Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tłumaczenie jest własnością grup: Czas Na Tureckie oraz Herbaciany Gang Serialoholików
Tłumaczenie: Maja, Aga, Tyśka, Basia, Marysia, Agnieszka, Kasia
Napisy: Wiola, Karola, Beata
Korekta: Tyśka
Namik Emirhan zabił naszego ojca.
Namik Emirhan wydał rozkaz zabicia fryzjera Necdeta.
Twoim ojcem...
nie jest Necdet Aslan.
Jesteś moim synem.
Namik Emirhan zabił naszego ojca.
Jesteś synem Namika Emirhana.
Co się stało Yigit?
Nie wiem mamo. Nikogo nie ma na górze. Może to się stało na dole.
Czy jest ktoś ranny?
Gdzie jest Farhat?
Uspokój się. Pewnie zaraz przyjdzie.
Uspokój się? Czy tylko ja się martwię? Wyszedł, a potem usłyszeliśmy wszyscy strzał z pistoletu.
Pójdę i to sprawdzę.
- Asli, poczekaj. - W porządku.
Nie smuć się mamo.
Farhat, gdzie ty byłeś?
Słyszeliśmy strzał z pistoletu. Czy wszystko w porządku?
Co się stało?
Ten strzał z pistoletu... Powiedz mi, co się stało.
Wiedziałaś, prawda?
Co wiedziałam?
Co wiedziałam?
Wiedziałaś, że Namik Emirhan jest moim ojcem.
Ferhat!
Nie martw się mamo.
Co się dzieje, bracie?
Ferhat dowiedział się, że Namik jest jego ojcem.
Wiedziałeś, prawda?
- Wiedziałeś kim jest Namik. - Poczekaj.
Uspokój się.
Wiedziałeś o tym, gdy mówiłeś „ty jesteś czarny, a ja jestem biały”.
Możemy o tym wszystkim porozmawiać. Uspokój się. Nie czas na to teraz. Jesteś zdenerwowany.
A o czym my będziemy rozmawiać?
Ferhat!
Ferhat! To ja jestem twoim problemem.
Nie oni.
Nie wiń swojego brata.
Idźcie wszyscy do środka. - Mamo, co się dzieje? - Do środka. - Gulsum.
To sprawa pomiędzy mną, a Farhatem. Zostawcie nas samych.
No idźcie już.
Przykro mi, bracie.
To mnie powinieneś winić za wszystko.
A nie ich.
Ja jestem jedyną winną osobą w tej historii.
To mnie obarcz winą, nie ich.
Co się dzieje? Dlaczego mamy być tutaj i nie możemy posłuchać ich rozmowy?
Powiedz coś, bracie. Czy Namik wrócił?
A czemu miałby wrócić? A co innego sprawiłoby, że jest tak zdenerwowany?
Znowu wrócił, prawda? Wrócił i wszystko zniszczył. - Nic takiego, Gulsum.
Jeśli by wrócił, Ferhat kazałby mu się wynosić.
Wiedzielibyśmy o tym. - Powiem wam coś.
Pewnie Ferhat postrzelił Namika.
Może nawet go zabił.
Przecież słyszeliśmy strzał z pistoletu, prawda? - Julide, proszę cię.
Spójrz na mnie, Ferhat.
Nie milcz.
Nakrzycz na mnie.
Obwiń mnie za to. To mnie obwiniaj za tą obrzydliwą prawdzę, którą właśnie odkryłeś. Na co czekasz?
Synu, no proszę cię. Zaatakuj mnie, nakrzycz na mnie.
Niech zapłacę za to co się stało. Niech pozbędę się tego cierpienia, które noszę. Mam dość dźwigania tego grzechu, Ferhat.
Powiedz „Niech diabli wezmą takie macieżyństwo”.
Powiedz "Do cholery z tobą". Zasługuję na to.
Ponieważ urodziłam cię, ale nie potrafiłam być dobrą matką.
Jesteś zły.
Twój wujek okazał się być twoim ojcem.
Człowiek, którego przez lata nazywałeś ojcem, okazał się nikim.
Masz rację. Masz prawo być zły.
Ale musisz wiedzieć. Nie tylko dla ciebie życie było ciężkie.
Do mnie życie też się nie uśmiechało.
Gdybyś do mnie teraz strzelił, nie zabolałoby mnie to.
Ponieważ jestem twoją matką.
No już, Ferhat.
Zabij mnie i ocal mnie.
Ocal nas oboje. I siebie i mnie.
Nie jesteś moją matką.
Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku, Yigit.
Wiedzieliśmy, że prędzej czy później się to wyda. Teraz musimy tylko czekać.
Mamo, wszystko w porządku? Gdzie jest mój brat?
Odszedł.
Co masz na myśli? Dokąd?
Odpocznę trochę.
Ferhat!
Ferhat, proszę nie odjeżdżaj.
Nie jedź, proszę. Nie obchodzi mnie, co zrobiłeś Namikowi. Możemy pojechać razem, ale proszę nie jedź sam. Nie poradzisz sobie z tym sam. Nie poradzisz sobie.
Odjechał?
On sobie z tym nie poradzi, Yigit. On sam sobie z tym nie poradzi.
Mój brat jest bardo silny. Da sobie radę.
A co jeśli on zabił Namika? Co się wtedy stanie?
Nie wiem. Jeśli to zrobił, to będzie musiał za to zapłacić.
Ale bardziej się boję, że nie poradzi sobie z karą jaką sam sobie wymierza.
A jak ty się czujesz?
Jako tako. Jak człowiek, który właśnie stracił brata.
On ma tylko ciebie. Tylko ciebie.
Zapomni o naszej matce, o mnie, o Gulsum. Jakbyśmy nigdy nie istnieli.
Teraz ma tylko ciebie i waszego syna.
Nie pozostaje mi nic, jak tylko czekać.
Mamo, jak się czujesz?
Zostaw mnie samą, Gulsum.
Nie mogę tego zrobić. Jesteś chora.
Wyglądasz blado. Co się stało?
Nic. Po prostu zakręciło mi się w głowie. Zaraz będzie mi lepiej.
Co się dzieje pomiędzy tobą, a moim bratem? Dlaczego chciałaś porozmawiać z nim na osobności?
Musieliśmy odbyć rozmowę pomiędzy matką, a synem. Nie myśl o tym.
Ale ty powinnaś dbać i myśleć o sobie. Nie powinnaś robić rzeczy, które cię smucą.
Nic takiego nie robię. Nie martw się.
Martwię się, mamo. Jesteś chora.
I ukrywałaś to przed nami.
Nie wiedziałabym o tym, gdybym nie przeczytała wiadomości od lekarza. Dlaczego to ukrywałaś?
Nie chciałam was martwić.
A poza tym, leczę się.
- A co mówią lekarze? - Że na razie powinnam brać leki.
Starają się zmniejszyć guza. A potem będę miała operację, jeśli to będzie możliwe.
W porządku.
Pójdę z tobą na kolejne testy, dobrze.
W porządku, będziesz mogła zapytać lekarza o cokolwiek chcesz.
Tylko się nie smuć.
Guz się zmniejszy, będziesz miała operację.
Wyzdrowiejesz, a ja zawsze będę przy tobie.
Przejdziemy przez to wszystko. Nigdy nie zostawię cię samej.
Poradzimy sobie z tym.
Dokąd pojechał Ferhat, Yigit?
Na pewno musiał się o czymś dowiedzieć Inaczej by tutaj nie przyjechał.
- Dzień dobry. Dzień dobry. Witamy. - Dziękuję.
- Dzień dobry, prokuratorze. - Czy pan Ferhat jest w domu?
Czy jest jakiś problem? - Nie, tylko rodzinna sprawa.
Dlaczego pan tutaj przyjechał? Dowiedział się pan czegoś o Namiku Emirhanie?
Nie, jeszcze nie. Przeszkadzam wam z zupełnie innego powodu.
Nic z tych rzeczy. Proszę niech pan wejdzie.
Proszę, niech pan usiądzie.
- Witam. Czy chciałby się pan czegoś napić? - Zimną wodę poproszę. - Oczywiście.
Panie Oguz, słuchamy.
Jak wiecie, z powodu pana Namika... szukamy teraz wszystkiego o jego żonie, pani Idil.
- Tak? - Czy jest jakiś problem?
Pani Idil może mieć kłopoty.
- Co? Czy możecie do niej dotrzeć? - Niestety nie.
Odkąd zostawiła pana Namiaka, nie użyła ani swojej karty kredytowej, ani swojego telefonu.
Sprawdziliśmy również jej dowód. Nigdzie nie podróżowała.
O mój Boże...
Dziękuję.
Czy myśli pan, że pani Idil może być martwa?
Albo zabita.
Jej samochód widziano po raz ostatni poza miastem, w lesie.
Nikt jej nie widział od tego czasu. - Co ja zrobiłam.
- Wszystko w porządku? Tak, w porządku. Niezdara ze mnie! - W porządku, ja się tym zajmę.
Pobrudziłam dywan.
Każdy jest ostatnio taki nerwowy. Nie jestem do tego przyzwyczajona.
Ręce mi się zatrzęsły. Przepraszam.
Czy jest ktoś kogo pani Idil widywała? Czy miała kogoś bliskiego?
Albo również ktoś z kim miała na pieńku?
Nie miała tutaj nikogo bliskiego. Była blisko tylko z panem Namikiem.
I nigdy też nie spotkaliśmy żadnego z jej przyjaciół.
A pani?
Dlaczego miałabym być blisko z panią Idil?
Tak poza tym, to ona była chłodna.
- Chciałem się zobaczyć z panem Ferhatem. Ale jak wygląda nie ma go w domu. - Tak, pojechał.
Wiem, że on i pani Idil pracowali razem. Myślałem, że może coś będzie wiedział.
Proszę mu powiedzieć, żeby do mnie zadzwonił. - Oczywiście.
Jeśli czegoś się dowiecie, proszę mnie informować.
Oczywiście, bez wątpienia.
Do zobaczenia. Dziękuję.
- Do widzenia. - Miłego dnia.
No więc ktoś nam przeszkodził. Porozmawiamy jak wrócisz.
Baw się dobrze.
Nie.
To nie może być Julide.
Na pewno nie, Hulya. Nie bądź głupia.
Tutaj jesteś, podstępna żmijo.
Musisz się nauczyć nowej lekcji. O co chodzi?
Zostaw mnie. Jestem zajęta.
Czy jest coś co chcesz mi powiedzieć?
Powiedz mi. Powiedz mi to prosto w twarz.
Co mam ci powiedzieć? Co takiego?
Dlaczego się tak na mnie gapiłaś tam przed prokuratorem?
Nie gapiłam się na ciebie!
Posłuchaj, jeśli jakieś głupie myśli chodzą po tej twojej głupiej służącej głowie,
to zapomnij o nich, dobrze?
Ostatnim razem ci się upiekło, ale tylko dzięki Ferhatowi. Ale teraz nie ma tutaj Ferhata.
Możesz zostać zwolniona, wraz ze swoim nowym mężem.
Naprawdę? A dlaczego?
Za dużo mówisz i kręcisz. Zejdź w końcu na ziemię.
Wiesz co?
Zupełnie mnie nie znasz. Zabiję cię! Zabiję cię, rozumiesz? Zostaw mnie w spokoju!
Zabiję cię! Hulya. Zabiję cię!
Julide, zostaw ją w spokoju. A tym kim do cholery jesteś?
Zejdź mi z drogi. Przestań zachowywać się jak jakaś guwernantka.
Julide?
Julide, co się dzieje?
Jestem kłębkiem nerwów.
Przepraszam.
Chodź ze mną. Pójdziemy porozmawiać.
Wszystko w porządku?
Co się dzieje, Julide? Jaki masz problem z Hulyą? Słyszałam też to, co powiedziałaś do Suny.
Czy chcesz mnie tutaj ośmieszyć?
Nic nie robię, ciociu. Ona ciągle się mnie czepia. Nie widzisz tego?
Czy ty tego nie widzisz? Tutaj ciągle coś się dzieje.
Namik Emirhan zniknął. Ferhat pojechał. Kiedy powinnaś mnie wspierać, ty ciągle czepiasz się Hulyi.
A co ja powinnam zrobić?
Powiedz mi co mam robić. Jesteś moją ciotką.
Zamiast się za mną wstawiać, słuchasz tej taniej służącej. Więc co ja mam zrobić?
- Chcę trochę spokoju. - Daj spokój ciociu.
W tym domu nigdy nie ma spokoju. Czy ty tego nie widzisz? Ja to widzę. A ty nie?
Jeśli nie chcesz, to nie musisz tutaj mieszkać Julide.
Nie musisz. Wynajęłyśmy przecież dom. Możesz tam mieszkać.
- Wyrzucasz mnie? - Nie, nie wyrzucam.
Jeśli myślisz, że ludzie tutaj się na ciebie uwzięli, jeśli nie możesz znaleźć tutaj spokoju, zawsze możesz tam mieszkać.
Ona jest tylko służącą.
- Nie możesz mnie porzucić. - Nie porzucam cię.
Sama to robisz.
Czy nie zajmowałam się i nie dbałam o ciebie od kiedy do mnie przyszłaś? Nie broniłam cię, nie słuchałam, nie starałam się zrozumieć?
Ale od kiedy się pojawiłaś, wszystko się nagle pogmatwało.
Nie mogłam strawić tego, co się wydarzyło pomiędzy tobą a panem Namikiem. A ty się jeszcze obrażasz i obnosisz.
- Ja tylko... - Nie chcę już więcej nic słyszeć.
Ponieważ cokolwiek powiesz po tym co teraz powiedziałam, nie będzie to szczere.
Nic nie powiem. W porządku, niech tak będzie.
Muszę teraz iść. Muszę iść zobaczyć Ferhata. Proszę, jedź do domu.
I niech ci tam będzie dobrze. Proszę cię. Nie chcę już słyszeć żadnych skarg na twój temat.
W porządku.
Skarciłaś mnie jak małe dziecko, po czym odsyłasz mnie do kąta.
Sprawię, że zapłacisz za to i za to wszystko co zrobiłaś mojej matce...
Pożałujesz tego bardzo.
Dilsiz, możesz dać mi kluczyki od samochodu?
- Mogę cię podwieźć. - Sama pojadę, daj.
Proszę, też chcę jechać.
- Jedziesz zobaczyć się z Ferhatem. - Tak, jadę.
- Jak go znajdziesz? - Potrafię.
No daj.
Co to za świat, tato?
Co to za los?
To co złe, okazuje się być słuszne, a to co słuszne, okazuje się być złe.
Jestem zagubiony.
Jestem bezradny.
Znowu do ciebie przyszedłem, ale...
to też nie zadziałało.
Pokazałeś mi każdą drogę.
Fryzjer Necdet zawsze pokazywał mi rozwiązanie.
Ale nie żyjesz.
Twoja śmierć wyrwała mi serce.
Chciałem krzyczeć.
Chciałem powiedzieć „oddajcie mi ojca”,
„mamy przed sobą tyle dni”. Buntowałem się w ciszy.
Jak mam się teraz buntować?
Tego dnia runęły moje marzenia.
Moje nadzieje. Z tobą umarła część mnie.
Teraz znowu cię zabili.
Ale tym razem cię zranili, sprawili że krwawisz.
Nie mam już fryzjera Necdeta, któremu mogę ufać.
Moje marzenia zawaliły się jak góra.
Jak wydostanę się teraz z tej ciemności?
Nie mogę.
Jeśli byś się dowiedziała, że twój rzekomy ojciec, nie jest twoim ojcem
co byś zrobiła? Pomyśl.
Pomyśl co to może zniszczyć.
Ferhat nie zjednoczy się z Namikiem, a straci Necdeta.
Będziemy w kontakcie.
Damy ci znać, kiedy wróci Ferhat.
Nie odbierze telefonów. Jest bardzo zły.
Myślę, że Asli go sprowadzi.
Kochana.
Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
Gdzie jest babcia?
Boli ją głowa. Ale kazała mi cię ucałować.
Możesz ją ode mnie ucałować? Oczywiście.
Synu, wsiądź do samochodu.
Z mamą wszystko w porządku? Nic jej nie jest?
W porządku. Wiesz... mama i brat zawsze się kłócą. Jest trochę przybita.
Dobrze.
Gulsum,
co się dzieje? Czemu jesteś taka smutna?
Abidin, mama jest chora.
Jak to, chora? Co to?
Guz mózgu.
Co ty mówisz?
Właśnie się dowiedziała.
Nie mówiła nam, bo nie chciała nas martwić.
Podejrzewałam coś.
Myślałam, że rozmawia z Namikiem i wtedy... Sprawdziłam jej telefon...
Nie płacz.
Twoja mama jest silną kobietą.
Przejdziemy przez to razem.
Tak. Wiem o tym.
Wiem, że jest silna. Sprawię, że będzie żyć.
Zrobię co w mojej mocy. Może nawet operacja nie będzie konieczna, ale...
jest chora.
Kto tam?
Kochanie.
Cuneyt.
Co się stało?
Przyfrunąłeś?
Pewnie, nie przyleciałbym gdybyś prosiła?
Co się z tobą dzieje?
Wejdź, nie stój tak.
Witaj.
Kto cię zasmucił?
Kto cię zasmucił i jesteś zła na swojego ukochanego?
Nie jestem na ciebie zła.
Pamiętasz głupią służącą?
Hulya. Ona mnie zdenerwowała,
a Asli ją broniła.
Wiesz co powiedziała?
„Zawstydzasz mnie.”
Zawstydzam panią. To powiedziała.
Mogłaś powiedzieć.
Wiesz co ci powiem?
Wy kobiety jesteście dziwne. Za dużo myślicie.
Powiedziała to, zrobiła to, tamto. To się stało, tamto się stało. Za dużo o tym myślicie.
Nie powinnyście.
Jest takie chińskie powiedzenie, bardzo je lubię.
„Harakiri kun hara tak tak.”
„Nie zakładaj nic na głowę poza spinką.”
A ty wciąż sobie żartujesz.
Nie widzisz jak się mam?
Asli mnie bardzo zdenerwowała.
O niczym nie wie. Nie wie jak to jest kogoś potrzebować.
Odgrywa tylko księżniczkę w tym wielkim domu. Jak pięknie.
Ale ja ją wszystkiego nauczę. Krok po kroku.
Zapłaci za wszystko co zrobiła.
Zrobię to, jeśli nazywam się Julide.
Wyglądasz na bardzo zdenerwowaną.
Wybacz, powiedziałam ci o wszystkim w tak okropny sposób.
Nie.
Powinnaś mi o wszystkim mówić. Nie na próżno jesteśmy razem.
Komu innemu możesz powiedzieć? Poza tym, nie obchodzi mnie to.
Biegam i skaczę dookoła jak twardziel, żartuję, ale jestem delikatny. Czuję, szczęście, smutek, a nawet mam marzenia.
Pod tą charyzmą kryje się delikatny człowiek.
Ale twój turecki kuleje.
Co?
Twoje wypracowanie jest złe.
Bez wstępu, rozwinięcia, zakończenia. Tylko mówisz.
Nic nie rozumiem.
Więc będę mówił jasno.
Czuję coś do ciebie.
Jeśli ktoś cię zdenerwuje, to ja zdenerwuję go bardziej.
Wyznajesz mi miłość?
Nie smuć się więcej.
Bo masz mnie.
Możemy się razem zemścić.
Asli, Cem i inni. Mam to gdzieś.
Teraz masz mnie.
Jakim jesteś ciekawym człowiekiem, Cucu.
Myślę, że jestem.
Więc jesteśmy razem.
Zawsze.
Umowa.
Co ty sobie myślisz, Ferhat?
Wróciłeś z bronią, Namik przepadł.
Zrobiliśmy coś dla niego i odszedł. Co ty chcesz zrobić?
Chcę być sam. Zostaw mnie samego.
Dlaczego bym miała cię zostawić?
Dlaczego? Dlaczego jesteś taki zły?
Myślałeś, że cię tu nie znajdę?
Leć albo dodaj gazu. Wszędzie cię znajdę.
Pacjent został wypisany, doktor.
Nie straciłaś nadziei?
Nie, dlaczego miałabym?
Jestem w tobie zakochana.
Kocham cię.
Dlaczego miałabym stracić nadzieję?
Poza tym, nie mam w zwyczaju zostawiać swoich bliskich.
Wszyscy odeszli.
Fryzjer Necdet odszedł.
Myślałem, że może mi pomóc.
Poszedłem do niego.
Ale nie słuchał.
Zostawił mnie jak wszyscy.
Nikt cię nie zostawia.
Jestem tu, Ferhat. Jestem.
Nie zostawiłam Cię. Jestem tu.
Wsypanie mnie prokuratorowi to część miłości?
Tak, to miłość. Ale tego nie widzisz. Dla ciebie jest tylko czarne i białe.
Nic poza „tak” i „nie”. Dlatego nawet nie zastanawiasz się dlaczego ludzie podejmują działania.
Jeśli ludzie kłamią, to odcinasz im głowy.
Dokładnie. Mówisz szczerze.
Ale ja taka nie jestem.
Jeśli milczę, to mam ku temu powód.
I tak, nie powiedziałam ci. Wiedziałam, że Namik jest twoim ojcem.
Ale pani Yeter mnie błagała.
Powiedziała: „Jeśli mu powiesz, zabije Namika.”
jego dzieciństwo „I skradniemy mu jego dzieciństwo.”
„Zabijemy w nim Necdeta.” Więc nie mogłam.
Pomogłam prokuratorowi, bo nie chciałam żebyś zrobił coś złego Namikowi.
Co to za zła rzecz?
To już nieważne.
Powiedz.
To mnie nie zrani, powiedz.
Zabicie swojego ojca.
Nie martw się.
Nie zabiłem go.
To co zrobiłeś?
Co z ciebie za człowiek?
Jaki z ciebie oszust!
Jakim jesteś oszustem!
Nie możesz być moim ojcem!
Jestem synem fryzjera Necdeta, którego mi odebrałeś kiedy miałem 12 lat.
Ferhat, synu...
Nie jestem twoim synem!
To koniec.
Możesz to przyznać.
Moim ojcem jest fryzjer Necdet.
Fryzjer Necdet...
Więc... Zabij mnie.
- Pociągnij za spust. - Człowiek umiera jak człowiek.
Człowiek umiera odważnie. Nie zasługujesz na to.
Jesteś nikim.
Nikim.
Ferhat!
Ferhat!
Odwrócenie się nie zmieni prawdy.
Jesteś moim synem!
Jesteś synem Namika Emirhana!
Ferhat...
Po prostu go zostawiłeś?
Nieważne.
Przestań we mnie wierzyć.
To koniec.
Kiedy jestem zagubiony w życiu,
nie mogę trzymać cię za rękę. Nie będę.
Inaczej razem się zatracimy.
Nie zatracimy się.
Nie wyzdrowieję. Zobacz to. Zostaw mnie. Odejdź.
Poznaję cię po twoich ranach, Ferhat.
Nie oszukasz mnie.
Robisz to, żebym cię zostawiła, ale ja tego nie kupuję.
Odbierz.
Pospiesz się, Cuneyt.
Nie chcę iść.
Proszę, Asli może przyjść i cię zobaczy. Proszę, nie rób tego.
Dobrze. Ostatni całus.
No daj.
Tam?
Twój telefon.
Kto to?
Odbierz.
Halo.
Dlaczego nie odbierasz, idioto?
Jak leci, wujku?
Od dawna nie dzwoniłeś. Myślałem, że o mnie zapomniałeś. Jak się masz?
Krótko mówiąc – pomóż mi.
Od godzin jestem w tym dziwnym miejscu.
Mam dziś wyjątkowe rzeczy do zrobienia.
A do tego, kiedy razem pracujemy, to zawsze nam się nie udaje.
Tym razem w to nie wchodzę.
Przyhamuj.
Posłuchaj, nie możesz wiecznie uciekać, prawda?
Zaufaj mi. To pomoże i tobie.
Dobrze. Skoro nalegasz, przyjadę. Gdzie jesteś?
Wiesz co...
Nawet diabeł by o tym nie pomyślał.
Sprytny z ciebie człowiek. Już jadę.
Co powiedział?
Co miał powiedzieć?
Potrzebuje mojego sprytu.
Prosi mnie o pomoc. Mówi, że beze mnie tego nie zrobi. Pojadę i dowiem się czego chce. Dam ci znać.
Mam nadzieję, że Bestia nie będzie tak uparta jak ty.
Co się dzieje? Dlaczego się zatrzymałaś, Asli?
Miałam do ciebie dzwonić, Ferhat.
- Co się tutaj dzieje?
- Hasret, podejdź.
- Cześć. – Dzień dobry.
Mustafa i Hasret uciekli.
Skąd uciekli?
Z domu, by się pobrać.
Ich auto często się psuje.
Potrzebują gdzieś się zatrzymać, zanim zapadnie zmrok.
Czy my żyjemy w średniowieczu?
Dlaczego nie poprosiłeś ojca dziewczyny o jej rękę?
Nie. Nigdy już nie wrócę do tego domu.
My bardzo się kochamy.
Jeżeli nie chcecie nam pomóc, to poszukamy sobie innego miejsca.
Chodźmy. Sami damy sobie radę.
Chodźcie tutaj.
Wsiadajcie.
Wsiadajcie do samochodu. Jedź za mną.
Chodźcie, chodźcie.
On nie jest taki zły na jakiego wygląda. Weź bagaż. Wsiadajcie.
No już, szybciutko.
Nie jest w stanie zranić nikogo innego, tylko samego siebie.
Więc mówisz, że tak się stało, co?
Nic ci już nie zostało.
- Sytuacja bardzo szybko się zmienia. – Tak, Cuneyt.
Nikt już mi nie pozostał.
Muszę znaleźć drogę ucieczki i zniknąć stąd.
Twoja sytuacja też nie jest taka dobra.
Tylko upadli mogą pomóc innym upadłym ludziom w potrzebie.
Wiemy, że nie powinniśmy ufać tym, którzy górują nad nami.
Ty nie powinieneś.
Zastawiają na ciebie pułapkę, ale ty nic nie wiesz.
Pułapkę?
Jestem jak Struś Pędziwiatr, wujku. Nie da się mnie złapać.
Gulsum i Abidin oddali na policję twoje nagranie z przyznaniem się do winy.
Powiedziałeś, że zabiłeś Cema.
Słyszałem je.
Policja już o tym wie.
Powiesz wszystko, co zrobiłeś. Powiesz policji, że zabiłeś Cema.
Nie wygłupiaj się. Nic mi nie mogą udowodnić. Podmieniliśmy broń.
Upiekło mi się z tym morderstwem. Jestem czysty.
Zamknij się!
Ty też powinieneś uciekać tak szybko, jak to tylko możliwe.
Miałem plan, ale się rozwalił.
Twoim problemem musi być brak pieniędzy.
Mogę się tym zająć.
Nadal masz pieniądze? Czy nie zablokowali ci kont bankowych?
Wystarczy dla nas obu
- Dla naszej trójki. – Dlaczego?
Po prostu mi powiedz, jak mamy je zdobyć.
Są w domu.
- Dasz sobie z tym radę? - Oczywiście.
Nie ma takiego zamka, którego Cuneyt nie byłby w stanie otworzyć.
Ale ty nie dasz rady uciekać z taką raną.
Powinniśmy ci znaleźć lekarza. Powinniśmy znaleźć jakąś kryjówkę.
Nie wygaduj bzdur. Żadnego doktora!
Zaufaj mi chociaż raz, wujku. Zaprowadzę cię do zaufanego człowieka.
Kochaj naturę, chroń Ciunejtka.
Dobrze, już dobrze.
Nie przyjedziesz dzisiaj?
Rozumiem.
Posłuchałam ciebie i przyjechałam do domu. Nie musisz się martwić.
Dobrze.
Dobrze, w porządku.
Do zobaczenia.
Mamusiu.
Wróciłam!
Mamo?
Jestem wyczerpana.
Nie chciał dać mi „na zeszyt”. Ale zajęłam się tym. (ciekawe jak? MW.)
Mamo?
Mamo? Mamo!
Mamo! Coś ty zrobiła!
Coś ty zrobiła, mamo!
Mamo, proszę cię, obudź się!
Obudź się, mamo. Proszę!
Siadajcie tutaj.
Najpierw coś zjedzmy. Potem dowiemy się, jaki mają problem.
Jaki mogą mieć problem?
Najprawdopodobniej, on poprosił o jej rękę….
A ojciec się nie zgodził, bo jest biedny. Wtedy uciekli.
Nie wydaje mi się, żeby o to chodziło.
Problem jest znaczenie większy.
Trzymaj.
Jesteś zbyt nieufny.
Dziewczyna spaliła za sobą wszystkie mosty. Ale chłopak jest inny. Boi się.
O co więc chodzi?
Nie wiem.
Po obiedzie porozmawiam z Mustafą. A ty porozmawiasz z dziewczyną.
Dobrze.
Dowiemy się jaki mają problem.
Jak się trzymasz?
Dam sobie radę.
Tym razem zaufaj mi, zanim zaczniesz szaleć.
Możesz to zrobić?
Proszę cię, porozmawiaj ze mną, Ferhat.
Nie możesz tego w sobie trzymać.
Nie mów mi co mam robić.
Dlaczego nie?
Ty zawsze mi mówisz co mam robić.
Nie możesz teraz, dla odmiany, posłuchać mnie?
Kiedy mnie nie słuchałaś, to wpadałaś w tarapaty.
Ok., to prawda. Żałuję tego.
Ale posłuchaj mnie ten jeden raz. Proszę cię.
Zostaw mnie samego.
Zapomnij o tym.
Dziękuję.
Gdzie się podziali inni ochroniarze?
Dilsiza też nie ma.
Gdzie się wszyscy podziali?
- Gdzie domownicy? - Są w środku, pani Handan. - Dobrze.
Moja herbata jest znaczenie lepsza, niż ta tutaj.
Nikt nie umie zrobić tak dobrej herbaty, jak ty. (♥)
Zamiast pilnować domu, zabawiasz się tutaj, co?
- Przepraszam, ochroniarze są przed drzwiami. – Widzę.
Jeśli włamywacz wejdzie do domu, nie zauważysz tego.
Proszę wybaczyć.
- Chce pani herbaty, pani Handan? - Nie!
Gdzie domownicy? Powiedz im, by zebrali się w salonie.
Mam im coś do powiedzenia.
Pani Yeter jest na górze.
Powiadomię panią Gulsum.
Mogę wejść, pani Yeter?
Wejdź, Huliya.
Jest tutaj pani Handan, pani Yeter.
Pani Handan?
Dlaczego?
Powiedziała, że ma coś do powiedzenia. Czeka w salonie.
Dobrze.
Pani Yeter…
Wszystko w porządku?
Tak, tak. Za szybko wstałam.
Zakręciło mi się w głowie. Powiedz jej, że już idę.
Jest pani pewna?
Tak, idź. Wszystko w porządku.
Boże, dopomóż mi.
Jej ojciec nie wyraził zgody?
Tak.
Bezrobotny mężczyzna nie może się żenić, to prawda.
Jest jakiś inny problem, prawda?
Nie, bracie. Powiedziałem ci. Chodzi o pieniądze.
Więc co teraz?
Ożenisz się z nią…
Potem pojedziecie do jej ojca i powiecie mu, że wzięliście ślub?
A ojciec się z tym pogodzi, tak?
To tak nie działa. Nie da się tego rozwiązać w ten sposób.
Kochamy się odkąd byliśmy małymi dziećmi.
Byliśmy młodzi.
Mustafa zawsze za mną podążał.
Przynosiłam wodę ze studni.
A on obserwował mnie, dopóki nie weszłam do domu.
Bardzo cię kocha, prawda?
Ja też go bardzo kocham.
Teraz jesteśmy razem.
Nic innego się nie liczy.
Chcę tylko Mustafę. Mogę żyć nawet w przyczepie.
Taka właśnie jest miłość.
Ty też wiesz.
Jesteśmy mężczyznami. Trochę to głupie.
Jest jak jest, bracie.
Mężczyzna nie może iść do przodu bez swojej ukochanej albo matki.
Hasret, na przykład.
Zna mnie na wylot.
Moje problemy. Kiedy mówię, że nie jestem głodny, ona wie, że to nieprawda.
Widzi zmęczenie w moich oczach.
Kiedy trzyma moją rękę..
Nie czuję żadnego zmęczenia.
Jesteście w stanie znaleźć spokój, bez zgody twojego ojca?
Przemyśleliście sobie to wszystko?
Nie ma nad czym myśleć.
Liczy się tylko to, że go kocham.
Ale małżeństwo to nie jest taka prosta decyzja.
Nie mogę żyć bez mojego Mustafy.
Ty też kochasz swojego męża.
A on cię kocha.
Nie może oderwać od ciebie oczu.
Tak mówisz?
Kroczymy teraz tą drogą.
Nie wiem. Zobaczymy co się zdarzy.
Ale nie zostawię Hasret.
Wzięła mnie za rękę i powiedziała, byśmy uciekli. Jest moja, aż do mojego ostatniego tchu.
Dom jest w rozsypce.
Dzwoniłam do firmy.
Nikogo tam nie ma.
Przychodzę do domu, a wszyscy się chowają po kątach.
Dilsiz flirtuje ze swoją żoną. Ferhata nie ma. (jejku, mają wiecznie dbać o wasze dupska? Niech pożyją swoim życiem MW)
A nie mówiłam? Mówiłam, żebyście się nim opiekowali (chyba chodzi o Sramika). Ale nie! Po co!
Nigdy nie słuchacie moich rad.
Namik ma kłopoty. Nie może nawet wrócić do domu.
Ale każdy tutaj zajmuje się swoimi problemami.
Brat Namik nie ma kłopotów.
Jest zbiegiem. Płaci za swoje błędy.
Ludzie go oczerniają, a wy we wszystko wierzycie. Wstydźcie się!
Wszyscy się wstydźcie!
Oczywiście… ty dostałaś dom. Ciesz cię teraz.
Namik cię karmił przez bardzo długi czas. Ciebie i twoją rodzinę!
Ale ty uwierzyłaś w plotki.
Cieszę się, że nie zabiłaś mojego brata, by odziedziczyć jego fortunę. (to jest myśl, tylko kasa brudna)
Mamo, co ty bredzisz? Odziedziczyć? Zabić?
Chciwi ludzie są w stanie zrobić wszystko.
Otwórz oczy.
Ratuj się! Słuchaj się swojej mamusi.
- Ta kobieta jest zdolna do wszystkiego. - Wystarczy, ciociu!
Nie możesz tak mówić do mojej mamy.
- Nie wiesz jakie ona ma teraz problemy? - Gulsum!
Przyzwyczaiłam się do jej jadu, kochanie.
Niech sobie myśli, co chce.
Jeśli tak bardzo nami gardzi, niech sobie idzie do swojego domu.
Nigdzie nie idę! To jest mój dom!
To nie idź, siostrzyczko.
Zostań.
Nigdy nie wyganialiśmy gości.
Zostań tak długo, jak masz na to ochotę. Możesz odejść w każdym momencie.
Co ty robisz tam na górze?
- Szukam koców i poduszek dla naszych gości. - Zejdź stamtąd. Ja to zrobię.
Dlaczego?
Nie łaź po krzesłach z naszym dzieckiem!
Jestem ostrożna, nie martw się.
- Weź to. - Zdjąłeś wszystko.
Bycie ostrożną to ostatnia rzecz, jaką robisz.
Zawsze coś zrobisz, zanim do końca pomyślisz. - Taki nawyk.
Nieważne. Dzieciaki pewnie są zmęczone. Pościelę im łóżka.
Szkoda mi ich.
Każdy żyje z konsekwencjami własnych wyborów.
Oni chcą tylko zbudować swoje życie, Ferhat.
My też mieliśmy podobne marzenia.
Ale się nie udało.
Marzenia nie zawsze się spełniają. Życie jest trudne.
Życie nie jest trudne. Ludzie są.
Mówisz, że jestem trudny?
Nie starasz się.
Jak pojawia się problem, to zaraz uciekasz.
Te dzieciaki nie mają nic, tylko jedną torbę.
Mają swoją miłość. Nic więcej.
Jeśli by zostali, to czy ich życie byłoby łatwiejsze? Powiedz coś.
Przepraszamy, że przeszkadzamy.
Nie, żaden problem. Przygotowujemy dla was łóżka.
Więc pozwól mi pomóc.
- Chodź, Mustafa. - Nie trzeba. Poradzę sobie.
Tak bardzo do siebie pasujecie.
Na pewno mieliście piękne wesele.
O tak, było cudownie! (Abuś z bębnami MW)
Pozwolili ci się ożenić, bracie? Poprosiłeś o rękę Asli, prawda?
Poprosiłem. A jej brat natychmiast mi ją oddał.
Był już nią strasznie zmęczony.
Utknąłeś ze mną. Nie pozbędziesz się mnie, nawet jakbyś bardzo chciał.
Jestem pewny, że nie chce się ciebie pozbyć, siostro.
Bardzo cię kocha.
Nie wiem. Spytajmy się go. Co powiesz, Ferhat?
Oczywiście, że kocham. Nie ma dla mnie problemu.
Jesteście szczęściarzami. Ułożyło się wam.
Niech Allah was nigdy nie rozdzieli.
Gdybyś spytał mojego ojca, wszystko jest trudne.
Twój tata na pewno bardzo was wspierał podczas ślubu.
Nie jesteście jeszcze małżeństwem. Nie możecie spać razem. Ty zostaniesz tutaj z siostrą Asli.
A ty chodź ze mną.
Tam jest szafka, otwierasz ją, a w niej jest sejf.
Zapamiętaj szyfr. Zabierasz pieniądze i wychodzisz, proste.
Zostałeś przyparty do muru, dlatego panikujesz.
Inaczej byś był spokojny.
U Juneita wszystko jest w porządku.
Co będzie ze mną?
Z tobą?
Zdecydowaliśmy, że będziemy razem.
Czyż nie razem weszliśmy na tą drogę?
Uciekniemy razem. Co jeszcze?
Tak? Ok.
Ale o Asli mówię poważnie.
Ona odpowie za wszystko, nie odejdę dopóki o tym nie zdecyduję, Cuneyt.
Gdzie ty, tam i ja.
Weźmiesz pieniądze i wrócisz. Potem zrób Asli, co zechcesz.
Mi wszystko jedno. Przyniesiesz pieniądze, to uciekniemy.
Przyniosę.
"Tato.
Nie jesteś moim ojcem.
Jestem twoim ojcem, synu.
Ferhat, nie rób tego.
Ferhat,
Ferhat, coś ty narobił?
Ferhat, coś ty zrobił?
Tato, tato, tato.
- Uciskaj jego ranę, uciskaj. - Tato. Wybacz mi, wybacz mi, tato."
Ferhat.
Mustafa.
Dzień dobry, siostro.
Dzień dobry. Widziałeś Ferhata?
Nie było go kiedy się obudziłem.
Boże.
Ferhat.
Nie stój tam, odłamki lecą.
Nic mi nie będzie.
Zawsze jesteś taka uparta?
Fryzjer Necdet również był taki uparty jak ty.
Jeśli by oddał mnie Namikowi, nadal by żył.
I Gulsum z Yigitem nie zostali by bez ojca.
Yigit mówił mi, że on jest na białej stronie, a ja na czarnej.
Powiedział mi, czyim jesteś synem?
Nie mogłem się stać synem ani Namika, ani fryzjera Necdeta.
Ferhat, nie musisz być do nich podobnym.
Nie. Jesteś Ferhat.
Jesteś moim mężem,
ojcem mojego dziecka,
moim ukochanym mężczyzną.
Nie musisz być kimś innym.
Ale czy warto było, by stracił życie?
Nie.
Stało się to, czego najbardziej się bał.
Wziąłem do ręki broń i odebrałem sobie życie.
On nie obrażał nikogo, miał sumienie.
A ja stałem się okrutnym mordercą.
Mówiłem ci, nie stój tam.
Ok, wszystko w porządku.
Wszystko w porządku? Pójdziemy, usiądziemy.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Choć raz jesteście punktualnie.
Hulya, gdzie moja mama? Nie ma jej w swoim pokoju.
Wyszła z samego rana. Wsiadła do taksówki i odjechała.
Jak przyjechałam, była w pokoju.
Pani domu nie stała się tylko zwykłym domownikiem.
Więc opuści tron.
Jak Vildan, mamo?
Rozmawiałem z nią przez telefon, mówiła że wszystko dobrze. Ale jej głos był dziwny.
Jest jej lepiej, niż tutaj.
Niech jeszcze zabierze ten dom z powrotem, to później zabierze córkę i przyjedzie tutaj.
Co ty mówisz mamo? Jak zabrać?
Rozmawiałam z adwokatem.
Ty dokończysz dzieło i zabierzesz to, co należy do ciebie. - Mamo, skąd ci to sie wzięło?
Twój jedyny problem to dom?
Nie mów po prostu dom. Pomyśl o wartości.
Nikomu go nie zostawię.
- A to co powiedział wujek... - Wujek podjął decyzję.
Chwilowo go nie ma, jestem ja.
Jestem głową rodziny, ja podejmuje dycyzję.
Ciociu, zamiast prosić nas o przebaczenie, ty nadal cały czas gonisz za bogactwem.
Nam nie jest potrzebny twój dom. Wyjeżdżamy.
Przestań, nic z tych rzeczy. Co ty mówisz?
Zobaczysz, jest tak czy nie. Później będziesz się modlić za swoją matkę.
Mamo, proszę zamknijmy ten temat tutaj.
Ferhat wróci i o wszystkim zdecyduje.
Nie martw się, wróciliśmy do mojej poprzedniej pracy.
A kim jest Ferhat?
Jesteś rodzimym siostrzeńcem Namika.
Namik nie ma swoich dzieci, wszystko co jego należy do ciebie.
Weźmiesz wszystko dla siebie. Jeśli nie ty, to wezmę ja.
Nic ci do oka nie wpadło?
Nie. Przesadziłeś trochę. Gdybym cię tu zostawiłą, wyciąłbyś cały las.
To znaczy, że udawałaś?
Oczywiście.
Mustafa.
Mustafa.
Mustafa.
Został uderzony w głowę.
Hasret.
Co się stało z Hasret?
- Błagam cię, nie rób tego. - Nie płacz.
Nie patrz na mnie, odwróć się.
Bracie, proszę, nie zbijaj mnie.
Zabiję cię, nie ma innego wyjścia.
Powiesz ojcu, że uciekliśmy, że nas nie znalazłeś. Proszę, nie rób tego.
- On się niczego nie dowie, proszę. - Stój chłopcze.
Nie podchodź.
Co się dzieję?
Nie zbliżaj się.
Zabiję ją, nie wtrącaj się.
Hasret splamiła nasz honor.
I ja go oczyszczę.
W przeciwnym razie nie jestem mężczyzną. Nie ma innego wyjścia.
Po pierwsze, porozmawiamy sobie.
Powoli, ostrożnie, powoli.
Przyszedł brat Hasret.
On ją zabije.
Dobrze, nic się nie stanie. Pójdziemy, ostrożnie. Ostrożnie, chodź, idziemy.
Co będzie, kiedy naciśniesz na spust?
Ona umrze. Nasz honor zostanie oczyszczony.
Kiedy naciśniesz spust, umrzesz razem z siostrą.
Dwa życia znikną w jednej chwili.
Nic mi nie będzie, usiądę i wyjdę.
Lwiątko, tak się nie dzieje.
Zabójstwo cię nie opuści.
Będzie w twoich snach.
Kiedy twoja siostra wyda swój ostatni oddech, twoja młodość, twoje marzenia, twoje dzieciństwo - wszystko umrze.
Nigdy nie zaznasz spokoju.
A wiesz co jest najgorsze?
Nigdy sobie nie wybaczysz.
Skąd to wiesz? Od kogo to wiesz?
Zabijałeś ludzi?
Wiem to.
Jestem zmuszony. Nie ma innego wyjścia.
Jest. Buduj swoja drogę.
Nie zrobisz tego, co kazał ci ojciec.
Zabójstwo twojej siostry nie odkupi sławy i honoru.
Broń tego nie czyni.
Jak ja spojrzę w twarz swojemu ojcu?
Nazywasz ojcem człowieka, który dał ci do ręki broń?
Ojciec by nie chciał, aby jego syn został zabójcą.
Jak można nazwać ojcem człowieka, który każe swojemu dziecku zabić drugie dziecko?
Ojciec chroni swoje dzieci, nie posyła ich w mrok, nie rzuca ich z klifu.
Rzuć broń i przytul człowieka, który cię kocha.
Ale jeśli nadal twierdzisz, że naciśniesz na spust, to już więcej nie zobaczysz swojej siostry,
nie usłyszysz swojego oddechu.
To będzie twój koniec.
- Siostro. - Braciszku.
Wybacz mi.
Jakim pięknym człowiekiem się stałeś.
Jak tam sprawy ponuraku?
Co jest?
Zdenerwowałaś się na mój widok?
Nie.
Na ile znam panią Asli to kazała ci odejść.
I nie ma jej w domu. Po prostu zainteresuje ją, że przyszłaś.
Popatrz na to wszystko.
Wiem o tym, że cioci nie ma w domu.
Zostały moje rzeczy, chciałam je zabrać.
Dobrze, zabieraj.
Jest ktoś w domu?
Przyszłam się pożegnać. Gdzie Gulsum?
Znajdziesz ją w ogrodzie, jak będziesz wychodzić.
Dziękuję. Lekkiej pracy.
Głupia.
Pani Handan, dzień dobry.
Kiedy usłyszałam, że pani przyjechała, postanowiłam się przywitać.
Huliya powiedziała mi, że pani tu jest.
Jak się pani ma? Z Vildan wszysko dobrze?
Dobrze.
Wyjdź stąd, mam pracę.
Jeśli bardzo chcesz, zaraz przyjdę, porozmawiamy.
Lekkiej pracy.
Jakie śliczne. Jak pasuje mojemu synkowi.
Piękne. Popatrz, co babcia kupiła.
Kupiłam też kąpielówki.
Jestem zachwycona.
A ja się zastanawiałam, gdzie mama poszła rano.
To znaczy, że z samego rana poszłaś na zakupy?
Wstałam wcześnie rano. Stwierdziłam, że nie mogę znieść wiedźmy Handan.
Pochodziłam i wróciłam.
Powiedziała byś mi, to razem byśmy poszły.
Następnym razem pójdziemy razem, kochanie.
Daj mi rzeczy, damy je Hulyi.
Wypierze, wyprasuje i założymy.
Co kupiła babcia mojemu synkowi?
Jakie kupiła ubranka?
Słucham?
Czy rozmawiam rozmawiam z panią Yeter?
Jestem jej córką. Słucham.
Dzwonię z kliniki.
Dobrze, może mi pan powiedzieć. Coś się stało?
Pani Yeter rano zostawiała swój dowód u nas w klinice.
Chciałem przekazać żeby się nie martwiła, że go zgubiła.
Zrozumiałam, dobrze. Przyjadę po niego, dziękuję za informacje.
Może mi pan podać adres?
Oczywiście, ulica 19 Miesięcy numer 43.
- Do zobaczenia. - Dziękuję.
Dziękuję ci, uratowałeś życie Alpera i Hasret.
- Nic nie zrobiłem. - Jak to?
Jak nie? Gdyby nie ty, ten chłopak zastrzeliłby Hasret. Dziecko, biedactwo było by ranne.
Ten chłopak wziął pistolet do ręki. W takim wieku wziął pistolet do ręki. Oni myślą, że to zabawa. Myślą, że to odwaga.
Ojciec był by z ciebie dumny, gdyby żył. Był by dumny z ciebie.
Ale go nie ma. Nie ma go.
Ja mówię o ojcu Necdecie. Dlaczego uciekasz.
Nie chcesz słyszeć, że jesteś jego synem? Od mówienia, że jesteś dobrą osoba.
Nie uciekam. Zostaw mnie samego.
Jestem tutaj.
Nie próbuj dotykać tych ran, są bardzo głębokie.
Lepiej, żebyś odeszła.
Nie, nie odejdę. Nie próbuj, na próżno.
Dlaczego? Sama decyduj o swoich sprawach.
Dobrze, zawsze. To moje ulubione zajęcie.
- I o jedzeniu. - Dobrze, i to będę robić.
Jest tu gdzieś jezioro?
Co się stało?
Będę łowić ryby.
Będziesz łowić ryby? Jak ty to będziesz robić?
Czy masz coś, o co cie poproszę?
Dobrze, powodzenia.
Dziękuję.
Co ty robisz, doktor? Co ty robisz?
Dzień dobry, jesteś chora?
Nie Julide, trochę mnie boli głowa.
Życzę zdrowia.
Jeśli nadal miała bym żyć w tym domu, na pewno miałabym różne choroby.
A z tobą wszystko w porządku.
To dlatego, że w domu jest pani Handan.
Dom jest w innym stanie.
A przy okazji, pani Handan. Widziałam ją w gabinecie wujka Namika.
Przeglądała jakieś dokumenty.
Wyglądał tak, jakby ukrywała jakieś rzeczy.
Ona na pewno przeglądała ważne dokumenty.
Oczywiście. Nic mi nie powiedziała. To co powiem może okazać się urojeniem, ale...
Człowiek nie myśli o czasie. Kiedy ona opuści twój dom?
Kiedy zechce.
Niech wszystko minie.
Kto przyszedł, nowa narzeczona.
Popatrz na mnie.
Hulya potrzebuję pięknej torby. Spakuje do niej swoje sukienki.
Nie podskakuj, od razu ją przynieś.
I uwolnimy się jedna od drugiej. Dobrze, kochana?
Dobrze w takim razie do zobaczenia za miesiąc.
Dziękuję.
Życzę dużo zdrowia. Miłego dnia.
Przepraszam.
- Tak? - Jestem córką Pani pacjentki Yeter Aslan. Gülsüm.
Mam kilka pytań.
Oczywiście, proszę.
Proszę.
Wiem o chorobie mojej mamy.
Nie mówi nam jednak nic, co mogłoby nas zdenerwować.
Myślę że była tu dziś, ale o tym też nam nie powiedziała.
Może mieć ważne powody ku temu.
Ale ja chcę jej pomóc.
Wiem że ona ma nowotwór... i że dostaje lekarstwa by stał się mniejszy.
Ale chce wiedzieć więcej.
Chce bardziej ją wspierać.
Aktualnie nie mogę podać żadnych informacji na ten temat.
Ale mogę powiedzieć Ci to.
Przyjechała tu dzisiaj żeby zawiesić wizytę w klinice.
Jak to?
Pani Yeter nie chce kontynuować terapii.
Ale ja wiem że ona bierze swoje leki.
Jak ona mogła to zrobić?
Czy ona przeniosła się do innego szpitala...
Na tyle ile wiem, nie.
Nie chcę się leczyć.
Dobrze...
Co jeśli nie będzie?
Nowotwór będzie szybko rósł. Nie mogę powiedzieć jak długo będzie żyła w tej sytuacji.
Nie potrafiłam jej przekonać.
Może Ty z nią porozmawiaj.
Kto wie. Może Ty ją przekonasz.
Możemy znów wznowić terapię.
Ponieważ każdy dzień bez terapii jest dla niej bardzo groźny.
Rozumiem.
- Dziękuję, miłego dnia. - Proszę bardzo.
Miłego dnia.
Tak?
To znowu ja!
Myślę że to Ci długo zejdzie.
Czekałam na Ciebie, ale nie przyszłaś...
więc przyszłam się pożegnać.
Wyprowadzam się do mieszkania ciotki.
Bardzo dobrze.
Dobrze.
- Do widzenia. - Życzę szczęścia.
Dziękuję.
Miałam przyjść wcześniej powiedzieć dowodzenia, ale...
Pani Yeter poprosiła mnie o rozmowę.
Pani Handan...
jedyne czego chciała się dowiedzieć Pani Yeter to, to kiedy pani wyjdzie.
Ciągle mnie o to pytała. Powiedziałam że nie wiem.
Ale ona i tak ciągle pytała.
Co ją to obchodzi...
jak długo tu zostanę?
To nie jej sprawa.
Masz rację.
Ale ona wszystkich w kuchni o to pytała.
Wygląda na to, że ona całkowicie się tu osiedliła.
Myślę, że nie powinnaś ponownie opuszczać domu.
I słyszałam...
że planuje przenieść się do większego pokoju.
Do tego tu, zgaduję.
A więc tak?
Skoro Pani Yeter chce odpowiedzi,
to pójdę jej ją dać.
Dokładnie.
Idź daj jej odpowiedź.
I o to chodzi.
Spójrzcie na tą kasę!
Chodźcie tutaj.
Cholera.
Potrafię zrobić to sama.
Aslı, co Ty wyprawiasz?
Co robisz?
Po prostu wracaj tu.
Będę łowić ryby.
Możesz to robić później.
Wracaj.
Zaraz wpadniesz do wody!
Wiosło mi wpadło!
Dobrze, zostaw to.
Przestań!
Zaraz wpadniesz do wody!
Złap linę.
Oj mój Boże.
Złap to, złap.
Dobrze, zabierz swoje ręce.
Ciągnij.
Nie pozwoliłeś mi łowić ryb.
Chodź.
Nie mogłeś mnie nie uratować, super bohaterze.
Nigdy więcej tak nie odchodź. Dobrze?
Dobra, dobra.
Ja chciałam zrobić to po swojemu.
Troszczysz się o mnie, przyznaj to.
Chcesz zjeść rybę?
( Jak zwykle na temat.- K. )
Nie wiem, czy są jakieś ryby w tym jeziorze.
Chciałam spróbować.
Proszę, moja piękna.
Dziękuję Ci.
Dziękuję, kochanie.
Teraz nie ma w domu nikogo.
Mój brat nie wrócił.
Więc i ja zastanawiam się czy nie odejść.
A jak brat i Aslı?
Dobrze?
Myślę że tak.
Wyjechali do Bolu.
Gdyby mieli jakieś kłopoty... każde z nich wróciłoby do domu. Tak myślę.
Tak, chce żeby się im dobrze żyło.
Ciocia Handan wróciła.
Źle mówi o naszej mamie.
To ją denerwuje.
Jest mi jej żal.
Od kiedy wiem co jej jest.
Co? Co takiego?
Bo pokłóciła się z Ferhatem?
Mama Yeter nie da za wygraną Pani Handan.
Nie bój się.
Ale mama nie jest taka jak kiedyś.
Ona nie ma już siły.
Co masz na myśli?
Mój Boże, Gülsüm!
Powiedz mi, co jest!
Mama jest chora, bracie.
Jest chora...
I przestała się leczyć.
Nasza mama umiera.
Dobrze, uspokój się.
Uspokój się.
Weź oddech i o wszystkim mi opowiedz.
Gdzie idziesz synu?
Jadę po Gülsüm, ciociu.
Nie odbiera ode mnie telefonu. Gdzie ona jest?
Pojechała na kolację do Yiğita.
Bardzo odbrze! Pani Gülsüm spędza wieczory poza domem?
To normalne, kiedy nie ma przyzwoitego członka, głowy rodziny.
Cieszymy się z tego, mamo.
Poza tym Gülsüm pojechała do swojego brata.
Nie wyszła z domu na noc.
Dobrze.
Wybacz ciociu.
Czy możemy porozmawiać, siostro?
Dobrze.
Ty...
nigdy nie traktowałaś mnie jak rodzinę.
Dlatego byłaś wściekła kiedy Namik dał mi dom.
Dobrze...
zobaczmy dokąd to zmierza.
Więc... mów dalej.
Bez względu na wszystko, jesteś najstarszą w rodzinie.
Poważnie?
Mam tylko jedną prośbę.
Nie bądź okrutna dla Gülsüm.
To wszystko co chciałaś powiedzieć?
Cokolwiek bym nie mówiła Twoja córka zasłużyła na to.
Siostro, proszę.
Ona jest taka młoda, bardzo gnębiona. Pozwól być jej szczęśliwej z Abidinem.
Nie stawaj między nimi.
Zacznij ich wspierać.
Ty...
Bądź dla Gülsüm matką.
Czy Ty się gdzieś wybierasz?
Mówisz tak jakbyś chciała żebym się nią zajęła.
Jeśli jest ciemiężona, to Ty ją ciemiężyłaś.
Przez lata doprowadzałaś ją do depresji.
Znęcałaś się nad nią.
I ona zrobiła sobie dziecko z jakimś nieznajomy mężczyzną w końcu.
A Tu nawet o tym nie wiedziałaś.
I nie tylko o tym.
Przez lata nie widziałaś Yiğita.
Ferhat nigdy nie nazwał Cię mamą.
Cokolwiek zrobiłaś swoim dzieciom, jesteś odpowiedzialna za to co się stanie.
Twoje łzy na mnie nie działają. Musisz być matką!
Czy zmieniłaś strategię? A może zaakceptowałaś porażkę?
Nie wiem tego.
Ale jesteś ostatnia osoba która może mnie pouczać jak być matką.
Jak można...
Jak można chcieć umrzeć?
I nie troszczyć się o swoich ukochanych? Czy tak prosto jest zrezygnować z życia?
Nie potrafię tego zrozumieć.
Nie wiemy co ona teraz czuje.
Ona ma wnuki, dzieci.
Ferhat też będzie miał dziecko. Powinna się tego trzymać.
Myśleć o nas. Myśleć o tym co zostawi tu.
Ja nie rozumiem.
Ja rozumiem mamę.
Jej życie było okropne.
Ona nie chce już walczyć.
Pójdę otworzyć.
Porozmawiaj z nią, bracie.
Ale nie mów jej że wiesz.
Jest bardzo wrażliwa na tym punkcie.
Może być na mnie o to zła.
Jeśli będzie się na mnie gniewać, nie będę mogła jej pomóc.
Dobrze, nie martw się.
Suna i ja zaprosimy ją do nas.
To Abidin.
Abidin, chodź.
Usiądź.
Co się stało, Yiğit?
Mam świeżo zaparzoną herbatę.
- Napijesz się? - Nie, nie zostaniemy. Musimy już iść.
Dobrze.
Możemy zostać jeśli chcesz.
Ale jest już późno.
Nie, nie.
Powinniśmy już iść.
Moja piękna.
Bracie.
Ok, nie martw się.
My coś wymyślimy.
Nie płacz przy mamie, ok?
Okej, przyjedźcie proszę.
Przyjdziemy.
Chodźmy.
Bardzo trudno to rozgnieść.
Chciałeś mnie ignorować.
Twój plan został zrujnowany.
To nie możliwe żeby Ciebie ignorować.
Udaje Ci się jakoś przekupić mój umysł.
Co ja takiego robię?
Co robisz?
To był pokaz.
Pokaz?
Jaki pokaz urządziłam?
Zatrzymałaś się najpierw dla autostopowiczów.
Później wciągnęłaś ich w nasze życie.
Poszłaś łowić ryby.
Niczego nie planowałam.
Nie powiedziałem że zaplanowałaś to.
Kiedy powiedziałeś że to pokaz, pomyślałam tak.
To są właśnie twoje myśli.
Robisz przedziwne rzeczy.
Za kogo ja wyszłam?
Jesteśmy siebie warci.
Mieliśmy się rozwieść.
Będziemy mieli dziecko, więc nie możemy.
- Cieszę się. - Jesteś szczęśliwy z powodu dziecka?
Czy z tego, że się nie rozwiedliśmy?
Tysiące sposobów, aby uniknąć odpowiedzi.
Powinieneś opublikować taką książkę.
Straciłam mojego brata.
Ty byłeś zawsze przy mnie.
Ja również chciałam być przy Tobie.
Ale czasami bycie razem nie wystarcza. Odczułam to.
Nie robisz tego celowo.
Taka właśnie jesteś.
Jesteś Aslı.
Twoja obecność wystarczy, by zmienić wszystko.
Gdybym Cię nie spotkał, byłbym dawnym Ferhatem.
Nic takiego nie miałoby miejsca.
Strzelałbyś...
gdybyś był dawnym Ferhatem.
Gdybyś nie trzymała mnie za rękę, pewnie tak.
Więc nie puszczaj mojej ręki,dobrze?
To jest prawda.
Ty ja i Bestia.
Bestia...
Jego imię to Bestia?
Ferhat.
- Masz rodzinę. - Ty jesteś moją rodziną.
Dobrze.
Miałam na myśli Panią Yeter.
To znaczy... To Twój wybór.
Ale jest Yiğit, Gülsüm... Pomyśl o nich.
Oni dokonali własnego wyboru.
Postanowili zostać z Yeter.
Dlaczego policja Cię szuka?
Popełniłem kilka grzechów.
Więc ja jutro załatwię swoje sprawy i ruszymy w drogę, ok?
Dobrze, dobrze.
Sprawa z Idil jest oczywista. To był wypadek i już jej nie ma.
Ale to jest co innego.
To jest trudne.
Mówisz o planach zabicia człowieka.
To nie jest takie proste.
Czy Ty rezygnujesz?
Nie.
- Tak, rezygnujesz. - Oczywiście, że nie.
Jaki jest więc Twój problem?
Martwię się o Ciebie.
Mam na myśli... łatwiej jest mówić o tych rzeczach.
Ale to nie takie łatwe wejść i nie zostawić żadnych śladów.
Tyle rzeczy na raz do zrobienia.
Zanim skończysz i pójdziesz do auta możesz zostać tam złapana.
To nie jest takie proste.
Wiesz co?
Nic a nic mnie nie znasz.
Czy jesteś gotowy żeby się dowiedzieć?
Wiem, że strzeliłeś do Cema.
Pewnie zastanawiasz się skąd o tym wiem.
Ty strzeliłeś do Cema.
Możesz pozbyć się niektórych swoich grzechów.
To ja go zabiłam.
Tak.
Jak do diabła?
Jak?
W dwie minuty.
Szybko.
Dostałam się do niego i wysłała go na jego chwałę.
Skończyłam z nim.
Jakkolwiek byś tego nie nazwał. Użyj słów jakie ci pasują.
Zajęłam się nim szybko.
Z wiadomości dowiedziałem się, że został postrzelony.
Moja ciocia czekała na niego aż wybudzi się po operacji.
Poszłam prosto do szpitala.
Pamiętasz ten pokój pod którym błagałeś pielęgniarkę żeby Cię wpuścił do środka...
przed pokojem Cema?
Tak.
Ja weszłam do tego pokoju. Wiesz co zrobiłam?
Kupiłam ładną kolorową perukę. Piękna ciuchy i makijaż.
Ubrałam czerwony nos i wzięłam dużo kolorowych balonów.
Zakryłam nimi kamerę której tak bardzo się obawiałeś.
To zajęło dwie minuty.
W dwie minuty trucizna zmieszała się z krwią.
Kiedy wyszłam z balonami Ty prawdopodobnie myślałeś jak masz go zabić.
Ale on już wtedy był już martwy.
Przez kogo?
Wiesz co?
Nigdy nie żałowałam.
Nigdy.
Ponieważ on na to zasłużył.
Za to co zrobił mojej mamie.
I to samo zrobię Aslı.
To samo.
Wiesz co , Cüneyt?
Jestem zmęczona tym
widokiem Aslı.
Jak tylko sobie przypomnę.
bezbronny wyraz twarzy mojej matki.
Po tym moja zmarła matka i ja odnajdziemy spokój.
Pokrótce, jestem dobra w tych rzeczach.
Więc zrezygnuj z dawania mi rad, na temat metod i odcisków palców.
Po prostu pomóż mi.
Albo i nie.
Dobrze, pomogę.
Okej.
- Tak więc jutro. - Oczywiście.
Yigit.
Dlaczego twoja matka to robi?
Z powodu mojego brata.
Każe samą siebie. Ale nie tędy droga.
Ona sobie nie wybaczy, bo on jej nie wybaczył.
Dobrze, a co jeśli powiemy Ferhatowi o jej chorobie? Może on wtedy zapomni o przeszłości? I wesprze swoją matkę?
Tak, jak powiedziała Gulsum. Mama nie chce, żeby ktoś wiedział.
Będzie kontynuowała leczenie tylko jeśli Ferhat wybaczy jej dlatego, że sam tego chce. Nie dlatego, że mu jej szkoda.
- Co zrobisz? - Nie wiem.
Ale znajdziemy sposób by pogodzić Ferhata i mamę. Inaczej mama nie wyzdrowieje.
Chłopak się o nas martwi.
- Słucham. - Jak się masz, bracie. - Dobrze.
Nie powiesz nic więcej? Żadnego spotkania, żadnej rozmowy…
Nie.
Teraz tak jest. Mówisz „nie dotykaj mnie i rób co chcesz”?
Jak pięknie. Myślisz, że nam nie jest smutno? Że nic się nie stało?
Myślisz, że nie jesteśmy ludźmi? Nie smucimy się? Nie płaczemy?
Naszym rodzinom nic się nie przytrafia? Nasze życie jest piękne? - Dokładnie.
Wasze życie jest piękne. Rozłącz się, zanim mnie wkurzysz.
Uciekasz bracie. Rozumiesz? Jesteś tchórzem. Rozumiesz? To jest to co zawsze robisz.
Jeśli nadchodzą trudności, kiedy nie możesz strzelać, uciekasz.
- Milcz. - Mylę się? Nie uciekasz kiedy nie możesz się z tym zmierzyć? Jak ładnie, naprawdę.
Stawienie czoła, przeciwstawienie się. To dowodzi odwagi, której ty nie masz.
No nieźle, myślałem, że mój brat jest silnym człowiekiem. Wygląda na to, że się myliłem.
Co wiesz, chłopcze? Co wiesz o tym, przez co przeszedłem?
A ty wiesz, przez co tutaj przechodziliśmy? Z czym się mierzymy, wiesz?
Nie. Bo nie widzisz nikogo poza sobą, rozumiesz?
Powiedz, przez co przechodzisz? Wyrzuć swój gniew, słucham.
Ciekawe przez co przechodził Yigit Aslan i co zrujnowało jego życie, opowiadaj.
Dobrze, powiem ci. Ale nie mogę powiedzieć tego przez telefon. Przyjedź, powiem ci to w twarz.
Przyjadę, poczekaj.
Ferhat, możesz się trochę uspokoić? Zanim z nim porozmawiasz?
Nie, teraz z nim porozmawiam. Prosi się o to.
Dobrze. Przynajmniej wróćmy do domu i przebierzmy się.
Co zrobiłeś, jedzie tu?
Jedzie.
- Jak go przekonałeś? - Wkurzyłem go.
Przyjeżdża tu wyrównać rachunki. Nie odpuści tego.
Co jeśli będzie tylko gorzej? Co jeśli jeszcze bardziej go zasmucisz?
Niemożliwe.
Nic gorszego nie może się stać. Teraz będzie albo wszystko albo nic.
No nic, pójdę po mamę.
Dobrze.
Oby wszystko się ułożyło.
- I obyśmy znaleźli wyjście. - Znajdziemy. Znajdziemy wyjście, nie martw się.
- Jedź ostrożnie. - Dobrze.
Nieźle.
Więc tak mówisz, co? Zrobisz to sama?
Oczywiście. To moja sprawa. Sama się nią zajmę.
Dobrze.
- Kiedy skończę, podam ci współrzędne. - Dobrze.
Co to, dziewczyno? To światłość.
Gdzie druga połowa? Nie ma. A co myślałeś?
Świat jest strasznym miejscem. Nikomu nie możesz ufać.
Każdy w każdej chwili może sprzedać każdego. Musiałam się zabezpieczyć.
Nie bierz tego do siebie, kochanie.
Wiele się zmieniło w jedną noc, co? Wstydź się. Jestem taka jak wtedy, kiedy mnie poznałeś.
Jesteś ciekawą kobietą.
To mój urok, kochany.
Niech tak będzie. Nie zostawiam pieniędzy w domu, na wszelki wypadek.
Spójrz na te oczy. Myślisz, że bym to zrobiła? Mam bezpieczny depozyt. Rzeczy mojej matki też tam są.
Wiesz co… Wyjdę z tobą. Możesz na mnie zaczekać? Pójdę się przebrać.
Dobrze, poczekam w samochodzie.
Dziękuję.
Mamusiu?
Nie jadłaś śniadania. Chcesz, żebym ci coś przygotowała?
Nie, kochana. Nie jestem głodna.
Dlaczego nie powiesz wprost, że nie chcesz ze mną usiąść?
Obraziłam cię, mówiąc prawdę?
W ogóle nie obchodzą mnie twoje słowa, siostro. Dlatego nie mogą mnie one obrazić, nie martw się.
- Synu, witaj. - Dzień dobry.
Dzień dobry. Sam przyjechałeś, bracie?
- Jak się masz, Yigit? - Dobrze. - Usiądź. Hulya przyniesie herbatę.
Nie, dziękuję. Przyjechałem, żeby zabrać mamę na śniadanie. Mam nadzieję, że jeszcze nie jadłaś. Suna na nas czeka.
Nie, nie jadłam. Z jakiej to okazji?
Wstydź się mamo. Jak chcesz to mogę sobie pójść. Ale Suna się obrazi.
Nie, nie. Zabiorę torebkę. No już.
Dobrze.
Czekam na zewnątrz.
- Do zobaczenia. - Do zobaczenia.
No ładnie. Yeter nie była dla niego matką, ale syn prokurator bardzo się nią interesuje.
Jeśli chcesz, to ją zapytaj, mamo. Możesz się nauczyć kilku rzeczy od cioci Yeter.
Na początku bardzo się ucieszyłam, kiedy wspomniałeś o śniadaniu.
Ale później zaczęłam być podejrzliwa. Nie stało się nic złego, prawda? Nie, nie, mamo. Nie ma problemu.
Gulsum powiedziała, że Handan wróciła do domu. Że bardzo ci dokucza.
Dlatego Suna i ja zaplanowaliśmy coś takiego. Ozgur nie mógł się z tobą spotkać ostatnim razem. To będzie dla niego niespodzianka.
- Dobrze. Chodźmy więc. - Dobrze.
Właśnie przyjechaliśmy.
- Brat Ferhat jest koło ciebie? - Nie. Dlaczego pytasz?
Nie wiem. Pokłóciłyśmy się. Więc pomyślałam, że mogłybyśmy porozmawiać.
Możemy porozmawiać wieczorem? Ponieważ teraz musimy iść do Yigita.
O rany. Więc nie możemy być same?
Ciociu, coś ci powiem. Mogłabyś nie iść do Yigita?
Nie mogę nie iść, Julide. Możemy spotkać się innym razem?
Nie wiem.
Bardzo chcę się z tobą spotkać.
Tęsknię za moją mamą. To pewnie dlatego. Pomyślałam, że możemy się spotkać… …porozmawiać i wszystko do końca wyjaśnić.
No nic, zapomnij. To było głupie z mojej strony. Dobrze w takim razie. Przyjdź. Czekam w domu.
Dobrze. Papa.
Pani Asli. Ma pani czas? Przepraszam, że przeszkadzam.
Nie ma problemu, panie prokuratorze. Mam czas.
Jest jakiś problem?
Słyszano ostatnio strzały w pobliżu rezydencji Namika Emirhana.
Jak to? Naprawdę?
Nasi ludzi przeprowadzili śledztwo i znaleźli krew Namika Emirhana.
Znaczy, że był w pobliżu rezydencji, tak? O Boże… Jak mogę panu pomóc?
Skoro podszedł tak blisko, to jestem pewien, że ktoś go mógł widzieć. To znaczy, ja nie widziałam.
Ale może pan zapytać domowników. Nie wiem.
Pani Asli, jeśli bym chciał, już bym to zrobił. Ale pani to co innego.
A co we mnie innego, panie prokuratorze? Oni będą chronili się wzajemnie.
Ale pani już wcześniej z nami współpracowała. Czy pani mąż miał z tym coś wspólnego?
Czy widziała pani Namika Emirhana?
Proszę posłuchać, panie prokuratorze. My…
Nie współpracowałam. Nie nazwałabym tego współpracą. Miałam problemy i państwa wezwałam.
Ale cokolwiek zrobiłam, zrobiłam to za plecami Ferhata. I nie jestem zadowolona z tego powodu. Więc proszę więcej ode mnie nie oczekiwać.
Dostał pan swoją odpowiedź?
Nie do końca, panie Ferhat.
Spójrz, prokuratorze. Nie poznaliśmy się w miłych okolicznościach. Były pewne problemy.
Nie mam nic wspólnego z Namikiem. Ani dobrego ani złego.
Jeśli dowiem się coś o nim, osobiście dam panu znać. Proszę się nie martwić.
Są państwo pewni? Nie mam z tym człowiekiem nic wspólnego.
Kimkolwiek Namik Emirhan jest dla was, jest także dla mnie.
Dobrze. W takim razie jesteśmy w tym razem.
Właśnie, słyszałem, że Namik Emirhan współpracuje z Cuneytem Kocak.
Pasują do siebie.
Skoro współpracujemy, to trzymajcie oczy szeroko otwarte.
Damy znać, jeśli się czegoś dowiemy.
- Miłego dnia. - Miłego dnia.
Co to było? Co się dzieje?
- Co co? - Źle usłyszałam, czy będziesz współpracował z prokuratorem?
Dokładnie. Nikt poza mną nie może mi pomóc.
Dobrze zrobiłeś.
Jak to zdobyłeś?
- Julide je zdobyła. - Julide?
- Skąd ona się w tym wzięła? - Trzecia osoba, która w tym z nami siedzi, to Julide. Pojedzie z nami.
- Zaufałeś jej, idioto? Połowa pieniędzy przepadła. - Ona przyniesie drugą połowę.
Cierpiała dla nas. To pewnego rodzaju zabezpieczenie.
- Nie na tym świecie. Jestem pewien, że już uciekła. - Wujku, to nie taka dziewczyna.
Nikomu nie ufasz. Ten zrobi to, ten…
Nie, ona naprawdę to przyniesie. Gdyby miała jakiś plan, zauważyłbym to. Czy to możliwe?
W ogóle nie znasz tej dziewczyny, Cuneyt, ale ja ją znam.
Próbowała zaciągnąć mnie do łóżka dla pieniędzy. Łaziła za mną.
Kiedy jej odmówiłem, poszła do ciebie. Oczywiście zauważyła jaki jesteś głupi.
Wujku, oczerniasz młodą dziewczynę. Ona naprawdę jest młoda. Skąd ci się to wzięło? - Dobrze.
Nie skomlej, kiedy nie przyjdzie.
Udam wtedy, że cię nie znam. Przejdziesz przez granicę na piechotę.
Nie, nie. Ufam jej. Na pewno przyjdzie. Zauważyłbym, gdyby mnie oszukiwała.
Nie, nie. Na pewno przyjdzie.
Ferhat, chodź.
Ferhat!
Wychodzicie?
Nie wiem, spóźniłaś się. Postanowiliśmy wyjść.
Ciociu, były straszne korki, dlatego się spóźniłam. Nie będziemy mogły porozmawiać?
Właściwie, chciałabym cię poprosić o radę.
- Wychodzę. - Lepiej pójdę z tobą. - Nie musisz się o nic martwić.
Nie chcemy przecież się wzajemnie udusić. Porozmawiamy szczerze, jak brat z bratem
i Julide chce o czymś z tobą porozmawiać. - Brat Ferhat sugeruje, żebyś została. - Dobrze.
Asli.
Kocham cię.
Ja ciebie też kocham.
Dziękuję.
Dziękuję.
Dobrze. Niech nas również powiadomią jak najszybciej o cenie granitu. Jutro je porównam. Porozmawiamy.
Kto zwiał z pieniędzmi Namika? Nie ma pieniędzy, które były w środku.
Skąd mam o tym wiedzieć?
I czy to sposób na zadawanie pytań? Wstyd.
Dobrze, ty i tak o niczym nie wiesz. Ale ja wiem kto je ukradł.
Ukradł je ten, kto ma spadek na oku.
Wystarczy ciociu! Dosyć!
Tym razem przekroczyłaś wszelkie granice.
Dobrze. A ty sobie siedź jak ostatni kretyn. Nawet nie zauważysz, jak zabiorą łóżko, na którym leżysz.
Niech przyjdzie Pani Yeter, poproszę o wyjaśnienie. Wszyscy zobaczycie. To na pewno ona ukradła pieniądze. Nie widzi niczego poza nimi.
Co to za chciwość? Co za chciwość. Jadła, jadła i wciąż jej mało.
- Zdrowie twoim rękom, kochana. - Na zdrowie, mamo. Ale niczego nie zjadłaś. - Czy to możliwe? Zjadłam tak dużo.
- Zrobię kawę ze śmietanką. Wypijemy razem, dobrze? - Dobrze.
Dlaczego Ferhat przyjechał?
Kazałaś mu przyjechać?
Witaj. Właśnie miałam zrobić kawę. Wejdź i usiądź.
Nie ma Yigita?
Jest w domu. Zawołam go, usiądź.
Dziękuję.
W kuchni były dwa umyte naczynia. Miałaś gościa wieczorem?
- Nigdy mi nie zaufasz? - Co to ma wspólnego z zaufaniem?
To mógł być twój przyjaciel. Też mieszkasz w tym domu. Mógł cię odwiedzić, co w tym złego?
Mimo, że przez chwilę robiłaś rzeczy, które zachwiały moją wiarę w ciebie, to nieważne.
Ciociu, przypomnij sobie pierwszy dzień kiedy się spotkałyśmy. Byłaś ciepła i pełna miłości. Co się stało?
Wciąż taka jestem. Wciąż cię kocham.
Nie wierzę.
Jedno wielkie kłamstwo. Uważałaś swojego brata za swoją jedyną rodzinę. Nie uznałaś ani mnie, ani mojej mamy za członków swojej rodziny.
- Co za głupoty wygadujesz? - Mówię dokładnie to co myślę. To prawda.
- Naprawdę tak myślisz? - Tak.
Dobrze. Jak szczera byłaś ze mną odkąd się pojawiłaś? Zadałaś sobie to pytanie?
Ukrywałaś swoje życie, przeszłość, działania.
Kiedy chciałam zrozumieć pewnie rzeczy, zawsze coś niszczyłaś z drugiej strony.
Zawsze wyglądałaś na taką, która ma co innego w głowie.
Odkąd się poznałyśmy, mówiłam: „Nie, ta dziewczyna, by tego nie zrobiła, jest twoją siostrzenicą.”
Ale Ty... Wydajesz się cieszyć nieszczęściem innych ludzi. Co ty robisz?
Myślę tylko, że może taka jesteś. Może zawsze taka byłaś.
Ale jeśli nie będziesz ze mną szczera, nie będziesz mi mówić co czujesz i czego oczekujesz...
Nie będziemy mogły się dogadać.
Nie patrz tak na mnie. Nie patrz tak. Nie zawstydzaj mnie więcej, dobrze?
Nie robię nic takiego. Dziękuję za herbatę.
Boże, co ja z nią zrobię? Co ja zrobię? Pomóż mi.
Tylko ty wiesz co najlepsze i właściwe.
I jesteś z nas najpiękniejsza. I najbardziej kochana.
Nienawidzę cię. Mam cię dość.
Nienawidzę tych twoich motylich stwierdzeń. Nienawidzę cię.
„Najpierw odejdzie Namik, spotkajmy się w ogrodzie herbacianym w Huseyin o trzeciej.”
Twoje szczęście się skończy.
Skończy się spokój ducha księżniczki.
„Kochanie, jeśli jesteś dziś wolna, chcę do ciebie przyjechać. Bardzo za tobą tęsknię.”
Cuneyt?
Cuneyt.
To jest najgorsze, wiesz.
Być razem, a jednak tak daleko od siebie.
Od moich ukochanych.
Od mojego syna.
Ale każdy dostaje to na co zasługuje.
Urodziłam was, ale… nie byłam w stanie przewidzieć waszej wartości.
Nie byłam w stanie utrzymać was razem. To wszystko moja wina.
Nie próbuj na próżno wyznawać grzechów.
Płacz…
lub zamilcz…
lub mów.
To nie ma znaczenia.
Masz rację. Cóż mogę powiedzieć, synu?
To moja przeznaczenie. Nigdy nie dojść do porozumienia z moim synem.
Nie pław się w cierpieniu. Sprzedałaś własną rodzinę za grosze.
Rozsypałaś nas. Nigdy o nas nie dbałaś.
Nie miałaś żadnego honoru? Powinnaś przynajmniej uważać na swoje względy.
Przez lata nazywałaś tego człowieka bratem.
Ukrywałaś to przed nami bez żadnego szacunku.
Jak mogłaś zrobić coś takiego? Powiedz mi. Przestań opowiadać te historyjki o synu.
Jak mogłaś wytrzymać tyle lat we wstydzie?
Kochałam.
Yigit, może tam pójdziemy?
Zostaw ich, Suna. Mogą to załatwić sami.
Pozwól im wylać swój żal. Nie pogarszajmy sprawy, dobrze?
Dobrze.
Kochałaś tego podłego człowieka?
Dlaczego nie kochałaś mojego ojca?
Dlaczego nie byłaś z fryzjerem Necdetem? Bo nie miał pieniędzy.
Ponieważ miał honor.
Ponieważ był odważny.
Ponieważ nie kłamał. Był dla ciebie zbyt honorowy, prawda?
Tylko, żeby być z tym człowiekiem siedziałaś cicho w sprawie śmierci mojego ojca.
Brawo.
Jesteś taką grzesznicą jak Namik. Jesteś cholernym zabójcą.
Nie tylko mojego ojca, moim również.
Teraz rób co tylko zechcesz.
Bracie...
Bracie…
Nie płacz, Yeter. Proszę.
On odszedł.
Wszystko będzie dobrze.
Zasłużyłam na to. Zasłużyłam na wszystko co powiedział mój syn.
Julide, Julide!
- Co robisz w kuchni? Otwórz. - Czego chcesz?
Co masz wspólnego z Namikiem i Cuneytem?
- Co ty sobie myślisz? - A co ci do tego?
Mogę się spotykać z kimkolwiek zechcę. Co ci do tego?
Co do cholery?
Wystarczy! Przestań dawać mi rady! Rozumiesz?
Co ty robisz, co robisz. Julide? Co ty robisz?
Mam cię dość! Przestań dawać mi rady!
- Otwórz drzwi, Julide! - Nie marnuj tlenu. Przyda ci się tam.
- O czym ty mówisz? - Wkrótce zrozumiesz.
Widziałam wiadomość w telefonie Julide. Spotka się z Cuneytem o 15 w ogrodzie herbacianym w Huseyin.
Namik też jest w to zamieszany.
Prz okazji, słyszałem, że… Namik Emirhan spiskuje/współpracuje z Cuneytem Kocak.
Dobrze się dobrali.
Jeśli mi współpracujemy, miejcie oczy szeroko otwarte.
Czego ty chcesz, Julide?
Chcę dobrego życia!
Życia, w którym nie będę poniżana! Życia, w którym ludzie mnie kochają!
Chcę takiego życia jak twoje.
- Dobrze. Już na nie zasłużyłaś. - Zasłużylam!
Posłuchaj mnie. Nie możesz tego osiągnąć z Cuneytem i Namikiem, piękna.
Nie obchodzą mnie Cuneyt i Namik! Przestań grać ciotkę jakbyś się o mnie martwiła!
Przestań udawać anioła stróża! Nie chcę tego!
Widzę twoją twarz! Moja matka ! Kochałam tylko ją! Myślisz, że cię kochałam?
Wszystko co ci powiedziałam to kłamstwo! To wszystko było grą! Grą.
Jesteś taka naiwna. Nie znasz mnie, ale poznasz.
Wszystko czego pragnę to sprawić żebyś błagała… tak jak moja matka błagała was!
Będziesz błagać!
Julide, nie chciałam tego.
Nie zmusiłam nikogo do błagania. Dopóki nie pokazałaś mi listów… nie wiedziałam o nich.
Zamknij się! Nie obchodzi mnie to! Nie obchodzi!
Wiem tylko, że moja matka umarła cierpiąc. Umarła przez ciebie!
Nic nikomu nie zrobiłam. Proszę otwórz drzwi. Kręci mi się w głowie.
Poproś. Może wtedy otworzę.
- Julide, proszę. Otwórz drzwi. - Bardziej.
- Julide, proszę! - Błagaj!
- Błagam cię. Otwórz drzwi. - Błagaj tak jak moja matka błagała was!
Głośniej! Powiedz błagam cię! Błagaj!
Chcę to usłyszeć! No już, błagaj!
Co?
Tak trudno jest błagać? To jest tak poniżające, prawda?
Tak uwłaczające.
Proszę, otwórz drzwi. Kręci mi się w głowie.
Moja matka zachowywała się w ten sposób w jej ostatnie dni. Zawsze było jej niedobrze.
Chciała umrzeć. Tak jak ty teraz, Asli.
Była bezbronna.
Spodziewałam się ciebie. Nie mam na to czasu, siostro. Mam gdzieś twój czas!
Co zrobiłaś z pieniędzmi z sejfu?
Co? Jakie pieniądze?
Kłamiesz!
Ukradłaś je.
Co zrobiłaś z taką ilością pieniędzy? Komu je dałaś? Powiedz mi!
O czym ty do cholery mówisz? Nie widziałam żadnych pieniędzy!
Kłamiesz!
Kto inny mógłby je wziąć?
Czemu się znowu kłócicie? Mam tego dość!
Teraz nazywasz mnie złodziejem! Tobie zależy tylko na pieniądzach! Dlatego zbliżyłaś się do Namika.
Bóg jeden tylko wie jakich historii mu naopowiadałaś. Ale to nie zadziałało, prawda?
Ferhat wyprzedził Abidina tylko dla pieniędzy… i robił wszystko czego chciał Namik. Pracował dla niego.
Tylko po to, aby odziedziczyć majątek mojego brata.
Posłuchaj.
Słuchaj!
Przekroczyłaś granicę!
Ani ja ani mój syn nie musieliśmy nic robić, aby odziedziczyć fortunę Namika. Ponieważ…
Ponieważ Ferhat jest biologicznym synem Namika.
Jego biologicznym synem. Rozumiesz?
Ferhat!
Spodziewałeś się kogoś innego?
Nie.
Nie…
- Kogo mógłbym oczekiwać? - To koniec, Cuneyt.
Jaki jest? Ładnie go stąd widać?
Jakim ty jesteś człowiekiem?
Naprawdę jesteś legendą… Jak mnie znalazłeś? Kto ci powiedział?
Ufasz złym ludziom.
A to jest mi na rękę.
Kto jest zły? Julide coś powiedziała?
Nie wiem.
Nie ciesz się na próżno. Nic ci nie powiem.
Powiesz im.
Wcześniej czy później płacimy za to, co zrobiliśmy.
Ty zapłacisz wcześniej. To tylko tyle.
Przeznaczenie.
Myślisz, że zawsze wygrasz, prawda?
Łatwo jest się popisywać, kiedy wygrywasz. Wszyscy robią co chcesz.
Ale świat jest wielkim kasynem. Nikt nie wygrywa.
Ty również przegrasz. Przegrasz bardzo dużo.
Zapłacą za to co zrobiłem. To jest w porządku.
Ale ty zapłacisz najwyższą cenę.
Czy Julide nie błagała cię… żeby mogła zostać sama z Asli?
Dlaczego?
Wiesz o czym ona i jej ciotka teraz rozmawiają?
Myśli o tym, że ją zostawili i w jaki sposób się zemści. Ona jest szalona, Ferhat.
Ale bardzo piękna. Julide, która wykopała mi grób…
jest teraz zajętą zabójstwem twojej żony.
Do twojej informacji.
Julide, pro… Proszę, ja…
Ja tylko chciałam, żebyśmy byli rodziną.
Moja siostra…
Mój brat…
My.
Proszę nie rób tego. Chciałam tylko, żebyśmy byli razem.
Ja też chciałam dobrej rodziny. Ale tak się nie stało.
Julide.
Proszę otwórz drzwi…
Kręci mi się w głowie i jest mi niedobrze. Coś złego może się stać dziecku. Proszę otwórz.
Pokochałabyś moją matkę, gdybyś ją poznała.
Była bardzo piękna.
Tak piękna jak ty. Była taka przyjazna.
Co ty zrobiłaś, Julide?
Czasami jej zazdrościłam.
Ciociu?
Julide!
Julide!
Nareszcie pomściłam moją matkę.
Wreszcie.
To już koniec.
Ciociu!
Ciociu!
Ciociu!
Co ja zrobiłam?
Co ja zrobiłam?
Co ja zrobiłam! Ciociu!
Co ja zrobiłam, ciociu. Niech to szlag!
Tak mi przykro, ciociu. Tak mi przykro.
Niech to szlag! Tak mi przykro, ciociu...
Stałeś się bardzo dobrym człowiekiem.
Asli, kocham cię.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.