Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:02:46,090 --> 00:02:50,310
Co ci jest, Boguniu? Widzę, że jesteś
jakiś nieswój. Ja nie wiem.
2
00:02:52,410 --> 00:02:55,410
Sam się sobie dziwię, że nie potrafisz
tak pracować, jak powinienem.
3
00:02:58,430 --> 00:03:01,790
A przecież, Basiu, dorobiliśmy się
własnego konta.
4
00:03:03,050 --> 00:03:05,870
Znaleźli się namże ludzie, którzy nie
pozwolili nas ukrzywdzić.
5
00:03:09,030 --> 00:03:11,070
Pomogli utrzymać się na powierzchni.
6
00:03:17,100 --> 00:03:22,460
Widocznie starzeję się albo odwykłem od
gospodarowania swoim i muszę się od nowa
7
00:03:22,460 --> 00:03:23,460
przyzwyczajać.
8
00:03:35,060 --> 00:03:36,980
Dziecino moja, co tobie?
9
00:03:37,440 --> 00:03:38,900
Znowu płaczesz?
10
00:03:40,820 --> 00:03:42,340
Co cię gnębi?
11
00:03:44,320 --> 00:03:45,860
Żal mi serbinowa.
12
00:03:47,120 --> 00:03:49,500
Co spojrzę na te pola, to chce mi się
płakać.
13
00:03:54,400 --> 00:03:57,980
A mnie się wydaje, że tobie żal czegoś
więcej niż Serbinowa.
14
00:03:59,060 --> 00:04:01,800
No, kochanie ty moje, powiedz rodzicom,
co cię gnębi.
15
00:04:03,140 --> 00:04:04,900
Przecież ty jedna nam zostałaś.
16
00:04:06,860 --> 00:04:09,800
Ty i Tomaszek.
17
00:04:12,370 --> 00:04:16,290
Agniesia to już jest jak obca, ciągle
zajęta tylko swoimi sprawami. Teraz też
18
00:04:16,290 --> 00:04:18,269
nie rozumiem, dlaczego siedzi w tej
Warszawie.
19
00:04:20,769 --> 00:04:22,470
Czy ona aby nie egoistka?
20
00:04:24,710 --> 00:04:26,690
Spotykałam się z nim przez całą wiosnę i
lato.
21
00:04:28,970 --> 00:04:29,970
Z kim?
22
00:04:31,350 --> 00:04:32,930
Ze Stasiem Kozarewiczem.
23
00:04:34,310 --> 00:04:36,530
Przyjeżdżał konno pod cmentarz w
Małocinie.
24
00:04:38,790 --> 00:04:40,910
Boże, jak on pięknie wyglądał na koniu.
25
00:04:42,280 --> 00:04:44,880
Dziecko złote, ty wiesz, co mogło
wyniknąć z takich spotkań?
26
00:04:45,100 --> 00:04:47,240
Kiedy myśmy nic złego nie robili,
mamusiu.
27
00:04:48,060 --> 00:04:52,800
Chodziliśmy sobie, siadywali na rowie i
płakali nad swoim losem.
28
00:04:54,420 --> 00:04:56,880
Bo jemu rodzice nie dawali się ze mną
żenić.
29
00:04:58,300 --> 00:05:00,400
Ale ja nie wierzyłam, że naprawdę nie
dadzą.
30
00:05:01,800 --> 00:05:03,440
On mnie tak mocno kochał.
31
00:05:04,240 --> 00:05:07,080
I nawet kiedy płakałam, to było mi z nim
tak dobrze.
32
00:05:11,320 --> 00:05:14,920
Planowaliśmy, że on przyjedzie do
Serbinowa na praktykę.
33
00:05:15,940 --> 00:05:20,640
Potem, jak Serbinów sprzedano,
planowaliśmy, że z Owródzkim to się da
34
00:05:21,820 --> 00:05:26,720
A kiedy Owródzkiego zabito, planowaliśmy
ucieczkę w świat.
35
00:05:27,100 --> 00:05:28,160
Jezus Maria.
36
00:05:28,460 --> 00:05:30,220
Ale stało się inaczej, mamusiu.
37
00:05:31,260 --> 00:05:35,840
Bo rodzice Stasinka zabrali go i wysłali
na praktykę w inne strony.
38
00:05:36,580 --> 00:05:40,000
A stamtąd, stamtąd napisał już tylko
raz.
39
00:05:41,130 --> 00:05:47,170
że wszystko między nami skończone, bo
rodzice każą mu się żenić z kim innym.
40
00:05:48,270 --> 00:05:52,210
No, dziecko moje, kochana Agnieszka też
rozstawała się z narzeczonym, a teraz
41
00:05:52,210 --> 00:05:54,950
wyszła za niego za mąż i są szczęśliwi.
42
00:05:55,490 --> 00:05:59,730
No, no, no, no, no, no. A ci dwaj?
43
00:06:00,470 --> 00:06:02,950
A ci dwaj, co pisywali do ciebie?
44
00:06:03,410 --> 00:06:04,750
Też się się podobali, co?
45
00:06:05,490 --> 00:06:09,690
Nie, ja nie chcę o nich słyszeć. Tam ci
dwaj już mnie nic nie obchodzą.
46
00:06:32,670 --> 00:06:35,630
Nie jesteś teraz biedna.
47
00:06:38,010 --> 00:06:40,350
Śliczność jak obrazek.
48
00:06:41,640 --> 00:06:46,100
Znajdziesz sobie stu lepszych,
ładniejszych, mądrzejszych od tego
49
00:06:46,720 --> 00:06:51,080
A zresztą, czy tylko miłość istnieje na
tym świecie?
50
00:06:54,380 --> 00:06:56,640
Wszystko zrobione według zaleceń ojca.
51
00:06:57,000 --> 00:07:01,800
Wyłatałem dach, otynkowałem mury, no ale
wszystko na nic. Gdzie nie spojrzeć, o,
52
00:07:01,880 --> 00:07:03,160
grzyb, wilgoć.
53
00:07:03,500 --> 00:07:08,260
Poszło dużo gotówki, córeczko, no ale
trzeba dom przygotować na spokojną
54
00:07:08,260 --> 00:07:09,260
starość.
55
00:07:09,900 --> 00:07:11,300
Kto wie, co nas jeszcze czeka.
56
00:07:12,380 --> 00:07:15,000
Postanowiliśmy z ojcem, żeby Tomaszek
nie wracał do Warszawy.
57
00:07:15,480 --> 00:07:19,180
Rozpuścił się tam jak dziadowski bicz. A
w Kalincu też strach go trzymać ze
58
00:07:19,180 --> 00:07:20,320
względu na tych robotów.
59
00:07:20,600 --> 00:07:24,260
Och, mamo, tato, jaka jestem szczęśliwa,
że znowu jestem z wami.
60
00:07:25,500 --> 00:07:30,220
Tomaszka oddaliśmy na powrót do
kalinieckiej handlówki. No tak, ale
61
00:07:30,220 --> 00:07:32,360
szóstej klasy, ponieważ nie zdał
zaległych mu poprawek.
62
00:07:32,620 --> 00:07:33,620
Ach, tak.
63
00:07:34,420 --> 00:07:35,940
Z Emilką też niedobrze.
64
00:07:36,660 --> 00:07:38,320
Smutna, ciągle popłakuje.
65
00:07:39,860 --> 00:07:43,260
Uważałem, że jeżeli nie powiodło się jej
w szkole, to może nada się do
66
00:07:43,260 --> 00:07:44,260
gospodarstwa.
67
00:07:45,300 --> 00:07:48,960
Omyliłem się. Tu jej idzie jeszcze
gorzej. No nic dziwnego, że się w końcu
68
00:07:48,960 --> 00:07:50,640
przejęła. Zawsze była szalenie
uczuciowa.
69
00:07:51,780 --> 00:07:55,220
Jeżeli się czemuś dziwię, to temu, że
dotychczas zachowywała się tak
70
00:07:57,260 --> 00:08:00,940
Mnie się też nie śpieszy z wizytami, ale
pani Ksawuni nie możemy odmówić.
71
00:08:01,220 --> 00:08:03,560
Poczuję się dotknięta i gotowa się
obrazić.
72
00:08:03,980 --> 00:08:08,060
Dla mnie to całe obywatelstwo ziemskie
to funta kłaków nie warte. A poza tym
73
00:08:08,060 --> 00:08:09,060
wiem się w co ubrać.
74
00:08:09,180 --> 00:08:11,460
No przecież w tej bluzce wyglądasz
bardzo ładnie.
75
00:08:12,940 --> 00:08:16,620
Będzie tam pewno pół okolicy, zaczną
wymądrzać się, zadzierać nosa, kto ich
76
00:08:16,620 --> 00:08:17,519
wie.
77
00:08:17,520 --> 00:08:22,060
Nie rób historii, Basiu. Przecież ja ich
wszystkich znam. Z jarmarków, z
78
00:08:22,060 --> 00:08:27,200
interesów. I zaręczam ci, że choćby nie
wiem, jak zadzierali nosa, nie mają go
79
00:08:27,200 --> 00:08:28,760
na gębie wyżej niż drudzy.
80
00:08:34,840 --> 00:08:35,840
O,
81
00:08:36,340 --> 00:08:37,340
proszę państwa!
82
00:08:38,080 --> 00:08:42,880
Zagadka. Największy wynalazek XX wieku.
83
00:08:45,220 --> 00:08:46,620
Gramofon.
84
00:09:21,949 --> 00:09:24,390
Jak dotychczas to ja nie widzę ani
jednej musli twarz.
85
00:09:24,870 --> 00:09:29,950
O ile się dobrze orientuję, to małżonka
szanownego pana jest bliską krewną tego
86
00:09:29,950 --> 00:09:30,950
domu.
87
00:09:33,890 --> 00:09:36,930
I czemuż to pani nigdy się tu nie
widuje?
88
00:09:39,550 --> 00:09:44,910
Miałem przyjaciela, który był ożeniony z
Ostrzeńską. Żywię przeświadczenie, że
89
00:09:44,910 --> 00:09:48,010
owa Ostrzeńska musiała być powinnowata,
drogiej pani.
90
00:09:48,370 --> 00:09:53,750
Nawet była do niej podobna. Boże, cóż to
była za piękna kobieta.
91
00:09:54,790 --> 00:09:59,310
Ojciec szanownego pana był w posiadaniu
majątku Jarosty, nieprawdaż?
92
00:10:01,550 --> 00:10:03,010
Tak, zgadza się.
93
00:10:03,550 --> 00:10:04,770
Znam, znam.
94
00:10:04,970 --> 00:10:08,790
Cudowny majątek. A jak był
zagospodarowany?
95
00:10:10,350 --> 00:10:11,350
A teraz co?
96
00:10:12,370 --> 00:10:14,490
Dostał się w niepowołane ręce.
97
00:10:14,950 --> 00:10:18,190
Cóż, teraz prawie wszystko dostało się w
niepowołane ręce.
98
00:10:22,410 --> 00:10:25,410
On jest przecież mocny i dorodny jak
drudzy.
99
00:10:26,330 --> 00:10:28,650
Zawsze był taki wesół w towarzystwie.
100
00:10:30,470 --> 00:10:33,370
Jeżeli on tak siedzi, to znaczy, że nic
tu ponad.
101
00:10:40,400 --> 00:10:42,580
Chciałabym pani pokazać moje kaktusy.
102
00:10:43,100 --> 00:10:45,140
Jestem z nich niesłychanie dumna.
103
00:10:46,200 --> 00:10:48,760
Pierwszy raz w tym roku zakwitły mi tak
wcześnie.
104
00:11:03,680 --> 00:11:06,820
Nasze damy mają ministerialne główki.
105
00:11:07,040 --> 00:11:09,820
Moja żona, niech sobie sąsiad wystawi.
106
00:11:10,330 --> 00:11:14,910
drukowała coś w bluszczu, czy w jakimś
innym organie kobiecym.
107
00:11:17,470 --> 00:11:23,850
Sąsiedzie, świetny kawał. Słyszałem
takie powiedzonko. Co to jest miłość?
108
00:11:24,190 --> 00:11:29,570
No, tęsknota do miejsca swego urodzenia.
109
00:11:30,370 --> 00:11:37,130
Do miejsca swego urodzenia. To doskonale
do miejsca. Czyli jednym
110
00:11:37,130 --> 00:11:38,470
słowem patriotę.
111
00:11:39,920 --> 00:11:45,040
że jak się zakochają w kobiecie, to
zdech, pies, kompletnie gwiazdko. Mogą
112
00:11:45,040 --> 00:11:49,280
robić tylko na zimno. Inaczej
kontromitacja na całe życie.
113
00:11:53,340 --> 00:11:55,900
Może oni są lepsi od nas, może gorsi,
nie wiem.
114
00:11:58,200 --> 00:12:02,540
Jedno pewne, że mają pieniądze i czas i
stać ich na takie wielkopańskie gesty.
115
00:12:06,400 --> 00:12:08,180
Nas nigdy nie było stać.
116
00:12:09,200 --> 00:12:10,660
W tym ciągłym harowaniu.
117
00:12:12,980 --> 00:12:14,280
To obcy świat.
118
00:12:14,800 --> 00:12:16,920
Dla nich wszystko obce, co za ich
progiem.
119
00:12:17,680 --> 00:12:20,460
No, małych jeszcze znamy, Basiu.
120
00:13:29,910 --> 00:13:33,870
Pójdę trochę sobie w pola rozplanować
porządek fraz wiosennych.
121
00:13:35,150 --> 00:13:36,550
Boguniu, weź kożuszek!
122
00:15:31,180 --> 00:15:35,760
Bój się Boga, Bogumił. Tak długo chodzić
po polach w twoim wieku.
123
00:15:40,320 --> 00:15:41,320
Bogumił.
124
00:15:42,680 --> 00:15:43,900
Bogumił, co tobie?
125
00:15:44,140 --> 00:15:45,140
Zdejmij kożuch.
126
00:15:45,380 --> 00:15:46,380
Nic,
127
00:15:47,140 --> 00:15:48,140
nic.
128
00:15:49,460 --> 00:15:50,640
Daj mi wodę.
129
00:15:52,000 --> 00:15:54,760
Coś mi wlazło w pierście i strasznie
pieczę.
130
00:15:54,960 --> 00:15:56,460
Jezus Maria, ma gorączkę.
131
00:15:56,740 --> 00:15:59,660
Ty masz gorączkę. Po coś ty brał ten
kożuszek?
132
00:16:15,340 --> 00:16:16,900
Jezus Maria, 40 stopni.
133
00:16:25,040 --> 00:16:27,780
Tylko proszę się nie przerażać gorączką.
134
00:16:32,940 --> 00:16:33,940
Nieprzytomny.
135
00:16:34,360 --> 00:16:36,160
No nie ma jeszcze nieszczęścia.
136
00:16:56,680 --> 00:17:02,760
Stan jego jest o tyle ciężki, że nie
można go lekceważyć, ale nic groźnego.
137
00:17:04,400 --> 00:17:05,579
Lewe płuc.
138
00:17:06,540 --> 00:17:08,020
Dla palenia płuc?
139
00:17:09,440 --> 00:17:10,560
Spokojnie, droga pani.
140
00:17:10,880 --> 00:17:12,599
Tu trzeba zimnej krwi.
141
00:17:22,510 --> 00:17:26,650
O ile nie zajdą żadne komplikacje, to
przebieg choroby zapowiada się
142
00:17:27,810 --> 00:17:30,390
Serce trochę zmęczone, ale jeszcze
mocne.
143
00:17:31,250 --> 00:17:33,210
Damy zaraz kamforę.
144
00:17:37,850 --> 00:17:41,690
Z czego mąż pani ma w piersiach i pod
obojczykiem takie zagłębienia?
145
00:17:42,350 --> 00:17:47,010
Tam kiedyś zebro musiało być złamane.
Tak, to w powstaniu był pchnięty
146
00:17:47,210 --> 00:17:49,470
Ach tak, mam dzisiaj blizny.
147
00:17:52,460 --> 00:17:59,380
To musiał być żelazny organizm, żeby po
takim upływie krwi... Czy nie chorował
148
00:17:59,380 --> 00:18:00,380
nigdy na płuca?
149
00:18:01,540 --> 00:18:05,640
Nie, nigdy. Dopiero w ostatnich latach
kasłał, ale myślałam, że to od fajki.
150
00:18:06,500 --> 00:18:11,320
Tam, pod tą dziurą odpchnięcia bagnetem,
płuco jest zbafniałe.
151
00:18:12,080 --> 00:18:13,980
Mamy też początek rozedmy.
152
00:18:16,180 --> 00:18:18,300
Żelazny, żelazny organizm.
153
00:18:21,870 --> 00:18:25,990
Dwór, macie państwo, pakowniejszy niż w
Serbinowie.
154
00:18:26,810 --> 00:18:29,590
No i otoczenie ładniejsze.
155
00:18:30,630 --> 00:18:32,130
A co z Wojnarowskim?
156
00:18:32,470 --> 00:18:34,410
Na starość został mieszczuchem.
157
00:18:34,630 --> 00:18:39,890
O, widzi pani, ten człowiek ma w
piersiach zepsuty zegarek zamiast serca
158
00:18:40,350 --> 00:18:44,370
Według tego, co my, lekarze, o tym
wiemy, powinien już nie żyć od
159
00:18:44,370 --> 00:18:45,370
lat.
160
00:18:49,610 --> 00:18:50,610
Pasiu?
161
00:18:54,529 --> 00:18:55,529
Co, Boguniu?
162
00:18:56,030 --> 00:18:57,030
Co, kochanie?
163
00:18:57,990 --> 00:18:58,990
Wypij to.
164
00:18:59,430 --> 00:19:00,430
Wypij, kochanie.
165
00:19:00,530 --> 00:19:01,790
Czy ja zachorowałem?
166
00:19:03,830 --> 00:19:05,350
Zachorowałeś, ale jest już ci lepiej.
167
00:19:05,710 --> 00:19:06,710
Wypij to lekarstwo.
168
00:19:07,370 --> 00:19:08,370
Lekarstwo?
169
00:19:08,970 --> 00:19:09,970
Czy był doktor?
170
00:19:10,810 --> 00:19:11,810
Nie doktor.
171
00:19:12,310 --> 00:19:15,630
Był. Powiedział, że będzie wszystko w
porządku. Wypij to do dna, no.
172
00:19:22,990 --> 00:19:28,430
Robiłem Ci tyle kłopotu, takiego, że
to... Ja nie...
173
00:19:28,430 --> 00:19:34,170
Nie dam się zlicznować.
174
00:19:35,310 --> 00:19:37,930
Nie pozwolę się zlicznować.
175
00:19:39,150 --> 00:19:41,390
Nie pozwolę się zlicznować.
176
00:19:41,650 --> 00:19:44,810
Ja... Ja nie pozwolę się...
177
00:19:54,510 --> 00:19:59,550
Nie mogę tajć, droga pani, że wywiązał
się proces ropny lewego płuca.
178
00:20:00,290 --> 00:20:03,870
Stan nie jest beznadziejny, ale groźny.
179
00:20:33,200 --> 00:20:35,000
Przywiozłam parę butelek wina.
180
00:20:57,480 --> 00:20:59,320
Chętnie przyjadę na noc.
181
00:21:00,720 --> 00:21:03,060
Żeby czuwać z panią na zmianę przy
chorym.
182
00:21:04,080 --> 00:21:05,780
Dziękuję pani, pani Xavero.
183
00:21:06,200 --> 00:21:08,260
Ale do prawdy nie śmiem pani trudzić.
184
00:21:08,780 --> 00:21:11,660
Szczególnie teraz, kiedy córka jest w
domu.
185
00:21:18,440 --> 00:21:24,020
Córka państwa wyszła za mąż dla pana
Śniadowskiego.
186
00:21:24,460 --> 00:21:27,280
Tak, ale ta druga, Agnieszka.
187
00:21:39,660 --> 00:21:40,660
To masz.
188
00:21:48,360 --> 00:21:49,360
Ucz się.
189
00:21:51,960 --> 00:21:53,020
Ucz się, syn.
190
00:22:02,380 --> 00:22:03,380
Córeczko.
191
00:22:04,520 --> 00:22:06,320
Córeczko, gdzie jak mieszka?
192
00:22:07,520 --> 00:22:08,940
Przyjedzie, tatusiu.
193
00:22:12,010 --> 00:22:13,170
Na pewno przyjedzie.
194
00:22:20,030 --> 00:22:22,970
Proces ropny lewego płuca rozwija się.
195
00:22:25,570 --> 00:22:27,270
Odwagi, chintroga pani.
196
00:22:28,150 --> 00:22:29,150
Odwagi.
197
00:22:37,750 --> 00:22:40,370
Mamusiu, tatuś prosi.
198
00:22:49,260 --> 00:22:50,260
Co, Bogunio?
199
00:22:51,100 --> 00:22:52,580
Co, kochanie?
200
00:22:53,320 --> 00:22:56,060
Czy Tomaszek zwrócił pieniądze?
201
00:22:56,760 --> 00:22:59,260
Jakie pieniądze? A, zwrócił.
202
00:23:00,460 --> 00:23:01,460
Zwrócił.
203
00:23:02,180 --> 00:23:03,680
Dobry chłopiec.
204
00:23:04,580 --> 00:23:06,040
Mój syn jeden.
205
00:23:21,580 --> 00:23:24,280
Nie umierasz, Boguniu. Nie umierasz.
206
00:23:25,500 --> 00:23:26,700
Umieram, Basiu.
207
00:23:27,200 --> 00:23:28,400
Bóg ze mną.
208
00:23:38,920 --> 00:23:40,980
Bogumił, nie zostawiaj mnie.
209
00:23:46,600 --> 00:23:50,300
Nie zostawiaj mnie samej. Co ja teraz
zrobię bez ciebie?
210
00:24:48,220 --> 00:24:50,280
Mama! Dziecko moje złoże!
211
00:24:51,460 --> 00:24:53,260
Dziecko moje złoże!
212
00:24:53,640 --> 00:24:54,680
Nie słyszałam.
213
00:24:55,660 --> 00:25:00,060
Mama, co to jest? Co to się dzieje tam?
To nic, goście. Tomaszek i Emilka
214
00:25:00,060 --> 00:25:04,100
zaprosili koleżanki i kolegów. Bawią się
przecież z tańczą. Ale przecież mamo,
215
00:25:04,100 --> 00:25:05,460
przecież jest żałoba, jak można?
216
00:25:05,700 --> 00:25:07,300
To u młodych może być żałoba.
217
00:25:07,540 --> 00:25:11,540
Ja nawet nie mam pretensji. Emilka
zawsze taka była nieszczęśliwa, że w
218
00:25:11,540 --> 00:25:13,460
wszyscy się bawią, tylko u nas pusto.
219
00:25:13,940 --> 00:25:14,960
Niech używa.
220
00:25:15,460 --> 00:25:16,900
Przecież to tylko przez lato.
221
00:25:17,180 --> 00:25:21,400
Mamo, jak wrócę z Anglii od Marcina, to
zabiorę mamusię do Warszawy.
222
00:25:22,160 --> 00:25:23,160
Zamieszkamy razem.
223
00:25:23,260 --> 00:25:25,380
Nie, ja tu muszę zostać.
224
00:25:26,480 --> 00:25:29,500
Pilnować inaczej roztrwonią pracę ojca w
ciągu roku wszyscy.
225
00:25:32,500 --> 00:25:33,500
Ja też.
226
00:25:34,960 --> 00:25:39,460
Nie mów nic Emilce i Tomaszkowi. Oni są
tacy szczęśliwi, że nareszcie mogą żyć
227
00:25:39,460 --> 00:25:40,460
tak, jak chcą.
228
00:25:41,580 --> 00:25:43,540
Im się też coś od życia należy.
229
00:25:44,320 --> 00:25:45,320
Mamo.
230
00:25:47,530 --> 00:25:53,810
Zebraliśmy się tutaj, aby omówić, jaka
ma być rola samych Polaków w dziele
231
00:25:53,810 --> 00:25:55,050
zdobywania niepodległości.
232
00:25:55,270 --> 00:25:59,090
Przy czyim współudziale mamy ją
wywalczyć i na jaką cenę.
233
00:26:00,910 --> 00:26:07,230
Obywatel Siwek jest dowódcą doborowej
Kompanii Młodych Strzelców w Krakowie.
234
00:26:07,230 --> 00:26:11,830
Warszawy został skierowany jako
instruktor kierownictwa działających na
235
00:26:11,830 --> 00:26:14,470
Krakowa Organizacji Poczynań Zbrojnych.
236
00:26:15,730 --> 00:26:20,550
Zadaniem jego jest... Przeniesienie
zdobytych na tamtym gruncie doświadczeń
237
00:26:20,550 --> 00:26:24,670
militarnych na teren zaboru rosyjskiego.
No, w naszym przypadku na teren
238
00:26:24,670 --> 00:26:29,510
Warszawy. Ten młody Kijowianin odbył
służbę wojskową w armii rosyjskiej.
239
00:26:29,610 --> 00:26:31,630
Ukończył ją w stopniu chorążego.
240
00:26:31,990 --> 00:26:35,710
A obecnie studiuje biologię na
Uniwersytecie w Krakowie.
241
00:26:37,190 --> 00:26:38,550
Są jakieś pytania?
242
00:26:40,090 --> 00:26:41,090
No tak.
243
00:26:41,290 --> 00:26:44,210
Wy o mnie wiecie wszystko, a ja o was
nic.
244
00:26:45,040 --> 00:26:47,280
Ale jak przyjdzie pora, tak zaznajomimy
się.
245
00:26:49,220 --> 00:26:54,040
No, no, no. A ty Agnicha nie dokazuj, bo
napiszę do Marcina. A on, wiesz, żartów
246
00:26:54,040 --> 00:26:56,040
nie lubi i szanuje dyscyplinę wojskową.
247
00:26:56,960 --> 00:27:01,420
Przyjechał ja do Warszawy, aby
organizować młodzież w związek walki
248
00:27:01,960 --> 00:27:06,860
Na razie teoretycznie, bo tu u was
oręża, znaczy się broni, jeszcze wciąż
249
00:27:07,280 --> 00:27:12,840
Nie widzę też możliwości ćwiczeń, które
wymagają przestrzeni, ruchu i krzyku.
250
00:27:13,840 --> 00:27:18,000
Nie można się na ten przykład złożyć do
ataku na bagnety i dokonać prawidłowego
251
00:27:18,000 --> 00:27:19,840
pchnięcia. Bez okrzyku.
252
00:27:21,680 --> 00:27:22,900
Cicho, cicho.
253
00:27:25,440 --> 00:27:29,800
Dosyć się żyło mędrkowaniem i
sentymentami.
254
00:27:30,440 --> 00:27:36,800
Teraz wola i charakter dochodzą do
głosu. I one urobią tę polską jazgę na
255
00:27:36,800 --> 00:27:37,840
żołnierzy niepodległości.
256
00:27:38,460 --> 00:27:42,800
Ciągle tylko wola i charakter. A kiedy
wreszcie ludzkość zacznie żyć pełnią
257
00:27:42,800 --> 00:27:43,800
życia?
258
00:27:44,560 --> 00:27:46,400
My, Agnicha, zostawmy ludzkość.
259
00:27:46,620 --> 00:27:51,200
My niewolnikami najpierw przestańmy być.
Teraz nie pora na rozważania i
260
00:27:51,200 --> 00:27:56,500
kontemplacje. Teraz trzeba nam stworzyć
czynnik siły, zdobyć wolność, a
261
00:27:56,500 --> 00:27:58,000
zdobywszy, utrzymać ją.
262
00:28:07,440 --> 00:28:08,440
Agnicha!
263
00:28:09,620 --> 00:28:11,640
No, stuknij się ze mną.
264
00:28:15,720 --> 00:28:18,840
Kiedy wreszcie będzie ta upragniona
wojna?
265
00:28:19,740 --> 00:28:24,860
Bo na Bałkanach podobno ucichła, a
Rosja, jak mówią, gotowa godzić się z
266
00:28:24,860 --> 00:28:27,060
Austrią. A tobie tak śpieszno do wojny?
267
00:28:27,800 --> 00:28:28,800
Nie.
268
00:28:29,720 --> 00:28:32,200
Podobnie jak wy wszyscy tutaj żyję w
napięciu.
269
00:28:33,460 --> 00:28:35,740
Przyzwyczaiłam się do myśli, że jest to
jedyne wyjście.
270
00:28:36,640 --> 00:28:40,900
Może nie jedyne, jakie istnieje, ale
jedyne, na jakie stać świat dzisiejszy.
271
00:28:40,900 --> 00:28:43,080
czekam na wojnę, jak na zmiłowanie
boskie.
272
00:28:43,500 --> 00:28:47,240
Nie tylko dlatego, że nam przyniesie
wolność, ale dlatego, że na wojnie
273
00:28:47,240 --> 00:28:52,040
wszystkie prywatne, egoistyczne interesy
tracą znaczenie. Agnicha, wojna więcej
274
00:28:52,040 --> 00:28:57,600
połączy ludzkość niż spokój, bo
rozegrany spór więcej brata niż tęsła
275
00:28:57,840 --> 00:28:59,400
Wojna to idealizm.
276
00:29:14,480 --> 00:29:16,700
Gospoda oficery, jermak.
277
00:29:31,420 --> 00:29:32,280
A ja
278
00:29:32,280 --> 00:29:39,200
nienawidzę słowa wojny.
279
00:29:41,260 --> 00:29:43,360
Jedyna wojna jako tak usprawiedliwiona.
280
00:29:44,460 --> 00:29:49,940
Wojna o niepodległość wynika przecież
tylko i wyłącznie z istnienia zbrodni.
281
00:29:51,680 --> 00:29:52,940
Zbrodni zaborów.
282
00:29:54,360 --> 00:29:57,100
Wybania jednego narodu na ziemię i duszę
drugiego.
283
00:29:58,300 --> 00:30:00,380
Ale to przecież musi kiedyś ustać.
284
00:30:34,960 --> 00:30:36,460
Wierzę, że wojny muszą oddać.
285
00:30:37,580 --> 00:30:39,720
Przecież na tyle człowieka przeobrazić
można.
286
00:30:40,280 --> 00:30:41,900
A jeśli nie można?
287
00:30:43,400 --> 00:30:46,940
To w takim razie świat byłby zbyt
okrutnym żartem złośliwego Boga.
288
00:30:47,880 --> 00:30:49,560
Przecież wszystko się zmienia.
289
00:30:49,940 --> 00:30:55,180
Czy my wiemy, jakie procesy doskonalenia
zachodzą w systemie gwiazd, słońc?
290
00:30:55,960 --> 00:31:00,080
A spójrz na świat rośnie. Ileż tam
człowiek dokonał przeobrażeń?
291
00:31:00,380 --> 00:31:04,120
Miałby się sam tylko nie zmienić? Nie
zaprzestać tych okrutnych walk?
292
00:31:04,380 --> 00:31:08,420
tego wzajemnego wyrzynania się,
nietolerancji, nieszanowania poglądów
293
00:31:09,980 --> 00:31:15,800
Na obecnym etapie człowieka można użyć
jedynie mechanicznie, w swojej masie.
294
00:31:16,580 --> 00:31:19,540
Narzucić mu swoją wolę. Nie zgadzam się
z tym.
295
00:31:20,020 --> 00:31:24,100
Tylko człowiek, nie masa, żywy,
pojedynczy, realny człowiek jest źródłem
296
00:31:24,100 --> 00:31:28,220
wszystkiego. Bo tylko w żywym człowieku
powstają zjawiska społeczne, narodowe,
297
00:31:28,300 --> 00:31:29,300
religijne.
298
00:31:30,060 --> 00:31:33,480
Olesz, przecież największą rewolucją
socjalizmu jest to, że powiedział nie
299
00:31:33,480 --> 00:31:36,800
interes, nie pieniądze, nie zysk czy
maszyna, a więc wytwory ludzkie.
300
00:31:37,660 --> 00:31:40,360
Ale człowiek ma rządzić życiem.
301
00:31:47,620 --> 00:31:49,060
Wiesz, że i ty tak myślisz.
302
00:31:54,940 --> 00:31:55,940
Olesz!
303
00:31:56,600 --> 00:31:58,380
Dlaczego mi nie dałaś znać, że jesteś
chora?
304
00:31:59,240 --> 00:32:01,600
Napisałam nawet list, ale podarłam.
305
00:32:02,460 --> 00:32:03,540
Dlaczego podarłaś?
306
00:32:04,700 --> 00:32:05,700
Nie wiem.
307
00:32:13,440 --> 00:32:16,580
Nie, nie, nie witaj się ze mną i usiądź
z daleka, bo się zarazisz.
308
00:32:22,940 --> 00:32:23,940
Tulipany?
309
00:32:24,740 --> 00:32:25,920
O tej porze?
310
00:32:26,860 --> 00:32:27,980
Jakie piękne!
311
00:32:28,540 --> 00:32:29,940
W tej mojej noży tulipany.
312
00:32:30,280 --> 00:32:33,100
Ale to chyba drogie olej. Do czego to
podobne?
313
00:32:34,060 --> 00:32:37,060
To kwiatów dla chorych bratowy. Taki
zwyczaj.
314
00:32:37,340 --> 00:32:39,460
Nic banalniejszego pod słońcem.
315
00:32:41,900 --> 00:32:42,900
Piękne.
316
00:32:44,880 --> 00:32:47,240
Chyba już niedługo wyjedziesz z
Warszawy.
317
00:32:48,300 --> 00:32:50,680
Przez marzec jeszcze chyba zostanę w
Warszawie.
318
00:32:51,380 --> 00:32:53,640
Chyba, żeby mnie odwołali na roboty
gdzie indziej.
319
00:32:54,200 --> 00:32:57,240
Albo wypadnie wracać do Krakowa w razie
wojennych alarmów.
320
00:32:57,960 --> 00:33:00,080
No ale to się jeszcze tej wiosny nie
przewiduje.
321
00:33:06,860 --> 00:33:07,860
Likt?
322
00:33:08,960 --> 00:33:10,700
Od Marcina? Co pisze?
323
00:33:11,280 --> 00:33:12,340
Od Marcina.
324
00:33:17,580 --> 00:33:19,120
Marcin to złoty człowiek.
325
00:33:19,940 --> 00:33:21,120
On mój mistrz.
326
00:33:21,420 --> 00:33:22,420
I mój brat.
327
00:33:23,140 --> 00:33:24,580
On mnie zrobił czym jestem.
328
00:33:27,820 --> 00:33:29,820
A wczoraj dostałam list od mamy.
329
00:33:31,380 --> 00:33:32,600
Pisze, że ma kłopoty.
330
00:33:32,880 --> 00:33:34,640
Na tym pamiętowie są długi.
331
00:33:35,660 --> 00:33:37,280
Tyle, że ziemia tam doskonała.
332
00:33:37,800 --> 00:33:38,800
Czarnoziem.
333
00:33:39,900 --> 00:33:41,980
Poza Ukrainą nie ma na świecie dobrej
ziemi.
334
00:33:43,180 --> 00:33:48,640
Tam u nas, na Ukrainie, najpospolitszy
człowiek jest poetą.
335
00:33:49,900 --> 00:33:52,260
Najliższy śpiewa kartystą.
336
00:33:53,160 --> 00:33:54,820
Najgłupszy prostak myśliciele.
337
00:33:56,520 --> 00:33:58,680
Taka to już ziemia, takie powietrze.
338
00:34:02,420 --> 00:34:06,280
Nie wiem, Oleś, od czego te twoje włosy
tak lśnią?
339
00:34:08,340 --> 00:34:09,520
Od złych myśli.
340
00:34:12,699 --> 00:34:13,699
Zaraz jest się.
341
00:34:19,320 --> 00:34:21,000
Co tylko masz mi do powiedzenia?
342
00:34:22,219 --> 00:34:23,440
No cóż, ja wiem.
343
00:34:24,780 --> 00:34:26,639
Jest takich, co umrą, a nie powiedzą.
344
00:34:26,980 --> 00:34:28,280
Czego nie powiedzą?
345
00:34:42,900 --> 00:34:44,440
Kiedy się znów zobaczymy?
346
00:34:47,960 --> 00:34:48,960
Nie wiem.
347
00:34:52,380 --> 00:34:53,780
Do widzenia, Agnicha.
348
00:35:02,920 --> 00:35:04,500
Był ten pan wysoki.
349
00:35:04,840 --> 00:35:06,260
Zostawił karteczkę na biurku.
350
00:35:09,080 --> 00:35:11,500
Ten pan dopiero co wyszedł. Bardzo się
śpieszył.
351
00:35:11,900 --> 00:35:15,820
Nagły wyjazd z powodów niezależnych ode
mnie. Czekałam blisko godzinę.
352
00:35:16,240 --> 00:35:19,780
Bardzo mi smutno, że nie mogłem się
pożegnać, ale mój pociąg odchodzi z
353
00:35:19,780 --> 00:35:22,000
Wilno za trzy kwadranse.
354
00:35:26,060 --> 00:35:27,060
Trzy kwadranse.
355
00:35:37,260 --> 00:35:42,040
Proszę pana, proszę pana, pociąg
Lewinno. Gdzie pociąg Lewinno? Z tamtego
356
00:35:42,080 --> 00:35:42,939
Tam? Tak.
357
00:35:42,940 --> 00:35:44,900
Musi się pani spieszyć, bo zaraz
odchodzi.
358
00:35:47,340 --> 00:35:48,340
Przepraszam.
359
00:35:56,060 --> 00:35:57,060
Olesz!
360
00:35:57,640 --> 00:35:58,640
Agnika!
361
00:35:59,320 --> 00:36:00,320
Agnika!
362
00:36:02,740 --> 00:36:04,540
Olesz! Agnika!
363
00:36:05,600 --> 00:36:06,600
Olesz!
364
00:36:13,670 --> 00:36:15,730
No, no, no, uważaj!
365
00:36:16,810 --> 00:36:17,810
Odjazd!
366
00:36:20,270 --> 00:36:24,170
Na długo? Na długo!
367
00:36:24,450 --> 00:36:25,750
A potem wprost!
368
00:36:26,970 --> 00:36:28,470
Ojej! Agnicha!
369
00:36:29,770 --> 00:36:31,190
Agnicha, do widzenia!
370
00:36:31,850 --> 00:36:32,910
Pamiętaj o mnie!
371
00:36:33,270 --> 00:36:34,890
Do widzenia, Agnicha!
372
00:36:40,170 --> 00:36:41,370
Jechałem jak w błogim dnie.
373
00:36:41,670 --> 00:36:45,990
Prozbałem się włożyć kapelusz, żeby nie
sprofanować śladu.
374
00:36:46,190 --> 00:36:51,110
Nucę w duchu starą piosenkę, której mnie
nauczyła matka. Bywaj dziewczę zdrowe,
375
00:36:51,110 --> 00:36:53,750
zaśpiewaj niecenzuralną resztę.
376
00:36:54,570 --> 00:36:59,990
Bywaj dziewczę zdrowe, ojczyzna mnie
woła.
377
00:37:02,730 --> 00:37:04,070
I marzę.
378
00:37:04,830 --> 00:37:07,230
Na to przecież mogę sobie pozwolić.
379
00:37:08,810 --> 00:37:14,830
Zniszcz ten list, moja droga, kochana
Agno, ale wspomnij mnie choć czasem.
380
00:37:15,550 --> 00:37:16,550
Olesz
381
00:37:39,880 --> 00:37:41,800
My, proszę pani, oboje z Emilką kochamy
się.
382
00:37:42,740 --> 00:37:46,360
I rzecz w tym, że chcielibyśmy się
pobrać.
383
00:37:47,760 --> 00:37:50,000
Oczywiście, jeżeli się ona pani wyrazi
zgodę.
384
00:37:50,560 --> 00:37:56,720
Jeżeli Emilka czuje, że będzie z panem
szczęśliwa, to szczęść wam Boże.
385
00:37:58,740 --> 00:38:01,400
Och, mamusiu, będę szczęśliwa.
386
00:38:02,040 --> 00:38:03,040
Będę.
387
00:38:04,080 --> 00:38:07,000
Cieszę się, córeńko, że osiądziesz z
mężem w Pamiętowie.
388
00:38:10,740 --> 00:38:12,320
Płacisz Agnieszkę Tomaszka.
389
00:38:13,520 --> 00:38:16,240
I w ten sposób plon życia ojca nie
pójdzie na marne.
390
00:38:22,160 --> 00:38:27,260
Tak? Tak, tak, mój kochany. Nie myśl
sobie, nie myśl sobie, że tylko ty jeden
391
00:38:27,260 --> 00:38:31,000
jesteś na świecie. Staśko Zarewicz,
którego kochałam, jak się dowiedział, że
392
00:38:31,000 --> 00:38:35,920
wychodzę za mąż, przysłał mi ten cudowny
list pełen żalów i wymówek. O, to
393
00:38:35,920 --> 00:38:38,970
znaczy, że mnie jeszcze kocha. skoro
jest jeszcze o mnie zazdrosny.
394
00:38:39,610 --> 00:38:40,610
Daj mi ten list.
395
00:38:41,990 --> 00:38:46,230
Panie, to nieładnie tak czytać cudze
listy. Daj mi ten list. Nie dam.
396
00:38:46,830 --> 00:38:47,830
Daj mi ten list.
397
00:38:49,930 --> 00:38:56,030
Mój kochany, skoro tak chcesz, to powiem
ci szczerą prawdę. Ja jeszcze wciąż
398
00:38:56,030 --> 00:38:57,390
kocham Stasinka.
399
00:38:57,950 --> 00:39:03,650
A tak, a tak. I nawet kiedy się z tobą
całuję, to mam ciągle jego przed oczami.
400
00:39:03,830 --> 00:39:05,670
Cofnij za słowo. Nie cofnę.
401
00:39:06,270 --> 00:39:11,170
Jeżeli nie cofniesz, to się zastrzelę. A
idź, idź, zastrzel się.
402
00:39:12,110 --> 00:39:13,990
Zastrzel się, skoro ci tak życie
niemiłe.
403
00:39:16,070 --> 00:39:17,290
Zobaczysz, że się zastrzelę.
404
00:39:17,530 --> 00:39:19,130
Sewuś, Sewuś, wróć.
405
00:39:19,350 --> 00:39:22,170
Wróć, ja żartowałam, słyszysz? Zastrzelę
się. Ja go nie kocham.
406
00:39:22,430 --> 00:39:26,330
Zobaczysz, że się zastrzelę. Ja tylko
ciebie, ciebie jednego kocham.
407
00:39:26,670 --> 00:39:29,030
Tylko, tylko ciebie, Sewuś.
408
00:39:29,970 --> 00:39:30,970
Sewuś.
409
00:39:32,690 --> 00:39:36,170
Żebyś mi cię nie ważyła więcej spotkań.
z tym młodym Bartądem. Ale mamusiu,
410
00:39:36,170 --> 00:39:39,750
przecież ja go kocham. Kochasz go? Tak,
przekonałam się, że tylko jego kocham.
411
00:39:39,790 --> 00:39:42,530
Dziś dostałam list od jego matki. Ty
posłuchaj, co ona pisze.
412
00:39:43,130 --> 00:39:47,810
Kiedy zobaczyłam, że syn pani Tomaszek,
zaczyna od Tomaszka, że syn Tomaszek
413
00:39:47,810 --> 00:39:52,930
zbyt nachalnie asystuje naszej córce
Jadwini, uznałam za słuszne wywieźć ją
414
00:39:52,930 --> 00:39:55,070
klasztoru. Teraz posłuchaj, co pisze o
tobie.
415
00:39:55,850 --> 00:39:59,310
Zaś co się tyczy zaręczyn naszego
Sebunia z panną Emilką, to...
416
00:40:01,160 --> 00:40:04,720
No ja nie mogę tego spokojnie, zupełnie
czytać. Po prostu pomaga naznaczy mnie i
417
00:40:04,720 --> 00:40:08,260
ciebie o łapanie w sidła
niedoświadczonego chłopca, jak pisze.
418
00:40:09,000 --> 00:40:10,000
Głupia baba.
419
00:40:10,100 --> 00:40:13,740
Ja nic nie mam przeciwko twojemu
narzeczonemu, ale nie jest to człowiek z
420
00:40:13,740 --> 00:40:16,880
charakterem, skoro nie potrafił
przeciwstawić się swoim rodzicom, a
421
00:40:16,880 --> 00:40:17,880
oszczędził przykrości.
422
00:40:17,920 --> 00:40:22,800
Jeżeli chcesz z nim zrywać, to zrywaj od
razu. Kiedy ja wcale nie chcę z nim
423
00:40:22,800 --> 00:40:23,800
zrywać, mamusiu.
424
00:40:55,370 --> 00:40:56,590
Zaraz po wielkiej nocy.
425
00:40:57,670 --> 00:40:59,130
Jednakże jest pewien warunek.
426
00:41:01,510 --> 00:41:03,110
Warunek? A jakiże to warunek?
427
00:41:05,610 --> 00:41:08,690
Matka Sewunia oświadczyła, że pamiętów
nie jest czymś dla niego.
428
00:41:09,210 --> 00:41:11,750
Ruina i w dodatku obłożony długami.
429
00:41:12,350 --> 00:41:17,510
I dlatego rodzice Sewunia postanowili
postarać się dla niego o jakąś
430
00:41:19,290 --> 00:41:22,530
Mówiąc, że porządna dzierżawa jest
lepsza niż byle jaka własność.
431
00:41:28,330 --> 00:41:29,770
Byle jaka własność.
432
00:41:50,410 --> 00:41:54,130
Emilka wychodzi na Wielkanoc za mąż, za
tego młodego Bartholda.
433
00:41:56,280 --> 00:41:58,740
Powiedzieli mi, że nie chcą osiąść w
pamiętowie.
434
00:42:02,380 --> 00:42:05,660
Wolę pierwszą, lepszą dzierżawę niż byle
jaką własność.
435
00:42:06,020 --> 00:42:07,520
Tak mi powiedział mój zięć.
436
00:42:10,680 --> 00:42:12,460
Postanowiłam więc sprzedać pamiętów.
437
00:42:12,760 --> 00:42:19,080
Napisałam w tej sprawie list do Marcinów
o ewentualną zgodę i właśnie odpowiedź.
438
00:42:22,700 --> 00:42:26,580
Uważam ten folwark za własność mamy i
proszę im rozporządzać, Według własnej
439
00:42:26,580 --> 00:42:30,240
woli. O ile Milka z mężem nie chcą tu
osiąść, nie widzę lepszego wyjścia niż
440
00:42:30,240 --> 00:42:31,240
sprzedać.
441
00:42:32,020 --> 00:42:35,320
Przecież Tomaszek i tak roztrwoni
wszystko w krótkim czasie. Żądane
442
00:42:35,320 --> 00:42:36,840
plenipotencje prześlimy natychmiast.
443
00:42:37,480 --> 00:42:40,820
Pamiętów uczuciowo związane jest z nami
tylko wspomnieniem ojca, ale to
444
00:42:40,820 --> 00:42:44,760
wspomnienie jest w nas i gdziekolwiek
pójdziemy, zabierzemy je ze sobą.
445
00:42:46,080 --> 00:42:47,800
Wspomnienie jest w nas.
446
00:42:50,460 --> 00:42:53,360
Tak więc, panie Ludwiku, trzeba będzie
sprzedać pamiętów.
447
00:44:25,100 --> 00:44:29,340
Dobrze, że chociaż to nasze mieszkanie
nieduże, łatwo utrzymać czystość, nikt
448
00:44:29,340 --> 00:44:30,740
nie błoci, nie śmieci.
449
00:44:32,120 --> 00:44:37,200
Oj, to codzienne borykanie się z wielkim
domem na wsi, z gospodarstwem, wieczna
450
00:44:37,200 --> 00:44:43,540
troska o służbę, o świnie, o kury. Tak
mnie moja Julko zmęczyły, że nareszcie
451
00:44:43,540 --> 00:44:44,880
teraz spokojnie oddycham.
452
00:44:45,840 --> 00:44:47,440
Albo ciągle deszcze.
453
00:44:48,040 --> 00:44:49,580
Deszcze to znów susze.
454
00:44:50,010 --> 00:44:54,090
Ciągły lęk o plony, wszystkich
domowników oprać, napchać brzuchy, żeby
455
00:44:54,090 --> 00:44:55,890
chwili słyszeć, mamo jest.
456
00:45:17,110 --> 00:45:19,270
No niech Nojulka podejdzie do okna.
457
00:45:21,629 --> 00:45:24,850
Każdy z tych przechodniów zasługuje na
to, żeby o nim pomówić osobno.
458
00:46:20,750 --> 00:46:23,630
Właściwie dokąd się to wszystko toczy i
po co?
459
00:46:25,450 --> 00:46:30,350
Boże mój, gdybym posiadała więcej
wiedzy, znała wszystkie tajemnice
460
00:46:30,350 --> 00:46:33,410
nawet wszechświata, na pewno
zrozumiałabym to.
461
00:46:34,110 --> 00:46:38,330
Ale żeby posiąść te wiedzy, człowiek
musiałby mieć dużo wolnego czasu.
462
00:46:39,350 --> 00:46:44,290
Nie można bez wytchnienia tkwić w
szarych, bezbarwnych, monotonnych
463
00:46:44,290 --> 00:46:47,390
życia, a jednocześnie zagłębiać się w
rzeczy wiekuiste.
464
00:46:50,540 --> 00:46:54,580
Może kiedyś przyjdą czasy, w których
każdy będzie mógł zaspokoić te obydwie
465
00:46:54,580 --> 00:46:55,600
tęsknoty.
466
00:46:56,820 --> 00:47:01,800
Ale nim przyjdą, trzeba się pocieszać,
że gdziekolwiek się jest, byleby się
467
00:47:01,800 --> 00:47:06,420
człowiekiem, dźwiga się razem z innymi
losy świata.
468
00:47:45,450 --> 00:47:49,350
Mamuśku, mamuśku, kochana, to już
ostatni rachunek. Naprawdę. To wszystko
469
00:47:49,350 --> 00:47:53,170
za Jadwinią. Ja ją tak strasznie kocham,
że nie mogę bez niej żyć.
470
00:47:53,390 --> 00:47:56,050
Ale jak skończę handlówkę, pojadę za nią
do Francji.
471
00:47:56,590 --> 00:47:59,190
Zapiszę się na politechnikę, żeby być
bliżej niej, a potem tego.
472
00:47:59,710 --> 00:48:02,010
Potem się pobierzemy i będę człowiekiem
jak należy.
473
00:48:02,510 --> 00:48:04,890
Mamuśku, proszę cię, zapłać ten ostatni
raz.
474
00:48:06,490 --> 00:48:07,990
Ile wynosi ten rachunek?
475
00:48:09,510 --> 00:48:10,510
To trzeba razem.
476
00:48:10,770 --> 00:48:12,170
Ten i jeszcze kilka dawnych.
477
00:48:13,450 --> 00:48:15,350
Ojej. Synu, nie zabijaj mnie.
478
00:48:21,930 --> 00:48:23,670
Ile się tego długu uzbierało?
479
00:48:24,170 --> 00:48:27,290
Nie wiem, uzbierało się tylko kilkaset
rubli.
480
00:48:30,410 --> 00:48:32,050
Pieniędzy majątkowych nie ruszę.
481
00:48:33,110 --> 00:48:35,750
To krwawice naszego ojca, to dla mnie
świętość.
482
00:48:36,490 --> 00:48:39,570
Ale mamuśku, mamuśka ma jeszcze trochę
tego, no biżuterii.
483
00:48:40,510 --> 00:48:42,950
No przecież to już jest mamusie
niepotrzebne.
484
00:48:44,200 --> 00:48:45,740
Można by tego sprzedać.
485
00:48:51,000 --> 00:48:53,100
Mam kupca, Basiu, na tę broszkę.
486
00:48:53,320 --> 00:48:54,320
A co to takiego?
487
00:48:54,580 --> 00:48:56,560
Przepraszam na chwilę. To polikon.
488
00:48:56,820 --> 00:48:59,240
To jest, chciałam powiedzieć, polifon.
489
00:48:59,760 --> 00:49:04,280
Tego, proszę pani, w Warszawie nawet nie
mają. Ja sprowadzam wprost z Wiednia.
490
00:49:05,080 --> 00:49:06,780
To nowość, nowość.
491
00:49:07,380 --> 00:49:08,780
Radzę się zastanowić.
492
00:49:09,920 --> 00:49:12,860
Basiu, nie dobrze robisz, pozbywając się
tak cennej rzeczy.
493
00:49:13,530 --> 00:49:17,810
Ta broszka jest wyjątkowo piękna. Mam
pewną terminową sprawę. Potrzebne mi są
494
00:49:17,810 --> 00:49:18,930
pieniądze natychmiast.
495
00:49:19,150 --> 00:49:20,990
Wiem. Długi Tomaszka.
496
00:49:21,190 --> 00:49:26,330
Ja na twoim miejscu ogłosiłabym w
gazecie kalinieckiej, że za długi mojego
497
00:49:26,350 --> 00:49:31,330
Tomasza Niechcica, nie odpowiadam.
Podpis Barbara Niechcic, kropka. A ja
498
00:49:31,330 --> 00:49:35,690
wierzę, że pewnego dnia zdołam odmienić
to lekko myślne serce.
499
00:49:39,230 --> 00:49:42,590
A może mamuchna się jednak namyśli i
pojedzie z nami do Zabłota?
500
00:49:43,320 --> 00:49:46,980
Tam jest teraz tak pięknie. Zdechciów
wszystko odnowił. Po prostu bombonierka.
501
00:49:47,000 --> 00:49:48,180
Nie zostanę w Kalinku.
502
00:49:48,580 --> 00:49:51,960
Takie mam bezwzględne sumienia, że
zostawiamy mamusię tutaj samą w tym
503
00:49:51,960 --> 00:49:55,620
zakurzonym mieście. No, nie zostaje
przecież na Puszkowie, mamu. Strzeńskich
504
00:49:55,620 --> 00:49:59,700
kreglarski obiecał mnie odwiedzać.
Agnieszka przyjeżdża kwietnia. Poza tym
505
00:49:59,700 --> 00:50:04,580
Jankę. Proszę zajmować miejsca w
przedziałach. Mamusiu. Proszę zajmować
506
00:50:04,580 --> 00:50:06,920
w przedziałach. Do widzenia. Do
widzenia.
507
00:50:09,960 --> 00:50:10,960
Synku.
508
00:50:15,310 --> 00:50:19,590
Opiekuj się nim, Emilko. On potrzebuje
dużo serca. Dobrze, mamusiu.
509
00:50:24,370 --> 00:50:29,490
Do widzenia, mamusiu. Do widzenia,
mamusiu.
510
00:50:29,750 --> 00:50:30,930
Do widzenia.
511
00:50:31,510 --> 00:50:34,330
Do widzenia.
40315
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.