboje!
80
00:06:04,940 --> 00:06:09,420
O szty, o szty żywioju! Ty masz to!
81
00:06:10,960 --> 00:06:11,960
Masz to!
82
00:06:15,880 --> 00:06:17,100
Ja wiem, synku.
83
00:06:17,420 --> 00:06:19,860
Ja wiem, że ty nie dla siebie wziąłeś te
pieniądze.
84
00:06:20,280 --> 00:06:21,320
Nie dla siebie.
85
00:06:22,000 --> 00:06:24,300
Ty kolegom chciałeś kupić cukierki,
prawda?
86
00:06:24,940 --> 00:06:28,720
Pójdziemy do tatusia, przeprosimy go, a
w niedzielę pojedziemy do Kalinca, do
87
00:06:28,720 --> 00:06:32,680
wujenki. Ale mamusia powie, że ja
znalazłam te pieniądze, jak odjechali.
88
00:06:40,620 --> 00:06:41,620
Synu.
89
00:06:44,060 --> 00:06:46,540
Nie nabijaj matki.
90
00:06:47,600 --> 00:06:50,040
Ty jesteś dobry.
91
00:06:52,270 --> 00:06:53,270
Jesteś dobry.
92
00:06:54,630 --> 00:06:56,370
Ty musisz być dobry.
93
00:07:00,670 --> 00:07:03,870
No, panie Olczak, barometr tym razem nie
zawiódł.
94
00:07:05,430 --> 00:07:06,430
Cześć, Boże!
95
00:07:06,750 --> 00:07:12,670
O, pracować, pracować. Te cztery wozy
wysłałem pożytą na łęgi. Ile? Cztery,
96
00:07:12,730 --> 00:07:15,790
cztery. Aha, cztery. Więcej nie ma.
Wystarczy. Cześć, Boże!
97
00:07:55,370 --> 00:07:59,370
Niech walenty nie dala głów! Panie
ojcze, jak ludzie się buntują, nie chcą
98
00:07:59,370 --> 00:08:03,730
pracować w błocie! Jak się komuś nie
podoba, może nie przychodzić jutro, ale
99
00:08:03,730 --> 00:08:04,750
dzisiaj pracujemy!
100
00:08:05,250 --> 00:08:10,150
Nie idę, panie, w błocie tyrać za taki
warty błąd! Trzeba poczekać, aż wstaję
101
00:08:10,150 --> 00:08:14,450
pteki! Ale ziemia nie może czekać!
Ziemia nie może czekać! Jaśnie
102
00:08:14,510 --> 00:08:15,510
panie, dzień dobry!
103
00:08:15,590 --> 00:08:20,210
Ludzie, dzisiaj mało ludzi przyszło do
pracy, które powiadają, że błoto robić
104
00:08:20,210 --> 00:08:23,690
nie idzie, powiadają. Dwie sprawy nie
dają mi spać, panie Stefanie.
105
00:08:24,160 --> 00:08:26,140
Przebudować Foraków i zrenowanie
Serbinowa.
106
00:08:26,380 --> 00:08:28,960
Co robić? I skąd brać pieniądze?
107
00:08:30,140 --> 00:08:32,559
Własne ręce urobimy, jaśnie wielmożny
panie.
108
00:08:33,780 --> 00:08:35,299
Cześć, Boże, na robotę.
109
00:08:35,539 --> 00:08:38,220
Daj Boże, dzień dobry wielmożnemu panu.
110
00:08:40,220 --> 00:08:43,559
Co się dziwić, że ludzie nie chcą
pracować.
111
00:08:43,820 --> 00:08:46,560
Za to marne utrzymanie, jakie dostają.
112
00:08:47,180 --> 00:08:50,900
Panowie dużo obiecują, ale jak przyjdzie
kto do czego, to...
113
00:09:26,830 --> 00:09:30,950
Pójdź go, głupia babo, przecież na
wojnie śmierć nie każdemu się trafia.
114
00:09:31,490 --> 00:09:38,130
Pójdź go, głupia babo, przecież na
wojnie śmierć
115
00:09:38,130 --> 00:09:42,070
nie każdemu się trafia.
116
00:09:55,719 --> 00:09:57,540
Dlaczego mi go zabierają?
117
00:09:57,860 --> 00:10:00,360
Uspokój się, dziecko. Uspokój się,
dziecko.
118
00:10:01,620 --> 00:10:04,620
Kobiety, to jest jedno wielkie
szachrajstwo.
119
00:10:06,080 --> 00:10:10,520
Jantoś! No, co się pchasz, kałużny? Jaki
ty masz bilet?
120
00:10:10,800 --> 00:10:14,740
Nie wiem, Arychna, chyba czerwony. Jadę
na wojnę!
121
00:10:16,860 --> 00:10:19,540
Boże, za coś mnie pokazał tym czerwonym
biletem.
122
00:10:20,080 --> 00:10:21,080
Ludzie!
123
00:10:21,680 --> 00:10:23,520
Ludzie! Ludzie!
124
00:10:28,110 --> 00:10:31,610
A gdyby się tak wszystkie wmówiły i
powiedziały, że nie dadzą swoich na
125
00:10:31,650 --> 00:10:34,390
to co by zrobiły? Siłą by wzięły!
126
00:10:34,890 --> 00:10:35,890
Baby!
127
00:10:37,130 --> 00:10:40,950
Proszę, wielmożne panie, tu są listy
pobłonowe z naszego majątu. O, proszę.
128
00:10:41,170 --> 00:10:45,110
Wojna to straszne nieszczęście, proszę
wielmożnego pana dziedzica, ale jeszcze
129
00:10:45,110 --> 00:10:46,130
większe nieszczęście.
130
00:10:46,690 --> 00:10:52,670
Proszę wielmożnego pana, proszę
wielmożnego, ja nie pozwolę, żebyś stał
131
00:10:52,670 --> 00:10:54,690
chłopaka. Baby, nie damy naszych
chłopów!
132
00:11:12,880 --> 00:11:16,000
Pani Olczak, niech pani to wręczy, bo ja
nie mogę.
133
00:11:46,280 --> 00:11:48,200
Trzeba wezwać doktora. Konieczna
doktora.
134
00:11:48,520 --> 00:11:49,520
Ale Żarnecka ma psa.
135
00:11:51,540 --> 00:11:53,780
Niech Felicja przyniesie. O Jezus Maria.
136
00:11:55,840 --> 00:12:00,300
Jak na człowieka planeta najdzie, to już
jego koniec.
137
00:12:03,460 --> 00:12:07,620
Będzie, będzie Żarnecka. Nic nie będzie.
Planeta powie, co ma być.
138
00:12:08,060 --> 00:12:09,800
Pić i nie pić to jednolicho.
139
00:12:10,880 --> 00:12:12,460
Locu swego nie odmienisz.
140
00:12:12,780 --> 00:12:16,240
Ani ty, ani ja. Ani nasza pani, ani
nasze dzieci.
141
00:12:20,720 --> 00:12:21,720
Patrz tam.
142
00:12:22,320 --> 00:12:23,480
Patrz tam, stój.
143
00:12:25,100 --> 00:12:26,120
Chryste, panie.
144
00:12:26,320 --> 00:12:27,320
Nie!
145
00:12:41,900 --> 00:12:45,040
Niech Felicjan dzisiaj nie nakrywa w
stołowym. Tutaj zjem kolację.
146
00:12:47,520 --> 00:12:49,060
Pustota mi, smutna.
147
00:12:53,480 --> 00:12:56,780
Biedna ta nasza Żarnecka zmarnowała
sobie życie.
148
00:12:57,720 --> 00:12:58,900
No cóż.
149
00:12:59,320 --> 00:13:01,760
Ja też doznałam różnego losu w życiu.
150
00:13:02,340 --> 00:13:05,720
Kiedy miałam 16 lat, poszłam z drugimi
do Prus.
151
00:13:07,120 --> 00:13:11,340
Mnie też poniewierali. Mam sobie
myślała, że z każdym to się dobrze
152
00:13:12,490 --> 00:13:14,790
A to kończyło się płakaniem.
153
00:13:17,450 --> 00:13:20,970
I tak się różnie musiałam o twoje życie
starać, wielmożny panie.
154
00:13:22,470 --> 00:13:23,730
Ale nauczyłam się.
155
00:13:30,630 --> 00:13:34,210
Szczęśliwy będzie ten, którego pokochasz
i którą będziesz rodziła dzieci.
156
00:13:36,730 --> 00:13:37,770
Miałam już dziecko.
157
00:13:38,390 --> 00:13:40,610
Z tym, co to mnie najgorzej obełgał.
158
00:13:41,420 --> 00:13:43,020
I nikt nie był z tego szczęśliwy.
159
00:13:44,720 --> 00:13:45,720
Utraciła mnie.
160
00:13:48,360 --> 00:13:49,700
Umarło? Umarło.
161
00:13:53,200 --> 00:13:56,960
A teraz to już dobrze wiem, że oprócz
marnej uciechy z byle tajakim, co to ja
162
00:13:56,960 --> 00:14:00,700
niego nie stoję, nikt ze mną ani ja z
nikim z tęścia mieć nie będę.
163
00:14:03,920 --> 00:14:05,800
Niech pani je, bo kolacja wystygnie.
164
00:14:13,900 --> 00:14:16,360
Stan chorej bardzo niedobry.
165
00:14:17,060 --> 00:14:19,080
Czy nie miała przedtem takich napadów?
166
00:14:19,400 --> 00:14:22,620
Miała. Bo to proszę doktora o serce, to
tak.
167
00:14:22,840 --> 00:14:26,920
Raz drobia, raz idzie grubo i twardo. To
takiego chodu próbuje, to takiego.
168
00:14:27,300 --> 00:14:32,200
O, kapusty ze szpyrką by dali, to
tłuszcz pomoże, nie? Dużo piła, panie
169
00:14:32,200 --> 00:14:33,200
doktorze, i to dlatego.
170
00:14:33,300 --> 00:14:34,300
Piła, piła, piła.
171
00:14:34,400 --> 00:14:40,200
W każdym razie budkę trzeba całkowicie
odstawić. O, to, to, to. O, Jezus Maria,
172
00:14:40,260 --> 00:14:42,920
ja nie potrzebuję doktorów. Ja jej zaraz
zapiszę lekarstwa.
173
00:14:43,920 --> 00:14:46,680
Ale będzie musiała poleżeć przez
najbliższe tygodnie.
174
00:14:47,240 --> 00:14:54,020
Tak mięsu, że daj chociaż pół
szklaneczki. Ani
175
00:14:54,020 --> 00:14:57,980
kropli. Doktor Wettler powiedział, że z
gorzałką koniec. Zioła, zioła, zioła
176
00:14:57,980 --> 00:15:01,080
pijta. Żeby was pokręciło, psia krwie.
177
00:15:01,660 --> 00:15:03,200
No i jak tam chora?
178
00:15:03,580 --> 00:15:05,060
Całe przed południe spała.
179
00:15:06,300 --> 00:15:09,140
Teraz bez wódki to mnie wpędzi ta do
grobu.
180
00:15:13,160 --> 00:15:14,760
Kto rzuci na lądopyska?
181
00:15:16,040 --> 00:15:17,260
Takie gorzkie.
182
00:15:18,880 --> 00:15:19,900
Wynośnijcie wszystkie!
183
00:15:20,420 --> 00:15:21,680
Pan Bogumił też!
184
00:15:21,940 --> 00:15:23,200
To nie ma na co patrzeć!
185
00:15:45,420 --> 00:15:52,420
Nie agituj, Czerniak, nie agituj! A co
was
186
00:15:52,420 --> 00:15:53,420
tak dużo?
187
00:15:57,100 --> 00:16:03,900
Mamy życzenie, proszę wielmożnego pana,
rozmawiać względem zasług i...
188
00:16:03,900 --> 00:16:04,900
Zasług?
189
00:16:05,620 --> 00:16:07,700
A czy kto nie dostał swojego w porę?
190
00:16:08,900 --> 00:16:10,340
O co macie pretensje?
191
00:16:10,760 --> 00:16:12,800
No, Czerniak, teraz gadaj, no!
192
00:16:13,370 --> 00:16:15,590
Puszczę. To ja zacznę od siebie.
193
00:16:16,710 --> 00:16:19,090
Mieszkam w najgorszej izbie w
Czworakach.
194
00:16:19,370 --> 00:16:22,230
Już cały trufit mi odleciał. Od grzyba.
195
00:16:23,030 --> 00:16:24,530
Chlewy we dworze złe.
196
00:16:25,070 --> 00:16:28,810
Z dachów, chociaż były poprawiane,
ciecze na łeb.
197
00:16:29,750 --> 00:16:31,210
Podłóg nie ma w izbach.
198
00:16:31,610 --> 00:16:33,850
A gdzie są, to popruchniały.
199
00:16:34,770 --> 00:16:39,830
Sami widzieliście, że niedawno z
Olczakiem oglądałem Czworaki.
200
00:16:40,750 --> 00:16:42,830
I wiem najlepiej, gdzie je trzeba
naprawić.
201
00:16:43,410 --> 00:16:45,030
Ale ja nie zależę od siebie.
202
00:16:46,130 --> 00:16:49,250
Nie musicie mi przypominać o czworakach.
Ja o tym pamiętam.
203
00:16:49,990 --> 00:16:52,770
O czworakach pamiętam bez niczyjego
nakazu.
204
00:16:55,470 --> 00:16:56,750
Bez niczyjego nakazu.
205
00:17:03,950 --> 00:17:05,109
Bardzo bałyście się?
206
00:17:05,410 --> 00:17:08,349
A czego miałbyśmy się bać? Czy to my o
swoje nie walczymy?
207
00:17:09,040 --> 00:17:10,819
Tu kto inny będzie drżeć, mój drogi?
208
00:17:12,740 --> 00:17:15,800
Przywiozłem wam zapasy. Bałem się, że
nie będziecie miały tu co jeść.
209
00:17:16,660 --> 00:17:19,240
Ale tak naprawdę to przyjechałem, żeby
was zabrać do Serbinowa.
210
00:17:19,740 --> 00:17:23,220
Teraz? Do Serbinowa? Kiedy dzieją się
takie ważne rzeczy, to do Serbinowa?
211
00:17:23,440 --> 00:17:26,000
Mamo, my nie chcemy do Serbinowa. Zanieś
się to do pokoju.
212
00:17:30,649 --> 00:17:33,150
Pociągi, fabryki, koleje, poczty.
213
00:17:33,490 --> 00:17:37,730
Ceglarski wrócił wczoraj z Warszawy i
mówi, że w Rosji już policja zaczyna
214
00:17:37,730 --> 00:17:39,930
strajkować. Wojsko się buntuje.
215
00:17:40,210 --> 00:17:45,530
Znaczy, że co? Rewolucja? A przecież
rząd obiecywał ulgi. Miała być zwołana
216
00:17:45,530 --> 00:17:46,630
duma.
217
00:17:47,730 --> 00:17:51,790
Panie Bogumile, mówi pan jak dziecko.
Duma. Figa nie duma.
218
00:17:52,390 --> 00:17:54,670
Ceglarski powiada, że to tylko mydlenie
oczu.
219
00:17:55,050 --> 00:17:58,550
Kilkuset durniów do wykonywania tego, co
im wola najwyższego każe.
220
00:17:59,050 --> 00:18:01,990
Wszyscy inteligentni Rosjanie śmieją się
z tego w kółach.
221
00:18:02,470 --> 00:18:05,190
Wiecie przecież, jaki Ceglarski
zwolennik legalności.
222
00:18:05,430 --> 00:18:10,330
A i on powiada, że dzisiaj w Rosji nawet
święty stałby się rewolucjonistą.
223
00:18:14,570 --> 00:18:17,330
No w każdym bądź razie w mieście
zostaniemy do lata.
224
00:18:21,370 --> 00:18:26,010
Rozmawiałam niedawno w Petersburgu z
jedną z wysoko postawionych osobistości.
225
00:18:26,070 --> 00:18:27,670
Jestem pewna, że to zrobiło swoje.
226
00:18:27,970 --> 00:18:30,290
Oczywiście te strajki też dużo pomogły.
227
00:18:30,490 --> 00:18:35,070
Do czego pomogły? No jak to? Przecież
wraz z tą nową konstytucją otrzymamy
228
00:18:35,070 --> 00:18:36,090
autonomię kraju.
229
00:18:36,290 --> 00:18:37,670
Wspaniały koniec niepokoju.
230
00:18:38,130 --> 00:18:40,110
My byliśmy naprawdę niezwykli.
231
00:18:49,520 --> 00:18:51,140
Proszę się rozejść!
232
00:18:51,440 --> 00:18:57,260
Proszę rozejść się do domów! Proszę się
rozchodzić! Ukaz kartki!
233
00:18:57,660 --> 00:19:00,980
Zabrania zgromadzeń w miejscach
publicznych!
234
00:19:02,280 --> 00:19:07,180
Proszę się rozchodzić! Panie Ludwiku, co
on wygaduje? Chyba zwariował. Jakieś
235
00:19:07,180 --> 00:19:11,980
nieporozumienie. Albo prowokacja. Co pan
ma na myśli, mówiąc prowokacja?
236
00:19:12,490 --> 00:19:17,310
Proszę pana, manifestarskie gwarantuje
nam, Polakom, nie tylko autonomię kraju,
237
00:19:17,370 --> 00:19:23,410
ale wolność słowa i swobodę przekonań.
Dlatego pozwoli pan, że próbę stłumienia
238
00:19:23,410 --> 00:19:28,250
manifestacji nazywam prowokacją. Wobec
tego pan pozwoli ze mną.
239
00:19:49,420 --> 00:19:50,420
... ... ... ... ...
240
00:21:02,819 --> 00:21:07,360
I oczywiście jak było do przewidzenia,
władze sprawy zatuszowały, a ten bałwan
241
00:21:07,360 --> 00:21:08,700
musiał podać się do dymisji.
242
00:21:09,700 --> 00:21:11,760
Kilka dni potem złożył go tyfus.
243
00:21:12,440 --> 00:21:15,120
Dwa dni temu wstał z łóżka i popatrz jak
wygląda.
244
00:21:16,740 --> 00:21:19,080
No i dlatego zaprosiłam Janusza do nas.
245
00:21:19,360 --> 00:21:23,060
Ależ oczywiście, bardzo słusznie. Trzeba
będzie mu przygotować pokój na górze.
246
00:21:24,540 --> 00:21:29,900
Będziesz sobie leżał spokojnie w
ogrodzie pod drzewem. Zobaczysz jak
247
00:21:29,900 --> 00:21:30,900
dobrze zrobi.
248
00:21:31,640 --> 00:21:34,040
Nigdzie nie będziesz się tak czuł dobrze
jak u nas.
249
00:21:34,920 --> 00:21:36,060
W Serbinowie.
250
00:21:38,940 --> 00:21:40,940
Ładnie się tu gospodarujecie beze mnie,
proszę.
251
00:21:41,380 --> 00:21:46,100
W mące zalęgły się robaki, a potem się z
tego zagniata kluski albo ciasto dla
252
00:21:46,100 --> 00:21:48,780
pana. Albo jak ta kasza wygląda, niech
Żarnyska zobaczy.
253
00:21:49,020 --> 00:21:52,860
Jak ta kasza wygląda, to jest kasza, to
jest kasza! Niech Barbara lepiej zajrzy
254
00:21:52,860 --> 00:21:55,200
do Bogumila, tam dopiero jest na co
popatrzeć.
255
00:21:56,670 --> 00:22:00,170
Padko plena i świętsza. Pościel
niezmieniana całymi tygodniami.
256
00:22:00,550 --> 00:22:03,930
Dawać mi tutaj świeże poszwy. A ja
mówiłam, mówiłam, że jak wróci Barbara,
257
00:22:04,030 --> 00:22:08,130
będzie awansura. O, takie brudy. Do tego
dopuścić żarneczka, też by się wreszcie
258
00:22:08,130 --> 00:22:12,070
mogła wziąć do jakiejś przyzwoitej
roboty. A ja jestem kucharka. Na pokoji
259
00:22:12,070 --> 00:22:13,750
prania jest Felicia. Do takich brudów
dopuścić.
260
00:22:13,970 --> 00:22:20,830
O nocnej rosie, płyń dźwięczny głosie,
niech
261
00:22:20,830 --> 00:22:22,050
się twoje...
262
00:22:30,480 --> 00:22:32,420
Śpiewasz? Śpiewaj, ptoszyno, śpiewaj.
263
00:22:32,720 --> 00:22:33,720
Ja?
264
00:22:35,240 --> 00:22:40,260
Ja śpiewam? No nie zapieraj się.
Słyszałem wyraźnie, jak nociłaś.
265
00:22:41,320 --> 00:22:43,220
Dawniej ty śpiewałaś głośno i często.
266
00:22:43,900 --> 00:22:45,600
No, dawniej.
267
00:22:45,860 --> 00:22:47,460
Dawniej było się młodym.
268
00:22:48,780 --> 00:22:52,240
Dla mnie zostajesz zawsze młodą, śliczną
i dobrą.
269
00:22:55,860 --> 00:22:57,640
Powiedz, czy było ci ze mną dobrze?
270
00:23:03,150 --> 00:23:04,850
Zawsze mi z tobą jest dobrze.
271
00:23:10,310 --> 00:23:11,510
Panie Niechcic!
272
00:23:13,090 --> 00:23:14,310
Co się stało?
273
00:23:14,530 --> 00:23:19,350
Od tygodnia mam u siebie strajk, a dalej
w stronę Hutna były nawet gwałty i
274
00:23:19,350 --> 00:23:20,350
napady na dwory.
275
00:23:21,430 --> 00:23:24,930
Wczoraj w tej nocy w jednym polwarku
zamordowano administratora.
276
00:23:25,630 --> 00:23:28,510
Przyjechałem, żeby pana ostrzec i prosić
o radę.
277
00:23:28,930 --> 00:23:31,190
Potem u mnie wszyscy potracili głowy.
278
00:23:32,890 --> 00:23:35,870
Niektórzy chcą sprowadzić wojsko lub
policję.
279
00:23:36,250 --> 00:23:41,290
A jak wojsko, to musi dojść do rozlewu
krwi.
280
00:23:42,290 --> 00:23:44,270
Przyjechał pan w samą porę, panie
Katelba.
281
00:23:44,570 --> 00:23:48,890
Dziś wieczorem odbędzie się u pana
Wojnarodzkiego narada sąsiedzka. Będzie
282
00:23:48,890 --> 00:23:51,930
bardzo na rękę, jeżeli pan poświadczy,
że niebezpieczeństwo jest bliskie i
283
00:23:51,930 --> 00:23:54,110
groźne. Bo tu nikt w to nie wierzy.
284
00:23:54,530 --> 00:23:55,590
Uwierzą, uwierzą.
285
00:23:58,990 --> 00:24:02,170
Panowie, od tygodnia mam u siebie
strajk.
286
00:24:02,860 --> 00:24:05,920
A dalej w stronę Kutna były nawet napady
na dwory.
287
00:24:06,240 --> 00:24:11,180
A wczorajszej nocy podobno zamordowali w
jednym polwarku administratora. Nie
288
00:24:11,180 --> 00:24:15,040
widzę, proszę panów, innego sposobu na
uspokojenie buntów, jak tylko wezwać
289
00:24:15,040 --> 00:24:20,300
wojsko. A gdzie jest wojsko? Tak, każdy
uważa, że wojsko to zaraz strzelanina
290
00:24:20,300 --> 00:24:21,299
albo bitwa.
291
00:24:21,300 --> 00:24:25,920
A tu wystarczy, jak Boga kocham, żeby
się wojsko tylko pokazało. Jeżeli już,
292
00:24:25,920 --> 00:24:29,280
mówi pan Katerba, dochodzi do mordów i
gwałtów, to ja nie widzę innego sposobu.
293
00:24:29,280 --> 00:24:30,780
Trzeba bezwarunkowo wezwać wojsko.
294
00:24:32,680 --> 00:24:36,320
Tak jest, wojsko i policję. Gwałt musi
iść przeciwko gwałtowi.
295
00:24:38,680 --> 00:24:39,200
Jak
296
00:24:39,200 --> 00:24:46,220
się
297
00:24:46,220 --> 00:24:49,060
temu nie zaradzi, to wszystko dymem
puszczą.
298
00:24:49,360 --> 00:24:50,460
Watuś zachorował.
299
00:24:50,720 --> 00:24:51,720
Co?
300
00:24:51,740 --> 00:24:53,720
Przecież my musimy jechać.
301
00:24:54,800 --> 00:24:56,120
Watuś, co to?
302
00:24:56,960 --> 00:24:57,960
Chory?
303
00:24:58,480 --> 00:25:01,160
Proszę pana, ja jutro rano, skoro świt,
muszę wracać.
304
00:25:02,280 --> 00:25:04,120
W tym stanie nie wolno dziecka stąd
ruszać.
305
00:25:04,880 --> 00:25:05,880
A co mu jest?
306
00:25:06,720 --> 00:25:09,220
Ostre przeziębienie. Może przejść w
zapalenie płuc.
307
00:25:10,780 --> 00:25:11,960
Chryste, panie.
308
00:25:12,700 --> 00:25:16,620
No ale przecież musimy wracać. Ja nie
mogę zostawić majątku na własne
309
00:25:16,620 --> 00:25:17,620
opatrzności.
310
00:25:18,820 --> 00:25:20,000
Co robić?
311
00:25:20,780 --> 00:25:24,520
No to jedź pan sam, a żonę zostaw u nas.
312
00:25:25,300 --> 00:25:29,100
Dziecko będzie tu miało opiekę lekarską,
a za kilka dni, jak się chłopcu
313
00:25:29,100 --> 00:25:30,640
poprawi, tam panu znać.
314
00:25:31,160 --> 00:25:33,060
Niech pan zachowa spokój, panie Kacelba.
315
00:25:34,320 --> 00:25:38,620
No to zostaniesz tu, jeśli pan nie
chciet taki łaskaw.
316
00:25:39,000 --> 00:25:44,540
A i pan doktor Ostrzeński coś ci
poradzi. No to ja przyjadę w czwartek.
317
00:25:44,900 --> 00:25:47,020
No to pa. Do widzenia, Wacusiu.
318
00:25:47,880 --> 00:25:48,880
Do widzenia.
319
00:26:01,140 --> 00:26:02,760
Kto tam? Janusz, otwórz.
320
00:26:05,580 --> 00:26:06,580
Proszę się uspokoić.
321
00:26:08,400 --> 00:26:09,800
Niech pani zejdzie na dół, zaraz tam
przyjdę.
322
00:26:10,020 --> 00:26:11,560
Otwórz, otwórz prędzej.
323
00:26:12,020 --> 00:26:15,060
Jeżeli nie otworzysz, zostanę tu do
jutra, do śmierci.
324
00:26:38,220 --> 00:26:39,220
Oczy się uspokoi.
325
00:26:46,220 --> 00:26:47,880
Dlaczego pani mu to powiedziała?
326
00:26:48,260 --> 00:26:49,260
Nie wiem.
327
00:26:50,220 --> 00:26:54,460
Po co było niszczyć spokój dla
prydusznego prostaka?
328
00:27:00,360 --> 00:27:01,860
Nad czym płaczesz?
329
00:27:03,020 --> 00:27:04,240
Nad sobą.
330
00:27:05,880 --> 00:27:07,500
Powinnaś raczej płakać.
331
00:27:07,850 --> 00:27:08,850
Nade mną.
332
00:27:19,370 --> 00:27:20,370
Usiądź.
333
00:27:28,690 --> 00:27:30,470
Źle się stało, że trafiła pani na mnie.
334
00:27:30,870 --> 00:27:32,130
Ja nie umiem kochać.
335
00:27:32,530 --> 00:27:33,530
Nikogo.
336
00:27:34,530 --> 00:27:35,530
Jestem do niczego.
337
00:27:36,270 --> 00:27:37,390
Ja też byłam do niczego.
338
00:27:37,890 --> 00:27:40,010
A teraz cały świat mnie zmienił. Nie
czuję tego.
339
00:27:40,530 --> 00:27:46,950
Nie. I nie ma żadnej możliwości, żebyś
mnie... Żeby Pan mnie... Żadnej.
340
00:27:47,110 --> 00:27:49,410
Wobec nikogo, jeśli to może Panią
pocieszyć.
341
00:28:07,760 --> 00:28:08,880
I co teraz ze mną?
342
00:28:10,080 --> 00:28:12,800
Co się robi w takich wypadkach?
343
00:28:14,180 --> 00:28:15,820
Zabić tego gagatka i co?
344
00:28:17,360 --> 00:28:20,260
Ja mam iść do kryminału za to, że żona
okazała się suką?
345
00:28:20,520 --> 00:28:21,520
Dajże pan spokój.
346
00:28:22,640 --> 00:28:25,900
Ona... Za to, co ona zrobiła, ja mam iść
do kryminału?
347
00:28:26,200 --> 00:28:27,220
Zastępcą zostać?
348
00:28:27,620 --> 00:28:30,460
A ona się będzie cieszyć z gachem?
349
00:28:32,340 --> 00:28:34,600
No ale czy pan jest pewien?
350
00:28:35,120 --> 00:28:39,540
Żonę pańską zawstydliwałem przy dziecku
albo samą. Ostrzyński się nawet nie
351
00:28:39,540 --> 00:28:43,460
pokazywał. Pokazał o niej dosyć. Tyle,
ile trzeba.
352
00:28:46,240 --> 00:28:48,180
Ja wziąłem panią.
353
00:28:49,180 --> 00:28:52,800
Myślałem, że w nią godnie życie
przeżyję.
354
00:28:53,840 --> 00:28:59,840
A tu... Jakby kto człowiekowi w samo
serce narzygał.
355
00:29:01,660 --> 00:29:06,770
Może... Biedaczka się zakochała i
urozumiej odjęło?
356
00:29:09,650 --> 00:29:15,090
Gdy tylko przyjechałem, powiada, stało
się,
357
00:29:15,170 --> 00:29:20,550
byłam z tym człowiekiem, kocham go,
mówi,
358
00:29:20,790 --> 00:29:27,690
twoja być nie mogę, pójdę za nim
wszędzie.
359
00:29:29,670 --> 00:29:31,970
Powiedz coś, miły.
360
00:29:34,970 --> 00:29:36,550
Pojedź z mężem do domu.
361
00:29:37,410 --> 00:29:38,490
Musisz jechać.
362
00:29:39,190 --> 00:29:41,890
Ze mną żadna kobieta nie byłaby
szczęśliwa.
363
00:29:48,990 --> 00:29:51,270
To ja będę z tobą nieszczęśliwa.
364
00:29:53,790 --> 00:29:55,170
To się tylko tak mówi.
365
00:29:57,290 --> 00:29:58,510
Chcę, żebyś pojechała.
366
00:29:59,290 --> 00:30:00,510
Żebyś wróciła do niego.
367
00:30:01,170 --> 00:30:03,790
Ale pozwolisz mi się widywać z tobą.
368
00:30:05,629 --> 00:30:06,950
Wolałbym, żebyś zapomniała.
369
00:30:08,110 --> 00:30:12,130
Jeżeli nie będę cię widywać, rzucę męża,
syn, rzucę dom, wszystko.
370
00:30:14,310 --> 00:30:15,710
No łupstwa, pani mój.
371
00:30:18,490 --> 00:30:20,550
Ja bez niej stąd nie wyjadę.
372
00:30:21,590 --> 00:30:23,330
Ja bez niej nie wyrzeję.
373
00:30:28,770 --> 00:30:32,470
Pani się wydaje, że ona się opamięta i
będzie jeszcze dla pana lepsza niż była.
374
00:30:33,320 --> 00:30:36,840
Po prostu przeszło na nią szaleństwo,
ale to jej mini.
375
00:30:39,020 --> 00:30:41,820
No, głowa do góry.
376
00:30:43,220 --> 00:30:45,660
Przeszliśmy i przejdziemy w życiu
jeszcze nie jedno.
377
00:30:46,760 --> 00:30:50,680
Jestem pewien, że to się wyrówna i
będziecie jeszcze szczęśliwi.
378
00:30:55,200 --> 00:30:58,240
Myśli pan, że mogę się jeszcze tego
spodziewać?
379
00:31:00,360 --> 00:31:01,820
Ja ją kocham.
380
00:31:02,600 --> 00:31:07,740
Tylko tak, jakbym rozwalisko jakieś
kochał.
381
00:31:09,800 --> 00:31:10,800
Skorupy jakieś.
382
00:31:14,580 --> 00:31:15,580
Janusz,
383
00:31:16,220 --> 00:31:20,240
od chwili, kiedy cię pierwszy raz
zobaczyłam, jeszcze na moim ślubie.
384
00:31:20,620 --> 00:31:22,280
A jednak musisz jechać.
385
00:31:26,180 --> 00:31:30,080
Gdybym nie był taki, jaki jestem...
386
00:31:38,890 --> 00:31:40,130
to bym cię nie kochała.
387
00:31:41,190 --> 00:31:42,270
Pozwolisz mi się widywać?
388
00:31:43,410 --> 00:31:45,590
Chodź popatrzeć czasami, to wystarczy.
389
00:31:46,350 --> 00:31:49,570
Powiedz... Powiedz Panku, Panku, nie
mamy czasu.
390
00:31:49,930 --> 00:31:50,930
Tak?
391
00:31:52,210 --> 00:31:53,210
Dobrze.
392
00:31:54,290 --> 00:31:55,570
I niech już pani idzie.
393
00:31:57,450 --> 00:31:58,890
Oni na pewno nas już szukają.
394
00:32:01,310 --> 00:32:02,310
Idź już, dziecko.
395
00:32:04,590 --> 00:32:05,830
Wszystko będzie jak ma być.
396
00:32:23,920 --> 00:32:24,920
Zaraz wjedź stąd.
397
00:32:26,520 --> 00:32:28,320
Wjedź stąd na koniec świata.
398
00:32:29,520 --> 00:32:31,780
To jeszcze nie wszystko, moja droga.
399
00:32:32,500 --> 00:32:37,720
Wyobraź sobie, że taka Telbina zostawiła
męża, wzięła dziecko i zamieszkała w
400
00:32:37,720 --> 00:32:38,720
Kalincu na Sukiennej.
401
00:32:39,220 --> 00:32:40,440
Wynajęła dwa pokoje.
402
00:32:40,780 --> 00:32:45,440
Dostała posadę kasjerki w gazecie
kalinieckiej. Na co tężmię uczyłam w
403
00:32:45,440 --> 00:32:46,440
książki prowadzić.
404
00:32:47,040 --> 00:32:49,980
Postąpiła właściwie bardzo ładnie.
Poszła za głosem serca.
405
00:32:50,200 --> 00:32:52,500
Za głosem bez wstydu, moja droga!
406
00:32:53,770 --> 00:32:56,110
Ta kobieta nie ma za grosz godności i
ambicji.
407
00:32:56,370 --> 00:33:00,850
On od niej ucieka, a ona chodzi za nimi,
żebrze o każde spotkanie.
408
00:33:01,590 --> 00:33:05,070
Przychodzi na podwórze i stoi albo
chodzi, dopóki go nie zobaczy w oknie i
409
00:33:05,070 --> 00:33:06,930
ogóle w jakiś sposób nie wyciągnie z
domu.
410
00:33:07,470 --> 00:33:09,570
Już ludzie zaczynają się oglądać,
przemrać.
411
00:33:09,890 --> 00:33:12,230
A ty wiesz, dlaczego dzisiaj ganiam po
mieście?
412
00:33:12,690 --> 00:33:17,690
Od godziny szukam tego gagatka.
Oczywiście ten Tumant jedzie u niej, bo
413
00:33:17,690 --> 00:33:18,750
ma w administracji.
414
00:33:24,750 --> 00:33:26,010
Czy jesteś niewyspany?
415
00:33:33,830 --> 00:33:35,130
Jesteś niewyspany?
416
00:33:36,010 --> 00:33:37,290
Przepraszam się, kochanie.
417
00:33:38,290 --> 00:33:39,470
Jestem przewęczony.
418
00:33:40,950 --> 00:33:43,190
Codziennie od wczesnego ranka w
szpitalu.
419
00:33:54,000 --> 00:33:55,560
Jaka ty jesteś dzisiaj piękna.
420
00:33:56,940 --> 00:33:58,440
Kiedy się znowu zobaczymy?
421
00:33:59,220 --> 00:34:00,220
Nie wiem.
422
00:34:00,700 --> 00:34:01,700
Kiedy zechcesz.
423
00:34:02,220 --> 00:34:03,700
Ja tylko będę mógł przyjdę.
424
00:34:04,640 --> 00:34:06,020
Rzadko się teraz widujemy.
425
00:34:06,920 --> 00:34:08,239
A jak możemy bywać razem?
426
00:34:09,120 --> 00:34:10,300
Kiedy ja nie mieszkam u siebie.
427
00:34:12,139 --> 00:34:15,199
A ty jesteś wcale z Jańką lub z
dzieckiem.
428
00:34:36,049 --> 00:34:37,949
Przecież prosiłem cię, żebyś nie wystała
pod domem.
429
00:34:40,449 --> 00:34:44,310
Wszyscy dookoła mówią o tych twoich
dziwactwach. Nie wpij naprawdę wszystko.
430
00:34:44,510 --> 00:34:47,870
Nie jest mi wszystko jedno. Niech się
śmieją. Dlaczego mnie unikasz?
431
00:34:49,650 --> 00:34:50,870
Dlaczego mnie unikasz?
432
00:34:51,630 --> 00:34:53,230
A co ci znowu przychodzi do głowy?
433
00:34:53,469 --> 00:34:56,409
Unikasz mnie, uciekasz przede mną. W
lipcu byłeś trzy razy, w sierpniu tylko
434
00:34:56,409 --> 00:34:57,410
raz.
435
00:35:10,930 --> 00:35:14,710
Jeżeli cię obrzydłam, to zarwizem, ale
wróć to tam.
436
00:35:16,110 --> 00:35:19,030
Ja nie mam siły, zostaw mnie.
437
00:35:20,470 --> 00:35:22,250
Wróć to tam.
438
00:35:31,690 --> 00:35:37,450
Powiedz, że mnie nie kochasz i odejdę.
Mam dokąd wrócić, mam męża i dziecko.
439
00:35:38,990 --> 00:35:44,130
Jeżeli mnie będziesz tak dręczyć,
popełnię samobójstwo.
440
00:36:08,710 --> 00:36:09,970
Że przyjadę dzisiaj do niego.
441
00:36:10,710 --> 00:36:11,750
Dzisiaj niedziela.
442
00:36:12,750 --> 00:36:14,550
Myślałam, że chociaż jeden dzień
będziemy razem.
443
00:36:18,790 --> 00:36:19,810
Janusz, dokąd?
444
00:36:22,170 --> 00:36:24,910
Jego konie już na pewno czekają na mnie.
Pod domem.
445
00:36:30,970 --> 00:36:32,310
A może pojedziesz ze mną?
446
00:36:36,150 --> 00:36:37,150
Do widzenia.
447
00:36:43,560 --> 00:36:44,560
Do widzenia.
448
00:36:46,080 --> 00:36:47,540
Nie gniewaj się.
449
00:37:01,100 --> 00:37:02,100
Wróci.
450
00:37:03,120 --> 00:37:06,060
Zapomniał papierośnicy. Wróci, wróci,
wróci.
451
00:37:09,080 --> 00:37:11,600
Po raz ostatni wyciągam do ciebie rękę.
452
00:37:12,560 --> 00:37:13,980
Puszczę to wszystko w niepamięć.
453
00:37:14,340 --> 00:37:19,380
Daruję ci łajdactwo, którego się
dopuściłaś. Wróć w rejestrę. Nie, ja
454
00:37:19,380 --> 00:37:21,860
tutaj. Błagam, zapomnij o mnie, Roman,
jakby mnie nigdy nie było.
455
00:37:23,120 --> 00:37:24,860
Jeszcze tego pożałujesz.
456
00:37:25,080 --> 00:37:26,120
Ty dziwko!
457
00:37:29,740 --> 00:37:31,640
Ty myślisz, że będziesz z nim
szczęśliwa?
458
00:37:32,400 --> 00:37:37,040
On pobawi się tobą i rzuci cię na
śmietnik, jak wnoszony trzewik.
459
00:37:37,360 --> 00:37:38,760
Ale wtedy przyjdziesz do mnie.
460
00:37:39,280 --> 00:37:44,960
Będziesz komleć pod drzwiami. Nie.
Roman, daruj. Ale ja ci zatrwasnę drzwi
461
00:37:44,960 --> 00:37:46,680
nosem, choćby zdychała z głodu.
462
00:37:47,460 --> 00:37:50,680
I powiem, idź się dalej łajdaczyć.
463
00:37:52,560 --> 00:37:54,360
A teraz zabieram dziecko. Nie.
464
00:37:55,160 --> 00:37:57,380
Zabieram dziecko i nie zobaczysz matusia
więcej.
465
00:37:57,680 --> 00:38:00,080
Nie. Chodź, chodź, kochano. Nie, nie,
nie.
466
00:38:10,380 --> 00:38:11,380
Ja będę sama.
467
00:38:12,260 --> 00:38:14,220
Już jestem sama. Katerba zabrał dziecko.
468
00:38:15,720 --> 00:38:17,840
Całe dnie, całe noce będziemy mogli być
razem.
469
00:38:31,140 --> 00:38:32,620
Ja już muszę iść do szpitala.
470
00:38:45,070 --> 00:38:46,070
Przejdę za parę dni.
471
00:38:54,010 --> 00:38:59,510
Ty jesteś pewna, że ten pan, którego
spotkałaś u siocie Michaliny nazywa się
472
00:38:59,510 --> 00:39:00,650
Józef Tolibowski?
473
00:39:01,150 --> 00:39:04,150
Oczywiście, mamo. Pan Józef Tolibowski z
Borowna.
474
00:39:05,030 --> 00:39:09,010
On zna mamusię z dawnych czasów. Wybiera
się tutaj jutro po południu.
475
00:39:10,790 --> 00:39:12,850
Powiedziałam, że mama będzie bardzo
rada.
476
00:39:14,760 --> 00:39:15,760
A co?
477
00:39:16,620 --> 00:39:18,080
Źle powiedziałam?
478
00:39:19,480 --> 00:39:20,880
To Libowski.
479
00:39:21,460 --> 00:39:22,940
Z wizytą.
480
00:39:25,820 --> 00:39:28,060
To też mu strzeliło do głowy.
481
00:39:29,140 --> 00:39:30,760
No dobrze, niech przyjdzie.
482
00:39:33,300 --> 00:39:35,080
Pogadamy o starych dziejach.
483
00:39:35,660 --> 00:39:40,880
Nie widzieliśmy się chyba już... 25 lat.
484
00:39:45,930 --> 00:39:47,010
Jak on teraz wygląda?
485
00:39:47,650 --> 00:39:52,070
Bardzo przyjemnie. Ma taką długą brodę.
Czarną? Nie, szpakowatą.
486
00:39:55,050 --> 00:39:57,010
Prawda, przecież on też musiał się
zestarzeć.
487
00:40:01,010 --> 00:40:02,750
Ja nigdy ci o nim nie opowiadałam.
488
00:41:23,280 --> 00:41:27,240
Pod czołowem strajki rolne zmusiły
niektórych właścicieli majątków do
489
00:41:27,240 --> 00:41:29,900
wojska w celu utrzymania porządku i
bezpieczeństwa.
490
00:41:31,740 --> 00:41:34,620
Jeżeli Bogumił wezwał wojsko, to ja się
zapadnę pod ziemię.
491
00:41:36,500 --> 00:41:39,540
Mamusiu, tam pod ratuszem zbierają się
tłumy. Mamusiu, na pewno będzie
492
00:41:39,540 --> 00:41:40,760
manifestacja. Tak.
493
00:41:41,060 --> 00:41:45,560
Jezus Maria, wracamy do Serbinowa.
Julka, Julka, pakujemy rzeczy, wracamy
494
00:41:45,560 --> 00:41:49,860
Serbinowa. A co będzie z panem
Tolibowskim? No właśnie. Pan Tolibowski
495
00:41:49,860 --> 00:41:51,740
widział mnie dwadzieścia kilka lat, może
nie widzieć jeszcze kilka.
496
00:42:29,040 --> 00:42:30,040
Basiu! Basiu!
497
00:42:30,320 --> 00:42:31,320
Zatrzymaj się, proszę.
498
00:42:32,120 --> 00:42:36,200
Basiu, Basiu, pozwól. Ja, Basiu, ja ci
wszystko wytłumaczę.
499
00:42:36,640 --> 00:42:37,860
Basiu, Basiu, wysłuchaj mnie.
500
00:42:38,220 --> 00:42:40,000
Basiu, tylko nie to, błagam cię.
501
00:42:40,520 --> 00:42:43,380
Słyszysz? Basiu, słyszysz mnie? Zostań,
proszę.
502
00:42:44,260 --> 00:42:45,260
Basiu!
503
00:43:26,140 --> 00:43:27,620
Pisz, nie przeszkadzaj sobie.
504
00:43:30,780 --> 00:43:34,880
Wiem, że w czasie mojej choroby Żarnecka
umarła. Dlaczego wy to ukrywacie przede
505
00:43:34,880 --> 00:43:35,880
mną?
506
00:43:36,280 --> 00:43:38,500
Wettler zabronił ci się denerwować.
507
00:43:42,600 --> 00:43:43,600
Biedna stara.
508
00:43:45,700 --> 00:43:49,740
Wydawało jej się, że jest potrzebna i
niezastąpiona, a tego jej życia to nawet
509
00:43:49,740 --> 00:43:50,960
nie znać na świecie.
510
00:43:55,500 --> 00:44:00,920
Ono tak każdemu z nas mija i znika bez
śladu.
511
00:44:05,120 --> 00:44:08,660
Z nami czy bez nas to noce i dnie
jednakowo się toczą.
512
00:44:13,520 --> 00:44:16,000
Właściwie to dlaczego człowiek tak się
stara?
513
00:44:26,160 --> 00:44:29,460
Dlaczego człowiek tak się stara, tak się
własnym życiem przejmuje?
514
00:44:39,360 --> 00:44:44,120
W tę sobotę, kiedy przyjechałam tutaj,
miałam się spotkać z tamtym człowiekiem
515
00:44:44,120 --> 00:44:45,120
nie zrobiłam tego.
516
00:44:50,560 --> 00:44:51,960
Przyleciałam do ciebie.
517
00:44:53,960 --> 00:44:56,820
Nigdy nie myślałem, że ci pod tym
względem na mnie zależy.
518
00:44:58,000 --> 00:45:00,660
Przecież ta strona życia nie miała dla
ciebie żadnej wartości.
519
00:45:03,680 --> 00:45:05,180
Przynajmniej od dłuższego czasu.
520
00:45:08,680 --> 00:45:13,520
A uciekłaś ze strachu przed sobą. Tylko
nie przez strach.
521
00:45:15,800 --> 00:45:17,280
Tylko nie przez strach.
522
00:45:23,120 --> 00:45:24,560
Chyba nie może być większej miłości.
523
00:45:34,960 --> 00:45:41,760
Chociaż wiem, że byłaś i jesteś ze mną
bardziej
524
00:45:41,760 --> 00:45:45,300
ze strachu niż z czego innego.
525
00:45:50,120 --> 00:45:51,940
Boże, jak ty posiwiałeś.
526
00:45:57,000 --> 00:45:58,780
A co będzie z tą Felicją?
527
00:46:01,360 --> 00:46:05,320
Syn Mikołajczyka, ten wdowiec, chce się
z nią żenić.
528
00:46:38,440 --> 00:46:39,440
Coś mi stało.
529
00:46:43,720 --> 00:46:44,960
O Jezu.
530
00:46:46,820 --> 00:46:48,180
Przyniemił mi się Lucjan.
531
00:46:53,140 --> 00:46:57,960
Powiedz mi, jaki jest sens walczyć z
chorobą i śmiercią, żeby dziwigać i
532
00:46:57,960 --> 00:46:58,960
życie?
533
00:47:03,760 --> 00:47:06,880
To za straszne myśli naszły mnie w dzień
wesela.
534
00:47:21,550 --> 00:47:22,550
Idź po dzieci.
535
00:47:23,930 --> 00:47:27,890
Pewno tańczeń są zgrzane, a to pora
wracać do Karlińca.
536
00:48:29,360 --> 00:48:30,360
Dzięki.
41806
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.